Dodaj do ulubionych

Bezpłodność

    • nicola-forewer Proszę zajrzyj na tą stronę 05.01.10, 05:24
      Trzydziestolatko z Warszawy prosze zajżyj na tę stronę szukałam tego
      dla kobiet ,które mają ten sam problem .
      www.naprotechnology.com.pl/
      • pmajor_2 Re: Proszę zajrzyj na tą stronę 05.01.10, 09:23
        Takich par, ktore walcza i nie zawsze wygrywaja, jest mnostwo.
        Wystarczy sprawdzic portale typu nasz-bocian.pl. Tam, jak sprawnosci
        harcerskie, kobiety wymieniaja na dzien dobry jakie zabiegi juz
        przeszly. I ile sie juz staraja...
        Dzis medycyna posluguje sie metoda Macajewa, sprawdzajac
        poszczegolne (nie wszystkie) przyczyny nieplodnosci. Wyobrazcie
        sobie lampki choinkowe, skladajace sie ze 100 zarowek. Lampki nie
        swieca a my musimy sprawdzic, ktora nie dziala. I ze jestescie w
        stanie sprawdzic tylko czesc z nich, bo na reszcze nie ma jeszcze
        metod sprawdzenia.
        Naprotechnologia, o ktorej jest tak glosno, nie jest niczym innym
        jak podzbiorem metod wystepujacych w standardowym leczeniu
        nieplodnosci. Jezeli lekarz nie przeprowadzi dokladnych badan i
        proponuje invitro to po prostu zmiencie lekarza. Naprotechnologia
        nie pomaga jednak przy problemach typu niedroznosc jajowodow.
        Invitro pozwala przeskoczyc badania, niestety niekopleksowe i
        bolesne, tych czesci lancucha przyczyn do momentu zagniezdzenia sie
        zarodka w macicy. Oczywiscie do przyjemnych nie nalezy ale w
        staraniu sie o dziecko tylko bezproblemowe zachodzenie w ciaze jest
        przyjemne...
        Wiem, bo od kliku lat staramy sie o dziecko. I bylem takich
        klinikach, czytalem sporo artykulow, wpisow na forum, etc...
      • demon.maxwella Re: Proszę zajrzyj na tą stronę 05.01.10, 10:18
        To jeszcze powiedz nam może, co naprotechnologia ma do zaoferowania w przypadkach oligozoospermii? Metodą niepokalanego poczęcia zapłodnią?
    • tuya naprotechnologia w Wikipedii 05.01.10, 08:22
      pl.wikipedia.org/wiki/Naprotechnologia
      wygląda to na kolejny pomysł na nabijanie kasy doktorkom
    • zorka7 Bezpłodność 05.01.10, 09:15
      Gratuluję odwagi - napisała Pani o czymś najtrudniejszym w swoim
      życiu i rozumiem dlaczego to Pani zrobiła.

      Z pewnością warto odpocząć od tego feralnego "frontu", być może też
      przekonywać się powoli, powoli do takich stron w necie jak nasz
      bocian...
    • przybylska.o Bezpłodność 05.01.10, 10:43
      Najpierw powinna Pani pomyslec o latach antykoncepcji, kiedy to faszerowala
      Pani jajniki roznymi chemikaliami, znieksztalcajac ich "nature".Strasznie duzy
      wplyw mial rowniez stosunek do tej sprawy Pani mamy,to rowniez od tego
      zalezalo jak latwo czy trudno bedzie Pani zajsc w przyszlosci w ciaze.
      Lekarze Pani tego nie powiedza bo to upokarzajace, oni sa po to zeby leczyc ,
      nie zajmuja sie "truciem dupy" za przeproszeniem.
      Kobiety mysla ze zabezpiecza sie na lata dorobku, a potem z zasobnym dobytkiem
      postaraja sie o dziecko.Wygodne,wyidealizowane,modne.
      My z mezem nie zabezpieczalismy sie ,urodzilam pierwsze dziecko w wieku 26
      lat,mamy prace, wynajmujemy mieszkanie(w tym roku planujemy budowe domu) i
      dziecko wcale nam nie przeszkadza w dorabianiu sie ;)

      Pozdrawiam
      • demon.maxwella Re: Bezpłodność 05.01.10, 12:14
        > Najpierw powinna Pani pomyslec o latach antykoncepcji, kiedy to faszerowala
        > Pani jajniki roznymi chemikaliami

        Ok. 1/3 przypadków to niepłodność męska...


        > wplyw mial rowniez stosunek do tej sprawy Pani mamy

        Babci, prababci i sąsiadki też?


        > Lekarze Pani tego nie powiedza bo to upokarzajace, oni sa po to zeby leczyc

        Niepłodność jest jednostką chorobową.

        > Wygodne,wyidealizowane,modne.

        Gadka jak ze spotkania oazowego. Jak kobieta ma być niepłodna, to zazwyczaj w wieku 20 lat też będzie. Mężczyźni też zazwyczaj są niepłodni już od okresu dojrzewania.

        > My z mezem nie zabezpieczalismy sie

        Wasza wola. Ani powód do dumy, ani do wstydu.

        > urodzilam pierwsze dziecko w wieku 26 lat

        Tak późno? Ks. proboszcz by nie pochwalił...

        • przybylska.o Re: Bezpłodność 05.01.10, 16:15
          Nie bede odpsywac punktowo.
          Co do ksiedza proboszcza, spotkania oazowego itd nie bede komentowac.
          Natomiast droga osobo-mysle ze wiesz co to google, wiec wpisz sobie i poczytaj o
          tym jaki wplyw ma anytkoncepcja na plodnosc kobiet, nie mowimy o
          mezczyznach
          sama kobieta robi sobie szkode uzywajac pigulek, spirali i innych
          dziwnych rzeczy.
          Ale matka(nie sasiadka , ciotka, kuzynka) ktora stosowala antykoncepcje rowniez
          przyczynila sie do bezplodnosci, badz do trudnosci zajscia w ciaze swojej corki.
          Nie bede sie wywodzic wiecej na ten temat.
          Mysle ze jesli ktos zwroci na to uwage , sam znajdzie wiele interesujacych
          rzeczy na ten temat, a warto, bo geba otwiera sie dopiero po czasie i stawiane
          sa pytania typu "ale dlaczego?jak to?"
          a tak to.
          • bubster Re: Bezpłodność 05.01.10, 17:25
            Spotkania oazowe? Aha...
          • demon.maxwella Re: Bezpłodność 05.01.10, 20:51
            > Ale matka(nie sasiadka , ciotka, kuzynka) ktora stosowala antykoncepcje rowniez
            > przyczynila sie do bezplodnosci, badz do trudnosci zajscia w ciaze swojej corki

            A jakaż to antykoncepcja była dostępna w PRL lat 70-tych, bo wtedy rodziły się kobiety, o których mowa? Hormonalna to był cud niedostępny, a że niepłodność się od gumki bierze, to chyba nawet medycyna kościelna będzie miała problem udowodnić...
            • przybylska.o Re: Bezpłodność 05.01.10, 22:07
              W latach 80-tych, bo sobie latwo obliczyc ze ktos kto liczy sobie 30 latek
              raczej urodzil sie w latach 79-80,kobiety stosowaly pigulkianty i byly to
              pigulki hormonalne, jeszcze tragiczniejsze w skutkach,nie bede wnikac czy mama
              autorki je brala czy nie, czy autorka ma problemy z zajsciem w ciaze przez
              antykoncepcje w rodzinie czy swoja, czy problemy sa zwiazne z calkiem czyms innym.
              Widac ze atakujesz mnie osobo juz do ostatka argumentow :)dojdzie zaraz do tego
              ze zaczniesz popadac w skrajnosci ;)

              Pozdro.
              • wildor Re: Bezpłodność 05.01.10, 23:52
                2009 (2010 dopiero się zaczął) minus 34 (wiek autorki listu) równa się 1975
                minus około 1 rok (a właściwie 9 miesięcy) na ciążę to już 1975/74 minus parę
                miesięcy po odstawieniu tabletek do czasu zajścia w ciążę to może nadal 1974 rok
                i jeszcze 1-5 lat faszerowania się tabletkami przez mamę i jesteśmy przy
                początkach lat '70, a przynajmniej w pierwszej połowie tamtej dekady?
                W latach 80. to ja się urodziłam, a daleko mi jeszcze do 30-stki...
                • przybylska.o Re: Bezpłodność 06.01.10, 00:06
                  "Szczęśliwi trzydziestolatkowie" , tak przecztalam,poza tym rozdrabniac sie nie
                  trzeba, tabletki hormonalne weszly na rynek w latach 60-tych ;)ja urodzilam sie
                  w 80 i kocze w tym roku 30 lat.
                  Mysle ze te kalkulatorowo-zagmatwane obliczenia na nic sie zdaly, bo niby co to
                  za roznica 4 lata?????tabletki i tak byly juz dostepne.
                  • przeciwcialo Re: Bezpłodność 06.01.10, 08:49
                    Jedna tabletka zawierała wtedy równiwartość obecnego opakowania
                    tabletek anty.
                  • iluminacja256 Re: Bezpłodność 06.01.10, 11:47
                    ...>tabletki hormonalne weszly na rynek w latach 60-tych...

                    Tak, w Stanach Zjednoczonych, eksperymentalnie... W Polsce to wtedy
                    innowacją wieku był patentex oval i prezerwatywa ze stomilu - obie
                    równei poszukiewane jak szynka konserwowa . Mozna rózne rzeczy
                    wsciskać, ale kazdy z ans miał matkę i ta matka mówi, zwłaszcza
                    córce o przeszłosci, wiec kitórw tu sugeruję nie wciskać.
                  • wildor Re: Bezpłodność 06.01.10, 12:53
                    Ja tylko wykazałam, że rację ma osoba sugerująca lata 70-te, a nie Ty z latami
                    80-tymi. Ty przeczytałaś "szczęśliwi trzydziestolatkowie", a my przeczytałyśmy
                    "skończone 34 lata". Tak odnośnie uściślania matematyki.
                    To zresztą i tak bez znaczenia, kiedy się pojawiły te tabletki, bo i tak nie
                    wiemy czy w tym przypadku były obecne i faktycznie zaszkodziły. To tylko
                    sugestia z Twojej strony.

                    A mi się wydaje, że Ty nie mniej atakujesz forumowiczów nie zgadzających się z
                    Twoim zdaniem :)
          • dorotakep Re: Bezpłodność 09.01.10, 00:09
            Swoje dziecię urodziłam mając 22 lata - czyli według niektórych
            przedmówców - "natenczas" :)
            Nie stosowałam antykoncepcji hormonalnej - zawsze prezerwatywa i
            globulki dopochwowe.
            Zaraz po ślubie (miałam 20 lat) zaczęliśmy starać sie o dziecko. I
            co? Zdrowa kobieta, zdrowy facet, a dziecka coś nie było i nie było.
            Podjęliśmy leczenie, z każdą wizytą badania były coraz gorsze.
            A później okazało się, że jestem w ciąży. I stwierdziła to znajoma
            internistka widząc moje podstawowe badania krwi i moczu.
            A co na to pan doktor, profesor ginekolog od siedmiu boleści?
            Nie badając mnie, nie patrząc na wyniki, kazał natychmiast
            przyjechac, bo trzeba dać mi zastrzyk na podtrzymanie ciąży.
            Nie pojechałam, bo wkur.... ł mnie straszliwie tą telefoniczną
            diagnozą. Zaryzykowałam - wiem, może to wydać Wam się głupotą.
            Całą ciążę przechodziłam jakbym w niej wogóle nie była. :)))
            I co według Ciebie było przyczyną, bo tabletek nie brałam, a wiek mój
            był odpowiedni?
          • lula_lula Re: Bezpłodność 13.01.10, 20:20
            przybylska.o napisała:

            > Nie bede odpsywac punktowo.
            > Co do ksiedza proboszcza, spotkania oazowego itd nie bede komentowac.
            > Natomiast droga osobo-mysle ze wiesz co to google, wiec wpisz sobie i poczytaj
            > o
            > tym jaki wplyw ma anytkoncepcja na plodnosc kobiet, nie mowimy o
            > mezczyznach
            sama kobieta robi sobie szkode uzywajac pigulek, spirali i innyc
            > h
            > dziwnych rzeczy.
            > Ale matka(nie sasiadka , ciotka, kuzynka) ktora stosowala antykoncepcje rowniez
            > przyczynila sie do bezplodnosci, badz do trudnosci zajscia w ciaze swojej corki
            > .
            > Nie bede sie wywodzic wiecej na ten temat.
            > Mysle ze jesli ktos zwroci na to uwage , sam znajdzie wiele interesujacych
            > rzeczy na ten temat, a warto, bo geba otwiera sie dopiero po czasie i stawiane
            > sa pytania typu "ale dlaczego?jak to?"
            > a tak to.



            Przy czym to co piszesz absolutnie nie jest regułą!
            Nie zmuszajmy kobiet aby tłumaczyły się ze swojej bezpłodności!

            Urodziłam pierwsze dziecko w wieku 25 lat wcześniej pigułka, 27 lat drugie dziecko potem prezerwatywa, potem aborcja (prezerwatywa zawiodła), potem wkładka domaciczna, znów pigułka i trzecie dziecko w wieku lat 37. Zaszłam w ostatnia ciążę 3 mies po odstawieniu pigułek. Miałam szczęście?

      • bubster Re: Bezpłodność 05.01.10, 12:33
        Jedynie słuszna droga życiowa?
    • bagnowski Bezpłodność 05.01.10, 12:31
      Zastanawiam nie jedno. Dlaczego w artykule nie ma podanych "doktorów" chałturników z imienia i nazwiska. Może ostrzegło by to kolejne pary przed takimi upokorzeniami jakich zaznaliście.
      To się w głowie nie mieści że tak delikatnym i intymnymi sprawami zajmuje się banda chamów, prostaków, chałturników i nieudaczników...
      Życzę Wam jednak samych pozytywów...
      • dagusia333 Re: Bezpłodność 05.01.10, 23:16
        W obecnych czasach po lekturach gazetek dla nastolatek typu Bravo Girl gdzie
        lansuje się modę na seks i potrzebę posiadania chłopaka młodzież wcześnie łączy
        się w pary.Chodzą ze sobą czasem nawet 5-6 lat i jak nie zdarzy się wpadka,to
        często i tak się ze sobą znudzą i rozstają, bo za wcześnie na małżeństwo,
        dzieci, bo jeszcze studia, praca, mieszkanie, a czas leci.Gdy 'trafiają na
        właściwego' partnea jest już późno na dzieci, a często kierują się właściwym dla
        dojrzałego człowieka rozsądkiem połączonym z własną wygodą (szczególnie
        mężczyźni) zostając tzw. singlami dogadzając pieskom.
        • demon.maxwella Re: Bezpłodność 06.01.10, 10:01
          dagusia333 napisała:

          > a często kierują się właściwym dla
          > dojrzałego człowieka rozsądkiem

          To grzech?
          • bubster Re: Bezpłodność 06.01.10, 11:45
            Najwidoczniej grzech :-)
            Zamiast rozmnażać się na potęgę układają sobie życie i dbają o swoją
            karierę/przyszłość itp.
            • kropkacom Re: Bezpłodność 17.01.10, 09:39
              > Zamiast rozmnażać się na potęgę układają sobie życie i dbają o swoją
              > karierę/przyszłość itp.

              Nikt się nie musi w ogóle rozmnażać. Dziecko traktuje się teraz często jak wisienkę na torciku a jak okazuje się że to nie jest proste to pada blady strach. Rozumiem dążenie do stabilizacji, idealnej sytuacji materialnej ale zapominamy że biologia jest nieubłagana. To co było proste pięć lat temu może być trudne teraz. No cóż, najczęściej jest coś za coś. Także współczuje i oczywiście życzę wszystkim żeby było tak sobie to zaplanujemy ale absolutnie nie dziwie się że tak często są problemy.
              • bubster Re: Bezpłodność 21.01.10, 17:17
                kropkacom napisała:

                > > Zamiast rozmnażać się na potęgę układają sobie życie i dbają o
                swoją
                > > karierę/przyszłość itp.
                >
                > Nikt się nie musi w ogóle rozmnażać.
                zgadzam się

                > Dziecko traktuje się teraz często jak wisi
                > enkę na torciku
                ja to widze raczej tak, że teraz więcej par zaczęło się poważniej na
                dziecko przygotowywać - na przykład finansowo

                > e biologia jest nieubłagana. To co było proste pięć lat temu może
                być trudne te

                może, ale niektórzy piewcy szybkiego macieżyństwa nazywają późnym
                macierzyństwo już w wieku 30 lat, a nawet po 25
    • ibonawnak Bezpłodność 08.01.10, 22:01
      Fantastyczny falowy atak zaplutych karłów reakcji, nowoczesnych pogan
      łamiących grzbiety w adoracji przed swoimi nie mniej nowoczesnymi bożkami
      „naturą”, „normą”, „instynktem”.

      Oto pokorny „pogromca_mrowek” nawołuje : „ … więcej pokory i zrozumienia dla
      natury.”, i dalej peroruje: „TO NIE JEST NORMALNE”, „to NIE JEST NATURALNE” ,
      „co ma czyjaś chęć do NATURY” (i to z dużej litery). Albo „iamhier” : „Natura
      jest bezlitosna...Jeśli czegoś nie chce,to się zemści w następnym pokoleniu”,
      „To instynkt,ktory sie ma albo sie go nie ma…”. Albo „down slow”: „W
      dzisiejszych czasach ludzie z mało czym się zgadzają ,a już z naturą to w
      ogóle nie”. Albo „ainahd » : « kochani natura nie da się oszukać”. Albo
      „przybylska.o” która wyrokuje: „faszerowala Pani jajniki roznymi chemikaliami,
      znieksztalcajac ich "nature"”

      ZKR, może przybliżylibyście nam pojęcia którymi tak chętnie się posługujecie ?
      Co to jest ta „natura” ? W którym momencie społeczność ludzka żyła zgodnie z
      „naturą” skoro od zarania dziejów nic innego nie robi tylko od owej „natury”
      chce się za wszelką ceną uwolnić ? W jakim sensie, w dziedzinie ludzkiej
      rozrodczości, mówicie o „normie” ? A jak kobieta rodzi dziecko tuż przed
      menopauzą to już nie jest norma ? Taką kobietę należy napiętnować, jak również
      jej dziecko ? A kto z was widział u człowieka „instynkt” ? Codziennie jakiś
      fanatyk wysadza się w powietrze. Gdzie jest u niego naczelny z „instynktów”,
      czyli „instynkt samozachowawczy” ?

      Jak wytłumaczyć że te wasze ulubione pojęcia jakoś „przypadkowo” odnoszą się
      wyłącznie do kobiet ? „Natura” obliguje kobietę do urodzenia dziecka przed 35
      rokiem życia, ale dziwnym trafem zapomina o mężczyźnie. Jemu pozwala w tym
      czasie uczyć się spokojnie, robić karierę zawodową, polityczną. Ta „natura”
      nie wiedzieć czemu bardzo jest zawzięta na kobiety ! Poza tym głównym orężem
      owej „natury” jest zapewne instynkt. I znowu, „instynkt macierzyński”, jak
      sama nazwa wskazuje, dotyczy tylko kobiet.

      ZKR, w co wy się bawicie ?
    • agusek00 Bezpłodność 14.01.10, 16:49
      Współczuję z całego serca... ale doskonale rozumiem. A wręcz uważam, że
      autorka miała duże szczęście, dostała skierowanie na badania, m.in. HSG – ja
      wciąż go nie mogę „wymusić”, mimo że czekam leczę się z powodu niepłodności od
      4 lat. Może dlatego że nie mam jeszcze 30-tki...
      Dla lekarza kobieta przed 30-tką „ma jeszcze czas”, czeka się na nie wiadomo
      co; jak przekroczy tę magiczną granicę, to już z kolei jest za późno, i
      zaczynają się moralizujące teksty pt. „Trzeba było wcześniej myśleć”.
      Ja tymczasem od pół roku zrezygnowałam z kontaktu z lekarzami – było to ponad
      moje siły. Dowcipy są zawsze, ale o leczeniu nie ma mowy. Badania hormonów
      jeszcze się „wyciśnie” od lekarza, ale innych badań, absolutnie nie. Wtedy
      pojawiają się niezbyt subtelne sugestie, że trzeba prywatnie, a ja akurat
      prowadzę prywatną praktykę...
      Nie ma leczenia, jest tylko olewanie pacjenta, jeśli nie chce płacić, a jak
      pójdzie prywatnie, to wyciskanie pieniędzy... i dalej nie ma leczenia. I te
      dowcipy z pralni...
      Dyskusja o in vitro w Polsce jest głośna, ale nikt się nie zastanowi, że
      potrzebna jest przede wszystkim dobra diagnostyka, leczenie operacyjne – to
      naprawdę może pomóc. Ale przecież nie o to chodzi lekarzom w Polsce, żeby leczyć.
      Ja odpadłam.
    • ajanieklamie Bezpłodność 15.01.10, 10:32
      bardzo to wszystko pokrecone, najpierw przed trzydziestka nie bylam
      wystarczajaco dojrzala by podjac decyzje o posiadaniu dziecka, poza
      tym moj partner nie chcial, a teraz - nie moge i bardzo mi z tym
      zle, nie chce adoptowac dziecka, chce je urodzic!!! Jasne, zawsze
      mozna wziac sobie kota ale to nie jest rozwiazanie. Co robic? W tym
      roku koncze 34 lata wiec ostatni dzwonek mija:(
      • kropkacom Re: Bezpłodność 17.01.10, 09:40
        Co robić? Mieć nadzieję...
      • ibonawnak Re: Bezpłodność 17.01.10, 15:26
        Nie ma żadnego ostatniego dzwonka ! Nie wierz w mity rozpowszechniane przez
        niedorobionych samców i ich obłędną ideologię. Walcz o swoje, dowiaduj się jak
        jest z Tobą pod względem zdrowotnym, działaj. Przede wszystkim działaj ! Nie
        ograniczaj się do nadziei jak Ci to podpowiada „btomalska”.
        • kropkacom Re: Bezpłodność 17.01.10, 18:33

          > Nie
          > ograniczaj się do nadziei jak Ci to podpowiada „btomalska”.

          Mnie nadzieja (w odróżnieniu od rezygnacji, pogodzenia się z sytuacją) popycha
          właśnie do działania. Nie wiem jak ciebie?
          • ibonawnak Re: Bezpłodność 17.01.10, 21:47
            Być może źle odczytałem twoją myśl. Ale też sformułowałaś ją w sposób
            niejednoznaczny : „Co robić? Mieć nadzieję...” tak jakby „robić” stało w
            opozycji do „mieć nadzieję”, co ja oczytałem jako „biernie czekać”. Twoje
            wyjaśnienie zupełnie mnie uspakaja. Dziękuję.
      • ibonawnak Re: Bezpłodność 17.01.10, 17:00
        Przepraszam « dtomalska » za błąd z mojej strony. Moja uwaga dotyczyła
        oczywiście „kropkacom » w związku z jej kwietystyczną poradą. Sorry.
    • dtomalska Bezpłodność 15.01.10, 13:13
      Moja droga kolezanko. Wiem co czujesz bo przeszłam tą sama drogę. W takim
      przypadku jak ty, tylko psycholog pomoże. Poszukaj takiego który zajmuje sie
      bezpłodnoscia. Ja tak zrobiłam i dzis ciesze sie cudowna córeczka. Nie upadaj
      na duchu. Wrazliwość, wiem przeszkadza, ale radość z posiadanego dziecka
      wszystkie rany ukoi. Trzymam kciuki. Jesli jesteś z Krakowa dysponuje
      kontaktem. Pozdrawiam
    • sfilipek Re: Bezpłodność 17.01.10, 21:13
      Witam serdecznie!Kazda historia ludzi ktorzy chca a nie moga miec
      dzieci jest podobna ale jednak inna...Mowi sie ze glodny sytego nie
      zrozumie wiec i bezplodnych nie zrozumieja ci ktorzy moga je miec
      tak poprostu.Wiekszosc krytyki to zarzuty ze ludzie sprzedali
      macierzynstwo za cene kariery i majatku ale nie wszystkich to
      dotyczy.Nie byloby tej dyskusji i kazdy z zachowaniem intymnosci
      rozwiazalby w jakis sposob ten problem gdybysmy zyli w innym kraju
      gdzie kazdy ma prawo dostac od NFZ to co w krajach rozwinietych
      dostaja na pstrykniecie palcami"W moim przypadku to ja-facet jestem
      bezplodny i mimo wieloletniego leczenia nie udalomi sie uleczyc moja
      chorobe.Pozostala nam jedyna mozliwosc-in-vitro a to kosztuje.ZEby
      zdobyc ta kase zona musiala jechac do Wloch podcierac tylek starej
      babce a ja tu w kraju zapier....em po 12h .Mamy juz na 3 podejscia
      ale jak sie nie uda to musimy odpuscic...i zdecydowac sie na adopcje.
    • alaska88 Re: Bezpłodność 13.05.12, 23:31
      polecam wszystkim osobą interesującym się w/w problemem
      mojaciazaimacierzynstwo.blogspot.com/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka