andrzej585858
04.10.16, 22:31
Bardzo mądra wypowiedź senatora Libickiego. Szkoda, że tak mało jest podobnych wypowiedzi.
"Jestem kaleką…
Rozumiem, że według nomenklatury pani Bakuły, to ja właśnie – będąc osobą z niepełnosprawnością od urodzenia – jestem taką kaleką. Pragnę więc Hannę Bakułę poinformować, że ja swoje życie uważam za bardzo udane. I że bardzo, bardzo wiele osób niepełnosprawnych, które znam, mimo ogromnych trudności i dużo cięższej od mojej sytuacji życiowej – też je za takie uważa.
Pani Hanna Bakuła była łaskawa wypowiedzieć się dla portalu Pudelek. Stwierdziła, że jeśli zostaną wprowadzone w życie rozwiązania z projektu Społecznego Komitetu „Stop aborcji”, to będziemy mieli – to cytat – „kupę kalek, bękartów, i dzieci z wadami” (tutaj można znaleźć odnośnik do stosownego materiału filmowego z wypowiedzią Hanny Bakuły:
www.pudelek.tv/video/Hanna-Bakula-o-Czarnym-Protescie-Jezeli-odpuscimy-to-bedzie-kupa-kalek-bekartow-i-dzieci-z-wadami-13601/).
Muszę powiedzieć, że ta wypowiedź – delikatnie mówiąc – zrobiła na mnie wrażenie. Bo do tej pory, chodź jestem radykalnie po przeciwnej stronie, niż uczestniczki i uczestnicy „Czarnego Marszu”, to staram się zrozumieć ich motywację. Choćby dlatego, że wśród nich mam wielu znajomych i przyjaciół. W tym przypadku jest jednak inaczej. Hanna Bakuła mówi bowiem jasno, że traktuje aborcję jako – po prostu – najzwyklejsze narzędzie do stosowania selekcji. Do stosowania eugeniki.
Zadziwia mnie też w jej ustach słowo bękart. Bo przecież jest to dawne i brzydkie określenie kogoś, kto jest owocem wolnego związku. A przecież środowiska, z którymi pani Bakuła tak bardzo jest związana, tyle mówią o potrzebie uregulowanie związków partnerskich. O tym ile w tych związkach przychodzi na świat dzieci. A tu oto – bez żenady – te dzieci obraża. Jedynym usprawiedliwieniem dla tej wypowiedzi może być więc tylko to, że Hanna Bakuła zwyczajnie nie wie co mówi…
I ostatnia kwestia. Hanna Bakuła narzeka, że zaostrzenie przepisów aborcyjnych zaskutkuje narodzinami „kupy kalek”. Otóż rozumiem, że według nomenklatury pani Bakuły, to ja właśnie – będąc osobą z niepełnosprawnością od urodzenia – jestem taką kaleką. Pragnę więc Hannę Bakułę poinformować, że ja swoje życie uważam za bardzo udane. I że bardzo, bardzo wiele osób niepełnosprawnych, które znam, mimo ogromnych trudności i dużo cięższej od mojej sytuacji życiowej – też je za takie uważa.
Na koniec wreszcie. Dozgonnie wdzięczny jestem i będę moim rodzicom, że 45 lat temu nie słuchali rad pani Hanny Bakuły, ani osób podobnie do niej myślących…"
jflibicki.blog.onet.pl/2016/10/04/jestem-kaleka/