obas13
21.12.07, 22:18
Przypomnę się nieco... Płeć brzydka, lat 26, zaczynałem od TSH 4.47
Piszę bo zaskoczyły mnie moje dzisiejsze wyniki i może osoby, które
dłużej obcują z tematem będą mogły co nieco mi w tej kwestii
doradzić.
Wspomnę może jak to wyglądało na trzech dawkach Euthyroxu.
Sierpień-wrzesień 2007, 35 dni na Euthyrox 75.
TSH - 0.43 (norma 0.27 - 4.20)
FT3 - 4.93 (125% normy)
FT4 - 2.90 (260% normy)
Te badania jednak na niewiele się zdały bo (choć aż głupio się
przyznać) przed ich zrobienie prawdopodobnie wziąłem odruchowo rano
tabletkę więc wynik stężenia FT4 na niewiele się tu zdaje. Niemniej,
wyniki wskazywały na spore przedawkowanie l-tyroksyny więc
zmniejszyłem dawkę o połowę.
Wrzesień-październik 2007, 45 dni na Euthyrox 37,5
TSH - 1.98 (norma 0.27 - 4.20)
FT3 - 3.88 (70% normy)
FT4 - 1.79 (104% normy)
Wyniki względnie dobre jednak porwóciły wszystkie objawy
niedoczynności (senność, zmęczenie, bóle mięsni, włosy znowu zaczęły
wypadać w większych ilościach itd.). Może to efekt mocnego zejścia z
dawki 75 na 37,5 jednak nie byłem w stanie dłużej pozostać na takiej
dawce więc zwiększylem do 50.
Październik-grudzień 2007, 50 dni na Euthyrox 50
Dzisiejsze wyniki
TSH - 2.40 (norma 0.27 - 4.20)
FT3 - 3.92 (71% normy)
FT4 - 1.73 (103% normy)
Samopoczucie (stan zdrowia) zdecydowanie lepsze niż na dawce 37.5.
No i tu pojawia się moja wątpliwość.
Skąd ten skok TSH w górę (zamiast w dół) skoro dawka została
zwiększona. Na dawce 37.5 było niższe, a teraz po zwiększeniu dawki
l-tyroksyny jest wyższe? Co prawda to wciąż norma, ale jak wiadomo
taka norma przy Hashimoto i przy braniu syntetycznej tyroksyny jest
raczej oznaką dalszego tkwienia w niedoczynności.
Nie uważacie, że samo TSH jest tu jednak za wysokie szczególnie, że
poziom tyroksyny jest nawet lekko powyżej normy, a TSH to przecież
sygnał mobilizujący tarczycę do produkcji hormonów.
Co zrobilibyście na moim miejscu?