andrzej585858
27.02.11, 14:47
Jednym z najwybitniejszych teologów katolickich był nieżyjący już Avery Dulles. Myślę że jego życie i poglądy są przykładem tego że wbrew temu co mówią przeciwnicy Kościoła swoboda poszukiwań teologicznych w Kościele nie jest tak bardzo sekowana, jeżeli ktoś o taki jak właśnie Dulles został nawet podniesiony do godności kardynalskiej.
Polecam zwłaszcza akapity dotyczące tego jak rozumiał miejsce protestantyzmu w Kościele oraz jego poglądy eklezjologiczne.
Avery Dulles jest pierwszym w historii teologiem pochodzącym z USA, który dostąpił zaszczytu wyniesienia do godności kardynalskiej. Fakt to o tyle intrygujący, że dotychczas twórczość teologiczna zza Atlantyku, w przeciwieństwie do teologii niemieckiej czy francuskiej, nigdy nie została „nagrodzona” kapeluszem kardynalskim. Cóż zatem kryje się w refleksji teologicznej amerykańskiego jezuity, że było to godne tak wielkiej nobilitacji?
Kardynał Dulles pracuje na styku dwóch tradycji teologicznych: scholastyczna apologetyka i posoborowa teologia fundamentalna. Jego edukacja teologiczna przypada na jeden z najbardziej kreatywnych okresów w historii teologii: z jednej strony klasyczna teologia i anty-modernizm propagowany w Kościele od czasów Piusa IX, z drugiej, pierwsze inicjatywy ekumeniczne, francuski ruch nouvelle théologie, odnowa liturgiczna inspirowana przez opactwo Maria Laach i, co ważne, II Sobór Watykański i aggiornamento. Wszystkie te czynniki miały istotny wpływ na teologię fundamentalną w wydaniu Dullesa.
OD AGNOSTYCYZMU DO WIARY
Niewątpliwie Avery Dullesa można wpisać na listę wielkich konwertytów minionego stulecia. Wróżono mu karierę polityczną. Na przekór rodzicom zamiast do Princeton udaje się na studia na Uniwersytecie Harvarda. Tam z agnostyka ,,rodzi” się chrześcijanin. Rozkoszując się malarstwem impresjonistów i modernistów, pisarzy takich, jak Mann, Malraux, Hemingway i Joyce, odkrywa drogę powołania kapłańskiego. Przeszedł niebywałą intelektualną i emocjonalną ewolucję: od hołdowania wyzutej z wszelkiej metafizyki filozofii Immanuela Kanta i pozytywizmu Augusta Comte’a do fascynacji Platonem i Arystotelesem; od krytyki wszystkiego, co papieskie i rzymskie, do akceptacji autorytetu Magisterium Kościoła Katolickiego. Jak do tego doszło?
Miałem przyjemność spotkać się z nim osobiście i przy tej okazji zapytałem o powody konwersji na katolicyzm. Przyszły kardynał odpowiedział z uśmiechem: ,,Nigdy nie zostałbym katolikiem, gdyby w Bostonie nie było księgarni katolickich”. A potem dodał, trochę żartując: ,,Nie jestem pewien czy to, co dzisiaj się w nich sprzedaje odniosłoby taki sam skutek”.
Odpowiedź ta kryje wiele prawdy. Aby zrozumieć sposób myślenia, jaki charakteryzuje Dullesa, należy przeczytać jego pierwszą książkę ,,Testimonial to Grace” (,,Świadectwo Łaski”). Chociaż sam autor twierdzi, że napisał ją poniekąd z nudów, to zarazem odsłania w niej swoje pierwsze doświadczenie religijne. Głównym motywem nawrócenia nie było jakieś emocjonalne, ekstatyczne przeżycie wewnętrzne – jak można byłoby się spodziewać – ale wrodzona skłonność do poszukiwań intelektualnych. Można to zrozumieć, gdyż Dulles nie unika stawiania sobie samemu kłopotliwych pytań. ,,Od początku było dla mnie straszliwie jasnym – wyznaje – że nie mogłem zrobić niczego, czy to pomóc przyjacielowi w kłopotach, czy coś zjeść, czy po prostu oddychać, bez zaryzykowania pytania ze strony jakiegoś Sokratesa: Dlaczego? Jaka zasada usprawiedliwia moje, konkretne działanie?” To w filozofii Platona i Arystotelesa student Harvardu znalazł potwierdzenie, że rozum ludzki posiada suwerenną władzę oceniania przyczyn lub skutków działań ludzkich i cokolwiek mogłoby zdetronizować rozum musiałoby być złem. Praca rozumu doprowadziła zatem młodego Dullesa do odrzucenia filozofii materialistycznych, które opierając się na błędnej psychologii, eliminowały jakiekolwiek możliwości racjonalnego wyjaśnienia miejsca człowieka we wszechświecie.
Natomiast z niepokoju egzystencjalnego wyrosły pytania o Jezusa Chrystusa. Kim jest Jezus? Nauczycielem mądrości? Twórcą kodeksu etycznego? Z lektury ,,Testimonial” odnosi się wrażenie, że młody Dulles świadomie dążył do spotkania z Jezusem-Osobą. Kim tak naprawdę On był? Czy rzeczywiście zmartwychwstał? Czy jest rzeczywiście założycielem chrześcijaństwa i czy Kościołowi można przypisać kontynuację Jego misji? A jeżeli tak, to któremu z Kościołów? Choć swoje pierwsze kroki w wierze skierował w stronę gmin prezbiteriańskich, to jednak ze względu na ich zaangażowanie w spory polityczne szybko porzucił je na rzecz Kościoła katolickiego.
Tym bardziej to ważne, gdyż Kościół Katolicki w USA w latach 30. był postrzegany jako getto imigrantów z centralistyczną strukturą i skostniałymi zwyczajami. Katolicy byli traktowani jako obywatele drugiej kategorii. Ale Dulles szukał Kościoła – ciągle to powtarzał – ,,w którym Chrystus kontynuowałby swoje widzialne posługiwanie”. Szukał wspólnoty, której doktryna i życie byłyby zgodne z depozytem wiary odziedziczonym po Jezusie i przekazanym przez Apostołów. Te wartości znalazł w Kościele katolickim.
DWIE KATEDRY
Tematy, o których była wyżej mowa, tworzą zręby teologii fundamentalnej, czyli nauki zajmującej się wiarygodnością objawienia chrześcijańskiego i jego przekazu w Kościele. Nie dziwi zatem, że Avery Dulles został teologiem fundamentalnym. Lata 60. i 70. to dla niego okres wyjątkowo twórczy; napisał w tym czasie książkę ,,Apologetyka a biblijny Chrystus”, gdzie usiłuje wykazać, że istnieje myślenie historyczne o Biblii, które nie jest próbą odtwarzania suchych faktów. Zdaniem Dullesa historyczno-krytyczna szkoła egzegezy łudzi się, że może odtworzyć realnego Jezusa z Nazaretu. Szkoła ta zapomina, że ogranicza ją aparat krytyczny, który eliminuje domniemaną możliwość zgodności między faktem a wiarą w fakt. Także realistyczna apologetyka, usiłująca odtworzyć historycznego Jezusa z Nazaretu, była niewystarczająca, gdyż nie rozumiała ograniczeń historii oraz błędnie tłumaczyła naturę źródeł Objawienia. Trzeba przyjąć, że dyskurs religijny i dyskurs historyczny, to dwa odosobnione i autonomiczne sposoby myślenia i argumentacji. Akademicka historia nie może być ostatecznym sędzią fałszu i prawdy w sprawach dotyczących religii, a więc tego, w co i, jak się wierzy.
Podobnie, jak wielu teologów odnowy posoborowej, także Dulles porzucił scholastyczną apologetykę, która dzieliła teologię na traktaty, tezy oraz kwalifikacje teologiczne określające stopień pewności danego nauczania. Inaczej jednak niż progresiści, którzy rezygnowali także z Tradycji, a co za tym idzie niejednokrotnie wylewali dziecko z kąpielą, Dulles szukał innej drogi; chodziło przede wszystkim o komunikatywny sposób mówienia o Objawieniu. Na tym właśnie koncentruje się teolog fundamentalny, który ma bronić depozytu wiary. W swym intelektualnym wysiłku musi tworzyć platformy, na których można znaleźć wspólny język z ludźmi różnych proweniencji.
Zdaniem amerykańskiego teologa, tworzeniu takiej platformy dialogu ma służyć mówienie o Objawieniu i Kościele w kategoriach typologii albo modeli. Metodę tę Dulles zaczerpnął od protestanckiego kulturoznawcy Richarda Niebuhra. Dwie książki amerykańskiego jezuity ,,Models of the Church” (,,Modele Kościoła”) i ,,Models of Revelation” (,,Modele Objawienia”) tworzą przykład połączenia encyklopedycznej wiedzy o przedmiocie z systematycznym wykładem, gdyż problem polega na tym, jak mówić o trudnych tematach teologicznych używając prostego i komunikatywnego języka wspólnego ludziom różnych orientacji teologicznych czy wyznaniowych.