Samotni rodzice ............

01.12.18, 09:15
W Dzienniku.pl popełniono artykuł pt.:

"500+ tylko dla samotnych rodziców z alimentami."

Czy ktoś z Was wie czy termin: "samotni rodzice" to epokowy wynalazek "Dobrej Zmiany" i co właściwie się pod nim kryję?
To jest b. ważne, bo:

"My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D. Hilbert]
    • suender Re: Samotni rodzice ............ 01.12.18, 09:41
      A tutaj ten link:

      gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/585042,500-samotni-rodzice-pieniadze-alimenty.html?utm_source=dziennik.pl&utm_medium=contentstream&utm_campaign=bloczki-rc
      • al.1 Re: Samotni rodzice ............ 01.12.18, 11:09
        Samotni rodzice to tacy, którymi opiekuje się potomstwo wink

        A poważnie, lepiej byłoby bezpartnerscy, ale to niemiłościwie panującym nie przejdzie przez gardziel.

        --
        Dostałem najlepsze życzenia. Wszystkie mogą się przydać. Nie śmiem poprosić o więcej.


        • keekees krótkość 03.12.18, 20:46
          al.1 napisał:

          > Samotni rodzice to tacy, którymi opiekuje się potomstwo wink
          >
          > A poważnie, lepiej byłoby bezpartnerscy, ale to niemiłościwie panującym nie prz
          > ejdzie przez gardziel.
          >
          > --
          > Dostałem najlepsze życzenia. Wszystkie mogą się przydać. Nie śmiem poprosić o w
          > ięcej.
          >
          >

          Kiedyś było chyba "matki (ojcowie) samotnie wychowujący dziecko". Ale właściwie rozumiem tę bardzo dobrą zmianę - "samotny rodzic" jest krótsze wink
          • suender Re: krótkość 04.12.18, 13:12
            keekees 03.12.18, 20:46

            > Ale właściwie rozumiem tę bardzo dobrą zmianę - "samotny rodzic" jest krótsze wink

            Zapomniałeś założyć okularów do czytanie:
            Tytuł wątku nie jest SAMOTNY RODZIC, lecz SAMOTNI RODZICE, a to zasadnicza różnica.
            Dla przypomnienia jeszcze raz podaję linkt do przedmiotowego artykułu:

            gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/585042,500-samotni-rodzice-pieniadze-alimenty.html?utm_source=dziennik.pl&utm_medium=contentstream&utm_campaign=bloczki-rc

            Gdyby w artykule było użyte "samotny rodzic", to bym tego wątku nie zakładał ......
            Czy jeszcze potrzebujesz bym bardziej łopatologicznie wytłumaczył?

            Pozdr.
            • stefan4 Re: krótkość 04.12.18, 16:10
              suender:
              > Zapomniałeś założyć okularów do czytanie:

              Kiedy nie wyrażasz się jasno, to musisz pogodzić się z tym, że czytelnik próbuje sobie po swojemu wypełnić białe plamy. Winne niezrozumienia, co się pod tym ,,kryję'', wcale nie są jego okulary ,,do czytanie''...

              suender:
              > Czy ktoś z Was wie czy termin: "samotni rodzice" to epokowy wynalazek "Dobrej
              > Zmiany"

              Nie, to nie jest wynalazek ,,dobrej zmiany'', tylko termin, bedący w użyciu przynajmniej od 100 lat (dawniej nie pamiętam). Kryją się pod tym osoby, które wychowują dzieci bez partnera. Najczęściej kobiety, ale nie tylko.

              suender:
              > Gdyby w artykule było użyte "samotny rodzic", to bym tego wątku nie zakładał

              Razi Cię użyta liczba mnoga? Wiesz, musi być mnoga, bo niepełnych rodzin jest na świecie więcej niż jedna i trudno o samotnych głowach wszystkich takich rodzin mówić w liczbie pojedynczej ,,samotny rodzic''.

              suender:
              > Czy jeszcze potrzebujesz bym bardziej łopatologicznie wytłumaczył?

              Przydałoby się. Więc jaki to gryź Cię moli?

              - Stefan
              • suender Re: krótkość 04.12.18, 19:40
                stefan4 04.12.18, 16:10

                > Nie, to nie jest wynalazek ,,dobrej zmiany'', tylko termin, bedący w użyciu
                > przynajmniej od 100 lat (dawniej nie pamiętam).

                Jakoś nikt nie ma odwagi stwierdzić jednego, że RODZICE wobec swoich dzieci to tylko ojciec + matka, i nic innego!

                Po drugie Twe 100 lat trze baby w zasadzie wydłużyć do prawie 650 lat. Bowiem to wtedy żyjąca w na przełomie XI i XV wieku Christine de Pizan rozpoczęła to całe nieszczęście dla świata, tj. tzw. WF (Wojujący Feminizm). Jej to się zawdzięcza rozpętanie lawiny wybryków kobiet pod niby niewinnymi szyldami czy to EK (Emancypacja Kobiet), czy pod BS (Bojownicze Sufrażystki), i inne jeszcze, jak ich tam dalej zwał, to tylko pies jeno wie .........
                Im to już wtedy uśnił się jakiś matriarchat i chciały go wdrożyć w życie i upokorzyć ród męski.

                Na początku to zaczynały całkiem niewinnie, pod pratekstem, jak to nazywały "Dowartościowanie Feministek".
                Ale to nie długo trwało, bo jak już wywalczyły palec, zaraz chciały całą rękę.

                Dziś doszło już do tego, że nie podoba im się nawet termin "matka" bo chcą mieć dużo większy udział w dzieciopoczęciu i kombinują jak tu więcej urwać ze splendoru mężczyzny w jego udziału w akcie płodnym.

                Za obecną religią gender stoją w tle te same mentalnie kobiety co przed 600 laty.
                I teraz szanowni czytelnicy wiecie dlaczego z pluralu RODZICE wmawia się nam konieczność istnienia singularu RODZIC. Zgadliście! By matkę nie nazwać matką, a ojca ojcem. Ma być RODZIC nr. 1 i RODZIC nr. 2. !!!

                Najzabawniejsze jest w tym wszystkim, że niby tako to krześcijańska Dobra Zmiana podchwyciła ten genderowski haczyk i bez zawstydzenia promuje termin SAMOTNI RODZICE!

                Po prostu śmiech na sali! A wyście już myśleli, że to problem stricte językowy.
                To wszystko jest jednak bardzo ważne, bo:

                "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
                • stefan4 Re: krótkość 04.12.18, 20:48
                  suender:
                  > Jakoś nikt nie ma odwagi stwierdzić jednego, że RODZICE wobec swoich dzieci
                  > to tylko ojciec + matka, i nic innego!


                  To stwierdzenie nie wymaga odwagi. Wystarczy swojego rodzaju poprawność polityczna i tendencyjna percepcja rzeczywistości. W świecie żywym jest mnóstwo rozmaitych dzieci, niektóre powstały przez podział, inne przez zapłodnienie pyłkiem przyniesionym wiatrem, źródłem męskiego pyłku bywa osobnik, który żeńskie gamety również wytwarza, w dodatku zwierzętom to się też przytrafia. Ale nawet, jeśli założysz sobie takie końskie klapki na oczy, że będziesz dostrzegał tylko ludzi, to i tak sola mater certa est, a pater albo jest, albo go nie ma, albo teoretycznie jest, ale nie ten, który myśli, że jest. A w dzisiejszych czasach to i z matką bywa różnie.

                  suender:
                  > Po drugie Twe 100 lat trze baby

                  Po co miałbym trzeć baby przez 100 lat? Mnie w takie zabawy nie mieszaj...

                  suender:
                  > żyjąca w na przełomie XI i XV wieku Christine de Pizan

                  To długi miała ten przełom
                  • suender Re: krótkość 04.12.18, 21:33
                    stefan4 04.12.18, 20:48

                    > Niczego się nie dowiecie,

                    Jeżeli się NICZEGO nie dowiemy, znaczy się, że DUŻO się dowiemy.
                    Tako rzecze logika tego zdania.

                    > Keekeesowi zarzuciłeś wypowiedź nie na temat, bo właśnie zajął się liczbą pojedynczą.

                    Nie poniał do końca znaczenia mego postu. Ja mu zasadniczo zarzucałem, to co mu zarzuciłem. A że przy okazji domyśliłem się, że manipuluje jak co nie przymierzając ............ , jak niecnie ekstrapoluje. zresztą sam wiesz w czym rzecz .........

                    > Mam tylko niejasne (i zapewne zawodne) wrażenie, że nie lubisz i boisz się kobiet.

                    Piękne kobiety bardzo lubię, moja żona właśnie do takich należy.
                    Mizoginia to raczej działka innych!

                    > To długi miała ten przełom
                  • keekees Re: krótkość 06.12.18, 22:23
                    stefan4 napisał:

                    ...
                    > i [...] My musimy
                    > > wiedzieć, - i my się dowiemy!
                    >
                    > Niczego się nie dowiecie, dopóki będziecie tak niestarannie i z taką negatywną
                    > emocją traktować rzeczywistość.

                    Hehe. Kto to powiedział: "Mądrość zawsze jest ostrożna i pełna wątpliwości, pewna siebie i bezgraniczna jest tylko głupota".

                    > - Stefan
                    >
              • keekees samodzielni rodzice 04.12.18, 23:56
                stefan4 napisał:

                > suender:
                > > Czy ktoś z Was wie czy termin: "samotni rodzice" to epokowy wynalazek "Do
                > brej
                > > Zmiany"
                >
                > Nie, to nie jest wynalazek ,,dobrej zmiany'', tylko termin, bedący w użyciu prz
                > ynajmniej od 100 lat (dawniej nie pamiętam). Kryją się pod tym osoby, które wy
                > chowują dzieci bez partnera. Najczęściej kobiety, ale nie tylko.

                W linkowanym artykule pojawia się tez zamiennie wyrażenie "samodzielni rodzice":
                "Wtóruje jej Katarzyna Stadnik, prezeska Stowarzyszenia Dla Naszych Dzieci. Rodzice samodzielni są grupą dyskryminowaną przez państwo."
                "Samodzielny rodzic" na określenie rodzica samotnie wychowującego dziecko to chyba nowość językowa?...
    • dar61 Samotni a Księżyc 06.12.18, 10:04
      Klasyk donosi:
      www.youtube.com/watch?v=wsaZ8-I7akg
      Gromadni zawsze, ale czy samodzielni?
      "Wspólni" w godz. 21:20 - 21:50 (po pełni).
      Potem znów samotni, choć rodzice.

      ***
      Słowa, słowa, słowa...
Pełna wersja