Dodaj do ulubionych

Dudasiad pogrążył się w Budyniu

28.12.15, 22:43

PiS niczego nie ukrywa: rozpieprzymy Trybunał, rozpieprzymy was, wypieprzymy z mediów, sądów, administracji, a w końcu i z kraju.
Ten rok został zdominowany przez jeden temat, który uczynił go wyjątkowym. Wszelkie szersze podsumowania tracą znaczenie. Dotąd wymieniano się władzą, teraz jedna partia chce zabezpieczyć swoje rządy, wymieniając ustrój na niedemokratyczny. Ryzykuje tym samym zaprzepaszczeniem odzyskanej w 1989 roku suwerenności, izolacją międzynarodową oraz trwałym osłabieniem państwa. Jak zwykle w polskiej historii – ci, którzy najwięcej gadają o patriotyzmie, są dla kraju największym zagrożeniem. I tradycyjnie ich siłą jest brak skrupułów. W ten sposób można zawłaszczać państwo i krzyczeć, że się je uwalnia. Gwałcić prawo i opowiadać, że się je naprawia. Dokładnie taka jest historia niszczenia Trybunału Konstytucyjnego, jedynej instytucji uprawnionej do kontrolowania większości parlamentarnej w zakresie zgodności uchwalanego prawa z konstytucją Polski.

Złożony w poniedziałek przez Andrzeja Dudę podpis wieńczy błyskawiczną ofensywę PiS-u wymierzoną w państwo polskie. Prezydent, czyli strażnik konstytucji, wymierza w nią ostateczny cios. PiS chciał obalić to państwo i od dawna zapowiadany koniec III RP rzeczywiście nadchodzi. Cieszcie się naiwni jej wrogowie. Wy także będziecie ofiarami swojego rozbójnictwa.

Internet jest pełen zdjęć zwłok podpisanych „III RP”, świeczek palonych na jej grobie i uciechy z tego, co się dzieje. Paradoksalnie to internet mówi prawdę. Bo tu nie trzeba już mydlić oczu i pisać, że się właśnie wzmacnia Trybunał, media publiczne albo sądy.

Tu nikt niczego nie ukrywa: rozpieprzymy Trybunał, rozpieprzymy was, wypieprzymy z mediów, sądów, administracji, a w końcu i z kraju.

Hejterom nie przeszkadza zbieżność tych postaw z jednoznacznie autorytarnymi. Tu nie ma pisania, że przywrócimy pluralizm w mediach (jeśli ktoś uważa, że go nie było, bo na przykład Lisicki znacznie rzadziej występował w telewizji niż Sierakowski), tu się pisze, że to wasze ostatnie chwile. Nie mówi się, że przywrócimy apartyjność służby cywilnej, bo druga strona tej reguły nie przestrzegała. Nowa władza zlikwiduje hipokryzję, likwidując w ogóle regułę apartyjności i konkursy, po prostu wyrzucając wszystkich i wstawiając swoich. Nie chodzi o to, żeby pokonać przeciwnika w wyborach, chodzi o zniszczenie wroga.

I nikt z prawicy nie protestuje, że tu się dzieje coś więcej niż objęcie rządów przez jedną partię, która realizuje swój program wyborczy. Że tu się nocami łamie jedno prawo za drugim. Znam kilka osób w tym obozie władzy, za które bym wcześniej ręczył, że nigdy by na to nie pozwoliły. Ale jeśli Kornel Morawiecki nie tylko biernie się temu przygląda, ale wręcz dostarcza opinii publicznej uzasadnień dla łamania konstytucji, to trudno wierzyć w to, że ktoś się tam wreszcie opamięta.

Naczelną zasadą polskiego konserwatyzmu w historii zawsze była propaństwowość i legalizm. Dziś polski konserwatyzm przeżywa swoją największą kompromitację po 1989 roku.

To nie jest jego zwycięstwo, to jest jego porażka, którą podręczniki historii odnotują jako czas wstydu.

Przypomnijmy: wszystkie gremia prawnicze, jakie istnieją w Polsce: pierwszy prezes Sądu Najwyższego, Krajowa Rada Sądownictwa, Naczelna Rada Adwokacka, Naczelna Rada Radców Prawnych, Rzecznik Praw Obywatelskich, Prokurator Generalny, rady wydziałów prawa najważniejszych uniwersytetów w Polsce zaprotestowały lub wezwały do złożenia wyjaśnień. Podobnie najważniejsze instytucje międzynarodowe: Rada Europy, Komisja Europejska, ONZ, a nawet administracja amerykańska, która postanowiła na razie wstrzymać się z ustaleniem daty spotkania prezydenta Polski z prezydentem USA. Nie wspominam o całym zestawie wiodących organizacji pozarządowych na czele z Helsińską Fundacją Praw Człowieka (jej autorytet i bezstronność potwierdza na przykład to, że protestowała również, gdy wcześniej Platforma Obywatelska robiła skok na dwa nienależne jej miejsca w Trybunale, które Trybunał uznał za niekonstytucyjne), które PiS traktuje po prostu jako swoich wrogów.

Przypomnijmy też, że nie ma żadnego gremium prawniczego, które by poparło zmiany wprowadzanie przez PiS. I po tym wszystkim prezydent z pisowskiej łaski – Andrzej Duda, wychodzi do opinii publicznej i mówi, że analizował nowelizację przez święta, konsultował się z ekspertami i bez wahania podjął decyzję o podpisaniu ustawy.

Nie konsultował się z żadnym z protestujących gremiów prawniczych, z żadnym autorytetem konstytucjonalistą, nie uznał za stosowne także spotkać się z liderami partii, choć w uzasadnieniu swojej decyzji jako pierwszy powód podał wolę uspokojenia sytuacji politycznej.

Ostatecznie objął rolę nie prezydenta wszystkich Polaków, ale zwykłego partyjnego cyngla, jakich w PiS-ie wielu.

www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20151228/sierakowski-duda-zdrada-konstytucji-felieton
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Dudasiad pogrążył się w Budyniu 29.12.15, 14:50
      Nic dodać, nic ująć.
      Kłaniam się nisko
    • gaika Zamgleni 29.12.15, 20:21
      Jarosław Kaczyński nigdy nie wyrzekł się zamiaru stworzenia IV Rzeczypospolitej: państwa z nową konstytucją, w którym władza polityczna, skupiona w jednym ośrodku, zdecydowanie dominowałaby nad innymi władzami, a zwłaszcza sądowniczą
      Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
      W państwach demokratycznych nierzadko się zdarza, że ugrupowania dochodzące do władzy nie dotrzymują obietnic składanych w trakcie kampanii wyborczych. Dzieje się tak z najróżniejszych przyczyn, najczęściej bywają nimi: brak politycznej determinacji lub trudności napotykane w trakcie realizacji wyborczego programu.

      Unikalne są jednak przypadki, gdy ugrupowanie zabiegające o poparcie wyborców w pełni świadomie i konsekwentnie ukrywa istotę swego programu, by odkryć karty dopiero po zdobyciu władzy. Właśnie taki przypadek miał ostatnio miejsce w Polsce.

      Ukryty plan wygaszenia III RP

      Jarosław Kaczyński nigdy nie wyrzekł się zamiaru stworzenia IV Rzeczypospolitej: państwa z nową konstytucją, w którym władza polityczna, skupiona w jednym ośrodku, zdecydowanie dominowałaby nad innymi władzami, a zwłaszcza sądowniczą, państwa zamykającego - w jego przekonaniu - okres przejściowy pomiędzy PRL a naprawdę suwerennym i właściwie zorganizowanym państwem. Jestem przekonany o tym, że realny zakres obywatelskich wolności byłby w tym państwie wyraźnie ograniczony w porównaniu z obecnym stanem. Okres przejściowy to właśnie III Rzeczpospolita, o której często Jarosław Kaczyński wypowiadał się z pogardą jako o tworze postkomunistycznym, w którym za demokratyczną fasadą rządzi "układ", a w stosunkach międzynarodowych rzekomo przyzwyczajono się słuchać silnych graczy i zabiegać o ich łaski. Takie postrzeganie międzynarodowej pozycji własnego kraju pozwoliło mu nazwać Polskę "niemiecko-rosyjskim kondominium".

      Jednak planu "wygaszenia III Rzeczypospolitej" i zastąpienia jej nową konstrukcją ustrojową prezes PiS nie tylko nie ujawnił w kampanii wyborczej, ale też starannie go kamuflował.

      PiS składał hojne obietnice różnym grupom Polaków, zdaniem wielu ekspertów niebezpieczne dla finansów publicznych i perspektyw rozwojowych polskiej gospodarki, ale nic nie mówił o planowanej rewolucji ustrojowej. Przeciwnie, Beata Szydło - kandydatka na przyszłą panią premier - zapowiadała "słuchanie Polaków", co można było rozumieć jako otwarcie nowego etapu w sprawowaniu rządów w kraju, w którym szczególną rolę będzie odgrywał dialog.

      W oczach wielu wyborców Jarosław Kaczyński mógł sprawiać wrażenie wspaniałomyślnego politycznego patriarchy, który uznał, że nadszedł czas stopniowego wycofywania się z pierwszego planu i przekazywania odpowiedzialności młodszym współpracownikom, nieuwikłanym w wielkie batalie polityczne pierwszego ćwierćwiecza wolnej Polski i niemającym tak dużego negatywnego elektoratu jak on.

      Elementami kamuflowania rzeczywistych zamiarów PiS, a raczej jego prezesa (bo jest wysoce prawdopodobne, że wiedzieli o nich tylko najbardziej zaufani współpracownicy, wśród których mogło zabraknąć Andrzeja Dudy i Beaty Szydło), było pospieszne wycofanie ze stron internetowych partii projektu konstytucji autorstwa PiS, gdy zainteresowały się nim media, i nieobecność w kampanii wyborczej postaci najbardziej kojarzonych z projektem IV Rzeczypospolitej i z praktykami rządów PiS w końcowej ich fazie. W szczególności symptomatyczna była nieobecność w kampanii Antoniego Macierewicza i pospieszna deklaracja Beaty Szydło, że ministrem obrony w jej rządzie będzie Jarosław Gowin, gdy do kraju dobiegły relacje z występów Macierewicza za oceanem.

      Plan Jarosława Kaczyńskiego został zrealizowany. Spokojna pod względem treści politycznych parlamentarna kampania wyborcza Prawa i Sprawiedliwości przyciągnęła głosy wielu wyborców centroprawicowych i centrowych nienależących do twardego elektoratu tego ugrupowania. Uśpiła też wielu obywateli, którzy nie odczytali, że stawką wyborów może być ustrój państwa, wolności obywatelskie i miejsce Polski w Europie. Część z nich nie pofatygowała się na wybory.

      Maska została zdjęta dopiero po wyborach. I to nie od razu. Dla mnie aktem, który rozwiał wszelkie wątpliwości co do charakteru nowej władzy, było już ogłoszenie składu rządu, z Macierewiczem, Ziobrą i Kamińskim w głównych rolach. Niektórzy zorientowali się, że PiS z kampanii wyborczej i PiS dysponujący rządem i urzędem prezydenta to nie to samo, dopiero po bezprecedensowym ataku na Trybunał Konstytucyjny.

      Nie mam pretensji, że dali się zwieść wyborcy niezbyt interesujący się polityką i młodzi ludzie niepamiętający dusznej atmosfery z końcowej fazy poprzednich rządów PiS. Mam za to żal do tych komentatorów życia politycznego, którzy uspokajali i usypiali Polaków, zapewniając, że czeka ich zwyczajna zmiana władzy, jaka jest normą w demokracji. Takich złudzeń nie powinien mieć nikt, kto analizował polską scenę polityczną przez ostatnie kilkanaście lat i znał jej głównych aktorów.

      Mocny prezes, premier i prezydent słabi

      W rękach Jarosława Kaczyńskiego znalazła się olbrzymia, chociaż nieformalna władza. Wynika ona z miru, jakim ten polityk cieszy się w twardym elektoracie swego ugrupowania, z wierności i posłuszeństwa polityków PiS, zwłaszcza tych, którzy swe kariery rozpoczęli jeszcze w Porozumieniu Centrum, doświadczając wraz ze swoim przywódcą doli i niedoli w trakcie długiej politycznej drogi, oraz z aż nadto widocznej słabości pani premier Szydło i prezydenta Dudy.

      Pani Szydło sprawiała wrażenie, że dopiero po wyborach zorientowała się, jak niewiele będzie znaczyć w nowym rozdaniu, nie mogąc nawet wybrać swoich współpracowników.

      Żałosną rolę zgodził się odgrywać prezydent Andrzej Duda. W kampanii wyborczej wykazał się dużą pracowitością i pokazał talenty mówcy wiecowego. Otrzymał bardzo mocny mandat polityczny, jaki daje wybór pochodzący z powszechnych wyborów. Nikt chyba nie oczekiwał, że po objęciu urzędu zdystansuje się od swego macierzystego ugrupowania. Kto jednak mógł przypuszczać, że w ciągu kilku tygodni po wyborach parlamentarnych na skutek nacisku prezesa PiS dwukrotnie ostentacyjnie złamie konstytucję (po raz pierwszy - nie przyjmując przysięgi trzech prawidłowo wybranych przez poprzedni Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego, po raz drugi - zaprzysięgając pięciu sędziów wybranych niezgodnie z prawem przez obecny parlament)?

      Patrzę z zażenowaniem na lekceważenie okazywane prezydentowi przez kierownictwo obozu politycznego, który wyniósł go do władzy. 3 grudnia w orędziu telewizyjnym prezydent zapowiadał, że w ramach powołanej przez siebie Narodowej Rady Rozwoju zainicjuje konsultacje dotyczące kształtu TK. PiS ani przez chwilę nie czekał na te konsultacje, przeprowadzając przez parlament w ekspresowym tempie ewidentnie niezgodną z konstytucją ustawę faktycznie obezwładniającą Trybunał, sprowadzającą go do roli atrapy. Najwyraźniej do godnego wypełniania godności prezydenta nie wystarczy mocny mandat społeczny. Potrzebny jest jeszcze charakter.

      • gaika Re: Zamgleni 29.12.15, 20:22
        Konfrontacja poglądów o kształt państwa

        Czego możemy się spodziewać po władzy w najbliższym i dalszym czasie? W bliższym - podporządkowania władzy mediów publicznych i prokuratury. W dalszej perspektywie celem jest zmiana konstytucji, nie wykluczam, że przeprowadzona podstępem i z lekceważeniem prawa. Realnym zagrożeniem jest nadanie polskiej demokracji fasadowego charakteru. W parlamencie opozycja będzie wprawdzie mogła mówić, ale nie będzie miała wpływu na decyzje coraz bardziej jednolitej władzy państwowej.

        Sprawa usytuowania prokuratury w innych realiach mogłaby być uznawana za dyskusyjną. Pamiętam, jak obecne ustrojowe usytuowanie prokuratury krytykował w ostatniej fazie swego życia Wiesław Chrzanowski, dla mnie ważny autorytet nie tylko w kwestiach prawnych. Według mnie sprawdzało się ono jednak całkiem nieźle w okresie sprawowania urzędu prokuratora generalnego przez Andrzeja Seremeta. Być może ponowne połączenie stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego mogłoby przynieść jakieś pozytywne rezultaty, gdyby stanowiska te sprawował wybitny prawnik o wysokim morale i zachowujący dystans do walk partyjnych. Wiemy jednak, że prokuratorem generalnym zostanie minister Zbigniew Ziobro, który w latach 2005-07 dał się poznać z ręcznego sterowania prokuraturą, wykorzystywania jej w celach partyjnych i do osiągania propagandowych celów obozu rządzącego.

        Mariusz Kamiński, skazany na trzy lata bezwzględnego więzienia za nadużycie władzy, jako koordynator służb specjalnych i Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości oraz prokurator generalny to wielkie prawdopodobieństwo powrotu do praktyk prowokacji politycznych z lat 2006-07, które w wielkiej mierze przyczyniły się do przegranej PiS w wyborach 2007 roku. Teraz jednak na horyzoncie nie widać bliskich wyborów

        Wyniku konfrontacji poglądów o kształt państwa polskiego, o to, czy będzie w nim można swobodnie oddychać, wcale nie uważam za przesądzony. To prawda, że przyzwyczailiśmy się do życia w wolności, a wielu z nas traktuje ją jako bezcenne dobro. Społeczeństwo obywatelskie w ostatnich tygodniach wykazało znaczne zdolności mobilizacyjne, zapewne wzmacniać się będzie także parlamentarna opozycja.

        Z drugiej jednak strony będziemy mieć do czynienia z coraz bardziej centralnie zarządzaną machiną państwową, dysponującą nie tylko aparatem przymusu, ale także rozlicznymi innymi środkami wywierania nacisku na postawy obywateli, a zwłaszcza urzędników. W wymiarze społecznym obok postaw obywatelskich pojawią się także postawy konformistyczne, oportunistyczne i najzwyczajniejszy strach. Nie można też zapominać, że PiS ma zastępy autentycznych zwolenników skłonnych poprzeć "szarpnięcie cugli" polskiej demokracji albo - mówiąc mniej elegancko - wzięcia za twarz Polaków "gorszego sortu".

        Nic nie jest rozstrzygnięte. Warto jednak wiedzieć, o jak wysoką stawkę toczy się gra.

        Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,19402653,co-sie-dzieje-w-naszym-kraju.html#ixzz3vjjhkxGG
        • oby.watel Re: Zamgleni 29.12.15, 22:07
          Abstrahując od treści trzeba Wyborczą pochwalić za ukrywanie tego typu treści. Zanim nadejdzie prawdziwa cenzura warto zastosować swoją, płatną.
          • supernowa Re: Zamgleni 30.12.15, 08:25
            "trzeba Wyborczą pochwalić za ukrywanie tego typu treści"

            Jak zwykle, trzeba wyjaśnić. Wiesz co to znaczy elektroniczna wersja czasopisma, gazety?
            W kiosku też oczekujesz gazety za darmo?
            Ocenzuruj może swoje matolstwo.
            • podjadek57 Re: Zamgleni 30.12.15, 08:53
              Ja skorzystałem z oferty świątecznej i se zrobiłem prezencik gwiazdkowy smile
              GW robi propagitkę ale jest też sporo ciekawych informacji, artykułów, wywiadów np.:
              wyborcza.pl/duzyformat/1,149687,19382375,jacek-santorski-polacy-sa-glodni-szacunku.html

              Prawdę mówiąc trudno to wszystko przerobić, bo i inne lektury czekają.
            • oby.watel Re: Zamgleni 30.12.15, 08:59
              Nie zrozumiałaś. Chodzi o tego typu, ściśle określone, treści. Nawet w zacytowanym fragmencie jest to wyraźnie zaznaczone (trzy ostatnie słowa). Bo to według mnie trochę tak, jakby dom się palił, a właściciel posesji żądał od strażaków opłaty parkingowej.
              • supernowa Re: Zamgleni 30.12.15, 09:13
                No to idź do kiosku i powiedz, że w obecnej kryzysowej sytuacji w jakiej znajduje się kraj żądasz GW za darmo.
                • oby.watel Re: Zamgleni 30.12.15, 09:29
                  Nie zrozumiałaś. Nie chodzi o treści pomieszczone w drukowanej wersji gazety dostępnej w kioskach. Chodzi o ściśle określony rodzaj treści dostępnych w Internecie.
                  • supernowa Re: Zamgleni 30.12.15, 09:36
                    No to jeszcze raz: czy wiesz, co to znaczy elektroniczna wersja gazety? Lub czasopisma?
                    Albo hybrydowa wersja? Czyli zarówno drukowana jak i internetowa?
                    Czy po prostu nie zauważyłeś, że pewne treści w Internecie to są artykuły z elektronicznych wydań gazet bądź czasopism i dalej pogrążasz się w nerwicy natręctw pt. cenzura?
                    • supernowa Re: Zamgleni 30.12.15, 09:37
                      I jeszcze jedno. Darmowe artykuły z wydania internetowego otrzymujesz dzięki uprzejmości (i reklamie) i kryterium jest ich liczba, a nie treść.
                    • oby.watel Re: Zamgleni 30.12.15, 09:59
                      Nie rozumiesz. Gdy statek tonie nie należy moim zdaniem pobierać opłat za korzystanie z szalup ratunkowych. A takimi szalupami są wszelkie teksty tłumaczące na czym polega rola sądów, co to jest trójpodział władzy, że tylko okupant kwestionuje zastane zasady i wprowadza swoje itp.

                      Z mojego punktu widzenia polityka portalu stoi na głowie. Wyznaczono limit darmowych artykułów polegający na tym, że darmowe są te, które kliknę. Ponieważ tytuły często nijak mają się do treści dostaję nie to, czego oczekuję, publicystykę przeważnie marnej jakości. To nie zachęca, a wręcz przeciwnie, zniechęca do wykupienia prenumeraty. Każdy zachęca tym, co uważa za najlepsze, ale jak widać nie wszyscy tak mają.
                      • supernowa Re: Zamgleni 30.12.15, 10:30
                        Nie chce mi się z tobą gadać.

                        • oby.watel Re: Zamgleni 30.12.15, 11:40
                          Szkoda. Wielce ubogacająca jest konwersacja z inteligentną, rozsądną, kulturalną i merytoryczną osobą. Daj znać, jak Ci się zechce.
                          • supernowa Re: Zamgleni 30.12.15, 12:39
                            Co to jest "osoba merytoryczna"?



                            • podjadek57 Re: Zamgleni 30.12.15, 13:37
                              Podobno w Korei Północnej nie ma Piano wink
                              • oby.watel Re: Zamgleni 30.12.15, 15:31
                                podjadek57 napisał:
                                > Podobno w Korei Północnej nie ma Piano wink

                                Po co kolportujesz plotki? Sprawdź i wtedy poinformuj.

                                A tak zupełnie off the records - jak sobie wyobrażasz udział w marszu w obronie demokracji ze świadomością, że maszerujący obok może być debilem, który nie podziela jedynie słusznych poglądów Twoich lub ulubionych? Jak sobie wyobrażasz korzystanie z wolności wywalczonych przez debili?
                                • 9rgkh Re: Zamgleni 01.01.16, 01:37
                                  oby.watel napisał:

                                  > podjadek57 napisał:
                                  > > Podobno w Korei Północnej nie ma Piano wink
                                  >
                                  > Po co kolportujesz plotki? Sprawdź i wtedy p
                                  > oinformuj
                                  .
                                  >
                                  > A tak zupełnie off the records - jak sobie wyobrażasz udział w marszu w obronie
                                  > demokracji ze świadomością, że maszerujący obok może być debilem, który nie po
                                  > dziela jedynie słusznych poglądów Twoich lub ulubionych? Jak sobie wyobrażasz k
                                  > orzystanie z wolności wywalczonych przez debili?

                                  A co masz na myśli, pisowski trollu? Teraz będziesz tu udawał, że Ty masz rację i gnoił innych? Najpierw odszczekaj to, że radziłeś Polakom zakosztować rządów PiS i sam temu bagnu sprzyjałeś. To Twój czarny PR przyczynił się także do obecnej sytuacji.
                                  • diabollo Re: Zamgleni 04.01.16, 22:20
                                    Czcigodny 9rgkh,
                                    Nie obrażaj czcigodnego Oby,watela wysuwając od "podlaskich trollów".
                                    Czcigodny Oby.watel nie jest żadnym " trollem", czcigodny Oby.watel wierzy w to, co pisze.
                                    A PO czcigodnego Oby.watela rozczarowało, bo nie zrealizowało obietnicy 3 x 18%,
                                    którą to obietnicę przebiła tzw. Nowoczesną.pl swoimi 3 x 16% i kiedy tzw. Nowocześni obejmą władzę niech ich Baal też powstrzyma przed realizacją tej rosyjskisko-kazachstańskiej obietnicy.

                                    Kłaniam się nisko.
                                    • oby.watel Re: Zamgleni 04.01.16, 22:45
                                      Dziękuję za - że tak to ujmę - ujęcie się za mną. Ale nie konfabuluj, błagam. Wiesz doskonale co mnie rozczarowało i nie było to na pewno obiecane 3 x 18% (faktycznie to obiecali?)

                                      Na szczęście PiS spełni Twoje postulaty i podniesie podatki. Niebawem wszystkim nam poprawi się zdecydowanie.
                                • diabollo Re: Zamgleni 04.01.16, 21:58
                                  Czcigodny Oby.watelu,
                                  To naprawdę fascynujące, że jesteś takim wielkim obrońcą turbo-kapitalizmu, a nie stać Cię na kupienie prenumeraty gazety...
                                  Kapitaliści in spe...

                                  Polska to już prawie jak USA, gdzie wyborcami tea party są mieszkańcy trailerów swoimi głosami zabezpieczający interesy oligarchów-miliarderów.

                                  No i PISda z ONRem Kukizda odrąbuje Polskę od UE gorliwie pracując w interesie Rosji. Ale to już nawet nie paradoks, tylko kolejną powtórka z rozrywki od Dmowskiego, przez Moczara do PISSdo- Kaczki.

                                  Kłaniam się nisko.
                                  • oby.watel Zasmuceni 04.01.16, 22:39
                                    Przemówiło poczucie wyższości, że pomimo lewicowych poglądów stać Cię? Pozwól, że znowu przywołam moją uwagę na Twój temat i Twoją reakcję na nią. Nie żebym się czuł urażony, ale odnoszę wrażenie, że brak w naszych stosunkach symetrii, nad czym boleję.

                                    Wracając do meritum - mylisz się. Podwójnie. Po pierwsze nie jestem obrońcą turbokapitalizmu lecz wolnego rynku i przejrzystych reguł. Po drugie nie tyle mnie nie stać, ile uważam, że treści pomieszczone w tym periodyku nie są warte tej ceny. Zwłaszcza, że strona portalu jest obwieszona reklamami niczym choinka. Według mnie uczciwy układ jest wtedy, gdy albo są reklamy i treści za darmo, albo płacę i nie ma reklam. Ale tak nie jest i banery wyskakują w płatnej wersji także. Prawda? Przed świętami kupiłem gazetę, w której poza reklamami nie było praktycznie materiałów prasowych. Więcej nie ma zamiaru płacić za coś, co mi codziennie w wielkiej obfitości do skrzynki wrzucają.

                                    Chciałem także zwrócić Ci, o czcigodny uwagę, że chodziło mi o darmowy dostęp do ściśle określonych treści, a nie do wszystkich. Wysnuwanie z tego wniosku, że chciałbym mieć dostęp za darmo do archiwum gazety jest po prostu... No, powiedzmy, nie fair.
                                    • diabollo Re: Zasmuceni 04.01.16, 22:48
                                      Czcigodny Oby.watelu,
                                      Zatem sztama, bo ją też jestem za konstytucyjną SPOŁECZNĄ GOSPODARKĄ RYNKOWĄ.

                                      Sęk w tym, że reality show wyjebało "społeczną", i stąd wszystkie problemy.

                                      Kłaniam się nisko.

                                      PS. Uważam, że za gazety trzeba płacić.
                                      Bo gazety darmowe są chujowe.
                                      • oby.watel Re: Zasmuceni 04.01.16, 22:55
                                        Nie wiem co to jest społeczna gospodarka rynkowa, tak jak nie wiem co to jest demokracja socjalistyczna czy wartości chrześcijańskie. Ale wiem, że w wielu sprawach mamy zbieżne poglądy. A w innych nieco inaczej rozkładamy akcenty, więc i wnioski są rozbieżne.

                                        Też uważam, że za gazety trzeba płacić. I płacę. Kupuje kilka periodyków, choć mógłbym je mieć za darmo choćby z biblioteki. Jednak płacić za cały chłam i dostawać jeden ciekawy, wartościowy artykuł co kilka dni to według mnie żaden interes. Pamiętam Gazetę sprzed kilku lat - pasjonujące lektura. I sprzed kilku dni. Szmatławiec, miałkie, nijakie, płytkie materiały sprawiające wrażenie wypełniacza między reklamami.

                                        Na szczęście są tacy altruiści jak Ty, którzy dzielą się ciekawymi materiałami. Ich liczba jest najlepszym dowodem na to, że nie ma się czym dzielić, a tym samym za co płacić.
                                      • diabollo Re: Zasmuceni 04.01.16, 23:01
                                        Jeżeli chcesz, czcigodny Oby.watelu, właśnie wykupiłem prenumeratę GW na cały rok za osiemdziesiąt zł z groszami, czy porzucić Ci hasło emailem?
                                        Przepraszam jeżeli udziałem,
                                        Kłaniam się nisko
                                        • grzespelc Re: Zasmuceni 05.01.16, 09:44
                                          A ja nie wykupiłem, bo gdybym jeszcze zaczął to wszystko czytać, to już cholera w ogóle na życie nie miałabym czasu....
                                        • oby.watel Re: Zasmuceni 05.01.16, 11:00
                                          Dziękuję Ci z całego serca, drogi Diabollo, za wysokie mniemanie o mnie. Tym niemniej nic się nie zmieniło w moim osądzie i nadal uważam, że materiały oferowane przez Gazetę nie są warte tej ceny, a żądanie pieniędzy za wystąpienia premiera czy prezydenta jest po prostu bezczelnością.
                            • oby.watel Re: Zamgleni 30.12.15, 15:23
                              To nic nie jest. Taki skrót myślowy. Chodzi o osobę udzielającą merytorycznych odpowiedzi. Odnoszącą się do treści, nie do formy lub osoby.
                              • supernowa Re: Zamgleni 30.12.15, 16:34
                                To niestety, musisz usiąść przed lustrem, żeby się ubogacić.
                                • oby.watel Re: Zamgleni 30.12.15, 19:19
                                  Dziękuję za szczerość! Gdybym tydzień myślał jak komuś dokuczyć niczego lepszego bym nie wymyślił.
                                  • 9rgkh Re: Zamgleni 01.01.16, 01:39
                                    oby.watel napisał:

                                    > Dziękuję za szczerość! Gdybym tydzień myślał jak komuś dokuczyć niczego lepszeg
                                    > o bym nie wymyślił.

                                    I masz rację a gorszego też byś nie dał ardy. Do tego, żeby proste rzeczy wymyślać, trzeba mieć minimum inteligencji.
                                    • oby.watel Zacietrzewieni 04.01.16, 23:02
                                      Masz absolutną rację, że trzeba.
                              • 9rgkh Re: Zamgleni 01.01.16, 01:38
                                oby.watel napisał:

                                > To nic nie jest. Taki skrót myślowy. Chodzi o osobę udzielającą merytorycznych
                                > odpowiedzi. Odnoszącą się do treści, nie do formy lub osoby.

                                Żeby upominać innych, sam musiałbyś być w porządku. Nie spełniasz tego warunku.
                      • 9rgkh Re: Zamgleni 01.01.16, 01:32
                        oby.watel napisał:

                        > Nie rozumiesz. Gdy statek tonie

                        O, zacząłeś uważać, że jakiś statek tonie? To coś nowego. To sprzeczne z tym, co tu wypisywałeś ostatnio, niemal wyłącznie na temat opozycji. Nie przewidziałeś, że statek będzie tonął? To kiepsko przewidujesz.

                        Trzeba było przeciwdziałać tonięciu statku, gdy był na to czas. A dziś nie strój się w piórka obrońcy demokracji, bo wychodzisz na hipokrytę. Zacznij od siebie. Na razie ani razu nie widziałem tu Twojej samokrytyki.
          • 9rgkh Re: Zamgleni 01.01.16, 01:25
            oby.watel napisał:

            > Abstrahując od treści trzeba Wyborczą pochwalić za ukrywanie tego typu treści.
            > Zanim nadejdzie prawdziwa cenzura warto zastosować swoją, płatną.

            Ja nie mam z tym problemu. Wykupiłem roczną prenumeratę, bo to najtaniej. Z czegoś przecież ci piszący muszą żyć. A Ty w jaki sposób organizujesz sobie dostęp do tego, co ktoś inny - PRACUJĄC - wytwarza? A GW część swoich tekstów, od czasu do czasu, uwalnia.

            Polacy coraz mniej czytają a jeśli już im się to zdarzy, to są to nagłówki, bez treści i własnej zadumy nad nią. I pewnie dlatego tak łatwo ulegają populistycznemu chłamowi. Samo "uwalnianie" treści artykułów nie wystarczy.
    • oby.watel Re: Dudasiad pogrążył się w Budyniu 31.12.15, 19:52
      Jestem pod wrażeniem. Bo Unia nas gani, Stany nie chwalą, a dawny sojusznik wręcz przeciwnie. Znalazłem na blogu informację, że pieje z zachwytu. I zaiste.

      1. Ewentualne negatywne skutki wynikające z działań polskich polityków dla wspólnoty mogą być bardziej odczuwalne niż kryzys finansowy w Grecji, sytuacja na Ukrainie, fala uchodźców czy wystąpienie Wielkiej Brytanii z UE – pisze Eric Frey z „Der Standard”.

      2. Jarosław Kaczyński od lat uprzedzał, że jeżeli weźmie władzę, to zrobi tu Budapeszt nad Wisłą, więc wszelkie zdziwienie jego krajowych krytyków wynika albo z niewiedzy albo z głupoty. Dużo ciekawsze od gęgania odstawionych od żłobu „obrońców demokracji" są coraz częstsze i głośniejsze słowa krytyki dochodzące z zagranicy.

      Oni walczą o gigantyczne pieniądze i władzę, tym bardziej, iż, jeżeli po Węgrzech, z budowanego w pocie czoła w Europie Wschodniej pasożytniczego łańcucha pokarmowego wypadnie Polska, to jest jasne, iż w ciągu lat posypie im się cały region. A wtedy, żyłujący nas latami „dobrodzieje" z Waszyngtonu, Brukseli i Frankfurtu stracą nie tylko paskarskie odsetki dla swoich banków czy dochody supermarketów, ale także i niemal pełną kontrolę nad polityką miejscowych rządów. Bo, kto zagwarantuje dziś USA czy Niemcom, iż po przenicowaniu państwa wewnątrz, Kaczyński (lub jego następcy) nie zaczną na przykład prowadzić niezależnej polityki wobec Rosji…

      3. Z krytyką polskich władz wystąpiła Komisja Europejska oraz kilka frakcji Parlamentu Europejskiego. Sens tych wypowiedzi polegał na tym, że w Polsce podrywane są podstawy ustroju demokratycznego. Wiceprezydent Komisji Europejskiej Frans Timmermans skierował do szefa MSZ Polski Witolda Waszczykowskiego oraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry list z wezwaniem do nieodbierania niezależności sędziom Trybunału Konstytucyjnego.

      Z ostrą krytyką wystąpił także szef MSZ Luksemburga, który przewodzi obecnie w Unii Europejskiej, Jean Asselborn. Rozwój wydarzeń w Warszawie przypomina mu „kurs reżimów dyktatorskich”. Wezwał Komisję Europejską do podania rządu RP do sądu na początku przyszłego roku i sprawdzenia akt tej sprawy. Jeśli rząd w Warszawie nie skoryguje swojego kursu, to Unia Europejska powinna nałożyć na niego sankcje, uważa Asselborn.

      Niezadowolenia z działań Warszawy nie ukrywają USA. Jak pisze Gazeta Wyborcza na podstawie znanych jej źródeł w amerykańskiej administracji, Barack Obama „odsuwa w czasie spotkanie z Andrzejem Dudą i daje do zrozumienia, że przeprowadzenie szczytu NATO w Warszawie w lipcu nie jest pewne”. Dyrektor Międzynarodowego Instytutu Państw Najnowszych, politolog Aleksiej Martynow nazywa to, co się dzieje, grą „lekko frondującego satelity i metropolii”. „Kiedy Polacy pozwalają sobie na nieco więcej niż zwykle, zza Oceanu ich się nieco strofuje, czyniąc wrażenie, że dzisiejsza polska władza nie jest proamerykańska, jak się o niej dziś mówi. To swojego rodzaju gra, która będzie pozwalać wewnątrz Polski pozycjonować PIS jako z lekka frondującą wobec Stanów Zjednoczonych partię” – powiedział Martynow dla gazety „Wzgliad”.


      Znowu w demoludach, znowu z kartkami na mięso, ale dlaczego znowu nie młodzi?
      • grzespelc Re: Dudasiad pogrążył się w Budyniu 05.01.16, 09:47
        Na szczęście czasy kartek to dla mnie dzieciństwo i nawet w kolejkach niespecjalnie długo postałem.
        Nic tylko dziękować historii za to, że najlepsze lata spędziłem w wolnym kraju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka