andziaos
20.06.11, 17:06
Po dziadkach została działka - dosyć spora - tak ze 4 tys m2. Nic tam nie ma oprócz paru brzózek i trawy, w ciągu ostatnich kilku lat dookoła pobudowali się nowi mieszkańcy.
Przez kilka lat sąsiedzi zapewniali nam bieżące koszenie (mieli stado kóz). Kozy odwidziały się sąsiadom, więc w tym roku poszukaliśmy pana, który ma niedaleko małą stadninę. Niech zabiera ten cały pokos jeśli mu się przyda (trawa skoszona w piątek).
Dzisiaj miał przyjść ale do tej pory ani dudu...
A co będzie jak nie przyjdzie albo przyjdzie i nie zechce wziąć (bo jednak sporo tam takich badylków, a nie tylko soczysta trawa) ? C o robić z tą skoszoną trawą proę Szanownego Towarzystwa, co robić ?
Nie mam pomysłu:/