Dodaj do ulubionych

Czy jak brzozie

25.05.12, 11:28
urżnę czubek, to ją zabiję czy się przystosuje? Coś mi się pałęta, że brzozom nie należy urzynać czubków, ale nie jestem pewna.
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 11:34
      No wiesz, brzozy z urżniętym czubem bywają śmiertelnie niebezpieczne.
      • yoma Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 11:46
        Ja sobie poradzę, ale czy ona :)

        Mam tych samosiejek od licha i trochę i niechby sobie były, ale przynajmniej niektóre chciałabym trzymać trochę w ryzach, rozumiesz.
        • wadera3 Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 12:10
          Użnij jednej łeb i zobacz co ona na to.
          • yoma Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 13:42
            Boję się :)
            • hesperia1 Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 14:31
              Przed przedszkolem są takie brzozy i żyją.
              • yoma Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 15:02
                A dzięki, to już coś wiem (odmawiam zalożenia przedszkola).
                • dorkasz1 Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 15:12
                  To Ty nie wiesz??? Pod użniętymi brzozami jest prawny obowiązek zakładania przedszkola. Użytkowników tegoż przedszkola można sobie wyprodukować we własnym zakresie.

                  Widziałam takie urżnięte, nawet się nie zataczały za bardzo... A tak poważnie, to jak zaczniesz to robić w miarę wcześnie, to znaczy jak są małe, to może nie będą wyglądały tak strasznie żałośnie. Najgorzej jak im się pozwoli rosnąć dosyć wysoko, a później tak brutalnie upergoli ten czubek. Też dają radę (widziałam takie), ale nie wygląda to najlepiej.
                  • se_nka0 Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 15:16
                    Uwielbiam brzozy. Nie ścinaj im głowy, dolne gałązki tylko uporządkuj. One ( brzozy) piękne są.
                    • yoma Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 15:43
                      No są, tylko bym wolała, żeby tu i ówdzie nie rosły w wielkie drzewo...
                      • lampka_witoszowska Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 17:07
                        możesz rżnąć
                        mam dwumetrową i usiłuję z niej robić ogrodową w ryzach, bo odrosła od pnia po ściętej mamusi i żal mi jej,a brzozy dzikie i wielkie kocham, to najprzyjaźniejsze dla nas drzewa, o ile pamiętam pod względem energetycznym (ale tu mogę chrzanić, zastrzegam) -w każdym razie dobrze nam na wszystko robi postanie plecami opartymi o to drzewo - bo nam przesyła jakimiś tajnymi sposobami energię... tak czytałam, powtarzam, a brzozy kocham

                        to moją wariatkę bez żenady rżnę co jakiś czas, żeby mi sąsiadka zza płota działkowego nie wyskoczyła z pretensyjami
                        • lampka_witoszowska Re: (oczywiście) 25.05.12, 17:09
                          oczywiście, udzielam pierwszej porady ogrodnowej i musiało być o rżnięciu
                          ;)
                          • yoma Re: (oczywiście) 25.05.12, 17:50
                            Hyhyhyhy :)

                            Za poradę dzięki, a na dowód, że nie jestem katem brzóz, przedstawię jak zrobię foto brzózki, co rośnie koło chałupy i żeby się paliło waliło, jak przyjdzie do remontu, ona zostaje. Panowie budowlańcy mogą robić wokół niej patia, mostki termiczne i co tylko chcą, ale ma zostać. Po przeprowadzeniu kwerendy w rodzinie wyszło, że ma z 50 lat.

                            Tylko sieje się jak wściekła i jej córki też, daję żyć, ale gdzieniegdzie strasznie się panoszą. A najuciążliwszym chwastem w ogrodzie jest dąb. Kiedyś płakałam, teraz już rwę bez miłosierdzia.
                            • hesperia1 Re: (oczywiście) 25.05.12, 18:06
                              > znie się panoszą. A najuciążliwszym chwastem w ogrodzie jest dąb. Kiedyś płakał
                              > am, teraz już rwę bez miłosierdzia.
                              :(a u nas na działce mały dębik wyrósł,taki śliczny,maleńki,trzech listków się dorobił w zeszłym roku.W tym roku znikł bez wieści.Podejrzewam męża mego,kosiarkowego mordercy,ale wolę nie dociekać coby rozwodu nie było.
                  • hesperia1 Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 18:09
                    > To Ty nie wiesz??? Pod użniętymi brzozami jest prawny obowiązek zakładan
                    > ia przedszkola. Użytkowników tegoż przedszkola można sobie wyprodukować we włas
                    > nym zakresie.
                    Bardzo możliwe że to prawda.Dwa przedszkola u nas i w obu tak samo zmasakrowane drzewa,nie tylko brzozy.Widać tak właśnie wyrabia się poczucie estetyki u dzieci:(
                    • yoma Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 18:15
                      Wiecie, że coś w tym jest? U mnie przed przedszkolem są morwy i naprawdę patrzeć hadko.
                      • lellapolella Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 18:44
                        lepiej urznąć niż zamordować całkiem. U nas modrzew musiał być zatrzymany i metoda chłopa zwaliła mnie na kolana: wylazł na modrzew i naciął drzewo dookoła, po czym zlazł i twierdził, że wiatr zrobi resztę. I zrobił.
                        To trochę tak jak powiedział Bill Gates, że najtrudniejszą robotę najlepiej zlecić leniwemu, bo na pewno coś wymyśli, żeby obejść znój;)
                        • yoma Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 18:54
                          Bóg ci zapłać Lella, to już wiem, jak uciąć jesionolistny na miedzy... :)
                        • hesperia1 Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 18:56
                          My tez musimy skrócić trzy drzewa i łamiemy się strasznie.Już trzeci rok tak skracamy...
                          Ja wiem ze lepiej urznąć niż zabić ale robią z tego jakieś dziwne grzybki,kulki..a może ja taka dziwna jestem ze mi się to nie podoba.
                          • lampka_witoszowska Re: Czy jak brzozie 26.05.12, 11:57
                            i dlatego w tym roku jeszcze nie robiłam kulek, niby się biorę, ale ciągle jakies pilniejsze roboty i się nie palę
                            a wpadłam na pomysl, że jednak przesadzę je gdzieś, nie będę rączek i nóżek podcinać jak świnia

                            ta brzoza też mnie męczy, ale ma pień i korzenie po mamusi, cholera

                            i jedna wierzba tak samo
                            • horpyna4 Re: Czy jak brzozie 26.05.12, 12:32
                              Brzozy bardzo nie lubią przesadzania.
    • leloop Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 20:35
      tez nie lubie ciac ale jak trzeba to skracam wlasnie. w ogrodzie przydomowym mam takie dwa deby bonzaje, co roku skracam im galazki i wszyscy sa zadowoleni, obcielismy tez kawal kasztanowca, zostawiwszy jedna galaz, ktora latem robi za parasol a zima za wieszadlo dla sikorek. moja sasiadka przyciela dwa lata temu brzozy, mialy stare i brzydkie konary (czesciowo suche), teraz wygladaja jak malowane. a z tych brzoz nasialo sie na wyrebie i teraz mamy brzozowy zagajnik :)
      drzewa trzeba przeswietlac, odmladzac dobrze im to robi. przeciez w naturze wiatr zlamie czub drzewa a ono dalej rosnie, spoko.
      • bei Re: Czy jak brzozie 25.05.12, 21:32

        --U nas zima oglowila jednego roku chyba całą populację brzoz- (zalodzila, zaszronila, oblozyla sniegiem tak, ze lamaly się w pol.
        Wszystkie przezyly , kazdy kikut rosnie, to jzu drugi sezon od tego lamania, wiec juz nabraly ladnej figury:)

        Nie boj się, tnij, brzoze trudno jest zabic:)


        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
        • yoma Re: Czy jak brzozie 26.05.12, 20:13
          To utnę. I tak jestem dobra, już się nauczyłam ciąć klony bez miłosierdzia :)
          • bei Re: Czy jak brzozie 27.05.12, 11:43
            Namawiam TNIJ, a sama mam spoźniony refleks- i ciagle mi szkoda:)- i tak mam rachityczną buldoneżkę, neizageszczone krzewuszki.
            Ech, muszę jakos radykalnie zlapac za sekator.
            Moj synek uwielbia przycinac, to co przyciąl jest nad wyraz gęste-aż szok:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka