końcówki zawodowe

24.07.07, 15:02
Pomieszało mi się zupełnie z mianownikową liczbą mnogą nazw zawodów, funkcji
lub tytułów mających obce pochodzenie. W słowniku ortograficznym PWN czytam,
że:
profesor - profesorzy albo profesorowie
doktor - doktorzy albo doktorowie (tylko dla stopnia naukowego!)
majster - majstrzy albo majstrowie
ale dlaczego: magister - magistrowie i brak formy magistrzy?

oraz
geolog - geolodzy albo geologowie (tak samo archeolog, filolog)

Dlaczego szukam? Spotkałem się z krytyką jednej z form jako całkowicie
niedopuszczalnej. Z reguły chodziło o słowo "profesorzy" - ale nie tylko.

Zatem pytanie dość tradycyjne: co, gdzie, kiedy i dlaczego? wink
    • randybvain Dlatego, ze slownik jest do kitu. 24.07.07, 19:14
      Skoro dopuszcza wiecej niz jedna poprawna forme, dopuszcza tez fakt, ze osoba
      korygujaca/redagujaca/edytujaca tekst ZAWSZE moze zmienic twoj wybor na inny. I
      to ma byc ortografia?

      Trzeba posluzyc sie zdrowym rozsadkiem. Wszystkie wymienione przez ciebie
      zawody sa pochodzenia obcego, wiec nie ma podstaw, by stosowac do nich
      koncowke 'y, ktora wystepuje dosc rzadko w polskich wyrazach (wilcy, chlopcy,
      pracownicy).
      • vtec_z Re: Dlatego, ze slownik jest do kitu. 25.07.07, 10:44
        Ja nie pytałem o to czy korektor będzie miał podstawy do zakwestionowania
        poprawności formy użytej przeze mnie tylko o zasady tworzenia i stosowania
        różnych form. Chcę wiedzieć co, kiedy - i przy okazji może też dlaczego.
        Ortografia wielokrotnie dopuszcza na równorzędnych prawach używanie różnych
        form. Język nie jest tworem jednoznacznie zdefiniowanym i stąd zresztą kłopoty
        z poprawnym przeniesieniem języka do świata komputerów. Jeżeli myślisz o języku
        tak jak robi to informatyk/programista to rzeczywiście język polski jest do
        kitu wink
        Skoro słownik PWN dopuszcza dwie formy to widocznie tak jest, że według znawców
        języka obie mogą istnieć - pytanie tylko czy całkowicie równoważnie?
        • randybvain Re: Dlatego, ze slownik jest do kitu. 25.07.07, 18:46
          Ortografia dopuszczajaca wiecej niz jedna prawidlowa forme nie jest ortografia.
          Slownikarz moze zbierac rozne warianty slowa, niektore odrzuca a priori, a inne
          przyjmuje, chocby sensu nie mialy.

          Krotko: -owie jest logiczne, a -y nie.
          • kaj.ka Re: Dlatego, ze slownik jest do kitu. 25.07.07, 19:31
            randybvain napisał:

            > Ortografia dopuszczajaca wiecej niz jedna prawidlowa forme nie jest
            ortografia.
            Bo rozstrzgniecie czy dotorowie, czy doktorzy nie jest problemem
            ortogrzaficznym, lecz gramatycznym, a ściślej - słotwórczym
            > Slownikarz moze zbierac rozne warianty slowa, niektore odrzuca a priori, a
            inne przyjmuje, chocby sensu nie mialy.
            Nie tak ostro! Nawt słownikarze ortografowie różnia się co do użycia wielkiej
            litery czy przecinka.
            > Krotko: -owie jest logiczne, a -y nie.
            Wobec tego:
            korektorowie czy korektorzy,
            mentorowie czy mentorzy,
            partnerowie czy partnerzy,
            amatorowie czy amatorzy
            konduktorowie czy konduktorzy itd.
            Ta "logiczność "-owie" baaaardzo mnie ubawila.
            • vtec_z Re: Dlatego, ze slownik jest do kitu. 26.07.07, 11:27
              Kaj.ko, dziękuję za wsparcie. Właśnie o te "drobiazgi" mi chodziło smile
            • randybvain Re: Dlatego, ze slownik jest do kitu. 26.07.07, 19:02
              > Nie tak ostro! Nawt słownikarze ortografowie różnia się co do użycia wielkiej
              > litery czy przecinka.

              Pewnie dlatego, ze lwia prace wykonuja za nich zstudenci i asystenci, a autor
              daje swoje nazwisko.

              Co do podanych przykladow, to masz racje, sa jeszcze aktorzy czy dekoratorzy,
              ale inzynierowie, a nie inzynierzy, ministrowie, a nie ministrzy. Logicznosc
              mojego wyboru polega wlasnie na gramatyce i slowotworstwie.
              • vtec_z Re: Dlatego, ze slownik jest do kitu. 27.07.07, 11:18
                W nawiązaniu do ostatniego akapitu Twojego posta - przestałem widzieć logikę w
                Twoim dowodzie... Pieklisz się za to wspaniale wink

                I dalej nie wiem jak powinno być z "-logami".
                • randybvain Re: Dlatego, ze slownik jest do kitu. 27.07.07, 15:03
                  Geologowie
                  • vtec_z Re: Dlatego, ze slownik jest do kitu. 27.07.07, 15:23
                    Ale mentor też jest obcy i twoja reguła jakoś na niego nie działa.
                    I na doktora tylko czasem... Tego cos strajkuje...
                    • randybvain Re: Dlatego, ze slownik jest do kitu. 28.07.07, 14:00
                      Przyjrzalem sie problemowi pod wzgledem historycznym.

                      Wyglada na to, ze komcowka -owie jest pierwsza, ale z czasem nabrala ona
                      znaczenia bardziej elitarnego, w wyrazach wystepujacych powszechnie pojawilo
                      sie -'y. Porownaj, co sie dzialo z aniolami. Najpierw byli to aniolowie, potem
                      anieli, a teraz sa anioly.

                      Takie roroznienie widac na przykladzie wyrazu ekolog. Jesli mowilbym o
                      naukowcach, powiedzialbym ekologowie, a jesli o tych ludziach, co przywiazuja
                      sie do drzew, to ekolodzy.
                      • vtec_z Re: Dlatego, ze slownik jest do kitu. 30.07.07, 09:42
                        Wygląda zatem na to, że przede wszystkim wyczucie języka, kontekstu i
                        świadomość tego co się mówi. Słownik może pomóc, ale nie rozstrzygnie tego
                        dylematu jednoznacznie.

                        Dziękuję za logiczną wykładnię wink
    • klymenystra Re: końcówki zawodowe 24.07.07, 19:25
      mię się gdzies obilo o uszy, ze koncowka "owie" jest stosowana, gdy mowiacy
      darzy dany zawod pewna estyma, lub tez wymienia go w takowym kontekscie.
      widocznie magistrow estyma obdarzac sie nie da. takie psychologiczne.
      • vtec_z Re: końcówki zawodowe 25.07.07, 10:36
        Przecież słownik podaje wyłącznie formę "magistrowie" czyli tę, która według
        Ciebie ma charakter wznioślejszy (chciałem napisać "estymalny" ale wolałem się
        powstrzymać wink ). Potem dopiero według woli i uznania.
        • klymenystra Re: końcówki zawodowe 25.07.07, 16:01
          a, fakt. nie doczytalam Twego posta.
          no wiec wlasnie.
          narod darzy magistrow szacunkiem (zeby nie napisac- estymą. lubie to slowo-
          jest takie... pretensjonalne smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja