nicola-forewer Proszę zajrzyj na tą stronę 05.01.10, 05:24 Trzydziestolatko z Warszawy prosze zajżyj na tę stronę szukałam tego dla kobiet ,które mają ten sam problem . www.naprotechnology.com.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
pmajor_2 Re: Proszę zajrzyj na tą stronę 05.01.10, 09:23 Takich par, ktore walcza i nie zawsze wygrywaja, jest mnostwo. Wystarczy sprawdzic portale typu nasz-bocian.pl. Tam, jak sprawnosci harcerskie, kobiety wymieniaja na dzien dobry jakie zabiegi juz przeszly. I ile sie juz staraja... Dzis medycyna posluguje sie metoda Macajewa, sprawdzajac poszczegolne (nie wszystkie) przyczyny nieplodnosci. Wyobrazcie sobie lampki choinkowe, skladajace sie ze 100 zarowek. Lampki nie swieca a my musimy sprawdzic, ktora nie dziala. I ze jestescie w stanie sprawdzic tylko czesc z nich, bo na reszcze nie ma jeszcze metod sprawdzenia. Naprotechnologia, o ktorej jest tak glosno, nie jest niczym innym jak podzbiorem metod wystepujacych w standardowym leczeniu nieplodnosci. Jezeli lekarz nie przeprowadzi dokladnych badan i proponuje invitro to po prostu zmiencie lekarza. Naprotechnologia nie pomaga jednak przy problemach typu niedroznosc jajowodow. Invitro pozwala przeskoczyc badania, niestety niekopleksowe i bolesne, tych czesci lancucha przyczyn do momentu zagniezdzenia sie zarodka w macicy. Oczywiscie do przyjemnych nie nalezy ale w staraniu sie o dziecko tylko bezproblemowe zachodzenie w ciaze jest przyjemne... Wiem, bo od kliku lat staramy sie o dziecko. I bylem takich klinikach, czytalem sporo artykulow, wpisow na forum, etc... Odpowiedz Link Zgłoś
demon.maxwella Re: Proszę zajrzyj na tą stronę 05.01.10, 10:18 To jeszcze powiedz nam może, co naprotechnologia ma do zaoferowania w przypadkach oligozoospermii? Metodą niepokalanego poczęcia zapłodnią? Odpowiedz Link Zgłoś
tuya naprotechnologia w Wikipedii 05.01.10, 08:22 pl.wikipedia.org/wiki/Naprotechnologia wygląda to na kolejny pomysł na nabijanie kasy doktorkom Odpowiedz Link Zgłoś
zorka7 Bezpłodność 05.01.10, 09:15 Gratuluję odwagi - napisała Pani o czymś najtrudniejszym w swoim życiu i rozumiem dlaczego to Pani zrobiła. Z pewnością warto odpocząć od tego feralnego "frontu", być może też przekonywać się powoli, powoli do takich stron w necie jak nasz bocian... Odpowiedz Link Zgłoś
przybylska.o Bezpłodność 05.01.10, 10:43 Najpierw powinna Pani pomyslec o latach antykoncepcji, kiedy to faszerowala Pani jajniki roznymi chemikaliami, znieksztalcajac ich "nature".Strasznie duzy wplyw mial rowniez stosunek do tej sprawy Pani mamy,to rowniez od tego zalezalo jak latwo czy trudno bedzie Pani zajsc w przyszlosci w ciaze. Lekarze Pani tego nie powiedza bo to upokarzajace, oni sa po to zeby leczyc , nie zajmuja sie "truciem dupy" za przeproszeniem. Kobiety mysla ze zabezpiecza sie na lata dorobku, a potem z zasobnym dobytkiem postaraja sie o dziecko.Wygodne,wyidealizowane,modne. My z mezem nie zabezpieczalismy sie ,urodzilam pierwsze dziecko w wieku 26 lat,mamy prace, wynajmujemy mieszkanie(w tym roku planujemy budowe domu) i dziecko wcale nam nie przeszkadza w dorabianiu sie ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
demon.maxwella Re: Bezpłodność 05.01.10, 12:14 > Najpierw powinna Pani pomyslec o latach antykoncepcji, kiedy to faszerowala > Pani jajniki roznymi chemikaliami Ok. 1/3 przypadków to niepłodność męska... > wplyw mial rowniez stosunek do tej sprawy Pani mamy Babci, prababci i sąsiadki też? > Lekarze Pani tego nie powiedza bo to upokarzajace, oni sa po to zeby leczyc Niepłodność jest jednostką chorobową. > Wygodne,wyidealizowane,modne. Gadka jak ze spotkania oazowego. Jak kobieta ma być niepłodna, to zazwyczaj w wieku 20 lat też będzie. Mężczyźni też zazwyczaj są niepłodni już od okresu dojrzewania. > My z mezem nie zabezpieczalismy sie Wasza wola. Ani powód do dumy, ani do wstydu. > urodzilam pierwsze dziecko w wieku 26 lat Tak późno? Ks. proboszcz by nie pochwalił... Odpowiedz Link Zgłoś
przybylska.o Re: Bezpłodność 05.01.10, 16:15 Nie bede odpsywac punktowo. Co do ksiedza proboszcza, spotkania oazowego itd nie bede komentowac. Natomiast droga osobo-mysle ze wiesz co to google, wiec wpisz sobie i poczytaj o tym jaki wplyw ma anytkoncepcja na plodnosc kobiet, nie mowimy o mezczyznachsama kobieta robi sobie szkode uzywajac pigulek, spirali i innych dziwnych rzeczy. Ale matka(nie sasiadka , ciotka, kuzynka) ktora stosowala antykoncepcje rowniez przyczynila sie do bezplodnosci, badz do trudnosci zajscia w ciaze swojej corki. Nie bede sie wywodzic wiecej na ten temat. Mysle ze jesli ktos zwroci na to uwage , sam znajdzie wiele interesujacych rzeczy na ten temat, a warto, bo geba otwiera sie dopiero po czasie i stawiane sa pytania typu "ale dlaczego?jak to?" a tak to. Odpowiedz Link Zgłoś
demon.maxwella Re: Bezpłodność 05.01.10, 20:51 > Ale matka(nie sasiadka , ciotka, kuzynka) ktora stosowala antykoncepcje rowniez > przyczynila sie do bezplodnosci, badz do trudnosci zajscia w ciaze swojej corki A jakaż to antykoncepcja była dostępna w PRL lat 70-tych, bo wtedy rodziły się kobiety, o których mowa? Hormonalna to był cud niedostępny, a że niepłodność się od gumki bierze, to chyba nawet medycyna kościelna będzie miała problem udowodnić... Odpowiedz Link Zgłoś
przybylska.o Re: Bezpłodność 05.01.10, 22:07 W latach 80-tych, bo sobie latwo obliczyc ze ktos kto liczy sobie 30 latek raczej urodzil sie w latach 79-80,kobiety stosowaly pigulkianty i byly to pigulki hormonalne, jeszcze tragiczniejsze w skutkach,nie bede wnikac czy mama autorki je brala czy nie, czy autorka ma problemy z zajsciem w ciaze przez antykoncepcje w rodzinie czy swoja, czy problemy sa zwiazne z calkiem czyms innym. Widac ze atakujesz mnie osobo juz do ostatka argumentow :)dojdzie zaraz do tego ze zaczniesz popadac w skrajnosci ;) Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
wildor Re: Bezpłodność 05.01.10, 23:52 2009 (2010 dopiero się zaczął) minus 34 (wiek autorki listu) równa się 1975 minus około 1 rok (a właściwie 9 miesięcy) na ciążę to już 1975/74 minus parę miesięcy po odstawieniu tabletek do czasu zajścia w ciążę to może nadal 1974 rok i jeszcze 1-5 lat faszerowania się tabletkami przez mamę i jesteśmy przy początkach lat '70, a przynajmniej w pierwszej połowie tamtej dekady? W latach 80. to ja się urodziłam, a daleko mi jeszcze do 30-stki... Odpowiedz Link Zgłoś
przybylska.o Re: Bezpłodność 06.01.10, 00:06 "Szczęśliwi trzydziestolatkowie" , tak przecztalam,poza tym rozdrabniac sie nie trzeba, tabletki hormonalne weszly na rynek w latach 60-tych ;)ja urodzilam sie w 80 i kocze w tym roku 30 lat. Mysle ze te kalkulatorowo-zagmatwane obliczenia na nic sie zdaly, bo niby co to za roznica 4 lata?????tabletki i tak byly juz dostepne. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Bezpłodność 06.01.10, 08:49 Jedna tabletka zawierała wtedy równiwartość obecnego opakowania tabletek anty. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Bezpłodność 06.01.10, 11:47 ...>tabletki hormonalne weszly na rynek w latach 60-tych... Tak, w Stanach Zjednoczonych, eksperymentalnie... W Polsce to wtedy innowacją wieku był patentex oval i prezerwatywa ze stomilu - obie równei poszukiewane jak szynka konserwowa . Mozna rózne rzeczy wsciskać, ale kazdy z ans miał matkę i ta matka mówi, zwłaszcza córce o przeszłosci, wiec kitórw tu sugeruję nie wciskać. Odpowiedz Link Zgłoś
wildor Re: Bezpłodność 06.01.10, 12:53 Ja tylko wykazałam, że rację ma osoba sugerująca lata 70-te, a nie Ty z latami 80-tymi. Ty przeczytałaś "szczęśliwi trzydziestolatkowie", a my przeczytałyśmy "skończone 34 lata". Tak odnośnie uściślania matematyki. To zresztą i tak bez znaczenia, kiedy się pojawiły te tabletki, bo i tak nie wiemy czy w tym przypadku były obecne i faktycznie zaszkodziły. To tylko sugestia z Twojej strony. A mi się wydaje, że Ty nie mniej atakujesz forumowiczów nie zgadzających się z Twoim zdaniem :) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotakep Re: Bezpłodność 09.01.10, 00:09 Swoje dziecię urodziłam mając 22 lata - czyli według niektórych przedmówców - "natenczas" :) Nie stosowałam antykoncepcji hormonalnej - zawsze prezerwatywa i globulki dopochwowe. Zaraz po ślubie (miałam 20 lat) zaczęliśmy starać sie o dziecko. I co? Zdrowa kobieta, zdrowy facet, a dziecka coś nie było i nie było. Podjęliśmy leczenie, z każdą wizytą badania były coraz gorsze. A później okazało się, że jestem w ciąży. I stwierdziła to znajoma internistka widząc moje podstawowe badania krwi i moczu. A co na to pan doktor, profesor ginekolog od siedmiu boleści? Nie badając mnie, nie patrząc na wyniki, kazał natychmiast przyjechac, bo trzeba dać mi zastrzyk na podtrzymanie ciąży. Nie pojechałam, bo wkur.... ł mnie straszliwie tą telefoniczną diagnozą. Zaryzykowałam - wiem, może to wydać Wam się głupotą. Całą ciążę przechodziłam jakbym w niej wogóle nie była. :))) I co według Ciebie było przyczyną, bo tabletek nie brałam, a wiek mój był odpowiedni? Odpowiedz Link Zgłoś
lula_lula Re: Bezpłodność 13.01.10, 20:20 przybylska.o napisała: > Nie bede odpsywac punktowo. > Co do ksiedza proboszcza, spotkania oazowego itd nie bede komentowac. > Natomiast droga osobo-mysle ze wiesz co to google, wiec wpisz sobie i poczytaj > o > tym jaki wplyw ma anytkoncepcja na plodnosc kobiet, nie mowimy o > mezczyznachsama kobieta robi sobie szkode uzywajac pigulek, spirali i innyc > h > dziwnych rzeczy. > Ale matka(nie sasiadka , ciotka, kuzynka) ktora stosowala antykoncepcje rowniez > przyczynila sie do bezplodnosci, badz do trudnosci zajscia w ciaze swojej corki > . > Nie bede sie wywodzic wiecej na ten temat. > Mysle ze jesli ktos zwroci na to uwage , sam znajdzie wiele interesujacych > rzeczy na ten temat, a warto, bo geba otwiera sie dopiero po czasie i stawiane > sa pytania typu "ale dlaczego?jak to?" > a tak to. Przy czym to co piszesz absolutnie nie jest regułą! Nie zmuszajmy kobiet aby tłumaczyły się ze swojej bezpłodności! Urodziłam pierwsze dziecko w wieku 25 lat wcześniej pigułka, 27 lat drugie dziecko potem prezerwatywa, potem aborcja (prezerwatywa zawiodła), potem wkładka domaciczna, znów pigułka i trzecie dziecko w wieku lat 37. Zaszłam w ostatnia ciążę 3 mies po odstawieniu pigułek. Miałam szczęście? Odpowiedz Link Zgłoś
bagnowski Bezpłodność 05.01.10, 12:31 Zastanawiam nie jedno. Dlaczego w artykule nie ma podanych "doktorów" chałturników z imienia i nazwiska. Może ostrzegło by to kolejne pary przed takimi upokorzeniami jakich zaznaliście. To się w głowie nie mieści że tak delikatnym i intymnymi sprawami zajmuje się banda chamów, prostaków, chałturników i nieudaczników... Życzę Wam jednak samych pozytywów... Odpowiedz Link Zgłoś
dagusia333 Re: Bezpłodność 05.01.10, 23:16 W obecnych czasach po lekturach gazetek dla nastolatek typu Bravo Girl gdzie lansuje się modę na seks i potrzebę posiadania chłopaka młodzież wcześnie łączy się w pary.Chodzą ze sobą czasem nawet 5-6 lat i jak nie zdarzy się wpadka,to często i tak się ze sobą znudzą i rozstają, bo za wcześnie na małżeństwo, dzieci, bo jeszcze studia, praca, mieszkanie, a czas leci.Gdy 'trafiają na właściwego' partnea jest już późno na dzieci, a często kierują się właściwym dla dojrzałego człowieka rozsądkiem połączonym z własną wygodą (szczególnie mężczyźni) zostając tzw. singlami dogadzając pieskom. Odpowiedz Link Zgłoś
demon.maxwella Re: Bezpłodność 06.01.10, 10:01 dagusia333 napisała: > a często kierują się właściwym dla > dojrzałego człowieka rozsądkiem To grzech? Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Bezpłodność 06.01.10, 11:45 Najwidoczniej grzech :-) Zamiast rozmnażać się na potęgę układają sobie życie i dbają o swoją karierę/przyszłość itp. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Bezpłodność 17.01.10, 09:39 > Zamiast rozmnażać się na potęgę układają sobie życie i dbają o swoją > karierę/przyszłość itp. Nikt się nie musi w ogóle rozmnażać. Dziecko traktuje się teraz często jak wisienkę na torciku a jak okazuje się że to nie jest proste to pada blady strach. Rozumiem dążenie do stabilizacji, idealnej sytuacji materialnej ale zapominamy że biologia jest nieubłagana. To co było proste pięć lat temu może być trudne teraz. No cóż, najczęściej jest coś za coś. Także współczuje i oczywiście życzę wszystkim żeby było tak sobie to zaplanujemy ale absolutnie nie dziwie się że tak często są problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Bezpłodność 21.01.10, 17:17 kropkacom napisała: > > Zamiast rozmnażać się na potęgę układają sobie życie i dbają o swoją > > karierę/przyszłość itp. > > Nikt się nie musi w ogóle rozmnażać. zgadzam się > Dziecko traktuje się teraz często jak wisi > enkę na torciku ja to widze raczej tak, że teraz więcej par zaczęło się poważniej na dziecko przygotowywać - na przykład finansowo > e biologia jest nieubłagana. To co było proste pięć lat temu może być trudne te może, ale niektórzy piewcy szybkiego macieżyństwa nazywają późnym macierzyństwo już w wieku 30 lat, a nawet po 25 Odpowiedz Link Zgłoś
ibonawnak Bezpłodność 08.01.10, 22:01 Fantastyczny falowy atak zaplutych karłów reakcji, nowoczesnych pogan łamiących grzbiety w adoracji przed swoimi nie mniej nowoczesnymi bożkami „naturą”, „normą”, „instynktem”. Oto pokorny „pogromca_mrowek” nawołuje : „ … więcej pokory i zrozumienia dla natury.”, i dalej peroruje: „TO NIE JEST NORMALNE”, „to NIE JEST NATURALNE” , „co ma czyjaś chęć do NATURY” (i to z dużej litery). Albo „iamhier” : „Natura jest bezlitosna...Jeśli czegoś nie chce,to się zemści w następnym pokoleniu”, „To instynkt,ktory sie ma albo sie go nie ma…”. Albo „down slow”: „W dzisiejszych czasach ludzie z mało czym się zgadzają ,a już z naturą to w ogóle nie”. Albo „ainahd » : « kochani natura nie da się oszukać”. Albo „przybylska.o” która wyrokuje: „faszerowala Pani jajniki roznymi chemikaliami, znieksztalcajac ich "nature"” ZKR, może przybliżylibyście nam pojęcia którymi tak chętnie się posługujecie ? Co to jest ta „natura” ? W którym momencie społeczność ludzka żyła zgodnie z „naturą” skoro od zarania dziejów nic innego nie robi tylko od owej „natury” chce się za wszelką ceną uwolnić ? W jakim sensie, w dziedzinie ludzkiej rozrodczości, mówicie o „normie” ? A jak kobieta rodzi dziecko tuż przed menopauzą to już nie jest norma ? Taką kobietę należy napiętnować, jak również jej dziecko ? A kto z was widział u człowieka „instynkt” ? Codziennie jakiś fanatyk wysadza się w powietrze. Gdzie jest u niego naczelny z „instynktów”, czyli „instynkt samozachowawczy” ? Jak wytłumaczyć że te wasze ulubione pojęcia jakoś „przypadkowo” odnoszą się wyłącznie do kobiet ? „Natura” obliguje kobietę do urodzenia dziecka przed 35 rokiem życia, ale dziwnym trafem zapomina o mężczyźnie. Jemu pozwala w tym czasie uczyć się spokojnie, robić karierę zawodową, polityczną. Ta „natura” nie wiedzieć czemu bardzo jest zawzięta na kobiety ! Poza tym głównym orężem owej „natury” jest zapewne instynkt. I znowu, „instynkt macierzyński”, jak sama nazwa wskazuje, dotyczy tylko kobiet. ZKR, w co wy się bawicie ? Odpowiedz Link Zgłoś
agusek00 Bezpłodność 14.01.10, 16:49 Współczuję z całego serca... ale doskonale rozumiem. A wręcz uważam, że autorka miała duże szczęście, dostała skierowanie na badania, m.in. HSG – ja wciąż go nie mogę „wymusić”, mimo że czekam leczę się z powodu niepłodności od 4 lat. Może dlatego że nie mam jeszcze 30-tki... Dla lekarza kobieta przed 30-tką „ma jeszcze czas”, czeka się na nie wiadomo co; jak przekroczy tę magiczną granicę, to już z kolei jest za późno, i zaczynają się moralizujące teksty pt. „Trzeba było wcześniej myśleć”. Ja tymczasem od pół roku zrezygnowałam z kontaktu z lekarzami – było to ponad moje siły. Dowcipy są zawsze, ale o leczeniu nie ma mowy. Badania hormonów jeszcze się „wyciśnie” od lekarza, ale innych badań, absolutnie nie. Wtedy pojawiają się niezbyt subtelne sugestie, że trzeba prywatnie, a ja akurat prowadzę prywatną praktykę... Nie ma leczenia, jest tylko olewanie pacjenta, jeśli nie chce płacić, a jak pójdzie prywatnie, to wyciskanie pieniędzy... i dalej nie ma leczenia. I te dowcipy z pralni... Dyskusja o in vitro w Polsce jest głośna, ale nikt się nie zastanowi, że potrzebna jest przede wszystkim dobra diagnostyka, leczenie operacyjne – to naprawdę może pomóc. Ale przecież nie o to chodzi lekarzom w Polsce, żeby leczyć. Ja odpadłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ajanieklamie Bezpłodność 15.01.10, 10:32 bardzo to wszystko pokrecone, najpierw przed trzydziestka nie bylam wystarczajaco dojrzala by podjac decyzje o posiadaniu dziecka, poza tym moj partner nie chcial, a teraz - nie moge i bardzo mi z tym zle, nie chce adoptowac dziecka, chce je urodzic!!! Jasne, zawsze mozna wziac sobie kota ale to nie jest rozwiazanie. Co robic? W tym roku koncze 34 lata wiec ostatni dzwonek mija:( Odpowiedz Link Zgłoś
ibonawnak Re: Bezpłodność 17.01.10, 15:26 Nie ma żadnego ostatniego dzwonka ! Nie wierz w mity rozpowszechniane przez niedorobionych samców i ich obłędną ideologię. Walcz o swoje, dowiaduj się jak jest z Tobą pod względem zdrowotnym, działaj. Przede wszystkim działaj ! Nie ograniczaj się do nadziei jak Ci to podpowiada „btomalska”. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Bezpłodność 17.01.10, 18:33 > Nie > ograniczaj się do nadziei jak Ci to podpowiada „btomalska”. Mnie nadzieja (w odróżnieniu od rezygnacji, pogodzenia się z sytuacją) popycha właśnie do działania. Nie wiem jak ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
ibonawnak Re: Bezpłodność 17.01.10, 21:47 Być może źle odczytałem twoją myśl. Ale też sformułowałaś ją w sposób niejednoznaczny : „Co robić? Mieć nadzieję...” tak jakby „robić” stało w opozycji do „mieć nadzieję”, co ja oczytałem jako „biernie czekać”. Twoje wyjaśnienie zupełnie mnie uspakaja. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
ibonawnak Re: Bezpłodność 17.01.10, 17:00 Przepraszam « dtomalska » za błąd z mojej strony. Moja uwaga dotyczyła oczywiście „kropkacom » w związku z jej kwietystyczną poradą. Sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
dtomalska Bezpłodność 15.01.10, 13:13 Moja droga kolezanko. Wiem co czujesz bo przeszłam tą sama drogę. W takim przypadku jak ty, tylko psycholog pomoże. Poszukaj takiego który zajmuje sie bezpłodnoscia. Ja tak zrobiłam i dzis ciesze sie cudowna córeczka. Nie upadaj na duchu. Wrazliwość, wiem przeszkadza, ale radość z posiadanego dziecka wszystkie rany ukoi. Trzymam kciuki. Jesli jesteś z Krakowa dysponuje kontaktem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sfilipek Re: Bezpłodność 17.01.10, 21:13 Witam serdecznie!Kazda historia ludzi ktorzy chca a nie moga miec dzieci jest podobna ale jednak inna...Mowi sie ze glodny sytego nie zrozumie wiec i bezplodnych nie zrozumieja ci ktorzy moga je miec tak poprostu.Wiekszosc krytyki to zarzuty ze ludzie sprzedali macierzynstwo za cene kariery i majatku ale nie wszystkich to dotyczy.Nie byloby tej dyskusji i kazdy z zachowaniem intymnosci rozwiazalby w jakis sposob ten problem gdybysmy zyli w innym kraju gdzie kazdy ma prawo dostac od NFZ to co w krajach rozwinietych dostaja na pstrykniecie palcami"W moim przypadku to ja-facet jestem bezplodny i mimo wieloletniego leczenia nie udalomi sie uleczyc moja chorobe.Pozostala nam jedyna mozliwosc-in-vitro a to kosztuje.ZEby zdobyc ta kase zona musiala jechac do Wloch podcierac tylek starej babce a ja tu w kraju zapier....em po 12h .Mamy juz na 3 podejscia ale jak sie nie uda to musimy odpuscic...i zdecydowac sie na adopcje. Odpowiedz Link Zgłoś
alaska88 Re: Bezpłodność 13.05.12, 23:31 polecam wszystkim osobą interesującym się w/w problemem mojaciazaimacierzynstwo.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś