mika522
09.02.06, 22:10
naszych braci mniejszych.
Siostry wizytki nie chcą kotów ks. Twardowskiego
Po przeczytaniu zamurowalo mnie i po prostu nie wiem co powiedziec-pozostawie
to bez komentarza.
Siostry wizytki nie chcą kotów ks. Twardowskiego 2006-02-09 (17:40)
(IAR)
Koty księdza Jana Twardowskiego nie wrócą już na kapelanię, gdzie się urodziły
i cieszyły oko swego opiekuna. Ksiądz rektor warszawskiego kościoła wizytek i
matka przełożona zakonu Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny są stanowczy.
Powstanie izba pamięci księdza Jana, ale bez kotów.
Matka przełożona odmówiła wypowiedzi do mikrofonu. Jednak, podczas spotkania w
klasztornej rozmównicy, wyjaśniła reporterterce, że koty wprowadzałyby
nieporządek, nie ma się kto nimi zająć, a poza tym - nie można mówić o "kotach
księdza Twardowskiego", gdyż nie był on do nich zbyt przywiązany.
Trzy czarne kocurki i kotka, dzieci ulubionej kotki księdza Twardowskiego,
sypiającej na klęczniku słynnej "Skarpetki", siedzą w klatkach w przychodni
dla zwierząt w Konstancinie pod Warszawą. Są wysterylizowane. Czekają na
dobrych ludzi.
Opiekująca się nimi doktor Iwona Petschl zaznacza, że zwierzęta nawykły do
swobody i nie nadają się do mieszkania w bloku. Ma nadzieję, że - skoro nie
mogą wrócić do swojego ogrodu na kapelanii kościoła wizytek - może trafią do
pywatnego domu z ogrodem, albo na jakąś przyjazną plebanię, czy zamieszkają
przy stajni. Zapewnia, że koty nie zostaną wyrzucone na ulicę, jednak nie mogą
pozostawać w lecznicy zamknięte w klatkach.
Adres przychodni, w której czekają na dobrych ludzi koty księdza Jana
Twardowskiego:
Konstancin-Jeziorna ulica Słoneczna 3A.
telefon /22/ 736-20-04 , lub końcówka 06. (aka)