-
Moje dziecko odmówiło spotykania się z ojcem, między tym pan tata wystapił o badania rodk, o wywiad w przedszkolu w sprawie młodego.
Ja go prosiłam o rozmowę w sprawie młodego o psychologa, lecz on zawsze jest najmądrzejszy.
Wczoraj wymyślił sobie, że on przyjdzie do mnie do domu odwiedzić mlodego który ma zapalenie krtani.
Napisałam, że sorry ale nie jestem w stanie go wpuścić do mnie do domu, po tym jak mni potraktował.
Dostałam esa, że mam sobie pójść na spacer jak on przyjedzie, alb...
-
Witam! Od wczoraj z zapartym tchem czytam Wasze posty. Też jestem na rozdrożu i
prawdę mówiąc nie wiem co robić! Najlepiej to nie słuchać rad innych, ale bez
nich i tak trudno. Myślę, że trafiłam w dobre miejsce, bo tutaj jestem anonimowa
i nareszcie mogę się naprawdę otworzyć. Za tydzień mamy 28 rocznicę ślubu.
Byliśmy niekiedy szczęśliwi, niekiedy nie, jak tysiące małżeństw. Teraz z
perspektywy czasu widzę, że w chwilach gdy potrzebowałam męża, to go nie było.
Otoczenie jednak...
-
Czy ktoś z Was miał do czynienia w małżeństwie z socjopatycznym narcyzem? Jak się bronić przed manipulacjami socjopaty? Nawet w okresie rozwodowym jest to trudne. Potrafi przywdziewać maski skrzywdzonej ofiary, manipuluje otoczeniem, manipuluje mną. Jak się nie dać?
-
Po otrzymaniu terminu rozprawy m zmienił swoje zachowanie. Jakiś taki cichy,
przygaszony.... Mało tego! Zaczął się do mnie odzywać :)) I tak trochę
gadaliśmy, i zaczęły mnie ogarniać wątpliwości. A nuż się zmienił, a ja głupia
go skrzywdzę. Dwa tygodnie do sprawy, a ja w kropce. I dziś trach, nie
wytrzymał bidulek tego napięcia i wszystko wróciło do normy. Musiał się nieźle
męczyć, taki uprzejmy. I koniec moich wątpliwości. Na szczęście. To normalne
przed sprawą? O co mu chodzi?
-
Mija 8 misiecy odkąd sie m. wyprowadził.
Jesteśmy po 1 sprawie.M. nie zgodził się,bo kocha i chce naprawić.
od 3 miesięcy się leczy(alkohol),nie jest juz agresywny.Widzę w nim
tamtego człowieka w którym sie zakochałam,płaczę i tesknię za nim.
Ale nie mogę się przemóc mimo jego zapewnień,że "teraz to już bedzie
inaczej".
Jak zaufać?I czy zaufać?Burzac jednocześnie to co mam teraz...
-
Czytam Was już od kilku tygodni i zbierałam się do napisania o
sobie, no i dzisiaj chyba nastąpiła fale uderzeniowa, więc jestem :)
Jesteśmy małżeństwem od prawie 2 lat, nie mamy dzieci, jesteśmy po
decyzji że się rozwodzimy, mąż już nie mieszka u mnie od 3 m-cy.
Nasze małżeństwo od początku nie wyglądało zbyt dobrze, były kłótnie
itd., no ale to chyba jak wszędzie, niestety problem większy pojawił
się jak zaczął palić trawkę, uciekać i wychodzić sobie do kolegów i
na imprezki ki...
-
zaczną od przekleństwa! ch....a!!!exsia nie chce powiedzieć jakie
stanowisko przyjmie na rozprawie rozwodowej. złożyłem pozew o
rozwód, bez orzekania o winie. termin 1 rozprawy przyszły piątek, a
ta teraz wyjeżdża z tekstem,że czy się zgodzi czy nie dowiem się na
sprawie.znając jej charakter-powie,że mnie kocha i koniec zabawy
(mamy 2 dzieci).zresztą odgrażała się,ze nigdy nie dostanę rozwodu -
możliwe?
Rozumiem,że powinienem wycofać pozew jak najszybciej?sam nie wiem co
robić,...
-
Dałam się sprowokować, a myślałam ze jestem opanowana. Czym? jego
milczeniem, totalną ignorancją mojej osoby, groźbami dotyczącymi
alimentów i pomocy przy dzieciach, ze strony jego rodziny. Wiem
błąd....gadałam 3 godziny, ale go zdenerwowałam. My chyba
rzeczywiście nie możemy już przebywać razem, tym bardziej rozmawiać.
No, normalnie ja się męczę. A on...nie wie jak powiedzieć mi o tym
kiedy się wyprowadzi....a ja nie pytam, niech się pomęczy. Tylko nie
wiem co zrobić, żebym j...
-
witam,wiem ze tu watek o rozwodach, a ja mam pytanie jak nie dac rozwodu,albo
jak udowodnic przed sądem ,zeby do rozwodu nie doszło?
przedstawiam sprawę;mamy z mężem roczne dziecko,pokłóciliśmy się bardzo,ale
nie widze wiekszego powodu do rozwodu,choc mąż twierdzi,że niezgodnosc
charakterów i takie tam; ja chciałabym, się wyprowadzić na jakiś czas z
dzieckiem,bo wykancza mnie ta sytacja, czy moje odejscie bedzie zle
postrzegane przez sąd?,dopisze ,ze jestem na zasilku dla bezrobotnych,c...
-
-
witajcie,
pewnie to znany temat, ale jest tu tyle tego, że wybaczcie, że zaczynam nowy wątek, ale nie mam siły przedzierać się przez zasoby forum...
związałam się z facetem, który wciąż jeszcze ma żonę. na papierze... ale jest.
z tego, co wiem, odbyła się już jakaś sprawa pojednawcza - on nawet próbował się "pojednać", ale nic z tego nie wyszło - nie kocha jej już i nie ma szans na uratowanie tego małżeństwa. mają dziecko, z którym ona utrudnia mu kontakt, twierdząc jednocześnie, że szale...
-
Witam ponownie.
Mam problem i nie wiem co robić. Pamiętacie mnie zapewne. Złożyłam
pozew ale tak naprawdę nie chcę tego rozwodu. Nie wiem co mam robić
jak zachować się na pierwszej rozprawie żeby nie wyjść na idiotkę.
Cały czas sie łudzę że mój mąż się zmieni gdy zaczniemy wszystko od
nowa.
Problem polega na tym że to ja złożyłam pozew i to ja pierwsza bedę
zeznawać i opowiadać o całej sytuacji. Często płaczę, tęsknię za
nim. Boję sie tej pierwszej rozprawy. W odpowiedzi na jeg...
-
no więc witajcie :) czytam was od jakiegoś czasu, szukając chyba rozwiązania mojego "problemu" znam parę nickow z innych for (a może forów?? ;) jednakże tutaj wolę występować pod nowym - czuję potrzebę opisania swojej historii ale również rady, albo raczej próby przewidzenia przyszłości :)
nigdy nie byliśmy małżeństwem, po dwóch latach znajomości (związku) - klasyczna wpadka - za chwilę dziecko kończy 3 lata, ojciec dziecka przy mnie całą ciąże, gdy urodziła się młoda był przy nas i cu...
-
witam - szkoda tylko że w takich okolicznościach się tu wszyscy poznają
nie chciałabym na początek długiej mowy strzelić a takie potrafię
pisałam tu już kiedyś - dobre kilka lat temu, ale wtedy postanowiłajm raz jeszcze dać szansę swojemu malżeństwu
Upadł już ostatni powód do bycia razem - teraz widzę że nasze relacje tylko szodzą naszej już 6-letniej Córce - widzi znacznie więcej niż myślałam, mąż nie kocha mnie od dawna a w ciągu tych ostatnich lat ostatnie resztki miłości i we wmnie ...
-
Dawno nie pisałam. Między nami az jest lepiej raz gorzej. Mąż sie
stara ale za mało o tym co mi zrobił (zdrada) chyba nie możemy sobie
z tym poradzic. Cierpi dziecko bo ja nie potrafie zyc w takim
zawieszeniu uczuciowym. Wstrząśnijcie mną...
-
Proszę.Ex od jakiegoś czasu nie odpuszcza.Ciągle próbuje nawiązać
rozmowę,pisze smsy.Ja stawiam sprawę jasno-ostatnio w niedzielę/zaprosił mnie
na spacer,odmówiłam/powiedziałam nie pierwszy już raz,że wolała bym więcej
już go nie widzieć,że godzę się na jego wizyty tylko ze względu na dzieci.A
przed chwilą znowu seria smsow/czy może do mnie zadzwonić itp/.Nie podejmuję
tych gierek,ale trafił pewnie na mój słabszy dzień,bo już oczy mam jak królik.
-Nie dam sobą manipulować,z każdym ...
-
na tacy.
Dzisiaj mialam małe zalamanie. Płakałam z żalu. Rzadko tak mam, ale
jakoś to we mnie puścilo, wylazlo i poszło w te łzy. On siedział
przed kompem, i grał w gre oznakowaną ''do 3r.ż''.
Mamy inne temperamenty. Jesteśmy inni. Wiem, że jestem mloda (24
lata) i że nie muszę sie na to skazywac, ale mam 3 letnie dziecko.
Popadłam w pewne zależności, w wygodę, komfort, w łatwiznę. Bardzo w
te nasze sprawy wsiąklam. Nie moge pisac o szczególach, bo jeszcze
ktos wychwyci, ale.....
-
...byłemu. Rozmowa kilka dni temu ; ja- wychodzisz na Sylwestra? masz jakieś
plany? On - nie, nigdzie nie idę,. źle się czuję, zostaję w domu odpocząć. Ja-
to może weźmiesz młodego? Chętnie spędzi z tobą ten wieczór. On - ok, nie ma
sprawy, kupię popkorn, będziemy oglądać telewizję i pójdziemy postrzelać.
Rozmowa dziś rano - on - wiesz, namyśliłem się, wychodzę na sylwestra... Ja -
.................
Zapomniałam (rok i 9 m-cy po rozwodzie), że ZAWSZE ZAWSZE ZAWSZE jak na coś
się ze mną ...
-
W miesiącu sierpniu się mi wszystko do góry brzuchem wywróciło. Nagle z dnia na dzień ostałam sama z jedną buntowniczą nastolatką i pół roczną kropką pci żeńskiej. Ogarnąc trudno mi to wszystko emocjonalnie, fizycznie, materialnie. Na wynajęty mieszkaniu, które muszę opuścić do końca przyszłego tygodnia. Mineły już ze trzy tygodnie, emocjonalnie zaczynam się ogarniać, ino jeszcze rankiem dolinę mam przeogromną bo nowy dzien, bez niego, bez tego łba wielkiego, bez zapachu , miziania tulenia, ...
-
chciałam tak bardzo aby dzisiejszy dzień był fajny i normalny. i
niby wszystko ok,przyjechał do małej tata, przywiózł prezenty i było
miło. mieliśmy pójść do malutkiej siostry ciotecznej mojej córeczki
żeby dać jej prezent, ja miałam po godzinie się zmyć, bo to rodzina
mojego męża, więc niech sobie on posiedzi.
nie dało się. jak wychodziliśmy poprosiłam żeby ubrał małą i że
kurtka wisi na wieszaku. on stoi i grzebie w szafie - widzę,że
wogóle nie słyszy co mówię.pytam więc uprzej...