dorkasz1 24.09.13, 09:53 Właśnie wróciłam ze spaceru z psami-sukami. Uzbierałyśmy 3 kg maślaków. Poproszę o dobry przepis na marynowane grzybki. Idę je teraz umyć. Jest ktoś i mógłby jakiś sprawdzony przepis podrzucić? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yoma Re: Maślaki 24.09.13, 10:41 1 część octu na 2 wody, liści laurowych parę, pieprz ziarnisty, gorczyca, ziele angielskie i ździebko jałowca, zagotować i zalać. Odpowiedz Link
leloop Re: Maślaki 24.09.13, 11:20 dorzucam do tego cebule pokrojona w piórka, marchewkę w talarki i ciut cukru. maślaki trzeba przedtem obgotować w osolonej wodzie. Odpowiedz Link
lellapolella Re: Maślaki 24.09.13, 11:44 a fuj! nawet do ręki tego nie biorę, a co dopiero do pyska... Glizdy oślizłe;P Odpowiedz Link
leloop Re: Maślaki 24.09.13, 12:42 > a fuj! nawet do ręki tego nie biorę, a co dopiero do pyska... Glizdy oślizłe;P mniam, uwielbiam maślaczki :) Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Maślaki 24.09.13, 15:05 Raz w życiu marynowałam grzyby i dość dawno, więc nie pamiętam; przepis pewnie wzięłam z jakiejś książki i może nieco zmodyfikowałam. Na pewno dodałam cukru, bo bardzo nie lubię grzybów marynowanych bez cukru - poczęstowano mnie kiedyś takimi bezcukrowymi borowikami, były dla mnie niejadalne. Ale różne ludzie mają różne smaki, inni zachwycali się nimi. A z przypraw w marynacie i tak najbardziej lubię pieprz ziarnisty. Co do zagospodarowania maślaków, to ja najbardziej lubię takie z patelni. Nie żadne duszone, ale smażone na złocistobrązowo na pachnącym maśle. Większe egzemplarze trzeba kroić w paski, malutkie można w całości. Oczywiście bez skórki. Odpowiedz Link
lellapolella Re: Maślaki 24.09.13, 15:14 ja najbardziej lubię takie z patelni. Nie ż > adne duszone, ale smażone na złocistobrązowo na pachnącym maśle. Większe egzemp > larze trzeba kroić w paski, malutkie można w całości. ja też takie najbardziej lubię, ale prawdziwki a najbardziej nogi:)) I na kromę z pomidorem, mniamm, do tego parę kropelek słodkiego sosu sojowego... ech. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Maślaki 24.09.13, 15:36 Ja prawdziwki (i podgrzybki brunatne) najbardziej lubię suszone. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 24.09.13, 15:41 Całe 5 słoiczków marynowanych będzie :) No i na obiad był makaron (szerokie wstążki) z maślakami duszonymi w śmietanie, dużo pieprzu i trochę żółtego sera na wierzch. Dobre było :) Odpowiedz Link
leloop Re: Maślaki 24.09.13, 15:55 > Ja prawdziwki (i podgrzybki brunatne) najbardziej lubię suszone. ja tez :) Odpowiedz Link
nieskorzanka Re: Maślaki 24.09.13, 16:10 yoma napisała: > 1 część octu na 2 wody, liści laurowych parę, pieprz ziarnisty, gorczyca, ziele > angielskie i ździebko jałowca, zagotować i zalać. Jak dla mnie to straszny kwasior Ja daję proporcje 1:4 a nawet 5. I oczywiście około 2 łyżek cukru i płaska łyżka soli na litr zalewy Odpowiedz Link
nieskorzanka Re: Maślaki 24.09.13, 16:49 Dodanie 1-2 goździków daje niesamowity efekt :) Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 24.09.13, 17:23 O ile ogórki lubię w mocno octowej zalewie, to grzybki wolę raczej mało kwaśne. Natknęłam się na jeden przepis, gdzie było 6 łyżek cukru, w drugim było 3, to ja dałam 4. I w końcu wyszła mi taka zalewa: 1 szklanka octu 4 szklanki wody 4 łyżki cukru 1 łyżka soli. Najpierw w wodzie ugotowałam marchewkę (po 3 plasterki na słoiczek) i piórka cebuli (jedna nieduża na 5 słoiczków). Jak się warzywa ugotowały, dodałam cukier, sól i ocet, zalałam słoiczki wrzątkiem. Na każdy słoiczek dałam: 3 ziarenka pieprzu, 1 mały listek laurowy, kilka ziarenek gorczycy, paseczek pepperoni. I teraz muszę dozbierać maślaków, bo nie pomyślałam o tym, że przecież słoiki będą dosyć szczelnie wypchane tymi grzybkami, więc zalewy zmieści się malutko. Nie wiem czy zużyłam 1/4. Pracowite dni przede mną :) Oby tylko grzybów nie zabrakło. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 24.09.13, 17:28 Jak teraz przeczytałam to, co napisałam, to wyszło mi, że trzymając styl powinnam była napisać maślaczki, marcheweczka i cebulka. Jakoś tak mi się pozdrabniały te słoiczki, paseczki, ziarenka itd. Przepraszam za takie "niunianie", bo sama nie raz się wkurzam na pieniążki, ziemniaczki itp. A goździki spróbuję następnym razem, bo teraz mi "wyszły". Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 24.09.13, 17:39 A tak, tak. Masz rację Lella :) Goździczki do maślaczków będą mniamniuśne. Uj... zemdliło mnie. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 24.09.13, 17:41 Nieskorzanko, tylko nie myśl, że się śmiejemy z goździków. Ja się śmieję sama z siebie, bo nie lubię przesadnego zdrabniania, a okazuje się, że i mi się to zdarza :) No cóż... nikt nie jest idealny. Nawet ja :)))))) Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Maślaki 24.09.13, 18:20 Dla mnie najbardziej rzygliwe ze zdrobnień, a często słyszane, są "pieniążki". No, chyba że chodzi o pieniążki aksamitnotrzonowe... Odpowiedz Link
nieskorzanka Re: Maślaki 24.09.13, 18:20 Też nie lubię zdrobnień :) Z jednego forum :)))) kalafiorek a´la polonaise: polany masełkiem posiekanym jajeczkiem. Podobnie można też rybkę podać, obok suróweczka i ziemniaczki! Jajeczka zapiekane w sosiku beszamelowym albo zapiekane z ryżykiem w sosiku pieczareczkowym Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 24.09.13, 18:51 O to, to... zrzygać się można. Za przeproszeniem. A ja tu tak ścicha pęk, dozbierałam 2,5 kg maślaków :))) Co za ból... jeszcze były, ale coraz gorzej je widziałam i szkoda mi było podeptać. Ale ja tam jeszcze wrócę :) U Leloop pewnie jeszcze jasny dzień, co nie? Odpowiedz Link
lellapolella Re: Maślaki 24.09.13, 20:00 ścichapęk, za przeproszonkiem:) pl.wiktionary.org/wiki/%C5%9Bcichap%C4%99k Odpowiedz Link
leloop Re: Maślaki 24.09.13, 20:15 u Leloop ciemno się robi o 21 ;) teraz jeszcze jasny dzień choć dziś mniej jasny (chmury się pojawiły) a stopniów 24, kolacje jedliśmy na dworze :) Dorkasz niektóre zdrobnienia w Twoim przepisie są na miejscu, piórka cebuli, ziarenka pieprzu (małe są), słoiczki pewnie tez użyłaś te mniejsze. co innego używać co innego nadużywać. chlebek rączką ;) www.polskatimes.pl/artykul/317374,oto-jest-tytulik-tego-artykuliku,id,t.html Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 24.09.13, 20:22 Lella, bardzo dziękuję za ścichapęk :) Ty to Leloop masz kurna chatka, fajnie. 21 dopiero ciemność... A co do zdrobnień. No to tak, właściwie masz rację, wszystkie miały sens, bo i trudno napisać, że cebulę pokroiłam w pióra, a słoiczki rzeczywiście były małe (żeby nie powiedzieć maluteńkie:))). Ale jakoś tak się zebrało tego zdrabniania dużo obok siebie i poraziło oczy me. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Maślaki 24.09.13, 21:06 Mnie zdrobnienia kojarzą się jeszcze z pewnym starym dowcipem o murarzach, którzy na budowie rzucali słowem grubym, gorsząc przechodzącą starszą panią. Wytłumaczyła im, że tak nie można, że niedaleko bawią się dzieci i słuchają. Że mogliby przynajmniej zdrabniać... No i następnego dnia ta pani znów przechodziła tamtędy i usłyszała: - Antek, koorwa twoja mać, podaj to wiadereczko! Odpowiedz Link
yoma Re: Maślaki 25.09.13, 09:46 Kurna chata się mówi! :P Lubimy kwasior. A z patelni najlepsze rydze, tylko muszą, ale to muszą być na maśle, wszelki inny tłuszcz to zbrodnia. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 25.09.13, 09:58 Jak masło, to klarowane, bo smażenie na świeżym, to dopiero jest zbrodnia. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 25.09.13, 10:05 Jeszcze jedno grzybkowe pytanie. Czy po zalaniu zalewą pasteryzujecie słoiki żeby się "zassały"? Odpowiedz Link
yoma Re: Maślaki 25.09.13, 10:24 Ja nie. Zalewam gorącą, zakręcam lekko, a jak wystygnie, dokręcam na full. Jeszcze mi się nigdy nic nie zepsuło. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Maślaki 25.09.13, 10:57 W życiu nic nie pasteryzowałam. Przecież ocet jest po to, żeby konserwować; podobnie jak cukier konfitury. Kiedyś przecież nie było słoików-twistów i ja dobrze pamiętam te czasy. Zamykanie w twiście na gorąco wystarczy w zupełności, tylko trzeba sprawdzić, czy w trakcie stygnięcia wieczko się wklęsło - wtedy jest szczelne i pod taką bardzo słabą próżnią. Odpowiedz Link
leloop Re: Maślaki 25.09.13, 11:28 > W życiu nic nie pasteryzowałam. Przecież ocet jest po to, żeby konserwować; pod > obnie jak cukier konfitury. to trochę zależy od kwaśności zalewy. Yomy zalewa to sam kwach, nie ma prawa, żeby się zepsuło, ja robię mniej kwaśne i zdarzały się onegdaj grzypki gazowane ;) teraz pasteryzuje krotko, ot żeby zassało. natomiast konfitury lubię słodkie, nie jakieś udawane żelki wiec nie mam problemu. pamiętam dziecięciem będąc konfitury z róży, które robił mój wuj. wkładał je do słoików, wlewał łyżkę spirytusu i "zaklejał" słoik przezroczysta folia (?) obwiązywaną sznurkiem. konfitura była wściekle słodka, szybciej by zaschła niż spleśniała, ten spiryt to był chyba tak na wsjakij sluczaj :) Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 25.09.13, 12:36 Raz na jakiś czas robię masło klarowane. Z około 1 kg zwykłego wychodzą mi dwa słoiczki, które wystarczają na dosyć długo. Smażę na nim mięso, ryby itp. a już karpia na Wigilię, to koniecznie. Leloop ma rację, mięso jest delikatniejsze, a już ryby to naprawdę inny smak. Z masła klarowanego robię też krem/smarowidło do twarzy. Podgrzewam w nim kwiaty lawendy i nagietka. Przez jakieś 3-4 dni codziennie przez parę minut podgrzewam, przykrywam i zostawiam. Później odcedzam i przelewam do pustych opakowań po kremach. Hindusi bardzo sobie cenili masło klarowane, nazywali je płynnym złotem. A tutaj bardzo dobry artykuł: kuchnia.wp.pl/zyj-zdrowo/health/1583/1/1/wspaniale-wlasciwosci-masla-ghee.html Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Maślaki 25.09.13, 16:04 Też pamiętam ten spirytus, a obwiązywanie nawet nie folią, tylko pergaminem. W tamtych czasach nie dawało się robić dżemów niskocukrowych, bo naprawdę szczelne to wtedy były weki. Ale były za duże do przetworów szybko psujących się po otwarciu słoika. Co do grzybków, to robiłam w niezbyt kwaśnej zalewie, podgrzybki zresztą. Ale była gorąca i słoiki zasysały się bez problemu. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Maślaki 25.09.13, 17:30 Podgrzybki chyba nie wypełniają tak ściśle słoiczków jak maślaki. Ta ich śluzowatość powoduje, że zlepiają się nie pozostawiając wolnych przestrzeni, w które mogłaby wpłynąć zalewa. Muszę je trochę poszturchać żeby się rozlepiły. U mnie niektóre się nie zassały. Pogotowałam je parę minut i dociągnęły wszystkie, trochę jestem spokojniejsza, bo zalewa jednak nie była taka kwaśna, więc mogłyby się zepsuć. Dzisiaj następne 3 kg :) Mąż już powoli dostaje drgawek na słowo "grzybki". Ciekawe dlaczego? Mówił, że lubi... dopiero przed chwilą uściślił, że chodziło mu o jedzenie, a nie czyszczenie. No trudno, ja zbieram, przecież nie mogę robić wszystkiego, prawda? Odpowiedz Link
yoma Re: Maślaki 25.09.13, 10:23 Można. One ssą tłuszcz i nie ma siły, żeby się przypaliło. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Maślaki 25.09.13, 10:59 Klarowane masło jest do długiego smażenia, np. mięcha. A do krótkiego smażenia wystarczy normalne, pod warunkiem, że jest uczciwe. Bez domieszek "ulepszających". Odpowiedz Link
leloop Re: Maślaki 25.09.13, 11:21 jak się nie ma na tzw. podorędziu klarowanego to do zwykłego wystarczy dodać oleju, który ma wyższą temp. palenia się. tak smażę schaboszczaki i inne ścierwa, nie pali się a obiekt ma wykfintniejszy smak ;) do rydzów można się jednak postarać ;) Odpowiedz Link
imbirova Re: Maślaki 25.09.13, 08:20 Słusznie zauważyłaś, Leloop, większość zdrobnień jest uzasadniona. Bo i paseczek peperoni przecież... Ja nie powiedziałabym inaczej niż grzybki w occie, a nigdy nie powiedziałabym śliweczki w kompocie. Ot, ciekawostka:-) Może do grzybków mam bardziej osobisty stosunek, a najpewniej powód jest taki, że moja Babcia zawsze marynowała te najmniejsze, czasem nawet centymetrowej wysokości. Odpowiedz Link
leloop Re: Maślaki 25.09.13, 08:30 chyba wszyscy mówią 'grzybki w occie', no bo jak ? 'grzyby w occie' ? takie najmniejsze są najlepsze :) Imbirova, chcesz trochę nasion orlików ? jadę do Polandii, będę widzieć się z Ania M. a wiem, ze potem ona jedzie do Ciebie, etc, etc ... Odpowiedz Link