Dodaj do ulubionych

kotka, która umiała czytać

24.01.04, 13:21
W podziękowaniu za przyjęcie na forum opowiem Wam o kotce, która umiała
czytać. A było to tak: Kotka nasza (Natalia Mruńczykowska vel Mruńczyk z domu
Ferguson) mądra była nad wyraz i rozumiała każde słowo, jednakowoż na
polecenia reagowała raczej wybiórczo, co w końcu normalne. Ponieważ z uporem
maniaka dopominała się, by ją wpuszczać do domu przez drzwi balkonowe (które
trudno się otwierały), a nie przez okno, powiesiliśmy na wysokości jej oczu
napis "koty tędy -->". Kiedy po raz kolejny zaczęła walić pięścią w szybę
drzwi, mąż wykrzyknął z oburzeniem: "Natalio, czytać nie umiesz?!" No i
poskutkowało. Kocura, jak zmyta, pobiegła do okna.
Obserwuj wątek
    • neeki Re: kotka, która umiała czytać 31.01.04, 13:29
      hehe dobre smile moja Hubka uwielbiala ogladac tv szczegolnie animal
      planet.najbardziej emergency vets bo tam bylo duzo psow i kotow. przychodzila
      sobie , siadala i mogla tak godzinami.
      w pamiec mi zapadl dokument o szczurach w czasie ktorego doslownie skakala po
      telewizorze zeby je znalezc , zreszta robila to jeszcze dlugo po zakonczeniu
      programu.
      • yanga Re: kotka, która umiała czytać 01.02.04, 12:15
        Inny numer: Pani Mruńczyk nie wolno było wchodzić na stół i w zasadzie
        respektowała ten zakaz (no, chyba, że nikt nie patrzył). Ale kiedyś przywiozłam
        zza granicy ocieplacz na czajnik w kształcie kota, tak odrobiony, że nawet
        człowiek o słabym wzroku mógł sie pomylić. Postawiłam go z dumą na stole - i
        nagle kotkę szlag trafił. No jak to, zasiedziałej domowniczce nie wolno, a tu
        zjawia się jakaś przybłęda i zaraz na stół?! I pani to toleruje? I jak nie
        przyłoży łapą z jednej strony, jak nie poprawi z drugiej... My w śmiech. A
        Natalia spojrzała na nas po chwili z urazą i nie odzywała się przez cały dzień.
        Od tej pory nie zwracała już uwagi na ocieplacz. Mamy go do tej pory (już 20
        lat), ale Natalia żyje już tylko w naszej pamięci... Został po niej portret
        olejny na którym jest z naszą córką, parę zdjęć, piosenka domowa i opowiadanie
        pani w "Kobiecie i Życiu".
        • quba Re: kotka, która umiała czytać 11.02.04, 11:32
          Yango Droga !
          Minęło juz tyle lat, a ja doskonale pamietam to opowiadanie, szczególnie
          rozbawilo mnie, kiedy Wasza córka powiedziała, że jesli nie dostanie kota to go
          sobie sama urodzi z brzucha !
          całość bardzo mnie wzruszyła, czy nie chcialabyś zamieścić go na tym forum w
          całości ?

          pozdrawiam serdecznie

          bylo sliczne !
          • yanga Re: kotka, która umiała czytać 11.02.04, 19:32
            Och, och, wzruszyłaś mnie niemal do łez! Nie spodziewałam się, że ktoś to może
            pamiętać. Faktycznie tyle lat... A jaki piękny był kot na obrazku! Córka
            zdążyła urodzić sobie z brzucha (naprawdę "z brzucha", bo przez cesarskie)
            synka, który ma już 8 lat. Ma też - a jakże - dwa koty: pręgatą Musię (wypisz-
            wymaluj nasza Natalia)i czarnego jak diabeł Mufka. My po Natalii mieliśmy
            jeszcze Jeremiego - niesłychanie dekoracyjnego kota - czarnego w białych
            skarpetkach i białej koszuli frakowej, który swoje imię otrzymał na cześć
            Jeremiego Przybory, gdyż urodził się w piwnicy jego dawnego domu. Był taki
            mądry, że potrafił nawet udawać głupka, ale charakter miał podły, więc zyskał
            miano Podstępnego Paskudnika. Niemniej, ułożył z niżej (a własciwie wyżej)
            podpisaną całą antologię utworów (różnych autorów) o kotach, która nie
            doczekała się na razie wydania. Tamto opowiadanie miało w niej być... Jeśli
            chcesz, to Ci je prześlę do skrzynki, bo nie chcę zatykać forum. A Jeremiego
            też już nie ma, za to w naszym Trykotowym Ogródku mieszka Małysz II, Kicia-
            Kocia i Kinia. O Jeremim i TO pisałam też w innych wątkach.Pozdrawiam ciepło.
            • quba Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 14:46
              Witaj Yango !
              Bardzo się ucieszyłam Twoją obietnicą, że prześlesz mi cały tekst o Natalii.
              Nigdy w życiu nie spodziewałabym się, że będę mogła rozmawiać kiedyś wirtualnie
              z autorką tego tekstu.Miałam ten egzemplarz z Twoim opowiadaniem nawet
              odłożony, ale mi przepadł w czasie jakiegoś remontu czy przeprowadzki. Nie
              mogłam tego odżałować, bo tekst był bardzo piękny. I ilustracja także -
              pamiętam bardzo mądrą minę kotka, którego portret był ilustracją.
              Jak to jest, że kot zawsze ma inteligentną minę ?
              A czasem nawet patrzy z politowaniem na swego właściciela ? Mój Figlaszek
              czasem tak właśnie na mnie patrzy, niestety...

              W moim życiu także bylo kilka mądrych, pięknych, i kochających i kochanych
              kotów, i nawet pisałam o nich bajki, ale kiedy przeczytałam Twoje opowiadanie,
              zaprzestałam własnej twórczości...
              Dzięki za obiecany tekst ( a może poproszę o jeszcze inne Twoje teksty? czy
              mogę?)
              Piszesz, że nie chcesz zatykać forum, ale znając jego użytkowników, jestem
              głęboko przekonana, że Twój tekst spodoba się wszystkim ogromnie. Bardzo
              proszę, przemyśl to, może warto pokazać wszystkim forumowiczom Twoje
              opowiadanie?
              Wprawdzie pamiętam też jego zakończenie, kiedy mówiłaś, że Natalia być może
              uważała, że zdradziliście Ją, ale my - wszyscy forumowicze znamy takie uczucia,
              kiedy przyjdzie rozstać się z ukochanym pupilem i zostaje bezsilność, żal po
              stracie, ból, łzy, rozpacz...
              Yango, jeśli nie zechcesz zamieścic swego tekstu na forum, do czego zachęcam
              gorąco, to proszę Cię - prześlij go na moją skrzynkę.
              Pozdrawiam serdecznie.
              Quba
              • neeki Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 15:01
                opublikuj ten tekst prosze. takie tu slysze pochwaly, ze chcetnie bym
                przeczytala smile
                • neeki Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 15:03
                  jesli nie opublikujesz to czy ja tez moge poprosic na skrzynke ? strzaszniem
                  ciekawa smile
                  • irenka_n Re: kotka, która umiała czytać 13.02.04, 12:33
                    ja tez baaardzo poprosze!!!!!
                    irenka_n@gazeta.pl
                    • yanga Re: kotka, która umiała czytać 13.02.04, 14:28
                      Już powinnaś mieć. Czy Wy też nie możecie wysłać poczty z konta gazety? Mnie
                      serwer ciągle pyskuje.
              • yanga Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 15:20
                Boże, tyle pochwał! Aż mi głupio, ale nie ukrywam, że bardzo miło. Zajrzyj no
                do skrzynki. I Neeke też.
              • yanga Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 15:33
                Przeczytałam jeszcze raz Twój post i zdjęła mnie groza: jak mogłaś zaprzestać
                własnej twórczości?! I to z mojego powodu? Na miłość boską, toż to jedyny
                własny utwór, jaki opublikowałam! W zasadzie jestem tłumaczka i świecę odbitym
                światłem" - jeśli w ogóle!
                • neeki Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 15:49
                  skladam zazalenie wink niczego nie dostalam sad albo ta poczta taka wolna albo
                  blad w adresie. ( neeki@gazeta.pl ) w razie czego prosze o powtorke
                  • yanga Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 17:46
                    Naprawdę jeszcze nie dostałaś? Sprawdź teraz i daj znać. Fakt, że ten serwer
                    gazety jest do kitu, nie mogłam się z nim połączyć i musiałam przez moje
                    chello, ale mam już tę paczkę w "elementach wysłanych". Daj znać jeszcze raz,
                    jeśli nie ma, to zaraz wyślę. smile))
                    • neeki Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 18:13
                      nic nie dostalam sad
                      • yanga Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 18:22
                        Wszystko jasne: napisałam "neeke", ciekawe, kto to dostał, bo nie wróciło.
                        Zajrzyj teraz i daj znać. smile))
                        • neeki Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 20:34
                          tak myslalam ze zrobilas blad w nicku wink dostalam, dziekuje bardzo to piekne smile
                          i smutne...
                • quba Re: kotka, która umiała czytać 12.02.04, 15:50
                  Dziękuję Yango !
                  - ale słowo daję kiedy zobaczyłam jak pięknie można opowiadać prawdziwe
                  historie zrozumiałam, że mnie Bozia talentu jednak nie dała;
                  a tłumacz musi miec dobre lekkie pióro, żeby jego tlumaczenia dały się czytać,
                  a Ty masz wlasnie dobre pioro
                  pocztę odebrałam dosłownie "przed chwilą" - dziekuje za oba teskty, przy tym o
                  Natalii znowu 'polaly sie łzy me czyste"...
    • emilla-emla Re: kotka, która umiała czytać 17.02.04, 18:48
      smile Ja nie proszę, może to trochę sprawia kłopot, jak tak wszyscy się
      dopraszają smile Co do Natalii, to pewnie była super kotem... Może i nie
      zrozumiala napisu "koty tędy..", ale tą strałkę --> na pewno :p
      • yanga Re: kotka, która umiała czytać 18.02.04, 13:36
        Czyżbym słyszała "bezgłośny miauk"? (termin wynaleziony przez Paula Gallico,
        wielkiego kociego autora: siedzi się na ogonie, patrzy błagalnie i od czasu do
        czasu tylko otwiera pyszczek).smile))
        • isanda Re: kotka, która umiała czytać 24.03.04, 01:15
          cieszę się, że otrzymałam pozwolenie i bilet wstępu na wasze forum i pierwsze
          co chcę powiedzieć to to, że opowiadanie o Natalii jest prześliczne i
          wzruszające, przeczytałam je parę dni temu.
          yanga nie powinna wam wysyłać tej historii pocztą gazeta.pl
          ona powinna opublikować to opowiadanie i sprzedawać w każdym kiosku, w każdym
          sklepie, Yanga ma talent.
          a teraz powiem wam coś o kocie w moim życiu
          kiedy mój mąż poprosił mnie o rękę i zaczął kusić widokami wspaniałego
          wspólnego życia powiedział, że musi mi jednak coś wyznać - że jest pewna dama w
          jego życiu, której nie może opuścić i wobec której ma zobowiązania. O mało nie
          padłam trupem z oburzenia, ale zaraz się okazało, że była to jego kotka,
          najstarsza kocina, jaką w życiu spotkałam - miała 21 lat. Była ukochaną kotką
          pierwszej żony mojego męza, która zmarła na raka po 10 latach choroby.
          Obie, kotka i Leslie spędziły te 10 lat na jednym łóżku.
          Biedna kocina nie mogła przebaczyć swemu panu powtórnego małżeństwa z jakąś
          obcą, cudzoziemską babą. Przyglądała mi się niechętnie, siadała między nami,
          gryzła moje pantofle i siusiała na mojej stronie łóżka. Myślę, że bardzo
          tęskniła za swoją panią. Kiedyś zaczęłam jej śpiewać po polsku aa, kotki dwa.
          Patrzyła na mnie jak zahipnotyzowana i po pewnym czasie po raz pierwszy usiadła
          mi na kolanach. Potem często przychodziła i kazała mi śpiewać z miną : no, i
          tak się nie umywasz do mojej pani, ale dobrze, że chociaż śpiewać jako tako
          potrafisz. Pół roku po naszym ślubie zmarła.


          • quba Re: kotka, która umiała czytać 25.03.04, 10:00
            isanda napisała:

            > cieszę się, że otrzymałam pozwolenie i bilet wstępu na wasze forum i pierwsze
            > co chcę powiedzieć to to, że opowiadanie o Natalii jest prześliczne i
            > wzruszające, przeczytałam je parę dni temu.
            > yanga nie powinna wam wysyłać tej historii pocztą gazeta.pl

            oczywiscie ze tak
            swiete slowa
            pozdrawiam serdecznie
    • basia553 Re: kotka, która umiała czytać 24.03.04, 10:12
      Przepraszam, ale gdzie mozna przeczytac to opowiadanie o ktörym tu tyle
      czytalam? Bardzo prosze!!!
      A czy ktos z Was czytal w Tygodniku Powszechnym (chyba przed rokiem)
      opowiadanie Ksiedza Musiola "Wakacje z Kasjopea"? Cudowne, wzruszajace.
      Nie ma juz Ksiedza, ale to opowiadanie cholubie. Niestety, jest za dlugie do
      przepisania. Moge najwyzej zkserowac i przeslac faxem.
      • yanga Re: kotka, która umiała czytać 25.03.04, 12:44
        Wysyłam Ci je do skrzynki. Niestety na razie to jedyny sposób, chyba że
        wydawnictwo, w ktorym złożyłam kocią antologię, zdecyduje się na jej wydanie.
        Na tę decyzję czekam od jesieni, więc czarno to widzę. Jeśli ktoś jeszcze chce,
        to żaden problem.
        • goc.jola Re: kotka, która umiała czytać 26.03.04, 10:26
          yanga napisała:

          > Jeśli ktoś jeszcze chce,to żaden problem.<

          Naprawdę? Bo ja już od dłuższego czasu cierpię na Nataliosa acuta, ale jestem
          tak nieśmiała, że nie zdobyłam się w tej sprawie nawet na bezgłośny miauk.
          Skoro jednak pojawiły się sprzyjające okoliczności, to zbieram się na odwagę i
          wydzieram na całe gardło: Ja też chcę!!!! Ja też!!!

          Jola (goc.jola@gazeta.pl)



        • basia553 Re: kotka, która umiała czytać 26.03.04, 12:45
          Serdeczne dzieki, yango! Jestem wzruszona. I trzymam kciuki za powodzenie.
    • yanga Re: kotka, która umiała czytać 28.03.04, 13:35
      Daj głos, czy dostałaś, bo poczcie gazety nie dowierzam.
      • goc.jola Re: kotka, która umiała czytać 29.03.04, 15:56
        Yango, bardzo dziękuję za remedium na Nataliozę. Przeczytałam dopiero teraz, bo
        od rana kilkakrotnie kopiowałam do Worda, żebym sobie mogła w spokoju tekst
        kontemplować, a jakiś złośliwy chochlik sprawiał, że gdzieś mi zaraz znikał i
        nijak się nie dawał odszukać.
        Niemal do ostatniego zdania czytałam z uśmiechem na ustach, zastanawiając się
        w tle, co tu jest „do płaczu” – i dopiero ono mi to wyjaśniło. Dawno nikt
        jednym zdaniem nie doprowadził mnie momentalnie do wybuchu łez. Trochę
        perfidne, ale w bardzo nataliowskim stylu to zakończenie, poczułam się, jakby
        ona pytała: — Myślałaś, że cały czas będzie śmiesznie? Nawet o mojej śmierci
        czytałaś z uśmiechem, myśląc sobie, że miałam wspaniałe życie i nie najgorszą
        śmierć? No to trrrach!
        Lubię być tak traktowana, więc jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że
        wspominana przez Ciebie antologia wkrótce się ukaże, czego Ci życzę – i sobie
        również, bo chciałabym ją kupić.
        Serdecznie pozdrawiam

        Jola
        • myszka_211 Re: kotka, która umiała czytać 29.03.04, 16:17
          Yango, jeśli możesz mi również przesłać to wspaniałe opowiadanie o którym juz
          tyle tu na FORUM czytałam to byłabym wdzięczna. Prześlę Ci też coś fajnego w
          rewanżu. Również mam nadzieję, że to co napisałaś wkrótce się ukarze. Pewnie
          sobie kupię. Pozdrawiam Cię serdecznie i zyczę sukcesów w dalszym pisaniu.
    • yanga Re: kotka, która umiała czytać 29.03.04, 22:20
      Od soboty mieszka u mnie 9 miesięczne rodzeństwo: Mufek (czarny jak diabeł) i
      Musia (pręgata jak Natalia, tylko oczy nie takie ogórkowe). Mówimy na nie
      MacDaemony. Dotąd mieszkały u mojej córki, ale wnuk, który wprawdzie mieszkał z
      kotem (innym) od drugiego roku życia, nabawił się jednak astmy, a kiedy po
      miesięcznym pobycie w sanatorium znów zaczął "poświstywać", decyzja mogła być
      tylko jedna. Piszę o nich w wątku o "brojących kotach". Znam je oczywiście od
      urodzenia, ale teraz mieszkamy pod jednym dachem i początki są trudne dla
      wszystkich. Dziecko nie ma alergii akurat na koty, więc może je odwiedzać, a
      bardzo je kocha. Myszce wysyłam "Natalię", a wszystkim dziękuję za miłe słowa.
      • zmijka Re: kotka, która umiała czytać 30.03.04, 09:22
        I ja też poproszę opowiadanie! Jak mogłam przeoczyć taki wątek wczśniej na tym
        forum?!
        zmijka@gazeta.pl
        Z góry dziękuję
        • myszka_211 Re: kotka, która umiała czytać 30.03.04, 17:09
          hmmm a ja jeszcze nic nie dostałam, ale czekam cierpliwie smile
          pozdrawiam serdecznie

          <',, ,,>~
          • yanga Re: kotka, która umiała czytać 30.03.04, 18:26
            myszka_211 napisała:

            > hmmm a ja jeszcze nic nie dostałam, ale czekam cierpliwie smile
            > pozdrawiam serdecznie
            >
            > <',, ,,>~
            > Już powinnaś mieć. Zapomniałam wpisać numerek i znów kto inny dostał.
            Potwierdź odbiór.
            >
            >
            • myszka_211 Re: kotka, która umiała czytać 30.03.04, 18:37
              Dostałam Yango serdeczne dzięki. Przeczytam sobie dopiero jutro na spokojnie,
              bo teraz właśnie siedzę na uczeli i panuje ogólny zament.
              Jeszcze raz dziękuję serdecznie i oczywiście pozdrawiam smile
              • amby Re: kotka, która umiała czytać 01.04.04, 02:44
                smile witam i dolaczam sie do prosb o to opowiadanie...
                amby@gazeta.pl
                • pierans Re: kotka, która umiała czytać 07.04.04, 12:51
                  i ja sie dolaczam ;-D
                  pierans@gazeta.pl
                  • yanga Re: kotka, która umiała czytać 07.04.04, 15:18
                    Ale serwer twierdzi, że nie istniejesz smile))
                    • pierans Re: kotka, która umiała czytać 14.04.04, 14:52
                      gupi serwer i tyle wink
                      a moze tak:
                      pierans@NOSPAM.gazeta.pl
                      • yanga Re: kotka, która umiała czytać 14.04.04, 18:15
                        Teraz poszło normalnie, bez tego dodatku. Ten serwer jest okropny, nie łyka
                        mojej poczty wychodzącej i muszę korzystać z innego, a kolega postmaster
                        systematycznie mnie ignoruje.
        • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Jak moglam przeoczyc? 16.04.04, 19:27
          Ja tez nie rozumiam jak moglam przeoczyc tak cudny watek: bajkowy i pelen
          milosci. Auuu! Wlasnie Kjoto sie na mnie wdrapalo i postanowilo mnie uczesac a
          pazurki byly dawno nie obcinane!
    • wieczorek_anna Re: kotka, która umiała czytać 08.04.04, 11:24
      zostalam wlasnie przyjeta do Waszego zacnego kociarskiego grona (za co bardzo
      dziekuje) i.... chociaz nie wiem czy to wypada, od razu z prosba - z prosba do
      Yangi, o opowiadanie o ktorym wlasnie przyczytalam.
      • lady Re: kotka, która umiała czytać 16.04.04, 17:51
        Ja teeeeż! Mogę? Ładnie proszę...
      • neptus Re: kotka, która umiała czytać 23.04.04, 22:03
        wieczorek_anna napisała:

        > zostalam wlasnie przyjeta do Waszego zacnego kociarskiego grona (za co bardzo
        > dziekuje) i.... chociaz nie wiem czy to wypada, od razu z prosba - z prosba
        do
        > Yangi, o opowiadanie o ktorym wlasnie przyczytalam.

        Mam ten sam problem... ale czekałam tylko na to, aż zostanę przyjęta i będę
        mogła poprosić. Więc skoro już jestem to baaaardzo proszę.
    • mbartosz2 Re: kotka, która umiała czytać 18.04.04, 19:51
      Ja również baaaardzo prosze o opowiadanie... smile
    • bogdaa Re: kotka, która umiała czytać 26.04.04, 13:29
      Tak cudownie wszyscy komentują to opowiadanie! Czy ja też mogę dostać? Bardzo,
      bardzo proszę! I z góry serdecznie dziękuję.
      Bogda
    • yanga Re: kotka, która umiała czytać 26.04.04, 14:06
      Wszystkim, którzy mnie prosili, wysłałam, ale ponieważ serwer nie zawsze mnie
      słucha, zawsze proszę o potwierdzenie. Nie wszystkie potwierdzenia wpłynęły,
      więc pytam tutaj: Czy ktoś nie dostał? Bogdaa - w Twoim przypadku serwer
      twierdzi, że nie istniejesz. To się już zdarzało, a po paru dniach jednak
      dawało się wysłać, więc poczekajmy - może jutro albo pojutrze...
      • neptus Re: kotka, która umiała czytać 27.04.04, 13:42
        Do mnie nic, niestety, nie dotarło. sad
        • yanga Re: kotka, która umiała czytać 27.04.04, 18:14
          A wysłałam, i to natychmiast. Sama widzisz, że mam rację, prosząc o
          potwierdzenie. Teraz wysyłam drugi raz, zajrzyj za minutę.
          • meteorka1 Re: kotka, która umiała czytać 29.04.04, 00:38
            Droga Yango!Czy moge Cie prosic o przyslanie mi tego juz slynnego
            opowiadania.Kocham kotki i uwielbiam czytac.Przesylam cieple pozdrowienia z
            dalekiego Kuwejtu.
          • karolina.p ups! 29.04.04, 11:20
            Za szybko wcisnęłam enter, oto mój adres:
            karolina.p@gazeta.pl
            jeszcze raz ładnie proszę i dzięki z góry!
      • karolina.p Też chcę to opowiadanie!!!! 29.04.04, 11:18
        PROSZĘ.....
        • meteorka1 Re: Też chcę to opowiadanie!!!! 30.04.04, 15:11
          Dzieki Yango.Bardzo ladne i wzruszajace opowiadanko.Masz talent.
    • gatta_gatta ja gapa 30.04.04, 20:41
      jak moglam przegapic ten watek!
      Yango, czy jeszcze nie jest za pozno na zlozenie prosby o opowiadanie? miau?
      • gatta_gatta Dziekuje Ci Yango :)))))))))))))))))) n/t 01.05.04, 16:07

      • ulalka Re: ja gapa 01.05.04, 20:49
        gatta_gatta napisała:

        > jak moglam przegapic ten watek!
        > Yango, czy jeszcze nie jest za pozno na zlozenie prosby o opowiadanie? miau?
        >
        to ja sie podpisze pod piekna prosba Gatty smile
        czy i ja moge prosic? smile
    • ulalka Re: dziekuje :))) 02.05.04, 13:15
      cudnie sie czyta i jeszcze fajniej wyobrazic sobie to, co Natalia wyprawiala
      kiedy ma sie Kiciaka smile heh... mozesz byc z Niej dumna smile
      ppozdrawiam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka