andrzej585858
09.03.12, 08:53
Przeczytałem omówienie konferencji na której przedstawiono założenia programowe tegorocznej Manify.
Czego ja czego, ale tupetu organizatorkom nie brakuje - zwłaszcza jeżeli chodzi o poczucie misji i reprezentowanie wszystkich kobiet, a więc co najmniej połowy społeczeństwa. O tym, jak pojmowane jest to reprezentowanie można było przekonać się chociażby w ostatnim programie T. Lisa. Na zwróconą przez p. Kempę uwagę że nie wszystkie kobiety podzielają podobne opinie odpowiedzią było prychniecie p. Szczuki i komentarz- dlatego mamy takie państwo.
Cytuję z pamięci -i byc może niedokładnie w razie zarzutów - sens wypowiedzi w każdym bądź razie pozostaje ten sam.
W tym roku, hasłem przewodnim jest "odcięcie pępowiny" czyli przebijamy w demagogii Palikota - to najbardziej nośny medialnie w tym roku temat. Najciekawiej zabrzmiała taka to oto wypowiedź:
"Kościół ma prawo do swoich poglądów, np. potępiających in vitro, czy przyzwalających na przemoc w rodzinie, ale to od nas zależy, czy będziemy się do tego dostosowywać -" zwłaszcza przyzwalanie na przemoc w rodzinie jest niesłychanie ciekawym sformułowaniem.
Niedawno miałem możliwość zaobserwować jak wygląda nowoczesne przeciwdziałanie tej przemocy i troska o dzieci - zgodnie oczywiście z najnowszymi przepisami. Dziecko w majestacie prawa zostało zabrane rodzicom, oczywiście w asyście policji, stosownych urzedników itd. - powód? - złożenie doniesienia przez dosyć wysoko postawionego w miejscowej hierarchii sasiada o znęcaniu się nad dzieckiem. Dziecko zostało oczywiście zabrane i umieszczone w stsownym miejscu - na czas wyjaśnienia sprawy. Wyjasnianie trwałó około 2 miesięcy, skończyło się na niczym - gdyż niczego takiego nie stwierdzono - dziecko po prostu bardzo czesto plakało, jest po prostu chore - co wysoce denerwowało sąsiada.
Rodzice okazali się najmniej ważni w tej całej sytuacji - bo najwazniejsze jest oczywiście dobro dziecka. Pytanie - kiedy minie trauma rodziców oraz dziecka po 2-miesięcznym pobycie poza domem rodzinnym? - pytania bez odpowiedzi, ale wszystko przebiegło zgodnie z prawem i zgodnie z najnowocześniejszymi standardami.
Oczywiście - za złożenie nieprawdziwego oskarżenia nikt nie odpowiada - tak to w praktyce wygląda przeciwdziałanie przemocy w rodzinie aprobowanej a jakże przez Kościół. Przypadek skrajny? - tak, ale prawdziwy.
Może więc te panie zajmą się rzeczywistą skala problemów? - jakos nie było ich widać kiedy pod Sejmem protestowały matki dzieci obłożnie chorych które z racji tego że opiekują się chorymi dziećmi nie moga podjąć pracy i dostają zaiłek pielęgnacyjny w wysokości 500 zł?, może ustawą która , jeżeli wejdzie w życie spowoduje zamkniecie hospicjów? a może likwidacją miejsc pracy dla inwalidów i skazywaniem ich na getto w postaci WTZ? -inwalidów o znacznym stopniu uposledzenia, tych którzy nie są w stanie zarobić na siebie i nie są w stanie pracowac w normalnych przedsiębiorstwach?
Może gigantycznym marnotrawieniem pieniędzy w służbie zdrowia. niemoznoscia dostania się do lekrza - wizyta u endykronologa dziecięcego - czekanie w kolejce pół roku, wizyta u psychiatry ograniczająca sie do przypisania lekartsw - bo na więcej nie ma czasu,o terapii to można tylko pomarzyć. Gehenną matek a także i ojców z małych miejscowości opeikujących się chorymi dziećmi i skazanych praktycznie na samych siebie? - to są ważne tematy a nie ustawiczna walka z Kosciołem, który często jako jedyny służy pomocą bez zbędnej biurokracji i bez szumu medialnego i organizowania manifestacji.
Kościół prowadzi politykę antykobiecą - bo nie zgadza się na zabijanie dzieci i wymaga szacunku dla zycia - to rzeczywiście polityka antykobieca. Ja bym proponował tym paniom aby zamiast na demonstrację w świetle kamer udały się chociażby do pierwszej lepszej szwalni, tam gdzie kobiety pracują cieżko fizycznie i tam głosiły swoje hasła. Oczywiście nie wszystkie są bzdurne, ale zaręczam że po usłyszeniu niektórych musiałaby nastąpic pośpieszna ewakuacja. Może wtedy postrzeganie walki o prawa kobiet nabrałoby trochę innego wymiaru
Tak mamy tylko prześciganie się w demagogicznych hasłach - najważniejsze nieustannie pozostają Kościół, aborcja i edukacja seksualna. Przy okazji tej ostatniej to niezmiernie ciekawy jestem jakim to cudem w Anglii gdzie już od wielu lat istnieje w szkołach edukacja seksualna odnotowuje się najwyższy wskaźnik aborcji w Europie? Dlaczego więc jest tak źle, gdy jest tak dobrze?
I na zakonczenie proponuje aby patronem Manify był Kopernik - w końcu też kobieta - jego stwierdzenie o wypieraniu lepszego pieniądza przez gorszy pasuje dokładnie do haseł głoszonych przez organizatroki. Idee które były jak najbardziej słuszne i potrzebne i mowienie o nich jest nadal jak najbardziej potrzebne powoli i systematycznie sa wypierane przez demagogię i hasła bez pokrycia. Efekt? - demonstracja przejdzie , zostanie odnotowana w mediach, tak jak pochody 1-majowe - a potem nastąpi codzienność i problemy które nadal pozostaną nierozwiązane a nawet w niektórych przypadkach ulegną pogłębieniu.
Ciekawy jestem dlaczego te kobiety które naprawdę swoją pełną poświęcenia i mrówcza pracą pomagają kobietom i ludziom chorym - jednak nie biora udziału w Manifach? Ciekawy jestem czy p. Ochojska, s. Chmielewska czy chociażby Anna Dymna wezmą udział? Chyba nie należą do tych zindoktrynowanych i nieświadomych kobiet?