-
"... Była sobie pewnego razu kobieta, która bardzo, bardzo pragnęła mieć malutkie dziecko, ale nie wiedziała skąd je wziąć. Poszła więc do starej czarownicy i powiedziała jej:
- Pragnęłabym z całego serca mieć małe dziecko, czy mogłabyś mi powiedzieć, skąd je mogę wziąć?..."
(Hans Christian Andersen "Calineczka")
Życzę Wam Dziewczyny, żebyście odnalazły drogę do Maleństwa, a tym, które już podążają tą niełatwą ścieżką- aby moment, w którym rozchylicie płatki baśni...
-
zaczynam nowy wątek i mam nadzieje ze dołaczycie sie do mnie.wierze
ze bedzie nam lżej,może łatwiej...ze nawzajem tu na tej stronie
jakos sobie pomożemy.wiem jak to jest...sama walcze...są chwile
zupełnego doła,poddania sie,płaczu-lecą łzy-a są i takie ze mam
mnóstwo sił i znów probuje.opowiem wam swoją historie.
9 lat temu urodziłam synka,po porodzie musiałam miec
łyzeczkowanie.potem czas leciał,człowiek układał sobie życie aż
wkońcu decyzjia-kochanie staramy sie o drugie?
i ta...
-
Moze ktoras z Was jest w podobnej sytuacji i moze cos podpowiedziec...
U nas problem lezy po stronie meza - kiepskie wyniki nasienia.
Maz jest po badaniach, konsultacjach u urologa, androloga. Usg ok,
poziom hormonow w normie, inne podstawowe badania rowniez (w tym
tarczyca, cukier, cisnienie, inne). Przyczyna wciaz nie jest znana.
Co nas teraz czeka? Co moze miec wplyw na takie wyniki meza?
Zaznaczam, ze maz nie ma nalogow, zdrowo sie powadzi.
W tym tygodniu mamy pierwsza wizyte w k...
-
pojęły decyzje o adopcji?
Jestem ciekawa ile jet nas. Mysmy zrezygnowali ze starań, ze wzgledu m.in. na
finanse, i psychikę i jestesmy w połowie procedury adopcyjnej. Nie żałujemy
naszej decyzji:-)
-
stwierdzam ze jestesmy silne i damy rade
jestem 1 dzien po iui, z 7 % szansa, bez poprawek naturalnych (po prostu
seksu po iui nie bylo, a zalecil to lekarz)
a moj maz (ktory wogole to jest w pracy) przyslal mi sms z pytaniem
"czy paczus juz jest w moim brzyszku" ?
Damy rade !
to my kobiety musimy z tym walczyc, bo mezczyzni by sie poddali po pierwszym
nie udanym cyklu
pozdrawiam!
-
dziewczynki zdarzaja sie cuda ...czasem i nam.2 nieudane inseminacj
ehsg, histeroskopia , mięśniak jeden jajowód niedrożny, 1ciąża
biochemiczna .....jedyne wyjście in vitro ....kupiliśmy leki
przgotujące do in vitro ..(2,5 tys.zł.)trzymamy w lodówce i czakam
na @ żeby zacząć sie wyciszać antykami ....@ opóżnia sie denerwuje
sie ..bo mój gin idzie na urlop niebawem-mysle nie zdążymy z tym in
vitro.....czekam i czekam ..w 40 dc robie test płytkowy ......dwie
krechy ..jedna jaśniej...
-
po prostu musi, kiedy czytam posty typu "udało się" to najpierw bardzo się
cieszę a później zadaję sobie pytanie "dlaczego nie ja?", później wchodzę w
historię postów tych dziewczyn które zaciążyły i widzę że one też miały różne
chwile, i te lepsze i te gorsze. Dlatego nie możemy się poddawać. Poza tym
musi być źle żeby mogło być dobrze. Wszystkim Wam tego życzę. I wspomnicie
moje słowa NAM TEŻ SIĘ UDA!!!
-
Dziewczyny,
W Polsce nikt do in vitro Wam nie doklada.
Bierzecie ogromne kredyty, czesto kosztem Waszej i tak trudnej sytuacji
zyciowej, chociaz w wiekszosci panstw UE jest ono refundowane czesciowo lub
nawet w 100%.
Teraz panstwo, ktore do tej pory nie kiwnelo palcem w Waszej sprawie chce
odebrac ta jedyna, czesto, szanse na posiadanie wlasnego dziecka, pod
zarzutem, ze procedura odbywa sie kosztem "setek istnien ludzkich".
Jednoczesnie papierosy i alkohol, ktore zabijaja setki...
-
sliczne kwiaty dostalam od mojego m i dal mi taka ciezka (chyba metalowa)
figurke rozbrajajacego losia z przywieszka na szyi "łosmiechnij się"
hehehehehehe!!!a ode mnei dostal zboczone gatki i naszyjnik z krowek-on
uwielbia krowki :-))))))
ehhh wlasnie w tym roku kiedy wypada nasza 4 rocznica zaczelismy sie starac-
mam nadzieje ze juz w przyszlym roku z brzucholem bede chodzila
-
My tez z mezem mielismy Maluszka, przez szesc tygodni siedzial sobie we mnie,
ale widac cos Mu sie tam nie podobalo i sie wymeldowal; teraz czekamy na Jego
rodzenstwo:)Mamy nadzieje, ze nie bedzie takie kaprysne jak nasz Maluszek:)
Justyna
-
-
bylam na malym przyjeciu i wlasnie takie pytanie padlo ze strony jednej mamy
malego niemowlaczka, chociaz niby ukrywamy to z mezem, lubie ta dziewczyne i
nie chcialam jej odpowiedziec ze jeszcze trzeba kupic to lub tamto, ze
jeszcze czas i powiedzialam ze to nie jest takie proste..
i wiecie co, on mi odpowiedziala ze wie o czym mowie, miala @ 3 razy w roku i
tez sie dlugo starala, a jej siostra mimo tego ze ma obecnie 2 dzieci, ma tez
za soba 2 poronienia niestety
milo mi sie...
-
senyszyn.blog.onet.pl/2,ID341493553,index.html
-
Czy jest w tym jakas wielka tajemnica przyrody ze kobiety ktore nie chca
wcale zajsc w ciaze jakos zachodza? Mam na mysli 15 latki, kobiety z
problemami alkoholowymi, te ktorych materilanie nie stac na dziecko? Niby tez
sie zabezpieczaja a jednak....Moze zamiast chciec dziecka wmawiajmy sobie ze
go absolutnie nie chcemy? My w koncu mamy pecha prwada? Wiec skoro nam sie
nie udaje zajsc kiedy chcemy to moze nie chciejmy a sie uda? Wiem ze pisze
bzdury ale czlowiekowi juz rozne rzecz...
-
czesc dziewczyny podzielmy sie tym co nas boli jakie problemy mamy z
krakowskimi lekarzami ,z badaniami ,i tak wogóle co nas dreczy w czasie
oczekiwania na maluszka.
-
Babeczki ,
przepraszam, że znów wracam do tematu, ale muszę się wygadać i
gdzieś wyładowac złość. Właśnie to znalazłam na portalu gazety:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4773220.html I nawet
nie chodzi mi o wypowiedź biskupów sprzeciwiającej się in-vitro (w
końcu poglądy KK są mi znane), choć to, że piszą do paralemtu
zakrawa na kpinę. Poraziła mnie natomiast wypowiedź pani Gronkiewicz-
Waltz (zobacz video - pod tekstem). Nie dosyć, że mówi bzdury to
jeszcze twierdzi, ż...
-
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=29365568&a=29401340
-
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90444,8339586,Ciaza_to_nie_choroba.html?utm_source=praca&utm_medium=AuropromoWew&utm_content=News_txt_2&utm_campaign=a_newsletter
Udało się, zaszłam po 5 latach walki. A niedawno lekarze mi powiedzieli że już tylko adopcja. Od poczatku mialam plamienia i bóle. Muszę siedziec w domku. Szef jak się dowiedział nawrzeszczał na mnie. Nie moglam się uspokoić przez kilka godzin po tym.
A teraz czytam takie bzdury. I to w miejscu gdzie jest nasze forum ....
Kobiety...
-
Ciągle zadaję pytanie - dlaczego? Udało nam się i stałysmy sie obiektem
zawisci i zazdrości ze strony tak nam bliskich osób, które były dla nas
oparciem ,które jak nikt rozumiały nasze problemy i rozterki.Jak możecie
dziewczyny byc tak bezwzgledne wobec Nas. Że nam sie udało , to przeciez nie
jest koniec starań-dowodem tego może maretina, która mimo ,że jest w ciązy
ciągle walczy o dzidzie !Ja dłuzej tak nie moge. Chciałam pomóc wielu
dziewczynom ,dać im nadzieje, rozwiewać watpli...
-
2005 - przyszlam na forum
2006 - bylam czesto i duzo, moze nawet za duzo
2007 - wiem ze juz tylko ivf - moje pcos, insulinoopornosc, meza bardzo slabe
wyniki (3mln, 2-3% w ruchu A i B)
2007 - ciaza biochemiczna
2008 - strata w 6/7 tc
2009 - lato - ivf w bocianie w bialymstoku
2010 - w wielkanocny poniedzialek, po bardzo trudnej ciazy, urodzilam w 37tc
nasza bociania coreczke:)
dzieci przynosi tez np kriobank, artemida, novum, invimed, macierzynstwo. nie
bojcie sie leczenia dziew...