Dodaj do ulubionych

Texas w Gliwicach

29.11.04, 16:22
"wiysz że modzi ludzie z Texasu byli w Glywicach w zeszuy czwartek!!!- bardzo
chciauach na tym spotkaniu być ale niy udauo mi sie niystety, bouo tysz
sympozjum z tymi ludźmi w Opolu, co je biskup Nossol organizowau... -jak
znejda jakeś informacje na tyn tymat to wyśla..."

Kto bou na tym spotkaniu ???
Obserwuj wątek
    • laband Re: Texas w Gliwicach 29.11.04, 16:25
      byli to te ze Panny Maryji?

      Z tego co wia mieli i jakes od nos ze RASl dostac zaproszynie na odnich fajer we
      P.M.
    • laband Re: Texas w Gliwicach 29.11.04, 19:39
      niywiym eli to juz znodliscie:

      www.angelfire.com/tx5/texasczech/Silesian%20Texas/Immigration%20Causes.htm
    • laband Re: Texas w Gliwicach 29.11.04, 19:52
      December 11, 2004 - Saturday
      - Texas Gala Banquet, at the Community Hall of the Immaculate Conception of the
      Blessed Virgin Mary, Panna Maria
      - Commemorative Mass celebrated by Archbishop Alfons Nossol, at the Immaculate
      Conception of the Blessed Virgin Mary, Panna Maria
      - Picnic in Panna Maria, Texas
    • laband inkszo Hameryka 29.11.04, 19:57
      opole.kik.opoka.org.pl/maj04/art/san%20antonio.htm
      • ballest Re: inkszo Hameryka 29.11.04, 21:26
        Laband, to uech juz kedys czytou, ale wtedy uech przeoczou, ze nawet Slonzoki w
        USA wiedza, ze Goroli tylko nienawisc laczy !
        • meg_s Re: 29.11.04, 22:16
          Czy ktoś obiektywny może mnie oświecić gdzie on w tym tekście to wyczytał ?
          • Gość: sv Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 22:18
            zapewne między wierszami, to potrafią tylko ludzie inteligentni ;-)
            • meg_s Re: 29.11.04, 22:21
              aha - oczami wyobraźni
            • hans111 Re: 29.11.04, 22:22
              znający kulturę i etykietę!
              • tigletpilesar Re: 29.11.04, 22:30
                Albo będący ubermenschami - tylko ubermensch widzi to, czego nie widzą parszywe gorole.
          • henry.morgenthau_jr.jr Uebermenszowska nienawiść do Polski 29.11.04, 22:38
            meg_s napisała:

            > Czy ktoś obiektywny może mnie oświecić gdzie on w tym tekście to wyczytał ?


            "Wyczytał ?" .... raczej wyssał z niegoraniczonego fałszystowskiego zasobu
            swojej uebermenszowskiej nienawiści do wszystkiego co polskie i z Polski.


            Bye !
            Against fascism !
            HENRY MORGENTHAU jr. jr.
            • meg_s Re: 30.11.04, 00:03
              prosiłam kogoś obiektywnego
              jest tu w ogóle taki ktoś ? :(
              • Gość: sv Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 00:13
                ballest będzie dopiero rano ;-)
                • meg_s Re: 30.11.04, 00:17
                  :P
                  • Gość: ballest Troche cierpliwosci , ja tez pracuje ! IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 30.11.04, 07:10
                    Tu prosze W.P. Margoto!

                    "Młodzi emigranci też są Amerykanami, ale nie mają tak wyrazistego poczucia
                    tego, kim są. A w dodatku są skłóceni. Przykro to powiedzieć, ale o Polonii
                    chicagowskiej mówi się czasem, że jak Polak Polakowi nie zaszkodził, to już mu
                    pomógł. W Teksasie Polacy są otwarci, bo im nikt pracy nie zabierze, nie mają
                    lęków. "

                    --

                    Pyrsk
                    ballest
                    • Gość: laband udawocze IP: *.dip.t-dialin.net 30.11.04, 10:40
                      wiysz stouech ostatnio na busszteli do Polski - odkludzouech siostra nazod do
                      Glywic - i tak prawie my piyrsze prziszli i po nos sie suaziyli inksze --
                      najprzod pora jakis co sie suyszeli na warszawka abo jakos inkszo cyntralno
                      Polska = ino k.... leciauy we lufcie i strach bouo suchac), potym prziszli take
                      co ino po niymiecku(downoch niy bou we cyrku ale chyba juzas ponda) odpowiadali
                      jak es do niych cos padou i pokozywali co uone to niysom = jak wsiodali do busa
                      to piyrsze sie cisli do kerowcy i czystom gorolszczyznom jamrowali ize som
                      pieronym chore i muszom miec pojedynczy plac. Ale nojlepsze bouo jak ech zaczon
                      godac po slonsku = cicho sie zrobiouo jak we pustym kosciele i wszyske udowocze
                      niy poradziyli nic wiyncyj padac, he,he!
                      Inkszo inkszosc to je jak stojymy we raji u Golego (za wursztym) tak wszyske
                      godajom po slonsku, a ino juzas te udawocze zaczynajom sie mynczyc po niymiecku
                      abo pocisnom takim warszawskim akcyntym ize kozdy ino sie lacho we duchu, he,he!

                      Niywia czamu ale jakos mi to przipasowauo do tych Slonzokow we Teksasie i
                      Polokow we Hameryce.

                      ps

                      Acha, spominouech ize cos mi sie obiouo o uszy ize Gorole juz wiedzom ize same
                      ludzie ze Panny Marii czujom sie Slonzokami a niy Polokami - niydowno nawet bou
                      tam konflikt na tym punkcie.
                      • henry.morgenthau_jr.jr O "Pannie Marii" na TV Polonia 30.11.04, 11:18
                        Gość portalu: laband napisał(a):


                        > Niywia czamu ale jakos mi to przipasowauo do tych Slonzokow we Teksasie i
                        > Polokow we Hameryce.
                        >
                        > ps
                        >
                        > Acha, spominouech ize cos mi sie obiouo o uszy ize Gorole juz wiedzom ize same
                        > ludzie ze Panny Marii czujom sie Slonzokami a niy Polokami - niydowno nawet
                        bou
                        > tam konflikt na tym punkcie.


                        No tak dalsze smarowanie ... przypadkiem kilka tygodni temu na "TV Polonia"
                        można było się przekonać o czymś zupełnie innym ... pokazano Pannę Marię i jej
                        mieszkańców ... dumnych ze swoich polskich korzeni, wcale się przed tym nie
                        kryjących i o dziwo nic o żadnym konflikcie nie wspominających. Dodam jeszcze
                        że program był bardzo aktualny ...
                        Na przyszłosć proszę nie sadzić tu żadnych banialuków tylko podawać konkretne
                        linki do stron ...


                        I .... jeszcze ! Dlaczego się nie zdziwię gdy zauważę później dopiski na
                        temat "gorolskiej" propagandy w TV ... no czemu ? Myślę że stałym bywalcom tego
                        forum (czytajacym banialuki i bzdety tych nadających z "DE") tego wyjaśniać nie
                        trzeba.


                        Bye !
                        Against fascism !
                        HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                        • laband Re: O "Pannie Marii" na TV Polonia 30.11.04, 11:23
                          Niy odmowia se tego i we wuasciwym czasie dom Ci to i czorno na biouym jak
                          gorole bezczescic poradzom slonskosc i tam - tak sie skuado ize i tam som
                          Slonzoki kere se nadmuchac niy dajom, i widzom co sie dzieje.

                          A co do TV Polonia to som se juzas buda szczeloues, he,he!
                    • henry.morgenthau_jr.jr Rzeczowe i bardzo adekwatne stanowisko 30.11.04, 11:27
                      Gość portalu: ballest napisał(a):

                      > Tu prosze W.P. Margoto!
                      >
                      > "Młodzi emigranci też są Amerykanami, ale nie mają tak wyrazistego poczucia
                      > tego, kim są. A w dodatku są skłóceni. Przykro to powiedzieć, ale o Polonii
                      > chicagowskiej mówi się czasem, że jak Polak Polakowi nie zaszkodził, to już
                      mu
                      > pomógł. W Teksasie Polacy są otwarci, bo im nikt pracy nie zabierze, nie mają
                      > lęków. "


                      No proszę ! Uderz w stół .... Mamy więc już rzeczową i adekwatną odpowiedź
                      źródłową. Fałszysta jak zwykle odkrył przynajmniej Amerykę ...
                      No i oczywiście, jak zwykle nie odpuścił by dołożyć odpowiednią dawkę jadu
                      antypolskiego.


                      Bye !
                      Against fascism !
                      HENRY MORGENTHAU jr. jr.
                      • Gość: laband Re: Rzeczowe i bardzo adekwatne stanowisko IP: *.dip.t-dialin.net 30.11.04, 12:06
                        co je we tym cytacie niyprawdziwego?
              • kolcero Re: 30.11.04, 17:29
                Nie jestem , ale Ty jestes, wiec jesli chcesz to moze bedzie niedlugo okazja
                przedstawienia Cie Texanczykowi o nazwisku przewijajacym sie w cytowanych
                materialach. I wtedy bedziesz mogla ocenic ile prawdy w domniemaniach wypoconych
                przy monitorze, a ile nie :))
    • laband Re: Texas w Gliwicach 30.11.04, 11:07
      opole.kik.opoka.org.pl/czerwiec04/am_slazacy.htm
      • laband ps 30.11.04, 11:08
        ale o tym ze niydowna nic znonsc niy poradza - mosz Ty co?
        • Gość: ballest czego znejsc nie umiesz? IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 30.11.04, 13:56
          !!!

          Pyrsk
          ballest
          • laband Re: czego znejsc nie umiesz? 30.11.04, 18:38
            to o co es sie spytou blank na wiyrchu
    • Gość: laband Re: Texas w Gliwicach IP: *.dip.t-dialin.net 30.11.04, 12:08
      A tela o tym glywicke radio:
      Śląsk w Teksasie

      Wyjechali ze Śląska przed 150 laty, ale cały czas pamiętają o swych korzeniach.
      Pamiętają i przyjeżdżają na śląską ziemię. W tym roku przypada okrągła rocznica
      emigracji Ślązaków do Teksasu. Z tej okazji Uniwersytet Opolski zorganizował
      sesję naukową, na którą przybyła kilkunastoosobowa delegacja ze Stanów.
      Teksańczycy mówili o wielkim przywiązaniu do swych śląskich korzeni. W sobotę
      odwiedzą Gliwice.

      - Teksańscy Ślązacy muszą pamiętać o swoich korzeniach, to w Ameryce niezbędne
      –twierdzi ks. Franciszek Kurzaj, gość opolskiej sesji "Dalecy a bliscy - 150 lat
      pobytu Ślązaków w Teksasie", zorganizowanej na Wydziale Teologicznym
      Uniwersytetu Opolskiego. - Są dalecy bo za oceanem, a bliscy bo są Ślązakami -
      podkreśla Wojciech Reisch, proboszcz parafii w Panie Marii w stanie Teksas.
      - Zawsze byliśmy tu sercem, tu jest nasz dom – deklaruje ks. Kurzaj, od 18 lat
      pracujący w Stanach Zjednoczonych. Jego zdaniem - przyjazdy do Polski pozwalają
      na nauczenie się tradycji, niezbędnej dla właściwego znalezienia się w
      amerykańskiej rzeczywistości. - Tam są Chińczycy, Japończycy, Meksykanie...,
      więc aby być kimś, musisz mieć korzenie a nasze są tu - wyjaśnia duszpasterz z
      San Antonio. Dla uczestniczącej w seminarium Janet Dawson Ebrom z San Antonio –
      najważniejsze jest, że na emigracji przez pięć pokoleń udało się zachować wiarę
      przodków. Natomiast według Mary Ann Moczygemba-Watson z Houston - wytrwałość to
      ważna cecha, którą udało się jej odziedziczyć po Polakach.
      - Goście z USA są dla nas szczególnie bliscy, ponieważ są potomkami synów
      śląskiej ziemi - podkreślił obecny na uroczystości abp Alfons Nossol. Jak przy
      każdym pobycie “Teksańczyków” nie krył zachwytu dla śląskiej mowy zachowanej
      przez potomków emigrantów ze Śląska.
      Kilkunastoosobowa delegacja ze Stanów uczestniczyła także w otwarciu wystawy
      obrazującej 150 lat śląskiego osadnictwa w Teksasie, prezentowanej w Muzeum
      Śląska Opolskiego. Przez kilka najbliższych dni “Teksańczycy”, będą odwiedzać
      miejsca, z których wyemigrowali ich przodkowie. W sobotę (27.11) przyjadą do
      Gliwic, gdzie gościć będą w Centrum Edukacyjnym im. Jana Pawła II. Początek
      spotkania o godz. 15.
      Główne uroczystości jubileuszu zaplanowano na 11 grudnia w Pannie Marii w
      Stanach Zjednoczonych, dokąd przed 150 laty dotarli pierwsi osadnicy ze Śląska.
      Parafia spodziewa się kilku tysięcy gości.
    • Gość: Braid Dla pelnego obrazu IP: *.net-htp.de 30.11.04, 19:37
      czyli .. "sufit to nie jest gipsdeka, tylko pokłołd
      Rocznica Panny Marii
      Na koniec tego roku przypada 150. rocznica powstania pierwszej stałej osady
      polskiej w Stanach Zjednoczonych. Miejscowością tą jest Panna Maria w
      Teksasie.

      - 150 lat temu zaczęła działać pierwsza polska parafia w USA - Panna Maria.
      Założyli ją emigranci z nieodległej od Opola Płużnicy. Dziś ksiądz -
      pochodzący z Kluczborka - jest jej proboszczem. Jak zmieniła się Panna Maria
      w ciągu tych lat?
      - W pewnym sensie wcale się nie zmieniła. Wówczas przyjechało ze Śląska sto
      rodzin i te same rodziny mieszkają tu do dziś. Niektórzy wprawdzie żenili się
      z miejscowymi, nawet z Meksykankami, ale i oni utrzymali swoją śląskość i
      polskość. W ostatnich latach doszły do parafii może ze dwie rodziny
      amerykańskie, które ostatnio kupiły u nas małe działki, ale to jest margines.
      - Czy księdza parafianie, którzy od pięciu pokoleń mieszkają w Stanach, mówią
      jeszcze po polsku?
      - Najlepiej mówią - a właściwie po śląsku "rządzom" - najstarsi, 70-80
      latkowie, którzy chodzili w Pannie Marii do polskiej szkoły. Oni potrafią
      także po polsku czytać i pisać. Młodsi znają ze słuchu polskie modlitwy i
      śpiewy i rozumieją gwarę, ale z czytaniem już sobie nie radzą. Polskiej
      szkoły nie ma u nas od lat trzydziestych. Wtedy Ameryka, trochę jak potem
      komuna w Polsce, forsowała jeden naród - amerykański, więc polską szkołę
      zamknięto. Mimo to wielu moich parafian zachowało gwarę śląską, którą
      przywieźli tu ich ojcowie.
      - Czym różni się ona od dziś używanej na Śląsku gwary?
      - Oni mówią gwarą sprzed Kulturkampfu, bez wpływów niemieckich. Dlatego w
      Pannie Marii nie ma fartuchów, są zapołski, sufit to nie jest gipsdeka, tylko
      pokłołd. Niektóre słowa musieli tworzyć sami, bo ich w XIX-wiecznej gwarze
      nie było. Do dziś na samolot mówi się tu furgocz (furgać - latać, przyp.
      red). Swojsko brzmi zachęta: ty się idź zejscać (wysikać). Jak do nas trafią
      czasem jakieś buce z Warszawy, to się z takiego mówienia śmieją. Muszę się
      przyznać, że nie zostawiam na takich prześmiewcach suchej nitki. Ale wielu
      gości z Polski słucha tego, jak mówią po polsku ci, którzy od pięciu-sześciu
      pokoleń mieszkają w Stanach, z zachwytem, prawie na kolanach. Bo wśród młodej
      polskiej emigracji w Chicago zwykle już dzieci nie mówią biegle po polsku, a
      wnuki nie znają ani słowa.
      - Co jeszcze różni starą emigrację od nowej?
      - Starzy emigranci są Amerykanami od wielu pokoleń. Są u siebie. Nie muszą
      niczego udawać ani niczego się bać. A równocześnie pielęgnują swoją polską
      czy śląską tożsamość. To jest dla nich ważne, szukają na Śląsku korzeni,
      cmentarzy, na których są ich nazwiska, miejsc, gdzie mówi się tą samą mową,
      którą "rządziła" ich starka. Oni nie mają żadnych żalów do Polski, są nią
      zachwyceni. Młodzi emigranci też są Amerykanami, ale nie mają tak wyrazistego
      poczucia tego, kim są. A w dodatku są skłóceni. Przykro to powiedzieć, ale o
      Polonii chicagowskiej mówi się czasem, że jak Polak Polakowi nie zaszkodził,
      to już mu pomógł. W Teksasie Polacy są otwarci, bo im nikt pracy nie
      zabierze, nie mają lęków.
      - Czy ksiądz w kościele też mówi po śląsku?
      - W niedzielę w kościele mówię tylko po angielsku, bo ten język znają wszyscy
      dobrze. W tygodniu, kiedy na mszy św. są przede wszystkim najstarsi, a
      braknie mi jakiegoś angielskiego słowa, to wtrącam czasem śląskie i pytam
      ich, jak to będzie po angielsku. Bardzo się z tego cieszą. Natomiast kiedy
      idę do chorych, rozmawiam z nimi po śląsku i modlimy się po polsku. Modlą się
      pięknie, trochę archaicznie, np. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do
      przybytku serca mojego...
      - W Polsce często wyobrażamy sobie Amerykę przez pryzmat telewizji jako kraj
      liberalny nie tylko gospodarczo, ale i moralnie. Jak ma się życie w Pannie
      Marii do tego stereotypu?
      - U nas zdecydowanie więcej jest Ameryki konserwatywnej, wręcz pruderyjnej.
      To, co widzimy w telewizji, to jest Hollywood, Los Angeles, San Francisco,
      Kalifornia. Już w Nowym Jorku jest inaczej. Oczywiście, także my mamy
      problemy, zwłaszcza w wielkich miastach, gdzie jest większa anonimowość i
      mniejsza więź z Kościołem, ale ten problem jest wszędzie, nie tylko w
      Ameryce. U nas procent ludzi związanych z Kościołem, z parafią, z lokalną
      kulturą jest ciągle bardzo wysoki. Nasza teksańska Ameryka jest inna pod
      każdym względem. Tutejsze farmy nierzadko są zaniedbane. Praktyczność często
      nie idzie w parze z estetyką. Jak coś porzucą w obejściu, to często leży, aż
      zgnije. Praca, biznes jest ważniejszy niż dbałość o dom. Nawet w San Antonio -
      dużym mieście - jest wiele drewnianych domków, które przypominają nasze
      altanki.
      - W czym jeszcze wyraża się teksański konserwatyzm?
      - Teksańczycy są przywiązani do tradycyjnych, powiedziałbym: westernowych
      wartości. Zło i dobro są tu wyraźnie oddzielone. Według tutejszych norm,
      jeśli my jesteśmy dobrzy, a ktoś jest zły, to mamy prawo nawet go zabić.
      Zresztą w Teksasie według prawa właściciel może strzelić do kogoś, kto
      wchodzi na jego farmę, bo prawo własności jest święte. I może niezbyt często,
      ale takie strzały się zdarzają. Trzeba pamiętać, że w Teksasie wykonuje się
      połowę wyroków śmierci orzekanych w Stanach Zjednoczonych. Prawo amerykańskie
      jest znacznie bardziej surowe od polskiego, a w Teksasie jest wręcz
      bezlitosne.
      - Z czego wynika taka liczba wyroków śmierci?
      - Z rygoryzmu. Jak zrobiłeś coś złego, musisz ponieść karę. Morderstwo czy
      podwójne morderstwo skutkuje praktycznie zawsze wyrokiem śmierci. Posiadanie
      narkotyków lub ich sprzedaż to w Teksasie pewny sposób na trafienie do
      więzienia.
      - Co ksiądz mówi swoim parafianom o karze śmierci, którą Kościół zdecydowanie
      odrzuca?
      - Tutejsi ludzie bardzo słuchają księdza czy Kościoła w sprawach moralnych,
      ale swego stanowiska w sprawie kary śmierci zdecydowanie bronią. Oni są po
      prostu najpierw Teksańczykami, a dopiero potem chrześcijanami.
      - Wielu ludzi widzi dziś Teksańczyków przez pryzmat negatywnego obrazu
      prezydenta Busha - jako ludzi nieokrzesanych, niekulturalnych, niezbyt
      lotnych, o konserwatywnych poglądach. Co ksiądz sądzi o tym stereotypie?
      - Kiedy w kampanii wyborczej Bush opowiadał, jak wspaniale jest w Teksasie,
      to śmiali się z niego przede wszystkim lepiej wykształceni Amerykanie, którzy
      i na co dzień śmieją się z Teksańczyków, bo oni rzeczywiście nie przywiązują
      do nauki w szkole wielkiej wagi.
      - Z czego to wynika?
      - Z braku wymagań. Od dziecka nie oczekuje się tu w szkole robienia zadań
      domowych, które wymagają wielkiego i długotrwałego wysiłku intelektualnego.
      Tu się wręcz pilnuje, żeby się dziecko w szkole zbytnio nie przemęczyło, bo
      jeszcze się zdąży nauczyć, jak trafi do college'u. I w ten sposób powstają
      zaległości. Tu bożkiem jest sport, a dla wielu szczytem marzeń jest trafienie
      do drużyny futbolowej.
      - Czy ksiądz też interesuje się sportem?
      - Jestem fanem San Antonio Spurs. Śledzę na bieżąco wyniki. Jeśli jestem w
      San Antonio i trafię na mecz ligi NBA, to staram się na nim być.

      NTO: 08. Maja 2004
      • laband Re: Dla pelnego obrazu 30.11.04, 19:44
        forszteluj se ize ja, i forszeluj se ize slonsko godka zmiynio sie i rozwijo, i
        charakteryzuje sie wszyskim tym czym kozdo jedna inkszo godka
        • ballest Re: Dla pelnego obrazu Margotki 30.11.04, 20:00
          Widze, zes nie czytala:
          "Tu prosze W.P. Margoto!

          "Młodzi emigranci też są Amerykanami, ale nie mają tak wyrazistego poczucia
          tego, kim są. A w dodatku są skłóceni. Przykro to powiedzieć, ale o Polonii
          chicagowskiej mówi się czasem, że jak Polak Polakowi nie zaszkodził, to już mu
          pomógł. W Teksasie Polacy są otwarci, bo im nikt pracy nie zabierze, nie mają
          lęków. "

          Ale nie ma problemu, jak tylko ballesta widza, to juz wszyscy sa w zgodzie !
          • Gość: Braid Ballest MISTRZ falszu IP: *.net-htp.de 30.11.04, 20:17

            Ballest MISTRZ falszu i wyrwanych z kontekstu cytatow :-))))

            "Bo wśród młodej
            polskiej emigracji w Chicago zwykle już dzieci nie mówią biegle po polsku, a
            wnuki nie znają ani słowa. "

            Ktos tu twierdzil ze Polacy sie nie przystosowywuja?


            - Starzy emigranci są Amerykanami od wielu pokoleń. Są u siebie. Nie muszą
            niczego udawać ani niczego się bać. A równocześnie pielęgnują swoją polską
            czy śląską tożsamość. "


            ". Przykro to powiedzieć, ale o
            Polonii chicagowskiej mówi się czasem, że jak Polak Polakowi nie zaszkodził,
            to już mu pomógł. W Teksasie Polacy są otwarci, bo im nikt pracy nie
            zabierze, nie mają lęków. "

            a wiec nie POLONIE (cala) tylko Chicagowska .. a i jest wytlumaczone co jak i
            dlaczego. Proste jak drut , nawet dziecko pojmie tylko ballest NIE.

            Ps: Moczygeba zalozyl tez inne "Slaskie "osady takie jak:

            Kosciuszko, Czestochowa, Martyniec, Helena i Swieta Jadwiga


            • laband Re: Ballest MISTRZ falszu 30.11.04, 20:23
              Kosciuszko bou dlo Slonzokow tysz pojynciym i symbolym, Czynstochowa tak samo -
              ino my wiedzieli kto richtik zrobiou ta szrama Swiyntyj Paniynce.

              Swiynto Jadwiga to boua ta slonsko a niy ta polsko.

              Co do Helyny i Martynca podejzywom ize wiela inaczyj niy bouo.

              • Gość: Braid Re: Ballest MISTRZ falszu IP: *.net-htp.de 30.11.04, 20:31

                Co ty podejrzewasz obchodzi mnie bardzo malo

                Wiem za to co napisal ks.Moczygemba

                "jako Slazak mam wiecej uczucia polskiego iak wyslowienia" pisal w innym
                liscie (1875)tenze ks. Moczygemba


                Ps: doczytasz co pisze na tej pieczatce?

                www.radiocourier.com/images/stories/PM-150lat/KPAPress3.jpg
                • laband Re: Ballest MISTRZ falszu 30.11.04, 20:39
                  jak bydziesz poczebowou to moga ci i odniego pora "konskow" podciepnonc - wiysz
                  tyn kerego Korfanty dou zabic (przi kobiycie w stanie buogosuawionym) tysz sie
                  najprzod okreslou Slonzokym polskim.
                  • Gość: Braid Re: Ballest MISTRZ falszu IP: *.net-htp.de 30.11.04, 20:42

                    Staflik !!! Ratuj !!! Przetuplikuj mi to prosze na Niemiecki
                • elver.b Re: Ballest MISTRZ falszu 30.11.04, 20:41
                  Pierwsi slascy osadnicy w Teksasie nie mieli zadnej polskiej tozsamosci.
                  Byli "polskojezycznymi Prusakami". Z rozmow na spotkaniu w Gliwicach wynika ze
                  dzis sa przede wszystkim Slazakami i Amerykanami.
                  • laband Re: Ballest MISTRZ falszu 30.11.04, 20:45
                    mosz to odwaga sam tak padac na guos - zaro Cie Gorole uznajom za faszysty, he,he!
                    • elver.b Re: Ballest MISTRZ falszu 30.11.04, 20:47
                      To niy byda sam piyrwszy.
                    • Gość: Braid Re: Ballest MISTRZ falszu IP: *.net-htp.de 30.11.04, 20:49

                      Jasne , co tam samookreslenie Moczygemby ;-)))

                      jak elver wie to wie .

                      Aha , wiadomosc ktora dzis ktos zamiescil o tym ze
                      "Kaczor Donald jest Polakiem " okazala sie falszywa - On jest oczywiscie
                      Slazakiem

                      Berujcie se dalej chopcy

                      • elver.b Re: Ballest MISTRZ falszu 30.11.04, 20:52
                        1. Moczygemba, ktory dzieki otwartej postawie niemieckiego Kosciola mogl
                        nauczyc sie polskiego w seminarium we Wroclawiu (takim jezykiem na Slasku mogl
                        pisac tylko ksiadz) to tylko jeden ze Slazakow w Teksasie.
                        2. Gdzie Moczygemba napisal ze jest Polakiem? Czy "poczucie polskie" to byla
                        dla niego narodowosc?
                        3. Gdzie ten list?
                        • elver.b Re: Ballest MISTRZ falszu 30.11.04, 20:54
                          Nawet nie "poczucie polskie" a "uczucie polskie". To moze miec tyle wspolnego z
                          polskoscia co francuska choroba z Francja;)
                          • laband Re: Ballest MISTRZ falszu 30.11.04, 20:56
                            zgodzo sie Elver, zgoddzo sie tak samo jak to co jo i setki tysiyncy inkszych
                            czujymy.
                            • laband Re: Ballest MISTRZ falszu 30.11.04, 21:30
                              zresztom co naczy:

                              "Jako Slazak mam wiecej uczucia jak wysuowienia polskiego"

                              przeca to je jednoznaczne ize sam stwierdzo tyn autor ize niy poradzi richtik po
                              polsku(chociosz sie tego uczou we seminarium) i wiyncyj rozumi niz poradzi
                              godac(czytej szkryflac) po polsku.
                              • laband ps 30.11.04, 21:32
                                dziynkuja sam Gorolom na tym forum ize mi pomogli w odkryciu jeszcze jednyj
                                odnich perfidii i cyganstwa!
                      • laband Re: Ballest MISTRZ falszu 30.11.04, 20:55
                        A pomyslous ize czynsc Slonzokow okreslaua sie kedys jako polske, ale gibko
                        zrozumieli ize tak niyma. Wez se ino za przikuad tych wszyskich powstancow
                        niyszczynsliwych, wez tego Kupki kerego Korfanty dou zabic, i wes samego
                        Korfantego kery wprowdzie do konca miou nadzieja, a kerego escie otruli, wez A.
                        Bozka kerymu ze zalu pynkuo serce, bo widziou na co smarnowou swoja energia
                        niypoczebnie, wez se jeszcze poczytej "Rod" Alfryda Bartylli-Blanke, a kej to
                        przeczytosz to bydziesz wiedziec ize byli (i som jeszcze) nawet Slonzoki kere
                        som jak Ty tto nazywosz polskego jynzyka, ale kere sie okreslali Prusakoma abo
                        Niymcoma. Co Ty bys chciou padac o Moczygymbie zodyn, ale to zodyn Slonzok Ci
                        niy uwierzy!
      • Gość: Braid Rewelacja ! Oryginal listu ks.Moczygemby IP: *.net-htp.de 30.11.04, 19:58

        Jesli ktos ma ochote poczytac jak pisal
        ks.Moczygemba to moze sobie poczytac w oryginale odbitki jego listow do rodziny.

        www.radiocourier.com/images/stories/PM-150lat/tekst-1a.gif
        www.radiocourier.com/images/stories/PM-150lat/tekst-1b.gif


        Cytat z tekstu omawiajacego oryginalne listy
        "
        "Uwagi o jezyku listow."

        Wszystkie trzy listy mozna omowic wspolnie, gdyz ichautorzy - Moczygebowie
        pochodzili z tej samej wsi,mianowicie z Pluznicy Wielkiej w powiecie
        strzeleckim.Poniewaz listy sadosc wyraznie zabarwione gwara,daja ciekawe
        swiadectwoo niektorych wlasciwosciach dialektalnych okolic Toszka w polowie XIX
        wieku.Sa ponadto - jak to juz podkreslano niezmiernie waznym dowodem na to ,ze
        owczesna ludnosc wiejska Slaska Opolskiego poslugiwala sie wylacznie mowa
        polska nie tylko na co dzien ale i w pismie [...]
        "jako Slazak mam wiecej uczucia polskiego iak wyslowienia" pisal w innym
        liscie (1875)tenze ks. Moczygemba

        • laband Re: Rewelacja ! Oryginal listu ks.Moczygemby 30.11.04, 20:04
          sam se lepi poczytocie same we orginale:

          www.radiocourier.com/images/stories/PM-150lat/List-ks.Moczygemby-oryg.cz..gif
          • laband Re: Rewelacja ! Oryginal listu ks.Moczygemby 30.11.04, 21:20
            a tera do tego brifa:

            Jak kozdy kery zno konsek slonsko geszichta i slonsko godka, widza ize brif tyn
            szkryfnou ksiondz wyszkolony we niymieckyj i polskyj godce (ksiyndzow szkolyli
            we Breslau a nauczycieli dwujynzycznie we Pyskowicach). Jako ize slonsko godka
            je wiyncyj podobno do polskego jynzyka niz do niymieckyj szprachy, niy dziwia
            sie ize tyn ksiondz szkryflou po polsku - jak miou szkryfnonc po slonsku kedy do
            dzisiej je ta godka niy usystymatyzowano i niyma jednolitych norm szkryflania.
            Jak kerys twierdzi ize bezto te osadniki byli Polokami to niy dosyc ize pokozuje
            swoja kompletno ignorancja ale jeszcze wyrzondzo tym ludziom, kere tela lot
            dbali o swoje tradycje i wartosci, wielko krziwda. Jak Poloki posuali do nich
            polskego ksiyndza to zodyn ani sie u niego wyspowiadac niy poradziou, a jak
            pojechou tam Slonzok za ksiyndza to sie zaro dogodali, pomimo archaicznych form
            jynzykowych. O czym to swiadczy niych se kozdy we sumiyniu odpowiy som przed sobom.
            • laband ps 30.11.04, 21:22
              Za dowod mocie np wyraz "sąd" - Moczygymba musiou go we nawiasie szkryfnonc
              "Gericht", tak coby go zrozumieli. Kery sie w guymbi w lektura tego tekstu na
              zicher bydzie wiyncyj podobnych niuansow widziou.
              • Gość: Braid Re: ps IP: *.net-htp.de 01.12.04, 00:18

                Nie mecz sie chopek bo nic nie nie udowodnisz :-)))

                Tak sobie lego ustawiacie oba coby fajnie pasowalo.
                Jak wiadomo w tym czasie bylo Polski na mapach swiata.
                Polacy mieli (jak juz) paszporty Rosyjskie ,Pruskie i Austryjackie.
                Polacy lub jak wolicie lud poslugujacy sie polska mowa i jego odmianami.

                1. Moczygemba, ktory dzieki otwartej postawie niemieckiego Kosciola mogl
                nauczyc sie polskiego w seminarium we Wroclawiu (takim jezykiem na Slasku mogl
                pisac tylko ksiadz) to tylko jeden ze Slazakow w Teksasie.

                Sorry Elver ale bzdura. Polski (dialektowo Slaski) wyniosl z rodzinnego domu.
                W szkole - nauczyl sie jedynie pisac.
                Ponadto chodzi nie o dialog Moczygemby tylko o jego korespondencje.
                Czyli ktos z rodziny pisal odpowoiedzi i potrafil czytac te listy.
                Sugerujesz elver ze jego rodzina to sami ksierza?

                2. Gdzie Moczygemba napisal ze jest Polakiem? Czy "poczucie polskie" to byla
                dla niego narodowosc?

                Sam ks. Moczygemba zalozyl w USA POLSKIE seminarium duchowne św. Cyryla i
                Metodego w Orchard Lake ( dlaczego nie Niemieckie? Slaskie?)
                Współuczestniczył w formowaniu Polskiej Organizacji Katolickiej, największej
                polskiej organizacji w Stanach Zjednoczonych





                3. Gdzie ten list?

                Jak Poloki posuali do nich
                polskego ksiyndza to zodyn ani sie u niego wyspowiadac niy poradziou, a jak
                pojechou tam Slonzok za ksiyndza to sie zaro dogodali

                A gdzie jakas wzmianka o tym? ;-))

                > Za dowod mocie np wyraz "sąd" - Moczygymba musiou go we nawiasie szkryfnonc
                > "Gericht", tak coby go zrozumieli.

                Skoro pisal w nawiasie po Niemiecku zeby go zrozumieli(1 wyraz) to ciekawe
                czemu nie ulatwil im zadania i nie szkryfnou odrazu listu po niemiecku zeby sie
                rodzina nie meczyla :-)))


                Nie ma prawdy , sa jedynie punkty widzenia.

                Moczygemba i mieszkancy osady P.M. byly w 100% Slazakami to jest fakt
                bo ze slaska pochodzili. Nigdy sie jednak od "polskosci" nie odcinali ani jej
                nie negowali . Jesli Moczygemba zakladal polskie organizacje katolickie oznacza
                ze niemial z polskoscia zadnych problemow ,
                a juz napewno nie mial jako Slazak takich kompleksow jak laband

                pzdr.


                • laband Re: ps 01.12.04, 15:29
                  kebys uwaznie przeczytou co szkryflouech to bys wiedziou ize np Kupka bou
                  najprzod u Korfantego - a jak skonczou to chyba wiysz, abo? Kebys tak samo
                  uwaznie czytou to bys wiedziou ize i np Chrzaszcz bou wedug polskyj propagandy
                  zauozycielym roztomaitych "polskich" organizacji - i co Ty na to, tyn Chrzaszcz
                  kerego twaja kamanda niydowno okresloua zniymczonym Slonzokym. Ech mosz Ty
                  pojyncie o Slonsku ...
                • laband Re: ps 01.12.04, 15:54
                  Gość portalu: Braid napisał(a):

                  >
                  > Nie mecz sie chopek bo nic nie nie udowodnisz :-)))
                  >
                  > Tak sobie lego ustawiacie oba coby fajnie pasowalo.
                  > Jak wiadomo w tym czasie bylo Polski na mapach swiata.
                  > Polacy mieli (jak juz) paszporty Rosyjskie ,Pruskie i Austryjackie.
                  > Polacy lub jak wolicie lud poslugujacy sie polska mowa i jego odmianami.
                  >
                  > 1. Moczygemba, ktory dzieki otwartej postawie niemieckiego Kosciola mogl
                  > nauczyc sie polskiego w seminarium we Wroclawiu (takim jezykiem na Slasku mogl
                  > pisac tylko ksiadz) to tylko jeden ze Slazakow w Teksasie.
                  >
                  > Sorry Elver ale bzdura. Polski (dialektowo Slaski) wyniosl z rodzinnego domu.
                  > W szkole - nauczyl sie jedynie pisac.
                  > Ponadto chodzi nie o dialog Moczygemby tylko o jego korespondencje.
                  > Czyli ktos z rodziny pisal odpowoiedzi i potrafil czytac te listy.
                  > Sugerujesz elver ze jego rodzina to sami ksierza?
                  >
                  > 2. Gdzie Moczygemba napisal ze jest Polakiem? Czy "poczucie polskie" to byla
                  > dla niego narodowosc?
                  >
                  > Sam ks. Moczygemba zalozyl w USA POLSKIE seminarium duchowne św. Cyryla i
                  > Metodego w Orchard Lake ( dlaczego nie Niemieckie? Slaskie?)
                  > Współuczestniczył w formowaniu Polskiej Organizacji Katolickiej, największej
                  > polskiej organizacji w Stanach Zjednoczonych
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > 3. Gdzie ten list?
                  >
                  > Jak Poloki posuali do nich
                  > polskego ksiyndza to zodyn ani sie u niego wyspowiadac niy poradziou, a jak
                  > pojechou tam Slonzok za ksiyndza to sie zaro dogodali
                  >
                  > A gdzie jakas wzmianka o tym? ;-))
                  >
                  > > Za dowod mocie np wyraz "sąd" - Moczygymba musiou go we nawiasie szkryfno
                  > nc
                  > > "Gericht", tak coby go zrozumieli.
                  >
                  > Skoro pisal w nawiasie po Niemiecku zeby go zrozumieli(1 wyraz) to ciekawe
                  > czemu nie ulatwil im zadania i nie szkryfnou odrazu listu po niemiecku zeby sie
                  >
                  > rodzina nie meczyla :-)))
                  >
                  >
                  > Nie ma prawdy , sa jedynie punkty widzenia.
                  >
                  > Moczygemba i mieszkancy osady P.M. byly w 100% Slazakami to jest fakt
                  > bo ze slaska pochodzili. Nigdy sie jednak od "polskosci" nie odcinali ani jej
                  > nie negowali . Jesli Moczygemba zakladal polskie organizacje katolickie oznacza
                  >
                  > ze niemial z polskoscia zadnych problemow ,
                  > a juz napewno nie mial jako Slazak takich kompleksow jak laband
                  >
                  > pzdr.
                  >
                  >
                  Ganc ajnfach - bo znali slonsko godka a niy polsko mowa. Dlo Ciebie je naszo
                  godka odmianom polszczyzny, a dlo mie je to odrymbny jynzyk tak jak
                  kaszubski(kery zresztom je uznany we coukim swiecie za odrymbny od polskego)
                • laband Re: ps 01.12.04, 15:57
                  "Sorry Elver ale bzdura. Polski (dialektowo Slaski) wyniosl z rodzinnego domu.
                  W szkole - nauczyl sie jedynie pisac.
                  Ponadto chodzi nie o dialog Moczygemby tylko o jego korespondencje.
                  Czyli ktos z rodziny pisal odpowoiedzi i potrafil czytac te listy.
                  Sugerujesz elver ze jego rodzina to sami ksierza?"

                  Niy same ksiyndze ino same Slonzoki, a jak Ci dobrze wiadomo godka slonsko je
                  podobno do polskyj. chcioubych tko odpowiedz widziec i wiedziec ery jom
                  szkryfnou - z tego co wia to ta korespondyncja szua bez kosciou - czyli pisou im
                  to tysz ksiondz. Abo???
                • laband Re: ps 01.12.04, 15:59
                  "Sam ks. Moczygemba zalozyl w USA POLSKIE seminarium duchowne św. Cyryla i
                  Metodego w Orchard Lake ( dlaczego nie Niemieckie? Slaskie?)
                  Współuczestniczył w formowaniu Polskiej Organizacji Katolickiej, największej
                  polskiej organizacji w Stanach Zjednoczonych"

                  Znane Ci som na zicher niymcy kerym zawdziynczomy zakuodanie szkou ze polskim
                  jynzykym we Slonsku. Abo?
                • laband Re: ps 01.12.04, 16:04
                  "Moczygemba i mieszkancy osady P.M. byly w 100% Slazakami to jest fakt
                  bo ze slaska pochodzili. Nigdy sie jednak od "polskosci" nie odcinali ani jej
                  nie negowali . Jesli Moczygemba zakladal polskie organizacje katolickie oznacza
                  ze niemial z polskoscia zadnych problemow "

                  A czamu miou Moczygymba miec wtedy problymy ze polskosciom, dyc slonsk do polski
                  do tamtych czasow nigdy niy nolezou. Po pierona mieli sie wtedy Slonzoki od
                  polskosci odcinac, dyc Polska boua dlo nich ino czyms co przipominauo im konsek
                  odnich gotka - w tym synsie mozno czuli dlo niyj sympatia. Tak i odnich prawnuki
                  niy musieli na wuasnyj skorze doznawac tego co inksze doznali od Polski.

                  Odnich szczynscie - i na tym zeruje hamerykansko polonia dzisiej.
                • laband na koniec 01.12.04, 16:12
                  Moczygymba szkryfnou - cytuja:

                  "Jako slazak mam ..."

                  a niy jak sam je sugerowane "Jako Polak"

                  tela i

                  pyrsk!
    • laband Re: Texas w Gliwicach 01.12.04, 16:50
      Ciekawe ize prawie nikaj niy idzie znonsc wiadomosci ize Moczygymba pomagou tysz
      osadnikom niynieckim, bo jak zicher wiycie i to bouo czyms czym sie zapisou we
      dziejach Hameryki. Abo niy wiycie?
      • laband Re: Texas w Gliwicach 01.12.04, 17:03
        "Najwięcej o śląskich emigrantach w południowym Teksasie potrafią opowiedzieć
        nagrobne kamienie na cmentarzach. Jest takich miejsc pochówku wiele, niektóre
        porozrzucane po polach, liczące zaledwie kilka mogił. Inne to cmentarze duże,
        bogate, ładnie utrzymane. Wszędzie jednak powtarzają się podobnie kojarzące się
        nazwiska Kasprzyk, Gajda, Kołodziejczyk, Bomba, Respondek, Pierdoła....
        Te najstarsze mogiły są pamiątką po ludziach urodzonych jeszcze w dalekiej
        ojczyźnie. Na Śląsku. Tak jak grób Jochanny Zaiontz, urodzonej w Guttentag w
        1817r.(dzisiejszy Dobrodzień) a zmarłej w 1901 i pochowanej na małym niemieckim
        cmentarzyku w Meyeraville w stanie Teksas. Na zniszczonym nagrobku wciąż jeszcze
        można odczytać napis Silisia – Germany. Znaczy to, że rodzina musiała włożyć
        sporo wysiłku w przekonanie władz kościelnych, że ich matka (babcia? żona?
        ciotka?) była Niemką. Zwykle oni wszyscy byli po prostu Ślązakami.
        Lot z Wrocławia do Warszawy trwa 55 minut. Najdłuższy odcinek to podróż z Okęcia
        na ogromne lotnisko O'Hara w Chicago, aż 10 godzin. Potem jeszcze tylko dwie i
        pół godziny i lądujemy w San Antonio. Stamtąd już do Panny Marii 50 mil, dobrym
        samochodem niecała godzina jazdy. Pod koniec XIX wieku wędrowcom ze Śląska,
        szukających za oceanem ziemi i lepszego życia, podróż ta zajęła prawie cztery
        miesiące. W podróż tę wybrały się też rodziny Gabrysiów, Adamców, Bronderów,
        Kalków, Korusów..."
        • Gość: Braid Przykazanie 7 b IP: *.net-htp.de 01.12.04, 17:21

          NIE KRADNIJ CZASU !

          Choc bys sie porobil -Slaskosc nie wyklucza Polskosci.

          Poza tym ..nudzisz mietek i koncze juz ten dialog.
          • laband Re: Przykazanie 7 b 01.12.04, 17:33
            widzious, tera sie wycofujesz - chcesz wiyncyj?
            • laband niy cygan - na drugi roz 01.12.04, 17:50
              Leschnitz hat jetzt auch Freunde in Amerika





              "... wurde am 9 Dezember ein Partnerschaftsvertrag zwischen Leschnitz und
              Karnes County in Texas geschlossen. Dies war dank des neuen Sejmikabgeordneten
              Krystian Adamik möglich, der durch seinen Bruder, der als Geistlicher in Amerika
              lebt, den Kontrakt arrangiert hatte. Die vierköpfige Delegation aus Amerika
              verbrachte wenige Tage in Oberschlesien. Die Gäste aus den USA fühlten sich in
              der St. Annaberg Pension Rose sehr wohl. Der Delegationsleiter Alfred Pawelek
              ist Nachkomme einer alten oberschlesischen Familie. Seine Vorfahren verließen
              Oberschlesien 1854 und gingen nach Texas. Er selbst spricht noch den alten
              schlesischen Dialekt. Beide Gemeinden planen eine Zusammenarbeit zwischen den
              Schulen, Bauern und Unternehmern. Diese neue Partnerschaft ist für die Gemeinde
              eine große Herausforderung."

              chcesz jeszcze??



              • ballest Re: niy cygan - na drugi roz 01.12.04, 20:13
                Laband, BRAVO, widzisz jak mozna z Argumentami czlowieka upokorzyc, on mou 3
                mozliwosci, wycofac sie, zaczac obrazac, albo dac racja !
                Na ostatnie jak i na przeprosiny np. nikt z takich jak Braid sie zdobyc nie
                potrafi!
                • Gość: ballest Re: niy cygan - na drugi roz IP: *.dip.t-dialin.net 01.12.04, 20:19
                  www.marx-forum.de/geschichte/deutschland/rurup.html
                • Gość: Braid Przepraszam IP: *.net-htp.de 01.12.04, 23:12
                  ballest napisała:

                  > na przeprosiny np. nikt z takich jak Braid sie zdobyc nie
                  > potrafi!


                  Przepraszam za to ze moj kot ma wiecej rozumu jak laband.

    • Gość: laband Re: Texas w Gliwicach IP: *.dip.t-dialin.net 01.12.04, 20:26
      www.hco.hagen.de/nrw_zw/quellen/quelle7.jpg
      • ballest Re: Texas w Gliwicach, albo Prymitywnosc w GL ? 01.12.04, 23:22
        "Przepraszam za to ze moj kot ma wiecej rozumu jak laband."
        Tego WPISU sie spodziewalem ! ale wiesz co ja mysle i jak moje motto brzmi :
        "Mondry gupiego nigdy gupiym nie wyzwie, bo na to za mondry jest, uon se to
        najwyzy pomysli !"
        Tera wiysz uo co nom chodzi i czymu choc w Anzugu uazicie suoma wom z filcokow
        wyuazi !
        Miej tylko 1/10 inteligencji Labanda ,to wtedy GOSCIEM jestes !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka