02.10.11, 14:22
jak przezimować?
pisałam kiedyś, że będąc młodą lekarką... nie, nie, że będąc u koleżanki, poczęstowałam się małym kawałkiem, odpadłym od dużego krzaczora, który wynosiłam z nią ze stodoły:) Malec ów, co prawda nie urósł wcale, ma dwa liście i jeden zawiązek ale za to całą doniczkę korzeni:) Co dalej, droga redakcjo?
Obserwuj wątek
    • leloop Re: laur 02.10.11, 17:10
      wiesz, u mnie rośnie w ogrodzie, ale dałam kiedyś maleństwo mamie i z tego co wiem to wnosi go z balkonu, gdy już na bardzo duże mrozy się zanosi, da rade i -10, byle w nogach nie miał wilgoci. Twój jest malutki wiec może nie wystawiaj go od razu na takie próby ale myślę, ze 0 stopni bez problemu zniesie na dworze.
      cytat z wiki:
      Sposób uprawy: w Polsce należy traktować wawrzyn jak roślinę doniczkową. Znosi krótkotrwałe spadki temperatury poniżej 0 °C (nawet do -10 °C), jednak dłuższe okresy mrozu są dla niego zabójcze. Najlepiej zimuje w widnym pomieszczeniu, w temperaturze 2-4 °C, na przykład na werandzie lub w zimnej szklarni. Przy wyższej temperaturze (10-15 °C) pomieszczenie, w którym stoi powinno być często wietrzone. Trzeba jednak uważać, żeby roślina nie stała bezpośrednio w zasięgu zimnego powietrza.
      • dorkasz1 Re: laur 02.10.11, 18:26
        Lella, mój laur już od 5 lat rośnie przy znanym Ci tarasie. Systematycznie wymarza aż do ziemi, po czym jak ten Feniks cudownie się odradza. Nawet ubiegłoroczne mroziska go nie ubiły. Tfu, tfu... aby nie zapeszyć. Ale Leloop ma rację, że takiego malucha, to lepiej rzeczywiście przez pierwszą zimę przechować w bezmroźnej atmosferze.
        • lellapolella Re: laur 02.10.11, 19:28
          hmmm, to pójdzie do spiżarki, taki maluch się tam zmieści... czemu do licha to miejsce ma być widne? Ten, którego wynosiłyśmy ze stodoły, był goły jak święty turecki i Sabina mówiła, że on tak zawsze, potem mu liście z powrotem wyłażą
          • yoma Re: laur 03.10.11, 11:24
            A bo widocznie jak upchniesz w ciemne, to zrzuca, bo co ma robić. Swojego trzymam w jasnym i jest zimozielony jak trza...
            • leloop Re: laur 03.10.11, 12:07
              ano, Yoma dobrze mówi. to zimozielone jest :)
              • yoma Re: laur 03.10.11, 12:12
                A jak już przy tym jesteśmy, to czy ktoś ma skimmię i co z nią robi zimą? Gugiel i inna literatura ma podzielone zdania, jedni mówią zabrać, drudzy mówią zostawić i okryć. Chłopa wczoraj puściłam samego do ogrodnika...
                • leloop Re: laur 03.10.11, 12:52
                  napisali, ze pochodzi z Himalajów, no to kurna tam tez nie ma tropików ;) piszą, ze młode rośliny trzeba okrywać.
                  • yoma Re: laur 03.10.11, 13:01
                    Co piszą to wiem, pytam, czy kto własnoręcznie okrywał :) Chyba wsadzę i okryję, no bo co mam robić? :)
                  • horpyna4 Re: laur 03.10.11, 13:20
                    Jak pochodzi z Himalajów, to w zimie podczas silnych mrozów potrzebuje okrycia grubą warstwą śniegu. Niestety w naszym klimacie nie ma zagwarantowanego takiego okrycia.

                    U nas rośliny wymarzają albo z powodu silnego mrozu bez śniegu, albo dlatego, że na przedwiośniu zbyt wcześnie ruszyły, bo im przygrzało i dopiero wtedy pojawił się silny mróz.

                    Klimat w Himalajach jest pod tym względem dla wielu roślin bardziej przyjazny.
                    • leloop Re: laur 03.10.11, 14:22
                      Horpyno, ja to wiem i stosuje skróty bo mam wrażenie, ze to wszyscy wiedza :)
                    • bakali Re: laur 03.10.11, 14:24
                      W pólnocnych Włoszech widziałam wawrzyny rosnące jak nasz bukszpan, w charakterze żywopłotów. Blisko Alp zimą temperatura spada do -10 stopni,a one mają się dobrze. Nie wydaje mi się, zeby były szczególnie wrażliwe na przemarzanie.
                      • horpyna4 Re: laur 03.10.11, 14:51
                        -10 stopni to nie taki silny mróz. A ja pamiętam zimy ze spadkami do -20, a nawet -30.
                      • leloop Re: laur 03.10.11, 15:32
                        Bakali, u mnie jest podobnie wawrzyny mam w formie krzaków, sąsiedzi kilkumetrowych drzew. chodzi o to, ze te spadki temperatury nie mogą być długotrwałe. Horpyna ma racje, -20 już by raczej nie zniosły, gdyby było inaczej rosłyby od dawna u nas.
                        • dorkasz1 Re: laur 03.10.11, 17:49
                          Mój wawrzyn, to wawrzynek, a może nawet wawrzyneczek, ma jakieś 0,5 m. Co roku zaczyna bidak od nowa. Ale daje radę. W ubiegłym roku go wcale nie przykryłam, a było nawet -28.
                          • dorkasz1 Re: laur 03.10.11, 17:51
                            O skimii zapomniałam żeby przykryć, miała tylko korę przy nogach. Maluśka jest, więc jeszcze nie kwitła. Rośnie u mnie przed domem od zachodniej strony, w zimie jest tam dosyć ciepło w porównaniu do innych lokalizacji.
                            • yoma Re: laur 03.10.11, 20:36
                              No tak, a u ciebie i klimatycznie cieplej niż u mnie. Inszallah, hebe mi kiedyś lutą zimę przetrzymała, to i skimmia przetrzyma.
                            • lellapolella Re: laur 03.10.11, 20:38
                              tak sobie myślę, ze te hortensje od leloop też wylądują w spiżarce... chyba, żeby w piwnicy? malutkie są? Leloop, kiedyś pokazywałaś zdjęcie jak one wyglądają w wieku dojrzałym, mogłabyś jeszcze raz?
                              • leloop Re: laur 03.10.11, 21:11
                                nie wiem czy dokopie się do zdjęcia akurat TYCH, bo te odnóżki robiłam z bardzo wiekowej hortensji, która ma się ku zejściu niestety. spróbuje ja wykopać i ocalić jakiś kawałek ale to dopiero jak ziemia będzie wilgotniejsza. Maluchy, które wam dałam zdecydowanie zimować w pomieszczeniu, raz, ze to młode toto, dwa ze przyszły z klimatu trochę łagodniejszego no i muszą się zaaklimatyzować, w ogóle radziłabym je hodować w donicach i w newralgicznych momentach chronić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka