Dodaj do ulubionych

straty pozimowe

30.04.12, 14:14
jak tak sobie patrzę, nie są wcale większe niż co roku... raczej rozczarowania niż straty- do przeżycia i ku nauce:)
Obserwuj wątek
    • newill6 Re: straty pozimowe 30.04.12, 21:54
      U mnie wypadła róza na pniu,żólta z odmian wielokwiatowych,ładnie sie prezentowała podczas kwitnienia...to wszystko ,ach klematis Montana na cyprysie zmarzł i niestety nie zakwitnie,,
      • lellapolella Re: straty pozimowe 30.04.12, 22:44
        szkoda róży ale te pienne ponoć najlepiej zimować w zimnym pomieszczeniu... mi wypadł całkiem jeden clematis ale szczerze mówiąc, nie wiem, czy go czasem nie przesadziłam jesienią, bo na ścianie z Helenką mam raptem trzy a cały czas myślałam, ze dwa... Skleroza jak smok;)
        Montany szkoda ale u mnie pewnie nigdy nie doczekałabym kwiatów.
        • andziaos Re: straty pozimowe 30.04.12, 23:53
          U mnie clematis wypadł. Nie wiem, czy biedaka zima pokonała czy jednak ta glina:/
          • yoma Re: straty pozimowe 03.05.12, 16:06
            Myślałam, że u mnie też. Aż znalazłam go wczoraj na śmieciach, rosnącego radośnie korzeniami do góry.
    • leloop Re: straty pozimowe 01.05.12, 09:54
      ja straciłam kupę czasu :]
      • lellapolella Re: straty pozimowe 01.05.12, 11:45
        patrz na zyski- ja zyskałam kupę tłuszczyku, mogłabym zostać potentatem mydlanym;) a wypadł mi jeszcze przetacznik armeński, na śmierć o nim zapomniałam, etykietka wbita w puste miejsce mi została. Mięczak.
        • yoma Re: straty pozimowe 01.05.12, 15:54
          A ja właśnie na kupie śmiecia znalazłam powojnik, co myślałam, że wypadł i wykopałam w cholerę.
        • leloop Re: straty pozimowe 01.05.12, 20:51
          > patrz na zyski
          no to plusy dodatnie - wszystkie rośliny sabatowe przeżyły, przeżyły podróż i susze :)
          • lellapolella Re: straty pozimowe 01.05.12, 21:00
            u mnie tak samo, tyle, ze chyba oprócz rodgersji, ale nade mną w ogóle ciąży klątwa rodgersjowa:/
            • dorkasz1 Re: straty pozimowe 01.05.12, 21:52
              A ja chcę spać spokojnie, więc nie będę sie wkurzać przed snem. Dla mnie porażką 50 % są clematisy od Wędrowskich sadzone jesienią. Z róż wygląda na to, że padł mi Chopin, Barlebrug, jedna Queen Elisabeth plus kilka innych wielkokwiatowych, tak z 10 sztuk. Nie żyje też dziurawiec 'Hidcota', guzikowiec zachodni, chryzantema ładna żółciutka z kwiatami jak pomponiki. Za to mam 11 nowych dalii, więc cieszę sie teraz czym innym...
              • yoma Re: straty pozimowe 03.05.12, 16:10
                Daj szansę Hidcotowi, on długo lubi wyglądać jak własne zwłoki. Guzikowiec też dopiero rusza.

                No to ja straciłam 3 róże, do których nie byłam strasznie przywiązana, i dobrze, walnę sobie zamiast coś z Rosarium, i suchodrzew chiński, co było do przewidzenia, a nie będę się w niego więcej bawić, i malinę płożącą (szkoda) i jeden ślubny rododendron, jedno i drugie bardzo późno sadzone. Ale generalnie nie będę się już bawić w nasadzenia jesienne, wracam do starego systemu, najpóźniej w połowie września szlus.
                • andziaos Re: straty pozimowe 03.05.12, 20:23
                  Chyba jeszcze 2 wiciokrzewy i akebia.... Akebia jeszcze dycha - kilka listów wypuściła ale nędznie wygląda. Wiciokrzewy podcięłam i zostawiłam - może się namyślą;)
                  • lellapolella Re: straty pozimowe 03.05.12, 23:05
                    ja też bym obstawiała, że Hidcote żyje, nie tak łatwo się dziada pozbyć;) A, rodgersja wyszła:) Za to, aby rachunek się wyrównał, okazało się, że cudne przyrosty jednego z pterodaktyli pochodzą z podkładki:(
                    • yoma Re: straty pozimowe 04.05.12, 13:58
                      Ty nie mów, bo u mnie pterodaktyle właśnie oddech złapały, idę obejrzeć...
                      • lellapolella Re: straty pozimowe 04.05.12, 14:40
                        ja do tego stopnia nie mogłam uwierzyć, że wykopałam całkiem i nadzieje prysły:/Ale za to ta druga ma już dwa pączki:)
                        • yoma Re: straty pozimowe 04.05.12, 15:07
                          To ja nie idę oglądać, wolę żyć nadzieją.
    • bei Re: straty pozimowe 04.05.12, 22:07
      Laurowisnia - jak co roku .
      Irga horyzontalis- ta to mnie zadziwia. Rosmie w najcieplejszym kątku ogrodu- wokol murki, zywotniki, swierk, berberysy-a ona LUBI przemarzac, teraz to juz na amen (no prawie)
      Tylko w jednym miejscu krzak daje sygnal zielony, pozostale kilkanascie metrow kw suchutkie jak mumie w Egipcie.

      Trudno- wytnę, zmielę i posadzę jakies carpety-cos musi zadarnic to cieple miejsce:)
      Roza- nawet nazwy nie mam-biala dzika. Mam dwie- no i biala, taka wielka zrezygnowal z zycia:(
      Az mi smutno.
      Popękana kora na drzewkach- teraz terapia. Hiciory Hakuro zawsze zalapią pęknięcia.

      Bzy- niby rosną, ale z roku na rok cofają się w rozwoju.
      Juz nigdy szczepionych!- te w krzaczku wiwatują i zielenią i pąkami. Tamte to bzie niedojdy.
      Juz nie wspomnę o bzie czarnym - o czarnych lisciach. co przez sezon wypusci, to zimą traci-po prostu bez BYLINA.
      Troszke roze podmarzły-i tak super- bo ja ich nie okrywam, nie kopczykuję- zawsze mnie mroz zaskoczy:(
      Kiscienie i pierisy- te w cieplym miejscu-chuchane, dmuchane = podmarzają.
      Te na wygwizdowie o tym nie wiedzą, snia zimą o Afryce- i przekroczyly obiecane 50 cm na 50 cm :)
      Zenobia- jak bylina- zimą traci, wiosna wypuszcza, kwitla tylko raz przez 4 lata pobytu.
      Wiecej grzechow nie pamiętam:)
    • bei najbardziej zaskakująca strata:( 04.05.12, 22:11

      MIĘTA- wymarzla w donicy:(
      Donica -stara wielka kamionka.
      :(
      Najgorsze to to, ze nigdzie wiecej nie posadziłam.
      Nic to, od nowa trzeba hodować
      I szalwia- tez w donicy padla, ale ta to w innych kątkach wysiala sę sama.
      • lellapolella Bei 04.05.12, 22:48
        co do bzu czarnego: nie załamuj się, z moich obserwacji wynika, że one muszą dojrzeć, żeby załapać, najmniej trzy lata na krzew, tak jak kalina bodnantska ... Do tego czasu obmarzają, a złote się przypalają:( Jeśli masz swoje dłużej, to już głupia jestem:/
        z miętą poczekaj albo wywal z donicy i sprawdź kłącza
      • yoma Re: najbardziej zaskakująca strata:( 05.05.12, 14:12
        Mięta u mnie dopiero dzióbki wystawia gupia, heliotropami ją wczoraj obsadziłam, żeby coś tam było, a nie łysy placek. Szałwia trikolorka padła i ni dudu.

        A lespedeza tym razem nie :)

        Zimozielone chyba wszędzie nędzne po tej zimie. Podlałam pokrzywą.
        • lellapolella Re: najbardziej zaskakująca strata:( 05.05.12, 17:35
          te kolorowe szałwie, Yoma, trzeba traktować jak jednoroczne. Ona może ci nawet i odbije w czerwcu ale będzie średniej urody a po następnej zimie apiat od nowa. To taka trochę galanteria jest:/
          • yoma Re: najbardziej zaskakująca strata:( 05.05.12, 17:51
            Dzięki, a no to pies ją lizał.
            • dorkasz1 Re: najbardziej zaskakująca strata:( 06.05.12, 12:21
              Miętę pieprzową nieustannie mam na stanie jak ktoś chętny, to ino mrugnąć. Wyślę w kopercie bąblowej kilka kłączy. Szałwia u mnie przeżywa tylko ta zwykła, a i tak co jakieś 3-4 lata wymieniam ją na nową, bo robi się brzydka.
              U mnie też padła duża biała róża czyli Chopin. Plus kilka innych, wciąż jeszcze się łudzę, więc na razie nie robię rachunku strat, ale za jakieś dwa tygodnie już chyba nie będzie na co czekać.
              • yoma Re: najbardziej zaskakująca strata:( 06.05.12, 12:57
                właśnie patrzę, a jedna trikolorka ożyła :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka