dar61
01.06.09, 11:49
Popełniłem kilka dni temu, co ważne - 25 maja, o godzinie 11 minut
15, drobną notkę do Gazety:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=95751102
Pretekstem był tytuł tej drobnej, zdałoby się mało znaczącej,
notatki:
"Koniec dyskryminacji rodzin gejów w amerykańskiej dyplomacji...".
"Dumny" ze swego wpływu na zmianę tytuliku notki czytam ja dziś w
starym, z tegoż 25 maja [sic!], papierowym wydaniu tę notkę z
neutralnym, innym tytułem:
"USA. Geje w dyplomacji jak heteroseksualni".
Czuć się mogę nadal sprawcą zmiany tytułu w gazecie, zmiany, jaką
uczyniłem ingerującą w PRZESZŁOŚĆ [druk w nocyz 24 na 25 maja]?
:-:
A może czuć się czytelnikiem pośledniej/ najlepszej kategorii,
manipulowanym/ indoktrynowanym przez tytułomaniaków w Gazecie?
A może wręcz czuć się mam materiałem ludzkim do obróbki umysłu?
Kandydatem do następnej love-parade?
Ot, język gazet jest innym niż język mikrogazet [nagłówków]?...