dunant
29.04.13, 23:47
Ślązakowi Szczepanowi Twardochowi udało się mnie oporną zachwycić, chociaż zabierałam się do tej książki z bardzo dużą dozą nieufności.
Twardoch stworzył rodzaj antybohatera, którego nawet polubiłam, któremu kibicowałam przez całą lekturę. Morfina, to 580stron doskonałej polskiej literatury. Zachęcam Was do lektury w trakcie której będziecie śmiać się, czasem pomstować, być zniesmaczonym, otwierać oczy z niedowierzania, a ibardzo, bardzo brzydkie słowo czasami Wam się wymknie. Dodatkowo niezwykle są szybkie zwroty akcji sprawiające, że od lektury trudno się oderwać. Nie należy jednak w " Morfinie" szukać wielkich scen batalistycznych, konspiracyjnych akcji, poświęceń dla ojczyzny. Nic z tych rzeczy, "Morfina" to nie "Czas honoru". Ale może dzięki temu jest to książka naprawdę bardzo prawdziwa.