Dodaj do ulubionych

Koncentrat buraczany

04.06.08, 21:22
Przywiozłam sobie w zeszłym tygodniu z Polski, Krakusa - coś
obrzydliwego :( Marzy mi się domowy koncentrat z buraków, który np.
dodam do maślanki i będę mieć orzeźwiający napój, albo bazę na
chłodnik. Moja Mama kisiła kiedyś buraki i wychodził jej świetny
buraczany zakwas. Czy to jedyny sposób na uzyskanie esencjonalnego
buraczanego soku? Dodam, że nie dysponuję sokowirówką (sokownikiem,
czy jak to zwą).
Obserwuj wątek
    • Gość: betty.b Re: Koncentrat buraczany IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.08, 21:29
      idz do duzego supermarketu, badz sklepu ze zdrowa zywnoscia i kup sok
      buraczany pasteryzowany w butelce lub kartoniku. przynajmniej w
      niemczech jest w kazdym duzym samie i nawet w niektorych diskonterach.
      nigdy nie widzialam, aby ktos go poza mna kupowal ;)
      ty w uk mieszasz? moze tez bedzie gdzies jako healthy food?
      tez wlasnie w taki sposob robie chlodnik mieszkajac kolo hannoveru. w
      zimie produkuje z gotowego soku barszcz czysty.
      • pani.serwusowa Re: Koncentrat buraczany 04.06.08, 21:42
        W zasadzie poza Tesco, nie bywam w innych supermarketach, bo...
        innych w pobliżu nie mam ;) Jutro sprawdzę. Barszcz sama gotuję, na
        szczęście na marketach farmerskich są świeże buraki, ale marzy mi
        się dobry buraczany sok, albo wręcz esencja.
        • ba_nita Re:Proszę bardzo: 05.06.08, 06:35
          gotowanie.onet.pl/15739,ksiazka_przepis.html
          i jedna z wersji:
          gotowanie.onet.pl/29855,0,1,czerwony_kiszony_barszcz_imbirowy,ksiazka_przepis.html
        • em_es skoro masz buraki, to w czym problem? ;) 05.06.08, 07:37
          Buraki obrać, pokroić, wrzucić do gara ceramicznego albo dużego słoja razem z
          kilkoma ziarnami pieprzu i ziela angielskiego, liśćmi laurowymi i pokrojonymi
          ząbkami czosnku, zalać przegotowaną i lekko przestudzoną wodą, odstawić na 3-4
          dni. Można posolić.

          Zakwas jest gotowy po 3-4 dniach, posiada piękny buraczany kolor i ostro-kwaśny
          smak. Po jego zlaniu (i schowaniu do lodówki jeśli nie zużyjesz całego od razu)
          buraki można zalać ponownie, będziesz mieć drugi zakwas, trochę słabszy.
          • joanna-olga Re: skoro masz buraki, to w czym problem? ;) 05.06.08, 10:11
            Jeśli zostanie Ci domowy kwas buraczany to możesz go spokojnie pasteryzować
            (10-15 minut) i wtedy nie trzeba trzymać w lodówce
            • ba_nita Re: skoro masz buraki, to w czym problem? ;) 05.06.08, 10:18
              joanna-olga napisała:
              > Jeśli zostanie Ci domowy kwas buraczany to możesz go spokojnie pasteryzować
              (10-15 minut) i wtedy nie trzeba trzymać w lodówce.

              I wtedy otrzymasz mało apetyczny brązowawy płyn do niczego niepodobny. Zresztą
              dokładnie z tego samego powodu barszcz po dodaniu zakwasu się grzeje - nigdy nie
              gotuje.
              • joanna-olga Re: skoro masz buraki, to w czym problem? ;) 06.06.08, 23:16
                ba_nita napisał:

                > joanna-olga napisała:
                > > Jeśli zostanie Ci domowy kwas buraczany to możesz go spokojnie pasteryzow
                > ać
                > (10-15 minut) i wtedy nie trzeba trzymać w lodówce.
                >
                > I wtedy otrzymasz mało apetyczny brązowawy płyn do niczego niepodobny. Zresztą
                > dokładnie z tego samego powodu barszcz po dodaniu zakwasu się grzeje - nigdy ni
                > e
                > gotuje.

                Lepiej zapasteryzowac i mieć dobry smak do zupy niż wylać do zlewu. Dla kobiety,
                która pracuje zawodowo, prowadzi dom i wychowuje dzieci - oszczędność czasu sie
                liczy.
                • ba_nita Re: Joanno-Olgo - w dodatku takie "coś" gorzknieje 09.06.08, 16:36
                  To już nawet nie jest zakwas tylko jakiś rdzawy płyn o ohydnym smaku - niestety.
                  Dlatego między innymi nie ma na rynku ZAKWASU a jedynie koncentrat.
                  • ba_nita Re:I jeszcze jedno.... 09.06.08, 16:39
                    Choćbyś prowadziła dom dla 40 rozbójników i ich dzieci, pracowała na dwa etaty -
                    nie trzeba pilnować zakwasu, a moje 10-15 litrów w butli, w lodówce, trzy
                    miesiące wytrzymuje na spoko. Pewnie to nawet nie jest maximum jego trwałości.
          • pani.serwusowa Re: skoro masz buraki, to w czym problem? ;) 06.06.08, 13:48
            Wiem, jak zrobic zakwas, moja Mama robila i nawet to bardzo lubilam
            pic, zupy natomiast nie gotowalysmy na tym. Przepis na zakwas wg
            mojej Mamy jest taki sam jak tu podane, z tym ze do kiszenia daje
            kawaleczek imbiru. Kupilam dzis buraki i wstawie zakwas. Jest
            smaczny i zdrowy - nafaszerowany witaminami i zelazem :)

            Pytalam o ten sok/koncentrat z ciekawosci - nie wiedzialam, czy jest
            jakis inny sposob uzyskania buraczanej cieczy, poza kiszeniem ;)
            • Gość: qd Przechowanie kwasu IP: *.szczecin.mm.pl 06.06.08, 15:56
              Ukis, ukis duzy gar kwasu, bo pyszota to. A jak zostanie po chlodniku, to
              przelej do czystych sloikow twistow, pilnujac, zeby osad zostal w garze.
              Napelnione sloiki zalac cieniutka warstwa oleju lub oliwy 2-3 mm), zakrecic i
              odstawic do spizarni. Swietnie stoja czas dluzszy ( u mnie raz 3 miesiace), bez
              lodowki, bez pasteryzowania.
              qd
              ps. mozna jeszcze nabyc barszcz instant dowolnej firmy i rozpuscic w wodzie, a
              potem dodac do chlodnika, ale to nie jest takie dobre jak kwas
              • pani.serwusowa Ze pyszota to wiem, mieszkajac z Mama pilam 06.06.08, 16:12
                zakwas regularnie ;) Za barszcz instant podziekuje. Dzisiaj wstawiam
                zakwas i mam zamiar uzywac go m.in do chlodnikow. O spizarni moge na
                razie pomarzyc. Choc w domu, szczegolnie na parterze mam zimno, to
                nie mam na nia po prostu miejsca :(
                • pani.serwusowa Re: Ze pyszota to wiem, mieszkajac z Mama pilam 06.06.08, 16:18
                  Zakwas zakwasem, ale musze wyrazic swoje rozczarowanie produktem
                  Krakusa. Wydawalo mi sie, ze to dobra marka. :(
                  • qubraq Re: Ze pyszota to wiem, mieszkajac z Mama pilam 06.06.08, 16:59
                    pani.serwusowa napisała:

                    > Zakwas zakwasem, ale musze wyrazic swoje rozczarowanie produktem
                    > Krakusa. Wydawalo mi sie, ze to dobra marka. :(

                    Stop stop! Krakus to jest tylko logo, obejmuje firmy - stare zakłady
                    produkcyjne - jak np. producenta pysznych konserw mięsnych "Krakus"
                    ZM AGRYF w Szczecinie jak i nowe zaklady zjednoczone pod nowym
                    kierownictwem holdingu "Animex Sp. zoo" takie jak ci ze Starachowic,
                    ktorzy "odnawiali" spleśniałe wędliny; Koncentrat buraczany "Krakus"
                    oraz Barszcz czerwony "Krakus" firmuje ten sam producent "Agros
                    Nova" z W-wy a kto naprawde je robi to tylko oni sami wiedzą.
                    Prawdą jest ze ten koncentrat w ćwierćlitrowej butelce jest wstrętny
                    ale barszcz w 1-litrowym kartonie jest naprawde dobry! Zresztą mozesz
                    sprawdzić informację: www.agrosnova.pl
                  • qubraq Co do przechowywania zakwasu... 06.06.08, 17:12
                    to my obydwaj z Banitą trzymamy w lodowce nierzadko po 5-10 litrów
                    bo sie nam nie chce go co i raz robić a zuzycie samego zakwasu to
                    około litra tygodniowo na samo popijanie goracym barszczem innych
                    potraw...Czasem taki zakwas w sloiku stoi w lodowce nawet kwartał
                    i "nic mu sie nie dzieje";
                    ta wersja zakwasu wg eMeS najbardziej mi odpowiada gdyż nadaje sie
                    zarówno do bezposredniego picia po dolaniu trochę wody przegotowanej
                    jak i jako dodadek do barszczu czy innych potraw zamiast wina np!
                    takich jak bigos, kapusta z grzybami, wszelkiego rodzaju gulasze,
                    bogracz czy sosy slodko-kwaśne!
                    Dodaję go również do ogórkow kiszonych oraz kiszonych pomidorów i
                    grzybków marynowanych w occie...zarowno wlasnych jak i kupowanych od
                    ludzi - w ramach sasiedzkiej wymiany - czy w sklepie.
                    • pani.serwusowa Qubraqu! 06.06.08, 17:28
                      Stac, to u mnie nie bedzie stal, bo go lubie niesamowicie.

                      Ceramiczne naczynie, ktore sie do nadaje do kiszenia ma chyba 3l,
                      wiec na raz nie zrobie go niewiadomo ile ;)

                      Czemu rozcienczasz woda? Bo nie lubisz tego intensywnego, z
                      pierwszej zlewki, czy z jakiegos zdrowotnego? Podgrzewasz zakwas i
                      masz gotowy, goracy 'barszcz' do popijania, czy robisz jakies wywar
                      i dolewasz zakwasu?
                      • qubraq Re: Qubraqu! 06.06.08, 20:48
                        pani.serwusowa napisała:

                        > Stac, to u mnie nie bedzie stal, bo go lubie niesamowicie.

                        Stać musi bo po dwoch tygodniach kiszenia buraków ze sloja 5litrowego
                        mam po trzech zalewach 9 litrów zakwasu wiec gdzies go schowac
                        musze... w lodowce bezpieczniej... :-))
                        Piersza zlewka jest bardzo gesta i te muszę troche rozcieńczać do
                        bezposredniego picia na zimno; druga i trzecia zlewka sa juz cieńsze
                        i mozna je pic od razu bez rozcieńczania - inna rzecz ze wydaje mi
                        sie ze lekko rozcieńczony jest samczniejszy; przypomina mi to troche
                        doświadczenia francuskie kiedy do popijania jedzenia Francuzi
                        używali wina stołowego pospolitego czyli niemarkowego rozcieńczanego
                        trochę wodą zomną źródlaną z dzbanka i rzeczywiscie - wydawało mi sie
                        ono smaczniejsze...

                        > Ceramiczne naczynie, ktore sie do nadaje do kiszenia ma chyba 3l,
                        > wiec na raz nie zrobie go niewiadomo ile ;)

                        ale po zlaniu pierwszej zlewki po 4ch dniach zaraz zalejesz buraki
                        ponownie takim samym nalewem i tym razem na 5 dni a potem jeszcze raz
                        - bo szkoda buraków i znow na 5 dni - ta trzecia zlewka naprawde nie
                        jest duzo gorsza jest po prostu "cieńsza" - wiecej jej sie zuzywa
                        przy doprawianiu barszczu...

                        > Czemu rozcienczasz woda? Bo nie lubisz tego intensywnego, z
                        > pierwszej zlewki, czy z jakiegos zdrowotnego?

                        Nie nie, pierwsza zlewka jest przecież bardzo intensywna - po co sie
                        katowac skoro mozna miec dwa razy wiecej smacznego napoju, nie?
                        Mozna by powiedziec o poszukiwaniu optymalnego pH w kwsnych napojach;
                        za wytrawnymi winami tez nie przepadam - wole zdecydowanie wina
                        półwytrawne rose...

                        > Podgrzewasz zakwas i masz gotowy, goracy 'barszcz' do popijania,
                        > czy robisz jakies wywar i dolewasz zakwasu?

                        Nie nie!!! podgrzewam gotowy kupny barszcz "Krakus" z kartonu -
                        prawie do wrzenia i dolewam trochę zakwasu do smaku - powiedzmy, że
                        1/4 ilosci a w ogole to gdy juz jedzenia mam na talerzu a nie
                        zdecydowalem czym bede popijac - goracym barszczem czy zimnym kwaśnym
                        mlekiem to lapie kubek z uszkiem 400 ml i nalewam z kartonu Krakusa
                        przeszlo polowe zimnego barszczu dolewam ciutke wody przegotowanej i
                        reszte do smaku zimnego - zlodowki - zakwasy buraczanego, ładuje do
                        mikrofali ustawiam standart czyli 750 W i nastawiam 2 min 30 sek;
                        jak zadzwoni to mam gotowy gorący ale nie parzacy w usta, smaczny
                        barszcz.
                        Samego zakwasu nie nalezy zasadniczo podgrzewać bo sie zrobi brązowa
                        smierdząca lura! A juz definitywnie jest zabronione doprowadzanie go
                        do wrzenia bo to zbrodnia!!!!
                        Poszukaj w wyszukiwarce - kilka razy pisalismy o tym... :-))
                        • pani.serwusowa Re: Qubraqu! 06.06.08, 20:51
                          Bardzo Ci dziękuję! :) Zakwas już wstawiony :)))
                          • qubraq Re: Qubraqu! 06.06.08, 22:32
                            pani.serwusowa napisała:

                            > Bardzo Ci dziękuję! :) Zakwas już wstawiony :)))

                            Powodzenia! też "sieciesze" :-)))
                    • ba_nita Re:No właśnie A. - wcześniej Cię nie przeczytałem 09.06.08, 16:41
                      i wyżej powtórzyłem to samo.)))
                  • matylda1001 Re: Ze pyszota to wiem, mieszkajac z Mama pilam 01.10.08, 18:49
                    > Zakwas zakwasem, ale musze wyrazic swoje rozczarowanie produktem
                    > Krakusa. Wydawalo mi sie, ze to dobra marka. :(

                    Nigdy nie bawiłam się w robienie zakwasu, kupowałam Krakusa i zawsze
                    mi smakował. Ostatnio kupiłam po dłuższej przerwie i rzeczywiście
                    cos z nim było nie tak jak powinno. Myślałam, że to tylko moje
                    wrażenie.
                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • qubraq Re: Ze pyszota to wiem, mieszkajac z Mama pilam 01.10.08, 23:14
                      Matyldziu miła, po prostu wraca Ci dobry smak, jeszcze trochę i moze
                      wpadniesz do mnie pod Wilanów na szklanke pysznego prawdziwego
                      winnego barszczu zimnego lub goracego... :-)
    • poszukiwaczarmi Re: Koncentrat buraczany 05.06.08, 00:28
      Koncentraty barszczu są dla mnie produktem niezrozumiałym, głównie ze względu na
      swój ohydny smak plus liczne odrażające absmaki, które generują.

      CO prawda zakwas robi się naprawdę prosto, trzeba tylko mieć ze 3-4 dni na
      odczekanie. Ale można skorzystać z butelkowanych zakwasów. Patucha i Jagiełło, o
      ile dobrze pamiętam - ze Śląska - robią całkiem dobry zakwas, który w butelkach
      można kupić w sekcjach "surówkowo-sokowych" w chyba każdym supermarkecie. Jeśli
      nie ma tego w UK, może przyjaciele doślą? Ale szybciej wyjdzie samorobny :)
    • Gość: zawszepolka sorry za prywate IP: *.gmc-uk.org 05.06.08, 10:01
      Serwusowa sprawdz prosze poczte 'gazetowa'
      a co do Krakusa to pamietam, ze keidys kiedys kupilam i w smaku
      calkiem niezly byl moze Krakusa kto inny podkupil??
      • pani.serwusowa Do Zawszepolki! Odpisalam Ci :) nt. 06.06.08, 13:52

    • wiedzma30 Re: Koncentrat buraczany 06.06.08, 19:15
      Ja uzywam koncentratu z Krakusa. Od dawna. To przeciez tylko zageszczony sok i
      przyprawy. Czasami zima lubie zrobic sobie goracy barszczyk na rozgrzewke. W/g
      mnie smakuje jak ten wigilijny - trzeba dodac tylko troszke czosnku, 3
      krysztalki kwasku cytrynowego albo soku z cytryny, pieprz.

      Tak w ogole to sa 2 takie barszcze Krakusa...
      www.hipernet24.pl/prodinfo.php?item_id=7614&pkt_id=&pro_id=&char_id=
      www.ziko.pl/p14892_krakus_koncentrat_barszczu_czer._300ml.html
      Polecam ten pierwszy.
      • wiedzma30 Aha! 06.06.08, 19:17
        Zeby nie bylo, ze ja tylko taki barszcz uzywam ;))) Robie rowniez normalny
        barszczyk kwaszony - nawet jeszcze sloik czeka w lodowce :)
        • nieskorzanka Re: Aha! 09.06.08, 15:38
          Można przepuścić buraki przez sokowirówkę i otrzymany sok zakwasić
          sokiem z cytryny, wlać go do słoików, zapasteryzować.
          • pani.serwusowa Sokowirowka 09.06.08, 16:41
            Przeca napisalam, ze ni mom ;)
            • qubraq Re: Sokowirowka 09.06.08, 17:34
              pani.serwusowa napisała:

              > Przeca napisalam, ze ni mom ;)

              Zapomnij o sokowirówce na jeden dzień i zrób z burakami to co trza!
              Smacznego!!! :-)

              • nexstartelescope lepszy od krakusa 09.06.08, 20:43
                Ha - ja trafiłam ostatnio w polskim sklepie w UK na niezły kwiatek -
                produkt o nazwie barszczyk z buraków czy jakos tak. A na etykiecie
                instrukcja przygotowania - ugotowac wywar z zakwasu buraczanego i
                włoszczyzny, dodac nasz koncentrat dla koloru i zapachu :D
                niestety nie pamietam nazwy producenta, ale jak będę nastepnym razem
                to spojrzę :)
                • qubraq Re: lepszy od krakusa 09.06.08, 22:33
                  nexstartelescope napisała:


                  > - ugotowac wywar z zakwasu buraczanego

                  Pamietaj, nigdy tego nie rób! :-)
              • pani.serwusowa Re: Sokowirowka 10.06.08, 22:02
                No to pierwsza zlewka za mną :) Nie jest tak pyszny, jak ten który
                pamiętam z domu, ale to może być kwestia gatunku buraków. Ugotowałam
                też barszcz i łączyliśmy w kubku gorącą zupę na pół z zimnym
                zakwasem, tak aby było akurat do popijania. Bardzo smaczne i
                swoje! ;) A zagryzaliśmy tym:
                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1250870,2,1.html
                :)

                Nastepnym razem spróbuję zrobić chłodnik.
                • qubraq Re: Sokowirowka 10.06.08, 22:13
                  pani.serwusowa napisała:

                  > No to pierwsza zlewka za mną :) Nie jest tak pyszny, jak ten który
                  > pamiętam z domu, ale to może być kwestia gatunku buraków.

                  Wiesz, to moze być kwestia ilości czosnku - ja np. daje na slój 3
                  litrowy prawie pol głowki a ząbki rozgniatam miedzy dwoma deskami do
                  krojenia mniejszych chlebków; moze iloszi soli - ja daje jednak
                  kopiata łyżkę na litr wody i zalewam buraki dość goracą solanką, no
                  i trzymam pierwszy nalew tylko 4 dni a dwa nastepne po 5 dni...

                  > Ugotowałam też barszcz i łączyliśmy w kubku gorącą zupę na pół z
                  > zimnym zakwasem, tak aby było akurat do popijania. Bardzo smaczne
                  > i swoje! ;) A zagryzaliśmy tym:
                  > fotoforum.gazeta.pl/3,0,1250870,2,1.html
                  > :)

                  takie wlasnie piekne widzialem na stoisku korycińskim na niedzielnym
                  kiermaszu podlaskim na Placu Teatralnym

                  • pani.serwusowa Re: Sokowirowka 11.06.08, 14:28
                    Czosnku dalam sporo, lekko go miazdzac nozem (ostrzem na plasko).
                    Malo slone tez nie bylo, tylko jakos malo intensywne. Druga faze
                    przeciagne o 2-3 dni i wtedy zobacze.
                • ba_nita Re:Jeśli wolno się wciąć... 10.06.08, 23:38
                  Jeśli nie i tak się wetnę //rotfl - Serwusowa - u jednego zakwas jest gotowy po
                  3 dniach u kogoś innego po siedmiu. Zależy od klimatu (tak myślę). Ja po 3
                  dniach nawet nie zmuszę zaglądać. Minimum (Gdynia 500 m od morza pi x drzwi)
                  tydzień. Kiedy mieszkałem w Helu okrążony przez wodę to dopiero po 10 dniach
                  była pierwsza zlewka. Gatunek buraków nie ma nic do tego.)))
                  P.S.I jeszcze jedno - będąc nie raz u Necla na Kaszebach (z dziada pradziada
                  fach garncarski prowadzą w Chmielnie) już jako dziecię na wycieczce usłyszałem,
                  że do zakwasów tylko kamionki i co najważniejsze - każda kamionka do innego
                  zakwasu i nie wolno mieszać. Dlaczego? Bo porowatość gliny ma to do siebie, że
                  to co w niej stoi temu garniec nad wyraz przyjazny. I wyobraź sobie to się
                  sprawdza. Taka sama zasada dotyczy kiszonych czy małosolnych ogórków. Oczywiście
                  pomijam tutaj plastikowe wiadra - no, ewentualnie garnki emaliowane ale to jakby
                  nie to samo.)))
                  • pani.serwusowa Re:Jeśli wolno się wciąć... 11.06.08, 14:34
                    Rzeczywiscie, jak teraz licze, to moglam poczekac jeszcze ze dwa
                    dni. Nic nie poradze, ze jestem w goracej wodzie kapana i chcialo mi
                    sie zakwasu, jak nigdy dotad ;)

                    Co do gatunku burakow - Mama powiedziala mi kiedys, ze jedne buraki
                    nadaja sie bardziej na zakwas, niz inne. Ale nie chce palnac bzdury,
                    bo po prostu nie pamietam.

                    Tak, syszalam o porowatosci kamionek. Mam dwie (zur i buraki) i bede
                    musiala kupic trzecia (kapusta), co mnie powoli wykonczy finansowo,
                    bo takie rzeczy sa tu dosc drogie. No chyba, ze uda mi sie dorwac w
                    second handzie.

                    Za rady dziekuje, kisic bede regularnie i dojde do perfekcji ;)
    • Gość: nexstartelescope Re: Koncentrat buraczany IP: 212.183.136.* 09.06.08, 23:12
      pamietam :)po prostu nadziwic sie nie moge, po co do zakwasu
      buraczanego dodawac jakis syntetyczny zapach i kolor? przeciez
      czysty zakwas ma sam w sobie niesamowity, gleboki kolor i zapach :)
      pomysowosc biznesmenów branzy spozywczej nie zna granic :)
    • Gość: zawszepolka Re: Koncentrat buraczany IP: *.gmc-uk.org 01.10.08, 15:33
      Wiem wiem watek stary jak swiat, ale znalazlam dzisiaj taki oto
      przepis, bo w pracy jak nigdu nudy;/
      ugotuj.to/przepisy_kulinarne/2,87561,,zakwas_na_czerwony_barszcz,,5408421,9495.html

      Moze komus sie przyda;)
      • qubraq Re: Koncentrat buraczany 01.10.08, 17:12
        Nigdy nie będę robic zakwasu z chlebem; pisałem juz dlaczego;
        Wlaśnie kiszę nowy zakwas - pewnie następny juz bedzie na Świeta :-)
        I tak jak powiedzialem - buraki woda przegotowana jeszcze ciepła
        lekko osolona i sporo czosnku rozgniecionego, po 4 dniach zlewam i
        nalewam ponownie, po 5 dniach zlewam i nalewam ostatni raz na 5-6
        dni...i już a Yanga jeszcze z tego przerabia buraczki na jarzynę :-)
        • Gość: zawszepolka Nie wiem, nie znam sie...:) IP: *.gmc-uk.org 01.10.08, 17:43
          ...zarobiona jestem ja tylko podkleilam link;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka