mejbi 14.06.04, 11:56 Kupiłam książkę z ciekawości. Co o tym myslicie? Czy ktoś z Was stosował zalecenia tej diety? Wydają się bardzo rozsądne.. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziewczyna_mickiewicza Re: Dieta "South beach" dr A. Agatstona 14.06.04, 12:31 coz..ja sie przymierzam... :) ale jeszcze nie wiem. jesli zaczne, to dopiero za jakis miesiac pewnie. a jak oceniasz ksiazke? warto nabyc? ja mam wszystkie informacjez netu i magazynow poswieconych fitness i zastanawiam sie nad kupnem ksiazki... Odpowiedz Link Zgłoś
agunia38 Re: Dieta "South beach" dr A. Agatstona 14.06.04, 15:22 jeśli te informacje masz z shape'a i twojego stylu, to zdecydowanie kup ksiażkę! jest tam mnóstwo niescisłosci i przekłaman, jak zwykle:) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna_mickiewicza Re: Dieta "South beach" dr A. Agatstona 14.06.04, 16:02 mialam na mysli gazety anglojezyczne, srednio sprzed roku, moze nawet dwoch - dosc szczegolowo opisujace south beach (nie na kilku - jak w shapie - a kilkunastu stronach). no i z kilku ofijalnych i mniej oficjalnych stron dot diety:) ale przy najblizszej okazji przyjrze sie na pewno ksiazce Odpowiedz Link Zgłoś
mejbi Re: Dieta "South beach" dr A. Agatstona 14.06.04, 15:48 jeszcze nie wiem co mysleć o książce, kupiłam ją dzisiaj. Po "przewertowaniu" i przeczytaniu kilku stron, stwierdzam, że jak na coś, co się nazywa "dietą" - jest to bardzo rozsądne podejście do zdrowego odżywiania w ogóle. Jutro powiem coś więcej. Generalnie dla mnie interesujące w tym wszystkim jest nie tyle zgubienie kilogramów, co podejście do zdrowego, rozsądnego odżywiania i wpływ na odpowiedni metabolizm w organizmie. Dietami nigdy się nie interesowałam (jestem zdecydowaną zwolenniczką ruchu, a nie jakichś katorżniczych diet), jednak to mnie wyjątkowo zaciekawiło (dieta jakościowa, a nie ilościowa).. I już dziś zrezygnowałam z pieczywa i makaronów (które jem normalnie codziennie), na rzecz m.in. mięsa, którego dotychczas raczej traktowałam po macoszemu.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
margolka123 Re: Dieta " beach" dr A. Agatstona 14.06.04, 15:54 Ja stosuje od niemal roku bardzo podobna diete ? II faze caly czas, z niewielkimi odstepstwami na rzecz fazy III - i mam efekt w postaci 32 kg do tylu. Bardzo podobna, bo laskawszym okiem patrze na owoce, dla mnie sa bardzo wazne w mojej diecie, jem je np. na sniadanie Odpowiedz Link Zgłoś
mejbi Re: Dieta " beach" dr A. Agatstona 14.06.04, 15:57 rzeczywiście, dr AA zaleca zrezygnowanie podczas pierwszych 2 tygodni z owoców, co przy obecnym sezonie na truskawki nastręcza we mnie wielu trudności :) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna_mickiewicza Re: Dieta " beach" dr A. Agatstona 14.06.04, 16:03 no wlasnie...kurcze, jak ja wytrzymam dwa tygodnie w srodku lata bez owocow??? Odpowiedz Link Zgłoś
mejbi Re: Dieta " beach" dr A. Agatstona 14.06.04, 16:14 ja chyba zamrożę wielką torbę truskawek i dam upust za dwa tygodnie, a może będą jeszcze świeże - no bo mamy przecież w tym roku klęskę urodzaju truskawek :) 2 tygodnie może przetrzymam, no ale poczytam sobie dzisiaj książkę, to się może jeszcze bardziej umotywuję. Faktem jest - i tu nie odkryto Ameryki - że owoce i soki owocowe to bardzo zdrowe, acz przede wszystkim źródło cukru Odpowiedz Link Zgłoś
margolka123 Re: Dieta " beach" dr A. Agatstona 14.06.04, 17:21 soki owocowe - tak. Ale owoce to dla mnie niezbednik w diecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwka Re: Dieta " beach" dr A. Agatstona IP: *.wroc.zigzag.pl 14.06.04, 21:39 Nie szkoda tych truskawek ? może rozpocznij tę dietę za 2 tygodnie, na truskawach tez można trochę schudnąć. Dodatkowo bonus w postaci ładnej cery, oczyszczenia ( błonnik!!) a jakie walory smakowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mejbi Re: Dieta " beach" dr A. Agatstona 15.06.04, 13:08 Przebrnęłam przez kilkadzisiat stron książki. W sumie ciekawe spostrzeżenia na temat odzywiania, nigdy bym się nie domysliła, że np. sam pieczony ziemniak tuczy bardziej (jest szybciej trawiony i wchłaniany) niż taki sam ziemniak z serem czy smietaną! Hm, ciekawostki... Oczywiście wszystko jest mądrze i naukowo wytłumaczone i... przemawia to do mnie. Niemniej co do istoty tej diety mam obawy, czy osobiscie byłabym w stanie stosowac ją przez całe zycie - niestety wymaga ona rezygnacji ze słodyczy, pieczywa, ryzu i makaronów, które uwielbiam! Póki co, spróbuję przez 2 tygodnie wyrzec się tych tzw. "złych" węglowodanów. Już od wczoraj jem tylko warzywa, chude mięcho, ryby, nabiał, jajka, orzechy, piję sok pomidorowy zamiast owocowch. To tylko zmiany nawyków, bo jem wszystko tak, aby się najeść. Nawet jesli nie schudnę ani grama, to wyjdzie mi to myslę na zdrowie. W książce podany jest dokładny jadłospis na wszystkie fazy tej diety, ja niestety nie jestem w stanie dokładnie jej przestrzegać, no bo jak np. przygotuję sobie w pracy śniadanie w postaci jajek na szynce? :) Z obiadem (tez w pracy) również mam problem, jeszcze nie wiem co dziś wykombinuję.. Moje menu przestrzega podstawowych zasad diety, ale jest moim własnym pomysłem. Zatem - od dzisiaj mówię NIE słodyczom, sokom owocowym, pieczywu, makaronom i ryżowi (do czasu, bo ostatecznie te z pełnego ziarna można jeść). Ale na kilka dni przed zawodami... makaron obowiązkowo! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sonnya Re: Dieta " beach" dr A. Agatstona IP: *.jcc.com.pl 15.06.04, 14:01 tak naprawde to przerobka sluynnego Montignaca! polecam zajrzyj do publikacji samego mistrza! no i on pozwala na owoce!! ;) ale tez niewszystkie ;/ musialam sie pozegnac z ukochanym arbuzem!! bu! same ksiazki jednak sa rewelacyjne! milo sie czyta, niemniej milo do nich stosuje! pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś