Dodaj do ulubionych

Kapi toll. I co dalej?

10.01.21, 11:53
Powoli przycicha echo wydarzeń na Kapitolu - bandyckiego ataku psychopatów podjudzonych przez naczelnego schizofrenika świata. Echo odbiło się od brzegów kontynentów, zawitało na salony elit politycznych i społecznych, poszczególne literki traciły dźwięk i jak przystało na powolne echa zamieranie podzieliło się na sylaby (jak w tytule wątku)

Świr przez ostatnie dwa miesiące pędził hajłejem z szybkością będącą wielokrotnością dopuszczalnej (w milach) a że umiejętności kumania skutków nadużyć ze strony kierowcy są nadzwyczaj nikłe więc pojęcie " Mila" przyjęło formę "mill" (również pędem potencjalizowane)

Dzień w dzień od drugiego tygodnia listopada, narcysta-megaloman (czyli świr zdwojony) negował demokratyczne podwaliny państwa prawa, tak mozolnie tworzonego przez wieki przez tych, których posągi ustawione na Kapitalowym korytarzu omal nie zdewastowano.
Dzicz ucieleśniła przy tej okazji marzenie niejakiego morawieckiego kornela, który (jako zmarłemu przywracam cechy ludzkie modyfikując pojęcie "które") wyrażał Złotą Myśl, iż społeczne oczekiwania są ponad prawem zatem można usprawiedliwić każde w gruncie rzeczy przestępcze zachowanie, jeśli chce tego określona grupa faktycznych zwyrodnialców (np. pisonia mafia).
Kolejne dni odsłaniają kolejne "klocki" tego wydarzenia, a rozmiar puzzli przybiera. Wiemy więc już nie tylko o podłożeniu bomb rurowych pod siedziby Republikanów i Demokratów (zamach stanu zawsze ma charakter totalny i totalitarny), o uzbrojeniu tłuszczy (jak ją słusznie okteślił Prezydent - Elekt) - w tym broń długą.
Sorell w innym wątku przytoczyła informację o przejęciu przez Służby amerykańskie ciężarówki wyładowanej materiałem wybuchowym - pozostaje mieć nadzieję, czy dysponentem tego terrorystycznego ładunku była protrumpkowa hołota, czy też wykorzystujące tę niepowtarzalną okazję grupy prawdziwie terrorystyczne (np. obwołana trupem przez tru(m)pka ISIS, dla której byłaby to doskonała okazja wymierzenia kopa w narcystyczne dupsko paranoika)
Tak, czy inaczej, możliwe są dwa scenariusze:
Albo bydło spontanicznie uzbroiło się w broń strzelecko-wybuchową, by użyć jej w przypadku utraty kontroli nad wydarzeniami przez siły porządkowe (wersja mało prawdopodobna), albo też cała akcja była doskonale przygotowana (lecz organizacyjnie niedopracowana) przez siły CELOWO zorganizowane w tymże celu.

Lokalność wydarzenia (pomijam niewielkie zamieszki np. w okolicach Kapitolu w Atlancie) dowodzi, iż mimo nawoływania do przewrotu siłowego przez zwyrodnialca, przeciętny zjadacz chleba - nawet nie godzący się z wynikiem wyborczym, nie planował ulicznej nawalanki - niewątpliwie niezwykle krwawej, o czym świadczy kilka ofiar w Waszyngtonie mimo sporych a odpowiednio przez psychopatę rozbuchanych emocji).

Na szczęście Ameryka to nie Turcja i podobne do erdoganowego pieprzenie nie padło na podatny grunt.
Do przewrotu zatem nie doszło i pozostaje mieć jedynie nadzieję, iż przewrót zamieni się w przewrotkę a nawet wywrotkę tego bandziora, który winien być ujęty przez prokuraturę lokalną 21 stycznia i na dłuuuugggiiie lata wsadzony do paki.

cdn.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Kapi toll. I co dalej? 10.01.21, 12:18
      Nasze media prawdziwie niezależne od pisonich gadzinówek i publikatorżników-pojebów, przywołały przemówienie Joe Bidena w reakcji na próbę zamachu stanu.
      Oczywiście doszukiwano się w nim nie tylko zgromienia wydarzeń na Kapitolu, ale też przekazu dla wolskiej mafii.
      Wypociny ratlerka w reakcji na deptanie demokracji i próbę zamachu stanu dowodzą, iż mafia ma najgłębiej w dupie reperkusje płynące z tamtejszych scenek.
      I SUSZNIE!

      Wybory prezydenckie w Wolsce - co wiemy i to bez pomówień - zostały sfałszowane. By nie szukać daleko - w DPS-ach STO PROCENT poparcia zyskała psina, co nawet wedle reguł rachunku prawdopodobieństwa jest WYKLUCZONE, zwłaszcza, iż wielu podopiecznych nie ma tam logicznego kontaktu z otoczeniem z powodu otępienia co mogę potwierdzić z własnych obserwacji jako opiekun takich podopiecznych)

      Oczywiście nie doszło na tym tle ani do nawoływań do obalenia władzy, ani tym bardziej do ulicznych ZAMIESZEK (manifestacje pokojowe nimi nie są).
      I w przyszłości nie dojdzie!
      Po pierwsze nie ma u nas charyzmatyka bodaj w promilu podobnego do nowego prezydenta Ameryki Nie ma więc szansy na poderwanie ludzi do skutecznego sprzeciwu - entuzjazm dla Trzaskowskiego i Hołowni powoli będzie topniał i za trzy lata osiągnie poziom z pogranicza progu wyborczego, zwłaszcza, że opozycja jest najbardziej skuteczna nie w uzmysławianiu społeczeństwu implementacji kolejnych aktów bezprawia, ale we wzajemnym rzucaniu sobie kłód pod nogi i prób eliminacji (wiadomo - szefostwo nawet przy kilku mandatach sejmowych/senackich, obsadzi je osobiście w dupie mając pozostałe wartości).

      Po drugie - nie mamy dosępu do broni, więcżadna bomba rurowa nie zostanie skonstruowana, a ciężarówkę wypełnią co najwyżej badziewne maseczki, nie trotyl) - i dobrze, bo przelew krwi jest nam zbędny

      Po trzecie - mafia przeforsuje ustawkę o obowiązkowym przyjmowaniu i opłacaniu mandatów, co skutecznie stłumi pragnienie maszerowania w zbiorowym proteście.

      Po czwarte: wolstapo i wojsko zostały w pełni przejęte przez mafię.
      W Ameryce o użycia Gwardii Narodowej zdecydował Pence! Oddziały nie miały sekować demonstrujących (poza kilkoma ofiarami śmiertelnymi - w tej grupie był też policjant) nie słychać o łamaniu rąk, zabijaniu paralizatorami, rozbieamiu do naga w policyjnych komisariatach czyli wolskiej normie.
      Szefowie służb siłowych ostrzegły także świra, iż próba wykorzystania ich do przewrotu będzie skutkować reperkusjami wobec dyktatora a nie społeczeństwa - u nas taki scenariusz jest wykluczony, gdyż bydło obsadziło stanowiska dowódcze swymi znakomicie aportującymi dobermanami, którzy wykonają KAŻDY rozkaz bez mrugnięcia powieką, a determinacja w tłumieniu ewentualnych protestów będzie podobna do tej z wydarzeń na Wybrzeżu, Radomiu czy Poznaniu w ub. wieku, czy choćby w kopalni Wujek, zwłaszcza, że skurwysynom zapewni się absolutną bezkarność (a nawet stosowne do determinacji awanse).

      I wreszcie ostatni element - podporządkowanie prokuratury i sądów.

      trampek próbował wywierać naciski na najwyższe instytucje prawne w kraju. Efekt znamy - został odesłany do prostowania bananów (bo chciał wprowadzić zasady dyktatur państw bananowych)

      U nas mafia nie zostanie odesłana.
      "Państwowa" Komisja "Wyborcza" klepnie wyborczy przekręt (pewny, bo mafia władzy stracić nie może ze względu na konsekwencje)
      Sąd Najwyższy klepnie fałszerstwo wyborcze.
      Trybunał "Konstytucyjny" przez najbliższe trzy lata usankcjonuje kolejne prawo do przekętów.

      Jesteśmy zatem w najczarniejszej dupie bez nadziei na odzyskanie władzy i restrukturyzację instytucji prawa z adaptacją do światowych standardów.

      Zatem przemówienie Joe Bidena możemy jedynie umieścić w annałach kanonów demokracji.
      Miłe to dla ucha, ale na naszym gruncie bez najmniejszego znaczenia poza wewnętrznym wzmożeniem, które nijak nie przełoży się na działania praktyczne.
            • wscieklyuklad Re: Kapi toll. I co dalej? 10.01.21, 18:36
              Szok. Czy Ziobro chce w Ministerstwie Sprawiedliwości zatrudniać przestępców? Na dodatek bez wyższego wykształcenia.
              Wszyscy są zszokowani ustawą "mandatową" znoszącą zasadę domniemania niewinności. Mało kto dostrzegł, że przy tej okazji Ziobro chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Mało tego, że ministrem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo Polski jest Kamiński, człowiek skazany wyrokiem sądu i uniewinniony przez PAD, to teraz mają w Ministerstwie Sprawiedliwości mają pracować ludzie bez wyższego wykształcenia i na dodatek skazani prawomocnymi wyrokami sądu?
              Czyli nad sądownictwem nadzór będą mogli sprawować przestępcy? Nie dość, że ta władza rozwaliła tworzony przez lata Korpus Służby Cywilnej, poprzez włączenie w jej szeregi podsekretarzy stanu, czyli politycznych nominatów, to na dodatek umożliwi w Ministerstwie Sprawiedliwości zatrudnianie nominatów partyjnych bez wykształcenia i jeszcze skazanych prawomocnymi wyrokami?
              Jak daleko w swojej bezczelności posunie się ten rząd?
              innpoland.pl/164845,bez-wyksztalcenia-i-z...
                  • wscieklyuklad Re: Kapi toll. I co dalej? 10.01.21, 18:41
                    Trump odchodzi, tłuszcza zostaje
                    Daniel Passent
                    Donald Trump odchodzi w zasłużonej niesławie i bez klasy. Na szczęście nie będzie go na inauguracji Bidena. Teraz lepiej widać, że Hillary Clinton byłaby lepszą głową państwa niż ten bufon z Nowego Jorku.
                    Niestety, nie mogła wygrać, ponieważ jest małżonką byłego prezydenta, była już pierwszą damą, była ministrem, stanowiła uosobienie „waszyngtońskiej elity”, która co pewien czas jest przedmiotem ataków, podobnie jak elita w Polsce. Elita doskonale nadaje się, żeby na nią napadać i poprawiać sobie dzięki temu samopoczucie. „Nie należę do elity, nie pokazują mnie w telewizji, jestem OK”. W odróżnieniu od Hillary Joe Biden dał sobie z tym radę.
                    Nade wszystko nie miała Hillary tej charyzmy, tego czegoś, co ze zwykłych ludzi czyni wyznawców, a z wyznawców robi fanatyków. Tym czymś jest charyzma. Vote appeal, czyli odpowiednik sex appealu w polityce. Żadne atuty Hillary, a już zwłaszcza doświadczenie w sferze publicznej, liczne pełnione funkcje nie były w stanie przeważyć nad zerowym doświadczeniem w sferze publicznej Trumpa. Zero doświadczenia stanowiło jego atut – nie był za nic winny, nie był z rządu. Na tle dość bezbarwnej Hillary barwny milioner z Nowego Jorku jawił się jako prawdziwy talent wyborczy – gwiazdor telewizji, pewny siebie, potworny demagog, niezniszczalny w debatach i skuteczny w zjednywaniu wyborców.
                    Ktoś powiedział ostatnio, że wśród swoich stronników Trump cieszył się takim uwielbieniem i oddaniem, jakie w Europie można porównać tylko z wyznawcami Hitlera i Mussoliniego. Czytam akurat książkę profesora Jacka Leociaka „Wieczne strapienie”. Pisze on o „panegirystach”: „Przypomniał mi się niegdysiejszy rezydent na Wawelu, doktor prawa i generalny gubernator Hans Frank, jeden z czołowych zawodników w sztafecie pochlebców. Lizał buty Führerowi, opiewając jego wszechświatową wielkość, składając mu hołdy, gulgocząc przy wszystkich okazjach na temat Führera: jest pan wielkim politykiem, strategiem, wielkim człowiekiem”.
                    Pisał np. w dzienniku: „Jestem pachołkiem NSDAP. Wyznaję wierność dziełu do końca, do głębi mojego jestestwa, i jego wspaniałego ruchu. (…) Wy, którzy nadejdziecie po nas, zawsze myślcie o Führerze. (…) Boże, wspomagaj mnie aż do końca. Daj mi siły do dzieła. Ufność mego dobrego Führera”.
                    Tekst ten pasuje chyba dzisiaj do Korei Północnej. Czy pasuje do wielomilionowej sekty Trumpa? Ciekawe. Może odpowiedzą blogowicze, zwłaszcza ci zamieszkali w Stanach, ale nie tylko oni.
                    PS Moim zdaniem budynek Kongresu był tak słabo strzeżony, ponieważ nikt nie wyobrażał sobie, nikomu nie przyszło do głowy, że urzędujący prezydent będzie szczuł swoich wielbicieli do udania się na Kapitol, a oni rzucą się jak dzicz na swoich okupantów. Takiego zdziczenia nie pamiętają najstarsi Indianie. Amerykanie mają o czym myśleć, ale to samo może zdarzyć się wszędzie. Trump odejdzie – tłuszcza zostanie. Na szczęście my nie trzymamy w domu broni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka