lellapolella
25.07.12, 11:22
one jednak są zdrowo walnięte;) wiem, że uważają ogród za swój, ok, jakoś zniosę to przekładanie etykiet i inne porządki ale tym razem naprawdę się zbulwersowałam. Kiedy były deszcze, skrzynki z najmniejszymi sadzonkami przeniosłam do foliaka, żeby ich nie utłukło i cud nad cuda, coś się zaczęło dziać z codonopsami: zostawały same łodyżki. Wyrzuciłam kilka, myślałam, że może się jednak nie przyjęły po pikowaniu. Aż tu w folii srocze piórko:O Zaczaiłam się i proszę- wkracza cała rodzinka i młóci ale tylko codonopsy. No, masz, babo, placek- faktycznie muszą mieć działanie lecznicze, choć na moje nerwy akurat odwrotnie;) Wyniosłam i wczoraj cały wieczór sroki szukały przysmaku. Z całej skrzynki zostały dwie doniczki, nakryłam butelkami ale kiedyś w końcu będę musiała odkryć...