eemaziom
09.09.06, 17:59
Nie mamy dzieci. I nie chcemy mieć. Od dwunastu lat jesteśmy szczęśliwym
małżeństwem. Skończyliśmy studia, zbudowaliśmy dom. Zamierzamy posadzić
drzewo. Potem pojedziemy na weekend do znajomych do Londynu. Zabawimy się. A
potem? A potem się zobaczy- żyjemy spontanicznie, tak jak chcemy. Stać nas na
to i nic ani nikt (czyt. dziecko) nie stoi nam na przeszkodzie. Tak jak inni
mamy swoje marzenia i nie boimy się ich realizować. Wszyscy nasi znajomi też
mieli ideały. Mieliśmy po studiach otworzyć wspólnie z nimi klub. Pamiętamy
przegadane w akademikach noce o wystawach, performence’ach i imprezach jakie
w nim zorganizujemy. Niestety, żadnego z założeń nie udało się zrealizować.
Prowadzenia klubu nie udało im się pogodzić z wychowywaniem dzieci. Poszli do
pracy w urzędach i w firmach, chociaż tak kochali muzykę, sztukę, zabawę. My,
dzięki naszym świadomym, nie narzuconym przez kulturę czy tradycję, decyzjom
wciąż możemy cieszyć się życiem, robić to co kochamy. Nie poświęciliśmy
naszych pasji, a przede wszystkim siebie innemu człowiekowi, jakim jest
dziecko. Uważamy, że człowieka myślącego, wykształconego, cywilizowanego stać
na wiele więcej niż uczenie pięciolatka alfabetu. To, co pozostawimy po sobie
to nasze przekazy, nasza działalność, nasze myśli. A co najważniejsze całą
miłość jaką mamy, mamy dla siebie. Postanowiliśmy nie dzielić się z nikim
tym, co mamy najpiękniejsze- sobą nawzajem,. Czy to coś złego?
Nie potępiamy ludzi, którzy mają dzieci. Ale irytuje nas przesadna
egzaltacja, nadbudowywanie zbędnej ideologii do zjawiska, bądź co bądź bardzo
naturalnego i pierwotnego, jakim jest macierzyństwo. Miłość jest czymś
przynależnym tylko człowiekowi, jest doświadczeniem najbardziej
humanistycznym. A gdzie jest na nią miejsce, kiedy trzeba pracować na dwie
zmiany, żeby któreś z rodziców było podczas nieobecności drugiego z
dzieckiem? Nie mówiąc już o czasie dla samego siebie? Może redakcja „Wysokich
obcasów” zorganizuję akcję, propagującą szczęśliwe życie we dwójkę, a nie
ciągle przedrukowywać będzie listy z opisami porodów? Oczekujemy od
kolorowego dodatku „Gazety wyborczej” czegoś więcej. Kobiety to nie tylko
matki. Ludzie to nie tylko rodzice.