-
Witam,
Szykuję się do 2 ciąży i pomimo tego, ze pierwszy poród był ok (rodzilam w
Wawie na Żelaznej), to po porodzie marzylam, zeby znalezc sie w domu (brak
swojej lazienki, gorąco, w nocy sama z dzieckiem...), dlatego tez zastanawiam
sie nad porodem domowym. Ale oczywiscie, jak sobie przypomne, ze jednak
wzielam zzo i ze jednak lekarze byli pod ręką... No po prostu boje sie.
Dlatego chcialabym zapytac, czy jest tu jakas mama, która nie jest zadowolona
z rodzenia w domu? Ewentualn...
-
Moja ciaza rozpoczela sie w Australii, potem kontynuowana byla w Niemczech, wydawalo sie, ze od czwartego miesiaca do konca bedzie juz w Islandii (i kolejne 3 lata po), ale zycie moje potoczylo sie inaczej - jestem w Polsce. We wszystkich powyzszych krajach zawsze deklarowalam chec porodu w domu i minimalna potrzebe kontaktow z wszelakimi instytucjami typu szpitale itp. I wszedzie rekacja bylo 'no problem' i podawano mi namiary na odpowiedznie polozne/poloznikow. Wiec sie zdziwilam, ze lekarz...
-
Dopiero wczoraj natknęłam się na to forum i to w czasie kiedy coraz bardziej staram się ograniczyć przebywanie w necie ;) Jestem mamą prawie 3-letniej córki urodzonej w szpitalu, z oxytocyną, nie mniej jednak sam poród ok, gorzej po. Obecnie jesteśmy na półmetku oczekiwań na kolejne dziecko, ale na domowy chyba nie jestem gotowa; za bardzo się boję.
Jestem pod wrażeniem Waszej przeogromnej wiedzy, wewnętrznej siły, przekonań i pewności siebie. Nie sądziłam, że w obecnych czasach tak wiele o...
-
Kilka słów wyjaśnienia.
Czasem ktoś pisze "niech moderator zrobi z tym wątkiem co chce", "niech go" i tu zaczyna się wyliczanka.
Otóż JEDYNĄ rzeczą, którą mogę zrobić jest usunięcie, a potem przywrócenie ewentualne wątku.
Usunięcie jest tak jakby skreśleniem wątku, on nie znika (czyli wysłaniem do kosza, ale już bez możliwości wyczyszenia go). Można go z powrotem przywrócić.
Na szczęście nie ma możliwości zmian w tytule, treści, lokalizacji postów. Nie można "wejść" ani w czyjś, ani swój ...
-
Proszę was dziewczyny, już nie daję rady. znalazłam się tu jakieś tydzień temu i nie mogę się zgubić. Dom kurzem obrasta, mąż w ciągu tygodnia to już 4 razy kanapki sobie na obiad robił, jak na razie jeszcze się z tego śmieje, bo i rekompensatę dostaje co noc soczystą, nie wiem jak to długo będzie znosił. O samej sobie nawet nie wspomnę, brwi to już jak Breżniew mam.Bo na to wszystko szkoda czasu skoro tyle ciekawego tu jeszcze do poczytania. Dobrze, że mój pięciomiesieczniak taki "low main...
-
Witam Was serdecznie :)
od prawie roku czytuję to forum a dziś przyszedł czas aby się przywitać. Tydzień temu dowiedziałam się, że będę mamą.
Na samym wstępie chciałabym Wam podziękować. Jeszcze dwa lata temu na myśl o porodzie dostawałam gęsiej skórki. Moja mama miała bardzo złe doświadczenia porodowe. Zawsze kiedy opowiadała o porodzie była to przede wszystkim opowieść o bólu, upokorzeniu, stresie i niepewności. Na tej bazie wyrosły moje lęki. Tak bardzo bałam się porodu, że mówiłam ...
-
Witajcie,
wiem, że wątek nie na temat tego forum, ale wiem też, że dużo tu
rozsądnych poznanianek ;) Poszukuje fajnego pediatry, który nie
nakrzyczy na mnie za nieszczepienie, nie przepisze od razu sterydów i
nie karze leczyć antybiotykami zwykłego przeziębienia, może też być
homeopatą. Zmieniałam już kilka razy i cały czas źle trafiam. Bardzo
będę wdzięczna za namiary, może być tutaj w wątku lub na maila
gazetowego. Dzięki dziewczyny!
-
Witajcie! Urodziłam synka w domu 6. maja, dopiero teraz mam czas wstawic tu
moją nieco zmienioną relację, która umieściłam na forum rówiesniczym
:)Planowalismy,że urodzimy w domu nastepne dzieci, ale nie to, bo:a)nie
mielismy pieniędzy na położną, b) mieszkamy u rodziców Narzeczonego i inne
bardziej błahe powody. Januszek jednak zadecydował,że będzie inaczej, z czego
jestesmy ogromnie dumni i zadowoleni!No więc piszę jak to było :) ostatni
dzień 37. tygodnia ciąży, absolutne
zaskoczeni...