Dodaj do ulubionych

Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia .

09.09.14, 13:11
Kiedyś słyszałem że Buddyzm przywędruje na zachód jako Psychologia .
A z moich wieloletnich obserwacji i wnikliwej analizie ludzkiego myślenia , emocjonalności i zachowania - charakterów ,stwierdzam że nasza opieka psychologiczna,psychiatryczna ,szkolnictwo niższe i wyższe , dyscyplina wojskowa i służba zdrowia są w opłakanym stanie ,trzeba to zmienić ,i to zadanie dla ludzi kompetentnych i doświadczonych .
A to bardzo żle że władzę na wyższych stanowiskach i urzędach sprawują nieraz ludzie niekompetenytni ,z demencją starczą,urojeniami i kompleksem Boga - Fanatykami .

Napiszę coś ciekawego z mojej wieloletniej praktyki :

Jest to moje osobiste,przeżyte ,wieloletnie doświadczenie ,a także wiedza wzięta z wielu książek ,filmów , słów piosenek i forów ezoterycznych ,będzie ten post ,który napiszę , po części w formie opowiadania :

"Kundalini "-Energia Seksualna " która Przepływa przez kręgosłup ,a śpi ten tzw.wąż czy siła wężowa , u podstawy kręgosłupa (czyt. święta rzeka - rdzeń kręgowy ,pień drzewa życia - z Szamanizmu i z Rajskiego Ogrodu Eden . ) ,Nerwy Człowieka , to gałęzie tego drzewa ,i budząca się Kundalini , (Czyt. Wąż Z Biblii )budzi się i wspina po kręgosłupie otwierając po drodze Czakry (czyt .Ośrodki Energii Emocjonalnej - Psychicznej .

Wywołują ( Te Czakry ,czyt. "Anioły " Lub "Demony " po drodze Szereg dolegliwości - Emocjonalnych ,Psychicznych ,Duchowych i Fizycznych :

1 i 2. Ośrodek/Czakra - Wąż się budzi ,wspina wzwyż po pniu drzewa (kręgosłupie ) ,wywołując podniecenie seksualne (kusząc Ewę )spotyka pierwszego "demona " / "diabła " który niszczy Raj (narządy Płciowe - Jądra ,sperma (nasienie tworzące nowe życie itp.u mężczyzn ,

i Jajniki itp. u Kobiety ,Anioł " Adam czy Bóg Shiva lub Stwórca ,zstępuje z nieba (głowy )i pokonuje po długiej walce (czyt. zmaganie się z pozytywnymi lub negatywnymi emocjami - Chciwość i Nadmierne Przywiązanie ,oraz Pożądanie )pokonujemy Szatana /diabła,demona ,ale Ewa kusi Adama jabłkiem z tego drzewa to ( czyt.Nerwy - " gałęzie drzewa " z centralnego układu nerwowego jakim jest mózg ,tworzą ból w ciele (meridianach - według Chińczyków ,niższe czakry według Hindusów )Dolegliwości Pęcherza Moczowego .- Planety wpływające na psychikę człowieka - Saturn i Jowisz -Psychicznie - Nieświadomość Zbiorowa .

3. Ośrodek/Czakra - (Nasza Siła Życia/Życiowa ,Hara w japonii ,itp .) Wątroba ,Brzuch ,Woreczek Żółciowy ,Nerki (Narząd Zewnętrzny Oczy ) Psychicznie (Podświadomość ) Emocje (Duma i Egoizm ,Strach i Obawy , Lęki )Choroby Ciała (Ból Lędźwi ).Planeta wpływająca na psychikę - Mars.

4. Czakra - Tutaj Adam i Ewa Lub Bogini Shakti i Bóg Shiva czy Bóg Stwórca Spotykają Boginię Miłości Afrodytę ,która im objaśnia /uświadamia ich czym jest prawdziwa Miłość Boska ,Bezinteresowna,Altruistyczna (wkraczamy w rzeczywistość duchową ,a opuszczamy materialną ,dolegliwości w ciele na poziomie 4 ośrodka - Serce ,Grasica ,Płuca ,i ból kręgosłupa na tej wysokości ,Psychicznie - Złość i Nienawiść (Świadomość ) -Planeta Miłości - Wenus .

5. Ośrodek - Szyjny , ból ciała / dolegliwości -Gardło , Tarczyca , Tchawica ,Migdałki ,itp. ,i ból ośrodka szyjnego na kręgosłupie , Psychiczna Cecha którą warto zwalczyć (negatywna energia ) - Zazdrość ,Energie Planety Na Nas Mające Wpływ - Merkury .

6. Czakra / Ośrodek - Mózg (Trzecie Oko ,Szyszynka ),Ośrodek Chrystusowy Dolegliwości Głowy i Ciała - Epilepsja (Padaczka ),Nerwobóle , Choroby Psychiczne,Neurologiczne (Omamy ,Złudzenia ,Schizy ,fobie itp. )Schizofrenia i podobne , ADHD , itd. Planety działające na nas - Słońce , Uran ,Neptun .

7. Czakra - Ośrodek Energetyczny (czyt. Energia Psychiczna )to czakra łącząca niższe / dolne / materialne i wyższe /górne / duchowe , czakry /ośrodki w jedno ,Jest to stan Nad Świadomy ,Ponad Świadomy ,Transcendentny ,Mistyczny ,stan Pełnego Oświecenia , Przebudzenia Duchowego Ze Snu Hipnotycznej Trwającej od wieków Niewiedzy ,to sfera Sakrum - Siedziba Boga Stwórcy ,to tutaj człowiek łączy się z Bogiem w mistycznej unii .
I wtedy z pomocą Boga Pokonujemy wszelki negatywne emocje ("Kundalini schodzi w dół i do góry itd. aż wszystkie negatywne emocje zostaną usunięte (spalimy naszą złą karmę ,oczyścimy umysł ,czy wyczyścimy wszelkie mentalne splamienia .)- Uwolnimy Umysł .

Mam nadzieję że w miarę czytelnie przedstawiłem charakterystykę czakralną i przepływ kundalini przez nie .

"Kundalini "(metaforyczny Wąż Z Raju Eden ) "Energia Seksualna " będzie tak wędrować Do Góry Głowy i Na Dół , po Naszych Ośrodkach Energetycznych - Nasza Energia Psycho Emocjonalna (metaforyczne Anioły Lub Demony ),aż oczyści nas całkowicie z Wszelkiej Ciemnoty Umysłowej itd . Zamieniając Ciemność W Nas , W Światłość Duchowej Wiedzy Umysłu (czyt. Oświecenie )
Odnajdź ,Miłość ,Światłość i Dobro ,W Sobie Samym - Powiedziane Jest , Szukajcie A Znajdziecie ,Ale Szukajcie W Waszych Wnętrzach ,A Gdy Znajdziecie ,One Was Przepełnią ,I Będą Promieniować Na Zewnątrz Was , W Świat
Trzeba oczywiście uświadamiać ludzi praktrykujących Jogę i Medytację o niebezpieczeństwach budzenia "Kundalini " :

A co na ten temat pisał Gopi Krishna ...jeden z większych znawców Kundalini:
"... Potężne metody budzenia Kundalini są bardzo groźne. Wszystkie zaawansowane praktyki powodują zachwiania fizyczne i mentalne... "

Gopi Kryshna przestrzega szczególnie przed otwieraniem czakry korony. Po krótkiej ekstazie ukazują się wielkie problemy mentalne. Za wcześnie i niewłaściwie przebudzona niesie dla tego człowieka wielkie niebezpieczeństwo. Mocno przestrzega aby nie praktykować Kundalini - Yogi bez porozumienia się z Mistrzem.

Używając silnych medytacyjnych technik nie przyśpieszamy procesu oświecenia, a Kundalini Yoga może tylko ten proces opóźnić. Świat już nieraz dowiadywał się o wielu skandalach podczas praktykowania Kundalini - Yogi. Spirytualni nauczyciele często wykorzystywali swoich uczniów sekssualnie wprowadzając praktyki Tantry.

Zaawansowany Yogin posiada duże zdolności i wielki charyzmat. Potrafi podporządkować sobie innych potęgą własnego umysłu. Jest wielu, którzy kroczą niewłaściwą drogą i wykorzystują swoich uczniów w nędzny sposób.

Wracając do metod otwierania Kundalini przytoczę słowa znawców tego zagadnienia.

Carl G. Jung: "... Słyszymy i czytamy o niebezpieczeństwie Yogi, szczególnie Kundalini. Praktykujący łatwo zapadają na różne formy psychozy. Z tego powodu należy dobrze się zastanowić zanim ktoś rozpocznie podobne praktyki. Te rzeczy są naprawdę groźne, a szczególnie praktykowanie na Zachodzie... "
Obserwuj wątek
    • terra_cognita Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.09.14, 13:55
      Sorry ale to egzotyczne bajania. O niczym zresztą bo nie znam obiektywnych badań potwierdzających jakieś działanie tychże czakr.Celem czy narzędziem wglądu nie jest zabawa z jakimiś tam "czakrami" tylko Rzeczywistość. Te opowieści o czakrach to zawracanie dupy podobnie jak folklor tybetański który sam w sobie jest nawet ciekawy ale do zrozumienia jest równie przydatny jak mazowiecki oberek.
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.09.14, 14:46
        Sorry ale to egzotyczne bajania. O niczym zresztą bo nie znam obiektywnych badań potwierdzających jakieś działanie tychże czakr.Celem czy narzędziem wglądu nie jest zabawa z jakimiś tam "czakrami" tylko Rzeczywistość. Te opowieści o czakrach to zawracanie dupy podobnie jak folklor tybetański który sam w sobie jest nawet ciekawy ale do zrozumienia jest równie przydatny jak mazowiecki oberek.

        Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia ,to milcz prefanie ,ja medytuję ,uprawiam jogę i Buddystą Jestem od lat ,to wiem ,znasz się że ho,ho :)
        • terra_cognita Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.09.14, 19:18
          Rozumiem. To nie było takie oczywiste z prędkiego spojrzenia.
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.09.14, 19:22
            Rozumiem. To nie było takie oczywiste z prędkiego spojrzenia.

            Fajnie że się zrozumieliśmy ,nie warto niczego robić ,wyykonywać na łapu capu ,hop ,siup
            działając w stresie,szybko pod wpływem emocji , możemy zrobić coś czego potem możemy żałować .
    • jacek_x Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.09.14, 01:54
      Woxiolo napisał(a):
      "Kedyś słyszałem że Buddyzm przywędruje na zachód jako (...)
      Zalando- Sukienka Wiosna Lato."
      ======
      Z wywodów Woxiolo na temat energii Kundalini wynika, że aby doświadczyc jej przepływu feministka, gej lub stara panna powinny zakupić sobie porządny wibrator.
      W przypadku mężczyzny heteroseksualnego, starego kawalera, księdza, popa lub buddyjskiego mnicha należy zdecydować się, czy jest się praworęcznym, czy mańkutem.
      Wszelkie ćwiczenia jogi lub inne formy radzenia sobie z "Kundalini" mogą bowiem prowadzic do sytuacji, przed którą ostrzega Gopi Kryszna.
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.09.14, 05:19
        Z wywodów Woxiolo na temat energii Kundalini wynika, że aby doświadczyc jej przepływu feministka, gej lub stara panna powinny zakupić sobie porządny wibrator.
        W przypadku mężczyzny heteroseksualnego, starego kawalera, księdza, popa lub buddyjskiego mnicha należy zdecydować się, czy jest się praworęcznym, czy mańkutem.
        Wszelkie ćwiczenia jogi lub inne formy radzenia sobie z "Kundalini" mogą bowiem prowadzic do sytuacji, przed którą ostrzega Gopi Kryszna.

        OO ! jakiś laik sili się na jaiś mądry wywód ha,ha,ha, dobre to twoje stwierdzenie ,a wiesz że Gopi Kryszna Był Pedałem, Alkoholikiem i Pedofilem - lubiał molestować i gwałcić małe dzieci .

        Przeszedłem drogę kundalini ,to chyba wiem najlepiej czym to grozi ,i jak wygląda,nie masz nic mądrego do napisania ,to milcz lepiej ,a ludzie myślą że mnie znają ,a guzik ,we mnie już dawno zaszła zmiana na poziomie genów i komórek .
        • jacek_x Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.09.14, 18:28
          woxilo napisał(a):
          "(...) Przeszedłem drogę kundalini ,to chyba wiem najlepiej czym to grozi ,i jak wygląda,nie masz nic mądrego do napisania ,to milcz lepiej ,a ludzie myślą że mnie znają ,a guzik ,we mnie już dawno zaszła zmiana na poziomie genów i komórek ."
          =========
          Nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Piszesz, że "przeszedłem drogę kundalini, to chyba wiem najlepiej czym to grozi ".
          Gopi Krishna ( ur. 30 May 1903 – zm. 1984) jest m.n. autorem książki "Kundalini—The Evolutionary Energy in Man" Przypuszczam, że jako osoba, która przeszła drogę Kundalini przeczytałeś powyższe dzieło i pilnie uprawiałeś tę akurat indyjską formę gimnastyki.
          Na tzw. Zachodzie gimnastyka (grec. γυμναστική) jest dyscypliną sportową, wywodzącą się ze starożytnej Grecji, w ramach której zawodnicy wykonują specjalne układy, z wykorzystaniem różnych sprzętów. Do w/w sprzetów zliczamy m.in. poręcze asymetryczne, równoważnia, drążek, kółka, koń z łękami, itp. W czasie uprawiania gimnastyki istnieje także pewne niebezpieczeństwo. Praktykujący może na przykład poślizgnąć sie na równoważni, upaść i uderzyć się głową o parkiet.
          Z Twojego wpisu zrozumiałem, że w jednej z form indyjskiej jogi czyhają na praktykujacego rozmaite zagrożenia i niebzpieczeństwa.
          Piszesz, że "we mnie już dawno zaszła zmiana na poziomie genów i komórek". Czy mam prawo rozumieć, że podobnie jak "Gopi Kryszna" uzależniłeś się od alkoholu i zmieniłeś swoje dotychczsowe "preferencje" seksualne?
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.09.14, 22:09
            Gopi Krishna ( ur. 30 May 1903 – zm. 1984) jest m.n. autorem książki "Kundalini—The Evolutionary Energy in Man" Przypuszczam, że jako osoba, która przeszła drogę Kundalini przeczytałeś powyższe dzieło i pilnie uprawiałeś tę akurat indyjską formę gimnastyki.
            Na tzw. Zachodzie gimnastyka (grec. γυμναστική) jest dyscypliną sportową, wywodzącą się ze starożytnej Grecji, w ramach której zawodnicy wykonują specjalne układy, z wykorzystaniem różnych sprzętów. Do w/w sprzetów zliczamy m.in. poręcze asymetryczne, równoważnia, drążek, kółka, koń z łękami, itp. W czasie uprawiania gimnastyki istnieje także pewne niebezpieczeństwo. Praktykujący może na przykład poślizgnąć sie na równoważni, upaść i uderzyć się głową o parkiet.
            Z Twojego wpisu zrozumiałem, że w jednej z form indyjskiej jogi czyhają na praktykujacego rozmaite zagrożenia i niebzpieczeństwa.

            Alkohol nigdy mnie nie uzależnił ( mam chorobę nerwu błędnego ,odpowiedzialnego za równ owagę -wywołany wielkimi nerwami i stresem
            ).

            A co do Jogi Indyjskiej I Prawdziwej ,a nie tej która tylko się rozpowszechniła w Europie ,na Zachodzie ,bo Joga dosłownie znaczy unia ,połączenie w mistycznej ekstazie z Bogiem ,czy też Mistyczne zaślubiny ze swoim duchowym " Ja " /Jaźnią - i Yoga ma 10000 lat Połączona z pierwszymi kapłanami i uzdrowicielami oraz mędrcami na ziemi -poczytaj autobiografię Jogina Paramahamsa Jogananda - opisuje czym Joga jest ,spotkał na swojej drodze wielu świętych ,mistyków , mędrców i lewitujących mistrzów duchowych .

            Joga ma wiele ścieżek i odmian dla ciała (emocji) ,ducha (duszy ,psychiki) ) i umysłu (intelektu ),nawet św.Paweł i Jezus Chrystus i inni święci ,musieli którąś ze ścieżek zgłębić .

            Yoga To Wielk Ponadczasowy System dla integralnego rozwoju człowieka :
            4 ścieżki jogi
            Dla integralnego rozwoju ciała, umysłu i duszy joga zaleca łączenie poniższych czterech głównych praktyk:
            Karma Yoga
            To ścieżka działania, która odpowiada osobom o aktywnym temperamencie. Nieegoistyczne wykonywanie działań bez oczekiwania na sukcesu czy nagrodzy – oczyszcza serce i zmiejsza ego. Karma Joga to najlepsza droga by przygotować się do medytacji.
            Bhakti Yoga
            To joga oddania przystosowana do osób które z natury są emocjonalne. Poprzez modlitwę, czczenie Boga i odprawianie rytuałów dana osoba rozwija wizję Boga jako uosobienia miłości. Śpiewanie mantr jest istotną częścią Bhakti Jogi.
            Modlitwa Uniwersalna >>
            Jnana Yoga
            Joga mądrościczy wiedzy jest najbardziej odpowiednia dla osób nastawionych intelektualnie. Filozofia Vedanty naucza analitycznego wglądu w siebie; we własną naturę, którego celem jest rozpoznanie Najwyższej Jaźni w samym sobie i wszelkich żyjących istotach.
            Raja Yoga
            To nauka kontroli ciała i umysłu. Asany (pozycje jogi) i pranyama (ćwiczenia oddechowe) z Hatha Jogi są integralną częścią tej ścieżki jogi. Główna praktyka Raja Jogi to cicha medytacja, podczas której energie ciała i umysłu powoli transformowane są w energię duchową.
            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.09.14, 22:12
              źródło - www.sivananda.eu/pl/medytacja/4-sciezki-jogi.html
            • jacek_x Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.09.14, 03:41
              Czyli łącząc psychologię z "Jogą Indyjską I Prawdziwą" dostajemy ofertę niemal dla każdego; inrowertyk i ekstrawertyk , choleryk i flegmatyk, melancholik i sangwinik, dla każdego jest jakaś ścieżka jogi, która prowadzić ma do "mistycznych zaślubin ze swoim duchowym " Ja ".
              Co to jest to duchowe "Ja"? Jak rozumieć zdanie: "bo Joga dosłownie znaczy unia ,połączenie w mistycznej ekstazie z Bogiem ,czy też Mistyczne zaślubiny ze swoim duchowym " Ja " ?
              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.09.14, 06:39
                Tak jest , prawidłowy tok rozumowania .Joga To Odwieczna Praktyczna Psychologia Życia ,to integracja osobowości ludzkiej na wszystkich pioziomach - nieświadomym -świadomym i nadświadomym ,gdzie słowo Bóg (czyt. nazwa ,tytuł ) To Nasza Prawdziwa ,W Pełni świadoma /oświecona /przebudzona JAŹŃ ,NASZE ŚWIADOME I SILNE : JA = BÓG
                • ewery0 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.09.14, 10:43
                  nie chcę się specjalnie napraszać ale może zechcecie się zapoznać z tym oto artykułem .
                  sites.google.com/site/buddyzmipsychoterapia/Home/psychoterapia/terapia-oswiecenia

                  to o ścieżce człowieka ,który przeszedł bardzo wiele i niestety okazuje się że będąc mistrzem zen i tak powracał do siebie czyli zwykłego człowieka mającego te same problemy co wielu z nas . ale to może i dobrze być człowiekiem . być może być człowiekiem to nie umieć uciec przed tym co ludzkie .
                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.09.14, 11:14
                    to o ścieżce człowieka ,który przeszedł bardzo wiele i niestety okazuje się że będąc mistrzem zen i tak powracał do siebie czyli zwykłego człowieka mającego te same problemy co wielu z nas . ale to może i dobrze być człowiekiem . być może być człowiekiem to nie umieć uciec przed tym co ludzkie .

                    Dokładnie Tak :)
                  • esoterics Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.09.14, 13:07
                    Jako mistrz zen "rozwiązywał problemy" swoje problemy psychiczne? Jako mistrz zen mógłby oczywiście mieć jakieś problemy psychiczne związane z odrzuceniem przez matkę czy ojca, to całkiem zrozumiałe ale jako mistrz zen rozumiałby że jest to tylko forma niw wymagająca wyjasniania bo każde wyjasnienie nie jest lepsze niż sam problem.
                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.09.14, 13:50
                      Jako mistrz zen "rozwiązywał problemy" swoje problemy psychiczne? Jako mistrz zen mógłby oczywiście mieć jakieś problemy psychiczne związane z odrzuceniem przez matkę czy ojca, to całkiem zrozumiałe ale jako mistrz zen rozumiałby że jest to tylko forma nie wymagająca wyjasniania bo każde wyjasnienie nie jest lepsze niż sam problem.

                      Powiem więcej ,to sam problem w życiu człowieka jest wyjaśnieniem (odpowiedzi szukaj w swoim wnętrzu ) ,lub że posłużę się słowami innego mistrza - Ja jestem początkiem drogi ,jej środkiem i końcem drogi ( początek drogi duchowego samodoskonalenia i samodyscypliny wewnętrznej jest środkiem ,i końcem tej drogi równocześnie ) Ja jest Alfą i Omegą , jest tylko nieustająca ciągłość świadomości ,wieczne tu i teraz .itd .itp.
                • jacek_x Jedno pytanie. 22.09.14, 06:42
                  "Tak jest , prawidłowy tok rozumowania .Joga To Odwieczna Praktyczna Psychologia Życia ,to integracja osobowości ludzkiej na wszystkich pioziomach - nieświadomym -świadomym i nadświadomym ,gdzie słowo Bóg (czyt. nazwa ,tytuł ) To Nasza Prawdziwa ,W Pełni świadoma /oświecona /przebudzona JAŹŃ ,NASZE ŚWIADOME I SILNE : JA = BÓG
                  ========
                  Z tego co przeczytałem powyżej rozumiem, ze "ja" jest Bogiem. Niektórzy buddyści uważają, że "ja" jest iluzją lub właściwie nie istnieje. Wspomniane przez Ciebie poziomy "nieświadomy -świadomy i nadświadomy" sugerują odwołanie się do Zygmunta Freuda i jego koncepcji "ja - trójcy" czyli : id, ego i superego.
                  Przy czym ( w moim rozumieniu) ten freudowski "id" to jest program genetyczny, superego to program kulturowy uwarunkowany oddziaływaniem srodowiska, wpływem otoczenia teraz i w przeszłości i "pomiędzy" nimi ego - czyli negocjator, który te dwa często sprzeczne programy stara się koordynować.
                  Rozumienie słowa "ego" przez buddystów jest inne niz u Freuda, dlatego nie jestem pewien jak rozumiesz swoje określenie : "NASZE ŚWIADOME I SILNE : JA = BÓG "?
                  • woxilo Re: Jedno pytanie. 22.09.14, 07:12
                    Rozumienie słowa "ego" przez buddystów jest inne niz u Freuda, dlatego nie jestem pewien jak rozumiesz swoje określenie : "NASZE ŚWIADOME I SILNE : JA = BÓG "?

                    Właśnie o tym pomyślałem by to napisać .
                    napiszę na moim przykładzie co ja przeżywam ,czytałeś może, C.G.Junga ( tego szwajcarskiego psychologa transpersonalnego ,psychoanalityka głębi ,neurologa i psychiatrę o Nieświadomości Zbiorowej i Teorii Archetypów ) wyszedł dalej w swoich badaniach chorób psychiki od Z .Freuda , dla C. G .Junga - Była Energia Psychiczna ,tym czym dla Z. Freuda - Libido ( Stłumiona Energia Seksualna ) .
                    Jung Zgłębił również Filozofie I Psychologie Wschodu - Joga, Szamanizm , Odmienne Stany Świadomości ,Buddyzm ,Tybet ,Ich Wierzenia I Duchowość i doszedł do wniosku że nauka i psychologia zachodu ,europejczyków jest mocno uboga w stosunku do nauk wschodnich ,Wschód ma wielowiekową tradycję w zgłębianiu swojej psychiki ( i im zawdzięczamy późniejszą duchowość ,technologię i nauki ),.np,Szamani - pierwsi ludzie na ziemi (10000 lat pne. - kapłani ,psychoterapeuci i uzdrowiciele .

                    Sam osobiście zgłębiłem wiedzy praktycznej i teoretycznej i wiele doświadczyłem, chorób - fizycznych ,psychicznych i duchowych (umysłowych -odmiennych stanów świadomości , może być to mylone z chorobą psychiczną schizofrenią ,lecz nią nie jest ).

                    Ale głównym moim hobby stała się Joga ( Mistyczne Zaślubiny ,Unia Lub Połączenie Z Bogiem) I Medytacja - auto psychoterapia ,auto egzorcyzm ,auto hipnoza , Modlitwa / Kontemplacja .
                    • jacek_x Re: Jedno pytanie. 23.09.14, 02:35
                      To bardzo interesująca historia, chociaż trochę smutna. Wyrażasz podziw dla wielowiekowej tradycji ludzi Wschodu, ich stopna zgłębienia psychiki człowieka, który znacznie przewyższa zachodnich badaczy tego zagadnienia, ale jednocześnie ( jak czytam) praktyczne zastosowanie tej wschodniej wiedzy sprowadziło na Ciebie pewne problemy, które nazywasz "chorobami fizycznymi, psychicznymi i duchowymi." Praktyk duchowych, które uprawiałeś wcześniej nie wymieniasz, więc nie wiadomo przed czym można by innych ewentualnie ostrzec.
                      Natomiast sama Joga, medytacja i kontemplacja nie powinna nikomu zaszkodzić. Sam mam podobne hobby, choć niestety nie jestem systematycznym praktykantem.
                      PS.
                      Na zadane wcześniej pytanie nie odpowiedziałeś swoimi słowami. Rozumiem zatem, że odpowiedż mam sobie sam znależć w twórczosci Carla Gustawa Junga :-)
                      • woxilo Re: Jedno pytanie. 23.09.14, 03:35
                        Na zadane wcześniej pytanie nie odpowiedziałeś swoimi słowami. Rozumiem zatem, że odpowiedż mam sobie sam znależć w twórczosci Carla Gustawa Junga :-)

                        Odpowiedzieć własnymi słowami ,hmmm ,Jezus miał swoich uczniów,Budda miał swoich uczniów ,Szkoły Misteriów wtajemniczały osobiście adepta w wiedzę tajemną i stawał się taki adept - Mistykiem od Mistykos -Wtajemniczony ,także każdy człowiek ma inny sposób pojmowania ,inną świadomość ,inne światopoglądy ,mentalność i wierzenia .
                        Więc musiał bym osobiście wtajemniczyć człowieka - Bo Tylko Ktoś Kto Urzeczywistnił W Sobie Boga ,Może Innych Poprowadzić I Wskazywać Im Drogę .

                        Napiszę tyle od siebie - przestudiuj twórczość C.G.Junga ,Symbolikę świata ,Religie świata ,i kup tę książkę , a znajdziesz odpowiedź na moje pytanie , oto streszczenie :

                        Aljoscha A. Schwarz, Ronald P. Schweppe
                        MARZYCIEL, MĘDRZEC, WEWNĘTRZNE DZIECKO. Integracja psychologiczna. Odsłonięcie czystej osobowości

                        Dlaczego:
                        - czasami nie wiem, czego właściwie chcę?
                        - moje cele są czasem takie, a czasem inne?
                        - nie potrafię np. na egzaminach być rozluźniony?
                        - jem zbyt dużo, nawet jeśli wiem, że później będę na siebie zły?
                        - ciężko mi rzucić palenie, chociaż wiem, że mi szkodzi?
                        - kłócę się z ludźmi, chociaż wiem, że to nic nie daje?
                        - nie mogę użyć swojej wyobraźni także przy rozwiązywaniu problemów?
                        - odczuwam lęk, z którego równie dobrze mógłbym zrezygnować?
                        - nie jestem zawsze tym, kim chciałbym być?
                        - jestem taki, jaki jestem?

                        Zaczyna się podróż, która zaprowadzi Cię do wnętrza Twojej osobowości. Odkryjesz jej bogactwo, a odpowiedzi na wiele pytań staną się dla Ciebie jasne, proste i oczywiste.

                        Decyzje
                        Zagadka świadomości
                        (Przynajmniej) dwie dusze mieszkają w mojej piersi
                        Psychologiczna zasada nieoznaczoności
                        Wizerunek osobowościowy Integracji Osobowej
                        Część I. OBSZARY DUSZY
                        Kim jest ?Ego??
                        Jestem wielością
                        O Freudzie, Chińczykach i szamanach
                        Subosobowości
                        Najważniejsze hipotezy Integracji Osobowej
                        - Hipoteza jedności
                        - Model subosobowości
                        - Zasada Pozytywnych Zamiarów
                        - Świadomość
                        - Ego
                        - Podświadomość
                        - Głęboka świadomość
                        Zasada Pozytywnych Zamiarów
                        Szkodliwe zachowanie zaczyna się od pozytywnego zamiaru
                        Kiedy sobie samym przyjrzymy się ze zrozumieniem...
                        ...wszystko stanie się łatwiejsze
                        Czym ?naprawdę? są subosobowości?
                        Wytwór wyobraźni?
                        Jeden obraz powie więcej niż słowa
                        Praca nieświadoma
                        Najważniejsze subosobowości
                        Lista najważniejszych subosobowości
                        - Subosobowości rodzinne
                        - Subosobowości archetypowe
                        - Subosobowości funkcjonalne
                        - Subosobowości indywidualne
                        Osobowości Mnogie
                        Dysocjacja jako umiejętność
                        Łączenie sił
                        Część II. MÓWIENIE, DZIAŁANIE, ODCZUWANIE
                        Nawiązywanie kontaktu
                        Odkryj swoje subosobowości
                        Droga do nas samych
                        Cień i światło
                        Prowokowanie reakcji
                        Dialog subosobowości
                        Kiedy dojdziesz do swoich granic
                        Podstawowe ćwiczenia
                        Nomen est omen
                        Zakotwiczanie subosobowości
                        Moderator jako zastępcze Ego
                        Jasność i otwartość
                        Asymilacja wyników
                        Pierwsze kroki
                        Pierwsze ważne głosy
                        Wewnętrzny przyjaciel
                        Wewnętrzny krytyk
                        Marzyciel, realista i krytyk: kreatywny zespół
                        Wewnętrzne dziecko
                        Wewnętrzny lekarz
                        Wewnętrzny aktor
                        Do głębi...
                        Ciche głosy
                        Kochający
                        Wewnętrzna mądrość
                        Duchowa Jaźń
                        Głosy z cienia
                        Błazen
                        Śmierć
                        Potężne głosy
                        Wewnętrzni rodzice
                        Król/królowa
                        Mag/wróżka
                        Chór mieszany
                        Ustawienia subosobowości
                        Ustawienia Subosobowości jako ćwiczenia grupowe i indywidualne
                        Podstawy ustawień
                        Ustawienia bez grupy
                        Ego - centrum osobowości
                        Niezwykłe konstelacje
                        Miłość i odrzucenie
                        Bliskość i dystans
                        Znaczenie ?stron świata?
                        Układy dwójkowe
                        Ustawienia wewnętrznej rodziny
                        Ustawienia problemów
                        Pięć kroków do osiągnięcia harmonii
                        Podstawowa zasada ? zgodność
                        Asymilacja obrazu
                        Podsumowanie: pięć kroków
                        Body-Mnemonics - cielesne wspomnienia
                        Postawa Słońca i Księżyca
                        Cielesne doświadczanie subosobowości
                        Usuwanie blokad
                        Pozytywne możliwości uczuciowe
                        Wspieranie komunikacji
                        Znalezienie nowej postawy
                        Część III. ODE MNIE DO CIEBIE
                        Integracja Osobowa dla terapeutów, trenerów i przewodników
                        Rola przewodnika
                        Empatia, prawdziwość, bezwarunkowy szacunek
                        Integracja Osobowa w kontekście innych terapii
                        Profesjonalna praca z Integracją Osobową
                        Trans
                        Wspieranie transu
                        Trzy ?psychologie?
                        Praca grupowa
                        Granice pracy

                        wygląd : kormoran.sklep.pl/marzyciel-medrzec-wewnetrzne-dziecko-integracja-psychologiczna-odsloniecie-czystej-osobowosci-aljoscha-a-schwarz-ronald-p-schweppe,id6651.html
    • tylkojezusnaszympanem Tylko Jezus naszym Panem!!! 24.09.14, 09:18
      woxilo napisał(a):

      > A to bardzo żle że władzę na wyższych stanowiskach i urzędach sprawują nieraz
      > ludzie niekompetenytni ,z demencją starczą,urojeniami i kompleksem Boga - Fanat
      > ykami .
      >
      > "Kundalini "-Energia Seksualna "

      Zastąpić naukę Pana Jezusa przez Kundalini, Czakry i inne kwiatki? :) Gratuluję pomysłu, który odmieni nasz piękny kraj - Polskę.

      Tylko Jezus naszym Panem!!!
      • woxilo Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 24.09.14, 11:37
        Tylko Jezus naszym Panem!!!

        Nie bo twój - rozum ,wola ,rozsądek i intelekt = Umysł i uczucia ,emocje ,sumienie = Serce ,są twoimi panami
      • rafal.marcin.j87 Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 18.05.16, 09:21
        Jezus Panem naszym zawsze bedzie ale ludzie zaczynaja myslec coraz lepiej i miec otwarte umysly wiec sprostowanie pewnych rzeczy w taki sposob jak zrobil to woxilo jest jak najbardziej ok. juz jest jak najbardziej na miejscu wykladac w taki sposob jak zrobil to woxilo. 2000 tysiace lat temu byloby to nie do przyjecia na forum:) ale juz teraz jest.
        • terra_cognita Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 23.05.16, 20:50
          Gdybyś miał otwarty umysł widziałbyś to, co masz przed nosem. Nie ma pana, nie ma sługi, nie ma zbawienia, nie ma potępienia (a już potępienie za wyrażanie niechby i błędnych sądów to zupełny obłęd). Jest tylko Teraz zawierające w sobie całą Rzeczywistość.
        • tylkojezusnaszympansem Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 24.05.16, 23:31
          Dzień dobry, jestem z Kobry...
    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.09.14, 02:53
      PAMIĘTAJMY ,NIC NA POCZĄTKU NIE JEST TAKIE ,JAKIM SIĘ MOŻE WYDAWAĆ .

      NIGDY NIE DZIAŁAJMY POD WPŁYWEM EMOCJI ,PRZYSTAŃMY I POMYŚLMY :mysli:/>/>/> CZY MAM WYSTARCZAJĄCE PREDYSPOZYCJE I CZY ZASŁUŻYŁEM NA TO ,CO ŻYCIE MI OFERUJE .

      SŁYSZAŁEM ŻE POŚPIECH TO ZŁY DORADCA ,A KTO SIĘ ŚPIESZY TO SIĘ DIABEŁ CIESZY .

      WYOBRAŹNIA ,A RZECZYWISTOŚĆ TO NIE TO SAMO ,TO CO PRZYCHODZI DO GŁOWY (Pierwsza myśl ,Świat wyobrażeń ) ,MOŻE SIĘ ZNACZNIE RÓŻNIĆ OD TEGO CO SPOTKA MNIE W ŻYCIU .

      ŚWIAT TO SCENA NA KTÓREJ KAŻDY JEST AKTOREM SWOJEGO LOSU ,KAŻDY GRA SWOJĄ ROLĘ NAJLEPIEJ JAK POTRAFI ,BOWIEM WSZYSCY JEDZIEMY NA JEDNYM WÓZKU ,LECZ KAŻDY CZŁOWIEK KIERUJE GO W SWOJĄ STRONĘ ,UWAŻAJĄC ŻE JEGO DROGA JEST - LEPSZA ,ATRAKCYJNIEJSZA ,PIĘKNIEJSZA .

      ŚWIAT ZEWNĘTRZNY JEST LUSTRZANYM ODBICIEM NASZEGO ŚWIATA WEWNĘTRZNEGO (DUSZY ,DUCHA ,CHARAKTERU ,SUMIENIA ),I W KAŻDYM CZŁOWIEKU ZNAJDUJE SIĘ DUCHOWA CZĘŚĆ NAS SAMYCH .

      JEŚLI JEST COŚ CO NAS W INNYCH IRYTUJE LUB ZŁOŚCI ,TO CECHA TA ZNAJDUJE SIĘ W NAS SAMYCH ,W NASZYM WNĘTRZU .

      A CAŁY FILM ROZGRYWAJĄCY SIĘ NA ZIEMI ,REŻYSERUJE BÓG STWÓRCA .
      • jacek_x Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.10.14, 01:39
        PAMIĘTAJMY ,NIC NA POCZĄTKU NIE JEST TAKIE ,JAKIM SIĘ MOŻE WYDAWAĆ .
        ==============
        Nie mamy innego wyjscia jak zaakceptować to co nam się na początku wydaje.

        SŁYSZAŁEM ŻE POŚPIECH TO ZŁY DORADCA ,A KTO SIĘ ŚPIESZY TO SIĘ DIABEŁ CIESZY
        NIGDY NIE DZIAŁAJMY POD WPŁYWEM EMOCJI ,PRZYSTAŃMY I POMYŚLMY :mysli:/>/>/> CZY MAM WYSTARCZAJĄCE PREDYSPOZYCJE I CZY ZASŁUŻYŁEM NA TO ,CO ŻYCIE MI OFERUJE .
        =================
        Zenon z Kition, Lucjusz Seneka, Marek Aureliusz, Jan Kochanowski - ogólnie: stoicyzm.

        WYOBRAŹNIA ,A RZECZYWISTOŚĆ TO NIE TO SAMO ,TO CO PRZYCHODZI DO GŁOWY (Pierwsza myśl ,Świat wyobrażeń ) ,MOŻE SIĘ ZNACZNIE RÓŻNIĆ OD TEGO CO SPOTKA MNIE W ŻYCIU .
        =================
        Wyobraznia i tzw. rzeczywistość to dwie różne formy bytu. W pierwszej doświadczamy absolutnej wolnośći , w drugiej jesteśmy ograniczeni prawami fizyki, matematyki, chemii itp. W sferze wyobrazni jesteśmy wolni, ale w wymiarze materialnym obowiazuje mniej lub bardziej uświadomiona konieczność (determinizm).

        ŚWIAT TO SCENA NA KTÓREJ KAŻDY JEST AKTOREM SWOJEGO LOSU ,KAŻDY GRA SWOJĄ ROLĘ NAJLEPIEJ JAK POTRAFI ,BOWIEM WSZYSCY JEDZIEMY NA JEDNYM WÓZKU ,LECZ KAŻDY CZŁOWIEK KIERUJE GO W SWOJĄ STRONĘ ,UWAŻAJĄC ŻE JEGO DROGA JEST - LEPSZA ,ATRAKCYJNIEJSZA ,PIĘKNIEJSZA .
        =================
        Na tym polega piękno lub inaczej zagadka egzystencji każdego człowieka (indywidualizm).

        ŚWIAT ZEWNĘTRZNY JEST LUSTRZANYM ODBICIEM NASZEGO ŚWIATA WEWNĘTRZNEGO (DUSZY ,DUCHA ,CHARAKTERU ,SUMIENIA ),I W KAŻDYM CZŁOWIEKU ZNAJDUJE SIĘ DUCHOWA CZĘŚĆ NAS SAMYCH .
        ==================
        Swiat zewnętrzny to na przykład kamień, woda w rzece, ryba, żaba, koń lub osioł. Swiat wewnętrzny to np. myśli, emocje, uczucia, postrzeganie kamienia, wody w rzece, itd. (percepcja). Dużo bardziej prawdopodobne jest zdanie odwrotne: świat "wewnętrzny" jest odbiciem swiata "zewnętrznego".

        JEŚLI JEST COŚ CO NAS W INNYCH IRYTUJE LUB ZŁOŚCI ,TO CECHA TA ZNAJDUJE SIĘ W NAS SAMYCH ,W NASZYM WNĘTRZU .
        A CAŁY FILM ROZGRYWAJĄCY SIĘ NA ZIEMI ,REŻYSERUJE BÓG STWÓRCA .
        =================
        Trudno jest mi określić na ile to wszystko reżyseruje "Bóg Stwórca", bo osobistych kontaktów z Bogiem Stwórcą nie przypominam sobie.
        Niektórzy ludzie, którzy umarli i "zmartwychwstali", to znaczy ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną opowiadają o swoim spotkaniu z inteligencją
        objawiajacą się w formie swiatła. Potrafi sie ona porozumieć się z każdym bez wzgledu na znajomość języków używanych w ich świecie i informacje zapamiętane mogą być odtwarzane w jezyku jakim się dana osoba na co dzień posługuje.
        Często powtarzajacą się w relacjach ludzi "zmartwychwstałych" jest możliwość obserwacji świata z miejsca innego niz ich ciało, a więc ich mózg i skoordynowane z nim narządy wzroku, słuchu, itd. Mogą obserwowac swoje ciało, widzieć i słyszeć ludzi starających sie ich reanimować.
        Często przychodzi moment dokładnego odtworzenia pamięci długoterminowej, w ciągu "jednej chwili" przypominają sobie swoje całe życie w najdrobniejszych szczegółach. Pomiędzy tym co powyżej, a bezpośrednim kontaktem z "Inteligentnym Światlem" przechodzą podobno przez jakiś ciemny tunel. Przypuszczalnie adekwatną artystyczną ekspresją tego zjawiska jest obrazek Hieronima Boscha (ur.1450 –zm.1516) :
        apah.wikispaces.com/file/view/Ascend-Hieronomus_Bosch.jpg/34620769/Ascend-Hieronomus_Bosch.jpg
        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.10.14, 04:01
          Trudno jest mi określić na ile to wszystko reżyseruje "Bóg Stwórca", bo osobistych kontaktów z Bogiem Stwórcą nie przypominam sobie.
          Niektórzy ludzie, którzy umarli i "zmartwychwstali", to znaczy ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną opowiadają o swoim spotkaniu z inteligencją
          objawiajacą się w formie swiatła

          Ja miałem osobisty kontakt z Bogiem Stwórcą ,uwierz w to ,a będziesz szczęśliwym człowiekiem ,bo jak mawiał Jezus -kto wieży we mnie nie umrze na wieki .I poczytaj proszę ten artykuł ,to się we mnie rozwija :
          Prahlad Jani, niesamowity jogin, który twierdzi, że nie jadł i nie pił przez ostatnie 70 lat, przeszedł właśnie cały szereg badań i testów w specjalistycznej klinice w Indiach. Ku wielkiemu zaskoczeniu naukowców, wszystkie eksperymenty zakończyły się pomyślnie dla hinduskiego mędrca, który dowiódł prawdziwości swoich słów. Przypomnijmy, 82-letni jogin twierdził, że przeżył 70 lat swojego życia żywiąc się tylko "boskim nektarem", który podawała mu "tajemnicza bogini".

          Zobacz także:
          Rewolucja w medycynie! Regeneracja będzie możliwa
          Rewolucja w medycynie! Regeneracja będzie możliwa
          więcej ?
          Naukowcy twierdzą, że wyjaśnili tajemnicę życia po śmierci
          Naukowcy twierdzą, że wyjaśnili tajemnicę życia po śmierci
          więcej ?

          Naukowcy z India's Defence Institute of Physiology & Allied Science, którzy badali niezwykłego hindusa, przyznają, że nie są w stanie wytłumaczyć jego fenomenu. To zresztą nie pierwszy raz, kiedy poddawano mężczyznę licznym analizom i eksperymentom. Pierwsze testy zostały przeprowadzone jeszcze w roku 2003, a teraz Prahlad wrócił do klinik na jeszcze dokładniejsze badania.

          Pomiędzy 28 kwietnia i 6 maja jogin pozostawał pod nadzorem 30 kamer video i całego zespołu hinduskich naukowców, także wojskowych. Podczas całego tego czasu nie zjadł absolutnie niczego, dostawał jedynie czystą wodę do mycia. Po zakończonych badaniach Prahlad Jani nie wykazywał osłabienia, nie był też odwodniony. Kiedy naukowcy zakończyli testy, jogin po prostu wstał z łóżka i wrócił do swojej wioski położonej niedaleko Ambaji.

          źródło : niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Hinduski-jogin-zawstydzil-naukowcow-Dowiodl-ze-mozna-zyc-bez-jedzenia-i-picia,wid,12258995,wiadomosc.html?smgajticaid=61390b

          I przeżyłem swoją śmierć i to chyba nie raz ,a obecnie jestem nieżywym ,żyjącym ,czyli wyzwolonym z kajdan materializmu ,zmysłowości i konsumpcji .

          A Światła , Miłości I Inteligencji Szukaj W Sobie -Szukajcie Aż Znajdziecie - Jezus Chrystus .
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 06.10.14, 03:52
            Poznaj swoje uczynnienia
            Autor: Paweł Karwat


            To, co robisz ma swoje przyczyny. Odróżniam czyn od tzw. uczynnienia. Uczynnienie to praca automatyczna np. twojego ciała. Z kolei czyn zawiera w sobie element intelektu i woli.

            Chodzi o to, że wiele z tego, co nazywamy czynem i za co czujemy się wprost odpowiedzialni jako podmiot posiadający intelekt i wolę to uczynnienia. Mają one charakter nawyków, które pochodzą z podświadomości. Opierają się o różne wzorce, różne afekty i kompleksy złożone pod powierzchnią świadomości. Jeśli nie będziemy ich badać, nie przestaniemy ulegać tym uczynnieniom. Będziemy się czuli jak roboty, zmuszone do wykonywania takich czy innych działań. Sama ta mechaniczność jest bolesna. Przeczy bowiem naszej osobowej naturze. A do tego skutki mechanicznych aktywności stają się dla nas pasmem niepowodzeń i błędów.

            Jak możesz zacząć przyglądać się swoim uczynnieniom? Stworzyłem dla siebie taką technikę. Gdy widzę, że jakieś uczynnienie działa w moim życiu, przyjmuję wygodną pozycję ciała, przymykam lub zamykam oczy i kieruję się do wnętrza, mówię do siebie "przyczyną (tu możesz wstawić nazwę, albo powiedzieć po prostu "tego działania") jest...". Następnie wyobrażam sobie drzwi, i to, że drzwi otwierają się. Wchodzi przez nie ta przyczyna, o której mowa. Nie próbuję nadać jej formy, po prostu obserwuję co pojawia się z podświadomości, poza moją kontrolą.

            I zdumiewające jest to, że jest to tak skuteczne. Możesz spróbować. Ba, możesz stosować sobie tę technikę gdzie chcesz i kiedy zechcesz, wobec dowolnego problemu (tym sposobem da się badać różne inne rzeczy).

            U podłoża jakiegoś nawyku związanego np. z nałogiem może stać wzorzec ojca lub matki dotkniętych tą przypadłością. Podobnie z innymi nawykami. Sprawdź co kryje się u podstaw twoich uczynnień, które zamiast pomagać, przeszkadzają ci w życiu.

            Część uczynnień, jak bicie serca ma formę naturalną. Ale część to skutek naszej kultury bycia, to sztucznie stworzone uczynnienia. Żyją one niejako swoim własnym życiem, zgodnym z wzorcem, jaki zapadł w naszą podświadomość i pamięć. Ale robią to na nasz koszt. Wskutek braku ich świadomości utożsamiamy się z nimi. Potępiamy się za nie. Czujmy się niegodni gdy się pojawiają. Obwiniamy się i nierzadko tak czy inaczej karzemy. Gniew na siebie już jest karą. Poczucie winy jest karą, jaką na siebie nakładamy.

            To może się skończyć. Zacznijmy badać swoją podświadomość. W Hunie istnieje wiele praktyk, które mogą nam w tym pomóc, ale mnóstwo ich znajdziemy również poza Huną. Ważne jest to, co działa a nie etykietki i nazwy.

            Na koniec rodzaje uczynnień wg mojego podziału:
            uczynnienia w sferze finansów
            uczynnienia w sferze związku
            uczynnienia w sferze zdrowia
            uczynnienia w sferze relacji rodzinnych i towarzyskich
            uczynnienia w sferze duchowej
            Najistotniejsze jest uświadamianie sobie uczynnień. Dzięki świadomości odkryjesz, że to nie ty działasz, że to nie pochodzi z ciebie, nie jest tobą i nie należy do ciebie.

            Stan zakochania, które boli i odbiera rozum to uczynnienie. To ma iluzoryczne podłoże. Podobnie z chciwością w kierunku pieniędzy, z "ezoterycznymi odlotami" i wieloma innymi rzeczami.

            Uzdrowienie sfery pieniędzy, związku, ciała i psychiki, relacji towarzyskich i rodzinnych oraz duchowej ścieżki! Bezpłatne diagnozy ze zdjęcia. Metody huny wg Serge?a Kahili Kinga na odległość, kursy i warsztaty: www.muninszaman.blogspot.com
          • jacek_x Re: Prahlad Jani i inni. 08.10.14, 00:47
            "(...)Prahlad Jani, niesamowity jogin, który twierdzi, że nie jadł i nie pił przez ostatnie 70 lat, przeszedł właśnie cały szereg badań i testów w specjalistycznej klinice w Indiach. Ku wielkiemu zaskoczeniu naukowców, wszystkie eksperymenty zakończyły się pomyślnie dla hinduskiego mędrca, który dowiódł prawdziwości swoich słów.(...)"
            =========
            Nieco bliżej Polski niż Indie, w Konnersreuth (Bawaria) w 1898 urodziła się Teresa Neumann. Podobno od 1922 aż do swojej śmierci w 1962 Teresa Neumann "nie spożywała żadnych pokarmów oprócz codziennej Eucharystii". Niejedzenie lub inaczej inedia lub breatharianizm jest to zjawisko rzadko spotykane, ale nie ogranicza się tylko do mieszkańców Indii uprawiajacych jogę.
            Jaki pożytek na tym świecie ma inedia dla tych niezwyczajnych ludzi i ich otoczenia?
            Większość swojego życia Teresa Neumann spędziła leżąc w łożku, odwiedzana przez ludzi ciekawych wyjątkowych zjawisk.
            Administracja III Rzeszy w latach 40-tych XX wieku odmówiła nawet Teresie Neumann wydania jej kartek na żywność, motywując to; "jak ktoś nic nie je, to mu kartki na żywność nie są potrzebne".
            Mam nadzeję, że jogin Prahlad Jani zajmuje się w swoim życiu czymś więcej niż leżeniem w łóżku.
            Inedia to zjawisko unikalne, mało kto potrafi żyć i nic w tym czasie nie jeść.
            Ludzie obdarzeni tym wyjątkowo unikalnym talentem nie wnieśli jednak nic wielkiego do historii tego świata. Na pewno stanowili atrakcję dla spragnionej sensacji gawiedzi, ale nic poza tym.
            Ja osobiście, konsumując schabowego z ziemniakami i kapustą zastanawiam się nad sensem działalności tego "Wiekiego Reżysera" jak sam Woxiolo nazwałeś Boga - stwórcę nas i naszego świata.
            Sam nie wiem co myśleć przyglądając się jego dziełu :-(
            Na pewno Bóg jest zdolnym reżyserem, ale moja znajomość historii i bieżących wydarzeń pozwala mi na stwierdzenie, że ma bardzo kiepski scenariusz. Być może Bóg powinien zmienić scenarzystę?

            • woxilo Re: Prahlad Jani i inni. 08.10.14, 06:44
              Sam nie wiem co myśleć przyglądając się jego dziełu :-(
              Na pewno Bóg jest zdolnym reżyserem, ale moja znajomość historii i bieżących wydarzeń pozwala mi na stwierdzenie, że ma bardzo kiepski scenariusz. Być może Bóg powinien zmienić scenarzystę?

              Więc skontaktuj się ze mną osobiście ,bo tylko ktoś kto urzeczywistnił Boga Stwórcę W Sobie może innych pokierować i doradzić oraz nauczać (jak Jezus apostołów ,czy Budda Uczniów ),inni natomiast ( o czym się przekonałem nie raz ,wykorzystywali moją pozytywną Energię Miłości i Mądrości ,przeciwko mnie ,tylko że w innych ludziach przemieniała się ona w coś przeciwnego -Głupotę i Nienawiść przeciwko mnie )
              • woxilo Re: Prahlad Jani i inni. 09.10.14, 12:24
                Polecam film : Rozejm między siłami Ciemności/Zła i Jasności Dobra ,wolna wola człowieka i następuje wybór co wybrać - zalukaj.tv/zalukaj-film/5263/straz_nocna_nochnoy_dozor_2004_.html
                • woxilo Re: Prahlad Jani i inni. 09.10.14, 15:46
                  Polecam film : Rozejm między siłami Ciemności/Zła i Jasności Dobra ,wolna wola człowieka i następuje wybór co wybrać

                  Oczywiście taki jest film ,tylko niestety ja muszę naprawdę zmagać się z siłami ciemności i zła .

                  Nawet czuję to codziennie w dzień i w nocy ,jak negatywne myśli ludzi z ziemi , docierają do mnie .
                  • mskaiq Re: Prahlad Jani i inni. 13.10.14, 20:52
                    Czy naprawdę to negatywne myśli ludzi z ziemie docierają do Ciebie ? A może to Twoje
                    myśli. Dlaczego uważasz, ze to myśli ludzi, a nie Twoje.
                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • woxilo Re: Prahlad Jani i inni. 13.10.14, 21:07
                      Czy naprawdę to negatywne myśli ludzi z ziemie docierają do Ciebie ? A może to Twoje
                      myśli. Dlaczego uważasz, ze to myśli ludzi, a nie Twoje.
                      Pozdrawiam serdecznie.

                      DOBRE PYTANIE ,DZIĘKI ZA NIE ,JAK KTOŚ DO MNIE MĄDRZE I RZECZOWO MÓWI I PYTA SIĘ ,TO JA TEŻ TYM SAMYM ODPOWIEM ,ponieważ ja to - ty ,wy ,oni ,inni ,(przepraszam za duże litery -caps lock ) .,

                      Wiesz kim jest medium to ktoś jak media elektroniczne ,tylko że człowiek o zdolnościach mediumistycznych czuje i odbiera telepatycznie podświadome i nieświadome emocje i myśli innych ludzi ,czyli ich energię psychiczną i uczucia ,w przeciwieństwie do spirytysty ,który skumulowane energie pozytywne lub negatywne bierze za duchy .

                      Możesz spytać czy jestem tego absolutnie pewny ,odpowiem TAK JESTEM TEGO PEWNY ( wiele lat doświadczenia w samodoskonaleniu duchowym i samodyscyplinie wewnętrznej ,wiele teorii i praktyki z wielu dziedzin religii świata i nauki i filozofii Wschodu i Zachodu .
                      Opisałem w profilu o mnie
                      • woxilo Re: Prahlad Jani i inni. 14.10.14, 06:36
                        Witam Gorąco Wszystkich W Ten Wtorkowy ,Poranek ,Dzisiaj Wpływ Na Naszą Mentalność i Zachowanie -Psychikę / Duszę , Wpływ Ma Planeta Mars ( W Mitologii Bóg Wojny - Ares )
                      • mskaiq Re: Prahlad Jani i inni. 14.10.14, 22:39
                        Projekcja, albo identyfikacja projekcyjna to bardzo powszechne zjawisko. Właściwie
                        każdy człowiek ma takie zdolności.
                        Wiele osób poddaje się projekcji bezkrytycznie, często z tego powodu doświadcza
                        bardzo różnych uczuć.
                        Jeśli chodzi o duchowość to chyba najważniejszą umiejętnością jest osiągnięcie
                        ciszy umysłu (silent mind).
                        Pozdrawiam serdecznie.
                        • woxilo Re: Prahlad Jani i inni. 15.10.14, 05:56

                          Projekcja, albo identyfikacja projekcyjna to bardzo powszechne zjawisko. Właściwie
                          każdy człowiek ma takie zdolności.
                          Wiele osób poddaje się projekcji bezkrytycznie, często z tego powodu doświadcza
                          bardzo różnych uczuć.
                          Jeśli chodzi o duchowość to chyba najważniejszą umiejętnością jest osiągnięcie
                          ciszy umysłu (silent mind).
                          Pozdrawiam serdecznie.

                          Bardzo Mądrze ,Dokładnie tak ,w duchowości ,a dokładnie przez medytację należy osiągnąć ciszę umysłu ,Medytacja - polega na koncentracji powściągnięcia projekcji umysłu ,czyli na tym co wypływa z naszej głębi psychicznej - nieświadomości i podświadomości ,naszego wewnętrznego demona małego ego i pojawia się na ekranie umysłu ,czyli naszej świadomości ,naszego świadomego Ego /Ja .

                          Jednym Słowem Medytacja Polega Na Alchemicznej Przemianie naszego ,małego ,słabego ego ( Ciemnej Duszy ,Psychiki /Umysłu ), W Wielkie I Silne Ego /JA ,Naszą Jaźń ( Duchowe Złoto Oświecenia ,Oświecić Naszego Ducha ,Nasze Wnętrze ) Którą Można Nazwać Bogiem .,i wtedy pozywamy si.ę naszych słabości ,nasze emocje już nie mają nad nami władzy ,tylko my panujemy wedle swojej woli nad swoim światem wewnętrznym ,naszymi ,wewnętrznymi demonami ,naszymi emocjami ,jak dobry aktor .

                          Stajemy Się Wtedy Mistrzem Dynamiki Emocjonalnej .
                          • aabroniewski Kundalini 15.10.14, 21:14
                            Kundalini potrafi obudzić się spontanicznie - tak też było, w moim przypadku...
                            Podczas przebudzania odczułem ogromną energię przy sobie - miała ona dźwięk podobny do tego, który wydaje rój pszczół.
                            Intuicyjnie odepchnąłem ją od siebie.
                            Kilka lat później natknąłem się na bardzo podobny opis,w jednej z książek, której autor twierdził, że ktoś nieprzygotowany, w momencie spontanicznego przebudzenia kundalini, powinien tę energię od siebie odsunąć.
                            • woxilo Re: Kundalini 16.10.14, 00:19
                              Kundalini potrafi obudzić się spontanicznie - tak też było, w moim przypadku...
                              Podczas przebudzania odczułem ogromną energię przy sobie - miała ona dźwięk podobny do tego, który wydaje rój pszczół.
                              Intuicyjnie odepchnąłem ją od siebie.
                              Kilka lat później natknąłem się na bardzo podobny opis,w jednej z książek, której autor twierdził, że ktoś nieprzygotowany, w momencie spontanicznego przebudzenia kundalini, powinien tę energię od siebie odsunąć.

                              A czy czy miałeś później problemy fizyczne ,psychiczne ,emocjonalne lub duchowe ? pewnie tak jak każdy ,i pamiętaj taki aktor się wcale pewnie na tym nie znał że tak napisał ,trzeba mieć naprawdę niezłe doświadczenie w rozwoju swojego ducha ,by wiedzieć co i jak ,to właśnie efekt przebudzonej kundalini ,a pamiętajmy że ona i tak się przebudzi samoistnie podczas naszego rozwoju duchowego -osobistego (nawet sen to nieświadoma medytacja ,i tylko doświadczony mistrz duchowy /spirytualny wie na czym polega rozwój kundalini -energii duchowej przez nasze ośrodki energii -psychicznej -czakry ) ,ponieważ przez to przeszedł ),kundalini to nasza energia seksualna ,która przechodzi w energię emocjonalną a następnie w mentalną .
                              • woxilo Re: Kundalini 16.10.14, 01:21
                                Wszystko o kundalini jest na stronie internetowej -Rose Od Sharon :

                                BOSKOŚĆ, KTÓRA ŻYJE W TOBIE
                                (CZĘŚĆ 2)
                                LINK! DO CZĘŚCI 1



                                Istoty inteligentne posiadają dusze, które po śmierci ciała z powrotem wracają do Energii Wszechświata.

                                Człowiek w procesie życia nabiera pewnych uniwersalnych cech, zapisuje w swojej duszy pewien osobisty wzorzec jakim posługuje się w życiu. Jaką dusza zbiera energię taką będzie reprezentować we Wszechświecie.

                                We Wszechświecie wszystko było uporządkowane do momentu kiedy wtargnął chaos. W chaosie wszystko jest możliwe. Chaos często jest postrzegany jako "czarna dziura". Energie chaosu zakłócają naturalne energie wlewając się w naczynia Wszechświata w poszukiwaniu energii, którą może się zasilać, inaczej zostanie zmiażdżony przez napór naturalnych uniwersalnych sił. Tak jak w ciele człowieka wnikająca w nie toksyna osłabia układ immunologiczny, w ten sam sposób chaos osłabia naturalne prądy życia w Uniwersum. Właśnie dlatego we Wszechświecie trwa walka o każdą duszę, która może być przerobiona i dostosowana do odpowiedniego poziomu energii, po czym jest wchłonięta.



                                Panowie chaosu obracają się po swojej własnej osi, niszczą naturalny system Wszechświata tym samym spychając słabsze energetycznie dusze do jądra chaosu. Z chaosu wychodzi: gniew, zazdrość, przekleństwo, klątwa; wszystko to jest po przeciwnej stronie ładu, porządku, pokoju, miłości i błogosławieństwa.

                                Panowie chaosu i ich dzieci wyniszczają Wszechświat, w tym naszą Ziemię, robią wszystko co osłabia wolę człowieka, obniża jego wartość, układ immunologiczny a my ludzie jesteśmy ich ofiarami.

                                Energia duszy odpowiada jednej formie specyficznej wibracji. Dusze zbierają różne doświadczenia: dobre i złe, mają również zdolności oczyszczania się: większe lub mniejsze. Podczas zbierania dobrych uczynków zwiększają ruch własnej wibracji a przez złe zaniżają. Każdy człowiek posiada swoją aurę - kolor własnej duszy w zależności od informacji jaką w sobie nosi.



                                Każda dusza może się oczyścić z negatywnych wzorców i wzmocnić własne wibracje i kolory swojej aury. Na Ziemię wcielają się dusze "młode" i "dojrzałe". Młode mocno demonstrują swoje "ja", podkreślają własne wartości, własną perfekcję. Dusze dojrzałe postępują zupełnie inaczej, to od nich najczęściej słyszymy jakie to są niedoskonałe, życiowo mizerne, niegodne, często wybierają drogę przez cierpienie, które jest doskonałym narzędziem do osiągnięcia najwyższego poznania i doprowadzenia człowieka do doskonałości.



                                Doskonałość - ten proces nie dzieje się podczas jednego życia. Człowiek musi przejść różne etapy w zbieraniu i rozpoznawaniu dobra i zła. "Stare" dusze nie inkarnują się zbyt często lecz kiedy tu przychodzą biorą sobie wielki bagaż doświadczeń na jedno życie. Dusze przychodzące z wysokich pułapów inkarnują się dobrowolnie (aby pomagać) i biorą do życia ciężki program, swoją postawą ukazują światu jak żyć w trudnych chwilach. Szybko rozpoznacie taką duszę, znosi cierpliwie i godnie wszystko co stanie jej na drodze.

                                Młode dusze szybko reinkarnują się ponownie na Ziemi w nowym ciele, aby móc przeżyć to co jest jej potrzebne, na jej poziomie świadomości. Lecz aby dusza mogła zaistnieć w ciele potrzebne są pewne informacje, światło i energia w celu stworzenia nowego ciała. Żyjąc zbiera informacje: dobre i złe. Kiedy zbiera dobre po śmierci łączy się ze swoim uniwersalnym wzorcem energetycznym, ale nie jest to ostateczne wyzwolenie duszy. Nadal jest jej potrzebne głębsze oczyszczenie i udoskonalenie.

                                Wiele dusz zostaje zanieczyszczone pobytem w ciele. Wielokrotnie same czyniły zło, które było przez nie celowo zamierzone. Inaczej spogląda się na człowieka, który nieświadomie czyni zło a inaczej na tego, który działa z premedytacją i kieruje nim intencja krzywdzenia innych. Między tymi uczynkami istnieje wielka różnica. Dusze działające z premedytacją, wrogością będą oceniane zupełnie inaczej.

                                Grupa pierwszych po przemodelowaniu ich energii szybko powraca na Ziemię do nowego ciała. Zazwyczaj będą doświadczać tego czym same doświadczały innych w poprzednim wcieleniu, teraz oni będą ofiarami.

                                Dusze bardziej okrutne spędzą dłuższy czas na właściwym do swoich czynów polu uniwersalnej świadomości. Przez Ziemian ten pokład różnie jest nazywany, najbardziej znana nazwa to "czyściec", który może trwać nawet tysiące ziemskich lat.



                                Każde życie jest darem, podczas którego mamy szansę wspiąć się wyżej, a nawet na sam szczyt wysokiej góry.

                                Rada Karmiczna patrzy niezbyt przyjaźnie na dusze samobójcze, przedwcześnie zrywające więzy życia. Uciekają przed odpowiedzialnością, trudnościami, zostawiają w wielkim bólu swoich bliskich, pozwalają im cierpieć z własnej przyczyny co dodatkowo świadczy o egoizmie samobójcy.

                                Bywają też samobójcy - ludzie ze zniekształconymi polami świadomości. Chorzy umysłowo też mają poszczególne pola uniwersalnej świadomości. Wcześniej czy później zło deprawuje pola świadomości człowieka, kiedy się w porę nie opamięta takie bywają końcowe skutki. Brak cierpliwości niedojrzałej duszy wywołuje duże niezadowolenie, więc samobójcy nie mogą oczekiwać dużej dyspensy w świecie duchowym.



                                Zanim zrobisz coś głupiego zastanów się nad prawdziwym celem i sensem twojego życia. Później odbuduj swoją duchową energię i walcz z trudnościami. Nie skacz po ścianach z byle problemu, popatrz na większych od siebie nieszczęśników, którzy z uśmiechem na twarzy zmagają się ze swoim życiem!

                                Ileż to razy samobójstwo wynika tylko z głupoty człowieka, chęci udowodnienia światu nie wiedzieć czego, a płaci tylko ta dusza, która się na to skazuje. Ucieczka nic nie załatwi tylko pogłębia cierpienie duszy już po drugiej stronie. To co dzisiaj jest dla nas straszne jutro będzie miało inne barwy a nawet może się całkiem zmienić. W życiu potrzebne są rozczarowania aby rozszerzyć nasze horyzonty świadomości. Każdy dzień daje nową szansę, nowy początek, a my ludzie musimy nauczyć się radzić sobie w każdych warunkach, trwać z myślą, że to nadzieja umiera ostatnia.



                                Na świecie żyją również stare dusze, które są na ostatniej ścieżce (wąskiej ścieżce) do ostatecznego celu indywidualnej świadomości. Ewolucja człowieka jest ściśle połączona z Bogiem. Bóg wpływa na wszystkie życiowe cykle, pulsuje swoim kosmicznym oddechem w całym Uniwersum, kiedy dusza przechodzi płaszczyznę materialną i dalsze okresy, gdzie objawia się jej najsubtelniejszy świat. W życiu ziemskim jest początek i koniec, podobnie ma się sprawa z życiem duchowym.



                                Protopurusha - energia, która służy do tworzenia dusz, które będą się rozwijać w warunkach stworzonych w tym celu w Prakriti. Stwórca pomaga ewoluować fizyczne ciała, którym udało się przejść cały ich cykl w ich osobistej wędrówce i powoli osiągają boską doskonałość. Wszystko w kreacji przeznaczone jest do tego celu. Taki jest sens naszego życia.

                                Stare doświadczone dusze znają zjawisko występujące w medytacji. Ziemski czas mierzony przez zegarki zanika. Człowiek zaczyna żyć bez godzin, minut i sekund. Więcej ... nie istnieją dla niego lata, miesiące, dni ... wtapia się w czas teraźniejszy. Zaczyna się w jego ciele tworzenie innych sieci energii. Właśnie ci są już na ostatnim etapie swojej ziemskiej podróży (nie utożsamiajcie sobie tego zjawiska z fizyczną śmiercią, nie ma to nic wspólnego). Tacy ludzie prowadzą już inne życie, inaczej przeżywają emocje - nie ma w nich ludzkiego dramatu, nie boją się śmierci a śmierć swoich bliskich traktują jako powrót do Domu Ojca. Uciekają przed wykształconymi myślicielami. Wiedzą o swoim przeznaczeniu, a ich najwyższym życiowym celem jest połączenie się z Boską Świadomością, zatopienie własnej kropelki energii w Boskim Uniwersalnym Oceanie.

                                Bóg w aspekcie Absolutu pojawia się w trzech głównych aspektach:



                                1. Najwyższy Purusha; Bóg jest Stwórcą, jest celem osobistego rozwoju każdej jednostki życia. Pierwszy Bóg hinduskiej Trimurti lub Trójcy to Brahman lub Iswara, od którego wszystko ewoluuje.

                                2. Wyższa Purusha - Świadomość Boska wychodzi z Najwy
                                • woxilo Re: Kundalini 16.10.14, 16:25
                                  Kto niezasłużenie ,dowartościował swoje ego ,pychę i chciwość czyimś kosztem ,i wzniósł się za wysoko w niebiosa ,tego upadek będzie bardzo bolesny , i bardzo nisko spadnie, na samo dno piekieł .
                                  • woxilo Re: Kundalini 16.10.14, 17:33
                                    Brakło pomysłów i głupich prowokatorów ? a tyle było kiedyś do gadania schizofrenicy ,co ja z wami miałem ufff ,ciężka sprawa ,cała nauka i psychologia zachodu ,europejczyków jest strasznie zacofana i dziecinna ,w porównaniu z naukami i psychologiami wschodu ,oni mają wielowiekową tradycję ,weźmy chociażby szamanów -pierwszych ludzi na ziemi ,od których wyrosła późniejsza duchowość , to też pierwsi kapłani ,psychoterapeuci i uzdrowiciele .
                                    • woxilo Re: Kundalini 16.10.14, 18:16
                                      Trzeba oczywiście uświadamiać ludzi praktrykujących Jogę i Medytację o niebezpieczeństwach budzenia "Kundalini " :

                                      A co na ten temat pisał Gopi Krishna ...jeden z większych znawców Kundalini:

                                      "... Potężne metody budzenia Kundalini są bardzo groźne. Wszystkie zaawansowane praktyki powodują zachwiania fizyczne i mentalne... "

                                      Gopi Kryshna przestrzega szczególnie przed otwieraniem czakry korony. Po krótkiej ekstazie ukazują się wielkie problemy mentalne. Za wcześnie i niewłaściwie przebudzona niesie dla tego człowieka wielkie niebezpieczeństwo. Mocno przestrzega aby nie praktykować Kundalini - Yogi bez porozumienia się z Mistrzem.

                                      Używając silnych medytacyjnych technik nie przyśpieszamy procesu oświecenia, a Kundalini Yoga może tylko ten proces opóźnić. Świat już nieraz dowiadywał się o wielu skandalach podczas praktykowania Kundalini - Yogi. Spirytualni nauczyciele często wykorzystywali swoich uczniów sekssualnie wprowadzając praktyki Tantry.

                                      Zaawansowany Yogin posiada duże zdolności i wielki charyzmat. Potrafi podporządkować sobie innych potęgą własnego umysłu. Jest wielu, którzy kroczą niewłaściwą drogą i wykorzystują swoich uczniów w nędzny sposób.

                                      Wracając do metod otwierania Kundalini przytoczę słowa znawców tego zagadnienia.

                                      Carl G. Jung: "... Słyszymy i czytamy o niebezpieczeństwie Yogi, szczególnie Kundalini. Praktykujący łatwo zapadają na różne formy psychozy. Z tego powodu należy dobrze się zastanowić zanim ktoś rozpocznie podobne praktyki. Te rzeczy są naprawdę groźne, a szczególnie praktykowanie na Zachodzie... "

                                      Yogin Goswami Kriyananda: "... czy Kundalini Yoga jest bezpieczna ? ...bardzo ciężkie pytanie, podobnie jakby ktoś zapytał: Czy nóż jest niebezpieczny? Odpowiedź w zależności od osoby. Kundalini Yoga jest bardzo niebezpieczna jeśli trenuje uczniów niewłaściwa osoba. Spowoduje wiele poważnych problemów. Większość ludzi nie jest psychicznie i fizycznie gotowa na transformację. Indywidualne ego codziennie bierze górę nad praktykującym. W takim przypadku następuje konflikt energii i w ten sposób zachodzi do zachwiania balansu duszy.. Większość ludzi trenuje Kundalini - Yogę aby uzyskać swoje osobiste moce i używać ich w zły sposób. Bardzo często tym sposobem kontrolują życie innych. Ludzie nie znają prawdziwej istoty Kundalini. Głównym źródłem wiedzy na ten temat są książki. Kundalini Yoga nie powinna być praktykowana z wiedzy książkowej, ale od prawdziwego Mistrza, który już rozwinął w sobie te moce.

                                      Również wielu wśród "Mistrzów" nie ma zbyt wielkiej wiedzy, nie osiągnęli dostatecznego zrozumienia. Kundalini Yoga jest groźna. Ludzie nie mogą zrozumieć, że nie da się tą drogą osiągnąć wyższych mocy przez kilka tygodni czy miesięcy. Jest to proces trwający długie lata, a nawet dekady.

                                      Wszystko następuje we właściwym czasie i w żaden sposób nie można tego procesu przyśpieszyć. Negatywne myśli wypływające z podświadomości zakłócają proces Kundalini. Rozwijają zupełnie inną formę Quotient - wyższe człowieka ego. Jeśli człowiek próbuje własną siłą otwierać furtki Kundalini dochodzi u niego do zmian mentalnych, halucynacji a nawet ciężkich chorób psychicznych.

                                      Zanim ktokolwiek rozpocznie praktyki Kundalini - Yogi powinien oczyścić ciało fizyczne i ciało astralne. Powinien znaleźć zaufanego guru, który jest prawdziwym Mistrzem i poprzez swoje życie manifestuje się na drodze prawdy. Należy zastanowić się, czy naprawdę jestem gotowy(a) na takie praktyki? Otwarcie kanału Kundalini jest procesem wyższej ewolucji w ciele człowieka. Aby otworzyć ten przewód potrzeba wielu lat pracy, nie wystarczy kilka tygodni czy miesięcy. Najważniejsze: Moralność człowieka powinna pozostawać bez zarzutu ... (streszczenie nauk Goswami Kriyananda spirytualnego nauczyciela Kriya Yoga w Chicago)

                                      George Arundale (1878 - 1945) żyjący w kręgu Krishnamurtiego: "... Każdy przed wzniesieniem Kundalini powinien wiedzieć o niej więcej, szczególnie jak potrafi być niebezpieczna ... ta odrobina wiedzy nie zaszkodzi ... przebudzone Kundalini nawet pierwszego stopnia powoduje, że człowiek wygląda jak rozbity okręt ..."

                                      Sri Chinmoy: "...Człowiek, który budzi Kundalini bez oczyszczenia jest głupcem. Wielu ludzi otwierając czakry bez oczyszczenia, otwiera własne ciało na wielkie niebezpieczeństwo. Budzenie energii Kundalini bez oczyszczenia wygląda podobnie jak nóż w ręku małego dziecka. Prawdopodobnie zrani się, a może nawet uciąć sobie palec. Kiedy urośnie i jest dojrzały wie jak nożem ukroić owoc.
                                      Moc Kundalini działa w dwie strony: potrafi zbudować i zniszczyć. Kiedy budujemy dom szukamy dobrego architekta i budowniczego. Jeśli tego nie uczynimy z pewnością budynek nie będzie doskonały a nawet może runąć..."

                                      Człowiek powinien wiedzieć kiedy i jak przebudzić wewnętrzną moc Kundalini. Kiedy czuje, że naprawdę jest czysty może otworzyć wewnętrzny ogień bez żadnego niebezpieczeństwa.

                                      Jeśli rozpoczynasz pracę z Kundalini przyjmij dobrą radę i pierwsze co zrób postaraj się oczyścić ciało fizyczne i spirytualne, a następnie postaraj się otworzyć jako pierwszy ośrodek serca. Ten ośrodek musi być nieskazitelny, czysty jak łza. Jeśli tego nie uczynisz, nie oczyścisz swojego serca i otworzysz niższe ośrodki, dolne czakry albo wyższe, górne czakry i w obu przypadkach Kundalini może być dla ciebie groźne.

                                      Kundalini jest Boską energią doświadczaną przez człowieka... Spirytualne praktyki takie jak yoga i medytacja są impulsem do uwolnienia Kundalini, która mieszka w pierwszym czakramie w kości krzyżowej. Przebudzona unosi się do góry poprzez system siedmiu głównych czakramów i wędruje aż do czubka głowy. W chwili pełnego przebudzenia w człowieku budzi się transformacyjna energia.

                                      Tak brzmi ogólnie zarysowana regułka określająca termin Kundalini. Po przeczytaniu informacji na temat Kundalini wydaje się, że nie ma nic prostszego w życiu człowieka jak przebudzenie w sobie potężnej Boskiej energii i otworzenie wielkich sekretnych mocy ciała i ducha.

                                      Więc dlaczego ciągle na świecie jest tak mało ludzi, którzy osiągnęli oświecenie ... którzy w 100% przebudzili energię Kundalini?

                                      Od dziesiątek lat na całym świecie działa tysiące szkółek Kundalini Yoga, centrów medytacyjnych i innych wymyślnych potężnych spirytualnych praktyk, aby przebudzić wielką energię w ciele człowieka. Praktykując Kundalini Yoga wszyscy oczekują szybkiego przebudzenia mocy Kundalini w jej głównych kanałach, wspaniałych doznań, ekstaz i orgazmów. Słyszy się wypowiedzi o spirytualnej wolności, uwolnieniu się od życiowych problemów, chorób, o doświadczaniu wielkiej radości i pełnego szczęścia. Witalna siła zalewa umysł i ciało. I na tym się wielokrotnie kończy ... a człowiek jaki był taki jest nadal ...

                                      Czytając na necie niektóre wypowiedzi wydaje mi się, że już prawie wszyscy osiągnęli wysoki pułap w rozwoju duchowym, a szczególnie w przebudzeniu Kundalini. Jakże to proste zadanie?

                                      I jeśli bym sama nie doświadczyła na własnej skórze, to pewnie bym i ja uwierzyła ..., że można tak szybko przebudzić się i wykwitnąć w parę minut w szczęśliwego motyla.

                                      A jak wygląda prawda?

                                      Teoretycznie w szkołach transpersonalnej psychologii Kundalini jest określane jako złożony wzór, zwany syndromem Kundalini. Psychosomatycy obserwują intensywne spirytualne praktyki - medytacje i yogę, zauważają jak bardzo zmienia się życie jednostki, która przebudzi Kundalini. Syndrom Kundalini jest procesem trwającym wiele miesięcy, a nawet kilka lat. W zależności od poziomu przebudzenia Kundalini jest dłuższy albo krótszy. Wielokrotnie wymaga pomocy lekarzy.

                                      Energia podróżująca wzdłuż kręgosłupa wywołuje różne dolegliwości nie tylko fizyczne, ale również psychiczne. Opisywałem już symptomy budzącego się Kundalini. W tym miejscu wspomnę tylko, że nie jest to łatwy proces. Wielu wysoko wykwalifikowanych lekarzy prowadzi badania podczas budzenia się mistycznych mocy. Obecnie na świecie można znaleźć dużą ilość pozycji, spisanych obserwacji i pełną listę zaobserwowanych syndromów podczas wznoszenia się Kundalini.
                                      • aabroniewski Kundalini 17.10.14, 06:54
                                        • aabroniewski Re: Kundalini 17.10.14, 07:03
                                          Widzę, że żyjesz tymi sprawami na całego.
                                          Własny umysł można wyprowadzić na manowce i, w końcu, znaleźć się w psychiatryku.
                                          Bóg nie jest potrzebny komuś kto postanowił zrobić wszystko samemu - bywa, że taki ktoś popada w szatańską pychę...
                                          • woxilo Re: Kundalini 17.10.14, 09:23
                                            Widzę, że żyjesz tymi sprawami na całego.
                                            Własny umysł można wyprowadzić na manowce i, w końcu, znaleźć się w psychiatryku.
                                            Bóg nie jest potrzebny komuś kto postanowił zrobić wszystko samemu - bywa, że taki ktoś popada w szatańską pychę...

                                            Tu się z tobą zgodzę ,umysł ludzki bywa niezwykle przebiegły ,tylko żeja nie mam wyboru i swojego życia jak inni ,muszę spełniać wolę ojca mego w niebie -Boga Stwórcy ,nawet największy psychiatra szwajcarski ,Psycholog Transpersonalny i Psychoanalityk -naukowiec badający swoją głębie psychiczną C.G Jung ,miewał epizody depresyjne i schizofreniczne ,dlatego jego wiedza była tak doskonała i ponadczasowa -czykli niezrozumiała dla nikogo .
                                            • aabroniewski Re: Kundalini 17.10.14, 11:14
                                              Nie każde odczucie można uwierzytelnić dlatego trzeba być wobec siebie uczciwym.
                                              Załóżmy, że podczas spaceru bezwiednie wpadam w stan medytacji i coś nakazuje mi natychmiastowy powrót do domu - gdy do niego wchodzę zauważam palący się obrus...
                                              Natomiast misje bywają urojone.
                                              Trudno mi się wypowiedzieć na temat schizofrenii ponieważ zdania są podzielone, a ja nie mam osobistych doświadczeń.
                                              Zapewne to, co dla jogi jest kolejnym stopniem wtajemniczenia dla psychiatrii może być czymś zupełnie innym.
                                              Przeciętny człowiek nie miewa doświadczeń mistycznych ponieważ jest oddzielony od tych przestrzeni ze względów bezpieczeństwa.
                                              Sam Krishnamurti bardzo często wypowiadał się na temat medytacji jako metodzie, czy narzędziu, dzięki którym można wejść poza myśl.
                                              • woxilo Re: Kundalini 17.10.14, 12:31
                                                Przeciętny człowiek nie miewa doświadczeń mistycznych ponieważ jest oddzielony od tych przestrzeni ze względów bezpieczeństwa.
                                                Sam Krishnamurti bardzo często wypowiadał się na temat medytacji jako metodzie, czy narzędziu, dzięki którym można wejść poza myśl.

                                                Tak zgadza się ,przeciętny człowiek nie ma wcale pojęcia o doświadczeniach mistycznych ,ja natomiast miałem ,doświadczałem wielu wymiarów piekielnych ,duchowych i niebiańskich .
                                                • mskaiq Re: Kundalini 18.10.14, 19:23
                                                  Myślę, że każdy miewa doświadczenia mistyczne, tylko tłumaczy je inaczej. Można je tłumaczyć za pomocą procesu pierwotnego (pierwotny sposób działania aparatu psychicznego - Freud). W taki sposób nie ma miejsca na mistycyzm.
                                                  Rozumiem jak sprawy piekielne, duchowe i niebiańskie potrafią wciągać, ale odrywają one od życia zewnętrznego, od bycia człowiekiem. To tutaj jest świat, w którym żyjemy.
                                                  Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • woxilo Re: Kundalini 18.10.14, 20:21
                                                    Myślę, że każdy miewa doświadczenia mistyczne, tylko tłumaczy je inaczej. Można je tłumaczyć za pomocą procesu pierwotnego (pierwotny sposób działania aparatu psychicznego - Freud). W taki sposób nie ma miejsca na mistycyzm.
                                                    Rozumiem jak sprawy piekielne, duchowe i niebiańskie potrafią wciągać, ale odrywają one od życia zewnętrznego, od bycia człowiekiem. To tutaj jest świat, w którym żyjemy.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.

                                                    Masz absolutną rację ,powiedzenie szamanów pierwszych ludzi na świecie - wszyscy na świecie jedziemy na jednym wózku ,ale każdy zachęca do skręcenia w jego stronę , zachwalając że jego droga jest lepsza od innych ,atrakcyjniejsza i ciekawsza .

                                                    Lub życie to scena na której każdy człowiek ,jak wytrawny aktor odgrywa swoją rolę najlepiej jak potrafi ,.

                                                    Czy moja myśl - każdy jest kowalem swojego losu ,bowiem, myśl to wieloraka kwantowa energia ,dlatego kontroluj swoje myśli bo przemienią się w emocje twoje ,a emocje /uczucia twe przemienią się w twoje czyny /działania twoje złe lub dobre ,twoje działania /czyny twe stworzą twój charakter ,który będzie twoimi przyzwyczajeniami (drugą naturą ) ,a przyzwyczajenia i uzależnienia ,będą twoim losem .
    • putin_lebioda Pomieszanie psychologii z religią!!! 20.10.14, 18:03
      Buddyzm ma dziwne przesądy, nie jest psychologiczną praktyką, chyba, ze sama medytacja.. Ktoś miesza wątki, bo sam buddyzm jest wielokrotnie zawiera oprócz medytacji i pozytywnych aspektów, negatywne przesądy i głupoty... Jedną jest często stawianie autorytetu nauczyciela na pierwszy plan!!! Co jest bzdurą!!!
      • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 21.10.14, 00:21
        Buddyzm ma dziwne przesądy, nie jest psychologiczną praktyką, chyba, ze sama medytacja.. Ktoś miesza wątki, bo sam buddyzm jest wielokrotnie zawiera oprócz medytacji i pozytywnych aspektów, negatywne przesądy i głupoty... Jedną jest często stawianie autorytetu nauczyciela na pierwszy plan!!! Co jest bzdurą!!!

        Właśnie taką złą opinię wyrabiają Buddyzmowi fałszywi Buddyści ,poczytaj o Buddyzmie ,jest to religia najbliżej Boga Stwórcy , i Pełna Miłości ,oraz Dojrzałości Duchowej , a czy widziałeś lub słyszałeś o wojnach na tle Buddyjskim ,bo na tle innych religii pełno w historii było ,chrześcijańskie ,krzyżackie ,wojny,islamskie i fanatyków islamskich itd.
        • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 21.10.14, 01:24
          Buddyzm ma dziwne przesądy, nie jest psychologiczną praktyką, chyba, ze sama medytacja.. Ktoś miesza wątki, bo sam buddyzm jest wielokrotnie zawiera oprócz medytacji i pozytywnych aspektów, negatywne przesądy i głupoty... Jedną jest często stawianie autorytetu nauczyciela na pierwszy plan!!! Co jest bzdurą!!!

          Właśnie Kobiety , Dziewczyny myśląc wiele o seksie tworzą przesądy ,gdyż w głowach mają za wiele myśli które się mieszają ,jak w fizyce kwantowej o poplątaniu cząstek kwantowych , i teorii strun ( czyt .poplątanie komórek mózgowych i systemu nerwowego człowieka ) (znam to z mojej dogłębnej ,wieloletniej obserwacji ludzkich zachowań ,znajomych , rodziny i moich odczuć jako Jasnowidza ) ,i nawet małolaty i małe dziewczynki już myślą o seksie ,gdyż zaczyna się dojrzewanie seksualne ,i szał hormonów mając w sobie wiele oczekiwań względem idealnego partnera ,spełnienia seksualnego .

          Lecz niestety życie nie jest takie jak komuś się wydaje i sobie wyobraża (co mu /jej przyjdzie do głowy ),bowiem wyobraźnia i zmysły ludzkie potrafią nieźle zaburzyć /zniekształcić ludzki ogląd rzeczywistości ,percepcję człowieka na jego odbiór rzeczywistości .

          Bowiem nie wszystko jest zrazu takie ,co przychodzi nam do głowy (usiądźmy ,uspokójmy emocje ,poczekajmy zawsze na przypływ intuicji ,i dopiero wiemy co i jak ,gdyż intuicja - transcendentna sfera umysłu ,to Boski Drogowskaz ,który dokładnie -ten wewnętrzny głos w nas ,nas poprowadzi i poradzi (tak czynił Jezus Chrystus ),nigdy nie róbmy niczego pod wpływem emocji ,bo pośpiech to zły doradca .

          Pozdrawiam , Jasnowidz Darek :)
          • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 22.10.14, 08:17
            Pamiętajmy (a wiem to ze swojego praktycznego doświadczenia ,wieloletniego , w pracy z wieloma ,różnymi energiami ) .

            Dzieci są bardzo czułe i wrażliwe emocjonalnie na wpływ otoczenia , i nawet będąc jeszcze w łonie matki (nienarodzone ,w stanie embrionalnym ) przyszłe dzieci , już będą czuły silne wibracje energetyczne otoczenia ,dlatego tak ważne jest w jakim otoczeniu , matka w ciąży się znajduje ( ludzi złych /agresywnych/głupich ,czy dobrych / pokojowo nastawionych / dobrych i mądrych ) .

            Oczywiście potem dziecko narodzone , potrzebuje do wychowanie obydwu rodziców - ojca i matki , a że dzieci mają chłonne umysły na wiedzę ( jak gąbka ) ,toteż od rodziców zależy czy będzie otoczone - ciepłem rodzinnym ,opieką ,czułością ,miłością ,itp. czy też odwrotnie - zostaną mu przekazane złe nawyki ,myślenie i zachowanie ,to są ważne cechy które rodzice mogą dać dziecku ,i obowiązek dany od Boga Stwórcy -Stworzyciela Nieba i Ziemi .

            Potem przejmują pałeczkę w wychowywaniu dziecka , nauczyciele ,itd .itp .

            Dziękują i życzę miłego Dnia .Jogin Darek .
          • putin_lebioda Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 31.10.14, 23:45
            Odpowiem Wam prosto co myślę o buddyzmie. Jest to religia podstępna... Bo jako taka zawiera jakieś dziwne boginie, ale ich jednocześnie nie zawiera... Miesza wiele rzeczy, tak, ze ludzie ich nie zauważają... A to przesąd drobny, a to jakąś hisotrię... Oczywiście sama praktyka nie jest zła,ale nie może być ukryta pod religią... Jeśli coś jest religią to jest religią, a nie sposobem na leczenie i rozwijanie siebie... Buddyści trochę oszukują ludzi... I wydaje mi się, ze w Polsce zaczyna ta fala rosnąć... Oszustwo nie jest słuszne... I trochę dystansu do buddyzmu trzeba mieć, ale nie całkowicie... Dystansu do buddyzmu w Polsce brakuje... Dlatego nie uważam, ze ująłem słowem buddyzmowi, bo krytyka może być pozytywna dla wielu polaków, chodź może okazać się rózna ( sprawiedliwa lub nie)...
            • jacek_x "Dziwne boginie" i "religia podstępna". 02.11.14, 00:29
              "Odpowiem Wam prosto co myślę o buddyzmie. Jest to religia podstępna... Bo jako taka zawiera jakieś dziwne boginie, ale ich jednocześnie nie zawiera..."(...)
              ========================
              Powyzsza opinia to jakiś nonsens. Buddyzm, z tego co się orientuję nie zajmuje się bogami , ani żadnymi boginiami.
              Wszelkie zjawiska kulturowe należy rozpatrywać na kilku płaszczyznach. Niektórzy badacze lub analitycy sugerują nastepujące poziomy:
              doktrynalno-filozoficzny, doświadczeniowo-emocjonalny, obrzędowo-rytualny, narracyjno-mityczny, etyczno-prawny, społeczno-instytucjonalny, finansowy (materialny), itp.
              Czym zatem zajmuje się buddyzm? Według tradycji najwiekszy autorytet buddyzmu, czyli Budda (Siddhārtha Gautama) przez wiele lat eksperymentowania ze swoim życiem doszedł do wniosków, które przedstawił w nastepującej formie tak zwanych "czterech prawd":
              1.Szlachetna Prawda o Cierpieniu.
              2.Szlachetna Prawda o Przyczynie Cierpienia.
              3. Szlachetna Prawda o Ustaniu Cierpienia.
              4. Szlachetna Prawda o Ścieżce Prowadzącej do Ustania Cierpienia.
              Nie ma powyżej żadnej wzmianki o boginiach. Nie ma o tym wzmianki w "buddyjskim Dekalogu", a właśćiwie Oktalogu zwanym Szlachetną Ośmioraką Ścieżką.
              W każdym zdaniu jest natomiast wymienione słowo "cierpienie" w oryginale "duhkha".
              O jakie cierpienie zatem chodzi? Gdy sam odczuwałem cierpienie spowodowane bólem zęba trzonowego udałem sie do znajomego dentysty.
              Pan doktor dał mi jakieś tabletki , a tydzień póznie zęba wyświdrował i zaplombował i cierpienie zniknęło.
              W buddyzmie chodzi o inny rodzaj cierpienia. Ktoś nawet wymienił aż sześc jego rodzajów:
              niepewność (zdrowia, bogactwa, czasu życia itp.), brak całkowitej satysfakcji, reinkarnacja w ciałach wciąż znowu i od nowa, utrata statusu wciąż znowu i od nowa, a także, na co skarży się ostatnio zalożyciel tego wątku Woxiolo: samotność, brak towarzystwa.
              Większość z powyższych cierpień duchowych określamy słowem FRUSTRACJA (łac. frustratio - zawód, udaremnienie) – zespół przykrych emocji związanych z niemożliwością realizacji potrzeby lub osiągnięcia określonego celu.
              Budda zastanawiał się przede wszystkim jak radzić sobie z przykrymi emocjami towarzyszacymi jemu i innym ludziom podczas ich codziennej egzystencji. Powyżej to jest tylko kilka zdań odnośnie poziomu doktrynalno-filozoficznego i doświadczeniowo-emocjonalnego.
              Twoja wyobrażna skupia się właściwie tylko na krytyce wymiaru obrzędowo-rytualnego, co jest z mojego punktu widzenia sprawą drugorzędną.



              • putin_lebioda Re: "Dziwne boginie" i "religia podstępna". 02.11.14, 20:22
                Sprawa rytualna jest niezwykle ważna, bo obrazuje że w Waszej religii wciąż są osoby, które oddają pokłon komuś... Rytuał nie robi się dla nikogo i bez celu... Pokłon oddaje się komuś, a nie nauce... Jeśli ktoś oddawał by pokłon nauce, to mógłbym twierdzić, ze ktoś uznaje to za Boga...

                Nie widzę zbytnio przejmowania się tych buddystów, którzy uczestniczą w tym... Więc Ci tybetańscy są równie zakłamani...

                Nie widzę też ruchów ułatwiających zrozumienie dla większego grona, bo wprowadza się specjalnie pojęcia, które można zastąpić prostymi lokalnymi odpowiednikami...

                Drogi buddyzmu często wybierają szkoły, a nie własne wewnętrzne zrozumienie...


                Jest wiele rzeczy wskazujących na to, ze buddyzm jest dobry, ale też wiele spraw nie poznanych i odzwierciedlających przyziemną naturę człowieka, jak chodź by pranie pieniędzy i oszukiwanie...

                Wielu mistrzów buddyjskich zbacza z drogi i myśli, ze pozjadało rozum!!! Nie ma czegoś takiego jak mistrz... Mistrz to raczej tytuł wiedzy buddyjskiej, nie zaś wiedzy życia, a to jest nie zauważane...
                • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podstępna". 02.11.14, 23:39
                  Sprawa rytualna jest niezwykle ważna, bo obrazuje że w Waszej religii wciąż są osoby, które oddają pokłon komuś... Rytuał nie robi się dla nikogo i bez celu... Pokłon oddaje się komuś, a nie nauce... Jeśli ktoś oddawał by pokłon nauce, to mógłbym twierdzić, ze ktoś uznaje to za Boga...

                  Nie widzę zbytnio przejmowania się tych buddystów, którzy uczestniczą w tym... Więc Ci tybetańscy są równie zakłamani...

                  Nie widzę też ruchów ułatwiających zrozumienie dla większego grona, bo wprowadza się specjalnie pojęcia, które można zastąpić prostymi lokalnymi odpowiednikami...

                  Drogi buddyzmu często wybierają szkoły, a nie własne wewnętrzne zrozumienie...


                  Jest wiele rzeczy wskazujących na to, ze buddyzm jest dobry, ale też wiele spraw nie poznanych i odzwierciedlających przyziemną naturę człowieka, jak chodź by pranie pieniędzy i oszukiwanie...

                  Wielu mistrzów buddyjskich zbacza z drogi i myśli, ze pozjadało rozum!!! Nie ma czegoś takiego jak mistrz... Mistrz to raczej tytuł wiedzy buddyjskiej, nie zaś wiedzy życia, a to jest nie zauważane...

                  Posłuchaj Dlaczego Tybet Jest Odizolowany ,Dla innych Wyznań ,Religii itp ?,by zachować pierwotną mądrość ,świętość ,wiedzę i doskonałość ., a inne religie na świecie niestety przesiąkły duchem sekciarstwa ,fideizmu ,faryzeizmu i innymi wierzeniami (według nauki o przenikaniu się wzajemnym cząstek z fizyki kwantowej )
                  • putin_lebioda I nadal mnie nie przekonałeś... 04.11.14, 15:02
                    tybet, także po dziś dzień, nie umie wytłumaczyć tego co robi... Tybetańczycy nie znają tak jak europejczycy otwarcie wiedzy o buddyzmie... Jest to po to, ze ktoś nie chce tego robić? Czyżby więc główni hierarchowie buddyzmu przyczyniali się do ogłupiania ludzi, bo przecież to oni o tym decydują...
                  • putin_lebioda Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 04.11.14, 15:23
                    woxilo napisał(a):

                    > Posłuchaj Dlaczego Tybet Jest Odizolowany ,Dla innych Wyznań ,Religii itp ?,by
                    > zachować pierwotną mądrość ,świętość ,wiedzę i doskonałość ., a inne religie n
                    > a świecie niestety przesiąkły duchem sekciarstwa ,fideizmu ,faryzeizmu i innymi
                    > wierzeniami (według nauki o przenikaniu się wzajemnym cząstek z fizyki kwantow
                    > ej )

                    Nie ma czegoś takiego jak pierwotna mądrość. wtórna madrosc i inne... Chyba ze sa to nowe zasady w ktorych madrosc pierwotna traci sens nam dobrze znany...Tybet nie jest doskonały, a wielokrotnie jest gorszy od innych krajów... Gdyby tybet nie był przesiąknięty sekciarstwem, to nie było by afer z Waszymi mistrzami w roli głównej... Mądrość może się ujawnić w każdym z Nas i nie potrzebuje do tego miejsca, chodź miejsce może na nią wpływać, to jednak nie jest jedynym warunkiem... Teoria zderzen to bzdura bo czastka w teorii kwantowej nie nosi nic wiecej poza energia, a na wiedze trzeba zapracowac!
                    • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 04.11.14, 17:09
                      Nie ma czegoś takiego jak pierwotna mądrość. wtórna madrosc i inne... Chyba ze sa to nowe zasady w ktorych madrosc pierwotna traci sens nam dobrze znany...Tybet nie jest doskonały, a wielokrotnie jest gorszy od innych krajów... Gdyby tybet nie był przesiąknięty sekciarstwem, to nie było by afer z Waszymi mistrzami w roli głównej... Mądrość może się ujawnić w każdym z Nas i nie potrzebuje do tego miejsca, chodź miejsce może na nią wpływać, to jednak nie jest jedynym warunkiem... Teoria zderzen to bzdura bo czastka w teorii kwantowej nie nosi nic wiecej poza energia, a na wiedze trzeba zapracowac!

                      A Wiesz dlaczego nie ma już na świecie wyznań które oddają cześć Bogu Stwórcy ? ,ponieważ każda religia na świecie została przesiąknięta faryzeizmem ,fideizmem ,pogaństwem ,gdzie czci się wartości Materialne ,a nie Duchowe , gdzie rządzi pieniądz ,wyuzdanie seksualne , wszechobecna konsumpcja i nadmierne tworzenie zdobyczy technologicznych .
                      • putin_lebioda Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 04.11.14, 20:07
                        Może to prawda, ale buddyzm także jest przesiąknięty tym samym, tak więc jak każda religia, dopóki będzie chroniła kłamstwo, a tak się dzieje min. w tybecie. Dopóki będą to robić hierarchowie na wysokich szczeblach, dopóki nie należy wspierać buddyzmu. Medytacja i nauki buddy mogą być wyciągane przez ludzi nie mieszając w to buddyzmu i ich kłamstwa. Trzeba się zastanowić, czy nauki buddy mogą wyłonić sie poza buddyzm i czy nie warto także tutaj zwrócić uwagę, ze nauki naukami, a wiara wiarą... Jeśli buddyzm chce uczyć nie może być religią... A tymczasem tak właśnie sobie przypisuje dochody, formalny zapis itd... Nie będę popierać ludzi, którzy tybetańczyków nie chcą do dziś nauczać prawdziwej nauki... Kim będą polacy, jeśli już dziś oszukują naród tybetański Ci wielcy kłamcy mistrza... Nie mówię o wszystkich, ale mówię o wielu. Np. Dalaj lama... On do dziś nie zmienił sytuacji nauczania wśród tybetu i mało tego w indiach nadal kontyłuje kłamstwo... W europie naucza czego innego... To widać... Kłamca w Indiach zostaje kłamcą wszędzie... Pytanie tylko kiedy wyjdzie to zauważone w Polsce...
                        • putin_lebioda Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 04.11.14, 20:46
                          Jednym z problemów ludzkości jest wiara i buddyzm jako religia... Dopóki będą istniały religie, to ludzie będą się o nie kłócić... Religia wymyślona jest zła jeśli ingeruje w innych ludzi... Buddyzm o życiu i pomocy sobie, jeśli dodaje mity i kłamstwa, to jest bezużyteczną nauką... Medytować może każdy, trzymać się zasad buddy każdy, ale nie musi być przez to buddą i wymyślać ,o ze nachapał się jakiegoś nirwane czy dodawać jakiś strażników do tego...

                          Buddyzm jest zły w sensie religijnym i rytualnym, a jako nauka się nie pisze... Pisze się jako religia... To jest w nim złe i to powoduje problemy wielu ludzi na ziemi... Religie powinnny zniknąć... Nie powinna istnieć nauka nie podwazalna, dlatego, ze jest religią, a tak właśnie chroni się buddyzm...
                          • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 05.11.14, 02:51
                            Jednym z problemów ludzkości jest wiara i buddyzm jako religia... Dopóki będą istniały religie, to ludzie będą się o nie kłócić... Religia wymyślona jest zła jeśli ingeruje w innych ludzi... Buddyzm o życiu i pomocy sobie, jeśli dodaje mity i kłamstwa, to jest bezużyteczną nauką... Medytować może każdy, trzymać się zasad buddy każdy, ale nie musi być przez to buddą i wymyślać ,o ze nachapał się jakiegoś nirwane czy dodawać jakiś strażników do tego...

                            Buddyzm jest zły w sensie religijnym i rytualnym, a jako nauka się nie pisze... Pisze się jako religia... To jest w nim złe i to powoduje problemy wielu ludzi na ziemi... Religie powinnny zniknąć... Nie powinna istnieć nauka nie podwazalna, dlatego, ze jest religią, a tak właśnie chroni się buddyzm...

                            Masz wiele racji ,pierwotną doktryną ,nie religią ,tylko doktryną była - Boska Zasada Miłości Panująca We Wszechświecie - Doktryna Serca .
                            • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 05.11.14, 02:55
                              Źródło jest w sercu a nie w głowie

                              Myśl to energia


                              Zdaniem fizyka kwantowego, dr. Bena Johnsona, człowiek jest wielkim generatorem różnych częstotliwości. Nasze myśli to pola wibrującej energii. Myśli nie możemy zobaczyć, ale możemy odczuć ich wpływ na swoje samopoczucie. Z inną częstotliwością wibrują myśli pozytywne, a z inną negatywne. Myśli pozytywne związane z miłością, radością czy wdzięcznością są wysoko naładowane energią życiową, zaś negatywne wibrują niskimi częstotliwościami.

                              Fizycy kwantowi uważają, że ludzka świadomość może mieć wpływ na materię. Ciekawy eksperyment, potwierdzający to stwierdzenie, przeprowadzono w National Institute of Standards and Technology w Boulder w Colorado. Naukowcy obserwowali 5000 atomów berylu, które zostały uwięzione, zatrzymane w polu magnetycznym. Atomy zostały poddane działaniu fal radiowych. Badanie wykazało, że kiedy naukowcy obserwowali ten proces, atomy dłużej dochodziły do wrzenia, zupełnie jakby miały świadomość tego, że są obserwowane. Intencje naukowców, którzy obserwowali eksperyment, mogły mieć zatem wpływ na jego przebieg. Fizyk dr Fred Alan Wolf nazywa ten proces efektem obserwatora.

                              Myśli człowieka mogą wpływać w mniejszym lub większym stopniu na materię. Im większa liczba ludzi będzie generowała takie same myśli i miała takie same intencje, tym większy będzie wpływ na otoczenie.

                              PRZYCIĄGANIE MYŚLAMI
                              Podobne myśli tworzą zbiory myśli, które są nazwane myślokształtami. Myślokształty tworzą konkretną wibrację energetyczną. Wibracja ta przyciąga zdarzenia i ludzi, którzy emitują taką samą lub podobną wibrację do naszej. W ten sposób fizycy kwantowi tłumaczą, dlaczego przydarza nam się to, co się przydarza.

                              Patrząc z perspektywy psychologicznej, nasze wewnętrzne przekonania działają niczym samosprawdzająca się przepowiednia. Jeśli wierzymy w coś wystarczająco silnie, będziemy się zachowywać tak, jakby to było prawdą, co z większym prawdopodobieństwem spowoduje realizację przepowiedni, czyli potwierdzenie naszego przekonania.

                              Jeśli wierzymy, że nikt nas nie lubi, będziemy doświadczać braku życzliwości ze strony ludzi. Jeśli wierzymy, że ludzie mogą nas oszukać, będziemy doświadczać nieuczciwości z ich strony. Jeśli mężczyzna wierzy, że żadna kobieta nie umówi się z nim na randkę, samym tylko nastawieniem będzie odpychał od siebie kobiety. Jeśli kobieta uważa, że żaden mężczyzna się nią nie zainteresuje, będzie odpychała energetycznie potencjalnych partnerów. Świat w prosty sposób spełnia nasze przepowiednie, a więc oddaje nam dokładnie to, w co wierzymy. Przekonania są jak filtry, przez które oglądamy rzeczywistość i ludzi. Jeśli zmienimy przekonania, zmieni się nasze życie. Przestaniemy przyciągać do siebie to, w co wierzyliśmy, a zaczniemy przyciągać to, w co obecnie wierzymy.
                              Marzenia są dobre ,ale muszą znaleźć odbicie w rzeczywistości ,trzeba znaleźć sobie jakąś kotwicę by zakorzenić się w rzeczywistości (krytycznie ocenić sytuację - co mogę ,a czego nie mogę ),i nie odrealnić się odpływając w świat marzeń i fantazji C.G.Jung
                              • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 05.11.14, 03:00
                                Podczas Praktyki Jogi ,Medytacji ,Czy innych praktyk duchowo-mistycznych ,jak okultyzm ,możemy doświadczać szeregu niezwykłych stanów magicznych ,wielu odmiennych stanów świadomości ,zwykłych i szamańskich -hipnotycznych, nieświadomych i silnego nieraz podniecenia seksualnego (nieraz wiele było w historii afer na tle wykorzystywania ,przez tzw .guru ,oszustów i samozwańczych fanatyków ,kobiet ,uczennic ,nieświadomych niczego do skandali i afer na tle seksualnym ),

                                Rozwijając się Duchowo , Osobiście , doświadczamy jeszcze wkraczania w inne wymiary duchowe i astralne ,wiem to ze swojego wieloletniego doświadczenia w rozwoju swojego ducha ,samodoskonaleniu i samodyscyplinie .

                                Wszystko o kundalini jest na stronie internetowej -Rose Od Sharon , a tu fragment :

                                BOSKOŚĆ, KTÓRA ŻYJE W TOBIE
                                (CZĘŚĆ 2)
                                LINK! DO CZĘŚCI 1



                                Istoty inteligentne posiadają dusze, które po śmierci ciała z powrotem wracają do Energii Wszechświata.

                                Człowiek w procesie życia nabiera pewnych uniwersalnych cech, zapisuje w swojej duszy pewien osobisty wzorzec jakim posługuje się w życiu. Jaką dusza zbiera energię taką będzie reprezentować we Wszechświecie.

                                We Wszechświecie wszystko było uporządkowane do momentu kiedy wtargnął chaos. W chaosie wszystko jest możliwe. Chaos często jest postrzegany jako "czarna dziura". Energie chaosu zakłócają naturalne energie wlewając się w naczynia Wszechświata w poszukiwaniu energii, którą może się zasilać, inaczej zostanie zmiażdżony przez napór naturalnych uniwersalnych sił. Tak jak w ciele człowieka wnikająca w nie toksyna osłabia układ immunologiczny, w ten sam sposób chaos osłabia naturalne prądy życia w Uniwersum. Właśnie dlatego we Wszechświecie trwa walka o każdą duszę, która może być przerobiona i dostosowana do odpowiedniego poziomu energii, po czym jest wchłonięta.



                                Panowie chaosu obracają się po swojej własnej osi, niszczą naturalny system Wszechświata tym samym spychając słabsze energetycznie dusze do jądra chaosu. Z chaosu wychodzi: gniew, zazdrość, przekleństwo, klątwa; wszystko to jest po przeciwnej stronie ładu, porządku, pokoju, miłości i błogosławieństwa.

                                Panowie chaosu i ich dzieci wyniszczają Wszechświat, w tym naszą Ziemię, robią wszystko co osłabia wolę człowieka, obniża jego wartość, układ immunologiczny a my ludzie jesteśmy ich ofiarami.

                                Energia duszy odpowiada jednej formie specyficznej wibracji. Dusze zbierają różne doświadczenia: dobre i złe, mają również zdolności oczyszczania się: większe lub mniejsze. Podczas zbierania dobrych uczynków zwiększają ruch własnej wibracji a przez złe zaniżają. Każdy człowiek posiada swoją aurę - kolor własnej duszy w zależności od informacji jaką w sobie nosi.



                                Każda dusza może się oczyścić z negatywnych wzorców i wzmocnić własne wibracje i kolory swojej aury. Na Ziemię wcielają się dusze "młode" i "dojrzałe". Młode mocno demonstrują swoje "ja", podkreślają własne wartości, własną perfekcję. Dusze dojrzałe postępują zupełnie inaczej, to od nich najczęściej słyszymy jakie to są niedoskonałe, życiowo mizerne, niegodne, często wybierają drogę przez cierpienie, które jest doskonałym narzędziem do osiągnięcia najwyższego poznania i doprowadzenia człowieka do doskonałości.



                                Doskonałość - ten proces nie dzieje się podczas jednego życia. Człowiek musi przejść różne etapy w zbieraniu i rozpoznawaniu dobra i zła. "Stare" dusze nie inkarnują się zbyt często lecz kiedy tu przychodzą biorą sobie wielki bagaż doświadczeń na jedno życie. Dusze przychodzące z wysokich pułapów inkarnują się dobrowolnie (aby pomagać) i biorą do życia ciężki program, swoją postawą ukazują światu jak żyć w trudnych chwilach. Szybko rozpoznacie taką duszę, znosi cierpliwie i godnie wszystko co stanie jej na drodze.

                                Młode dusze szybko reinkarnują się ponownie na Ziemi w nowym ciele, aby móc przeżyć to co jest jej potrzebne, na jej poziomie świadomości. Lecz aby dusza mogła zaistnieć w ciele potrzebne są pewne informacje, światło i energia w celu stworzenia nowego ciała. Żyjąc zbiera informacje: dobre i złe. Kiedy zbiera dobre po śmierci łączy się ze swoim uniwersalnym wzorcem energetycznym, ale nie jest to ostateczne wyzwolenie duszy. Nadal jest jej potrzebne głębsze oczyszczenie i udoskonalenie.

                                Wiele dusz zostaje zanieczyszczone pobytem w ciele. Wielokrotnie same czyniły zło, które było przez nie celowo zamierzone. Inaczej spogląda się na człowieka, który nieświadomie czyni zło a inaczej na tego, który działa z premedytacją i kieruje nim intencja krzywdzenia innych. Między tymi uczynkami istnieje wielka różnica. Dusze działające z premedytacją, wrogością będą oceniane zupełnie inaczej.

                                Grupa pierwszych po przemodelowaniu ich energii szybko powraca na Ziemię do nowego ciała. Zazwyczaj będą doświadczać tego czym same doświadczały innych w poprzednim wcieleniu, teraz oni będą ofiarami.

                                Dusze bardziej okrutne spędzą dłuższy czas na właściwym do swoich czynów polu uniwersalnej świadomości. Przez Ziemian ten pokład różnie jest nazywany, najbardziej znana nazwa to "czyściec", który może trwać nawet tysiące ziemskich lat.



                                Każde życie jest darem, podczas którego mamy szansę wspiąć się wyżej, a nawet na sam szczyt wysokiej góry.

                                Rada Karmiczna patrzy niezbyt przyjaźnie na dusze samobójcze, przedwcześnie zrywające więzy życia. Uciekają przed odpowiedzialnością, trudnościami, zostawiają w wielkim bólu swoich bliskich, pozwalają im cierpieć z własnej przyczyny co dodatkowo świadczy o egoizmie samobójcy.

                                Bywają też samobójcy - ludzie ze zniekształconymi polami świadomości. Chorzy umysłowo też mają poszczególne pola uniwersalnej świadomości. Wcześniej czy później zło deprawuje pola świadomości człowieka, kiedy się w porę nie opamięta takie bywają końcowe skutki. Brak cierpliwości niedojrzałej duszy wywołuje duże niezadowolenie, więc samobójcy nie mogą oczekiwać dużej dyspensy w świecie duchowym.



                                Zanim zrobisz coś głupiego zastanów się nad prawdziwym celem i sensem twojego życia. Później odbuduj swoją duchową energię i walcz z trudnościami. Nie skacz po ścianach z byle problemu, popatrz na większych od siebie nieszczęśników, którzy z uśmiechem na twarzy zmagają się ze swoim życiem!

                                Ileż to razy samobójstwo wynika tylko z głupoty człowieka, chęci udowodnienia światu nie wiedzieć czego, a płaci tylko ta dusza, która się na to skazuje. Ucieczka nic nie załatwi tylko pogłębia cierpienie duszy już po drugiej stronie. To co dzisiaj jest dla nas straszne jutro będzie miało inne barwy a nawet może się całkiem zmienić. W życiu potrzebne są rozczarowania aby rozszerzyć nasze horyzonty świadomości. Każdy dzień daje nową szansę, nowy początek, a my ludzie musimy nauczyć się radzić sobie w każdych warunkach, trwać z myślą, że to nadzieja umiera ostatnia.



                                Na świecie żyją również stare dusze, które są na ostatniej ścieżce (wąskiej ścieżce) do ostatecznego celu indywidualnej świadomości. Ewolucja człowieka jest ściśle połączona z Bogiem. Bóg wpływa na wszystkie życiowe cykle, pulsuje swoim kosmicznym oddechem w całym Uniwersum, kiedy dusza przechodzi płaszczyznę materialną i dalsze okresy, gdzie objawia się jej najsubtelniejszy świat. W życiu ziemskim jest początek i koniec, podobnie ma się sprawa z życiem duchowym.



                                Protopurusha - energia, która służy do tworzenia dusz, które będą się rozwijać w warunkach stworzonych w tym celu w Prakriti. Stwórca pomaga ewoluować fizyczne ciała, którym udało się przejść cały ich cykl w ich osobistej wędrówce i powoli osiągają boską doskonałość. Wszystko w kreacji przeznaczone jest do tego celu. Taki jest sens naszego życia.

                                Stare doświadczone dusze znają zjawisko występujące w medytacji. Ziemski czas mierzony przez zegarki zanika. Człowiek zaczyna żyć bez godzin, minut i sekund. Więcej ... nie istnieją dla niego lata, miesiące, dni ... wtapia się w czas teraźniejszy. Zaczyna się w jego ciele tworzenie innych sieci energii. Właśnie ci są już na ostatnim etapie swojej ziemskiej podróży (nie utożsamiajcie sobie tego zjawiska z fizyczną śmiercią, nie ma to nic wspólnego). Tacy ludzie prowa
                                • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 05.11.14, 03:43
                                  Jest Serce Duchowe (Medycznie Grasica Zwane ), A Otwarte Serce ,Jego Bicie ,Pobudzenie Zwykłego ,Prawdziwego Naszego Serca Fizycznego ,Oznacza - Nie Strach ,Tylko Głos Boga W Nas ,że nasze Serce Się Otwiera Na Miłość .

                                  Bo Miłość Jest Bogiem ,A Bóg Jest Miłością (Bóg Stwórca Jest Po prostu - Uczuciem ,Emocją W Nas ) ., i problemem jest słowo Bóg (Czyt, - Tytuł , Nazwa )

                                  Coś Może Być Boskie ,Wielkie ,Piękne ,ale niedojrzały psychicznie i emocjonalnie człowiek -zaburzony umysłowo ,niezrównoważony Psychicznie i Logicznie -Duchowo-Materialnie ,Duchowo-Cieleśnie przekształcił w swej chorej wyobraźni słowo - "Boskie " Na Słowo "Bóg" .

                                  A Słowo Bóg To Największa Trucizna Umysłowa ,W Normalnym ,Ludzkim ,Psychicznym i Emocjonalnym Wzrastaniu .

                              • putin_lebioda Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 25.01.15, 16:31
                                Zdania można mieć różne. Wg. Wandy Kwiatkowskiej będzie zupełnie inaczej, a według Ziuty Młodiewicz będzie też inaczej. Pytanie jakie ma na to dowody. Dlaczego buddyzm bez dowodów chce mówić jak jest? A to dlatego, ze jest Ci łatwiej mówić jak jest nie mając dowodu. Na takiej zasadzie mogę twierdzić, ze wokół księżyca krązy pączek czekoladowy czy kłamie?

                                Potem będę jak buddyści mówić, ze nie wokół księżyca, a wokół Marsa i że to pomyłka w obliczeniach. Zawsze można znaleźć dalszą planetę. W końcu ktoś się zlituje i wrzuci tego pączka i będę mieć nową religie.


                                Jeśli znasz tak dobrze nadrzędne zasady. To czemu stosujesz te najgorsze... Coś ci świta, a jednoczesnie umyka. Mówić bez dowodu każdy może o życiu po śmierci. Nawet ja mogę stworzyć historyjke całkiem przekonywującą... Pytanie po co buddyzm tworzy historie o życiu pośmiertnym bez dowodu, skoro sam budda twierdził, ze nie można brać rzeczy na wiarę, więc także Boga nie powinniście brać na wiarę....

                                Zapomniałeś dlaczego budda walczył z ludźmi o Boga. Dzisiaj zamiast Boga stawiacie swoje domysły....
                                • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 25.01.15, 16:57
                                  Jeśli znasz tak dobrze nadrzędne zasady. To czemu stosujesz te najgorsze... Coś ci świta, a jednoczesnie umyka. Mówić bez dowodu każdy może o życiu po śmierci. Nawet ja mogę stworzyć historyjke całkiem przekonywującą... Pytanie po co buddyzm tworzy historie o życiu pośmiertnym bez dowodu, skoro sam budda twierdził, ze nie można brać rzeczy na wiarę, więc także Boga nie powinniście brać na wiarę....

                                  Zapomniałeś dlaczego budda walczył z ludźmi o Boga. Dzisiaj zamiast Boga stawiacie swoje domysły....
                                  święta racja ,bo wiara powinna być czymś żywym , przeżywanym na co dzień ,ja przykładowo Boga mam w Sercu Swoim Jako Przyjaciela ,wszelkie wojny ,nieróbstwo ,lenistwo , egoizm ,kłamstwa ,pijaństwo , malkontenctwo ,seksoholizm ,. i inne nałogi i uzależnienia ,nie powinny być usprawiedliwieniem dla przekonań religijnych .
                                  • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 25.01.15, 17:40
                                    Pamiętajmy ! ! ! Wszelka wiedza docierająca do człowieka ze źródeł zewnętrzny -tv .prasa , internet ,radio , reklamy ,itp. musi najpierw przejść przez obróbkę zmysłów człowieka , oraz przez filtrujący daną wiedzę , centralny system nerwowy ,-mózg ( tak aby była ona zrozumiała dla człowieka ,na jego poziomie rozumienia ,pojmowania , poziomie jego świadomości duchowej -wewnętrznej )
                                    • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 25.01.15, 20:44
                                      WIECIE ŻE CHRZEŚCIJANIE CZCZĄC JEZUSA ,TAK NAPRAWDĘ CZCZĄ HORUSA -EGIPSKIEGO BOGA MAGII .

                                      A Tego kogo czczą w kościołach katolickich to ISSA - Duchowy Mistrz Z Indii .

                                      Natomiast Judasz Iskariota ,to był Jogin Z Indii
                                      • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 26.01.15, 07:15
                                        DZIECI MAJĄ CHŁONNE UMYSŁY ( JAK GĄBKA ) NA PRAWDĘ ,MIŁOŚĆ ,DOBRO ,WIERNOŚĆ WYŻSZYM IDEAŁOM , MĄDROŚĆ I ZDROWE ZASADY POSTĘPOWANIA W ŻYCIU PRYWATNYM I OSOBISTYM .

                                        RODZICE W CELU PROKREACJI MAJĄ ŚWIĘTY OBOWIĄZEK OD BOGA STWÓRCY , SPŁODZIĆ I WYCHOWAĆ DZIECKO W TYM DUCHU ,WE DUCHU WZAJEMNEGO POSZANOWANIA BLIŹNIEGO SWEGO ,SZACUNKU DLA OSÓB STARSZYCH I CHORYCH .

                                        Dziecko jest bardzo wrażliwe ha wpływy otoczenia ,gdyż jego dusza krztałtowała się przez wiele wcieleń i istnień ludzkich , dlatego nawet w łonie matki ,jeszcze nie narodzone będzie czuło wpływy wibracji energii duchowo-psychicznej otaczających ją osób w łonie swej matki , matki z którym dziecko jest połączone pępowiną , a z otoczeniem - niewidzialną strebrną nicią energetyczną .

                                        Dlatewgo ważne jest !, w jakim stranie emocjonalnym .psychicznym ,duchowym ,fizycznym i umysłowym ,oraz w jakim otoczeniu znajduje się kobieta w ciąży przez 9 miesięcy ,bo jako przyszła matka ,takie dzjiecko i w takim stanie urodzi .

                                        Dorośli ludzie są natomiast oporni na wiedzę i przyswajanie sobie nowych rozwiązań i innowacyjnych pomysłów , brak im kreatywnościu i spontaniczności umysłowej w wymyślaniu nowych rozwiązań .

                                        Dorosłe Osobniki budowały sobie swoją konstrukcję psychiczną przez lata , i mają swójk świat i własne poglądy mocxnop zakorzenione od wieków ,od wielu pokoleń , w przeciwieństwie do dzieci ,których łatwiej zmienić na lepszych i mądrzejszych .

                                        DZIECI TO PRZYSZŁOŚĆ ŚWIATA , A NAUKA DO POTĘGI KLUCZ
                                        • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 26.01.15, 13:09
                                          Język ciała ( fachowo -Kineza ) -Gesty ,Mimika ,Pozy ,Specjalne Układy Ciała I Palców Dłoni (Asana i Mudry W Jodze )Itp. -Język Uniwersalny ,Jest Naszym Językiem Pierwotnym ,Językiem Starożytnym ,Naszych Przodków i Pierwszych Ludzi Na Ziemi , ,O Którym Zapomnieliśmy ,Lecz Nauka Współczesna I Psychologia Głównie Behawioralna ,Zaczynają Znów Na Nowo Odkrywać Ten Dawno Zapomniany ,Ponadczasowy Język .
                                          • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 26.01.15, 19:05
                                            Nauka Empatii ,Konstruktywnej Riposty , Asertywnej Dyskusji , Dobrej Debaty ,Remisowo Zakończonej Szermierki Słownej .= DIALEKTYKA :

                                            1. KONTAKT WZROKOWY .

                                            2. POZYTYWNE NASTAWIENIE .

                                            3. TREMB / BARWA GŁOSU .

                                            4. CHARYZMA.

                                            5. ODPORNOŚĆ EMOCJONALNA .

                                            6. SAMOKONTROLA .
                                            • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 27.01.15, 07:38
                                              Można bardzo łatwo pomylić opętanie demoniczne od choroby psychicznej .
                                              Przykładowo moja matka jest cężko chora psychicznie na schizofrenię paranoidalną ,a brat - Kronos demon wszechświata i moja siostra -Hekate i Kali -Demonica mjordu to wcielenie dwemonów i złych duchów
                                              • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 27.01.15, 17:02
                                                MYŚLO-KRZTAŁTY -SĄ TO MYŚLOWE ,ZMATERIALIZOWANE KRZTAŁTY WSZELKICH STWORZEŃ ŻYWYCH ( Wiem co móqwię ,bo tak miałem nie raz )

                                                DOŚWIADCZENIE I OSOBISTA PRAKTYKA ,I WYCIĄGANIE ZE SWOICH BŁĘDÓW NAUKI ,TOP NAJLEPSI NAUCZYCIELE W TEJ SZKOLE DUCHOWEGO I OSOBISTEGO ROZWOJU.
                                                • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 27.01.15, 17:03
                                                  SZKOLE ŻYCIA
                                                  • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 27.01.15, 18:20
                                                    Ahh psycholodzy i lekarze od serca i tarczycy -endokrynolodzy , błazny niekomopetentni ,i alkoholicy ,a psychiatrzy to narkomani i lekomani ,ja im o Transcendencji -Intuicyjny -Nad-Zmysłowy Stan Umysłu , a psycholog - alkoholik i oszust -diagnoza Schizoffrenia ,ha ha ha co za bezsens i brak kompetencji .

                                                    Albo endokrynolog -specjalista od serca i tarczycy - diagnoza - brak hormonów tarczycowych ,a sercxe zdrowe ,ale jak się przekonałem to guzik prawda - napady niekontrolowanej agresji u mnie ,złości i gniewu - to objaw nadczynności tarczycy .
                                                  • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 27.01.15, 18:23
                                                    i choroby serca ,zapomniałem dodać .
                                                  • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 28.01.15, 05:46
                                                    a CAŁY CZAS PRZECIEŻ ZAPOBIEGAM CHOROBOM .,WYDALAJĄC Z SIEBIE ZARAZKI CHOROBOWE ( kaszląc ,a grasica to największy system odpornościowy organizmu ),NON STOP CZUJĘ JAK NIEWIDZIALNY ŚWIAT DUCHOWY - ZAŚWIATY , KTÓRY PRZENIKA ten ŚWIAT WIDZIALNY - MATERIALNY ,I DUCHY CZŁOWIEKA -ENERGIE PSYCHICZNE LUDZI , ODZIAŁUJĄ NA MNIE W WYŻSZYCH ŚWIATACH ASTRALNYCH -DUCHOWYCH .

                                                    Mówił Chrystus - ODNAJDŹ ŹRÓDŁO W SOBIE SAMYM , GDYŻ ŹRÓDŁO TO JEST NIEWYCZERPALNE .
                                                  • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 28.01.15, 06:23
                                                    Po co wy ludzie trujecie / zatruwacie swój organizm, lekami , tabletkami ,psychotropami , alkoholem ,itp . ? nie dziwcie się że wasze samopoczucie się pogarsza z dnia na dzień , mało to w powietrzu i środowisku zanieczyszczeń i toksyn :) ,narkomani ,lekomani , hippoondrycy ,alkoholicy i seksoholicy ,pracoho,licy ,narkomani ,hazardziści ,telemaniacy , komputero / interneto -maniacy ,faszyści i kopnfidenci plotkarze - truciciele jedni .

                                                    W ten sposób to my nieba na ziemi nie zbudujemy .
                                                  • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 28.01.15, 07:22
                                                    Uzdrawiałewm was co dzień ,bo każdy mój podarunek ,spojrzenie ,gest ,obecność ,uśmiech ,słowo ,dotyk ,itp .to dar niebios ,to dzielenie się Bogiem Stwórcą ,Duchem świętym Obdarzanie .

                                                    Lecz ja czułem się gorzej jednocześnie , kto teraz mnie uleczy ? ,uzdrowi moją duszę ,jaka kobieta mnie pokocha .
                                                    Ponbiedewqaż człowiek nie potrzebuje do wyzdrowienia leków ,itp. tylko wiernego ,uczciwego ,szczerego , dobrego , przyjaciela , tzw .Bratniej Duszy .
                                                  • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 28.01.15, 11:13
                                                    Polecam gorąco ten film , pokazuje nasz wszechświat i granice kosmosu ,oraz jakie ofiary w ludziach ponosili pierwsi / prekursorzy badacze i naukowcy oraz religijni reformatorzy ,badając granice wszechświata . : zalukaj.tv/zalukaj-film/18814/europa_report_2013_.html
      • terra_cognita Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 22.10.14, 11:53
        Z pewnością masz rację. Buddyzm jako religia zaspokaja potrzeby wyznawców jak to robi każda religia. Jest wyjątkowy, prawdziwy i stawia wyznawcę wśród wybranych i mądrzejszych. A jeśli jeszcze ma się szczęście mieć prawdziwego mistrza którym się można podeprzeć w chwili stwierdzenia oczywistego absurdu człowiek śmiało idzie przez życie współczując reszcie ludzkości...Ale jeśli jest traktowany jako prawie naukowa metoda eksperymentu psychologicznego to mamy bardzo ciekawe jazdy.
        • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 22.10.14, 13:47
          Z pewnością masz rację. Buddyzm jako religia zaspokaja potrzeby wyznawców jak to robi każda religia. Jest wyjątkowy, prawdziwy i stawia wyznawcę wśród wybranych i mądrzejszych. A jeśli jeszcze ma się szczęście mieć prawdziwego mistrza którym się można podeprzeć w chwili stwierdzenia oczywistego absurdu człowiek śmiało idzie przez życie współczując reszcie ludzkości...Ale jeśli jest traktowany jako prawie naukowa metoda eksperymentu psychologicznego to mamy bardzo ciekawe jazdy.

          Coś w tym jest ,ja Buddyzm mam w małym paluszku nie chwaląc się ,bo mistrz ,czyli ja , mówiąc skromnie , potrzebuje uczniów,a uczniowie mistrza - Budda miał swoich uczniów ,Jezus też miał .
          Bo tylko ktoś kto urzeczywistnił w sobie Boga Stwórcę Może Innych Czegoś Nauczyć I Zmienić Na Lepsze ,a żaden kościół na świecie nie naprawi złego człowieka ,nie zmieni na lepsze jego/jej charakteru .
          • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 24.10.14, 13:16
            Osiągnięcie Stanu Buddy - Przebudzenie Duchowe ,Świadomość Boga ,Oświecenie ,Pierwotna Natura Ludzka (Poznanie Siebie ) : www.youtube.com/watch?v=_8OWbliCw4Q
            • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 25.10.14, 05:03
              Prawdziwa Wielkość Zaczyna Się Od Zera ,Niczego , Trzeba Doświadczyć Najgorszego ,Dna ,By Móc Odbić Się Wzwyż ,Do Góry ,Osiągając Prawdziwą I Długoterminową Wielkość I Sławę ,Bo Kto Osiągnął Zaszczyty I Sławę Czyimś Kosztem ,W Łatwy Sposób , Nie Będzie Się Długo Tym Cieszył ,Bowiem Wszelkie Dobra Materialne I Rozkosze Zmysłowe Są Jeno Pożyczką Od Boga W Jego Duchowym Rozwoju Jakim Jest Życie .

              Geniusz Tkwi W Prostocie
              • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 25.10.14, 15:48
                Siedząc Z Moim Ojcem W Niebie ,Pewnego Razu Bóg Stwórca , Tak Do Mnie Mówi - Synu Nie Będziesz Się Nudził , Zstąpisz Na Ziemię , I W Moim Imieniu Nauczysz Ludzi Miłości , Którą Czujesz Ode mnie , Na Ziem,i Tego Rodzaju Miłości Nie Znają ,Więc Nie Będzie Ci Łatwo ,Miłość Moja Jest Całkowicie Bezinteresowna ,Altruistyczna ,Doskonała ,Nie Znająca - Strachu ,Lęków ,Obaw ,Egoizmu ,Pychy , Dumy ,Ambicji ,Zazdrości ,Może Być Mylona Z Pożądaniem Seksualnym ,Erotyczną Namiętnością , Lecz Miłość Moja Mój Synu Porównywalna Jest Do Tej ,Jaką Mieli Pierwsi Chrześcijanie i Założyciele Kościoła - Nazwa Jej To Agape .

                Nie Raz Byłeś Na Ziemi ,To Wiesz Co I Jak -Zstępując Na Ziemię ,Wybierzesz Sobie Łono Przyszłej Ziemskiej Matki , Po Urodzeniu Wcielisz Się W Swoje Ciało , I Wybierzesz Sobie Warunki W Jakich Będziesz Żył .

                Pamiętaj ,Jeszcze Się Spotkamy W Niebie Mój Synu ,Słuchaj Tylko Wewnętrznego -Mojego Głosu I Drogowskazów Duchowych - Serca I Intuicji .
                • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 25.10.14, 18:09
                  Bóg Jako Istota Duchowa Mieszka W Każdym Człowieku ,A Dokładnie Skrył Się Na Dnie Jego Serca , jego imię to Miłość , Zagłusza Głos Boga W Człowieku Nieraz i rzadko dopuszcza do głosu Boga W Nas - Szatan / Diabeł ,mając do dyspozycji rzesze Demonów - Twoje Emocje /Uczucia /Myślenie /Czyny .

                  A Więc Ciało Człowieka To Świątynia Boga .
                  • jacek_x Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 26.10.14, 19:35
                    "A Więc Ciało Człowieka To Świątynia Boga ."
                    =======
                    Widzę, że komputer stał sie Twoim najlepszym przyjacielem. Sam do siebie piszesz i odpowiadasz.
                    Czytam Twoje forumowe wpisy bo sam jestem często w podobnej sytuacji.
                    Wydaje mi sie się, że niektóre tezy powyżej przez Ciebie przedstawione są nieco absurdalne.
                    Ostatnio głośno było w mediach (Gazecie.pl także) o niejakim Trynkiewiczu i pochodzeniu etnicznym angielskiego zbrodniarza zwanego Kubą Rozpruwaczem. Czy ich ciała i tysięcy im podobnych psychopatów to też jest świątynia Boga ?
                    • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 26.10.14, 21:58
                      Widzę, że komputer stał sie Twoim najlepszym przyjacielem. Sam do siebie piszesz i odpowiadasz.
                      Czytam Twoje forumowe wpisy bo sam jestem często w podobnej sytuacji.
                      Wydaje mi sie się, że niektóre tezy powyżej przez Ciebie przedstawione są nieco absurdalne.
                      Ostatnio głośno było w mediach (Gazecie.pl także) o niejakim Trynkiewiczu i pochodzeniu etnicznym angielskiego zbrodniarza zwanego Kubą Rozpruwaczem. Czy ich ciała i tysięcy im podobnych psychopatów to też jest świątynia Boga ?

                      Nieraz czytam jak ktoś w kłamliwy sposób bierze mnie za mojego brata chorego na schizofrenię Remigiusza S którego nieraz omyłkowo brali za mnie ,maniak komputerowy nieraz przesiedzi przed komputerem nawet cały dzień i nieco w nocy ,w przeciwieństwie do mnie Dariusza S . który nie piję wcale prawie ( czasami ,z nerwów na niego , (mam wiele doświadczenia w samodoskonaleniu duchowym i samodyscyplinie wewnętrznej bo denerwuje mnie nieraz nieludzko ,co zaburza moją równowagę ,czyli energetycznie osłabi mój zmysł równowagi ,i jak wampiry energetyczne dookoła , i nawet skanując moje zdjęcie w profilu osłabią moje ciało energetycznie - wyssą całą energię życiową ,i nie mam sił na nic ,tylko spać ( czasami tylko ),kiedyś miałem wiele energii ,ale od jakiegoś czasu to tylko śpię .
                      • jacek_x Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 26.10.14, 22:43
                        Nie znam Remigiusza S. i nie wiem o co jego historia ma wspólnego z poruszanym tutaj tematem.
                        Nie ma większego znaczenia jak ma na imie Twój brat , czy ma na imię Remigiusz, czy inaczej.
                        Ja nic o Remigiuszu nie wiem.
                        Mój wpis dotyczył pytania o kwestię poziomu reżyseri tego swiata. Czy Kuba Rozpruwacz lub Trynkiewicz zostali stworzeni na obraz i podobieńswo "Wielkiego Reżysera" zwanego przez Ciebie Panem Bogiem , czy może są tutaj jakieś wątpliwości lub kontrowersje.
                        To jest ważne z punktu widzenia buddyzmu, a nie jakieś semantyczne abstrakcje.
                        • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 26.10.14, 23:33
                          Nie znam Remigiusza S. i nie wiem o co jego historia ma wspólnego z poruszanym tutaj tematem.
                          Nie ma większego znaczenia jak ma na imie Twój brat , czy ma na imię Remigiusz, czy inaczej.
                          Ja nic o Remigiuszu nie wiem.
                          Mój wpis dotyczył pytania o kwestię poziomu reżyseri tego swiata. Czy Kuba Rozpruwacz lub Trynkiewicz zostali stworzeni na obraz i podobieńswo "Wielkiego Reżysera" zwanego przez Ciebie Panem Bogiem , czy może są tutaj jakieś wątpliwości lub kontrowersje.
                          To jest ważne z punktu widzenia buddyzmu, a nie jakieś semantyczne abstrakcje.

                          To może inaczej ,z innej beczki ,Kain I Abel , Jezus , A Barabasz czy Judasz ,nie znasz mojego brata ,ale dla mnie to jak Judasz , ja znam i z nim muszę niestety mieszkać z powodów zbyt niskich środków finansowych ,ja nie dość że zmagam się z demonami ,ze złem tego świata ,z Szatanem ,to jeszcze psychiczni ludzie mi w tym przeszkadzają i myślą że to do nich kieruję moje słowa (kieruję, moje słowa do złego ducha w nim/niej ) ,lecz ja jako doświadczony egzorcysta nie mogę ulegać słabości ludzkiej (zbyt wiele mam doświadczenia osobistego w walce ze złem ) .

                          Widzisz ludzie za dużo używają słów ,na niepotrzebne nie raz rozmowy ,szczególnie podczas picia alkoholu (pozbywają się w ten sposób dużych zapasów energii życiowej ) ,alkohol otwiera także głębsze rejony psychiki -podświadomość .

                          A Słowa to Silna Energia Uzdrawiająca itp . Głos Muzyków np. jak działa uzdrawiająco na muzyków .
                          Lub Mistrz Duchowy Wypowiedział Pierwszą Wibrację Boskiego Imienia OM ,I Słowo Zamieszkało Między Ludźmi ,I Wraz Z Następnymi Pokoleniami Ciałem Się Stało -Materializacją Słowa Bóg .
                          • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 01.11.14, 05:03
                            Pozbawiaj Człowieka Fortuny I Bogactwa , a będzie cierpiał nieludzko (bo pieniądze i nadmiar rozkoszy zmysłowych przytępiają zmysły człowieka i zaburzając percepcję jego/jej - zaślepiają człowieka na normalny odbiór rzeczywistości i ogłupiają powiększając tylko ludzki - egoizm ,pychę ,dumę ,ambicję , dumę ,lenistwo ,agresję i złość ,oraz zazdrość że ktoś ma więcej i chęć rywalizacji z tego powodu (tzw. wyścig szczurów ) .

                            Naprawdę Winni Osadzeni Więźniowie mają bardzo dobrze według mnie - mają towarzystwo (siebie nawzajem i zawsze kogoś do rozmowy ) pewny dach nad głową , oraz wyżywienie (tzw .wikt i opierunek ) a wszystko to za pieniądze podatników , więc nic dziwnego że tacy recydywiści i wielokrotni mordercy czy gwałciciele , chętnie dopuszczają się zbrodni mając za nic wymiar sprawiedliwości ,wyroków sądu i nie boją się więzienia .

                            Według mojego doświadczenia wieloletniego , najgorszą karą dla człowieka jest całkowita izolacja od otoczenia ,brak zrozumienia ,szacunku i traktowanie jak wariata ,jak człowieka głupiego i chorego umysłowo ,zamknięcie go samego ,w niedługim czasie (długość czasu jest uwarunkowana tym ,ile zła popełnił człowiek przeciwko bliźniemu swemu ) taki człowiek oszaleje z pomieszania zmysłów ,i sam będzie prosił o śmierć .

                            Bowiem najgorszą rzeczą jest całkowita akceptacja samego siebie - C.G.Jung .
                            • jacek_x Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 02.11.14, 00:48
                              Cierpimy wszyscy, każdy po swojemu, Ja też.
                              Wśród etycznych wskazówek Buddy mamy nastepującą:
                              "-Zobowiązuję się przestrzegać nakazu, by powstrzymywać się od niewłaściwej mowy."
                              Nie należy rozmawiać z każdym o sprawach, które Cię akurat interesują. Ludzie pewnych rzeczy nie rozumieją i dla komfortu własnego uznają Cię wtedy za wariata.
                              a także:
                              "-Zobowiązuję się przestrzegać nakazu, by powstrzymywać się przed spożywaniem napojów odurzających i narkotyków, które prowadzą do nieuważności."
                              • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 02.11.14, 02:29
                                Cierpimy wszyscy, każdy po swojemu, Ja też.
                                Wśród etycznych wskazówek Buddy mamy nastepującą:
                                "-Zobowiązuję się przestrzegać nakazu, by powstrzymywać się od niewłaściwej mowy."
                                Nie należy rozmawiać z każdym o sprawach, które Cię akurat interesują. Ludzie pewnych rzeczy nie rozumieją i dla komfortu własnego uznają Cię wtedy za wariata.
                                a także:
                                "-Zobowiązuję się przestrzegać nakazu, by powstrzymywać się przed spożywaniem napojów odurzających i narkotyków, które prowadzą do nieuważności."

                                Cierpimy wszyscy ,ale to tyak jak z żarówkami chouinmkopwymi ,jedna jest nieakcedptowqana ( w tym wypadku ja a ja to wy ,jestem ogniwem łączącym całoiść w jedno ,było by szybciej ,gdyby ludzie zamiast wiele o mnie myśleć i modlić się do mnie ( nieraz to czuję ,jak modły wszystkich dochodzą do mnie - bo wiele kaszlę -po prostu mój organizm wydala to co jest grzeszne i nieczyste ,ponieważ jestem zbyt święty ,zbyt Mądry ,Za dużo we mnie Miłości i Dobra ,a organizm jest nieraz mądrzejszy od rozumu ,i to jest właśnie Duchowe Serce Tam gdzie Jest Bóg Grasica - Serce Duszy - Jądro Miłości , To Na Te Serce Wskazuje Chrystus Na Obrazach Świętych .
                                • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 02.11.14, 02:39
                                  Cierpimy wszyscy ,ale to tyak jak z żarówkami chouinmkopwymi ,jedna jest nieakcedptowqana
                                  ERRATA - czuję zanieczyszczenia energetyczne z dużych odległości nawet
                                  Cierpimy wszyscy ,ale to tak ,jak z żarówkami choinkowymi ,jedna jest nieakceptowana przez wszystkich ,nie świeci jedna i system upada ,a inni nie wiedzą co robić .

                                  Ponieważ mnie łączy z wszystkimi ludźmi na świecie niewidzialna Pępowina Psychiczna ,.Niewidzialny światłowód ,Komunikator Międzygalaktyczny ,Transcendentny ,którym jak w zabawie w głuchy telefon przepływa głos z jednego umysłu człowieka do drugiego .
                                  • woxilo Re: Pomieszanie psychologii z religią!!! 02.11.14, 03:45
                                    Kto wierzy we mnie nie umrze na wieki , jak długo jeszcze będę was znosił faryzeusze i poganie jedni :) ,mantra,modlitwa ,na oczyszczenie emocjonalne :

                                    OM - (Bóg) ,MA ,NI -(Syn Boży) PAD , ME , HU ( Amen ) = Duch Święty

                                    Om -oczyszcza z Niewiedzy Duchowej ,Nieświadomości

                                    Ma -Oczyszcza Nas Z Zazdrości .

                                    Ni - Oczyszcza Ze Złości I Nienawiści .

                                    Pad - Z Dumy I Egoizmu .

                                    Me - Oczyszcza Nas Duchowo (wewnętrznie ) Z Nieczystych Myśli I Brudnych Emocji - Z Pożądania .

                                    Hu - Oczyszcza Nas Z Chciwości I Nadmiernego Przywiązania .

                                    Całość powinna być najlepiej powtarzana razem : www.youtube.com/watch?v=gx1SrxDwxXo
    • ococibiega Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.11.14, 10:29
      www.charaktery.eu/psycho-tropy/8810/Jak-manipuluj%C4%85-sekty/

      A co wy na to ?
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.11.14, 11:16
        www.charaktery.eu/psycho-tropy/8810/Jak-manipuluj%C4%85-sekty/

        A co wy na to ?

        Taka łatwa droga i na skróty ,to zaprowadzi człowieka jedynie do psychiatryka , ponieważ prawdziwy Rozwój Duchowy -Rozwój Swojego Wnętrza -Osobiste Samodoskonalenie - Ciała ,Umysłu ,Psychiki i Emocji ,Jest Drogą Bardzo Trudną I Niepewną ( od człowieka zależy czy wytrwa w swym rozwoju ,czy w pewnym momencie opanuje go Strach i zacznie się staczać i cofać w rozwoju (a negatywne ciemne energie szybko takiego świętego człowieka ,naznaczonego przez Boga Stwórcę Duchem Świętym ,zaciemnią jego/jej wnętrze -duszę człowieka ,stając się taki człowiek jeszcze gorszy (ponieważ Diabeł Jak i Bóg - Istoty Duchowe stale Walczą O Duszę Człowieka ,Bóg Zsyła - Miłość ,Oświecenie ,Mądrość ,Siłę itp. a Diabeł który jest Duchowym Przeciwnikiem Boga I Jego Mściwym Wrogiem i Złym O To Że Przepędził Go Z Nieba Na Ziemię ,czyha tylko na ludzkie potknięcia i słabości - Strach ,Lenistwo ,Zazdrość ,Egoizm ,Pycha ,Duma ,Zarozumiałość ,Nieszczerość itp.
        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 04.11.14, 01:06
          7 Grzechów Głównych ,Siedem Ośrodków Energii Psychicznej /Duchowej /Boskiej = Wiry Energii - Czakry ,
          7 Metaforycznych Bogów I Demonów ,I Budzący Się U Podstawy Kręgosłupa ( Metaforyczny Ogród Eden ) ,Uśpiony Wąż ( Metaforyczny Szatan ) - Kundalini

          www.youtube.com/watch?v=0CluQrWFloc
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 04.11.14, 01:16
            7 ,Siedem Grzechów Głównych :

            1. Lenistwo / Zaniedbanie .

            2. Zachłanność / Duma / Zarozumiałość .

            3.Nieumiarkowanie W Jedzeniu I Piciu .

            4.Nadmierne Przywiązanie Do Rzeczy Doczesnych -Materialnych I Niematerialnych .

            5. Brak Szacunku Do Osób Starszych I Cierpiących .

            6. Zazdrość / Pycha / Egoizm .

            7 Niewiedza / Nieświadomość / Głupota .

            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.11.14, 03:18
              Nikt Nie wziął mnie poważnie (dawałem szansę nie raz - ponieważ mam ten dar od Boga zmiany człowieka na lepsze , i uzdrowienia jego duszy ,ducha i psychiki ,nie raz przejmowałem na siebie choroby innych metodą Szamańską ,czy przeciw-przeniesieniem Freudowskim ,i odchorowywałem za kogoś ,,zawsze mówiłem czystą prawdę ,od serca ,i zawsze byłem szczery i jestem nadal ) bo nie jest ważne ile i co kto przeżył ,ale czy przetrwał i pozostał nadal mądrym i normalnym ,kochającym człowiekiem ,mnie to nikt przez lat wiele nie okazał prawdziwego zrozumienia mojego stanu emocjonalnego ,żadnej empatii (czasami tylko ,jak dowartościowaliście własne ego moim kosztem ) i każdy swoją głupotę ,grzeszność , urojenia ,schizy ,paranoję i niewiedzę wolał projektować na mnie , tak najłatwiej , no nie ?,a to niedojrzałość i dziecinność ,bo dorosłość to branie losu we własne spracowane ręce ,bycie dojrzałym i dorosłym to wielka odpowiedzialność ,bo nikt za nikogo życia nie przeżyje ,życie każdy musi przeżyć sam osobiście ,ale co się odwlecze to nie uciecze .
              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.11.14, 05:26
                Jeden Przeciw Wszystkim ( JA - Syn Człowieczy -Obywatel Świata ) sprawiedliwość kurka wódka , Wszyscy Na Jednego (Ludzie Na Całej Ziemi Od Pokoleń ,Na Całym Świecie (Nieświadomość Zbiorowa ,Byt Zbiorowy ) , Zbiorowisko Wielu Energii Rzeczywistych ,Niewidzialnych ,Duchowych , Pośmiertnych ,Demonicznych , Chrystusowych I Wirtualnych ( Świata Matriksa ) - Złych I Dobrych ,Pozytywnych I Negatywnych .) .

                Połączenie Mnie Ze Wszystkimi Ludźmi I Duchami - Niewidzialna Pępowina Psychiczna -Światłowód ,Płynące Słowa Skokiem Kwantowym Przechodzą Z Jednego Umysłu Człowieka Do Drugiego .
                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.11.14, 07:01
                  Wszyscy Jesteśmy Dziećmi Jednego Boga Stwórcy , Bóg Podarował Ludzkości Orgazm ,Aby Mogli Zbliżyć Się Do Boga Poprzez Boski Akt Płciowy Jakim Jest - Prokreacja ,Doświadczając Boskiej Ekstazy -Wielokrotnego Orgazmu Odczuwanego W Każdej Komórce Organizmu - Ciała Ludzkiego .
                  I Pierwszy Człowiek Opuszczając Raj - Ogród Eden (Łono Kobiece ) Rodząc Się ,Na Powrót Pragnie Powrotu Do Raju ,Bowiem Życie To Proces Przenoszony Drogą Płciową Poprzez Czas,Epoki,Pokolenia I Lata ,Natomiast - Nasienie Męskie (Sperma) To Gen Umożliwiający Gatunkom Ludzkim Połączenie Z Następnymi Pokoleniami .
                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 05:17
                    Nie Ma Czegoś Takiego Jak Choroby Psychiczne Czy Fizyczne , Myślałem Że Na Głupotę Ludzką Lekarstwa Nie Ma ,Podczas Gdy Doszedłem Do Wniosku Że Jest ,A Tym Lekarstwem Jest Ustawiczna Poprawa Zmiany Swojego Charakteru ( Samodoskonalenie Wewnętrzne-Duchowe i Samodyscyplina ) - wiem po sobie , po moim wieloletnim doświadczeniu praktycznym i teoretycznym ,i wyciąganiu wniosków - nauki na własnych błędach i obserwacji wieloletniej moich bliskich , znajomych ,wrogów ,przyjaciół i otoczenia
                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 11:21
                      Każdy jest kowalem samego siebie,życie i dojrzałość to duża odpowiedzialność ,to bycie Stwórcą dla siebie samego ,nie marionetką systemu któremu każdy wmawia co robić i jak ma żyć ,trzeba poznawać siebie ,stworzyć siebie na nowo ,wróć do pierwszej myśli kiedy czułeś się ,czułaś się szczęśliwa ,zdrowa ,młody ,mądry ,a jesteś u celu podróży swojej ,swego duchowego rozwoju ,bowiem pamięć to najbardziej ważny zmysł świadomości oraz wola człowieka .

                      Polecam Filmik Każdy Jest Swoim Własnym Stwórcą - www.youtube.com/watch?v=oCimXVSaKnU
                      • torado Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 15:19
                        woxilo napisał(a):

                        > Każdy jest kowalem samego siebie,życie i dojrzałość to duża odpowiedzialność ,t
                        > o bycie Stwórcą dla siebie samego ,nie marionetką systemu któremu każdy wmawia
                        > co robić i jak ma żyć ,trzeba poznawać siebie ,stworzyć siebie na nowo ,wróć
                        > do pierwszej myśli kiedy czułeś się ,czułaś się szczęśliwa ,zdrowa ,młody ,mądr
                        > y ,a jesteś u celu podróży swojej ,swego duchowego rozwoju ,bowiem pamięć to na
                        > jbardziej ważny zmysł świadomości oraz wola człowieka .
                        >
                        > Polecam Filmik Każdy Jest Swoim Własnym Stwórcą - www.youtube.com/watch?v=oCimXVSaKnU

                        człowieku... jeśli byś prawdziwie był tym kim, za kogo się podajesz nie miałbyś potrzeby przekonywania o tym wszystkich wokół, po prostu byś był i tyle...
                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 16:22
                          człowieku... jeśli byś prawdziwie był tym kim, za kogo się podajesz nie miałbyś potrzeby przekonywania o tym wszystkich wokół, po prostu byś był i tyle...
                          • torado Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 16:33
                            woxilo napisał(a):

                            >Masz rację po prostu jestem sobą od dawna ,ale nie wiesz jakie piekło emocjonalne i ból cielesny , sprawiają mi inni ludzie wokoło ,swoimi bezsensownymi fantazjami ,wierzeniami itp ,( a to wpływa na moje ciało,i zachowanie ,ponieważ mój układ neurologiczny jest ściśle zwiącany z emocjami które czuję od innych na zasadzie współodczuwania emocjonalnego -wielkiej empatii )

                            gdybyś był tym za kogo się podajesz i nie próbował innych do tego przekonać nie narażałbyś się na takie reakcje innych, a nawet gdybyś się z nimi spotkał umiałbyś sobie z nimi poradzić nie wspominając o tym...
                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 17:15
                              Chyba nie wiesz co pleciesz ,ta bla ,bla ,bla , a słyszałeś o 6 zmyśle Telepatii ,Jasnowidzeniu i Empatii ,na wschodzie to się nazywa Wielkie Współczucie
                              • torado Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 18:04
                                woxilo napisał(a):

                                > Chyba nie wiesz co pleciesz ,ta bla ,bla ,bla , a słyszałeś o 6 zmyśle Telepati
                                > i ,Jasnowidzeniu i Empatii ,na wschodzie to się nazywa Wielkie Współczucie

                                a teraz dowód praktyczny, że nie jesteś tym za kogo się podajesz...jak myślisz jestem mężczyzną czy kobietą? :-D :-D
                                • torado Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 18:06
                                  Ty po prostu bądź tym, za kogo się podajesz a nie udowadniaj tego, może wtedy będziesz bardziej wiarygodny...bądź...a nie mów, że jesteś ...
                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 23:15
                                    Ty po prostu bądź tym, za kogo się podajesz a nie udowadniaj tego, może wtedy będziesz bardziej wiarygodny...bądź...a nie mów, że jesteś ...
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 23:51
                                      Nikt W Historii Takich Tortur Nie Wymyślał Jak Mnie Torturują ,bo to nie są zwykłe ludzkie tortury ,ale ze świata Bogów i Demonów ,widzieliście film gniew tytanów ?,dokładnie tak jestem męczony i torturowany ,gdzie na poczet największego z demonów Kronosa (mojego brata ) wysysa się moją Boską moc powoli ,moja siostra to Demon Wojny Ares A Moja Matka To Władczyni i Strażniczka Piekła Hades .
                                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.11.14, 23:56
                                        polecam - zalukaj.tv/zalukaj-film/14307/gniew_tytanow_wrath_of_the_titans_2012_.html
                                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.11.14, 05:41
                                          Lub taki film polecam jak to mój brat Remigiusz ,S, jako Ifikles W Tym Filmie ,Przypisywał Sobie Całą Herkulesową Pracę Sobie ,Którą W Rzeczywistości Ja Wykonywałem Jako Herkules : zalukaj.tv/zalukaj-film/20168/legenda_herkulesa_the_legend_of_hercules_2014_.html
                                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.11.14, 05:05
                                            Marzenia są dobre ,ale muszą znaleźć odbicie w rzeczywistości ,trzeba znaleźć sobie jakąś kotwicę by zakorzenić się w rzeczywistości (krytycznie ocenić sytuację - co mogę ,a czego nie mogę ),i nie odrealnić się odpływając w świat marzeń i fantazji C.G.Jung
                                            0
                                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.11.14, 00:59
                                              We wszechświecie wszystko jest względne ,energie pozytywne i negatywne ,dobre i złe wszechświata to manifestacja zmaterializowanej energii wszechświata ( w Indiach nazwa to - Prana ,w Chinach - Qi ,W Japonii - Ki ,Nas Polinezji ,nazwa twej energii - Mana , A W Europie Wśród Naukowców - Bioenergia )
                                              I Zmaterializowana forma tej energii wszechświata istnieje na ziemi pod postacią stworzeń żywych , w tym ludzi dlatego ,skoro wszystko jest względne to także osobowość człowieka i charakter jego/jej ,więc nie powinniśmy oceniać człowieka po zewnętrznych pozorach ,,być może dany cczłowuiek musi sioę tak zachowywać ,lub tak wyglądać ,lub może po prostu gra dobrego aktora życiowego bo tak musi ,lub też może czuje się ofiarą systemu ,lub obowiązków ,czasy go może do tego zmuszają ,dlatego nie patrzmy na zewnętrzne pozory ,i starajmy się nie oceniać człowieka po pierwszej naszej reakcji emocjonalnej ,wiele razem rozmawiajmy (a wspólna ,szczera rozmowa potrafi niejedną trudną sprawę rozwiązać ,i niejeden konflikt, bo zgoda buduje ,a niezgoda rujnuje .

                                              Starajmy się odnaleźć dobro w tym człowieku ,którego nie akceptujemy ,bo czym więcej dobra odkryjemy w drugim człowieku ,to sami stajemy się lepsi
                                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.11.14, 01:54
                                                Ludzkie organy wewnętrzne również są manifestacją zmaterializowanej energii wszechświata :

                                                ZEGAR BIOLOGICZNY


                                                Co robić, aby być zdrowym? Stosować się do praw natury, w tym do reguł tak zwanego zegara biologicznego.

                                                Zegar biologiczny zaczyna odmierzać czas zaraz po urodzeniu. Energia wraz z pierwszym oddechem nowo narodzonego dziecka zaczyna płynąć najpierw w meridianie płuc, potem w kolejnych, zgodnie z ruchem wskazówek zegara.



                                                Każdy narząd wewnętrzny w ciągu doby ma swoje dwie godziny, w przeciągu których znajduje się w nim więcej energii, niż w pozostałych. Jest to czas tak zwanego maksimum narządu - wtedy pracuje najefektywniej, jest najbardziej wydajny. Dokładnie po 12 godzinach występuje w tym samym organie minimum energetyczne, czyli inaczej faza wypoczynku. Energia w każdym z narządów zwiększa się stopniowo, osiąga swój szczyt, po czym zaczyna powoli spadać, aż do osiągnięcia minimum.

                                                Ważne jest, aby wszelkie leki mające działać terapeutycznie na określony narząd podawać w godzinach jego maksimum. Lek podany w czasie minimum organu, czyli w porze jego odpoczynku nie będzie w pełni skuteczny.


                                                Rytm zegara biologicznego
                                                Dzień rozpoczyna się od maksimum płuc (3-5 rano), kiedy wzmaga się oddychanie, dzięki czemu człowiek powoli budzi się ze snu.
                                                Przez kolejne dwie godziny, między 5-7 rano, najefektywniej pracuje jelito grube. Jest to najodpowiedniejsza pora do oczyszczenia organizmu z niepotrzebnych resztek, pora wypróżnienia.
                                                W okresie między 7-9 rano w swoje maksimum wkracza żołądek. Wtedy wydziela się najwięcej soków trawiennych - siła trawienia jest najwyższa. Dlatego powinno się zjadać solidne śniadania. Im bliżej wieczora, tym efektywność trawienia tego organu spada, by w godz. 19-21 osiągnąć minimalną wydolność. Właśnie z tego powodu nie zaleca się spożywania obfitych kolacji.
                                                Trzustka pracuje najwydajniej w godzinach 9-11. W związku z tym w tym przedziale czasowym można sobie ewentualnie pozwolić na małą porcję słodyczy, słodką bułkę czy ciastko. Ilość wydzielonej insuliny i enzymów trawiennych będzie wystarczająca do strawienia i spalenia tego typu pokarmu. Natomiast słodyczy i słodzonych cukrem potraw nie powinno się jadać późnym popołudniem i wieczorem, ponieważ trzustka w godzinach 21-23 odpoczywa. Zmuszanie jej do wydzielania insuliny będzie powodować przeciążenie, co może doprowadzić do rozwinięcia się cukrzycy.
                                                Maksimum efektywności serca przypada na godziny 11-13, kiedy swobodnie zaopatruje w krew m.in. mózg i mięśnie. W okolicach tego przedziału czasowego organizm osiąga najwyższą wydolność, zarówno do pracy fizycznej, jak i umysłowej. Jeśli serce niedomaga, pogarsza się krążenie i automatycznie zmniejsza się ilość dostarczanego do tkanek tlenu. Organizm słabnie. Należy uważać na godziny minimum osierdzia i krążenia (w tym wieńcowego), między 7-9 rano oraz na czas minimum serca, między 23-1 w nocy. W tych godzinach występuje najwięcej zawałów!
                                                Czas między 13-15 to okres maksimum energetycznego jelita cienkiego. W tym czasie następuje najefektywniejsze wchłanianie substancji odżywczych uzyskanych ze strawionego pokarmu. Im bliżej wieczora, tym ten proces staje się bardziej upośledzony, a w nocy zanika. Stąd, jeśli spożyje się główny posiłek późnym wieczorem, rano obudzimy się bez energii, z uczuciem pełnego żołądka.
                                                Maksimum pęcherza moczowego przypada na godziny 15-17. Jeśli w tym czasie wzmaga się wydalanie moczu, oznacza to, że pęcherz ma za mało energii, że jest wychłodzony i osłabiony.
                                                Na kolejne dwie godziny (17-19) przypada największa aktywność nerek, a na kolejne dwie (19-21) - funkcja krążenia krwi. Jeśli w tym czasie odczuwa się zimno, oznacza to zaburzenia krążenia, czyli zmniejszenie z jakiegoś powodu przepływu energii w tym kręgu funkcjonalnym.
                                                Pomiędzy 21-23 swoje maksimum ma tak zwany Potrójny Ogrzewacz, który nie jest jednym organem, a połączeniem pięciu. W jego skład wchodzą:
                                                Górny Ogrzewacz, czyli Serce i Płuca,
                                                Środkowy - Trzustka i Wątroba,
                                                Dolny - Nerki.
                                                Ten przedział czasowy jest dla człowieka niezwykle ważny. Jest to czas, kiedy współpracujące ze sobą narządy Potrójnego Ogrzewacza rozprowadzają zgromadzoną w upływającym dniu energię do pozostałych narządów i pomiędzy siebie. To czas swoistego ?ładowania akumulatorów?, które odbywa się codziennie, ale tylko podczas snu lub przy pełnej relaksacji, np. podczas medytacji. Jeśli człowiek w tym przedziale czasowym jest stale aktywny; pracuje, dyżuruje, bawi się, organizm swój zegar przestawi. Wtedy przesuną się wszystkie pozostałe godziny organów i nie będzie skutków ubocznych. Jeśli zaś chodzi się spać o bardzo różnych porach, to każda nocna aktywność w porze maksimum Potrójnego Ogrzewacza spowoduje rozchwianie energetyczne - organy wewnętrzne nie będą prawidłowo zaopatrywane w energię i z każdym kolejnym dniem będą funkcjonować coraz gorzej. Coraz częściej będzie się pojawiać znużenie, zmęczenie, niechęć do normalnej aktywności. Oczywiście sięga się wtedy po kawę zmuszając w ten sztuczny sposób ?krnąbrne? narządy do wydajniejszej pracy. Czy jest to właściwy sposób? Nie, bo jeszcze bardziej pogłębią się niedobory energetyczne. W wyniku takiego postępowania może w końcu rozwinąć się choroba.
                                                Cztery ostatnie nocne godziny przypadają kolejno dla pęcherzyka żółciowego (23-1) oraz wątroby (1-3 nad ranem). W podanych przedziałach czasowych zaznacza się najwyższa aktywność, wydolność, efektywność tych organów.
                                                W godzinach maksimum organu będą się ujawniać tzw. choroby Pełni, co oznacza skumulowanie się i zablokowanie przepływu energii na poziomie danego narządu. Choroby Pełni to inaczej nadaktywność, przeładowanie, nadczynność. Konsekwencją mogą być różne stany zapalne. Dotyk w chorobach Pełni będzie działać drażniąco, będzie nieprzyjemny.
                                                W godzinach minimum organu pojawią się tzw. choroby Próżni będące sygnałem niedoboru energii; osłabienia, upośledzenia funkcji, niewydolności. W tym wypadku dotyk podziała kojąco, ponieważ będzie dostarczać brakującą energię.
                                                W przypadku zaistnienia choroby, czyli przy utrwalonej nierównowadze energetycznej któregoś z narządów, określone dolegliwości będą pojawiać się w regularnych odstępach czasu, stosownie do czasów danego organu w zegarze biologicznym. Dla przykładu, częste wybudzanie się ze snu między godz. 1-3 w nocy (czas maksimum wątroby) będzie sygnałem jej nadmiernego pobudzenia, rozgrzania, przeładowania, zablokowania (choroba Pełni). Z kolei nadmierna senność między 13-15 po południu (czas minimum wątroby) ? o osłabieniu funkcji tego narządu (choroba Próżni) z powodu wcześniejszej długotrwałej nadaktywności i przemęczenia.
                                                Jak widać, nie zawsze wewnętrzne mechanizmy samoregulujące, które posiada każdy organizm wystarczają, aby utrzymać organy w pełnej wydolności, sprawności, w stanie równowagi. Zatem stosując się do prawideł zegara biologicznego, ułatwimy przywrócenie ładu energetycznego we własnym wnętrzu.

                                                źródło : www.natura-medica.pl/Chinska/zegar_biologiczny.htm
                                            • ococibiega Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.01.15, 15:02
                                              chcecie psychologii buddyzmu ? proszę bardzo . w Łodzi było coś takiego co miało mnóstwo z elementów typowych dla sekt.
                                              nie wiem jak jest dziś ale Kwan Um w Łodzi to był popis ,nie z tej ziemi.
                                              no bo jeżeli jakichś wariatów obdarza się zaufaniem i pozwala na skakanie ludziom po głowach i wyrabianie co się szanownym seniorom podoba . istna Platforma Obywatelska w dharmie . każdy może tam wejść i wstąpić na taką platformę . gdyby ktoś was oszukał np ; w pracy ,to mu podziękujcie . bo to jest pikuś w porównaniu z olewactwem i dogmatyzmem w opieszałości w jakiej ten ośrodeczek potrafił po mistrzowsku grać .
                                              sporo ludzi powiedziało ,że nie moga tam normalnie chodzić ze względu na pewnych idiotów z których co niektórych już dzisiaj tam nie ma . więc po jaki ch...j pozwalano im na robienie zamieszania i rządzenie wszystkimi jak w barze ? z wygodnictwa . ktoś dorobił się autorytetu i położył lachę na swoją robotę . bo już se pomyślał ,że wystarczy opowiadać głodne kawałki o tym jak to jak to pięknie ,kiedy będziemy tylko wierzyli w legendy .a tu trzeba się brać do roboty mili państwo .
                                              Gdybyśmy tylko gadali o liberalizmach i wolnym rynku a pozwalali na oszustwa i machali ręką na jakieś skandale i sami nie pracowali nad niczym ,no to rzeczywiście wynikiem było by jedno wielkie gówno .
                                              a dzięki rozluźnianiu dyscypliny i stawianiu jedynie na marketing i gadaniu ,że jest wszystko dobrze już niejedna szkoła padła . na laurach to sobie może spoczywać sportowiec po zakończeniu kariery i tyle .
                                              czasem się zastanawiam ,po co takie miejsca w ogóle istnieją . z jakimiś dogmatykami ,neofitami co słuchają leni i krysznowców w których są zapatrzeni jak w obrazek . idiotyzm .
                                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.01.15, 15:50
                                                Polecam ,filmik jak medytować www.youtube.com/watch?v=ksLnbmSa6TM

                                                ,i trzymajcie się proszę pierwotnych nauk mistrzów Buddy i Jezusa Chrystusa,I Innych mistyków i świętych ,bo teraz w tych czasach wielu oszustów do to patrzą jak nabić sobie kasę ,albo erotycznie wykorzystać młode dziewczęta
                                              • zoliborski_goral Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.01.15, 23:34
                                                Chachachacha, czy coś cię tak bardzo gryzie w związku z tym miejscem ?:-D Ludzie "wyznający" buddyzm w Polsce jako religię nie mogą być normalni czyli zrównoważeni umysłowo, to oczywiste. Nasz wyssany z mlekiem matki katolicyzm jest absurdem to jakim absurdem musi być dla polskiego ciołka przyjęcie buddyzmu jako swojej religii. Bardziej bałbym się zaprzysięgłego buddysty niż katolika chociaż obydwa typki maja nasrane we łbie.
                                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.01.15, 05:31
                                                  Możesz być kimkolwiek zechcesz co stworzy twój umysł ,ponieważ każdy człowiek wierzy w to co sam stwarza , pamiętajmy - jak w górze tak i na dole ,a jak we wnętrzu ,tak i na zewnątrz ,twój świat wewnętrzny ( twoja głębia psychiczna ) to lustrzane odbicie tego co oglądasz i doświadczasz na co dzień w świecie zewnętrznym .

                                                  Jeżeli cokolwiek irytuje ciebie ,lub denerwuje w drugim człowieku ,to ta cecha charakteru istnieje w tobie samym .

                                                  Więc na drugi raz przy nerwowej prowokacji czy szermierce słownej ,lub sarkazmie innego człowieka ,zanalizuj swoje odczucia emocjonalne i myśli .

                                                  Ponieważ : Kontroluj każdego dnia poprzez - Medytację / Modlitwę / Kontemplację , Swoje Myśli ,bo Zamienią się w uczucia /Emocje = Emocje Winieneś O Człowieku kontrolować ,bo będą twoimi Czynami / Działaniami ,a Czyny Twoje Zaświadczą o tobie ,i one to z czasem będą twą drugą naturą ,- twoim alter-ego ,Twoja druga stworzona przez ciebie druga / sztuczna i nieprawdziwa natura , będzie twoim przyzwyczajeniem / losem i charakterem .

                                                  Z Każdym czasem ,eonem ,wcieleniem , epoką , tych natur drugich ,twych astralnych (psychoemocjonalnych odpowiedników ) natworzy twój umysł ,jako projektor który skokiem kwantowym ,przeniesie twe inne wcielenia w przyszłość .

                                                  I Tam w ten oto sposób stwarzając skutki swoich teraźniejszych czynów ,działań i myśli stworzysz swoje przeznaczenie
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.01.15, 07:32
                                                    Pamiętajmy Świat Duchowy / Niewidzialny /Zaświaty / Tamten Świat / =

                                                    Świat Materialny / Widzialny / Ten Świat / istnieją obok siebie ,co chwile się przenikając ,a duchy z tamtego duchowego świata dobre i złe co chwilę się materializują pod postacią myśli ludzkich jako część psychiki ludzkiej , ludzkie myślenie , mentalność ,światopogląd i wierzenia .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.01.15, 16:21
                                                    NIGDY ,ALE TO NIGDY ! NIE CHWAL SIĘ W SWOICH POSTĘPACH W ROZWOJU SWOJEGO DUCHA ,JAKIM TO JEST ODWIECZNA ,PONADCZASOWA ,ŚWIĘTA ,MAGICZNA WIEDZA i PRAKTYKA DUCHOWO-MISTYCZNA - JOGA ( POŁĄCZENIE Z BOGIEM w MISTYCZNEJ EKSTAZIE , i System - PSYCHOLOGICZNY ,FILOZOFICZNY I NAUKOWY ) I MEDYTACJA ( SYSTEM - TEOLOGICZNY -MISTYCZNY-MAGICZNY , Przemiany swojego ducha ,WNĘTRZA ,CZY TEŻ KOMÓREK I GENÓW CIAŁA SWOJEGO .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.01.15, 16:34
                                                    Bowiem przy rozwoju swojego ducha istnieje silna tendencja wchodzenia w świat magii i pochwalenia się tym ,lub w świat silnych doznań seksualnych ,niestety wszystko z czasem mija , tak jak człowieka emocje i nastrój ,które zależą od naszej psychiki i nastawienia , oraz reakcji na dane zdarzenie w życiu ,Umysł ma bowiem wielką moc nad człowiekiem ,jest jak taki Mikrokosmos u dołu , którego odbiciem jest Makrokosmos u Góry ,a człowiek jest odpowiednikiem gwiezdnego człowieka , swojego kosmicznego , astralnego sobowtóra .
                                                    Bo jak w Górze ,Tak I Na Dole , lub - Ojcze Nasz Który Jesteś W Niebie ,Bądź Wola Twoja ,Jako W Niebie , Tak I Na Ziemi ...
                                                  • torado Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.01.15, 16:43
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > NIGDY ,ALE TO NIGDY ! NIE CHWAL SIĘ W SWOICH POSTĘPACH W ROZWOJU SWOJEGO DUCH
                                                    > A ,JAKIM TO JEST ODWIECZNA ,PONADCZASOWA ,ŚWIĘTA ,MAGICZNA WIEDZA i PRAKTYKA D
                                                    > UCHOWO-MISTYCZNA - JOGA


                                                    a dlaczego?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.01.15, 19:00
                                                    > NIGDY ,ALE TO NIGDY ! NIE CHWAL SIĘ W SWOICH POSTĘPACH W ROZWOJU SWOJEGO DUCH
                                                    > A ,JAKIM TO JEST ODWIECZNA ,PONADCZASOWA ,ŚWIĘTA ,MAGICZNA WIEDZA i PRAKTYKA D
                                                    > UCHOWO-MISTYCZNA - JOGA


                                                    a dlaczego?

                                                    Ano dlatego , że pierwotnie to była wiedza zastrzeżona tylko dla wybranych ,wtajemniczonych , przekazywana w ścisłej tajemnicy z Mistrza na ucznia itd. ewoluowała ta wiedza , z czasem z następnymi pokoleniami w wiedzę ezoteryczną -wewnętrzną -duchową i okultystyczną czy Mistyczną czyli adept ,lub uczeń wtajemniczony w wiedzę tajemną .
                                                  • torado Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.01.15, 21:08
                                                    no raczej nie odpowiedziałes mi na pytanie. Więc pytam ponownie dlaczego nie należy się chwalić, przecież żadnej wiedzy tajemnej nie zdradzasz ;-)
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.01.15, 01:50
                                                    no raczej nie odpowiedziałes mi na pytanie. Więc pytam ponownie dlaczego nie należy się chwalić, przecież żadnej wiedzy tajemnej nie zdradzasz ;-)

                                                    BO TYLKO KTOŚ KTO URZECZYWISTNIŁ BOGA STWÓRCĘ W SOBIE -ile to razy mówiłem -bla ,bla ,bla ,bla, bla ,bla , bla ,bla

                                                    ,MOŻE INNYCH CZEGOŚ NAUCZYĆ I ZMIENIĆ NA LEPSZE Oraz Uleczyć ich ciemną duszę ( znam ludzkie serca i umysły ),gdyż przez wiele lat samotnego życia mojego i rzadkich kontaktów z ludźmi (człowiek mnie boi się ,bo narobili ludzie ,najbliższe otoczenie niepotrzebnych ,kłamliwych plotek i pomówień na mój temat ,a człowiek boi się tego czego nie rozumie ,i nie może pojąć swym ograniczonym rozumem i małą świadomością duchową )
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.01.15, 07:07
                                                    Pamiętajmy ,czyjś Strach .bywa przyczyną wszelkich zaburzeń percepcji ,niewłaściwego odbioru rzeczywistości ,błędnego osądu ,iluzji umysłowych , a także czynności pomyłkowych .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.01.15, 11:15
                                                    W Kościołach ,jeden wierzy w gusła ,drugiemu dupa uschła ,trzecia o seksie śni , czwarta siedzi i do obrazu gada a obraz ani razu ,a dziadek na to że to wielka tajemnica wiary i duża ściema , co odbywa się na ulicy Michała Bema - ha ,ha ,ha ,piąty siedzi z piwskiem przy kompie i se wali szatana :)
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.01.15, 19:18
                                                    Tylko w marzeniach ,nasze życie jest idealne ,a w rzeczywistości jest całkiem na odwrót , dlatego zawsze miejmy na uwadze że -
                                                    Marzenia są dobre ,ale muszą znaleźć odbicie w rzeczywistości ,trzeba znaleźć sobie jakąś kotwicę by zakorzenić się w rzeczywistości (krytycznie ocenić sytuację - co mogę ,a czego nie mogę ),i nie odrealnić się odpływając w świat marzeń i fantazji .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.01.15, 07:08
                                                    Wszelkie czynności i obowiązki życiowe wykonujmy powoli , z pełną
                                                    świadomością naszych reakcji emocjonalnych , nie wykonujmy niczego pod wpływem emocjonalnego uniesienia ,irytacji ,zdenerwowania czy podobnie, zawsze jak coś robimy czy wykonujemy w życiu prywatnym ,zawodowym czy uczuciowym , zawsze sprawdzajmy nasze reakcje emocjonalne ,gdyż emocje nasze to jak takie metaforyczne Demony ,Anioły ,Bogowie ,Dobre i Złe Duchy ,itp.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.01.15, 07:16
                                                    A Działając pod wpływem emocjonalnego uniesienia (za dużo energii YANG W Ciele I Elementu Ognia , musimy zrównoważyć to Energią YIN I Elementem Wody ,które to elementy obniżają zbyt dużą energię pozytywną ) ,możemy popełnić wielki błąd ,który będzie trudny do naprawienia ,aczkolwiek czas leczy wszelkie rany
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.01.15, 13:03
                                                    Strach w człowieku bywa często przyczyną czynności pomyłkowych i błędnej oceny sytuacji i rzeczywistości ,Strach i Lęki zaburzają również percepcję ludzką , oraz zaburzają odbiór otoczenia poprzez zmysły ,wspominał już o tym nawet Z.Freud.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.01.15, 16:24
                                                    Pamiętajmy ! - Ulewa Na Ziemi i Powodzie ,To Krople Potu Wylane Przez Boga Stwórcę Z Nieba ,i Wylewanie Wody Z Olbrzymiej Boskiej Konewki ,Kiedy Się Denerwuje Grzechami Ludzkości .

                                                    Huragany ,Tajfuny I Wichury ,To Oddech Boga Stwórcy Za Grzech Który Ogląda .

                                                    Trzęsienia Ziemi ,Itp. Kataklizmy Na Globie Ziemskim ,To Walenie Pięścią W Nieboskłon Z Nerwów ,Przez Boga Za Grzechy Ludzkości .

                                                    Pożary , Pioruny itp . To Gniew Boga Stwórcy I Z Pomocą Zeusa Na Olimpie ,Strzelanie Piorunami Na Ziemi .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.01.15, 17:41
                                                    Idea wychowywania bezstresowego dzieci ,przez rodziców .

                                                    Postanowiłem napisać ten post dlatego że obserwuję ostatnio jak niewłaściwie i błędnie została zrozumiana idea wychowania bezstresowego ,która pierwotnie inaczej miała wyglądać .

                                                    Ponieważ spłodzić dziecko czy dzieci jest bardzo łatwo i każdy głupi spłodzi niejedno dziecko ,przykładów widzimy sporo np. w telewizji ,a co nieraz się dzieje kiedy fascynacja erotyczna i namiętność oraz oczarowanie mijają z czasem , a tak się dzieje ( zawodów miłosnych i rozczarowań miałem w życiu mnóstwo ,lecz prawdziwej Miłości tzw,. Bratniej Duszy " Nigdy ,cały czas żyję jak mnich ,asceta w celibacie .

                                                    Równanie Prawdziwej Udanej Miłości I Trwałego Pożycia W Zdrowiu ,Szczęściu i Długowieczności według psychologii miłości :

                                                    Oczarowanie + Namiętność + Fascynacja Erotyczna = Zaangażowanie ( Wielka Odpowiedzialność Bycia Dorosłym ) .

                                                    A regularne współżycie seksualne to klucz do dobrego zdrowia psychicznego , fizycznego oraz duchowego .

                                                    Płodzenie Dziecka To Boski Akt ,I Powinno Być Wykonywane Z Rozmysłem ,Powoli ,Spotyka Się Bóg Z Boginią I Chcą Spłodzić Półboga ,Więc Aktem Prokreacji Powinniśmy Akt Zbliżenia Erotycznego Traktować Jak Modlitwę /Medytację ./ Kontemplację .

                                                    Dziecko nienarodzone jeszcze ,w stanie embrionalnym ,w łonie matki , cały czas odczuwa wibracje energetyczne otoczenia -złe lub dobre ,i od tego w jakim otoczeniu się znajduje i w jakim stanie przenosi ciąże przez 9 miesięcy ,zależeć będzie jakie dziecko się urodzi i w jakim stanie -psychicznym czy fizycznym .

                                                    A Potem jesteśmy bardzo odpowiedzialni w wychowaniu dziecka ,to tak jakby urodził nam się Jezus Chrystus .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.01.15, 06:13
                                                    Człowiek Nosi W Sobie Całą Historię ,Od Początku Świata ,ma to wszystko w sobie stłumione jako nieświadomość ( najgłębsza część psychiki ludzkiej -królestwo archetypów i symboli - religijnych ,mistycznych ,świętych postaci ,itp. ) .
                                                    Mówił Jezus . 2000 lat temu " Szukajcie A Znajdziecie : a miał na myśli właśnie swoje wnętrze ,ludzkie zakamarki umysłu ,psychiki i duszy .

                                                    A skoro człowiek nosi w sobie całą historię i ukrytą prawdę historyczną ,więc tak naprawdę niczego nowego się człowiek nie uczy ,tylko poprzez osobistą praktykę i doświadczenie poznaje lepiej siebie ,według słów Platona "Poznaj Samego Siebie " oraz zmagając się z losem i przeciwnościami życiowymi (wyciąga z własnych błędów życiowych naukę dla siebie )

                                                    Ponieważ ile by człowiek nie czytał czy rozmawiał lub oglądał na jakikolwiek temat ,to nigdy tak naprawdę nie zrozumie niczego dobrze ,dopóki sam /sama osobiście tego nie doświadczy ,nie usłyszy i nie zobaczy .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.01.15, 06:43
                                                    Pamiętajmy ! Boga Stwórcę Można Tylko Poznawać ,Poznawać ,Poznawać i JESZCZE RAZ POZNAWAĆ ,ponieważ nigdy Boga nie możemy poznać do końca ,gdyż jest nieskończenie Dobry ,Miłosierny -Samą Miłością Jest ,Nieskończony ,Wszechmocny , i Do Końca Nieodgadniony .Przedwieczny ,Przez Niego Wszystko Się Stało ,Co Się Stało .

                                                    A jeśli ktoś myśli inaczej to jest w wielkim błędzie ,gdyż będą to podszepty złego ducha ,diabła ,szatana ,czy jak kto woli .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.01.15, 11:15
                                                    Uczmy się poprzez poprzez naśladownictwo i dawanie dobrego ,pozytywnego przykładu - rodzice od dzieci - cierpliwości i pokory , a dzieci od rodziców mogą się nauczyć większej dojrzałości ,doświadczenia ,samodzielności i większej odpowiedzialności oraz świadomości społecznej ,

                                                    oraz na zło odpowiadajmy dobrem ,uczmy się asertywnie mówić nie ,czyli według psychologii grzecznie odmawiać i sprzeciwiać się , ponieważ zgoda buduje a niezgoda rujnuje , czy zło rodzi zło i nienawiść ,a dobro i miłość rodzi trwały pokój ,zgodę ,.szacunek , dobro i Miłość która jest Bogiem .

                                                    Moje widzenie wychowania bezstresowego , napisane prosto z Serca i doświadczenia .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.01.15, 14:05
                                                    Głupi ma zawsze rację (tak mu się tylko wydaje , niby ,bo tak podpowiada mu psychiczny cenzor i zamiennik informacji -egoista ) .

                                                    Krowa co dużo i ryczy ,mało mleka daje ,tłumaczenie - głupiec ,przemądrzalec ,człowiek pyszny i egoista zawsze wie wszystko najlepiej - ha, ha ,ha , bo głupiemu to i tysiąc tłumaczeń mało ,a mądremu człowiekowi , i mądrej głowie to dość po słowie .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.01.15, 14:13
                                                    Polecam ten film ludziom uzależnionym i maniakom technologii wirtualnego świata i gadżetów elektronicznych : zalukaj.tv/zalukaj-film/21727/app_2013_.html
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.01.15, 16:00
                                                    Wszelkie duchy ,bogowie ,demony itp , to energia psychiczna ludzi a a podsycone wyobrażeniami ludzkimi stają się silniejsze te niby byty ,których naprawdę nie ma , dodatkowo czym więcej ludzi wierzy w tego rodzaju paranormalne schizy i urojenia ,tym duchy są silniejsze ( ludzkie wyobrażenia) , i z każdym pokoleniem te zbiorowe wyobrażone byty stają się potężniejsze ,jak pasożyty bardziej przywierają do nosiciela i tak od umysłu ,do umysłu ludzkiego będą krążyć ludzkie wymysły bi fantasmagorie .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.01.15, 17:42
                                                    Powątpiewanie Jest Sposobem Na Odkrycie Prawdy , a niedowierzanie Jest Drogą Do Prawdziwej WIARY ,DOJRZAŁOŚCI ,Większej Świadomości I MĄDROŚCI .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.01.15, 02:17
                                                    Stworzenie Świata z Humorem :

                                                    Byli Sobie , I Żyli W Edenie Za siódmą rzeką i siódmą górą Kawaler Adam I Panna Ewa .

                                                    A byli to młodzieńcy nazbyt urodziwi ,a że byli nadzy , bo nie znali okryć żadnych ,dorastając zaczęła ich ciekawić odmienna natura cielesna .

                                                    A że zaczęła się u nich wewnętrzna przemiana genowa i komórkowa ( szał hormonów ,fascynacja erotyczna ) z dzieci w dorosłych ,Ewa w te słowa debatę swą zaczynać poczęła .

                                                    Powiedz Adamie , Milutki Drogi ,A Co To Tam Zwisa Między Twe Nogi ? ,a Adam na to kawaler jeden , że to po prób wielu i nazwań dużo , szatan mu dałem miano takowe ,tak go nazwałem , bop raz spokojny ,zwisa bezładnie ,innym znów razem zaczyna rosnąć .

                                                    A ty mi powiedz Ewo ma luba ,a co u ciebie ,tam za cudeńko ?, ja po namyśle piekłem nazwałam , bo raz jest zimne ,a raz gorące ,i całe ciało nawet rozpali .

                                                    I Tak rozmowę jęli prowadzić , gdy nagle Ewa ...

                                                    Ciąg Dalszy Dozwolony tylko dla widzów dorosłych :)


                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.01.15, 03:37
                                                    Psy np.czy koty i inne zwierzęta wyczuwają ludzkie ciała subtelne ,są wyczulone na na świat duchowy , można by się pokusić o stwierdzenie że pies to taki dobry detektyw parapsychiczny /paranormalny - egzorcysta astralny , ludzie tego nie potrafią , musieli by ciężkim treningiem w samo-doskonaleniu i samo-dyscyplinie wewnętrznej rozwinąć szósty , dodatkowy ,subtelny zmysł duchowy , czy też pięć dodatkowych zmysłów duchowych ,odpowiadających zmysłom materialnym .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.01.15, 11:05
                                                    U mnie przez wiele lat mieszkania w jednej miejscowości ,w toku samo-doskonalenia i praktycznej samo-dyscypliny duchowej taki zmysł się wykształcił więc z powodzeniem mogę czytać z ludzkich Serc I Umysłów , czuję ludzkie emocje jako Duża Empatia ( na wschodzie dalekim nazywa się według filozofii Azjatyckiej taka zdolność - Wielkie Współczucie .

                                                    Czuję także ludzką energię psychiczną / mentalną /umysłową , nazywa się taka zdolność według terminologii parapsychologicznej -Telepatia ,a resztę moich paranormalnych nad-zmysłów duchowych , tzw. szósty zmysł - zawarłem w moim profilu .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.01.15, 18:15
                                                    Optymiści przechadzają się po chmurach ,pod którymi pesymiści rozpuszczają bańki zwątpienia .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.01.15, 18:50
                                                    Takimi bańkami zwątpienia i zniechęcenia są promile zawarte w alkoholu .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.01.15, 18:53
                                                    Daj człowiekowi wypić ,a wnet wyjawi wszelkie tajemnice ,a których na trzeźwo świadomie ukrywa , a które ma stłumione w głębi swej psychiki - podświadomości i nieświadomości .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.01.15, 19:08
                                                    Ludzie na świecie to świetni pozoranci , lekkoduchy ( udający prawdziwą wiarę w Boga ,a Boga Ma się w Sercu , i traktuje się go jako przyjaciela ),
                                                    egoiści , zarozumialcy ,ludzie pełni pychy i dumy bez zasadnej niekiedy .

                                                    fantaści ,mitomani ( ludzie lubiący zmyślać ,zabarwiać opowieść i historię i kłamać oraz obiecywać ,a nie dotrzymywać słowa ),

                                                    kleptomani ( chorobliwa skłonność do kradzieży )

                                                    (,lekomani ,hipochondrycy - ) ludzie wierzący w cudowną moc lekarstw ,a które trują powoli organizm tak naprawdę )

                                                    nimfomanki i erotyczni dyskutanci ( ludzie opętani żądzą seksu )

                                                    , oszuści ,pozoranci ,światowi statyści i aktorzy ,każdy gra na świecie swoją rolę najlepiej jak potrafi .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.01.15, 08:42
                                                    Złość , Gniew ,Zemsta , Pomsta ,Odwet ,Itp. Zabija Powoli także człowieka przepełnionego Pomstą ,Gniewem I Odwetem .
                                                    Dlatego To Jezus Chrystus Mawiał -Módlcie Się Również Za Waszych Nieprzyjaciół i Wrogów .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.01.15, 05:55
                                                    Tak naprawdę każdej osobie na świecie uderza sperma ( materialne geny przodków ) do głowy ,lub Energia Seksualna / Kundalini ( według nauk duchowych i filozofii starożytnych Indii ) ,Energia duchowa /.Boska idzie / przemieszcza się w górę do głowy /mózgu /umysłu systemem nerwowym rozmieszczonym po całym ciele ,i ona / ta nagromadzona energia w mózgu który jest centralnym układem nerwowym u człowieka , powoduje wiele chorób ciała ,narządów wewnętrznych ,dolegliwości duchowych ,umysłowych ,neurologicznych ,psychicznych ,a także brak regularnego rozładowania napięcia seksualnego , spowoduje różnego rodzaju - schizy ,omamy ,paranoje ,błędne myślenie i niewłaściwe wierzenia ,mentalność i światopoglądy .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.01.15, 11:09
                                                    Jastrzębie -Zdrój to stanie się niedługo drugim Islamem ,pełnym fanatycznych religijnych ekstremistów ,bojówkarzy w imię wymyślonego Boga i terrorystów ,seksoholików i alkoholików ,mitomanów ,fantastów ,schizofreników i oszustów .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.01.15, 15:32
                                                    NAJWIĘKSZY KŁAMCA ,PLOTKARZ ,OSZUST ,FANTASTA , Mitoman ,łgarz I Schizofrenik , to alkoholik z immunitetem nietykalności pijaka ,a promile w alkoholu to jak takie wirusy umysłowe - memy -odpowiednik biologicznych /materialnych genów - pl.wikipedia.org/wiki/Mem

                                                    Mem (od gr. mimesis ? naśladownictwo). W memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen.

                                                    Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

                                                    Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

                                                    Mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych.
                                                    Mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku ? w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają.
                                                    Mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
                                                    Dość jasne wytłumaczenie istoty memu zostało przytoczone przez Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: "Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake?a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko ?Da da da dum?, memem są te właśnie stare dobre nuty".

                                                    Spis treści [ukryj]
                                                    1 Definicje memu
                                                    2 Podział memów
                                                    3 Memy jako replikatory
                                                    4 Memy jako jednostki
                                                    5 Memplex
                                                    6 Mem internetowy
                                                    7 Zobacz też
                                                    8 Bibliografia
                                                    9 Przypisy
                                                    10 Linki zewnętrzne
                                                    Definicje memu[edytuj | edytuj kod]
                                                    Glen Grant: Zaraźliwy wzorzec informacji, powielany przez pasożytniczo zainfekowane ludzkie umysły i modyfikujący ich zachowanie, powodujący, że rozprzestrzeniają oni ten wzorzec. Pojedyncze hasła, melodie, ikony, wynalazki i mody są typowymi memami. Idea czy wzorzec informacji nie jest memem, dopóki nie spowoduje, że ktoś go powieli. Cała przekazywana wiedza jest memetyczna.

                                                    H. Keith Henson: Memom udaje się przetrwać w świecie, ponieważ ludzie przekazują je innym ludziom, wertykalnie ? następnym pokoleniom i horyzontalnie ? swoim ziomkom. Proces jest analogiczny do tego, w jakim geny wierzby powodują, że wierzby-drzewa rozsiewają te geny albo do procesu, w którym wirus przeziębienia powoduje, że kichanie go rozsiewa.

                                                    Peter J. Vajk: W przeciwieństwie do genów, memy nie są zapisywane w żadnym uniwersalnym kodzie w ludzkich umysłach czy kulturze. Np. perspektywa zbieżna w malarstwie, która pojawiła się w XVI wieku, może być przekazywana wśród Niemców, Anglików czy Chińczyków. Może być opisana słowami, równaniami algebraicznymi czy rysunkami. Niezależnie od tego, w jakiej formie ten mem będzie transmitowany, przejawia się w rozpoznawalnym elemencie realizmu, który pojawi się w dziełach sztuki, wytworzonych przez artystów zainfekowanych tym memem.

                                                    Lee Borkman: Memy, tak jak geny, różnią się swoim przystosowaniem do przetrwania w środowisku ludzkim. Niektóre rozmnażają się jak króliki, ale mają bardzo krótki żywot (mody), podczas gdy inne reprodukują się wolno, ale utrzymują się przez wieki (religia). Przystosowanie memu nie jest równoznaczne ani koniecznie powiązane z przystosowaniem organizmu. Np. mem ?palenie jest fajne? jest bardzo dobry dla samego siebie, ale w dużym stopniu zabójczy dla swego gospodarza.

                                                    Podział memów[edytuj | edytuj kod]
                                                    Richard Brodie podzielił memy na:

                                                    memy-kategorie ? memy, którymi kroimy świat na kawałki, klasyfikując i nazywając rzeczy;
                                                    memy-strategie ? przekonania dotyczące skutków i przyczyn;
                                                    memy-skojarzenia ? wiążą memy ze sobą: przyswojenie memu-skojarzenia sprawia, że pojawienie się danego obiektu wyzwala natychmiast odpowiednie uczucie.
                                                    Określił też, co nazywać należy dobrym memem. Jest to mem, który z łatwością rozprzestrzenia się w populacji.

                                                    Wynikiem ekspresji memów są socjotypy, przybierające postać języków, melodii, projektów, wartości moralnych i estetycznych, wzorów działania czy czegokolwiek innego, co można przyswoić dzięki internalizacji i co można przekazać innym jako całość poprzez proces obiektywizacji ? eksternalizacji. Memy konkurują ze sobą o środowisko naturalne ? o pamięć zawartą w ludzkich mózgach i o szersze środowisko, w którym się obiektywizują.

                                                    Memy, które zawierają nakaz samoreplikacji, nazywane są w memetyce wirusami umysłu.

                                                    Memy jako replikatory[edytuj | edytuj kod]
                                                    Dawkins wymienił trzy cechy charakterystyczne jakiegokolwiek replikatora:

                                                    copying-fidelity: wierność kopiowania ? im wierniejsza jest kopia, tym bardziej po kilku aktach kopiowania przypomina pierwotny wzorzec; jeśli obraz jest reprodukowany poprzez robienie kopii, oryginał wkrótce stanie się nierozpoznawalny;
                                                    fecundity: płodność ? im szybsze jest kopiowanie, tym więcej powstanie replikatorów. Przemysłowa maszyna drukarska produkuje więcej kopii tekstu niż kopiarka biurowa.
                                                    longevity: długowieczność ? im dłużej trwa jakakolwiek forma replikatora, tym więcej zostanie wykonanych z niej kopii. Obrazek wykonany patykiem na piasku może zniknąć, zanim ktokolwiek zrobi mu zdjęcie czy w jakikolwiek sposób zreprodukuje.
                                                    Memy pod względem tych cech są zasadniczo podobne do genów i innych replikatorów, takich jak wirusy komputerowe. Jednakże metafora genetyczna ma swoje ograniczenia.

                                                    Geny mogą być transmitowane tylko z rodziców na dzieci (wertykalnie), memy mogą być transmitowane między jakimikolwiek dwiema jednostkami (horyzontalnie). W tym sensie są podobne do pasożytów. Do transmisji genów konieczne jest całe pokolenie. Memom replikacja zajmuje chwilę i mają potencjalnie znacznie większą fecundity. Z drugiej strony copying-fidelity memów jest znacznie mniejsza. Jeśli jakaś opowieść jest opowiadana jednej osobie przez inną, ostateczna wersja będzie bardzo różna od oryginału. Ta różnorodność czy niejasność prawdopodobnie najbardziej odróżnia memy od struktur DNA: wersja idei czy wierzenia każdej jednostki będzie różnić się od innych pod jakimś względem. Nie oznacza to, że ewolucja memów nie może być precyzyjnie wymodelowana/przedstawiona. Genetyka była cenioną nauką na długo przed odkryciem DNA .

                                                    i jak złe duchy opętają nawet osobę niepijącą , szczerą i uczciwą .
                                                    Promile będą się przenosić w powietrzu zakażając / zarażając kolejne umysły i psychikę /.duszę ludzką ,.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.01.15, 17:59
                                                    Oszustwa ,Wojny ,Morderstwa ,Kradzieże , itp. nie mogą być usprawiedliwieniem dla przekonań religijnych i prawdziwej wiary ,którą się ma w sercu swoim .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.01.15, 02:50
                                                    Ludzie nieświadomi tego co się dzieje ,biorą fikcję za rzeczywistość ,itp. to jak ci 4 ślepcy ,to cztery podziały religijne na świecie , gdzie każdy ma to samo na myśli ,a nazywa inaczej , a chłopiec z tej przypowieści to człowiek oświecony Bożą Prawdą i samoświadomy siebie i otoczenia ,więc bądźmy świadomi wszystkiego co nas w życiu spotyka :
                                                    Sri Swami Vishwananda opowiedział nam kiedyś słynną przypowieść o pięciu ślepcach i słoniu: Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Chociaż byli ślepi, jednak ich słuch był bez zastrzeżeń. Usłyszeli więc, że ktoś przyszedł. Wtedy wszyscy pięciu wstali i zaczęli chodzić dookoła. Czuli, że coś jest przed nimi. Pierwszy ślepiec powiedział: ?Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała?? Drugi ślepiec trzymał za kły. Czując je powiedział: ?Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!? Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: ?Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!? Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: ?Nie, nie, nie- to nie jesy nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!? a piąty ślepiec oznajmił: ?Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!? I tak pomiędzy cała piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: ?To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!? W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: ?Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?? Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' Po jakimś czasie, kiedy chłopiec już poszedł, pierwszy ze ślepców rzekł: ?Jesteśmy nie tylko ślepi, myślę, że jesteśmy też głupi!? Drugi ślepiec odparł: ?Nie, nie, nie. Trochę byłem zmieszany kiedy mówiłem to co mówiłem!? a trzeci na to: ?Myślałem tak od samego początku, ale nic nie powiedziałem!?. Wtedy czwarty ślepiec oznajmił: ?No tak, my po prostu tylko mówiliśmy głośno co nam przychodziło do głowy!? W końcu piąty ślepiec powiedział: ?Wiecie co, czuje się strasznie głupio! Mogliśmy po prostu kogoś zapytać i dowiedzieć się znacznie szybciej!? Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięciu ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to nie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się! - Sri Swami Vishwananda
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.01.15, 05:24
                                                    Czy ktokolwiek ma pojęcie ,jak to jest przeżywać raz po raz ten sam dzień wciąż na nowo ,jakby czas nie istniał ,jakby nie było przeszłości i przyszłości ,wieczne teraz , nieustająca ciągłość świadomości .

                                                    Tylko mój umysł jako wehikuł czasu ,przenosi mnie w przeszłość we wspomnieniach ,i w przyszłość w marzeniach ,w planowaniu przyszłego ,pięknego życia .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.01.15, 06:15
                                                    To ja wam powiem jak to jest ,bo ja tak dokładnie żyję , istne piekło , emocjonalny koszmar z którego tylko ja sam , dzięki wytrwałości uporowi ,pozytywnemu myśleniu ,Modlitwie - do Boga ,Medytowaniu - nad PIĘKNEM NATURY KTÓRE BÓG STWÓRCA DAŁ W SWEJ WSPANIAŁOMYŚLNOŚCI LUDZIOM NA ZIEMI , I Kontemplacji - Rozmowie Telepatycznej Z Bogiem Stwórcą I składanie mu podziękowania za wszelkie dary ,które od niego do tej pory otrzymałem .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.01.15, 06:21
                                                    Widzieliście film " Dzień Świstaka " - zalukaj.tv/zalukaj-film/2128/dzien_swistaka_groundhog_day_1993_.html ,mam ,podobnie ,tylko że ja nie interesuje się nikim ,a mną wszyscy , aby mi grać na nerwach i jak wampiry energetyczne ssać moją energię życiową .,ja żyję jak umarły za życia ,PO PROSTU .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.01.15, 03:29
                                                    Pamiętajcie że my duchy wiemy więcej po śmierci ciała czy też zgonie materialnym ,niż za życia , kiedy to byliśmy wcieleni w ciało materialne ,lub żyłem po-prostu czuję wszystko bardziej intensywnie jako :

                                                    Telepatia- współodczuwanie myślowe /energii mentalnej ,psychicznej , przejęcie myśli otoczenia na siebie i bardzo mocne ich odczuwanie .

                                                    i Empatia -współodczuwanie emocjonalne /emocji innych / przejęcie emocji otoczenia na siebie , i bardzo mocne ich odczuwanie .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.01.15, 04:11
                                                    Dla mnie jeden dzień ,to jak dla was rok ,albo i więcej .
                                                    a z każdym dniem mojej wiedzy przybywa ,dlatego to nie potrzebuję się wiele przemieszczać ,wasza wiedza ,czyli osób żywych ,jako energia duchowa płynie do mnie i mnie wzmacnia .
                                                    A jeśli potrzebuję być w jakimś miejscu ,to skokiem kwantowym ,tam będę w sekundę ,teleportując się ,w dane miejsce .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.01.15, 04:13
                                                    Nie ogranicza mnie -czas ,przestrzeń ,ani materialne przeszkody .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.01.15, 17:23
                                                    KOT NIE PORZUCA ŁAPANIA MYSZY ,MIMO WYNALEZIENIA ŁAPEK - Karol Irzykowski .

                                                    MĘŻCZYZNA MOŻE BYĆ SZCZĘŚLIWY Z KAŻDĄ KOBIETĄ ,O ILE JEJ NIE KOCHA - Oskar Wilde .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.01.15, 17:48
                                                    PRAWDZIWĄ RADOŚĆ , MĄDROŚĆ I SZCZERĄ PRZYJAŹŃ ,MOŻNA TU ( W TYM ŻYCIU) SOBIE PRZYGOTOWAĆ ,ALE UZYSKAĆ JĄ MOŻNA DOPIERO W PRZYSZŁYM ŻYCIU - ŚW. Augustyn
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.01.15, 19:25
                                                    Lekarz ,który nie obeznany jest z wiedzą astrologii ,zasługuje na miano błazna ,aniżeli prawdziwego lekarza . -Hipokratesa najsłynniejszy lekarz i myśliciel starożytności .

                                                    Znerwicowanym dziewczętom zalecam małżeństwo,ponieważ uleczyć je może ciąża -Hipokrates .

                                                    Te dwie rzeczy są od siebie bardzo różne - świadomość i zarozumialstwo - pierwsza rodzi wiedzę ,a druga nieuctwo - Hipokrates .

                                                    Żaden lekarz nie morz być dobrym lekarzem ,jeśli sam nie chorował - Konfucjusz - wybitny myśliciel chiński -starożytności .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.01.15, 19:34
                                                    Jesteśmy i nie jesteśmy zarazem ,życie jest ciągłą zmianą , ciągłą śmiercią i odradzaniem .

                                                    Nauka rozpoczynać się powinna od zmysłowych spostrzeżeń / osobiście doświadczając rzeczywistości, a nie od opisów rzeczy słowami .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.01.15, 04:47
                                                    Jeżeli chcemy coś zmienić w życiu , nauczyć kogokolwiek ,czegokolwiek ,to pamiętajmy ! ! !

                                                    cechy które nas drażnią ,wprawiają w zakłopotanie ,zażenowanie ,denerwują ,irytują , itp .u innych są w nas samych ,dlatego - Poznaj Samego Siebie ,głosiła stara maksyma , ale są to słowa niezależne od czasu i epoki ,zawsze i w każdym czasie będą one aktualne .

                                                    Więc jeśli chcemy kogokolwiek zmienić na lepsze i na mądrzejszych ludzi ,to najpierw sami się zmieńmy .

                                                    Bowiem człowieka spotyka w życiu to ,co sam sobie wcześniej stworzył ,bowiem umysł ludzki to ekran ,który tworzy nasze przeznaczenie w przyszłości , czy też wehikuł czasu którym wspominając przeszłość i planując , snując marzenia na przyszłość podróżujemy duchowo (za pomocą wyobraźni ,myśli naszych ) w przeszłość , lub przyszłość .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.01.15, 05:37
                                                    Zapamiętajmy ! ! ! ( wiem to ze swojego doświadczenia )

                                                    Samo-zaspokajanie /Samogwałt /Masturbacja /Onanizm /Bicie Konia /Walenie Szatana / Głaskanie Laski Marszałkowskiej / Miłość Do Członka Rodziny / Klejnotów Rodowych , itp. Określenia Twórcze Na Przyrodzenie Męskie , spowoduje w późniejszym czasie , poprzerz wypływ nasienia /spermy /genów Przodków , doznanie Boskiej /Niebiańskiej Rozkoszy .
                                                    Wielki i Duży ubytek energii życiowej ,wpłynie na nasz centralny system nerwowy jakim jest mózg ludzki i poprzez rozmieszczony po całym ciele system nerwowy ,rozmieszczony po całym ciele ,energia seksualna nagromadzona w narządach płciowych , popłynie w górę do głowy / mózgu .umysłu i s[powoduje nasze - rozdrażnienie ,zdenerwowanie ,ubytek sił witalnych ,pozytywnej energii ,dobrego samopoczucia , ogólnego wyczerpania organizmu ,niewłaściwe myślenie ,oraz szereg chorób i dolegliwości ciała i psychiki .

                                                    Dlatego Jeśli już zamieżamy / mamy uprawiać stosunek seksualny , to tylko z kimś kogo naprawdę kochamy i tylko w calach pro-kreacyjnych .

                                                    Przygodny seks lub samogwałt nie jest wskazany .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.01.15, 06:05
                                                    A czego oczy nie widzą to sercu nie żal ,a oczy są odbiciem duszy ,i to czego nie możemy mieć ,a rozmyślamy o tym ,patrzymy na to długo ,zafiksujemy na tym punkcie ,koncentrując się jakiś dłuższy czas ,pochłania nas to i stajemy się z tym czymś jednością , staje się to naszą bratnią duszą .

                                                    A Emocje to Nasze Ciało , dlatego gdy nie mamy możliwości jak rozładować napięcia emocjonalnego ,które wpłynie na nasze myślenie i wyobraźnię , zalecam wszelkie formy ruchu i rekreacji oraz sportu ,który stosuję .

                                                    A w domu - lektury ,filmy ,muzykę ,malowanie ,kreatywno-twórcze zabawy , jogę ,medytację / modlitwę / kontemplację ,itp .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.01.15, 11:02
                                                    Twój ,Mój ,Wasz ,Ich -Wewnętrzny ,Codzienny Dialog /Monolog Z Bogiem Stwórcą / Swoja Duszą /Ze Swoim Wewnętrznym Dzieckiem lub Duchową Transcendentną Jaźnią ,takie trzy w jednym - Medytacja /Modlitwa / Kontemplacja :

                                                    Realizujesz się dziś .
                                                    Poczuciem bezradności ,tworzysz bezradność jutrzejszego dnia .Panowanie nad energią teraźniejszości staje się sztuką . Wszystkie emocje nieoczyszczane dublują się następnego dnia .Uczucie Braku ,Komfortu ,Miłości ,Pieniędzy ,Wolności ,Pomnaża się w Przyszłości . A Wysyłając Energię Miłości ,Każdego Dnia Zmieniasz Swoje Życie W Łąkę Pełną Kwiatów .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.01.15, 15:55
                                                    Pamiętajmy ! Marzenia są dobre ,ale muszą znaleźć odbicie w rzeczywistości ,trzeba znaleźć sobie jakąś kotwicę by zakorzenić się w rzeczywistości (krytycznie ocenić sytuację - co mogę ,a czego nie mogę ),i nie odrealnić się odpływając w świat marzeń i fantazji , bowiem zmysły ludzkie , poptrafią oszukiwać rozum i przekolorowywać odbiór rzeczywistości , nie wszystko na początku jest takie w świecie realnym i rzeczywistym życiu ,jak nam się wydaje .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.01.15, 15:58
                                                    Możesz wiele czytać lub rozmawiać na dane tematy ,lecz nie pojmiesz ich wcale ,zrozumiesz dopiero wszystko wtedy co i jak ,jeżeli doświadczysz tego sam / sama osobiście .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.01.15, 16:59
                                                    Nigdy nie dyskutuj z głupim ,bo ściągnie cię do swego poziomu ,podkarmi swoje ego , pychę twoją siłę ,mądrość ,.doświadczenie i ,i będzie chciał górować nad tobą w dyskusji .myśląc że jest mądrazejszy od ciebioe, a tak naprawdę będzie dziecinny ,głupi i śmieszny .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.01.15, 17:02
                                                    sory , zanieczyszczenia czyjejś negatywnej energii , te literówki
                                                    mądrazejszy od ciebioe, miało być - mądrzejszy od ciebie.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 00:27
                                                    Nie ma niczego w umyśle , co by uprzednio nie przeszło przez zmsły .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 00:50
                                                    przez zmysły ,sory mieszkam z braku pieniędzy , nie mogę zamieszkać gdzie indziej , muszę mieszkać z chorymi na schizofrenię matką i bratem ,a co to za psycholog co nie umie sobie poradzić z przeciw-przeniesieniem -czyli zawartością chorej psychiki pacjenta ,króra wnika we mnie .

                                                    Lub , co to za lekarz co nie umie sobie poradzić z chorobami ,które przejmuje od chorych pacjentów na siebie -z przeciw-chorobami .

                                                    Co to za egzorcysta ,co nie potrafi wydalić z siebie złego ducha czy demonów ,które od-egzorcyzmował od pacjenta i wniknęły w e mnie ,czy negatywna energia psychiczna ludzi ,otoczenia ,która od wielu lat wnika we mnie ,lecz w pokoju mam wiele obrazków ,obrazów i innych przedmiotów ,wykonanych również przeze mnie , który jako mój pokój odnowy biologicznej ,czy centrum redukcji stresu i regeneracji psycho-fizycznej , albo popropstu mój pokój gdzie spokojnie w samotności ,mogę odciąć się od ludzi ,od stresów i nerwów dnia i ,zasiąść do medytacji - medycynie energetycznej -psycho-fizyczno-duchowej ,oddać się modlitwie do Boga Stwórcy ,czy pokontemplować telepatycznie ( w myśli ) z Bogiem Stwórcą .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 03:22
                                                    A Dzisiaj , w dzisiejszych czasach nie trudno o suybstancje chalucynogenne ,psychoaktywne ,narkotyki , używki , itp. nie trzeba sięgać do najdalszych zakątków globu ziemskiego

                                                    ,wszystko co uzależnia ,straje się przyzwyczajeniem ,nałogiem ,wykonujemy rutynowo ,z przyzwyczajenia ,jednostajnie ,bez kreatywności ,zmiany,postępu , jest narkotykiem - Orgazm ,Fascynacja Erotyczna ,Seksualne Uzależnienie ,Pornografia ,itp , Zakochanie , Za Wiele Pracy (Pracoholizm ) ,Internet ,Komputer , Telewizja , Sport ,Nauka , Hazard ,Zbieractwo (Homikomania ) ,Lekarstwa ,leki ,Tabletki (Lekomania ) i Hippohondria - naiwna wiara w moc lekarstw , leków ,itp.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 03:43
                                                    Kur... jak to Matoły ,Wariaci ,Debile ,Schizole , Degeneraci , Popaprańcy Umysłowi , Półgłówki Zabobonni Fanatycy i Alkoholicy ,Utrudniają Mój Rozwój Grając Mi Na Nerwach , Najgorszemu Wrogowi Nie Życzę Takiego Życia .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 10:07
                                                    A kobiety i dziewczyny ,tylko seks i szatany między męskimi nogami im w gfłowach seksoholiczki jedne i nimfomanki .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 10:10
                                                    Alkoholicy ,Narkomani ,Ćpuny i Lekomani ,co za banda degeneratów ,wykolejeńców życiowych i ciemniaków
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 10:13
                                                    Sadyści ,Faszyści ,Nudyści i Życiowi Statyści ,ohh co za barbarzyńcy
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 10:23
                                                    Plotkarze ,Oszuści ,Kłamcy ,Łgarze , Blagierzy i innej m,aści Mansony Którzy Spadli Z Ambony ,Mitomani / Fantaści ,KLEPTOMANI I Wariaci To Życiowi Są Furiaci .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 10:52
                                                    Szatan to Metafora Męskiego Narządu Płciowego v,aPiekłoto W Przzenośni Kobiecvy narząd Płciowy .

                                                    I Tak Ewę Skusił Szatan od Adama ,W Rajskim Ogrodzie Eden ,ot i cała Filozofia ,a z nudów to każdy glupoty wymyśli .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 16:29
                                                    Dlaczego to widzisz drzazgę w oku brata / bliźniego swego , A W Swoim Oku Belki Nie Dostrzegasz ( Oczy Są Zwierciadłem Duszy ,Więc Dlaczego To Twoje Błędy I Poraźki Przesłaniają Ci Rozum I Rozsądek ,W OBIEKTYWNEJ OCENIE INNYCH OSÓB ,I ICH UCZUĆ i EMOCJI )
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 17:50
                                                    Dlaczego Tak Trudno Szczerze i OtwaRCIE ,BEZ ZEWNĘTRZNYCH iluzorycznych POZORÓW ,KŁAMSTWA ,Nieszczerości ,zazdrości i plotek - ZEWNĘTRZNYCH FAŁSZYWYCH I SZTUCZNYCH MASEK ORAZ GRZE AKTORSKIEJ , MÓWIĆ OTWARCIE O SWOICH ODCZUCIACH ? .

                                                    Przecież szczera rozmowa rozwiązuje wszelkie problemy , A MOŻNA BYĆ BARDZO SAMOTNYM NAWET ,WŚRÓD TŁUMU LUDZI .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.01.15, 22:51
                                                    Dobro (Bóg , Anioł ,Dobry Duch ) I Zło ( Szatan / Diabeł ,Demon ,Zły Duch ) W Człowieku :
                                                    Czyli Integracja /Scalenie , Psychologiczne , Niepełnej / Podzielonej Osobowości Ludzkiej

                                                    Stłumienia są ogniskami stresu i napięcia, tworzącymi się wskutek konfliktu w umyśle. Konflikt powstaje, kiedy staramy się uniknąć tak zwanych przeżyć traumatycznych, ponieważ postrzegamy je jako złe, bolesne albo nieprzyjemne.
                                                    Nasze wyuczone w przeszłości uwarunkowane nawyki działają jak wbudowany mechanizm obronny, który wycofuje naszą świadomość z pewnych doświadczeń. Dzieje się tak, abyśmy mogli znowu lepiej się poczuć i lepiej sobie radzić. Unikamy nieprzyjemnego przeżycia i zaprzeczamy, że jest niedobrze. Często zdarza się to zupełnie nieświadomie. Niczego nie da się nigdy uniknąć. Jeśli jednak próbujemy, to tylko tłumimy doświadczenie. Stłumione, tworzy blokadę energetyczną tamującą naturalny przepływ życia.
                                                    Dotyczy to każdego negatywnie osądzonego przeżycia, w tym osądzania jako złe pewnych wewnętrznych obszarów nas samych, a także cech czy zachowań innych ludzi.

                                                    W głębokich pokładach pamięci tkwią wspomnienia wszystkich doświadczeń życiowych. Doświadczenia postrzegane jako nieprzyjemne albo traumatyczne bywały często tłumione, aby można było sobie poradzić z sytuacją. Stłumione przeżycie staje się nieświadome, a wtedy nasza świadomość staje się o nie uboższa. Stłumienie czegoś oznacza, że trzeba trzymać to pod kontrolą, powściągać, hamować.

                                                    Utrzymywanie stłumienia w ciele albo w umyśle wymaga stałego zużywania energii i prowadzi do zmęczenia, przedwczesnego starzenia się, psychoz i chorób.
                                                    Gdy na przykład napinamy mięśnie ramienia i trzymamy je napięte, spalamy energię. To samo dotyczy blokad w organizmie. Przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu, rok po roku następuje ciągłe zużywanie subtelnej energii.
                                                    Sen i normalny odpoczynek nie uwalniają nas od tych napięć i większość ludzi przeżywa całe swoje życie z tym dodatkowym ciężarem.

                                                    Dyskryminowane i odrzucone części nas samych nie mogą pozostawać w zamknięciu na zawsze. Gromadzą wokół siebie podobną energię, tworząc uzależnienia, obsesje, natręctwa oraz niekontrolowane emocje i myśli.

                                                    Ich pole energetyczne przyciąga do naszego życia określonych ludzi i sytuacje, których zadaniem jest pomóc nam odzyskać równowagę i uleczyć się.

                                                    Te wydarzenia i osoby ożywiają naszą przeszłość; uświadamiając ją sobie, rozpoczynamy naturalny proces uzdrawiania. Możemy sądzić, że ci ludzie nas denerwują, a wydarzenia męczą. Nie jest to jednak ich celem. Zjawiają się w naszym życiu po to, aby nas uzdrowić i pchnąć ku wolności.
                                                    Niestety, kiedy tak się dzieje, w naszym stanie nieświadomości aż nazbyt często czujemy, że nie dajemy sobie rady ze związanymi z owym procesem uwalniania trudnymi przeżyciami emocjonalnymi, i po prostu znowu je w sobie tłumimy.

                                                    INTEGRACJA
                                                    Przez ?integrację? rozumiemy scalenie i harmonijną współpracę wszystkich obszarów nas samych: intelektualnego, emocjonalnego, fizycznego i duchowego.

                                                    Kiedy mamy w sobie blokady, te różne aspekty naszej osobowości (które w istocie są jednym) działają niezależnie od siebie, rodząc dysharmonię.
                                                    Brak równowagi wpływa na każdą dziedzinę naszego życia. Gdy zintegrujemy wszystkie aspekty, odpadają ograniczenia i wzmaga się nasza żywotność, skuteczność działania i zdolność odczuwania przyjemności.

                                                    Większość praktyków integracji oddechem woli używać terminu ?integracja? niż ?uwolnienie?, ponieważ ?uwolnienie? sugeruje pozbywanie się czegoś złego.
                                                    W istocie nie ma nic złego ani niewłaściwego, czego należałoby się pozbyć, a przekonanie, że jest inaczej, było pierwotną przyczyną naszych stłumień.
                                                    Wszystko zależy od tego, jak postrzegamy rzeczy.

                                                    Jeśli wierzymy, że coś jest złe albo krzywdzące, najprawdopodobniej zareagujemy odrzuceniem oraz zawężeniem świadomości. Taki osąd, oparty na lęku,rozpoczyna proces tłumienia.

                                                    Kontrolowanie albo wstrzymywanie oddechu kończy go na poziomie fizycznym.
                                                    To ludzkie osądy nadają rzeczom wartość. Tymczasem wszystko po prostu jest!

                                                    Myśl jest twórcza w takim sensie, że doświadczamy czegoś, co po prostu jest, następnie decydujemy, że jest to złe lub niewłaściwe, tworzymy wewnątrz siebie reakcję, a ta przejawia się jako emocja, a potem fizyczny stres. Integracja to proces poszerzania świadomości, pozwolenie, by to, co kiedyś osądziliśmy jako złe, było po prostu takie, jakie jest. Samoświadomość oznacza między innymi bycie świadomym rzeczy, o których kiedyś postanowiliśmy myśleć jako o złych czy niewłaściwych.

                                                    STŁUMIENIE A INTEGRACJA
                                                    Jeśli stłumienie oznacza powściąganie i kontrolę, to integracja jest jego przeciwieństwem. Wszystko, co istnieje, może być postrzegane jako lubiane albo nielubiane, dobre albo złe, kochane albo nienawidzone. Ma to mało wspólnego z samym przedmiotem postrzegania, natomiast związane jest z naszym jego osądem. Przekonanie, że coś jest złe czy niewłaściwe, stwarza dualizm i oddziela nas od rzeczywistości.
                                                    Nie ma w tym, co istnieje, niczego, co jest złe; wszystko polega na naszej percepcji i na tym, jak postanawiamy widzieć rzeczy.

                                                    Na przykład rodzina, która wybrała się na wycieczkę na wieś, jest sfrustrowana i zła, ponieważ zaczęło padać i dzień jest zepsuty.
                                                    Ale miejscowi rolnicy cieszą się z deszczu, który podlewa ich pastwiska i pola.
                                                    Świadczy to o tym, że nie ma dobra ani zła, tylko po prostu różne punkty widzenia i to, jak ludzie postanowią widzieć rzeczy. Wierzyć, że coś jest złe, to tyle samo, co wierzyć, że uczucia i doznania zmysłowe są złe czy niewłaściwe.

                                                    Prawda jest doskonała. Wszystko jest prawdziwe i dlatego doskonałe. Gdy postrzegamy to, co doskonałe, jako niedoskonałe, znaczy to, że negatywnie to osądziliśmy. Wiemy, że to nie działanie ani uczucie są złe, lecz kryjąca się za nimi myśl. Jedyne tak zwane złe rzeczy, i złudne, to punkty widzenia.

                                                    Nasza ograniczona zdolność widzenia rzeczy, zawsze przez filtry naszego przeszłego uwarunkowania i ograniczających przekonań, które nazywamy ?ego?, to odruch warunkowy oparty na indywidualnym zaprogramowaniu.

                                                    Inny przykład: jeśli z jakiegoś powodu postanowiliśmy nie lubić szarlotki, to w istocie postanawiamy mieć nieprzyjemne odczucia za każdym razem, kiedy ją jemy albo chociażby o niej pomyślimy. Szarlotka jest taka sama, bez względu na to, czyją lubimy, czy nie. Po prostu jest. Gdybyśmy kiedyś zjedli szarlotkę, postanowiwszy, że nam smakuje, to od tej pory jedzenie jej sprawiałoby nam przyjemność. Ten mechanizm dotyczy wszystkiego.
                                                    Kluczem jest decyzja o tym, jak zareagujemy, a nie sama rzecz. Decyzja d pokochaniu to zawsze decyzja o cieszeniu się czymś i dobrym samopoczuciu; wybór zawsze należy do nas.

                                                    Krótko mówiąc, proces tłumienia to postanowienie, by postrzegać coś jako złe albo nieprzyjemne, i w celu przywrócenia dobrego samopoczucia wycofanie tego ze świadomości.

                                                    Proces integracji to pozwolenie sobie na pełną świadomość czegoś, czego kiedyś unikaliśmy przez tłumienie, a czym teraz postanawiamy się cieszyć.

                                                    Jak można postanowić kochać coś, czego nienawidzimy?
                                                    Obserwując własne punkty widzenia. Będąc bardziej świadomi tych rzeczy, których się boimy, i wchodząc z nimi w bliski związek; nie zaś przez ich odpychanie. Lęk rodzi się z niezrozumienia. Kiedy zachodzi stłumienie doświadczenia, wypieramy także ograniczającą myśl skrytą za jego oceną.
                                                    Wyparta myśl czy przekonanie lokuje się w podświadomości i wyraża się dalej przez konflikt wewnętrzny, co prowadzi do zewnętrznego konfliktu z życiem.
                                                    Tworzą się postawy i sztywne poglądy, które nie są już tylko przekonaniem, lecz są doświadczane przez nas jako nasza rzeczywistość.

                                                    Przekonanie niektórych ludzi, że życie jest ciężkie i jest ciągłą walką, to wyraz ich podświadomych konfliktów i tego, jak na nie patrzą.
                                                    To tak, jakbyśmy patrzyli przez okno podczas deszczu przez mokrą szybę, widzieli zniekształcony i zamazany świat i wierzyli, że to rzeczywistość?

                                                    <a href="
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.01.15, 11:54
                                                    Głupota jest siostrą zbrodni , a lenistwo jest kuzynką głupoty i bratową próżności . - Sofokles.

                                                    Żadne kłamstwo nie doczeka starości , gdyż kłamstwo ma krótkie nogi , i wyczerpie szybko swoje siły życiowe - moja myśl płynąca z serca , z doświadczenia życiowego , i mojej obserwacji wnikliwej ,otoczenia i bliskich .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.01.15, 14:36
                                                    Czas ,wszystko na jaw wydobywa .

                                                    Człowiek nie żyje aby jadł ,ale je aby żyć .

                                                    Cel zamierzony , i cel osiągnięty - To nigdy , Nie Jest To Samo .

                                                    Dobrzy ludzie są Szczęśliwi ,A Źli Nieszczęśliwi .

                                                    Ci są Najszczęśliwsi , i najbliźsi bogów ,co nie potrzebują n iczego .

                                                    Dobry los nie jest sprzymierzeńcem bezczynnych ,maruderów i ludzi leniwych i opieszałych .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.01.15, 17:36
                                                    Bać się śmierci ,jest tym samym co mieć się za mądrego ,nim nie będąc .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.01.15, 20:50
                                                    Szczęśliwy To Człowiek , Który Niczego Nie Potrzebuje .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.01.15, 06:03
                                                    Polecam szczególnie książkę " Integracja Psychologiczna -Odsłonięcie Czystej Osobowości " ( sam ją czytałem nie raz ,i nie znam lepszej ) : kormoran.sklep.pl/marzyciel-medrzec-wewnetrzne-dziecko-integracja-psychologiczna-odsloniecie-czystej-osobowosci-aljoscha-a-schwarz-ronald-p-schweppe,id6651.html

                                                    a to fragment : Aljoscha A. Schwarz, Ronald P. Schweppe
                                                    MARZYCIEL, MĘDRZEC, WEWNĘTRZNE DZIECKO. Integracja psychologiczna. Odsłonięcie czystej osobowości

                                                    Dlaczego:
                                                    - czasami nie wiem, czego właściwie chcę?
                                                    - moje cele są czasem takie, a czasem inne?
                                                    - nie potrafię np. na egzaminach być rozluźniony?
                                                    - jem zbyt dużo, nawet jeśli wiem, że później będę na siebie zły?
                                                    - ciężko mi rzucić palenie, chociaż wiem, że mi szkodzi?
                                                    - kłócę się z ludźmi, chociaż wiem, że to nic nie daje?
                                                    - nie mogę użyć swojej wyobraźni także przy rozwiązywaniu problemów?
                                                    - odczuwam lęk, z którego równie dobrze mógłbym zrezygnować?
                                                    - nie jestem zawsze tym, kim chciałbym być?
                                                    - jestem taki, jaki jestem?

                                                    Zaczyna się podróż, która zaprowadzi Cię do wnętrza Twojej osobowości. Odkryjesz jej bogactwo, a odpowiedzi na wiele pytań staną się dla Ciebie jasne, proste i oczywiste.

                                                    Decyzje
                                                    Zagadka świadomości
                                                    (Przynajmniej) dwie dusze mieszkają w mojej piersi
                                                    Psychologiczna zasada nieoznaczoności
                                                    Wizerunek osobowościowy Integracji Osobowej
                                                    Część I. OBSZARY DUSZY
                                                    Kim jest ?Ego??
                                                    Jestem wielością
                                                    O Freudzie, Chińczykach i szamanach
                                                    Subosobowości
                                                    Najważniejsze hipotezy Integracji Osobowej
                                                    - Hipoteza jedności
                                                    - Model subosobowości
                                                    - Zasada Pozytywnych Zamiarów
                                                    - Świadomość
                                                    - Ego
                                                    - Podświadomość
                                                    - Głęboka świadomość
                                                    Zasada Pozytywnych Zamiarów
                                                    Szkodliwe zachowanie zaczyna się od pozytywnego zamiaru
                                                    Kiedy sobie samym przyjrzymy się ze zrozumieniem...
                                                    ...wszystko stanie się łatwiejsze
                                                    Czym ?naprawdę? są subosobowości?
                                                    Wytwór wyobraźni?
                                                    Jeden obraz powie więcej niż słowa
                                                    Praca nieświadoma
                                                    Najważniejsze subosobowości
                                                    Lista najważniejszych subosobowości
                                                    - Subosobowości rodzinne
                                                    - Subosobowości archetypowe
                                                    - Subosobowości funkcjonalne
                                                    - Subosobowości indywidualne
                                                    Osobowości Mnogie
                                                    Dysocjacja jako umiejętność
                                                    Łączenie sił
                                                    Część II. MÓWIENIE, DZIAŁANIE, ODCZUWANIE
                                                    Nawiązywanie kontaktu
                                                    Odkryj swoje subosobowości
                                                    Droga do nas samych
                                                    Cień i światło
                                                    Prowokowanie reakcji
                                                    Dialog subosobowości
                                                    Kiedy dojdziesz do swoich granic
                                                    Podstawowe ćwiczenia
                                                    Nomen est omen
                                                    Zakotwiczanie subosobowości
                                                    Moderator jako zastępcze Ego
                                                    Jasność i otwartość
                                                    Asymilacja wyników
                                                    Pierwsze kroki
                                                    Pierwsze ważne głosy
                                                    Wewnętrzny przyjaciel
                                                    Wewnętrzny krytyk
                                                    Marzyciel, realista i krytyk: kreatywny zespół
                                                    Wewnętrzne dziecko
                                                    Wewnętrzny lekarz
                                                    Wewnętrzny aktor
                                                    Do głębi...
                                                    Ciche głosy
                                                    Kochający
                                                    Wewnętrzna mądrość
                                                    Duchowa Jaźń
                                                    Głosy z cienia
                                                    Błazen
                                                    Śmierć
                                                    Potężne głosy
                                                    Wewnętrzni rodzice
                                                    Król/królowa
                                                    Mag/wróżka
                                                    Chór mieszany
                                                    Ustawienia subosobowości
                                                    Ustawienia Subosobowości jako ćwiczenia grupowe i indywidualne
                                                    Podstawy ustawień
                                                    Ustawienia bez grupy
                                                    Ego - centrum osobowości
                                                    Niezwykłe konstelacje
                                                    Miłość i odrzucenie
                                                    Bliskość i dystans
                                                    Znaczenie ?stron świata?
                                                    Układy dwójkowe
                                                    Ustawienia wewnętrznej rodziny
                                                    Ustawienia problemów
                                                    Pięć kroków do osiągnięcia harmonii
                                                    Podstawowa zasada ? zgodność
                                                    Asymilacja obrazu
                                                    Podsumowanie: pięć kroków
                                                    Body-Mnemonics - cielesne wspomnienia
                                                    Postawa Słońca i Księżyca
                                                    Cielesne doświadczanie subosobowości
                                                    Usuwanie blokad
                                                    Pozytywne możliwości uczuciowe
                                                    Wspieranie komunikacji
                                                    Znalezienie nowej postawy
                                                    Część III. ODE MNIE DO CIEBIE
                                                    Integracja Osobowa dla terapeutów, trenerów i przewodników
                                                    Rola przewodnika
                                                    Empatia, prawdziwość, bezwarunkowy szacunek
                                                    Integracja Osobowa w kontekście innych terapii
                                                    Profesjonalna praca z Integracją Osobową
                                                    Trans
                                                    Wspieranie transu
                                                    Trzy ?psychologie?
                                                    Praca grupowa
                                                    Granice pracy
                                                    Załącznik
                                                    Podziękowania
                                                    Literatura
                                                    Wzory do wycinania
                                                    O autorach
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.01.15, 06:09
                                                    Jest ta książka kwintesencją rozwoju duchowego ,scaleniem części swojej osobowości ( gdyż według moich obserwacji wieloletnich i osobistej praktyki , ludzkich zachowań ,człowiek jedno myśli ,drugie mówi a trzecie zrobi ) , ta książka jest takim zrównoważonym -rozwojem osobistym ,psycho-emocjonalnym .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.01.15, 09:45
                                                    Nigdy nie wierz wszystkiemu co widzisz w książkach ,w telewizji ,słyszysz w internecie ,radio lub od innych ludzi ,jesteś wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju ,i choćbyś nie wiem ile czytał czy rozmawiał /dyskutował na jakikolwiek temat ,to nie zrozumiesz tego wcale dopóki sam / sama nie doświadczysz tego osobiście poprzez samodzielną praktykę - samo-dyscyplinę i samo-doskonalenie .

                                                    Pamiętaj , że wszelka wiedza docierająca do ciebie ,musi przejść najpierw przez zmysły ,emocjonalne doznania i psychicznych cenzorów - Ego i Strach , a one to potrafią odwrócić wszelką zasłyszaną do ciebie wiedzę , oszukując twój rozum i intelekt , a Strach Człowieka bywa przyczyną wielu czynności pomyłkowych ,wspominał już o tym Z.Freud.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.01.15, 13:07
                                                    Uczył Marcin ,Marciona ,a sam głupi jak świnia .

                                                    Przyganiał kocioł garnkowi .

                                                    Gadał dziad do obrazu ,a obraz ,ani razu .

                                                    Wierzyła baba w gusła ,aż jej dupa uschła .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.01.15, 15:57
                                                    Dlatego nigdy nie rób nic ,nie działaj pod wpływem emocjonalnego wzburzenia ,kontroluj zawsze swoje myśli ,bo przemienią się w słowa ,a słowa twoje będą czynami twoimi ,działaniem ,a działania twoje / czyny staną się z czasem twoją drugą naturą ( duchową twoją połową ,charakterem /przyzwyczajeniem .) a on będzie twoim losem ,a z czassem - przeznaczeniem twoim się stanie .

                                                    Zawsze znajdź czas dla siebie ! ! ! na codzienną Medytację / Modlitwę / Kontemplację
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.01.15, 20:15
                                                    Z punktu widzenia psychologii behawioralnej długotrwała uważna obserwacja swoich emocji bez reakcji na nie powinna skutkować ich wygaszeniem czyli jak mawiają mistrzowie "zapominaniem" tego czego się wcześniej nauczyło.

                                                    Z Punktu widzenia psychologii bechawioralnej , można także traktować całe nasze życie , taką szkołę rozwoju duchowego -psycho-emocjonalnego ,gdyż nasz świat zewnętrzny ,realny /rzeczywisty ,jest lustrzanym odbiciem naszego świata wewnętrznego , można powiedzieć że wszystko co widzimy na zewnątrz ,to my sami ,tylko w różnych wcieleniach , w różnym wieku , maskach ,przebraniach , pozach ,itp, to tak w uproszczeniu ,że widząc otoczenie ,to tak jakbyśmy patrzyli w lustro .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.01.15, 02:32
                                                    "OTOCZENIE POWINNO BYĆ , WIERNYM ODBICIEM CZŁOWIEKA " ( Wejdziesz między wrony , musisz krakać jak i one ) OTACZAJ SIĘ ZAWSZE LUDŹMI ,MĄDRYMI ,DOBRYMI , KOCHAJĄCYMI I UCZCIWYMI .

                                                    Zawsze W Życciu Spotyka Cię To , Na Co Zasłużyłeś .

                                                    To Co Denerwuje , Drażni ,Irytuje , itp. Cechy Charakteru ,To Znaczy Że Te Cechy Istnieją W Tobie .

                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.01.15, 03:22
                                                    Szkoła Duchowego Rozwoju i Jej Wydział " Kultury I Sztuki " Jaką Jest Życie Człowieka , Jest Trudną Szkołą ,Gdzie Egzaminami Są Trudności Życiowe i Przeciwności Losu , Sprawdzające Charakter Człowieka Oraz Siłę Jego /Jej Ducha ,Wolę i Wytrzymałość Psychiczną , a pewne Sztuki Ludzkie Sprawiają , Że Trudno Jest Zachować Kulturę , Zdrowie i Mądrość ,poprostu nierozsądni ludzie utrudniają własny rozwój i zachowanie dobrej opinii społecznej o sobie i własnego rozsądku ,psując ją .

                                                    Nigdy nie rozmawiaj z człowiekiem głupim ,gdyż ściągnie cię do swego poziomu ,i będzie chciał górować nad tobą , oraz rozsieje szereg kłamlkiwych plotek ,pogłosek i pomówień na twój temat ,otoczeniu i społeczeństwu ,i trzeba potem włożyć wiele pracy i czasu by się oczyścić .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.01.15, 03:45
                                                    A Medytacja jest taką (auto) samo-medycyną - Psycho-emocjonalną -energetyczną w tej szkole życiowej , która to medycyna pozwala nam długo i w dobrym zdrowiu duchowym ,psychicznym ,emocjonalnym ,umysłowym i fizycznym , przetrwać nam tę naukę , jej główne działy i resorty według mej wizji m,, pokazuje ten film , który polecam - zalukaj.tv/zalukaj-film/20328/niezgodna_divergent_2014_.html
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.01.15, 04:07
                                                    Rektorem na tym życiowym uniwersytecie jest osobiste doświadczenie ,a nauczycielami w szkole rozwoju własnego ducha ,lub osobistego rozwoju są własne błędy .

                                                    I albo ktoś będzie powtarzał klasę i narzekał na los i problemy życiowe ,albo zda poprawnie ,pokonując trudności i problemy na ścieżce życia ,przejdzie dalej i wyjdzie mocniejszy i mądrzejszy .

                                                    Bowiem - Co Cię Nie Zabije , To Cię Wzmocni .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.01.15, 04:41
                                                    Pamiętaj ! Cierpliwość to Boska Cnota , To Cnota Wszelkich Cnót ,a Cierpliwość To Miłość ,Więc Bóg Jest Miłością ,A Dawanie Miłości ,Piękna I Dobra Oraz Uśmiechu ,To Ofiarowanie I Dawaniem Z Siebie Boga Stwórcy , Lub Obdarzanie Innych Duchem Świętym .

                                                    Dlatego Niektóre Rzeczy I Sprawy Życiowe ,Stają Się Zrozumiałe Dopiero Z Perspektywy Czasu I Lat .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.01.15, 05:13
                                                    Jeżeli masz do czynienia z aktorem życiowym, pozorantem ,notorycznym kłamcą i fantastą oraz oszustem (mitomanem ) , to daj mu wódki ,alkohol i promile zawarte w alkoholu ,nazwałem duchami w sprayu , promile ( duchy ) opętują do tego stopnia psychikę ludzką , że nawet zatwardziały oszust wyzna z czasem wszystko .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.01.15, 18:53
                                                    To niesłychane ,ile duchowej siły zmarnowano na tym świecie , tylko po to , aby udowodnić istnienie głupoty .

                                                    Głupie myśli ma każdy ,ale mądry je przemilcza .

                                                    Wilka złapawszy zająca (ten z rosyjsiej bajki - nu pagadi zajac ) ,wypuszcza go ,bo nie miał by, kogo gonić i narzekać oraz wyklinać .- morał z bajki taki - co to byłby za świat ,bez rzadnych problemów i utrudnień .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.01.15, 21:19
                                                    DLACZEGO CZŁOWIEK Agresywny i skory do sarkazmów ,nadpobudliwy emocjonalnie , i prowokacyjny ,o skłonnościach człowieka chętnego do kłótni , taki jest ,jego wizerunek /portret psychologiczny :

                                                    1. Nie potrtafi akceptować ,poglądów innych ludzi .

                                                    2. Jest nietolerancyjny .

                                                    3. Jest nietaktowny .

                                                    4. Stara się zrekomopensować ,brak kompetencji , agresją .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.01.15, 17:04
                                                    Wyobraźmy sobie ( a jest to szczera prawda ,winikająca z mojej wieloletniej praktyki ,samo-doskonaleniu duchowemu ,samo-dyscyplinie wewnętrznej i wnikliwej obserwacji otoczenia ,bliskich i dalszych znajomych ), więc proszę zapomnijcie na chwilę o swoich racjach i osądach ,swojej wierze lub nie-wierze ,opiniach ,o swojej pysze i egoizmie i kierowaniu się nimi w swych życiowych osądach i wyborach ,potraktujcie to co napiszę z absolutną powagą ,gdyż to czego niejednokrotnie doświadczałem ,przekracza ludzkie rozumienie i pojmowanie ,a jednak z czasem coraz lepiej daną rzecz rozumiałem -rosła moja świadomość Duchowa ,czyli Świadomość Boga ,lub Chrystusowa .

                                                    Bóg Stwórca ,który miał i ma wiele imion w historii i na świecie , oraz nazw - Jehowa , Chrystus , Shiva , Kriszna ,Budda ,Umysł Powszechny ,Siatka Matriksa ,Zeus ,Poseidon ,Afrodyta ,Junona ,Hera ,Kali , Ra ,Manitou ,Jogananda ,Babaddżi ,Allah ,Mahomet ,Jan Paweł II ,i wiele innych imion .

                                                    Bóg Stwórca to nauczyciel świętej filozofii jaką jest Joga - system który ma 10000 lat ,spokrewniony z szamanizmem w jego najstarszej formie , Joga to mistyczne zaślubiny z Bogiem ,to zjednoczenie z Bogiem w mistycznej ekstazie .

                                                    Więc zastanawiałem się gdzie są ci uczniowie Jezusa Chrystusa- Apostołowie ,czyżby wszystko było tylko wymyśoloną bajką ,dla pokrzepienia serc ludzkich , nie po przemyśleniu i moich odczuciach teraz jestem pewien ,że pacjenci w szpitalach psychiatrycznych ,mówiący nielogicznie i nieracjonalnie ,to odrodzeni ,apostołowie i uczniowie Oświeconych Mistrzów Duchowych -Jezusa Chrystusa I Buddy Gautammy .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.01.15, 08:12
                                                    CO MASZ ZROBIĆ JUTRO ,ZRÓB DZISIAJ .

                                                    ZAWSZE UFAJ GŁOSOWI SWEGO SERCA = (Medycznie Grasicca ,największy system odporności organizmu ),TAM MIESZKA BÓG ,ORAZ INTUICJI = BOSKIEMu drogowskazowi
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.01.15, 13:01
                                                    Pamiętajmy ! że wyrażanie swojego Gniewu ,jest twórczym wydaleniem z siebie energii negatywnej /seksualnej ,a także jest zdrowym objawem dojrzewania psychicznego i zrównoważeniem w sobie emocji pozytywnych i negatywnych .

                                                    Po prostu mowa to energia ,a nadmiar rozmów ,to wydalanie z siebie złej / negatywnej energii psycho-fizycznej .
                        • jacek_x Co to ma wspólnego z buddyzmem? 12.11.14, 03:59
                          Szczególnie polecane powyżej filmiki na you tube.
                          Autorzy tych filmików maja tyle wspólnego z buddyzmem co Maria Konopnicka, autorka m.in. opowiadania "O krasnoludkach i sierotce Marysi" z teorią względności Einsteina.
                          Polecane przez Woxiolo filmiki są najczęsciej ekspresją wierzeń tzw. "New Age".
                          New Age to kulturowy groch z kapustą: telepatia i teoria kwantów, anioły i niewidzialni przewodnicy duchowi z zaświatów, przyciąganie pożadanych wydarzeń samymi tylko myślami i inne pomysły z pogranicza schizofreni.
                          Nawet obserwacja Niezidentyfikowanych Obiektów Latających i kontakty z ich pasażerami są tematem interesującym wyznawców New Age.
                          Tylko co to ma wspólnego z buddyzmem?
                          • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 12.11.14, 05:32
                            Szczególnie polecane powyżej filmiki na you tube.
                            Autorzy tych filmików maja tyle wspólnego z buddyzmem co Maria Konopnicka, autorka m.in. opowiadania "O krasnoludkach i sierotce Marysi" z teorią względności Einsteina.
                            Polecane przez Woxiolo filmiki są najczęsciej ekspresją wierzeń tzw. "New Age".
                            New Age to kulturowy groch z kapustą: telepatia i teoria kwantów, anioły i niewidzialni przewodnicy duchowi z zaświatów, przyciąganie pożadanych wydarzeń samymi tylko myślami i inne pomysły z pogranicza schizofreni.
                            Nawet obserwacja Niezidentyfikowanych Obiektów Latających i kontakty z ich pasażerami są tematem interesującym wyznawców New Age.
                            Tylko co to ma wspólnego z buddyzmem?

                            i tacy właśnie schizofrenicy i wariaci ,psują mi opinię swoimi bezsensownym myśleniem ,sceptycyzmem ,imbecylizmem i nieuctwem .
                            • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 12.11.14, 06:20
                              Nie Chciałbym być w skórze tego człowieka który dowartościował swoje ego i wzmocnił swoją pychę moim kosztem itd ,gdyż z woli Boga Stwórcy Jego Upadek Będzie Bardzo Bolesny ,ludzie jeszcze nie poznali piekła ,a ja tak ,ale niedługo tacy egoiści opętani seksem i rządzą władzy i bogactwa przekonają się co to prawdziwe piekło .
                              Lepiej mieć za Boga Przyjaciela ,jak u mnie w sercu ,niż nie wierzyć w niego wcale ,niektórzy tylko aby pokazać się przed znajomymi chodzą do kościoła ,by rozmawiać (pomodlić się ) ,ale z sobą w myślach ,ha ,ha ,ha ,lub spekulować na jego temat ,ja mam Boga w sercu jako przyjaciela ,A Bóg Jest Miłością ,Prawdą I Moją Siłą
                              • jacek_x Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 13.11.14, 03:11
                                woxilo 12.11.14, 06:20
                                Nie Chciałbym być w skórze tego człowieka który dowartościował swoje ego i wzmocnił swoją pychę moim kosztem itd ,gdyż z woli Boga Stwórcy Jego Upadek Będzie Bardzo Bolesny
                                =============
                                Słusznie zauważyłeś, że człowiek który o godzinie 05:32 napisał : "i tacy właśnie schizofrenicy i wariaci ,psują mi opinię swoimi bezsensownym myśleniem ,sceptycyzmem ,imbecylizmem i nieuctwem" uniósł się pychą i dowartościował swoje ego.
                                Jedna chwila słabości nie jest jeszcze powodem do tak surowej kary jak wtrącenie do piekła.
                                Nawet Budda nie przewidywał takich konsekwencji z powodu "m?na".
                                *M?na (Sanskrit, Pali; ) termin buddyjski, który oznacza pychę.
                                Myślę, że człowiekowi, który o godzinie 05:32 uniósł sie pychą należy przebaczyć, tym bardziej, że nawet w Ewangelii chrzescijan jest napisane:
                                ?Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.? [Łk 6, 37]
                                • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 13.11.14, 04:14
                                  Nawet Budda nie przewidywał takich konsekwencji z powodu "m?na".
                                  *M?na (Sanskrit, Pali; ) termin buddyjski, który oznacza pychę.
                                  Myślę, że człowiekowi, który o godzinie 05:32 uniósł sie pychą należy przebaczyć, tym bardziej, że nawet w Ewangelii chrzescijan jest napisane:
                                  ?Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.? [Łk 6, 37]

                                  Masz Rację ja jako wcielenie Buddy Wiem, najlepiej co i jakie konsekwencje przewidywało moje wcześniejsze wcielenie ,w końcu to Jezus przejął ode mnie słowa które opisali jego uczniowie w ewangelii ,Ja w końcu jako ,tam,te wcielenie z przed wieków (według wschodniej teorii o reinkarnacji ) książę z rodu Saków - ,ówczesny Budda ( co znaczy Budda - pierwotna ,prawdziwa natura ludzka ,pełne poznanie siebie i samo-oświecenie ,czyli własnym wysiłkiem ,oraz przebudzenie duchowe z wielopokoleniowej ciemnoty i niewiedzy umysłowej
                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 13.11.14, 05:39
                                    Zgodnie Ze Wzorem Alberta Einsteina E = M C 2 ,Tłumacząc - Energia - Duchowa ,Psychiczna -Zła ,Dobra ,Mentalna ,Umysłowa ,Może Być Podwajana Z Każdym Pokoleniem Stając Się Silniejsza I Mocniejsza Oraz O Większej Mocy ,

                                    Według Wschodniej Filozofii Nazywa Się Ten Proces Reinkarnacją -Powrotem Ciała Duchowego po Śmierci Fizycznej W Jednym Życiu , czyli Śmierć / Zgon ,Do Ciała Fizycznego/Materialnego W Następnym Życiu ,czyli Odrodzenie / Narodziny .
                                    • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 14.11.14, 05:21
                                      Dziesięć Świętych ,Boskich ,Przykazań Jogi :

                                      1.Ahimsa - Niekrzywdzenie Lub Niestosowanie Przemocy .W Myśli ,Słowie I Działaniu .

                                      2. Satjam - Prawdomówność .

                                      3. Asteja - Nieokradanie - Niebycie Chciwym Lub Niepożądanie Dobytku Lub Własności Należącej Do Kogoś Innego .

                                      4. Brahmaczarja - Przestrzeganie Celibatu Lub Wstrzemięźliwość .

                                      5. Aparigraha - Nieprzyjmowanie Prezentów I Nieposiadanie Oczekiwań .

                                      6. Shauczam - Zewnętrzna I Wewnętrzna Czystość .

                                      7. Santosza - Zadowolenie .

                                      8. Tapah - Samo-umartwianie Się I Pokuta .

                                      9. Svadhjaja - Uczenie Się Siebie ( Nauka Na Własnych Błędach I Wyciąganie Logicznych Wniosków ) Oraz Uczenie Się Świętych Pism .

                                      10. Iszvara Pranidhana - Pełne Poddanie Się Bogu I Widzenie Boga We Wszystkim .

                                      • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 14.11.14, 10:46
                                        Uzdrawianie Naturalne ,Energetyczne ,Kwantowe ,Nauka Samoleczenia I Pozytywnego Myślenia : www.youtube.com/watch?v=ZIGBuvQn-sk
                                        • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 18.11.14, 06:06
                                          Więc Jaką Karmę ,Przeszłe Przyczyny W Życiu Stworzysz ( Karma - Według Buddyjskiej / Wschodniej Filozofii I Nauki ) , Według Zachodniej / Europejskiej Filozofii I Nauki - Los / Przeznaczenie , Takie Przyszłe Przyczyny Życiowe Będziesz Ponosił , Więc Wszystko Zależy Od Nas I Naszych Wyborów Oraz Reakcji Na Nie ,A Także Wyciągania Logicznych Błędów Z Popełnianych Przez Siebie Wyborów Życiowych ,Bowiem Nic Nie Daje Takiej Wiedzy O Sobie I Takiej Mądrości Na Swój Temat Jak Uczenie Się Na Własnych Błędach I Porażkach Życiowych ,Bowiem Całe Nasze Życie ,To Szkoła Duchowego (Osobistego ) Rozwoju , A Egzaminami Dojrzałości W Tej Szkole Są - Kłopoty Trudności ,Problemy ,Dramaty ,Tragedie , itp .itd .

                                          Więc codziennie znajdź czas dla siebie na taką chwilową medycynę energetyczną - Medytację ,która wyleczy twój układ energetyczny - ducha ,umysł ,psychikę ,emocje ,ciało fizyczne i organy wewnętrzne .

                                          To Właściwie Taka Trój Jednia , Która Uczyni Nasze Wnętrze Czystym ,Nieskalanym Wpływami Z Zewnątrz ,Doskonałym I Świętym -

                                          Medytacja - Medycyna Energetyczna Oczyszczająca - Ciało (Emocje / Serce Duchowe ) I Umysł ( Intelekt , Rozum )

                                          Kontemplacja - Rozmowa W Myślach Z Bogiem Stwórcą (Bowiem Bóg Zna Ludzkie Myśli I Emocje , Przemawia Do Człowieka Codziennie W Jego Wnętrzu Jako Bicie Serca ,Otwierając Człowieka Na Miłość Doskonałą ,Niebiańską ,Uświęconą ,Anielską I Miłość Boga Jedynego .

                                          I Trzeci Człon Tej Doskonałej Trójcy To Kontemplacja ( Pełne I Szczere Zawierzenie I Oddanie Się Bogu Stwórcy ) , Którą Należy Przestrzegać I Uparcie Trzymać Się Tego ,Choćby Nie wiadomo Co Nas Spotykało ( a znam to za swojego doświadczenia )
                                          • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 20.11.14, 05:22
                                            Swastyka to tak naprawdę bardzo stary starożytny święty ,religijny symbol słońca ,dający jako talizman szczęście i powodzenie w życiu jego posiadaczowi ,ale po przejęciu przez nazistów tego świętego symbolu źle się on kojarzy ,obecnie co czuję od dłuższego czasu , przejmują cechy nazistów - katolicy i chrześcijanie ,pod przykrywką pobożności ,a to zwykły faszyzm ,satanizm ,czarne msze ,deizm ,czarna magia ,wampiryzm energetyczny (emocjonalny ), a tu nieco o tym symbolu :


                                            Bardzo stary symbol znany już 3000 lat przed n. Chr. z dorzecza Eufratu, a potem także z Indusu, Troi itd. Używany także przez Greków Celtów i przez plemiona Germańskie. Stąd został zaadaptowany przez hitlerowców w czasie II wojny Światowej - tym bardziej że znane były związki Hitlera z okultyzmem, który także używał tego znaku. Hitlerowcy używali go obróconego o kąt 45 stopni. Ale wcześniej używały go w Europie różne formacje jak np. siły powietrzne Finlandii w czasie I wojny światowej. Aż do czasów Hitlera symbol miał wiele pozytywnych znaczeń - opieki Bożej, zwycięstwa, szczęścia....

                                            Nazwa "Swastyka" pochodzi od sanskryckich słów ludów aryjskich: su (dobrze), asti (on jest), svasti (powodzenie) svastika (tworzący dobrobyt). Słowo to poraz pierwszy odnajdziemy w indyjskiej Harivamsa. Ten prastary i rozpowszechniony symbol o ramionach zwróconych w prawo uosabiał szczęście i ochronę przed złymi demonami. Na początku był związany z kultami solarnymi wielu pierwotnych kultur. Przedstawiał słońce, wskazując na jego ruch po nieboskłonie lub koło rydwanu boga-słońca. Dlatego też oznaczał światło, płodność i powodzenie. Jego przeciwieństwem była lewoskrętna sauvastika.

                                            Najstarsze znaki swastyki odnaleziono na terenach dzisiejszej Armenii, tzw. rysunki skalne w dolinie Ararat i są one datowane na ok. 10 tysiącleci przed naszą erą.
                                            Kolejne stare symbole słońca, odnalezione na terenie Indii, w Lothal i Harappa w Dolinie Indusu, powstały w czwartym i trzecim tysiącleciu przed naszą erą, a dotarły tam wraz z plemionami Aryjczyków znad Tygrysu i Eufratu. Na równie stare swastyki napotkano na terenach obecnego Iranu, dawniej Persja, w prowincji Khuzestan. Odnaleziono również swastyki z epoki brązu i żelaza na północnym Kaukazie. Na Uralu odkryto starozytne miasto aryjskie - Arkaim, które mialo uklad ulic w ksztalcie swastyki a w samym centrum oltarz bóstwa.


                                            Rysunki swastyki znajdujemy wśród wykopalisk Schliemana, znalezionych na górze Hissarlik w Turcji (Odkrycie Troi). W swoim atlasie, wydanym w roku 1872, umieścił on pod 16 metrem głębokości najpiękniejszy okaz wyryty na urnie glinianej w otoczeniu potrójnych linii. Atlas Schliemana obejmuje około 600 przedmiotów ornamentowanych. W liczbie tej jest 55 swastyk, 114 krzyży, następnie 102 trójramienne swastyki czyli tzw. triskeliony, 86 pięcioramiennych, 62 sześcioramienne, 82 gwiazdy, 70 słońc, 42 palmy, 27 ołtarzy z płonącym na nich ogniem i na 18 przedmiotach figuracje zwierząt.

                                            W Europie odnajdujemy swastykę z około 5 tysiąclecia przed naszą erą wśród Znaków Vinca, oraz na ceramice z wczesnej epoki brązu w Sintashta w Rosji.

                                            Swastykę odkrywano w znaleziskach z późnego neolitu na Bliskim Wschodzie, w późniejszych w Babilonie i u Hetytów. W epoce brązu znana była już w Troi, Mykenach, Skandynawii, później w Grecji, Italii, Chinach, Japonii. Następnie w całej Europie i w Ameryce Północnej a nawet w Afryce, np. na terenach starożytnego afrykańskieko Królestwa Kush oraz na ceramice z Jebel Barkal w Sudanie.


                                            Pieczęć z Dholavira z Doliny Indusu (Indus Valley Civilization).

                                            Są historycy, którzy kwestionują fakt, iż swastyka wywodzi się od ludów indoeuropejskich. Jednak czas i miejsce występowania symbolu słońca pokrywa się z epoką i miejscami, gdzie dotarły plemiona aryjskie.
                                            W Azji plemiona ariów opanowały Półwysep Indyjski i przyniosły ze sobą nowy znak. Symbol ten rozpowszechnił się na terenie kontynentu wszędzie tam, gdzie dotarł buddyzm.
                                            W Europie swastyka wspólna była zarówno dla plemion romańskich, greckich, celtyckich, germańskich i słowiańskich, czyli plemion indoeuropejskich.
                                            Do Ameryki Północnej symbol słońca dotarł nieco później bo ok. 2000 lat pne., za sprawą aryjskich plemion syberyjskich.
                                            Można natomiast śmiało stwierdzić, że wszędzie tam, gdzie swastykę stosowały plemiona niearyjskie, wynikało to z kontaktów ludzi między sobą.


                                            Swastyki starożytnej cywilizacji z Doliny Indusu (Indus Valley Civilization).

                                            Wiele kultur Wschodu przyswoiło swastykę do własnych symbolik. Przez wiele tysięcy lat znak ten był używany przez ludy starożytne i nowożytne: na Dalekim Wschodzie, w Azji Środkowej, Indiach, Mezopotamii, Mykenach, Troi, u Etrusków, w ptolemejskim Egipcie, u Celtów, Germanów, Słowian, w przedkolumbijskiej Ameryce (u Nawahów i plemion Kuna) a także sztuce chrześcijańskiej.

                                            Swastyka okazuje się złożeniem dwóch części, będących swoim przeciwieństwem. Jest znakiem Mocy, przekazuje więc prawdę, że moc bierze się z przeciwieństw, przyciąganych magnetycznie. Przykładem może być przyciąganie się płci męskiej i żeńskiej, co owocuje stworzeniem nowego życia. Wszystko we wszechświecie ma swoje przeciwieństwo. W pogańskiej tradycji znak Słońca nawiązuje do kreacji wszechświata, jest afirmacją życia. Poczwórność Swastyki znajduje swoje odzwierciedlenie w czterech żywiołach przyrody - ogniu, wodzie, ziemi i powietrzu; w czterech stanach skupienia - stałym, płynnym, gazowym i promiennym; czterech stadiach egzystencji - reinkarnacji, narodzinach, życiu i śmierci.

                                            Tekst i grafika głównie z Wikipedii.

                                            Czy swastyki pochodzą z obserwacji galaktyk?
                                            Ludy pierwotne, w tym ludy aryjskie czciły przyrodę. Szczególnym kultem otaczały zjawiska ukazujące się na niebie, które były dla nich nie zrozumiałe, boskie. Dlatego tak wielkim kultem cieszyło się Słońce. Czy symbol swastyki pochodzi od kształtów galaktyk, obserwowanych na niebie tysiące lat temu przez naszych praprzodków z półkuli północnej? Nie da się ukryć, że kształt jest trochę zbliżony, poza tym w centrum takiej galaktyki jest Słońce, a swastyka to właśnie jego znak.

                                            Istnieje też teoria, że Konstelacja Wielkiej Niedźwiedzicy układa się w jedno ramię Swastyki. Obserwowana z Ziemi co sześć godzin, gdyby połączyć jej położenia o każdej porze, w ciągu doby da nam pełną Swastykę. Zarówno coś tak wielkiego jak galaktyki i układy słoneczne, jak i coś tak mikroskopijnego jak atomy, w swym wirowaniu tworzy kształt Swastyki. Jako jądro życia łączy ona makrokosmos z mikrokosmosem.

                                            Swastyka wg Fizyki
                                            Swastyka to po prostu efekt HARMONIJNEJ, fraktalnej (opartej na "złotej" liczbie Phi= 1.618...) kompresji ładunku elektrycznego, która przyjmuje kształt graala/swastyki. Jest to prawdziwa geometria tego, co święte. Fale tworzące graala utrzymują życie w stanie idealnej równowagi.



                                            Swastyka występowała we wszystkich ludach Europy i dotarła tu wraz z napływem plemion indoeuropejskich. Swastykę czciły plemiona greckie, romańskie, celtyckie, germańskie i słowiańskie. Dla wszystkich tych plemion miała ona to samo znaczenie. Symbolizowała Słońce, a raczej jego wędrówkę po półkuli północnej. Swastyka dawała szczęścia i powodzenie. Traktowano ją jako symbol religijny, a z czasem jako talizman, umieszczając nad wejściem do domów, czy na dnie naczyń.

                                            Europejskie zainteresowanie swastyką datuje od starożytności i średniowiecznych inskrypcji, gdzie symbol ten był utożsamiany z krzyżem. Z Cesarstwa Rzymskiego do krajów barbarzyńskich eksportowano artykuły codziennego użytku oznaczane swastyką. W ten sposób czczono słońce jako uniwersalny symbol życia i źródło wszelkiej pomyślności. Na długo przed chrześcijaństwem swastyka pojawiała się u Prasłowian jako element kultu Słońca. Umieszczano ją na wyrobach ceramicznych, ozdobach i broni. Tym znakiem posługiwano się w pierwotnych obrzędach religijnych. Swastyka potrafiła odżegnywać upiory. Później symbol sporadycznie pojawiał się w ikonografii kultury Zachodu. Co ciekawe swastyka została zaadaptowana jako swarga, będąc symbolem pomyślności na weselnym pieczywie
                                            • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 20.11.14, 18:37
                                              Na co dzień jesteśmy atakowani przez miliardy niewidzialnych pasożytów astralnych (emocjonalnych ) wirusy umysłu " MEMY " mentalne wampiry informacyjne żywiące się / ssące pozytywną energię życiową ludzi i zwierząt ,czego na co dzień nie jesteśmy świadomi ,nie uświadamiamy sobie tego ,lecz ja to wiem z doświadczenia swojego wieloletniego , i moich odczuć paranormalnych ,nadprzyrodzonych ,tzw 6 zmysł - mistycyzm ,mediumizm ,jasnowidzenie ,telepatia i empatia .

                                              A oto co na ten temat pisze wyszukiwarka internetowa :
                                              Mem (od gr. mimesis ? naśladownictwo). W memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen.

                                              Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

                                              Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

                                              Mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych.
                                              Mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku ? w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają.
                                              Mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
                                              Dość jasne wytłumaczenie istoty memu zostało przytoczone przez Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: "Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake?a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko ?Da da da dum?, memem są te właśnie stare dobre nuty".

                                              Definicje memu
                                              Glen Grant: Zaraźliwy wzorzec informacji, powielany przez pasożytniczo zainfekowane ludzkie umysły i modyfikujący ich zachowanie, powodujący, że rozprzestrzeniają oni ten wzorzec. Pojedyncze hasła, melodie, ikony, wynalazki i mody są typowymi memami. Idea czy wzorzec informacji nie jest memem, dopóki nie spowoduje, że ktoś go powieli. Cała przekazywana wiedza jest memetyczna.

                                              H. Keith Henson: Memom udaje się przetrwać w świecie, ponieważ ludzie przekazują je innym ludziom, wertykalnie ? następnym pokoleniom i horyzontalnie ? swoim ziomkom. Proces jest analogiczny do tego, w jakim geny wierzby powodują, że wierzby-drzewa rozsiewają te geny albo do procesu, w którym wirus przeziębienia powoduje, że kichanie go rozsiewa.

                                              Peter J. Vajk: W przeciwieństwie do genów, memy nie są zapisywane w żadnym uniwersalnym kodzie w ludzkich umysłach czy kulturze. Np. perspektywa zbieżna w malarstwie, która pojawiła się w XVI wieku, może być przekazywana wśród Niemców, Anglików czy Chińczyków. Może być opisana słowami, równaniami algebraicznymi czy rysunkami. Niezależnie od tego, w jakiej formie ten mem będzie transmitowany, przejawia się w rozpoznawalnym elemencie realizmu, który pojawi się w dziełach sztuki, wytworzonych przez artystów zainfekowanych tym memem.

                                              Lee Borkman: Memy, tak jak geny, różnią się swoim przystosowaniem do przetrwania w środowisku ludzkim. Niektóre rozmnażają się jak króliki, ale mają bardzo krótki żywot (mody), podczas gdy inne reprodukują się wolno, ale utrzymują się przez wieki (religia). Przystosowanie memu nie jest równoznaczne ani koniecznie powiązane z przystosowaniem organizmu. Np. mem ?palenie jest fajne? jest bardzo dobry dla samego siebie, ale w dużym stopniu zabójczy dla swego gospodarza.

                                              Podział memów
                                              Richard Brodie podzielił memy na:

                                              memy-kategorie ? memy, którymi kroimy świat na kawałki, klasyfikując i nazywając rzeczy;
                                              memy-strategie ? przekonania dotyczące skutków i przyczyn;
                                              memy-skojarzenia ? wiążą memy ze sobą: przyswojenie memu-skojarzenia sprawia, że pojawienie się danego obiektu wyzwala natychmiast odpowiednie uczucie.
                                              Określił też, co nazywać należy dobrym memem. Jest to mem, który z łatwością rozprzestrzenia się w populacji.

                                              Wynikiem ekspresji memów są socjotypy, przybierające postać języków, melodii, projektów, wartości moralnych i estetycznych, wzorów działania czy czegokolwiek innego, co można przyswoić dzięki internalizacji i co można przekazać innym jako całość poprzez proces obiektywizacji ? eksternalizacji. Memy konkurują ze sobą o środowisko naturalne ? o pamięć zawartą w ludzkich mózgach i o szersze środowisko, w którym się obiektywizują.

                                              Memy, które zawierają nakaz samoreplikacji, nazywane są w memetyce wirusami umysłu.

                                              Memy jako replikatory[edytuj | edytuj kod]
                                              Dawkins wymienił trzy cechy charakterystyczne jakiegokolwiek replikatora:

                                              copying-fidelity: wierność kopiowania ? im wierniejsza jest kopia, tym bardziej po kilku aktach kopiowania przypomina pierwotny wzorzec; jeśli obraz jest reprodukowany poprzez robienie kopii, oryginał wkrótce stanie się nierozpoznawalny;
                                              fecundity: płodność ? im szybsze jest kopiowanie, tym więcej powstanie replikatorów. Przemysłowa maszyna drukarska produkuje więcej kopii tekstu niż kopiarka biurowa.
                                              longevity: długowieczność ? im dłużej trwa jakakolwiek forma replikatora, tym więcej zostanie wykonanych z niej kopii. Obrazek wykonany patykiem na piasku może zniknąć, zanim ktokolwiek zrobi mu zdjęcie czy w jakikolwiek sposób zreprodukuje.
                                              Memy pod względem tych cech są zasadniczo podobne do genów i innych replikatorów, takich jak wirusy komputerowe. Jednakże metafora genetyczna ma swoje ograniczenia.

                                              Geny mogą być transmitowane tylko z rodziców na dzieci (wertykalnie), memy mogą być transmitowane między jakimikolwiek dwiema jednostkami (horyzontalnie). W tym sensie są podobne do pasożytów. Do transmisji genów konieczne jest całe pokolenie. Memom replikacja zajmuje chwilę i mają potencjalnie znacznie większą fecundity. Z drugiej strony copying-fidelity memów jest znacznie mniejsza. Jeśli jakaś opowieść jest opowiadana jednej osobie przez inną, ostateczna wersja będzie bardzo różna od oryginału. Ta różnorodność czy niejasność prawdopodobnie najbardziej odróżnia memy od struktur DNA: wersja idei czy wierzenia każdej jednostki będzie różnić się od innych pod jakimś względem. Nie oznacza to, że ewolucja memów nie może być precyzyjnie wymodelowana/przedstawiona. Genetyka była cenioną nauką na długo przed odkryciem DNA

                                              Memy jako jednostki
                                              Memetyka traktuje memy jako dyskretne jednostki, które są niepodzielne, nie dające się podzielić na inne, mniejsze. Mem jako ?jednostka? pozwala myśleć o nim jako o ?fragmencie, części myśli, która może kopiować się z osoby do osoby, niezależnie czy myśl ta zawiera inne, czy też tworzy część większego memu. Mem składa się z pojedynczego słowa albo z całego tekstu, w którym po raz pierwszy został użyty.

                                              Memplex
                                              Większość badań nad memami skupia się na grupach memów, zwanych memplexami ? takimi jak religia, doktryny lub systemy polityczne czy kulturowe. Memplex zawiera wzajemnie wspierające się memy, które razem mają większe szanse na sukces ewolucyjny.

                                              Mem internetowy
                                              Termin ten odnosi się do dowolnej porcji informacji (frazes, koncepcja, grafika czy film), rozprzestrzeniającej się pomiędzy powielającymi ją osobami za pośrednictwem sieci społecznościowych, komunikatorów czy forów internetowych.

                                              Przykłady:

                                              All your base are belong to us
                                              Lolcat
                                              Trollface
                                              Nyan Cat
                                              demotywator
                                              Gangnam Style
                                              Rickroll
                                              Chuck Norris Facts
                                              planking
                                              Gra

                                              źródło : pl.wikipedia.org/wiki/Mem
                                              • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 22.11.14, 05:14
                                                Życie to sen ,istnieje tylko w naszej wyobraźni - zalukaj.tv/zalukaj-film/787/trzynaste_pietro_the_thirteenth_floor_1999_.html .
                                                A Nauka Kontroli Nad Naszym Snem ,Nasz Duchowy Rozwój Jakim Jest Życie ,Wymaga Od Nas Wiele Czasu ,Niepewności ,Trudu ,Znoju ,itp[
                                                • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 22.11.14, 13:36
                                                  Długo myślałem jak w prostych słowach opisać ,i oświeciło mnie ,jak nieraz ,no wiedzy boskiej przybywa stopniowo , czym jest Zwykła Psychiczność Człowieka i Para-psychiczność ,Normalność i Para-normalność ,Choroba Psychiczna Schizofrenia I Naturalne Przyrodzone Zdolności Człowieka kiedy czasy pozbawione były jeszcze wynalazków technologicznych i nadmiaru dóbr konsumpcyjnych ,życie po prostu dawniej było proste - Kreatywne ,Transcendentne ,Trans-psychiczne , Nadzmysłowe ,Nad-Przyrodzone ,Androgynia Umysłowa -Cechy Psychiczne / Umysłowe Dwu Płci -Kobiety I Mężczyzny jak u artystów np. (Ja posiadam na przykład takie nadzmysłowe ,nadprzyrodzone cechy ) to tak jakby w człowieku zamieszkiwały dwie dusze - Duch Mój I Boga Stwórcy .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 23.11.14, 08:13
                                                    Nie Wykonujmy Czegokolwiek Pod Wpływem Emocji ( Naszych Wewnętrznych Demonów ) -kto się śpieszy to się diabeł cieszy .

                                                    Jezus Chrystus ,gdy go raz spytali Faryzeusze (ówcześni kapłani i uczeni w piśmie świętym ) gdy przyprowadzili do niego kobietę lekkich obyczajów i ladacznicę (tak nazywali wtedy prostytutkę ) skazawszy ją na wyrok ukamienowania , pytają się go (Jezusa ) .

                                                    Co mamy zrobić mistrzu z tą kobietą skazaną za cudzołóstwo na ukamienowanie ? (chcąc go w taki sposób sprowokować do uniesienia się pychą i egoizmem ,i złapać go na nietakcie i
                                                    błędnym słowie .

                                                    Jezus wyczuł prowokację i podstęp ,przykucnął ,zastanowił się chwilę rysując palcem koło na piasku (rysowanie symboli , mandali ,kształtów energetycznych jest świetnym sposobem terapeutycznym ,gdyż otwiera u człowieka głębsze pokłady psychiki ,ale także inne wymiary duchowe ,aż otrzymuje prawdziwą intuicyjną -transcendentną -Boską wiedzę .

                                                    Więc Po tym jak Jezus skończył rysować koło ,powstał ,i miał gotową odpowiedź ,a że był połączony telepatyczną ,niewidzialną nicią energetyczna ze swoim duchowym ojcem w niebie - Bogiem Stwórcą , I Znał ludzkie Serca i Umysły ,tak im odpowiedział -demaskując kłamstwo ,podstęp ,plotki i oszustwo .

                                                    Kto Jest Bez Winy Niech Pierwszy Rzuci Kamieniem ,zawstydzili się więc bo każdy był winny i miał coś na sumieniu .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 23.11.14, 18:30
                                                    Jest taka przypowieść Hinduska O Słoniu (Obrazującym Różne Religie Na Świecie I Wiele Wierzeń Na Świecie - Kłótnie O To Samo Słowo Boże I Prawdę Absolutną ) Pięciu Ślepcach ( Obrazujących Ludzi Nieprzebudzonych Duchowo ,Ślepych I Głuchych Na Doświadczanie Czegoś Odmiennego I Zmianę Swoich Przekonań I Poglądów ,Mentalności ,Wierzeń , O Niskiej Świadomości Duchowej -Wewnętrznej I Niewoli Nieoświeconego ,Ciemnego ,Umysłu ) ,Oraz Chłopcu Który Jak Budda Przebudził Się Z Niewoli Umysłu I Ze Swej Niewiedzy .

                                                    Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Chociaż byli ślepi, jednak ich słuch był bez zastrzeżeń. Usłyszeli więc, że ktoś przyszedł. Wtedy wszyscy pięciu wstali i zaczęli chodzić dookoła. Czuli, że coś jest przed nimi. Pierwszy ślepiec powiedział: ?Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała?? Drugi ślepiec trzymał za kły. Czując je powiedział: ?Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!? Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: ?Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!? Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: ?Nie, nie, nie- to nie jesy nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!? a piąty ślepiec oznajmił: ?Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!? I tak pomiędzy cała piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: ?To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!? W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: ?Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?? Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' Po jakimś czasie, kiedy chłopiec już poszedł, pierwszy ze ślepców rzekł: ?Jesteśmy nie tylko ślepi, myślę, że jesteśmy też głupi!? Drugi ślepiec odparł: ?Nie, nie, nie. Trochę byłem zmieszany kiedy mówiłem to co mówiłem!? a trzeci na to: ?Myślałem tak od samego początku, ale nic nie powiedziałem!?. Wtedy czwarty ślepiec oznajmił: ?No tak, my po prostu tylko mówiliśmy głośno co nam przychodziło do głowy!? W końcu piąty ślepiec powiedział: ?Wiecie co, czuje się strasznie głupio! Mogliśmy po prostu kogoś zapytać i dowiedzieć się znacznie szybciej!? Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięciu ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to nie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się! - Sri Swami Vishwananda
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 24.11.14, 04:12
                                                    Wszystkie Te oświecone istoty w historii - Buddę ,Jezusa ,Bruce,a lee i Mnie - cechowało jedno i cechuje / wyróżnia to , że nie można swych słów przekazać wprost ,lecz symbolicznie ,poprzez metafory ,alegorie ,przypowieści ,itp. ,tak by jednakowo były zrozumiałe przez każdego człowieka na ziemi ,ponieważ ludzie różnią się między sobą - cechami charakteru ,światopoglądami ,umysłowością ,wyobrażeniami ,wierzeniami ,mentalnością ,poziomem świadomości i odbiorem słów na wyższym stopniu ewolucji ,itd. itp .
                                                  • torado Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 24.11.14, 08:42
                                                    myślę, że ten opis idealnie do Ciebie pasuje ;-)www.himavanti.org/pl/c/uzdrawianie/paranoid-osobowosc-paranoiczna-egocentryk-i-narcyz-we-wspolnocie-duchowej
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 24.11.14, 12:47
                                                    myślę, że ten opis idealnie do Ciebie pasuje ;-)www.himavanti.org/pl/c/uzdrawianie/paranoid-osobowosc-paranoiczna-egocentryk-i-narcyz-we-wspolnocie-duchowej
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 25.11.14, 02:48
                                                    A bird in hand than a pigeon on the roof (better achievable and realistic sense of achievement in life than unrealistic mżonki and military prison).
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 25.11.14, 03:20

                                                    Bóg Jest Istotą Duchową ,więc Boga szukaj wszędzie ,a do człowieka przemawia codziennie za pomocą Emocji wiedząc co myśli wiedząc co czuje ) .A więc Bóg jest Uczuciem /Emocją Miłości ( czyt. mylnie brane to uczucie wewnątrz człowieka za Strach ) Rozpalają Serca Ludzkie I Spajającym Uczucie Nas Ziemi Wszelkie Istoty Ludzkie We Wzajemnym - Szacunku ,Zgodzie ,Zaufaniu , Dobroci ,Bezinteresowności ,Mądrości , itp.
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 25.11.14, 05:11
                                                    Polecam przestudiować ten tekst ,bo wszystkie powtarzające się wydarzenia w życiu obecnym , które Jung nazwał synchronizacją ,to reinkarnacja -wędrówka dusz z filozofii Dalekiego Wschodu , a wzajemne sympatie i antypatie to wielka znajomość tych osób w poprzednim życiu :
                                                    Reinkarnacja jednak istnieje?
                                                    Czy ten tekst spra­wi, że uwie­rzysz w re­in­kar­na­cję? To za­le­ży, jed­nak obok pew­nych hi­sto­rii nie da się przejść obo­jęt­nie. Przy­kła­do­wo, nikt nie wie, dla­cze­go nie­któ­re dzie­ci tak do­kład­nie pa­mię­ta­ją to, co przy­da­rzy­ło im się w "po­przed­nim wcie­le­niu". Do­wo­dy na ist­nie­nie wę­drów­ki dusz na­pły­wa­ją z róż­nych czę­ści globu. Co cie­ka­we, wie­rzy w nią coraz wię­cej Eu­ro­pej­czy­ków.

                                                    Reinkarnacja jednak istnieje?Reinkarnacja jednak istnieje?Foto: Onet
                                                    Polecamy
                                                    W serwisie
                                                    Zobacz także
                                                    Obserwuj nas
                                                    Idea re­in­kar­na­cji - choć ko­ja­rzy się głów­nie z fi­lo­zo­fią Da­le­kie­go Wscho­du - znana była też w sta­ro­żyt­nej Gre­cji, gdzie w "wę­drów­kę dusz" wie­rzy­li m.?in. or­fi­cy - czci­cie­le Dio­ni­zo­sa oraz pi­ta­go­rej­czy­cy. Obec­na była także u nie­któ­rych chrze­ści­jań­skich sekt gno­styc­kich i do dziś - mimo, że po­tę­pia to wielu hie­rar­chów - spory od­se­tek Eu­ro­pej­czy­ków uzna­je, że "świa­do­mość" po śmier­ci po­now­nie wcie­la się w ciało. We­dług son­da­ży, w re­in­kar­na­cję wie­rzy jedna piąta miesz­kań­ców Eu­ro­py Za­chod­niej i jedna trze­cia Ro­sjan. Z czego to wy­ni­ka?

                                                    REKLAMA

                                                    Oprócz ar­gu­men­tów fi­lo­zo­ficz­nych, zwo­len­ni­cy re­in­kar­na­cji po­sia­da­ją także pewne "do­wo­dy ma­te­rial­ne" w po­sta­ci hi­sto­rii dzie­ci, które "pa­mię­ta­ły" swoje po­przed­nie wcie­le­nia. Wiele z nich udo­ku­men­to­wał pod­czas swo­ich po­dró­ży dr Ian Ste­ven­son (1918 - 2007) - ka­na­dyj­ski psy­cho­log, który twier­dził, że "re­in­kar­na­cyj­ne dzie­ci" można zna­leźć w każ­dym za­kąt­ku globu. Z nie­wy­ja­śnio­nych przy­czyn dys­po­nu­ją one wspo­mnie­nia­mi nie­ży­ją­cych już ludzi: "Więk­szość dzie­ci mówi o tym z dużą in­ten­syw­no­ścią, co za­ska­ku­je do­ro­słych. Czę­sto nie od­róż­nia­ją one prze­szło­ści od te­raź­niej­szo­ści i mówią o po­przed­nim wcie­le­niu, jakby to­czy­ło się teraz. [?] Treść ich re­la­cji nie­mal za­wsze za­wie­ra wzmian­ki o śmier­ci w po­przed­nim życiu" - pisał Ste­ven­son.

                                                    Byłem hi­tle­row­cem

                                                    Opo­wie­ści o re­in­kar­na­cji nie są zwy­kle wznio­słe i ra­do­sne - wręcz prze­ciw­nie. Przy­kła­dem tego są przej­ścia Ja­me­sa i Va­le­rie Edo­nów - prak­ty­ku­ją­cych chrze­ści­jan z Mid­dles­bro­ugh - któ­rych syn uro­dził się jako wcie­le­nie? hi­tle­row­skie­go lot­ni­ka. Wszyst­ko za­czę­ło się, gdy na ry­sun­kach trzy­let­nie­go Carla po­ja­wi­ły się swa­sty­ki i sa­mo­lo­ty. U uro­dzo­ne­go w 1972 r. chłop­ca na­pływ wspo­mnień z po­przed­niej in­kar­na­cji trwał dość długo, ale były to ra­czej nie­chlub­ne epi­zo­dy. Opo­wieść kil­ku­lat­ka koń­czy­ła się roz­bi­ciem "jego" ma­szy­ny pod­czas Bitwy o An­glię. Edo­nów naj­bar­dziej mar­twi­ło jed­nak za­cho­wa­nie malca, który czę­sto wy­ko­ny­wał? gest na­zi­stow­skie­go po­zdro­wie­nia albo uda­wał nie­miec­ki krok de­fi­la­do­wy.

                                                    Z cza­sem udało mu się wybić z głowy te za­cho­wa­nia, jed­nak ro­dzi­ce - nie bę­dą­cy pa­sjo­na­ta­mi hi­sto­rii - nie mieli po­ję­cia, gdzie ich naj­młod­szy syn mógł na­siąk­nąć wie­dzą o III Rze­szy i ob­słu­dze sa­mo­lo­tów Luft­waf­fe. Nie­co­dzien­ny przy­pa­dek Carla tra­fił na łamy an­giel­skiej i nie­miec­kiej prasy, a dzien­ni­ka­rze usta­li­li, że w po­przed­nim wcie­le­niu na­zy­wał się on "He­in­rich Rich­ter" i był lot­ni­kiem, który zgi­nął w cza­sie II wojny świa­to­wej. Dr Ste­ven­son, który dro­bia­zgo­wo ana­li­zo­wał wszyst­kie przy­pad­ki, trak­to­wał te usta­le­nia z dy­stan­sem. Jak u więk­szo­ści "dzie­ci re­in­kar­na­cji", wspo­mnie­nia Carla (który zo­stał za­mor­do­wa­ny w wieku 21 lat) ule­gły za­ni­ko­wi wraz z wej­ściem w okres doj­rze­wa­nia.

                                                    Cuda w Bir­mie

                                                    Azja Po­łu­dnio­wo-Wschod­nia była dla ba­da­czy re­in­kar­na­cji praw­dzi­wą ko­pal­nią do­wo­dów. W Bir­mie dr Ste­ven­son na­tknął się na chłop­ca, któ­re­go hi­sto­ria roz­gry­wa­ła się we­dług po­dob­ne­go do po­wyż­sze­fo sce­na­riu­sza, ale była jesz­cze dziw­niej­sza. W 1950 r. we wsi Me­ik­ti­la uro­dził się Maung Zaw Win Aung, który na tle ró­wie­śni­ków wy­róż­niał się "eu­ro­pej­ski­mi" ocza­mi, bladą cerą i ru­dy­mi wło­sa­mi (cier­piał na lekką od­mia­nę al­bi­ni­zmu). Na zdję­ciu wy­glą­da nie jak Bir­mań­czyk, ale ty­po­wy An­glo­sas. Jego za­cho­wa­nia były rów­nież "za­chod­nie" - chło­pak nie ubie­rał się w tra­dy­cyj­ne stro­je i w prze­ci­wień­stwie do wszyst­kich jadł nie rę­ko­ma, lecz łyżką.

                                                    Naj­waż­niej­szym ele­men­tem przy­pad­ku Maun­ga były jego wspo­mnie­nia z po­przed­niej in­kar­na­cji, o któ­rych Ste­ven­son pisze: "Cza­sa­mi roz­pra­wiał bar­dzo gło­śno o na­lo­tach, w któ­rych brał udział, a kiedy in­dziej prze­ży­wał po­ku­tę za za­bi­cie tak wielu osób. Pro­sił mni­chów o udzie­le­nie mu roz­grze­sze­nia. [?] Roz­pa­mię­ty­wał też lep­sze życie w Ame­ry­ce". Z bie­giem lat za­ak­cep­to­wał on jed­nak swoją toż­sa­mość, skoń­czył stu­dia i zo­stał le­ka­rzem, choć dalej uzna­wał się za kogoś "nie stąd". Z Birmy po­cho­dzi wiele in­nych po­ru­sza­ją­cych opo­wie­ści re­in­kar­na­cyj­nych, z któ­rych na szcze­gól­ną uwagę za­słu­gu­je spra­wa uro­dzo­nej w 1962 r. Ma Win Tar.

                                                    Dziew­czyn­ka przy­szła na świat ze szcząt­ko­wo roz­wi­nię­ty­mi pal­ca­mi dłoni i dziw­ny­mi zna­mio­na­mi po­ni­żej nad­garst­ków, które wy­glą­da­ły jak ślady po zwią­za­niu (na pra­wej ręce były one mniej wi­docz­ne). Gdy Ma na­uczy­ła się mówić, opo­wia­da­ła o szcze­gó­łach z po­przed­nie­go wcie­le­nia: "Twier­dzi­ła, że była ja­poń­skim żoł­nie­rzem, któ­re­go bir­mań­scy chło­pi zła­pa­li, przy­wią­za­li do drze­wa i pod­pa­li­li" - od­no­to­wał Ste­ven­son.

                                                    Była to dość po­wszech­na prak­ty­ka sto­so­wa­na wobec znie­na­wi­dzo­nych Ja­poń­czy­ków, także w Py­aw­bwe - ro­dzin­nej wsi Ma Win Tar. Zna­mio­na na rę­kach i zde­for­mo­wa­ne palce miały być "re­in­kar­na­cyj­nym" śla­dem po skrę­po­wa­niu liną.

                                                    Ma spra­wia­ła też duże pro­ble­my wy­cho­waw­cze - wda­wa­ła się w bójki i biła inne dzie­ci po twa­rzy (jak mieli w zwy­cza­ju ja­poń­scy oku­pan­ci), przez co była izo­lo­wa­na w gru­pie ró­wie­śni­ków. Od­ma­wia­ła też nauki re­li­gii i po­zdra­wia­nia mni­chów. O sobie mó­wi­ła "Ja­poń­czyk". Kiedy do Py­aw­bwe przy­je­cha­li przed­sta­wi­cie­le ja­poń­skiej Ko­mi­sji ds. Mogił Wo­jen­nych, po­wie­dzia­ła im: "Tu leżą nasi ro­da­cy". Po wej­ściu w okres doj­rze­wa­nia, jej dziw­ne wspo­mnie­nia ule­gły za­ni­ko­wi.

                                                    Chęć po­wro­tu

                                                    W 1949 r. rybak z ple­mie­nia Tlin­gi­tów z Ala­ski, Wil­liam Geo­r­ge, wy­padł za burtę kutra i uto­nął. Rok póź­niej na świat przy­szedł jego wnuk. Gdy chło­piec miał kilka lat, jego ro­dzi­ce za­uwa­ży­li coś dziw­ne­go. Wie­dział on dużo o lu­dziach i wy­da­rze­niach sprzed lat, swoją ciot­kę na­zy­wał "sio­strą", czę­sto udzie­lał "rad" na temat po­ło­wów, uty­kał w spo­sób cha­rak­te­ry­stycz­ny dla dziad­ka, a wśród ro­dzin­nych pa­mią­tek roz­po­znał nawet jego ze­ga­rek, który uznał za "swój". Ro­dzi­na pa­mię­ta­ła, że Wil­liam Geo­r­ge wie­lo­krot­nie wspo­mi­nał, że po śmier­ci chciał­by wró­cić do ży­wych, by nadal po­ma­gać bli­skim. Czy oto­cze­nie za­su­ge­ro­wa­ło się tym i dla­te­go uwie­rzy­ło w jego "po­wrót"? Nie wia­do­mo.

                                                    Bar­dzo ory­gi­nal­ny przy­pa­dek wspo­mnień re­in­kar­na­cyj­nych do­ty­czył uro­dzo­ne­go w 1921 r. w Bu­da­pesz­cie Ge­de­ona Ha­icha, który jako kil­ku­la­tek wy­znał matce, że w po­przed­nim życiu jego ro­da­cy wy­glą­da­li zu­peł­nie ina­czej niż Wę­grzy: "Byli cali czar­ni i cho­dzi­li pół­na­go" - mówił malec do­da­jąc, że jego "żona" miała ob­wi­słe pier­si. Ge­de­on opo­wia­dał też o życiu w chat­kach, spo­so­bach po­lo­wa­nia i o "po­two­rach" ży­ją­cych w rzece (kro­ko­dy­lach). Jako na­sto­la­tek nie­spo­dzie­wa­nie od­krył u sie­bie umie­jęt­ność gry na bęb­nach, które - jak twier
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 25.11.14, 05:13
                                                    strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka/reinkarnacja-jednak-istnieje/rht76
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 25.11.14, 16:12
                                                    10. Świętych - Przykazań / Postaw / Mentalności / Światopoglądów /Wierzeń - Życiowych :

                                                    1. Praktykowanie Nie-krzywdzenia / Nie-ranienia czy Nie- zabijania Żadnych Stworzeń żywych - W Myśli ,Mowie ,Czynie I Zaniedbaniu .

                                                    2. Praktykowanie Szczerości / Prawdomówności .

                                                    3. Praktyka Powstrzymywania Się Od Kradzieży , Lub Tego Co Nie Jest Dawane Za Darmo .

                                                    4. Praktykowanie Celibatu ,Wstrzemięźliwości Lub Samokontroli.

                                                    5. Praktykowanie W Życiu Nie - Przyjmowania Darów Od Innych ( Licząc Na Zysk Czy Jakikolwiek Interes Dla Siebie ) .

                                                    6. Praktykowanie Czystości Zewnętrznej I Wewnętrznej - Duchowej ,Higieny Psychicznej Czy Umysłowej .

                                                    7. Praktyka Bycia Zadowolonym Ze Wszystkiego , W Każdym Dniu .

                                                    8. Praktyka Samo-umartwienia W Życiu ,Czyli Przyjmowanie Rzeczy I Przedmiotów Codziennego Użytku Bez Narzekania .

                                                    9. Praktyka Podnoszenia Świadomości Duchowej ,Lepszej Wiedzy O Sobie Samym ,Kształcenie Się ,Rozszerzanie Horyzontów Umysłowych I Intelektualnych ,Samo-doskonalenie .

                                                    10. Praktyka Pełnego Zatopienia Się W Bogu I Oddawanie Wszelkich Darów Bogu Stwórcy ,Ze Świadomością / Myślą Taką Że Dając Coś Drugiemu Człowiekowi ,Dajemy To Bogu Ojcu - Istocie Duchowej Która Jest Wszędzie ,Znając Ludzkie Myśli I Emocje / Uczucia .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 26.11.14, 04:09
                                                    Na tym polega szczere zaangażowanie w praktykę ,chęć ,cierpliwość i wytrwałość w praktykowaniu medytacji ,powiedziałbym , i nazwał tę piękną technikę rozwijającą ducha człowieka ,czyli jego /jej wnętrze - medytacja / kontemplacja /,modlitwa (a jogę i medytację uprawiam już 30 lat ,obecnie każda moja czynność życiowa to medytacja czyli zatopienie w Bogu Stwórcy ,Kochanie Boga I Widzenie Boga We Wszystkim , nazwał bym tę potężną technikę duchową ,połączenie Telepatyczne Z Bogiem Stwórcą ,Mistyczne Zaślubiny Z Bogiem / Boginią -Bóg Jest Czystą Miłością ,więc na tak wysokim poziomie duchowym i takiej doskonałości duchowej , różnice płci się zacierają ,i tak jak ja jest androgynem ,gdzie ma się cechy charakteru obojga płci - kobiety i mężczyzny ,istnieją obok siebie dobro i zło , ogień i woda ,itd ,medytacja szczerze z silną potrzebą praktyki (bez względu na reakcje organizmu i umysłu ,bowiem emocje ,psychika,umysł ,duch to również ,ciało fizyczne / materialne i jego reakcje ,praktykowana wytrwale medytacja to - auto-psychoterapia ,auto-medycyna , auto-egzorcyzm } przyszłą medycyna energetyczna ,czyli wszelkie organy wewnętrzne i wszystko co znajduje się na ziemi to zmaterializowana energia wszechświata ., dodam więcej wszelkie formy stworzeń żywych na globie ziemskim to kwarki i kwanty czyli cząstki elementarne z fizyki kwantowej .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 27.11.14, 17:10
                                                    Jakże łatwo przychodzi oceniać człowieka po zewnętrznych pozorach i zawierzyć rozsiewanym to tu ,to tam ,fałszywym plotką ,trudniej natomiast (bo to chyba nadludzki wysiłek ) poznać człowieka bliżej i porozmawiać z nim szczerze i otwarcie ,bez udawania ,ściemy i prowokacji żadnej ,zapytać się go - co potrzebuje ,jak się czuje ,,jakie ma doświadczenie życiowe ? itd.
                                                    Ponoć żeby dobrze człowieka poznać ,to trzeba z nim /z nią metaforycznie beczkę soli zjeść - czyli poczuć i doświadczyć to co ten drugi człowiek doświadczył ,by go w pełni zrozumieć,tzw .wczuć się w jego /jej sytuację (bo prawdziwa miłość ,i przyjaźń ,to umiejętność bycia razem ,a jednak ,bez obawy o brak wierności czy zdrady z jego / jej strony
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 29.11.14, 06:31
                                                    Pamiętajmy Kochani :) Zło Ma Wiele Twarzy I Nazw - Szatan ,Diabeł ,Belzebub , Boruta ,Rokita ,Zły Duch ,Bies , Czart , itp. To Były Starodawne , Starożytne Nazwy Zła .

                                                    Nowsze Nazwy Antychrysta I Zła Wcielonego To - Demony Alkohole ,Złe Duchy - Spirytusy ,Duchy Ciemności -Promile ,

                                                    Demony -Orgazmów , Internetu , Nikotyny , Komputerów , Rozrywki , Prezentów (np .laleczki Voudou z Afryki jako zaklęta czarna magia ,sakramenty święte ,silne pieczęcie czarno-magiczne , itp ) ,

                                                    Demon -Pobożności (Szatan Nawet Trójcę Świętą Potrafi Skopiować ,I Podszyć Się Pod Samego Boga ,By Go Ośmieszyć ), itp .

                                                    Szatan / Antychryst / Diabeł , Jest Niezwykle pomysłowy w oszustwie i psychomanipulacji ,ma wielką ambicję i żądzę władzy ,wielkie ego i pychę oraz pała żądzą zemsty na Boga za to że go przegnał / strącił z nieba na ziemię ,zrobi wszystko by zebrać sojuszników i wyruszyć na podbój nieba ,ale że jest wielkim Egoistą I Istotą Pełną Zła I Pychy , To Jego Pomocników ,Pobratymców I Sojuszników W Walce , Również Pozabija I Zniszczy ( By Nie Było Świadków ) .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 30.11.14, 08:28
                                                    Jeżeli Człowieka Nie Ogranicza Żadne Prawo Boskie Czy Moralne , Ani Jakiekolwiek Przepisy , To Może Być Tylko : Źle - Bardzo Źle - Tragicznie - Apokaliptyczne Omeny i Oznaki Zbliżającego Się Końca Świata , I W Końcu Nadchodzi Koniec Świata ,Z Woli Boga Stwórcy , Który Ludzkość Ściągnęła Sama Na Siebie Swoim Nierozsądnym I Głupim Postępowaniem .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 04.12.14, 08:47
                                                    Obecnie Egzorcyści ,wykonując zabieg Egzorcyzmowania -czyli wypędzenia złego ducha lub diabła czy demonów z ciała opętanego ,sami przejmują na siebie zło które wypędzali z ciała pacjenta ,i egzorcyści sami stając się opętanymi ,potrzebują egzorcysty itd. bo co to za egzorcysta który nie potrafi poradzić sobie z przeciw-przeniesieniem .

                                                    Podobna sytuacja ma miejsce u psychologów itp. taki psychoterapeuta mając kontakt z chorymi psychicznie pacjentami ,sam przejmuje na siebie treści psychiczne chorych psychicznie pacjentów , i sam STAJE SIĘ CHORY PSYCHICZNIE (BĘDĄC TEGO FAKTU ABSOLUTNIE NIEŚWIADOMY ) ,bo w końcu ma papier , a kto nie wierzy papierowi ,obecnie to byle oszust może sobie kupić dyplom i papier potwierdzający wiedzę i umiejętności ( który o niczym nie decyduje i nie potwierdza kompetencji , takiego niby-fachowca ,jedyne co takowe kompetencje potwierdza to wieloletnie ,osobiste doświadczenie praktyczne ,i dobra opinia środowiskowa ,oraz szereg skutecznych wyleczeń .,ponieważ wiedza bez praktyki jest kulawa i niepełna )
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 04.12.14, 16:21
                                                    Schizofrenia jest ciężkim zaburzeniem psychiki ,umysłu /duszy /ducha u człowieka ,gdzie psychika będzie miała wpływ na wyobraźnię ,gdyż fikcja i sztuczny ,wymyślony świat marzeń (głębi psychicznej ) miesza się z faktami i realnym życiem .

                                                    Psychika nasza będzie miała wpływ na nasze myślenie ,wierzenia ,mowę i zachowanie / czyny - złe lub dobre oraz samopoczucie i charakter .

                                                    A charakter człowieka stanie się jego losem , a nie ulegający zmianie na lepsze charakter ,stworzy jego /jej złą i egoistyczną drugą naturę , i to jaki człowiek był ,takie i będzie miał przeznaczenie .

                                                    Można Powiedzieć że Umysł to taki nasz Mały Wszechświat ,Mikroświat ,.a Psychika Ludzka To Zamknięty Układ Energetyczny .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 05.12.14, 06:30
                                                    Największą bowiem pułapką i wiezieniem ,jest być niewolnikiem własnego nieoświeconego ,uśpionego duchowo snem niewiedzy / nieświadomości , umysłu ,według filozofii buddyjskiej z dalekiego wschodu wyjść z koła samsary -wielokrotnych narodzin i śmierci - reinkarnacji ,spalić swoją karmę - według europejczyków , ludzi zachodu , ich nauk i filozofii -przepracować swój los ,według metaforycznych słów Jezusa - nosić swój krzyż .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 05.12.14, 07:33
                                                    A według prostszych słów -Reinkarnacja Buddyjska To Geny Europejczyków ,to pamięć komórkowa przodków / poprzednich pokoleń ,przekazywana metodą prokreacji ,czynnościami stosunku płciowego ,wykonując akt seksualny (seks od angielskiego pleć ) , Geny ( czyt, Sperma / Nasienie Męskie Tworzące Nowy Zarodek / Embrion Ludzki .

                                                    Natomiast Memy To Umysłowe / Duchowe / Niematerialne / Niefizyczne Geny - Duchy / Dusze ,,Odpowiednik Genów - Sperma / Nasienie , Biologicznych /Fizycznych /Materialnych .

                                                    Mem (od gr. mimesis ? naśladownictwo). W memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen.

                                                    Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

                                                    Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

                                                    Mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych.
                                                    Mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku ? w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają.
                                                    Mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
                                                    Dość jasne wytłumaczenie istoty memu zostało przytoczone przez Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: "Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake?a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko ?Da da da dum?, memem są te właśnie stare dobre nuty".

                                                    Definicje memu
                                                    Glen Grant: Zaraźliwy wzorzec informacji, powielany przez pasożytniczo zainfekowane ludzkie umysły i modyfikujący ich zachowanie, powodujący, że rozprzestrzeniają oni ten wzorzec. Pojedyncze hasła, melodie, ikony, wynalazki i mody są typowymi memami. Idea czy wzorzec informacji nie jest memem, dopóki nie spowoduje, że ktoś go powieli. Cała przekazywana wiedza jest memetyczna.

                                                    H. Keith Henson: Memom udaje się przetrwać w świecie, ponieważ ludzie przekazują je innym ludziom, wertykalnie ? następnym pokoleniom i horyzontalnie ? swoim ziomkom. Proces jest analogiczny do tego, w jakim geny wierzby powodują, że wierzby-drzewa rozsiewają te geny albo do procesu, w którym wirus przeziębienia powoduje, że kichanie go rozsiewa.

                                                    Peter J. Vajk: W przeciwieństwie do genów, memy nie są zapisywane w żadnym uniwersalnym kodzie w ludzkich umysłach czy kulturze. Np. perspektywa zbieżna w malarstwie, która pojawiła się w XVI wieku, może być przekazywana wśród Niemców, Anglików czy Chińczyków. Może być opisana słowami, równaniami algebraicznymi czy rysunkami. Niezależnie od tego, w jakiej formie ten mem będzie transmitowany, przejawia się w rozpoznawalnym elemencie realizmu, który pojawi się w dziełach sztuki, wytworzonych przez artystów zainfekowanych tym memem.

                                                    Lee Borkman: Memy, tak jak geny, różnią się swoim przystosowaniem do przetrwania w środowisku ludzkim. Niektóre rozmnażają się jak króliki, ale mają bardzo krótki żywot (mody), podczas gdy inne reprodukują się wolno, ale utrzymują się przez wieki (religia). Przystosowanie memu nie jest równoznaczne ani koniecznie powiązane z przystosowaniem organizmu. Np. mem ?palenie jest fajne? jest bardzo dobry dla samego siebie, ale w dużym stopniu zabójczy dla swego gospodarza.

                                                    Podział memów
                                                    Richard Brodie podzielił memy na:

                                                    memy-kategorie ? memy, którymi kroimy świat na kawałki, klasyfikując i nazywając rzeczy;
                                                    memy-strategie ? przekonania dotyczące skutków i przyczyn;
                                                    memy-skojarzenia ? wiążą memy ze sobą: przyswojenie memu-skojarzenia sprawia, że pojawienie się danego obiektu wyzwala natychmiast odpowiednie uczucie.
                                                    Określił też, co nazywać należy dobrym memem. Jest to mem, który z łatwością rozprzestrzenia się w populacji.

                                                    Wynikiem ekspresji memów są socjotypy, przybierające postać języków, melodii, projektów, wartości moralnych i estetycznych, wzorów działania czy czegokolwiek innego, co można przyswoić dzięki internalizacji i co można przekazać innym jako całość poprzez proces obiektywizacji ? eksternalizacji. Memy konkurują ze sobą o środowisko naturalne ? o pamięć zawartą w ludzkich mózgach i o szersze środowisko, w którym się obiektywizują.

                                                    Memy, które zawierają nakaz samoreplikacji, nazywane są w memetyce wirusami umysłu.

                                                    Memy jako replikatory
                                                    Dawkins wymienił trzy cechy charakterystyczne jakiegokolwiek replikatora:

                                                    copying-fidelity: wierność kopiowania ? im wierniejsza jest kopia, tym bardziej po kilku aktach kopiowania przypomina pierwotny wzorzec; jeśli obraz jest reprodukowany poprzez robienie kopii, oryginał wkrótce stanie się nierozpoznawalny;
                                                    fecundity: płodność ? im szybsze jest kopiowanie, tym więcej powstanie replikatorów. Przemysłowa maszyna drukarska produkuje więcej kopii tekstu niż kopiarka biurowa.
                                                    longevity: długowieczność ? im dłużej trwa jakakolwiek forma replikatora, tym więcej zostanie wykonanych z niej kopii. Obrazek wykonany patykiem na piasku może zniknąć, zanim ktokolwiek zrobi mu zdjęcie czy w jakikolwiek sposób zreprodukuje.
                                                    Memy pod względem tych cech są zasadniczo podobne do genów i innych replikatorów, takich jak wirusy komputerowe. Jednakże metafora genetyczna ma swoje ograniczenia.

                                                    Geny mogą być transmitowane tylko z rodziców na dzieci (wertykalnie), memy mogą być transmitowane między jakimikolwiek dwiema jednostkami (horyzontalnie). W tym sensie są podobne do pasożytów. Do transmisji genów konieczne jest całe pokolenie. Memom replikacja zajmuje chwilę i mają potencjalnie znacznie większą fecundity. Z drugiej strony copying-fidelity memów jest znacznie mniejsza. Jeśli jakaś opowieść jest opowiadana jednej osobie przez inną, ostateczna wersja będzie bardzo różna od oryginału. Ta różnorodność czy niejasność prawdopodobnie najbardziej odróżnia memy od struktur DNA: wersja idei czy wierzenia każdej jednostki będzie różnić się od innych pod jakimś względem. Nie oznacza to, że ewolucja memów nie może być precyzyjnie wymodelowana/przedstawiona. Genetyka była cenioną nauką na długo przed odkryciem DNA

                                                    Memy jako jednostki
                                                    Memetyka traktuje memy jako dyskretne jednostki, które są niepodzielne, nie dające się podzielić na inne, mniejsze. Mem jako ?jednostka? pozwala myśleć o nim jako o ?fragmencie, części myśli, która może kopiować się z osoby do osoby, niezależnie czy myśl ta zawiera inne, czy też tworzy część większego memu. Mem składa się z pojedynczego słowa albo z całego tekstu, w którym po raz pierwszy został użyty.

                                                    Memplex
                                                    Większość badań nad memami skupia się na grupach memów, zwanych memplexami ? takimi jak religia, doktryny lub systemy polityczne czy kulturowe. Memplex zawiera wzajemnie wspierające się memy, które razem mają większe szanse na sukces ewolucyjny.

                                                    Mem internetowy
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 10.12.14, 19:28
                                                    Jak Kuba Bogu ,Tak Bóg Kubie .
                                                  • jacek_x Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 10.12.14, 23:53
                                                    woxilo napisał(a):
                                                    > Jak Kuba Bogu ,Tak Bóg Kubie .

                                                    Bardzo fajne przysłowie ludowe.
                                                    Zasada wzajemności znana jest "od zawsze", a niektórzy jak babiloński król Hammurabi formuowali ją precyzyjnie i stosowali dosłownie:
                                                    § 197 Jeżeli kość obywatel złamał, kość złamią mu.
                                                    § 200 Jeśli obywatel ząb obywatelowi równemu sobie wybił, ząb wybiją mu.
                                                    Zasada ta działa oczywiście w drugą stronę; ja kwiatuszek, ty pieniążek, on mi prezent, ja mu przysługę itp. chyba, że jedną ze stron jest urzędnik państwowy, wtedy zasada wzajemności nazywa się korupcją i jest pryncypialnie potępiana.
                                                    Ludzie, którzy uczynili sobie Boga na swój obraz i podobieństwo najczęściej mniemają, że zasada wzajemności także i Boga dotyczy.
                                                    Ja Panu Bogu świeczkę, a On mi... "figę z makiem" - ignorowanie zasady wzajemności może być powodem rozczarowania i prowadzić do ateizmu :-)
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 11.12.14, 03:14
                                                    Ludzie, którzy uczynili sobie Boga na swój obraz i podobieństwo najczęściej mniemają, że zasada wzajemności także i Boga dotyczy.
                                                    Ja Panu Bogu świeczkę, a On mi... "figę z makiem" - ignorowanie zasady wzajemności może być powodem rozczarowania i prowadzić do ateizmu :-)

                                                    Mądre są twe słowa ,szacunek ,.jqa z Bogiem mam kontyakt na co dzień jak z przyjkacielem ,telepatyczny ,bo tylko ktśą kto urzeczywistnił Boga na ziemi ,może lugzi rowadzić ,zmienić na lepsze i nauczać ,tylko w moiom środowiosku plotykarskim nie mam możliwości rozwoju gdyż opinia o mnie krążąca jest mocno przekłamana ,a dla mnie wielce krzywdząca ,a nie raz już w historii udowodniono jak fałszywa plotka ,obmowy i pogłoski krążące na temat jakiegoś człowieka uczyniły z niego potwora i niebezpiecznego wariata ,psując mu opinię ,choćby historia Jezusa Chrystusa -=mojego duchowego mistrza i wzoru de naśladowania ,który wiele dobra dał ludziom ,a wróciło wiele zła z powrotem i niewdzięczność tłumu i gawiedzi ,ze mną było i jest podobnie ,każdy kiedyś dowartościował swoje ego moim kosztem i teraz nie chce mnie znać ( a miałem kiedyś wiele przyjaciół i znajomych ),tworząc na mój temat paranoiczne wizje i fałszywe plotki (a pamiętajmy plotka to siostra fałszu ,głupoty ,egoizmu ,pychy ,dumy ,zazdrości i niedowartościowania )

                                                    ponieważ kto mnie osobiście pozna lepiej ,i porozmawia jak człowiek z człowiekiem ,ten będzie bardzo ,miło zaskoczony ,a zdarzało mi się nie raz zaskoczyć człowieka swoją miłością , cierpliwością ,wiedzą ,bezinteresownością ,elokwencją , i naukową wszechstronną wiedzą i talentem twórczym oraz wróżbiarskimi talentami i innymi sztukami wizjonerskimi .

                                                    Nie chcę brać ze sobą do grobu mojej wiedzy ,a kto ,wie,ja ,jak Jezus ,nie znam, dnia i godziny swojej ,bo dla mnie dzień ,jak dla ludzi rok
    • jacek_x Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 15.12.14, 04:24
      Dzięki za linki do ciekawych filmów :-)
    • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 15.12.14, 10:27
      Umysł ludzki To Projektor Duchowy ,Dzięki Któremu Tworzymy Swoje Przeznaczenie I Powołanie Życiowe ,a przeciwności i problemy oraz utrudnienia na naszej drodze życiowej to przeszkody w dochodzeniu do celu naszej podróży duchowej ,czyli do Boga od ojca naszego niebieskiego w niebiosach pochodzimy my ludzie jako jako istoty duchowe,gdyż całe życie człowieka to ciągły rozwój duchowy / osobisty , całe życie człowieka to szkoła duchowego rozwoju .
      • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 15.12.14, 20:50
        Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy że zasiadając tylko przed komputerem ,można skazić cały świat wirtualny swoją złą ,negatywną energią ,tak np., mój brat sprawiał nie raz i sprawia , chory na schizofrenię paranoidalną człowiek , kiedyś się bardzo na niego wkurwiałem (nie miałem na to wpływu ,to jak nadludzkie nerwy i nadludzki stres ) nieraz czułem upływ mojej mocy życiowej ,osobistej ,wielokrotnie wstawałem spocony i wyczerpany ,(choć pamiętam czasy jaki kiedyś byłem energiczny ,miałem wielu znajomych i przyjaciół ,obecnie wcale ,same beznadziejne ,powolne umieranie w samotności ,niezrozumieniu i bólu duchowym / wewnętrznym ,ponieważ brak pieniędzy zmusza mnie do mieszkania z wariatami i koło wariatów ,teraz to mi się chce z niego śmiać z brata mojego ,a siostra jak przyjdzie do nas niekiedy co za wariatka , alkoholiczka i też pewnie chora ,, a brat tak się uzależnił stary koń ,że dzień i noc z piwem w ręku potrafi przesiedzieć a wiecie że człowiek oprócz ciała grubo-materialnego ,fizycznego ,ma jeszcze subtelne ciało duchowe i ono ma wpływ na ciało fizyczne , nerwy materialne i myślenie oraz zachowanie ,
        • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 16.12.14, 10:52
          Cierpienie Na Kompleks Boga (czytaj .manię wyższości ,pychę i egoizm ,są bardzo niebezpieczne odmianą schizofrenii sadomasochistycznej ) które popychają człowieka ku żądzy władzy ,ambicji i chęć rywalizacji o pierwszeństwo w jakimś przedsięwzięciu ,bowiem z wiadomości telewizyjnych i naocznych obserwacji jasno wynika że na świecie Miłości nie ma ,lecz samo zło ,tragedie ,problemy ,dramaty ludzkie ,zdrady ,interesowność ,agresja ,pycha ,chciwość ,egoizm i oszustwa wszelkie a to raj Szatana , natomiast Bóg Jest Miłością ,a ja dodam że Miłość (czytaj - Agape-Miłość Doskonała ,Miłość Pierwszych Chrześcijan - jest Bogiem , więc tam gdzie jest szczerość ,miłość ,dobroć , wierność ,cierpliwość , bezinteresowność ,altruizm , itp .tam Bóg Przebywa ,a Miłość to największa siła we wszechświecie zdolna odeprzeć każde zło tego świata ,więc powtórzę z a Jezusem -Szukajcie Aż Znajdziecie ,i Kto Ma Oczy Do Patrzenie Niechaj Patrzy ,A Kto Ma Uszy Do Słuchania Niechaj Słucha ,więc sercem szukajcie Boga ,bo tam się skrył ,w zakamarkach ludzkiego serca ,Bóg stale przemawia do człowieka za pomocą emocji i zna ludzkie myśli .
          • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 17.12.14, 03:41
            W nocy umiera nasze ciało materialne,,okrycie nas ludzi duchowych / wewnętrznych ,tych prawdziwych nas których Bóg stworzył na swój obraz i podobieństwo ,i podróżujemy po światach duchowych ,zdobywając wiedzę na następne wcielenie się w ciało materialne , podróżujemy po światach wyższych astralnych -niebiańskich i niższych astralnych -piekielnych , więc w dzień kiedy nastaje ranek i wstajemy ,wszystko co przychodzi nam do głowy i czego doświadczamy ,to projekcje naszej wyobraźni ,pamiętajmy , w mózgu człowieka znajduje się mały gruczoł "Szyszynka" nasz ośrodek świadomości ,który wydziela do organizmu ,jeden z najsilniejszych ,jeśli nie najsilniejszą substancję chemiczną na świecie ,która działa silnie halucynogennie na ośrodkowy układ nerwowy człowieka - D .M .T . stwarzając -paranoję ,halucynację ,omamy ,zwidy ,głosy ,schizy , itp.,ale także morze wytworzyć w organizmie " Endorfiny" - hormony -zdrowia ,znieczulające ból - psychiczny i fizyczny ,przedłużające życie , radość ,szczęście błogość .
            • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 17.12.14, 05:28
              METAFORA ,ALEGORIA ,PRZENOŚNIA ,SYMBOLE ,ITP. , TO POTĘGA TO WYŻSZOŚĆ SYMBOLI ,EMOCJI ,TEGO CO NIELOGICZNE I NIERACJONALNE ,NIEŚWIADOME I PODŚWIADOME ,UKRYTE W MROKACH CIEMNEJ DUSZY ,NA DNIE PSYCHIKI LUDZKIEJ I NIEOŚWIECONEGO ,PRZESYCONEGO ILUZJAMI ,PEŁNEGO PRZEKŁAMAŃ UMYSŁU ,WSZYSTKO TO WYŻSZOŚĆ EMOCJI NAD ROZUMEM ,METAFORYCZNEJ -EWY NAD ADAMEM ,prawej półkuli mózgu (archetyp Boga ) nad lewą - logiczną .
              • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 17.12.14, 15:05
                Tylko W Samotności możemy być sobą ,ponieważ w grupie ludzi ,tłumie ,jesteśmy wszyscy połączeni jednym niewidzialnym węzłem umysłowym ,pępowiną psychiczną ,czy aurą wspólnoty ,gdzie energia psychiczna / mentalna płynie od umysłu jednego człowieka do drugiego ,lub nazywając ten proces językiem naukowym ,z fizyki kwantowej ,ludzkie myśli wszystkich ludzi zgromadzonych razem ,mieszają się jak cząstki kwantowe .
                • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 17.12.14, 15:41
                  Ludzie stworzyli sobie w swojej wyobraźni ,na przestrzeni wieków sobie imię Jezus , pierwotnie to był Jogin Judasz z Indii Północnych ,a Chrystus Oznacza - Mesjasz lub namaszczony przez Boga Stwórcę prorok ,duchem świętym
                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 17.12.14, 21:29
                    Dla człowieka o artystycznej duszy ,najlepszą formą oczyszczenia się, z nadmiaru negatywnych emocji ( metaforyczny cień ciemnej duszy ,szatan ,diabeł w nas ,wewnętrzne demony , głębia psychiki ludzkiej - nieświadomość i podświadomość ) , jest forma lub określony rodzaj twórczości -terapeutyczne leczenie swojej psyche / duszy - arteterapia - podziwianie piękna natury , chromoterapia - leczenie kolorami za pomocą malarstwa ,i poprzez wzrokowy kontakt z różnymi barwami ,światłoterapia - naświetlanie chorych miejsc kolorowym światłem , terapia zapachami - wdychanie odpowiednich zapachów np. olejków eterycznych i innych .

                    I na tym właśnie między innymi polega magia świąt że leczy naszą psyche ,emocje ,skołatane nerwy itd .
                    • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 18.12.14, 06:55
                      Żyj tak jakby istniała tylko chwila obecna ,jakby to były ostatnie chwile twojego życia , ponieważ przeszłość przemija i za chwilę będzie teraźniejszością , a przyszłości jeszcze nie ma ,gdyż ona całkowicie zależy od twojego obecnego postępowania i czynów , istnieje bowiem nieustająca ciągłość świadomości ,wieczne teraz ,więc żyj chwilą obecną i ciesz się tym co masz ,bo nie wiadomo co przyniesie przyszłość .

                      Kontroluj więc swoje myśli ,bo one przemienią się w twój stan emocjonalny , a emocjami zawiaduje psychika twoja , która jest zamkniętym systemem energetycznym , o dynamicznej ,zmieniającej się częstotliwości , który to Twój Wewnętrzny Świat Psychoemocjonalny / Duchowy , będzie miał wpływ na twoje czyny i zachowanie .

                      Czyny twe w charakter z czasem się zmienią twój ,a charakter twój ,to twoja druga natura będzie -alter ego twoje ( możesz mieć wiele takich alter -ego i będziesz pewny żer to inne duchowe istoty lub jedna potężna , lecz to twe duchowe połowy będą .

                      Więc kontroluj własne myśli , i dbaj o równowagę , higienę psychiczną ,umysłową bądź duchową czyli wewnętrzną ,jak i ja codziennie czynię ,wykonując taki rytuał trzy w jednym - Medytacja ,Modlitwa , Kontemplacja .

                      • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 18.12.14, 13:46
                        Życie Jest Jak Papier Toaletowy - Długie ,Szare I Do Dupy .
                        • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 19.12.14, 01:43
                          Pamiętajmy Duchy Po Śmierci , Wiedzą Więcej ,Widzą Lepiej , Niż Ludzie Żywi Za Życia , Gdyż Ich ( Duchów ) Wiedza Teoretyczna I Doświadczenie Praktyczne , Wynikają Z Wielokrotnego Wcielania Się W Ciało Materialne - Wielokrotne Życie , Śmierć i Narodziny Na Przestrzeni Wieków ( od słów Dalekiego Wschodu - Reinkarnacja czyli powrót do ciała .
                          • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 19.12.14, 06:50
                            Mój brat to obecnie gorszy jak Judasz Dla Jezusa Chrystusa 2000 lat temu ,schizofrenik i alkoholik i w dodatku leń patentowany ,przesiedzi przy internecie dzień i noc kombinując jak tu mi najlepiej zagrać na nerwach ,i tak mam od pół roku .
                            • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 19.12.14, 07:25
                              Tylko ktoś kto urzeczywistnił Boga W sobie na ziemi ,stał się materializacją wiecznej duchowej istoty -Bóg -Stwórca , tylko taki człowiek i nikt inny może tylko ,poprzez osobisty kontakt zmienić ludzi na lepszych i mądrzejszych oraz oświecić ich duszę i uzdrowić skołatane nerwy ,czyli odmienić ich serca i umysły ,ponieważ je dobrze zna ,gdyż jest połączony z resztą ludzkości niewidzialnym kanałem energetycznym ,którym energia psych-emocjonalna lub umysłowa ,przepływają do niego ( czyli do mnie od umysłów otoczenia ')
                              • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 19.12.14, 12:12
                                Pięć leków na ból i smutek - łzy ,współczucie przyjaciół ,rozmyślanie o prawdzie ,sen i kąpiel - Św. Tomasz Z Akwinu
                                • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 19.12.14, 12:20
                                  Nawet kiedy trudno w to uwierzyć , i wyobrazić sobie , to pewnego dnia spokojniej spojrzysz na obecną sytuację . Może nawet będziesz się z tego śmiał /śmiała , bowiem czas leczy wszelkie rany - moje przebyte wieloletnie ,praktyczne doświadczenie życiowe i wnioski wyciągnięte jako nauka z własnych błędów popełnianych ,przeze mnie ,bowiem nic nie uczy człowieka bardziej , jak nauka na własnych błędach .
                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 19.12.14, 15:26
                                    Kiedy nie dopisuje ci dobry humor, nie dobijaj się dodatkowo złymi wiadomościami czy to z telewizji czy z gazet , zajmij się lepiej czymś przyjemnym . Piękna książka lub film z happy endem poprawią ci nastrój .
                                    • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 19.12.14, 18:34
                                      Pocieszanie to prawdziwy majstersztyk serca ,często polega jedynie na pełnym zrozumienia milczeniu i milczącym współczuciu .
                                      • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 19.12.14, 19:12
                                        Jest tylko jeden sposób by dobrze się czuć , trzeba nauczyć się zadowalać tym co jest ,a nie zawsze chcieć tego czego akurat nie ma - Theodor Fontane .

                                        ***
                                        Kto podąża własną drogą , nie upada na duchu ,jest sobą i nie poddaje się przeciwnością losu ,temu u ramion wyrastają skrzydła - Przysłowie Buddyjskie
                                        • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 19.12.14, 21:24
                                          Każdy kto zachował zdolność postrzegania tego co piękne ,nigdy się nie zestarzeje .
                                          • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 20.12.14, 02:59
                                            DOBRY PRZYJACIEL Nie Pyta , Po co przychodzę ,ale JEST WDZIĘCZNY ,że przyszłam ,Nie Tylko Potrafi Się Ze Mną ŚMIAĆ ,ale także płakać i milczeć .
                                            PRAWDZIWY PRZYJACIEL JEST PRZY TOBIE, nie tylko w radosnych chwilach , ale TAKŻE WTEDY ,GDY POTRZEBUJESZ RADY , POCIESZENIA I POMOCY .

                                            PRAWDZIWA PRZYJAŹŃ NIE KOŃCZY SIĘ Wtedy gdy podzielimy się z kimś troskami . PRZECIWNIE - POMAGANIE I PRZYJMOWANIE WSPARCIA ZACIEŚNIA WIĘZY PRZYJAŹNI .
                                            • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 20.12.14, 03:05
                                              WDZIĘCZNOŚĆ TO NIE TYLKO NAJWYŻSZA Z CNÓT ,TO MATKA WSZYSTKICH CNÓT - Marek Cycero .

                                              A PRAWDZIWA CNOTA , KRYTYK SIĘ NIE BOI
                                              • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 20.12.14, 08:57
                                                Dojrzałość to ogromna odpowiedzialność , to równowaga psychiki i logiki / emocji ,myśli ,czynu ,umysłu i ducha , to wzięcie odpowiedzialności za swój los ,człowiek to jedność i tej jedności rozproszonych części siebie szukaj w innych ludziach , to miał na myśli grecki filozof Platon " Poznaj Samego Siebie ".
                                                • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 20.12.14, 15:58
                                                  Ciężko o rozsądek ,tam gdzie nierozsądni ludzie panują .
                                                  Ciężko jest być mądrym ,pośród głupoty ludu .
                                                  Ciężko jest być człowiekiem czynu ,działania ,tam gdzie ludzie leniwi będą .
                                                  Ciężko jest dobrym ,miłym,kochającym ,spokojnym być człekiem ,gdy złe ,niedobre ,wredne i wstrętne ,panuje pospólstwo .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 20.12.14, 16:07
                                                    Och jakże ciężko zdrowym być ,pełnym życia człowiekiem ,pośród ludzisków co wierzą w leki ,moc chemii wielką ,jak lekomani ,wierzą że dobre , tabletek mrowie łyka lekoman ,jak fanatycy ,i religijni i lekomani ,to jedna mafia - uzależnionych schizoli jest
                                                    .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 20.12.14, 17:12
                                                    Trudno zrozumieć Miłość , Uczciwość ,Pokorę , Opiekuńczość ,Szczerość ,Prawdomówność , Wierność , Cierpliwość Bezinteresowność ,Szacunek i Równość ( Agape , Altruizm , Caritas , Wielkie Współczucie ,Empatia ,Telepatia ) .

                                                    Trudno zrozumieć jest ludziom te wyższe uczucia , gdy niższy egoizm i uczucia niższe oraz instynkt zwierzęcy w człowieku przeważa , nie dopuszczając do głosu uczuć wyższych w człowieku .
                                                    I plotek bez liku ,pogłosek bez mała w swym otoczeniu ,ciężko człekowi być sobą uczciwym i dobrym bez mała .
                                                    Bo cię oczernią ,wyśmieje banda tych niegodziwców których spotykam ,sarkazmem sypną oszuści jedni , prowokatorzy wstrętni , te androidy , człekopodobne są to stworzenia ,jak zombie chodzą materialiści
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 21.12.14, 06:01
                                                    Filozofia Jogi

                                                    Joga to święta ,odwieczna wiedza ma z 10000 lat a może więcej i jest spokrewniona z Szamanami - pierwszymi na ziemi psychoterapeutami ,kapłanami ,uzdrowicielami duchowymi ,itp. i strażnikami świętej wiedzy , Joga to mistyczne zaślubiny z Bogiem Stwórcą ,to Połączenie z Bogiem Stwórcą ,Przebóstwienie Swojego Ciała Bogiem Stwórcą , Joga to alchemiczna przemiana swojego umysłu i magiczna przemiana swojego systemu nerwowego ,w toku swojego rozwoju duchowego / osobistego ,w toku swojego praktycznego i teoretycznego doświadczenia życiowego łączenie swojego ducha z duchem Boskim I Urzeczywistnienie Boga Stwórcy Na Ziemi .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 21.12.14, 07:09
                                                    Więc bądź świadomy /świadoma wszystkiego co cię spotyka w życiu ,wykonuj wszelkie swoje codzienne czynności życiowe z pełną świadomością swojego istnienia ,jesteś jedyny / jedyna w swoim rodzaju ,istnieje tylko TU I TERAZ , PAMIĘTAJ O TYM KAŻDEGO DNIA ! ! ! ,NAJLEPIEJ JEST SOBIE TO ZAPISAĆ na widocznym miejscu "ISTNIEJE TYLKO TU I TERAZ ,WIECZNE TERAZ ,NIE MA PRZESZŁOŚCI ( HIPOTETYCZNIE ,PONIEWAŻ przeszłość przemija i odchodzi i staje się teraźniejszością ,a przyszłość to biała , czysta karta zapisana na ekranie twojego umysłu .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 21.12.14, 07:45
                                                    Twoja przyszłość to czysta karta ,jest jeszcze nie ukształtowana ,to ty ją dopiero stworzyć poprzez swoją wiarę ( wizualizację ,wyobrażanie sobie ,aktywną imaginację ) .
                                                    Myśl to energia ,a Bóg Stwórca każdemu człowiekowi na ziemi codziennie daje szansę do przemodelowania swych światopoglądów ,wierzeń i stania się lepszym,.

                                                    Więc kiedy coś sobie wyobrażasz -wierzysz w to ,to zachodzi niewidzialny proces tworzenia się twojej przyszłości ,stwarzasz swoje przyszłe przeznaczenie ,a twoje obecne życie jest wynikiem ,twojego obecnego zachowania i czynów oraz myślenia i postępowania , a to jest twój los ,który jest twoim charakterem .

                                                    Więc swoją przyszłość tworzysz w ten sposób , że wyobrażając sobie (wierząc w to ) tworzysz materializację swoich przyszłych marzeń .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 21.12.14, 18:25
                                                    Woda gdy Płynie ,Nie Gnije .Zawiasów rdza Nie Pokryje ,Oto Ruchu Magia - Lu Bu We

                                                    A Miłość To Największa Magia I Siła We Wszechświecie Zdolna Przemienić Na Lepsze Każde Przepełnione Złem Serce I Uleczyć Zbolałą Duszę i Poranioną Przez Zło Tego Świata .
                                                    Ponieważ Bóg Jest Miłością ,A Miłość Jest Bogiem .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 22.12.14, 08:46
                                                    Brak spełnienia seksualnego wpłynie znacząco na stan zdrowia człowieka =-psychiczny ,fizyczny i organów wewnętrznych umysłowy ,duchowe problemy oraz przyczyni się w znacznej mierze do problemów natury emocjonalnej ,dlatego gdy ktoś odczuwa że seksu nie potrzebuje to na pewno już jest chory , albo uzależniony od pornografii lub innych odchyłów normalności , czy zboczeń erotycznych .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 22.12.14, 14:38
                                                    Mitomania ( czyt. skłonność do nadmiernego i nieuzasadnionego logicznymi faktami , zmyślania i fantazjowania ) przybiera w dzisiejszych czasach coraz większych rozmiarów skutki .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 22.12.14, 17:54
                                                    Powiedz prawdę ,bądź sobą ,zawsze bądź wierny swej wewnętrznej naturze ,a nie uwierzy ci nikt ,znienawidzą cię i dołożą wszelkich starań ludzie by cię oczernić i oszkalować ,poprzez obmowy i plotki ( tak było zawsze w historii ) .Natomiast zacznij oszukiwać ,kłamać i snuć nierealistyczne wizje i chore fantazje , a wnet staniesz się bożyszczem tłumu i ulubieńcem pospólstwa i plebsu .

                                                    wejdziesz między wrony ,musisz krakać jak i one ,chcesz zostać dobrym oszustem ,fantastą i mitomanem ,to zostań księdzem lub politykiem .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 23.12.14, 03:31
                                                    Siła Naszych Wewnętrznych Przekonań ,Światopoglądów , Wierzeń , Naszego Ducha ,Umysłu , itp,Zależy całkowicie od nas i naszego nastawienia .

                                                    Wszystko zależy od tego, za kogo się uważamy i kim w ogóle jest dla nas człowiek. Jeśli identyfikujesz się z ciałem, będziesz miał zaufanie głównie do swojego ciała i jego zdolności. Identyfikując się z umysłem zaczniesz polegać przede wszystkim na zdolnościach intelektualnych. Z kolei utożsamiając się z duchową istotą, twoja wiara będzie złożona na poziomie zdolności psychicznych, zwanych też paranormalnymi.

                                                    Odkrywanie ducha wiąże się z odkryciem światła, dokładniej energii. Nie możesz stać się naprawdę świadomy siebie, jeżeli nie przejdziesz przez poziom świadomości czakr i ciała energetycznego. Kiedy już się tam znajdziesz, całkowicie inaczej patrzysz na swoje życie i różne możliwości. Wydarzenia, w tym problemy nie są jedynie skutkiem warunków ciała i umysłu, czyli tego, co robimy i myślimy, ale i subtelnych zjawisk energetycznych w czakrach i aurze.

                                                    Odkrywasz, że energia emanuje z twojego ciała na otoczenie, że współtworzy różne sytuacje, także te niekorzystne. Dowiadujesz się, że dbałość o swoje czakry, o kanały energii, o aurę jest podstawą dbałości o emanację, która kreuje twoje zewnętrzne doświadczenie.

                                                    Zaufanie do siebie nabiera wtedy nowej mocy. Odkrywszy swój ezoteryczny potencjał rozumiesz, że możesz dokonać dużo więcej, niż tylko poprzez ciało i umysł. Większością swojego życia możesz zarządzać z perspektywy wewnętrznej, bez konieczności "rzucenia się w wir zjawisk", opuszczania swojego "biura" lub "centrum kontroli".

                                                    Możesz przyciągać do siebie ludzi, okoliczności, pomysły, wsparcie, informacje i to w sposób niewymagający od ciebie żadnego zewnętrznego odnoszenia się do osób i rzeczy. Oczywiście efekty pojawiają się na zewnątrz, ale ich przyczyna tworzy się wewnątrz, ma naturę subtelną. Czy chcesz zmienić formę pracy i dochodów, czy też ukierunkować się na właściwego człowieka jako partnera życiowego, czy nawet doprowadzić swoje zdrowie do harmonii możesz użyć swojej mocy wewnętrznej i za pośrednictwem ciała energetycznego dokonać tego, czego pragniesz i potrzebujesz.

                                                    Nie zwalnia cię to z działania na zewnątrz, ale wówczas jest ono duchowo prowadzone, jest konsekwencją zmiany wewnętrznej, dlatego wolne jest od przymusu, podejmujesz je z głębi serca, czyli jesteś w nie w pełni zaangażowany. Ten stan można nazywać "pasją". To już jest w tobie. Tego nie musimy nabywać, to nasz wrodzony potencjał duchowy.

                                                    90% problemów rozwiązuje się na poziomie subtelnym. Oczywiście ludzie mają inne pomysły. 90% uwagi kierują na zewnątrz i oczekują, że "zbawienie" przyjdzie stamtąd. Że zjawi się ktoś, kto coś im da, zatrudni, pokaże, że ich pokocha, że będzie do nich pasował, że ich uzdrowi, uleczy, oświeci i wyzwoli w nich za pstryknięciem palcami "tajemne moce".

                                                    Podstawy zewnętrznego świata są subtelne, wewnętrzne. Tam znajduje się cała "matryca" zewnętrznych zjawisk i rzeczy. Znając matrycę, masz władzę. I wtedy zaufanie do siebie jest naturalne. Jeśli jednak twoja świadomość nie sięga do tego poziomu, jeżeli za mało medytujesz i pracujesz nad sobą, pozostaje ci co najwyżej wiara w obietnice, w systemy myślowe, za którą jak cień podążają wszędzie wątpliwości i lęki.

                                                    Zacznijmy więcej działać wewnątrz niż na zewnątrz, nie przywiązujmy zbyt wielkiej wagi do świata zewnętrznego, który jest skutkiem a nie przyczyną zarówno naszych porażek, jak i sukcesów.

                                                    Porażki i sukcesy osiąga się wewnątrz a nie na zewnątrz.
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 23.12.14, 12:39
                                                    Gdy nie mamy możliwości pozbyć się nerwowości i stresów ( ja np., uciekam w twórczość ,malarstwo ,konstruowanie ,czy inne kreatywne zabawy ) ,które tłumione mogą doprowadzić człowieka do wielu groźnych chorób (tak mawia psychologia i medycyna ) - a chroniczny ,nie leczony w porę stres doprowadzi człowieka do depresji ,myśli samobójczych ,itp. udaru mózgu ,zawałów serca ,niedociśnienia ,a nawet raka
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 23.12.14, 16:20
                                                    Nagroda powinna być adekwatna do czynów ,kto zasłużył ,ten dostanie jakąś formę nagrody ,i czym większe zasługi ,tym większe nagrody ,bo inaczej to rodzi zazdrość u tych którzy zostali nagrodzeni za konkretne wyniki ,a inni zostali wynagrodzeni za nic ,to wielka niesprawiedliwość , nagradzanie za mierne wyniki czy to w szkole w pracy ,czy gdziekolwiek indziej , rodzi u człowieka konformizm ,pychę ,egoizm i zarozumiałość .

                                                    To samo z Miłością ,a słowo już jest tak powtarzane wielokrotnie że stało się frazesem ,banałem ,czymś czego się nie czuje i nie rozumie ,a prawdziwa Miłość Jest Bogiem ,A Bóg Jest Miłością ,prawdziwa Miłość - nie zna strachu ,nie upomina się o swoje ,nie zna żalu ,nie wie co to lęk i obawa ,nie zazdrości ,Prawdziwa Miłość Jest Wszechmocna ,Doskonała ,Boska , Pełna Miłosierdzia ,Pokory ,Cierpliwa Jest i Wytrwała ,Bo Prawdziwa Miłość To Agape-Miłość Pierwszych Chrześcijan ,Altruizm ,Caritas / Opiekuńczość ,Wielki Współczucie .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 23.12.14, 16:50
                                                    Prawdziwa ,Wielka ,Romantyczna Miłość Rodzi Się W Bólu Emocjonalnym I Cierpieniu ,Warto Czekać Na Miłość Swojego Życia Jak Najdłużej ( pewien mądry człowiek powiedział kiedyś , że chciałby czekać i czekać na obiekt swoich westchnień jak najdłużej ) ponieważ czekając jak najdłużej HARTUJEMY SWOJĄ DUSZĘ ,,NASZĄ PSYCHIKĘ I EMOCJE DOZNAJĄC WIELU ZAWODÓW MIŁOSNYCH I ROZCZAROWAŃ ,TAK BY W KOŃCU MIŁOŚĆ NIE BYŁA ŚLEPA / ZAŚLEPIONA PRZEZ POŻĄDANIE ,FASCYNACJĘ EROTYCZNĄ ,ZAUROCZENIE ,ITP.
                                                    Lecz by po wielokrotnych rozczarowaniach i próbach ,dostąpić przebudzenia naszej uśpionej ,ciemnej i ślepej od pokoleń na otaczającą rzeczywistość duszy ,na prawdę ./oświeconym być przez Boga ,odkrywając że tak naprawdę , w głębi duszy wszyscy pochodzimy od Boga Stwórcy ,Jako istoty Duchowe .
                                                    A Z Woli Boga Wszystko Jest Pewne Że Otrzymamy ,Pod Warunkiem że zasłużyliśmy ,spełniając jego Wolę ,tak jak ja to czyniłem .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 23.12.14, 20:30
                                                    Nie Tracić cierpliwości ,nawet kiedy wydaje się to niemożliwe ,oto prawdziwa cierpliwość
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 24.12.14, 03:44
                                                    Ja jestem cierpliwy i wytrwały ,jedno mówię ,,jedno myślę , jedno zrobię , w przeciwieństwie do do większości mieszkańców ziemi ,ziemianie to ludzie o zwichrowanej psychice ,niezrównoważonej osobowości , niestabilnych poglądach i prymitywne istoty ,jak stwierdziłem goszcząc na tej planecie - jedno myślą ,drugie zrobią ,a jeszcze co innego mówią .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 24.12.14, 04:14
                                                    Będę to musiał zdać raportx przed starszyzną na mojej planecie ,oni nie mają tyle cierpliwości co ja i nie są tak pokojowo nastawieni ,wnet zaprowadzą tu porządek .
                                                    Bo żeby zapanował pokój ,trzeba wywołać wojnę i wprowadzić chaos dezinformacyjny i technologiczny - polegający na tym że wprowadza się ludzi w błogą nieświadomość , usypia ich czujność broniąc dostępu do wiedzy i informacji , oraz ogłupiając ludzkie umysły na zobaczenie prawdy , oferując coraz to nowsze zdobycze techniki .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 24.12.14, 04:43
                                                    Kolega z planety K- PAX miał przestarzały model pojazdu , zbudowany na prymitywnych częściach , ja natomiast na moją planetę G -38 zdolny jestem przetransportować - teleportować wszystkich ( taki szybki skok kwantowy ,jak to mawiają naukowcy na waszej planecie ),nasze statki kosmiczne bowiem zbudowane są z bardziej zaawansowanych części i podzespołów oraz modułów .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 24.12.14, 05:54
                                                    U nas na planecie miłość jest darmowa i bezinteresowna ,gdyż każdy o tym wie ,że seks jest potrzebny do życia każdemu jak tlen czy pożywienie , dla potrzebujących znajdują się w wielu miejscach pogotowia seksualne , oraz wiele szkół seksu ,stoi pobudowanych ,dla mieszkańców początkuijących ,mamy wielu znawców seksuologów i psychologów ( jak ich nazywacie na ziemi ,my nnatomiast nazywamy ich inaczej - kwantowymi znawcami od doboru naturalnego ,człowiek ubogi , nie potrzebuje mieć pieniędzy ,gdyż jesteśmy bardzo bogaci ,nawet najbogatsi ludzie na ziemi ,nie są tak bogaci i wszechstronnie pomysłowi , utalentowani i kreatywni ,jak u nas na planecie G -38 .
                                                    Dzieci posyła się w niedługim czasie do astrologów ,by nakierować ich na dalszą drogę życiową ,i rodzice mają obowiązek tak ich wykształcić ,by w wieku dorosłym stali się w pełni odpowiedzialnymi ,mądrymi i odpowiedzialnymi istotami .

                                                    W międzyczasie dzieci dorastając uczą się poprzez naśladownictwo wiedzy i doświadczenia od dorosłych , a dorośli też od dzieci czegoś się uczą , poprzez obserwację , i tak istnieje taka Komuna Przyjaciół GDZIE BOGATSZY POZBYWA SIĘ NADMIARU RZECZY i PRZEDMIOTÓW ,BO SIĘ ZNUDZIŁY ,NA RZECZ BIEDNIEJSZYCH ,A TREN BOGATY OTRZYMUJE OD INNYCH W ZAMIAN COKOLWIEK .
                                                  • woxilo Re: Co to ma wspólnego z buddyzmem? 24.12.14, 15:22
                                                    Z Okazji Świąt Bożego Narodzenia ,Życzę Wszystkim -Wiele Miłości ,Spokoju , Dużo Szczęśliwych Chwil , Oraz Niemało Zdrowia :)
                                                  • jacek_x Wesołych Świąt Bożego Narodzenia 2014. 25.12.14, 06:46
                                                    woxilo napisał(a):
                                                    > Z Okazji Świąt Bożego Narodzenia ,Życzę Wszystkim -Wiele Miłości ,Spokoju , Duż
                                                    > o Szczęśliwych Chwil , Oraz Niemało Zdrowia :)
                                                    ===
                                                    Dziekuję. Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt.
                                                    PS.
                                                    Może byś sie forumowy pamiętnikarzu wypowiedział coś poza swoim pamiętnikiem :-)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,101486,155704894,156007659,Re_Zazen_i_dogmaty_w_Buddyzmie_.html
                                                  • woxilo Re: Wesołych Świąt Bożego Narodzenia 2014. 25.12.14, 07:12
                                                    Może byś sie forumowy pamiętnikarzu wypowiedział coś poza swoim pamiętnikiem :-) .

                                                    Ok .nie ma sprawy ,POWIEM PARĘ SŁÓW JAKO ŻE TO MOJE NARODZENIE ,kto rano wstaje temu ja daję JEDNEMU RAJ ,NIEBO ,DRUGIEMU ZŁO,PIEKŁO , INNYM ZAŚ DOBRE RADY DAWAŁEM ( W REALU ) A INNYCH PROWOKATORÓW ,KŁAMCÓW I OSZUSTÓW ORAZ OSZOŁOMÓW ZA MÓWIENIE NIEPRAWDY O MNIE I ZA SZYDZENIE ZE MNIE I ROZSIEWANIE KŁAMLIWYCH PLOTEK I POGŁOSEK NA MÓJ TEMAT ,OPIERDZIELAŁEM ,MODLILIŚCIE SIĘ I WIERZYLI WE MNIE ,WIĘC OTO JA JESTEM KTÓRY JESTEM dziękuję wam przyjaciele :)
                                                  • torado Re: Wesołych Świąt Bożego Narodzenia 2014. 25.12.14, 11:17
                                                    toś mię ubawiłeś :-D :-D :-D
                                                  • woxilo Re: Wesołych Świąt Bożego Narodzenia 2014. 25.12.14, 14:39
                                                    toś mię ubawiłeś :-D :-D :-D

                                                    Cieszę się bo tylko ktoś kto ma w sobie Boga Stwórcę ,kto sam urzeczywistnił w sobie Boga ,stał się materializacją Boskiej ,Duchowej Istoty ,wie i czuje co to Bóg ,bo jestem samom miłością i radością ,kiedyś czułem się sam dobrze ,i szczęśliwy mogąc uszczęśliwiać innych i miałem obok siebie wielu ludzi co mnie lubili ,lecz od pół roku nikt mnie wcale nie rozumie, przeżywam straszne nerwy i stres, dodatkowo czuję się bardzo samotny i niezrozumiały , a jeszcze inni biorą mnie za potwora ,niesłusznie zresztą ( to przez kłamliwe plotki ,pogłoski i obmowy na mój temat ) ,a ja tak pragnę miłości ,co za faszyści ,

                                                    A ludzie najbardziej boją się tego czego nie mogą zrozumieć ,i ogarnąć rozumem swym ograniczonym ,ja np. mam 100 % zawartości umysłu ,czyli obydwie półkule mózgu sprawnie działające .
                                                  • jacek_x Rozmyślania i medytacje. 25.12.14, 15:52
                                                    "(...) -Nie widziano jeszcze, by kto był nieszczęśliwy z tego powodu, że nie troszczy się o to, co się dzieje w duszy innego człowieka. Ci zaś muszą być nieszczęśliwi, którzy nie śledzą z rozwagą drgnień duszy własnej
                                                    - Należy zawsze pamiętać o tym, czym jest natura świata, a czym moja. I o tym, w jakim ona do tamtej pozostaje stosunku, i o tym, jaką ona jest cząstką jakiej całości, i o tym, że nikt nie ma siły powstrzymania cię, abyś w każdej chwili nie czynił lub nie mówił tego, co jest zgodne z naturą, której jesteś cząstką.(...)"
                                                    Marek Aureliusz (A.D.121–180) "Medytacje".
                                                    filozofiauw.wdfiles.com/local--files/teksty-zrodlowe/Marek%20Aureliusz%20-%20Rozmyslania.doc
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 25.12.14, 17:18

                                                    "(...) -Nie widziano jeszcze, by kto był nieszczęśliwy z tego powodu, że nie troszczy się o to, co się dzieje w duszy innego człowieka. Ci zaś muszą być nieszczęśliwi, którzy nie śledzą z rozwagą drgnień duszy własnej

                                                    Jacku a czy słyszałeś kiedy o subtelnych ,rozwiniętych zmysłach duchowych /parapsychicznych /nadprzyrodzonych / paranormalnych , jak u mnie jest , tzw.6 zmysł - Telepatia ,Mistycyzm , Mediumizm ,Empatia ,Jasnowidzenie .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 26.12.14, 16:21
                                                    Cudów nigdy nie było ,nie ma i nie będzie ,a wiara religijna na świecie ,dziecinada i wygłupy dzieciaków w kościołach , no cóż - wierzył chłop w gusła aż mu dupa uschła .
                                                    A żaden kościół nie zmieni człowieka charakteru na lepszy i nie uczyni dojrzalszym i mądrzejszym ,tylko człowiek sam dzięki sam-doskonaleniu i samo=-dyscyplinie ,może się zmienić osobiście ,bowiem, -szukajcie w sobie aż znajdziecie ,mawia Jezus Chrystus ,a Platon -poznaj samego siebie .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 26.12.14, 19:34
                                                    Jakże łatwo przychodzi człowiekowi uwierzyć w zło ,Diabła największą sztuczką było to , żeby ludzie uwierzyli że on nie istnieje , a z obserwacji ludzi i sytuacji na świecie widać że udał się Diabłu się ten szatański plan ,Szatan potrafi nawet sparodiować trójcę świętą by Boga udawać ,a miał wariat tak zaszczytną funkcję w niebie ,co za egoista i przepełniony pychą arogant ,chciał nawet jako Archanioł Michał jeszcze więcej , rządzić całym niebem ,więc Bóg się strasznie rozgniewał i strącił go z nieba za tę zuchwałość ,gdzie na ziemi jako istota duchowa wywołuje strach wśród ludzi samym swym imieniem -Szatan .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 27.12.14, 00:35
                                                    RANY JAK JA POTRZEBUJĘ SWOJEJ EWY ,ODKĄD SKUSIŁA MNIE KIEDYŚ W OGRODZIE W EDENIE ,OD TAMTEJ PORY MĘCZĘ SIĘ MYŚLĄC TYLKO O SEKSIE Z KOBIETĄ ,ALE MĘKA ,MÓJ BOŻE ,ŻEBY LUDZKOŚĆ NIE POWTARZAŁA WCIĄŻ I WCIĄŻ TYCH SAMYCH RUTYNOWYCH CZYNNOŚCI -PIENIĄDZE ,PRACA ,SEKS ,RODZINA ,PIENIĄDZE ,PRACA ,SEKS ,RODZINA , ITD .ITP. BO RUTYNA ZABIJA POWOLI , TO MUSZĘ DOŚWIADCZYĆ ZESPOLENIA Z KOBIETĄ .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 27.12.14, 01:41
                                                    Lecz największe zło mieszka w ludziach ,to ich Wewnętrzne Demony (czyt. negatywne emocje ludzkie Demony - Strachu ,Pożądania ,Zazdrości , Pychy ,Egoizmu ,Lęków ,Lenistwa , Gniewu ,Zaniedbania ,itp. ),a Szatan to Chora Wyobraźnia ,Mózg /Umysł /Duch i Psychika / dusza ludzka
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 27.12.14, 06:24
                                                    PAMIĘTAJMY ,KIEDY ROZUM /' ROZSĄDEK / PODŚWIADOMOŚĆ ŚPI ( A SEN TO MOWA PODŚWIADOMOŚCI ) TO BUDZĄ SIĘ W DZIEŃ DEMONY W CZŁOWIEKU ,GDZIE GNIEW TO SKUMULOWANE NEGATYWNE EMOCJE ,czy też wypływają na wierzch strumienia z głębszych warstw psychiki Ludzkiej -nieświadomości zbiorowej ( królestwa archetypowych symboli -religijnych ,symbolicznych ,itp. ),i ,podświadomości ,zalewając świadome ja człowieka ,a nagły taki zalew świadomości przez głębsze warstwy psyche to schizofrenia paranoidalna ,ciężka choroba psychiczna gdzie świat fikcji / fantazji rzeczywisty / realny zlewają się .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 28.12.14, 01:40
                                                    W chorej wyobraźni ludzkiej ,rodzą się Demony ,Diabły ,Szatan ,Bogowie ,itp.
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 28.12.14, 06:45
                                                    Archetypy ( czyt., archaiczne ,starożytne typy osobowości ludzkiej ,od wielu ,wielu pokoleń na całej ziemi ) .

                                                    Do Archetypów Szwajcarskiego Psychiatry i Psychologa Głębi Psychicznej C. G. Junga ,dodałbym następujące archetypy -Archetyp Boga ,Szatana ,Diabła ,Zła ,Duchów ,Archetypy Demonów , które znajdują się w całej nieświadomości ludzkiej ,rozmieszczone po różnych kontynentach i na wielu zakątkach globu ziemskiego / Świata ,od wielu pokoleń - jako że czasy są nowocześniejsze od czasów w jakich żył Jung ,i miał do dyspozycji cały sztab naukowców i doradców ,ja musiałem całą wiedzę odziedziczoną po tym słynnym naukowcu i psychiatrze , kontynuować sam ,po wieloletnich samo-studiach,samodyscyplinie wewnętrznej ,oraz badając zawartość swojej głębi psychicznej i obserwując znajomych .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 28.12.14, 07:23
                                                    Człowiek chory psychicznie na ciężką chorobę psychiczną jaką jest Schizofrenia Paranoidalna (*Czyt, rozdzielenie ciała od duszy i ducha ,logiki od psychiki /rozdwojenie jaźni ,kwantowe rozczłonkowanie osobowości na wiele cząstek kwantowych rozrzuconych po świecie i wszechświecie oraz światach niewidzialnych - duchowych / astralnych niższych i wyższych (chrześcijańskie piekło lub niebo ) wytworzenie wiele alter ego , przez wiele lat .

                                                    I Taki niepełny człowiek , będzie absolutnie pewny swojej doskonałości i zdrowia psychicznego ,przerzucając swoją chorobę i winę nas niewinną osobę i zdrową ,gdyż nie można zdiagnozować zdrowia lub choroby psychicznej ,która nie jest czymś stałym u człowieka ,lecz zmieniającym się systemem energii psychoemocjonalnej , chyba że po wielokrotnych obserwacjach zachowań takiego człowieka ,można stwierdzić defekt percepcji ,psychiki jego / jej , lecz każdy defekt czy usterkę bądź wadę charakteru ,mózgu ,psychiki ,.itp .można po jakimś czasie naprawić ,możliwości jest wiele .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 28.12.14, 11:00
                                                    A Pełny Człowiek to taki który przechadza się /przeżywa w sercu swoim Boga Stwórcę na co dzień ,I Zmaga się z Diabłem , a wierzył chłop w gusła i zabobony , to mu dupa uschła - ha ha ha ha ha
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 28.12.14, 11:33
                                                    Siała baba mak ,dziadek wiedział nie powiedział ,a to było tak ,siała bab a mak ,dziadek wiedział nie powiedział ,bo to wielka tajemnica wiary ,a chłop i baba gadali do obrazu ,a obraz ani razu :)
                                                  • torado Re: Rozmyślania i medytacje. 28.12.14, 11:36
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > Siała baba mak ,dziadek wiedział nie powiedział ,a to było tak ,siała bab a mak
                                                    > ,dziadek wiedział nie powiedział ,bo to wielka tajemnica wiary ,a chłop i baba
                                                    > gadali do obrazu ,a obraz ani razu :)

                                                    no tak już cały internet w tym wątku zacytowałeś, teraz pora na Twoje osobiste refleksje :-D :-D
                                                  • torado Re: Rozmyślania i medytacje. 28.12.14, 11:33
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > A Pełny Człowiek to taki który przechadza się /przeżywa w sercu swoim Boga Stwó
                                                    > rcę na co dzień ,I Zmaga się z Diabłem , a wierzył chłop w gusła i zabobony , t
                                                    > o mu dupa uschła - ha ha ha ha ha

                                                    Twoja dupka też już uschnięta ;-)
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 28.12.14, 18:00
                                                    Twoja dupka też już uschnięta ;-)

                                                    dupki kobiecej to ja dawno nie widziałem ,albo przestrzeganie cnót Boga Stwórcy i życia w celibacie ,albo robienie z siebie pajaca po kościołach :)

                                                    Co wy profani i dzieciaki niedojrzali wiecie o mnie i moich uczuciach wyższych - Altruizm /Caritas -Opiekuńczość ,bezinteresowność ,Agape - Miłość Doskonała ,Boska,Pierwszych Chrześcijan ,Empatia,Telepatia ,Mistycyzm
                                                  • torado Re: Rozmyślania i medytacje. 28.12.14, 19:40
                                                    woxilo napisał(a):


                                                    > dupki kobiecej to ja dawno nie widziałem ,albo przestrzeganie cnót Boga Stwórcy
                                                    > i życia w celibacie ,albo robienie z siebie pajaca po kościołach :)
                                                    >
                                                    po pierwsze pisałam o Twojej dupce, po drugie księdzem katolickim chyba nie jesteś, że o celibacie piszesz ;-) :-D
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 29.12.14, 00:55
                                                    po pierwsze pisałam o Twojej dupce, po drugie księdzem katolickim chyba nie jesteś, że o celibacie piszesz ;-) :-D

                                                    Jestem Człowiekiem i Bogiem ,a nie oszustem księdzem ,nie bluźnij córko ,HA HA H A aleś mnie ubawiła ,kupę pedałów nazywasz żyjących w celibacie - tych satanistów ,pogan i grzeszników
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 29.12.14, 02:51
                                                    Brat już 14 razy przebywał w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku ,teraz tak się uzależnił od komputera że przesiedzi cały dzień i w nocy nawet ,gapiąc się w ekran jak sroka w gówno ,w przeciwieństwie do mnie ,ponieważ ja się nachodzę ,wiele czytam ,medytuję ,uprawiam Jogę ,itp .od lat ,która stała się moją pasją życiową ,i w końcu od pół roku zaszła u mnie przemiana na poziomie genów i komórek ,tzw .,przemienienie pańskie ,gdzie Bóg Napełnił mnie swym duchem świętym .

                                                    i stałem się Chrystusem czyli mesjaszem ,synem Boga Stwórcy pomazańcem Bożym, .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 29.12.14, 02:57
                                                    Więc jak długo mam się jeszcze denerwować i znosić ludzką głupotę i zacofanie, pytam się ,bawi was to ,bo mnie strasznie denerwuje że nie mogę robić tego co umie ,a dzięki mnie to psychiatria ,nauka, medycyna i inne gałęzie wiedzy poszły by do przodu dawno temu i uleczył bym wielu chorych i ulżył cierpiącym .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 29.12.14, 06:37
                                                    OO Faryzeusze I Tomasze Niewierni ,to co na mnie projektujecie i o mnie myślicie ,zastosujcie do siebie , bo to co myślicie o mnie na pewno nie jest prawdą , lecz wymysłem wytworzonym przez chorą wyobraźnię i ograniczony przesądami i fantazjami umysł .
                                                  • torado Re: Rozmyślania i medytacje. 29.12.14, 11:45
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > Więc jak długo mam się jeszcze denerwować i znosić ludzką głupotę i zacofanie,
                                                    > pytam się ,bawi was to ,bo mnie strasznie denerwuje że nie mogę robić tego co u
                                                    > mie ,a dzięki mnie to psychiatria ,nauka, medycyna i inne gałęzie wiedzy poszły
                                                    > by do przodu dawno temu i uleczył bym wielu chorych i ulżył cierpiącym .

                                                    a brata nie umiesz wyleczyć ? :>
                                                  • torado Re: Rozmyślania i medytacje. 29.12.14, 11:51
                                                    woxilo napisał(a):
                                                    > i stałem się Chrystusem czyli mesjaszem ,synem Boga Stwórcy pomazańcem Bożym, .

                                                    myślę, że Ty nie bardzo wiesz kim jesteś i to Twój podstawowy problem...Odstajesz bardzo i nie dlatego, że jesteś wybitny, tylko dlatego, że nie wiesz kim jesteś. Miotasz się, złorzeczysz ludziom, a prawdziwy spokój odnajduje się wtedy, kiedy się akceptuje siebie, takim jakim się jest...
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 29.12.14, 19:29
                                                    myślę, że Ty nie bardzo wiesz kim jesteś i to Twój podstawowy problem...Odstajesz bardzo i nie dlatego, że jesteś wybitny, tylko dlatego, że nie wiesz kim jesteś. Miotasz się, złorzeczysz ludziom, a prawdziwy spokój odnajduje się wtedy, kiedy się akceptuje siebie, takim jakim się jest...
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 30.12.14, 00:51
                                                    Objaw kasłania / kaszlenia ,jest Oznaką Pozbywania Się Przez Płuca Energii Negatywnej / Choroby / Złej Energii / Nieczystej , I Wzmacniania Organizmu ,czy też organu rozwijającego się w ciele ludzkim , organu przyszłości -Grasicy Przed Szkodliwymi Ciałami Chorobotwórczymi ,Zarazkami (tzw. przeciwutleniacze ).
                                                    I Nie powinien być ten proces tłumiony przez wszelkiego rodzaju czynniki hamujące ten proces dojrzewania tego organu jakim jest grasica , wszelkiego rodzaju - tabletkami ,lekarstwami ,itp.
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 30.12.14, 05:51
                                                    ZAMIAST BYĆ WIECZNYM MARZYCIELEM ,i bujać w obłokach całe życie ,TO NAJLEPIEJ JEST zejść na ziemię i WDROŻYĆ W ŻYCIE SWOJE MARZENIA , bo lepszy jest wróbel w garści niż gołąb na dachu .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 30.12.14, 16:17
                                                    I Taki Jest Proces Medytacyjny - Jeśli zadbamy o to by nikt nam nie przeszkadzał ,gdyż nasze odczucia ,myślenie i to co widzimy i słyszymy na zewnątrz nas ,koło siebie ,czy w polu naszego wzroku ,to odbicie lustrzane naszego świata wewnętrznego ,to po-prostu Nad-świadoma / Intuicyjna / Transcendentna ,część nas samych ( bo jak w górze ,tak i na dole ,a jak wewnątrz ,tak i na zewnątrz ,tak głosi odwieczne prawo magii ) .

                                                    I Zasiadając do sesji praktyki medytacyjnej ,na początku zaczynamy od paru minut ,by z czasem i wytrwałą praktyką wydłużać medytowanie - medytacja powinna być naszym życiowym celem i miłością ,czyli wszystkim , Medytacja to Modlitwa z Bogiem Stwórcą ,który mieszka w naszym wnętrzu , Medytacja to Kontemplacja - Wewnętrzny Dialog z Bogiem ,czy naszą Wyższą Jaźnią ,Wyższym Ego / Ja - Jestem Który Jestem ,Sfera Sacrum ,Transcendencji ,i wreszcie Medytacja to odcięcie się od swojej niższej natury ,niższego ego ,i wzmacnianie naszego zdrowia -umysłowego , duchowego ,fizycznego ,psychicznego i naszych ciał subtelnych (niewidzialnej otoczki energetycznej wokoło naszego ciała fizycznego ,czy aury oczyszczanie nerwów i emocji z otoczenia i nabytych przez dzień ze świata materialnego i nocy gdy śpimy - ze świata duchowego w jakim jako duchy oderwane od naszych ciał materialnych , przebywamy , podróżując i kształcąc się w światach duchowych chrześcijańskie piekło lub niebo ( jest to też nazywane O O B ) ,zdobywamy wiedzę o nas na następne wcielenie się w nasze ciało materialne ,rano ,w dzień ,kiedy wstaniemy .

                                                    Medytacja to jak taka Duchowa nasza podróż w głąb siebie ,w głębsze rejony własnej psyche - przed-świadomości ,pod-świadomości i nie-świadomości .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 31.12.14, 03:29
                                                    Pielęgnuj radość w sobie , nie pozwól aby ona odchodziła od ciebie .Jest to cząstka Boga ,z którą się urodziłeś .Ma ona trwać przez całe twoje życie .Jeżeli sprawisz ,by ona odeszła ,to tak jakbyś odtrącał / odtrącała Boga Stwórcę . Wiedz że ona jest twórcza ,kreuje twój stosunek do świata . Zaraża swoją energią inne istoty ,nie tylko ludzi . . Patrz z radością na kwiaty ,drzewa ,kamienie ,samochody ,domy ,ulice ... Widzisz ? one wszystkie mają świadomość i uśmiechają się do ciebie ,odwzajemniając twoją radość życia , gdyż są ukrytą częścią Boga ,a Bóg Stwórca zna ludzkie myśli i uczucia ,i jako istota duchowa obserwuje ciebie cały czas ,towarzysząc ci całe życie ,aż do śmierci . Czy widzisz radosne strugi energii , jakie płyną z twoich rąk , gdy komuś coś dajesz ,pielęgnujesz kwiaty , gdy czyścisz swoje ulubione sprzęty ? nie oczywiście ,ty przekazujesz im cząstkę Boga ,którą masz w sobie .

                                                    Myśl Wzięta z mojego wieloletniego doświadczenia ,natchnienia ,i prosto z mej duszy ,czyli Serca .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 31.12.14, 08:26
                                                    Z okazji zbliżającego roku 2015 r. życzę aby w nadchodzącym nowym roku , i przez cały rok , towarzyszyła każdemu na co dzień pogoda ducha ,wszelkie życzenia się spełniły ,życzę każdemu wiele miłości ,,odnalezienia ukochanej osoby i towarzysza / towarzyszki życia , i partnerki życiowej , tzw. bratniej duszy ,większej wiary w siebie , i siły woli w walce z przeciwnościami losu .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 01.01.15, 07:11
                                                    MÓJ WEWNĘTRZNY DIALOG ,Z MOJĄ DUSZĄ ,Z WEWNĘTRZNĄ KOBIETĄ CZY MOJĄ DUCHOWĄ JAŹNIĄ :

                                                    Jak długo wytrzymasz zderzenie dwóch światów ,fizycznego / materialnego - gdzie dba się tylko o zaspokojenie przewodu pokarmowego , i świata duchowego / niematerialnego .zaświatów ,świata niewidzialnego - który jest samym pożywieniem ,szczęściem ,wolnością od materializmu , iluzji umysłowych ,konsumpcji , mądrości i prawdy .
                                                    Jak wytrzymasz ciągnięcie kogoś za sobą ,pokazywanie mu rzeczy których ciągle nie rozumie .
                                                    Czy będziesz chciała ciągle to robić ? Czy zdołasz przetworzyć jego świadomość , aby jego percepcja poszła dalej poza podstawową egzystencję .

                                                    Trudne zadanie do wykonania przez ciebie .

                                                    Moja rozmowa Z Bogiem Stwórcą , Który Jest Miłością , A Miłość To Największa Magia We Wszechświecie .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 01.01.15, 07:48
                                                    Zawsze otrzymujemy / wraca do nas to , co sami dawaliśmy ,dawaliśmy zło , wraca do nas zło i problemy , po wielokroć,dawaliśmy dobro , wraca do nas dobro i miłość oraz wdzięczność ludzka po wielokroć .

                                                    Sami tworzymy przyczyny , a po czasie otrzymujemy skutki własnych poczynań i działań ,czyli wierzymy w to co sami stwarzamy - myślą ,mową ,uczynkiem ,zaniedbaniem .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 01.01.15, 11:24
                                                    Z życzeniami jest taki kłopot że musimy pokonać nasz Strach ,Stare Przyzwyczajenia i naszego Wewnętrznego Lenia ,I Otrzymane życzenia wdrożyć w życie realne ,samymi dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane ,ponieważ bez pracy nie ma kołaczy , Marzenia są dobre ,ale muszą znaleźć odbicie w rzeczywistości ,trzeba znaleźć sobie jakąś kotwicę by zakorzenić się w rzeczywistości (krytycznie ocenić sytuację - co mogę ,a czego nie mogę ),i nie odrealnić się odpływając w świat marzeń i fantazji .
                                                    Dobrego i szczęśliwego roku 2015 r.
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 01.01.15, 18:40
                                                    Światłoterapia ( leczenie światłem ) - terapia polegająca na oświetlaniu naszego ośrodka świadomości i duchowego oka ,tzw 3 oko ( Szyszynki ) ,co ma uzdrawiający i wzmacniający wpływ na biopole człowieka ,jak również przesiadywanie w oświetlonym pomieszczeniu zwalcza choroby psychiczne takie jak np -schizofrenia i depresja ,jak i oświeca naszą ciemną duszę i zapełniony iluzjami , przesądami i paranojami umysł
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 04.01.15, 02:41
                                                    Zapamiętaj ! Duchy to nic innego jak niezrównoważona ,zaburzona energia psychiczna ludzi i chora wyobraźnia ,a czym więcej ludzi zostaje przesiąkniętych danym poglądem / wierzeniami ,tym duchy ,m demony ,diabły ,bogowie ,szatan ,anioły itp. będą silniejsze i zdawać się będą realniejsze i potężniejsze z każdym pokoleniem .

                                                    W Obecnych czasach telepatyczny kontakt między umysłami chorych , zakażonych wirusem schizofrenii i depresji oraz paranoi ,omamów ,itp .osób jest prostszy , następuje w ten sposób ,że po przyłożeniu palca wskazującego w lewą skroń głowy ,następuje energetyczny skok kwantowy informacji do następnego człowieka / odbiorcy ,itd. czyli jego / jej umysłu .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 04.01.15, 11:42
                                                    Twój Umysł Kształtuje Twoją Rzeczywistość / Twój Świat Wewnętrzny ,Którego Lustrzanym Odbiciem Jest - Świat Zewnętrzny ,Twój Los ,A Przeznaczenie Trzyma Dla Ciebie Bóg Stwórca .

                                                    Więc pamiętaj - nie wszystko od razu takie jest jakim się wydaje i co przychodzi do głowy ,ponieważ umysł ludzki jest jak taki mikrokosmos ,a zmysły ludzkie to zakrzywienia czasoprzestrzenne w twoim kosmosie - umyśle /głowie
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 04.01.15, 12:55
                                                    Możesz wiele czytać ,czy rozmawiać na jakiś temat ,ale nie zrozumiesz tego wcale ,jedynie przejmiesz czyjąś wiedzę i doświadczenie ,naprawdę zrozumiesz co i jak ,jak zrobisz to sam /sama - osobiście
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 04.01.15, 15:27
                                                    PAMIĘTAJ -to serce / uczucie / - twoje reakcje emocjonalne na dane wydarzenie w życiu , są ważniejsze niż rozum / logika / intelekt
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 04.01.15, 21:52
                                                    Polecam ćwiczenia duchowe św. Ignacego Loyoli , które są nieocenioną pomocą w praktykowaniu medytacji ,czyli samo-dyscyplinie wewnętrznej i samo-doskonaleniu ciała ( emocji ) i umysłu ( ducha ) :
                                                    www.madel.jezuici.pl/inigo/ignacy_cd.htm

                                                    a to fragment :
                                                    Aby zarówno dający Ćwiczenia Duchowne, jak i przyjmujący je bardziej pomagali sobie wzajemnie i postępowali [w dobrem], trzeba z góry założyć, że każdy dobry chrześcijanin winien być bardziej skory do ocalenia wypowiedzi bliźniego, niż do jej potępienia. A jeśli nie może jej ocalić, niech spyta go, jak on ją rozumie; a jeśli on rozumie ją źle, niech go poprawi z miłością; a jeśli to nie wystarcza, niech szuka wszelkich środków stosownych do tego, aby on, dobrze ją rozumiejąc, mógł się ocalić.

                                                    23

                                                    Zasada pierwsza i podstawowa (Fundament)

                                                    Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją.
                                                    Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony.
                                                    Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich w całej tej mierze, w jakiej mu one pomagają do jego celu, a znów w całej tej mierze winien się od nich uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do tegoż celu.
                                                    I dlatego trzeba nam stać się ludźmi obojętnymi [nie robiącymi różnicy] w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych, w tym wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a nie jest jej zakazane [lub nakazane], tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby, bogactwa [więcej] niż ubóstwa, zaszczytów [więcej] niż wzgardy, życia długiego [więcej] niż krótkiego, i podobnie we wszystkich innych rzeczach.
                                                    [Natomiast] trzeba pragnąć i wybierać jedynie to, co nam więcej pomaga do celu, dla którego jesteśmy stworzeni.
                                                    24

                                                    Rachunek sumienia szczegółowy i codzienny

                                                    Zawiera w sobie trzy pory i dwukrotne rachowanie się z sobą

                                                    Pora pierwsza: Rano, zaraz przy wstawaniu z łóżka, powinien człowiek postanowić sobie wystrzegać się pilnie tego określonego grzechu lub tej wady, z której chce się poprawić i wyleczyć.

                                                    25

                                                    Pora druga: Po obiedzie. Powinien człowiek prosić Boga o to, czego chce, a mianowicie o łaskę przypomnienia sobie, ile razy upadł w ten grzech określony lub w tę wadę, i o łaskę poprawy na przyszłość. Potem niech zrobi pierwszy rachunek sumienia, żądając od swej duszy zdania sprawy z tej rzeczy określonej i postanowionej, tj. z tego, z czego chce się poprawić i wyleczyć. Niech zatem przechodzi w myśli godzinę po godzinie lub poszczególne pory dnia, poczynając od godziny wstania aż do godziny i chwili tego rachunku sumienia, i niech zaznaczy na pierwszej linii podanego niżej rysunku tyle kropek, ile razy upadł w określony grzech lub w wadę. Następnie niech ponownie postanowi poprawić się aż do najbliższego rachunku sumienia, który ma odprawić.

                                                    26

                                                    Trzecia pora: Po kolacji. Odprawi się drugi rachunek sumienia podobnie przechodząc godzinę po godzinie od pierwszego rachunku aż do obecnego. Na drugiej linii tegoż rysunku zaznaczy się tyle kropek, ile razy upadło się w określony grzech lub w wadę.

                                                    27

                                                    Następują cztery uwagi dodatkowe, [pomocne] do rychlejszego usunięcia tego określonego grzechu lub tej wady.

                                                    Uwaga pierwsza. Za każdym razem, gdy człowiek upadnie w ten określony grzech lub w tę wadę, niech przyłoży rękę do piersi bolejąc nad swym upadkiem. A można to czynić nawet w obecności wielu osób bez zwracania na siebie ich uwagi.

                                                    28

                                                    Uwaga druga. Ponieważ pierwsza linia rysunku oznacza pierwszy rachunek sumienia, druga zaś drugi rachunek, przeto wieczorem należy patrzeć, czy jest poprawa od pierwszej linii do drugiej, to jest od pierwszego rachunku do drugiego.

                                                    29

                                                    Uwaga trzecia. Porównać dzień drugi z pierwszym, tj. oba rachunki sumienia dnia obecnego z oboma rachunkami dnia poprzedniego i patrzeć, czy od jednego dnia do drugiego nastąpiła poprawa.

                                                    30

                                                    Uwaga czwarta. Porównać jeden tydzień z drugim i patrzeć, czy w obecnym tygodniu poprawił się [człowiek] więcej niż w pierwszym tj. w poprzednim.

                                                    31

                                                    Uwaga. Trzeba zaznaczyć, że pierwsza litera N wielkie na rysunku niżej podanym oznacza niedzielę, p małe oznacza poniedziałek, w ? wtorek, itd.

                                                    N
                                                    p
                                                    w
                                                    śr
                                                    cz
                                                    p
                                                    sb


                                                    32

                                                    Rachunek sumienia ogólny

                                                    w celu oczyszczenia się i lepszego odbywania spowiedzi

                                                    Z góry przyjmuję, że są we mnie trzy [rodzaje] myśli, a mianowicie jedna myśl moja, tj. powstająca z mojej tylko wolności i woli, dwie zaś inne przychodzą do mnie z zewnątrz, jedną od ducha dobrego, druga od ducha złego.

                                                    33

                                                    O myśli

                                                    Dwa są sposoby zdobywania zasługi, gdy nachodzi nas myśl zła z zewnątrz.

                                                    1. Przychodzi mi np. myśl, aby popełnić grzech śmiertelny, a ja tej myśli się sprzeciwiam natychmiast i od razu ją przezwyciężam.

                                                    34

                                                    2. Drugi sposób zdobywania zasługi polega na tym, że gdy nachodzi mię myśl zła, ja jej się sprzeciwiam, a ona znów powraca, a ja zawsze się jej sprzeciwiam, aż myśl ta przezwyciężona odejdzie. Ten drugi sposób jest bardziej zasługujący niż pierwszy.

                                                    35

                                                    Popełnia się grzech lekki, gdy ta sama myśl o popełnieniu grzechu śmiertelnego przychodzi, a człowiek albo słucha jej przez chwilkę, albo czerpie z niej jakieś małe zadowolenie zmysłów, albo ulega jakiemuś niedbalstwu w odrzucaniu takiej myśli.

                                                    36

                                                    Są dwa sposoby popełnienia grzechu śmiertelnego. Pierwszy, gdy człowiek daje przyzwolenie na myśl złą, chcąc zaraz rzecz tę wykonać wedle tego przyzwolenia, albo wprowadzić ją w czyn, gdyby to było możliwe.

                                                    37

                                                    Drugi sposób popełnienia grzechu śmiertelnego polega na tym, że grzech ten popełnia się czynem. Jest to cięższym grzechem dla trzech racji:

                                                    Po pierwsze, z powodu dłuższego czasu [trwania w złej woli].

                                                    Po drugie, z powodu większego natężenia [woli w złem].

                                                    Po trzecie, z powodu większej szkody [na duszy] dla obu osób [w grzechu z drugą osobą].

                                                    38

                                                    O słowie

                                                    Nie przysięgać ani na Stwórcę, ani na stworzenie, chyba tylko w wypadku prawdy, konieczności i z uszanowaniem. Konieczność wedle mego rozumienia zachodzi nie wtedy, gdy pod przysięgą stwierdza się jaką bądź prawdę, lecz wtedy, gdy chodzi o rzecz większej wagi, dotycząca duszy lub ciała albo też dóbr materialnych. Uszanowanie zaś pojmuję w, taki sposób, że wzywając imienia Stwórcy i Pana swego zwraca się baczną uwagę na zachowanie należnej mu czci i uszanowania.

                                                    39a

                                                    Należy zwrócić uwagę, że aczkolwiek przysięgając lekkomyślnie z wezwaniem imienia Boga grzeszymy ciężej, niż gdy to czynimy z powołaniem się na stworzenia, to jednak trudniej jest w należyty sposób, tzn. w wypadku prawdy, konieczności i z uszanowaniem, przysięgać na stworzenie niż na Stwórcę, a to dla następujących racji:

                                                    39b

                                                    Racja pierwsza: Gdy chcemy przysięgać na jakieś stworzenie, to sam fakt, że chcemy wezwać stworzenia, nie czyni nas tak uważnymi i bacznymi, aby mówić tylko prawdę lub stwierdzić ją tylko w wypadku konieczności, jak to się dzieje wtedy, gdy chcemy wezwać Boga i Stwórcę wszystkich rzeczy.

                                                    39c

                                                    Racja druga: Gdy się przysięga na stworzenie, nie jest tak łatwo okazać uszanowanie i cześć Stwórcy, jak wtedy, gdy się przysięga na samego Stwórcę i Pana; bo fakt, że chcemy wezwać Boga i Pana naszego, skłania nas do większej czci i uszanowania, niż gdy chcemy wezwać rzecz stworzoną. I dlatego przysięga na stworzenie winna być dozwolona raczej ludziom doskonałym niż niedoskonałym. Doskonali bowiem przez usilną kontemplację i oświecenie umysłu więcej rozważają, rozmyślają i kontemplują obecność Boga, Pana naszego, w każdym stworzeniu wedle jego własnej istoty, obecności i mocy. I w ten sposób przysięgając na stworzenia są bardziej zdolni i usposobieni do tego, by okazywać Stwórcy i Panu swemu więcej czci i uszanowania, niż ludzie niedoskonali.

                                                    39d

                                                    Racja trzecia: W wypadku ciągłego przysięgania na stworzenia należy obawiać się bałwochwalstwa więcej u ludzi niedoskonałych niż u doskonałych.

                                                    40

                                                    Nie mówić słów próżnych. Mam na myśli takie słowa, które ani mnie, ani drugiemu nie przynoszą p
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 05.01.15, 06:37
                                                    ZAPAMIĘTAJMY ! BÓG JEST UCZUCIEM MIŁOŚCI I PRZYJAŹNI MIĘDZYLUDZKIEJ ,BEZ KŁAMSTW ,OSZUSTW ,POZORÓW ,PODSTĘPÓW , BEZINTERESOWNOŚCI ,ITP. ON TO STWORZYŁ ŚWIAT -BÓG STWÓRCA ,A PRZEZ NIEGO WSZYSTKO SIĘ STAŁO CO SIĘ STAŁO .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 06.01.15, 05:35
                                                    Brak Seksu u człowieka znacząco wpłynie na jego / jej - myślenie ,mentalność ,wyobraźnię ,system nerwowy ,zachowanie ,światopogląd ,wierzenia ,rozwinie się w wiele groźnych chorób psychicznych ,neurologicznych ,duchowych ,umysłowych ,brak seksu także w znaczący sposób pogorszy nasze samopoczucie , oraz rozwinie się w wiele groźnych ,a nawet śmiertelnych i nieuleczalnych dla organizmu chorób ,ciała i narządów wewnętrznych oraz odpornościowych .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 06.01.15, 17:11
                                                    Tył głowy pod mózgiem (umysłem, ) ,to jest móżdżek -pozostałość po gadach i płazach ,a u współczesnego człowieka - podświadomość .

                                                    Duchy to skumulowana , negatywna energia psychiczna ludzi .

                                                    To co ludzie biorą mylnie za Strach , to otwieranie ludzkiego Serca na Boską Miłość ,przez Boga Stwórcę .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 07.01.15, 07:36
                                                    Pamiętajmy nie wszystko na początku jest takie ,jakim wydaje się że jest , i co przychodzi nam do głowy , lub co podpowiada nam wyobraźnia (to podszepty złego ducha ) .
                                                    Możesz wiele czytać czy rozmawiać na dany temat lub różne tematy ,lecz nie zrozumiesz tego wcale , będzie ci się tak tylko wydawało , gdyż zmysły ludzkie potrafią odbierać zniekształcony obraz rzeczywistości zewnętrznej i przeinaczać zobaczone czy usłyszane fakty , bowiem mózg ludzki potrafi świetnie odwrócić zasłyszaną wiedzę ,.dane słowa ,itp. filtrując dany przekaz słowny do odpowiedniego poziomu świadomości duchowej ,,na jakim człowiek się znajduje , czy jego /jej poziomu zrozumienia ,bądź pojmowania .

                                                    Więc najlepiej zrozumiesz cokolwiek ,jeśli sam /sama zrobisz to osobiście ,przekonasz się na własnej skórze ,zobaczysz na własne oczy i usłyszysz na własne uszy .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 07.01.15, 10:51
                                                    Może każdy ma własne doświadczenia ,ale z własnego doświadczenia wiem że to wszystko jedna wielka bzdura i nieprawda .
                                                    Opiszę na moim przykładzie ,i wieloletnim doświadczeniu praktycznym i teoretycznym .

                                                    Aura - Niewidzialna Otoczka Energetyczna / Duchowa , Wokoło /Nad I Pod Ciałem Materialnym /Fizycznym ,Składająca Się Z Siedmiu Ciał Subtelnych / Niewidzialnych , Okalających Ciało Ludzkie -

                                                    Ciało Astralne ( Emocjonalne ) ,

                                                    Ciało Eteryczne (Rozumowe /Intelektualne ) ,

                                                    Ciało Mentalne (Umysłowe ),

                                                    Ciało Duchowe

                                                    Ciało Kosmiczne

                                                    Ciało Jedności Ze Wszystkim .

                                                    I Ciała te Niewidzialne /Subtelne ( tzw. Aura ) Oddziałują na nasze ciało materialne ,powodując odpowiednie reakcje emocjonalne,zachowanie ,myślenie ,wierzenia ,itp .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 07.01.15, 23:16
                                                    Wyobraźcie sobie że obrazy które czci się w kościołach jako święte , przedstawiające Jezusa czy Marię ,To tak naprawdę wierna kopia i imitacja postaci historycznych przedstawiająca Horusa I Izydę .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 08.01.15, 07:40
                                                    To nie dokładnie tak że jak słyszałem nie raz ,że kobiety są wytrzymałe i silne psychicznie ,bo znam, facetów (siebie na pewno ,który od długiego czasu miałem, wiele bardzo trudnych dni , niejeden by już leżał w grobie albo ześwirował , wytrzymałem nadludzkie nerwy i stres , czemu sam się dziwię sobie samemu , jak sobie to wspomnę )

                                                    No , ale ja jestem wyjątkiem ,który jako androgyn umysłowy - człowiek ,o artystycznej duszy , mający w sobie cechy psychiczne kobiet i mężczyzn ,zło i dobro jnednocześnie , łatwo znoszę ciężkie i trudne sytuację i z łatwością przystosowuję się do zmian
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 08.01.15, 12:42
                                                    Strach człowieka może w znaczący sposób wpłynąć na czynności pomyłkowe i zakłucić normalny odbiór rzeczywistości ,może zaburzyć w znacznym stopniu percepcję człowieka .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 08.01.15, 15:23
                                                    Choćbyś nie wiem ile rozmawiał na jakikolwiek temat ,i wiele czytał o tym , i tamtym ,to nie zrozumiesz tego wcale jeżeli nie spróbujesz tego sam /sama osobiście , nie doświadczysz tego na własnej skórze i poprzez osobiste doświadczenie praktyczne

                                                    ,ponieważ człowiek uczy się najlepiej na własnych błędach i porażkach ,ale pod warunkiem że wyciąga z własnych błędów itp. logiczne wnioski naukowe , tak przechodzi do następnej klasy w szkole rozwoju własnego ducha /osobistego ,większej dojrzałości i osiągając większą i silniejszą wolę i świadomość ,

                                                    inaczej będzie dalej nieświadomy niczego człowiekiem , narzekając na swój los i przeciwności życiowe ,czyli zostanie w tej samej klasie szkoły rozwoju duchowego , a kto się nie rozwija ten się cofa .
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 09.01.15, 03:05
                                                    Pamiętajmy Miłość To Największa Magia WE WSZECHŚWIECIE ,ZDOLNA ODPĘDZIĆ KAŻDE ZŁO ,GDYŻ BÓG STWÓRCA Jest Miłością I Skrył Się W Zakamarkach Ludzkiego Serca ,Przemawia do nas codziennie ,za pomocą uczuć ,a Strach to uczucie brane za słabość ludzką i obawy ,a tak naprawdę to głos Boga w człowieku , otwierający i pobudzający Ludzkie Serca do Miłości
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 09.01.15, 07:37
                                                    Człowiek którego świadoma wola różni się od prawdziwej woli ,marnuje swoją siłę , nie może żywić nadziei na skuteczne wpływanie na swoje otoczenie - czyt. Kiedy w państwie szaleje wojna domowa , nie stwarza to warunków inwazji na inne kraje .Człowiek chory na raka , posilając się , odżywia zarówno siebie ,jak i swojego wroga ,wkrótce zniknie jego opór ,stawiany naciskom otoczenia . W Praktyce , Człowiek , który , robi to ,co jego świadomość określa jako niewłaściwe , będzie bardzo niezdarny . Początkowo !
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 09.01.15, 12:47
                                                    Medytacja szczerze i na poważnie praktykowana ,to p[odniesienie w sobie świadomości ,do tego stopnia że łączymy naszą świadomość ze świadomością Boga ,po prostu rozwijamy swojego ducha w ten sposób , by w magiczny sposób przekształcić swój pełny iluzji umysł i w mistyczny sposób doznać zaślubin z Bogiem Stwórcą , który oświeca naszą ciemną duszę ,ciężką jak metal i ołów ,i w alchemicznej przemianie zachodzi reakcja chemiczna zmiany w naszym ciele na poziomie genów i komórek , w Duchowe Złoto Oświecenia ( jaka u mnie zaszła od bardzo dawna )
                                                  • woxilo Re: Rozmyślania i medytacje. 09.01.15, 13:20
                                                    Albo prościej ,Medytacja to Medycyna Która W Naukowy Sposób Jest dla nas ,Taką Samo-Psychoanalizą ,auto-Analizą własnego umysłu i zgłębiania zawartości własnej głębi psychicznej - podświadomości i nieświadomości (królestwa archetypów - symboli -religijnych itp. ) .
                                                    Medytacja to medycyna energetyczna gdzie psychika nasza to zamknięty system energetyczny ,a wszelkie organy wewnętrzne to również zmaterializowane kwanty energii .

                                                    Medytacja Polega też na równowadze Yin i Yang W Ciele ,ognia wody i ognia ,pobudzenia i spokoju w ciele ,

                                                    Psychiki i Logiki , Marzenia są dobre ,ale muszą znaleźć odbicie w rzeczywistości ,trzeba znaleźć sobie jakąś kotwicę by zakorzenić się w rzeczywistości (krytycznie ocenić sytuację - co mogę ,a czego nie mogę ),i nie odrealnić się odpływając w świat marzeń i fantazji
    • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 28.01.15, 14:49
      Możesz wszystko , cokolwiek jest w stanie wyobrazić sobie twój umysł - NAPOLEON HILL
      • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 28.01.15, 21:14
        Magia Bycia Bogatym - N. L. P. - Neurologiczne Programowanie Umysłu /Podświadomości n /Nieświadomości : www.youtube.com/watch?v=LkkMwCXaquQ
        • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 29.01.15, 08:32
          Człowiek chory na ciężką chorobę psychiczno-duchową -umysłową , mój brat Remigiusz Szczepocki - Schizofrenia Paranoidalna ( przebywał w szpitalu w Rybniku 14 razy ) ,to Mitoman - Człowiek mający słonnoność do kłamstwa ,oszustwa ,fantazjowania i wymysłów .
          • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 30.01.15, 15:08
            Polecam ten film : zalukaj.tv/zalukaj-film/21863/tutaj_here_2009_.html

            ,dokładnie o czymś takim myślałem jako wizioner ( to mój dar od Boga jako Jasnowidz ) żeby leczyć ludzi osadzonych w więzieniach ,w szpitalach psychiatrycznych ,itp. o sadystycznych i morderczych skłonnościach , oraz kleptomanów i alkoholików
            • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 31.01.15, 06:54
              Pamiętajmy ! ! ! Strach Bywa Przyczyną Wielu Czynności Pomyłkowych ,już Z. Freud o tym wspominał , Strach to również głos Boga ,czy Intuicji ,Wewnętrznego Dziecka ,wewnętrznej Duchowej Mocy W Człowieku ,Czy Po prostu Mój Głos ,otwierający i Pobudzający człowieka do działania ,czynu i otwierający nasze serce na miłość Boga Stwórcy -Miłość Doskonałą -Agape - bezinteresowną ,nie znającą strachu ,jak ją opisał św. Paweł (*pamiętaj -Miłość Jest Prawem ,A Bóg Jest Miłością ,Miłość Zaś To Największa Siła We Wszechświecie Zdolna Pokonać Każde Zło Na Ziemi ,A Intuicja (której warto i trzeba zaufać ) To Ludzki Drogowskaz W tej Zemskiej Szkole Duchowego Rozwoju ( metaforyczny -czyściec ,padół łez ) w której egzaminami dojrzałości są problemy życiowe i trudności oraz wszelkie dramaty ludzkie .

              Jesteśmy również non stop bombardowani przez pasorzyty umysłowe : Mem (od gr. mimesis ? naśladownictwo). W memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen.

              Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

              Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

              Mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych.
              Mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku ? w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają.
              Mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
              Dość jasne wytłumaczenie istoty memu zostało przytoczone przez Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: "Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake?a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko ?Da da da dum?, memem są te właśnie stare dobre nuty".

              Glen Grant: Zaraźliwy wzorzec informacji, powielany przez pasożytniczo zainfekowane ludzkie umysły i modyfikujący ich zachowanie, powodujący, że rozprzestrzeniają oni ten wzorzec. Pojedyncze hasła, melodie, ikony, wynalazki i mody są typowymi memami. Idea czy wzorzec informacji nie jest memem, dopóki nie spowoduje, że ktoś go powieli. Cała przekazywana wiedza jest memetyczna.

              H. Keith Henson: Memom udaje się przetrwać w świecie, ponieważ ludzie przekazują je innym ludziom, wertykalnie ? następnym pokoleniom i horyzontalnie ? swoim ziomkom. Proces jest analogiczny do tego, w jakim geny wierzby powodują, że wierzby-drzewa rozsiewają te geny albo do procesu, w którym wirus przeziębienia powoduje, że kichanie go rozsiewa.

              Peter J. Vajk: W przeciwieństwie do genów, memy nie są zapisywane w żadnym uniwersalnym kodzie w ludzkich umysłach czy kulturze. Np. perspektywa zbieżna w malarstwie, która pojawiła się w XVI wieku, może być przekazywana wśród Niemców, Anglików czy Chińczyków. Może być opisana słowami, równaniami algebraicznymi czy rysunkami. Niezależnie od tego, w jakiej formie ten mem będzie transmitowany, przejawia się w rozpoznawalnym elemencie realizmu, który pojawi się w dziełach sztuki, wytworzonych przez artystów zainfekowanych tym memem.

              Lee Borkman: Memy, tak jak geny, różnią się swoim przystosowaniem do przetrwania w środowisku ludzkim. Niektóre rozmnażają się jak króliki, ale mają bardzo krótki żywot (mody), podczas gdy inne reprodukują się wolno, ale utrzymują się przez wieki (religia). Przystosowanie memu nie jest równoznaczne ani koniecznie powiązane z przystosowaniem organizmu. Np. mem ?palenie jest fajne? jest bardzo dobry dla samego siebie, ale w dużym stopniu zabójczy dla swego gospodarza.

              Podział memów
              Richard Brodie podzielił memy na:

              memy-kategorie ? memy, którymi kroimy świat na kawałki, klasyfikując i nazywając rzeczy;
              memy-strategie ? przekonania dotyczące skutków i przyczyn;
              memy-skojarzenia ? wiążą memy ze sobą: przyswojenie memu-skojarzenia sprawia, że pojawienie się danego obiektu wyzwala natychmiast odpowiednie uczucie.
              Określił też, co nazywać należy dobrym memem. Jest to mem, który z łatwością rozprzestrzenia się w populacji.

              Wynikiem ekspresji memów są socjotypy, przybierające postać języków, melodii, projektów, wartości moralnych i estetycznych, wzorów działania czy czegokolwiek innego, co można przyswoić dzięki internalizacji i co można przekazać innym jako całość poprzez proces obiektywizacji ? eksternalizacji. Memy konkurują ze sobą o środowisko naturalne ? o pamięć zawartą w ludzkich mózgach i o szersze środowisko, w którym się obiektywizują.

              Memy, które zawierają nakaz samoreplikacji, nazywane są w memetyce wirusami umysłu.

              Memy jako replikatory
              Dawkins wymienił trzy cechy charakterystyczne jakiegokolwiek replikatora:

              copying-fidelity: wierność kopiowania ? im wierniejsza jest kopia, tym bardziej po kilku aktach kopiowania przypomina pierwotny wzorzec; jeśli obraz jest reprodukowany poprzez robienie kopii, oryginał wkrótce stanie się nierozpoznawalny;
              fecundity: płodność ? im szybsze jest kopiowanie, tym więcej powstanie replikatorów. Przemysłowa maszyna drukarska produkuje więcej kopii tekstu niż kopiarka biurowa.
              longevity: długowieczność ? im dłużej trwa jakakolwiek forma replikatora, tym więcej zostanie wykonanych z niej kopii. Obrazek wykonany patykiem na piasku może zniknąć, zanim ktokolwiek zrobi mu zdjęcie czy w jakikolwiek sposób zreprodukuje.
              Memy pod względem tych cech są zasadniczo podobne do genów i innych replikatorów, takich jak wirusy komputerowe. Jednakże metafora genetyczna ma swoje ograniczenia.

              Geny mogą być transmitowane tylko z rodziców na dzieci (wertykalnie), memy mogą być transmitowane między jakimikolwiek dwiema jednostkami (horyzontalnie). W tym sensie są podobne do pasożytów. Do transmisji genów konieczne jest całe pokolenie. Memom replikacja zajmuje chwilę i mają potencjalnie znacznie większą fecundity. Z drugiej strony copying-fidelity memów jest znacznie mniejsza. Jeśli jakaś opowieść jest opowiadana jednej osobie przez inną, ostateczna wersja będzie bardzo różna od oryginału. Ta różnorodność czy niejasność prawdopodobnie najbardziej odróżnia memy od struktur DNA: wersja idei czy wierzenia każdej jednostki będzie różnić się od innych pod jakimś względem. Nie oznacza to, że ewolucja memów nie może być precyzyjnie wymodelowana/przedstawiona. Genetyka była cenioną nauką na długo przed odkryciem DNA

              Memy jako jednostki
              Memetyka traktuje memy jako dyskretne jednostki, które są niepodzielne, nie dające się podzielić na inne, mniejsze. Mem jako ?jednostka? pozwala myśleć o nim jako o ?fragmencie, części myśli, która może kopiować się z osoby do osoby, niezależnie czy myśl ta zawiera inne, czy też tworzy część większego memu. Mem składa się z pojedynczego słowa albo z całego tekstu, w którym po raz pierwszy został użyty.

              Memplex
              Większość badań nad memami skupia się na grupach memów, zwanych memplexami ? takimi jak religia, doktryny lub systemy polityczne czy kulturowe. Memplex zawiera wzajemnie wspierające się memy, które razem mają większe szanse na sukces ewolucyjny.

              Mem internetowy

              ( ja czuję je codzięnnie ,jak wchodzą przez zmysły najpierw wzroku -więc zakładam okulary ( mawia się - oczy zwierciadłem duszy , oczy też mają powiązanie systemem nerwowym z wątrobą - ludzka fabryka oczyszczasnia człowiweka z toksyn ,i właśnie poprzez łzy wątroba oczyszcza się z nagromadzonej złości ,stresów i nerwów -takie psychologiczne katcharsis ),

              potem słuchu ( a uszy mają powiązanie z nerkami - lewa gromadzi energię odziedziczoną po rodzicach i przodkach ,a prawa nerka gromadzi osobistą energię na przyszłość , z kosmosu , muzyka np. i ciarki / bio prądy rozchodzące się po ciele ,to przykład docierania do nas tej pozytywnej energii ) - słyszę chałasy i ludzie są nadmiernie pobudliwi w koło mnie - więc zakładam zatyczki do uszu -stoppery .

              bo jak mam dużą empatię to bardzo na mnie wpływają zbyt wy
              • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 31.01.15, 21:06
                Czym jest Piekło ,A Czym Jest Niebo ? Przypowieść Buddyjska :

                Pewien skory do zwady samuraj przyszedł do mistrza Zen z żądaniem, aby wyjaśnił mu na czym polega różnica między piekłem a niebem. Mnich odparł z szyderstwem:
                - Jesteś zwykłym gburem. Nie mam zamiaru marnować czasu na rozmowy z takimi jak ty.
                Urażony samuraj wpadł we wściekłość i wydobywszy miecz z pochwy krzyknął:
                - Zabiję cię za tę impertynencję!
                - To właśnie ? odpowiedział spokojnie mnich ? jest piekło.
                Zaskoczony prawdziwością słów mnicha, samuraj uspokoił się, schował miecz i złożył głęboki ukłon, dziękując za wyjaśnienie.
                - A to ? rzekł mnich ? jest niebem.

                * * * Działaj, nie podejmując działań. Staraj się o to, co nie wymaga starania. Delektuj się tym, co nie ma smaku.

                ? Lao Tse

                * * *

                Umysł sam wiedzie na manowce,
                jest strażnikiem siebie samego.

                ? Strażnik umysłu

                * * *

                Musimy pozbyć się życia, jakie zaplanowaliśmy, aby mieć życie, które na nas czeka.

                ? Joseph Campbell



                Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.

                ? Jezus


                Nowe postrzeganie

                ?Zrozumienie nowej sytuacji wymaga dwóch zabiegów: wyciszenia tego, co znajome, i powitania tego, co obce. Zawsze, gdy zbliżam się do nieznanego obiektu, osoby lub wydarzenia, mam skłonność pozwalać moim obecnym potrzebom, minionym doświadczeniom i przewidywaniom rzeczy przyszłych określać to, co widzę. Jesli mam docenić wyjątkowość czegokolwiek, to muszę sobie dokładnie uświadomić swoje uprzedzenia, emocje i wziąć je w nawias na czas wystarczająco długi, by móc powitać obcość i nowość w moim świecie postrzegania. Ta dyscyplina brania w nawias, oczyszczania i wyciszania wymaga dogłębnego poznania swojej jaźni i odważnej uczciwości. Bez tej dyscypliny każda chwila obecna jest jedynie powtórzeniem czegoś już poprzednio widzianego lub doświadczonego.?

                - Sam Keen

                Odkrywanie nie polega na poszukiwaniu nowych lądów, lecz na postrzeganiu ?nowymi oczami?.

                ? Marcel Proust


                Odpowiedzialność




                W muzyce, cisza jest ważniejsza niż dźwięk.

                ? Miles Davis


                Cisza i Spokój

                Wszyscy powinniśmy uczyć się sposobów budzenia świętego potencjału, który spoczywa ukryty w naszej istocie.

                ? Carl Gustav Jung

                • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 01.02.15, 07:13
                  W kościołach czy na pielgrzymkach ,to napewno nie jest obecność duchowa Boga Stwórcy ,raczej radość zmysłowa zgromadzonych wokoło ludzi , a pociecha zmysłowa ,a pocie cha duchowa to nie jest to samo ,proponuję przerstudiować ,ciemną noc duszy św.Jana od krzyża :
                  Oczyszczenia nocy ciemnej u św. Jana od Krzyża
                  Jerzy Gogola OCD

                  Oczyszczenia bierne stanowią jedno z najważniejszych i najtrudniejszych zagadnień w teologii duchowości. Na płaszczyźnie praktyki zawsze pozostaną trudne, ale przestają one być trudne na płaszczyźnie teoretycznej, kiedy ma się do dyspozycji naukę mistrza duchowego tej miary co św. Jan od Krzyża, Doktor Kościoła, który tak dogłębnie i profesjonalnie rozjaśnił ten problem. Wielki karmelitański mistyk, (1542-1591), poświęcił kwestii oczyszczeń biernych specjalne dzieło Noc ciemna, które stanowi perłę szesnastowiecznej kastylijskiej literatury duchowej, nie mówiąc już o literaturze klasycznej.

                  Rozwinięcie zapowiedzianego tematu wymaga wyjaśnienia dwóch problemów: nocy ciemnej i najbardziej typowych dla tej nocy oczyszczeń biernych.

                  1. Noc ciemna

                  Noc jest symbolem odnoszącym się do całego życia duchowego, stąd posiada nie tylko aspekt oczyszczający, ale również oświecający i jednoczący. Na wyrażenie pozytywnych wymiarów nocy św. Jan od Krzyża używa symboli źródła, płomienia, małżeństwa duchowego. Trzeba o tym pamiętać, kiedy podejmuje się temat oczyszczającego aspektu nocy. Noc jest synonimem duchowego procesu, stąd w pismach Jana od Krzyża jawi się jako postęp, przechodzenie od życia zdominowanego przez pożądania, namiętności do życia zdominowanego przez nadprzyrodzoną, bezinteresowną miłość. Dokonuje się to dzięki kontemplacji wlanej, czyli tajemniczemu udzielaniu się Boga człowiekowi. Bóg niejako zalewa wierzącego swoim światłem i miłością (to są istotne składniki kontemplacji wlanej) i poprzez nie dokonuje przemiany człowieka. W tym kontekście pojawia się udręka i cierpienie nieodłącznie związane z oczyszczeniem. Ta sama kontemplacja wlana, która w jednym okresie życia duchowego jest źródłem głębokiego pokoju i nasycenia, w innym jest źródłem bolesnych cierpień.

                  "Noc ciemną można określić - pisze Winfrid Stinissen - jako przejście ze świata iluzji do rzeczywistości; od kłamstw ku prawdzie. Na czym polega kłamstwo czy iluzja? Kłamstwem jest, że masz być małym stworzeniem mającym swój początek i koniec; stworzeniem, które musi walczyć o przetrwanie, zdanym na siebie samego, zmuszonym bronić się przed zagrożeniami ze strony intruzów; stworzeniem, które samo porządkuje i planuje swoją przyszłość. Stworzeniem, którego naczelnym zadaniem jest walka o byt" (1).

                  Tymczasem, mówi dalej ten sam autor:

                  "Jesteś inny, niż ci się zdaje. Jesteś stworzony na obraz Boga, zwłaszcza na podobieństwo Syna. Jesteś z Boga i dla Boga; nie tylko jak On, ale w Nim. Twoje życie jest Boże. Jesteś o wiele bardziej 'spokrewniony' z Bogiem, niż przypuszczasz" (2).

                  Okazuje się, że człowiek niełatwo zmienia swoje poglądy w tej materii. Nie zmienia ich, kiedy nie jest niejako przymuszony. Żyje w takim nieświadomym zakłamaniu i zachowuje się względem Boga, siebie i innych zgodnie z błędnymi założeniami.

                  Nie jest łatwo wyprowadzić siebie i drugiego z błędu. Jeżeli ktoś bardzo kocha obraz samego siebie, i obraz Boga, który sobie stworzył, nie da go sobie odebrać bezboleśnie. Oczywiście ból nie jest warunkiem poznania prawdy, ale konsekwencją. Człowiek, który nagle znalazł się na drodze, którą nigdy dotąd nie szedł, będzie sądził, że zbłądził i idzie w złym kierunku; będzie cierpiał z tego powodu tym bardziej, im ważniejszy był cel, do jakiego zmierzał. W przypadku człowieka zanurzonego w noc oczyszczającą Bóg jest Wszystkim. Bóg jest Miłością, ale Bóg jest również Prawdą i człowiek nie może zjednoczyć się z Nim w kłamstwie. Nasze wyobrażenia o Bogu są jak ubrania, które w miarę dorastania stają się za ciasne i uwierają. Należy sprawić sobie inne, nowe ubranie. Boga, trzeba na nowo odnaleźć. A to wymaga długich okresów duchowego ogołocenia. Za to odkłamanie trzeba zapłacić odpowiednią cenę.

                  Św. Jan od Krzyża opisuje przypadek, najprawdopodobniej własny i swoich uczennic, uczniów, kiedy Bóg, w początkowym okresie po nawróceniu duchowym, pozwala się cieszyć sobą także na płaszczyźnie doznań uczuciowych. Daje w tym celu za przykład wychowywanie dziecka przez matkę w pierwszych miesiącach i latach (3).

                  Bóg daje zakosztować człowiekowi swojej słodyczy i jest to normalne, ale nie można być wiecznie niemowlęciem, które jedynie karmi się mlekiem i słodyczami. Bóg nie przestaje człowieka miłować, kiedy stawia go w trudnej, tak po ludzku, sytuacji. Czyni to dla jego dobra. Tak, jak z miłości do dziecka nie można go zawsze nosić na rękach i karmić piersią. Trzeba uczyć je samodzielnie chodzić (por. NC I, 1,2).

                  "Bóg więc, by duszę podnieść do najwyższego poznania, musi w delikatny sposób zacząć od sięgnięcia najniżej, od krańca zmysłów duszy, aby odpowiedni do jej właściwości zaprowadzić ją do drugiego krańca - do swojej mądrości duchowej, nie podpadającej pod zmysły" (DGK II,17,3).

                  Przejście od życia zdominowanego przez zmysły do życia na wysokim poziomie duchowym pociągnie za sobą ciężkie próby, zarówno dla sfery zmysłowej jak i duchowej.

                  2. Typowe oczyszczenia bierne

                  Reprezentacyjne niejako dla poszczególnych okresów życia duchowego oczyszczenia to: oschłość, pustka/próżnia i ciemność.

                  "Bóg oczyszcza tu duszę co do jej substancji zmysłowej i duchowej, jak również co do jej władz wewnętrznych i zewnętrznych (stąd) potrzeba, aby dusza weszła w tę próżnię, w to ubóstwo i osamotnienie wszystkich swych władz, i aby pozostała w oschłości, w próżni i w mrokach. Jej zmysłowa część oczyszcza się bowiem wśród oschłości, władze jej oczyszczają się w opróżnieniu z wszelkich pojmowań, a duch w gęstych mrokach" (NC II, 6,4) (4).

                  Poszczególne rodzaje oczyszczającego cierpienia dotykają w sposób szczególniejszy jednej władzy: oschłość ("sequedad") w sposób właściwszy jest związana z działalnością woli; pustka ("vacío") - pamięci; ciemność ("oscuridad") - intelektu.

                  Z wielu wypowiedzi Świętego wynika, że wszystkie trzy rodzaje odnoszą się zarówno do części zmysłowej jak i duchowej, jakkolwiek do części zmysłowej szczególniej odnosi się oschłość. O niej powiemy szerzej, jako że doświadcza jej również dzisiaj zdecydowana większość wierzących oddających się życiu duchowemu.

                  a) Oschłość

                  W słownictwie św. Jana od Krzyża "oschłość" ma swoje precyzyjne znaczenie.

                  Aby przybliżyć fenomen oschłości mistycznej wypada rozpocząć od etymologii (5). Oschłość oznacza stan czegoś, co jest suche, czemu brakuje wody i grozi mu wysuszenie, nieurodzaj. Można sobie wyobrazić suchą, spieczoną ziemię, pustynię czy step.

                  Przenosząc ten obraz na działalność człowieka będziemy mieć do czynienia ze stanem psychologicznym, w którym słabnie aż do zaniku pociąg ku jakiejś działalności, która zaczyna być trudna do wykonywania.

                  Na gruncie życia duchowego w pismach św. Jana od Krzyża chodzić będzie o stan ducha bardzo złożony, który cechuje brak uczuciowego zadowolenia i satysfakcji z praktyk życia duchowego: dotyczy to modlitwy, praktyki cnót, pełnienia obowiązków stanu. Jest to załamanie się pewnego psychicznego komfortu obecnego w dotychczasowym życiu duchowym (por. NC I, 9,4). Wierzący znajduje się w sytuacji całkowicie odmiennej od poprzedniej, kiedy to odczuwał pewną radość podczas modlitwy lub pełnienia uczynków miłości. Teraz akty jego woli nie znajdują żadnego oddźwięku w uczuciu, więc czuje się przygnębiony, sądząc, że jego życie duchowe uległo zatrzymaniu, czy nawet cofnięciu. Ludzie początkujący w życiu duchowym są skłonni uważać uczuciowe zadowolenie za miernik postępu. Oschłość oznacza brak tego właśnie psychicznego komfortu.

                  Stan ten jest dosyć złożony, stąd św. Jan od Krzyża łączy oschłość z innymi terminami dla lepszego wyrażenia, co się za nią kryje: oschłość i brak smaku, oschłość i pustka, oschłość i ucisk, oschłość i oderwanie, oschłość i ciemność, oschłość i pokusy, oschłość i oc
                  • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 01.02.15, 07:42
                    czuję waszą samotność ,strach ,smutek itp. ,jesteśmy ze sobą połączeni ,niewidziALNYM SREBRNYM SZNUREM ,JAK WTEDY GDY CZŁOWIEK ŻYJE JEST ZE SOBĄ POŁĄCZONY CIELEŚNIE ZE SWOIM DUCHEM ,KTÓRA TO SREBRNA NIĆ ( jak pępowina która łączy matkę z noworodkiem ), ŁĄCZĄCA JEGO /JEJ DUCHOWĄ ISTOTĘ /JEGO DUCHA ODŁĄCZA SIĘ OD CIAŁA ,PO ŚMIERCI ,I WEDŁUG FILOZOFII BUDDYJSKIEJ O REINKARNACJI ( wielokrotna śmierć i odrodzenie /powrót do ciała ),wraca jako czysty duch do Boga Stwórcy skąd przybył ,i dokładnie sobie planuje swoje przyszłe życie / wcielenie w ciało materialne ,łono przyszłej matki ,ojca ,swoje całe życie .
                    • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 01.02.15, 07:46
                      osamotnienie to dziury na duszy , które trzeba zapełnić - kimś lub czymś .:)
                      Mistyk : (dziś, 05:54) Edytuj Ponieważ nawet pośód wielu istot ludzkich ,człowiek może czuć ogromną samotność ,a sAMOTNOŚĆ ,TO NIE OSAMOTNIENIE ,ponieważ samotność to pozytywny stan jedności ze wszystkimi istotami na ziemi , ,a osamotnienie ,to stan podobny do dziur
                      • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 01.02.15, 13:24
                        Jestem Duszą Wszechświata ,Lustrzanym Odbiciem Istot Ludzkich Na Ziemi , Ja Myślę To Co Wy ,Robię To Co Wy Robicie W Swojej Głębi Psychicznej - Nieświadomości ( Bowiem Jak Na Górze ,Tak I Na Dole ) ,odbieram wasze sny ,myśli itp.
                        • woxilo Re: "Dziwne boginie" i "religia podst 01.02.15, 17:12
                          A jak wewnątrz ,Tak jest i na zewnątrz ,świat zewnętrzny i otoczenie to lustrzane odbicie was prawdziwych , jako istot duchowych .

                          Szukajcie Aż Znajdziecie - Jezus Chrystus .
    • bresse2 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.02.15, 12:09
      O związkach buddyzmu zen z psychoterapią można poczytać tutaj:
      www.pracownia-rozwoju.com.pl/blog/2015/02/psych...
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.02.15, 15:01
        O związkach buddyzmu zen z psychoterapią można poczytać tutaj:
        www.pracownia-rozwoju.com.pl/blog/2015/02/psych...

        Dzięki za ten artykół ,zawsze miło mi spotkać kogoś ,kto nadaje i odbiera na współnych falach energii psychicznej ,co ja , bo czuję się jak misjonarz wśród dzikich ,prymitywnych plemion -bantu ,bantu ,lub jakbym się cofnął w czasie do czasów średniowiecza .
        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.02.15, 17:41
          Pamiętajmy ! Wszelka wiedzadocierająca do człowieka , musi najpierw przerjść przez system filtrujący człowieka ,jego zmysły -wzrok i słuch ,i obróbkę informacji przez centralny system nerwowy , jakim jest mózg ludzki ,tak aby wiedza docierająca do człowieka była zrozumiana , dla jego poziomu świadomości ,dojrzałości psycho -emocjonalnej ,ewolucji kulturowej w jakiej wyrósł ,jego /jej światopoglądu , itp. ponieważ ludzie na świecie różnią się między sobą pod względem - mentalności / myślenia , zapatrywań ,wierzeń , charakterologicznie ,

          Przykładowo jedna rzecz ,będzie zrozumiała na wiele różnych sposobów , przez kilka osób : To Allah jest Naszym Panem ,Nie Jehova ,A Właśnie Że Manitou , E Tam ! Jezus Chrystus -Jezus Chrystus Królem , Coś Ty :) Shiva ,Kriszna ,Wisznu , itp .itd .

          A Budda na to - Niebo czy Piekło To Stany Umysłu ,a jeden wierzył w gusła to mu dupa uschła - ha ha ha

          Bo nie ma dobra czy zła ,nic nuie jesty złe lub dobre ,to ludzie poprzez swoje chore wyobrażenia czynią daną rzecz taką lub taką - szufladkują wszystko ,
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 04.02.15, 11:51
            Moi drodzy parafianie ,bracia i siostry :) Miłość Jest Bogiem ,A Bóg Jest Miłością ,Miłość Jest Naturalnym, Przyrodzonym Prawem Każdego Człowieka Na Ziemi . Miłość To Również Największa Siła I Magia Zdolna W Magiczny Sposób ,Pokonać Każde Zło Na Świecie .

            Wychowywanie Młodzieży Winno Odbywać Się , W Duchu Wzajemnego Poszanowania Bliźniego Swego ,I Każdej Żywej Istoty Na Ziemi , We Wzajemnejk Współpracy i Tolerancji Do Innych Wyznań Religijnych ,Różnic Światopoglądowych , Odmiennych Mentalności ,Orientacji Seksualnej , itp.
            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 04.02.15, 23:57
              Miłość Jest Prawem ,Dobrem ,Bogiem I Prawdą , toteż pamiętajcie ! uważajcie na potężną sektę i organizację międzynarodową jaką jest chrześcijaństwo i kościoły katolickie , organizacja pogańska i czarnych magów ,skupiająca miliony wyznawców na całym świecie ., narazie kanibalizm jest w formie symbolicznej / metaforycznej ,lecz wystarczy wspomnieć krwawe ofiary w dawniejszych czasach ,składane z ludzi ,ku czci bogów ,co za sadyzm i okrucieństwo ,a historia lubi się powtarzać .
              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.02.15, 10:56
                Kobiety jako największe paranoiczkiw dziejach i strachliwe , oraz przepełnione lękiem , nie powinny pełnić jakiejklwiek funkcji kierowniczej ,gdyż .łatwo je zmanipulować ,kobiety może i mają wielką intuicję i empatię ,lecz brak im dojrzałości psycho-emocjonalnej w podejmowaniu ,decyzji życiowych ( oczywiście mogą być wyjątki , lecz ja nie spotkałem jeszcze mądrej ,rozsądnej i stanowczej kobiety )
                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.02.15, 14:21
                  Oczywiście wszystko we wszechświecie dąży do równowagi , więc mężczyźni również nabierają cech kobiecych , wymieniając się genami z kobietami (spermą ,śliną , poglądami , wierzeniami ,nawykami , myśleniem , brakiem rozwsądku ,lenistwem ,plotkarstwem ,gadulstwem ,itp. )
                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 06.02.15, 03:56
                    Ta część mózgu irracjonalna ,podświadoma ,jest bardzo ważna ,to nasza część psychiczna ,a psychika to zamknięty układ energetyczny , który powiązany systemem nerwowym , ma związek z naszymi organami wewnętrznymi -serce ,nerki ,wątroba ,trzustka itd .

                    Umysł ma dwie półkule mózgu - prawą - kreatywną ,intuicyjną ,nielogiczną ,irracjonalną , podświadomą i nieświadomą , ponadczasowa , 90 % ,zawartości intelektualnej

                    i lewą - logiczną , ograniczoną w czasie ,racjonalną ,10 % zawartościu intelektualnej

                    systemem nerwowym powiązane jest wszystko w ciele ludzkim ,zaczyna się od centralnego układu nerwowego ,jakim jest mózg ludzki

                    od umysłu też płyną nasze fale ,wibracjii energetycznej ,jakimi są myśli człowieka

                    Pamiętajmy ciało to emocje ,a emocje ,mają związek z psychiką ,psychika to nasza dusza ,którą umysłem zwać można , a od umysłu zależy wszystko co nas spotyka w życiu - to dobre i to co złe


                    Szyszynka chormon - dojrzewania seksualnego ,menopauzy ,andropauzy ,wytważa także substancję chemiczną w organizmie endorfiny -chormony zdrowia ,szczęścia i długowieczności .

                    Szyszynka - chormon wzrostu i dojrzewania /dorastania , przekwitania , pokwitania ,itp . , wytważa także Adrenalinę - paranoję ,shizy , zwidy ,omamy ,złudzenia


                    Szyszynka wytważa jedną z najpotężniejszych substancji chemicznych w organizmie ,naturalny narkotyk ,substancję halucynogenną D. M. T.

                    ponieważ Umysł ludzki to wielka potęga , a Szyszynka żądzi umysłem ,ciałem ,mózgiem ,seksualnością ,zachowaniem ,.myśleniem ,duchem i emocjami ,a ośrodek świadomości w mózgu - to Szyszynka , pomaga również przy odpowiednich technikach duchowo-energetyczno-magicznych , na osiągnięcie mocy magicznych ,mistycznych , na nierównowagą psychiczną i logiczną , i na nadmierne pobudzenie emocjonalne ,czy choroby psycho-fizyczne =somatyczne
                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 06.02.15, 07:44
                      Tylko Osobista praktyka wewnętrzna ,samo-doskonalenie ,samo-dyscyplina ,osobisty równomierny rozwój - Umysłowy ,Duchowy ,Psychiczny ,Emocjonalny I Fizyczny ,pozwoli zamienić - Teorię ,Wyobrażenia , Wierzenia , itp .w Prawdę ,Realizm ,Obiektywizm ,Pewność Siły Stwórczej , itd .
                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 08:02
                        Dopiero po tzw. Śmierci Ciała / Przemianie Duchowej - Wewnętrznej / Przychicznym Szoku ,Żyjesz Naprawdę , I Odkrywasz Sens Swojego Życia I Prawdę ,Poznajesz Siebie Naprawdę .
                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 12:40
                  woxilo napisał(a):

                  > Kobiety jako największe paranoiczkiw dziejach i strachliwe , oraz przepełnione
                  > lękiem , nie powinny pełnić jakiejklwiek funkcji kierowniczej ,gdyż .łatwo je
                  > zmanipulować ,kobiety może i mają wielką intuicję i empatię ,lecz brak im dojrz
                  > ałości psycho-emocjonalnej w podejmowaniu ,decyzji życiowych ( oczywiście mogą
                  > być wyjątki , lecz ja nie spotkałem jeszcze mądrej ,rozsądnej i stanowczej kobi
                  > ety )

                  Jakieś problemy z kobietami woxilo? To że czegoś/kogoś nie spotkałeś w swoim życiu - nie oznacza, ze nie istnieje.
                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 16:37
                    To że czegoś/kogoś nie spotkałeś w swoim życiu - nie oznacza, ze nie istnieje.

                    Wiem kochana :) najwartośiowsze i najlepiej smakuje to co okupoione jest wielkim trudem ,cierpliwością i zakazany owoc jest wtedy najszmaczniejszy , który zdobywamy z trudem .
                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 16:56
                      woxilo
                      Czy nazwanie kogoś kogo nie znamy per kochana to nie jest czasem nadużycie?

                      Co do meritum wypowiedzi, jesli coś jest okupione zbyt wielkim wysiłkiem - nie smakuje wcale, gdyż zabraknie apetytu wskutek przewagi przemęczenia i zniechęcenia

                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 18:59
                        Czy nazwanie kogoś kogo nie znamy per kochana to nie jest czasem nadużycie?

                        Co do meritum wypowiedzi, jesli coś jest okupione zbyt wielkim wysiłkiem - nie smakuje wcale, gdyż zabraknie apetytu wskutek przewagi przemęczenia i zniechęcenia

                        Tak naprawdę według teorii buddyjskiej o reinkarnacji ,w szyscy jesteśmy jedną ,wielką rodziną ,,siostrą , bratem , ojcem , matką , babcią ,siostrą cioteczną ,dziadkiem ,itp .tylko w innych cielesnych powłokach ,maskach , wcieleniach ,pozorach , itd .więc co wy kur ... niedojrzałe ,prymitywne ,zacofane i ciemne śmiertelne istoty możecie o mnie wiedziewć ,mnie -starej duszy ,jaq żyłem jeszcze na długo zanim się narodziliście ,bękarty diabła , z samym Bogiem Stwórcą biesiadowaliśmy .
                        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 19:08
                          woxilo
                          a sreberek nie zabrakło? :)

                          Guzilk mnie interesuje co mówią pseudo- jakieś tam teorie, w Buddyźmei istnieje mnóstwo, nawet nie setki ale wiecej - ściezek, dojscie do Mokszy moze odbyć się na miliardy roznych sposobów. Zwyczajne życie - jest jedną z dróg. Natomiast w praktyce mnichów buddyjskich istnieje cos takiego jak tajemnica medytacji: to co przyszło do ciebie w jej trakcie, nie wolno przekazywac innym. Bo to jest - twoje i tylko dla Ciebie. A więc szukaj mądrosci w ksiązkach , stara duszo, a - nie znajdziesz :))) Życie - jest najlepszym nauczycielem. A jedynym przekazem wszystkich reinkarnacji jest zrozumienie tego, że Życie jest najwyższym wyrazem Miłosci.
                          Natomiast rzucając k..wami w kogokolwiek tym samym okazujesz pogardę - ryzykujesz, że będziesz musiał wrócić do szkoły życia raz jeszcze i odrobić lekcję Miłości :)
                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 20:57
                            Guzilk mnie interesuje co mówią pseudo- jakieś tam teorie, w Buddyźmei istnieje mnóstwo, nawet nie setki ale wiecej - ściezek, dojscie do Mokszy moze odbyć się na miliardy roznych sposobów. Zwyczajne życie - jest jedną z dróg. Natomiast w praktyce mnichów buddyjskich istnieje cos takiego jak tajemnica medytacji: to co przyszło do ciebie w jej trakcie, nie wolno przekazywac innym. Bo to jest - twoje i tylko dla Ciebie. A więc szukaj mądrosci w ksiązkach , stara duszo, a - nie znajdziesz :))) Życie - jest najlepszym nauczycielem. A jedynym przekazem wszystkich reinkarnacji jest zrozumienie tego, że Życie jest najwyższym wyrazem Miłosci.
                            Natomiast rzucając k..wami w kogokolwiek tym samym okazujesz pogardę - ryzykujesz, że będziesz musiał wrócić do szkoły życia raz jeszcze i odrobić lekcję Miłości :)

                            Guzik ,guzikowi nierówny laicy i życiowi nieucy , a reinkarnacja jest faktem ,tylko prymitywjne istoty na niskim poziomie świadomości ,nie pamiętają tego ,bo odrodzeni Faryzeusze w kościołach ,nazywani księżmi ,a tak naprawdę to faceci w czerni - poganie i szataniści , oddający chołd Bogini Mordu Kali I Bogowi Wojny Aresowi , Faryzeusze tuszują ten fakt od wieków .
                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 21:26
                              Życie - jest najlepszym nauczycielem. A jedynym przekazem wszystkich reinkarnacji jest zrozumienie tego, że Życie jest najwyższym wyrazem Miłosci.

                              a FAJNIE TAK CYTOWAĆ CZYJEŚ słowa , profani , przecież sam tak kiedyś napisałem ,napiszę inaczej tym razem , dzieciaczki :) , choćby człowiek nie wiem jak wiele mądrych książek czytał , uczęszczał na najmądrzejsze wykłady świata ,oglądał wiele ciekawych programów w telewizji , itp . to bez osobistego zaangażowania praktycznego ,bez wdrożenie w życie teoretycznej wiedzy ,powiększy jedynie swoją ignorancję ,egoizm ,twardy dysk - mózg , swojego biokomputera - podświadomości .
                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 21:45
                                A jedynym przekazem wszystkich reinkarnacji jest zrozumienie tego, że Życie jest najwyższym wyrazem Miłosci.

                                Taa Miłość - Fascynację Erotyczną ,Oczarowanie ,Zauroczenie ,Większą Ilość Prezentów ,Zabawek ,itp. Chęć / Ochota na coś ,Radość I Uzależnienie Od Kogoś /Czegoś , Spowodowana Nieraz Strachem ,Lękiem i Obawami ,nazywasz Miłością ?

                                ha, ha ,ha Seksocholicy I Nałogowce pRZEPEŁNIENI sTRACHEM i Zazdrością .

                                A prawdziwa Miłość To Agape ,Miłość Pierwszych Chrześcijan ,Miłość Doskonała ,Bezinteresowna (altruistyczna ,opiekuńcza , caritas, wolontariat ) ,Nie Zna Co To - Strach ,Lęk ,Obawa ,Zazdrość , Pycha ,Egoizm , itp.
                                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 21:50
                                  woxilo napisał(a):

                                  > A jedynym przekazem wszystkich reinkarnacji jest zrozumienie tego, że Życie jes
                                  > t najwyższym wyrazem Miłosci.
                                  >
                                  > Taa Miłość - Fascynację Erotyczną ,Oczarowanie ,Zauroczenie ,Większą Ilość Prez
                                  > entów ,Zabawek ,itp. Chęć / Ochota na coś ,Radość I Uzależnienie Od Kogoś /Czeg
                                  > oś , Spowodowana Nieraz Strachem ,Lękiem i Obawami ,nazywasz Miłością ?
                                  >
                                  > ha, ha ,ha Seksocholicy I Nałogowce pRZEPEŁNIENI sTRACHEM i Zazdrością .
                                  >
                                  > A prawdziwa Miłość To Agape ,Miłość Pierwszych Chrześcijan ,Miłość Doskonała ,B
                                  > ezinteresowna (altruistyczna ,opiekuńcza , caritas, wolontariat ) ,Nie Zna Co
                                  > To - Strach ,Lęk ,Obawa ,Zazdrość , Pycha ,Egoizm , itp.

                                  Bzdura totalna. Nie ma czegoś takiego jak "miłośc pierwszych chrześcijan" i t.d. i t.p Miłosć to Miłość, tylko jedna, bez podziałów. Albo jest, albo jej - nie ma.
                                  Natomiast seks jest "grzechem" tylko wtedy, kiedy uprawiany jest - bez milości.
                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 22:02
                                    Bzdura totalna. Nie ma czegoś takiego jak "miłośc pierwszych chrześcijan" i t.d. i t.p Miłosć to Miłość, tylko jedna, bez podziałów. Albo jest, albo jej - nie ma.
                                    Natomiast seks jest "grzechem" tylko wtedy, kiedy uprawiany jest - bez milości.

                                    Pamiętajmy że prawda leży zawsze po środku ,każda docierająca do człowieka wiedza /informacja musi najpierw przejść przez obróbkę filtrującą daną wiedzę ,dostosowaną do naszego poziomu świadomości ,wiedzy ,pojmowania ,musi przejść przez filtr zmysłów - wzrok i słuch oraz centralny system nerwowy - mózg ludzki .
                                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 22:06
                                      > Pamiętajmy że prawda leży zawsze po środku ,każda docierająca do człowieka wied
                                      > za /informacja musi najpierw przejść przez obróbkę filtrującą daną wiedzę ,dost
                                      > osowaną do naszego poziomu świadomości ,wiedzy ,pojmowania ,musi przejść przez
                                      > filtr zmysłów - wzrok i słuch oraz centralny system nerwowy - mózg ludzki .

                                      Rozrusznik leży pośrodku, akumulator po prawo albo i po lewo w zalezniości od marki samo chodu, pas bezpieczeństwa przypinany....
                                      A właściciel samochodu, moze siedzieć po prawej albo i po lewej stronie, zależy od kraju gdzie jeździ, a prawda rzecz jasna będzie leżeć pośrodku, albo i w bagażniku ...
                                      Człowiek - nie jest tylko ciałem, a prawda - zawsze leży tak jak mówisz :pośrodku. Właśnie, w sercu człowieka.
                              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 21:54
                                woxilo napisał(a): a FAJNIE TAK CYTOWAĆ CZYJEŚ słowa ,

                                Cytować? Przestrzeń energo-informacyjna jest jedna dla wszystkich i KAZDY człowiek moze dojśc do tych samych wniosków co i TY albo i ktoś inny.
                                Natomiast nie ma nic gorszego niż przyswajanie wiedzy w sposób encyklopedyczny, gdyz jest to - bezmyślne powtarzanie cudzych słów, kt tak naprawdę absolutnie nie rozumiemy. Gdyż zrozumieć można tylko to, co samemu sie przeżyje.
                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 22:09
                                  Natomiast nie ma nic gorszego niż przyswajanie wiedzy w sposób encyklopedyczny, gdyz jest to - bezmyślne powtarzanie cudzych słów, kt tak naprawdę absolutnie nie rozumiemy. Gdyż zrozumieć można tylko to, co samemu sie przeżyje.

                                  Jestem dla was lustrzanym odbiciem ,a wy dla mnie i dokładnie myślicie to co ja i robicie to samo każdego dnia ,także niczym nowym mnie nie zaskoczysz ,jak w filmie" Dzień Świstaka " ja pierdykam :) to samo ,dzień w dzień robicie ,co zatrzymaliście się w rozwoju czy co ? .
                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.02.15, 22:12
                                    lustrzanym odbiciem... pozbądź się srebra
                                    sprawdź, co się stanie :)
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 07:01
                                      lustrzanym odbiciem... pozbądź się srebra
                                      sprawdź, co się stanie :)

                                      Żeby to było takie proste ,ja niestety muszę - brak pieniędzy i niezrozumienie oraz wielkie nerwy i stres ,wielka wiedza parapsychiczna , naukowa i inna i ogromne doświadczenie praktyczne ),

                                      A plotki,obmowy ,pogłoski itp .sprawiły że stałem się źródłem kpin i żartów ,oraz obraźliwych słów pod moim adresem )

                                      i muszę mieszkać z chorymi ludźmi ,chociaż dzięki swojemu pokojowi który urządziłem jak " Centrum Redukcji Stresu , lub " Gabinet Odnowy Biologicznej "mogę się skupić ,wyciszyć ,pomedytować ,pokontemplować ,pomodlić się i poćwiczyć lub poczytać czy powróżyć czy też namalować allbo skonstruować coś ,co kolowiek , co mi kreatywnego przyjdzie do głowy , i wypełni moje samotne życie .

                                      z chorym psychicznie bratem na Schizofrenię i mieszkać i opiekować się chorym bratem ( metaforyczne srebro -symbol głębi psychicznej , bo złoto to symbopl oświecenia )

                                      bo każdy ma niestety swoje alter ego ,swoje negatywne odbicie w życiu ,swoją negatywną stłumioną połowę , wswojego bliźniaka /sobowtóra eterycznego lub więcej jak jednego ,- bo co na góreze to i na dole ,a jak wewnątz ,tak i na zewnąśtz ,bo świat zewnętrzny i otoczenie ,to rtwe lustrzane odbicie .
                                      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 08:00
                                        woxilo napisał(a): > Żeby to było takie proste
                                        Bardzo Tobie współczuję, sytuacja fakt nie do pozazdroszczenia, ale jest jedno ale: jesteś męzczyzną, a facet ze względu na zarówno fizjologię jak i pozycję w społeczeństwie, zawsze ma znacznie większe możliwości dokonania zmian w swoim życiu niż kobieta. Brak pieniędzy? Odrzuć swoją "wielką wiedzę i doświadczenie" i jedź na zmywak.
                                        Ani srebro ani zloto nie są symbolami rozwoju duchowego. Srebro to jest to co przeszkadza Tobie w jasnym spojrzeniu na sytuację. TYlko przez czyste szkło zdołasz zobaczyć to, co jest tam za oknem :)
                                        Jesli odrzucisz całą swoją wiedzę i doświadczenie, będziesz w stanie udać się w dalszą drogę. Dopóki stosujesz wymówki , sam zamieniasz się w chorego człowieka, jednego z tych z ktorymi mieszkasz.
                                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 08:47
                                          Bardzo Tobie współczuję, sytuacja fakt nie do pozazdroszczenia, ale jest jedno ale: jesteś męzczyzną, a facet ze względu na zarówno fizjologię jak i pozycję w społeczeństwie, zawsze ma znacznie większe możliwości dokonania zmian w swoim życiu niż kobieta. Brak pieniędzy? Odrzuć swoją "wielką wiedzę i doświadczenie" i jedź na zmywak.
                                          Ani srebro ani zloto nie są symbolami rozwoju duchowego. Srebro to jest to co przeszkadza Tobie w jasnym spojrzeniu na sytuację. TYlko przez czyste szkło zdołasz zobaczyć to, co jest tam za oknem :)
                                          Jesli odrzucisz całą swoją wiedzę i doświadczenie, będziesz w stanie udać się w dalszą drogę. Dopóki stosujesz wymówki , sam zamieniasz się w chorego człowieka, jednego z tych z ktorymi mieszkasz.

                                          Niepotrzebnie mi wsdpółczujesz ,prxzyzwyczaiłem się ,we mnie już dawno zaszła przemiana genowo-komórkowa ( oświecenie przez Boga Stwórcę ,Duchem Świętym swojej ciemnej duszy i chorego umysłu z ciemnoty i głupoty ,

                                          jestem jak androgyn umysłowy o cechach psychicznych kobieco-męskich , o wrażliwości psychicznej i intuicji kobiety z siłą mężczyzny
                                          • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 10:09
                                            woxilo napisał(a): jestem jak androgyn umysłowy o cechach psychicznych kobieco-męskich , o wrażliwości psychicznej i intuicji kobiety z siłą mężczyzny
                                            to tym bardziej masz możliwość dokonania zmian w swoim życiu
                                            jeśli chcesz
                                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 10:38
                                              to tym bardziej masz możliwość dokonania zmian w swoim życiu
                                              jeśli chcesz

                                              Od dawna tak robie ,uczę się ,doświadczam ,praktykuję ,żyję,rozwijam się ( bo gniew to przeciwieństwo seksu ,jego brak ,brak ludzkiej osoby obok siebie ,bo człowiek to istota społeczna i potrzebuje drugiej ,kochającej ,szczerej ,wiernej tzw, bratniej duszy ,i zarazem gniew wyrażony konstruktywnie to , zdrowy objaw dojrzewania psychicznego ,umysłowego ,duchowego ,seksualnego i fizycznego )
                                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 11:02
                                                Miłość Doskonała ,Święta ,Bezinteresowna :



                                                MIŁOŚĆ ? ?DOSKONAŁA WIĘŹ JEDNOŚCI? ? w oparciu o to czego naprawdę uczy Biblia


                                                ?Dlaczego nigdy nie ma na czas obiadu?? ? rzuca gniewnie mąż zniecierpliwiony długim czekaniem i zmęczony ciężką całodzienną pracą.
                                                ?Przestań gderać. Wszystko już prawie gotowe? ? odcina się żona. Ona też miała zły dzień.
                                                ?Ale ty się zawsze spóźniasz. Dlaczego nigdy nie możesz zdążyć??
                                                ?To nieprawda!? ? krzyczy żona. ?Gdybyś choć raz spróbował zająć się dziećmi, przestałbyś wiecznie zrzędzić. A przecież to są też twoje dzieci!?

                                                I tak między mężem a żoną małe kretowisko urasta do rozmiarów góry; wpadają w złość i przestają się do siebie odzywać. Jedno nie pozostało dłużne drugiemu, aż oboje poczuli się dotknięci do żywego; są teraz obrażeni i cały wieczór mają zepsuty. Każde mogło temu zapobiec. Każde z nich pofolgowało zbytnio własnym uczuciom, nie licząc się z uczuciami drugiej strony. Poniosły ich nerwy.
                                                Przyczyny takich trudności bywają różne ? na przykład może chodzić o pieniądze. Albo też mąż odnosi wrażenie, że żona chce go mieć tylko dla siebie i nie pozwala mu przebywać w towarzystwie innych ludzi. Żona ze swej strony może uważać, że mąż ją zaniedbuje i że mu spowszedniała. Źródłem napięcia staje się czasem jeden poważny problem. lub kilka pomniejszych. Zajmijmy się teraz sposobem rozładowywania takich napięć bez względu na to, jak powstały. Każde z małżonków może zapobiec narastaniu trudności, gdy jest gotowe ?nadstawiać drugi policzek?, nie odpłacać ?złem za złe? i ?zwyciężać zło dobrem? (Mateusza 5:39; Rzymian 12:17,21). Takie postępowanie wymaga jednak panowania nad sobą i dojrzałości duchowej. Potrzebna jest do tego miłość chrześcijańska.

                                                CZYM WŁAŚCIWIE JEST MIŁOŚĆ?
                                                W Liście 1 do Koryntian 13:4-8 znajdujemy natchnioną przez Jehowę Boga szczegółową definicję ?miłości?: ?Miłość jest wielkoduszna i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie chełpi się i nie nadyma, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie upatruje własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić. Nie prowadzi rachunku krzywdy. Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko przetrzymuje. Miłość nigdy nie zawodzi?.
                                                Podstawą miłości może być między innymi pociąg płciowy, więzy pokrewieństwa lub zadowolenie z wzajemnego dotrzymywania sobie towarzystwa. Jednakże według Biblii prawdziwa miłość to coś więcej niż obopólna sympatia lub pociąg zmysłowy; taka miłość powinna mieć na uwadze najwyższe dobro ukochanej osoby, a niekiedy nawet może wymagać napominania lub karcenia, jak to ma miejsce między rodzicami a dziećmi albo między Jehową Bogiem a Jego czcicielami (Hebrajczyków 12:6). Oczywiście wchodzą przy tym w grę wrażenia i uczucia, ale w obcowaniu z drugim nie mogą one górować nad zdrowym rozsądkiem lub sprawiedliwymi zasadami. Taka miłość pobudza człowieka do liczenia się z bliźnimi i traktowania ich bezstronnie.
                                                Aby lepiej zrozumieć, jak pożyteczna może być taka miłość w życiu rodzinnym, rozważmy teraz szczegółowo definicję podaną w Liście 1 do Koryntian 13:4-8.
                                                ?Miłość jest wielkoduszna i życzliwa?. Czy zachowujesz się wielkodusznie wobec współmałżonka? Czy panujesz nas sobą, choćby cię coś irytowało i choćby cię spotkały niesłuszne zarzuty? Jehowa jest wielkoduszny wobec nas, a ?dobroć Boża chce (?) doprowadzić [ludzi] do zmiany postępowania?. Zarówno wielkoduszność, jak i życzliwość są owocami ducha Bożego (Rzymian 2:4; Galatów 5:22).
                                                Miłość nie pochwala zła, ale też nie ?czepia się? drugich. Nie jest niecierpliwa. Uwzględnia okoliczności łagodzące (1Piotra 4:8; Psalm 103:14; 130:3,4). Gotowa jest przebaczać nawet wtedy, gdy sprawa jest poważna. Apostoł Piotr niewątpliwie myślał, że jest wielkoduszny, gdy zapytał Jezusa: ?Ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?? Jezus odpowiedział: ?Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy? (Mateusza 18:21,22; Łukasza 17:3,4). Miłość nieustannie przebacza i zawsze jest życzliwa. A ty?
                                                ?Miłość nie jest zazdrosna?. Trudno wytrzymać z partnerem małżeńskim, który bez istotnego powodu jest zazdrosny. Taka zazdrość jest podejrzliwa i zaborcza. Jest dziecinna i utrudnia współmałżonkowi odnoszenie się do drugich naturalnie i przyjaźnie. Człowieka nie uszczęśliwia zaspokajanie żądań podyktowanych zazdrością, tylko ochocze dawanie.
                                                W Biblii znajdujemy pytanie: ?Kto się ostoi przed zazdrością?? Zazdrość należy do uczynków niedoskonałego ciała (Przysłów 27:4; Galatów 5:19-21). Czy dostrzegasz u siebie jakieś oznaki zazdrości, której źródłem jest niepewność, a pożywką ? wyobraźnia? Na ogół nietrudno jest dopatrzyć się w kimś wad, ale większą korzyść odnosimy, gdy się zastanawiamy nad własnym postępowaniem. ?Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek? (Jakuba 3:16). Zazdrość może doprowadzić do rozkładu małżeństwa. Przywiązania męża lub żony nie da się pozyskać podyktowanymi zazdrością ograniczeniami, tylko czułą sympatią, wyrozumiałością i zaufaniem.
                                                Miłość ?nie chełpi się i nie nadyma?. Co prawda niejeden człowiek lubi się chełpić, ale tylko nieliczni chętnie słuchają przechwałek. Mogą one nawet wprawiać w zakłopotanie, gdy się dobrze zna samochwała. Jedni się przechwalają wyolbrzymianiem swoich osiągnięć, drudzy zaś czynią to w inny sposób. Krytykują i dyskredytują bliźnich, żeby w porównaniu ze swymi ofiarami wydać się lepszymi. Wynoszą siebie przez poniżanie drugich. Kto mówi źle o współmałżonku, tez w rzeczywistości chce siebie przestawić w korzystniejszym świetle.
                                                Czy przyłapałeś się już kiedyś na mówieniu wśród znajomych o słabościach współmałżonka? Jak on się wtedy czuł? A jak wpłynęłoby na twoje samopoczucie wywlekanie na jaw twoich wad? Czy w takiej sytuacji można się czuć kochanym? Nie, ponieważ miłość ?nie chełpi się? ani przez wychwalanie siebie, ani przez poniżanie drugich. Gdy mówisz o swym partnerze małżeńskim, wyrażaj się budująco; zacieśnia to więź, która was łączy. A gdy mówisz o sobie, kieruj się mądrą zasadą zawartą w Księdze Przysłów 27:2: ?Niech inny cię chwali ? nie twe własne usta, ktoś obcy ? nie własne twe wargi?.
                                                Miłość ?nie zachowuje się nieprzyzwoicie?. Są różne formy jawnej nieprzyzwoitości, na przykład cudzołóstwo, pijaństwo i napady gniewu (Rzymian 13:13). W przeciwieństwie do miłości wszystko to szkodzi związkowi małżeńskiemu. Grubiaństwo i wulgarny język, jak również zaniedbywanie higieny osobistej świadczą o braku przyzwoitości. Jak dalece starasz się pod tym względem nie gorszyć współmałżonka? Czy uwzględniasz jego uczucia? Czy odnosisz się do niego uprzejmie i z szacunkiem? Wszystko to przyczynia się do szczęścia i trwałości małżeństwa.
                                                Miłość ?nie upatruje własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić?. Nie jest zapatrzona w siebie. Byłoby dużo lepiej, gdyby małżeństwo wspomniane na początku tego opracowania kierowało się taką miłością. Mąż nie ofuknąłby opryskliwie żony za to, że się spóźniła z obiadem, a żona nie odpowiadałaby burkliwie. Gdyby zauważyła, że zdenerwowanie męża jest po części wywołane zmęczeniem, to zamiast się irytować, mogłaby powiedzieć: ?Obiad jest prawie gotowy. Musiałeś mieć ciężki dzień. Dam ci się napić czegoś orzeźwiającego, zanim nakryję do stołu?. A bardziej wyrozumiały mąż, który nie myśli tylko o sobie, zapytałby, czy nie mógłby w czymś pomóc.
                                                Czy łatwo dajesz się rozdrażnić tym, co mówi lub robi współmałżonek, czy też starasz się wnikać w przyczyny jego wypowiedzi lub postępowania? Może nie miał na myśli nic złego, tylko się nie zastanowił, ale wcale nie chciał cię urazić? Jeżeli kochasz, nie dopuścisz do tego, aby ?słońce zaszło nad twoim gniewem? (Efezjan 4:26). A gdy współmałżonek jest w złym humorze i rozmyślnie powie lub zrobi coś, co się dotknie? Czy nie możesz zaczekać, aż burza przeminie, i wtedy porozmawiać? Jeżeli będzie ci leżeć na sercu dobro was obojga, łatwiej znajdziesz odpowiednie słowa. ?Od serca mądrego i usta mądrzeją?. ?Kto szuka miłości, cudzy błąd tai?, zamiast podsy
                                                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 11:05
                                                  Wybacz, nie przeczytam ostatniego postu, dla mnie - niestrawne.... Milości - nie można nauczyć. można ją jedynie doświadczać
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 11:22
                                                    Dokładnie tak ,ja jako ten z ogromną praktyką mistyczno-magiczno- duchową ,teologiczną ,reinkarnacyjną ,itd .nauczyłbym co to prawdziwa Miłość , bo tylko ktoś kto doświadczył jaźni Boga Może innych czegoś nauczyć ,a tak można wiele doświadczać ,czytać ,rozmawiać ,itp na jakiś temat ,lecz nie zrozumie się tego wcale ,ponieważ codziennie jesteśmy narażeni na atak pasożytów energoinformacyjnych ,dezinformacyjnych ,wirusy umysłu " Memy "

                                                    Źródło reszty artykułu : sciaga.pl/tekst/57939-58-milosc_doskonala_wiez_jednosci_w_oparciu_o_to_czego_naprawde_uczy_biblia
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 11:26
                                                    woxilo ☺ 08.02.15, 11:22
                                                    Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                                    Dokładnie tak ,ja jako ten z ogromną praktyką mistyczno-magiczno- duchową ,teologiczną ,reinkarnacyjną ,itd .nauczyłbym co to prawdziwa Miłość , bo tylko ktoś kto doświadczył jaźni Boga Może innych czegoś nauczyć ,a tak można wiele doświadczać

                                                    wybacz, ale jakoś nie wyczuwam miłosci w tym co piszesz, a więc - czego nauczać chcesz?
                                                    Milośc - milcząca bywa. Miłośc - to działanie, pomoc , poświęcenie
                                                    chcesz kogoś - UCZYC milosci? pokochaj tak naprawde chociaż jedną osobę I to będzie jedynym świadectwem tego, że - kochać potrafisz
                                                    Demagogie możesz do wazonika wstawic
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 11:49
                                                    wybacz, ale jakoś nie wyczuwam miłosci w tym co piszesz, a więc - czego nauczać chcesz?
                                                    Milośc - milcząca bywa. Miłośc - to działanie, pomoc , poświęcenie
                                                    chcesz kogoś - UCZYC milosci? pokochaj tak naprawde chociaż jedną osobę I to będzie jedynym świadectwem tego, że - kochać potrafisz
                                                    Demagogie możesz do wazonika wstawic

                                                    kur..;. schizofrenicy ,paranoicy ,demagodzy ,kwantowi bokorodzy , dziecioroby i łopianowi szpiedzy -konfidenci ,fantaści ,plotkarze i mitomani ,erotomani i komputerowo-telewizyjni maniacy ,anioł stracił by do was cierpliwość ,inkwizytorzy ,faszyści ,sadyści psychiczni iszantażyści emocjonalni ,

                                                    powtarzam już enty raz ,jak mam kogokolwiek czegokolwiek nauczyć jak ludzie robię ze mnie wariata i tego kim nie jestem ,poprzez plotki i obmowy .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 13:21
                                                    woxilo
                                                    masz rację, bo do miłości - nie mozna, nikogo zmusić
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 11:41
                                                    Spróbuj sprawić, ze chociaz jedna osoba na tym świecie - poczuje się szczęsliwa ogrzana promieniami Twojej Miłosci. I wtedy i tylko wtedy , masz prawo mówić o milości.

                                                    Ten kto głosi miłośc do wszystkich, tak naprawdę, nie kocha - nikogo.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 15:13
                                                    Ten kto głosi miłośc do wszystkich, tak naprawdę, nie kocha - nikogo.

                                                    A co ty wiesz o Miłości Doskonałej , Duchowej ,Miłości Boga Stwórcy ,Chrystusowej Miłości ,Wielkiej Empatii ,Dużym Współczuciu na dalekim wschodzie ,

                                                    ty mówiącv o miłości ,to tak naprawdę masz na myśli -fascynację erotyczną ,pożądnie płciowe , zauroczenie , otępienie umysłowe jak po narkotykach z bliskości drugich osób i zadowoleniu zmysłowym /materialnym .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 15:20
                                                    woxilo napisał(a): > A co ty wiesz o Miłości Doskonałej , Duchowej ,Miłości Boga Stwórcy ,Chrystusowej Miłości ,Wielkiej Empatii ,Dużym Współczuciu na dalekim wschodzie ,

                                                    Ten kto nie pragnie zrozumienia - nie zrozumie... Nie ma jakiejś miłości duchowej, doskonałej, chrystusowej... Miłosc jest tylko jedna.
                                                    Natomiast przejawy tej miłości - róznorodne.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 18:29
                                                    Ten kto nie pragnie zrozumienia - nie zrozumie... Nie ma jakiejś miłości duchowej, doskonałej, chrystusowej... Miłosc jest tylko jedna.
                                                    Natomiast przejawy tej miłości - róznorodne.

                                                    Piszesz ,wyświechrtane Frazesy , A czy ty rozumiesz sens tych słów ,czy też bezmyślnie jak inni powtarzasz za kimś i cytujesz słowa zasłyszane czy wyczytane ? ,mówisz o czymś ,o czym pojęcia nie masz ,

                                                    bo ja zawsze ccytuję słowa ,które telepatycznie otrzymuję ze świata duchowego od duchów proszę :

                                                    Miłość duchowa

                                                    Można ją określić jako ten wyższy poziom miłości, miłość powiązaną z sferą ducha i naszymi uczuciami. Jest to miłość w której najważniejszym aspektem nie jest sam stosunek fizyczny, ale bliskość drugiej osoby, możliwość znalezienia w niej oparcia i czyste, bezinteresowne uczucie, które sprawia, że ta druga osoba staje się dla nas najważniejsza na świecie i najpiękniejsza pod wszystkimi względami. Oczywiście jeśli zauważać będziemy wady, to nie będzie to złe, gdyż każdy z nas nie jest idealny, a ważna jest umiejętność akceptowania niedoskonałości partnera niż usilne próby ich likwidacji, które czasami mogą pogorszyć tylko sprawę, a czasami nawet doprowadzić do rozpadu całego związku, co z pewnością nie jest mile oczekiwane. Ten typ miłości będzie proklamował przede wszystkim kościół chrześcijański, twierdząc, że jest to miłość najdoskonalsza.


                                                    Free CSS Templates

                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 18:36
                                                    woxilo napisał(a): Ten typ miłości będzie proklamował przede wszystkim kościół chrześcijański,
                                                    nie ma żadnych "typów" miłości, a tym bardziej nie ma czegoś takiego jak "kościół chrześcijański". Powtarzasz jak papuga kłamstwa spreparowane przez pewna grupę osób w celach zniewolenia innej grupy osób. Chrystus nie ma nic wspólnego z powstaniem instytucji kościoła a Miłosć zawsze wiąże się z - Wolnością. Miłość ktorą okazujesz innym - to pozwolenie im na przeżycie tego, czego chcą doznać w swoim życiu. Bóg dał ludziom - Wolną Wole. okazując im tym samym swoją milosc. I żaden kościoł, żadna religia nie ma prawa boskiego na uzurpowanie tej wolności. To że ktoś napisał ksiażeczki z wykorzystaniem wizeruku Chrystusa, nie czyni go odpowiedzialnym za wszystko, co jest mówione w jego imieniu a tym bardziej - robiono pod "wezwaniem" Chrystusa.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 19:49
                                                    nie ma żadnych "typów" miłości, a tym bardziej nie ma czegoś takiego jak "kościół chrześcijański". Powtarzasz jak papuga kłamstwa spreparowane przez pewna grupę osób w celach zniewolenia innej grupy osób. Chrystus nie ma nic wspólnego z powstaniem instytucji kościoła a Miłosć zawsze wiąże się z - Wolnością. Miłość ktorą okazujesz innym - to pozwolenie im na przeżycie tego, czego chcą doznać w swoim życiu. Bóg dał ludziom - Wolną Wole. okazując im tym samym swoją milosc. I żaden kościoł, żadna religia nie ma prawa boskiego na uzurpowanie tej wolności. To że ktoś napisał ksiażeczki z wykorzystaniem wizeruku Chrystusa, nie czyni go odpowiedzialnym za wszystko, co jest mówione w jego imieniu a tym bardziej - robiono pod "wezwaniem" Chrystusa.

                                                    I TU MNIE ZASKOCZYŁAŚ ,SWOJĄ MĄDROŚCI Ą ,ERUDYCJĄ ,DOŚWIADCZENIEM I BŁYSKOTLIWOŚCIĄ :) spodziewałem się jakiegoś sarkazmu ,nieprawdziwej z serca płynmącej wypowiedzi ,jak dotychczas ,a tu masz ,ci babo placek :)

                                                    Pozdrawiam .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 22:06
                                                    woxilo
                                                    moje wypowiedzi nie mają nic wspólnego z "erudycją", "błyskotliwościa" i podobnym chrzanem.
                                                    jedyne czym potrafię się wykazać, mądrością serca, dobrocią i miłoscią
                                                    cała reszta to przeinteliktualizowany chrzan.
                                                    tyle.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 22:24
                                                    moje wypowiedzi nie mają nic wspólnego z "erudycją", "błyskotliwościa" i podobnym chrzanem.
                                                    jedyne czym potrafię się wykazać, mądrością serca, dobrocią i miłoscią
                                                    cała reszta to przeinteliktualizowany chrzan.
                                                    tyle.

                                                    Ja potrafię wyczxuć jako Telepata -czytający w ludzkich myślach i empata - czytający w czyichś sercach ,prawdziwą mądrość Serca Duchowego ( które chrystus pokazuje na obrazxach w kościołach ) -Intuicji -Transcendentnego ,Nadzmysłowego ,Ponadmaterialnego ,Ponad Intelektualnego Stanu , Boskiego Drogowskazu
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.02.15, 22:27
                                                    woxilo napisał(a):
                                                    > Ja potrafię wyczxuć jako Telepata -czytający w ludzkich myślach i empata - czyt
                                                    > ający w czyichś sercach ,prawdziwą mądrość Serca Duchowego ( które chrystus pok
                                                    > azuje na obrazxach w kościołach ) -Intuicji -Transcendentnego ,Nadzmysłowego ,P
                                                    > onadmaterialnego ,Ponad Intelektualnego Stanu , Boskiego Drogowskazu
                                                    Otóz przyjmij moje gratulacje
                                                    Nie każdy to potrafi
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 05:22
                                                    Otóz przyjmij moje gratulacje
                                                    Nie każdy to potrafi

                                                    Ponoć to były kiedyś naturalne zmysły człowieka ,a teraz w dobie wszechogarniającej tewchniki ,gadżetów i wynalazków oraz folgowaniu uciechom zmysłowym ,tych pięć pozostałych zmysłów ludziom zanikło ,co ma związek również z prawą ,nieużywaną ,irracjonalną ,półkulą mózgu ,

                                                    bo człowiek ma 5 zmysłów ,które odbierają uczucia niskie - materialone ,instynktowne ,zwierzęce i 5 zmysłów , które odbierają uczucia wyższe -Duchowe ,Spontaniczne ,Kreatywne , Ludzkie /Boskie /Anielskie

                                                    - 5 materialnych - Wzrok ,Słuch , Węch , Smak , Dotyk - odbierających niskie uczucia ze świata ,instynkty zwierzęce , zsyłające bez człowieka kontroli - strach ,obawy ,lęki ,zaciemniające duszę - niewiedzą i ciemnością /chorobami i otępienie umysłowe za pomocą - paranoi ,lęków ,omamów ,zwidów ,głosów , ciemne-widzenie/ depresje /pesymizm /negatywne myślenie , itp.

                                                    Oraz 5 zmysłów Duchowych tzw. 6 zmysł subtelny -Intuicyjnych , Dodatkowych ,Transcendentnych , Odbierający Światy Subtelne ,Ze śwjuiatów Duchowych ,Astralnbycxh Niskich ( Chrześcijańskie Piekło ) i Światów Astralnych Wyższych ( Chrześcijańskie Niebo ) ,Niewidzialne i Niesłyszalne Dla Zwykłych Pięciu Ograniczonych Zmysłów .

                                                    Jasnowidzenie - Jasne-widzenie / Świadomość Boga /Chrystusowa lub Twórcza /Artyzm , Wyostrzona Świadomość i Lepsza ,,POewniejsza Przytomność Umysłu .

                                                    Jasno-Słyszenie (Telepatia) ,Jasno-słuch - Odbiór Subtelnych Sygnałów - Słyszenie Infra-dźwięków i Ultra-dźwięków .

                                                    Węch Subtelny odbierający Zapachy Ze Światów Duchowych ,Astralnych I Pośmiertnych .

                                                    Mistycyzm - Pewność Obecności Duchowej Boga Stwórcy W Moim Życiu .

                                                    Mediumizm - Kontakt Z Nimi ,Odbiór ,Wyczuwanie Duchów I Dusz Zmarłych .

                                                    Jasny-Dotyk ( Dotyk Duchowy ,Empatia ) ,Współ-odczuwanie Emocjonalne .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 08:36
                                                    woxilo napisał(a): - 5 materialnych - Wzrok ,Słuch , Węch , Smak , Dotyk - odbierających niskie uczucia ze świata ,instynkty zwierzęce , zsyłające bez człowieka kontroli - strach ,obawy ,lęki ,zaciemniające duszę - niewiedzą i ciemnością /chorobami i otępienie umysłowe za pomocą - paranoi ,lęków ,omamów ,zwidów ,głosów , ciemne-widzenie/ depresje /pesymizm /negatywne myślenie , itp.

                                                    Ciekawa myśl. z tego by wynikało że wyzbywszy się powyższych "niskich uczuć', można pozbyć sie dolegliwości psychicznych o kt piszesz.... Moje pytanie: dlaczego dawniej nazywano choroby psychicznie - chorobami duszy?
                                                    I drugie, z tego wynikało by że wyzbywszy sie ciała, wyzbywasz się lęków?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 09:07
                                                    woxilo napisał(a): - 5 materialnych - Wzrok ,Słuch , Węch , Smak , Dotyk - odbierających niskie uczucia ze świata ,instynkty zwierzęce , zsyłające bez człowieka kontroli - strach ,obawy ,lęki ,zaciemniające duszę - niewiedzą i ciemnością /chorobami i otępienie umysłowe za pomocą - paranoi ,lęków ,omamów ,zwidów ,głosów , ciemne-widzenie/ depresje /pesymizm /negatywne myślenie , itp.
                                                    i jeszcze dwa pytania:
                                                    czy będą aż tak obeznany w sprawach ezoterycznych, nie doświadczyłęś nigdy, ze dusza - pozbawiona wymienionych przez Ciebie 5 zmysłów materialnych, dalej odczuwa strach, samotnośc, przerażenie, lęk???

                                                    Czy nigdy nie doświadczyles, że przy pomocy owych wymienionych przez Ciebie jako najwyższy koszmar godny potępienia 5 zmysłów "zwierzęcych' - można poznać Niebo i Raj ??? Słuchając czułych szeptów - poczuć się kochany i szczęśliwy, odbierajac wzrokiem Piękno - poznać wielkość Twórcy i szczęście i błogość obcowania z cudem Życia? CZy przy pomocy wzroku nigdy nie odbierałeś uczucia "niebowzięcia" - kiedy patrzyłeś na osobę, kt kochasz lub swoje dzieci? CZy nie odbierałeś - promeini szczęścia z oczu ukochanej?
                                                    CZy przy pomocy - dotyku, nie doznałeś też, uzdrowienia duszy? I stanów najwyższego uniesienia, bycia w Raju??? CZy wiesz że w niektórych językach "obcych" szczytowanie podczas kontaktow płciowych nazywane jest - w dosłownym tłumaczeniem - "osiągnieciem Nieba"? CZy jedząc potrawy o "niebioańskim ' smaku, nigdy nie czułeś wdzięcznosci Bogu za to, że możesz spożywać owe dary???
                                                    CZy - odbierając wszystkimi wymienionymi zmysłami, obecność obok siebie osoby kochanej, nie czułeś się - bezpieczny, wolny od lęków, silny i przepełniony energią?
                                                    Nie zapytam, co czułeś podczas "praktyk duchowych" Osiąganie poprzez medytację - Nirwany, czyli Pustki, jest prawem każdego praktykującego. Jeśli Ciebie akurat ma uzdrowić - wiatr ci w żagle.
                                                    Mnie - pustka przeraza. Bo w pustce, brak wszystkiego, nadziei też. Z chaosu, ma szanse wyłonić się Harmonia i Piękno. a z Pustki?

                                                    dopóki życia, dopóty - nadziei....
                                                    ....

                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 11:09
                                                    CZy - odbierając wszystkimi wymienionymi zmysłami, obecność obok siebie osoby kochanej, nie czułeś się - bezpieczny, wolny od lęków, silny i przepełniony energią?
                                                    Nie zapytam, co czułeś podczas "praktyk duchowych" Osiąganie poprzez medytację - Nirwany, czyli Pustki, jest prawem każdego praktykującego. Jeśli Ciebie akurat ma uzdrowić - wiatr ci w żagle.
                                                    Mnie - pustka przeraza. Bo w pustce, brak wszystkiego, nadziei też. Z chaosu, ma szanse wyłonić się Harmonia i Piękno. a z Pustki?

                                                    dopóki życia, dopóty - nadziei....

                                                    Taaa siała baba mak ,nie ,wiedziała jak ? pustka ,samotność ,to poznanie siebie naprawdę ,to o czym piszesz to słabość ludzka wywołana niskimi uczuciami ,działamy z niskich pobódek i zaspokajamy jedynien własne lęki ,strach ,podsycamy egoizm i pychę czyimś kosztem ,

                                                    Miłość Duchowa to coś więcej ,to bliskość tej osoby , jakby się było stopioną duszą kobieco-męską ,to dbanie o potrzeby tej osoby bez strachu ,zazdrości ,lęków ,pożądania ,fascynacji erotycznej i płciowej , to patrzenie nan sprawy , w tym samym kierunku .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 11:15
                                                    woxilo napisał(a): jakby się było stopioną duszą kobieco-męską
                                                    To o czym piszesz, wcale nie potrzebuje połaczenia opiuerwiastków żeńskiego i męskiego, "patrzenie w jednym kierunku.." tu ci wystarczy "towarzysz broni", ideowiec...
                                                    " ,to dbanie o potrzeby tej osoby bez strachu ,zazdrości ,lęk
                                                    > ów ,pożądania ,fascynacji erotycznej i płciowej , to patrzenie nan sprawy , w t
                                                    > ym samym kierunku ." A jak zadbasz o ptrzeby Kobiety, jeśli potrzebuje Ona Twojej bliskosci, czulości, miłości, a nie daj Boże jeszcze i -prokreacji???
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 13:52
                                                    > ym samym kierunku ." A jak zadbasz o ptrzeby Kobiety, jeśli potrzebuje Ona Twojej bliskosci, czulości, miłości, a nie daj Boże jeszcze i -prokreacji???

                                                    O to chodzi że ja dokładnie wiem co wiem ,zawsze jestem szczery i wierny jednej zasadzie ,ciertpliwy i nie zazdrosny jeśli zajdzie taka potrzeba ,znam dokładnie siebie ,czli swoje mocne i słabe cechy charakteru , w przeciwieństwie do większości ludzi ,z mojego otoczenia ,których znam ,którzy jakby mieli schizofrenię paranoidalno-depresyjną z roztrojeniem jaźni /. osobowości -jedno myślą ,drugie mówią a trzecie zrobią .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 14:11
                                                    Wybacz, nie do konca rozumiem co Twoja wypowiedź ma do mojego wpisu?
                                                    Mowię o tym, ze życie w ciele fizycznym jest cudowną okazją do uszczęśliwiania siebie i innych.
                                                    a TY?
                                                    Co do rozdwojenia osobowości, to wynik wątpliwości kt nie raz doznajemy w swoim życiu. Nigdy nie miałeś, ze wieczorem powziałeś jakieś postanowienie a rano po przebudzeniu doznałeś watpliwości i nowych myśli?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 15:03
                                                    Wybacz, nie do konca rozumiem co Twoja wypowiedź ma do mojego wpisu?
                                                    Mowię o tym, ze życie w ciele fizycznym jest cudowną okazją do uszczęśliwiania siebie i innych.
                                                    a TY?
                                                    Co do rozdwojenia osobowości, to wynik wątpliwości kt nie raz doznajemy w swoim życiu. Nigdy nie miałeś, ze wieczorem powziałeś jakieś postanowienie a rano po przebudzeniu doznałeś watpliwości i nowych myśli?

                                                    To napiszę ci to dokładnie ,jak 6 letniemu dziecku ,zresztą niejednemu tak muszę tłumaczyć , piszesz o czymś co dawno mam za sxobą ,jak i stare moje życie ,ja żyję po-prostu jako stwórca i pan swojego życia i losu ,wiesz co to wielka empatja - wspułodczówanie emocjonalne i duża telepatia - wspułodczówanie Mentalne ,Myślowe , ,ja czuję problemy ,owszem ,lecz nie swoje , przejmuję ,choć nie chcę , czyjś strach ,zmęczenie ,smutek ,paranoję ,sny ,itp .,niestety na wskutek braku pieniędzy ,fałszywych plotek i pomówień na mój temat ,fałszywych oskarżeń ,szyderstw ,itp. ,muszę siuę męczyć z opuźnionymi w rozwoju ludźmi i chorymi psychicznie ,co baardzo utrudnia mi normalny rozwój ,
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 15:07
                                                    niestety na wskutek braku pieniędzy ,fałszywych plotek i pomówień na mój temat ,fałszywych oskarżeń ,szyderstw ,itp. ,muszę siuę męczyć z opuźnionymi w rozwoju ludźmi i chorymi psychicznie ,co baardzo utrudnia mi normalny rozwój

                                                    na wskutek braku pieniędzy...
                                                    już to pisałeś
                                                    zapętlasz sie
                                                    co zrobisz - jak będziesz mial pieniądze?
                                                    A skoro telepatem jesteś, czemu nie wytypujesz sobie liczb w lotku i nie przestaniesz cierpieć na skutek braku pieniedzy?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 15:30
                                                    Co robi telewizja z ludzkimi duszami i umysłami ( przytępia zmysły ,wrodzoną wrażliuwość ,i zaciemnia je i łączy z ludzkim kodem DNA ,podobnie Internet ,gdy ktoś się uzależni i nie ma chęci na nic ,żyje po prostu wirtualnym ,fantastycznym ,wymyślonym światem internetu ,komputera czy telewizjii

                                                    ,polecam ten film ,ku przestrodze : zalukaj.tv/zalukaj-film/16090/odurzeni_serialami_s_ries_addicts_2011_.html
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 15:33
                                                    Demagogia.

                                                    Tyle pisałeś o sobie, ile potrafisz: parapsyhologia, jaźń Boga... i tra-pa-pa... A tak prostej rzeczy, jak liczby w lotka nie potrafisz? :) Tylko narzekac na brak pieniędzy? Dlaczego nie skorzystasz z jaźni boskiej dla rozwiązania swoich problemów z pieniędzmi?
                                                    Czyżby Bog, co stworzyl swiat materialny, nie zadbał o to, aby nakarmić własne dzieci?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 18:23
                                                    Tyle pisałeś o sobie, ile potrafisz: parapsyhologia, jaźń Boga... i tra-pa-pa... A tak prostej rzeczy, jak liczby w lotka nie potrafisz? :) Tylko narzekac na brak pieniędzy? Dlaczego nie skorzystasz z jaźni boskiej dla rozwiązania swoich problemów z pieniędzmi?
                                                    Czyżby Bog, co stworzyl swiat materialny, nie zadbał o to, aby nakarmić własne dzieci?

                                                    Dokładnie tak Szatan ,jak ty kusił Chrystusa - " do Chrystusa - Widzisz Te Skarby ,Wszystko To Będzie Twoje , tylko oddaj mi pokłon ,albo -widzisz tą przepaść ,to rzuć się i pokaż rześ nieśmiertelny i syn Boży ,a Jezus Chrystus na to -nie będziesz wystawiał pana Boga Swego Na Pokuszenie i Pośmiewisko .

                                                    Bo choćby człowiek i cały świat posiadł ,a Miłości by nie miał ,byłby jak cymbał pustobrzmiuący.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 18:49
                                                    nie pytam Cię o Chrystusa woxilo., Ty mi wytłumacz, czy nie jest wyrazem miłosci - nakarmić głodnego? Ukoić ból - cierpiącego?
                                                    Unikasz odpowiedzi na proste pytania. ja ci - nie proponuje ani całego świata ani pokłonów twoich nie potrzebuję, jedynie odpowiedzi na proste pytanie. Ty - pokrętnie unikasz odpowiedzi.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 19:19
                                                    nie pytam Cię o Chrystusa woxilo., Ty mi wytłumacz, czy nie jest wyrazem miłosci - nakarmić głodnego? Ukoić ból - cierpiącego?
                                                    Unikasz odpowiedzi na proste pytania. ja ci - nie proponuje ani całego świata ani pokłonów twoich nie potrzebuję, jedynie odpowiedzi na proste pytanie. Ty - pokrętnie unikasz odpowiedzi.


                                                    Robiłem tak nie raz ,teraz po śmierci ,nie mam kontaktu z żywymi , i nie mam okazji czynić dobra
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 19:25
                                                    woxilo

                                                    jakie zioło palisz :))))
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 20:26
                                                    jakie zioło palisz :))))

                                                    JNa nic .,ani alkoholu , ani psychotropów, narkotyków ,dopalaczy ,dopierdaczy ,wkurzaczy ,ani żadnych odplamiaczy czy kwantowych wywabiaczy .

                                                    Pisałem kiedyś że Szyszynka w mózgu -ośrodek świadomości i decyzyjny , wytwarza naturalny ,chalucynoggenny środek chemiczny w organizmie DMT. najsilniejszy na ziemi zdolny wytworzyć -omamy ,zwidy ,chalucynacje ,głosy ,paranoje ,itp .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 20:27
                                                    woxilo napisał(a): JNa nic .,ani alkoholu , ani psychotropów, narkotyków ,dopalaczy ,dopierdaczy ,wkurzaczy ,ani żadnych odplamiaczy czy kwantowych wywabiaczy .

                                                    a nie , no tera to już wierzę, fakt - nie żyjesz...
                                                    :)))
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 21:19
                                                    a nie , no tera to już wierzę, fakt - nie żyjesz...
                                                    :)))

                                                    Dzięki ,wreszcie ktoś mi uwierzył ,ufff ,.
                                                    Idę spać ,miłej nocy i kolorowych snów :)
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 09:15
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > a nie , no tera to już wierzę, fakt - nie żyjesz...
                                                    > :)))
                                                    >
                                                    > Dzięki ,wreszcie ktoś mi uwierzył ,ufff ,.
                                                    > Idę spać ,miłej nocy i kolorowych snów :)
                                                    Jasne, że ci wierzę. Życie - wymaga odwagi, kt TY - nie masz
                                                    ...
                                                    śpij dalej, miłych snów, oby - nie koszmarów
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.02.15, 16:34
                                                    Halo, prosze Pana, który ma kontakt z jaźnią Boga!
                                                    Potrzeb własnych dzieci?
                                                    Przecież woxilo pisał o tym że jest telepatą, ma kontakt z jaźnią Boga, jest starą duszą... no to chyba zna ju odpowiedź na moje pytania 6-latka? :)
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 08:53
                                                    wszystko jest dla ludzi ,ale trzeba w odpowiednim momęcie powiedzieć sobie stop ,

                                                    przeprowadzić taki wewnętny dialog ze swoją duszą , taka - Medytacja /Modlitwa / Kontemplacja (z psychologii z Wewnętrznym Krytykiem i Wewnętrznym Realistą ) by to co przyjemne dla nas i potrzebne do życia ,

                                                    nie przemieniło się w nałóg i uzależnienie ,i nie stało się naszym przekleństwem i powolnym upadkiem na samo dno , metaforycznego piekła ,spowodowane wewnętrznym głosem naszej podosobowości - Wewnętrznego Lenia ,Wew. Marzyciela ,Wewnętrznego Konformisty - metaforyczny współczesny Antychryst , Szatan I Demony oraz plaga naszych czasów :

                                                    Interneto-mania(uzależnienie od internetu i świata wirtualn ego ,pornografia ,pedofilstwo ,itp),

                                                    Tele-mania ( uzależnienie od telewizji ),

                                                    Alkoholizm ,

                                                    Lekomania ( Uzależnienie od lekarstw ,tabletek ,itp ,prowadzące aż do Hippohondrii - Silnej ,Naiwnej ,Dziecinnej ,Wiary W Moc Leków i Lekarstw .

                                                    Narkomania .

                                                    Seksocholizm ,Eroto,mania ,Orgazmo-mania ,itp .

                                                    Hazard .

                                                    Pracoholizm .

                                                    Zakupoholizm .

                                                    Homiko-mania ( uzależźnienie od gromadzenie niepotrzebnych przedmiotów i rzeczy żywych -psów ,kotów ,itp .) i martwych oraz śmieci )

                                                    I inne nałogi i uzaleźżnienia o których zapomniałem .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 09:04
                                                    Oraz Fanatyzm Religijny ( Niebezpieczne uzależnienie ,prowadzące człowieka do - Dużej Choroby Psychicznej " Duchowej ,Umysłowej - Kompleksu Boga " Wielkie Mniemanie Na Swój Temat / Mania Wielkości / Pycha /Egoizm /Chciwość / Strach / Zazdrość /Duma /Zaborczość /Agresja / lęk O Przyszłość - po co ? na co ? dlaczego ? w jakim celu ?

                                                    Oraz powolne drążenie duszy przez ciemnego raka zniechęcenia i depresji .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 23:24
                                                    woxilo napisał(a): "Oraz Fanatyzm Religijny ( Niebezpieczne uzależnienie ,prowadzące człowieka do - Dużej Choroby Psychicznej " Duchowej ,Umysłowej - Kompleksu Boga " Wielkie Mniemanie Na Swój Temat / Mania Wielkości / Pycha /Egoizm /Chciwość / Strach / Zazdrość /Duma /Zaborczość /Agresja / lęk O Przyszłość - po co ? na co ? dlaczego ? w jakim celu ?

                                                    Oraz powolne drążenie duszy przez ciemnego raka zniechęcenia i depresji . "

                                                    To wszystko, co tak dłuuuugo opisujesz, można określić jednym prostym zdaniem : brak miłości....
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 10:13
                                                    Halo, prosze Pana, który ma kontakt z jaźnią Boga!
                                                    Potrzeb własnych dzieci?
                                                    Przecież woxilo pisał o tym że jest telepatą, ma kontakt z jaźnią Boga, jest starą duszą... no to chyba zna ju odpowiedź na moje pytania 6-latka? :)

                                                    Żeby to wszyscy byli jednomyślni ,w czynie ,słowie i myśli ,to ja bym wiedział co kto chce , po co i dlaczego ? ,a tak jeden chce to ,drugi tamto ,a trzeci owanto , co niedzielę czuję od was sprzeczne myśli i uczucia ,myślicie że łatwo dogodzić wszystkim , gdzie każdy o co innego prosi w modlitwach ? , a jeszcze się taki nie urodził ,co by wszystkim dogodził .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 11:27
                                                    A co Cię obchodzą - wszyscy???
                                                    Spróbuj pomóc - chociaż sobie samemu, za słaby?

                                                    Jak całe zycie tak się oglądasz na innych, w efekcie masz problemy - ze sobą.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 14:45
                                                    A co Cię obchodzą - wszyscy???
                                                    Spróbuj pomóc - chociaż sobie samemu, za słaby?

                                                    Jak całe zycie tak się oglądasz na innych, w efekcie masz problemy - ze sobą.

                                                    Pleciesz głupoty bez sensu ,o których pewnie nie masz pojęcia , pewnie z plotek i pomówień na mój temat ,bo nikt mnie naprawę nie zna ,każdy tylko przeżuca /projektuje swoje problemy na mnie .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 14:51


                                                    mógłbyś spróbować być Bogiem - chociaż dla jednej osoby, wtedy byś zrozumiał, jak fajnie - być Bogiem :)
                                                    Dla wszystkich - to znaczy, dla nikogo
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 15:03
                                                    Wielka szkoda że nie rozumiesz jednej prostej rzeczy: uszczęśliwić jedną osobę - ważniejsze, niż wszystkich.
                                                    Historia niczego Cie nie nauczyła? Spójrz na tych, co próbowali uszczęsliwić wszystkich : w imię Chrystusa, ile ludzi w męczarniach zginęło? Każda sekunda Jego cierpienia - została okupiona znacznie gorszymi mękami tych, co na torturach ginęłi, tych co na stosach płoneli, tych, co w wojnach krzyżowych ginęłi, i tych - co dobrowolnie z imieniem jezusa pogrzebali się żywcem w klasztorach oraz niewinne dzieci, ofiary księzy-pedofili co podobno imię zbawiciela głosili... całe cywilizajce w Am.Południowej - z rąk głosicieli Jezusa z dymem poszły. Długo by wymieniać. Uszczęsliwianie na siłe wszystkich - nikomu szczęścia nie dało.
                                                    Spróbuj - uszczęśliwić JEDNĄ osobę, a zobaczysz: o wiele trudniejsze to, niż głoszenie „prawd” z ambony.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 18:42
                                                    Wielka szkoda że nie rozumiesz jednej prostej rzeczy: uszczęśliwić jedną osobę - ważniejsze, niż wszystkich.
                                                    Historia niczego Cie nie nauczyła? Spójrz na tych, co próbowali uszczęsliwić wszystkich : w imię Chrystusa, ile ludzi w męczarniach zginęło? Każda sekunda Jego cierpienia - została okupiona znacznie gorszymi mękami tych, co na torturach ginęłi, tych co na stosach płoneli, tych, co w wojnach krzyżowych ginęłi, i tych - co dobrowolnie z imieniem jezusa pogrzebali się żywcem w klasztorach oraz niewinne dzieci, ofiary księzy-pedofili co podobno imię zbawiciela głosili... całe cywilizajce w Am.Południowej - z rąk głosicieli Jezusa z dymem poszły. Długo by wymieniać. Uszczęsliwianie na siłe wszystkich - nikomu szczęścia nie dało.
                                                    Spróbuj - uszczęśliwić JEDNĄ osobę, a zobaczysz: o wiele trudniejsze to, niż głoszenie ?prawd? z ambony.

                                                    Pleciesz ja chory czy chora psychicznie paranoiczka , szukaj w sobie to znajdziesz ,bo choćbyś nie wiem ile rozmawiała z kimś na jakiś temat i czytała o tym czy tamtym ,to bez osobistej praktyki ,będziesz tylko wierzyć naiwnie w fantazję ,kłamstwa ,wymysły i gusła .
                                                    Ponieważ człowiek nosi w sobie całą historię od stworzenia świata ,która czeka tylko na odkrycie .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 19:27
                                                    Spróbuj - uszczęśliwić JEDNĄ osobę, a zobaczysz: o wiele trudniejsze to, niż głoszenie ?prawd? z ambony.

                                                    Prawd z ambony - ha, ha ,ha koń by się uśmiał

                                                    jeśli chociaż jedna osoba na tym świecie da świadectwo, że tak, oto ten uczynł mnie szczęśliwym/-ą, dopiero wtedy możesz nazwac się Bogiem.

                                                    Prawdziwie święty ,Miłujący i Bezinteresowny człowiek nie szuka sławy i żadnego polasku za wyrządzone dobro ( ja wiele dobra uczyniłem kiedyś ) , ilu to było ludzi tak świętych i dobrych -altruistów i samarytan w historii ,że wcale nikt o nich nie wiedział , bo poklasku szukają tylko ludziew -pyszni , egoistyczni ,materialiści itp.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 19:45
                                                    > Prawdziwie święty ,Miłujący i Bezinteresowny człowiek nie szuka sławy i żadnego
                                                    > polasku za wyrządzone dobro ( ja wiele dobra uczyniłem kiedyś ) , ilu to był
                                                    > o ludzi tak świętych i dobrych -altruistów i samarytan w historii ,że wcale ni
                                                    > kt o nich nie wiedział , bo poklasku szukają tylko ludziew -pyszni , egoistyczn
                                                    > i ,materialiści itp.
                                                    wiele dobra uczyniłes? A dla kogo? Czy osoby przez Ciebie obdarowane też uwazają że czyniłeś dla nich - dobro?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 20:15
                                                    woxilo napisał(a): Pleciesz ja chory czy chora psychicznie paranoiczka , szukaj w sobie to znajdziesz ,bo choćbyś nie wiem ile rozmawiała z kimś na jakiś temat i czytała o tym czy tamtym ,to bez osobistej praktyki ,będziesz tylko wierzyć naiwnie w fantazję ,kłamstwa ,wymysły i gusła .
                                                    Ponieważ człowiek nosi w sobie całą historię od stworzenia świata ,która czeka tylko na odkrycie

                                                    'ja chory" - współczucia :((((
                                                    bez osobistej praktyki? Słyszałeś kiedy "co dwie głowy to nie jedna" ?
                                                    W rozmowie z innymi osobami właśnie można odkryć "całą historię od stworzenia świata"
                                                    nawet w raju Adam czuł się samotny i Bóg stworzył mu Ewe do towarzystwa :)
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 20:50
                                                    W rozmowie z innymi osobami właśnie można odkryć "całą historię od stworzenia świata"
                                                    nawet w raju Adam czuł się samotny i Bóg stworzył mu Ewe do towarzystwa :)

                                                    przepraszam za chorego ,jestem przewrażliwiony ,bo mnie omyłkowo ,nie znając mnie wcale osobiście biooreą za chorego .

                                                    A z tym że Adam był sam w raju to masz rację ,od dawna jestem sam ,niewinnie oskarżany i wyśmiewany , przyjmując za uczynione komuś dobro , negatywne /złe myślo-krztałty - myśli /energie psychiczne uformowane w krztałty ludzkie.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 20:52
                                                    woxilo napisał(a): A z tym że Adam był sam w raju to masz rację
                                                    samotność, to piekło
                                                    ...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 21:08
                                                    samotność, to piekło

                                                    Powiedziałbym raczej że osamotnienie to piekło ,to jak dziury na duszy które trzeba wypełnić kimś lub czymś ,czujesz się nikim ,

                                                    a to nie to samo co samotność , bo samotność to niebo / raj -jesteś tak samotny / tna że jesteś wszystkim
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 21:09
                                                    woxilo\

                                                    jakiś czas temu na necie krązył „kodeks szczęścia”, jeden z punktów brzmiał: wyjdź za osobe, z którą będziesz miał o czym na starość porozmawiać, kiedy już nic innego wam nie pozostanie...

                                                    cóz, jeśli w doborze partnera/-ki kierujemy się narzuconymi schematami pieęna, zamiast patrzenia „oczami duszy”, to na starość mamy że - samotność, wydaje się być Rajem, rodzina - piekłem potrafi być...
                                                    ...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 21:18
                                                    jakiś czas temu na necie krązył ?kodeks szczęścia?, jeden z punktów brzmiał: wyjdź za osobe, z którą będziesz miał o czym na starość porozmawiać, kiedy już nic innego wam nie pozostanie...

                                                    A ja dodam swoje 3 grosze ,żyj tak aby po twojej śmierci nikt nie płakał i aby gdy spojrzysz wstecz na swojue życie ,tak do siebie powiedxziaqł z całą stanowczością i z czystym saumieniem - NICZEGI NIE ŻAŁUJĘ ,MOJE ŻYCIE BYŁO BARDZO BOGATE I INTENSYWNE , po tych słowach ,pewien poeta świadomy zbliążającej się śmierci ,usiadł w fotelu ,zasnął , i świadomie opuścił swoje ciało / umarł /odszedł
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 21:22

                                                    woxilo napisał(a): A ja dodam swoje 3 grosze ,żyj tak aby po twojej śmierci nikt nie płakał i aby gdy spojrzysz wstecz na swojue życie ,tak do siebie powiedxziaqł z całą stanowczością i z czystym saumieniem - NICZEGI NIE ŻAŁUJĘ ,MOJE ŻYCIE BYŁO BARDZO BOGATE I INTENSYWNE , po tych słowach ,pewien poeta świadomy zbliążającej się śmierci ,usiadł w fotelu ,zasnął , i świadomie opuścił swoje ciało / umarł /odszedł

                                                    nie da się zyć życiem bogatym i intensywnym i "niczego nie żałować " :))))
                                                    nawet mnich nie jest wolny od błedów, a co dopiero - poeta...
                                                    ---
                                                    po twojej śmierci - nikt nie zapłacze?
                                                    to raczej. straszne...
                                                    ....
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 05:41
                                                    woxilo napisał(a): po tych słowach ,pewien poeta świadomy zbliążającej się śmierci ,usiadł w fotelu ,zasnął , i świadomie opuścił swoje ciało / umarł /odszedł

                                                    Człowiek świadomie zabił w sobie dusze poety po to aby zamienić sie w pracusia co do domku pieniązki znosi aby wykarmić własne dzieci... Szacun. Gość potrafi brać odpowiedzialność w życiu.
                                                    Nie każdy to potrafi.


                                                    czy po latach gdy dzieciaczki zostały odkarmione
                                                    nie warto - przeprosić własną duszę,
                                                    przecież duszy - nie da sie zabic, ona gdzieś tu jest
                                                    i czeka,
                                                    aby ja zaprosić
                                                    z powrotem
                                                    ...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 06:40
                                                    czy po latach gdy dzieciaczki zostały odkarmione
                                                    nie warto - przeprosić własną duszę,
                                                    przecież duszy - nie da sie zabic, ona gdzieś tu jest
                                                    i czeka,
                                                    aby ja zaprosić
                                                    z powrotem

                                                    Dokładnie tak ,tylko zrób to już ,a nie kiedyś dopiero ,po latach codziennie warto odbyć taki wewnętrzny dialog ze swoją duszą ( z psychologii - z wewnętrznym dzieckiem ,z teologii wew.Bogiem , z nauki energetycznej /naturalnej ,z wewnętrzną Mocą ). ,takie trzy w jadnym - Modlitwa /Medytacja / Kontemplacja .
                                                    Oto jeden z nich ,cytat zapożyczyłem z książki pod tytułem "Droga Do Źródła , ścieżka oczyszczania duszy " Autorstwa Marii Gruszczyńkiej :

                                                    Codziennie jesteś zmuszona wchodzić między bańki wypełnione pychą ,wypuszczane przez ludzi .Cichutko w milczeniu przechodź obok nich . A odbijając się o nie ,pamiętaj moja cielesna powłoko ,abyś nie spowdowała pęknięcia którejś z nich .Będziesz dłuugo musiała się z nich czyścić . Strata czasu ,lepiej iść na przód .

                                                    Moje Praktyczne i Teoretyczne Wieloletnie Doświadczenie .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 09:17
                                                    woxilo napisał(a): Codziennie jesteś zmuszona wchodzić między bańki wypełnione pychą ,wypuszczane przez ludzi .Cichutko w milczeniu przechodź obok nich . A odbijając się o nie ,pamiętaj moja cielesna powłoko ,abyś nie spowdowała pęknięcia którejś z nich .Będziesz dłuugo musiała się z nich czyścić . Strata czasu ,lepiej iść na przód .

                                                    Tłumacząc z przeinteliktualizowanego na ludzki, to co piszesz - to jest życie w ciągłym strachu przed 'co ludzie powiedzą"

                                                    Otóz Twoje doświadczenie nie jest dla mnie.
                                                    Moje doswiadczenie - do odwaznych świat należy. ,kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. nawet poobijawszys ie o kanty ludzkiej nieżyczliwosci i podłości, wolę - no właśnie, "isć naprzód". Tylko, co dla kogo konkretnie oznacza owe - isć naprzód?
                                                    KAzdy decyduje dla siebie sam. Jeden - az do śmierci, inny - az do szcześcia, ktore nawet po śmierci, zabierze ze sobą.
                                                    Bo dusza, kt nie odnalazła szczescia za życia, i po smierci nie ma szans aby go odnaleźć. Odchodząc z tego świata zastanów się, co chciałbyś zabrać ze soba
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 09:48
                                                    woxilo napisał(a): Dokładnie tak ,tylko zrób to już ,a nie kiedyś dopiero

                                                    dobrze powiedziane! niektórzy żyją tak, jakby życie było - z gumy, byle dalej....
                                                    ktoś mądry powiedział: żyj tak, jakby każdy kolejny dzień miał być ostatni w twoim życiu..
                                                    i to jest - jedyna mądrość! pieprzenie o tym, ze mamy czas, bo inkarnacje etc. - nawet jezelei istnieje reinkarnacja, należy wykorzystać tu i teraz możliwości, kt daje obecne życie, bo nigdy nie wiesz - czy dostaniesz kolejną szansę, kolejnego wcielenia???
                                                    zyjac - byle dalej, marnujesz unikatową szanse tego zycia, kt otrzymałes tu i teraz.... i nie możesz wiedzieć - czy zostanie powtórzona....
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 10:00
                                                    ktoś mądry powiedział: żyj tak, jakby każdy kolejny dzień miał być ostatni w twoim życiu..
                                                    i to jest - jedyna mądrość! pieprzenie o tym, ze mamy czas, bo inkarnacje etc. - nawet jezelei istnieje reinkarnacja, należy wykorzystać tu i teraz możliwości, kt daje obecne życie, bo nigdy nie wiesz - czy dostaniesz kolejną szansę, kolejnego wcielenia???
                                                    zyjac - byle dalej, marnujesz unikatową szanse tego zycia, kt otrzymałes tu i teraz.... i nie możesz wiedzieć - czy zostanie powtórzona....

                                                    to był faktycznie ktoś bardzo mądry ,ja dokładnie tak żyję
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 10:24
                                                    woxilo napisał(a): to był faktycznie ktoś bardzo mądry ,ja dokładnie tak żyję

                                                    Czy to oznacza, że odnalazłeś swoje szczeście?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 10:40
                                                    Spotyka cię w życiu wszystko to ,co nosisz w sobie ,wierzysz w to co sam stwarzasz każdego dnia swoimi wyobrażeniami ( Swiadomym śnieniem / ukierunkowaną ,kreatywną wizualizacją ),możesz być wszystkim i mieć wszystko ,w co uwierzy twój umysł ( twój mały - mikro-kosmos /mikro-wszechświat )
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 10:54
                                                    woxilo napisał(a): Spotyka cię w życiu wszystko to ,co nosisz w sobie ,wierzysz w to co sam stwarzasz każdego dnia swoimi wyobrażeniami ( Swiadomym śnieniem / ukierunkowaną ,kreatywną wizualizacją ),możesz być wszystkim i mieć wszystko ,w co uwierzy twój umysł ( twój mały - mikro-kosmos /mikro-wszechświat )

                                                    a więc, nie odnalazłeś szczęścia...
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 11:03
                                                    umysł - i owszem, zdolny jest do stworzenia iluzji jakich chcesz,
                                                    ale szczęście - daje tylko Serce
                                                    ...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 11:23
                                                    umysł - i owszem, zdolny jest do stworzenia iluzji jakich chcesz,
                                                    ale szczęście - daje tylko Serce
                                                    ...

                                                    Dokładnie jak mówisz ,szkoda że przy moim boku nie ma tak mądrej osoby o wyostrzonej świadomości ,w domu to jakbym gadał do ludzi ograniczonych umysłowo ,półgłówków i laików ,

                                                    którzy , tylko grają mi na nerwach jak nikt ,matka jeszcze zastaje za synem ,a moim bratem chorym na ciężką chorobę psychiczną i duchową -schizofrenia paranoidalna ( już 14 razy [przebywał w szpitalu wariatów )- dzieci niedojrzałe i śpiących wiecznym snem iluzjii od pokoleń ,jak niekturzy z mojego otoczenia . ,ohh co za nerwy i stres muszę znosić .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 12:30
                                                    woxilo napisał(a): którzy , tylko grają mi na nerwach jak nikt ,matka jeszcze zastaje za synem ,a
                                                    > moim bratem chorym na ciężką chorobę psychiczną i duchową -schizofrenia parano
                                                    > idalna ( już 14 razy [przebywał w szpitalu wariatów )- dzieci niedojrzałe i śp
                                                    > iących wiecznym snem iluzjii od pokoleń ,jak niekturzy z mojego otoczenia . ,oh
                                                    > h co za nerwy i stres muszę znosić .

                                                    Czy kochasz tych wszystkich, o kim piszesz?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 12:44
                                                    woxilo napisał(a): > którzy , tylko grają mi na nerwach jak nikt ,matka jeszcze zastaje za synem ,a
                                                    > moim bratem chorym na ciężką chorobę psychiczną i duchową -schizofrenia parano
                                                    > idalna ( już 14 razy [przebywał w szpitalu wariatów )- dzieci niedojrzałe i śp
                                                    > iących wiecznym snem iluzjii od pokoleń ,jak niekturzy z mojego otoczenia . ,oh
                                                    > h co za nerwy i stres muszę znosić .

                                                    Nie odpowiadasz, a wiec - pociągnę dalej...
                                                    to TY - wybierasz swoje otoczenie. Takiego wyboru nie ma Twój biedny chory brat, ani dzieci, kt jeszcze nie dojrzały do samodzielnego życia.
                                                    wiesz, kiedys poznałam Człowieka, kt potrafił zaciągnąc się do Legii Cudzoziemskiej, aby coś zmienić w swoim zyciu, m.in. zarobić pieniadze na własne, oddzielne od rodziców - mieszkanie.
                                                    Mam ogromny podziw dla tego Człowieka, gdyż - aż taką odwage miał....
                                                    Z takim, mogłabym uciec na koniec świata, zamieszkać w jakiejś chatce na Syberrii lub Afryce :))))
                                                    Taka osoba, to jest - Człowiek!
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 13:07
                                                    woxilo napisał(a): > którzy , tylko grają mi na nerwach jak nikt ,matka jeszcze zastaje za synem ,a
                                                    > moim bratem chorym na ciężką chorobę psychiczną i duchową -schizofrenia parano
                                                    > idalna ( już 14 razy [przebywał w szpitalu wariatów )

                                                    Serce mi krwawi nad losem Twojego biednego brata: powiedz, kto będzie za nim "zastawał", jak to piszesz - kiedy zabraknie matki?
                                                    Chętnie umieścicie Go w psychiatryku aby wam nie przeszkadzal?
                                                    Biedny Człowiek... 14 razy Go tam umieszczaliście.... Otóz - sami jesteście chorzy na discordię (nie wiesz co to jest ? - BRAK SERCA!)
                                                    Czy kiedyś pomyślałaś - jaki stres i nerwy to ON musiał przeżyć, że az zachorował na tę chorobę???
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 15:19
                                                    Serce mi krwawi nad losem Twojego biednego brata: powiedz, kto będzie za nim "zastawał", jak to piszesz - kiedy zabraknie matki?
                                                    Chętnie umieścicie Go w psychiatryku aby wam nie przeszkadzal?
                                                    Biedny Człowiek... 14 razy Go tam umieszczaliście.... Otóz - sami jesteście chorzy na discordię (nie wiesz co to jest ? - BRAK SERCA!)
                                                    Czy kiedyś pomyślałaś - jaki stres i nerwy to ON musiał przeżyć, że az zachorował na tę chorobę???

                                                    HA HA HA ,TERAZ TO DOWALIŁAŚ DO PIECA ha ha ha ha ,co ja przeżywam ? chyba chciałaś powiedzieć ,co będzie z nimi jak mnie zabraknie ,nikogo nie obchodzi jakie piekło emocjonalne ja muszę znosić .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 15:21
                                                    woxilo napisał(a): > HA HA HA ,TERAZ TO DOWALIŁAŚ DO PIECA ha ha ha ha ,co ja przeżywam ? chyba chci
                                                    > ałaś powiedzieć ,co będzie z nimi jak mnie zabraknie ,nikogo nie obchodzi jakie
                                                    > piekło emocjonalne ja muszę znosić .

                                                    nie ma ani jednej osoby, kt Cię kocha?
                                                    zazwyczaj nasze piekło - obchodzi tych, którzy nas kochają.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 15:29
                                                    woxilo napisał(a): nikogo nie obchodzi jakie piekło emocjonalne ja muszę znosić .

                                                    dobrze....to jeszcze przez chwile zastanów się, co ja tutaj robię... czemu - cały czas z tobą rozmawiam, odpowiadam na każde Twoje slowo... skoro - NIKOGO nie obchodzi twoje cierpienie...
                                                    ....
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 16:18
                                                    W życiu zawsze jest coś ,za coś , bowiem nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ,a co cię nie wzmocni ,to cię zabije , tworzysz przyczyny swojej drogi życiowej ,i ponosisz tego skutki

                                                    ,stworzysz dawno temu swoje przeznaczenie ,i z wraz z twoimi narodzinami dochodzi do ciebie do amnezji wstecznej że przeznaczenie które na ciebie czeka w przyszłości ,,sam /sama kiedyś stworzyłeś /łaś w poprzednim swoim wcieleniu /życiu ( Buddyjska teoria o rein-karnacji ) bowiem człowiek duchowy /wewnętrzny żyje więcej na ziemni niż raz
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 16:26
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > W życiu zawsze jest coś ,za coś , bowiem nie ma tego złego co by na dobre nie w
                                                    > yszło ,a co cię nie wzmocni ,to cię zabije , tworzysz przyczyny swojej drogi ży
                                                    > ciowej ,i ponosisz tego skutki
                                                    >
                                                    > ,stworzysz dawno temu swoje przeznaczenie ,i z wraz z twoimi narodzinami dochod
                                                    > zi do ciebie do amnezji wstecznej że przeznaczenie które na ciebie czeka w przy
                                                    > szłości ,,sam /sama kiedyś stworzyłeś /łaś w poprzednim swoim wcieleniu /życiu
                                                    > ( Buddyjska teoria o rein-karnacji ) bowiem człowiek duchowy /wewnętrzny żyje
                                                    > więcej na ziemni niż raz

                                                    skoro swoje obecne przeznaczenie wykształciłeś wcześniej, czy aby nie warto zastanowić się - jakie przeznaczenie kształtujesz teraz sobie, na przyszłość?

                                                    wiem, że do cierpienia - można sie przyzwyczaic i uważać, że poza nim - nie ma dla mnie nic... lecz w chwili, w której poznasz, że może być inaczej - cierpienie staje się nie do zniesienia i pragniesz wyrwać się z tego stanu, za wszelką cenę... tyle - moje doświadczenie...
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 16:38
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > W życiu zawsze jest coś ,za coś , bowiem nie ma tego złego co by na dobre nie w
                                                    > yszło ,a co cię nie wzmocni ,to cię zabije , tworzysz przyczyny swojej drogi ży
                                                    > ciowej ,i ponosisz tego skutki
                                                    >
                                                    > ,stworzysz dawno temu swoje przeznaczenie ,i z wraz z twoimi narodzinami dochod
                                                    > zi do ciebie do amnezji wstecznej że przeznaczenie które na ciebie czeka w przy
                                                    > szłości ,,sam /sama kiedyś stworzyłeś /łaś w poprzednim swoim wcieleniu /życiu
                                                    > ( Buddyjska teoria o rein-karnacji ) bowiem człowiek duchowy /wewnętrzny żyje
                                                    > więcej na ziemni niż raz

                                                    woxilo, chociaż raz - powiedz coś, od siebie!!!!
                                                    Jak ja mam dość Twoich cytatów, przecież Ty cały czas - powtarzasz tylko - zasłyszane lub przeczytane!!! Powiedz mi, co - mówi Twoje serce??? CZy chce czekać ze szczęściem - az do następnego wcielenia, które nastąpi albo i nie, skad masz pewność? CZy Twoje - serce, nie pragnie już teraz, zaznać szczęscia?
                                                    Czy Ty aby na pewno musisz - dźwigać na sobie te wszystkie winy, które ci wmówiono? CZy aby na pewno - musisz odpowiadać, za innych?
                                                    Wiesz, siła sugestii bywa zabójcza dla wrazliwych ludzi.
                                                    Pamiętam, opowiadano mi o kobiecie, która zachorowała na coś takiego: kiedy umarła jej matka, ona stawalł przed lustrem i krzyczała na siebie samą w imieniu... własnej matki!!! Tak bardzo biedna istota przyzwyczaiła się, że ktoś - ciągle musi ją wymyślać, ganić, lżyc, obwiniać, ze jak ta osoba, zwana 'matką" - odeszła z życia, przyjęła na siebie rolę własnej oskarżycielki!
                                                    Nie jesteś niczego winien
                                                    Nie musisz pozwalać - wmawiać sobie winy
                                                    Nie musisz odpowiadać za cos - co miało miejsce, kiedyś, dawno temu, tylko dlatego - że ktoś Ci to wszystko wmówił!
                                                    Bajek na świecie, co nie miara.
                                                    Wazne, aby odróżnić własną "bajkę" - od tych, co nie są dla Ciebie.
                                                    W niczym - nie ma Twojej winy.
                                                    Wypadki, sie zdarzają, tyle. Człowiek nie jest w stanie kontrolować wszystkiego, jak mu sie wydaje. Więc grzebanie - a kto był winien, jest przejawem pychy.
                                                    TY - nie jesteś winien. Niczego. I - nikomu.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 16:54
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > W życiu zawsze jest coś ,za coś , bowiem nie ma tego złego co by na dobre nie w
                                                    > yszło ,a co cię nie wzmocni ,to cię zabije , tworzysz przyczyny swojej drogi ży
                                                    > ciowej ,i ponosisz tego skutki
                                                    >
                                                    > ,stworzysz dawno temu swoje przeznaczenie ,i z wraz z twoimi narodzinami dochod
                                                    > zi do ciebie do amnezji wstecznej że przeznaczenie które na ciebie czeka w przy
                                                    > szłości ,,sam /sama kiedyś stworzyłeś /łaś w poprzednim swoim wcieleniu /życiu
                                                    > ( Buddyjska teoria o rein-karnacji ) bowiem człowiek duchowy /wewnętrzny żyje
                                                    > więcej na ziemni niż raz

                                                    Wybacz woxilo, ale doprawdy wkurzasz mnie swoim zacietrzewionym zamiłowaniem do bajek... Słuchaj, w dziecinstwie, w celach wychowawczych, dzieciom się czyta bajki, nieprawdaż? Aby nauczyc jakichś wartosci moralnych i coś tam. Ale, czy będąc dorosłym, włożysz strój Kopciuszka i będziesz uparcie drązył dynie po to aby powstała karoca???? Co najmniej, śmieszne.
                                                    Czy musisz bezapelacyjnie przyjmować do siebie - wszystkie możliwe teorie? Naucz się być - dorosłym. A to oznacza, między innymi, przyjecie odpowiedzialności za własne życie, za własne szczęście. Nie - ich, nie - wszystkich. Pora zrozumieć, że każdy - ma odpowiadać za siebie, nie za "nich". A wiec pomyśl, czy chcesz cierpiec za to, czego nawet nie pamiętasz?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 17:27
                                                    Wybacz woxilo, ale doprawdy wkurzasz mnie swoim zacietrzewionym zamiłowaniem do bajek... Słuchaj, w dziecinstwie, w celach wychowawczych, dzieciom się czyta bajki, nieprawdaż? Aby nauczyc jakichś wartosci moralnych i coś tam. Ale, czy będąc dorosłym, włożysz strój Kopciuszka i będziesz uparcie drązył dynie po to aby powstała karoca???? Co najmniej, śmieszne.
                                                    Czy musisz bezapelacyjnie przyjmować do siebie - wszystkie możliwe teorie? Naucz się być - dorosłym. A to oznacza, między innymi, przyjecie odpowiedzialności za własne życie, za własne szczęście. Nie - ich, nie - wszystkich. Pora zrozumieć, że każdy - ma odpowiadać za siebie, nie za "nich". A wiec pomyśl, czy chcesz cierpiec za to, czego nawet nie pamiętasz?

                                                    A ty mnie wkurzasz swoją bezmylnością ,ciemnotą ,fantazjami ,zacofaniem światopoglądowym , laicyzmem -nieuctwem ,i ograniczoną ,,ciemnbotą umysłową , sam to osobiście prze.żyłem ,to wiem najlepiej mitomani i fanatycy religijni .

                                                    Filozofia buddyjska[edytuj]
                                                    [ukryj] Buddyzm
                                                    Koło Dharmy
                                                    [ukryj] Podstawy
                                                    Budda Siakjamuni ? Dharma ? Cztery Szlachetne Prawdy ? Ośmioraka ścieżka ? Trzy Cechy Istnienia ? Filozofia buddyjska
                                                    [pokaż] Karma
                                                    [pokaż] Wizja świata
                                                    [pokaż] Oświecenie
                                                    [pokaż] Praktyka
                                                    [pokaż] W klasztorze
                                                    [pokaż] Świątynie
                                                    [pokaż] Szkoły
                                                    [pokaż] Doktryny
                                                    Portal ? Glosariusz ? Kalendarium
                                                    DharmaWheelGIF.gif
                                                    p ? d ? e
                                                    Filozofia buddyjska ? została zapoczątkowana przez Buddę, prawdopodobnie w VI wieku p.n.e. lub V wieku p.n.e.

                                                    Spis treści [ukryj]
                                                    1 Krótki opis podstawowych prawd i kierunków w filozofii buddyjskiej
                                                    1.1 Opis podstawowych prawd
                                                    1.2 Hinajana
                                                    1.3 Mahajana
                                                    1.3.1 Madhjamaka
                                                    1.3.2 Czittamatra
                                                    1.4 Wadżrajana
                                                    1.5 Stopniowa ścieżka do oświecenia
                                                    2 Soteriologia buddyjska
                                                    3 Poglądy na siły nadprzyrodzone
                                                    4 Etyka
                                                    5 Poglądy na życie pośmiertne
                                                    6 Przypisy
                                                    7 Linki zewnętrzne
                                                    8 Bibliografia
                                                    Krótki opis podstawowych prawd i kierunków w filozofii buddyjskiej[edytuj | edytuj kod]
                                                    Opis podstawowych prawd[edytuj | edytuj kod]
                                                    Cztery szlachetne prawdy:

                                                    Pierwsza Szlachetna Prawda o Cierpieniu (dukkha)
                                                    Druga Szlachetna Prawda o Przyczynie Cierpienia (dukkha)
                                                    Trzecia Szlachetna Prawda o Ustaniu Cierpienia (dukkha)
                                                    Czwarta Szlachetna Prawda o Ścieżce Prowadzącej do Ustania Cierpienia (dukkha)
                                                    Osobny artykuł: Cztery szlachetne prawdy.
                                                    Proces ustawania Cierpienia (dukkha) opisany jest poprzez Dwanaście ogniw współzależnego powstawania, gdzie pierwszym ogniwem oraz pierwotnym źródłem Cierpienia jest niewiedza.

                                                    Osobny artykuł: dwanaście ogniw współzależnego powstawania.
                                                    Stan doskonałego ustania Cierpienia to nirwana, gdzie następuje wyzwolenie od cyklu narodzin i śmierci, czyli samsary, ponieważ ustanie niewiedzy prowadzi do tego, że nie powstają splamienia i odpowiadająca im karma, a po śmierci nie dochodzi do kolejnego wcielenia (zgodnie z procesem reinkarnacji według dwunastu ogniw współzależnego powstawania).

                                                    Osobny artykuł: nirwana.
                                                    Siunjata to kluczowe pojęcie występujące w buddyzmie i jest niezbędnym pojęciem dla zrozumienia mahajany. Zgodnie z jej doktryną wszystkie rzeczy i dharmy są przejawieniami pozbawionymi realnego istnienia (pustymi). Szkoły buddyzmu wczesnego (tzw. hinajany) na ogół przyjmowały realne istnienie dharm, takimi jakimi wydają się przejawiać, choć zakładały brak tożsamości "ja". Zrealizowanie "pustości" (siunjata) zjawisk oprócz doprowadzenia do wyzwolenia od cierpienia (dukkha) umożliwia w buddyzmie również osiągnięcie Doskonałego Oświecenia. Nauka o tym odnosi się do postawy bodhisattwy, który szuka Doskonałego Oświecenia nie tylko dla samego siebie, ale przede wszystkim w celu pomocy wszystkim czującym istotom.

                                                    Osobny artykuł: siunjata.
                                                    Podstawy buddyjskie wspólne dla wszystkich tradycji:

                                                    Wszystkie złożone zjawiska są nietrwałe.
                                                    Wszystkie naznaczone skazą (splamieniami i prowadzącą do nich odpowiednią karmą) rzeczy i zdarzenia są Cierpieniem (dukkha).
                                                    Wszelkie zjawiska i stany są pustością i są pozbawione własnego istnienia, bądź braku tożsamości "ja".
                                                    Nirwana jest prawdziwym ustaniem Cierpień i niewiedzy.
                                                    Hinajana[edytuj | edytuj kod]
                                                    Hinajana (sanskr. Mały Wóz) jest uznawana za jeden z trzech głównych i zarazem najwcześniejszy odłam buddyzmu. Nazwę wprowadzono z punktu widzenia nauk mahajany w odróżnieniu do wcześniejszych od niej 18 tradycyjnych szkół kanonu palijskiego, z których najbardziej znane to sautrantika i wajbaszika. Doktryny hinajany oparte są bezpośrednio na naukach Buddy - przede wszystkim trzech "koszach" kanonu palijskiego - vinaya (reguł dotyczących życia zakonnego, np. według szkoły mulasarvastivady), sutrach Buddy oraz naukach abidharmy. Szkoły hinajany obecnie nie istnieją, choć jej nauki są nadal kultywowane jak podstawa nauk buddyzmu. Obecnie najbardziej zbliżoną do hinajany tradycją jest theravada.

                                                    Nauki hinajany akcentują indywidualną pracę nad umysłem, wyrzeczenie się niewłaściwych działań oraz wykonywanie właściwych, zgodnie z Ośmioraką Ścieżką, aż do osiągnięcia stanu nirwany, wyzwolenia od cierpień i przyczyn cierpienia.

                                                    Osobny artykuł: hinajana.
                                                    Mahajana[edytuj | edytuj kod]
                                                    Mahajana pochodzi z Indii i pierwotnie istniała w północnej części tego subkontynentu, na terenie współczesnego Pakistanu. Jak wynika z obecnych badań źródłem nauk mahajany jest wyłoniona na bazie przekazu Buddy Siakjamuniego ok. 320 r. p.n.e. tradycja mahasanghika. Podczas pierwszego stulecia naszej ery mahajana rozprzestrzeniła się na tereny Dalekiego Wschodu. Następnie w Indiach z mahajany wyodrębniła się wadżrajana i w ósmym wieku naszej ery została przeniesiona do Tybetu i dalej do innych krajów Wschodu.

                                                    Mahajana jest systemem opartym przede wszystkim na sanskryckiej adaptacji Kanonu palijskiego. Charakterystyczną cechą buddyzmu mahajany na tle nauk hinajany jest zmiana ideału soteriologicznego, rozumienie "pustości" (sanskryt. siunjata), gdzie głównymi doktrynami o niej są czittamatra i madhjamaka, nauki o naturze Buddy oraz zastosowanie terminu trzech ciał Buddy. Ideałem staje się nie arhat, tak jak w hinajanie, który osiągnął wyzwolenie od cierpień Nirwana poprzez wyrzeczenie się Samsary, ale bodhisattwa - czyli istota, która rozwinęła postawę bodhiczitty, aby osiągnąć Doskonałe Oświecenie dla pożytku wszystkich czujących istot poprzez praktykę Sześciu Paramit.

                                                    Osobny artykuł: mahajana.
                                                    Madhjamaka[edytuj | edytuj kod]
                                                    Madhjamaka, czyli "Droga Środka" (sanskryt: ???????, M?dhyamaka, pinyin: Zh?nggu?nz?ng; zwana też Śunyavada) - jest tradycją nauk mahajany na temat m.in. siunjaty usystematyzowaną przez Nagardżunę (ok. 150-250 r n.e.). Nagardżuna zawarł w madhjamace esencję nauk Buddy jakie on przekazywał w tzw. Drugim Obrocie Kołem Dharmy. Obecnie madhjamaka jest akceptowana jako najwyższa teoretyczna wiedza we wszystkich szkołach buddyzmu tybetańskiego oraz w innych tradycjach związanych z naukami mahajany np. w buddyzmie zen.

                                                    "Drogi Środka" jest teoretyczną doktryną na temat siunjaty poza wszelkimi "skrajnościami" błędów popadnięcia w omylnie rozumiany stan "pustości" jako nicości (nihilizmu) oraz błędów eternalizmu (inherentnego, wrodzonego i niezależnego istnienia zjawisk). Według buddyzmu tybetańskiego dotychczas w madhjamace wyodrębniły się trzy główne podszkoły doktrynalne: swatantrika, prasangika i szentong oraz inne prezentacje nauk madhajamaki, np stosowane w tradycji sakja kompleksowe podejście zwane "Wolnością od Skrajności" (transliteracja Wyliego: spros bral).

                                                    Osobny artykuł: madhjamaka.
                                                    Czittamatra[edytuj | edytuj kod]
                                                    Czittamatra - szkoła filozoficzna "tylko umysłu" wywodząca się od przekazu "jogaczary" o naturze buddy Maitrei przekazanego przez Asangę (Indie, IV w.n.e) oraz rozpowszechnionego przez Vasubandhu (Indie, IV). Główna obecnie występująca doktryna mahajany obok madhjamaki. Interpretację jogaczary jako czittamatry dokonali m.in. Dharmapala (530-561 r. n.e.), Sthiramati i Gunamati. Termin czittamatra, oznaczający z sanskrytu "Tylko Umysł", odnosi się do istnienia samoświadomego i samorozświetlającego się umysłu wolnego od dualizmu postrzegającego i postrzeganego
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 17:29
                                                    Źródło : pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia_buddyjska
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 17:43
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > Źródło : rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia_buddyjska

                                                    MERDE

                                                    Skoro ponad wszystko na tym świecie - kochasz swoje wlasne cierpienie, Twoja sprawa! Wynajdziesz tomy, stosy ksiąg i źródeł na potwierdzenie Twoich "racji"
                                                    CZym rózni się 'mea culpa" od buddyjskiej teorii Karmy? Nicym. Źródło, to samo : wpędzając człowieka w poczucie winy, robisz z niego - niewolnika!
                                                    NIektórzy niewolnicy - kochają własny los. Kto im zabroni? Skoro tak bardzo kochasz bat, kto ci zabroni - nadstawiać plecy?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 17:51
                                                    Jesteście jak komórki rakowe na moim organizmie ,które muszę niszczyć by poczuć się lepiej i zdrowiej oraz normalniej ,jak wrzód na zdrowym organizmie narodu ,jak strup na tyłku albatrosa ,jak gangrena wyniszczająca mnie od środka ,jak zaciemnienie mojej oświeconej , świętej i dobrej duszy i jasnego ,mądrego umysłu .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 17:54
                                                    woxilo napisał(a): Jesteście jak komórki rakowe na moim organizmie ,które muszę niszczyć by poczuć się lepiej i zdrowiej oraz normalniej ,jak wrzód na zdrowym organizmie narodu ,jak strup na tyłku albatrosa ,jak gangrena wyniszczająca mnie od środka ,jak zaciemnienie mojej oświeconej , świętej i dobrej duszy i jasnego ,mądrego umysłu .
                                                    Do kogo ta gadka??? Udajesz chorego umysłowo aby tylko - NIE życ??
                                                    HA. To jak chłopaki migali się od woja, udając głupa.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 17:36
                                                    woxilo
                                                    Wiele hałasu - o NIC!
                                                    Po prostu, tym całym chłamem próbujesz zagłuszać głos własnego Serca.
                                                    Tyle.
                                                    .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 18:01
                                                    Jestem prymitywne i zacofane istoty , a co do mnie piszecie i projektujecie na mnie ,to tak naprawdę macie na myśli siebie .
                                                    nie znacie mnie ,więc bez głupot ,bo już mnie nudzicie i śmieszycie ,swoimi ograniczonymi poglądami i niską świadomością - taaa u wasa chyba wielkie Serce m,a gołębi rozumek :)

                                                    polecam filmn ,ja tak się czuję ,jakl misjonarz w kraju tubylców : zalukaj.tv/zalukaj-film/21992/zabawa_w_boga_at_play_in_the_fields_of_the_lord_1991_.html
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 18:47
                                                    woxilo napisał(a): nie znacie mnie ,więc bez głupot ,bo już mnie nudzicie i śmieszycie ,swoimi ograniczonymi poglądami i niską świadomością - taaa u wasa chyba wielkie Serce m,a gołębi rozumek :)

                                                    W swoim profilu wkleiłeś obrazek Jezusa Chrystusa. A więc jak, odkupujesz grzechy tego swiata a jednocześnie - nienawidzisz tych wszystkich, za czyje grzechy cierpisz?
                                                    Jakoś zapachniało potworną hipokryzją.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 19:03
                                                    W swoim profilu wkleiłeś obrazek Jezusa Chrystusa. A więc jak, odkupujesz grzechy tego swiata a jednocześnie - nienawidzisz tych wszystkich, za czyje grzechy cierpisz?
                                                    Jakoś zapachniało potworną hipokryzją.

                                                    Pamiętasz Jezusa Chrystusa , który się wkurwiał na przemądrzałych teoretryków Faryzeuszy - uwczesnych kapłanów i ponoć uczonycvh w piśmie ,taaa ,egoiści przebrzydli ,wy jesteście jak odrodzeni faryzeusze i inkwizytorzy .

                                                    A pamiętasz jak Jezus klął ,gdy zobACZYŁ ŻE Z DOMU BOŻEGO ,UCZYNIONO TARGOWISKO ,A CO WY TAM WIECIE O MIŁOŚCI DOSKONAŁEJ ,Duchowej I Czystej ,Bezinteresownej ,bez Zazdrości ,Pożądania I StraCHU ,EROTOMANI,SEKSOHOLICY I MASZYNY DO TROBIENIA DZIECI ,
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 19:07
                                                    > A pamiętasz jak Jezus klął ,gdy zobACZYŁ ŻE Z DOMU BOŻEGO ,UCZYNIONO TARGOWISKO
                                                    > ,A CO WY TAM WIECIE O MIŁOŚCI DOSKONAŁEJ ,Duchowej I Czystej ,Bezinteresownej
                                                    > ,bez Zazdrości ,Pożądania I StraCHU ,EROTOMANI,SEKSOHOLICY I MASZYNY DO TROBIE
                                                    > NIA DZIECI ,

                                                    Nie, nie pamiętam aby Jezus - klął. Jeśli ktoś napisał, że tak było, od razu mam uwierzyć, że to - prawda?
                                                    Nieobecny - nie może się bronić. Nie może powiedzieć - fuck, JA tego nie mówiłem i nie robiłem! Hulaj dusza. Byle wariat może podszywać się pod Niego.
                                                    Włączając -Ciebie.
                                                    Zresztą Ty - udajesz wariata, bo migasz się - od życia.


                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 20:32
                                                    Nie, nie pamiętam aby Jezus - klął. Jeśli ktoś napisał, że tak było, od razu mam uwierzyć, że to - prawda?
                                                    Nieobecny - nie może się bronić. Nie może powiedzieć - fuck, JA tego nie mówiłem i nie robiłem! Hulaj dusza. Byle wariat może podszywać się pod Niego.
                                                    Włączając -Ciebie.
                                                    Zresztą Ty - udajesz wariata, bo migasz się - od życia.


                                                    Lepiej WARIATA UDAWAĆ JAK DOBRY AKTOR ŻYCIOWY ,, takie przysłowiowe Szachy życiowe ,gdzie pionkami i figurami są ludzie na mojej drodze życia , ,niż być wariatem ,myśląc że jest inaczej , i tkwić w iluzji normalnoścji i wiecznej fantazji .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 20:40
                                                    Polecam ten film ,teoretycy sztuki i inżynierowie wybujałej wyobraźni ,jestem ,i tak się czuję ,jak ten student w obronie Boga i Jego Istnienia :zalukaj.tv/zalukaj-film/20726/bog_nie_umarl_gods_not_dead_2014_.html
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 21:36
                                                    woxilo napisał(a): > Lepiej WARIATA UDAWAĆ JAK DOBRY AKTOR ŻYCIOWY ,, takie przysłowiowe Szachy życi
                                                    > owe ,gdzie pionkami i figurami są ludzie na mojej drodze życia , ,niż być waria
                                                    > tem ,myśląc że jest inaczej , i tkwić w iluzji normalnoścji i wiecznej fantazji

                                                    Co jest LEPIEJ - sam wybierasz...

                                                    filmików polecanych, oglądać nie zamierzam, nie chcę złapać wirusa, stronka mi nieznana...

                                                    Natomiast Bóg - nie, nie umarł. Oczerniony i okłamany, zniechęcony i zmęczony niewdzięcznością ludzką - ukazuje sie obecnie tylko wyjątkowo nielicznym, których teraz sam wybiera...
                                                    Dla reszty świata - umarł.
                                                    .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 21:56
                                                    Natomiast Bóg - nie, nie umarł. Oczerniony i okłamany, zniechęcony i zmęczony niewdzięcznością ludzką - ukazuje sie obecnie tylko wyjątkowo nielicznym, których teraz sam wybiera...
                                                    Dla reszty świata - umarł.
                                                    .
                                                    Z tym jesteśmy zgodni ,i skończmy te przepychanki słowne ,bo jestem zmęczony tą słowną szermierką ,a wirusy umysłu " Memy " odpowiednik biologicznych genów ,tylko że Memy to geny Duchowe ,atakują ludzkie umysły od pokoleń .

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Mem



                                                    .Mem (od gr. mimesis ? naśladownictwo). W memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen.

                                                    Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

                                                    Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

                                                    Mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych.
                                                    Mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku ? w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają.
                                                    Mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
                                                    Dość jasne wytłumaczenie istoty memu zostało przytoczone przez Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: "Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake?a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko ?Da da da dum?, memem są te właśnie stare dobre nuty".

                                                    Spis treści [ukryj]
                                                    1 Definicje memu
                                                    2 Podział memów
                                                    3 Memy jako replikatory
                                                    4 Memy jako jednostki
                                                    5 Memplex
                                                    6 Mem internetowy
                                                    7 Zobacz też
                                                    8 Bibliografia
                                                    9 Przypisy
                                                    10 Linki zewnętrzne
                                                    Definicje memu[edytuj | edytuj kod]
                                                    Glen Grant: Zaraźliwy wzorzec informacji, powielany przez pasożytniczo zainfekowane ludzkie umysły i modyfikujący ich zachowanie, powodujący, że rozprzestrzeniają oni ten wzorzec. Pojedyncze hasła, melodie, ikony, wynalazki i mody są typowymi memami. Idea czy wzorzec informacji nie jest memem, dopóki nie spowoduje, że ktoś go powieli. Cała przekazywana wiedza jest memetyczna.

                                                    H. Keith Henson: Memom udaje się przetrwać w świecie, ponieważ ludzie przekazują je innym ludziom, wertykalnie ? następnym pokoleniom i horyzontalnie ? swoim ziomkom. Proces jest analogiczny do tego, w jakim geny wierzby powodują, że wierzby-drzewa rozsiewają te geny albo do procesu, w którym wirus przeziębienia powoduje, że kichanie go rozsiewa.

                                                    Peter J. Vajk: W przeciwieństwie do genów, memy nie są zapisywane w żadnym uniwersalnym kodzie w ludzkich umysłach czy kulturze. Np. perspektywa zbieżna w malarstwie, która pojawiła się w XVI wieku, może być przekazywana wśród Niemców, Anglików czy Chińczyków. Może być opisana słowami, równaniami algebraicznymi czy rysunkami. Niezależnie od tego, w jakiej formie ten mem będzie transmitowany, przejawia się w rozpoznawalnym elemencie realizmu, który pojawi się w dziełach sztuki, wytworzonych przez artystów zainfekowanych tym memem.

                                                    Lee Borkman: Memy, tak jak geny, różnią się swoim przystosowaniem do przetrwania w środowisku ludzkim. Niektóre rozmnażają się jak króliki, ale mają bardzo krótki żywot (mody), podczas gdy inne reprodukują się wolno, ale utrzymują się przez wieki (religia). Przystosowanie memu nie jest równoznaczne ani koniecznie powiązane z przystosowaniem organizmu. Np. mem ?palenie jest fajne? jest bardzo dobry dla samego siebie, ale w dużym stopniu zabójczy dla swego gospodarza.

                                                    Podział memów[edytuj | edytuj kod]
                                                    Richard Brodie podzielił memy na:

                                                    memy-kategorie ? memy, którymi kroimy świat na kawałki, klasyfikując i nazywając rzeczy;
                                                    memy-strategie ? przekonania dotyczące skutków i przyczyn;
                                                    memy-skojarzenia ? wiążą memy ze sobą: przyswojenie memu-skojarzenia sprawia, że pojawienie się danego obiektu wyzwala natychmiast odpowiednie uczucie.
                                                    Określił też, co nazywać należy dobrym memem. Jest to mem, który z łatwością rozprzestrzenia się w populacji.

                                                    Wynikiem ekspresji memów są socjotypy, przybierające postać języków, melodii, projektów, wartości moralnych i estetycznych, wzorów działania czy czegokolwiek innego, co można przyswoić dzięki internalizacji i co można przekazać innym jako całość poprzez proces obiektywizacji ? eksternalizacji. Memy konkurują ze sobą o środowisko naturalne ? o pamięć zawartą w ludzkich mózgach i o szersze środowisko, w którym się obiektywizują.

                                                    Memy, które zawierają nakaz samoreplikacji, nazywane są w memetyce wirusami umysłu.

                                                    Memy jako replikatory[edytuj | edytuj kod]
                                                    Dawkins wymienił trzy cechy charakterystyczne jakiegokolwiek replikatora:

                                                    copying-fidelity: wierność kopiowania ? im wierniejsza jest kopia, tym bardziej po kilku aktach kopiowania przypomina pierwotny wzorzec; jeśli obraz jest reprodukowany poprzez robienie kopii, oryginał wkrótce stanie się nierozpoznawalny;
                                                    fecundity: płodność ? im szybsze jest kopiowanie, tym więcej powstanie replikatorów. Przemysłowa maszyna drukarska produkuje więcej kopii tekstu niż kopiarka biurowa.
                                                    longevity: długowieczność ? im dłużej trwa jakakolwiek forma replikatora, tym więcej zostanie wykonanych z niej kopii. Obrazek wykonany patykiem na piasku może zniknąć, zanim ktokolwiek zrobi mu zdjęcie czy w jakikolwiek sposób zreprodukuje.
                                                    Memy pod względem tych cech są zasadniczo podobne do genów i innych replikatorów, takich jak wirusy komputerowe. Jednakże metafora genetyczna ma swoje ograniczenia.

                                                    Geny mogą być transmitowane tylko z rodziców na dzieci (wertykalnie), memy mogą być transmitowane między jakimikolwiek dwiema jednostkami (horyzontalnie). W tym sensie są podobne do pasożytów. Do transmisji genów konieczne jest całe pokolenie. Memom replikacja zajmuje chwilę i mają potencjalnie znacznie większą fecundity. Z drugiej strony copying-fidelity memów jest znacznie mniejsza. Jeśli jakaś opowieść jest opowiadana jednej osobie przez inną, ostateczna wersja będzie bardzo różna od oryginału. Ta różnorodność czy niejasność prawdopodobnie najbardziej odróżnia memy od struktur DNA: wersja idei czy wierzenia każdej jednostki będzie różnić się od innych pod jakimś względem. Nie oznacza to, że ewolucja memów nie może być precyzyjnie wymodelowana/przedstawiona. Genetyka była cenioną nauką na długo przed odkryciem DNA

                                                    Memy jako jednostki[edytuj | edytuj kod]
                                                    Memetyka traktuje memy jako dyskretne jednostki, które są niepodzielne, nie dające się podzielić na inne, mniejsze. Mem jako ?jednostka? pozwala myśleć o nim jako o ?fragmencie, części myśli, która może kopiować się z osoby do osoby, niezależnie czy myśl ta zawiera inne, czy też tworzy część większego memu. Mem składa się z pojedynczego słowa albo z całego tekstu, w którym po raz pierwszy został użyty.

                                                    Memplex[edytuj | edytuj kod]
                                                    Większość badań nad memami skupia się na grupach memów, zwanych memplexami ? takimi jak religia, doktryny lub systemy polityczne czy kulturowe. Memplex zawiera wzajemnie wspierające się memy, które razem mają większe szanse na sukces ewolucyjny.

                                                    Mem internetowy[edytuj | edytuj kod]
                                                    Termin ten odnosi się do dowolnej porcji informacji (frazes, koncepcja, grafika czy film), rozprzestrzeniającej się pomiędzy powielającymi ją osobami za pośrednictwem sieci społecznościowych, komunikatorów czy forów internetowych[1][2].

                                                    Przykłady:
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 22:04
                                                    i skończmy te przepychanki słowne ,bo jestem zmęczony t
                                                    > ą słowną szermierką

                                                    wybacz ale to TY traktujesz nasza rozmowę - jako "szermierkę"
                                                    skoro widzisz we mnie "wroga', z którym musisz walczyć... :)))
                                                    A więc Twój obecny wpis oznacza że się - poddajesz?

                                                    Żaden duch czy demon nie może mieć władzy nad Toba (nawet jeśli Cię zaatakuje) jeśli w sercu Milość masz. To ci gwarantuję na 100 % Memy, demony - zwał jak zwał - wypełniają tylko pustkę, ciemnosć, taka ich natura, wiesz, natura nie znosi próżni, może słyszałeś... a więc - Ty sam decydujesz, czym wypełnić własne wnętrze. Miłość - uskrzydla.. Ups, znowu - banał, pewno słyszałeś ??? No ale ileż w tym prawdy jest :))))
                                                    Wystarczy wpuscic Miłosć w swoje wnętrza przestaniesz wrogów bać sie dookoła
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.02.15, 04:43
                                                    woxilo napisał(a): > Lepiej WARIATA UDAWAĆ JAK DOBRY AKTOR ŻYCIOWY ,, takie przysłowiowe Szachy życi
                                                    > owe ,gdzie pionkami i figurami są ludzie na mojej drodze życia , ,niż być waria
                                                    > tem ,myśląc że jest inaczej , i tkwić w iluzji normalnoścji i wiecznej fantazji

                                                    i ostatnie.... będąc aktorem życiowym: KTO napisał scenariusz sztuki w kt grasz?

                                                    I cóż - WYGRAŁEŚ> 10:00. Mówiąc, "nigdy z panią sie nie spotkam", miałeś 100% racji: będąc aktorem, możesz dostać absolutnie kazdą rolę, oprócz jednej: nigdy nie będziesz bohaterem mojej bajki.
                                                    Pa.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.02.15, 06:39
                                                    i ostatnie.... będąc aktorem życiowym: KTO napisał scenariusz sztuki w kt grasz?


                                                    Pamiętajmy ! życie to sen wariata ,i nie należy brać życia na poważnie ,bo życie nie ma wcale sensu ,po prostu rób swoje i ciesz się tym co masz ,nie roboiąc krzywdy innym i nie oceniając -myśą ,mową ,uczynkiem ,zaniedbaniem .

                                                    więc śpiszmy się kochać ludzi ,tak szybko umierają ,życie jest i tak smutne ,to po co jak masochista dobijać się jeszcze smutnymi wiadomościami z telewizjii ,z radia czy z gazet .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 21:54
                                                    woxilo napisał(a): > Lepiej WARIATA UDAWAĆ JAK DOBRY AKTOR ŻYCIOWY ,, takie przysłowiowe Szachy życi
                                                    > owe ,gdzie pionkami i figurami są ludzie na mojej drodze życia , ,niż być waria
                                                    > tem ,myśląc że jest inaczej , i tkwić w iluzji normalnoścji i wiecznej fantazji

                                                    będąc aktorem życiowym łatwo - pomylić role
                                                    jeden myślał, że Mistrzem jest, a więc ułożył zycie z Małgorzatą i na dodatek - wariata struga, no bo zgodnie z rolą musi być, jak w ksiązce...

                                                    taaaa.... za chwilę uwierze jeszcze, że naprawdę - dostał w glowę i przez to zapomniał, KIM naprawdę jest i przy okazji - dla kogo i po co tak naprawde przybył na te Ziemię...

                                                    a propos Ziemi, słyszałeś moze, że istoty duchowe w zetknieciu z materią - bardzo cerpią? Weź taki upadły anioł, co spadł na ziemie aby połaczyć się z ukochaną kobietą, okazuje się, że - cierpi, będąc w ciele człowieka.

                                                    ...chory jesteś... nie dziwi NIC
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.02.15, 16:10
                                                    woxilo
                                                    zastanawiam sie nad jedną sprawą, wcześniej pisałeś, że po Twojej śmierci - nikt nie zapłacze. OK
                                                    To co w takim razie masz na myśli pisząc, że - 'co oni zrobią jak mnie zabraknie"? Jesteś jedynym żywicielem rodziny? Chodzi o to, ze wszyscy żyją z twoich pieniędzy?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.02.15, 06:41
                                                    woxilo
                                                    zastanawiam sie nad jedną sprawą, wcześniej pisałeś, że po Twojej śmierci - nikt nie zapłacze. OK
                                                    To co w takim razie masz na myśli pisząc, że - 'co oni zrobią jak mnie zabraknie"? Jesteś jedynym żywicielem rodziny? Chodzi o to, ze wszyscy żyją z twoich pieniędzy?

                                                    Ha Ha Ha ,ja jestem najbiedniejszy z nich wszystkich ,
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.02.15, 06:50
                                                    jestem najbiedniejszy z nich wszystkich i najmądrzejszy oraz bardzo dobry i kochający ,tylko nikt tego nie widzi ,bo jak skoro fałszywe ,ochydne i kłamliwe ploty krążą na mmój temat

                                                    ,jestem całkiem inny ,w przeciwieństwie do nich ,po prostu ,przejmują moją nagromadzoną siłę magiczno-mistyczną , to co przeżyłem osobiście , są niby lepsi ode mnie ,ale dopiero jak mnie nie będzie ,to zobaczą ,bo jak powiedział Jezus Chrystus -żaden pororok nie jest mile widziany w swoim kraju "
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 09:54
                                                    woxilo napisał(a): jestem najbiedniejszy z nich wszystkich i najmądrzejszy oraz bardzo dobry i kochający ,tylko nikt tego nie widzi ,bo jak skoro fałszywe ,ochydne i kłamliwe ploty krążą na mmój temat

                                                    Skoro jesteś najbiedniejszy, nie wspierasz rodziny materialnie... Jesli jesteś dobry i kochający - nie okazuje sie wtedy najbliższym, ze - jesteś"najmądrzejszy" z nich, gdyz wtedy jedynie ich poniżasz, czyli - okazujesz pogardę dla tych, co są podobno głupsi od Ciebie.... a jednak mają jakąś tam smykałkę, aby na życie zarobić?
                                                    A w jaki sposób okazujesz rodzinie, że - dobry i kochający jesteś? Dużo piszesz, m.in. tu na Forum, baaaardzo dużo - czytasz, chyba też - medytujesz... Wytłumacz, w jaki sposób najblizsi mają dowiedzieć się - że dobry i kochający jesteś???? Kiedy? dałes im - szansę????
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 16:49

                                                    woxilo napisał(a): > Żeby to wszyscy byli jednomyślni ,w czynie ,słowie i myśli ,to ja bym wiedział
                                                    > co kto chce , po co i dlaczego ? ,a tak jeden chce to ,drugi tamto ,a trzeci o
                                                    > wanto , co niedzielę czuję od was sprzeczne myśli i uczucia ,myślicie że łatwo
                                                    > dogodzić wszystkim , gdzie każdy o co innego prosi w modlitwach ? , a jeszcze s
                                                    > ię taki nie urodził ,co by wszystkim dogodził .
                                                    Za boga sie uważasz
                                                    Prawdziwym Bogiem jest tylko ten, kto z cierpienia potrafi wybawić.
                                                    jeśli chociaż jedna osoba na tym świecie da świadectwo, że tak, oto ten uczynł mnie szczęśliwym/-ą, dopiero wtedy możesz nazwac się Bogiem.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 18:36
                                                    Prawdziwym Bogiem jest tylko ten, kto z cierpienia potrafi wybawić.
                                                    jeśli chociaż jedna osoba na tym świecie da świadectwo, że tak, oto ten uczynł mnie szczęśliwym/-ą, dopiero wtedy możesz nazwac się Bogiem.

                                                    Mylisz ,głupotę ,słabość ludzkiego charakteru ,naiwność i egoiozm ,ze szczerym szlachetnym działaniem i bezinteresowną pomocą ,

                                                    traaa pierdu ,pierdu ,a maszynka sama zapierdziela po torach ,jeden wierzył w gusła to mu pupa uschła .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.02.15, 19:48
                                                    woxilo napisał(a): jeden wierzył w gusła to mu pupa uschła
                                                    problem w tym że właśnie - niejeden wierzył w gusła...
                                                    ...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.02.15, 16:15
                                                    Co mają ze sobą wspólnego: biegacz, samochód wyścigowy, rower i komputer? Do sprawnego działania potrzebują energii. Energia to siła napędowa ruchu i zmiany, i definiujemy ją jako zdolność do przesunięcia lub przemiany materii. Rozpoznajemy wiele jej rodzajów: energię grawitacyjną, magnetyczną, elektryczną, atomową, cieplną, promienistą, elastyczną itd. Jedno z najważniejszych praw fizyki, prawo zachowania energii, mówi, że energii nie można wytworzyć ani zniszczyć, ale może ona zmienić postać. Przykładowo, piecyk elektryczny przetwarza energię elektryczną na cieplną, którą możemy wykorzystać do gotowania. Rośliny zamieniają energię promienistą pochodzącą od słońca na chemiczną, umożliwiającą im wzrost.

                                                    Energia pożywienia, które zjedliśmy, podlega przemianie w energię chemiczną, którą następnie możemy zamienić w ciepło lub ruch. Nasze ciało podlega działaniu różnych energii i jednocześnie je wykorzystuje. Energie te mogą oddziaływać na nas na płaszczyźnie fizycznej, chemicznej i psychologicznej, wpływając na zdrowie organizmu. Wiedza ta doprowadziła do powstania gałęzi medycyny zwanej ?medycyną energetyczną?, w której różnorakie postaci energii wykorzystuje się w leczeniu chorób. Podam prosty przykład: energia cieplna może pomóc rozluźnić mięśnie i poprawić krążenie. Elektryczność ? wspomóc zrastanie się połamanych kości. Medycyna energetyczna zaprzęga do pracy ciepło, elektryczność, częstotliwość dźwięku, światło, magnetyzm itd., by wywołać w ciele zmiany przyspieszające proces leczenia.

                                                    Jeszcze inną formą energii, znacznie trudniejszą do określenia, ale jak najbardziej prawdziwą, jest energia życia, występująca we wszystkich organizmach. To jej obecność umożliwia odróżnienie obiektów nieożywionych od prawdziwego życia. Znamy ją pod wieloma nazwami: siły lub energii życiowej, chi (w Chinach), qi (w Japonii) czy doshas (w Indiach). Nie obejdą się bez niej ludzie, zwierzęta, rośliny ani komórki. Gdyby nie ona, nie istniałoby życie.

                                                    Nie ulega wątpliwości, że świeże, surowe (czyli żyjące) pokarmy są zdrowsze od żywności przetworzonej. Każdemu z nas bardziej przysłużą się świeże owoce i warzywa niż nuggetsy z kurczaka i frytki. Niektórzy uważają, że ?żywe? pokarmy są zdrowsze nie tylko ze względu na świeżość, ale także ze względu na obecność energii życia. Powiadają, że energia ta wspomaga i potęguje naszą własną energię, tym samym poprawiając stan zdrowia. Medycyna energetyczna uczy, że różne postaci energii mogą w rewolucyjny sposób oddziaływać na kondycję zdrowotną człowieka ? czemu więc mielibyśmy wykluczać z tej grupy energię życia? Nie wiem, ile jest prawdy w tym stwierdzeniu, ale sama idea wydaje się nad wyraz interesująca. Przyjrzyjmy się, jak wpisują się w nią kokosy.

                                                    Komórki to żywe organizmy ? tak samo jak ja czy ty. Pokrywa je ?skóra? zwana błoną (u zwierząt) lub ścianą komórkową (u roślin), wypełniona płynem i organellum, jej ?narządami?. Zawierające DNA jądro jest jej swoistym mózgiem. Decyduje o zachowaniu i cyklu życiowym komórki. Płyn ? cytoplazma ? to krew. Cytoplazmę i organellum określa się mianem protoplazmy.

                                                    Podobnie jak każdy inny organizm żywy, również komórka zawiera energię ?życiową?. Pamiętajmy, że w definicji energii znajduje się odniesienie do ruchu. Żywe komórki rosną i dzielą się, a niekiedy są nawet zdolne do niezależnego ruchu. Płyn, który w sobie zawierają, zachowuje się dynamicznie, porusza się. U roślin może być bardzo wyraźny ? to tzw. cytoplazmiczny przepływ strumieniowy. Dopóki komórka żyje, płyn będzie wirował po okręgu ruchem zbliżonym do krążenia krwi w organizmie człowieka.


                                                    Autor: dr Bruce Fife

                                                    Medycyna Energetyczna -Medytacja :
                                                    Autor: Dr Bhante Henepola Gunaratana


                                                    Jak zabrać się do medytacji?

                                                    Po pierwsze, musisz ustalić sobie grafik medytacji, konkretny okres, kiedy to zajmiesz się medytacją vipassana i niczym więcej. Gdy byłeś dzieckiem, nie umiałeś chodzić. Ktoś zadał sobie sporo trudu, by nauczyć cię tej umiejętności. Trzymano cię za ręce. Zachęcano, namawiano, byś stawiał stopę za stopą, aż byłeś w stanie zrobić to sam. Te okresy udzielania instrukcji ustanowiły formalną praktykę sztuki chodzenia.

                                                    W medytacji stosujemy tę samą podstawową procedurę. Ustalamy pewien czas, poświęcony specjalnie na rozwój tej umysłowej umiejętności zwanej świadomością. Poświęcamy czas tylko i wyłącznie temu działaniu i organizujemy otoczenie tak, by ograniczyć zakłócenia do minimum. Nie jest to umiejętność, której łatwo się nauczyć. Całe życie uczyliśmy się mentalnych nawyków, które są całkowitym przeciwieństwem ideału nieprzerwanej świadomości. Uwalnianie się od tych nawyków wymaga strategii. Jak powiedzieliśmy wcześniej, nasze umysły są jak szklanki z mętną wodą. Przedmiotem medytacji jest oczyszczenie osadu, byśmy mogli zobaczyć, co się w nich dzieje. Najlepszym sposobem, by tego dokonać, jest czekanie, aż osad opadnie. Daj mu trochę czasu, a opadnie. Zostaniesz z czystą wodą. W medytacji poświęcamy procesowi oczyszczania konkretny czas. Patrząc z boku, wygląda to dość bezużytecznie. Siedzimy tak produktywni, jak kamienne gargulce. Jednak wewnątrz nas dzieje się całkiem sporo. Mentalna zupa osadza się, a my mamy jasność umysłu, która przygotowuje nas do radzenia sobie z wydarzeniami, które zdarzą się w naszym życiu.

                                                    To nie oznacza, że musimy coś robić, by wymusić osiadanie. To naturalny proces, który dokonuje się sam. Sam akt siedzenia w bezruchu i bycia świadomym powoduje osiadanie. Właściwie każdy wysiłek z naszej strony, by je wymusić, przynosi odwrotne efekty. Wymuszenia nie działają. Spróbuj na siłę wyprzeć rzeczy z umysłu, a jedynie dodasz im energii. Możesz odnieść chwilowy sukces, ale na dłuższą metę jedynie uczynisz je silniejszymi. Ukryją się w podświadomości, dopóki nie stracisz czujności, a następnie wyskoczą pozostawiając cię bezsilnym. Najlepszym sposobem oczyszczenia mentalnej substancji jest pozwolenie, by osad sam się osadził. Nie dodawaj do tego żadnej energii. Po prostu świadomie obserwuj wirujące błoto, nie mieszając się w proces. Gdy się w końcu osadzi, taki pozostanie. W medytacji wykorzystujemy energię, nie siłę. Naszym jedynym wysiłkiem jest łagodna, cierpliwa świadomość.

                                                    Okres medytacji jest próbką twojego całego dnia. Wszystko, co ci się przytrafia, przechowywane jest w umyśle w pewnej formie, mentalnej lub emocjonalnej. Podczas normalnej aktywności jesteś pod taką presją wydarzeń, że rzadko kiedy radzisz sobie z podstawowymi sprawami. Są one grzebane w podświadomości, gdzie kipią, buzują i wzmagają się. A ty się zastanawiasz, skąd się wzięło to całe napięcie.

                                                    To wszystko powraca podczas medytacji w takiej lub innej formie. Masz szansę przyjrzeć się temu; zobaczyć, jakie jest naprawdę i pozbyć się tego. Formalny czas medytacji ustalamy po to, aby stworzyć odpowiednie środowisko do uwolnienia. Regularnie odzyskujemy utraconą świadomość. Uciekamy od wydarzeń, które bezustannie stymulują umysł. Wycofujemy się z działań, które potęgują emocje. Chronimy się w cichym miejscu, siedzimy nieruchomo, ale to wszystko powraca wylewając się. Następnie odchodzi. To jak ładowanie baterii. Medytacja ładuje twoją świadomość.

                                                    GDZIE MEDYTOWAĆ?

                                                    Znajdź sobie ciche miejsce, odseparowane; takie, w którym będziesz sam. Nie musi być to idealne miejsce w środku lasu. To w przypadku większości z nas niemożliwe, ale powinna to być przestrzeń, gdzie będziesz czuł się wygodnie i gdzie nikt ci nie przeszkodzi. Powinno być to miejsce, gdzie nie będziesz czuł się wystawiony na widok. Cała uwaga powinna być skierowana na medytację, a nie trwoniona na zamartwianie się, jak wyglądasz w oczach innych. Postaraj się wybrać miejsce jak najbardziej ciche. Nie musi być to pomieszczenie dźwiękoszczelne, ale istnieją odgłosy, które bardzo rozpraszają i należy ich unikać. Najgorsza jest muzyka i rozmowa. Umysł łatwo daje się wciągać przez te dźwięki w niekontrolowany sposób, a za nim podąża twoja koncentracja.

                                                    Istnieją tradycyjne sposoby, które możesz wykorzystać przy wprowadzaniu się w odpowiedni nastrój. Dobrze dz
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.02.15, 16:26
                                                    Istnieją tradycyjne sposoby, które możesz wykorzystać przy wprowadzaniu się w odpowiedni nastrój. Dobrze działa przyciemniony pokój z zapalonymi świecami. Pomagają też kadzidełka oraz dźwięk dzwonka na początku i pod koniec sesji. Są to jednak akcesoria. Dla niektórych ludzi są zachętą, ale nie są niezbędne przy medytacji.

                                                    Prawdopodobnie pomoże ci, gdy za każdym razem będziesz siedział w tym samym miejscu. Większości ludzi lubi mieć specjalną przestrzeń zarezerwowaną na medytację. Wkrótce zacznie ci się ono kojarzyć ze spokojem głębokiej koncentracji, a to skojarzenie pomoże ci szybciej osiągać głębokie stany. Ważną rzeczą jest, aby siedzieć w miejscu, które w twoim odczuciu sprzyja praktyce. To wymaga poeksperymentowania. Zanim znajdziesz to jedno, w którym będziesz czuł się komfortowo, wypróbuj kilka innych. Musisz znaleźć miejsce, w którym nie będziesz czuł się skrępowany i gdzie będziesz mógł oddać się medytacji bez żadnych przeszkód.

                                                    Dla wielu ludzi pomocą i wsparciem jest grupowa medytacja. Konieczna jest dyscyplina regularnej praktyki i wielu osobom łatwiej jest regularnie zasiadać do medytacji, gdy zobowiążą się medytować w grupie. Gdy dasz słowo wiesz, że oczekuje się od ciebie, byś go dotrzymał. To sprytne ominięcie wymówki ?Jestem zbyt zajęty?. Być może znajdziesz w swojej okolicy praktykującą grupę. Nie ma znaczenia, jaką formę medytacji praktykują, o ile jest to cicha forma. Z drugiej strony powinieneś też spróbować być samowystarczalny w swej praktyce. Nie polegaj na obecności grupy jako jedynej motywacji. Właściwie wykonana medytacja to przyjemność. Wykorzystuj grupę jako pomoc, a nie jako jedyne wsparcie.

                                                    KIEDY MEDYTOWAĆ?

                                                    Najważniejszą zasadą jest tutaj: Jeśli chodzi o siedzenie, zastosowanie znajduje opis buddyzmu jako drogi środka. Nie przesadzaj, ale też nie staraj się za mało. Nie oznacza to, że siadasz, gdy poczujesz taki kaprys. Znaczy to, że ustalasz grafik medytacji i trzymasz się go z łagodną i cierpliwą wytrwałością. Ustalenie grafiku działa jak zachęta. Jeśli jednak odkryjesz, że grafik przestał być zachętą, a stał się obciążeniem, to coś jest nie tak. Medytacja to nie obowiązek ani nie przymus.

                                                    Medytacja to aktywność psychologiczna. Będziesz się zajmował surowymi uczuciami i emocjami. W rezultacie jest to aktywność bardzo wrażliwa na twoje podejście do każdej sesji. Najprawdopodobniej otrzymasz to, czego oczekujesz. Dlatego też twoja praktyka będzie szła najlepiej, gdy nie będziesz mógł się jej doczekać. Gdy usiądziesz oczekując mozolnej harówki, prawdopodobnie tak się stanie. Zatem ustal sobie taki plan, z którym będziesz mógł żyć. Niech będzie rozsądny. Niech pasuje do reszty twojego życia. Gdy zaczniesz czuć się, jakbyś szedł w ciężkim kieracie w kierunku wyzwolenia, zmień coś.

                                                    Wspaniały moment na medytację jest tuż po przebudzeniu. Wtedy twój umysł jest świeży, a ty jeszcze nie zdążyłeś wpaść po uszy w swoje obowiązki. Poranna medytacja jest doskonałym sposobem na rozpoczęcie dnia. Nastraja cię i przygotowuje do skutecznego radzenia sobie ze wszystkimi sprawami. Przez resztę dnia płyniesz odrobinę lżej. Jednak upewnij się, że jesteś w pełni przebudzony. Nie zrobisz wielkich postępów, gdy siedząc będziesz przysypiał, więc wyśpij się. Zanim zaczniesz, umyj twarz lub weź prysznic. Być może zechcesz wcześniej wykonać kilka ćwiczeń, by pobudzić krążenie. Zrób to, co potrzebne ci jest do pełnego przebudzenia, a potem zasiądź do medytacji. Nie pozwól jednak na to, by całkowicie pochłonęły cię codzienne czynności. Bardzo łatwo jest zapomnieć o medytacji. Niech będzie ona pierwszą ważną rzeczą, którą robisz z rana.

                                                    Kolejną dobrą porą na medytację jest wieczór. Twój umysł pełen jest mentalnych śmieci, które nagromadziłeś w ciągu dnia, więc wspaniale byłoby pozbyć się tego ciężaru przed snem. Medytacja oczyści i odnowi twój umysł. Przywróć swoją świadomość, a twój sen będzie prawdziwym snem.

                                                    Gdy dopiero zaczynasz przygodę z medytacją, wystarczy, że będziesz wykonywał ją raz dziennie. Jeśli czujesz, że chcesz to robić częściej, to w porządku, ale nie przesadzaj. U początkujących medytujących często możemy spotkać się ze zjawiskiem wypalenia. Przez dwa tygodnie zanurzają się w praktyce na piętnaście godzin dziennie, a potem dogania ich prawdziwy świat. Uznają, że medytacja zabiera im zbyt dużo czasu i wymaga zbyt wielu poświęceń, a oni nie mają na to czasu. Nie wpadnij w tę pułapkę. Nie wypal się po pierwszym tygodniu. Spiesz się powoli. Niech twój wysiłek będzie konsekwentny i stabilny. Daj sobie czas na włączenie medytacji do codziennego życia i pozwól, by rozwijała się powoli i łagodnie.

                                                    Wraz ze wzrostem twojego zainteresowania medytacją zauważysz, że w swoim harmonogramie robisz coraz więcej miejsca na praktykowanie. To spontaniczne zjawisko następuje samo z siebie ? nie potrzeba żadnej siły.

                                                    Doświadczeni medytujący poświęcają na medytację trzy do czterech godzin dziennie. Żyją normalnym życiem w zwykłym świecie, a wciąż potrafią wcisnąć w to medytację. I sprawia im to przyjemność. To przychodzi naturalnie.

                                                    JAK DŁUGO MEDYTOWAĆ?

                                                    Tu zastosowanie znajduje podobna zasada: siedź tak długo, jak możesz, ale nie przesadzaj. Większość początkujących zaczyna od dwudziestu lub trzydziestu minut. Na początku trudno jest usiedzieć dłużej, wciąż czerpiąc z tego korzyści. Pozycja nie jest znana ludziom z Zachodu i ciało potrzebuje czasu, by się do niej przyzwyczaić. Zdolności umysłowe są równie obce i to przystosowanie także wymaga czasu.

                                                    Gdy przyzwyczaisz się do tej procedury, możesz powoli wydłużać czas medytacji. Po około roku regularnej praktyki powinieneś móc siedzieć komfortowo przez godzinę.

                                                    Trzeba jednak wspomnieć o ważnej rzeczy: medytacja vipassana nie jest formą ascetyzmu. Umartwianie się nie jest jej celem. Próbujemy rozwijać świadomość, a nie ból. Czasami ból jest nieunikniony, zwłaszcza w nogach. W rozdziale 10 dokładnie omówimy ból i to, jak sobie z nim radzić. Istnieją specjalne techniki i podejścia, których nauczysz się, aby uporać się z tym dyskomfortem. Należy powiedzieć tu, że to nie jest konkurs wytrzymałości. Nikomu nie musisz nic udowadniać. Zatem nie zmuszaj się, by medytować w nieznośnym bólu tylko po to, by móc powiedzieć, że medytowałeś przez godzinę. To bezużyteczne ćwiczenie ego. I nie przesadzaj na początku. Weź pod uwagę swoje ograniczenia i nie potępiaj się, jeśli nie możesz siedzieć długo i nieruchomo jak skała.

                                                    Gdy medytacja zaczyna stanowić coraz większą część twojego życia, możesz przedłużać sesje ponad godzinę. Ogólna zasada jest taka, by sprawdzić, jaka długość czasu jest dla ciebie odpowiednia na tym etapie życia, i medytować o pięć minut dłużej.

                                                    Nie istnieje sztywna zasada mówiąca o długości czasu medytacji. Nawet jeśli wiesz, jakie jest twoje minimum, będą dni, gdy fizycznie nie będziesz w stanie wysiedzieć nawet tyle. To nie oznacza, że powinieneś porzucić pomysł medytowania tego dnia. Kluczową kwestią jest regularna medytacja. Nawet dziesięć minut medytowania może być bardzo korzystne.

                                                    Przy okazji, o długości sesji decydujesz jeszcze zanim zaczniesz medytować. Nie rób tego, gdy już rozpocząłeś sesję. Łatwo wtedy o niepokój, a niepokój jest jedną z głównych rzeczy, które chcemy nauczyć się świadomie obserwować. Zatem wybierz realny czas i trzymaj się go.

                                                    By oszacować czas trwania sesji, możesz użyć zegarka, ale nie zerkaj na niego co dwie minuty, by sprawdzić, jak ci idzie. Inaczej całkowicie utracisz koncentrację i pojawi się niepokój. Poczujesz, że chcesz wstać jeszcze przed końcem sesji. To nie jest medytacja, tylko obserwowanie zegarka. Nie patrz na zegarek, dopóki twoim zdaniem czas medytacji nie dobiegnie końca. Właściwie w ogóle nie musisz sprawdzać zegarka, a przynajmniej nie za każdym razem, gdy medytujesz. Najlepiej jednak, byś ustalił minimalny czas. Jeśli wcześniej nie ustalisz minimalnego czasu, będziesz chciał skracać sesje. Będziesz kończył szybko za każdym razem, gdy zdarzy się coś nieprzyjemnego lub gdy będziesz niespokojny. To nie jest dobre. Te doświadczenia są n
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.02.15, 16:28
                                                    By oszacować czas trwania sesji, możesz użyć zegarka, ale nie zerkaj na niego co dwie minuty, by sprawdzić, jak ci idzie. Inaczej całkowicie utracisz koncentrację i pojawi się niepokój. Poczujesz, że chcesz wstać jeszcze przed końcem sesji. To nie jest medytacja, tylko obserwowanie zegarka. Nie patrz na zegarek, dopóki twoim zdaniem czas medytacji nie dobiegnie końca. Właściwie w ogóle nie musisz sprawdzać zegarka, a przynajmniej nie za każdym razem, gdy medytujesz. Najlepiej jednak, byś ustalił minimalny czas. Jeśli wcześniej nie ustalisz minimalnego czasu, będziesz chciał skracać sesje. Będziesz kończył szybko za każdym razem, gdy zdarzy się coś nieprzyjemnego lub gdy będziesz niespokojny. To nie jest dobre. Te doświadczenia są najkorzystniejszymi, jakie mogą przytrafić się medytującemu, ale tylko wtedy, gdy je przesiedzisz. Musisz nauczyć się obserwować je spokojnie i wyraźnie. Spójrz na nie świadomie. Gdy zrobisz to wystarczającą ilość razy, stracą nad tobą kontrolę. Zobaczysz je takie, jakimi są naprawdę: to powstające i znikające impulsy, część przedstawienia, które kiedyś się skończy. W konsekwencji twoje życie stanie się prostsze.

                                                    ?Dyscyplina? to dla większości z nas trudne słowo. Kojarzy się z obrazem kogoś, kto stoi nad tobą z kijem i mówi ci, że się mylisz. Ale samodyscyplina to co innego. To umiejętność patrzenia poprzez bezwartościowe krzyki twoich impulsów i przenikania ich sekretu. One nie mają nad tobą władzy. To tylko przedstawienie, oszustwo. Twoje pragnienia wrzeszczą na ciebie, przymilają się, wabią, grożą ci, ale tak naprawdę nie trzymają żadnego kija. Poddajesz się z przyzwyczajenia. Poddajesz się, ponieważ nigdy naprawdę nie zadałeś sobie trudu, by spojrzeć, co kryje się pod groźbą. A tam jest pusto. Jest jednak tylko jeden sposób nauczenia się tej lekcji. Słowa zapisane na tej stronie tego nie dokonają. Spójrz wewnątrz siebie i obserwuj to, co się pojawia ? niepokój, niecierpliwość, ból ? obserwuj je tylko i nie daj się w nie wciągnąć. Ku twojemu zdziwieniu znikną. Pojawią się, znikną. Po prostu. Nie ma innego określenia samodyscypliny. To cierpliwość.

                                                    Więcej na temat osiągania wyższego stanu świadomości znajdziesz w książce Medytacje buddyjskie autorstwa dr. Bhante Henepola Gunaratana.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.02.15, 21:31
                                                    Proszę skupić uwagę na postaci głównego bochatera z planety k-pax : zalukaj.tv/zalukaj-film/1823/k_pax_2001_.html

                                                    ,jest on człowiekiem jak ja , który ma wiele praktyki w naukach duchowych dalekiego wschodu .
                                                    Ja wymyślę że pochodzę z planety g-38 ,odkryta będzie przez naukę za 100 lat , k- paxjanin miał przerstarzałe moduły i podzespoły ,albowiem , mógł zabrać na swoją planetę tylko 1 osobę ,ja teleportuję wszystkich chętnych ,bo przy naszej zaawansowanej technologii , podróżowanie trwa chwilę skokiem kwantowym . , i tak podróżuję od przeszłości w przyszłość od lat ,od planety ,do planety .

                                                    Albowiem Zdrowie Lub Choroba ,Radość I Smutek , Strach Czy Odwaga , Niebo Czy Piekło ,itp.tkwią w umyśle człowieka , możesz wszystko ,w co uwierzy twój umysł .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.02.15, 23:22
                                                    Pamiętajmy że Sen i marzenia senne ( mowa podświadomości i głębszych warstw psychiki - nieświadomości ) ,to również Medytacja ( Medycyna Energetyczna ,Auto-psycho-analiza ) ,tylko nieświadoma ,nad którymi to wypływającymi z głębi psychiki treściami ,nie mamy świadomej kontroli , natomiast w dzień ,mamy możliwość kontrolowania wypływających do świadomości treści ,mamy możliwość świadomego rejestrowania , naszych stłumionych /ukrytych w głębi nas samych treści , na ekranie naszego umysłu .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 11:15
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > Pamiętajmy że Sen i marzenia senne ( mowa podświadomości i głębszych warstw psy
                                                    > chiki - nieświadomości ) ,to również Medytacja

                                                    Jakie szczęście ze umysł daje nam takie możliwośc w sytuacjach kiedy nie mamy innego wyjścia i nie możemy zmienić naszego życia - w realu...
                                                    wiesz woxilio wczoraj czytałam o człowieku kt próbując wyrwać się ze szpon nałogu alkoholowego (w czasach, kiedy nie było jeszcze tak wiele mozliwości jak teraz, np. hipnoza) praktycznie co tydzień wpisywał sobie do dziennika: I znowu wytarzałem się w tym gównie.....mając na myśli wódke, .... Uzależnienie może być różne, też od jedzenia, czytania, roznie... ale zawsze wskazuje na - brak miłości... kiedy nie mamy w otoczeniu osoby, która kochającym - nie osądzającym spojrzeni9em - powstrzyma nas przed ponownym "wytarzaniem się w gównie"...
                                                    cóz, wtedy - pozostaje medytacja, modlitwa jak kto woli... Nie znam akurat Twojej sytuacji, możliwe że rodzina - jest dla Ciebie nieznośna... bywa tak.... a Ty - uciekasz do praktyk medytacyjnych, bo nie masz innego wyjścia. I całe szczęście, ze chociaż taką możliwośc człowiekowi dano, kiedy już nie ma innych wyjść....

                                                    mam nadzieję, że moje poprzednie wpisy nie odebrałes - jako ze Cię pouczam.. nie w takiej intencji pisane były... ale jeśli jednak, uraziłam słowem - wybacz
                                                    ....
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 11:56
                                                    mam nadzieję, że moje poprzednie wpisy nie odebrałes - jako ze Cię pouczam.. nie w takiej intencji pisane były... ale jeśli jednak, uraziłam słowem - wybacz

                                                    Nie uraziłaś ,gorzej miałem , zachartowałem się psychicznie /umysłowo,a z tymi uzależnieniami masz rację ,wszystko jest uzależnieniem ,a od człowieka zalerzy by nie były nałogami ,ja jak jestem uzależniony i cierpię ,to chyba tylko z braku normalnego ,ludzkiego towarzystwa ,jestem chory ,ale na brak miłości i zwykłej ,ludzkiej ,rozmowy .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 15:11
                                                    cierpię ,to chyba tylko z braku normalnego ,ludzkiego towarzystwa ,jestem chory ,ale na brak miłości i zwykłej ,ludzkiej ,rozmowy .

                                                    nie Ty jeden:(
                                                    wiem, marne pocieszenie

                                                    ale jednak to "gorzej miałem", oznacza, że mnie - nie zrozumiałeś... cóz
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 16:26
                                                    Proszę skupić uwagę na postaci głównego bochatera z planety k-pax : zalukaj.tv/zalukaj-film/1823/k_pax_
                                                    2001_.html
                                                    dziwne rzeczy piszesz, kto by nie chciał "skupić uwagi " na tak zabójczo przystojnym łysolu :)))))
                                                    co do reszty, chyba wolałabym wysłać "wszystkich chętnych" - do kosmosu, komu zycie na Ziemi wydaje się być nudne....
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 18:18
                                                    Z tym wysłaniem wszystkich w kosmos ,aż na galaktykę oddaloną 1000 000 lat świetlnych stąd , to niezły pomysł ( co za cofnięte w rozwoju i ewolucjii prymitywy .

                                                    A co do postaci głównego bochatera z filmu k-pax ,to nie poznałaś jeszcze mnie osobiście ,czysty ideał ,gentelman i okaz piękna i wdzięku .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 18:36
                                                    woxilo napisał(a): Z tym wysłaniem wszystkich w kosmos ,aż na galaktykę oddaloną 1000 000 lat świetlnych stąd , to niezły pomysł ( co za cofnięte w rozwoju i ewolucjii prymitywy ."

                                                    nie wiem jak z ta ewolucją, natomiast osoby kt nie są w stanie docenić całej wspaniałości i cudu życia na tej pięknej planecie oraz z wdzięcznością przyjąc jej dary - niech lecą w kosmos, moze jak pożyja sobie na jakim zimnym pustkowiu, docenią ciepło i dary matki-Ziemi :)))

                                                    "A co do postaci głównego bochatera z filmu k-pax ,to nie poznałaś jeszcze mnie osobiście ,czysty ideał ,gentelman i okaz piękna i wdzięku"
                                                    nie wątpię :))) Wiesz, to co człowiek pisze na forum, dużo o nim świadczy. Masz piękną duszę
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 19:13
                                                    "A co do postaci głównego bochatera z filmu k-pax ,to nie poznałaś jeszcze mnie osobiście ,czysty ideał ,gentelman i okaz piękna i wdzięku"
                                                    nie wątpię :))) Wiesz, to co człowiek pisze na forum, dużo o nim świadczy. Masz piękną duszę

                                                    DZIĘKUJĘ ,I TO JEST NAJWAŻNIEJSZE , CZŁOWIEK WEWNĘTRZNY / DUCHOWY jego / jej dusza - iskra Boska Którego to człowieka duchowego stworzył Bóg Stwórca Na Swoje Podobieństwo i Obraz ,ponieważ sam jest istotą duchową ,a raczej człowiek prawdziwy duchowy , aniołowie i archaniołowie , odłączyli się od swego stwórcy ,jako jego istoty i pomocnicy w niebie , chcąc spróbować zmysłowości i przesiąknęli egoizmem ,materializmem , złem ,demonicznością i pychą ,itd. a Szatan teraz ich idolem i panem ,do ktrórego o niedziele ślą modły
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 19:16
                                                    iskra Boska Którego to człowieka duchowego stworzył Bóg Stwórca Na Swoje
                                                    > Podobieństwo i Obraz ,ponieważ sam jest istotą duchową ,a raczej człowiek praw
                                                    > dziwy duchowy , aniołowie i archaniołowie , odłączyli się od swego stwórcy ,ja
                                                    > ko jego istoty i pomocnicy w niebie , chcąc spróbować zmysłowości i przesiąknęl
                                                    > i egoizmem ,materializmem , złem ,demonicznością i pychą ,itd. a Szatan teraz
                                                    > ich idolem i panem ,do ktrórego o niedziele ślą modły

                                                    Niedziela, nie jest dzniem Szatana.... W niedzielę - nie do Niego, modły.... Tylko do tych, co Człowieka zniewolić pragną....
                                                    białe tak naprawdę - czarnym bywa, a to co uważamy za czarne - tak naprawdę, białe jest...
                                                    ....
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.02.15, 03:07
                                                    Niedziela, nie jest dzniem Szatana.... W niedzielę - nie do Niego, modły.... Tylko do tych, co Człowieka zniewolić pragną....
                                                    białe tak naprawdę - czarnym bywa, a to co uważamy za czarne - tak naprawdę, białe jest...
                                                    ....

                                                    tAK NAPRAWDĘ sZATAN ,TO sZATA ,CZYLI MATERIALNE ,CIAŁO ,POKRYWAJĄCE CZŁOWIEKA PRAWDZIWEGO - Duszę /Ducha ,W TEJ DUCHOWEJ PODRÓŻY JAKIM JEST ŻYCIE ,A KTÓRĄ TO SZATĘ - Ciało zrzuci człowiek gdy nadejdzie koniec tej podróży przez życie /przydatności do sporzycia naszego okrycia wieszchniego - ciała ,/gdy ciało się zurzyje ,na wschodzie ,takie wielokrotne zrzucanie i ubieranie nowego ciała /Szaty /Okrycia , Nazywa się Reinkarnacją ( Wielokrotny / Powrót do Ciała ) :

                                                    Reinkarnacja[edytuj]
                                                    Reinkarnacja (również: metempsychoza, transmigracja; łac. re+in+caro, carnis ? ponowne wcielenie) ? pogląd, według którego dusza (bądź świadomość) po śmierci ciała może wcielić się w nowy byt fizyczny. Np. dusza jednego człowieka może przejść w ciało nowonarodzonego dziecka lub zwierzęcia czy nawet według niektórych poglądów rośliny. Samo słowo reinkarnacja jest zestawieniem dwóch członów: inkarnacja (wcielenie) i przedrostka re (oznaczającego powtórzenie czegoś). Dosłownie więc reinkarnacja oznacza powtórne wcielenie.


                                                    Zobrazowanie kolejnych inkarnacji
                                                    Spis treści [ukryj]
                                                    1 Perspektywy religijne

                                                    Perspektywy religijne[edytuj | edytuj kod]
                                                    Różne formy reinkarnacji stanowią jedno z podstawowych wierzeń hinduizmu, dżinizmu, wierzeń afrykańskich, orfików, pitagorejczyków, występuje w platonizmie, gnostycyzmie, kabalistyce, spirytyzmie, teozofii, antropozofii. W pewnym sensie stanowi także podstawową koncepcję w buddyzmie, jednak buddyzm łączy to z doktryną braku indywidualnej niezmiennej duszy (anatman), nie mówi się tutaj jednak dosłownie o reinkarnacji, a raczej o "wielu wcieleniach".

                                                    Hinduizm[edytuj | edytuj kod]
                                                    Wiara w reinkarnację występuje w najbardziej rozbudowanej formie w hinduizmie. Według zasad tej religii cykl śmierci i ponownych narodzin dusz ciągnie się aż do przerwania ? pełnego zjednoczenia z Brahmanem, które nigdy się nie skończy. Jakkolwiek nie można bezpośrednio sterować procesem przechodzenia do następnego wcielenia, o jego kierunku decyduje indywidualna karma oraz pragnienia danej duszy. Stąd poprawianie własnej karmy poprzez dobre, zgodne z dharmą uczynki skutkuje wcieleniem się po śmierci w lepszy byt, zaś pogarszanie własnej karmy powoduje wcielenie się w gorszy byt. Krąg reinkarnacji może być przerwany dopiero po osiągnięciu oświecenia, które wiąże się z całkowitym oczyszczeniem karmy. Według jednego z głównych nurtów filozoficznych, Wisznuizmu, krąg reinkarnacji może być przerwany po oczyszczeniu karmy oraz pozbyciu się materialnych pragnień w procesie rozwinięcia miłości do Osobowego Boga. Zjednoczenie z Bogiem, nie jest rozumiane jako zjednoczenie z bezosobowym Brahmanem, ale miłosny związek indywidualnej duszy, jivy z Duszą Najwyższą.

                                                    Buddyzm[edytuj | edytuj kod]
                                                    Pogląd na temat reinkarnacji, występuje też w buddyzmie, jednak buddyzm godzi go z twierdzeniem, że nie istnieje wieczne "ja", czyli dusza, które przechodziłoby do następnego życia. Nazywa się to anatmanem. To tylko nieustannie zmieniający się konglomerat, kontinuum. Doktryna anatmana (pali. anatta) jest naturalnym rezultatem analizy pięciu skupisk i nauki o współzależności (pali: paticca-samupp?da; "Dwunastu Ogniwach Współzależnego Powstawania")... Nie ma niczego poza pięcioma skupiskami, co można odnaleźć jako atman, jaźń "ja" lub inną niezmiennie istniejącą istotę[1]. Budda nauczał, że kiedy człowiek dostrzeże, że idea trwałego, metafizycznego "ja" jest iluzją, przestanie cierpieć i zadawać cierpienie innym[2].

                                                    Nauki o "Dwunastu Ogniwach Współzależnego Powstawania" rozróżniają kontinuum pięciu skupisk, które można podzielić na kontinuum ciała i kontinuum umysłu. Kontinuum umysłu w przypadku narodzin (zapłodnienie) zaczyna być współzależnym z kontinuum ciała, a po śmierć nie współzależy już od niego[3]. O kolejnym odrodzeniu decydują rezultaty z niezliczonych uczynków zgodnie z buddyjskim prawem karmy. Uczynki wykonywane były nie tylko w obecnym życiu, ale i w poprzednich niezliczonych żywotach, jak i również, co podkreślane jest w buddyzmie tybetańskim, wykonywane będą nawet po śmierci w stanie przejściowym bardo tuż przed kolejnymi narodzinami.

                                                    Ze względu na brak przewidywalności, jaki rezultat powstanie z niezliczonych uczynków, w buddyjskiej karmie nie ma fatalizmu na podobieństwo chrześcijaństwa, np. pojęcia grzechu śmiertelnego na wieczne piekło[4], czy fatalizmu nieuchronnej karmy skazującej kogoś na następne złe odrodzenie jako zwierzę. Rezultaty doświadczane będą tylko przez istotę, która nagromadziła ich przyczyny i nikt nie może zbawić z tego "z zewnątrz" lub tym bardziej potępić. Nie ma pojęć, takich jak bóg "zbawiciel" lub bóg karzący na wieczne piekło. Są natomiast poglądy siunjata lub anatman:

                                                    w mahajanistycznej madhjamace owa nieskończoność uczynków jest argumentem stosowanym w dowodzeniach Nagardżuny ustanowienia poglądu siunjata na rzeczywistość: zjawiska choć konwencjonalnie wydają się tylko przejawiać z powodu nieskończonej ilości niezbędnych do tego przyczyn, ostatecznie nigdy nie powstały.
                                                    w theravadzie naucza się, że prawdziwe i ostateczne zrozumienie buddyjskiej karmy jest możliwe jedynie dzięki głębokiemu wglądowi w Bezosobowość (anatt?) i Przyczynowość (paticca-samupp?da) wszelkich zjawisk istnienia[5].
                                                    Chrześcijaństwo[edytuj | edytuj kod]
                                                    W niektórych odmianach chrześcijaństwa, np. gnostycyzmie lub nestorianizmie, również występowały elementy wiary w reinkarnację, jednak po V Soborze Powszechnym w Konstantynopolu (553 r.), większość kościołów chrześcijańskich odrzuciła tę wiarę w całości, przyjmując jako jedynie słuszną koncepcję bezpośredniego pochodzenia duszy ludzkiej od Boga i zbawienia/potępienia następującego tylko raz - zaraz po śmierci człowieka.

                                                    Chrześcijanie odrzucając koncepcję reinkarnacji powołują się przede wszystkim na werset z Listu do Hebrajczyków, znajdującego się w Biblii: (...) ludzie muszą raz umrzeć, a potem następuje sąd (List do Hebrajczyków 9,27, Biblia poznańska).

                                                    Jednak według zwolenników reinkarnacji Nowy i Stary Testament zawierają wiele cytatów nawiązujących do reinkarnacji. Często stosowanym przykładem jest stwierdzenie Jezusa, że Jan Chrzciciel "jest Eliaszem, który miał przyjść" (Mt 11,14).

                                                    Biblijne wersety interpretowane przez niektórych jako mówiące o reinkarnacji to: Jr 1:4-5, J 1:21, Mt 11:14-15, Mt 17:11-13; Mt 5:25-26, Mk 9:11-13, Łk 1:17. Inne wersety biblijne, które miałyby nawiązywać do reinkarnacji to Mt 11:25-26, Mt 26:24, J 3:1-10, J 9:1-3, Ga 6:7-8.

                                                    Islam[edytuj | edytuj kod]
                                                    Większość muzułmanów odrzuca wiarę w reinkarnację. Mimo to istnieją grupy sufickie, które w nią wierzą. Według nich nie kłóci się ona z Koranem. Koraniczny werset, na które muzułmanie wierzący w reinkarnację się powołują to 2:28 Jakże możecie nie wierzyć w Boga? Byliście umarłymi, a On dał wam życie; potem sprowadzi na was śmierć i znowu da wam życie; wtedy do Niego zostaniecie sprowadzeni. Inna aja interpretowana jako potwierdzenie teorii o reinkarnacji to 3:27 Ty wprowadzasz noc w dzień i Ty wprowadzasz dzień w noc. Ty wyprowadzasz żyjące z martwego i Ty wyprowadzasz martwe z żyjącego. Ty dajesz zaopatrzenie, komu chcesz; bez rachunku!

                                                    Ta sekcja jest niekompletna. Jeśli możesz, rozbuduj ją.
                                                    Judaizm[edytuj | edytuj kod]
                                                    Zobacz też: Gilgul.
                                                    Perspektywy filozoficzne[edytuj | edytuj kod]
                                                    Reinkarnacja występuje przede wszystkim w filozofii indyjskiej i buddyjskiej. Praktycznie wszystkie szkoły tych filozofii w nią wierzą.
                                                    Idea reinkarnacji pojawiała się także w starożytnej filozofii greckiej. Zwolennikami tego poglądu byli między innymi Pitagoras oraz Platon.
                                                    Zwolennikami takiego poglądu są również gnostycy.
                                                    Argumenty empiryczne[edytuj | edytuj kod]
                                                    Przypadkami osób, które twierdzą, iż pamiętają swoje poprzednie wcielenia, interesuje się również nauka. Należy tu wskazać wkład psychiatry profesora Iana Stev
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.02.15, 03:17
                                                    źródło : pl.wikipedia.org/wiki/Reinkarnacja
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.02.15, 04:49
                                                    Wszech-ogarniający ,wszech-mocny ,wszech-mądy , wszecvh-potężny i wszech-kochający Strach ,nie ma znaczenia jak wiele wiesz i potrafisz ,Strach To Najsilniejsza i Najpotężniejsza Ludzka Emocja :

                                                    ÓZEF K OZIELECKI Cywilizacja strachu i kultura nadziei We współczesnym świecie strach dominuje nad nadzieją M. Jarymowicz, D. Bar-Tal, 2006 Kiedyś Oni przywozili w teczkach partyjnych bonzów, którzy nas zastraszali, teraz My siejemy strach wśród swoich, manipulując teczkami Zasłyszane w metrze, 2005 Dwie siły Osobiste doświadczenia jednostki przemawiają często silniej do wyobraźni ludzi niż suche opracowania historyczne. Była zima 1945 roku. Kończyła się najbardziej barba- rzyńska wojna nowoczesnej Europy. Sowieccy enkawudziści zorganizowali w Wilnie ?nocne łowy? na jego mieszkańców. W ich ręce wpadł również mój ojciec, policjant. Osadzili go w więzieniu na Łukiszkach. Siła, represje, tortury, imperium wszy. Pewnego dnia matka ? kobieta o silnej woli ? poszła ze mną pod więzienie, aby dostarczyć mu paczkę, w której były na pewno suchary, może marmolada, może orzechy, może rzepa, na pewno różaniec. Nie otrzymała zezwolenia. Próbowała porozumieć się z ojcem przez okratowane okno. Strażnik krzyknął, aby się oddaliła. Odwlekała. Opóźniała odwrót. Wtedy zaczął strzelać. Nie wiem, czy jego kule były skierowane do nas, czy w powietrze. Wówczas opanowały mnie dziwne uczucia: dreszcze, paraliż, mocz, i zacząłem uciekać przed siebie. Później zrozumiałem, że to był strach paniczny, strach przed tragedią. To uczucie długo jeszcze towarzyszyło mi jak cień. W następnych latach w moim kraju ? już bez Kresów ? uzurpatorzy zaczęli reali- zować cywilizacyjny projekt komunizmu za pomocą wyrafinowanych narzędzi siły, przemocy, represji. Wywoływały one strach, lęk i trwogę. Nie wiadomo dlaczego przez dziesięciolecia głównym symbolem strachu były sowieckie czołgi. Te tanki paraliżowały poczynania rzesz ludzkich, zniewalały, zmuszały do całkowitego posłuszeństwa. Ale temu szatańskiemu strachowi towarzyszyły też akty nadziei, której symbolem bywa tęcza; bez niej natura ludzka nie mogłaby przetrwać. Większość Polaków była przeświadczona, że wcześniej czy później nasz kraj stanie się niepodległym i demokra- tycznym państwem, państwem zorganizowanym, godnym zaufania i szanowanym w świe- cie. Te przekonania falowały: raz ich siła wzrastała, raz malała. Wreszcie dzięki powsta- Prof. dr Józef Kozielecki, członek rzeczywisty PAN, Uniwersytet Warszawski 104453667.001.png
                                                    8 Józef Kozielecki niu ?Solidarności? i dzięki sprzyjającym warunkom międzynarodowym, marzenie wielu pokoleń ?o krainie dobrej nadziei? staje się bardziej realne. Chociaż czasem wydaje się, że ten cel oddala się, jak do niego dążymy. Strach i nadzieja to dwie nieusuwalne sprawy ludzkie, dwa fenomeny społeczne, dwie siły sprawcze, zadomowione w umysłach i sercach jednostek oraz zbiorowości. Strach, emocja negatywna, ma koloryt mroczny. Często mrozi krew w żyłach. Działa on spontanicznie, automatycznie, chaotycznie, bez kontroli rozumu. Na ogół odgrywa des- truktywną rolę w życiu indywidualnym i społecznym. Jego przeciwieństwem jest na- dzieja. Przekonanie to bywa nasycone pozytywnymi emocjami. Wymaga ono refleksyj- nego, innowacyjnego i perspektywicznego myślenia. Człowiek posiadający tę cnotę, otwiera się ku przyszłości, formułuje doniosłe cele i później stara się je urzeczywistniać. Pełni ona konstruktywną rolę w różnych sferach działalności. Te dwa fenomeny regulują zarówno gry, toczące się na dużej szachownicy świata, jak i życie prywatne. Włączyły się w przewlekły konflikt, istniejący między katolikami a protestantami w Irlandii Północnej. Wpływały na rozwiązywanie sytuacji stresowych G. Grassa i S. Wielgusa. Kto nie rozumie siły sprawczej strachu i nadziei, powinien jesz- cze wiele się nauczyć. Strach i nadzieja powstają głównie w sytuacjach społecznych. Szczególną rolę w ich rozwoju odgrywa ?sztuczny świat?, świat stworzony przez osobowość człowieka, a więc przede wszystkim ? cywilizacja i kultura. Te doniosłe pojęcia będę rozumiał zgodnie z wiedzą potoczną. Zatem cywilizacja to system zaawansowanych osiągnięć społecznych, takich jak aparat państwowy, instytucje publiczne, zbiór praw, urbanizacja, szkolnictwo i lecznictwo. Nieusuwalnym jej składnikiem są także dokonania materialne i techniczne. Należą do nich obiekty i urządzenia, takie jak wyposażenie mieszkań, banki, samochody czy komputery. Osiągnięciem cywilizacyjnym jest także gigantyczny arsenał instru- mentów, służących do zapewnienia bezpieczeństwa, do obrony, do stosowania przemocy i karania; w tym arsenale znajdują się zarówno prymitywne topory, jak i broń palna, czy ultranowoczesne tarcze przeciwrakietowe. Tymczasem kultura ? w wąskim rozumieniu ? to system wytworów symbolicznych, poznawczych i duchowych, które są nośnikami wartości, norm i reguł działania, uzna- wanych przez daną społeczność. W tej strukturze szczególną rolę odgrywa język, wiedza naukowa, moralność, przyjęte obyczaje i zwyczaje, style życia, tradycja, wierzenia, sztuka, a także idee społeczne, mity, standardy, archetypy. Te dwie siły sprawcze ? twarda i zimna cywilizacja oraz miękka i ciepła kultura, czyli mówiąc krótko ?mieć? i ?być?, wpływają znacząco na losy człowieka oraz zbiorowości. Według A. Kępińskiego ?cywilizacja to władza nad światem, kultura to miłość do świa- ta?. Bardziej pesymistyczne poglądy na ten temat głosił Z. Freud, który utożsamiał te dwa osiągnięcia; według niego są one przede wszystkim źródłem cierpień. Tymczasem
                                                    Cywilizacja strachu i kultura nadziei 9 socjolog współczesny S. Huntington głosi teorię o zderzeniu cywilizacji i kultur. Jego poglądy są często kwestionowane. W tym artykule spróbuję udowodnić, że ? po pierwsze ? cywilizacja częściej sieje strach, a kultura częściej rodzi nadzieję. Po drugie, że we współczesnym świecie strach często dominuje nad nadzieją. Zdaję sobie sprawę, że poglądy te są dyskusyjne. Dwa źródła Strach i jego odmiany ? lęk, niepokój, obawa, trwoga czy panika, towarzyszyły czło- wiekowi od zarania dziejów. Początkowo jego głównym źródłem były zjawiska ekolo- giczne i przyrodnicze, takie jak kataklizmy, epidemie czy zagrożenia ze strony drapież- ników. Ten rodzaj lęku, który można by nazwać strachem naturalnym, nie będzie przed- miotem tych rozważań. Skoncentruję swoją uwagę na strachu cywilizacyjnym, który celowo lub przypadkowo jest wywoływany przez obiekty ?sztucznego świata?. Tak na przykład awaria systemu komputerowego w lotnictwie czy w szpitalu jest źródłem trwogi pasażerów czy chorych, czekających na ryzykowną operację. Tę emocję nie tylko wywołują aktualnie działające bodźce niebezpieczne, ale rów- nież zdarzenia antycypowane, które z dużym prawdopodobieństwem zajdą w przysz- łości. Takim zdarzeniem może być zniszczenie przez budowniczych autostrad Doliny Rospudy. Drugi twór cywilizacyjny Dzięki silnej motywacji, innowacyjnym zdolnościom umysłu i sprzyjającym warun- kom zewnętrznym człowiek w czasie długich dziejów permanentnie przekraczał granice własnych osiągnięć, wyznaczanych przez naturę, historię i społeczeństwo, przekraczał swoje możliwości. Wychodził poza i ponad. Dzięki tym aktom, które nazywamy trans- gresją społeczną, powstała cywilizacja, a więc całokształt dokonań materialnych, techno- logicznych, militarnych, edukacyjnych, medycznych. Zrodził się nowy, sztuczny świat. Mieszkania, w których przebywamy, firmy, w których pracujemy, innowacje komunika- cyjne, których dokonujemy, media, które czasem nudzą, a czasem rozweselają, są pro- duktami naszych umysłów i serc. Zgodnie z planami mają one służyć przystosowaniu i rozwojowi zbiorowości. Te zamiary nie zawsze się spełniają. W toku aktywności człowieka, która ma zwięk- szać dobrobyt i dobrostan, powstaje drugi twór cywilizacyjny, składający się ze skutków ubocznych, niepożądanych, ryzykownych, destruktywnych. Są one często nieoczeki- wane, nieprzewidywalne, nieodwracalne i niepoddające się kontroli. Ambitne transfor- macje gospodarcze, zawodne siłownie atomowe,
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.02.15, 04:56
                                                    źródło : docs4.chomikuj.pl/345045934,0,1,cywilizacja-strachu-i-kultura-nadzieji.pdf
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.02.15, 09:40
                                                    Jeszcze coś na temat Strachu : www.youtube.com/watch?v=mggTJK10AZ4

                                                    www.youtube.com/watch?v=w0V7EC37O0A
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.02.15, 18:07
                                                    Źródła Stresu , I Jego Wpływ Na Organizm Ludzki :

                                                    ŹRÓDŁA STRESU

                                                    Chroniczny stres wywoływany jest przez serie stresujących sytuacji nakładających się na siebie, lub przeciągające się kłopoty powodujące irytację i zdenerwowanie. Najpowszechniej spotykanymi przyczynami stresu w dzisiejszym społeczeństwie są:

                                                    Problemy zdrowotne. Długotrwałe choroby lub problemy zdrowotne są źródłem stresu dla organizmu. Osoby cierpiące na artretyzm, cukrzycę lub inne długofalowe choroby narażone są na stres fizyczny. Organizm musi zmagać się z chorobą, a dodatkowo osoby te martwią się swoim stanem zdrowia. Stres w przypadku choroby może powodować jej pogłębianie oraz utrudniać leczenie i rehabilitację.
                                                    Problemy związane z pracą. Ta grupa problemów zajmuje drugie miejsce na liście największych stresorów w dzisiejszym społeczeństwie. Wiele osób jest w pracy przeciążonych obowiązkami i odpowiedzialnością. Wymagania pracodawców ciągle rosną a terminy stają się coraz krótsze. Często musimy współpracować z osobami, których unikalibyśmy prywatnie. Środowisko pracy bywa miejscem skomplikowanych zależności i ciśnień, z których trudno jest się wyplątać, gdy trzeba w nich przebywać przez większość dnia. Stres wywoływany jest również przez niezadowolenie z pracy. Wykonując nudną, nieprzynoszącą satysfakcji pracę przez wiele godzin dziennie, trudno utrzymać umysł w stanie relaksu.
                                                    Otoczenie. Niektórzy ludzie, mieszkający w niesprzyjających warunkach, odczuwają stres z powodu swojego otoczenia. Dotyczy to szczególnie ludzi, którzy czują zagrożenia stamtąd płynące. W Polsce ten problem nie jest jeszcze poważny, jednak w niektórych miastach zachodniej Europy oraz USA obserwuje się wysoki poziom stresu wywołany czynnikami takimi jak:
                                                    Wysoki poziom przestępczości
                                                    Hałas
                                                    Zanieczyszczenie powietrza
                                                    Zatłoczenie
                                                    Izolacja i samotność. Większość ludzi to istoty społeczne. Poczucie wykluczenia, braku przynależności i zrozumienia jest coraz częstszą przyczyną stresu w dzisiejszym świecie. Jest to szczególnie zauważalne w dużych miastach, do których przyjeżdżają młodzi, samotni jeszcze ludzie, którzy z powodu intensywnej pracy nie mają czasu na nawiązywanie wystarczająco silnych znajomości, pozwalających im stworzyć nową siatkę bliskich przyjaciół lub poznać jakąś bratnią duszę. W dzisiejszym społeczeństwie, w którym każdy może liczyć tylko na siebie, samotność i związany z nią stres stają się coraz poważniejszym problemem społecznym.
                                                    Konflikty wewnętrzne. W brew pozorom jest to bardzo silne źródło stresu. Jeżeli jesteśmy zmuszeni lub decydujemy się zrobić coś, co jest wbrew naszym przekonaniom, uczucie stresu (nazywane potocznie wyrzutami sumienia) potrafi być bardzo silne. Przedłużające się, potrafi nas skutecznie zniechęcić do powziętego działania.
                                                    Tłumione emocje. Długotrwałe tłumienie emocji, szczególnie takich jak gniew, poczucie winy, lub rozpacz również potrafi wywoływać stres. Do emocjonalnych źródeł stresu zalicza się również niskie poczucie własnej wartości.
                                                    Długotrwałe zmartwienia. Długotrwałe zamartwianie się problemami, lub martwienie się o sytuację bliskich potrafi być bardzo stresujące. Uczucia tego doświadczają często osoby starsze, które martwią się o swoje dzieci i wnuki, często wyolbrzymiając stojące przed nimi problemy a nie mogąc im pomóc.
                                                    Zmiany sytuacji życiowej. Zmiana pracy, przeprowadzka, nowe potomstwo, małżeństwo lub rozwód, śmierć bliskiej osoby, lub jej wyprowadzenie się oraz wszystkie inne istotne dla nas zmiany w życiu, po których musimy przystosować się do nowej rzeczywistości, mogą być źródłem stresu.
                                                    Powyższe sytuacje są głównym źródłami stresu spotykanymi w dzisiejszym społeczeństwie. Źródeł stresu może być jednak wiele więcej. O tym bowiem czy sytuacja jest stresująca i jak duży stres ona wywołuje, decyduje przede wszystkim sposób w jaki ją postrzegamy. Stres wywoływany jest nie przez sytuację jako taką, ale przez reakcję umysłu.

                                                    Co wywołuje stres?
                                                    Stres jest powodowany przez czynniki zwane stresorami. W psychologii stresorami są różne czynniki, np. bodźce sytuacyjne działające silnie i tylko jednorazowo lub słabe, ale działające wielokrotnie, sytuacje konfliktowe i frustracyjne. W biologii natomiast stresorem może być każdy czynnik, np. biologiczny, chemiczny, termiczny oraz wysiłek, które stosownie do swojej zdolności wyzwalają w mniejszym lub większym stopniu zmiany nieswoiste. Stresory doprowadzają do zaburzenia homeostazy. Gdy to zaburzenie jest tak poważne, że organizm nie jest w stanie jej przywrócić, dochodzi do różnych uszkodzeń i chorób, które wymagają postępowania leczniczego.


                                                    Czym jest stres?
                                                    Z punktu widzenia psychologii jest to stan ogólnej mobilizacji sił organizmu jako odpowiedź na silny bodziec fizyczny lub psychiczny; wzmożenie napięcia emocjonalnego aż do podniecenia i zaburzenie w funkcjonowaniu organizmu oraz psychiki wywołane stresorem; zagrożenie i zakłócenie warunkujące niezaspokojenie potrzeb i utratę wartości przez to, iż ingeruje w tok aktywności osobnika i zmusza go do nowej koordynacji, wówczas gdy wystąpiła dezorganizacja w utrwalonych strukturach osobowości, potrzebach, wartościach, obrazie własnej osobowości.
                                                    W biologii natomiast stres jest stanem, który przejawia się swoistym zespołem składającym się z nieswoistych zmian, wywołanych w całym układzie biologicznym człowieka lub zwierzęcia przez czynnik stresujący, który działa na cały organizm lub jego część. Wyróżnia się trzy stadia stresu: alarmowe, adaptacji i wyczerpania. W stadium alarmowym człowiek odczuwa działanie stresora i przeżywa poczucie bezsilności oraz zagrożenia. Pod wpływem układu nerwowego autonomicznego dochodzi w organizmie do wielu zmian przygotowujących do odpowiedniej reakcji. Zmiany te pozwalają na opanowanie zagrożenia wywołanego przez stresor, po czym organizm wykazuje tendencje do stabilizacji (adaptacja). W tych wypadkach jednak, gdy stresor jest bardzo silny lub jego działanie przedłuża się - dochodzi do wyczerpania możliwości przystosowawczych, a wówczas dojść może do rozwijania się różnych chorób wywołanych nieprzystosowaniem, np. chorób układu krążenia, reumatycznej, zaburzeń trawienia, metabolizmu, reakcji alergicznych. Głównymi regulatorami zespołu stresowego są: mózg, nerwy, przysadka mózgowa, gruczoł tarczowy, nadnercza, wątroba, nerki, naczynia krwionośne, tkanka łączna i krwinki białe.


                                                    Jakie negatywne skutki dla zdrowia ma nadmiar stresu?
                                                    Gdy stres pomaga nam stawić czoło jakiemuś niebezpieczeństwu (co przypuszczalnie było korzystną dla naszego organizmu cechą w procesie ewolucji), to dobrze spełnia swoje zadanie. W życiu współczesnym natomiast niepokój jest najczęściej nieproporcjonalny do rozgrywających się wydarzeń i nieuzasadniony - strapienie ogarnia nas w sytuacjach, z którymi musimy żyć albo które sobie wyimaginowaliśmy, a nie w obliczu rzeczywistych niebezpieczeństw, z którymi musimy się zmierzyć. Przysadka mózgowa reguluje wydzielanie adrenokortykotropiny (ACTH), głównego hormonu wydzielanego przez organizm w stresującej sytuacji, mobilizującego ciało do walki lub ucieczki. Zmiany w przysadce wywołane długim stanem stresu lub silnym przeżyciem powodują nadmierne wydzielanie się tego hormonu - szczególnie w hipokampie, ciele migdałowatym i miejscu sinawym - alarmując ciało o zagrożeniu, którego w istocie nie ma. Kolejnymi hormonami związanymi z odczuwaniem stresu są aminy katecholowe: adrenalina i noradrenalina. One również w przypadku zagrożenia mobilizują ciało do działania.
                                                    W zamieszczonym w "Archives of Internal Medicine" przeglądzie rozległych badań nad związkiem między stresem a chorobami psycholog z Yale, Bruce McEven, podaje długą listę negatywnych skutków stresu. Obejmuje ona obniżenie odporności organizmu do poziomu, w którym następuje gwałtowne przyspieszenie przerzutów raka, zwiększenie podatności na zakażenia wirusowe, spotęgowanie procesu odkładania się blaszek miażdżycowych prowadzące do arteriosklerozy i nadkrzepliwości powodującej zawał mięśnia sercowego, przyspieszanie początku cukrzycy typu I i rozwoju cukr
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.02.15, 18:19
                                                    Dalsza część artykułu :

                                                    spotęgowanie procesu odkładania się blaszek miażdżycowych prowadzące do arteriosklerozy i nadkrzepliwości powodującej zawał mięśnia sercowego, przyspieszanie początku cukrzycy typu I i rozwoju cukrzycy typu II oraz - u astmatyków - pogorszenie się ich stanu albo wyzwolenie ataków astmy. Stres może również prowadzić do owrzodzenia układu trawiennego, wywołując symptomy wrzodziejącego zapalenia jelita grubego i zapalenia jelit. Nawet sam mózg odczuwa długofalowe negatywne skutki przedłużającego się stresu. Jednym z nich jest uszkodzenie hipokampa, a zatem upośledzenie pamięci.
                                                    Najczęściej odczuwanymi na codzień dolegliwościami związanymi ze stresem i napięciem są: ból szyi, bóle głowy, ból w dolnej części pleców, uczucie dławienia w gardle, drżenie kończyn, przyspieszone trrzepotanie powiek oraz inne tiki nerwowe, a także przyspieszony puls, kołatanie serca, przyspieszone oddychanie, nadmierne pocenie, suchość w gardle i ustach oraz utrudnione przełykanie.

                                                    Jak walczyć ze stresem?
                                                    Natura zadbała o to, byśmy regularnie odreagowywali stres. Zazwyczaj ciało i psychika odprężają się w nocy podczas snu. W szczególnie napiętej sytuacji organizm podejmuje dodatkowe środki: zaczynamy ziewać (zwiększona dostawa tlenu) i przeciągać się (rozluźnienie mięśni) lub mimowolnie wzdychać (czyli głęboko oddychać). To nasze naturalne metody na stres.

                                                    Organizm, który jest pod działaniem stresu, szybciej zużywa niektóre składniki odżywcze. Potrzebuje wówczas więcej witamin z grupy B, aby prawidłowo funkcjonował centralny układ nerwowy, i więcej witaminy C oraz cynku w celu zwiększenia odporności na infekcje. Dodatkowe ilości tych składników można łatwo uzyskać jedząc odpowiednie produkty. W walce ze zmęczeniem wywołanym stresem bardzo pomaga zbilansowana dieta. Najlepiej w ciągu dnia, co 3 godziny, jeść 5 - 6 małych posiłków złożonych przede wszystkim z produktów węglowodanowych, takich jak pełnoziarniste pieczywo, makarony, ryż i ziemniaki. Nie wolno jeść w pośpiechu.


                                                    Czynniki łagodzące stres:
                                                    Regularny wypoczynek
                                                    Spożywanie w regularnych odstępach czasu zbilansowanych posiłków
                                                    Unikanie nadmiernych ilości kofeiny, alkoholu i tytoniu
                                                    Regularne ćwiczenia fizyczne
                                                    Praktykowanie technik relaksacyjnych, takich jak joga, medytacje i ćwiczenie głębokiego oddechu
                                                    Poznanie własnej odporności na stres i nieprzekraczanie jej granic
                                                    Posiadanie zwierząt - głaskanie psa lub kota może pomóc się odprężyć; nie bez znaczenia są też spacery z psem
                                                    Rozmowa o dręczących problemach


                                                    Techniki walczenia ze stresem:
                                                    Joga - prastara nauka pochodząca z Indii - oddziałuje na wszystkie obszary ludzkiego życia. Na Zachodzie znana jest przede wszystkim Hathajoga. Polega ona na dużej liczbie pozycji ciała (asany) i ćwiczeń oddechowych (pranayama), których nadrzędnym celem jest rozluźnienie całego ciała i uspokojenie umysłu przez uwolnienie go od ciągłego natłoku myśli;
                                                    Stretching - polega na wyciąganiu i rozciąganiu skurczonych, krótkich mięśni i na odpowiednim oddychaniu;
                                                    Trening autogenny - bardzo efektywna metoda, w której wpływa się przez pewien rodzaj autohipnozy na mięśnie, oddychanie, ukrwienie i pracę serca. Metody tej nauczają wykwalifikowani lekarze lub rehabilitanci;
                                                    Masaż - znana na całym świecie metoda, która przez uciskanie, ugniatanie, oklepywanie i tarcie rozluźnia napięte mięśnie ciała;


                                                    Alternatywne metody relaksacji
                                                    Taką alternatywną metodą moze być np. aromaterapia przy wykorzystaniu różnych ziół i kwiatów:
                                                    lawenda i bergamotka działają uspokajająco;
                                                    szałwia likwiduje stres, rozjaśnia umysł;
                                                    olejek miętowy rozluźnia i uwalnia od lekkiego bólu głowy
                                                    dziurawiec przeciwdziała depresjom często występującym w okresie dojrzewania


                                                    Człowiek zawsze doznawał stresu, chociaż w czasach prehistorycznych jego układ odpornościowy był prawdopodobnie silniejszy. W naszym ciągle kontrolowanym życiu stres może osiągać zbyt wysoki poziom, powodując wiele chorób. Wywołują go nie tylko negatywne, ale też pozytywne wydarzenia. Kiedy w życiu następują ważne zmiany, pojawia się napięcie. Jeśli zapanuje się nad stresem i wykorzysta jego możliwie pozytywne oddziaływanie, to zamiast niszczyć, zacznie on stymulować do działania.


                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 07:04
                                                    Wielu jest fałszywych proroków i mistyków ,lecz jak powiedział Jezus Chrystus " Po Owocach Ich Poznacie " rzekł jeszcze : Żaden prorok nie jest mile widziany i poważnie traktowany w swoim kraju
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 10:14
                                                    woxilo
                                                    "Wielu jest fałszywych proroków i mistyków ,lecz jak powiedział Jezus Chrystus " Po Owocach Ich Poznacie "

                                                    Pamiętam początki internetu. Jak księża katoliccy oraz popy prawosławne wzywali "prawdziwych wyznawców Chrystusa' do nie odwiedzania stron internetowych i bojkotowania korzystania z internetu w ogóle, gdyż internet to - "sprawka Szatana" i w internecie - "Szatan rządzi".
                                                    Nie jeden rok im zajęło zrozumienie, że nikt juz nie zrezygnuje z tak wspaniałej sprawy kt nie tylko jest źródłem informacji, ale cudowną możliwością dla osób czujących osamotnienie i brak zrozumienia w swoim realnym otoczeniu.
                                                    także możliiwością dostępu do książek, kt nie kupili by w realu.
                                                    Pozostaje jedynie podziękować Szatanowi za tak wspaniałą "sprawkę" :)

                                                    PS Czy mógłbys wymienić "owoce" Chrześcijaństwa? po - owocach - poznacie
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 11:48
                                                    PS Czy mógłbys wymienić "owoce" Chrześcijaństwa? po - owocach - poznacie

                                                    Tak ,owszem ,owoce ducha świętego to - Jednomyślność w słowie ,myśli i czynie ,szacunek dla bliźniego swego ,jak do siebie samego , nie ocenianie bliźniego swego ,nie grzeszenie - myślą ,słowem ,uczynkiem i zaniedbaniem .

                                                    10 pierwotnych przykazań Boga Stwórcy :

                                                    1. Praktyka polegająca na niestosowaniu przemocy ,nieranienia oraz niekrzywdzenia innych .

                                                    2. Bycie Prawdomównym , Szczerym .

                                                    3. Powstrzymywanie się od kradzieży ,lub tego co nie jest dawane za darmo .

                                                    4. Praktyka życia w celibacie ,wstrzemięźliwości ,oraz samokontrola .

                                                    5. Nie Bycie Chciwym do przyjmowania darów .

                                                    6. Utrzymywanie czystości zewnętrznej ( ciała ) i wewnętrznej (higiena psychiczna ,umysłowa ) .

                                                    7. Bycie Zadowolonym ( Pozytywne Myślenie ) nie wesołkowatość .

                                                    8. Praktyka samo-umartwiania ( ascetyzm ) przyjmowanie rzeczy bez narzekań .

                                                    9. Uczenie Się - Zdobywanie wiedzy intelektualnej ,podnoszenie świadomości .

                                                    10. Kochać Boga ,poddać się lub ofiarować dary Bogu ,lub akceptować Boga .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 12:34
                                                    woxilo
                                                    Tak ,owszem ,owoce ducha świętego to - Jednomyślność w słowie ,myśli i czynie ,szacunek dla bliźniego swego ,jak do siebie samego , nie ocenianie bliźniego swego ,nie grzeszenie - myślą ,słowem ,uczynkiem i zaniedbaniem .

                                                    10 pierwotnych przykazań Boga Stwórcy :

                                                    1. Praktyka polegająca na niestosowaniu przemocy ,nieranienia oraz niekrzywdzenia innych .


                                                    2. Bycie Prawdomównym , Szczerym .

                                                    3. Powstrzymywanie się od kradzieży ,lub tego co nie jest dawane za darmo .

                                                    4. Praktyka życia w celibacie ,wstrzemięźliwości ,oraz samokontrola .

                                                    5. Nie Bycie Chciwym do przyjmowania darów .

                                                    6. Utrzymywanie czystości zewnętrznej ( ciała ) i wewnętrznej (higiena psychiczna ,umysłowa ) .

                                                    7. Bycie Zadowolonym ( Pozytywne Myślenie ) nie wesołkowatość .

                                                    8. Praktyka samo-umartwiania ( ascetyzm ) przyjmowanie rzeczy bez narzekań .

                                                    9. Uczenie Się - Zdobywanie wiedzy intelektualnej ,podnoszenie świadomości .

                                                    10. Kochać Boga ,poddać się lub ofiarować dary Bogu ,lub akceptować Boga .

                                                    Praktyka niestosowania przemocy, szacunku dla innych???
                                                    Czy wśród owoców wprowadzenia chrześcijaństwa (ogiem i mieczem, nomen omen) można wymienić:
                                                    - rozdwojenie jaźni u wyznawców, którzy z jednej strony ubóstwo swojego idola głosząc, gromadzą ogromne bogatswa, nie gardząc okradaniem innych (tudzież wspomnę pochody krzyzowe albo wyrźnięcie w pien cywilizacji południowoamerykańskich, kt na setki lat wzbogaciły m.in.Hiszpanię i Watykan);
                                                    - rozdwojenie jaźni, kt można dalej określać jako zwykła hipokryzję, gdzie wyznawcy głosząc czystosc cielesną, oddają się potajemnej rozpuście, w najlepszym wypadku - z kobietami;
                                                    - którzy głosząc nauki podobno Milości, zmarnowali stan psychiczno-emocjonalny milionów dzieci na całym świecie, dzieci, kt zostali zgwałceni przez księzy- pedofilów i tych dzieci, co byli bici bezlitośnie przez swoich rodziców m.in. „na goła pupę” paskami, kablami od odkurarzaczy etc.;
                                                    - głosząc stan „czystości” swojego proroka, doprowadzili do samotności a co najmniej osamotnienia milirdów osób na całym świecie, gdyż rolę kobiety jako dawczyni zycia, a przy okazji - dawczyni rozkoszy seksualnej, sprowadzono do poziomu brudu pod paznokciami, a jednocześnie chrześcijanie uwielbiają rozmanzac się, gdyż uważają, że należy wzmacniać przwagę liczebna nad innymi wyznaniami.. no ale robią to jak rozumiem - bez roszkoszy, w nienawiści do swoich i kobiecych ciał? To czemu są przeciwni in vitro. perzecież tam wlaśnie zapłodnienie odbywa się - bez rozkoszy... Gloryfikacja cieerpienia jako sposób na życie... Rozdmuchiwanie każdego przypadku napaści na chrześcijanina i skrzętne ukrywanie prawdziwej liczby ofiar religii „pokoju i milości”....
                                                    - falszowanie historii, rozpuszczanie fałszywych słuchów oczerniających ich przeciwników, zakładanie fałszywych sekt „satanistów' przez agentów Watykanskich po to, aby wprowadzić do obiegu fałszywy obraz „szatana”... Ale nawet biorąc pod uwagę ilość ofiar takich sekt a liczbe ofiar wprowadzenia chrzescijaństwa - cóz, wystarczy odrobina zdrowego rozsądku...
                                                    - no i banałem byłoby wspomnieć, jak ogromnym cierpeiniem miliardow osób na całej Ziemi zostało okupione wprowadzenie”religii miłości”, gdzie pozbawiono wolności wyboru własnej drogi i rozwoju i narzucono „wyższosc białej rasy” i jej religii wobec innych , których pogardliwie określono mianem „pogan”.... (czy nie było to początkami faszyzmu czasem?)
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 13:34
                                                    No i na koniec: w Prawnictwie, istnieje pojęcie prezumpcji (czyli domniemania) niewinności,
                                                    co mozna FAKTYCZNIE zarzucić Szatanowi, oprócz - pogłosek , plotek i oszczerstw,kiedy Chrześcijanom - nawet udawadniać nie trzeba, wszystkie zbrodnie przeciw ludzkosci - jak na dłoni?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 14:35
                                                    woxilo napisał(a): Wielu jest fałszywych proroków i mistyków ,lecz jak powiedział Jezus Chrystus " Po Owocach Ich Poznacie " rzekł jeszcze : Żaden prorok nie jest mile widziany i poważnie traktowany w swoim kraju

                                                    woxilo, powiedz: co oznacza imię Szatan (Sataniel) po hebrajsku? I drugie pytanie, czy Jezus nie był przeciwnikiem wszystkich bogów, kiedy zjawił sie na Ziemi? Czy nie uczył, aby zwrócic swoje duszy - ku prawdziwemu Bogu? A teraz pytanie: więc CZYIM synem tak naprawde, był Jezus? JAKIEGO Boga?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 15:19
                                                    A teraz pytanie: więc CZYIM synem tak naprawde, był Jezus? JAKIEGO Boga?

                                                    Tak naprawdeę całą historeię ludzie wymyśleli ,i każde pokolenie coś od siebie dopisało ,dopowiedzieli ,naprawdę to nie Jezus A Issa Duchowy Mistrz Z Indii ,A Judasz ,To Jogin z Indii . joga to nauka duchowa i mistyczne połączenioe z Bogiem Joga to Systyem ma 10 000 lat spokrewniony z pierwszymi ludźmi nas ziemi Szamanami - psychoterapoeutami,uzdrowicielami i kapłanami

                                                    W Kościołach to naprawdę czci się Horusa - Egipskiego Boga Magii .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 15:26
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > A teraz pytanie: więc CZYIM synem tak naprawde, był Jezus? JAKIEGO Boga?
                                                    >
                                                    > Tak naprawdeę całą historeię ludzie wymyśleli ,i każde pokolenie coś od siebie
                                                    > dopisało ,dopowiedzieli ,naprawdę to nie Jezus A Issa Duchowy Mistrz Z Indii ,A
                                                    > Judasz ,To Jogin z Indii . joga to nauka duchowa i mistyczne połączenioe z Bo
                                                    > giem Joga to Systyem ma 10 000 lat spokrewniony z pierwszymi ludźmi nas ziemi
                                                    > Szamanami - psychoterapoeutami,uzdrowicielami i kapłanami
                                                    >
                                                    > W Kościołach to naprawdę czci się Horusa - Egipskiego Boga Magii .

                                                    Nie, ja nie pytam - o nazewnictwo! Zwał jak zwał. Pytam, o sedno!
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 15:57
                                                    kościoły żeby ludziom pomagały w wyzdrowieniu psychicznym ,seksualnym i duchowym ,to powinny być prowadzone przez wykwalifiokowanych psychologów i seksuologów ,a tak dzisiaj granie świętoszka ,a od poniedziałku - hulaj dusza piekła nie ma ,byle adrenalinę poczuć i wiatr we włosach ,a potem deprecha .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 16:04
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > kościoły żeby ludziom pomagały w wyzdrowieniu psychicznym ,seksualnym i duchowy
                                                    > m ,to powinny być prowadzone przez wykwalifiokowanych psychologów i seksuologó
                                                    > w ,a tak dzisiaj granie świętoszka ,a od poniedziałku - hulaj dusza piekła nie
                                                    > ma ,byle adrenalinę poczuć i wiatr we włosach ,a potem deprecha
                                                    po co ci pośrednicy pomiedzy Tobą a Bogiem, wcześniej pisałes: "po owocach poznacie", a więc - spróbuj, co masz do stracenia, módl sie do Szatana bezpośrednio, poproś o uzdrowienie z choroby, kt Cię trapi. Mnie - uzdrowił. Już ponad 2 lata temu. Bóg, który nie pomaga swoim wyznawcom, za bóg? A więc po owocach, poznasz.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 18:00
                                                    po co ci pośrednicy pomiedzy Tobą a Bogiem, wcześniej pisałes: "po owocach poznacie", a więc - spróbuj, co masz do stracenia, módl sie do Szatana bezpośrednio, poproś o uzdrowienie z choroby, kt Cię trapi. Mnie - uzdrowił. Już ponad 2 lata temu. Bóg, który nie pomaga swoim wyznawcom, za bóg? A więc po owocach, poznasz.

                                                    Po owocach ,znaczy po sile i potędzę energii życciowej ( Bogu Wewnątrz Człowieka ) ,owocach jako nażądach płciowych między nogamni ha ha ha .
                                                    A Szatan / Diabeł uzdrawia owszem siłą magiczną ,pożyczoną od Demonów i kiedyś upomni się o duszę człowieka ,zawarł z nim pakt ? podpisał Człowiek z Diabłem Cyrograf dawno temu ?,więc trzeba będzie kiedyś oddać dług ,zapłacić za to co dał w zamian za duszę ludzką .

                                                    Bo kto ma Boga w sERCU ,tEMU ŻADNE zŁO ,sZATAN ,dIABEŁ ,zŁY dUCH ,dEMONY dUSZY nIE oDBIERZE ,nIERAZ pRÓBOWAŁ I PSINCO ,POSZEDŁ Z TORBAMI ,SAM DOPROWADZIŁEM SWÓJ ORGANIZM DO WYZDROWIENIA ,BEZ ŁACHY .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 18:03
                                                    woxilo napisał(a): > Bo kto ma Boga w sERCU ,tEMU ŻADNE zŁO ,sZATAN ,dIABEŁ ,zŁY dUCH ,dEMONY dUSZY
                                                    > nIE oDBIERZE ,nIERAZ pRÓBOWAŁ I PSINCO ,POSZEDŁ Z TORBAMI ,SAM DOPROWADZIŁEM SW
                                                    > ÓJ ORGANIZM DO WYZDROWIENIA ,BEZ ŁACHY .

                                                    organizm może i tak, ale duszę w strachu masz i w lęku żyjesz...
                                                    współczucia
                                                    pa
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 18:47
                                                    Czy nie jest tak, że to właśnie lęki i strachy są prawdziwymi demonami naszej duszy?

                                                    Natomiast ten, kto odczuwa spokój i miłośc w sobie - ten właśnie we władzy prawdziwego Boga jest
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 19:33
                                                    Czy nie jest tak, że to właśnie lęki i strachy są prawdziwymi demonami naszej duszy?

                                                    Natomiast ten, kto odczuwa spokój i miłośc w sobie - ten właśnie we władzy prawdziwego Boga jest

                                                    DOKŁADNIE TAK JEST :)
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 20:36
                                                    Czy strach, lęk, depresja - nie są „dziećmi' poczucia winy?

                                                    Czy wpajanie ludziom poczucia winy za niejaki „grzech pierworodny” a także - winy za to, ze podobno ktoś kiedyś zawisł na krzyżu - „za nasze grzechy” nie jest właśnie wpajaniem poczucia winy kt prowadzi do stanów depresyjnych i lęków?
                                                    Czy wpajanie ludziom poczucia winy za to że są tacy - jacy są, czyli takimi, jak zostali stworzeni - nie są powodem owych leków i nienawiści do samego siebie, zwanej depresją?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.02.15, 22:29
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > Czy nie jest tak, że to właśnie lęki i strachy są prawdziwymi demonami naszej d
                                                    > uszy?
                                                    >
                                                    > Natomiast ten, kto odczuwa spokój i miłośc w sobie - ten właśnie we władzy praw
                                                    > dziwego Boga jest
                                                    >
                                                    > DOKŁADNIE TAK JEST :

                                                    i jeszcze - taka osoba, odczuwa całkowitą wewnętrzną wolność Gdyż prawdziwy Bóg - ofiarował ludziom Wolną wolę :)
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 05:02
                                                    i jeszcze - taka osoba, odczuwa całkowitą wewnętrzną wolność Gdyż prawdziwy Bóg - ofiarował ludziom Wolną wolę :)

                                                    A gdzie macie wolną wolę ,wierząc w jakąś niewidzialną ,wymyśloną abstrakcję , bo ktov wierzy w Boga jak inni ,jest po prostu niewolnikiem systemy ,marionetką tłumu , a popnieważ wszystkich ludzi na ziemi ,od pokoleń ,łączy jedno wielkie ,niewidzialne połączenie między-umysłowe ( taka pępowina psychiczna ) ,to wszyscy ludziwe cały cxzas doświadczają symboli i archetypów z królestwa archetypów nieświadomości zborowej ,według psychiatry C.G.Junga ,zajmiemy się najpoważniejszym archetypem - cienia ,inne nazwy puźniejsze i metafory to - /strach /szatan /demon /lęk / obawa / trwoga ,diabeł / śmierć /samotność /błazen / paranoik :

                                                    Carl Jung i jego archetyp Cienia
                                                    Posted on November 9, 2014 by Anna Solun | 1 Comment
                                                    WSTĘP DO ARCHETYPU CIENIA

                                                    W psychologii jungowskiej archetypy są fundamentalną strukturą, na której oparta jest teoria Junga.

                                                    Mimo że istnieje wiele archetypów, to duża część myśli jungowskiej zawarta jest w czterech pierwotnych znanych jako Jaźń, Anima, Animus oraz Cień.

                                                    Ponieważ Cień często jest zbudowany z materiału psychicznego, jaki dana osoba postrzega jako nieprzyjemny, bolesny, a wręcz odpychający, jest nieraz w uproszczeniu nazywany czyjąś ?Ciemną Stroną?.

                                                    W takiej analizie jest sporo prawdy, jednak nie należy sprowadzać Cienia do Dartha Vadera psychiki. Niektóre rejony Cienia wcale nie są takie czarne jak je malują, tylko błyszczą złotem.

                                                    UCIECZKA OD CIENIA

                                                    Bez wątpienia Cień jest jednym z mniej przyjemnych miejsc w nieświadomej psychice.

                                                    Cień to miejsce, do którego spycha się te aspekty psychiki, jakie usiłuje się stłumić, zignorować, zaprzeczyć ich istnieniu lub wyeliminować.

                                                    Jako składnica wszystkiego tego, co świadomy umysł odrzuca, Cień przeraża wielu ludzi

                                                    Zdanie sobie sprawy z tego, że wszystkie cechy charakteru oraz wzorce zachowań, jakie u innych uważamy za godne pożałowania, żyją w naszej świadomości zamaskowane jako Cień, jest zbyt przerażającą perspektywą by się z nią skonfrontować.

                                                    Wiele osób Cień tak przeraża, że próbują na wszelkie sposoby uniknąć konfrontacji z nim. Tłumią Cień, wypierają go, odmawiają nawet przyjęcia do świadomości tego, że istnieje.

                                                    Wszystkie te wyżej wspomniane zachowania są tylko próbami ucieczki lub wyprzedzenia Cienia.

                                                    Uciekanie od archetypowego Cienia jest równie produktywne co od cienia fizycznego.

                                                    Co więcej, jeżeli chce się odseparować od własnego Cienia poprzez unikanie go, tak naprawdę tylko się go wzmacnia. Zaprzeczanie potwierdza jego istnienie i budzi wszystkie te nieprzyjemne aspekty uśpione w nieświadomości, których wpływ zaczyna wzrastać, rozciągając się aż do świadomego umysłu.

                                                    NIEBEZPIECZNIE OWOCNA KONFRONTACJA Z CIENIEM

                                                    DOSTRZEGANIE PROJEKCJI CIENIA

                                                    Poszczególne osoby rzadko kiedy dostrzegają w sobie Cień, jest to niemal niemożliwe skoro wszelkie te cechy i zachowania, jakie uważają za wstrętne zostały okryte czarnym parasolem nieświadomości.

                                                    Poza snami, gdzie przybiera symboliczną postać, Cień jest dla większości widoczny, kiedy projektują go na innych ? dostrzeganie tych cech, które uważa się za paskudne wewnątrz własnej psychiki nie jest miłym widokiem.

                                                    Projekcja jest powszechnym i łatwym sposobem ucieczki od Cienia. Zamiast obiektywnie uznać swoje wewnętrzne życie, osoba projektuje je na zewnątrz i na inne jednostki.

                                                    Sposobem, który pozwala poznać, że stosuje się projekcję, jest stopień własnej emocjonalnej irytacji zachowaniem innej osoby oraz stopień zaprzeczania, że takie zachowanie istnieje w potencjale własnej psychiki.

                                                    Przykładem projekcji byłby skąpiec, który po tym jak za obiad płaci jego siostra ?która ma mnóstwo pieniędzy? narzeka, że jej prośba o to, by zostawił napiwek, dowodzi jej sknerstwa. Skąpiec nigdy nie dostrzeże, że ma problemy z chciwością, raczej woli o sobie myśleć jako o osobie hojnej i za taką się przedstawia.

                                                    ZŁOTO CIENIA

                                                    Mimo że Cień zawiera w sobie mało pożądane elementy, nie wszystko to co w nim tkwi jest przykre.

                                                    Jak powiedział Carl Gustav Jung, w Cieniu tkwi złoto.

                                                    Złoto odnosi się do tych elementów Cienia, które w rzeczywistości okazują się bezcenne, elementów, które zostały relegowane do sfery Cienia w wyniku bolesnych skojarzeń, osądów społecznych, dezaprobaty kulturowej, etc.

                                                    Na przykład wyjątkowo intuicyjne dziecko dorasta w rodzinie, która postrzega intuicję jako przejaw zła czy działanie demona. Dziecko takie może powstrzymywać odruchy intuicji, będą one wciąż istniały, ale ukryte w sferze Cienia.

                                                    Podobnie utalentowany muzyk, który doznał przemocy ze strony nauczyciela muzyki, może odsuwać wszystko, co ma z nią związek do rejonu Cienia.

                                                    ZŁOTO CIENIA I LĘK PRZED TRANSFORMACJĄ

                                                    Wyobraźmy sobie, że ktoś ruszył przed siebie i wykonał ciężką pracę, konfrontując się z czarnym królestwem Cienia: odkrył wszelkie te nieświadome, głęboko pogrzebane elementy, uporał się z bolesnymi emocjami, wspomnieniami, wydarzeniami i osobistymi traumami. Wszystko to co pozostaje jest złotem ukrytym w Cieniu.

                                                    Może wydawać się zaskakującym fakt, że wielu ludzi porzuca owo złoto. Dlaczego? Ale czy po konfrontacji z ciemnymi zakamarkami psychiki mogliby nadal żyć ukryci pod parasolem Cienia?

                                                    Wykopanie złotych elementów z Cienia takich jak odzyskanie własnej mocy może prowadzić do życiowej transformacji. Transformacja życia może wydawać się przerażającą perspektywą, ponieważ wymaga porzucenia życia, jakie się znało na rzecz nieznanych wód.

                                                    Prawda jest taka, że jeżeli ktoś nauczył się żyć w określony sposób, to wydaje się mu on jedynym sposobem na przeżycie. Zmiana, nawet pozytywna, oznacza niepewność, a niepewność może wydawać się zagrożeniem dla przetrwania.

                                                    JAK CIEŃ PRZEJAWIA SIĘ W SNACH

                                                    W snach Cień często pojawia się jako zombie lub inne postacie związane z żywymi trupami.

                                                    Innymi przykładami są sny o pościgu czy niewidocznej postaci lub tajemniczej, nienazwanej rzeczy prześladującej śniącego.

                                                    Postacie, do których śniący czuje wstręt, a które są tej samej płci co on, również mogą być symbolami Cienia wyrażającymi te aspekty osobowości, którym świadomie próbuje zaprzeczyć.

                                                    W ostatecznym rozrachunku jedynym sposobem na to by zintegrować psychikę jest uznanie i zaakceptowanie wszystkich jej części, co wymaga porzucania projekcji i zorientowania się do wewnątrz, a dzięki temu pomaga rozjaśnić Cień światłem Jaźni .

                                                    źródło : biegnaczwilkami.wordpress.com/2014/11/09/carl-jung-i-jego-archetyp-cienia/
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 05:58
                                                    Jesteście jak mój cień ,jak rak ,jak wampir energetyczny ,pasożyt wysysający ze mnie powoli siły życiowe ,jak gangrena na moim zdrowym organizmike ,którą muszę zwalczać i leczyć ,myślicie że strajki na kopalniach i inne tragedie na świecie lub wasze problemy to przypadek ,o nie , przypadków w życiu nie ma .
                                                    Sami jesteście za wszystko odpowiedzialni przez wasze głópie i nierozsądne myślenie i nieodpowiedzialne oraz niedojrzałe zachowanie .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 06:03
                                                    Bo słowo Bóg ( tytuł ,nazwa ,miano , itp ) to największa w histrorii trucizna umycłowa w normalnym ,ludzkim dojrzewaniu ,dorastaniu psychicznym ,umysłowym ,duchowym ,seksualnym ,emocjonalnej równowadze wewnętrznej .i fizycznym wzrastaniu - Holistycznym .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 08:24
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > Bo słowo Bóg ( tytuł ,nazwa ,miano , itp ) to największa w histrorii trucizna
                                                    Cóz słowo? Tyko pusty dźwięk.
                                                    Odrzuć - nawet wszystkie słowa, a światło milości i spokoju i tak pozostanie, bez - żadnych słów.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 09:27
                                                    to Człowiek napełnia puste wyrazy - znaczeniem.
                                                    jeśli zdecydujesz że Twój Bóg - jest światlem, dobrem, spokojem i miłością, nie ważne jakie imię będzie nosił Mzimbu Bimbu Tarapatu czy jak chcesz/ potrafisz nadac Imię, ów Bóg zawsze będzie Cię chronił i oswiecał ci drogę życiową.
                                                    Natomiast jeśli czyimś bogiem jest hipokryzja, pogarda etc., ten człowiek sam taki się stanie, na wzór i podobieństwo boga, kt sobie stworzył, albo i - spotworzył....
                                                    NAtomiast jesli mówimy o "truciznach", nie znam gorszej - niż poczucie winy....
                                                    zniewala, wpędza w klatkę niemocy i beznadziei... jestem winny - a więc, moim losem jest -0 cierpienie....?
                                                    NIKT nie jest niczego winny. Jesteś jaki jesteś. A wypadki - po prostu się zdarzają. Nie jestes - niczego winien. Jeśli zaufasz Bogu, który jest Dobrem i Miłoscią - potrafisz pokochać sam siebie. No i wybaczyć - sam sobie.
                                                    Nie ważne, jaka ścieżka Cie do tego doprowadezi. Buddyzm czy tez odrzucenie absolutnie wszystkich autorytetów - kiedy przepuścisz przez siebie, przetrawisz - że jesteś godny, dostojny Miłosci - odrodzisz się do życia :)
                                                    Wierzę w Ciebie. Wiem, że potrafisz!
                                                    Przecież TY - nie możesz się poddać
                                                    .

                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 11:03
                                                    Szatan jest tym, który nie poddał się. Nie zważajac na cierpienie fizyczne i psychiczne, wytrwal. Pozostał taki jaki był - Dobry. Nie zważając na nic: obelgi, pomówienia, ośmieszanie, oczernianie, oszczerstwa, wytrwał.
                                                    Czarna owca w swojej rodzinie, miał odwagę - być inny niz wszyscy.

                                                    A więc wszelkie mądrości swiata, zawarte w jakichkolwiek mundrych księgach nie sprawią, że zmienię zdanie: tylko Szatan Bogiem jest. Za nic nikogo nie obwinia. Wszystko wybacza i rozumie. Kocha pomimo wszystko. i - NIGDY się nie poddaje :)
                                                    Trzymaj się, woxilio. Wiem, masz dziś nieco gorszy dzień... wyczuwam to... trzymaj się. Nikt nie jest - zawsze odważny. Zawsze dziel;ny i mądry. Każdy ma lepsze i gorsze chwile w tym zyciu, jak i chwile watpliwosci...ważne, aby nie poddać się...Ty - nie możesz sie poddać
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 11:39
                                                    Przejrzałam nie tylko proponowanego tutaj przez Ciebie bloga, nie - blogini :) ale i powiązane z nimi strony zaprzyjaźnione owej blogerki. Cóz, bardzo dużo duzo duuuuuużo słów i pięknych obrazków.... ale.... cóz, mój pies nie mówiąc nic, nie rozumiejąc żadnej teorii Junga czy kogoś innego - ma w oczach więcej Miłości, niz te wszystkie wpisy.....
                                                    bla
                                                    bla
                                                    bla

                                                    ... tony ksiąg, które szczęścia - nie dają.....
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 10:32
                                                    woxilo Twoje wpisy dają mi dużo do myślenia
                                                    Pisałeś, że Judasz to był jogin...
                                                    tak się zastanawiam, religie, systemy wierzeń, mają wpływ na to, jacy są ci, kt je wyznają...
                                                    Systemy w kt nie ma Boga, tego Dobrego, wyznaczającego zasady moralne czyli głoszącego co jest dobre a co może nie do końca :), czynią z człowieka coś jak glut, kt przyjmuje formę naczynia w kt się znajduje A więc 0 spoko moze zdradzić, ponieważ w sumie nie posiada systemu wartości moralnych? Ale to na pewno nie jest wina Boga tylko tego, KIM i czym konkretna osoba pragnie w tym życiu być.
                                                    Niezależnie od przynależności do społeczności religijnych, każdy z nas ma możliwośc postępowania zgodnie z głosem własnego serca. I masz całkowitą rację - kto w sercu Boga ma....
                                                    Sataniel po hebrajsku - przeciwnik boga... jeśli stwórca, hipotetyczny bóg - stworzył człowieka jako zwierzę, to własnie Szatan - sprawił że człowiek jest tym, kim jest: ma ogień Miłości w sercu lub nie. a a propos, w mitologii greckiej Szatan nosił imię - Prometeusz, w innych krajach ma na imię Danko i t.d.
                                                    Czy jogin czy buddysta - mógł by zostać takim Prometeuszem? tak sie zastanawiam....
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.02.15, 19:41
                                                    Najpiękniejszy z aniołów, ten co miał odwagę = bronić ludzi, stworzył śwat przyjazny dla Człowieka, jedyny - po wygnaniu Człowieka z raju, oddał mu swe serce i ochronę, pozostał z nim na zawsze, chroniąc i swoim Sercem ogrzewając. Szatan - jedynym bogiem jest - DLA ludzi, a nie - przeciwko nim. Za co został niesłusznie pomówiony, oczerniony, plotki i słuchy o Nim zostały niesprawiedliwie rozpowszechnione i mało kto wie, jak Dobry i Odważny tak naprawdę jest :)))))
    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 12:00
      Możesz być - kim chcesz i czym chcesz
      jak to piszesz - wszystkim, w co uwierzy twój umysł....
      możesz czytać - co chcesz, wierzyć , w co chcesz, może wierzyć w Boga lub nie, nazwać Boga imieniem (tytułem) jakim chcesz
      Możesz zajmować się w życiu - wykonywać pracę albo i bezczynność - jakąkolwiek chcesz
      Ale jeśli - nie masz Serca
      nigdy nie zostaniesz Człowiekiem
      .
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 13:13
        lara9369 16.02.15, 12:00 Odpowiedz cytując Odpowiedz
        Możesz być - kim chcesz i czym chcesz
        jak to piszesz - wszystkim, w co uwierzy twój umysł....
        możesz czytać - co chcesz, wierzyć , w co chcesz, może wierzyć w Boga lub nie, nazwać Boga imieniem (tytułem) jakim chcesz
        Możesz zajmować się w życiu - wykonywać pracę albo i bezczynność - jakąkolwiek chcesz
        Ale jeśli - nie masz Serca
        nigdy nie zostaniesz Człowiekiem
        .
        Dokładnie ,wyciągłaś mi z głowy te słowa .





















































































































































































































        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 19:13
          Uważaj na to czego sobie życzysz ,bo może się spełnić ,codziennie poświęć chwilę dla siebie , by w samotności wykonać taką auto-psycho-terapię ,oczyszczenie energetyczne z negatywnej energii ,która przylgnęła do ciebie z otoczenia , auto-egzorcyzm , rozmowę ze swoim stwórcą .

          Takie 3 w jednym ,taka święta trójca życiowa i medycyna energetyczna : Medytacja / Kontemplacja / Modlitwa .

          Pamiętaj ! Codziennie Kontroluj swoje myśli ,bo przemienią się w słowa , a słowa twe zamienią się w czyny / działania , a one staną się twoimi rutynowymi czynnościami / przyzwyczajeniami / nałogami , twą drugą naturą / losem twoim , w którą zaczniesz wierzyć jako w osobny byt , niezależnie żyjący od ciebie ,co jest absolutną nieprawdą ,fantazją i bajką , wymyśloną dla urozmaicenia nudnej wegetacji ludzi starożytnych i puźniejszych pokoleń .

          Także nic nigdy ,nie jest takie ,jakie się na początku wydaje ,co przychodzi do głowy .
          • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 19:40
            woxilo napisał(a): Uważaj na to czego sobie życzysz ,bo może się spełnić ,codziennie poświęć chwilę dla siebie , by w samotności wykonać taką auto-psycho-terapię ,oczyszczenie energetyczne z negatywnej energii ,która przylgnęła do ciebie z otoczenia , auto-egzorcyzm , rozmowę ze swoim stwórcą .

            Takie 3 w jednym ,taka święta trójca życiowa i medycyna energetyczna : Medytacja / Kontemplacja / Modlitwa .

            Pamiętaj ! Codziennie Kontroluj swoje myśli

            Uważaj! Bo przemienisz się w robota :)))
            Ja osobiście codziennie życzę zdrowia Tobie woxilo, żeby wszystkie Twoje demony odeszły od Ciebie, żeby dusza Twoja wypełniła się szczęściem i spokojem, a wszystkie Twoje pragnienia zostaly zaspokojone.
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 19:48
            Ufaj zawsze mądrości swego serca ,intuicji - transcwendentny stan umysłu i kierunkowsaz /drogowskas Boski gdzie mieszka Bóg Stwórca w tej życioowej podróży ,serce twoja duysdza nie myli się nigdy ,to emocjonalne poruszenia twego ciała ,to uczucia napełniające twą duszę radością , możesz mylbnie brać poryw swergoc serca ,jego szybsze bicie za lęk ,nieolpokój czy strach ,jest to nieprawdą ,gdyż w ten sposób Bóg Stwórca Otwiera Twoje Serce Na Miłość Doskonałą Na Sposób Boski i Pobudza Do Działania / Przebudzenia Z Wielo-pokoleniowego Uśpienia ,Iluminacji ,Nirwany ,Oświecenia .

            Pamiętaj ! Mądrość Serca , Duchowa Mądrość , Jest Mądrością Znacznie Przewyższającą Ograniczoną Mądrość Rozumu / Intelektu /Logiki I Zmysłów :

            Mądrość serca
            DODANE 2014-12-30 20:29 vatican.va
            ?Niewidomemu byłem oczami, chromemu służyłem za nogi? (Hi 29,15). Orędzie Ojca Świętego na XXIII Światowy Dzień Chorego (11 lutego 2015).

            Mądrość serca
            HENRYK PRZONDZIONO /FOTO GOŚĆ
            Czas spędzony obok chorego jest czasem świętym. To uwielbienie Boga, który kształtuje nas na obraz swego Syna, który ?nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu?
            Drodzy bracia i siostry,

            z okazji XXIII Światowego Dnia Chorego, ustanowionego przez św. Jana Pawła II, zwracam się do Was wszystkich, którzy nosicie ciężar choroby i na wiele sposobów jesteście złączeni z cierpiącym ciałem Chrystusa; jak również do Was, pracowników i wolontariuszy zaangażowanych w służbie zdrowia.

            Temat w tym roku zaprasza nas do medytacji słów z Księgi Hioba: ?Niewidomemu byłem oczami, chromemu służyłem za nogi? (29,15). Chciałbym ją podjąć w perspektywie mądrości serca (sapientia cordis).

            1. Mądrość ta nie jest znajomością teoretyczną, abstrakcyjną, wynikiem rozumowania. Raczej jest ona, jak określa ją św. Jakub w swoim Liście, ?czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy? (3,17). Z tego też powodu jest ona postawą wlaną przez Ducha Świętego w umysły i serca tych, którzy potrafią otworzyć się na cierpienia braci i dostrzec w nich obraz Boga. Uczyńmy zatem naszym zawołanie Psalmu: ?Naucz nas liczyć dni nasze / abyśmy osiągnęli mądrość serca? (Ps 90,12). W tej mądrości serca (sapientia cordis, która jest darem Boga, możemy zebrać owoce Światowego Dnia Chorego.

            2. Mądrością serca jest służba bliźniemu. W mowie Hioba, która zawiera słowa ?Niewidomemu byłem oczami, chromemu służyłem za nogi? jest podkreślony wymiar służby potrzebującym ze strony tego prawego człowieka, który cieszy się autorytetem i zajmuje szczególne miejsce wśród starszych miasta. Jego postawa moralna przejawia się w służbie ubogiemu, który prosi o pomoc, a także w trosce o sierotę i wdowę (por. Hi 29, 12-13).

            Jakże wielu chrześcijan także dziś świadczy, nie słowami, ale swoim życiem, zakorzenionym w szczerej wierze, że są ?oczami niewidomego? i ?stopami chromego?! Osoby, będące blisko chorych, którzy potrzebują stałej opieki, pomocy w umyciu się, ubraniu czy spożywaniu posiłków. Ta posługa, szczególnie gdy jest rozciągnięta w czasie, może stać się męcząca i ciężka. Jest stosunkowo łatwo służyć przez kilka dni, ale trudno pielęgnować osobę przez wiele miesięcy lub nawet lat, także wówczas, gdy nie jest ona już w stanie wyrazić swojej wdzięczności. Tymczasem, jakże to wielka droga uświęcenia! W tych chwilach, wnosząc również wyjątkowy wkład w misję Kościoła, można liczyć w sposób szczególny na bliskość Pana.

            3. Mądrość serca to trwanie przy bliźnim. Czas spędzony obok chorego jest czasem świętym. To uwielbienie Boga, który kształtuje nas na obraz swego Syna, który ?nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu? (Mt 20, 28). Jezus sam powiedział: ?Ja jestem pośród was jako ten, który służy? (Łk 22, 27).

            Prośmy z żywą wiarą Ducha Świętego, aby dał nam łaskę zrozumienia wartości towarzyszenia, często w sposób cichy, tym naszym siostrom i braciom, którzy, dzięki naszej bliskości i naszej życzliwości, poczują się bardziej kochani i umocnieni. Jakież wielkie kłamstwo kryje się natomiast w niektórych wyrażeniach, które kładą nacisk na tzw. ?jakość życia?, przekonując do uwierzenia, że życie poważnie dotknięte chorobą nie jest warte dalszej egzystencji!

            4. Mądrość serca to wyjście poza siebie ku bliźniemu. Świat, w którym żyjemy zapomina niekiedy o szczególnej wartości, jaką ma czas spędzony przy łóżku chorego, gdyż jest się pochłoniętym przez pośpiech, nawał obowiązków, rzeczy do wykonania i w ten sposób łatwo zapomina się o wartości bezinteresownej opieki nad bliźnim. U źródeł takiej postawy jest często letnia wiara, która zapomniała o słowach Pana: ?Wszystko to Mnieście uczynili? (Mt 25, 40).

            Dlatego chciałbym przypomnieć raz jeszcze, ?absolutny priorytet, jakim jest wyjście poza siebie ku bratu?, jako jedno z dwóch głównych przykazań stanowiących fundament wszelkich norm moralnych i jako najjaśniejszy znak przy dokonywaniu rozeznania na drodze duchowego rozwoju, w odpowiedzi na absolutnie bezinteresowny dar Boga. (Adhortacja Apostolska, Evangelii gaudium, 179). Z samej natury misyjnej Kościoła wypływa ?czynna miłość wobec bliźniego, współczucie, które rozumie, towarzyszy i promuje? (tamże).

            źródło papiez.wiara.pl/doc/2299963.Madrosc-serca
            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 20:10
              woxilo napisał(a): Jakże wielu chrześcijan także dziś świadczy, nie słowami, ale swoim życiem, zakorzenionym w szczerej wierze, że są ?oczami niewidomego? i ?stopami chromego?! Osoby, będące blisko chorych, którzy potrzebują stałej opieki, pomocy w umyciu się, ubraniu czy spożywaniu posiłków.
              kiedy Najpiekniejszy z Aniołów przegrał bitwę ze znacznie przeważająca ilością wrogów, został zestrzelony i spadal na Ziemię, wbił się w nią prawą nogą i na zawsze ją okaleczył, zaś oczy Jego niegdyś piekne niebieskie, opalone ogniem stały się czarne, jedno oko - szklane.... Kościół nazwał Go - szpetnym. Ale duszy - nie ma piękniejszej na świecie.
              Największym szczęsciem, móć ulżyć w cierpieniu choremu, który swą piękną duszę ma uwięzioną w chorym, obolałym ciele. Być obok. Oddychać tym samym powietrzem. Móc dotknąć, dotykiem - uzdrowić. Spojrzeniem - ukoić.... Sercem - trwać
          • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 21:01
            woxilo napisał(a): Uważaj na to czego sobie życzysz ,bo może się spełnić

            Jesli sie boisz ze Twoje zyczenie się moze spełnić, to znaczy ze nie jest zyczeniem serca
            Jesli wiem, że moim zyczeniem jest byc i dzielić życie z osoba, kt obecnie jest chora, jestem w pełni swiadoma tego, że nie będzie to kaszka z mleczkiem a raczej droga usłana rózami :))) a róze jak wiadomo kolce mają że oho :)

            Ale wiem, ze jeśli nie zdążę polączyc się z nim w tym życiu, życiu cielesnym - boję się, że znowu nasze dusze gdzieś sie pogubią w czasoprzestrzeni a ponieważ mam za sobą doświadczenie oddzielenia duszy od ciała, dokładnie wiem, że dusza bez ciała - taka samotna, bezbronna i zagubiona jest, w tej czarnej pustce... A więc jeśli moja dusza odejdzie jako pierwsza - mogę "zawisnąć" w tej pustce w oczekiwaniu aż moja druga połówka do mnie dołaczy (lub już - czeka na mnie i mnie spotka). ale jeśli w tym cielesnym życiu nie wykorzystam szansy na odnalezienie mojej drugiej połówki, mojej duszy, - boję się śmierci... gdyz raz - już wisiałam nad swoim bezwładnym ciałem, krzyczałam z przerażenia, że krzyk duszy - ciało już nie słucha... A wiec tak bardzo nie chciałabym być sama w tej pustce... bo śmierc i tak kiedyś nieuchronnie nadejdzie, wczesniej czy później, a wtedy wole - nie być tam, sama.....
            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 23:19
              lara9369 16.02.15, 21:01
              woxilo napisał(a): Uważaj na to czego sobie życzysz ,bo może się spełnić

              Jesli sie boisz ze Twoje zyczenie się moze spełnić, to znaczy ze nie jest zyczeniem serca

              Ale wiem, ze jeśli nie zdążę polączyc się z nim w tym życiu, życiu cielesnym - boję się, że znowu nasze dusze gdzieś sie pogubią w czasoprzestrzeni

              dusza bez ciała - taka samotna, bezbronna i zagubiona jest, w tej czarnej pustce...


              ale jeśli w tym cielesnym życiu nie wykorzystam szansy na odnalezienie mojej drugiej połówki, mojej duszy, - boję się śmierci...

              Ach wy ludzie niedoskonali ,śmiertelni i pełni obaw ,lęków ,strachów ,paranoi ( metaforyczny cień z psychologii ,demony ,szatan ,itp. ) ,jedno myślicie ,drugie mówiie a trzecie zrobiocie ,przeciweż życie i śmiewrć to jedno ,co noc człowiek umiera ,odłączając się jako duch -człowiek prawdziwy - wewnętrzny , od swojej cielesnej powłoki ,z którym za życia połączony jest srebrnym ,niewidzialnym ,sznurem . ,a nad ranem ,po przebudzeniu ,wciela się z powrotem w swe ciało .
              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.02.15, 23:26
                przeciweż życie i śmiewrć to jedno ,co noc człowiek umiera ,odłączając się jako duch -człowiek prawdziwy - wewnętrzny , od swojej cielesnej powłoki ,z którym za życia połączony jest srebrnym ,niewidzialnym ,sznurem . ,a nad ranem ,po przebudzeniu ,wciela się z powrotem w swe ciało .

                Bardzo się mylisz. Zwykły sen - nie jest odłączeniem od ciała.
                To Mózg - daje możliwośc marzeń sennych, widzeń sennych. Dusza, niestety, nie posiada owej możliwości.
                jeśli o mnie chodzi - sorry, ale nie zaslużyłam sobie na zarzucenie że - "jedno myślicie ,drugi
                > e mówiie a trzecie zrobiocie" To raczej - powinieneś odnieśc do siebie. O czym innym marzysz, a co innego - robisz.
                :(
                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.02.15, 06:33
                  Bardzo się mylisz. Zwykły sen - nie jest odłączeniem od ciała.
                  To Mózg - daje możliwośc marzeń sennych, widzeń sennych. Dusza, niestety, nie posiada owej możliwości.
                  jeśli o mnie chodzi - sorry, ale nie zaslużyłam sobie na zarzucenie że - "jedno myślicie ,drugi
                  > e mówiie a trzecie zrobiocie" To raczej - powinieneś odnieśc do siebie. O czym innym marzysz, a co innego - robisz.

                  Ja się nigdy nie mylę w przeciwieństwie do większości ludzi ,gdyż mam dar od Boga tzw 6 zmysł wgląd w przyszłość jako Jasnowidz ,Odbiór świata zmarłych jako Medium , Pewność Boga Stwórcy W Mym Sercu Jako Mistyk , I Rozmowa Z Nim Jako Telepata ,ora Odbiór Ludzkiewj Energii Psychicznej ( Duchów ) Jako Empata .
                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.02.15, 08:29
                    woxilo napisał(a): Ja się nigdy nie mylę

                    To jesteś lepszy od Boga. Gdyż Bóg - nie jest jasnowidzem i nie wie, co z czego wyniknie i - jak większość ludzi - czasami się myli.
                    Rodzic, gdy rodzi dziecko, nie ma pojęcia jaka przyszłość go czeka, chociaż pragnie dla dziecka wszystkiego najlepszego, nie na wszystko ma wpływ i gdy dziecko dorośnie - daje mu "wolną wolę'
                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.02.15, 17:18
                      Rodzic, gdy rodzi dziecko, nie ma pojęcia jaka przyszłość go czeka, chociaż pragnie dla dziecka wszystkiego najlepszego, nie na wszystko ma wpływ i gdy dziecko dorośnie - daje mu "wolną wolę'

                      Wolną Wolę ha ha ha ,w twoim i zwykłego szarego człowieka przekonaniu , wolna wola znaczy - rób dziecko co chcesz ,wyrośnij na bandytę i oszusta ( bo chcesz być dobrym oszustem ,to zostań księdzem lub politykiem ), licz na rozum i swoją siłę którą nazywasz Bogiem , taka jest też wiara ludzi w Boga Stwórcę , Letnia ,przesycona duchem pogaństwa czarnej magii ,satanistyczna ,sekcjarska , z ludźmi bez uczuć wyższych i nadludzkich cech charakteru ,z ludźmi bez serc i sumienia ,poza wyjkątkami małymi - dobra ,.szacunku dla bliźniego swego ,miłości szczerej ,doskonałej ,duchowej na wzór Boga Stwórcy ,bezinteresownej ,altruistycznej służby chorym i cierpiącym ,samarytan , ludzi dobrych ,pełnych empatii /wrażliwych na potrzeby innych bo współ-odczuwających emocjonalnie :

                      Bóg Stwórca Podarował Ludziom Seks W Celu Pro-kreacji i mają święty obowiązek przed Bogiem poświęcić dziecku całą uwagę by wyrosło ,na człowieka - mądrgo ,,dobrego ,uczciwego ,bezinteresownego i wrażliwego na potrzeby bliźniego swego , w duchu wiary mistycznej ,fideistycznej ,gdzie rozum Serca ( jak u mnie ) , Panuje Nad Ograniczonym Rozumem Inteklektualnym, i filozoficznym spekulowaniem i ateistycznym poznaniem Boga :
                      pl.wikipedia.org/wiki/Fideizm
                      Fideizm (od łac. fides ? wiara) to pogląd filozoficzny i teologiczny głoszący prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi. Według fideisty poznanie religijne w postaci objawienia wyprzedza poznanie rozumowe, a jedynym źródłem wiedzy w kwestiach wiary i etyki może być jedynie stała tradycja ludzkości oparta ostatecznie na pierwotnym Bożym Objawieniu. Jest to więc antyracjonalizm i irracjonalizm, bo przyjmuje się istnienie prawd niedostępnych poznaniu rozumowemu.

                      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.02.15, 19:37
                        woxilo
                        wydaje mi się, ze masz nieco niespójne poglądy... nieco wcześniej pisałeś że Bóg stwórca wymaga od człowieka celibatu, czystości płciowej... wytłumacz zatem, po co połaczył narzędzie prokreacji z uczuciem najwyższej przyjemności kt człowiek moze doznać? Prokreacja - to tylko obowiązek, nic poza tym?
                        Wolna wola, to możliwosc przeżycia w zyciu wszystkiego, co człowiek chce doznać: jesli chce utopić swoje życie w rzece marazmu, ma prawo to zrobic jak i spróbować zapalić marihuannę, albo udac sie do klasztoru. I poniesć konskwencje własnych wyborów. Ma prawo.
                        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.02.15, 20:04
                          każdy z nas ponosi konsekwencje własnych wyborów, wiec po co zabraniać.... i tak nie da sie nikogo uszczęśliwić na sile... nie da sie - uzdrowic osoby, kt tak naprawdę uzdrowienia nie chce, bo gdzieś w głębi duszy się boi: co zrobie ze sobą, jak bedę zdrowy? wygodnie miło i cieplutko - być chorym, biednym,,,, niech wszyscy o mnie dbają, a ja tu sobie posiedzę, pocierpię... Po co walczyć, żyć? najlatwiej - poczuc sie szlachetnym cierpiętnikiem, wyrzec się swojej miłości, życia i pozostać w przekonaniu, że tak - chciał BÓG! kozioł ofiarny... zawsze pod ręką - jak by co , zawsze - Bóg winien, no nie ? :)))))
                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.02.15, 20:16
                            lara9369 17.02.15, 20:04
                            każdy z nas ponosi konsekwencje własnych wyborów, wiec po co zabraniać.... i tak nie da sie nikogo uszczęśliwić na sile... nie da sie - uzdrowic osoby, kt tak naprawdę uzdrowienia nie chce, bo gdzieś w głębi duszy się boi: co zrobie ze sobą, jak bedę zdrowy? wygodnie miło i cieplutko - być chorym, biednym,,,, niech wszyscy o mnie dbają, a ja tu sobie posiedzę, pocierpię... Po co walczyć, żyć? najlatwiej - poczuc sie szlachetnym cierpiętnikiem, wyrzec się swojej miłości, życia i pozostać w przekonaniu, że tak - chciał BÓG! kozioł ofiarny... zawsze pod ręką - jak by co , zawsze - Bóg winien, no nie ? :)))))

                            Masz rację nic dodać ,nic ująć :)
                            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.02.15, 20:35
                              woxilo napisał(a):
                              Masz rację nic dodać ,nic ująć :)

                              jak miło że się zgadzasz
                              a wiec nic tu po mnie

                              miłego chorowania...
                              ...
                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 03:57
                                lara9369 17.02.15, 20:35
                                woxilo napisał(a):
                                Masz rację nic dodać ,nic ująć :)

                                jak miło że się zgadzasz
                                a wiec nic tu po mnie

                                miłego chorowania...
                                ...

                                Dziękuję :)
                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 06:01
                                  Lecz Zdrowie czy Choroba ,Dobro Lub Zło , Życie lub Śmierć , to sprawa względna ,to wymysł ludzki ,poprzednich pokoleń ,to sprawa / stan umysłu / świadomości danego człowieka :
                                  Czym jest niebo i piekło? (przypowieść zen)
                                  Napisane przez Maciej Wielobób dnia 21 stycznia 2015 ? Skomentuj

                                  Potężny, groźny samuraj przyszedł do pustelni i odezwał się głosem nieznoszącym sprzeciwu: ?Mnichu! Chcę się dowiedzieć czym jest niebo i piekło!?
                                  medytacja
                                  fot. Piotr Marcinów
                                  Drobny, starszy mnich podniósł głowę i spojrzał w górę na olbrzymiego samuraja, roześmiał się i krzyknął: ?Ciebie?! Ciebie mam uczyć o niebie i piekle?! Ciebie nie da się niczego nauczyć! Śmierdzisz, jesteś brudny, twoja zbroja jest pordzewiała, przynosisz wstyd innym samurajom? Wynocha z mojej pustelni, nie mogę twojego widoku i smrodu!?
                                  Samuraj wpadł w gniew, cały się zaczął trząść, poczerwieniał, zaniemówił ze złości. Sięgnął w stronę miecza, z zamiarem zgładzenia mnicha.
                                  ?To jest piekło!? ? powiedział mnich spokojnie.
                                  Wojownik zmienił się w okamgnieniu. Poczuł się głęboko poruszony współczuciem drobnego mnicha i jego poświęceniem, wszak zaryzykował własne życie, by pokazać mu czym jest piekło. Rozluźnił się, odłożył miecz, całkowicie się uspokoił, czuł wdzięczność.
                                  ?A to jest niebo? ? dodał mnich.

                                  tamże - maciejwielobob.pl/2015/01/przypowiesc-zen/
                                  , polegający na praktycznym doświadczniu życia ,albowiem ,wszelka wiedza docierająca do człowieka musi najpierw przejść przez obróbkę zmysłów - wzrok i słuch ,tak aby była zrozumiała dla jego / jej sposobu pojmowania danej wiedzy ,potem przez filtrujący , daną informację ,energo-informację / wiedzę - centralny system energetyczny -psychikę /mózg /umysł ludzki .

                                  Jezus Chrystus rzekł - odnajdź źródło w sobie samym ,bo źródło to jest niewyczerpalne .

                                  Tak i ja odnalazłem dzięki Bogu swoje źródło ,a urządzając pokój jak " Centrum Odnowy Biologicznej " , "Centrum Rerdukcji Stresu " Centrum Medytacyjne I Modlitewne " " Kreatywne , Kwantowo-Energetyczne Centrum Zdobywania Wiedzy I Rozwoju " lub " Centrum Rozwoju Zdolności Magiczno-Mistycznych "
                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 09:57
                                    Jakże łatwo przychodzi ludzi źle ,niewłaściwie , błędnie oceniać , po zewnętrznych pozorach , i projektować na bliźniego swego , które przeważnie są w nas samych ,w naszej głębi psychicznej poukrywane : www.youtube.com/watch?v=vZjAam9UOqE
                                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 10:35
                                      Istnieją setki różnych sposobów na zabicie życia, od ekstremalnych jak narkotyki i alkohol począwszy po czytanie książek i oglądanie TV włącznie, ale na życie - istnieje tylko jeden: MIŁOŚĆ.
                                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 11:11
                                      woxilo napisał(a):

                                      > Jakże łatwo przychodzi ludzi źle ,niewłaściwie , błędnie oceniać , po zewnętrznych pozorach , i projektować na bliźniego

                                      www.youtube.com/watch?v=WGFCOog9WaA
                                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 13:24
                                      woxilo napisał(a):

                                      > Jakże łatwo przychodzi ludzi źle ,niewłaściwie , błędnie oceniać , po zewnętrznych pozorach , i projektować na bliźniego
                                      swego , które przeważnie są w nas samych ,w naszej głębi psychicznej poukrywane : www.youtube.com/watch?v=vZjAam9UOqE
                                      Nie osądzam ludzi po pozorach. Nigdy. Wiele razy zapłaciłam bólem za to, że zawsze poznając nową osobę - wierzę, ze jest DOBRA.
                                      Ból duszy, jest najgorszy. Znam ból odrzucenia i samotnosci. Samotnosci, chociaz i wśród ludzi...
                                      Biorąc pod uwagę teorię Reinkarnacji domyślam się, ze to ja kiedys komuś sprawiłam ten ból i teraz do mnie wraca.
                                      Ale świadomość tego - jeszcze bardziej boli.
                                      Kiedy ktoś, na kim najbardziej nam zależy, odrzuca, to jest najstraszniejszy ból. Tym bardziej, kiedy ta osoba - właśnie po pozorach sądzi, nawet nie dając szans poznania realnego.
                                      Cóz, słowa piosenek - też wymowne są, kiedy nie potrafimy powiedzieć coś w osobie pierwszej....
                                      ....
                                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 11:30
                                  Osoby kt odrzucają same siebie, nie akceptują samych siebie, wolą podpierać sie cytatami autorów, kt uważają za autorytety.
                                  Aby poznać kogoś, ten KTOŚ powinien - pozwolić poznać siebie samego.

                                  Oczywiście, jeżeli od dzieciństwa zabija sie w nas kreatywnośc i myślenie niezależne, gdzie nawet do Boga nie wolno nam zwracac sie swoimi słowami tylko zauczonymi formułkami gotowych wbijanych do głów modlitw, ciezko potem, w życiu dorosłym , odnaleźć i wyrazić siebie samych, swoimi własnymi słowami, swoje własne wnętrze.
                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 14:54
                                    lara9369 18.02.15, 11:30
                                    Osoby kt odrzucają same siebie, nie akceptują samych siebie, wolą podpierać sie cytatami autorów, kt uważają za autorytety.
                                    Aby poznać kogoś, ten KTOŚ powinien - pozwolić poznać siebie samego.

                                    Oczywiście, jeżeli od dzieciństwa zabija sie w nas kreatywnośc i myślenie niezależne, gdzie nawet do Boga nie wolno nam zwracac sie swoimi słowami tylko zauczonymi formułkami gotowych wbijanych do głów modlitw, ciezko potem, w życiu dorosłym , odnaleźć i wyrazić siebie samych, swoimi własnymi słowami, swoje własne wnętrze.

                                    Masz wiele racji ,dodam tylko że Ból Duszy ,To Medyczne Określenie Depresji ,gdzie najlepiej zwalczać depresję /ból duszy - naukami i praktykami duchowymi ,ponieważ leki i chemia działają iluzorycznie tylko ,przytępiając zmysły i odczucia na prawdziwe problemy życiowe ,ekspertem w tym temacie jest np .św. Jan Od Krzyża : www.voxdomini.com.pl/duch/mistyka/jk/noc-1-1.htm

                                    streszczenie - Rozdział l

                                    [Przytacza pierwszy wiersz i zaczyna mówić o niedoskonałościach początkujących].

                                    1. W tę ciemną noc zaczynają wstępować dusze wtedy, gdy Bóg wyprowadza je ze stanu początkujących. Dzieje się to wówczas, gdy dusze rozmyślające już na drodze życia duchowego zaczyna Bóg podnosić do stanu doskonałych, czyli do zjednoczenia duszy z Bogiem.

                                    Dla lepszego więc zrozumienia i wyjaśnienia, jaka jest ta noc, przez którą dusza przechodzi i dla jakiej przyczyny Bóg ją w nią wprowadza, należy tu wspomnieć o niektórych właściwościach początkujących. Chociaż zostanie to omówione zwięźle, zdoła przecie posłużyć tymże początkującym. Zrozumiawszy bowiem swoją słabość w tym stanie, nabiorą odwagi i pragnienia, by je Bóg wprowadził w ową noc, w której dusza umacnia się i utwierdza w cnotach, doznając przy tym niewysłowionych rozkoszy miłości Bożej. Zatrzymamy się jednak nad tym przedmiotem tylko tyle, ile będzie konieczne do omówienia tej ciemnej nocy.

                                    2. Należy zwrócić uwagę, że duszę, która zdecydowała się służyć Bogu całkowicie, karmi On i umacnia w duchu, oraz obdarza pieszczotami na sposób czułej matki. Matka bowiem, tuląc do piersi maleńkie dziecię, ogrzewa je swym ciepłem, karmi mlekiem - lekkim i słodkim pokarmem. Pieści je również i nosi na swych rękach. Gdy jednak dziecię dorasta, umniejsza matka pieszczoty, ukrywa swoją czułą miłość, a słodki pokarm zaprawia goryczą (2). Nie nosi go na rękach, lecz każe mu stąpać własnymi nóżkami, aby powoli wyzbyło się słabości i zabierało do rzeczy większych i istotniejszych.

                                    Łaska Boża, jak czuła matka, czyni to samo z duszą, gdy ją już odrodzi gorącością i zapałem w służbie Bożej. Na początku podaje jej słodkie i rozkoszne mleko duchowe, jakiego kosztuje bez trudu we wszystkich rzeczach Bożych i ćwiczeniach duchowych. Albowiem tutaj Bóg podaje duszy swą pierś tkliwej miłości, jak niemowlęciu (1 P 2, 2-3).

                                    3. Taka dusza znajduje swoją rozkosz w długich modlitwach, trwających nieraz całe noce, swe upodobanie w pokutach, swe zadowolenie w postach i swe pociechy w przystępowaniu do sakramentów oraz w rozmowach o rzeczach Bożych. Lecz chociaż ludzie duchowi uczestniczą w tych rzeczach z wielką korzyścią i skutecznością, używają ich i spełniają je nader starannie, to jednak, biorąc rzecz w znaczeniu duchowym, zachowują się wobec nich zazwyczaj z wielką słabością i niedoskonałością. Pobudzeni bowiem do owych rzeczy i ćwiczeń duchowych przez pociechę i upodobanie, jakie w nich znajdują, a nie przyzwyczajeni do cnót przez zaciętą walkę, pełni są niedoskonałości i błędów w swych duchowych ćwiczeniach. Ostatecznie bowiem każdy postępuje stosownie do stanu doskonałości, jaki posiada. Tak i oni, ponieważ nie osiągnęli jeszcze wspomnianego stanu cnót, muszą z konieczności poczynać sobie niedołężnie jak słabe dzieci.

                                    Aby można było jaśniej zrozumieć, ile błędów w cnotach popełniają początkujący odnośnie do tego, co łączy się ze wspomnianą łatwością i upodobaniem, zobrazujemy to omawiając siedem grzechów głównych. Wykażemy niektóre z licznych niedoskonałości, jakim każdy z nich ulega, by jasno zrozumieć, jak po dziecięcemu jeszcze postępują. Uwypukli się też więcej, jak wielkie dobro kryje w sobie ciemna noc, o której będziemy mówili później. Ona bowiem oczyszcza duszę i uwalnia ze wszystkich tych niedoskonałości.



                                    Rozdział 2

                                    O pewnych niedoskonałościach duchowych, jakie popełniają początkujący pod wpływem nałogu pychy.

                                    1. Ponieważ początkujący czują się pełnymi zapału i gorliwości w rzeczach duchowych i ćwiczeniach pobożnych, z tej pomyślności (z powodu ich niedoskonałości) rodzi się pewien rodzaj ukrytej pychy, skutkiem której zaczynają oni nabierać niejakiego zadowolenia z samych siebie i z swoich uczynków, mimo iż prawdą jest, że rzeczy święte same z siebie rodzą pokorę. Z tego źródła wypływają próżne, czasem nawet bardzo próżne chęci rozmów o rzeczach duchowych z innymi. Często zresztą w tym celu, by innych nauczać, niż by się od nich uczyć. Gdy zaś napotykają u nich inny rodzaj pobożności niż ich własny, potępiają ich w swoim sercu, a nawet i zewnętrznie w słowach. Stają się wtedy podobni do owego faryzeusza, który chełpił się przed Bogiem ze swych czynów i pogardzał celnikiem (Łk 18, 11-12).

                                    2. Zresztą i szatan roznieca w początkujących zbytnią gorliwość i chęć wykonywania takich uczynków, aby w nich rozbudzić pychę i zarozumiałość. Zdaje sobie bowiem dobrze sprawę, że wszystkie cnoty i dobre uczynki, jakie te dusze wypełniają, nie tylko nie przynoszą im żadnego pożytku, lecz raczej obracają się w wadę. Czasem dochodzą te dusze do takiego stanu, iż pragną, aby nikt prócz nich nie był doskonały. Potępiają więc wszystkich przy każdej sposobności słowami i czynami, widząc źdźbło w oku bliźniego, a nie dostrzegając belki w swym własnym (Mt 7, 3). Przecedzają cudzego komara, a połykają swego wielbłąda (Mt 23, 24).

                                    3. Gdy kierownicy duchowi, spowiednicy lub przełożeni nie pochwalają ducha i postępowania tych dusz, one, pragnąc uznania i pochwały, sądzą, że tamci nie rozumieją ich postępowania i są mało uduchowieni. Nie chcą uznać ich oceny, usiłują więc traktować o sprawach swego ducha z innymi, którzy zgadzają się z ich upodobaniem. Zazwyczaj bowiem pragną przedstawić sprawy swej duszy takim, o których sądzą, że ich pochwalą i należycie ocenią, uciekają zaś jak przed śmiercią przed każdym, kto by im nie okazał uznania, lecz chciał je wprowadzić na bezpieczną drogę. Niejednokrotnie chowają do nich urazę w sercu.

                                    W swej zarozumiałości postanawiają wiele, a wykonują mało. Niejednokrotnie mają chęć, aby inni zauważyli ich ducha i pobożność, i w tym celu posługują się czasem zewnętrznymi znakami, ruchami, wzdychaniami i tym podobnymi praktykami. Zwykli też popadać w pewne zachwyty, do których dopomaga im szatan, i to na oczach innych, a nie w ukryciu. Podobają sobie w tym, aby je widziano w takim stanie, a często powodują się żądzą tego.

                                    4. Wiele z tych dusz pragnie cieszyć się względami spowiedników, skąd powstają rozliczne zazdrości i niepokoje. Z trudnością wyznają swe grzechy szczerze, by nie stracić dobrej opinii u spowiednika. Osłaniają je, by nie wydawać się tak złymi, a spowiedź ich jest wtedy raczej usprawiedliwianiem się niż oskarżaniem. (s.413) Niejednokrotnie też szukają innego spowiednika dla wyznania swych upadków, aby ten pierwszy sądził, że nie ma w nich nic złego, lecz samo tylko dobro. Mówią tylko o swych przymiotach i to w słowach przesadnych, by wydawało się więcej dobra, niż go jest rzeczywiście. Jeśli zaś chodzi o prawdziwą pokorę, jak to później wykażemy, dusze powinny raczej usiłować ukryć to dobro i chcieć, by ani spowiednik, ani nikt inny z tym się nie liczył.

                                    5. Niektóre z tych dusz raz za nic mają sobie swe błędy i upadki, a kiedy indziej zbytnio się smucą, że w nie popadły. W mniemaniu, że już powinny być święte, zżymają się przeciwko sobie z niecierpliwością, co znowu jest niedoskonałością.

                                    Mają wielkie pragnienie, aby Bóg uwolnił je od wszystkich niedoskonałości i
                                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 15:31
                                      woxilo
                                      Zmieniłes obrazek w profilu, teraz - jesteś Bogiem... Mężczyzna. Przeciez Bóg - jest wszystkim. A więc też i kobieta musi być, inaczej JAK - stworzył życie??? Wielkie kłamstwo chrzescijaństwa - kobieta-dziewica i trojca święta pozbawiona kobiety... Modlisz się do boga-męzczyzny? możesz nie doczekać się odpowiedzi. Bóg pozbawiony pierwiastka kobiecości, wrażliwości, współczucia, troskliwości? Trójca święta - to Kobieta, Męzczyzna i Miłosci, co ich łaczy. Tylko wtedy - może powstać życie.
                                      Jakie szczęscie, że w Buddzyzmie - tak nie jest :) Ot, chociażby Tara, co nie?
                                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 16:16
                                      Dziekuje Ci , woxilo
                                      Dzięki Tobie zrozumiałam, że największym grzechem kościoła zwacego seibie szumnie „chrześcijańskim” (oraz jego pochodnych jak musułmaństwo) jest - pozbawienie świętosci - Kobiety!
                                      Kościół katolicki na dodatek wprowadził obraz kobiety zimnej, dziewicy, „cnotliwej”, chudej, o urodzie obecnie określanej jako „piękna” - lecz pozbawionej normalnego kobiecego ciepła, wszechwybaczania, współczucia, troskliwości, jako darczyni miłości cielesnej, seksualnej, ciepła dotyku, połaczenia ciał, ukojenia... jako normalnej cielesnej - Matki, która nie karze, lecz - wybacza.... odrzucił Marię Magdalenę jako ladacznice, nierządnicę...
                                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 18:18
                                        Dziekuje Ci , woxilo
                                        Dzięki Tobie zrozumiałam, że największym grzechem kościoła zwacego seibie szumnie ?chrześcijańskim? (oraz jego pochodnych jak musułmaństwo) jest - pozbawienie świętosci - Kobiety!

                                        Cieszę się Lara że mogłem, pomóc , ja po to tylko żyję by pomagać potrzebującym ,kochać i być kochanym :) ps. dla mnie kobiety ,to wcielone archanioły :)
                                        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 18:39
                                          woxilo napisał(a): Cieszę się Lara że mogłem, pomóc , ja po to tylko żyję by pomagać potrzebującym ,kochać i być kochanym :) ps. dla mnie kobiety ,to wcielone archanioły :)
                                          no właśnie nie wiem co palisz woxilo że takie głupoty do mnie piszesz.... kobiet-y??? no dzięki.... chodzi ci o przynależnośc płciową? myślisz ze kazda osoba płci żeńskiej zgodnie z fizjologia, to - Kobieta?
                                          archanioły, co wspólnego mają i co wiedzieć moga o ziemskiej, ciepłej, ludzkiej miłosci?
                                          nie no dobre zioło palisz.... albo bierzesz :)))

                                          Ty jak Kaj z Królowej Śniegu jesteś, jakiś zamrożony... Szkoda że nie znam piosenki kt Gerda jemu zaśpiewała, aby mu serce z ldu uwolnić :))))
                                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 17:54
                                      Szatan, to kobieta...
                                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 19:20
                                        Szatan, to kobieta...

                                        To bzdura ! SZATAN / Diabeł / Zły Duch / Demon TO WYMYSŁ LUDZI ,to Metafora Negatywnych Emocji W Głębi Psychicznej Człowieka - Mężczyzny Lub Kobiety ,Jego /Jej Nieświadomości ,Podświadomości .

                                        A Według Buddyjskiej Reinkarnacji - Ponowne Wcielenie ( którą nieraz przeżyłem osobiście ) Szata / n - Znaczy Szata ,Okrycie Wierzchnie ,Ciało Materialne , Okrywające Duszę Niematerialną ,Wykonaną Z Materii Subtelnej ,Cząstka Boga Stwórcy I Człowiek Prawdziwy / Wewnętrzny , Istniejący W Ciele / Szacie Za Życia , Którą Zrzuca po śmierci ,a przybiera nowe przy narodzinach .
                                        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 19:26
                                          woxilo napisał(a): Szata / n - Znaczy Szata ,Okrycie Wierzchnie ,Ciało Materialne
                                          Nie, Szatan - od hebrajskiego SAtaniel, czyli - przeciwnik boga.... Dlaczego uwazasz, że wszystko co materialne jest złe? Poza tym, pewna niespójnośc: zły duch, demon a jednocześnie - wszystko, co materialne??? Zastanów się! To w końcu jak, zły duch, czy - materia?
                                        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 20:46
                                          woxilo napisał(a): Szatan, to kobieta...

                                          To bzdura ! SZATAN / Diabeł / Zły Duch / Demon TO WYMYSŁ LUDZI ,to Metafora Negatywnych Emocji W Głębi Psychicznej Człowieka - Mężczyzny Lub Kobiety ,Jego /Jej Nieświadomości ,Podświadomości .
                                          No dlaczego bzdura, nie rozumiem? Pomyśl sam, przecież to właśnie kobieta jest zazwyczaj obwiniana za całe zło, bóg - to męzczyzna, kobiete ogłoszono winnej wszystkich materialnych cielesnych grzechów.... nawet Ziemie - nazywamy Matką, a jak traktujemy? Dokładnie, jak traktuje się kobietę ; brać, nic nie dajac w zamian.... Nawet męzczyzne, który posiada cechy kobiety, chociażby jak wrażliwośc delikatnosc, zdolnosc do wspólczucia - pogardę spotyka, "ciota" nazywany... Zobacz, pierwiastek zenski zupelnie został sprowadzony do poziomu brudu. Czyz nie tak, jak Szatan?

                                          "...szatę p-0rzybiera przy narodzinach" - oj może nie zupełnie tak? czy to nie kobieta przez długi czas w sobie, w swoim ciele nosi nowe życie (szatę, jak piszesz) - a wiec nie sam, przybiera tylko w darze po matce otrzymuje...
                                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 21:34
                                            "Budda" i Budda Siakjamuni[edytuj | edytuj kod]
                                            Osobny artykuł: Budda.

                                            "...szatę p-0rzybiera przy narodzinach" - oj może nie zupełnie tak? czy to nie kobieta przez długi czas w sobie, w swoim ciele nosi nowe życie (szatę, jak piszesz) - a wiec nie sam, przybiera tylko w darze po matce otrzymuje...

                                            Masz rację ,jeśli czerpać z ograniczonych poglądów nauk kościoła katolickiego i chrześcijańskiej wiary , natomiast gdy czerpiesz nauki z ponadczasowych poglądów dalekiego wschodu jak Buddyzm ,wtedy przekonasz się , że podczas swych wielokrotnych śmierci i odrodzenia miało się nie jedną matkę ,nie jednego ojca ,wójka ,ciotkę ,itd. ( a sam przeżyłem tak niezwykłe rzeczy ,które się filozofom nie śniły )

                                            Indie około 600 r. p.n.e.
                                            Twórcę fundamentalnego przekazu w naukach buddyjskich tradycyjnie określa się mianem "Budda" (w sanskr. i p?li buddha, czyli "Przebudzony"). Odwołując się do etymologii tego słowa w sanskrycie i p?li można powiedzieć, że budda to istota, która dzięki praktyce moralności (sil?), skupienia (sam?dhi, czyli medytacyjne wchłonięcie) i rozwojowi mądrości (p?li pa???, sanskr. praj?ia) ujrzała prawdziwą naturę zjawisk, czyli nietrwałość, dyskomfort związany ze zmianą i brak niezmiennego "ja". To doświadczenie zwane jest "bodhi" (sanskr. i p?li.) dosł. "Przebudzenie" (częściej zwane Oświeceniem), które na zawsze uwalnia od cierpienia cyklu narodzin i śmierci. Istota, która przebudziła się ze "snu ignorancji" dzięki odkryciu prawdziwej natury rzeczywistości zwana jest Buddą. W tym rozumieniu, w świetle nauk buddyjskich, uważa się, że buddów było wielu oraz że jeszcze wiele istot doświadczy oświecenia.

                                            Pisownia: słowo "Budda" pisane wielką litera oznacza Sidhatthę Gotamę ? twórcę buddyzmu, natomiast "budda" pisane małą literą oznacza jakiegokolwiek innego Przebudzonego/Arahanta.

                                            Budda Siakjamuni[edytuj | edytuj kod]
                                            Osobne artykuły: Budda Siakjamuni i Wczesny buddyzm.
                                            Ostatnim poświadczonym historycznie nauczycielem buddyjskim, uznawanym w ramach buddyzmu (poza szkołami buddyzmu wadżrajany i niektórymi mah?jany, według których buddami było również wielu mistrzów buddyjskich żyjących po Buddzie Śakyamunim) za buddę, był Siddh?rtha Gautama (p?li. Siddhattha Gotama) Śakyamuni (mędrzec, pochodzący z rodu Śakya). Był on synem władcy jednego z królestw leżących u podnóży Himalajów, na granicy dzisiejszego Nepalu i Indii. Żył 80 lat. W zależności od tradycji podaje się różne daty jego urodzin: źródła indyjskie podają rok 448 p.n.e., greckie 566 p.n.e., a syngaleskie 624 p.n.e.[8] Wszystkie te źródła podają jednak podobne fakty z jego życia, w związku z czym można je uznać za wiarygodny życiorys Buddy Śakyamuniego. W 2013 r archeolodzy w Nepalu odkryli ślady drewnianej struktury z VI w. p.n.e., będące pozostałością najstarszej buddyjskiej świątyni w miejscu narodzin Buddy. Ślady odsłonięto we wnętrzu świątyni Mai Dewi w Lumbini. Próbki przebadali specjaliści ze szkockiego Uniwersytetu w Sterling[9]. .

                                            Siddhartha Gautama urodził się w Lumbini. Wychowywał się on w przepychu, w pałacu swego ojca. Zdawał sobie jednak sprawę z istnienia życia poza murami pałacu i był go ciekaw. Pewnego dnia postanowił je zobaczyć i wybrał się ze swoim służącym na przejażdżkę poza pałacowe mury. Podczas tej przejażdżki (lub czterech kolejnych przejażdżek) ujrzał kolejno: starca, chorego człowieka, ciało martwego człowieka i żebrzącego ascetę[10][11]. Głęboko go to poruszyło. Porzucił więc bogactwo, aby stać się ascetą i poszukiwać prawdy o tym, w jaki sposób wyzwolić z cierpienia wszystkie czujące istoty (czyli jak przerwać nieustanną wędrówkę (p?li. sams?ra), którym towarzyszą choroby i nieszczęścia, doświadczane przez ludzi).

                                            Poszukiwania zajęły mu około 7 lat. Pobierał nauki u różnych mistrzów, jednak żaden z nich nie potrafił dać mu pełnej odpowiedzi na nurtujące go pytania. Ostatecznie postanowił poddać się surowej ascezie. To jednak również nie przyniosło spodziewanego efektu. Siddhartha porzucił zatem ascetyczny tryb życia i postanowił medytować tak długo, aż w końcu odnajdzie metodę wyzwolenia ludzkości od cierpienia. Usiadł pod drzewem w pobliżu wioski (w dzisiejszym miejscu Bodh Gaya) i tam pozostawał w głębokiej medytacji. Medytował przez 49 dni, w czasie których nawiedzały go wątpliwości uosobione przez bóstwo Marę. Mędrzec jednak pokonał je. Wreszcie, w dzień pełni księżyca miesiąca Visakha, osiągnął Oświecenie.


                                            "Złoty Budda"; świątynia Wat Traimit; Bangkok; Tajlandia. Tradycja therav?da.
                                            Po osiągnięciu tego stanu, pozostawał w lesie, medytując jeszcze przez 7 tygodni. Wahał się, czy ogłosić światu owoce swych medytacji i nauk, lecz jego wątpliwości pomógł rozwiać bóg Brahma Sahampati[12].

                                            Następnie, wyruszył na poszukiwanie swych pięciu byłych towarzyszy ascezy. Odnalazł ich w Parku Gazeli; tam też po raz pierwszy wygłosił im swe nauki w miejscu Sarnath. Zdarzenie to tradycja buddyjska nazywa Wprawieniem w Ruch Koła Dharmy. Towarzysze początkowo uznali, że sprzeniewierzył się drodze ascezy, jednak pod wpływem jego wykładu przyłączyli się do niego, porzucając, jak ich nauczyciel, drogę skrajnego umartwiania.

                                            Od tego momentu Siakjamuni zaczął nauczać Dharmy, obejmującej Cztery Szlachetne Prawdy (w tym Ośmioraką Ścieżkę) i w rozumieniu nauk buddyjskich prowadzącej do Oświecenia. Cztery Szlachetne Prawdy i Ośmioraka Ścieżka do dzisiaj stanowią podstawę i kwintesencję nauk buddyjskich.

                                            Resztę swojego życia Siakjamuni spędził, wędrując po północnych Indiach i nauczając Dobrego Prawa (Dharmy). Jego nauczanie zyskało wielu zwolenników z różnych warn, wzbudzając jednocześnie kontrowersje radykalnymi tezami społecznymi (negowanie systemu kastowego, równorzędność kobiet na drodze do oświecenia) i religijnymi (odrzucenie skoncentrowanych na Brahmie poglądów wedyjskich, włączając w to pogląd na wyzwolenie ze świata samsary, mokszy).

                                            Według szkół buddyzmu Wielkiej Drogi (Mahajana) Budda Siakjamuni obrócił Kołem Dharmy trzykrotnie, udzielając w ten sposób trzech zestawów różnych nauk. Pierwszy cykl nauk dotyczy głównie prawa przyczynowości (Karma), drugi odnosi się do Pustości (Siunjata) wszystkich przejawień, a trzeci dotyczy Natury Buddy (Tathagatagarbha). Trzy cykle obejmują całość buddyjskich nauk przekazywanych we wszystkich istniejących obecnie szkołach buddyzmu.

                                            Budda Siakjamuni umarł w wieku 80 lat w niewielkiej miejscowości Kusinagar. Data jego śmierci, podobnie jak narodzin, wciąż jest przedmiotem dyskusji w ramach różnych przekazów buddyjskich (zobacz: Era buddyjska).

                                            Historia[edytuj | edytuj kod]

                                            Zasięg buddyzmu w procentach
                                            Budda Siakjamuni nie zostawił po sobie żadnych bezpośrednich przekazów. Całą wiedzę przekazał swoim uczniom, którzy po jego śmierci spisali je. Historia buddyzmu opiera się jednak także na przekazie ustnym.

                                            Podczas swego 45-letniego nauczania Budda przemierzał północne Indie. Najpierw przekazywał głównie nauki Therawady, które służyły uwalnianiu się z własnego cierpienia. To na nich opierają się nauczania Wielkiej Drogi, które podkreślają znaczenie mądrości i współczucia, które z kolei pozwalają pomagać nie tylko sobie, ale też innym. Na końcu Budda przekazał nauki Diamentowej Drogi, zmierzającej do rozpoznania natury umysłu.

                                            Buddyzm Therawady rozprzestrzenił się w sto lat po Buddzie aż po Iran i Azję Centralną. W I w. n.e. nauki Wielkiej Drogi dostały się do północnych Indii, a tam między V w., a VIII w. nastąpił okres ich dużego rozkwitu. W tym samym czasie w Tybecie znano już podstawy Diamentowej Drogi.

                                            W ciągu XI i XII wieku buddyzm Therawady (tzw. buddyzm południowy) zadomowił się w krajach Azji południowo-wschodniej: na Sri Lance, Tajlandii, Birmie, częściowo w Wietnamie, Indonezji, a także w Kambodży, na Laosie i Bali. Natomiast buddyzm Wielkiej i Diamentowej Drogi (tzw. buddyzm północny) umocnił się w Centralnej i Wschodniej Azji, czyli w Chinach, Japonii, części Wietnamu, Korei i w Tybecie, a od początku XVI wieku także w Mongolii.

                                            Paradoksalnie, buddyzm zaczął zanikać w kraju swego pochodzenia ? w Indiach. Na p
                                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 21:37
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Buddyzm
                                              • jacek_x Buddyzm jako romantyczna przygoda. 19.02.15, 02:57
                                                Widzę, że rozwija sie tutaj romans w stylu Nju Ejdż. No dobra, chyba jednak bardziej buddyjski to romans. Chyba będzie trzeba Woxiolo wkrótce zaprosić Pania Larę na jakąś małą medytację we dwoje :-)
                                            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.02.15, 22:18
                                              woxilo napisał(a): Paradoksalnie, buddyzm zaczął zanikać w kraju swego pochodzenia ? w Indiach.
                                              Cóz w tym paradoksalnego. Dusze - chcą odradzać się w ciałach materialnych, natomiast buddyzm prowadzi do Nirwany, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza "wyjście poza las', czyli - wyjście z gry, można tak określić. Juz nie chcesz odradzać się w ciele materialnym, więc koncentrujesz się na celach wyłaąnie duchowych i hejka. Popatrz, jak dużo ludzi rodzi się właśnie w Indiach :)))
                                              Ale dlaczego liczebności ludzi na tej Ziemi jednak wciaz wzrasta? Najwyraźniej jest w tym ludzkim ciele coś niezwykle atrakcyjnego. Ciało, daje nie tylko cierpienie ale i możliwość przeżycia najwiekszego szczęścia bliskosci z drugim człowiekiem, możliwość - dać życie następnym osobom... Czym jest życie? Sam pamietasz wiele swoich poprzednich wcieleń i "wiele matek"... ale chyba jednak kiedyś była, ta pierwsza, pra pra-matka? Która owe zycie dała żywym istotom :)
                                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 05:47
                                                Czym jest życie? Sam pamietasz wiele swoich poprzednich wcieleń i "wiele matek"... ale chyba jednak kiedyś była, ta pierwsza, pra pra-matka? Która owe zycie dała żywym istotom :)

                                                Bóg Stwórca , Ojciec I Matka Nas Wszystkich ,To Duchowe Alfa I Omega , Bóg Jest Androgynem ,istota mająca cechy umysłowe Kobiewyty I Mężczyzny :)Androgynia (psychologia)[edytuj]
                                                Androgynia (w psychologii) ? występowanie u danej osoby cech psychicznych charakterystycznych zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

                                                Spis treści [ukryj]
                                                1 Charakterystyka
                                                2 Doniesienia z badań
                                                3 Zobacz też
                                                4 Przypisy
                                                5 Bibliografia
                                                Charakterystyka[edytuj | edytuj kod]
                                                Osoby androgyniczne łączą w sobie cechy psychiczne i sposoby zachowania (radzenia sobie w trudnych sytuacjach) charakterystyczne dla tradycyjnie pojmowanej męskości i kobiecości. Osobowość takich jednostek zawiera w sobie jednocześnie niezależność, jak i opiekuńczość, agresywność i łagodność, stanowczość i uległość, racjonalność i uczuciowość. Osoby płciowo stypizowane (kobiece kobiety, męscy mężczyźni) wbudowały w pojęcie "ja" gotowe schematy tego, jak powinni czuć, działać i myśleć "prawdziwi" mężczyźni i "prawdziwe" kobiety. Androgyni natomiast łączą w pojęciu "ja" oba schematy, co pozwala im reagować adekwatnie do sytuacji, plastycznie. Badania psychologiczne nad androgynią psychologiczną zapoczątkowała Sandra Bem. Opracowała inwentarz ról płciowych ? BSRI (polskie nowe narzędzie[1] stworzone na bazie teoretycznej Sandry Bem to IPP Alicji Kuczyńskiej), wyłaniający osoby o różnym stopniu typizacji płciowej:

                                                osoby androgyniczne ? osiągające wysokie wyniki w obu skalach: męskości i kobiecości
                                                osoby stypizowane płciowo zgodnie z płcią biologiczną ? kobiece kobiety i męscy mężczyźni
                                                jednostki stypizowane "na krzyż" ? męskie kobiety i kobiecy mężczyźni
                                                jednostki niezróżnicowane ? o niskich wynikach na obu skalach
                                                Doniesienia z badań[edytuj | edytuj kod]
                                                Androgyniczne kobiety są bardziej niezależne, asertywne, a zarazem bardziej opiekuńcze niż "kobiecy" reprezentanci obu płci, mają wyższe poczucie własnej wartości i przejawiają niższy poziom lęku. Androgyniczni mężczyźni są równie stanowczy i niezależni jak męsko stypizowani, ale potrafią w większym stopniu okazywać czułość i współczucie.

                                                Jednostki androgyniczne są opisywane przez innych jako sympatyczniejsze i lepiej przystosowane niż osoby płciowo stypizowane. Wyraźnie stypizowane płciowo dziewczynki i wyraźnie stypizowani chłopcy cechują się niższą inteligencją ogólną, mniejszą wyobraźnią przestrzenną i zdolnościami twórczymi.

                                                Androgyni prezentują wyższy poziom otwartości i gotowości odsłaniania własnego "ja". Ich komunikacja z innymi jest zróżnicowana i elastyczna: otwartość w wyrażaniu uczuć, empatia, jak i niezależność poglądów, odporność na konformizm.

                                                Istnieje związek między społeczną niekompetencją (trudności w rozumieniu innych i przewidywaniu ich zachowań) a silną typizacją płciową.

                                                Osoby androgyniczne mają szerszy repertuar zachowań i podejmują rodzaje aktywności typowe dla obu płci. Będące w związkach osoby androgyniczne są postrzegane jako bardziej partnerskie, kochające, tolerancyjne, dbające o relacje.

                                                Androgyni, jak i osoby o męskiej tożsamości płciowej, mają wyższą samoocenę niż osoby o tożsamości kobiecej, lub też niezróżnicowanej płciowo.

                                                Badając muzyków ? kompozytorki i kompozytorów, wykonawczynie i wykonawców, zaobserwowano w tych grupach wyższą niż przeciętnie liczbę osób o cechach androgynicznych[2].

                                                tamże - pl.wikipedia.org/wiki/Androgynia_(psychologia)
                                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 07:55
                                                  Hipnoza ,Wielo-pokolerniowy ,Ponadcza-sowy , Transcendentny , Nad-świadomy Sen Duchowy Mai / Iluzji Umysłowych .

                                                  Psycho- Kinestezja , Hipnoza Wielo-pokoleniowa ,Jest formą Duchowgo Snu ,Iluzji Umysłowych Ludzi Od Początków Świata , Na Całym Globie Ziemskim .

                                                  A Człowiek Który Dzięki Samo-Dyscyplinie I Samodoskonaleniu Osobistemu I Praktyce Oraz Teorii , własnym i nie tylko , wysiłkiem przebudzi się z takiego iluzorycznego snu umysłu , osiąga nad- świadomy stan umysłowy - Transcendencję / Oświecenie / Nirwanę / Przebudzenie = Stan buddy
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 08:53
                                                    A Człowiek Który Dzięki Samo-Dyscyplinie I Samodoskonaleniu Osobistemu I Praktyce Oraz Teorii , własnym i nie tylko , wysiłkiem przebudzi się z takiego iluzorycznego snu umysłu , osiąga nad- świadomy stan umysłowy - Transcendencję / Oświecenie / Nirwanę / Przebudzenie = Stan buddy

                                                    Nirwana, to pustka. Z pustki nie powstaje nic.
                                                    Z chaosu - ma szansę wyłonic się harmonia
                                                    gdy nie ma życia - nie ma NIC
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 09:31
                                                    woxilo napisał(a): Psycho- Kinestezja , Hipnoza Wielo-pokoleniowa ,Jest formą Duchowgo Snu ,Iluzji Umysłowych Ludzi Od Początków Świata , Na Całym Globie Ziemskim
                                                    Masz na myśli - religie, tradycje, fałszywe poglądy przekazywane z ojców na synów i z babć na wnuczki ? :)
                                                    Jak najbardziej. W tym temacie bliższy mi punkt widzenia Jezusa niż Buddy. Jezus nie pochwalał tradycji i achecał do samodzielności światopogladu... nomen omen, koscioł "chrześcijański" tak umiejętynie zafałszował Jego nauki, że wykorzystując wizerunek Chrystusa kt wzywał do wolności, zniewolił miliardy osób na całym swiecie. Majstersztyk. Buddyzm to taka sama iluzja szczęśliwości, raczej - lekiem na przeludnienie Ziemi... Wzywa do zaniechania potrzeb ciała, ponieważ ciezko wykarmić tyle osób. Paradoksalnie, buddzym kwitnie właśnie w krajach o najwiekszej liczebności mieszkańców.
                                                    Pamiętasz może przypowiesc o tym , jak zrozpaczona matka przynosi chorte dziecko do Buddy z prośbą aby je uzdrowił a ten pyta; po co? Jakież to mądre. Dalszej częsci tej opowieści nie przytoczę, gdyż jest znana. ale zatrzymam się na tym : po co? Bezdusznośc, zwana oświeceniem? Sorry. Nie moja bajka. Od tego momentu - wygasła moja fascynacja Siddharthą. Ksiązę nie z mojej bajki :) Gdyż każdy człowiek, który ma serce - nie może pogodzić się ze śmiercią ukochanej osoby i zrobi wszystko, absolutnie wszystko aby tę osobę przywrócić do życia!
                                                    Gdyby tak nie było, Ziemia dawno już by zamieniła się w pustkowie na wzór Marsa.
                                                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 08:40
                                                  Androgyni? To mnie zaskoczyleś. Wydawało mi się, że kazdy z nas nosi w sobie cechy zarówno kobiety jak i męzczyzny i uruchamia je w zalezności od sytuacji.
                                                  Natomiast aby stworzyc życie trzeba nieco więcej niż tylko cechy duchowe, nie uważasz?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 10:07
                                                    Androgyni? To mnie zaskoczyleś. Wydawało mi się, że kazdy z nas lara9369
                                                    Androgyni? To mnie zaskoczyleś. Wydawało mi się, że kazdy z nas nosi w sobie cechy zarówno kobiety jak i męzczyzny i uruchamia je w zalezności od sytuacji.
                                                    Natomiast aby stworzyc życie trzeba nieco więcej niż tylko cechy duchowe, nie uważasz?

                                                    Dokładnie ,trzeba wiele wiedzy teoretycznej ,podążanie w życiu za wskazówkami mistrzów - czyli osób które same doświadczyły tego i tamntego ,oraz wiele osobistej praktyki i zaangażowania - samo-dyscypliny i samo-doskonalenia .

                                                    A we wnętrzu człowieka znajduje się wiele takich pod-osobowości / sub-osobowości ,wewnętyrznych głosów :

                                                    Polecam szczególnie książkę " Integracja Psychologiczna -Odsłonięcie Czystej Osobowości " ( sam ją czytałem nie raz ,i nie znam lepszej ) : kormoran.sklep.pl/marzyciel-medrzec-wewnetrzne-dziecko-integracja-psychologiczna-odsloniecie-czystej-osobowosci-aljoscha-a-schwarz-ronald-p-schweppe,id6651.html

                                                    a to fragment : Aljoscha A. Schwarz, Ronald P. Schweppe
                                                    MARZYCIEL, MĘDRZEC, WEWNĘTRZNE DZIECKO. Integracja psychologiczna. Odsłonięcie czystej osobowości

                                                    Dlaczego:
                                                    - czasami nie wiem, czego właściwie chcę?
                                                    - moje cele są czasem takie, a czasem inne?
                                                    - nie potrafię np. na egzaminach być rozluźniony?
                                                    - jem zbyt dużo, nawet jeśli wiem, że później będę na siebie zły?
                                                    - ciężko mi rzucić palenie, chociaż wiem, że mi szkodzi?
                                                    - kłócę się z ludźmi, chociaż wiem, że to nic nie daje?
                                                    - nie mogę użyć swojej wyobraźni także przy rozwiązywaniu problemów?
                                                    - odczuwam lęk, z którego równie dobrze mógłbym zrezygnować?
                                                    - nie jestem zawsze tym, kim chciałbym być?
                                                    - jestem taki, jaki jestem?

                                                    Zaczyna się podróż, która zaprowadzi Cię do wnętrza Twojej osobowości. Odkryjesz jej bogactwo, a odpowiedzi na wiele pytań staną się dla Ciebie jasne, proste i oczywiste.

                                                    Decyzje
                                                    Zagadka świadomości
                                                    (Przynajmniej) dwie dusze mieszkają w mojej piersi
                                                    Psychologiczna zasada nieoznaczoności
                                                    Wizerunek osobowościowy Integracji Osobowej
                                                    Część I. OBSZARY DUSZY
                                                    Kim jest ?Ego??
                                                    Jestem wielością
                                                    O Freudzie, Chińczykach i szamanach
                                                    Subosobowości
                                                    Najważniejsze hipotezy Integracji Osobowej
                                                    - Hipoteza jedności
                                                    - Model subosobowości
                                                    - Zasada Pozytywnych Zamiarów
                                                    - Świadomość
                                                    - Ego
                                                    - Podświadomość
                                                    - Głęboka świadomość
                                                    Zasada Pozytywnych Zamiarów
                                                    Szkodliwe zachowanie zaczyna się od pozytywnego zamiaru
                                                    Kiedy sobie samym przyjrzymy się ze zrozumieniem...
                                                    ...wszystko stanie się łatwiejsze
                                                    Czym ?naprawdę? są subosobowości?
                                                    Wytwór wyobraźni?
                                                    Jeden obraz powie więcej niż słowa
                                                    Praca nieświadoma
                                                    Najważniejsze subosobowości
                                                    Lista najważniejszych subosobowości
                                                    - Subosobowości rodzinne
                                                    - Subosobowości archetypowe
                                                    - Subosobowości funkcjonalne
                                                    - Subosobowości indywidualne
                                                    Osobowości Mnogie
                                                    Dysocjacja jako umiejętność
                                                    Łączenie sił
                                                    Część II. MÓWIENIE, DZIAŁANIE, ODCZUWANIE
                                                    Nawiązywanie kontaktu
                                                    Odkryj swoje subosobowości
                                                    Droga do nas samych
                                                    Cień i światło
                                                    Prowokowanie reakcji
                                                    Dialog subosobowości
                                                    Kiedy dojdziesz do swoich granic
                                                    Podstawowe ćwiczenia
                                                    Nomen est omen
                                                    Zakotwiczanie subosobowości
                                                    Moderator jako zastępcze Ego
                                                    Jasność i otwartość
                                                    Asymilacja wyników
                                                    Pierwsze kroki
                                                    Pierwsze ważne głosy
                                                    Wewnętrzny przyjaciel
                                                    Wewnętrzny krytyk
                                                    Marzyciel, realista i krytyk: kreatywny zespół
                                                    Wewnętrzne dziecko
                                                    Wewnętrzny lekarz
                                                    Wewnętrzny aktor
                                                    Do głębi...
                                                    Ciche głosy
                                                    Kochający
                                                    Wewnętrzna mądrość
                                                    Duchowa Jaźń
                                                    Głosy z cienia
                                                    Błazen
                                                    Śmierć
                                                    Potężne głosy
                                                    Wewnętrzni rodzice
                                                    Król/królowa
                                                    Mag/wróżka
                                                    Chór mieszany
                                                    Ustawienia subosobowości
                                                    Ustawienia Subosobowości jako ćwiczenia grupowe i indywidualne
                                                    Podstawy ustawień
                                                    Ustawienia bez grupy
                                                    Ego - centrum osobowości
                                                    Niezwykłe konstelacje
                                                    Miłość i odrzucenie
                                                    Bliskość i dystans
                                                    Znaczenie ?stron świata?
                                                    Układy dwójkowe
                                                    Ustawienia wewnętrznej rodziny
                                                    Ustawienia problemów
                                                    Pięć kroków do osiągnięcia harmonii
                                                    Podstawowa zasada ? zgodność
                                                    Asymilacja obrazu
                                                    Podsumowanie: pięć kroków
                                                    Body-Mnemonics - cielesne wspomnienia
                                                    Postawa Słońca i Księżyca
                                                    Cielesne doświadczanie subosobowości
                                                    Usuwanie blokad
                                                    Pozytywne możliwości uczuciowe
                                                    Wspieranie komunikacji
                                                    Znalezienie nowej postawy
                                                    Część III. ODE MNIE DO CIEBIE
                                                    Integracja Osobowa dla terapeutów, trenerów i przewodników
                                                    Rola przewodnika
                                                    Empatia, prawdziwość, bezwarunkowy szacunek
                                                    Integracja Osobowa w kontekście innych terapii
                                                    Profesjonalna praca z Integracją Osobową
                                                    Trans
                                                    Wspieranie transu
                                                    Trzy ?psychologie?
                                                    Praca grupowa
                                                    Granice pracy
                                                    Załącznik
                                                    Podziękowania
                                                    Literatura
                                                    Wzory do wycinania
                                                    O autorach
                                                    Poprzedni
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 10:46
                                                    hmmm... a więc uważasz, że człowieka tworzy - samodyscyplina? a mnie się wydawało, że to właśnie nasze "słabości" świadczą o człowieczeństwie... roboty są jak najbardziej - zdyscyplinowane do niemozliwości... Czasami nie wiem czego chcę? Bo jescze nie odnalazłem swojego własnego celu, przeznaczenia... Czasami jem za dużo? Bo ulegam prośbom własnego ciała, kt jak dziecko co prosi " no proszę, jeszcze tylko jeden cukiereczek" - nie dasz?
                                                    Kiedy ciało prosi o zbliżenie z ukochaną osobą, nie ulegniesz? Tak się tworzy życie - spontanicznie, ulegając chwili :)


                                                    ps masz troje dzieci stworzyłeś je w całkowitym skupieniu samodyscyplinie i przy użyciu szerokiej wiedzy teoretycznej ? :))))
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 11:14
                                                    Kilka lat temu znajomi, bardzo zbliżeni do kręgów kościelnych, stwierdzili że w prawdziwej, tej ukrywanej wersji Biblii napisane jest, że na Ziemi - zwycięzy Szatan... Stwierdzili, z przerażeniem.. Cóz, jeśli tworzy sie fałszywy obraz Boga - o lęki wcale nie tak trudno.
                                                    Jeśli Szatan oznacza - człowieczeństwo, cielesność, życie w ciele - jasne, że zwyciezy . Dusze doskonałe, po osiagnieciu oświecenia, niczego juz nie pragną, nieprawdaż? A wiec po co im cielesnośc. Pustka, Nirwana - ich wcale nie przeraża... Mnie - tak, gdyż doświadczyłam i już ie chcę.... Roboty mogą leceć nie wiem na inną galaktykę? Na Ziemi miejsce dla ofiarnej, czułej, ciepłej i troskliwej miłości, technologie - niszczą zycie....
                                                    nie potępiam pragnienia „wyjścia poza las”, rozumiem, kiedy człowiek doznał ogromu cierpień w ciele fizycznym i cierpi z powodu niedoskonałości ciała, ale jednak bliższa mi chrystusowa miłośc bliżniego w zdrowiu i chorobie oraz cud uzdrawiania, niz buddyjskie - „po co”?
                                                    wierze - w „Wstań i idź” Miłośc - potrafi tego dokonac. Ale trzeba dać jej na to szanse.
                                                    O ile dobrze pamiętam - Jezus nie uzdrawiał na odległość, wiesz? :)))
                                                    Ale ciiiii nasi dzielni energoterapeuci i reiki miszcze - potrafią więcej , co nie?:)))
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 13:45
                                                    lara9369 19.02.15, 11:14
                                                    Kilka lat temu znajomi, bardzo zbliżeni do kręgów kościelnych, stwierdzili że w prawdziwej, tej ukrywanej wersji Biblii napisane jest, że na Ziemi - zwycięzy Szatan... Stwierdzili, z przerażeniem.. Cóz, jeśli tworzy sie fałszywy obraz Boga - o lęki wcale nie tak trudno.
                                                    Jeśli Szatan oznacza - człowieczeństwo, cielesność, życie w ciele - jasne, że zwyciezy . Dusze doskonałe, po osiagnieciu oświecenia, niczego juz nie pragną, nieprawdaż? A wiec po co im cielesnośc. Pustka, Nirwana - ich wcale nie przeraża... Mnie - tak, gdyż doświadczyłam i już ie chcę.... Roboty mogą leceć nie wiem na inną galaktykę? Na Ziemi miejsce dla ofiarnej, czułej, ciepłej i troskliwej miłości, technologie - niszczą zycie....
                                                    nie potępiam pragnienia ?wyjścia poza las?, rozumiem, kiedy człowiek doznał ogromu cierpień w ciele fizycznym i cierpi z powodu niedoskonałości ciała, ale jednak bliższa mi chrystusowa miłośc bliżniego w zdrowiu i chorobie oraz cud uzdrawiania, niz buddyjskie - ?po co??
                                                    wierze - w ?Wstań i idź? Miłośc - potrafi tego dokonac. Ale trzeba dać jej na to szanse.
                                                    O ile dobrze pamiętam - Jezus nie uzdrawiał na odległość, wiesz? :)))
                                                    Ale ciiiii nasi dzielni energoterapeuci i reiki miszcze - potrafią więcej , co nie?:)))

                                                    Masz absulutną rację ,twoja świadomość i nieświadomość jest zaiste nad-świadoma : cg-jung.blogspot.com/2012/10/czym-jest-sfera-nieswiadomosci.html

                                                    i jeszcze : Carl Gustaw Jung a problem zła

                                                    Antychrześcijańskie aspekty psychoanalizy

                                                    W Kościele katolickim widzimy ciągle tyleż dziwną, co naiwną popularność idei C.G. Junga, szwajcarskiego psychoanalityka i myśliciela, które często jednak bezprawnie wyrywane są z całościowego kontekstu jego ideologii. Wynika to może z faktu, że traktuje się często Junga ? w przeciwieństwie do Freuda ? jako teoretyka psychologii i terapeutę otwartego na religię czy chrześcijaństwo. Ale na jaką religię, na jakie chrześcijaństwo? Ponadto aktualne jest pytanie, czy rzeczywiście był psychologiem.

                                                    Uwadze tych naiwnych zwolenników Junga umyka często fakt, że jego teorie jako np. popularyzatora ?naukowej? astrologii są również bardzo popularne w ruchu New Age oraz pośród wszelkiego rodzaju gnostyków i okultystów. Jawi się on tam jako jeden z głównych autorytetów, a nawet ojców ideologii ruchu Nowej Ery (o czym przypomniał dokument watykański o New Age z 2003 roku). Można powiedzieć jeszcze więcej. Twierdzenia Junga, a szczególnie jego reaktywacja gnostycznych mitów o równości figury Boga oraz szatana, stały się źródłem inspiracji dla niektórych satanistycznych sekt, o czym zaświadcza Massimo Introvigne, włoski badacz problematyki sekt o międzynarodowej sławie i katolickiej orientacji (por. M. Introvigne, Il capello del mago. Il nouvi movimenti magici dallo spiritismo al satanismo, Milano 1990, s. 368. 411-414 n).

                                                    Zamach na Jezusa Chrystusa

                                                    Istnieją sekty satanistyczne, które rozpoczęły od psychoterapii Junga, a skończyły na lucyferycznym kulcie. Dlaczego? Nie jest to wcale dziwne, jeśli weźmie się pod uwagę wewnętrzną logikę ukrytej inicjacji, jaką zawiera w sobie teoria Junga, szczególnie odnośnie do tzw. procesu ?indywiduacji?, która oznacza ezoteryczną inicjację, wyrażoną językiem psychologii. Inteligentna ?laicyzacja pojęć? nie jest bowiem w stanie ukryć faktu, że teoria ?indywiduacji? Junga jest od początku do końca gnostyczna, sytuując się wyraźnie poza granicami chrześcijańskiej ortodoksji. Nie jest ona ponadto wiarygodna także z powodu nie do końca słusznego przekonania o naukowym pochodzeniu twierdzeń, które wygłasza szwajcarski psychoanalityk.

                                                    www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/carl-gustaw-jung-a-problem-zla/

                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 14:11
                                                    Carl Gustav Jung
                                                    Przyznaj fiszkę
                                                    Spot­ka­nie dwóch oso­bowości przy­pomi­na kon­takt dwóch sub­stan­cji che­micznych: jeżeli nastąpi ja­kakol­wiek reak­cja, obie ule­gają zmianie.
                                                    CYTAT DNIA Z 21 WRZEŚNIA 2011 ROKU
                                                    ZEBRAŁ 100 FISZEK
                                                    Szczegóły30 zeszytów0 opiniiDodaj opinięDo / Z zeszytu
                                                    Carl Gustav Jung
                                                    Przyznaj fiszkę
                                                    Człowiek zaw­sze no­si z sobą całą swą his­to­rię, a także his­to­rię ludzkości.
                                                    CYTAT DNIA Z 7 GRUDNIA 2011 ROKU
                                                    ZEBRAŁ 66 FISZEK
                                                    Szczegóły9 zeszytów0 opiniiDodaj opinięDo / Z zeszytu
                                                    Carl Gustav Jung
                                                    Przyznaj fiszkę
                                                    W każdym z nas jest ktoś ko­go nie zna­my. Prze­mawia do nas w snach i tłumaczy, że widzi nas zu­pełnie inaczej, niż my ? siebie
                                                    CYTAT
                                                    ZEBRAŁ 36 FISZEK
                                                    Szczegóły17 zeszytów0 opiniiDodaj opinięDo / Z zeszytu
                                                    Carl Gustav Jung
                                                    Przyznaj fiszkę
                                                    Wspólno­ta da­je nam ciepło, byt osob­ny da­je nam światło.
                                                    CYTAT DNIA Z 15 LIPCA 2013 ROKU
                                                    ZEBRAŁ 35 FISZEK
                                                    Szczegóły6 zeszytów1 opiniaDodaj opinięDo / Z zeszytu
                                                    Carl Gustav Jung
                                                    Przyznaj fiszkę
                                                    Człowiek przyz­wycza­ja się do wszys­tkiego, jeżeli tyl­ko osiągnie właści­wy sto­pień uległości.
                                                    CYTAT
                                                    ZEBRAŁ 24 FISZKI
                                                    Szczegóły8 zeszytów0 opiniiDodaj opinięDo / Z zeszytu
                                                    Carl Gustav Jung
                                                    Przyznaj fiszkę
                                                    Naj­bar­dziej prze­rażającą rzeczą jest całko­wita ak­ceptac­ja sa­mego siebie.
                                                    CYTAT
                                                    ZEBRAŁ 24 FISZKI
                                                    Szczegóły8 zeszytów2 opinieDodaj opinięDo / Z zeszytu
                                                    Carl Gustav Jung
                                                    Przyznaj fiszkę
                                                    Nie da się zmienić ciem­ności w światłość ani apa­tii w ruch, bez udziału emocji.
                                                    CYTAT
                                                    ZEBRAŁ 17 FISZEK
                                                    Szczegóły1 zeszyt0 opiniiDodaj opinięDo / Z zeszytu
                                                    Carl Gustav Jung
                                                    Przyznaj fiszkę
                                                    Pełny człowiek to ta­ki, który zarówno przechadza się z Bo­giem, jak i zma­ga z diabłem.
                                                    CYTAT

                                                    pozostałe : www.cytaty.info/autor/carlgustavjung.htm
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 19:04
                                                    Psychologiczny Obraz Człowieka Z : niskim poczuciem własnej wartości ,niską samo-oceną ,niedowartościowanego , nieprzystosowanego społecznie ,cierpiącego na brak - pochlebstw ,aprobaty społecznej , miłości , itp .czyli na ból duszy ,depresję /emocjonalne piekło .

                                                    1. Chęć podporządkowania sobie innych .

                                                    2. Pragnienie akceptacji .

                                                    3. Żądza Podziwu .

                                                    4. Wola wyróżnienia się .

                                                    5. Zamiar pozostania niezauważonym (szpieg ,tajny agent ,człowiek cierpiący na socjofobię / fobię społeczną ) .

                                                    6. Zamiar Zdobycia Zaufania .

                                                    7. Chęć odnalezienia wiary .

                                                    8. Pragnienie miłości .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 19:16
                                                    woxilo czy mozna prosić o Psychologiczny Obraz Człowieka Z : normalną samoocena?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 19:07
                                                    woxilo napisał(a): Człowiek przyz­wycza­ja się do wszys­tkiego, jeżeli tyl­ko osiągnie właści­wy sto­pień uległości.

                                                    NIE> Niewolnik - przyzwyczaja sie do wszystkiego. Człowiek - NIE.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 20:39
                                                    woxilo napisał(a): Człowiek przyz­wycza­ja się do wszys­tkiego, jeżeli tyl­ko osiągnie właści­wy sto­pień uległości.

                                                    NIE> Niewolnik - przyzwyczaja sie do wszystkiego. Człowiek - NIE

                                                    Masz rację ,i nie masz ,tamto to cytat psychiatry i psychologa transpersonalnego / Spirytualnego C. G. Junga ,ale chyba żle , niewłaściwie rozumianego / zinterpretowanego , Jung Miał niezwykłe ,ponadzczasowe poglądy ,przerósł niejednego psychiatrę ,naukowca i psychologa ,był on Jung Tak naprawdę Filozofem ,badaczem ,odkrywcą ,Mistykiem i Gnostykiem ,Religioznawcą i antropologiem duchowości .I błędem było branie przez kolejne pokolenia i wyrywanie z kontekstu jego wszechstronnej ,kreatywnej wiedzy i ponadczasowej mądrości.

                                                    Polecam gorąco film ,który powinien stać się obowiązkowym programem nauczania dla wielu lekarzy - psychiatrów ,psychologów ,i studentów neurologii ,psychoanalizy i nauk pokrewnych . : zalukaj.tv/zalukaj-film/1485/piekny_umysl_a_beautiful_mind_2001_.html

                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 22:29
                                                    Jako że jestem duchem w ciele ,żyjącym po śmierci ,i mam niewielki ,żadki kontakt z żywymi ludźmi ,a pamiętajmy ! duchy po śmierci wiedzą więcej od żywych istot za życia ,więc niech moimi słowami będzie Patyryk Swajze i jego przekaz : www.youtube.com/watch?v=pMZQ922qJt4
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.02.15, 23:32

                                                    woxilo napisał(a):
                                                    > Jako że jestem duchem w ciele ,żyjącym po śmierci ,i mam niewielki ,żadki kontakt z żywymi ludźmi ,a pamiętajmy ! duchy po
                                                    śmierci wiedzą więcej od żywych istot za życia ,więc niech moimi słowami będzie Patyryk Swajze i jego przekaz : rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=pMZQ922qJt4
                                                    dla kogo ten przekaz? tak tylko pytam
                                                    bo tak bezosobowo nie wiadomo do kogo skierowany
                                                    jak do wszystkich, w sumie do nikogo
                                                    ...


                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 03:53
                                                    lara9369 19.02.15, 23:32

                                                    woxilo napisał(a):
                                                    > Jako że jestem duchem w ciele ,żyjącym po śmierci ,i mam niewielki ,żadki kontakt z żywymi ludźmi ,a pamiętajmy ! duchy po
                                                    śmierci wiedzą więcej od żywych istot za życia ,więc niech moimi słowami będzie Patyryk Swajze i jego przekaz : rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=pMZQ922qJt4
                                                    dla kogo ten przekaz? tak tylko pytam
                                                    bo tak bezosobowo nie wiadomo do kogo skierowany
                                                    jak do wszystkich, w sumie do nikogo
                                                    ...
                                                    To nieprawda że do nikogo , fajny macie ubaw robiąc mnie w jajco ?,dobrze was znam oszuścii ,ponieważ jestem duchową częścią / połową was wszystkich , znacie historie biblijne że jesteście moimi iskrami ,to ja wasz Strwórca , i albo szybko w to uwierzycie ,albo czas pokarze wam piekło jakiego jeszcze nie zacie ,bo dlaczego wy macie cieszyć się życiem ,a ja wegetować ,samotnie , w stresie ,nerwach i bez nikogo kogo mogę pokochać ,ani niczego co mogę polubić ,ja po prostu czuję to co wy ,przejmuję wasze marzenia- chcąc ,nie chcąc , sny ,wspomnienia , myślenie ,wierzenia - wszystko ,bo ja to lustrzane odbicie waszej duszy ,wasza bratnia dusza .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 05:36
                                                    ŻYCIE TO JAK GRA W SZACHY ,A BÓG NIEWIDZIALNĄ RĘKĄ PORUSZA fIGURAMI I PIONKAMI ( LUDŹMI I INNYMI I ŻYWYMI STWORZENIAMI ) NA SZACHOWNICY , LOSU/JE FIGURY I PRZEZNACZA OKREŚLONY CZAS NA NASTĘPNĄ PARTIĘ .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 05:42
                                                    Naj­bar­dziej prze­rażającą rzeczą jest całko­wita ak­ceptac­ja sa­mego siebie.( całkowite poznanie siebie ,niezrozumiemnie ,osamotnienie ,wielki stres i złość , bezdenna wielka pustka )
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 06:54
                                                    Zamiast Kościołów proponuję opśrodki psychoteraqpeutyczne , psychologiczne ,itp .,takie " Centrum Redukcji Stresu " gdzie Modlitwy I Tak Lujdziom Nic Nie Dają ,A tylko robią z siebie wierni , błaznów i odgrywają psychodramę i burzę mózgów , są dla siebie wsyscy nawzajem jak takie pasożytnicze wampiry energii -emocjonalno-psychicznej , jedni wysysają z innych pozytywną energię psychiczną ,dtrudzy sdię tą energią wzmacniają ,i tak w kółko ,w koło Macieju ta,tu,tru,talala,bęc,kowala ,ale z niego fajna lala ,ah ta fala ,tra ,la,la,la .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 07:06
                                                    no i kto tu kogo robi w jajo? poczytaj sam siebie.
                                                    nie masz kogo pokochać? a kochasz Boga? Tego którym Ty jesteś? Boga w sobie?
                                                    może spróbuj pokochać siebie
                                                    przynajmniej
                                                    skoro -
                                                    nie masz
                                                    kogo
                                                    ...
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 07:42
                                                    woxilo
                                                    Przykro mi że nie zrozumiałeś co napisałam: kiedy zwracasz się nie wymieniając konkretnie do kogo, czyli - mówisz do wszystkich (lub do wielu) licz się z tym, ze nie usłyszy - nikt. Bo ta jedna osoba - przecież nie wie, że to do niej.
                                                    A tak zupełnie mówiąc wprost, po co narzekasz, że musisz wegetować samotny? Masz dostęp do internetu, a więc masz możliwości! mozesz napisać mail, sms, czego się boisz? Własnych lęków? chociaz raz - staw im czoła, spróbuj, co masz do stracenia? napisz lub zadzwoń do tej jednej konkretnej osoby, która już tyle czasu walczy o ciebie czy pozostaje tylko wklejać cytaty na forum?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 07:59
                                                    lara9369 20.02.15, 07:42
                                                    woxilo
                                                    Przykro mi że nie zrozumiałeś co napisałam: kiedy zwracasz się nie wymieniając konkretnie do kogo, czyli - mówisz do wszystkich (lub do wielu) licz się z tym, ze nie usłyszy - nikt. Bo ta jedna osoba - przecież nie wie, że to do niej.
                                                    A tak zupełnie mówiąc wprost, po co narzekasz, że musisz wegetować samotny? Masz dostęp do internetu, a więc masz możliwości! mozesz napisać mail, sms, czego się boisz? Własnych lęków? chociaz raz - staw im czoła, spróbuj, co masz do stracenia? napisz lub zadzwoń do tej jednej konkretnej osoby, która już tyle czasu walczy o ciebie czy pozostaje tylko wklejać cytaty na forum?

                                                    wklejacie i cytujecie jedynie mądrości ,których sam was nauczyłem ,ładnie to tak odbijać , ja wam dobro ,wy mi zło ,a mylisz się że nikt nie usłyszy ,bo czują i słyszą mnie wszyscy nazwet na duże odległości - telepatia jest spoosobem medialnego przesyłania i odbierania energii umysłowej /psychicznej ,a empatia przesyłem i odbiorem - współ-odczówaniem emocjonalnym ,po prostu czuję wasze emocje i myśli nawet z netu i od otoczenia w nocy i w dzień ( w świecie wirtualnym miesza się ze sobą wiele energii psychicznych ludzi - te pozytywne i te negatywne )i lepiej uwierz ,pisałem o tym nie raz ,i niejeden przez niewierność Tomaszową I Faryzeizm Oraz Judaszostwo się ciężko rozchorował , przez własną niewiedzę i głupotę .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 08:16
                                                    woxilo napisał(a): niejeden przez niewierność Tomaszową I Faryzeizm Oraz Judaszostwo się ciężko rozchorował , przez własną niewiedzę i głupotę
                                                    choruje się, wyłącznie z braku milosci w zyciu... prosty przykład, ktos kto ma dla kogo żyć, kto ma osobę najdroższa i kochaną, nie bedzie szarżowac własnym życiem i narażać sie na niebezpieczeństwo, inny przykład, kiedy człowiek nie czuje sie kochany zaczyna nienawidziec i sam siebie a więc kieruje energie przeciwko siebie samemu, uruchamia wewnętrzny (najczesciej podświadomy) mechanizm na samounicestwienie, gdyż gdzieś w podświadomości klębi się myśl; a po co mam zyć?
                                                    jeśli kochasz swoje dzieic, wyobraź sobie, że ty sam - jesteś swoim dzieckiem i zadbaj o siebie, pokochaj siebie, pzrestań odrzucać siebie... jesteś piękny, naprawdę warto kochać kogoś takiego jak TY :) Uwierz w siebie. Spróbuj - pokochać sam siebie i zaopiekować się sobą jak dzieckiem własnym :))))
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 08:23
                                                    Zresztą Internet to współczesny Szatan / Antychryst , a telewizja ,komórki ,alkohol ,narkotyki ,orgazmy , hazard , i inne technologiczne gadżety i wynalazki , oraz rozkosze zmysłowe to narkotyki Diabła i jego pomocników Demonów , wystarczy raz sporóbować ,by się uzależnić .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 07:58
                                                    woxilo
                                                    Nie da się nikogo ani uszcześliwic ani uzdrowic na siłę . Wstań i idź działa wtedy, kiedy osoba która ma "wstać", angażuje całe siły swojej duszy, jak to wiara i pragnienie zostać uzdrowionym. Wtedy jest możliwy cud. Uzdrowienia. A żeby zyć - nie wegetować - i kochać i być kochanym, trzeba wykrzesać z siebie odwagę.
                                                    Nikt nie powiedział, że bedzie łatwo. Ale może jednak, warto? Nie spróbujesz - nigdy nie dowiesz się.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 08:33
                                                    lara9369 20.02.15, 07:58
                                                    woxilo
                                                    Nie da się nikogo ani uszcześliwic ani uzdrowic na siłę . Wstań i idź działa wtedy, kiedy osoba która ma "wstać", angażuje całe siły swojej duszy, jak to wiara i pragnienie zostać uzdrowionym. Wtedy jest możliwy cud. Uzdrowienia. A żeby zyć - nie wegetować - i kochać i być kochanym, trzeba wykrzesać z siebie odwagę.
                                                    Nikt nie powiedział, że bedzie łatwo. Ale może jednak, warto? Nie spróbujesz - nigdy nie dowiesz się.

                                                    Aż odcisków sobie narobiłem ,tak się nieraz nachodziłem i guzik z pętelką ,od dawna czytam takie bzdury ,które nijak się mają do mnie .Czemu ktoś kto projektuje na mnie swoje myśli ,nie zastosuje sam do sdiebie w życiu ?,ja jestem sobą ,człowiekiem pracowitym ,energicznym ,mądrym ,energicznym ,cierpliwym ,wiernym ,bezinteresownym ,kreatywnymn ,świętym ,dobrym i kochającym oraz uczciwym .jestem po prostu panem swojego życia i losu ,jestem sobą ,więc mnie życzę sobie na przyszłość ,aby ktoś projektował /przerzucał na mnie swoje cechy charakteru .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 08:39
                                                    woxilo napisał(a): jestem po prostu panem swojego życia i losu
                                                    To dobrze. To znaczy to, o czym pisałeś w poprzednim poście - czyli ze "czemu muszę wegetować samotnie' - jest Twoim własnym wyborem. Dobrze, że przynajmniej to rozumiesz.
                                                    Natomiast wymienienie imienia konkretnej osoby, do kt zadedykowałeś piosenkę, wymagało zbyt wielkiej odwagi, rozumiem.
                                                    Wszystkie swoje cudowne wspaniałe cechy możesz sobie w d.. wsadzić, jeśli nie masz konkretnej osoby, której mógłbys to wszystko dać. Tkwisz w pustce, i jesteś - jej Panem.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 11:11
                                                    woxilo napisał(a): ja jestem sobą ,człowiekiem pracowitym ,energicznym ,mądrym ,energicznym ,cierpliwym , wiernym
                                                    o sorry w tym gąszczu Twoich cnót nie od razu zauwazyłam - wierny... więc juz wiem - te wszystkie piosenki tutaj oraz wpisy o 3 nad ranem dedykowane są żoie małgorzacie... a więc co ja tutaj robię :))
                                                    Wybacz
                                                    pa.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 11:46
                                                    lara9369 20.02.15, 11:11
                                                    woxilo napisał(a): ja jestem sobą ,człowiekiem pracowitym ,energicznym ,mądrym ,energicznym ,cierpliwym , wiernym
                                                    lara9369 - o sorry w tym gąszczu Twoich cnót nie od razu zauwazyłam - wierny... więc juz wiem - te wszystkie piosenki tutaj oraz wpisy o 3 nad ranem dedykowane są żoie małgorzacie... a więc co ja tutaj robię :))

                                                    A co ja tutaj robię ?ha ha ha : www.youtube.com/watch?v=f_QijH4GXqI :)

                                                    Nie mam żony , a cechy mam najgorsze nan ziemi ,według ludków i współmieszkańców paranoików
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 12:07
                                                    woxilo napisał(a): ja jestem sobą ,człowiekiem pracowitym ,energicznym ,mądrym ,energicznym ,cierpliwym , wiernym Nie mam żony , a cechy mam najgorsze nan ziemi ,według ludków i współmieszkańców paranoików
                                                    Pracowity, energiczny, mądry, cierpliwy - to są wg "ludków i paranoików" najgorsze cechy? Gdzie mieszkasz wobec tego, tam gdzie jaskółki czy gdzie twórca esperanto ? Skoro tak uważają, przestań być - wierny, pracowity... czy zasługują na to obok Ciebie być
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 17:34
                                                    Pracowity, energiczny, mądry, cierpliwy - to są wg "ludków i paranoików" najgorsze cechy? Gdzie mieszkasz wobec tego, tam gdzie jaskółki czy gdzie twórca esperanto ? Skoro tak uważają, przestań być - wierny, pracowity... czy zasługują na to obok Ciebie być

                                                    Mieszkam z chorymi psychicznie matką i bratem w Jastrzębiu -Zdroju ,a nieliczni przejmują poprzez naśladownictwo i ploptki oraz obmowy ,bo tak łatwiej , po nich te paranoje ,i potem przerzucają na mnie ,z wygodnictwa ,z niedowartościowania i niską samo-oceną , kiedyś miałem wielu znajomych ,teraz jak mnich w celibacie i asceta, jakbym umarł i żyję jako wcielony duch z nowym życiem w zaświatach ,nienalerzący do tego świata żywych ,ponieważ dzięki praktykom samo-doskonalenia i samo-dyscypliny ,zaszła u mnie dawno przemiana genowa i komórkowa ( nieraz to widzę , u mnie nie ma poczucia czasu ,jest wieczne tu i teraz , taka nieustająca ciągłość świadomości , dzień w dzień to samo obserwuję dookoła ,jakby ludzie zatrzymali się w rozwoju ewolucyjnym,wiesz ja jestem i czuję się tak ,jak główny bohater z filmu " Dzień Świstaka ".:)))
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 19:50
                                                    woxilo napisał(a): dzięki praktykom samo-doskonalenia i samo-dyscypliny ,zaszła u mnie dawno przemiana genowa i komórkowa
                                                    podziwiam :)
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 20:05

                                                    autor: Jakub Noch

                                                    PTSD to prawdopodobnie problem ponad 10 proc. żołnierzy, którzy uczestniczyli w misiach bojowych. Leczy się zaledwie garstka.
                                                    – Armia szybko zapomina o tych, którzy wciąż noszą w sobie stres z pola bitwy – mówią naTemat żołnierze dotknięci zespołem stresu pourazowego (PTSD) i ich rodziny. Żalą się, że wojsko stawia tylko na profilaktykę psychologiczną lub pomaga jedynie tym, których leczyć trzeba już na oddziałach psychiatrycznych. I podkreślają, że problem leży także w wojskowej mentalności. – Przyznanie się do problemów psychologicznych to wystawienie się na pewny ostracyzm, jeśli nawet nie lincz – słyszę.

                                                    – Pomoc w stresie bojowym w wojsku to popadanie ze skrajności w skrajność. Mam problemy, ale nie jestem wariatem, a zamiast normalnej pomocy psychologicznej wojsko i tak oferuje turnus na oddziale psychiatrycznym. Chłopaki, którzy wracali z takiej terapii wyglądali jak warzywa. Psychiatryk w papierach nie pomaga też w pracy. No a PTSD chyba nie musi oznaczać wyroku życia na rencie – pyta Marcin, były sierżant, który służył zarówno w Iraku, jak i Afganistanie.
                                                    ...
                                                    Sporo szczęścia, by trafić w ręce wyspecjalizowanych w leczeniu PTSD psychologów będą musieli jednak mieć ci, którzy już objawy stresu bojowego mają. Tymczasem z szacunków prof. Stanisława Ilnickiego z Kliniki Psychiatrii i Stresu Bojowego w Warszawie, wynika, że nawet 10 proc. (ok. 3 tysięcy) weteranów misji wojskowych z ostatniej dekady może mieć objawy zespołu stresu pourazowego. Na specjalistyczne oddziały psychiatryczne w kilku największych aglomeracjach trafiają jednak tylko ci, których problemy zaczęły już przeistaczać się w ciężką chorobę.

                                                    Innym w uporaniu się z PTSD pomaga Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju, którego prezes Tomasz Kloc już przed rokiem zachęcał w rozmowie z naTemat, by potrzebujący wsparcia zgłaszali się do jego organizacji, gdy zawodzi psycholog w jednostce.

                                                    Żołnierz musi być twardy. Nawet, gdy pęknie...
                                                    Mimo tych wszystkich inicjatyw, PTSD wciąż jest w Wojsku Polskim sporym problemem. Nie tylko systemowym i mentalnym. Armia pomaga tylko tym, którzy są w najgorszym stanie, a w jednostkach robi się niewiele, by pomóc tym, którzy może nie wpadają w głęboką depresję, ale rujnują sobie życie prywatne lub robią się trudni we współpracy. Takie problemy wolą przemilczeć nie tylko dowódcy, ale i same ofiary PTSD.

                                                    – Przyznanie się przed kolegami albo dowódcą, że ma się problemy psychologiczne po powrocie z misji to wystawienie się na pewny ostracyzm, jeśli nawet nie lincz. Wojskowa mentalność zmienia się z roku na rok, ale wciąż dominuje myślenie, że trzeba być twardym niezależnie od wszystkiego. Żaden człowiek tak nie potrafi, ale w wojsku lubią udawać. Że porządny żołnierz to nie ma uczuć – mówi w rozmowie z naTemat pilot śmigłowców bojowych z jednostki w północnej Polsce. Od dwóch lat próbuje przezwyciężyć nawracające sny o ostrzale, pod którym się znalazł w Afganistanie. Czasem powtarzają się co noc i zalicza bezsenny tydzień, ale wciąż normalnie pracuje.

                                                    Z relacji mojego rozmówcy wynika, że w towarzystwie kolegów w mundurze traumę z pola bitwy co najwyżej można spróbować przeżartować. – Chłopaki, którzy jeżdżą na imprezy wspierające weteranów robią to trochę w tajemnicy. Bo jak się dowiedzą znajomi, to nie będzie życia – dodaje. I podkreśla, że w innej sytuacji są jego zdaniem wojskowi, którzy mieszkają w dużych miastach, a w zupełnie innej ci żyjący na przyjednostkowych osiedlach. Tam każdy wie wszystko o każdym i nie wybacza się ułomności.

                                                    Weteran weteranowi nierówny
                                                    – Jeśli wciąż jest się w wojsku, to i tak jest szansa na jakąś pomoc. Armia szybko zapomina jednak o tych, którzy noszą w sobie wciąż stres, a są już w cywilu – mówi mi Anna, żona Marcina, która od kilkunastu miesięcy bezskutecznie próbuje pomóc mężowi dostać się na fachową terapię. Od wojska słyszą odmowy, bo jako były już żołnierz nie jest pacjentem priorytetowym. Objawy PTSD najpierw zauważyła u niego właśnie żona, a później potwierdziła to opinia prywatnego psychologa.

                                                    Jednocześnie moi rozmówcy żalą się, że pomoc oferuje się głównie tym, którzy najmocniej ucierpieli na służbie. – Jak ci niczego nie urwało, to o tej najlepszej, warszawskiej klinice można raczej zapomnieć. Różne są jeszcze inicjatywy dla weteranów, ale oni też stawiają na pomoc tym, którzy przeżyli "prawdziwy" stres, czyli postrzał czy amputację – dodaje Marcin.

                                                    Jego żona podkreśla natomiast, że z objawami stresu bojowego bardzo trudno znaleźć odpowiednią pomoc poza wojskiem. Dla męża długo szukała psychologa, który miałby odpowiednie umiejętności, ale już kilku specjalistów podkreślało, że nie specjalizuje się w stresie bojowym. – Obecna pani psycholog robi, co może, ale sam przypomina nam, że ze stresem pourazowym spotkała się dotąd szczególnie u dzieci po trudnych przejściach i kobiet po gwałtach, a nie dorosłych i nadal twardych mężczyzn – mówi.

                                                    Wódka i przemoc pomoże?
                                                    Pod tajemniczym skrótem PTSD kryje się bowiem cały wachlarz bardzo różnorodnych problemów. U jednych stres pourazowy objawia się właściwie klasyczną depresją i apatią. Zawsze mniej lub bardziej widoczne są u dotkniętej PTSD osoby silne stany lękowe. U żołnierzy wracających z pola bitwy PTSD objawia się jednak przede wszystkim zaburzeniami koncentracji, chroniczną bezsennością, nadpobudliwością i często także agresją.

                                                    – U mnie wszystko zaczyna się zawsze od nawracających obrazów z tamtych chwil. Tej krwi, jęków i wybuchów dokoła. To potrafi mi się zarówno śnić przez kilka dni, jak i nagle wracać przed oczami tak po prostu, jak stoję w tłumie ludzi – wyznaje Marcin.

                                                    Były żołnierz przyznaje, że powoli uczy się jednak rodzić sobie z tym samemu. – Ja mam chyba to szczęście, że po odejściu ze służby prowadzę kursy nurkowania. Gdy schodzę pod wodę, wszystko mija i potrafi to pomagać na coraz dłużej. Znam jednak wielu chłopaków, którzy nie mają tyle szczęścia. Oni odreagowują przy wódce, albo rękoczynach i mniej się wstydzą, że co parę dni do domu przyjeżdża policja niż tego, by przyznać się, że potrzebują pomocy – stwierdza.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.02.15, 23:03
                                                    woxilo napisał(a): Mieszkam z chorymi psychicznie matką i bratem w Jastrzębiu -Zdroju ,a nieliczni przejmują poprzez naśladownictwo i ploptki oraz obmowy ,bo tak łatwiej , po nich te paranoje ,i potem przerzucają na mnie ,z wygodnictwa ,z niedowartościowania i niską samo-oceną , kiedyś miałem wielu znajomych ,teraz jak mnich w celibacie i asceta, jakbym umarł i żyję jako wcielony duch z nowym życiem w zaświatach ,nienalerzący do tego świata żywych ,ponieważ dzięki praktykom samo-doskonalenia i samo-dyscypliny ,zaszła u mnie dawno przemiana genowa i komórkowa ( nieraz to widzę , u mnie nie ma poczucia czasu ,jest wieczne tu i teraz , taka nieustająca ciągłość świadomości , dzień w dzień to samo obserwuję dookoła ,jakby ludzie zatrzymali się w rozwoju ewolucyjnym,wiesz ja jestem i czuję się tak ,jak główny bohater z filmu " Dzień Świstaka ".:)))
                                                    a więc urodziłeś się w Jastrzębie Zdrój miałeś wielu znajomych i co się stało ?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 05:58
                                                    a więc urodziłeś się w Jastrzębie Zdrój miałeś wielu znajomych i co się stało ?

                                                    Moja droga :) to tak jak z Jezusem Chrystusem , dawającdobro , ludzie zatrzymywali w sobie ,dowartościowali się moim kosztem - wzrosło ich ego ,pycha ,zadufanie , duma , zarozumiałość ,itp. a oddawali zło ,ja miłe słowo -wracały brzydkie epitety i słowa ,ja uśmiech - wraca pogarda i szyderstwa , itp. itd.

                                                    Bo jak powiedział J .Chrystus -ŻADEN PROROK NIE JEST MILKE I POWAŻNIE TRAKTOWANY W SWOIM KRAJU .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 06:58
                                                    Dokładnie to urodziłem się w Nysie (Woj. Opolskie ) 3 latka mieszkałem W Odmuchowie i 44 lata Mieszkam w jednej miejscowości Jastrzębie-Zdrój ,woj. śląsk ,Ul.Szkolna 58 ,m 1,spłodził nas wszystkich - mnie ,siostrę i brata ,ojciec alkoholik i chory umysłowo człowiek ,ja wiele czytając , ( instynkt - samo przyszło zainteresowanie ,jeszcze z poprzednich wcieleń , ponieważ Jogin gdy umrze i nie dokończy samo-doskonalenia w poprzednim życiu ,dobry los prowadzi go na właściwą drogę życiową ,by mógł dokończyć w następnym życiu ,swoje samo-doskonalenie )ćwicząc Jogę ,medytując itp.doznawałem z czasem dziwnej przemiany wewnętrznej mistyczno -magiczno-ezoteryczno-okultystycznej (samemu trudno było mi uwierzyć w to co przeżywałem ) .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 10:01
                                                    PAMIĘTAJ ! Jeżeli planujesz / zamierzasz coć zrobić / przedsięwziąć ,to zrób to - już ,teraz ,nie czekaj , bo jutro może być za puźno ,a jutro ,będzie futro , a jeden wieżył w gusła ,to mu pupcia uschła :) , jeśli czujesz intuicyjny głos w głębi siebie ( Boski Drogowskaz W Życiowej Podróży ) to mu zaufaj ,i nie zastanawiając się i słuchając mądrości swego serca ? głosu duszy ,to świątynia Boga , pokonaj , przełamujuąc swój strach i lęki ,obawy , paranoje ( a strach ma wielkie oczy ) :
                                                    www.youtube.com/watch?v=LkkMwCXaquQ
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 23:07
                                                    woxilo ☺ 21.02.15, 10:01

                                                    PAMIĘTAJ ! Jeżeli planujesz / zamierzasz coć zrobić / przedsięwziąć ,to zrób to - już ,teraz ,nie czekaj , bo jutro może być za puźno

                                                    Dobrze powiedziane.
                                                    Bo JUTRO - może być za późno....
                                                    Warto samemu przeczytać i zrozumieć co się pisze - do innych...
                                                    bo jutro, może być za późno...
                                                    ....
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 10:17
                                                    woxilo napisał(a): to tak jak z Jezusem Chrystusem , dawającdobro , ludzie zatrzymywali w sobie ,dowartościowali się moim kosztem - wzrosło ich ego ,pycha ,zadufanie , duma , zarozumiałość ,itp. a oddawali zło ,ja miłe słowo -wracały brzydkie epitety i słowa ,ja uśmiech - wraca pogarda i szyderstwa , itp. itd.

                                                    Bo jak powiedział J .Chrystus -ŻADEN PROROK NIE JEST MILKE I POWAŻNIE TRAKTOWANY W SWOIM KRAJU .
                                                    fakt
                                                    bo kłamstwa zawsze wychodzą bokiem
                                                    nawet jeśli ktoś jest prorokiem
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 11:42
                                                    bo kłamstwa zawsze wychodzą bokiem
                                                    nawet jeśli ktoś jest prorokiem

                                                    Tak :),a teraz powiem ci coś ,w co trudno mnie samemu było uwierzyć ,lecz tylko moje osobiste doświadczenie i praktyka ,coraz bardziej mnie w tym upewniały (* a n ie raz tak było ,ohhh ,co za emocjonalne piekło ,jak sięgnę pamięcią wstecz ) .

                                                    Komuś coś przyszło dfo głowy -a to przeważnie nieświadpome -w głębi psychiki się znajdujące , to może być nawet twój najlepszy przyjaciel ,przyjaciółkja ,matka ,ojciec, brat ,siostra ,itd.

                                                    : www.youtube.com/watch?v=3_tGt4Qv0QI

                                                    www.youtube.com/watch?v=_3Ts3vg48Z0


                                                    I Wypłyywające z niewświadomości myśli ,zamieniają się /materializują się te myślowe energie w krztałty ,i takie krztałty myśli ludzkiej ,to myślo-krztałty ,które jako krztałyty
                                                    ludzkie - jako źli i agresywni ludzie nieraz stawali nam mojej drodze i ściągali do mnie .Tak też dziła moja charyzmatyczna i magnetyczna osobowość , wydobywając na wierzch świadomości jego /jej czyny i zachowania ,stłumione od dawna w głębi psychicznej .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 12:55
                                                    Kłamstwo to najgorsza rzecz na tym świecie.
                                                    Ktoś skłamie dla żartu, albo nawet w dobrych intencjach, a ktoś inny, niewinny, cierpi z powodu tego kłamstwa.
                                                    Natomiast ten, kto „wiedział ale nie powiedział', czyli bierze udział w tym kłamstwie nawet nie będąc jego autorem, ale w sposób świadomy - ponosi odpowiedzialność tak samo, jak i sam kłamca.


                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 13:07
                                                    woxilo napisał(a): > I Wypłyywające z niewświadomości myśli ,zamieniają się /materializują się te my
                                                    > ślowe energie w krztałty ,i takie krztałty myśli ludzkiej ,to myślo-krztałty ,k
                                                    > tóre jako krztałyty
                                                    > ludzkie - jako źli i agresywni ludzie nieraz stawali nam mojej drodze i ściągal
                                                    > i do mnie .Tak też dziła moja charyzmatyczna i magnetyczna osobowość , wydobywa
                                                    > jąc na wierzch świadomości jego /jej czyny i zachowania ,stłumione od dawna w g
                                                    > łębi psychicznej .
                                                    Aby myśl się zmaterializowała, potrzebny jest konkretny wysiłek i działanie konkretnych osób. Dom, w kt mieszkasz - wybudowali LUDZIE, internet, z kt korzystasz - zrobili ludzie, montując komputery ukladając kable robiąc swiatlowody etc. Aby powstał nowy człowiek, abyś mógl się wcielić w nowe ciało i doznać następnego wcielenia - są potrzebni konkretni LUDZIE, kt nie uprawiają celibatu! Inaczej - zawiśniesz gdzieś tam jako duch i nigdy nie doświadfczysz nowych wcieleń. Nie będzie w co sie wcielac!
                                                    Natomiast kobieta, potrzebuje u swego boku towarzysza życai kt nie bedzie karmił jej bajkami o podświadomości, nadświadomości jodze etc. tylko takiego, co ją realnie w tych trudach życia wesprze i obroni.
                                                    Piosenka, fajna rzecz, kiedy w lodówce masz jedzenie. Ksiązka, wspaniale! Kiedy obiad podała żona lub matka albo siostra.
                                                    Można porozmawiać o podświadomosci, kiedy dach nad głową - juz ktoś nam wybudował.
                                                    Bob Proktor, zarabia niezła kasę na swoich gadkach. Ale ktoś inny - produkuje całe dobra materialne, z kt korzysta.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 14:11
                                                    LUDZIE, internet, z kt korzystasz - zrobili ludzie, montując komputery ukladając kable robiąc swiatlowody etc. Aby powstał nowy człowiek, abyś mógl się wcielić w nowe ciało i doznać następnego wcielenia - są potrzebni konkretni LUDZIE, kt nie uprawiają celibatu! Inaczej - zawiśniesz gdzieś tam jako duch i nigdy nie doświadfczysz nowych wcieleń. Nie będzie w co sie wcielac!
                                                    Natomiast kobieta, potrzebuje u swego boku towarzysza życai kt nie bedzie karmił jej bajkami o podświadomości, nadświadomości jodze etc. tylko takiego, co ją realnie w tych trudach życia wesprze i obroni.
                                                    Piosenka, fajna rzecz, kiedy w lodówce masz jedzenie. Ksiązka, wspaniale! Kiedy obiad podała żona lub matka albo siostra.
                                                    Można porozmawiać o podświadomosci, kiedy dach nad głową - juz ktoś nam wybudował.
                                                    Bob Proktor, zarabia niezła kasę na swoich gadkach. Ale ktoś inny - produkuje całe dobra materialne, z kt korzysta.

                                                    Wszystko to wiem o czym piszesz ,doskonale ze swojego doświqadczenia ,myślisz że do kogo ludzie się modlą w kościołach ? do swojego ducha ,który jako ty prawdziwa odłączasz się w nocy od ciała ,a rano wcielasz w materię ,

                                                    ale ty nie myśl osiągnę szczęście ,bogactywo itd ,kiedyś pójdę do nieba itp. kiedyś tam ,taaa,srat ,taty ,pupa w łaty ,cuców nigdy nie było ,nie ma i nie będzie ,myśl że teraz tak jest ,i tak każdego dnia ( ja tak robiłem, i robię ) i musisz być tego pewna na 100 % oświecanie ciemnej duszy i umysłu z niewiedzy i wielowiekowego uśpienia duchowego to długi proces przecież człowiek ma miliard komórek w ciele i wszystkie trzeba przepoić pozytywnymi myślami
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 14:33
                                                    woxilo napisał(a): ale ty nie myśl osiągnę szczęście ,bogactywo itd ,kiedyś pójdę do nieba itp. kiedyś tam ,taaa,srat ,taty ,pupa w łaty ,cuców nigdy nie było ,nie ma i nie będzie ,myśl że teraz tak jest ,i tak każdego dnia ( ja tak robiłem, i robię ) i musisz być tego pewna na 100 % oświecanie ciemnej duszy i umysłu z niewiedzy i wielowiekowego uśpienia duchowego to długi proces przecież człowiek ma miliard komórek w ciele i wszystkie trzeba przepoić pozytywnymi myślami
                                                    100% racji, ludzie sa jak miliardy komórek jednego organizmu, każdy z nas ma wpływ na pozostałych... kiedy jeden skłamie - cierpią inni... czasami, miliardy cierpią z powodu kłamstw zaledwie kilku osób...
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 15:01
                                                    woxilo napisał(a): oświecanie ciemnej duszy i umysłu z niewiedzy i wielowiekowego uśpienia duchowego to długi proces przecież człowiek ma miliard komórek w ciele i wszystkie trzeba przepoić pozytywnymi myślami
                                                    woxilo powiedz, a co sądzisz o raku? Kiedy organizm atakują komórki rakowe, nalezy je "przepoic
                                                    pozytywnymi myślami"? Myślisz, ze to działa? Jak uważasz?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 17:17
                                                    kłamstwa są gorsze niz rak, gdyż zabijają dusze, zabijają wiarę, zaufanie i niewinność. Cel - nie uświęca środków, i jeśli ktoś skłamał dla żartu lub nawet w szczytnym celu jak mu się wydaje, krzywda jako skutek jest znacznie większa, niż pożytek...
                                                    ktoś mnie oszukał - nie potrafie uwierzyć też i innym
                                                    teraz to właściwie bez cudu nie da rady
                                                    odzyskać zaufanie
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 20:03
                                                    lara9369 21.02.15, 17:17
                                                    kłamstwa są gorsze niz rak, gdyż zabijają dusze, zabijają wiarę, zaufanie i niewinność. Cel - nie uświęca środków, i jeśli ktoś skłamał dla żartu lub nawet w szczytnym celu jak mu się wydaje, krzywda jako skutek jest znacznie większa, niż pożytek...
                                                    ktoś mnie oszukał - nie potrafie uwierzyć też i innym
                                                    teraz to właściwie bez cudu nie da rady
                                                    odzyskać zaufanie

                                                    Masz rację ,ale jeśli coś jest cudem ,to wszystko jest cudem - narodziny dziecka ,własne życie w ciele materialnym , za co które powinniśmy być wdzięczni Stwórcy W Swym Sercu / Duszy / Umyśle / Emocjom ,po poza mną , duchy po śmierci nie mają możliwości cieszyć się życiem w ciele ,które muszą zrzucić przed śmiercią , przyjemność oddychnia jest cudem ,trawienie ,jedzenie ,wszystko ,i wtedy nasuwa mi się myśl w pewnym momencie - O BOŻĘ WIELKI !,JAK WIELKIE CUDA STWORZYŁEŚ , A NIE WSZYSCY LUDZIE NAS ZIEMNI POTRAFIĄ TO DOCENIĆ , ZA SZELKIE CUDA NA ŚWIECIE JESTEM CI BARDZO WDZIĘCZNY I KOCHAM CIĘ MIŁOŚCI KTÓRA MNIE PRZEPEŁNIASZ (i takie łzy radości mnie zalały , czy prościej , takie psychologiczne katharsis -= oczyszczenie się wątroby z nagromadzontych stresów i nerwówc ,a oczy to zwierciadła duszy ,więc dusza to nieoświecony ,uwięziony w ciele ,ulegająca Szatanowi ,czyli Szacie - okryciu mnie /ciebie /was /ich ,itp jako ducha w ciele podczas swojej wędrówki przez życie i pokusom tegoż ciała /szaty cielesnej /powłoki (a tak było nie raz ) -taka moja - Medytacja /Modlitwa /Kontemplacja .

                                                    Ale do tego trzeba mieć specjalnie wykrztałcone zmysły duchowe - Empatgia ,Telepatia ,Mistycyzm ,Mediumizm ,Jasnowidzenie - tzw .6 zmysł ,a metaforyczne duchowe trzecie oko ,do odbioru rzeczy duchowych , niewidzialnych ,zwykłymi , ograniczonymi zmysłami ,zaświatowych ,światów i wymiarów ,niebiańskich ,pośmiertnych ,piekielnych itp
                                                  • putin_lebioda Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 20:14
                                                    prawdziwa wiedza objawia sie w prostocie. nie widzialem nigdy jasnowidza nawet jackowski sie myli, co sprawdzilem osobiscie gdy w dwoch gazetach dwie sprzeczne wypowiedzi...

                                                    Piekło zaś wymyślono w średniowieczu. Nawet w kościele nie istniało. To co teraz mówisz podwarza jansność twego umysłu...

                                                    W twoim życiu jest za dużo tego duchowego zadawania pytań na które nie znasz odpowiedzi. Zaś to co czujesz nie powinno być razem z wiedzą... Emocje mogą oddalać od myśli samego buddy, konficujesza i innych myślicieli ;)
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 20:31
                                                    woxilo napisał(a): Masz rację ,ale jeśli coś jest cudem ,to wszystko jest cudem - narodziny dziecka ,własne życie w ciele materialnym , za co które powinniśmy być wdzięczni Stwórcy W Swym Sercu / Duszy / Umyśle / Emocjom ,po poza mną , duchy po śmierci nie mają możliwości cieszyć się życiem w ciele ,które muszą zrzucić przed śmiercią , przyjemność oddychnia jest cudem ,trawienie ,jedzenie ,wszystko ,i wtedy nasuwa mi się myśl w pewnym momencie - O BOŻĘ WIELKI !,JAK WIELKIE CUDA STWORZYŁEŚ , A NIE WSZYSCY LUDZIE NAS ZIEMNI POTRAFIĄ TO DOCENIĆ , ZA SZELKIE CUDA NA ŚWIECIE JESTEM CI BARDZO WDZIĘCZNY I KOCHAM CIĘ MIŁOŚCI KTÓRA MNIE PRZEPEŁNIASZ (i takie łzy radości mnie zalały , czy prościej , takie psychologiczne katharsis -= oczyszczenie się wątroby z nagromadzontych stresów i nerwówc ,a oczy to zwierciadła duszy ,więc dusza to nieoświecony ,uwięziony w ciele ,ulegająca Szatanowi ,czyli Szacie - okryciu mnie /ciebie /was /ich ,itp jako ducha w ciele podczas swojej wędrówki przez życie i pokusom tegoż ciała /szaty cielesnej /powłoki (a tak było nie raz ) -taka moja - Medytacja /Modlitwa /Kontemplacja

                                                    Tak, życie jest cudem. :)
                                                    Tym bardziej , źle sie dzieje, kiedy ktoś próbuje - przeszkadzac w kontemplacji tego cuda, w końcu, każdy człowiek - ma prawo BYĆ, ma prawo żyć na tej planecie
                                                    Niestety, siec kłamstw która obecnie jak pajęczyna oplata ten cały świat, spętała większośc ludzi na planecie... gdyż nie ma nic gorszego, niż spętanie dusz...
                                                    ...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 20:56
                                                    Tak, życie jest cudem. :)
                                                    Tym bardziej , źle sie dzieje, kiedy ktoś próbuje - przeszkadzac w kontemplacji tego cuda, w końcu, każdy człowiek - ma prawo BYĆ, ma prawo żyć na tej planecie
                                                    Niestety, siec kłamstw która obecnie jak pajęczyna oplata ten cały świat, spętała większośc ludzi na planecie... gdyż nie ma nic gorszego, niż spętanie dusz...
                                                    ...

                                                    Dokładnie ,to jak przysłowiowa "Energetyczna , Pasożytnicza ,I Ewolująca Sieć Matriksa "
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.02.15, 20:58
                                                    Energetyczna , Pasożytnicza ,I Ewolująca Sieć Matriksa
                                                    właśnie to miałam na myśli
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 06:38
                                                    Osoba nieposiadająca tej umiejętności jest ?ślepa? emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych osobników.

                                                    Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżynierii społecznej
                                                    Empatia jest pochodną rozwoju poznawczego. Myślenie dzieci w wieku przedszkolnym i niekiedy we wczesnym wieku szkolnym związane jest z tak zwanym egocentryzmem myślenia, nieuświadamianiem sobie, że perspektywa widzenia innych ludzi może być inna od naszej. Dziecko nie potrafi wczuć się w położenie innej osoby, bo wymaga to złożonego procesu poznawczego, dlatego pozbawione jest empatii.

                                                    Teoria Margaret Mahler
                                                    Wczesna relacja między matką i dzieckiem polega między innymi na nieświadomym procesie przepływu emocji i istnieniu ?emocjonalnej pępowiny? między matką i dzieckiem. W pierwszych miesiącach życia emocje matki przechodzą na dziecko, natomiast nastroje dziecka udzielają się matce. Jeśli w tym okresie życia następują pewne traumy (na przykład matka przeżywa bardzo negatywne uczucia, jest w depresji) lub matka jest nieobecna (śmierć, choroba, zła opieka), to dziecko buduje ?mur ochronny?, którego zadaniem jest niewczuwanie się w emocje matki. W wyniku tego zostaje pozbawione zdolności empatycznego wczucia się w położenie innej osoby.

                                                    Empatia, obok asertywności jest jedną z dwóch podstawowych umiejętności wchodzących w skład tzw. inteligencji emocjonalnej. Duże zdolności empatyczne posiadają osoby charyzmatyczne.

                                                    Empatia to umiejętność zrozumienia innych ludzi oraz zdolność współodczuwania z nimi ich uczuć i emocji. Jest to dar wczuwania się w sytuację innych ludzi i zrozumienia motywów nimi kierujących, jako źródeł ich decyzji i postaw. Empatia jest podstawową cechą umożliwiającą prawidłowy dialog zarówno na płaszczyźnie interpersonalnej jak i ogólnospołecznej. Brak empatii u spierających się oponentów powoduje polaryzację stanowisk oraz ich zaostrzenie do stopnia uniemożliwiającego rozwiązanie konfliktu w sposób inny niż siłowy. Zdolność odczuwania empatycznego, jako podstawa zrozumienia oponentów jest wstępem do wybaczenia. Osoby empatyczne dzięki znakomitemu wczuciu się w sytuację i psychikę innych stron mają zdolność rozwiązywania konfliktów, w związku z czym często pełnią rolę mediatorów.

                                                    Osoby pozbawione zdolności do empatii są bardzo agresywne, o silnej osobowości, narzucające swą wolę i wizję świata, nieznoszące sprzeciwu, nieuznające argumentów innych stron, niedopuszczające do swojej świadomości możliwości własnej pomyłki lub błędu, wysoce konfliktowe, bezkompromisowe.

                                                    Neurony lustrzane
                                                    Neurony lustrzane to grupy komórek nerwowych (neuronów), które uaktywniają się podczas wykonywania pewnej czynności lub obserwowania jej u innych osobników. Neurony lustrzane odkryto w mózgu małp i człowieka. Podejrzewa się, że dzięki nim osobnik na widok pewnej czynności jest w stanie niemal natychmiast odgadnąć intencje innego osobnika nie tylko tego samego gatunku. U człowieka odpowiadają prawdopodobnie również za zdolność do rozpoznawania cudzych emocji i intencji wyrażanych niewerbalnie, czyli empatię oraz współczucie.


                                                    żródło : pl.wikipedia.org/wiki/Empatia
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 07:33
                                                    tak, Wikipedia bardzo dobrze wie, czym jest empatia. Tak doskonale opisane, że w sumie nic dodać nic ująć...
                                                    u mnie natomiast zawsze był problem z tym dążeniem do doskonałości... Bardzo dużo zajmowałam się samodoskonaleniem, joga, medytacją, poszczeniem etc... az zrozumiałam, że jest to jedynie wyrazem mojej bezradności wobec otaczającego świata, pozbawionego miłości, a prawdziwym dążeniem mojej duszy zawsze była właśnie miłość i dobroć.
                                                    Dlaczego dążenie do perfekcji zawsze jest powiazane z przemocą? Kiedyś wydawało mi się, że buyddysci są wzorem właśnie współczujacej postawy wobec bliźniego... aż zobaczyłam reportaz na Discovery o pewnej świątyni buddyjskiej, która przyjmowała dzieci na "wychowanie". Oprócz nauki medytacji i sztuk walki, okazało się że dzieci - są regularnie bite, w ramach nauki, rzecz jasna. Jedną z bohaterek reportażu była mała dziewczynka, kt nie wytrzymała bicia i uciekła z tego miejsca, ale znalazła też dobre strony swojego kilkuletniego pobytu w klasztorze: stwierdziła, że teraz zna rózne "chwyty" i tak dowali ojczymowi, że jej więcej nie podskoczy....
                                                    Bicie dzieci jako środek wychowawczy też od zawsze jest stosowany w chrześcijaństwie... Zawsze uważałam, ze przemoc - rodzi przemoc... Jaką empatię wykazują owi "nauczyciele" duchowi a i przy okazji zapytam tez - rodzice, którzy biją własne dzieci? Moze chodzi o to, że kiedy człowiek przeżyje ból na własnej skórze, zaczyna rozumieć, jak to jest, kiedy boli innych? Albo i na odwrót: mnie bolało, a wiec i niech ciebie zaboli? W końcu, cierpienie jest zabójcze dla duszy, dusza nie jest stworzona po to aby cierpieć, jak i ciało zresztą.... Kiedy do ciała trafia truizna, normalną reakcją jest - pozbyć się jej, a wiec występują wymioty, biegunka, pocenie się... Kiedy do duszy trafia trucizna..... i kiedy dusza próbuje pozbyć się owej trucizny, niestety można "obrzygać" wszystkich, znajdujących się obok.... dlatego zawsze powtarzam: przemoc, nawet w tak zwanej "słusznej sprawie" - rodzi tylko przemoc.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 10:05
                                                    dlatego zawsze powtarzam: przemoc, nawet w tak zwanej "słusznej sprawie" - rodzi tylko przemoc.

                                                    ŚWIĘTA RACJA :) dodatkowo bicie od małego potęguje , wraz z rozwojem /dojrzewaniem dziecka tyylko strach , lęki ,obawy i paranoje ,itp, ( uraz psychiczny ) a strach bywa częstym powodem czynności pomyłkowych -wspominał już o tym psycholog Z.Freud , a paranoje potrafią całkowicie zdominować rzeczywistość ,jak pokazano to na przykładzie głównego bochatera Johna Nasha
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 09:59
                                                    Pamiętając o empatii, warto też pamiętać o WSTYDZIE> kiedy ktoś wstydzi się samego siebie - wzbudza u otoczenia politowanie. Dumny, chociażby i chory a nawet sparaliżowany Człowiek - wzbudza Podziw!

                                                    Ten, kto wstydzi się samego siebie, odrzuca też Miłość skierowaną ku niemu, gdyż - po prostu nie jest w stanie uwierzyc, że ktoś - mógłby go naprawdę pokochać!
                                                    Sam sobie odmawiając prawa do miłości
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 10:07
                                                    lara9369 22.02.15, 09:59
                                                    Pamiętając o empatii, warto też pamiętać o WSTYDZIE> kiedy ktoś wstydzi się samego siebie - wzbudza u otoczenia politowanie. Dumny, chociażby i chory a nawet sparaliżowany Człowiek - wzbudza Podziw!

                                                    Ten, kto wstydzi się samego siebie, odrzuca też Miłość skierowaną ku niemu, gdyż - po prostu nie jest w stanie uwierzyc, że ktoś - mógłby go naprawdę pokochać!
                                                    Sam sobie odmawiając prawa do miłości

                                                    Pięknie i Mądrze napisane ,z samego Serca :)
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 11:16
                                                    Nie znamy kogoś wcale ,jeśli nie wiemy co ten człowiek przerzył i czego doświadczył w życiu , można wiele rozmawiać ,słyszeć ,czytać , itp na jakiś temat ,lub o jakiejś osobie usłyszeć ,lecz będą to jedynie ochydne plotki i kłamliwe pomówienia ,bowiem tylko poprzez osobiste doświadczenie praktyczne ,osobisty kontakt z danym przedmiotem lub człowiekiem i szczera rozmowa oraz wspólna wymiana zdań z tym człowiekiem , potrafią stwierdzić jaka jest faktyczna prawda .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 11:19
                                                    woxilo napisał(a): Nie znamy kogoś wcale ,jeśli nie wiemy co ten człowiek przerzył i czego doświadczył w życiu , można wiele rozmawiać ,słyszeć ,czytać , itp na jakiś temat ,lub o jakiejś osobie usłyszeć ,lecz będą to jedynie ochydne plotki i kłamliwe pomówienia ,bowiem tylko poprzez osobiste doświadczenie praktyczne ,osobisty kontakt z danym przedmiotem lub człowiekiem i szczera rozmowa oraz wspólna wymiana zdań z tym człowiekiem , potrafią stwierdzić jaka jest faktyczna prawda .

                                                    Z ust i serca mi to wyjąłes, woxilo!!!
                                                    Zawsze to powtarzam.Niestety, są tacy, co panicznie wręcz się boja właśnie - spotkań na zywo....
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 15:17
                                                    lara9369
                                                    Z ust i serca mi to wyjąłes, woxilo!!!
                                                    Zawsze to powtarzam.Niestety, są tacy, co panicznie wręcz się boja właśnie - spotkań na zywo....

                                                    Właśnie po to wymyślono kościoły , to narkotyk diabła ,wystarczy raz spróbować ,by się uzależnić ,by ludzie którzy mają coś na sumieniu ,byli anonimowi ,

                                                    wierzą błazny w Boga ,ale chyba w Boga Wojny Aresa /Marsa ,Bogini Zła I Krwawych Ofiar Z Ludzi -Hekate ,Lilith ,Oraz Demony Wojny -Hitlera ,Stalina I Bin-Ladena . rawdziwa wiara nie jest na pokaz przed znajomymi i rodziną ,to bluźnierstwo i kpiny z Boga Stwórcy

                                                    Bowiem Bóg Stwórca Tylko W Ludzkich Sercach Mieszka ,Szatan nawet Trójcę Świętą , i wszysyko co miłe człowiekowi i drogie Sparodiuje , by Boga ośmieszyć odkąd został strącony z nieba jako Archanioł Satanael ,

                                                    był on najbliższy Bogu ,Lecz zgubiła go pycha ,chciwość i zbytnia pewność siebie. ,chąc całym niebem żądzić ,rozgniewał tylko Boga i przez głupotę myślał że jest lepszy i przebieglejszy ,ale nic z tego

                                                    Teraz tracąc wszelkie archanielskie moce ,stał się Szatan ,postrachem na ziemi jako anioł -zła ,mordu i zniszczenia ,a że jest wiecznym duchem jak Bóg Stwórca , tylko że Stwórcy zagożałym przeciwnikiem - może mieć sztatan wiele wcieleń ,masek ,postaci i nazw i tak przez eony lat
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 15:43
                                                    > Teraz tracąc wszelkie archanielskie moce ,stał się Szatan ,postrachem na ziemi
                                                    > jako anioł -zła ,mordu i zniszczenia ,a że jest wiecznym duchem jak Bóg Stwórc
                                                    > a , tylko że Stwórcy zagożałym przeciwnikiem - może mieć sztatan wiele wcieleń
                                                    > ,masek ,postaci i nazw i tak przez eony lat

                                                    Pycha? Chciwość??? Czego???? Co uzyskal stając w obronie ludzi, oprócz luydzkiej niewdzięczności???

                                                    Jak papuga powtarzaż plotki i pomówienia! Zastanowił byś się chociaż raz: po co ten twój Stwórca - stworzył czlowieka, do czego, w jakim celu - byl mu potrzebny? Czy nie dla zaspokojenia wlasnej próżności i pychy? W Biblii przecież napisane - aby ktoś podziwiał jego dzieło stworzenia świata, i dla śmiechu - kazał aniołom ukłonić się ludziom... Nie dociera do Ciebie??? I tylko Sataniel - pzrejał się losem biednych ludzi, wyrzuconych na tej planecie, gdzie mając ciała zwierząt, ssaków, ale majac żywe dusze - musieli stawić czoła niebezpieczeństwom i trudom życia na tej planecie! Sataniel poświęcil życie, zostając tutaj i opiekując się ludźmi, wbrew woli stwórcy , który ludzi - z „raju' - wypędził! Eeeech, woxilo, szkoda słów! Sam - ofiarą czujesz się plotek i pomówień, a Szatana - oczerniasz wraz z innymi.... i co z Ciebie za człowiek... taka Twoja wdzięczność ludzka... pierwiastek Twórcy, tego Boga, który stworzył ludzi - w każdym pozostała...

                                                    eeeeech... Homo sapiens! w zasadzie, po to - sapiens, aby mózgu - do myślenia używać....
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 16:11
                                                    Nie no ja nie moge, czy ktoś nauczy się uzywać mózgu nareszcie.... Sataniel, jest tu, sam, samotny i odrzucony, z ukrycia - pomaga ludziom, opiekuje się, rozwija, daje technologie, i jest notorycznie oczerniany, a niejaki Stffórca, kto go widział? Uwielbiany! No wielki nieobecny! Nieobecny, toteż kochany? Zaiste, niech się zjawi! Ludziom, należy się nauczka za niewdzięcznośc!
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 16:38
                                                    lara9369
                                                    Nie no ja nie moge, czy ktoś nauczy się uzywać mózgu nareszcie.... Sataniel, jest tu, sam, samotny i odrzucony, z ukrycia - pomaga ludziom, opiekuje się, rozwija, daje technologie, i jest notorycznie oczerniany, a niejaki Stffórca, kto go widział? Uwielbiany! No wielki nieobecny! Nieobecny, toteż kochany? Zaiste, niech się zjawi! Ludziom, należy się nauczka za niewdzięcznośc!

                                                    W tym problem że cudów nigdy nie było ,nie ma i nie będzie

                                                    Przecież Ja i Bóg Stwórca To Jedna i ta sama Istota /Osoba Duchowo-Materialna , przecież codziennie się pokazuję ludziom ,pomagając ( a mam niewielkie możliwości pomocy z powodu ubogiego życia ascety ,skromnie w celibacie jak mnich ),dając uśmiech i dobre słowo ,ale też pokazuję gniewną twarz jak wyczuję że ktoś mi gra na nerwach ,a dla mnie byle szmer to chałas i używam 100 % mózgu ,to więcj widzę i czuję od innych ) .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 17:19
                                                    W tym problem że cudów nigdy nie było ,nie ma i nie będzie

                                                    Przecież Ja i Bóg Stwórca To Jedna i ta sama Istota /Osoba Duchowo-Materialna , przecież codziennie się pokazuję ludziom ,pomagając ( a mam niewielkie możliwości pomocy z powodu ubogiego życia ascety ,skromnie w celibacie jak mnich ),dając uśmiech i dobre słowo ,ale też pokazuję gniewną twarz jak wyczuję że ktoś mi gra na nerwach ,a dla mnie byle szmer to chałas i używam 100 % mózgu ,to więcj widzę i czuję od innych ) .

                                                    Muszę Cię rozczarować woxilo: cuda się -zdarzają! W moim życiu wydarzył się jeden, bardzo realny cud.. Piszesz, że pomagasz? A - jak? NO chyba właśnie jak ten bóg, w którego wierzysz... Skoro masz - niewielie możliwości, to dlaczego nie poprosisz swego Boga - o większe? Taki skąd ten Twój bóg, że własnym dzieciom - nie da???

                                                    z innej beczki, widzę, że wyprowadziłeś się juz z Jastrżebie Zdrój na planetę G-38 :))) Cóz, też nie raz a nawet często mam ochotę uciec stąd - od ludzkiej niewdzięcznosci i głupoty.... :)
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 18:00
                                                    Muszę Cię rozczarować woxilo: cuda się -zdarzają! W moim życiu wydarzył się jeden, bardzo realny cud.. Piszesz, że pomagasz? A - jak? NO chyba właśnie jak ten bóg, w którego wierzysz... Skoro masz - niewielie możliwości, to dlaczego nie poprosisz swego Boga - o większe? Taki skąd ten Twój bóg, że własnym dzieciom - nie da???

                                                    A Gdzie masz dzieci Boże ? ha ,ha ,ha ,chyba dzieci Szatana i Swojego Stwórcy Pana Diabła .
                                                    A z tą pomocą .,to jak z chrystusem ,dokładnie to samo mówisz co ci faryzeusze -uwcześni kapłani i uczeni w piśmie ,czemu nie zejdziesz z krzyża skoroś Bóg ?,a że byli głupi i zacofani w swej niewiedzy ,nie wiedzieli że Jezus był tylko człowiekiem ,a nie wszechmocnym Bogiem .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 18:27
                                                    woxilo napisał(a): Jezus był tylko człowiekiem ,a nie wszechmocnym Bogiem .

                                                    nie wiem NIC, może wcale nie było jezusa, może to tylko wymysł pisarza, w końcu w Kopciuszka dzieci też wierzą... a może - był Bogiem, tylko chciał pokazać ludziom, że tak bardzo ich kocha, że jest gotów umrzeć za nich?
                                                    nie wiem, NIC> Ale podoba mi się to, co Jezus mówil. Tylko że... widzisz, uważam, że wychowanie słowem - nie działa! Musi być przykład.
                                                    A jeśli przykład był - słabego samotnego bezbronnego człowieka, ktorego Bog którego on wychwalał - opuścił Go na krzyżu... cóz to za Bóg taki? Odczuwam niechęć do takiego boga....
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 18:41
                                                    Z przykrością muszę was rozczarować ,Diabeł ,którego wymyśleli poprzednie pokolenia ( ich chore fantazje ,wizje i urojenia oraz paranoje sprawiły że z każdym pokoleniem wspólny , zbiorowy ,wymyślony Egregor -Diabeł ,Szatan ,zły duch ,Demon ,stawał się realny , a czym więcej ludzi w coś wierzy ,to ich negatywne wspólne / zbiorowe energie psychiczne stworzą coraz gorszego Potwora ,który staje się tym potężniejszy i większy ile ludzie mają w sobie - Strachu ,Lęków ,Obaw ,Zazdości ,Pychy ,Egoizmu ,itd . i tym się żywi pasożyt diabeł -Wspólny Egregor , np .Poltergeist -chałaśliwy ,zły Duch ,to nagromadzona od pokoleń zbiorowa ,negatywna ,skumulowana energia psychiczna / umysłowa /duchowa ludzi .

                                                    , więc za wszelkie istniejące zło na świecie,obwiniajcie zmarłych z poprzednich pokoleń ha, ha
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 18:44
                                                    woxilo napisał(a): więc za wszelkie istniejące zło na świecie,obwiniajcie zmarłych z poprzednich pokoleń ha, ha

                                                    Ale Buddysto żeś mnie zaskoczył ? Zmarli z poprzednich pokoleń??? A co z Reinkarnacją? Toż to - my sami, dawniej! Jakiego piwa sobie nawarzylismy, teraz - spijamy! W swoich owych wcieleniach
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 19:01
                                                    Powracając do jednego z Twoich wcześniejszych postów gdzie napisałeś że strach (lęk) jest podstawą czynności, dzialań omyłkowych... Racja. Negatywne doświadczenie powoduje, że w podobnej sytuacji boimy sie podobnych doznań... np., boje się że znowu zostanę oszukana, a więc nawet nie zważając na konkretne przesłanki i wskazówki, tzw. "znaki" - nie wykonam dzialania, gdyż takie samo działanie dokonane przeze mnie zaledwie rok temu - dało negatywny i bolesny skutek, a więc obecnie - czekam na bardziej konkretny sygnał, ignorując - sygnały nieco "zawoalowane". Więc jest to strach z mojej strony?
                                                    Natomiast mnogość negatywnych bolesnych doświadczeń prowadzi do objawów paranoidalnych, nieprawdaż?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 19:29
                                                    lara9369
                                                    Powracając do jednego z Twoich wcześniejszych postów gdzie napisałeś że strach (lęk) jest podstawą czynności, dzialań omyłkowych... Racja. Negatywne doświadczenie powoduje, że w podobnej sytuacji boimy sie podobnych doznań... np., boje się że znowu zostanę oszukana, a więc nawet nie zważając na konkretne przesłanki i wskazówki, tzw. "znaki" - nie wykonam dzialania, gdyż takie samo działanie dokonane przeze mnie zaledwie rok temu - dało negatywny i bolesny skutek, a więc obecnie - czekam na bardziej konkretny sygnał, ignorując - sygnały nieco "zawoalowane". Więc jest to strach z mojej strony?
                                                    Natomiast mnogość negatywnych bolesnych doświadczeń prowadzi do objawów paranoidalnych, nieprawdaż?

                                                    Dokładnie ,masz absolutną rację :) Patologiczny lęk i strach

                                                    10.09.2013
                                                    prof. dr hab. med. Andrzej Kokoszka
                                                    II Klinika Psychiatryczna Akademii Medycznej w Warszawie
                                                    Choroby wewnętrzne 2013 - pod redakcją Piotra Gajewskiego na podstawie Interny Szczeklika
                                                    Definicja

                                                    Lęk to naturalne uczucie obawy przed zagrożeniem, które pozwala je zauważyć i podjąć odpowiednie działania. Jeżeli przyczyna niebezpieczeństwa jest rozpoznawana, używa się pojęcia strachu, a jeśli jest trudna do sprecyzowania ? pojęcia lęku. Stany patologiczne charakteryzuje nasilenie nieadekwatne do przyczyny, które jest źródłem cierpienia i utrudnia funkcjonowanie.

                                                    Obraz kliniczny i rozpoznanie

                                                    Strach i lęk mają następujące składniki: 1) poznawczy ? myśli o konkretnym zagrożeniu (nie występuje w lęku) 2) somatyczny ? reakcja alarmowa w postaci pobudzenia układu współczulnego (rozszerzenie źrenic, przyspieszenie czynności serca, zmniejszenie aktywności przewodu pokarmowego, zahamowanie ślinienia, a także bladość, napinanie mięśni, mimika wyrażająca strach), która zwiększa zasoby tlenu i energii w tkankach, a co za tym idzie możliwości reagowania na niebezpieczeństwo 3) emocjonalny ? uczucie obawy, przerażenia, paniki 4) behawioralny ? wycofanie, ucieczka lub walka.



                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 19:44
                                                    woxilo napisał(a): > Lęk to naturalne uczucie obawy przed zagrożeniem, które pozwala je zauważyć i p
                                                    > odjąć odpowiednie działania. Jeżeli przyczyna niebezpieczeństwa jest rozpoznawa
                                                    > na, używa się pojęcia strachu, a jeśli jest trudna do sprecyzowania ? pojęcia l
                                                    > ęku. Stany patologiczne charakteryzuje nasilenie nieadekwatne do przyczyny, któ
                                                    > re jest źródłem cierpienia i utrudnia funkcjonowanie.
                                                    Dobrze, miłosz, ale jakie zagrożenie stwarzam na przykłąd ja, Rozumiem że wspólnym mianownikiem z poprzednim bolesnym doświadczeniem stanowi moja płeć, ale poza tym?
                                                    Czy jest jeszcze coś? Idąc tym tropem, powinno mnie nie być tutaj, gdyż ktoś - wyrzekł się mnie, więc powinnam odczuwać jak to piszesz "patologiczny lęk" przed ponowną zdradą?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 19:56
                                                    widzisz, miłosc jest silniejsza od lęku i strachu, nawet tego "patologicznego", boisz się, a jednak - walczysz... spadasz i znowu podnosisz się i znowu - idziesz
                                                    a czasami jest tak że lęk niestety jest największym wrogiem a jak powiedział Lao Tsy, najcięzsze walki stacza się z samym sobą :)))
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 19:24
                                                    woxilo napisał(a): i tym się żywi pasożyt diabeł -Wspólny Egregor , np .Poltergeist -chałaśliwy ,zły Duch ,to nagromadzona od pokoleń zbiorowa ,negatywna ,skumulowana energia psychiczna / umysłowa /duchowa ludzi

                                                    woxilo /odwrócony - Milox :) jastrzębie zdrój - batalion spadochroniarzy... szkolna = nauczyciel ? ale 58, nie umiem rozgryźć.... Otóz, Miłosz - zgadzam się z Tobą całkowicie, wszystkie energie kt człowiek z siebie "wydala" - wlasnie potworza Egregory, o kt piszesz... Dlatego tak ważne aby każdy z nas zastanawiał się nad tym, co czuje, myśli... i nad tym - czy sprawia innym ból...
                                                    ...
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 23:12
                                                    woxilo napisał(a): bowiem tylko poprzez osobiste doświadczenie praktyczne ,osobisty kontakt z danym przedmiotem lub człowiekiem i szczera rozmowa oraz wspólna wymiana zdań z tym człowiekiem , potrafią stwierdzić jaka jest faktyczna prawda

                                                    Teoria
                                                    A jak z praktyką ? :)

                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 00:03
                                                    lara9369
                                                    woxilo napisał(a): bowiem tylko poprzez osobiste doświadczenie praktyczne ,osobisty kontakt z danym przedmiotem lub człowiekiem i szczera rozmowa oraz wspólna wymiana zdań z tym człowiekiem , potrafią stwierdzić jaka jest faktyczna prawda

                                                    Teoria
                                                    A jak z praktyką ? :)

                                                    Właśnie to mnie zastanawia , mam za sobą wiele praktyki i doświadczenia 44 lata , wiele samo-studiowania -psychologii wschodu i zachodu ,o duchowości , religioznastwie ,magii ,okultyzmie ,ezoteryce ,gnozie ,filozofii zachodu i dalekiego wschodu ,,zabaw z tarotem ,i chingiem , i innymi wróżbami ,ćwiczeń jogi ,medytacji ( 25 lat ) tai-qi ,karate , i wiele innych dyscyplin sportu , marszobiegi z kijamio do trekkingu po wieele kilkomatrfów ,raz na nogach do jednej miejscowości tam i z powrotem od 7 *00 rano ,a wróciłem o 16 * 00 .

                                                    I cała moja praktyka wsiąka jakby w schizofreniczną czarną dzxiurę na którą to ciężką chorobę psychiczną chorują mój - brat ,matka , siostra , a chorował ojciec i kto wie kto jeszcze z dalszej rodziny i wódę chlali pijaki , ja wypiję ale żadko i mało ,z nudów i z nerwów na tą całą sytuację i moją bezradność i niemożność wpływu na sytuację ,bo mam chorobę w spadku jak objaw alkoholozmu - zachwianie równowagi ,spowodowane zaburzeniem błędnika - ucha wewnętrznego .
                                                    :).
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 02:10
                                                    Poleccam film który pokazuje ulotną i przemijającvą sławę celebrytów ,ku przesdttrodze trych co gonią za snem sławy :
                                                    zalukaj.tv/zalukaj-film/22032/skarlans_2013_.html

                                                    ,co jak wszelka sława i bogactwo przemijają jak przemijające mody ,których w historii było wiele ,ponieważ nadmiar ambicji i pogoń za ulatniającą się sławą i bogactwem topniejące jak śniegi na wiosnę , doprowadziły już niejedną osobę do zawałów serca ,ucieczkę w alkoholizm ,podtróż w narkotyczny świat ułudy i iluzjii umysłu .
                                                    :)
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 07:18
                                                    woxilo napisał(a): wiele innych dyscyplin sportu , marszobiegi z kijamio do trekkingu po wieele kilkomatrfów ,raz na nogach do jednej miejscowości tam i z powrotem od 7 *00 rano ,a wróciłem o 16 * 00 .

                                                    Po co? Uciekać przed sobą można nie wstając z łóżka.

                                                    schizofreniczną czarną dzxiurę na którą to
                                                    > ciężką chorobę psychiczną chorują mój - brat ,matka , siostra , a chorował ojci
                                                    > ec i kto wie kto jeszcze z dalszej rodziny i wódę chlali pijaki , ja wypiję al
                                                    > e żadko i mało ,z nudów i z nerwów na tą całą sytuację i moją bezradność i niem
                                                    > ożność wpływu na sytuację ,bo mam chorobę w spadku jak objaw alkoholozmu - za
                                                    > chwianie równowagi ,spowodowane zaburzeniem błędnika - ucha wewnętrznego

                                                    Choroby psychiczne są przekazywane z dziadków na wnuki. Postępujesz bardzo odpowiedzialnie, nie mając dzieci i żyjąc w celibacie.


                                                    PS Dobrze się bawisz, udając szlachetnego rycerza czyim zadaniem jest uchronić mnie - przed sobą? Hipokryta. Może teraz przymierzysz szaty pajaca?
                                                    Aha, i pozdro dla "Królowej Śniegu". Cóz, to Twój wybór.
                                                    Pa.
                                                    .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 10:09
                                                    PS Dobrze się bawisz, udając szlachetnego rycerza czyim zadaniem jest uchronić mnie - przed sobą? Hipokryta. Może teraz przymierzysz szaty pajaca?
                                                    Aha, i pozdro dla "Królowej Śniegu". Cóz, to Twój wybór.
                                                    Pa.

                                                    Strasznie fajnie że aż mnie jądra nieraz bolą z nieurzywania :),a zaspokoić nie mogę sztucznie w żaden sposób ,bom normalny człowiek , tylko bardziej rozwinięty ewolucyjnie i człowieka potrzebuję normalnego ,.nie maszyny -netu ,.wideo ,czy tv. ,a nerwy to nieraz mam nadludzkie na matołów prymitywnych ,seksoholików ,erotomanów i alkoholików oraz paranoików i epileptyków ( fanatyków religijnych ) ani z kim pogadać w czterey oczy ,normalnie i na spokojnie ,bom wygłodniały na samicę jak lew na sawannie ,.jakbym żył na planecie bezmózgich małp , lub idiotów ,tubylców w dzikim kraju bantu ,kwintu ,po prostu kończe przepracowywać swoją karmę ,jeśli ktoś wogóle używa mózgu i wie co to takiego ,to podaję :
                                                    Karma[edytuj]
                                                    Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy pojęcia religijnego. Zobacz też: inne znaczenia tego słowa.
                                                    Karma (lub karman, sanskr. ????, pali. kamma, chiń. ? y?, kor. ? ?p; jap. g?; wiet. nghi?p) ? w buddyzmie, hinduizmie i religiach dharmicznych jest to przyczyna - rozumiana w sensie prawa przyczyny i skutku.

                                                    Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
                                                    W dosłownym tłumaczeniu jest to "praca" lub "działanie".

                                                    Hinduizm[edytuj | edytuj kod]
                                                    W hinduizmie według niektórych wyznań karma może być ściśle związana z postacią Boga, podczas gdy według innych jest bardziej niezależna. Wyznawcy wedanty uważają, że Iśwara, czyli najwyższy Bóg pełni pewną rolę w dostarczaniu karmy. Teistyczne szkoły hinduizmu takie, jak wedanta nie zgadzają się z poglądem buddystów i dźinistów. Inne szkoły hinduistyczne twierdzą, że karma jest jedynie prawem przyczyny i skutku, chociaż jest też zależna od woli najwyższego Boga. Przykładami najwyższych bóstw są tu Śiwa w śiwaizmie i Wisznu w wisznuizmie. Dobre podsumowanie takich teistycznych poglądów jest wyrażone przez następujący wiersz: "Bóg nie sprawia, że ktoś cierpi bez powodu ani nie czyni nikogo szczęśliwym bez przyczyny. Bóg jest bardzo sprawiedliwy i daje ci to, na co zasługujesz."

                                                    Pisma hinduistyczne dzielą karmę na trzy rodzaje:

                                                    Sanćita (nagromadzoną),
                                                    Prarabdha (przynoszącą owoc) i
                                                    Krijamana (obecną).
                                                    Każda krijamana karma staje się sanćita karma, gdy dane działanie zostaje dokonane. Z nagromadzenia sanćita karma jedynie garść służy jednemu życiu a te działania, które przynoszą owoc i przez to wygasają są nazywane prarabdha karma. Tak długo, jak wciąż trwa nagromadzenie sanćita karma część ich będzie się zamieniać w prarabdha karma, które będą konsumowane, jednak część będzie pozostawać prowadząc do kolejnych narodzin i śmierci. Istota (sanskryt: dźiwa), a właściwie odradzająca się dusza (sanskryt: atman) nie może osiągnąć wyzwolenia (sanskryt: moksza) tak długo, jak nagromadzona już sanćita karma nie zostanie całkowicie wyczerpana.

                                                    Wykluczeni poza system ortodoksyjnego hinduizmu, na przykład w następstwie zaniechania obowiązków religijnych i społecznych wynikających z warny i dźati, postrzegani są jako istoty nie podlegające prawu karmy, czyli nie posiadający potencjału dla reinkarnowania w kolejnym ciele po śmierci[1].

                                                    Ludzie wyznający hinduizm również często mówią, że karma jest zrobieniem złego uczynku, który trzeba odpracować albo zrobić coś dobrego w zamian. Czyli czasami karma jest traktowana jako kara.

                                                    Buddyzm[edytuj | edytuj kod]
                                                    Osobny artykuł: Karma w buddyzmie.
                                                    Karma jest podstawowym i bardzo ważnym pojęciem we wszystkich szkołach buddyzmu i oznacza tu jedynie "zamierzone działanie". Nie oznacza więc rezultatu (określanego jako owoc), efektu czy przeznaczenia. Prawo przyczyny i skutku zwane jest w języku pali kamma-vipaka (działanie-owoc). W buddyzmie jest to prawo uniwersalne i bezosobowe.

                                                    Czynnikiem, który decyduje o moralnej wartości każdego działania jest towarzysząca mu wola lub zamiar. Wola mająca szkodliwe korzenie: (1) pragnienie (lub chciwość), (2) gniew i (3) niewiedzę przynosi szkodliwe owoce. Niewiedza oznacza tu wrodzoną nieznajomość prawdy: na przykład Czterech Szlachetnych Prawd, Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki lub Trzech Cech Istnienia. Wola stowarzyszona z korzystnymi korzeniami czyli z: (1) brakiem pragnień, czyli wyrzeczeniem, (2) brakiem gniewu, czyli miłującą dobrocią oraz (3) mądrością przynosi korzystne owoce.

                                                    W buddyjskiej karmie nie ma fatalizmu. Buddyjskie prawo karmy opisuje, że działania, których rezultaty "zaowocowałyby" cierpieniem w następnym odrodzeniu, mogą być wyparte przez nowe działania jeszcze przed śmiercią, których rezultaty "zaowocują" szczęściem w następnym odrodzeniu. Prawo owe karmy wykazuje również, że te rezultaty doświadczane są tylko przez istotę, która nagromadziła ich przyczyny i nikt nie może zbawić tego "z zewnątrz" lub tym bardziej potępić.

                                                    W buddyzmie jest nauczane, że jeżeli usunie się niewiedzę realizując brak atmana (tłum. "duszy") podlegającego jakiejkolwiek karmie to nastąpi wyzwolenie od wszelkich uwarunkowanych stanów szczęśliwości i cierpień, inaczej zwane wyzwoleniem od dukkha, od niepewności wszelkich uwarunkowanych zjawisk[2]. Prawdziwe i ostateczne zrozumienie buddyjskiej karmy jest możliwe jedynie dzięki głębokiemu wglądowi w Bezosobowość (anatt?) i Przyczynowość (paticca-samupp?da) wszelkich zjawisk istnienia[3].

                                                    tamże - pl.wikipedia.org/wiki/Karma
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 10:57
                                                    woxilo napisał(a): Strasznie fajnie że aż mnie jądra nieraz bolą z nieurzywania :),a zaspokoić nie mogę sztucznie w żaden sposób ,bom normalny człowiek , tylko bardziej rozwinięty ewolucyjnie i człowieka potrzebuję normalnego ,.nie maszyny -netu ,.wideo ,czy tv. ,a nerwy to nieraz mam nadludzkie na matołów prymitywnych ,seksoholików ,erotomanów i alkoholików oraz paranoików i epileptyków ( fanatyków religijnych ) ani z kim pogadać w czterey oczy ,normalnie i na spokojnie ,bom wygłodniały na samicę jak lew na sawannie

                                                    jak miło że mogłam na coś sie przydać, przynajmniej ulżyłeś swoim biednym jajom. Tak swoją drogą sztukę bicia rozwinąłeś do perfekcji, potrafisz sprawiać ból.
                                                    Zegnaj.
                                                    .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 11:05
                                                    Ból to wy mi sprawiacie faryzeusze ,

                                                    Lara napisała - jak miło że mogłam na coś sie przydać, a na coś ty się przydała ha ,ha ,ha ?,wielokrotny orgazm anielski ,na odległość ,medytacyjny seks ,duchowy ,platoniczną Miłość ,modlitewny z Boginią to ja miałem dawno temu ,teraz pragnę doświadczyć seksu normalnie z kobietą ,materialnego .
                                                    żegnaj
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 11:25
                                                    woxilo napisał(a): Ból to wy mi sprawiacie faryzeusze ,
                                                    jak miło że mogłam na coś sie przydać, a na coś ty się przydała ha ,ha ,ha ?,wielokrotny orgazm anielski ,na odległość ,medytacyjny seks ,duchowy ,platoniczną Miłość ,modlitewny z Boginią to ja miałem dawno temu ,teraz pragnę doświadczyć seksu normalnie z kobietą ,materialnego .
                                                    żegnaj
                                                    cudnie :) Ty myślisz że walcząc o Ciebie od ponad 2 lat bez mozliwości normalnego fizycznego kontaktu, ja - nie cierpię? masz iście katolickie podejście do sprawy! kobieta to taki klocek do rodzenia dzieci, nic poza tym? taaaaaaaak Jasne, tylko Ciebie - boli, egoista jak każdy facet, super! Gdybyś nie kłamał podając fałszywy adres w jakiejś jastrzebiej górze, dwa dni temu bylabym juz u ciebie! A Ty se jaja robisz, wolna wola
                                                    .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 12:19
                                                    Lara napisała :cudnie :) Ty myślisz że walcząc o Ciebie od ponad 2 lat bez mozliwości normalnego fizycznego kontaktu, ja - nie cierpię? masz iście katolickie podejście do sprawy! kobieta to taki klocek do rodzenia dzieci, nic poza tym? taaaaaaaak Jasne, tylko Ciebie - boli, egoista jak każdy facet, super! Gdybyś nie kłamał podając fałszywy adres w jakiejś jastrzebiej górze, dwa dni temu bylabym juz u ciebie! A Ty se jaja robisz, wolna wola
                                                    .

                                                    Kto ci zaś o mnie głupot naplutł ,kurna plotkarze ! ( ile to już raazy ,co za barany ) ,napisałem w Jastrzębiu-Zdroju ,Woj,Śląsk ,Ul Szkolna 58 / 1 i nie jesdtem facet jak inni ,bo jestem mężczyzną doskonałym ,gentelmanem ,świętym ,kreatywnym i mądrym , dobrym ,pracowitym
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 13:03
                                                    "Zawsze, ilekroć się uśmiechniesz do swojego brata i wyciągniesz do niego rękę - jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, by innych wysłuchać, zawsze kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności. Matka Teresa z Kalkuty, imię zakonne Maria Teresa od Dzieciątka Jezus (właśc. Agnes Gonxha Bojaxhiu, 1910-1997) "
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 13:06
                                                    "Związek bez seksu to jak wino bez winogron. Adam Neustatter "
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 19:45
                                                    woxilo ☺ 23.02.15, 13:06
                                                    Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                                    "Związek bez seksu to jak wino bez winogron. Adam Neustatter "

                                                    Zgodzę sie z tym ale weż też pod uwagę czasami z powodu choroby jednego z małżonków seks staje się niemożliwy. Natomiast jeżeli ci ludzie naprawdę kochają się nawzajem, małzeństwo może przetrwać i bez seksu. Gdyż milosc, ta prawdziwa, jest przede wszystkim - połączeniem dwóch kochających sie dusz.
                                                    Jeśli ludzie naprawdę się kochają i wydarzy się coś co uniemożliwiia polączenie na poziomie genitaliów, wtedy wystarczy - po prostu dotyk, oddech, nie wiem, nawet zwykłe trzymanie za rękę... Wiesz, różnie w zyciu bywa...
                                                    ...
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 19:32
                                                    > Kto ci zaś o mnie głupot naplutł ,kurna plotkarze ! ( ile to już raazy ,co za
                                                    > barany ) ,napisałem w Jastrzębiu-Zdroju ,Woj,Śląsk ,Ul Szkolna 58 / 1 i nie jes
                                                    > dtem facet jak inni ,bo jestem mężczyzną doskonałym ,gentelmanem ,świętym ,krea
                                                    > tywnym i mądrym , dobrym ,pracowitym

                                                    Męzczyzno doskonaly, nie zareagowałes, kiedy kilkakrotnie nazwałam Cię Miłosz - i tym samym, byłam przekonana, że jesteś kimś innym, z Zielonej Góry. Przykro mi.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 21:19
                                                    Męzczyzno doskonaly, nie zareagowałes, kiedy kilkakrotnie nazwałam Cię Miłosz - i tym samym, byłam przekonana, że jesteś kimś innym, z Zielonej Góry. Przykro mi.

                                                    Jaki zaś Miłosz ,Paranoików , epileptyków ,alkoholików ,seksoholików ,maniaków internmetu i komórki , telemaniaków ,mitomanów , fantastów i fanatyków religijnych to ci u mnie dostatek ,chcesz mnie wziąść na cierpliwość ,to ustaw się w kolejce ,głupiec nigdy się nie myli ,ale mędrzec - kochający wiedzę -filozof ,zawsze jest rozsądny i nigdy taki ufny nie jest ,bo nauczyło go życie i osobiste cierpienie oraz błędy .

                                                    AS siłę człowieka mierzy się liczbną jego vwrogów " Boże Chroń mnie od przyjaciół -egoista naprawdę i zarozumialecx opraz prowokator , Bo z wroghami sobie poradzę - znaczy wróg z czasem twym przyjacielem będzie . bo przyjaciel udaje tylko by dowartościować swoje niskie poczucie swojej wartości ,a wróg jest zawsze szczery i niczego nie udaje .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 21:25
                                                    woxilo napisał(a): a wróg jest zawsze szczery i niczego nie udaje

                                                    cóż, zgodnie z tym co tutaj napisałeś, wolałabym, żebys był - moim wrogiem, gdyż udajesz, jak dobry aktor.... szkoda

                                                    Natomiast ja - na odwrót, od samego początku muszę być Twoim "wrogiem", gdyż az do bólu , szczera jestem... zawsze\
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 21:35
                                                    i jeszcze dodam, że jestem pewna, że na tym świecie istnieją tylko dwie połówki jednej duszy, i kiedy patrzysz sercem, wtedy wiesz - na pewno, z kim masz do czynienia
                                                    nie mogłam, aż tak pomylić sie
                                                    na pewno, nawet Bóg się myli, ale kiedy masz do czynienia ze swoją drugą połówką, trudno się pomylić....
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 02:34
                                                    lara9369 23.02.15, 21:35
                                                    i jeszcze dodam, że jestem pewna, że na tym świecie istnieją tylko dwie połówki jednej duszy, i kiedy patrzysz sercem, wtedy wiesz - na pewno, z kim masz do czynienia
                                                    nie mogłam, aż tak pomylić sie
                                                    na pewno, nawet Bóg się myli, ale kiedy masz do czynienia ze swoją drugą połówką, trudno się pomylić....

                                                    Napewno się nie mylisz ,mądrość serca /duszy /uczucia /emocjonalna ,przerasta znbacznie mądrość rozumu /intelektu /logiki .
                                                    Mądrość Serca to dar Boży :

                                                    Tajemnica mądrości

                                                    1 Cała mądrość od Boga pochodzi,
                                                    jest z Nim na wieki.
                                                    2 Piasek morski, krople deszczu
                                                    i dni wieczności któż może policzyć?
                                                    3 Wysokość nieba, szerokość ziemi,
                                                    przepaść i mądrość któż potrafi zbadać?
                                                    4 Jako pierwsza przed wszystkim stworzona została mądrość,
                                                    rozum roztropności od wieków.
                                                    6 Korzeń mądrości komuż się objawił,
                                                    a dzieła jej wszechstronnej umiejętności któż poznał?
                                                    8 Jest Jeden mądry, co bardzo lękiem przejmuje,
                                                    siedzący na swym tronie.
                                                    9 To Pan ją stworzył,
                                                    przejrzał, policzył
                                                    i wylał na wszystkie swe dzieła,
                                                    10 na wszystkie stworzenia według swego daru,
                                                    a tych, co Go miłują, hojnie nią wyposażył.
                                                    Bojaźń Boża

                                                    11 Bojaźń Pańska to chwała i chluba,
                                                    wesele i korona radosnego uniesienia.
                                                    12 Bojaźń Pańska zadowala serca,
                                                    daje wesele, radość i długie życie.
                                                    13 Temu, kto się Pana boi, dobrze będzie na końcu,
                                                    a w dniu swej śmierci będzie błogosławiony.
                                                    14 Początkiem mądrości jest bojaźń Pana,
                                                    i dla tych, którzy są [Mu] wierni, wraz z nimi została stworzona w łonie matki.
                                                    15 Założyła u ludzi fundament wieczny,
                                                    a u ich potomstwa znajdzie zaufanie.
                                                    16 Pełnia mądrości to bać się Pana,
                                                    który upoi ich owocami swoimi.
                                                    17 Cały ich dom napełni pożądanymi dobrami,
                                                    a spichlerze swymi płodami.
                                                    18 Koroną mądrości - bojaźń Pańska,
                                                    dająca pokój i czerstwe zdrowie.
                                                    19 <A [Pan] ją przejrzał, policzył>.
                                                    Wiedzę i poznanie rozumu jak deszcz wylał,
                                                    i wywyższył chwałę tych, co ją posiadają.
                                                    20 Korzeń mądrości to bać się Pana,
                                                    a gałęzie jej - długie życie.
                                                    Cierpliwość i opanowanie siebie

                                                    22 Niesłuszny gniew nie może być usprawiedliwiony,
                                                    przebranie miary w gniewie jest jego upadkiem.
                                                    23 Cierpliwy do czasu dozna przykrości,
                                                    ale później radość dla niego zakwitnie.
                                                    24 Do czasu będzie ukrywać swoje słowa,
                                                    a wargi wielu wychwalać będą jego rozum.
                                                    Mądrość i prawość charakteru

                                                    25 W skarbcach mądrości są przypowieści wiedzy,
                                                    w grzeszniku zaś pobożność budzi odrazę.
                                                    26 Jeżeli pożądasz mądrości, chowaj przykazania,
                                                    a Pan cię nią obdarzy.
                                                    27 Albowiem mądrość i wykształcenie to bojaźń Pana,
                                                    a w wierności i łagodności ma On upodobanie.
                                                    28 Bądź posłuszny bojaźni Pana
                                                    i nie przystępuj do Niego z sercem dwoistym!
                                                    29 Nie bądź obłudnikiem wobec ludzi
                                                    i zwróć uwagę na swoje wargi!
                                                    30 Nie wywyższaj siebie, abyś nie upadł
                                                    i nie sprowadził hańby na swoją duszę.
                                                    Pan odkryje wszystkie twe tajniki
                                                    i pośród zgromadzenia cię poniży,
                                                    dlatego że nie zbliżyłeś się do bojaźni Pańskiej,
                                                    a serce twe pełne jest zdrady.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 02:38
                                                    Mądrość serca
                                                    DODANE 2014-12-30 20:29 vatican.va
                                                    ?Niewidomemu byłem oczami, chromemu służyłem za nogi? (Hi 29,15). Orędzie Ojca Świętego na XXIII Światowy Dzień Chorego (11 lutego 2015).

                                                    Mądrość serca
                                                    HENRYK PRZONDZIONO /FOTO GOŚĆ
                                                    Czas spędzony obok chorego jest czasem świętym. To uwielbienie Boga, który kształtuje nas na obraz swego Syna, który ?nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu?
                                                    Drodzy bracia i siostry,

                                                    z okazji XXIII Światowego Dnia Chorego, ustanowionego przez św. Jana Pawła II, zwracam się do Was wszystkich, którzy nosicie ciężar choroby i na wiele sposobów jesteście złączeni z cierpiącym ciałem Chrystusa; jak również do Was, pracowników i wolontariuszy zaangażowanych w służbie zdrowia.

                                                    Temat w tym roku zaprasza nas do medytacji słów z Księgi Hioba: ?Niewidomemu byłem oczami, chromemu służyłem za nogi? (29,15). Chciałbym ją podjąć w perspektywie mądrości serca (sapientia cordis).

                                                    1. Mądrość ta nie jest znajomością teoretyczną, abstrakcyjną, wynikiem rozumowania. Raczej jest ona, jak określa ją św. Jakub w swoim Liście, ?czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy? (3,17). Z tego też powodu jest ona postawą wlaną przez Ducha Świętego w umysły i serca tych, którzy potrafią otworzyć się na cierpienia braci i dostrzec w nich obraz Boga. Uczyńmy zatem naszym zawołanie Psalmu: ?Naucz nas liczyć dni nasze / abyśmy osiągnęli mądrość serca? (Ps 90,12). W tej mądrości serca (sapientia cordis, która jest darem Boga, możemy zebrać owoce Światowego Dnia Chorego.

                                                    2. Mądrością serca jest służba bliźniemu. W mowie Hioba, która zawiera słowa ?Niewidomemu byłem oczami, chromemu służyłem za nogi? jest podkreślony wymiar służby potrzebującym ze strony tego prawego człowieka, który cieszy się autorytetem i zajmuje szczególne miejsce wśród starszych miasta. Jego postawa moralna przejawia się w służbie ubogiemu, który prosi o pomoc, a także w trosce o sierotę i wdowę (por. Hi 29, 12-13).

                                                    Jakże wielu chrześcijan także dziś świadczy, nie słowami, ale swoim życiem, zakorzenionym w szczerej wierze, że są ?oczami niewidomego? i ?stopami chromego?! Osoby, będące blisko chorych, którzy potrzebują stałej opieki, pomocy w umyciu się, ubraniu czy spożywaniu posiłków. Ta posługa, szczególnie gdy jest rozciągnięta w czasie, może stać się męcząca i ciężka. Jest stosunkowo łatwo służyć przez kilka dni, ale trudno pielęgnować osobę przez wiele miesięcy lub nawet lat, także wówczas, gdy nie jest ona już w stanie wyrazić swojej wdzięczności. Tymczasem, jakże to wielka droga uświęcenia! W tych chwilach, wnosząc również wyjątkowy wkład w misję Kościoła, można liczyć w sposób szczególny na bliskość Pana.

                                                    3. Mądrość serca to trwanie przy bliźnim. Czas spędzony obok chorego jest czasem świętym. To uwielbienie Boga, który kształtuje nas na obraz swego Syna, który ?nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu? (Mt 20, 28). Jezus sam powiedział: ?Ja jestem pośród was jako ten, który służy? (Łk 22, 27).

                                                    Prośmy z żywą wiarą Ducha Świętego, aby dał nam łaskę zrozumienia wartości towarzyszenia, często w sposób cichy, tym naszym siostrom i braciom, którzy, dzięki naszej bliskości i naszej życzliwości, poczują się bardziej kochani i umocnieni. Jakież wielkie kłamstwo kryje się natomiast w niektórych wyrażeniach, które kładą nacisk na tzw. ?jakość życia?, przekonując do uwierzenia, że życie poważnie dotknięte chorobą nie jest warte dalszej egzystencji!

                                                    4. Mądrość serca to wyjście poza siebie ku bliźniemu. Świat, w którym żyjemy zapomina niekiedy o szczególnej wartości, jaką ma czas spędzony przy łóżku chorego, gdyż jest się pochłoniętym przez pośpiech, nawał obowiązków, rzeczy do wykonania i w ten sposób łatwo zapomina się o wartości bezinteresownej opieki nad bliźnim. U źródeł takiej postawy jest często letnia wiara, która zapomniała o słowach Pana: ?Wszystko to Mnieście uczynili? (Mt 25, 40).

                                                    Dlatego chciałbym przypomnieć raz jeszcze, ?absolutny priorytet, jakim jest wyjście poza siebie ku bratu?, jako jedno z dwóch głównych przykazań stanowiących fundament wszelkich norm moralnych i jako najjaśniejszy znak przy dokonywaniu rozeznania na drodze duchowego rozwoju, w odpowiedzi na absolutnie bezinteresowny dar Boga. (Adhortacja Apostolska, Evangelii gaudium, 179). Z samej natury misyjnej Kościoła wypływa ?czynna miłość wobec bliźniego, współczucie, które rozumie, towarzyszy i promuje? (tamże).

                                                    papiez.wiara.pl/doc/2299963.Madrosc-serca
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 04:12
                                                    Spirytyzm[edytuj]

                                                    Allan Kardec
                                                    Spirytyzm ? doktryna stworzona w połowie XIX wieku przez francuskiego naukowca Hipolita Rivaila (pod pseudonimem Allan Kardec), głosząca istnienie w każdym człowieku "czynnika myślącego", który po śmierci odłącza się od ciała fizycznego i wciela przez reinkarnację w kolejne istoty. Zmarli, a jeszcze nie reinkarnowani ludzie mogą się porozumiewać z żywymi bezpośrednio, albo za pośrednictwem specjalnie uzdolnionych w tym kierunku osób (medium).

                                                    Spirytyzm stopniowo upodobnił się do doktryny religijnej (nie ma jednak wszystkich cech religii) i głównie w takiej formie obecnie występuje, przede wszystkim w Ameryce Południowej (5-6 milionów "wyznawców") oraz w USA. Spirytyzm (dominujący w krajach romańskich) jest uznawany za odmianę spirytualizmu (dominującego w krajach anglojęzycznych). Czasem (nieprawidłowo) spirytyzmem nazywa się oba te kierunki.

                                                    Spirytyzm różni się od spirytualizmu większą niezależnością od teologii chrześcijańskiej, m.in. nauką o reinkarnacji.

                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 04:14
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Spirytyzm
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 04:23
                                                    Słyszenie głosów i odczuwanie energii subtelnych ,niewidzianych , duchowych , ( duchów zmarłych ) nie zawsze jest objawem mediumizmu - kontaktu z tamtym światem ,nieraz słyszenie głosów jest po prostu pobjawem choroby psychicznej -Psychozy i Paranoi ( odczuwaniem energii psychicznych innych osób ) ,a te potrafią nawet zdominować rzeczywistość . Mediumizm[edytuj]
                                                    Mediumizm ? wywoływanie zjawisk paranormalnych za pośrednictwem mediów ? osób podatnych na sugestię i hipnozę, zdolnych do odczuwania zjawisk telepatycznych, "wywoływania duchów" itp.[1]. Jest on stosowany w praktykach religijnych, takich jak spirytualizm, spirytyzm, candomblé, voodoo, szamanizm, makumba, wicca i umbanda. Podczas gdy zachodnie ruchy spirytualizmu i spirytyzmu na Zachodzie są nagłaśniane w mediach, w tradycjach diaspory afrykańskiej mediumizm jest centralną osią praktyki religijnej.


                                                    mediumizm? określa umiejętność osoby (medium) doświadczania tego, co według niej jest kontaktem z duszaszami niematerialnych jednostek, z aniołami lub demonami. Medium posiada umiejętność słuchania i relacjonowania rozmowy z duchami, wchodzenia w trans i przekazywania wiadomości bez wgłębiania się w to, co w danym momencie przekazuje. Pozwala, by duch wszedł w jego ciało i używając go (np. pisząc na kartce) przekazał wiadomość tym, którzy chcą się z nim skontaktować, a którzy nie mają zdolności mediumicznych.

                                                    Mediumizm jest także częścią systemu wiary niektórych grup New Age. Jest tym ?channelling?, który opisuje zdolności medium, które uważa, że otrzymuje wiadomości od ?duchowego nauczyciela?.

                                                    W niektórych kulturach media uważają, że są w stanie wywoływać fizyczne paranormalne zjawiska, takie jak materializacja ducha, lewitacja, zjawiska akustyczne lub świetlne[2].

                                                    Historia[edytuj | edytuj kod]
                                                    Już za dawnych czasów udokumentowano próby nawiązania kontaktu ze zmarłymi. Jedną z najstarszych opowieści jest historia Czarownicy z Endor, która podobno skontaktowała się z duchem zmarłego proroka Samuela na prośbę króla Saula (władcy Zjednoczonego Królestwa Izraela). Opisane to zostało w Pierwszej Księdze Samuela w Żydowskim Tanachu (Starym Testamencie).

                                                    W Stanach Zjednoczonych mediumizm został popularny w momencie, gdy Spirytualizm stał się ruchem religijnym. Za początki spirytualizmu i spirytyzmu uważa się mediumistyczne działania sióstr Fox w stanie Nowy Jork w 1848 r. (mimo że wkrótce potem przyznały się one do oszustwa). Ruch ten jednak zaczął się prężnie rozwijać i już w 1954 r. w Stanach Zjednoczonych było 30000 medium[3]. Medium Paschal Beverly Randolph i Emma Hardinge Britten byli jednymi z najbardziej znanych wykładowców i znawców tej dziedziny połowy XIX w. Mediumizm został także opisany przez Allana Kardeca, który ukuł termin ?Spirytyzm? ok. 1860 r. Był katolikiem zaniepokojonym rosnącym materializmem wśród ludzi, który według niego podważał wiarę. Podczas jednego z seansów duchy zleciły mu misję opracowania doktryny na podstawie ich przesłań[4].

                                                    Po oszukańczych sztuczkach ?mediów? utrzymujących, że ich zdolności są nadnaturalne ? najlepszym przykładem są tu bracia Davenport ? mediumizm stracił na popularności. Nigdy jednak nie odszedł w zapomnienie dzięki tym, którzy niezmiennie wierzyli, że ze zmarłymi można nawiązać kontakt.

                                                    Od lat 30. do 90. XX wieku, gdy mediumizm fizyczny był mniej praktykowany w kościołach spirytualistycznych, technika channellingu zyskała na popularności, a książki na ten temat stały się bestsellerami.

                                                    Terminologia[edytuj | edytuj kod]
                                                    Przewodnik duchowy[edytuj | edytuj kod]
                                                    Niektóre media uważają, iż przewodnicy duchowi są wysoce rozwiniętymi duchami, a ich zadaniem jest pomoc medium w rozwoju i doskonaleniu umiejętności, a także wsparcie w podążaniu duchową ścieżką. Inne media twierdzą, że przewodnik duchowy zwraca uwagę medium na inne duchy lub też jest pośrednikiem między nim a duszą zmarłego. Wielu medium twierdzi, iż posiadają specjalnego przewodnika, z którym pracują i który przyprowadza do nich dusze zmarłych, inni natomiast twierdzą, że dusze zmarłych mogą się z nimi komunikować bez udziału przewodnika duchowego. Związek medium z jego przewodnikiem opiera się na opatrzności lub więzach rodzinnych. Spirytualistka C. Doreen Philips w 1958 roku opisała swe doświadczenia z medium w ?Camp Chesterfield? w Luizjanie: ?W seansach spirytystycznych Jamesa Laughtona uczestniczy wielu Indian. Są oni bardzo hałaśliwi i wydaje się, że mają ogromną moc. [?] Małymi przewodnikami lub odźwiernymi są zazwyczaj indiańscy chłopcy lub dziewczęta, którzy zachowują się jak posłańcy pomagający w znalezieniu dusz przyjaciół, którzy chcą z Tobą porozmawiać?[5].

                                                    Duchowy operator[edytuj | edytuj kod]
                                                    Duch, który wykorzystuje medium do manipulowania energią lub systemami energetycznymi.

                                                    Pokazy mediumizmu[edytuj | edytuj kod]
                                                    W dawnym Spirytualizmie część zadań, zwłaszcza w fazie końcowej, jest przekazywana pastorowi lub innemu medium, które otrzymuje wiadomości ze świata duchów dla reszty zgromadzenia. Może to być rozumiane jako ?pokazy mediumizmu?. Dzisiaj są one częścią nabożeństw w kościołach stowarzyszonych z Kościołem Spirytualistycznym (z ang. National Spiritualist Association of Churches).

                                                    Mediumizm mentalny[edytuj | edytuj kod]
                                                    Mediumizm mentalny to komunikacja z duchami poprzez telepatię. Medium ?słyszy?, ?widzi? i/lub też czuje wiadomości przekazywane mu przez duchy, po czym sam lub za pośrednictwem ducha przewodnika przekazuje zdobyte informacje odbiorcy.

                                                    Medium transowe[edytuj | edytuj kod]
                                                    Medium transowe jest bardzo często uważane za medium mentalne.

                                                    Media transowe są świadome, w innym razie nie byłyby w stanie poruszać się i mówić. Duchy potrzebują świadomego stanu umysłu mediów, żeby dostarczyć przez nie wiadomość; wpływają one również na ich umysły poprzez przekazywane wiadomości. Aby tak się stało, media pozwalają na osłabienie ich własnego ego, zachowując jednak świadomość możliwości wpłynięcia na informację przekazaną poprzez nich, dzięki własnemu nastawieniu. Castillo w 1995 stwierdził: ?Zjawisko transu wynika z głębokiej koncentracji. Przystosowawcze reakcje, w tym formalny charakter transu, są ?dostrojone? do sieci neuronów w mózgu?.

                                                    Media transowe były bardzo popularne w latach 70. i 80. XIX wieku. Spirytualizm przyciągnął wówczas wielu zwolenników, a media dostarczały im kwiecistych monologów na temat abolicjonizmu, wstrzemięźliwości i praw wyborczych kobiet.

                                                    Medium transowe, będąc w tak odmiennym stanie, może nie pamiętać przekazywanej mu wiadomości, dlatego często współpracuje z asystentem, który zapisuje lub też w inny sposób rejestruje słowa przez niego wypowiadane. Doskonałym przykładem takiej współpracy może być praca medium Cecil M. Cook z ?William T. Stead Memorial Center? i dziennikarza Lloyd Kenyon Jonesa na początku XX wieku, spirytualisty, który zapisane wiadomości dał do publikacji[6].

                                                    Mediumizm fizyczny
                                                    Mediumizm fizyczny to zjawisko, gdzie duchy manipulują energiami i systemami energetycznymi.

                                                    Może on się wiązać z takimi zjawiskami jak głośne stukanie, hałasy i odgłosy, zmaterializowane obiekty, zmaterializowane ciała duchów lub części ciała, bądź też lewitacją. Medium jest wykorzystane jako źródło mocy i substancja dla takiego objawienia się duchów. Dzieje się tak poprzez wykorzystanie energii i ektoplazmy wydzielonej przez medium. Ostatnim medium fizycznym była Mina Crandon zbadana przez komisję z amerykańskiego miesięcznika Scientific American w 1924 roku.

                                                    Channeling[edytuj | edytuj kod]
                                                    Słowo channeling przyjęło się w języku polskim, jednakże można mówić także o kanałowaniu. Istnieją dwie główne techniki, które zostały rozwinięte przez medium w drugiej połowie XX wieku. Jeden typ wymaga osoby o zdolnościach parapsychologicznych lub charakteryzującej się szczególną wrażliwością, i która ma zdolność porozumiewania się z duchami i przekazywania swym klientom tego, co usłyszała. Jedną z najlepiej znanych mediów kanałowych jest jasnowidząca Danielle Egnew, znana z utrzymywania kontaktów z aniołami. Innym ucieleśnieniem niefizyczn
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 06:44
                                                    TYLKO PRAKTYCZNE ZAANGAŻOWANIE W ŻYCIU , I NAUKA NA WŁASNYCH BŁĘDACH ŻYCIOWYCH ,MOGĄ PRZYBLIŻYĆ CIĘ DO ODKRYCIA PRAWDY

                                                    Moje Osobiste Doświadczenie I Wieloletnia Praktyka Życiowa .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 08:26
                                                    woxilo napisał(a): TYLKO PRAKTYCZNE ZAANGAŻOWANIE W ŻYCIU , I NAUKA NA WŁASNYCH BŁĘDACH ŻYCIOWYCH ,MOGĄ PRZYBLIŻYĆ CIĘ DO ODKRYCIA PRAWDY

                                                    Moje Osobiste Doświadczenie I Wieloletnia Praktyka Życiowa .

                                                    zamiast dużo, dużo, duuuużo mówić, raz w życiu może byś zrobił coś wartościowego aby udowodnić, jaki jesteś?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 08:43
                                                    > TYLKO PRAKTYCZNE ZAANGAŻOWANIE W ŻYCIU , I NAUKA NA WŁASNYCH BŁĘDACH ŻYCIOWYCH
                                                    > ,MOGĄ PRZYBLIŻYĆ CIĘ DO ODKRYCIA PRAWDY
                                                    ten Człowiek, z którym Ciebie pomyliłam, ten Miłosz z Zielonej Góry - to był Człowiek czynu. Szukał Miłości, pisał wiersze aby wyrazić siebie światu, był w wojsku, zapisał się do Legii Cudzoziemskiej, bo nie widział innego sposobu aby zarobić kasę na własne mieszkanie dla swojej rodziny w tym chorym świecie, gdiez nawet nie można wybudować sobie domu aby nie zapłacić haraczu pasożytom kt przywłaszczyli sobie Ziemię, On - ŻYŁ. Poobijał się, popełniał błedy jak każdy z nas, ale - był ODWAŻNY. Właśnie o nim mogę powiedzieć - ze szukal Prawdy. CZYNY świadcza o mężczyźnie, nie słowa. A naucza się - własnym przykładem, nie gadaniem.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 09:14
                                                    > > TYLKO PRAKTYCZNE ZAANGAŻOWANIE W ŻYCIU , I NAUKA NA WŁASNYCH BŁĘDACH ŻYCI
                                                    > OWYCH
                                                    > > ,MOGĄ PRZYBLIŻYĆ CIĘ DO ODKRYCIA PRAWDY
                                                    > ten Człowiek, z którym Ciebie pomyliłam, ten Miłosz z Zielonej Góry - to był Cz
                                                    > łowiek czynu. Szukał Miłości, pisał wiersze aby wyrazić siebie światu, był w w
                                                    > ojsku, zapisał się do Legii Cudzoziemskiej, bo nie widział innego sposobu aby z
                                                    > arobić kasę na własne mieszkanie dla swojej rodziny w tym chorym świecie, gdiez
                                                    > nawet nie można wybudować sobie domu aby nie zapłacić haraczu pasożytom kt prz
                                                    > ywłaszczyli sobie Ziemię, On - ŻYŁ. Poobijał się, popełniał błedy jak każdy z n
                                                    > as, ale - był ODWAŻNY. Właśnie o nim mogę powiedzieć - ze szukal Prawdy. CZYNY
                                                    > świadcza o mężczyźnie, nie słowa. A naucza się - własnym przykładem, nie gadan
                                                    > iem.
                                                    natomiast to, że własna rodzina i tak zwani "Przyjaciele" nie potrafili Go docenić - to świadczy tylko o nich, nie - o Nim. A przyjaciół - poznaje sie w biedzie. Skoro nie potrafili pomóc mu w "biedzie' - na chrzan z takimi przyjaciółmi.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 09:22
                                                    Natomiast jeśli chodzi o cytaty , mój ulubiony - należący do Mahatmy Gandhi: Jeśli tylko jeden człowiek głosi Prawdę, a miliony - głoszą kłamstwa, nie sprawia to, ze prawda stanie się kłamstwem a kłamstwo - Prawdą.
                                                    .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 09:38
                                                    łatwo być "bogiem" kiedy sie podpierasz przymusem i przemocą. Mój Bóg - ma zaledwie 2 445 wyznawców wśród 7 000 000 000 ludzi. ale On - bez bednych słów, po prostu - pomógl mi, uzdrowił w cięzkiej chorobie, gdzie myślałam, że do końca życia cierpieć będę. Cóz wart jest bóg, który nie zjawił się , aby wesprzeć własnych wyznawców? GDZIE on jest? Bóg kt skazuje na cierpienie/ Ja - dziękuję. Nikt mnie nie zmusi do wyznawania boga-tchórza. To że mnie ochrzcili w dzieciństwie, nieświadomą tego co się dzieje, nawet nie pamiętam momentu chrztu, nie uczyni ze mnie katoliczki i wszystkie 'Kazania' mogą sobie wsadzić. Natomiast ten, co zjawi się aby wybawić mnie z cierpienia - to jest BÓG. Jak Prometeusz, co wbrew pozostałym bogom - przyniósł ludziom ogień. Ten jest moim Bogiem - kogo sama ja wybiorę. Ten, kto daje Miłosc, szczęście, ogień w sercu, wsparcie - ten jest Bogiem prawdziwym. nie ten - co tylko pouczać potrafi i ZMUSZA do miłości.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 10:41
                                                    woxilo napisał(a): Spirytyzm różni się od spirytualizmu większą niezależnością od teologii chrześcijańskiej, m.in. nauką o reinkarnacji.
                                                    Szukasz szczęscia wśród duchów? A więc co robisz wśród żywych, w ciele???
                                                    Nie martw się, duchem - zdązysz zostać, każde życie niestety kończy się - śmiercią. A więc czemu nie wykorzystasz szansy danej tu, na Ziemi, w ciele fizycznym??? Jak by bylo tak dobrze, duchem być - dlaczego co raz więcej ludzi - w ciele, nie duchów, schodzi tu na Ziemie?
                                                    Dlaczego dusze tak pragną schodzić tu i wcielać się w ludzkie ciała?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 10:36
                                                    woxilo napisał(a): także wielu chrześcijan także dziś świadczy, nie słowami, ale swoim życiem, zakorzenionym w szczerej wierze, że są ?oczami niewidomego? i ?stopami chromego?! Osoby, będące blisko chorych, którzy potrzebują stałej opieki, pomocy w umyciu się, ubraniu czy spożywaniu posiłków. Ta posługa, szczególnie gdy jest rozciągnięta w czasie, może stać się męcząca i ciężka. Jest stosunkowo łatwo służyć przez kilka dni, ale trudno pielęgnować osobę przez wiele miesięcy lub nawet lat, także wówczas, gdy nie jest ona już w stanie wyrazić swojej wdzięczności. Tymczasem, jakże to wielka droga uświęcenia! W tych chwilach, wnosząc również wyjątkowy wkład w misję Kościoła, można liczyć w sposób szczególny na bliskość Pana.

                                                    3. Mądrość serca to trwanie przy bliźnim. Czas spędzony obok chorego jest czasem świętym. To uwielbienie Boga, który kształtuje nas na obraz swego Syna, który ?nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu? (Mt 20, 28). Jezus sam powiedział: ?Ja jestem pośród was jako ten, który służy? (Łk 22, 27).

                                                    Prośmy z żywą wiarą Ducha Świętego, aby dał nam łaskę zrozumienia wartości towarzyszenia, często w sposób cichy, tym naszym siostrom i braciom, którzy, dzięki naszej bliskości i naszej życzliwości, poczują się bardziej kochani i umocnieni. Jakież wielkie kłamstwo kryje się natomiast w niektórych wyrażeniach, które kładą nacisk na tzw. ?jakość życia?, przekonując do uwierzenia, że życie poważnie dotknięte chorobą nie jest warte dalszej egzystencji!

                                                    4. Mądrość serca to wyjście poza siebie ku bliźniemu. Świat, w którym żyjemy zapomina niekiedy o szczególnej wartości, jaką ma czas spędzony przy łóżku chorego, gdyż jest się pochłoniętym przez pośpiech, nawał obowiązków, rzeczy do wykonania i w ten sposób łatwo zapomina się o wartości bezinteresownej opieki nad bliźnim. U źródeł takiej postawy jest często letnia wiara, która zapomniała o słowach Pana: ?Wszystko to Mnieście uczynili? (Mt 25, 40).

                                                    Dlatego chciałbym przypomnieć raz jeszcze, ?absolutny priorytet, jakim jest wyjście poza siebie ku bratu?, jako jedno z dwóch głównych przykazań stanowiących fundament wszelkich norm moralnych i jako najjaśniejszy znak przy dokonywaniu rozeznania na drodze duchowego rozwoju, w odpowiedzi na absolutnie bezinteresowny dar Boga. (Adhortacja Apostolska, Evangelii gaudium, 179). Z samej natury misyjnej Kościoła wypływa ?czynna miłość wobec bliźniego, współczucie, które rozumie, towarzyszy i promuje? (tamże).

                                                    idź do Diabła z takimi braćmi i siostrami! Już kiedyś zobaczyłam u swego łozka "siostre zakonną', po cięzkim porodzie, kiedy potrzebowałam czułości, wsparcia, wspólczucia a zobaczyłam zimnooką "siostrę", kt pojęcia nie ma, czym jest miłosć kobiety do męzczyzny a tym bardziej - poród! Idiotka wydala polecenie położnej aby przyłożyla mi dziecko do piersi, kiedy ta stwierdziła, że jestem jeszcze zbyt słaba - mentorskim tonem stwierdziła: "i co z tego? dziecko ma swoje prawa" A więc zapewniam Cię - nie chcę TAKICH braci i sióstr u mojego łoża gdy będę chora!!! Sio! Niech spadają na 4 wiatry. Chcę zobaczyć - kochającego , człowieka, który kocha - mnie! Nie jakiegoś tam boga. Mówisz, bezinteresownie???? Oni to robią - aby po śmierci trafić do jakiegoś raju! Liczą na to, że ichnij Bozia wezmie ich do siebie! A więc GDZIE tu widzisz - bezinteresowność????
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 10:52
                                                    woxio napisał: pobożność świata stworzyła niepokalane poczęcie

                                                    akurat.. nienawiść do kobiety i jej fizjologii - stworzyła "poczęcie niepokalane" Uznawanie za "pokalane", brudne stosunki pomiędzy kobietą i męzczyzną - to choroba psychiczna kt rozlazła się na cały świat, odrzucenie przyjemności kt wynika z takich kontaktów - właśnie stworzyło pojęcie "k..wy" i burdelu. Dawniej, istniały - Świątynie Miłości, gdzie kobieta oferowała siebie i rozkosz dla mężczyzny, wraz z judaizmem=chrześcijaństwo=islam, kobieta została sprowadzona do roli sprzątaczki/praczki/inkubatora do rodzenia dzieci, nie - jako Boska darczyni rozkoszy i Zycia.
                                                    A pomylenie miłości i erotyki z wulgarną pornografią, gdzie jednocześnie, w tym samym momencie korzysta się z ciała i kobiety i gardzi się nią, nazywając "k..wą" i tak dalej - to właśnie zasługa religii... kt sprowadziły na ten świat choroby psychiczne typu rozdwojenie osobowości, schizofrenia i paranoja. Odrzucenie siebie, swojej natury i wszystkiego co z tego idzie - to jest dopiero choroba!
                                                    Na pewno same kobiety swoim niewłaściwym zachowaniem też przyczyniły się do tego, aby na Ziemi nastał okrutny chory patriarchat a kobiete przestano czcić jako Boginie, ale teraz - może nadszedl moment równowagi? Był matriarchat, był patriarchat, niech nareszcie będzie czas, kiedy ludzie nauczą sie - prawdziwej, nie poniżającej Miłosci. Szacunku, nie pogardy. Naturalności, nie sztuczności. Erotyki, nie pornografii..Odwagi, nie tchórzostwa...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 11:03
                                                    lara9369 24.02.15, 10:52
                                                    woxio napisał: pobożność świata stworzyła niepokalane poczęcie

                                                    akurat.. nienawiść do kobiety i jej fizjologii - stworzyła "poczęcie niepokalane" Uznawanie za "pokalane", brudne stosunki pomiędzy kobietą i męzczyzną - to choroba psychiczna kt rozlazła się na cały świat, odrzucenie przyjemności kt wynika z takich kontaktów - właśnie stworzyło pojęcie "k..wy" i burdelu. Dawniej, istniały - Świątynie Miłości, gdzie kobieta oferowała siebie i rozkosz dla mężczyzny, wraz z judaizmem=chrześcijaństwo=islam, kobieta została sprowadzona do roli sprzątaczki/praczki/inkubatora do rodzenia dzieci, nie - jako Boska darczyni rozkoszy i Zycia.
                                                    A pomylenie miłości i erotyki z wulgarną pornografią, gdzie jednocześnie, w tym samym momencie korzysta się z ciała i kobiety i gardzi się nią, nazywając "k..wą" i tak dalej - to właśnie zasługa religii... kt sprowadziły na ten świat choroby psychiczne typu rozdwojenie osobowości, schizofrenia i paranoja. Odrzucenie siebie, swojej natury i wszystkiego co z tego idzie - to jest dopiero choroba!
                                                    Na pewno same kobiety swoim niewłaściwym zachowaniem też przyczyniły się do tego, aby na Ziemi nastał okrutny chory patriarchat a kobiete przestano czcić jako Boginie, ale teraz - może nadszedl moment równowagi? Był matriarchat, był patriarchat, niech nareszcie będzie czas, kiedy ludzie nauczą sie - prawdziwej, nie poniżającej Miłosci. Szacunku, nie pogardy. Naturalności, nie sztuczności. Erotyki, nie pornografii..Odwagi, nie tchórzostwa...

                                                    Powiem ci więcej ,że dawniej istniał odłam Hindusów zwanych Mogołami (nie mylić z Mongołami ) ,którzy to Hindusi W Indiach cycili seks jako święty .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 11:09
                                                    > Powiem ci więcej ,że dawniej istniał odłam Hindusów zwanych Mogołami (nie mylić
                                                    > z Mongołami ) ,którzy to Hindusi W Indiach cycili seks jako święty .

                                                    do diabła z tobą woxilo, ja tu - o Miłosci, nie o seksie!!!
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 11:10
                                                    > > Powiem ci więcej ,że dawniej istniał odłam Hindusów zwanych Mogołami (nie
                                                    > mylić
                                                    > > z Mongołami ) ,którzy to Hindusi W Indiach cycili seks jako święty .
                                                    >
                                                    > do diabła z tobą woxilo, ja tu - o Miłosci, nie o seksie!!!
                                                    Debilu, ty myślisz że jeśli mój ukochany męzczyzna straci penisa np. w wypadku samochodowym czy w wyniku choroby, to ja - przestanę Go kochać????
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 11:17
                                                    Bycie Mężczyzna nie polega na posiadaniu jąder, mówiac ze ktoś ma jaja - mamy na myśli, silny charakter, osobowosc, czyny tej osoby. Męzczyzna, to nie worek na nasienie jak i kobieta nie jest własną macica do produkowania następnych pokolen. Ja zawsze pytam: PO CO? Po co płodzić dzieci, jeśli nie ma prawdziwej miłośc, nie będą to - szczęsliwe dzieci. A więc komu i poco sa potrzebne bioroboty na tej Ziemi? Z pochylonymi głowami, cierpiace niesczęsliwe rzesze pracownikow? Tylko po to, aby czcić wiszacego na krzyżu? A więc do cholery - PO CO on zawisl na krzyżu, po to, aby uczynić ludzie - nieszczęsnymi???
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 12:32
                                                    > Kto ci zaś o mnie głupot naplutł ,kurna plotkarze ! ( ile to już raazy ,co za
                                                    > barany ) ,napisałem w Jastrzębiu-Zdroju ,Woj,Śląsk ,Ul Szkolna 58 / 1 i nie jes
                                                    > dtem facet jak inni ,bo jestem mężczyzną doskonałym ,gentelmanem ,świętym ,krea
                                                    > tywnym i mądrym , dobrym ,pracowitym

                                                    Darku, a czy Twój brat i siostra też mają tak piękne słowiańskie imiona jak i TY?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 14:47
                                                    lara9369

                                                    Darku, a czy Twój brat i siostra też mają tak piękne słowiańskie imiona jak i TY?

                                                    Saro nie wspominaj mi nawet o tych Schizolach zacofanych faszystach i schizofrenikach ,mitomanach ,z wodogłowiem i niezrównoważonych psycho-emocjonalnie wariatach ,ale się przez nich nadenerwowałem , i co za piekło emocjonalne .

                                                    Pozdrawiam :)))
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 14:59
                                                    Współczuję Ci bardzo, a jednak - imiona podać, co ci szkodzi? robię pewną analizę energetyczną, to jest niezbędny element. Czy dawno wyprowadzileś sie z Zielonej Góry?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 15:10
                                                    Zrozum, chce pomóc. A jak? Przecież każdy kłamie i nie pozwala sie zbliżyć do Ciebie. Jeden mówi: wypadek był w 2007, dwoje ludzi zginęło, drugi - że w październiku 2011. jak mam pomóc, kiedy wszyscy tylko kłamią i boją się, że uda mi się spotkać z Tobą i porozmawiać? Bo wtedy cła prawda ujrzy światło dzienne, oni - się boją, czyż nie tak? Daj sobie pomóc, czy dalej nie masz dość tych swoich krewnych?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 15:11
                                                    lara9369
                                                    Współczuję Ci bardzo, a jednak - imiona podać, co ci szkodzi? robię pewną analizę energetyczną, to jest niezbędny element. Czy dawno wyprowadzileś sie z Zielonej Góry?

                                                    Brat ma na imię Reniek , a Siostra Monika .

                                                    A Od 44 lat mieszkam w Jastrzębiu -Zdroju na śląsku ,ul.Szkolna 58
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 15:21
                                                    Brat ma na imię Reniek , a Siostra Monika .

                                                    A Od 44 lat mieszkam w Jastrzębiu -Zdroju na śląsku ,ul.Szkolna 58

                                                    Henryk i Monika... ale wiesz co, wahadełko mówi, że kłamiesz.. nie rozumiem tego, może mam zły dzień dziś i powinnam odczekać, ale... wychodzi na to, ze ... nie masz rodzeństwa???? nie żyją?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 15:40
                                                    wybacz, że to dalej ciągnę... teraz widze troje młodych ludzi, wszyscy - w spodniach, dziewczyna też, szczupli, prawie jednakowego wzrostu, związani tak ze sobą, jak prawie jeden organizm,
                                                    idą blisko obok siebie... ale, cos kombinują... nie wiem, szepczą... nie wiem, po co im siekiera? jakas stodoła... nie, nie mam sił dalej analizować... coś strasznego się wydarzyło, ale boje się zajrzeć, co... moze innego dnia, sorrki. Ale naprawde chcę Ci pomoc. Wyczuwam, ze bardzo cierpisz, ale wiesz, czasami tak bywa, że człowiek - nie potrafi sam sobie pomóc, nawet godziny medytacji nic nie pomogą. Zaufaj mi. Moze podasz jakiś mail do siebie aby nie rozprawiać o tym na forum?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 15:44
                                                    woxilo, gdzie jest Twój ojciec?
                                                    albo raczej, ciało?
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 15:52
                                                    dom na przedmieściach/piwnica/beton/jakiś bardzo szczupły młody człowiek nerwowo myje ręce w kuchni/ jest strzępkiem nerwów/ nikt nie chciałby poczuć aż tak koszmarnego zdenerwowania/jakaś kobieta płacze, serce jej pęka/bardzo kochała tego, kt w betonie/ ma pozostać tajemnicą/ zachować wszystko między soba, w rodzinie
                                                    co to jest????
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 15:55
                                                    Wiesz co woxilo? Cały czas mnie okłamujesz i przez Ciebie zobaczyłam coś głupiego. Pewno, podałeś fałszywe imiona - swoje i rodzeństwa, co? Sprawdzasz mnie, czy naprawdę coś potrafie? Niestety! czasami "dar' jasnowidzenia wcale nie jest takim darem, jak by się chciało :(
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 15:57
                                                    Haj! Dlaczego płaczesz teraz???? Co się dzieje? Przepraszam, jeśli co nie tak...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 16:06
                                                    lara9369 25.02.15, 15:55
                                                    Wiesz co woxilo? Cały czas mnie okłamujesz i przez Ciebie zobaczyłam coś głupiego. Pewno, podałeś fałszywe imiona - swoje i rodzeństwa, co? Sprawdzasz mnie, czy naprawdę coś potrafie? Niestety! czasami "dar' jasnowidzenia wcale nie jest takim darem, jak by się chciało :(

                                                    Ja zawsze byłem ,jestem i będę szczery i wierny oraz mądry i rozsądny ,przyjedź na śląsk to ci powiem co i jak ,a nie słuchaj kłamliwych plotek i pomówień ,jesteś teraz przeze mnie naznaczona duchem świętym ,moim apostołem ,wie o tym niejeden ,a mam w tym doświadczenie ,to uważaj na kłamstwa i prowokacje ,i wspomnij na Jezusa Chrystusa jak go podchodzili ,okłamywali ,Fatryzeusze ,Sanchedryn i Szatan ,Oraz Judasz ,jego najbliższy uczeń .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 16:20
                                                    woxilo, czy Ty masz niebieskie oczy?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 16:36
                                                    lara9369 25.02.15, 16:20
                                                    woxilo, czy Ty masz niebieskie oczy?

                                                    Oczy Zielone mam ,a medytacja to nie takie tam jak myślisz ,trzeba umieć bo grozi paranoją według psychiatrów ,nieumiejętna praktyka to auto-psychoterapia ,samo-uzdrawianie nerwów , psychiki ,ducha ,seksualności i umysłu ,zrównoważewnie emocji i zredukowanie stresu ,lecz medytować trzeba umieć .

                                                    Bo dla mnie medytacja ( którą uprawiam już 25 lat to każda czynność życiowa ) ,jeśli chcesz mi pomóc ,to najpierw pomóż sobie ,bo czuję u ciebie straszne zaburzenie psychiczne ,przecież te literówki to nie przypadek ,tak miałem ho ho ,może więcej czasu ,już nie pamiętam ,ale znam to dobrze ,poczytaj leczenie Szamanów - pierwszych psychoterapeutów ,kapłanów i uzdrowicieli .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 16:43
                                                    Wiesz co woxilo? Zaburzenia psychiczne i bardzo mocne - to Ty masz. Ale dopóki tchórzem jesteś, nie wyzdrowiejesz! Historia twojej rodziny - to bagno! Sam doskonale o tym wiesz. Tchórzom - nie pomagam.
                                                    Co do literówek - sprawdź debilu swoje! rz zamiast z i wiele, wiele innych. No ale - źdźbło w oku innych widzisz, a w swoim oku - belki nie dostrzegasz.
                                                    Naprawde, szczerze chciałam ci pomóc, ale teraz - załuję że aż tak bardzo pomyliłam się, zaczynając to. Nie warto nikomu pomagać, kto sam o tym - bezpośrednio nie poprosi.
                                                    Sp...j, woxilo
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 17:47
                                                    lara9369 25.02.15, 16:43
                                                    Wiesz co woxilo? Zaburzenia psychiczne i bardzo mocne - to Ty masz. Ale dopóki tchórzem jesteś, nie wyzdrowiejesz! Historia twojej rodziny - to bagno! Sam doskonale o tym wiesz. Tchórzom - nie pomagam.
                                                    Co do literówek - sprawdź debilu swoje! rz zamiast z i wiele, wiele innych. No ale - źdźbło w oku innych widzisz, a w swoim oku - belki nie dostrzegasz.
                                                    Naprawde, szczerze chciałam ci pomóc, ale teraz - załuję że aż tak bardzo pomyliłam się, zaczynając to. Nie warto nikomu pomagać, kto sam o tym - bezpośrednio nie poprosi.
                                                    Sp...j, woxilo

                                                    Nie wmawiaj mi nieprawdy ,jak nieraz to było przez niektórych ,nie znasz mnie ,ani nikt na świecie ,mieszkam z psychicznie chorymi ,otaczają mnie psychicznie chorzy ludzie ,i czuję zaburzenia umysłowe płynące do mnie z internetu ,z tąd te literówki ,które muszę zmazywać ,i męczyć się za kogoś pisząc , ,a tak było i jest od dawna ,to właśnie przenoszone na mnie ,czyjeś zaburzenia psychiczne (tzw .duchy ) nawet na duże odległości ,a co to za psychoolog co nie umie sobie poradzić z przeciw-przeniesieniem .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 17:50
                                                    woxilo napisał(a): a co to za psychoolog co nie umie sobie poradzić z przeciw-przeniesieniem

                                                    Ja ci nie jestem psychologiem
                                                    Psycholog ci za darmo nie pomoże!
                                                    Ja - prosiłam tylko o szczerość i odwagę
                                                    Powtarzam raz jeszcze: tchórzom, udawaczom, nie pomagam.
                                                    .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 18:41
                                                    lara9369 25.02.15, 17:50
                                                    woxilo napisał(a): a co to za psychoolog co nie umie sobie poradzić z przeciw-przeniesieniem

                                                    Ja ci nie jestem psychologiem
                                                    Psycholog ci za darmo nie pomoże!
                                                    Ja - prosiłam tylko o szczerość i odwagę
                                                    Powtarzam raz jeszcze: tchórzom, udawaczom, nie pomagam.

                                                    Wariaci mam dość ,mylisz mnie z kimś ,dość mam schizoli prymitywnych i debili ,idę na film .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 03:14
                                                    Pamiętaj ! NIGDY NIE MÓW NIKOMU / NIE ZWIERZAJ SIĘ Z TEGO ,CO MASZ WAŻNEGO W PLANIE , NIE UFAJ NIKOMU POD .ŻADNYM POZOREM PONIEWAŻ BĘDZIE ROSŁA NIEPOTRZEBNA ZAZDROŚĆ LUDZI ŻE JESTEŚ W CZYMŚ OD NICH LEPSZY / LEPSZA ,, I BĘDĄ WYSTAWIAĆ CIĘ NA PRÓBĘ - PROWOKUJĄC CIĘ ,ZADAJĄC NIEWYGODNE SARKASTYCZNE PYTANIA ,itp. (Jak przysłowiowy Szatan z Biblii ) ,chyba że masz 100 % zaufanie do tej osoby i osobiście znasz tę osobę i z nim/nią rozmnawiałeś ,nie z plotek i pomówień ,bo te zepsują reputację każdemu uczciwemu człowiekowi ,a plotka lotem błyskawicy ,jak ponad-dźwiękowy samolot niewidzialny o szybkości Worp z Filmu " Star Trek " przemieści się / teleportuje skokiem kwantowytm bardzo szybko z umysłu jednego człowieka -telepatycznie do umysłu drugiego człowieka .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 06:38
                                                    woxilo napisał(a): ,chyba że masz 100 % zaufanie do tej osoby
                                                    jezeli o mnie chodzi, nie mam tak zaufanej osoby.. przyjaciół poznaje się w biedzie, a się okazało, że nie mam prawdziwych przyjaciół. Zresztą, nie mam też zadnych planów, nie mam z czego się zwierzać. Natomiast myśli krążą w powietrzu i kazdy może je wyłapac, jak fale radiowe :) wystarczy odpowiedni "radioodbiornik ":)
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 06:46
                                                    lara9369 26.02.15, 06:38
                                                    woxilo napisał(a): ,chyba że masz 100 % zaufanie do tej osoby
                                                    jezeli o mnie chodzi, nie mam tak zaufanej osoby.. przyjaciół poznaje się w biedzie, a się okazało, że nie mam prawdziwych przyjaciół. Zresztą, nie mam też zadnych planów, nie mam z czego się zwierzać. Natomiast myśli krążą w powietrzu i kazdy może je wyłapac, jak fale radiowe :) wystarczy odpowiedni "radioodbiornik " :)


                                                    Oczywiście masz rację :),takim radioodbiornikiem wyłapującym energię psychiczną /.umysłową z eteru , oraz przekazującym tę energię w eter jest człowiek o nad-przyrodzonych ,para-psychicznych /.para-normalnych zmysłach duchowych -Człowiek Medium /Spirytysta / Mentalista i Telepata .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 07:18
                                                    Oczywiście masz rację :),takim radioodbiornikiem wyłapującym energię psychiczną /.umysłową z eteru , oraz przekazującym tę energię w eter jest człowiek o nad-przyrodzonych ,para-psychicznych /.para-normalnych zmysłach duchowych -Człowiek Medium /Spirytysta / Mentalista i Telepat
                                                    Tak, jeden wyłapuje z eteru cudowne melodie i jest genialnym kompozytorem, inny - formuły matematyczne i posuwa do przodu naukę i technologię... kazdy ma talent do czego innego... tylko oby rolników nie zabrakło, bo pomrzemy z głodu:))))
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 09:06
                                                    wracając do Twojej przypowieści o Samuraju i Mnichu, jak myślisz, który z nich pomógłby w biedzie? Wybieram Samuraja. Taki mnich - najwyzej nakarmi Cię swoimi madrościami, a nawet prawdziwej milości nie okaze....
                                                    CZłowiek - nie jest swoim ciałem, ale nie jest też - tylko duszą. Należy dbać o harmonię i dobrze odżywiać ciało, dbać o jego potrzeby. Popatrz, komputer pozbawiony prądu - staje się bezuzyteczny! CZłowiek ma swoje podstawowe potrzeby, najważniejszą jest -0 Miłosć. Powietrze, wodę, jedzenie - zapewnia nam Ziemia swoimi darami. Słoneczko - światło. Lecz ciało Człowieka - jest jedynym Kościołem Boga :)
                                                    Kiedy jogin nie odżywia mózgu, ten zaczyna się bronić, produkując iluzje. Zobacz, dziecko kt czuje się samotne - rozmawia z zabawkami, traktując je jako żywe. Szcześliwą właściwością naszych umysłów jest samoobrona - kiedy jest źle, wymyślamy sobie bajki, aby przetrwać... Lecz tylko realne szczęście, zaspokojenie realnej potrzeby miłości bliskości (woxilo tylko nie chodzi mi od razu o seks, w ogóle - bliskośc, czułość) drugiej osoby jest właśnie poznaniem Boga :))))
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 09:17
                                                    Zbyt dobrze znam takich świętoszków. Swojego guru praktycznie opłacałam ponad 7 lat, a kiedy nadeszła ”bieda”, powiedział tylko - no i taka twoja karma, narozrabiałaś w poprzednich wcieleniach, to teraz masz... Ani wspólczucia, ani wsparcia „magicznego”, no bo nie miałam kasy, aby zapłacic... A kiedy później sam wpadł w tarapaty - próbował skończyć z życiem kilkakrotnie (a ile razy słyszałam od niego, że samobójstwo - to najgorszy grzech???) i mu pomogłam, jedyne co potrafił zamiast okazać wdzięczność - powiedzial, Ciebie mnie zesłał Bóg, abyś mi pomogła, nie ma w tym Twojej własnej zasługi. Rozumiesz??? Wielkie dzięki. Wysłałam dziada zgodnie z cytatem nieżyjącego juz Prezydenta.
                                                    Dusza, jest wazna, ale domu swego - nie zaniedbujesz przecież. Tak samo, ciało też ma swoje potrzeby i prawa :)
                                                    A więc wybieram - Samuraja. Bo mnie realnie - obroni, wesprze, okaze współczucie i wdzięcznosć... dziad-mnich, niech sobie w jaskini siedzi...
                                                    ...
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 09:32
                                                    woxilo napisał(a): Oczy Zielone mam ,a medytacja to nie takie tam jak myślisz ,trzeba umieć
                                                    Tobie sie wszystko pokićkało w tym Twoim mózgu, chyba z powodu medytacji. Zieloną to Ty masz - Górę, a oczy (a raczej to co po nich pozostało) - czarne jak śląski węgiel , natomiast Jastrzębi - miałeś batalion spadochroniarzy w którym służyłeś... natomiast Twój ojciec, miał na imię - Aleksander, henryk może - był ojczym?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 09:45
                                                    lara9369 26.02.15, 09:32
                                                    woxilo napisał(a): Oczy Zielone mam ,a medytacja to nie takie tam jak myślisz ,trzeba umieć
                                                    Tobie sie wszystko pokićkało w tym Twoim mózgu, chyba z powodu medytacji. Zieloną to Ty masz - Górę, a oczy (a raczej to co po nich pozostało) - czarne jak śląski węgiel , natomiast Jastrzębi - miałeś batalion spadochroniarzy w którym służyłeś... natomiast Twój ojciec, miał na imię - Aleksander, henryk może - był ojczym?

                                                    Dziękuję ci Lara ,uświadomiłaś mi że moim ojcem był w poprzednim wcieleniu ,najpierw Aleksander Macedoński ,Puźniej Aleksander Wielki ,albo to jeden Człowiek Wódz Aleksander Macedoński Zwany Wielkim , Który Rozplątał Węzeł Gordyjski ( metafora sprawy trudnej do rozwiązania .) :)))
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 10:23
                                                    > Dziękuję ci Lara ,uświadomiłaś mi że moim ojcem był w poprzednim wcieleniu ,naj
                                                    > pierw Aleksander Macedoński ,Puźniej Aleksander Wielki ,albo to jeden Człowiek
                                                    > Wódz Aleksander Macedoński Zwany Wielkim , Który Rozplątał Węzeł Gordyjski ( me
                                                    > tafora sprawy trudnej do rozwiązania

                                                    No miło mi że po raz kolejny mogłam ulżyć Twoim jajom :) Jajcarzu, do jakiego Boga ja mam się modlić, abyś przestał udawać??? Nie podajesz mi adres e-mail bo po ip można dojść z jakiej miejscowości pisany. Robisz ze mnie idiotkę? Przecież czuję, sercem czuję - KIM jesteś, a Ty mi KIT wciskasz... żeby jeszcze pszczeli, byłby jakiś pożytek...
                                                    Wiesz, nie wolno z niczym przesadzać: struna, zbyt mocno naciągnięta, pęka!
                                                    Moje serce, pęka już ponad 2,5 roku z Twoich "dowcipów" ....
                                                    .....
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 15:58
                                                    lara9369 25.02.15, 15:44
                                                    woxilo, gdzie jest Twój ojciec?
                                                    albo raczej, ciało?

                                                    od 15 lat nie żyje ,Henryk mu na imię było ,alkoholik i zaburzony mocno psychicznie ,
                                                    a ciało spoczywa w grobie niedaleko.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 16:13
                                                    to, co człowiek nigdy by nie zrobił sam, w grupie - jakoś samo wychodzi...nie ma - żadnej kary boskiej, człowiek sam siebie karze, swoim sumieniem, ale... czasami - już dość, tak dalej być nie może...trzeba się na coś zdecydować, przecież to lepsze - niż zwariować?
                                                    aby zacząć życie od nowa, trzeba wybaczyć sobie...
                                                    jak to zrobić? niejaki Raskolnikow - zrozumiał... po czym stwierdził, ze piękno - uratuje świat...
                                                    ....

                                                    woxilo, ulżyj sobie... medytacja - w niczym ci nie pomoże....
                                                    musisz przypomnieć sobie - ze jesteś Mężczyzną


                                                    Trzymaj się.
                                                    Jestem z Tobą
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 10:22
                                                    lara9369 25.02.15, 16:13
                                                    to, co człowiek nigdy by nie zrobił sam, w grupie - jakoś samo wychodzi...nie ma - żadnej kary boskiej, człowiek sam siebie karze, swoim sumieniem, ale... czasami - już dość, tak dalej być nie może...trzeba się na coś zdecydować, przecież to lepsze - niż zwariować?
                                                    aby zacząć życie od nowa, trzeba wybaczyć sobie...
                                                    jak to zrobić? niejaki Raskolnikow - zrozumiał... po czym stwierdził, ze piękno - uratuje świat...
                                                    ....

                                                    Taka grupowa wymiana zdań i osobowości ,lepsze poznanie siebie i zrozumienie drugiego ,to Psycho-drama -polega to na tym że jest grupa np .7-dmio osobowa ,daje się im ubrania w każde w innych kolorach , i wszyscy rozmawiają jakiś czas ,odgrywają rolę drugiego ,innych ,itd. ,rośnie empatja ,uczucia wyższe ,itp ,ile to czasu ? wyznacza prowadzący ,jak te randki w telewizji organizowane .

                                                    (rozmowa dwuch osób sprawia u nich przemianę wewnętrzną ,reakcję chemiczną ,zmianę świadomości i wyższe poznanie /zrozumienie ewolucyjne ,przemianę genową i komórkową ,która to rozmowa zmienia obie osoby ,a zamiana ubraniami pozwala przekazać doświadczenie i wiedzę w formie ,niewidzialnej energii , a dowodem na to że człowiek posiada energię życiową ,jest to że w nocy rozbierając się jego ubranie świeci /iskrzy w ciemności - to jest ta energia te świecące iskry , ).

                                                    Gdy skończy się przeznaczony czas ,uczestnicy zmieniają się koszulkami ( można wymyśleć dowolny rodzaj ubrania , ubranie /szata /okrycie wierzchnie ,

                                                    to też , z innej beczki ,aczkolwiek powiązane wątki , powłoka materialna duszy w życiowej podróży , którą zrzuca dusza przed śmiercią ,duchowym przejściem do następonego życia ,po drodze są iluzoryczne ,niebezpieczne i poplątane ,itd .światy astralne , za-światy ,niewidzialne ,przez które to przejście ,które nie każdemu się udaje przejść do rzeczywistości ,czyli odrodzić się i przybrać nowe ciało /powłokę na następną podróż przez życie ,w Buddyzmie zwie się ten proces - Reinkarnacją .
                                                    ,grupą przewodzi dajmy na to jakiś terapeuta inter-personalny i inter-dyscyplinarny , Światy Astralne Wyższe chrześcijanie nazywają Niebem ,a Niższe Światy Astralne - Piekłem .
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 10:51
                                                    jesli masz odwagę - indywidualną - mój mail mig29117(małpa) gmail.com
                                                    mig to od M.G.... Natomiast szyfr cyfrowy oznacza - wdzięcznosc i miłość.. także nie chodzi o samolot wojskowy mig-29:)))
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 11:12
                                                    lara9369 26.02.15, 10:51
                                                    jesli masz odwagę - indywidualną - mój mail mig29117(małpa) gmail.com
                                                    mig to od M.G.... Natomiast szyfr cyfrowy oznacza - wdzięcznosc i miłość.. także nie chodzi o samolot wojskowy mig-29:)))

                                                    Dzięki ,poszukam , a mój to - sosnakowi_25@tlen.pl
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 19:06
                                                    Czy każdy prorok - musi kłamać?
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 20:21
                                                    lara9369 26.02.15, 19:06
                                                    Czy każdy prorok - musi kłamać?

                                                    Bo jak powiedział Jezus Chrystus " Żaden Prorok Nie Jest Mile Widziany , I Poważnie Traktowany W Swoim Kraju "
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 20:24
                                                    woxilo napisał(a): Czy każdy prorok - musi kłamać?
                                                    Bo jak powiedział Jezus Chrystus " Żaden Prorok Nie Jest Mile Widziany , I Poważnie Traktowany W Swoim Kraju "

                                                    A więc twierdzisz, że kłamstwo - można uzasadniać i tłumaczyć???
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 16:22
                                                    wybacz, że to dalej ciągnę... teraz widze troje młodych ludzi, wszyscy - w spodniach, dziewczyna też, szczupli, prawie jednakowego wzrostu, związani tak ze sobą, jak prawie jeden organizm,
                                                    idą blisko obok siebie... ale, cos kombinują... nie wiem, szepczą... nie wiem, po co im siekiera? jakas stodoła... nie, nie mam sił dalej analizować... coś strasznego się wydarzyło, ale boje się zajrzeć, co... moze innego dnia, sorrki. Ale naprawde chcę Ci pomoc. Wyczuwam, ze bardzo cierpisz, ale wiesz, czasami tak bywa, że człowiek - nie potrafi sam sobie pomóc, nawet godziny medytacji nic nie pomogą. Zaufaj mi. Moze podasz jakiś mail do siebie aby nie rozprawiać o tym na forum?

                                                    To co widzisz to wypływającew obrazy z głębi twej psychiki ,to medytacja świadoma ,gdy masz kontrolę nad tym co pojawia się na ekranie twojego umysłu , lecz z z czasem praktyki medytacji to mija ,zacznij stopniowo ,opanuj najpierw powoli ,bo to grozi Schizofrenią ,bo jak powiuedział klikedyś Jung -psychiatrta -Schizofrenia to naghły skok w nieświadome obszary umysłu - medytacja to energetyczna medycyna przyszłości , a w nocy gdy śpisz to nieświadoma medytacja i wypływające z głębi psychiki - podświadomości I nieświadomości zbiorowej -królestwa archertypowych symboli i wyobrażeń ,całej ludzkości ,od początków świata ,na całej kuli ziemskiej .

                                                    Polecam pisma Szwajcarskiego , ponadczasowego psychoanalityka ,psychologa głębi psychicznej ,naukowca ,mistyka i antropologa ,znawcy ortientu i filozofii dalekiego wschodu C.,G.Junga

                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 16:24
                                                    A jednak jesteś tchórz. Cóz.
                                                    Radź sobie sam.
                                                    Oczywiście, że Cię nie wydam.
                                                    Pa.
    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.02.15, 22:23
      Potężny jest ten, kto zwycięża wrogów i łamie wszelkie przeszkody, lecz kto pokonał sam siebie potężniejszy jest od niego.
      Lao Tsy
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 13:08
        Niechaj w moim imienhiu przxemówi mistrz kuyhg fu -Bruce Lee - www.youtube.com/watch?v=_8OWbliCw4Q
        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 13:11
          Emil Cioran
          Przyznaj fiszkę
          Osobą w dziejach naj­bar­dziej skom­pro­mito­waną jest Józef, oj­ciec Je­zusa. Chrześci­janie od­sta­wili go na boczny tor i wy­dali na pośmiewis­ko mężczyzn. Gdy­by bo­daj raz po­wie­dział prawdę, je­go syn po­zos­tałby niez­na­nym ni­komu Żydem. Triumf chrześci­jaństwa ma swe korze­nie w bra­ku du­my pew­ne­go mężczyz­ny. Niepo­kala­ne Poczęcie wzięło się z na­bożności świata i z tchórzos­twa mężczyzny.
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 18:57
            Żeby zrozumieć wqogóle czym jest rozwój duchowy , dojrzewanie osobiste i sens życia na ziemi ,dlaczego życie jest takie a nie inne ,to trzeba najpierw dobrze poznać niewidzialne światy astralne ,nie tylko teoretycznie ,ale też od praktycznej strony :

            Leszek Żądło

            Poziomy świata niewidzialnego

            Tego, co przeczytasz niżej, raczej nie będziesz mógł od razu sprawdzić. Do tego potrzeba nie tylko samoobserwacji, ale i głębszych umiejętności związanych z postrzeganiem pozazmysłowym.

            Warto wiedzieć, że istnieją światy niewidzialne, które wpływają na nas i na nasz rozwój duchowy. Ich wpływ jest uzależniony od naszej otwartości (a więc podatności).

            Energia, to świat eteryczny. Każde żywe stworzenie ma tzw. sobowtóra eterycznego, który rozciąga się na ok. 0,5 cm poza ciało fizyczne. W przypadku obcięcia kończyny, gałęzi, czy liścia, nawet na zdjęciach aury pozostaje jeszcze ślad energetyczny przez jakiś czas. Na tym poziomie odbywa się swoista komunikacja, gdyż wszystko co żyje, jest w stanie wyczuć zmiany pola energetycznego. Ludzie z wyjątkiem radiestetów, najczęściej nie zwracają uwagi na komunikaty z tej sfery świata.

            Świat astralny jest sferą emocji i związanych z emocjami obrazów (w tym i wyobrażeń). Ciało astralne (a więc zdolność czucia emocji) posiadają zwierzęta i ludzie. Na tym poziomie istnieje komunikacja telepatyczna. Stąd pochodzi wiele obciążających naszą psychikę wzorców zachowań i emocji.

            W świecie astralnym istnieją wszelkie możliwe formy, jakie tylko człowiek był i jest w stanie wymyślić. Wydaje się on więc niezwykle bogaty!
            Świat astralny jest zhierarchizowany pod względem jakości informacji. Na najniższym poziomie wibracyjnym są niskie emocje nienawiści, pogardy, agresji itp. Na najwyższym z kolei piękne wyobrażenia o miłości, szczęściu, radości czy zadowoleniu. Są one tylko niedoskonałym odbiciem rzeczywistości, która znajduje się w o wiele wyższych poziomach wibracyjnych świata nieprzejawionego. Umysł jest do nich bardzo przywiązany, szczególnie wówczas, gdy nie dostraja się do czystych uczuć, a żyje tylko ich wspomnieniami czy wyobrażeniami.
            Istnieje też 7 poziomów świata mentalnego (myślowego). Mimo, że myślimy ? nasza świadomość przebywa z reguły poza światem mentalnym. Świat mentalny jest bowiem powiązany ze światem przeżyć psychicznych (astralnym), który warunkuje nasze myślenie. Myśl człowieka nieoświeconego jest silnie (w miarę ćwiczenia coraz słabiej) związana z emocjami. Oto na co dzień dostępne naszemu doświadczeniu poziomy świata mentalnego:

            1. Najniższy poziom pijackiego bełkotu, bezmyślnego gadania, wrzawy kibiców, lub szturmujących żołnierzy, zajmowania się byle czym dla zabicia czasu (wielu to nazywa odpoczynkiem, czy relaksem intelektualnym). Jest to poziom uwolnienia najniższych instynktów (choć czasem może to mieć psychiczny wydźwięk komunii np.: wspólne picie, palenie, ćpanie, które służą okazaniu akceptacji przez grupę).

            2. Poziom świadomości potocznej, na którym żyje większość ludzi. Charakteryzuje się bezkrytycznym przyjmowaniem obiegowych twierdzeń, moralnością zwyczajową. To sfera propagandy, bezrefleksyjnej pobożności ?na pokaz?, uogólniania jednostkowych zdarzeń, prymitywnej magii. W ekspresji uczuć i zachowań obowiązuje jedno kryterium: ?wszyscy tak robią? (co znów jest prostackim uogólnieniem). Do tego poziomu należy satysfakcja z drobnych przyjemności i drobnych świństw. W religii oczekuje się znaków i objawień w świecie fizycznym.

            3. Poziom nauki. Tu już swą krytyczną pracę rozpoczyna umysł. Posługując się logiką poznaje prawa rządzące wszechświatem. Gromadzi i wykorzystuje wiedzę rozwiązując praktyczne problemy. Tworzy prawo stanowione i wyobraża sobie człowieka jako pana wszelkiego stworzenia. Na tym poziomie odczuwa się satysfakcję z własnych umiejętności, zdolności i inteligencji, z osiągnięć intelektualnych. Tu poszukuje się sposobów naprawy świata przez dostosowanie go (nagięcie) do prawd naukowych lub do zaleceń ksiąg objawionych.

            4. Poziom filozofii ? dla przeciętnego człowieka już niedostępny, gdyż wymaga zbyt wielkiego wysiłku intelektualnego i pojemnej pamięci. Jest ukoronowaniem możliwości naszego intelektu opartego na logice i metodach naukowych uogólnień. W sferze religii towarzyszy mu bądź ateizm, bądź poszukiwanie Boga w świecie materialnym i przy użyciu metod użytecznych do poznawania świata materii (mimo, że uznaje się duchowość istoty Boga). Filozofowie często korzystają z intuicji, choć starają się poddać ją intelektualnej kontroli, nie mając zaufania do tego co nielogiczne. Filozoficzny umysł szuka sposobów zbawienia ludzkości lub służenia jej tworząc religie i ideologie, które mają człowieka odciąć od, lub zbliżyć do natury zwierzęcej. Oszukuje się, że może osiągnąć szczęście na drodze intelektualnych dociekań, że to szczęście już osiągnął, choć go nie może czuć. Niektóre osoby o filozoficznych skłonnościach postrzegają absurdalność swych osiągnięć intelektualnych, lecz przed konsekwentnym pójściem dalej powstrzymują się z powodu obaw, że utracą autorytet i osiągniętą pozycję (zaprawdę wysoka jest cena pychy). Filozof, to człowiek, którego mało kto rozumie, więc co to byłoby za nieszczęście, gdyby jeszcze i koledzy po fachu nie mogli się z nim dogadać? Ze strachu rodzi się zakłamanie: ?Cóż ? ja, doskonały człowiek, król stworzenia, mógłbym czegoś nie rozumieć? To niemożliwe!? I mądrzy filozofowie zaczynają pisać rozprawy o szczęściu, aby udowodnić sobie i innym, że jakimś sposobem posiedli je. Tworzą sobie różne definicje, wyjaśnienia do definicji? A szczęście jest ? tyle, że obok nich, na innym poziomie mentalno-psychicznym.
            Oto granica, której nie przekroczysz nie porzucając skłonności do intelektualizowania i kontrolowania wszystkiego. Tą granicą jest strach!

            5. Wyższe poziomy świata mentalnego ? zarezerwowane są dla tych, którzy posługują się intuicją i postrzeganiem pozazmysłowym. Intuicja to nie przeczuwanie wszystkiego, to nie strach, który później się materializuje. Intuicja, to przeczucie wyższego rzędu, przeczucie, które prowadzi nas do rozwiązania problemów istotnych dla nas i zbiorowości. Chcąc żyć na tym poziomie, trzeba zaufać, zawierzyć Wyższej Inteligencji (ona na pewno nie zrobi ci żadnego świństwa). Intuicja umożliwia bezpośrednie poznawanie świata, bez cudzych opinii i sugestii. Jest niebadalna naukowo, nie poddaje się bowiem logice. Aby się nią dobrze posługiwać, należy nauczyć się pokory wobec świata takiego, jakim jest. Kontrola może ją tylko stępić (samokontrola zakłada, że twój umysł jest mądrzejszy od ciebie i od Wyższej Inteligencji).

            Umysł, działając na poziomach 1 ? 4 chciałby wszystko zamknąć, uporządkować, gdyż sam jest zamknięty (a zatem i ograniczony). Natomiast od poziomu 5 ? 7 rozciąga się sfera postępującej wolności. Nie można o nich nic rozsądnego powiedzieć, choć można w medytacji ?wysłać? tam swą świadomość, która powróci obdarzona łaskami. (Dla racjonalisty takie przeżycie zwykle bywa powodem do podejrzewania choroby psychicznej).

            Sfery 5-7 nazywane bywają wyższym światem mentalnym lub przyczynowym. Z tego poziomu możemy czerpać wspaniałe inspiracje. Tu znajdujemy pomysły na rozwiązania problemów w ten sposób, by nie krzywdzić nikogo, by były one bezkonfliktowe. Na tym poziomie znikają wszelkie konflikty, a pojawia się harmonia i współpraca. Rzecz jednak w tym, że myśli z tych poziomów nie są konkretne i obrazowe, lecz abstrakcyjne. To dlatego trzeba się uczyć przekładać je na pojęcia i działania zrozumiałe dla siebie i ewentualnie dla innych.

            Sfera wolności to ?pustka?, pełna potencjalnych możliwości, niczym nie ograniczona i niczego nie uczepiona świadomość kosmiczna. Wbrew twierdzeniom niektórych filozofów, świat nie jest urojeniem wyrastającym z pustki. Złudzeniami są za to nasze wierzenia i sądy o nim. One to kierują naszym poznaniem (z reguły nie jest ono bezinteresowne), a służą subiektywnie odczuwanym potrzebom. Wobec tego poznanie nie może mieć obiektywnego charakteru. Słowa najczęściej służą nam nie do przekazywania m
            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 19:11
              Dalsza część artykułu :

              Słowa najczęściej służą nam nie do przekazywania myśli, lecz do komunikowania stanu psychicznego. To dlatego tak łatwo przywiązujemy się do słów. Znaczenie dla nas mają słowa, które przeżyliśmy psychicznie. Stąd czasem nieporozumienia między ludźmi, którzy inaczej czują dane słowo. Ale jeśli odwołasz się do intuicji, to niezależnie od tego, co sobie wyobrażasz na temat szczęścia, miłości itp., możesz doświadczać tych stanów. Doświadczenia ze sfery intuicji mogą być w zasadzie przetłumaczalne na słowa, ale tego, co zachodzi w wyższych sferach, nigdy nie pojmiesz, jeśli sam tego nie doświadczysz.

              Sferę doświadczeń intuicyjnych nazywamy sferą buddhi, albo światem buddycznym. To tu znajdują się uczucia wyższe (miłość, szczęśliwość, radość) w swej czystej formie. Stamtąd otrzymujemy realną moc, pomoc opiekunów duchowych i wszystko co nam rzeczywiście potrzebne (a nie zaspokajanie naszych wyuczonych, czy też urojonych potrzeb, jakkolwiek naturalnymi mogłyby się nam wydawać).

              Podobnie, jak musimy się przygotować, by zrozumieć wypowiedź naukowca, musimy się nauczyć przebywania świadomością w wyższych poziomach wszechwiedzy, szczęścia, miłości, duchowej ekstazy itd. Jeśli będziesz myślał, że to może się zdarzyć ?jak Bóg da?, to może się okazać, że nigdy nie dasz Bogu takiej szansy! A może czekasz na zbawiciela, który zaciągnie cię tam wbrew twej woli?

              Jakąkolwiek by jednak kroczyć drogą do samourzeczywistnienia, można ją przebyć jedynie zestrajając się z wyższym światem mentalnym i duchowym (sfery przyczynowe, budhi i atmiczna).

              Sfera atmiczna uznawana jest za wibracyjnie najwyższą ze sfer urzeczywistnienia. W procesie rozwoju duchowego następuje podnoszenie jakości uczuć, myśli i wibracji do coraz wyższych poziomów. Najpierw ciało przyczynowe (wyższe mentalne) przejmuje funkcje ciała mentalnego, co powoduje, że myślenie z dyskursywnego i konkretnego staje się liniowe i abstrakcyjne. Następnie ciało astralne zastąpione zostaje przez buddyczne, co pociąga za sobą zastąpienie emocji przez uczucia wyższe. I wreszcie ciało fizyczne przestaje być widoczne dla większości ludzi, gdyż jego wibracje przechodzą na poziom ciała atmicznego,w którym energie przepływają swobodnie. To ciało nie choruje i nie przeszkadza w realizacji jakichkolwiek celów.

              W buddyzmie uznaje się, że trzy ciała urzeczywistnienia (przyczynowe, buddyczne i atmiczne) w momencie osiągnięcia pełnej harmonii i najwyższego poziomu wibracji tworzą ciało nirwaniczne.

              Człowiek oświecony różni się od zwykłego poziomem energetycznym, a więc strukturą i jakością wibracji myśli, uczuć i ciała.

              Jak łatwo zauważyć, najwięcej wiedzy mamy na temat świata astralnego i mentalnego, ponieważ dojście do nich jest łatwe i możliwe dla większości osób mających zdolność jasnowidzenia.

              Najłatwiej przekonać się o istnieniu świata eterycznego, Wystarczy odrobina ćwiczeń związanych z wyczuwaniem energii, czy wysuwaniem palca energetycznego. Świat astralny postrzegają wszyscy, którzy mają zdolność jasnowidzenia. Niektórzy z nich nie docierają świadomością do świata mentalnego, nie mówiąc już o wyższych. Aby je postrzegać, potrzeba mieć czysty umysł i doświadczenie w podnoszeniu świadomości na coraz wyższe poziomy. Im wyższy poziom świata nieprzejawionego, tym mniej ludzi go zauważa.

            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.02.15, 21:10
              woxilo napisał(a): Istnieje też 7 poziomów świata mentalnego (myślowego)
              Wszystkie poziomy opisane tutaj, może przejśc/przeżyć jeden człowiek w ciągu jednego życia.

              "Wobec tego
              > poznanie nie może mieć obiektywnego charakteru.'

              No i nie moze. Obiektywny obraz świata nie istniej, kazdy człowiek odbiera świat poprzez własny pryzmat, własnych doświadczeń zyciowych oraz tego, kim jest. Inaczej mowiąc, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 09:25
                lara9369
                > > TYLKO PRAKTYCZNE ZAANGAŻOWANIE W ŻYCIU , I NAUKA NA WŁASNYCH BŁĘDACH ŻYCI
                > OWYCH
                > > ,MOGĄ PRZYBLIŻYĆ CIĘ DO ODKRYCIA PRAWDY
                > ten Człowiek, z którym Ciebie pomyliłam, ten Miłosz z Zielonej Góry - to był Cz
                > łowiek czynu. Szukał Miłości, pisał wiersze aby wyrazić siebie światu, był w w
                > ojsku, zapisał się do Legii Cudzoziemskiej, bo nie widział innego sposobu aby z
                > arobić kasę na własne mieszkanie dla swojej rodziny w tym chorym świecie, gdiez
                > nawet nie można wybudować sobie domu aby nie zapłacić haraczu pasożytom kt prz
                > ywłaszczyli sobie Ziemię, On - ŻYŁ. Poobijał się, popełniał błedy jak każdy z n
                > as, ale - był ODWAŻNY. Właśnie o nim mogę powiedzieć - ze szukal Prawdy. CZYNY
                > świadcza o mężczyźnie, nie słowa. A naucza się - własnym przykładem, nie gadan
                > iem.
                natomiast to, że własna rodzina i tak zwani "Przyjaciele" nie potrafili Go docenić - to świadczy tylko o nich, nie - o Nim. A przyjaciół - poznaje sie w biedzie. Skoro nie potrafili pomóc mu w "biedzie' - na chrzan z takimi przyjaciółmi.


                "Wobec tego
                > poznanie nie może mieć obiektywnego charakteru.'

                No i nie moze. Obiektywny obraz świata nie istniej, kazdy człowiek odbiera świat poprzez własny pryzmat, własnych doświadczeń zyciowych oraz tego, kim jest. Inaczej mowiąc, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

                DOKŁADNIE ,TAK ,PIĘKNIE I MĄDRZE :)))
                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 09:39

                  DOKŁADNIE ,TAK ,PIĘKNIE I MĄDRZE :)))


                  A więc udowodnij, że Człowiekiem jesteś i Mężczyzną.
                  .
                  .
                  .
                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 09:54
                    Męzczyzna, potrafi przekroczyć rubikon bólu i pozostać sobą, nie poddać się, nie zdradzić to, czy naprawdę jest.
                    Męzczyzna, potrafi przyznać się do błędu i przynajmniej spróbować go naprawić.
                    Mężczyzna, potrafi zacząć życie od zera w każdym wieku i niezależnie od bagażu poprzednich doświadczeń.
                    Mężczyzna - nie podda się NIGDY.
                    Jak ten, co sparaliżowany, potrafił trzymać ołówek w zębach pisząc książkę „Jak hartowała się stal”, a z Nim do końca była jego żona.
                    Mężczyzna - walczy o swoją prawdziwą miłość.
                    A kobieta, prawdziwa Kobieta, to ta, która ZAWSZE jest przy swoim Mężczyźnie i walczy o niego nawet wtedy, kiedy jest mu źle i wtedy, kiedy On - zapomniał, KIM jest naprawdę...
                    ...
                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 10:19
                      JA, jako kobieta, nie potrzebuję faceta, kt wznosi oczy ku górze wielbiąc jakichś wymyślonych bogów z bajek, i takiego, co szuka prawdy na stronach ksiązek, lecz nie potrafi dostrzec Bogini - we mnie, kobiecie, z krwi i kości.
                      Chciałabym, aby to mój Mężczyzna - był dla mnie Bogiem, a ja dla Niego - Boginią.

                      trzeci (nawet jesli bóg), zbędny :)))) a wiec widzisz, wszystkie religie świata służa tylko jednemu - niszcząc Człowieka, niszczą Miłość.... w tym - i buddzym też
                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 11:03
                  i na zakończenie, chcę Ci Miłosz powiedzieć jedną rzecz: możesz udawać kogo chcesz, pisać pod jakim chcesz nickiem, ja zawsze Cię rozpoznam, możesz tchórzliwie kłamać że nie jesteś tym za kogo Cię biorę, ale wiedz: każdy Człowiek ma przeznaczoną sobie tylko JEDNA swoja drugą połowę, szukając jej, często bywa, że - mylimy sie, łączymy się z innymi. Ale kiedy już spotkamy - dusza, wie na pewno.A więc naprawdę, chociaż żegnałam się z Tobą setki razy, teraz - pożegnam się naprawde, gdyż Ty sam musisz przypomnieć sobie, KIM jesteś i czego w życiu pragniesz. Znajdziesz mnie, jak będę Ci potrzebna.
                  Koniec.
                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 11:35
                    P.S. mówisz Milosz, Mądrośc Serca to dar od Boga? Każdy człowiek - otrzymal ten dar. Ważne, czy korzysta. Mówisz, 'jeden wierzył w gusła aż mu pupa uschła" - dokładnie tak. Religie uczynily z czlowieka bezwładną marionetką, kt zapomniała że może - poslugiwac się własnym rozumem, własnym sercem. Trzeba tylko przeciąc nicie, kt łaczą cię z owym Matrixem, aby z niego wyjść.
                    Dokładnie tak: trzeba mieć jaja, aby zerwać - ze swoim poprzednim życiem, nie zwazajac na to, co Cię z nim łaczy, jak bardzo zaplatałeś sie w tych "niciach'
                    Pa.
                    :)
                    Kocham Cię.
                    Zegnaj.
                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 13:06
                      lara9369 24.02.15, 11:35
                      P.S. mówisz Milosz, Mądrośc Serca to dar od Boga? Każdy człowiek - otrzymal ten dar. Ważne, czy korzysta. Mówisz, 'jeden wierzył w gusła aż mu pupa uschła" - dokładnie tak. Religie uczynily z czlowieka bezwładną marionetką, kt zapomniała że może - poslugiwac się własnym rozumem, własnym sercem. Trzeba tylko przeciąc nicie, kt łaczą cię z owym Matrixem, aby z niego wyjść.
                      Dokładnie tak: trzeba mieć jaja, aby zerwać - ze swoim poprzednim życiem, nie zwazajac na to, co Cię z nim łaczy, jak bardzo zaplatałeś sie w tych "niciach'
                      Pa.
                      :)
                      Kocham Cię.

                      Też Cię Kocham ,Mój Aniele :)

                      A co do zerwania połączenia z energoinformacją ,pasożytującym Matrixem , to polecam książkę - www.kos.com.pl/deir_1_wyzwolenie.html

                      streszczenie :
                      "Otwierając tę książkę uzyskacie szansę na zmianę swego życia przez wyjście na nowy poziom ewolucji. Przyniesie ona zrozumienie prawdziwej przyczyny zdrowia i wszystkich chorób, ludzkiego postępowania i kolei losu. Uwolnicie się od wpływów wielkich energetycznych pasożytów manipulujących ludźmi i zmuszających ich do autodestrukcji.
                      Pamiętajcie, by nie krzywdzić istot na niższym poziomie rozwoju. Okażcie im współczucie i pomóżcie im. Bo dla was stanie się możliwym to, co dla innych jest nieosiągalne. Nie marnujcie swoich możliwości uganiając się za próżnościami tego świata. Przed wami stoją wielkie cele - odkrycie nowego świata, poszukiwanie w nim miejsca dla siebie. Uzyskacie zdolność uzdrawiania. Ten dar przyjdzie do każdego."

                      Życzę Miłego Dnia :)
                      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 13:16
                        Nie jestem aniołem , Miłosz. jestem - Żywą kobietą z krwi i kości.
                        Ty - w tej chwili jesteś ROBOTEM, przeładowanym szkodliwą informacją.

                        W sensie odłączenia od Matrixa, polecam - wyjść z muszli własnych życiowych ograniczeń, odważyć się działać wbrew przyjętym normom i zasadom - działać, zgodnie z odruchami własnego Serca, nie zaś - narzuconymi schematami.
                        Nawet nie masz odwagi podpisać się własnym imieniem!
                        Pozdrawiam.
                        Rosa.
                        .
                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 14:13
                          lara9369 24.02.15, 13:16
                          Nie jestem aniołem , Miłosz. jestem - Żywą kobietą z krwi i kości.
                          Ty - w tej chwili jesteś ROBOTEM, przeładowanym szkodliwą informacją.

                          W sensie odłączenia od Matrixa, polecam - wyjść z muszli własnych życiowych ograniczeń, odważyć się działać wbrew przyjętym normom i zasadom - działać, zgodnie z odruchami własnego Serca, nie zaś - narzuconymi schematami.
                          Nawet nie masz odwagi podpisać się własnym imieniem!
                          Pozdrawiam.
                          Rosa.

                          Kochana ,mylisz mnie znowu z Miłoszem ,mylne masz o mnie zdanie ,nie po to poleciłem książkę -Wyzwolenie ,Wereszczagina że jej nie wdrożyłem w życie niejednokrotnie ,ja jestem panem samego siebie ,ofiarą tych czasów ,ale jeśli jogin umrze i nie dokończy swojego samo-doskonalenia w poprzednim życiu ,odradza się w następnym ,a sprzyjający los daje mu odpowiednie okazje by ,samo-doskonalenie swoje ukończył ,we mnie już dawno zaszła przemiana na poziomie genów .

                          pozdrawiam Darek ,Ps. Anioł to metafora pięknej duszy ,bo tak widzę ludzi - jako dusze które są częścią Boga .
                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 14:21
                            Pięknie gdy zalewa cię Światło Boskiej Miłości ,Wtedy nawet samotność jest znośna ,ale jeszcze piękniej jest , gdy mamy obok siebie osobę z którą tę radość dzielić możemy wspólnie ,na dwoje ( jak dwie bliźniacze dusze /bratnie , połączone w jedno ) .
                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 18:32
                              Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Chociaż byli ślepi, jednak ich słuch był bez zastrzeżeń. Usłyszeli więc, że ktoś przyszedł. Wtedy wszyscy pięciu wstali i zaczęli chodzić dookoła. Czuli, że coś jest przed nimi. Pierwszy ślepiec powiedział: ?Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała?? Drugi ślepiec trzymał za kły. Czując je powiedział: ?Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!? Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: ?Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!? Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: ?Nie, nie, nie- to nie jesy nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!? a piąty ślepiec oznajmił: ?Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!? I tak pomiędzy cała piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: ?To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!? W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: ?Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?? Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' Po jakimś czasie, kiedy chłopiec już poszedł, pierwszy ze ślepców rzekł: ?Jesteśmy nie tylko ślepi, myślę, że jesteśmy też głupi!? Drugi ślepiec odparł: ?Nie, nie, nie. Trochę byłem zmieszany kiedy mówiłem to co mówiłem!? a trzeci na to: ?Myślałem tak od samego początku, ale nic nie powiedziałem!?. Wtedy czwarty ślepiec oznajmił: ?No tak, my po prostu tylko mówiliśmy głośno co nam przychodziło do głowy!? W końcu piąty ślepiec powiedział: ?Wiecie co, czuje się strasznie głupio! Mogliśmy po prostu kogoś zapytać i dowiedzieć się znacznie szybciej!? Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięciu ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to nie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się!
                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 18:39
                                Czym jest niebo i piekło? (przypowieść zen)


                                Potężny, groźny samuraj przyszedł do pustelni i odezwał się głosem nieznoszącym sprzeciwu głosem : ?Mnichu! Chcę się dowiedzieć czym jest niebo i piekło!?

                                Drobny, starszy mnich podniósł głowę i spojrzał w górę na olbrzymiego samuraja, roześmiał się i krzyknął: ?Ciebie?! Ciebie mam uczyć o niebie i piekle?! Ciebie nie da się niczego nauczyć! Śmierdzisz, jesteś brudny, twoja zbroja jest pordzewiała, przynosisz wstyd innym samurajom? Wynocha z mojej pustelni, nie mogę twojego widoku i smrodu!?
                                Samuraj wpadł w gniew, cały się zaczął trząść, poczerwieniał, zaniemówił ze złości. Sięgnął w stronę miecza, z zamiarem zgładzenia mnicha.
                                ?To jest piekło!? ? powiedział mnich spokojnie.
                                Wojownik zmienił się w okamgnieniu. Poczuł się głęboko poruszony współczuciem drobnego mnicha i jego poświęceniem, wszak zaryzykował własne życie, by pokazać mu czym jest piekło. Rozluźnił się, odłożył miecz, całkowicie się uspokoił, czuł wdzięczność.
                                ?A to jest niebo? ? dodał mnich.
                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 19:35
                                  Pozory ,maski , itp. mogą mylić , bowiem nie wszystko na począttku jest takie ,jakim wydaje się że jest - co przychodzi zrazu do głowy ,nigdy nie działajmy pod wpływem emocjonalnego - impulsu ,wzburzenia ,stresu lub gniewu ,wszystko to bowiem iluzje umysłowe są , a jak mawiają Hindusi - Umysł to Mikro-kosmos ,a ludzie to poszczególne metaforyczne planety (poznając ludzi ,to tak jakby poznawać inne światy i planety ) - A Umysł Ludzki odbiciem jest Makro-kosmosu i Planet nad nami ,

                                  Zawsze znajdźmy czas dla siebie stosując w samotności taką Medycynę Energetyczną Leczącą Nas Z pasożytujących i dezinformacyjnych energii psychicznych ludzi ,tzw. Sieci Matrixa - Medytację - Kontemplację - Modlitwę ( gdyż wszystkich ludzi na ziemi łączy jeden ,wspólny ,niewidzialny węzeł ,połączenie między-umysłowe ,gdzie myśli ludzkie jak cząstki kwantowe wykonują nagły skok kwantowy ,teleportując się z jednego umysłu do drugiego ,

                                  Dlatego kontrolujmy swoje emocje - to złość zamieni się w spokój ,gniew w miłość ,zazdrość w opanowanie , słabość w siłę ,itd ,

                                  każda bowiem wiedza docierająca do człowieka musi przejść najpierw przez filttr zmysłów -Wzrok I Słuch oraz przez ffiltrujący daną wiedzę ,filtrujący energetyczny układ zamknięty - Psychikę ,Mózg ,Umysł ,tak aby była ona zrozumiała dla jego /jej poziomu świadomości ,wiedzy ,pojmowania ,itp .
                                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 20:52
                                  woxilo napisał(a):

                                  > Czym jest niebo i piekło? (przypowieść zen)
                                  >
                                  >
                                  > Potężny, groźny samuraj przyszedł do pustelni i odezwał się głosem nieznoszącym
                                  > sprzeciwu głosem : ?Mnichu! Chcę się dowiedzieć czym jest niebo i piekło!?...

                                  O żesz... Z tej opowiastki wynika, że samuraj - był znacznie bardziej rozwinięty duchowo, niż owy starzec...
                                  potrafił niesamowicie panować nad emocjami, potrafil z kilku slów zrozumieć, o co temu starcowi chodzi, potrafił poczuć do niego wdzięczność.... Daj spokój! Ten wojak jest mi dużo bardziej sympatyczniejszy niż ten cały "mędrzec" Ciekawe, czy ten starzec - potrafił poczuć się "głęboko poruszony " i wdzięczny dla tego samuraja, co okazał mu taki szacunek?
                              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 20:47
                                woxilo napisał(a): Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić!
                                Rozbawiła mnie ta historyjka, 5 ślepców przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali przez caly dzień :))) A jedzonko Bozia z helikoptera im zrzucala? I kiedy ten słoniu tak stał, nie poczuli - że to żywa istota? Bo nie śmierdziało im słonikiem? Nie poruszał się? Nie oddychał? Oprócz wzroku, człek ma jeszcze inne zmysły. No ale jak tak przez cały dzień - tylko gadu-gadu, no to NIC o tym świecie nie wiedzieli. Bo nie poprzez słowa człowiek się uczy i zdobywa doświadczenie, a poprzez działanie.
                          • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 20:30
                            ale jeśli jogin umrz
                            > e i nie dokończy swojego samo-doskonalenia w poprzednim życiu ,odradza się w na
                            > stępnym ,a sprzyjający los daje mu odpowiednie okazje by ,samo-doskonalenie swo
                            > je ukończył ,we mnie już dawno zaszła przemiana na poziomie genów .
                            Twoje życie - Twoja sprawa, masz wolną wolę. Nie - znowu "mylisz mnie z Miłoszem", tylko cały czas - piszę tylko i wyłacznie do Miłosza i , myślę że mnie oszukujesz.... Natomiast w sprawie dusz aniołów i pozostałego chrzanku z ezoterycznego podwórka - mogłeś zauważyć po moich poprzednich wpisach, że jeśli chcesz mnie nazywać "aniołem", to tylko i wyłącznie - zbuntowanym. Ja - nie jestem częścią Boga, bo mnie - Bóg dał wolna wolę. Jestem niezależną samomyślacą istota, z własnymi pragnieniami i celami. Skoro mnie postrzegasz jako "anioła cząstkę Boga", hę, jakiego boga? Moim Bogiem, joginie - jest Szatan.
                            pozdro
                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 20:47
                              lara9369 "aniołem", to tylko i wyłącznie - zbuntowanym. Ja - nie jestem częścią Boga, bo mnie - Bóg dał wolna wolę. Jestem niezależną samomyślacą istota, z własnymi pragnieniami i celami. Skoro mnie postrzegasz jako "anioła cząstkę Boga", hę, jakiego boga? Moim Bogiem, joginie - jest Szatan.

                              Zmieniłaś zdanie ,nie dziwi mnie to , już tak było wielokrotnie ,a mylisz się mówiąc o wolnej woli ,bo jesteś niewolnicą swojego iluzorycznego umysłu ,swoich lęków ,wyobrażeń ,strachu ,paranoi i szaty czyli okrycia cielesnego dla was dusz które was stwożyłem ,a już tak fajnie dogadywaliśmy się ,a przeczytaj mój profil ,Bóg Stwórca I Ja To Jedna Osoba ,to nie myl faktów ,bo codzienniec jesteście atakowani przez wirusy cumysłowe "MEMY " - Mem (od gr. mimesis ? naśladownictwo). W memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen.

                              Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

                              Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

                              Mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych.
                              Mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku ? w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają.
                              Mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
                              Dość jasne wytłumaczenie istoty memu zostało przytoczone przez Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: "Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake?a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko ?Da da da dum?, memem są te właśnie stare dobre nuty".

                              Glen Grant: Zaraźliwy wzorzec informacji, powielany przez pasożytniczo zainfekowane ludzkie umysły i modyfikujący ich zachowanie, powodujący, że rozprzestrzeniają oni ten wzorzec. Pojedyncze hasła, melodie, ikony, wynalazki i mody są typowymi memami. Idea czy wzorzec informacji nie jest memem, dopóki nie spowoduje, że ktoś go powieli. Cała przekazywana wiedza jest memetyczna.

                              H. Keith Henson: Memom udaje się przetrwać w świecie, ponieważ ludzie przekazują je innym ludziom, wertykalnie ? następnym pokoleniom i horyzontalnie ? swoim ziomkom. Proces jest analogiczny do tego, w jakim geny wierzby powodują, że wierzby-drzewa rozsiewają te geny albo do procesu, w którym wirus przeziębienia powoduje, że kichanie go rozsiewa.

                              Peter J. Vajk: W przeciwieństwie do genów, memy nie są zapisywane w żadnym uniwersalnym kodzie w ludzkich umysłach czy kulturze. Np. perspektywa zbieżna w malarstwie, która pojawiła się w XVI wieku, może być przekazywana wśród Niemców, Anglików czy Chińczyków. Może być opisana słowami, równaniami algebraicznymi czy rysunkami. Niezależnie od tego, w jakiej formie ten mem będzie transmitowany, przejawia się w rozpoznawalnym elemencie realizmu, który pojawi się w dziełach sztuki, wytworzonych przez artystów zainfekowanych tym memem.

                              Lee Borkman: Memy, tak jak geny, różnią się swoim przystosowaniem do przetrwania w środowisku ludzkim. Niektóre rozmnażają się jak króliki, ale mają bardzo krótki żywot (mody), podczas gdy inne reprodukują się wolno, ale utrzymują się przez wieki (religia). Przystosowanie memu nie jest równoznaczne ani koniecznie powiązane z przystosowaniem organizmu. Np. mem ?palenie jest fajne? jest bardzo dobry dla samego siebie, ale w dużym stopniu zabójczy dla swego gospodarza.

                              Podział memów[edytuj | edytuj kod]
                              Richard Brodie podzielił memy na:

                              memy-kategorie ? memy, którymi kroimy świat na kawałki, klasyfikując i nazywając rzeczy;
                              memy-strategie ? przekonania dotyczące skutków i przyczyn;
                              memy-skojarzenia ? wiążą memy ze sobą: przyswojenie memu-skojarzenia sprawia, że pojawienie się danego obiektu wyzwala natychmiast odpowiednie uczucie.
                              Określił też, co nazywać należy dobrym memem. Jest to mem, który z łatwością rozprzestrzenia się w populacji.

                              Wynikiem ekspresji memów są socjotypy, przybierające postać języków, melodii, projektów, wartości moralnych i estetycznych, wzorów działania czy czegokolwiek innego, co można przyswoić dzięki internalizacji i co można przekazać innym jako całość poprzez proces obiektywizacji ? eksternalizacji. Memy konkurują ze sobą o środowisko naturalne ? o pamięć zawartą w ludzkich mózgach i o szersze środowisko, w którym się obiektywizują.

                              Memy, które zawierają nakaz samoreplikacji, nazywane są w memetyce wirusami umysłu.

                              Memy jako replikatory
                              Dawkins wymienił trzy cechy charakterystyczne jakiegokolwiek replikatora:

                              copying-fidelity: wierność kopiowania ? im wierniejsza jest kopia, tym bardziej po kilku aktach kopiowania przypomina pierwotny wzorzec; jeśli obraz jest reprodukowany poprzez robienie kopii, oryginał wkrótce stanie się nierozpoznawalny;
                              fecundity: płodność ? im szybsze jest kopiowanie, tym więcej powstanie replikatorów. Przemysłowa maszyna drukarska produkuje więcej kopii tekstu niż kopiarka biurowa.
                              longevity: długowieczność ? im dłużej trwa jakakolwiek forma replikatora, tym więcej zostanie wykonanych z niej kopii. Obrazek wykonany patykiem na piasku może zniknąć, zanim ktokolwiek zrobi mu zdjęcie czy w jakikolwiek sposób zreprodukuje.
                              Memy pod względem tych cech są zasadniczo podobne do genów i innych replikatorów, takich jak wirusy komputerowe. Jednakże metafora genetyczna ma swoje ograniczenia.

                              Geny mogą być transmitowane tylko z rodziców na dzieci (wertykalnie), memy mogą być transmitowane między jakimikolwiek dwiema jednostkami (horyzontalnie). W tym sensie są podobne do pasożytów. Do transmisji genów konieczne jest całe pokolenie. Memom replikacja zajmuje chwilę i mają potencjalnie znacznie większą fecundity. Z drugiej strony copying-fidelity memów jest znacznie mniejsza. Jeśli jakaś opowieść jest opowiadana jednej osobie przez inną, ostateczna wersja będzie bardzo różna od oryginału. Ta różnorodność czy niejasność prawdopodobnie najbardziej odróżnia memy od struktur DNA: wersja idei czy wierzenia każdej jednostki będzie różnić się od innych pod jakimś względem. Nie oznacza to, że ewolucja memów nie może być precyzyjnie wymodelowana/przedstawiona. Genetyka była cenioną nauką na długo przed odkryciem DNA

                              Memy jako jednostki
                              Memetyka traktuje memy jako dyskretne jednostki, które są niepodzielne, nie dające się podzielić na inne, mniejsze. Mem jako ?jednostka? pozwala myśleć o nim jako o ?fragmencie, części myśli, która może kopiować się z osoby do osoby, niezależnie czy myśl ta zawiera inne, czy też tworzy część większego memu. Mem składa się z pojedynczego słowa albo z całego tekstu, w którym po raz pierwszy został użyty.

                              Memplex
                              Większość badań nad memami skupia się na grupach memów, zwanych memplexami ? takimi jak religia, doktryny lub systemy polityczne czy kulturowe. Memplex zawiera wzajemnie wspierające się memy, które razem mają większe szanse na sukces ewolucyjny.

                              Mem internetowy[edytuj | edytuj kod]
                              Termin ten odnosi się do dowolnej porcji informacji (frazes, koncepcja, grafika czy film), rozprzestrzeniającej się pomiędzy powielającymi ją osobami za pośrednictwem sieci społecznościowych, komunikatorów czy forów internetowych[1][2].

                              Przykłady:

                              All your base are belong to us
                              Lolcat
                              Trollface
                              Nyan Cat
                              demotywator
                              Gangnam Style
                              Rickroll
                              Chuck Norris Facts
                              planking
                              Gra
                              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 21:04
                                Zmieniłam zdanie???????????????????????
                                Jeśli masz czas, przeczytaj moje wpisy tutaj od początku. Wtedy może zauważysz, że konsekwentnie twierdzę że na Ziemi - nie ma innego Boga, niż Szatan (w starożytnej mitologii zwany Prometeuszem, u ludów naddniestrzanskich - Danko etc.) CZyli - przeciwnik boga-stwórcy
                                I wytlumacz mi jedną rzecz, dlaczego uwazasz - że ja, jestem niewolnicą iluzji, a TY - jesteś oświecony? Oświecenie umysłów joginów jest związane ze skrajnym niedożywieniem, kiedy mózg przestaje funkcjonować normalnie, plus do tego - samotnosć, osamotnienie, askeza, no i powiem ci kundalini-jogę też ćwiczyłam, więc wiem, jakie są efekty...
                                I jeszcze, może slyszaleś: poglądów tylko krowa nie zmienia? W ciągu życia, zmieniałam poglądy wielokrotnie, owszem, gdyż szukałam prawdy, zamiast przyjmować gotowe wzorce. Byłam gorliwą katoliczką, chodziłam do koscioła - krotko, serce cały czas mówilo - to fałsz! Cwiczylam jogę, od dzieciństwa, po ojcu-joginie, potem - bioenergoterapia, Reiki etc. i etc. i etc.... Poza tym, wiele doświadczeń życiowych, bardzo mało - tych słodkich, znacznie więcej - bolesnych. Wiec myslisz, że naprawdę można przez całe życie zachować stałosc pogladów? kiedy dowiadujemy się czegoś nowego - poglądy zmieniamy.
                                .
                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 21:53
                                  I wytlumacz mi jedną rzecz, dlaczego uwazasz - że ja, jestem niewolnicą iluzji, a TY - jesteś oświecony? Oświecenie umysłów joginów jest związane ze skrajnym niedożywieniem, kiedy mózg przestaje funkcjonować normalnie, plus do tego - samotnosć, osamotnienie, askeza, no i powiem ci kundalini-jogę też ćwiczyłam, więc wiem, jakie są efekty...
                                  I jeszcze, może slyszaleś: poglądów tylko krowa nie zmienia? W ciągu życia, zmieniałam poglądy wielokrotnie, owszem, gdyż szukałam prawdy, zamiast przyjmować gotowe wzorce. Byłam gorliwą katoliczką, chodziłam do koscioła - krotko, serce cały czas mówilo - to fałsz! Cwiczylam jogę, od dzieciństwa, po ojcu-joginie, potem - bioenergoterapia, Reiki etc. i etc. i etc.... Poza tym, wiele doświadczeń życiowych, bardzo mało - tych słodkich, znacznie więcej - bolesnych. Wiec myslisz, że naprawdę można przez całe życie zachować stałosc pogladów? kiedy dowiadujemy się czegoś nowego - poglądy zmieniamy.
                                  .

                                  A czy Budda I Chrystus byli takimi samymi ludźmi ewolucyjnie jak wszyscy ,coś ci powiem dla mnie nie ma poczucia czasu,jest wieczne teraz ,nieustająca ciągłość świadomości ,jak w filmie " Dzień Świstaka " ,jak potrafisz to rozumem ogarnąć /świadomością ? dla mnie dzień ,to jak dla innych rok /
                                  A Joga to najstarszy ,święty system - mistyczno-duchowy ,magiczno -okultystyczny ,ezoteryczno - filozoficzny ,Joga ma 10 000 lat ,albo i więcej ,spokrewniona z szamanami pierwszymi na świecie -psychoterapeutami ,kapłanami i uzdrowicielami duchowymi ,co znaczy Joga -Unia /połączenie z Bogiem W Mistycznej Ekstazie ,Lub Alchemiczna Przemiana Umysłu .

                                  SYSTEM Y(J)OGI -TEOLOGICZNO-FILOZOFICZNO-NAUKOWO-PSYCHOLOGICZNY.
                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 22:00
                                    woxilo napisał(a): coś ci powiem dla mnie nie ma poczucia czasu,jest wieczne teraz ,nieustająca ciągłość świadomości ,jak w filmie " Dzień Świstaka " ,jak potrafisz to rozumem ogarnąć /świadomością ? dla mnie dzień ,to jak dla innych rok /
                                    Bardzo Ci współczuję!!! Z własnego doświadczenia wiem, że kiedy jesteś radosny i szczęśliwy - czas biegnie szybko, kiedy smutny, cierpiący i w chorobie - minuta ciągnie się jak wieczność.....

                                    >A Joga to najstarszy ,święty system - mistyczno-duchowy
                                    HA! I tu Ci musze wskazać na niedouczenie: wyraz joga, to tylko "droga", natomiast nawet joga jako taka uznaje, że ściezek do Samsary - jest wiele! I droga askezy, samotności etć. - to tylko jedna z wielu dróg.
                                    Skoro wybraleś sciezke cierpienia, masz do tego prawo... zresztą, dopoki - jesteś sam... jeśli ktoś Cię kochq - trzeba odpowiedzieć, inaczej stwarzasz sobie bardzo złą karmę na przyszle życie, no ale cóż ja o tym... jako doświadczony jogin, na pewno o tym wiesz.
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 03:28
                                      lara9369 24.02.15, 22:00
                                      woxilo napisał(a): coś ci powiem dla mnie nie ma poczucia czasu,jest wieczne teraz ,nieustająca ciągłość świadomości ,jak w filmie " Dzień Świstaka " ,jak potrafisz to rozumem ogarnąć /świadomością ? dla mnie dzień ,to jak dla innych rok /
                                      Bardzo Ci współczuję!!! Z własnego doświadczenia wiem, że kiedy jesteś radosny i szczęśliwy - czas biegnie szybko, kiedy smutny, cierpiący i w chorobie - minuta ciągnie się jak wieczność.....

                                      >A Joga to najstarszy ,święty system - mistyczno-duchowy
                                      HA! I tu Ci musze wskazać na niedouczenie: wyraz joga, to tylko "droga", natomiast nawet joga jako taka uznaje, że ściezek do Samsary - jest wiele! I droga askezy, samotności etć. - to tylko jedna z wielu dróg.
                                      Skoro wybraleś sciezke cierpienia, masz do tego prawo... zresztą, dopoki - jesteś sam... jeśli ktoś Cię kochq - trzeba odpowiedzieć, inaczej stwarzasz sobie bardzo złą karmę na przyszle życie, no ale cóż ja o tym... jako doświadczony jogin, na pewno o tym wiesz.

                                      Słuchaj Mnie Uwarznie ! , bo nic ,a nic mnie nie zrozumiałaś , ja szczerze otwieram przed kimś serce ,z moich warg wychodzą słowa Boga Stwórcy , a to jak walka z bezmyślnymi głowonogami bez mózgu ,

                                      ja nie miewam marzeń sennych jak wy śmiertelne istoty człekokrztałtne ,a raczej maszyny bezduszne ,ponieważ internet i tewizka ( współczesny Antychryst ,Szatan ) łącząc,się z ludzkim, kodem DNA stwożył pół maszyny ,pół ludzi -Androidy ,jak w filmie w Matrix ( gdzie maszyny uśpiły ,od wieków zahipnotyzowały ludzką trzeżwość i przytomność umysłu , i karmią ich swoimio ,narzuconymi z góry ze świata wirtualnego fantazjami ,urojeniam,i ,paranojami ,.itp. ),
                                      ale jak powiedziałaś wczoraj ,Szatanem będąc jesteś mioim przeciwnikiem, czasem mam wrażenie że mówię do niepełnosprawnych umysłowo dzieci (nie obażając nikogo ,.jakl bym był misionarzem ,w dzikim ,afrykańskim państewku zulusów , gdzie nie mogę nijak ,bo mi trudno nawiązać kontyakt z tubylcami , lub jakbym teleportując się ,cofnął się w czasie do epoki średniowiecza ,takie zacofanie w poglądach i zabobony ,fanatytyzm religijny i zabobony ) .

                                      Żegnaj
                                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 04:23
                                        Hipnoza była najstarszym systemem , już od czasów starożytnych - polecam klsiążkę :

                                        archiwum.allegro.pl/oferta/wyzsza-szkola-hipnozy-k-tepperwein-nowa-24h-i3313220617.html

                                        i filmik www.youtube.com/watch?v=25H9pLDGoZ0

                                        Film " Matrix " Gdzie Pokazana Jeszt Iluzja Umysłu ,narzucona przez maszyny ,śpiącym ,pogrążąnym we śnie ludziom : zalukaj.tv/zalukaj-film/1270/matrix_the_matrix_1999_.html

                                        Film " Pamięć Absolutna ,pokazujący że mopżna całkowicie narzucić cvzłowiewkowqi swoją woplę ,a nawet zmienić tożsamoć i życie : zalukaj.tv/zalukaj-film/3878/pamiec_absolutna_total_recall_1990_.html

                                        I Oświecenie ,czyli pokonanie śmierci przez Gautamme Buddę I Neo : www.youtube.com/watch?v=RedcoTnkMQw ,u nieoświeconych ludzi jest to niemożliwe ,gdyż ogranicza im dostępu i doświadcxzenie oświecenia Strach przed śmiercią .
                                        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 06:31
                                          woxilo napisał(a): polecam klsiąż
                                          > kę

                                          ciekawe, komu Ty to wszystko - polecasz?
                                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 07:02
                                            woxilo napisał(a): polecam klsiąż
                                            > kę

                                            ciekawe, komu Ty to wszystko - polecasz?

                                            Wiesz że ty teraz jesteś każdym człowiekiem na ziemi ,bo człowiek nosi w sobie całą historię ludzkości ,oraz własną .

                                            Jest połączony umysłowo ,z każdą istotą na ziemi ,niewidzialnym połączeniem ,światłowodem energetyczno-kwantowym .

                                            Ja nie opieram się na spekulacyjnej ,ślepej wierze pseudo-filozofoficznej jak większość ludzi na ziemi ,.bo filozofia to naprawdę gnoza ,mistycyzm ,- czyli FilozofiaTo Umiłowanie Mądrości ,Wiedzy I Boskiego Piękna .

                                            Czyli zawsze sprawdzam w praktyce ,jaka jest prawda ,by mieć pewność , tego co usłyszę ,zobaczę ,przeczytam ,itp.

                                            Przyjemnego snu duchowego ,w iluzorycznym świecie marzeń i niewoli swojego umysłu .

                                            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 07:18
                                              woxilo napisał(a): Przyjemnego snu duchowego ,w iluzorycznym świecie marzeń i niewoli swojego umysłu .
                                              Całe szczęscie w neszczęsciu, że jesteś samowystarczalny...
                                              monoteistyczny...
                                              jesteś wszystkim, w związku z czym - nikt inny, nie jest ci potrzebny.
                                              i piszesz - sam do siebie.
                                              .
                                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 08:34
                                                lara9369

                                                Całe szczęscie w neszczęsciu, że jesteś samowystarczalny...
                                                monoteistyczny...
                                                jesteś wszystkim, w związku z czym - nikt inny, nie jest ci potrzebny.
                                                i piszesz - sam do siebie.
                                                .
                                                Dokładnie ,bo Ja To Wy ,jestem waszym lustrzanym odbiciem ,duchową połową , bratnią duszą ,wewnętrznym dzieckiem z psychologfii ,etc .
                                                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 09:24
                                                  piszesz - sam do siebie.
                                                  .
                                                  Dokładnie ,bo Ja To Wy ,jestem waszym lustrzanym odbiciem ,duchową połową , bratnią duszą ,wewnętrznym dzieckiem z psychologfii ,etc

                                                  Tylko, - PO CO?

                                                  Nikt Cię nie czyta, oprócz mnie, NIKT Ci nie odpowiada, oprócz mnie, nikogo nie obchodzisz - a więc, czy nie jesteś czasem jak ten ślepiec z Twojej przypowieści? Może rozejrzyj się wokól siebie? Albo chociaż - pomacaj...
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 09:43
                                                    I co woxilo, cisza zapadła? Nie masz co odpowiedzieć? Otóż to!
                                                    Ponieważ Bogiem, mój drogi - jesteś tylko i wyłącznie wtedy, kiedyś kto - uwierzy w Ciebie!
                                                    A dopóki to Ty sam siebie ogłosiłeś bogiem, jedyne co o sobie możesz powiedzieć, że pycha Cię przeżera, nic poza tym.

                                                    Facet tylko wtedy staje się męzczyzną, kiedy urośnie w oczach ukochanej kobiety. Sam - to ty se możesz... najwyżej, lewatywę...
                                                    ...
                                      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 06:25
                                        woxilo napisał(a): ja nie miewam marzeń sennych jak wy śmiertelne istoty człekokrztałtne ,a raczej maszyny bezduszne ,ponieważ internet i tewizka ( współczesny Antychryst ,Szatan ) łącząc,się z ludzkim, kodem DNA stwożył pół maszyny ,pół ludzi -Androidy ,jak w filmie w Matrix

                                        To dlaczego korzystasz z internetu? No chyba że właśnie jesteś "maszyną bezduszną", kt stworzył internet :)))))
                                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.02.15, 11:56
                                          To dlaczego korzystasz z internetu? No chyba że właśnie jesteś "maszyną bezduszną", kt stworzył internet :)))))

                                          Internetu napewno ja nie stworzyłem ,a że mam włączony ,nie znaczy że tylko klikam ,luknę na jakiś dobry film ,posałucham muzyki ,wrzucę jakąś gierkę ,poczytam coś na google ,itp. ,no chętnie bym pogadał w cztery oczy z kimś ,bo jestem normalnym człowiekiem i potrzebuję żywego ,normalnego ( w miarę ) człowieka ,ŻARTOWAŁEM z tą bezdusznością ,włączając internet czuję te wszystkie energie z wirtruala ,jestem jak ten przysłowiowy Neo z filmu " Matrix "
                                          -Cyberpoliciant ,walczący z systemem w cyberprzestrzeni wirtualnej ,

                                          PS .Miłej środy ,któremu patronuje Planeta Merkury ,A Karty Tarota są pod wpływem Energii Merkurego , jak i ludzka psychikka (w Mitologii ,Planety ,to Bogowie ) :)))
                                          • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 22:01
                                            Bóg Stwórca, nie odpowiedziałeś na pytanie: konkretnie, co stworzyłeś?
                                            Autor kłamstw, iluzji, a więc -źródła cierpienia?
                                            Taki stffórca - to oszust :))))
                                            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 22:27
                                              193.17.41.86
                                              Host: moh3-ve2.go2.pl
                                              Miasto: Warsaw
                                              Jastrzębie Zrój, powiadasz... taaaaaak
                                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 23:05
                                              lara9369 26.02.15, 22:01
                                              Bóg Stwórca, nie odpowiedziałeś na pytanie: konkretnie, co stworzyłeś?
                                              Autor kłamstw, iluzji, a więc -źródła cierpienia?
                                              Taki stffórca - to oszust :))))

                                              Wierzyłem w Boga Stwórcę ,aż umarłem dla Jezusa Chrystusa i urodziłem się / zmartwychwstałem jako urzeczywistniony Bóg Stwórca z nowym życiem i osobowością .
                                              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 23:11
                                                > Wierzyłem w Boga Stwórcę ,aż umarłem dla Jezusa Chrystusa i urodziłem się / zm
                                                > artwychwstałem jako urzeczywistniony Bóg Stwórca z nowym życiem i osobowością

                                                Czytasz sam siebie? Halo?
                          • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 21:21
                            Powiedz mi Darku, dlaczego rodzice dali Tobie takie imię? Bo uważali, że jesteś darem dla nich? Czy tez chcieli Ciebie - dać w darze innym ludziom?
                            Darek, to piękne słowiańskie imię, przynajmniej, cząstka po starej kulturze, przed "ogniem i mieczem' chrześcijaństwie wprowadzonym... był naród - nie ma, wcielenie do części imperium watykańskiego....
                            Jak i Miłosz - jak Miłość... miłować...
                            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.02.15, 21:41
                              Może nie powinnam w wątku o Buddyzmie, ale taka refleksja... Buddyzm, Chrystus, Shiva, Krishna, Allah i kto tam jeszcze- a Słowianie, tak, jak by nie istnieli nigdy i wcale? Oprócz niektórych imion - NIC> Kultura słowiańska, wiara etc. została zniszczona ogniem i mieczem, na pniu! Kto pamięta teraz o Berendejach, Jariłło? Chyba że zwariowani fanatycy, ktorzy rzucają hasła odbudowania kultry słowiańskiej... ale co tu odbudowywać? Nie możemy poradzić sobie z najbliższą historią, a co dopiero przed 996 rokiem? Sego nie znacie, cudze chwalicie... ale jak tu, swoje - poznać, kiedy nie zostało NIC, wypalone w pień? Czytałam kiedyś o Berendejach, podobało mi sie bardzo. Nie mieli klech, a w sprawach życiowych radzili sie najstarszego członka rodu. Eeeech, w tedy starosc - oznaczała, madrość.... Czyżby tylko piękna legenda?
                              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 21:33
                                ha ha chyba kpisz ,ja czekasm na prawdziwą Miłość i kobietę swego serca 30 lat .a z tym prorokiem żartowałem bo jestem głosem Boga ,Samym Bogiem Stwórcą

                                A co stworzyłeś, jeśli można wiedziec?
                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 22:58
                                  lara9369 26.02.15, 21:33
                                  ha ha chyba kpisz ,ja czekasm na prawdziwą Miłość i kobietę swego serca 30 lat .a z tym prorokiem żartowałem bo jestem głosem Boga ,Samym Bogiem Stwórcą

                                  A co stworzyłeś, jeśli można wiedziec?

                                  Samego siebie.
                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 23:10
                                    woxilo napisał(a): > > A co stworzyłeś, jeśli można wiedziec?
                                    Samego siebie.
                                    Ale jaja. Twoi rodzice o tym wiedzą???


                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 23:19
                                lara9369 24.02.15, 21:41
                                Może nie powinnam w wątku o Buddyzmie, ale taka refleksja... Buddyzm, Chrystus, Shiva, Krishna, Allah i kto tam jeszcze- a Słowianie, tak, jak by nie istnieli nigdy i wcale? Oprócz niektórych imion - NIC> Kultura słowiańska, wiara etc. została zniszczona ogniem i mieczem, na pniu! Kto pamięta teraz o Berendejach, Jariłło? Chyba że zwariowani fanatycy, ktorzy rzucają hasła odbudowania kultry słowiańskiej... ale co tu odbudowywać? Nie możemy poradzić sobie z najbliższą historią, a co dopiero przed 996 rokiem? Sego nie znacie, cudze chwalicie... ale jak tu, swoje - poznać, kiedy nie zostało NIC, wypalone w pień? Czytałam kiedyś o Berendejach, podobało mi sie bardzo. Nie mieli klech, a w sprawach życiowych radzili sie najstarszego członka rodu. Eeeech, w tedy starosc - oznaczała, madrość.... Czyżby tylko piękna legenda?


                                Zostaw przeszłość i sentymenty ,to cię ogranicza i budzi lęki i strach , oraz obawy .

                                Człowiek nosi w sobie historię samego siebie i całej ludzkości ,to wszystyko jest poukrywane na dnie twojej psychiki ,czeka tylko na odkrycie ,trzeba warstwa ,po warstwie poznawać samego siebie ,zdejmować kol;ejne iluzoryczne maski fałszu ,obłudy ,pozoru , udawania ,itp .

                                Trzeba ciężką ,ustawiczną pracą - warstwa po warstwie poznawać samego siebie ,jak w cebuli przy obieraniu ,aż poznasz samego siebie (pustę bezgraniczną /Śmierć , odrodzisz się i stworzysz siebie na nowo ,na nowo zaczniesz żyć ,itp.

                                :)))
                                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 23:25
                                  > Trzeba ciężką ,ustawiczną pracą - warstwa po warstwie poznawać samego siebie
                                  > ,jak w cebuli przy obieraniu ,aż poznasz samego siebie (pustę bezgraniczną /Śmi
                                  > erć , odrodzisz się i stworzysz siebie na nowo ,na nowo zaczniesz żyć ,itp.

                                  Grzebiąc w starych śmieciach, co nowego zamierzasz znaleźć?
                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 23:53
                                    na nowo zaczniesz żyć

                                    na starych śmieciach? i łuskach cebuli... można tylko płakać. :)
                                    Jeśli można coś doradzić, moze lepiej by było odrzucić wszystko co stare i zacząc z czystej kartki?
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.02.15, 00:00
                                      lara9369 26.02.15, 23:53
                                      na nowo zaczniesz żyć

                                      na starych śmieciach? i łuskach cebuli... można tylko płakać. :)
                                      Jeśli można coś doradzić, moze lepiej by było odrzucić wszystko co stare i zacząc z czystej kartki?

                                      Dokładnie tak ,niech w moim imieniu powie zmarły mistrz kung-fu Bruce Lee :

                                      www.youtube.com/watch?v=_8OWbliCw4Q
                                      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.02.15, 00:06
                                        niech w moim imieniu powie zmarły mistrz kung-fu Bruce Lee :

                                        Ale co Bruce Lee ma do Ciebie? On mówi w tym filmiku - o szczerości! O szczerości wyrażania siebie, swoich uczuć... co to ma wspólnego, za przeproszeniem, z Tobą???
                                        gdzie Ty, a gdzie - szczerość? obok nie spaliście...
                                        ...
                                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.02.15, 00:46
                                          lara9369 27.02.15, 00:06
                                          niech w moim imieniu powie zmarły mistrz kung-fu Bruce Lee :

                                          Ale co Bruce Lee ma do Ciebie? On mówi w tym filmiku - o szczerości! O szczerości wyrażania siebie, swoich uczuć... co to ma wspólnego, za przeproszeniem, z Tobą???
                                          gdzie Ty, a gdzie - szczerość? obok nie spaliście...
                                          ...
                                          DO KURWY NĘDZY DEBILE ,SŁYSZĘ TO JUŻ ENTY RAZ jaK KTOŚ WMAWIA MI NIEPRAWDĘ ,A KŁAMLIWA PLOTKA JUŻ NIEJEDNEMU ZEPSUŁA OPINIĘ I REPUTACJĘ W HISTORII .
                                          nARAZIE ,IDĘ SPAĆ,BO TE GŁUPOTY NA CO DZIEŃ TO MNIE MĘCZĄ ,ZAPAMIĘYTAJ CO CI SIĘ PRZYŚNI .,A ROZMAWIAŁAŚ ZE MNĄ ,ŻE TAK MNIE ZNASZ ? ,NIE SŁUCHAJ PLOTEK ,WCALE MNIE NIE ZNASZ ,CHYBA Z PLOTEK .
                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 23:57
                                    lara9369 26.02.15, 23:25
                                    > Trzeba ciężką ,ustawiczną pracą - warstwa po warstwie poznawać samego siebie
                                    > ,jak w cebuli przy obieraniu ,aż poznasz samego siebie (pustę bezgraniczną /Śmi
                                    > erć , odrodzisz się i stworzysz siebie na nowo ,na nowo zaczniesz żyć ,itp.

                                    Grzebiąc w starych śmieciach, co nowego zamierzasz znaleźć?

                                    Ja to piszę dla was ,dla ciebie ,bo ja to przeszedłem teoretycznie i praktycznie wielokrotnie ,ciężko było nie raz ,ale jako prekursor przetarłem wam szlak ,i wam jest łatwiej ,jak inni co poginęli śmiercią tragiczną lub w tortutrach straszliwych byli mordowani w historii ,byście mieli papu , daszek nad główką i nowe gadżety oraz technologie .słuchaj tego co piszę ,a dojdziesz do nieba bram .,
                                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 26.02.15, 23:59
                                      > Ja to piszę dla was ,dla ciebie ,bo ja to przeszedłem teoretycznie i praktyczni
                                      > e wielokrotnie ,ciężko było nie raz ,ale jako prekursor przetarłem wam szlak ,i
                                      > wam jest łatwiej ,jak inni co poginęli śmiercią tragiczną lub w tortutrach str
                                      > aszliwych byli mordowani w historii ,byście mieli papu , daszek nad główką i no
                                      > we gadżety oraz technologie .słuchaj tego co piszę ,a dojdziesz do nieba bram .

                                      Dla was - to, przepraszam, dla kogo??? Kogo Ty tutaj widzisz oprócz mnie???
                                      <słuchaj tego co piszę ,a dojdziesz do nieba bram >
                                      A kto Ci powiedział, że ja się tam wybieram??? KTO Cie upoważnił, aby mnie tam - wysyłać? Dla mnie bramą nieba - mogłoby stać spotkanie z kochana osobą, ale niestety... zresztą wiesz
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.02.15, 02:18
                                      Sen to jak sztuka umierania ,gdzie można się narodzić /przebudzić rano ,w przeciwieństwie do mnie ,kiedy to sytale żyję po śmierci ,jak przysłowiowy uwięzziony dżin w lampie , w Buddyźmie nazywa się ten stan Dżiwanmukta - czyli wyzwolony za życia z iluzji umysłowych i wiecznego snu / uśpienia duchowego /hipnotycznego letargu .
                                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.02.15, 08:14
                                        Każdy człowiek gra swoją rolę życiową najlepiej jak potrtafi , choć jest tego całkowicie nieświadomy , Bóg Stwórca jak dobry szachista , gra sam ze sobą w szachy , i przesuwa niewidzialną ręką pionki i figóry na szachownicy życia , jeśli skończy partię ,losu/je pionki i figury ( stwożenia żywe na ziemi ) i przeznacza określony czas ,na następną partię .
                                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.02.15, 14:48
                                          Choroba Duchowo-























































































































                                          p















                                          s



















                                          z

















































                                          wana "Kompleksem Boga "
                                        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.02.15, 20:10
                                          woxilo napisał(a): Bóg Stwórca jak dobry szachista , gra sam ze sobą w szachy , i przesuwa niewidzialną ręką pionki i figóry na szachownicy życia , jeśli skończy partię ,losu/je pionki i figury ( stwożenia żywe na ziemi ) i przeznacza określony czas ,na następną partię .

                                          Mój Bóg, dał mi wolną wole, a więc - dlaczego niby mam być, pionkiem i marionetką w czyjejś grze?
                                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.02.15, 20:31
                                            lara9369 27.02.15, 20:10
                                            woxilo napisał(a): Bóg Stwórca jak dobry szachista , gra sam ze sobą w szachy , i przesuwa niewidzialną ręką pionki i figóry na szachownicy życia , jeśli skończy partię ,losu/je pionki i figury ( stwożenia żywe na ziemi ) i przeznacza określony czas ,na następną partię .

                                            Mój Bóg, dał mi wolną wole, a więc - dlaczego niby mam być, pionkiem i marionetką w czyjejś grze?

                                            Tak ,lecz to jest tylko pozorna wolna wola ,zniewalająca człowieka :

                                            Mem[edytuj]
                                            Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy podstawowego pojęcia memetyki. Zobacz też: mem ? litera alfabetu hebrajskiego.
                                            Mem (od gr. mimesis ? naśladownictwo). W memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen.

                                            Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

                                            Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

                                            Mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych.
                                            Mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku ? w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają.
                                            Mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
                                            Dość jasne wytłumaczenie istoty memu zostało przytoczone przez Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: "Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake?a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko ?Da da da dum?, memem są te właśnie stare dobre nuty".


                                            Definicje memu

                                            Glen Grant: Zaraźliwy wzorzec informacji, powielany przez pasożytniczo zainfekowane ludzkie umysły i modyfikujący ich zachowanie, powodujący, że rozprzestrzeniają oni ten wzorzec. Pojedyncze hasła, melodie, ikony, wynalazki i mody są typowymi memami. Idea czy wzorzec informacji nie jest memem, dopóki nie spowoduje, że ktoś go powieli. Cała przekazywana wiedza jest memetyczna.

                                            H. Keith Henson: Memom udaje się przetrwać w świecie, ponieważ ludzie przekazują je innym ludziom, wertykalnie ? następnym pokoleniom i horyzontalnie ? swoim ziomkom. Proces jest analogiczny do tego, w jakim geny wierzby powodują, że wierzby-drzewa rozsiewają te geny albo do procesu, w którym wirus przeziębienia powoduje, że kichanie go rozsiewa.

                                            Peter J. Vajk: W przeciwieństwie do genów, memy nie są zapisywane w żadnym uniwersalnym kodzie w ludzkich umysłach czy kulturze. Np. perspektywa zbieżna w malarstwie, która pojawiła się w XVI wieku, może być przekazywana wśród Niemców, Anglików czy Chińczyków. Może być opisana słowami, równaniami algebraicznymi czy rysunkami. Niezależnie od tego, w jakiej formie ten mem będzie transmitowany, przejawia się w rozpoznawalnym elemencie realizmu, który pojawi się w dziełach sztuki, wytworzonych przez artystów zainfekowanych tym memem.

                                            Lee Borkman: Memy, tak jak geny, różnią się swoim przystosowaniem do przetrwania w środowisku ludzkim. Niektóre rozmnażają się jak króliki, ale mają bardzo krótki żywot (mody), podczas gdy inne reprodukują się wolno, ale utrzymują się przez wieki (religia). Przystosowanie memu nie jest równoznaczne ani koniecznie powiązane z przystosowaniem organizmu. Np. mem ?palenie jest fajne? jest bardzo dobry dla samego siebie, ale w dużym stopniu zabójczy dla swego gospodarza.

                                            Podział memów[edytuj | edytuj kod]
                                            Richard Brodie podzielił memy na:

                                            memy-kategorie ? memy, którymi kroimy świat na kawałki, klasyfikując i nazywając rzeczy;
                                            memy-strategie ? przekonania dotyczące skutków i przyczyn;
                                            memy-skojarzenia ? wiążą memy ze sobą: przyswojenie memu-skojarzenia sprawia, że pojawienie się danego obiektu wyzwala natychmiast odpowiednie uczucie.
                                            Określił też, co nazywać należy dobrym memem. Jest to mem, który z łatwością rozprzestrzenia się w populacji.

                                            Wynikiem ekspresji memów są socjotypy, przybierające postać języków, melodii, projektów, wartości moralnych i estetycznych, wzorów działania czy czegokolwiek innego, co można przyswoić dzięki internalizacji i co można przekazać innym jako całość poprzez proces obiektywizacji ? eksternalizacji. Memy konkurują ze sobą o środowisko naturalne ? o pamięć zawartą w ludzkich mózgach i o szersze środowisko, w którym się obiektywizują.

                                            Memy, które zawierają nakaz samoreplikacji, nazywane są w memetyce wirusami umysłu.

                                            Memy jako replikatory[edytuj | edytuj kod]
                                            Dawkins wymienił trzy cechy charakterystyczne jakiegokolwiek replikatora:

                                            copying-fidelity: wierność kopiowania ? im wierniejsza jest kopia, tym bardziej po kilku aktach kopiowania przypomina pierwotny wzorzec; jeśli obraz jest reprodukowany poprzez robienie kopii, oryginał wkrótce stanie się nierozpoznawalny;
                                            fecundity: płodność ? im szybsze jest kopiowanie, tym więcej powstanie replikatorów. Przemysłowa maszyna drukarska produkuje więcej kopii tekstu niż kopiarka biurowa.
                                            longevity: długowieczność ? im dłużej trwa jakakolwiek forma replikatora, tym więcej zostanie wykonanych z niej kopii. Obrazek wykonany patykiem na piasku może zniknąć, zanim ktokolwiek zrobi mu zdjęcie czy w jakikolwiek sposób zreprodukuje.
                                            Memy pod względem tych cech są zasadniczo podobne do genów i innych replikatorów, takich jak wirusy komputerowe. Jednakże metafora genetyczna ma swoje ograniczenia.

                                            Geny mogą być transmitowane tylko z rodziców na dzieci (wertykalnie), memy mogą być transmitowane między jakimikolwiek dwiema jednostkami (horyzontalnie). W tym sensie są podobne do pasożytów. Do transmisji genów konieczne jest całe pokolenie. Memom replikacja zajmuje chwilę i mają potencjalnie znacznie większą fecundity. Z drugiej strony copying-fidelity memów jest znacznie mniejsza. Jeśli jakaś opowieść jest opowiadana jednej osobie przez inną, ostateczna wersja będzie bardzo różna od oryginału. Ta różnorodność czy niejasność prawdopodobnie najbardziej odróżnia memy od struktur DNA: wersja idei czy wierzenia każdej jednostki będzie różnić się od innych pod jakimś względem. Nie oznacza to, że ewolucja memów nie może być precyzyjnie wymodelowana/przedstawiona. Genetyka była cenioną nauką na długo przed odkryciem DNA

                                            Memy jako jednostki[edytuj | edytuj kod]
                                            Memetyka traktuje memy jako dyskretne jednostki, które są niepodzielne, nie dające się podzielić na inne, mniejsze. Mem jako ?jednostka? pozwala myśleć o nim jako o ?fragmencie, części myśli, która może kopiować się z osoby do osoby, niezależnie czy myśl ta zawiera inne, czy też tworzy część większego memu. Mem składa się z pojedynczego słowa albo z całego tekstu, w którym po raz pierwszy został użyty.

                                            Memplex[edytuj | edytuj kod]
                                            Większość badań nad memami skupia się na grupach memów, zwanych memplexami ? takimi jak religia, doktryny lub systemy polityczne czy kulturowe. Memplex zawiera wzajemnie wspierające się memy, które razem mają większe szanse na sukces ewolucyjny.

                                            Mem internetowy[edytuj | edytuj kod]
                                            Termin ten odnosi się do dowolnej porcji informacji (frazes, koncepcja, grafika czy film), rozprzestrzeniającej się pomiędzy powielającymi ją osobami za pośrednictwem sieci społecznościowych, komunikatorów czy forów internetowych[1][2].

                                            Przykłady:

                                            All your base are belong to us
                                            Lolcat
                                            Trollface
                                            Nyan Cat
                                            demotywator
                                            Gangnam Style
                                            Rickroll
                                            Chuck Norris Facts
                                            planking
                                            Gra
                                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 04:42
                                              Z własnego wieloletniego doświadczenia wiem że stan psychiczny i emocjonalny ,mają bardzo duży wpływ na ciało i organy wewnętrzne ,bardzo ważna jest np. reakcja na jakąś sytuację stresującą ,czy na jakieś traumatyczne wydarzenie jak :zwolnienie z pracy ,śmierć kogoś bliskiego ,ciężka choroba ,ponieważ reakcją na daną sytuację możemy sami wpędzić się w depresję ,a my będziemy szukać winnych ,sam przeszedłem wiele ciężkich zaburzeń psychicznych oraz fizycznych w tym nieuleczalny zanik rdzenia kręgowego ,oraz ciężkie zaburzenie nerwu błędnego ,obecnie po wielu latach samodyscypliny i samodoskonalenia ,jak np . Tai Qi ,Joga,Medytacja ,Transy Szamańskie ,Techniki Magiczne itp. ,wielu lektur ,tryskam energią ,a moje zdrowie psychiczne i fizyczne lekarze uznali by za cud .
                                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 05:01
                                                Stwórca Zła - Szatan /Diabeł , który sparodiuje nawet trójcę świętą ,i pod pozorem wolnej woli zaciemni duszę człowieka i uśpi czujność człowieka , jakby narkotyki rozsiał w powietrzu ,

                                                Joga To odwieczny ,ponadczasowy system filozoficzno-psychologiczny ,naukowo-teologiczny ,Yoga ma 10000 lat a może więcej , spokrewniona z Szamanizmem w jej najstarszej formie ,Joga to Mistyczne zaślubiny z Bogiem Stwórcą , Joga Znaczy - Unia / Połączenie Schizofrenicznej i Schizoidalnej Osobowości W Całość Psycho-emocjonalno-seksualno-duchowo-umysłową ( tzw .,przebudzenie duchowe z wiecznego ,wielopokoleniowego snu iluzji umysłowych i oświecenie duszy przez Boga Strwórcę , Duchem Świętym .

                                                Tak naprawdę nie ma dobra czy zła ,zło czy dobro podzieliło się w ludzkich umysłach i wyobraźni miliardy lat temu , jest jedność przeciwstawieństw ,które powinny się dopełniać ,jak kobieta i mężczyzna , zło i dobro ,smutek i radość , złość i miłość ,duch i materia ,ciało i emocje , zdrowie i choroba ,życie i śmierć jednocześnie ,i nie powinno istnieć jedno bez drugieggo ,inavczejh jest to jakaś paranoja ,patologia i schizofrenia boskości ,jak u mnie taka panuje taka jedność ciała i umysłu ,psycho-somatyczna androgynia umysłowa - jedność zła i dobra , takie Życiowe TAO .
                                              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 07:21
                                                Nie ma chorób nieuleczalnych Cuda się - zdarzają. lecz tylko wtedy - kiedy bardzo tego pragniemy i wierzymy w cud.
                                                Ja - juz od 2,5 lat wierze w cud i walczę o niego.Wiem. ze jest możliwy. Czasami trzeba pokonać własna prywatna Ściane Płaczu oraz Chiński Mur niewiary umysłu drugiej osoby. Latwo było - samej uwierzyć, ale jak - przekonac mon autre - że cuda sie - zdarzają?
                                              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 07:31
                                                "By odbudować rdzeń kręgowy, konieczne jest wsparcie makrofagów - dużych, ruchliwych komórek układu odpornościowego, które niszczą bakterie i usuwają z tkanek martwe komórki. Takie oczyszczenie stanowi niezbędny warunek do rozpoczęcia regeneracji. Próby przeniesienia makrofagów z obwodowego do ośrodkowego układu nerwowego pierwsi podjęli się naukowcy izraelscy z Instytutu Weizmanna. Aktywowali te komórki w zdolnym do odbudowy nerwie kulszowym (unerwia kończynę dolną), a następnie przenieśli do włókien nerwów wzrokowych przebiegających w mózgu. Zyskały one zdolność regeneracji. Po doświadczeniach na zwierzętach - od 1999 r. terapia makrofagami prowadzona jest na ludziach. Pierwsza pacjentka - młoda Amerykanka sparaliżowana po wypadku - po miesiącach terapii zaczęła napinać mięśnie, podwijać palce, zginać nogi w kolanach i w końcu uczyć się chodzić. W Instytucie Weizmanna leczy się też Polak - obszar ciała objęty paraliżem zmniejsza się, a nogi zaczynają słuchać poleceń mózgu.

                                                www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-nerwowy/rdzen-kregowy-postepy-w-regeneracji-rdzenia-kregowego_33590.html
                                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 08:32
                                                  lara9369 28.02.15, 07:31
                                                  "By odbudować rdzeń kręgowy, konieczne jest wsparcie makrofagów - dużych, ruchliwych komórek układu odpornościowego, które niszczą bakterie i usuwają z tkanek martwe komórki. Takie oczyszczenie stanowi niezbędny warunek do rozpoczęcia regeneracji. Próby przeniesienia makrofagów z obwodowego do ośrodkowego układu nerwowego pierwsi podjęli się naukowcy izraelscy z Instytutu Weizmanna. Aktywowali te komórki w zdolnym do odbudowy nerwie kulszowym (unerwia kończynę dolną), a następnie przenieśli do włókien nerwów wzrokowych przebiegających w mózgu.

                                                  Dziękuję ci za linka :)))

                                                  Miłej soboty życzę Darek

                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 19:35
                                                    Darku, natomiast całkowicie się zgadzam z Twoim punktem widzenia, że cała ludzkość stanowi jeden żywy organizm, gdzie każdy człowiek - jak komórka ciala, jak neuron... Kazdy z nas - ponosi odpowiedzialność za pracę - całego organizmu. Niestety, obecnie organizm ludzkości - jest bardzo, bardzo chory. W szponach lęku i marazmu, chory na rozdwojenie a nawet roztrojenie osobowości, organizm zatruty alkoholem, narkotykami, chemikaliami, fałszywą propagandą, gdzie jedna komórka - zabija drugą. Jak rak. Cała ludzkosc - jest pożerana rakiem.
    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 09:24
      woxilo,
      Ty jako psycholog buddyjski, czy wiesz, jak poradzić sobie z takim przypadkiem: znam jedną osobę, która w wyniku silnego przeżycia calkowicie odrzuciła własną tozsamość. Chodzi o to, że tej osobie - zginął ktoś bardzo, bardzo bliski, i osoba ta, obarczywszy siebie winą za śmierć tej bliskiej osoby, - przejęła jej tożsamos. Dio tego stopnia, że - nie pamieta, jak ma na imie, ale podaje jako swoje imie tej nieżyjącej już osoby. Patrzy na siebie w lustro - i nie widzi siebie, lecz tylko towarzysza broni, kt zginął w ogniu walki?
      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 09:48
        Widzisz, woxilo,śmierć bliskiej osoby - to straszliwy cios. Ten, kto nie przezył - pojęcia nie ma!

        W połaczeniu z poczuciem winy - stanowi okropną tragiczną mieszankę.

        Umysł, który musi poradzić sobie ze zbyt wieloma problemami - zaczyna szwankować.

        Tak się stało i w opisanym przeze mnie w poprzednim poście - przypadku.

        Ten człowiek przeżył śmierć bardzo, bardzo bliskiego przyjaciela. NA dodatek, uwaza siebie - za winnego wydarzeń, w kt ten przyjaciel zginął.

        No i na koniec - ten Człowiek, oprócz cierpienia duszy i psyche, przezywa koszmarny ból fizyczny, gdyż i on sam ucierpiał w tamtych wydarzeniach.
        A więc w tak tragicznych okolicznościach jak te kt tutaj opisuję, nie dziwi nic, że mózg mu zaczął szwankowac i 'podstawiŁ' tożsamość: nie mogąc pogodzić sie ze smiercią przyjaciela, wyobraził sobie, ze to On - nim jest. Podaj jego imię, adres zamieszkania, wiek. Całkowicie odrzucając - własną tozsamosc...
        ...
        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 10:46
          lara9369 28.02.15, 09:48
          Widzisz, woxilo,śmierć bliskiej osoby - to straszliwy cios. Ten, kto nie przezył - pojęcia nie ma!

          W połaczeniu z poczuciem winy - stanowi okropną tragiczną mieszankę.

          Umysł, który musi poradzić sobie ze zbyt wieloma problemami - zaczyna szwankować.

          Tak się stało i w opisanym przeze mnie w poprzednim poście - przypadku.

          Ten człowiek przeżył śmierć bardzo, bardzo bliskiego przyjaciela. NA dodatek, uwaza siebie - za winnego wydarzeń, w kt ten przyjaciel zginął.

          No i na koniec - ten Człowiek, oprócz cierpienia duszy i psyche, przezywa koszmarny ból fizyczny, gdyż i on sam ucierpiał w tamtych wydarzeniach.
          A więc w tak tragicznych okolicznościach jak te kt tutaj opisuję, nie dziwi nic, że mózg mu zaczął szwankowac i 'podstawiŁ' tożsamość: nie mogąc pogodzić sie ze smiercią przyjaciela, wyobraził sobie, ze to On - nim jest. Podaj jego imię, adres zamieszkania, wiek. Całkowicie odrzucając - własną tozsamosc...
          ...

          Lara ja byłem , jestem sobą i czas pokarze jaki będę ,nieraz byłem, niesłusznie posądzany i oskarżany o to czego nigdy nie zrobiłem , nuie znam żadnegfo Miłosza ,a człowiek nosi w sobie całą historię ludzkości i swoją , przeżyłem istne piekło ,własną śmierć oraz bliskich ,nieuleczelne w medycznym sensie choroby ,lecz duchowość zna takie przypadki ,po prostu umarło moje stare Ja ,umarłem dla Jezusa Chrystusa ,i narodziłem się /zmartwychwstałem w nowym ciele i z nowym życiem .
          • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 10:49
            Dobrze. Zrozumiałam. Czy byłeś kiedys w Afryce, Darku? Wiesz, mam jakiś dziwny lęk przed murzynami i nie umiem sobie z tym poradzić.
            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 11:45
              lara9369 28.02.15, 10:49
              Dobrze. Zrozumiałam. Czy byłeś kiedys w Afryce, Darku? Wiesz, mam jakiś dziwny lęk przed murzynami i nie umiem sobie z tym poradzić.


              Saro ,dobrze ,popraw mnie jeśli pomyliłem to przepraszam ,ale tyle mam na głowie .

              A co do pytania to ludzkość wywodzi się z Afryki ,bo pierwszy człowiek na ziemi to żył w afryce .

              Pozdrawiam ,narazie , jeszcze wszystko się ułoży :)))
              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 16:57
                Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia ?

                PRAWDA jest jedyną drogą do uzdrowienia dolegliwości duszy

                prawda, miłość i wybaczenie
                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 20:25
                  nie czyń innemu
                  co Tobie nie miłe...
                  ... :)
                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.02.15, 21:23
                    lara9369 28.02.15, 20:25
                    nie czyń innemu
                    co Tobie nie miłe...
                    ... :)

                    Dokładnoie ,tylko jeszcze swoje bolączki i myśli które mi przypisujecie ,zastosujcie do siebie ,2000 lat temu Faryzeusze też się tak głupio spierali ze mną jak wy ,egoiści ,prowokatorzy ,schozofrenicy bez serca i bezduszni faszyści i sataniści ,zachowujecie się jak mordercy ,a jutro oszuści do kościoła co ? obłudnicy .
                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.03.15, 06:32
                      Pamiętajmy ! Szatan jako przeciwnik Duchowy . Niewisdzialny Złyt Duch ,Byt Niematerialny ,całkowite przeciwieństwo Boga Stwórcy bardzo jest na niego zły i rozgniewany za to że wygnał go z nieba na ziemię , teraz jako zagorzały Wróg Boga Potrafi być świetnym psychomanipulatorem i oszustem ,poptrafi wciewlić się niemal we wszystko co piękne i drogie człowiekowi ,by go zwieść na pokuszenie ,jakby ukończył uniwersytet oszustwa ,żaden człowiek choćby nie wiem jak przebiegły ,nie dorówna w intrygach ,prowokacjach i oszustwach Szatanowi /Diabłu .
                      Złyt karmiu sdię ludzkim - Strachem ,Lękami ,Egoizmem , Zazdrością ,Pychą ,Zarozumialstwem ,Interesownością ,i wszelkimi Słabościami ludzkiego Serca (uczuć I Emocji ) i Umysłu (Rozumu /Intelektu /Logiki ) , Gdyż Tak Jak Bóg ,Widzi On Serce I Umysł Ludzki .
                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.03.15, 07:58
                        Jak w dzisiejszycvh czasach działa pozorne dobro i miłość ,gdyż jak kto Boga w Sercu nie ma ,który jest źródłem wszelkiej Miłości ,Wszechwiedszy ,Prawdy ,Piękna ,Rasdfości ,Długoowieczności ,Zdrowia I Dobra ,to nie znajdzie Boga Stwórcy Nigdzie Na Ziemi , jest niewolnikiem swego iluzorycznego Umysłu (metaforyczny Szatan ) .

                        Polecam filjm który pokazuje współczesną III wojnęświatową - parapsychologiczną / psychotroniczną ,na umysły między ludźmi : zalukaj.tv/zalukaj-film/22048/nosiciel_xchange_2001_.html
                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.03.15, 14:14
                          Każdy postęp technologiczny ,trzeba zrównoważyć wiedzą teoretyczną ,a teoria musi iść w parze z praktyką , to samo się tyczy psychiki i logiki ,które muszą iść w parze ,trzeba być samemu dla siebie takim naukowcem ,poszukiwaczem eksplorującym ,własne poziomy /pokłady / wymiary , swej głębi psychicznej , bo jak mawiał mistrz Jezus Chrystus - "SZUKAJCIE , AŻ ZNAJDZIECIE " BOWIEM WSZELKA POTRZEBNA WIEDZA ,PRAWDA I POTĘGA ,JEST UKRYTA NA DNIE NASZEJ PSYCHIKI ,JEST ONA POPRZYKRYWANA WARSTWAMI PODŚWIADOMEGO ŚMIECIA ,I SKARBY TE , CZEKAJĄ TYLKO NA ODKRYCIE .
                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.03.15, 16:54
                            zenforest.wordpress.com/2010/01/11/nieswiadomosc-zbiorowa-wg-junga/
                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.03.15, 16:57
                            "Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
                            C.G.Jung
                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.03.15, 19:59
                              Kto Dużo Gada , Mało Robi / Czyni ( krowa która dużo ryczy ,mało mleka daje ) , zawsze mów to ,co masz na sercu / na myśli / to co mówi ci intuicja , a potem niezwłocznie to wykonaj , bo może być za puźno ( jutro będzie futro ,co planowane to nieudane , obiecanka to jak robienie z ust odbytu , obiecać coś - to jak dać słowo bliskiej osobie , na łożu śmierci , itp ) Nigdy nie obiecuj czegokolwiek osobie , jeżeli nie masz pewności że słowa dotrzymasz .

                              Płacz dla umierającej osoby , jest tym czym piękna muzyka ,dla człowieka niesłyszącego , bowiem umierający /odchodzący w zaświatry człowiek duch (energia psychiczna .duchowa ) , czuje radość i spokój żegnając się z tym padołem łez .
                              A my żyjący ulżymy tylko sobie ,bowiem smutne i tragiczne wydarzenie , wywołuje naszą reakcję emocjonalną i psychiczną ,kiedy to poprzez płacz ( a oczy mają związek z wątrobą ) oczyszczamy naszą wątrobę ( wątroba - największa oczyszczalnia z toksyn i nieczystości w ciele ) poprzez łzy oczyszczamy się z nagromadzonego w nas , z ostatnich dni - strersów i nerwów
                              .
                              • mufka.13 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.03.15, 20:41
                                Mam nadzieje że obecny admin nie jest palantem i nie zlikwiduje kiedyś tego forum jednym kliknięciem jak poprzednik :-D Szkoda by było takiej masy twórczości...
                                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.03.15, 21:49
                                  mufka.13

                                  Po co ta ironia? Człowiek pisze po to - aby lepiej zrozumieć samego siebie.

                                  Na innych forach można zauważyć zaciekłe walki wściekłych psów w celu pozbycia się własnych negatywnych emocji, taką emocjonalną lewatywę...
                                  • mufka.13 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.03.15, 22:13
                                    Ironia doprawdy minimalna. Naprawdę baran który prowadził poprzednie forum przez infantylną złośliwość ("głęboko religijny buddysta" :-P)wystawił ludzi do wiatru po kilku latach przeróżnych dyskusji. Mam tylko nadzieję że to się nie powtórzy. Poważnie.
                              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.03.15, 23:20
                                woxilo napisał(a):

                                Kto Dużo Gada , Mało Robi / Czyni ( krowa która dużo ryczy ,mało mleka daje )


                                Ha ha, samokrytyka - godna uznania :)
                                Nareszcie zrozumiałeś, co Ci dolega: duuuuuużo demagogii, zero - działania.

                                skomlenie o wieczny „brak pieniędzy” i - „gdyby wszystko było takie prosrte”... Chrystus to, a Budda - tamto, a TY - co TY masz do zaoferowania?

                                Cytaty kopiuj wklej ?
                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 03:34
                                  lara9369 01.03.15, 23:20
                                  woxilo napisał(a):

                                  Kto Dużo Gada , Mało Robi / Czyni ( krowa która dużo ryczy ,mało mleka daje )


                                  Ha ha, samokrytyka - godna uznania :)
                                  Nareszcie zrozumiałeś, co Ci dolega: duuuuuużo demagogii, zero - działania.

                                  skomlenie o wieczny ?brak pieniędzy? i - ?gdyby wszystko było takie prosrte?... Chrystus to, a Budda - tamto, a TY - co TY masz do zaoferowania?

                                  Cytaty kopiuj wklej ?

                                  To wszystko myśli z głębi mej Duszy /Serca , a na lenistwo i brak Miłości ,niedowartościowania ,niskie poczucie swojej wartości , itp . bo na te objawy cierpi człowiek oskarżając mnie bezpodstawnie / projektując na mnie swoje cechy charakteru - mi przypisuje ( tak miałem nie raz ,wiem to po prostu z mojego wieloletniego doświadczenia ,wielu rozmów z ludźmi i wnikliwej obserwacji ludzklich zachowań )

                                  to pewnie ty cierpisz ,skoro zarzucasz mi nieprawdę ,ja obecnie jestem w takiej formie że mogę wiele kilometrów przejść z papierosem w ustach ( spytasz ,a co ma papieros do rzeczy ,ponieważ moje serce obecnie jest tak silne , że może poradzićź sobie z pobieraniem tlenu z otoczenia ,i wdcychaniem trujących ,zawartości papierosowych ,a papieros ma 1000 trujących substancji ) ,a kiedyś chorowałem na serce ( aż bvrało mnie nieraz na wymioty po paru krokach i kawie i wiele innych ciężkich chorób -zanik rdzenia kręgowego ,nadczynność tarczycy ,wrzody -z nerwów , zachwiania równowagi - spowodowane uszkodzeniem ucha wewnętrznego ( nerw błędny ) odpowiedzialnego za równowagę w chodzeniu ( podobny efekt daje alkoholizm ) ,pokonanie takich chorób wymaga wielu lat rechabilitacji ,wymagało ode mnie raz z chorobą lewego oka ,pobytu w szpitalu i leżenia miesiąc na plecach w specjalnych okularach ,kiedy to po wyjściu ,musiałerm się uczyć chodzić ,jak niemowlę ,tak byłem wyczerpany i wycieńczony bezczynnością ) .

                                  Wszystko w życiu więc wymaga praktyki ,a nie tylko dobrych chęci ,bo dobrymi chęciami ,to jest piekło wybrukowane ,więc nie oskarżaj mnie o lenistwo i cytaty ,bo to są moje słowa prosto z głowy , i wiele praktyki .
                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 06:52
                                    Kiedy Jesteś W Pokoju ,bez Głowy ?

                                    Za najbardziej rozsądną , mądrą i logiczną odpowiedź ,nagroda niespodzianka .

                                    Odpowiedzi udzielę za parę godzin , jak przyjdę z ośrodka ,pracując tam jako psycholog ewolucyjny .
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 13:32
                                      Kiedy Jesteś W Pokoju ,bez Głowy ?

                                      Za najbardziej rozsądną , mądrą i logiczną odpowiedź ,nagroda niespodzianka .

                                      Odpowiedzi udzielę za parę godzin , jak przyjdę z ośrodka ,pracując tam jako psycholog ewolucyjny .

                                      Odpowiadam -= kiedy spooglądamy przez okno , na dwór , albowiem geniusz tkwi w prostrocie ,a prawda najwyższa ,to prawda najprostrza ,bo zgoda buduje ,a niezgoda rujnuje .
                                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 17:19
                                        10 Świętych ,Ponad-czasowych Przykazań Bożych

                                        1 Nie oceniaj / nie grzesz 2 .myślą ,3 .mową ,4 .uczynkiem 5.zaniedbaniem, 6 .Czcij ojca swego i matkę swoją , 7. nie zabijaj ,8 .nie kradnij ,9,nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu , 10 . nie cudzołóż .
                                        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 20:25
                                          woxilo napisał(a):

                                          > 10 Świętych ,Ponad-czasowych Przykazań Bożych
                                          >
                                          > 1 Nie oceniaj / nie grzesz 2 .myślą ,3 .mową ,4 .uczynkiem 5.zaniedbaniem, 6 .
                                          > Czcij ojca swego i matkę swoją , 7. nie zabijaj ,8 .nie kradnij ,9,nie mów fałs
                                          > zywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu , 10 . nie cudzołóż .

                                          Niby - dobrze, ale weź pod uwagę, że jeśli robisz to wszystko - nieszczerze, wyłącznie z "bojaźni Boga" - to jest to tylko fałsz i NIC poza tym !
                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 09:23
                                    woxilo napisał(a): ,pokonanie takich chorób wymaga wielu lat rechabilitacji ,wymagało ode mnie raz z chorobą lewego oka ,pobytu w szpitalu i leżenia miesiąc na plecach w specjalnych okularach ,kiedy to po wyjściu ,musiałerm się uczyć chodzić ,jak niemowlę ,tak byłem wyczerpany i wycieńczony bezczynnością ) .

                                    Dalej ciągniesz wielbienie siebie?
                                    A kto Cię utrzymuje? Masz rente? Kto płaci - za Twoje leczenie? A kto - jest winny utraty przez Ciebie zdrowia, że ciało własne zaniedbałeś? Kto Cię karmi? Kto opłaca dach nad głową? Dzieki komu - NIC innego nie musisz robić tylko na spacerki do lasu i na leczenie do ośrodka?
                                    Zamiast odczuwać wdzięcznośc do milionów innych osób - które niekiedy też mając bolesne dolegliwości, muszą pracować i płacić składki na takich jak TY - okazujesz pogardę innym ludziom!.
                                    Nie ma sensu dyskutować z kłamcą, który nie tylko innych, ale i siebie samego okłamuje. Niewdzięcznik, egoista ktory poucza innych, kto co ma robić, sam nie kiwnie palcem w bucie, sam - nikogo nie docenia. Nie dziwi mnie, że nie masz żony, „Darku”. O miłośc takich jak ty - nie warto walczyć.
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 21:13
                                      Dalej ciągniesz wielbienie siebie?
                                      A kto Cię utrzymuje? Masz rente? Kto płaci - za Twoje leczenie? A kto - jest winny utraty przez Ciebie zdrowia, że ciało własne zaniedbałeś? Kto Cię karmi? Kto opłaca dach nad głową? Dzieki komu - NIC innego nie musisz robić tylko na spacerki do lasu i na leczenie do ośrodka?
                                      Zamiast odczuwać wdzięcznośc do milionów innych osób - które niekiedy też mając bolesne dolegliwości, muszą pracować i płacić składki na takich jak TY - okazujesz pogardę innym ludziom!.
                                      Nie ma sensu dyskutować z kłamcą, który nie tylko innych, ale i siebie samego okłamuje. Niewdzięcznik, egoista ktory poucza innych, kto co ma robić, sam nie kiwnie palcem w bucie, sam - nikogo nie docenia. Nie dziwi mnie, że nie masz żony, ?Darku?. O miłośc takich jak ty - nie warto walczyć.

                                      Nawet mi nie mów głupot swoich ,bo gniew jaki niekiedy czuję do niektórych prymitywów zacofanych ,gnoi i łajdfaków bez serca ,to jak ryk wszystkich Bogów i Bogiń w historii .które czuję w mej duszy ,gdzie ból rozdziera mi serce

                                      Adijos muczacza tubylcy i dzikusy z afrykańskiego buszu - bantu ,bantu ,kwintu ,kwintu .
                                      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 22:21
                                        woxilo napisał(a): Nawet mi nie mów głupot swoich ,bo gniew jaki niekiedy czuję do niektórych prymitywów zacofanych ,gnoi i łajdfaków bez serca ,to jak ryk wszystkich Bogów i Bogiń w historii .które czuję w mej duszy ,gdzie ból rozdziera mi serce

                                        Adijos muczacza tubylcy i dzikusy z afrykańskiego buszu - bantu ,bantu ,kwintu ,kwintu

                                        Też Cię kocham :)))))
                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 11:31
                                    woxilo napisał(a): ,ja obecnie jestem w takiej formie że mogę wiele kilometrów przejść z papierosem w ustach

                                    A ja - nie. Przez całe życie musiałam cięzko pracować, rodzić i wychowywać dzieci, i nie miałam czasu ani kasy, aby tak dbać o siebie jak Ty. A więc niestety obecnie czasami mam takie bóle kręgosłupa, że cięzko mi zwlec się z łózka. Ale wiem, że muszę. Mam obowiązki wobec innych, i musze iść do pracy aby zarobić jakiś marny grosz, z którego jeszcze połowę mi zabiorą na takich jak ty rento-biorców!
                                    Pasozyt to dla mnie ten, kto nie odczuwa ani krzty wdzięczności dla innych, sam - potrafi tylko BRAĆ< NIC dając w zamian.
                                    No i takie mamy społeczeństwo, nie ma co narzekać, kiedy nikt - nie ceni pracy innych, a tylko patrzy, aby dla siebie jak najwięcej uszczknąć.

                                    Jakoś ani buddyzm, ani inne religie - nie sprawiły, że pasożyt - w Człowieka ewaluował!
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 12:21
                                      lara9369 02.03.15, 11:31
                                      woxilo napisał(a): ,ja obecnie jestem w takiej formie że mogę wiele kilometrów przejść z papierosem w ustach

                                      A ja - nie. Przez całe życie musiałam cięzko pracować, rodzić i wychowywać dzieci, i nie miałam czasu ani kasy, aby tak dbać o siebie jak Ty. A więc niestety obecnie czasami mam takie bóle kręgosłupa, że cięzko mi zwlec się z łózka. Ale wiem, że muszę. Mam obowiązki wobec innych, i musze iść do pracy aby zarobić jakiś marny grosz, z którego jeszcze połowę mi zabiorą na takich jak ty rento-biorców!
                                      Pasozyt to dla mnie ten, kto nie odczuwa ani krzty wdzięczności dla innych, sam - potrafi tylko BRAĆ< NIC dając w zamian.
                                      No i takie mamy społeczeństwo, nie ma co narzekać, kiedy nikt - nie ceni pracy innych, a tylko patrzy, aby dla siebie jak najwięcej uszczknąć.

                                      Jakoś ani buddyzm, ani inne religie - nie sprawiły, że pasożyt - w Człowieka ewaluował!

                                      Najłatwiej wyciągnąć coś z kontekstu ,i szpanować wiedzą i doświadczeniem ,no nie ? ,a ile nieuleczalnych chorób przeszłem to nie wspomnisz ? Hitler też wyciągnął z kontekstu i przekrztałcił ,odwieczną ,świętą wiedzę do swoich celów i potrzeb .

                                      ,przecież swastyka np.,to tak naprawdę był starożytny ,hinduski święty znak dający człowiekowi opiekę przed złem ,oraz dający szczęście i powodzenie w życiu :

                                      Swastyka (dewanagari ????????, transliteracja svastika, transkrypcja swastika, ?) ? znak zazwyczaj w kształcie równoramiennego krzyża, o ramionach zagiętych pod kątem prostym. Nazwa swastika pochodzi z sanskrytu i oznacza ?przynoszący szczęście? (swasti ? powodzenie, pomyślność, od su ? ?dobry? i asti ? ?jest?, -ka sufiks rzeczownikowy). Obecnie w krajach Europy i obu Ameryk symbol ten kojarzony jest prawie wyłącznie z Adolfem Hitlerem i nazizmem, natomiast w Azji jest powszechnie stosowanym symbolem szczęścia i pomyślności.

                                      Spis treści [ukryj]
                                      1 Przegląd
                                      2 Formy i symbole
                                      3 Swastyka w Azji
                                      4 Swastyka w Europie
                                      4.1 Heraldyka
                                      4.2 Na ziemiach polskich
                                      5 Symbole nazizmu
                                      6 Zobacz też
                                      7 Przypisy
                                      8 Linki zewnętrzne
                                      Przegląd[edytuj | edytuj kod]
                                      Inne nazwy:

                                      niem. Hakenkreuz ? hakowaty krzyż (nazwa stosowana również w języku kaszubskim i etnolekcie śląskim),
                                      gr. gammadion ? oznaczająca złożenie czterech liter gamma ?, stąd również nazwa francuska: croix gammée (krzyż gamma)
                                      ang. fylfot ? anglosaska i skandynawska wersja swastyki, czasem słowo używane jako jej synonim
                                      fin. hakaristi ? fińska swastyka, pierwotnie symbol szczęścia. Formę swastyki miały amulety i talizmany mające chronić przed złem. W latach 1918-1944 niebieska swastyka na białym tle była symbolem fińskiego lotnictwa.
                                      baskijski lauburu baskijska swastyka w formie czterech kropel
                                      swarga[1], cyrylickie ?????? ? nazwa słowiańska, podobnie jak polskie świąszczyca, używane współcześnie przez polskie organizacje nacjonalistyczne i ruchy neopogańskie swarożyca, swarzyca, czy regionalne góralskie krzyżyk niespodziany[2], wariantem (na planie koła) był kołowrót[3] (słoweńskie kolovrat, bośniackie kolovrat, chorwackie kolovrat, białoruskie ????????/kolaurat[4], rosyjskie ????????/kalowrat lub ?????????/kalowarot, ukraińskie ????????/kołowrat, serbskie ????????/kolowrat)
                                      Starożytny znak magiczny o nieznanych początkach. Pochodzi najprawdopodobniej z Indii, gdzie nazwa ta oznacza talizman.

                                      Formy i symbole[edytuj | edytuj kod]

                                      Swastyka jako jedna z form krzyża słonecznego
                                      Swastyka może mieć ramiona zgięte w prawo albo w lewo. Postać "prawoskrętna", naśladująca kształtem ramion ruch Słońca (widziany z półkuli północnej Ziemi), kojarzona jest najczęściej z kultami solarnymi, jako symbol ognia i Słońca (krąg promieni); jest talizmanem przynoszącym szczęście; bywała symbolem bogiń, a więc płodności. Swastyka z ramionami skierowanymi w lewo (nazywana sauvastika) jest znakiem nocy i magii, emblematem straszliwej bogini Kali, żony Śiwy.

                                      Na skutek zaanektowania symbolu swastyki przez III Rzeszę, symbol ten czasami błędnie uważa się za znak germański. Swastyka występuje jednak na całym świecie (poza Australią) od pradawnych czasów. Jedno z najstarszych malowideł z motywem swastyki pochodzi z paleolitu ? ma więc około 10 000 lat. Swastykę odkrywano w znaleziskach z późnego neolitu na Bliskim Wschodzie, w późniejszych w Babilonie i u Hetytów. W epoce brązu znana była już w Troi, Mykenach, Skandynawii, później w Grecji, Italii, Chinach, Japonii. Znak ten odkryto również na palestyńskich synagogach sprzed 2000 lat.

                                      Swastyka w Azji[edytuj | edytuj kod]

                                      Swastyki jako symbole szczęścia na sukni ślubnej uszytej w jednej z brytyjskich kolonii w 1910
                                      W hinduizmie swastyka jest często stosowanym znakiem. Jest uznawana za symbol Ganapatiego[5], słoniogłowego bóstwa o ludzkim ciele, ku któremu kierowana jest początkowa mantra lub recytacja w większości praktyk religijnych hindusów. Podobnie, w nowożytnym hinduizmie, znak swastyki pojawia się na pierwszej karcie ksiąg.

                                      W Chinach znak swastyki pojawił się ok. 2000 lat temu, wraz ze sprowadzeniem buddyzmu z Indii. Za czasów dynastii Tang z woli jedynego w historii Chin kobiety cesarza Wu Zetian znak ten trafił do chińskiego pisma wraz z lekcją "wan", zapożyczoną od znaku ??? (dosł. dziesięć tysięcy)[6]. Dziesięć tysięcy to w Chinach symbol pełni, kompletności, a znaczenie znaku "?" to "pomyślne zgromadzenie dziesięciu tysięcy cnót" (chiń. ???????). Mnich Xuanzang, jeden z najważniejszych chińskich tłumaczy literatury buddyjskiej w epoce Tang, tłumaczył znaczenie swastyki terminem "?" (cnota). Wraz z innymi chińskimi znakami lewoskrętna postać swastyki trafiła do Korei (? ? man), gdzie jest najbardziej znanym symbolem buddyjskim, a potem także do Japonii. W kanji ma czytanie "man" lub "ban" i znaczenie takie, jak w Chinach.

                                      Jest symbolem religijnym w dźinizmie i buddyzmie, a także w tybetańskiej tradycji bon. Podobnie jak w Korei, gdzie symbol swastyki widnieje na wielu świątyniach buddyjskich, także w Japonii związany jest z buddyzmem (w odróżnieniu od rodzimego shint?).

                                      Swastyka w Europie[edytuj | edytuj kod]

                                      Swastyki w motywie zdobniczym zwanym potocznie Rękami Boga, pochodzącym z popielnicy z Białej k. Łodzi.

                                      Kołowrót jest jedną ze słowiańskich odmian swastyki.
                                      U plemion germańskich w I-IV w. n.e. pojawiła się forma trójramienna (triskelion). Do dziś wzór ten przetrwał w herbach Sycylii i Wyspy Man. Jeszcze w 1918 roku, przed niemieckimi nazistami, swastyka w kolorze niebieskim (jak na fińskiej fladze) została przyjęta jako znak przynależności państwowej fińskich wozów bojowych. Miała ona zagięte ramiona krótsze od ramion krzyża. Następnie stała się znakiem rozpoznawczym fińskich samolotów, z ramionami długości równej ramionom krzyża, lecz w odróżnieniu od niemieckiej, malowana jako krzyż prosty, a nie ukośny. Jako znak rozpoznawczy fińskich sił zbrojnych, swastyka zniknęła w 1944 roku, jako jednoznacznie kojarzona z nazizmem. Fińska ochotnicza organizacja pomocnicza kobiet Lotta Svärd, działająca od początku lat 20. do 1944 r. przyjęła w 1921 r. jako swój symbol niebieską swastykę z różami. Lotnictwo Łotwy znakowało w latach 1935-1940 swoje samoloty ciemnoczerwoną (jak kolory łotewskiej flagi) swastyką. Islandzka firma transportowa Eimskip używała od czasu swego powstania w 1914 roku, starego nordyckiego symbolu oznaczającego Młot Thora, który jest swastyką o skróconych ramionach. Odmianą swastyki jest również słowiański kołowrót (kolovrat), który ma osiem ramion. Także Baskowie mają swój, ważny i pochodzący z dawnych czasów znak lauburu nazywany czasem baskijską swastyką.

                                      Heraldyka[edytuj | edytuj kod]
                                      Niektóre godła pochodzące od "trifosu" przypominają polskie herby Brodzic (odmiana bez kółka), Kroje, Trąby, Cielątkowa i Drogomir (Złota Goleń). Natomiast różne kształty "fyrfosu" odpowiadają herbom Boreyko[1] i Jelce[7].


                                      Podwójna swastyka na ścianie kolegiaty z XII w. w Kruszwicy

                                      Swastyka na "Kamieniu Karłowicza" w Tatrach

                                      Góralskie krzyże podczas defilady święta pułkowego ? 2. PSP, Sanok, 1936

                                      Swastyka była znakiem Towarzystwa Wydawniczego ?Ignis? działającego w Polsce w latac
                                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 12:24
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Swastyka
                                      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 22:29
                                        woxilo

                                        Mnie Swastyka się kojarzy z Wiatraczkiem, takim wiatrem zmian.
                                        Natomiast czy Hitler coś tam wykorzystał? Wydaj mi się, że to raczej - jego wykorzystano. Nie sądzę, aby coś takiego jak faszyzm i II WŚ jeden człowiek mógł rozpętać. Myslę, że podstawiono go, wrobiono w ro wszystko...kozioł ofiarny na którego mozna zrzucić całą odpowiedzialnosć... chociaż czytałam, że on sam - nigdy ani jednej osoby własnoręcznie nie zabił, nigdy. Zresztą, był to podobno człowiek słaby i chory. Nawet mam do niego współczucie, miał ojca sadystę, on i jego siostra ciezko obrywali w dzieciństwie.. Potem - brak pieniedzy, niepowodzenia życiowe, brak pomocy ze strony krewnych. Słodko w życiu nie miał. Kto z nas nie przeklinał całego świata w chwilach kiedy jest nam źle? Myślę, że pewne grupy osób pozostających w ukryciu dla historii, wykorzystali go na rolę fuhrera.
                                      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 23:06
                                        www.youtube.com/watch?v=dVvlmpo5g9k
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 13:26
        lara9369 28.02.15, 09:24
        woxilo,
        Ty jako psycholog buddyjski, czy wiesz, jak poradzić sobie z takim przypadkiem: znam jedną osobę, która w wyniku silnego przeżycia calkowicie odrzuciła własną tozsamość. Chodzi o to, że tej osobie - zginął ktoś bardzo, bardzo bliski, i osoba ta, obarczywszy siebie winą za śmierć tej bliskiej osoby, - przejęła jej tożsamos. Dio tego stopnia, że - nie pamieta, jak ma na imie, ale podaje jako swoje imie tej nieżyjącej już osoby. Patrzy na siebie w lustro - i nie widzi siebie, lecz tylko towarzysza broni, kt zginął w ogniu walki?

        Wiesz Saro ,osobiście to mógłbym pomóc (kiedyś wielu ludziom pomogłem ) a w internecie jest mieszanina różnych osobowości ,wiele różnych energii duchowych /psychicznych -pozytywnych i negatywnych ,dlatego ciężko pomóc konkretnej osobie ,a jeśli ktoś twierdzi że pomoże ,to tylko ściemnia .

        :)))
        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.03.15, 20:23
          woxilo napisał(a): > Wiesz Saro ,osobiście to mógłbym pomóc (kiedyś wielu ludziom pomogłem ) a w int
          > ernecie jest mieszanina różnych osobowości ,wiele różnych energii duchowych /ps
          > ychicznych -pozytywnych i negatywnych ,dlatego ciężko pomóc konkretnej osobie ,
          > a jeśli ktoś twierdzi że pomoże ,to tylko ściemnia .Woxilo, na tyle jesteś zagłebiony w sobie, że wciąż piszesz do mnie - Saro.
          Jakaś Twoja była?
          Ja - nie jestem Sara, Sorry :)))))
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 03:23
            Pamiętajmy że zdrowie czy choroba ,itd. zależy od nas ,samych ,od siły naszego umysłu ,nasze myśli wpływają na nasz stan fizyczny ,samopoczucie i uczucia : www.youtube.com/watch?v=4cRTAcmx1UI
            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 09:57
              Możesz być każdym i mieć wszystko ,w co uwierzy twój umysł ,co stworzysz w swojej wyobraźni ,co wyprojektujesz swoją energią myśli ,puszczając to swoim wehikułem czasu , w przyszłość jakim jest twój umysł
              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 09:59
                woxilo napisał(a):

                > Możesz być każdym i mieć wszystko ,w co uwierzy twój umysł ,co stworzysz w swoj
                > ej wyobraźni ,co wyprojektujesz swoją energią myśli ,puszczając to swoim wehiku
                > łem czasu , w przyszłość jakim jest twój umysł

                Jasne. To się nazywa - schizofrenia.
                Natomiast spróbuj uwierzyć - Sercem! Na pewno nie potrafisz, bo to najpierw trzeba Serce - mieć!
                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 11:18
                  lara9369 03.03.15, 09:59
                  woxilo napisał(a):

                  > Możesz być każdym i mieć wszystko ,w co uwierzy twój umysł ,co stworzysz w swoj
                  > ej wyobraźni ,co wyprojektujesz swoją energią myśli ,puszczając to swoim wehiku
                  > łem czasu , w przyszłość jakim jest twój umysł

                  Jasne. To się nazywa - schizofrenia.
                  Natomiast spróbuj uwierzyć - Sercem! Na pewno nie potrafisz, bo to najpierw trzeba Serce - mieć!

                  Ty nazywasz Sercem swój rozum ,egoizm ,materializm i strach , ja Sercem nazywam Boskie Uczucie Przepełniające mą duszę
                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 11:19
                    woxilo
                    Mylisz się! Gdzie -, Serce - tam i rozum. Gdyż Serce - podpowiada, jak postąpić w konkretnej sytuacji! Egoizmem jest - bark działania!
                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 11:35
                      A o strach (bądź i lęki) - to TY mi o tym mówisz? Gdybym naprawdę była strachliwą egoistką - po kiego chrzana od ponad 2 lat o Ciebie walczę ???
                      Serce pokonuje wszelkie strachy. Serce, nigdy nie jest egoistą, nawet jeżeli ty to tak widzisz....
                      ...
                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 14:27
                        lara9369 03.03.15, 11:35
                        A o strach (bądź i lęki) - to TY mi o tym mówisz? Gdybym naprawdę była strachliwą egoistką - po kiego chrzana od ponad 2 lat o Ciebie walczę ???
                        Serce pokonuje wszelkie strachy. Serce, nigdy nie jest egoistą, nawet jeżeli ty to tak widzisz....

                        Ja o tym dobrze wiem .,bov widzę i czuję więcej od innych . :)))
                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 18:39
                          Piękne opakowanie ,skrywa nieraz brzydkie treści ( piękne ciało / szata(n) i ładny wygląd skrywa w swym wnętrzu nieraz brzydki charakter i złą duszę i ciemny / zacofany / głupi umysł bez serca / uczuć ) .

                          Piękno wodzi na pokuszenie bowiem ,swym powabem i blaskiem oraz przepychem ludzi słabych .
                          • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 20:26
                            woxilo napisał(a): Piękne opakowanie ,skrywa nieraz brzydkie treści ( piękne ciało / szata(n) i ładny wygląd skrywa w swym wnętrzu nieraz brzydki charakter i złą duszę i ciemny / zacofany / głupi umysł bez serca / uczuć ) .
                            Piękno wodzi na pokuszenie bowiem ,swym powabem i blaskiem oraz przepychem ludzi słabych

                            Zgadzam się całkowicie z tym punktem widzenia :))) Najważniejsze jest Piękno duszy :)))


                            PS Czy świnki są piękne >)
                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 20:41
                              lara9369 03.03.15, 20:26
                              woxilo napisał(a): Piękne opakowanie ,skrywa nieraz brzydkie treści ( piękne ciało / szata(n) i ładny wygląd skrywa w swym wnętrzu nieraz brzydki charakter i złą duszę i ciemny / zacofany / głupi umysł bez serca / uczuć ) .
                              Piękno wodzi na pokuszenie bowiem ,swym powabem i blaskiem oraz przepychem ludzi słabych

                              Zgadzam się całkowicie z tym punktem widzenia :))) Najważniejsze jest Piękno duszy :)))


                              PS Czy świnki są piękne >)

                              Nie wiem ,ale wiemc że świnia zje wszystko ,levcz żadko człowieka bo nie każdy czxysty wewnętrznie /duchowo /na duszy ,a człowiek nawet świnie zje :)
                              • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 20:44
                                Dobrze. Ale ja - nie "zjem wszystko", jestem vege, zawsze bardzo uważam, co jem. Dlaczego rano nazwałeś mnie świnką?
                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 21:20
                                  lara9369 03.03.15, 20:44
                                  Dobrze. Ale ja - nie "zjem wszystko", jestem vege, zawsze bardzo uważam, co jem. Dlaczego rano nazwałeś mnie świnką?

                                  Świnka to z wielkiej sympatji , jak myszko ,kotku , itp :)))
                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 21:54
                                    nie odchodź
                                    zostań
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.03.15, 23:56
                                      lara9369 03.03.15, 21:54
                                      nie odchodź
                                      zostań

                                      Ja nigdzie się nie wybieram ,poza tym wszyscy odchodzimy w nocy / odłączamy się od swojego ciała ,z którym za życia łączy nas niewidzialne połączenie - srebrna nić ( jak łączy pępowina , matkę z dzieckiem w łonie ) .

                                      :)))
                                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 04.03.15, 05:49
                                        I wcielając się następnego dnia ,rano w swoje ciało jako my duchy ,.dusze /energie psychiczne /duchowe /umysłowe ,odradzamy się do nowego życia ,krztałcąc się , pobierając naukę , na następny dzień , w nocy uczymy się od duchów i aniołów oraz demonów itp.w wyższych światach astralnych /duchowych (nazywane jest to przez chrześcijan niebem ) ,oraz niższych światach astralnych /.wymiarach duchowych ( nazywane jest to piekłem przez chrześcijan ) w Buddyzmie nazywany jest ten proces reinkarnacją -wielokrotne wcielanie się w swoje ciało ,lub wielokrotna śmierć i odrodzenie .pl.wikipedia.org/wiki/Reinkarnacja
                                        .
              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 23:08
                NA DRODZE DO OŚWIECENIA



                Przebywając w ziemskiej rzeczywistości opartej na dualizmie lepiej jest stworzyć dla siebie takie energetyczne systemy, które zapewniają prawidłowy przepływ energii w celu przygotowania naszej świątyni i spotęgowaniu ducha.

                Droga do duchowego oświecenia to nie tylko wąska ścieżka ale i krawędź brzytwy. Jezus mówił:

                ?nie rozglądajcie się ani na lewo ani na prawo, idźcie naprzód...?

                Duchowa ścieżka wymaga zupełnego poświęcenia, dyscypliny, wiedzy i odwagi. Nasza prawdziwa duchowa ścieżka to nie niedzielny spacer do kościoła, to nie łąka do odpoczynku. Na tej drodze musimy poznać prawdę i spalić ziemskie pragnienia.
                I musimy wiedzieć, że tylko jedna osoba na 100 tysięcy znajduje prawdziwą duchową ścieżkę a jedna osoba na milion dochodzi do oświecenia.

                Różni duchowi nauczyciele, teolodzy często twierdzą, że mogą przebudzić drugiego człowieka i doprowadzić go do oświecenia, a tak naprawdę jest to samotna droga. Wszystkie religie świata mówią o oświeceniu, znajdujemy we wszystkich podobieństwa. Każda uczy nas jak mamy żyć aby wnieść w siebie więcej światła, ale my ludzie musimy indywidualnie wdrążyć tą naukę w swoje życie.

                Ten świat jest uwięziony w studni cierpienia a wszystkie cierpienia wynikają z ludzkiej niewiedzy. Niewiedza prowadzi do ziemskiego przywiązania. Ale na wszystko na tym świecie przychodzi taka chwila, że nawet duża fortuna staje się dla człowieka uciążliwa. Nasza dusza ma swoje cechy i gdzieś tam w głębi wie, że na tym globie nie można do końca być szczęśliwym. Przychodzi na nią taki czas, że zamiast ziemskiego szczęścia zaczyna szukać czegoś więcej, poza tym światem.

                Celem narodzenia się człowieka jest osiągnięcie wyzwolenia. Nasze życie przeznaczone jest tylko do tego celu. Niestety, wiele ludzi w ogóle nie rozumie tej kwestii. Uważają, że narodzili się po to aby zarabiać pieniądze, zdobywać ziemską wiedzę, sławę i wszelki życiowy dobrobyt. Dopiero wtedy uważają życie za udane, pełne sukcesu, inaczej uznają go za zmarnowane i nieszczęśliwe. Nawet kiedy wchodzą na duchowe drogi i tam pobędą chwilę to już szukają szczęścia.

                Głównym produktem oświecenia nie jest szczęście tylko wyzwolenie. Kto wszedł do tego oceanu życia nie ma już w sobie lęku, pragnień, nie jest chciwy, dumny, jego umysł został oczyszczony, tutaj ego kończy swoją ?misję?, chociaż jeszcze mu się zdarzy zasiać wątpliwości. Dzięki osobistej pracy stabilizujemy własne wnętrze, scalamy oddzielone cząsteczki naszej osobowości i powoli stajemy się aspektem jednej Całości. Wolność duchowa, to uwolnienie od starych przebrzmiałych wzorców, wspomnień, spalenie własnej karmy, co jest niezwykłą łaską wyjścia ze świata iluzji, wreszcie człowiek skosztuje życia do którego został stworzony.



                Jeśli chcesz być w tym życiu szczęśliwy, musisz umieć dać szczęście innym. Jeśli dajesz ból i cierpienie także ty dostajesz to samo w zamian. Większość ludzi żyje swoim życiem, ale nie mają celu w życiu, dlatego ich życie jest nieszczęśliwe a nawet wielu uważa go za najcięższą pokutę. Głównym celem życia powinno być osiągnięcie wiedzy i Jaźni. Wyższa Jaźń jest dobra, czysta i godna zaufania, jest to również miejsce w naszym wnętrzu, nasze duchowe światło.

                Drugim ważnym elementem jest pomoc innym. W naszym życiu powinniśmy unikać udowadniania komukolwiek swoich racji. Każdy z nas powinien doświadczać własnych duchowych doznań, które otworzą nas na przyjęcie najwyższych Boskich darów. Wszystkie nasze inne ziemskie akcje są tylko stratą czasu i energii.

                Aby w życiu poznać naturę Boga musimy się do Niego zbliżyć. Wystarczy wzywać Jego Święte Imię, ale ze szczerego serca. Zapuścić się w zadumę kontemplacji, niech wielki potok światła wpłynie w nasze ciało. Bóg mieszka w każdej żywej istocie jako siła życia. Siła życia jest cząstką Jaźni, która wnosi w nas czystą bezwarunkową miłość. Wiedza o Jaźni jest ścieżką do oświecenia, czysta wewnętrzna wiedza jest Bogiem w nas. Wyzwolenie odbywa się tylko przez czystą wiedzę.

                Z reguły człowiek wędruje przez wszystkie formy życia i wszędzie poszukuje szczęścia. Biega po wszystkich drogach, które nie raz skrzyżują się i ponownie rozbiegają, słyszymy i wewnętrzny głos i ryczące ego, które niczego nie ułatwia, toteż robimy dużo inkarnacji zanim osiągniemy tą jedną w której odnajdujemy drogę do prawdziwego celu.



                Na karmicznych ścieżkach pracujemy bardzo ciężko aby wreszcie uzyskać odpowiednią świadomość duszy, dopiero wówczas dokona się wspaniałe żniwo miłości. Jeśli już dowiadujemy się o oświeceniu to jest to sygnał, że powinniśmy porzucić wszystkie ziemskie pragnienia i szukać swojej jedynej drogi, tej własnej wąskiej ścieżki, która jest skomplikowana jak labirynt. Często będziemy się na niej gubić, wracać i szukać właściwej drogi, ale dzięki temu niszczymy świat iluzji. Każda nasza pomyłka i świadoma naprawa naszego błędu doprowadza duszę do absolutnej czystości. W ten sposób przerabiamy drogę zrozumienia, poprzez własne błędy, niestety nie da się przejść na skróty, tylko krok po kroku z wielką cierpliwością, aż przyjdzie moment kiedy poczujemy, że nasze naczynie jest wypalone, puste i gotowe na nowe energie. Rzadko komu udaje się w tym labiryncie nie pobłądzić.

                Dzisiaj Ziemia i ludzie żyją w absolutnej duchowej ciemności. Osoby żyjące w najwyższym świetle rozpraszają ciemności wokół siebie i tych ludzi, którzy znajdują się blisko nich. Każdy duchowy człowiek tworzy wokół siebie kule światła, które usuwa ze swojej drogi ciemność, świeci niczym lampa. Poszukiwacz prawdy wznosi duchowe światło, które świeci coraz jaśniej. Jeśli człowiek błądzi w ciemności jego światło gaśnie. Duchowe światło możemy rozpalić przez kontakt z Bogiem; za pomocą modlitwy, medytacji, mantr. Ludzi na ścieżce duchowej obowiązuje czystość ciała poprzez stosowanie zdrowej żywności i innych metod dla umysłu. Umysłowa czystość to uczciwość, przebaczenie, pozytywne myślenie. Ważna jest odpowiednia dieta, najlepiej surowe warzywa i owoce.



                Nasz mentalny bałagan przechowywany jest w bankach pamięci ciała (w mięśniach pleców, ramion, nóg). Toksyczne substancje gromadzą się w tkankach mięśniowych, trucizny dostają się do wnętrza komórek i powodują zmiany. Jeśli im nie pomożemy możemy spodziewać się zdrowotnych problemów. Manifestują się jako bóle, skurcze, osłabienia, ciało woła o pomoc, przesyła informacje do naszego świadomego umysłu. Ludzie najczęściej biegają po lekarzach, jakże często leczenie nie przynosi żadnego skutku. Zanim wybierzecie się po pomoc do specjalistów spróbujcie popracować w inny sposób: przez przebaczenie, zadośćuczynienie, przeprosiny.

                Ludzie nie wiedzą, że ich dolegliwości mogą być spowodowane ich własnymi negatywnymi myślami i emocjami. Toksyczne substancje uszkadzają nasz układ nerwowy, wprzódy czujemy zmęczenie, dyskomfort, ból, kiedy nerwy bywają mocniej zapchane przestajemy czuć cokolwiek i pozornie wydaje się, że wszystko jest w porządku. W chwili oczyszczania ponownie poczujemy ból, dyskomfort, znaczy nasz mentalny bałagan opuszcza ciało. Najszybszym sposobem oczyszczania ciała i umysłu jest post i właściwa dieta.



                Jeśli jesteśmy czymś zbyt mocno sfrustrowani, starajmy się ten element życia od siebie oddalić, po prostu o tym nie myślmy, wyrzućmy to z umysłu, kiedy natarczywie powraca spróbujmy skoncentrować się na przyrodzie lub innych miłych rzeczach, od razu poczujecie się lepiej.

                Wielka to wewnętrzna mądrość, słuchać Bożego natchnienia. Dzięki wewnętrznemu głosowi człowiek nauczy się dostroić do rytmu życia. Ma szansę odnaleźć wewnętrzne światła. Nasz uśmiech, radość to kamień węgielny do naszego nieba, lepszego życia, toteż nie bójcie się uśmiechać, nawet do przechodniów. Czysta miłość i radosny śmiech są otwartą stacją odbiorczą do boskości. Ufność, prostota, zachwyt, śmiech jak u małego dziecka to uczucia niezwykłe, niewinne. Niewinność daje nam rodzaj immunitetu na nietykalność. Dzięki temu idziemy bez przeszkód przed siebie.

                Ważną rzeczą jest - myśleć za siebie. Nie pozwól innym myśleć za ciebi
    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 04.03.15, 23:17
      Kłamstwo jest jak kij: zawsze ma dwa końce.
      Uderzając kogoś jednym końcem, warto pamiętać, że ten drugi koniec niechybnie trafi w nas samych
      ...
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.03.15, 00:41
        Powtarzalność Jest Źródłem Prawdy I Celem Do Poznania Siebie

        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.03.15, 02:02
          Jako terapię wzmacniającą odporność organizmu ,swoje Bio-pole ,polecam Chromoterapię - leczenie Kolorami - Barwy ,Różne Kolory leczą psychikę i niezrównoważone emocje , Oraz wpływają pozytywnie na stan naszych nerwów i ducha /umysłu , a także naszych organów wewnętrznych ,ponieważ wszystko w naszym organizmie jest ze sobą połączone - wspólnymi systemami nerwowymi w ciele - Współczulnym I Przywspółczulnym , a zaczyna się od naszego Centralnego Systemu Nerwowego ,jakim jest Mózg , oraz Zamknięty System Energetyczny -Psychika / Dusza / Serce .

          Polecam książkę do studiowania co dzień , która wiele spraw w życiu pozwala zrozumieć : www.kos.com.pl/deir_1_wyzwolenie.html

          Fragment : "Otwierając tę książkę uzyskacie szansę na zmianę swego życia przez wyjście na nowy poziom ewolucji. Przyniesie ona zrozumienie prawdziwej przyczyny zdrowia i wszystkich chorób, ludzkiego postępowania i kolei losu. Uwolnicie się od wpływów wielkich energetycznych pasożytów manipulujących ludźmi i zmuszających ich do autodestrukcji.
          Pamiętajcie, by nie krzywdzić istot na niższym poziomie rozwoju. Okażcie im współczucie i pomóżcie im. Bo dla was stanie się możliwym to, co dla innych jest nieosiągalne. Nie marnujcie swoich możliwości uganiając się za próżnościami tego świata. Przed wami stoją wielkie cele - odkrycie nowego świata, poszukiwanie w nim miejsca dla siebie. Uzyskacie zdolność uzdrawiania. Ten dar przyjdzie do każdego."



          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.03.15, 17:59
            Jedyne duchy jakie istnieją na świecie ,to są te z chorych wyobrażeń ludzkich ,to negatywne energie psychiczne /umysłowe /./duchowe ludzkości od pokoleń na całym globie ziemskim , przenoszone za pomocą genów Materialnych ( spermy męskiej ,nasienia ) , oraz Genów Duchowych / Niematerialnych /Umysłowyych ( Memów ) :
            pl.wikipedia.org/wiki/Mem

            z chorej schozofrenicznej psychiki /umysłu jednego człowieka ( w jednym pokoleniu ), do chorej schizofrenicznej psychiki / chorej osobowości drugiego człowieka / następnym pokoleniom ,itd . ludzi cierpiących na ciężką odmianę rozdwojenia jaźni / rozdwojenia ducha / umysłu ,od materialnego ciała - " Schzidalno-Kwantowy Kompleks Boga lub Fanatyzm Religijny ,czy tzw . " Święta Choroba " -Epilepsja .
      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.03.15, 19:25
        Dlaczego kłamstwa są bardziej niebezpieczne niż choroby zakaźne? Gdyż powodują obumarcie zaufania, a z czasem - potrafią całkowicie zabić. I nie dotyczy to tylko osoby Kłamcy, tylko - wszystkich ludzi. Ktoś jeden nas oszuka - przestajemy ufać wszystkim. Pies, raz uderzony przez człowieka, warczy na każdego kto ma kształt człowieka.
        A więc jeśli raz oszukasz kogoś - powodujesz nawet nie efekt motyla, lecz całe tsunami wrogosci między ludźmi. Dlatego tak ważne pamiętać o odpowiedzialności, jeśli oszukasz - więcej nie zaufam nikomu, ani jednej osobie, a więc jeśli Ty - zjawisz się pod innym imieniem, - i tak Tobie nie zaufam, nie dlatego, że cię rozpoznam, tylko dlatego - że już nie zaufam nikomu. No i stąd - mądrość ludowa: zasiejesz wiatr, zbierzez burzę. Nie trzeba tu żadnych cytatów z Biblii czy z Jezusa, ludzie od zawsze obserwowali zależności, które w życiu występują i przekazywali je następnym pokoleniom.
        Wprowadzenie religii totalitarnej, zaburzyło ten proces o lata świetlne.
        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 06.03.15, 03:43
          Ważne do poczytania : www.vismaya-maitreya.pl/kundalini.html

          ,ten proces zachodzi bowiem w ludziach na całej ziemi , od pokoleń ,jest to budzenie się węża kundalini , uśpionego u podstawy kręgosłupa ,wszystkie cytaty są w prznośni ,metaforycznie , - u podstawy krtęgosłupa - na drzewie życia w rajskim ogrodzie ,wąż biblijny z raju eden - kundalini ,Rei Ki - energia seksualna,psychiczna , umysłowa ,duchowa ,boska ) wąż uśpiony u podstawy kręgosłupa -energia węża kundalini , zwinięta na drzewie życia , w rajskim ogrodzie Eden .

          Budząc się Energia Kundalini - Wąż / Szatan / Smok - Kusi Ewę (Budzi Się Duchowa ,Kobieca Część Ludzkości ,Od Początków Świata .
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 06.03.15, 04:29
            teoria i praktyka medytacji : www.youtube.com/watch?v=OB4nKlxwaMU

            Czakry - wiry energii emocjonalnej , ( emocje pozytywne - metaforyczne anioły /archanioły /bogowie , emocje negatywne - metaforyczne - demony /diabły ) : www.youtube.com/watch?v=0CluQrWFloc
            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 06.03.15, 05:27
              Metafora ,Przenośnia ,Symbol ,Mit ,Alegoria ,Przypowieść , itd. to potęga , to wyższość emocji /serca / = Ducha , Nad - rozumem ,intelektem /logiką /ciałem =Materią , Mowa Ciała - gesty , pozy ,asany ,mudry ,( Kineza ) to wyrażanie niewyrażalnego ,nielogicznego ,subiektynego , empirycznego .

              Wielkie I Wszechmocne są zaiste Iluzje Umysłu , Umysł nasz to jak taki Mikro Wszechświat , a ośrodek świadomości - Szyszynka w mózgu ,wytworzy w organizmie D.M.T. silną substancję chalucynogenną ,zdolną stworzyć w psychice - paranoję ,schizy ,głosy ,omamy ,zwidy ,chalucynacje , lecz również wytworzy do organizmu Endorfiny - chormony - zdrowia ,szczęścia ,miłości ,długowieczności .
              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 06.03.15, 19:08
                Nie ma radości bez smutku , zdrowia bez choroby , .życia bez śmierci , miłości bez zazdrości , dobra bez zła
                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 06.03.15, 19:15
                  Nie ma też Mądrości bez Głupoty , Pewności bez Wątpliwości , Pokoju Bez Wojny , Całości Bez Części
                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.03.15, 07:39
                    Kiedy rozum /rozsądek śpi , otwiera się brama naszej podświadomości i głębszych warstw psychiki naszej - nieświadomości ( królestwa archetypów ) / budzą się wytrwory ludzkich wyobrażeń ,podszytych strachem ,obawami i lękami ,oraz negatywnymi emocjami ,a czym więcej ludzi uwierzy w owe fantastyczne ,nieistniejące wytwory głębi psyche , tym te twory zaczynają być realniejsze ,prawdziwsze , i zaczynają żyć własnym życiem ,karmiąc się ludzkim strachem ,lękami i obawami , takie jak - bogowie ,archaniołowie , aniołowie ,złe i dobre duchy ,demony ,diabeł ,szatan , antychryst ,wiedźmy ,strzygi , chochliki ,elfy , trolle , i inne .
                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.03.15, 08:18
                      Powtarzalność Jest Źródłem Prawdy I Celem Do Poznania Siebie
                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.03.15, 17:46
                        Kobiety najpierw działają , a potem myślą ,natomiomast mężczyźni na odwrót , najpierw pomyślą ,a potem to zrobią
                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.03.15, 02:31
                          Wszystkim paniom w dniu ich święta życzę - wiele spokojnych , szczęśliwych chwil w życiu , więcej cierpliwości i dystansu emocjonalnego do spraw trudnych i nie do rozwiązania zdawało by się , aby każda kobieta na ziemi odnalazła miłość i szczerą ,prawdziwą przyjaźń swojego życia ( tzw. bratnią duszę ) , dużo zdrowia , uśmiechu i pogody ducha na co dzień .
                          :)
                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.03.15, 04:54
                            Szczęśliwi ludzie żyją dłużej , zgoda buduje ,a niezgoda rujnuje , szczera ,otwarta na potrzeby bliźniego swego rozmowa , bez pozorów ,matactw ,sarkazmów ,oszustw , rozwiąrze każdy trudny problem , a miłość doskonała - bez zazdrości ,strachu ,lęków , obaw ,bezinteresowna ,altruistyczna ,oddali każde zło świata ,gdyż Bóg Jest Miłością ,A Miłość Jest Bogiem , ponieważ Miłość To Największa Magia we Wszechświecie : Agape[edytuj]

                            Fresk przedstawiający wspólną ucztę chrześcijan
                            Agape (gr. ????? agápe, miłość) ? pojęcie wywiedzione z greki oznaczające miłość międzyludzką. Szczególne jej rozwinięcie nastąpiło w chrześcijaństwie gdzie oznacza bezwarunkową miłość człowieka do Boga, w odróżnieniu od miłości Boga do człowieka (łac. caritas). Ma ona naśladować miłość boską, pełną oddania i poświęcenia, ale nigdy nie będzie w stanie oddać się w pełni, gdyż to potrafi uczynić jedynie Bóg. Wcześni chrześcijanie uważali, że wobec siebie także powinni okazywać ten rodzaj miłości, dlatego pisarze wczesnochrześcijańscy podkreślali odmienność agape, jako miłości braterskiej i siostrzanej, od miłości romantycznej.

                            W początkach chrześcijaństwa była tak określana wspólna uczta mająca charakter duchowy, której celem było podkreślenie jedności wyznawców i podtrzymywanie ich trwania w wierze. pl.wikipedia.org/wiki/Agape
                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.03.15, 18:21
                              Uczył Marcin ,Marcina ,A sam głupi jak świnia
                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.03.15, 03:57
                                To nie Bóg który jest miłością samą , wygnał Adama z rajskiego ogrodu Eden na początku stworzenia ,Bóg skoro jest czystą ,bezwarunkową Miłością , doskonałą ,nie jest zdolny do jakiegokolwiek zła na świecie ,w historii i nigdy nie był , zło jest w ludziach ,a głównie kobietą brakuje rozsądku (ponieważ najpierw coś zrobią ,a potem dopiero to przemyślą , a gdzie diabeł nie możew ,tam babę pośle ) ,

                                a wyobraźnia podsynana przez strach ,zazdrość ,paranoję ,lęki , złość ,gniew ,zaczyna szwankować i coraz bardziej wyobrażenia zacznają dominować nad rzeczywistością , i w ten to sposób nadmierna seksualność Ewy -Pierwszego Archanioła na ziemi ,gdy opanowała wyobraźnię ,a co za tym idzie , centralny system nerwowy - mózg , skusiła Adama swym seksapilem i jabłkiem ,między nogami - metafora narządu płciowego

                                ( w jodze kundalini ,energia kundalini ,to energia węża - duchowa /boska energia mistyczna ,uśpiona u podstawy kręgosłupa ,budzi się gdy zaczynamy praktykować praktyki mistyczno-duchowe , wspina się w górę po kręgosłupie - metafora Jakubowej Drabiny Do Nieba ,i przechodząc przez czakry -wiry energii psycho-emocjonalnej - metaforyczne -archanioły , anioły ,demony ,bogowie ,diabeł , szatan ,złe duchy i dobre , itp . )
                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.03.15, 03:20
                                  Pamiętajmy ! ilość kontaktów seksualnych ograniczyć trzeba do minimum , gdyż niebezpieczeństwo zarażenia się atawizmami - Atawizm[edytuj]
                                  Atawizm (łac. atavus ? przodek) ? regresja ewolucyjna, pojawienie się u danego organizmu nietypowych dla niego cech bądź zachowań, charakterystycznych dla jego odległych przodków.

                                  W XIX wieku Cesare Lombroso sformułował teorię o związku atawizmów z "niższą rasą" i cechami przestępców. Silnie rozwinięte łuki brwiowe, duża żuchwa, długie ręce, nadmierne owłosienie ciała miały być wyznacznikami genetycznej/rasowej niższości.

                                  U człowieka:

                                  dodatkowe brodawki sutkowe,
                                  szczątkowy ogon[1],
                                  wybitnie silnie rozwinięte owłosienie na całym ciele lub na twarzy i plecach (hipertrichoza),
                                  owłosienie w rozwoju zarodkowym,
                                  odruch czepny u noworodków,
                                  nadmiernie rozwinięte kły,
                                  wykształcenie pazurów zamiast paznokci,
                                  ruchomość małżowiny usznej.

                                  pl.wikipedia.org/wiki/Atawizm

                                  , przekazywane w genach biologicznych ( sperma ,nasienie ) , za pomocą stosunku płcowego / aktu prokreacji , jest jak najbardziej realne i prawdziwe w dzisiejszych czasach , wyuzdania seksualnego i chuci lubieżnych wszelakich .
                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.03.15, 19:17
                                    Nigdy nie dyskutuj z człowiekiem porywczym i głupim oraz ciemnym i zacofanym , nie zniżaj się do jego poziomu , dowartościuje twoim kosztem swoje niskie mniemanie o sobie i egoizm ,a potem będzie chciał górować nad tobą .
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.03.15, 19:34
                                      Jak niedojrzały matoł ,płodzi niedojrzałe matoły ,popierdolone ,,to ma być dobrze ?
                                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.03.15, 03:52
                                        Trudności i przeszkody w życiu są potrzebne człowiekowi dojrzałemu ,mądremu i rozsądnemu ,bo dzięki temu może taki człowiek rozwijać swój kreatywny ,niepowtarzalny talent twórczy ,oraz dojrzewać ,światłość bowiem potrzebuje ciemnego paliwa do wzrostu ( piękny kwiat ,najlepiej rozkwitnie w złym ,niesprzyjającym środowisku , pieczarki najlepiej dojrzeją w środowisku śmierdzącego gnoju , tak jak piękna żabka ,była najpierw brzydką kijanką ,piękny motyl ,był najpierw brzydką larwą ,a potem poczwarką ,przemieniając się w p9ięknego owada ) .Tak i we mnie od daWNA ZASZŁA WEWNĘTRZNA ZMIANA NA POZIOMIE GENÓW .
                                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.03.15, 06:16
                                          Ludzie dlatego plotkują na tematy innych by poczuć się lepiej , i podnieść swoją wartość oraz wzmocnić własną pychę , egoizm i samoocenę .
                                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.03.15, 08:05
                                            Sri Swami Vishwananda opowiedział nam kiedyś słynną przypowieść o pięciu ślepcach i słoniu: Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Chociaż byli ślepi, jednak ich słuch był bez zastrzeżeń. Usłyszeli więc, że ktoś przyszedł. Wtedy wszyscy pięciu wstali i zaczęli chodzić dookoła. Czuli, że coś jest przed nimi. Pierwszy ślepiec powiedział: ?Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała?? Drugi ślepiec trzymał za kły. Czując je powiedział: ?Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!? Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: ?Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!? Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: ?Nie, nie, nie- to nie jesy nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!? a piąty ślepiec oznajmił: ?Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!? I tak pomiędzy cała piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: ?To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!? W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: ?Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?? Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' Po jakimś czasie, kiedy chłopiec już poszedł, pierwszy ze ślepców rzekł: ?Jesteśmy nie tylko ślepi, myślę, że jesteśmy też głupi!? Drugi ślepiec odparł: ?Nie, nie, nie. Trochę byłem zmieszany kiedy mówiłem to co mówiłem!? a trzeci na to: ?Myślałem tak od samego początku, ale nic nie powiedziałem!?. Wtedy czwarty ślepiec oznajmił: ?No tak, my po prostu tylko mówiliśmy głośno co nam przychodziło do głowy!? W końcu piąty ślepiec powiedział: ?Wiecie co, czuje się strasznie głupio! Mogliśmy po prostu kogoś zapytać i dowiedzieć się znacznie szybciej!? Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięciu ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to nie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się! - Sri Swami Vishwananda
                                            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.03.15, 11:26
                                              Tylko ktoś, kto
                                              > doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może
                                              > naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięci
                                              > u ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to n
                                              > ie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się!

                                              Kiedy mamy do czynienia z myszą, która wyobraziła sobie / lub udaje, że jest słoniem, najlepszym wyjściem będzie właśnie - poddać się!
                                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.03.15, 13:41
                                                lara9369 13.03.15, 11:26
                                                Tylko ktoś, kto
                                                > doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może
                                                > naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięci
                                                > u ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to n
                                                > ie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się!

                                                Kiedy mamy do czynienia z myszą, która wyobraziła sobie / lub udaje, że jest słoniem, najlepszym wyjściem będzie właśnie - poddać się !

                                                Dokładnie ,poddać się i zaufać opiece sił wyższych ,Bogu Stwórcy ,wewnętrznej mocy ,nad-świadomej transcendentnej świadomości lub świadomości chrystusowej ,która jest w nas ,czy jak zwał tak zwał .
                                                Ponieważ nadmiar ambcji i pogoń za zyskiem ,sławą i chwałą ,który nie da trwałego szczęścia ,już niejednego człowieka w historii doprowadziły do upadku moralnego ,powolne staczanie się na dno społeczne i zawały serca .
                                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.03.15, 18:50
                                                  Przepraszam , nie chcę ale muszę wyrzucić z siebie czyjeś durnoty popierdolone - Wandale , Debile ,Schizole ,Porąbańcy ,Mitomnani ,Plotkarze ,PedodOFile ,Kurwy I HOMOSEKSUALIŚCI ,dEGENERACI ,sCHIZOFRENICY ,aLKOHOLICY ,fANAYTYCY rELIGIJNI , Wariaci I Niedojrzałe Smarkacze ( niuekturzy równo w pieluchy rżnęli ,jak ja działałem, i krztałciłem się . , Nieuki i pÓLGŁÓWKI !!!!!!!!!!!!!!
                                                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.03.15, 00:01
                                                  woxilo napisał(a): poddać się i zaufać opiece sił wyższych

                                                  Ja bym ostrożnie podchodziła do owych sił wyższych, nie warto wszystkiego wrzucać do jednego worka, gdyż owe siły wyższe - to są istoty znajdujące się na wyższym poziomie rozwoju w stosunku do człowieka. Tak jak powiedzmy człowiek w stosunku do świnki morskiej. Człowiek ma moc trzymania świnki w niewoli, karmienia jej i hodowli we własnym domu, gdzie świnka jest bezpieczna syta i kochana. Ale nie każdy człowiek kocha i hołubi te świnki, są tacy co je zabijają i zjadają na obiad, np. w Ameryce Południowej. Tak samo z "siłami wyższymi".... Moim ulubionym przykładem w temacie jest los biednej Joanna d'Arc, którą naiwna wiara w dobroć aniołów ... wiadomo gdzie doprowadziła.... Jesli już mamy ochotę oddać własne zycie komuś - niech ta osoba/istota zwał jak zwał.... - niech będzie warta naszego zaufania :)))
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.03.15, 00:55
                                                    lara9369 14.03.15, 00:01
                                                    woxilo napisał(a): poddać się i zaufać opiece sił wyższych

                                                    Ja bym ostrożnie podchodziła do owych sił wyższych, nie warto wszystkiego wrzucać do jednego worka, gdyż owe siły wyższe - to są istoty znajdujące się na wyższym poziomie rozwoju w stosunku do człowieka. Tak jak powiedzmy człowiek w stosunku do świnki morskiej. Człowiek ma moc trzymania świnki w niewoli, karmienia jej i hodowli we własnym domu, gdzie świnka jest bezpieczna syta i kochana. Ale nie każdy człowiek kocha i hołubi te świnki, są tacy co je zabijają i zjadają na obiad, np. w Ameryce Południowej. Tak samo z "siłami wyższymi".... Moim ulubionym przykładem w temacie jest los biednej Joanna d'Arc, którą naiwna wiara w dobroć aniołów ... wiadomo gdzie doprowadziła.... Jesli już mamy ochotę oddać własne zycie komuś - niech ta osoba/istota zwał jak zwał.... - niech będzie warta naszego zaufania :)))

                                                    MASZ TY ABSOLUTNĄ RACJĘ ,TYLKO ŻE JA W Walce Z SIŁAMI WYŻSZYMI ZE ŚWIATÓW ASTRALNYCH ( wyższe światy astralne /duchowe - chrześcijaństwo nazywa Niebem ,natomiast niższe światy astralne - chrześcijaństwo nazywa Piekłem )

                                                    I Ja MAM Ogromne DOŚWIADCZENIE w tych sprawqach ,to jak przysłowiowa , w przenośni walka Herkulesa z siłami i potworami nadprzyrodzonymi .i jego 12 prac :

                                                    12 prac Heraklesa[edytuj | edytuj kod]
                                                    Osobny artykuł: Dwanaście prac Heraklesa.

                                                    Potyczka Lwa nemejskiego z Heraklesem
                                                    Zabicie lwa nemejskiego
                                                    Zgładzenie hydry lernejskiej
                                                    Schwytanie łani kerynejskiej
                                                    Schwytanie dzika erymantejskiego
                                                    Oczyszczenie stajni Augiasza
                                                    Przepędzenie ptaków stymfalijskich
                                                    Schwytanie byka kreteńskiego
                                                    Schwytanie klaczy Diomedesa
                                                    Zdobycie pasa Hippolity (królowej Amazonek)
                                                    Uprowadzenie wołów Gerionesa
                                                    Przyniesienie złotych jabłek z ogrodu Hesperyd
                                                    Sprowadzenie Cerbera z Hadesu
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.03.15, 00:56
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Herakles

                                                    :)))
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.03.15, 11:48
                                                    Rodzajem Miłości - Doskonałej , Agapicznej ,,Boskiej ,Duchowej ,Platonicznej , ( Na Odległość ), Tzw. Seks Anielski , Bez - Pożądania , Fascynacji Erotycznej ,Strachu , Lęków ,Obaw Zazdrości , Upominania Się O Swoje ( Atruistycznej ,Bezinteresownej ) .

                                                    JEST TYLKO CZYSTA , PRZYJAŹŃ POMIĘDZY KOBIETĄ I MĘŻCZYZNĄ .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.03.15, 14:46
                                                    Człowiek cały czas ( jego / jej - podświadomość i głębsze warstwy psychiki ) jest kodowany / bombardowany informacjami zewsząd ,od dzieciństwa ,płynącymi - z reklam ,z telewizji , z plakatów ,z radia ,z prasy ,z internetu ,itd . ,poprzez zmysły -

                                                    Słuchu ( a uszy mają związek z nerkami ,które gromadzą także energię życiową - lewa nerka - energia odziedziczona po rodzicach / przodkach , która się wyczerpuje w ciągu życia ,prawa nerka - energia osobista gromadzona w ciągu życia ,którą można uzupełniać . )

                                                    Wzroku ( A oczy mają związek z Wątrobą - największą fabryką oczyszczania organizmu z toksyn i nieczystości środowiskowych (nerwy ,stres ,irytacja ) ,Wątroba najlepierj ulega oczyszczeniu z zalegających toksyn poprzez łzy ( Fachowo Proces Ten Nazywa Się - Psychologicznym Katharsis .
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 23:10
        Wielka to wewnętrzna mądrość, słuchać Bożego natchnienia. Dzięki wewnętrznemu głosowi człowiek nauczy się dostroić do rytmu życia. Ma szansę odnaleźć wewnętrzne światła. Nasz uśmiech, radość to kamień węgielny do naszego nieba, lepszego życia, toteż nie bójcie się uśmiechać, nawet do przechodniów. Czysta miłość i radosny śmiech są otwartą stacją odbiorczą do boskości. Ufność, prostota, zachwyt, śmiech jak u małego dziecka to uczucia niezwykłe, niewinne. Niewinność daje nam rodzaj immunitetu na nietykalność. Dzięki temu idziemy bez przeszkód przed siebie.

        Ważną rzeczą jest - myśleć za siebie. Nie pozwól innym myśleć za ciebie. To jest twoje życie. Bóg ci go dał abyś stworzył własny świat, własne szczęście, podobnie jak On stworzył swoje dzieła. Pal ogień we własnym piecu, dokładaj drewien aby nigdy nie zgasł, tylko wtedy otworzysz wewnętrzną mądrość i podniesiesz własną świadomość. Dopiero wówczas możesz podzielić się własnym doświadczeniem, ale nie wolno ci zmuszać nikogo do obrania twojej drogi.

        Oświeceni ludzi chodzą w świetle prawdy a nowa rzeczywistość światła mocno się zakorzenia w ich sercach. Ciemność nie może znieść światła, więc podejdź do światła i zanurz się w nim.



        Granice twojego rozwoju skrywają największą magię. Jeżeli je zbadasz, zrozumiesz, rozwiniesz w sobie zrozumienie i współczucie dla innych, którzy powoli wspinają się własnymi duchowymi drogami, wykorzystując własne doświadczenia. Zdobądź się na odwagę i udaj się w tą tajemniczą podróż w poszukiwaniu światła. To jest największa życiowa podróż, a światło wypełni cię i zaleje swoimi promieniami, wzniecając w twoim sercu potężne fale miłości, doświadcz tej wspaniałości, wzrośnij, i niech twoje drzewo kwitnie mądrością.
        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.03.15, 09:44
          Psychoterapia :
          Skuteczne Rady Na Pokonywanie Strachu -
          Przede wszystkim musisz uświadomić sobie czego tak naprawdę się boisz, przed czym starasz się uchronić. Często zdarza się, że boimy się rzeczy, które w rzeczywistości nie stanowią dla nas żadnego zagrożenia. W obliczu realnego zagrożenia każdy z nas się boi, jednak nie możemy pozwolić, by strach kierował naszymi działaniami.
          2
          Podchodź do rzeczy, których się boisz powoli, małymi kroczkami. Pozwoli Ci to najpierw oswoić się z nimi, a potem przekonasz się, że możesz czegoś dokonać. Nie bój się rzeczy, których nie próbowałaś. Lepiej zaryzykować i żałować rzeczy, które się już zrobiło, niż tych, na które nie miało się odwagi (oczywiście dotyczy to wyłącznie rzeczy które są bezpieczne a których z jakiegoś nieuzasadnionego powodu się boisz).

          Strach jest rzeczą naturalną. Chroni on nas przed różnymi niebezpieczeństwami oraz przed zrobieniem czegoś głupiego (np. skakanie z wieżowca, głaskanie rozwścieczonego psa itp.).
          3
          Nie myśl o strachu. Warto o nim zapomnieć, gdyż myśląc o nim tylko go umacniasz. Gdy tylko się pojawi pomyśl o rzeczach, które sprawiają Ci przyjemność. Ignoruj go ? wykonuj nadal czynność, którą robiłaś zanim się pojawił. Przekonasz się wówczas, jak szybko zniknie.

          Najważniejsze, by nie rozmyślać nad sytuacjami, które wywołują u Ciebie strach. Gdy siedzisz samotnie w domu i analizujesz to, co się stało, wracasz ciągle do tego myślami i zastanawiasz się - co by było gdyby..., - w ten sposób nieświadomie umacniasz poczucie lęku. Zapomnij o tym i ciesz się życiem.
          5
          Poszerzaj swoja wiedzę i rozwijaj się. Pamiętaj ? im więcej wiesz, tym więcej rozumiesz i tym mniej się boisz. W ten sposób nie będziesz się bać przed czekającym cię egzaminem, rozmową kwalifikacyjną czy przed przegraną. Im więcej będziesz umieć i wiedzieć tym większe prawdopodobieństwo sukcesu.
          6
          Bądź zdeterminowanym. Staraj się zapanować nad sobą, nie pozwól by strach przeszkodził Ci w realizacji zamierzonych planów.
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 21.03.15, 17:50
            Oświecenie / Iluminacja /Alchemiczna Przemiana Umysłu / Odchipnotyzowanie Z Wielowiekowej hipnozy = Przebudzenie

            Jedna z krytycznych uwag, jakie często kierowane są pod adresem współczesnej psychologii, obiera sobie za cel jej tendencję do skupiania się raczej na patologii niż na szczęściu. Jednak to ulega zmianie wraz ze wzrostem ogólnego zainteresowania dziedziną psychologii pozytywnych, a w szczególności, w wyniku nowego zainteresowania kwestią szczęścia. W tym miejscu ponownie, sądzę, że buddyzm ma coś użytecznego do zaoferowania. Pomimo złożonego mitologicznego symbolizmu, którym obrosło przez wieki, opisane przez Buddę jego własne przebudzenie ? osiągnięcie nirwany jeszcze za życia ? jest w zasadzie opisem psychologicznej transformacji. Oto wiersz przypisywany historycznemu Buddzie tuż po jego przebudzeniu, który obrazuje to osiągnięcie:

            Doprawdy mędrzec, który w pełni ugasił swe pragnienie
            Spoczywa ukojony ze wszech miar;
            Żadne zmysłowe pragnienie się go nie trzyma
            Jego płomienie ostygły, zostały pozbawione paliwa.
            Wszystkie więzi już odcięte,
            Serce wywiedzione zostało od bólu;
            Spokojny, spoczywa w pełni ukojony,
            Umysł odnalazł swą drogę ku spokojowi.

            (Cullavagga 6:4.4)

            Warto zauważyć to, jak język i symbolika tych zdań, wszystko razem wskazuje na stan głębokiego dobrostanu, tu i teraz, dostępnego dzięki zrozumieniu natury umysłu i jego zachowania. Słowo nirwana wykorzystywane jest tutaj w swoim pierwotnym znaczeniu - ?ugaszone?. To co jest ugaszone, to ognie pożądania, nienawiści i niewiedzy. Ognie te nie są zdmuchnięte czy zadeptane albo zduszone, lecz jedynie pozbawione paliwa, dzięki któremu płoną. Wraz z uspokojeniem mechanizmów chcenia tego i niechcenia tamtego, mędrzec spoczywa ukojony ze wszech miar. Ten język powtarza się wielokrotnie w całym wierszu dzięki wykorzystaniu słów spokojny, spoczywa, ukojony i spokój. Jednak to nie jest tak, że pragnienia nigdy się nie pojawiają, lecz to, że już więcej nie powodują lgnięcia ? nie kierują one osoby ku temu, by chwytała się tego, co nieosiągalne czy szkodliwe. I nie jest również tak, że więzi, które potrzebne są do zdrowego rozwoju nigdy się nie tworzą, one są zwyczajnie odcinane we właściwym czasie po to, aby pozwolić na wzrost poza to, co Freud słynnie nazwał zwykłym ludzkim nieszczęściem. Wreszcie, nie ma nic złego w samym sercu i umyśle, które, dzięki zrozumieniu, w łagodny sposób prowadzone są z dala od bólu, ku trwałemu doświadczeniu spokoju.

            Zidentyfikowawszy to, że cierpienie spowodowane jest kolcem ? pragnieniem ? głęboko tkwiącym w sercu, Budda zaproponował wyciągnięcie tego kolca, pozwalając osobie odnaleźć spokój w każdych okolicznościach. Okazuje się, że usuwanie kolca nie jest niczym magicznym, nie wymaga specjalnej łaski czy mocy pochodzących od transcendentnej istoty; jest to raczej coś, czego nauczyć może się prawie każdy. Ponieważ przyczyny ludzkiego cierpienia są ostatecznie psychologiczne, tak więc proces zdrowienia jest również psychologiczny. To w jakiś sposób ustawia całe przedsięwzięcie w zasięgu ręki i czyni je osiągalnym.
            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.03.15, 04:01
              Dzisiejszy świat ,to dżungla ,gdzie przetrwają tylko silne ,gatunki -Alfa , trzeba walczyć stale o swoją pozycję w świecie , być że tak powiem jak Wojownik - Zen ,jak przysłowiowy Samuraj z Klasztoru Zendo ,podążający swoją drogą ,oraz mający swój ,niepowtarzalny kodeks chonorowy samuraja .

              Twórcze wyrażenie gniewu , to zdrowy objaw dojrzewania /dorastania ,a także kontruktywne wyrażanie gniewu ,jest oznaką zdrowia umysłowego ,psychicznego ,seksualnego i duchowego .

              Kościoły tworzą człowieka zakompleksionego i niepełnego ,oraz niedojrzałego psychicznie i emocjonalnie , ponieważ człowiek to istota całościowa ,holisytyczna - duchowo -cielesna ,seksualno -emocjonalna , i nie powinien człowiek być oddzielany od swojej duchowej ,seksualnej natury ,gdyż w końcu zdrowie psychiczne ( duchowe ,umysłowe ) i fizyczne ( materialne ,seksualne ,) zaczynają szwankować ,kończąc na przedwczesnej śmierci .
              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.03.15, 04:15
                Choćbyś niewiem ile rozmawiał na jakieś tematy czy o tym czytał lub słyszał ,będzie to jedynie niesprawdzona plotka ,bowiem wszystkich ludzi na ziemi , od wielu pokoleń , na wszystkich zakątkach globu ziemskiego łączy jeden wspólny węzeł /połączenie energii - psychicznej /duchowej /mentalnej , jeden wspólnmy umysł ,zwany też Siatką Matrixa ,lub Nieświadomym Bytem Zbiorowym Zwanym Bogiem Stwórcą ,gdzie stwórcą są wyobrażenia , symbole ,archaiczne ( stare ) typy ) ludzkich wyobrażeń i kompleksy człowieka z najgłebszej warstwy psychiki zbiorowej ,.C.GJung nazwał to Nieświadomością Zbiorową - Królestwem Archetypów :

                pl.wikipedia.org/wiki/Nie%C5%9Bwiadomo%C5%9B%C4%87_zbiorowa
                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.03.15, 04:17
                  Kiedy rozum /rozsądek śpi , otwiera się brama naszej podświadomości i głębszych warstw psychiki naszej - nieświadomości ( królestwa archetypów ) / budzą się wytrwory ludzkich wyobrażeń ,podszytych strachem ,obawami i lękami ,oraz negatywnymi emocjami ,a czym więcej ludzi uwierzy w owe fantastyczne ,nieistniejące wytwory głębi psyche , tym te twory zaczynają być realniejsze ,prawdziwsze , i zaczynają żyć własnym życiem ,karmiąc się ludzkim strachem ,lękami i obawami , takie jak - bogowie ,archaniołowie , aniołowie ,złe i dobre duchy ,demony ,diabeł ,szatan , antychryst ,wiedźmy ,strzygi , chochliki ,elfy , trolle , i inne .
                  Powtarzalność Jest Źródłem Prawdy I Celem Do Poznania Siebie
                  0
                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.03.15, 04:18
                    Jedyne duchy jakie istnieją na świecie ,to są te z chorych wyobrażeń ludzkich ,to negatywne energie psychiczne /umysłowe /./duchowe ludzkości od pokoleń na całym globie ziemskim , przenoszone za pomocą genów Materialnych ( spermy męskiej ,nasienia ) , oraz Genów Duchowych / Niematerialnych /Umysłowyych ( Memów ) :
                    pl.wikipedia.org/wiki/Mem

                    z chorej schozofrenicznej psychiki /umysłu jednego człowieka ( w jednym pokoleniu ), do chorej schizofrenicznej psychiki / chorej osobowości drugiego człowieka / następnym pokoleniom ,itd . ludzi cierpiących na ciężką odmianę rozdwojenia jaźni / rozdwojenia ducha / umysłu ,od materialnego ciała - " Schizoidalno-Kwantowy Kompleks Boga lub Fanatyzm Religijny ,czy tzw . " Święta Choroba " -Epilepsja .
                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.03.15, 04:20
                      Pamiętajmy ! ! ! Wszelka wiedza docierająca do człowieka ze źródeł zewnętrzny -tv .prasa , internet ,radio , reklamy ,itp. musi najpierw przejść przez obróbkę zmysłów człowieka , oraz przez filtrujący daną wiedzę , centralny system nerwowy ,-mózg ( tak aby była ona zrozumiała dla człowieka ,na jego poziomie rozumienia ,pojmowania , poziomie jego świadomości duchowej -wewnętrznej
                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.03.15, 13:14
                        Módlcie się raczej w intencji swoich psychicznych i emocjonalnych tyrbulencji .
                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.03.15, 13:24
                          Wierzył chłop w gusdła ,aż mu pupa uschła .

                          Gada baba do obrazu ,a obraz ani razu ,i mówi o Boże ! ale ja głupia i zacofana ,a chłop na to nie powiedział nic ,bo to była wielka tajemnica wiary ,ha ,ha ,ha ,przecież cudów nigdy nie było ,nie ma i nigdy nie będzie ,idź się lecz epileptyczko ,nimfomanko , seksoholiczko ,złodziejko ,opszustko ,,alkoholiczko ,fanatyczko religijna ,mitomanko ,plotkarko ,shizofreniczko chora na umyśle ,lekomanko ,hippohondryczko .
                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.03.15, 17:52
                            10 niewłaściwych czynów[edytuj | edytuj kod]
                            3 czyny ciałem:

                            zabijanie (z powodu przywiązania, gniewu lub głupoty)
                            kradzież (siłą, skrycie lub poprzez oszustwo)
                            niewłaściwe czyny seksualne (kazirodztwo, cudzołóstwo, z osobą nieletnią pod czyjąś opieką, z osobą utrzymującą odpowiednie ślubowania.)
                            4 czyny mową:

                            kłamstwo (o domniemanych sukcesach, aby zranić innych lub dla własnej korzyści, bez powodu)
                            dzieląca mowa (rozbijająca przyjaźnie, insynuacje, pogłoski)
                            mowa sprawiająca krzywdy (otwarcie wypowiedziana, obrzydliwa, wypominająca błędy)
                            nieprzydatna mowa (omylna, bezmyślne plotki, nieodpowiednia lub niewłaściwa bez przygotowania dla słuchającego)
                            3 czyny umysłem:

                            chciwość (o swoje własności, o czyjeś własności, o bogactwa nienależące do nikogo, np. ziemia)
                            złe życzenia (z nienawiści, zawiści, głupoty, np. do niewłaściwej osoby)
                            błędne poglądy (o prawie karmy, 4 szlachetnych prawdach, obiektach schronienia, ?pustości" Siunjata.)
                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.03.15, 05:01
                              Kiedy rozum i rozsądek śpi ,budzą się demony ludzkich wyobrażeń podszytych lękami ,,obawami i strachem ,czyli otwiera się brama głębszych warst słumionej psychiki - Podświadomość i Nieświadomość Indywidualna ,a nawet Nieświadomość Zbiorowa -Królestwo Archetypów -cała wiedza luddzka od pokoleń ,na całym globie ziemskim ,ze wszystkich zakątków świata : pl.wikipedia.org/wiki/Nie%C5%9Bwiadomo%C5%9B%C4%87_zbiorowa
                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.03.15, 15:55
                                Świat to lustro ,w którym odbija się twój wewnętrzny charakter ,twoja prawdziwa natura , a w to co wierzysz to twoja Intuicja -Transcendentna /Duchowa /Nad-świadoma istota ,a tak naprawdę najgłębsza warstwa twojej psychiki -Nieświadomość .

                                Bo jak na górze ,tak i na dole ,a jak wewnątrz ,tak i na zewnątrz ,i jeśli ciebie cokolwiek - drażni ,denerwuje ,irytuje ,itp. w innej osobie ,to ta cecha charakteru bądź umysłu istnieje w tobie .
                                • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 24.03.15, 19:37
                                  woxilo napisał(a): a jak wewnątrz ,tak i na zewnątrz
                                  No Ty chyba żartujesz woxilo!!!! Kiedy patrzę na swoje podstrrzałe ciało i osiwiałe włosy szlag mnie trafia ta rozbieżnośc pomiędzy tym, co "wewnątrz" ( najwyżej 20 lat :)) a na zewnątrz :))))
                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.03.15, 05:06
                                    lara9369 24.03.15, 19:37
                                    woxilo napisał(a): a jak wewnątrz ,tak i na zewnątrz
                                    No Ty chyba żartujesz woxilo!!!! Kiedy patrzę na swoje podstrrzałe ciało i osiwiałe włosy szlag mnie trafia ta rozbieżnośc pomiędzy tym, co "wewnątrz" ( najwyżej 20 lat :)) a na zewnątrz :))))

                                    i tu trafiłaś Lara w sedno :))) ponieważ ludzie wierzą w jakąś odzdzielną istotę ,osobny byt duchowy ,którą nazywają Bogiem Stwórcą , lub inaczej , jako jakiś transcendentny twór gdzieś tam (oprócz mnie ,bo ja jestem zintegrowany w myśli ,mowie ,czyniue i działaniu ) ,

                                    a tak naprawdę ,byt poza nami w który wierzymy ,który wydaje nam się że istnieje osobno od nas , to nasza wewnętrzna natura ,wewnętrzna Moc ,wewnętrzne dzie cko z psychologii które chce się bawić , rozwijać ,radować i cieszyć życiem ,lub po prostu Intuicja ,który jest na początku cichym głosikiem w nas niewytrenowana ,lecz intuicję można trenować :
                                    www.papilot.pl/psychologia/13857/Jak-trenowac-intuicje-Triki-na-osiagniecie-harmonii-podswiadomosci.html


                                    ,a my tłumimy naszą naturalną radość życia w głąb podświadomości i ma to odbicie na naszym ciele , organach wewnętrznych i jego wielu problemach i zdrowiu - duchowym ,umysłowym .psychicznym ,
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.03.15, 01:40
                                      Chciałbym wskazać na jeden bardzo ważny organ odpornościowy organizmu ,a mianowicie - Grasicę ( nasza dusza ,Duchowe Serce ), z którego to organu wewnętrznego ciała niewiele osób zdaje sobie sprawę ,a prawidłowy rozwój u człowieka tego organu pozwala dojrzewać człowiekowi fizycznie i duchowo .

                                      Grasica to narząd z którego niewiele osób zdaje sobie w ogóle sprawę. A to dlatego, że u większości dorosłych jest ona narządem znajdującym się w fazie skrajnego zaniku, ważącym zaledwie kilka lub kilkanaście gramów. Jeśli jednak nie zaniknie albo zacznie się rozrastać, może wiązać się z wystąpieniem miastenii ? przewlekłej, potencjalnie śmiertelnej choroby.
                                      Grasica (łac. thymus) ­ to narząd limfatyczny umiejscowiony w klatce piersiowej, tuż za mostkiem. Jej nazwa wywodzi się od greckiego słowa ????? (thumos), co znaczy ?dusza?, i przez wieki właśnie tam lokalizowano duszę. Dopiero prace profesora Jacques?a Millera z lat 60. XX wieku pozwoliły na zrozumienie pierwszorzędnej funkcji grasicy w rozwoju i dojrzewaniu ludzkiego układu immunologicznego. To właśnie tam dojrzewają limfocyty T, czyli białe krwinki odpowiedzialne za naszą odporność. Już Galen w II wieku naszej ery zauważył, że w miarę rozwoju człowieka grasica zanika. I faktycznie grasica rośnie od urodzenia do 2-3 roku życia, kiedy to osiąga największą masę (30-40 gramów), a następnie pod wpływem hormonów płciowych pojawiających się w krwiobiegu w okresie dojrzewania ulega stopniowemu zanikowi. Jej właściwe funkcjonowanie w dzieciństwie warunkuje prawidłowy rozwój układu immunologicznego, co przekłada się na wykształcenie mechanizmów koniecznych do zwalczania infekcji. U dzieci duża grasica widoczna jest na zdjęciach rentgenowskich klatki piersiowej, natomiast u dorosłych jej pozostałości nawet po otwarciu klatki piersiowej są trudne do odróżnienia od otaczającej ją tkanki tłuszczowej. Czasami zdarza się jednak tak, że grasica nie ulega zanikowi, a nawet zaczyna się patologicznie rozrastać, a wtedy może się wiązać z wystąpieniem miastenii. Przerost grasicy jest obserwowany u większości osób cierpiących na tę chorobę, choć rola grasicy w rozwoju miastenii nie jest do końca jasna.

                                      REKLAMA


                                      Miastenia (łac. myasthenia gravis), określana czasem jako męczliwość mięśni, to autoimmunologiczna choroba prowadząca do osłabienia mięśni, które w miarę przebiegu choroby przybiera różne nasilenie. Szacuje się, że częstość występowania miastenii wynosi 10-15 przypadków na 100 000 osób. W Polsce choruje najprawdopodobniej około 5000 osób. Chorują osoby w każdym wieku, jednak w obserwacjach epidemiologicznych wykazano dwa szczyty zapadalności, tj. u młodych osób w drugiej i trzeciej dekadzie życia, kiedy to częściej chorują kobiety, oraz późniejszy szczyt u osób w wieku 60-80 lat, z przewagą męskich zachorowań. Jest to choroba autoimmunologiczna, co oznacza, że organizm sam, wskutek niewłaściwego działania układu odpornościowego, wytwarza przeciwciała skierowane przeciwko własnym tkankom. I faktycznie, we krwi chorych osób wykrywane są przeciwciała skierowane przeciwko receptorowi dla acetylocholiny (anty-AChR) lub przeciw kinazie tyrozynowej specyficznej dla mięśni (anty-MuSK). Przeciwciała te, łącząc się z cząsteczkami, przeciwko którym są skierowane, zakłócają właściwe przekazywanie sygnału pomiędzy układem nerwowym a mięśniami. W warunkach prawidłowych sygnał nerwowy pobudzający mięśnie do skurczu przekazywany jest za pomocą acetylocholiny, substancji uwalnianej w zakończeniach nerwowych, która łączy się ze swoim receptorem na powierzchni komórek mięśniowych, powodując ich skurcz. Powstające w miastenii przeciwciała blokują dostęp acetylocholiny do swoich receptorów, uniemożliwiając przekazanie sygnału.

                                      www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1633396,1,narzad-ktory-musi-zniknac,index.html
                                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.03.15, 16:54
                                        Widzicie to :) jakie to piękne , aż dech zapiera .
                                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 27.03.15, 19:01
                                          Każda noc , to takie doświadczanie śmierci , odłączamy się od naszego ciała materialnego , z którym na co dzień jesteśmy połączeni , niewidzialną srebrną nicią / sznurem / połączeniem cielesno -duchowym , nazywane to jest też stanem OOB .

                                          czyli duchowe przejście po światach astralnych .duchowych ,i pobierania nauki ,krztałcenia się jako dusze od różnych istot duchowych ,anielskich ,boskich ,demonicznych , i innych ,.- w wyższych światach astralnych -metaforyczne niebo i światach astralnych niższych - metaforyczne piekło ,

                                          a po odbyciu szkolenia w światach -duchowych /astralnych /niebiańskich wymiarach i wymiarach piekielnych , wcielamy się gdy się budzimy w swoje ciało materialne .

                                          Bowiem osobiste doświadczenie ,nauka na własnych błędach ,analizowanie własnych uczuć ,emocji i myśli , i wyciąganie z tego logicznych wniosków , to najlepsi nauczyciele w tej szkole duchowego /osobistego rozwoju , zwanej życiem .
                                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.03.15, 04:04
                                            Nie ma to jak wspólna konsumpcja w małżeństwie bułeczki z paróweczką :) , 4 razy , po dwa razy , i wieczorem raz po raz , na noc jeszcze ze dwa razy i nad ranem jeszcze raz .
                                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.03.15, 19:03
                                              WSZYSCY LUDZIE , NA ŚWIECIE Są ze sobą połączeni , jednym wspólnym , niematerialnym systemem nerwowym ( Siecią Matrixa , Niewidzialnymi Super strunami z fizyki kwantowej ) ,oraz jednym zbiorowym ,niewidzialnym połączeniem międzyumysłowym poszczególnych ludzi na świecie ,jedną niewidzialną wspólną pępowiną telepatyczno - empatyczną , energii psycho-emocjonalnej , którym to połączeniem , emocje i myśli ludzkie teleportują skokiem kwantowym ,z umysłu do umysłu ludzkiego , całość tego zbiorowego procesu bywa nazywany Bogiem Stwórcą .
                                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 29.03.15, 03:46
                                                Co się dzieje ? , oo matko boska ! ręce opadają , AAAaaa
                                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 29.03.15, 08:21
                                                  Czujecie to ? o kurcze noga , o krulicza nora , ale wali , pewnie jakierś pijoki popili i leją gnoje .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 29.03.15, 10:07
                                                    Reklama w Erefefemie
                                                    Rozmowa Serca Z Rozumem .

                                                    Mówi Serce - Hej rozum , Hej rozum ! czujesz to ,czujesz ? to piękno natury dookoła , śpiew ptaków , to słoneczko świecące aż dech zapiera a dusza rośnie ,chce się żyć po prostu :)

                                                    A Rozum na to - nic nie czuję , nie gadaj głupot ,fakty się liczą .

                                                    Co ty rozum wiesz i rozumiesz ? ,ty żyjesz w niewiedzy , pogrążony od wieków w nieświadomości ,jak większość mózgowców , nałogowców logiki i wiedzy ,w ten sposób powiększasz tylko swoją ignorancję ,egoizm , pychę i niewiedzę i wydaje ci się tylko że rozumiesz wszystko i jesteś mądry ,a ty po prostu jesteś prze-mądrzały , dziecinny ,niedojrzały i głupi , ale jak czegokolwiek w życiu nie sprubujesz i nie doświadczysz osobiście poprzez osobistą praktykę , zawsze będziesz tylko śnił i marzył ,a w twoim życiu nic się nie zmieni .

                                                    Wiesz Serce coś w tym jest , pomyślę nad tym .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 29.03.15, 18:31
                                                    Proszę Państwa , Chciałbym zwrócić uwagę na powszechnie występujące zjawisko wśród społeczeństwa ,schorzenie umysłowe ,które cechuje jedna wspólna cecha ,a mianowicie skłonność do zmyślania i fantazjowania - Mitomania /Pseudologia , należa do dej grupy :

                                                    Schizofrenicy / Fantaści / Chrześcijanie / Katolicy / Księża / i Reszta Kleru / Politycy / Erotyczni Dyskutańci / Podrywacze itp. /Narkomani / Alkoholicy /Złodzieje / Oszuści .

                                                    Pseudologia, mitomania (łac. mitomania) lub też kłamstwo patologiczne, zespół Delbrücka ? patologiczna skłonność do kłamania, zatajania prawdy i opowiadania zmyślonych historii, przedstawiających najczęściej opowiadającego w korzystnym świetle. Pseudologia różni się tym od zwykłego kłamstwa, że osoba opowiadająca sama nie jest w stanie oddzielić prawdy od własnej fantazji. Zespół opisał jako pierwszy Anton Delbrück.

                                                    U dzieci mitomania bywa najczęściej zjawiskiem przejściowym i łączy się z chęcią przeżywania przygód baśniowych. Niekiedy jednak u dzieci starszych i u dorosłych spotyka się tendencję do stałego rozmijania się z rzeczywistością. Tendencja do posługiwania się kłamstwem patologicznym bywa czasem skutkiem przebytych chorób organicznych mózgu (np. zapaleń), albo też bywa zależna od wrodzonych właściwości psychopatycznych. U niektórych osób o usposobieniu histerycznym mitomania może być środkiem zwrócenia na siebie uwagi otoczenia i dodania sobie znaczenia. Motywem kłamstwa patologicznego może być próżność, niekiedy zaś chęć wyrządzenia komuś krzywdy (np. przez anonimowe oskarżenie).

                                                    Mitomania może również pojawiać się jako zjawisko przejściowe np. u przestępcy, którego oskarża się o poważne przestępstwo, podczas gdy popełnił inne, dużo lżejsze. Mitomanami często są osoby o rozchwianej psychice i zmiennym nastroju, dzięki opowiadaniu rzeczy niestworzonych chcą być w centrum zainteresowania przy jednoczesnym odczuciu zaspokojenia. Na początku udaje się im to (powoduje to uzależnienie psychiczne od opowiadania rzeczy nieprawdziwych), szybko jednak są rozpoznawani przez otoczenie.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Pseudologia
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 29.03.15, 19:18
                                                    Również niektórych lekarzy ,psychiatrów ,psychologów ,wróżbitów , wróżki i ludzi o podobnej profesji ,również zaliczyłbym do mitomanów / schizofreników ,fantastów z rozdwojoną osobowością /rozdwojeniem Jaźni / Ducha Od Ciała .

                                                    Psychika ludzka jest zmniennym systemem energii emocjonalnej , a nastrój ludzki zmienia się w ciągu doby z minuty na minutę ,więc jak można zdiagnozować coś jako chorobę ,co nie jest czymś stałym ,tylko płynnym :
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Psychika

                                                    To samo się tyczy lekarzy itp .którzy wmawiają ludziom dobroczynne działanie lekarstw i leków , gdy tymczasem jest to zwykła autosugestia wywołana wiarą pacięta w moc danego lekarstwa lub tabletki ,nazywa się to też - efektem placebo pl.wikipedia.org/wiki/Placebo
                                                    Często zastosowanie prawdziwego leku mogłoby być szkodliwe dla pacjenta, ale oszukanie go przez wmówienie, że przyjął lek, może poprawić jego sytuację psychiczną.

                                                    Zdarza się, że pacjent, który przyjął placebo zamiast prawdziwego leczenia naprawdę zdrowieje. Okazuje się także, że sama wizyta lekarza, czy drobna porada udzielona niekoniecznie w gabinecie może znacznie poprawić stan pacjenta. Ta sfera psychiki człowieka nie jest do końca zbadana.

                                                    Z drugiej strony chory, wierząc, że przyjął silną dawkę leku, zauważa u siebie poprawę (przecież tak musi być!), chociaż ona w rzeczywistości nie nastąpiła.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 30.03.15, 17:52
                                                    Chcesz zostać dobrym oszustem ,zostań księdzem lub politykiem ,żądzić i prowadzić zaszczytne stanowisko każdy chce ,lecz nie każdy się nadaje ,wielu jest oszustów bowiem ,mitomanów ,alkoholików ,seksoholików i hazardzistów z osobowością mnogą i ludzi chorych na shizofrenię .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 30.03.15, 19:12
                                                    A u kobiet chore wyobrażenia schizofreniczne i paranoje , przekraczają najśmnielsze wyobrażenia , aż ręce opadają , mitomanki i nimfomanki jedne ,najpierw działają ,a potem myślą .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 31.03.15, 06:39
                                                    Promile alkoholowe są jak takie "Memy " wirusy umysłu :
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Mem

                                                    Mem (od gr. mimesis ? naśladownictwo). W memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen.

                                                    Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

                                                    Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

                                                    Mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych.
                                                    Mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku ? w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają.
                                                    Mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
                                                    Dość jasne wytłumaczenie istoty memu zostało przytoczone przez Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: "Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake?a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko ?Da da da dum?, memem są te właśnie stare dobre nuty".
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 31.03.15, 07:47
                                                    Każdy wspomina o szkodliwym wpływie alkoholu na zdrowie psychiczne i fizyczne organizmu ludzkiego ,lecz nikt nie wspomina o wdychaniu przez osoby trzeźwe /niepijące promili alkoholowych i takiej samej szkodliwości efektów alkoholizmu u osób trzeźwych ,niepijących , tzw .przeciwprzeniesienie promili na umysł ludzki ,które są jak takie " złe duchy "zaciemniające duszę człowieka ,a w umyśle wyuwołujące -zwidy -schizy ,omamy ,paranoje ,głosy ,itp.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 31.03.15, 08:59
                                                    Wszystkie choroby psychiczne ,można by podpiąć pod jedewn wspólny mianopwnik ,a mianowicie - "Osobowość Wieloraka / Mnoga " silne rozszczepienie osobowości ,rozdwojenie jaźni ,ducha od ciała .

                                                    Zaburzenie dysocjacyjne tożsamości (osobowość mnoga, osobowość naprzemienna, osobowość wieloraka, rozdwojenie osobowości, rozdwojenie jaźni, ang. multiple personality, dissociative identity disorder, DID) ? zaburzenie dysocjacyjne, polegające na występowaniu przynajmniej dwóch osobowości u jednej osoby. Zazwyczaj poszczególne osobowości nie wiedzą o istnieniu pozostałych.[1]

                                                    Nie tylko wzorce zachowań różnych osobowości są zazwyczaj odmienne, każda osobowość ma odrębną tożsamość, wspomnienia[2], zdarza się, że nawet płeć, iloraz inteligencji, ciśnienie krwi, ostrość wzroku, preferencje seksualne, czy alergie[3]. Osobowości mogą też wykazywać cechy charakterystyczne dla osób w odmiennym wieku[4]. Badania czynności układu nerwowego mogą wykazać różnice w pracy mózgu poszczególnych osobowości u tej samej osoby.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenie_dysocjacyjne_to%C5%BCsamo%C5%9Bci
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.04.15, 02:08
                                                    Przypowieść .
                                                    rozmawiają ksiądz z naukowcem , i ksiądz chce udowodnić naukowcowi istnienie Boga ,co zdaje się być niemożiwe , ze względu na logiczne i racjonalne poglądy naukowca .
                                                    Lecz ksiądz będąc mistykiem łączącym -
                                                    naukę i wiarę ,logiczne myślenie i psychiczne doznania i uczucia , to co racjonalne (ograniczone czasem ) z tym co irracjonalne (ponad-czasowe ) , ducha ( Serce ,Umysł ) i materię ( ciało ) w jedno .

                                                    Tak mu ksiądz udowodnił istnienie Boga -
                                                    a czy kocha pan swoją pracę ,doświadczenia ,i odkrywanie nieznanego ?,,a naukowiec na to - TAK , BARDZO .
                                                    Więc ksiądz na to - TO NIECH PAN UDOWODNI .

                                                    Morał taki z tej opowieści -
                                                    Nie można udowodnić subiektywnych ,irrajonalnych ,empirycznych doznań i uczuć emocjonalnych ,które rozpalają radość w człowieku ,dając wielkie poczucie Miłości W Sercu ,komuś pogrążonemu w smutku i żalu .

                                                    Bowiem Bóg Jest Miłością .,A Miłość Jest Bogiem, przez niego ( Boga Stwórcę ) bowiem wszystko na świecie się stało ,co się stało .

                                                    A Miłość to Największa Magia Świata ,Zdolna uleczyć każdego ,wszystko i wszystko na świecie co złe i destrukcyjne .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.04.15, 03:46
                                                    To co bierzemy mylnie za objaw strachu ,lęków ,paranoi ,obaw ,itp , jest w istocie otwieraniem serca ludzkiego na Miłość Bożą .

                                                    Szyszynka nasza (umiejscowiona wewnątrz mózgu ) jest najwa rzniejszym ośrodkiem percepcji ,władzy ,generałem (Jaźnią , Bogiem Człowieka ) , naszym ośrodkiem świadomości Boga lub Chrystusowej .

                                                    Naszego wewnętrznego wojska ,żołnierzy jakimi są emocje i uczucia ( metaforyczne demony i aniołowie ).

                                                    Dlatego to kapłani i ludzie święci czasów starożytnych ochraniali tenże ośrodek na płacie czołowym ,w indiach malowanko kropkę "tilaka "w tym miejscu ,tzw 3 oko ,a 6 zmysł parapsychiczny ,natomiast pierwsi na świecie kapłani ,psychoterapeuci i uzdrowiciele duchowi - Szamani , nosili na głowach opaski ,by ochraniać Szyszynkę ( Duchowe Oko Boga )
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Szyszynka

                                                    ,by móc skupić się na swoim wnętrzu , i pamiętać o swoim rozwoju duchowym i rozwijaniu swego Serca Duchowego (Świątyni Boga ) -Grasicy - największym systemie odpornościowym organizmu ludzkiego .
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Grasica
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 01.04.15, 16:05
                                                    Codziennie znajdź chwilę czasu dla siebie ,na Przyszłą Medycynę Energetyczną - Medytację ( chodzi o negatywną energię psycho-emocjonalną /umysłową /mentalną /duchową ).

                                                    Z której musimy się oczyścić w samotności , gdyż przebywając między ludźmi negatywna energia psychiczna skumulowanie tej negatywnej energii psychicznej ludzi /otoczenia to złe duchy /poltergeisty ,demony , szatan ,diabeł itp.

                                                    Ale mamy także do czynienia z pozytywnymi wibracjami otoczenia ,pełnych miłości ,pozytywną energią ,a jej kumulacja to - Bóg , bogowie ,archaniołowie ,aniołowie ,dobre duchy ,itp.

                                                    Gdyż wszszystkich ludzi na ziemi łączy jedno ,niewidzialne połączenie , pępowina , którą myśli ludzkie jak cząstki kwantowe /kwarki ,kwanty energii ,atomy , itp.skokiem kwantowym teleportują się z umysłu do umysłu ,mieszając się między umysłami ludzkimi , i według teorii strun z fizyki kwantowej , jako jedna zbiorowa na całym świecie sieć matriksa ( wspólny system nerwowy ludzi ,na całym gtlobie ziemskim ) ,oddziałuje na poszczególnych członków społeczeństwa /ludzi ,grupy ,jednostki .

                                                    Dlatego codziennie poświęć chwilę czasu dla siebie na oczyszczanie myślo -energii - psycho-emocjonalnej .

                                                    Zawsze zweracaj uwagę na swoje odczucia wewnętrzne i emocje jakie tobą targają ,nigdy nie działaj pod wpływem emocji i emocjonalnego rozdrażnienia ( co nagle to po diable ) ,odczekaj ,to tylko iluzje twojego umysły ,z czasem emocje ,zastąpi zrównoważony spokój .

                                                    Wiem co mówię (wiele lat doświadzczenia teoretycznego i praktycznego ) .

                                                    AMEN , Niech Moc Będzie Z Wami .

                                                    Bóg Jest Miłością W Sercu Ludzkim, Co Dodaje Nadziei I Siły Oraz Wytrwałości .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.04.15, 04:20
                                                    Nigdy ,nikogo nie oceniaj - Myślą ,Mową ,Uczynkiem ,Zaniedbaniem ,nie grzesz - Pychą ,Egoizmem ,Zarozumialstwem , nie krzywdź - Psychicznie ( mobbing ,oszustwa ,szantaż emocjonalny ), Fizycznie ( morderstrwa ,tortury ,pasożytnistwo psycho-wampiryczne ) .

                                                    Pamiętaj !,to co czynisz innym ,wróci NAPEWNO DO CIEBIE POPRZEZ LUDZI ,PONIEWAŻ BÓG STWÓRCA JES ISTOTĄ DUCHOWĄ , WIĘC MOŻE SIĘ WCIELIĆ W DOWOLNE ISTOTY I W DOWOLNĄ ILOŚĆ ) I ZNA LUDZKIE SERCA I UMYSŁY ,WIĘC CAŁY CZAS WIDZI CZŁOWIEKA CZYNY ŻYCIOWE , I CO I KOMU CZYNI / ROBI I O NIM MYŚLI .

                                                    Bowiem nic ,nigdy ,zrazu nie jest takie ,jakim na początku wydaje się że jest ( co przychodzi nam do głowy ,co podsówa nam nasza wyobraźnia ) ,to reakcja emocjonalna ,dlatego w dawnych czasach był zwyczaj usiąść przed podróżą ,a Jezus Chrystus Gdy mu przyprowadzili kobietę ,którą chcieli ukamienować - Faryzeusze (uwcześni kapłani ,uczeni tylko w piśmie ,filozofowie religijni czyli teoretycy ,nałogowcy logiki i nauki ) , i jego ( Jezusa Chrystusa ,Który Boga miał W Sercu ,a Intuicja - transcendentny ,nad-świadomy stan umysłu ,Boskim drogowskazem w życiu ) czyli miał Boga za przyjaciela w sercu swoim ,i duch święty zawsze podpowiedział mu co i kiedy mówić )

                                                    I pytają się go Faryzeusze o rozstrzygnięcie sporu (to była oczywiście prowokacja ,sarkazm ) , chcieli go po prostu przyłapać na nietakcie ,podejść nba mówieniu nieprawdy , jak to nie raz było ,bo zazdrościli mu że jest tak mądry i wie więcej od nich ,
                                                    choć oni tyle czytali ,a on Jezus ,choć nic , nigdy nie czytał ( lecz on czytał z serc ludzkich ,czyli ,czuł ich emocje i ich myśli .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.04.15, 10:51
                                                    Sprawdzajmy człowieka zawsze pod kątem szczerości ,uczciwości i prawdomówności , najlepiej dając mu nieco wypić alkoholu ,alkohol i promile w nim zawarte ujawnią zawsze prawdę i szczere ,prawdziwe intencje człowieka , zawsze ,gdyż promile alkoholowe otwierają wrota podświadomości , a marzenia senne mową podświadomości i głębszych ,stłumionych /uśpionych w dzień poziomów /stref / warstw psychiki - nieświadomości .

                                                    Z blefu w szczytnym celu ,rodziu się patologiczne kłamstwo -
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Pseudologia ,gdyż psychika ludzka uzależnia się od kłamstwa i tworzenia nieistniejących rzeczy .

                                                    Z tąd krok do fanatyzmu religijnego ,a w późniejszym czasie do terroryzmu i misji samobójczych .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 03.04.15, 16:55
                                                    Ludzie przeważnie mylą pojęcia :
                                                    Strach , Słabość i Obawy ,Mylą Z Odwagą i Dumą ,

                                                    Pożądanie Erotyczne ,Potrzebę Opiekuńczości Od Innych Ludzi ( na zasadzie litości ) I Fascynację Seksualną , Posiadanie Wiekszej Ilości Dóbr Materialnych Mylimy Z Miłością Bezinteresową I Altruizmem ,

                                                    Niskie Poczucie Własnej Wartości ,Oraz Niedojrzałość i Zdziecińnienie Mylimy Z Pokorą , I Powagą .

                                                    Głupotę ,Pychę ,Zarozumiałość , Dumę I Egoizm Mylimy Z Mądrością Życiową I Rozsądkiem .

                                                    A Zaburzenia Umysłowe /Psychiczno-Emocjonalne , Mylimy Ze Zrównoważeniem Psychicznym ( Duch ) I Logicznym ( Materialne Ciało )

                                                    , ponieważ wszyscy żyjemy na świecie ,w jednej ,wspólnej zbiorowości ludzkiej , gdzie każdy człowiek dysponuje innym, zasobem /bagażem doświadczeń życiowych ,intelektualnych , różnimy się od innych ludzi - wieloma różnymi temperamentami ,charakterami ,wierzeniami ,mentalnością .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 04.04.15, 03:28
                                                    Zadowolenie zmysłowe ,polegające na obecności innych osób dookoła czy z otrzymania prezentów ,itp. ludzie mylą z obecnością Boga Stwórcy w ich marnym życiu ,z zadowoleniem duchowym,bo jeśli ktoś nie nie czuje Boga w sercu swym jako rozlewającej miłości ,to Boga nie odnajdzie nigdzie .
                                                    Mądrze i trafnie opisał to zjawisko teolog mistyczny i ekspert w rozróżnianiu - zadowolenia zmysłowego od zadowolenia duchowego :
                                                    www.voxdomini.com.pl/duch/mistyka/jk/noc-1-1.htm

                                                    [Przytacza pierwszy wiersz i zaczyna mówić o niedoskonałościach początkujących].

                                                    1. W tę ciemną noc zaczynają wstępować dusze wtedy, gdy Bóg wyprowadza je ze stanu początkujących. Dzieje się to wówczas, gdy dusze rozmyślające już na drodze życia duchowego zaczyna Bóg podnosić do stanu doskonałych, czyli do zjednoczenia duszy z Bogiem.

                                                    Dla lepszego więc zrozumienia i wyjaśnienia, jaka jest ta noc, przez którą dusza przechodzi i dla jakiej przyczyny Bóg ją w nią wprowadza, należy tu wspomnieć o niektórych właściwościach początkujących. Chociaż zostanie to omówione zwięźle, zdoła przecie posłużyć tymże początkującym. Zrozumiawszy bowiem swoją słabość w tym stanie, nabiorą odwagi i pragnienia, by je Bóg wprowadził w ową noc, w której dusza umacnia się i utwierdza w cnotach, doznając przy tym niewysłowionych rozkoszy miłości Bożej. Zatrzymamy się jednak nad tym przedmiotem tylko tyle, ile będzie konieczne do omówienia tej ciemnej nocy.

                                                    2. Należy zwrócić uwagę, że duszę, która zdecydowała się służyć Bogu całkowicie, karmi On i umacnia w duchu, oraz obdarza pieszczotami na sposób czułej matki. Matka bowiem, tuląc do piersi maleńkie dziecię, ogrzewa je swym ciepłem, karmi mlekiem - lekkim i słodkim pokarmem. Pieści je również i nosi na swych rękach. Gdy jednak dziecię dorasta, umniejsza matka pieszczoty, ukrywa swoją czułą miłość, a słodki pokarm zaprawia goryczą (2). Nie nosi go na rękach, lecz każe mu stąpać własnymi nóżkami, aby powoli wyzbyło się słabości i zabierało do rzeczy większych i istotniejszych.

                                                    Łaska Boża, jak czuła matka, czyni to samo z duszą, gdy ją już odrodzi gorącością i zapałem w służbie Bożej. Na początku podaje jej słodkie i rozkoszne mleko duchowe, jakiego kosztuje bez trudu we wszystkich rzeczach Bożych i ćwiczeniach duchowych. Albowiem tutaj Bóg podaje duszy swą pierś tkliwej miłości, jak niemowlęciu (1 P 2, 2-3).

                                                    3. Taka dusza znajduje swoją rozkosz w długich modlitwach, trwających nieraz całe noce, swe upodobanie w pokutach, swe zadowolenie w postach i swe pociechy w przystępowaniu do sakramentów oraz w rozmowach o rzeczach Bożych. Lecz chociaż ludzie duchowi uczestniczą w tych rzeczach z wielką korzyścią i skutecznością, używają ich i spełniają je nader starannie, to jednak, biorąc rzecz w znaczeniu duchowym, zachowują się wobec nich zazwyczaj z wielką słabością i niedoskonałością. Pobudzeni bowiem do owych rzeczy i ćwiczeń duchowych przez pociechę i upodobanie, jakie w nich znajdują, a nie przyzwyczajeni do cnót przez zaciętą walkę, pełni są niedoskonałości i błędów w swych duchowych ćwiczeniach. Ostatecznie bowiem każdy postępuje stosownie do stanu doskonałości, jaki posiada. Tak i oni, ponieważ nie osiągnęli jeszcze wspomnianego stanu cnót, muszą z konieczności poczynać sobie niedołężnie jak słabe dzieci.

                                                    Aby można było jaśniej zrozumieć, ile błędów w cnotach popełniają początkujący odnośnie do tego, co łączy się ze wspomnianą łatwością i upodobaniem, zobrazujemy to omawiając siedem grzechów głównych. Wykażemy niektóre z licznych niedoskonałości, jakim każdy z nich ulega, by jasno zrozumieć, jak po dziecięcemu jeszcze postępują. Uwypukli się też więcej, jak wielkie dobro kryje w sobie ciemna noc, o której będziemy mówili później. Ona bowiem oczyszcza duszę i uwalnia ze wszystkich tych niedoskonałości.



                                                    Rozdział 2

                                                    O pewnych niedoskonałościach duchowych, jakie popełniają początkujący pod wpływem nałogu pychy.

                                                    1. Ponieważ początkujący czują się pełnymi zapału i gorliwości w rzeczach duchowych i ćwiczeniach pobożnych, z tej pomyślności (z powodu ich niedoskonałości) rodzi się pewien rodzaj ukrytej pychy, skutkiem której zaczynają oni nabierać niejakiego zadowolenia z samych siebie i z swoich uczynków, mimo iż prawdą jest, że rzeczy święte same z siebie rodzą pokorę. Z tego źródła wypływają próżne, czasem nawet bardzo próżne chęci rozmów o rzeczach duchowych z innymi. Często zresztą w tym celu, by innych nauczać, niż by się od nich uczyć. Gdy zaś napotykają u nich inny rodzaj pobożności niż ich własny, potępiają ich w swoim sercu, a nawet i zewnętrznie w słowach. Stają się wtedy podobni do owego faryzeusza, który chełpił się przed Bogiem ze swych czynów i pogardzał celnikiem (Łk 18, 11-12).

                                                    2. Zresztą i szatan roznieca w początkujących zbytnią gorliwość i chęć wykonywania takich uczynków, aby w nich rozbudzić pychę i zarozumiałość. Zdaje sobie bowiem dobrze sprawę, że wszystkie cnoty i dobre uczynki, jakie te dusze wypełniają, nie tylko nie przynoszą im żadnego pożytku, lecz raczej obracają się w wadę. Czasem dochodzą te dusze do takiego stanu, iż pragną, aby nikt prócz nich nie był doskonały. Potępiają więc wszystkich przy każdej sposobności słowami i czynami, widząc źdźbło w oku bliźniego, a nie dostrzegając belki w swym własnym (Mt 7, 3). Przecedzają cudzego komara, a połykają swego wielbłąda (Mt 23, 24).

                                                    3. Gdy kierownicy duchowi, spowiednicy lub przełożeni nie pochwalają ducha i postępowania tych dusz, one, pragnąc uznania i pochwały, sądzą, że tamci nie rozumieją ich postępowania i są mało uduchowieni. Nie chcą uznać ich oceny, usiłują więc traktować o sprawach swego ducha z innymi, którzy zgadzają się z ich upodobaniem. Zazwyczaj bowiem pragną przedstawić sprawy swej duszy takim, o których sądzą, że ich pochwalą i należycie ocenią, uciekają zaś jak przed śmiercią przed każdym, kto by im nie okazał uznania, lecz chciał je wprowadzić na bezpieczną drogę. Niejednokrotnie chowają do nich urazę w sercu.

                                                    W swej zarozumiałości postanawiają wiele, a wykonują mało. Niejednokrotnie mają chęć, aby inni zauważyli ich ducha i pobożność, i w tym celu posługują się czasem zewnętrznymi znakami, ruchami, wzdychaniami i tym podobnymi praktykami. Zwykli też popadać w pewne zachwyty, do których dopomaga im szatan, i to na oczach innych, a nie w ukryciu. Podobają sobie w tym, aby je widziano w takim stanie, a często powodują się żądzą tego.

                                                    4. Wiele z tych dusz pragnie cieszyć się względami spowiedników, skąd powstają rozliczne zazdrości i niepokoje. Z trudnością wyznają swe grzechy szczerze, by nie stracić dobrej opinii u spowiednika. Osłaniają je, by nie wydawać się tak złymi, a spowiedź ich jest wtedy raczej usprawiedliwianiem się niż oskarżaniem. (s.413) Niejednokrotnie też szukają innego spowiednika dla wyznania swych upadków, aby ten pierwszy sądził, że nie ma w nich nic złego, lecz samo tylko dobro. Mówią tylko o swych przymiotach i to w słowach przesadnych, by wydawało się więcej dobra, niż go jest rzeczywiście. Jeśli zaś chodzi o prawdziwą pokorę, jak to później wykażemy, dusze powinny raczej usiłować ukryć to dobro i chcieć, by ani spowiednik, ani nikt inny z tym się nie liczył.

                                                    5. Niektóre z tych dusz raz za nic mają sobie swe błędy i upadki, a kiedy indziej zbytnio się smucą, że w nie popadły. W mniemaniu, że już powinny być święte, zżymają się przeciwko sobie z niecierpliwością, co znowu jest niedoskonałością.

                                                    Mają wielkie pragnienie, aby Bóg uwolnił je od wszystkich niedoskonałości i błędów, a to raczej dlatego, by bez utrapienia, jakie one sprawiają, żyły w pokoju, niż dla samego Boga. Nie zwracają uwagi na to, że gdyby Bóg uwolnił je od tych niedoskonałości, popadłyby może w większą jeszcze pychę i zarozumiałość.

                                                    Nie lubią te dusze, by innych chwalono, lecz pragną własnych pochwał i czasem ich wprost szukają. Stają się przez to podobne do głupich panien, które mając zgasłe lampy, szukały u innych oliwy (Mt 25,8).

                                                    6. Te niedoskonałości stają się źródł
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 04.04.15, 04:50
                                                    Spośród wielu różnych doświadczeń życiowych i świato-poglądów ( własnego samo-doskonalenia i samo-dyscypliny wewnętrznej , polegającej na praktycznym przeżywaniu życia , metodą prób i błędów życiowych i wyciąganiu z nich logicznych wniosków ( nauce na własnych błędach ) ,gdyż całe życie to jedna ,wielka szkoła rozwoju swojej duszy /rozwoju duchowego /osobistego , a problemy życiowe ,trudności i dramaty oraz tragedie życiowe ,to egzaminy w tej duchowej szkole zwanej życiem ,mającej na celu sprawdzenie siły charakteru I woli człowieka .

                                                    Proces takiego dojrzewania duszy /rozwoju swojego ducha / dorastania fizycznego ,czyli człowieka prawdziwego - opisał jako proces indywiduacji - psychiatra szwajcarski -Carl Gustaw Jung
                                                    Proces indywiduacji[edytuj]
                                                    Proces indywiduacji (łac. individuum - jednostka, coś niepodzielnego) - rozwój psychiczny, stawanie się całością, a szczególnie proces ku temu prowadzący. Ostateczny cel procesu indywiduacji to jaźń.

                                                    W analizie psychologicznej C.G.Junga proces indywiduacji pojawił się jako konsekwencja analizy snów, której główna teza brzmiała iż podczas snu dusza 'pracuje' nad uzyskaniem owej integralności

                                                    Indywiduacja w znaczeniu węższym:
                                                    naturalny autonomiczny proces przebiegający bez udziału świadomości i refleksji

                                                    Indywiduacja w znaczeniu szerszym:
                                                    proces przebiegający świadomie z aktywnym zaangażowaniem człowieka

                                                    Fazy
                                                    W ramach procesu indywiduacji rozróżnić można dwie fazy:

                                                    faza pierwsza polega na przystosowaniu się do rzeczywistości zewnętrznej i ma charakter inicjacyjny
                                                    faza druga polega na przystosowaniu się do rzeczywistości wewnętrznej i przebiega w przestrzeni archetypów i symboli. Jest to spotkanie z własną duszą, aspektem męskości i kobiecości, animą i animusem
                                                    Indywiduacja kobiety[edytuj | edytuj kod]
                                                    Pia Skogemann wyróżniła następujące , kolejno zachodzące, fazy procesu indywiduacji u kobiet

                                                    Znak ze świata przyrody
                                                    Konfrontacja z postaciami rodziców
                                                    Kochanek ze swiata przyrody
                                                    Cień
                                                    Ostateczne zstąpienie do nadiru
                                                    Powrót do znanego swiata
                                                    Alchemia
                                                    Carl Gustav Jung poddał badaniom literaturę alchemiczną . W ich wyniku średniowieczne nauki alchemików zinterpretował jako symboliczne opisy psychicznego procesu przemiany, analogicznego do indywiduacji. Reakcje i substancje chemiczne odpowiadają nieświadomym treściom i zachodzącym w psychice procesom].


                                                    W analizie językowej indywiduacja stanowi przeciwieństwo abstrakcji.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Proces_indywiduacji
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 04.04.15, 13:53
                                                    Wierni parafianie , nie napełni was Bóg Stwórca Duchem Świętym ,dopuki nie będziecie czyści wewnętrznie w sercu ( czyli dopóki nie uspokoicie porywów własnych emocji i uczuć ) oraz nie oczyścicie swojego umysłu z nadmiaru myśli -przeszłych - wspomnień ,teraźniejszych - obaw i wątpliwości i przyszłych - planów i zamiarów życiowych , za pomocą - Medytacji / Modlitwy / Kontemplacji , w chwilowym oderwaniu od otoczenia , w ciszy i skupieniu , gdyż przebywając między ludźmi nasze serca i umysły , narażone są na przejęcie cudzych poglądów i wierzeń .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.04.15, 06:32
                                                    Leonardo da Vinci uważał, że im pełniejsza jest wiedza o świecie i przyrodzie, tym pełniejszą i lepszą będzie sztuka. Nauka i sztuka dążyły w jego pojęciu do jednego celu ? poznania i odtworzenia rzeczywistości. Interesowała go przy tym nie tylko strona wizualna tej rzeczywistości, lecz ukryte przyczyny, prawidłowości i mechanizmy zjawisk. Jego artystycznej działalności nie sposób oddzielić od badawczej, od naukowego intelektualizmu.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.04.15, 06:46

                                                    Nic nas tak bardzo nie okłamuje jak nasz własny osąd.
                                                    - Leonardo da Vinci


                                                    Czas jest bramą, przez którą przyszłość odchodzi w przeszłość.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                    Mądrość jest córką doświadczenia.
                                                    - Leonardo da Vinci


                                                    Prawda jest zawsze tylko córką czasu.
                                                    - Leonardo da Vinci


                                                    Gdzie wchodzi szczęście, tam zawiść rozpoczyna oblężenie i walczy z nim; a gdzie odchodzi, zostawia boleść i żal.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                    Piękno rzeczy śmiertelnych mija, lecz nie piękno sztuki.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                    Kto mało myśli - błądzi wiele.
                                                    - Leonardo da Vinci


                                                    Kto życia nie ceni, nie wart go.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                    Biedny jest człowiek, który pożąda wielu rzeczy.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                    Kto chce się wzbogacić w ciągu jednego dnia, zostanie w ciągu roku powieszony.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                    Poprzez naszą sztukę zwać się możemy wnukami Boga.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                    Doktorzy, którzy zajmują się chorymi, powinni koniecznie zrozumieć, czym jest człowiek, czym jest życie i czym jest zdrowie, i w jaki sposób równowaga i harmonia tych elementów je podtrzymuje.
                                                    - Leonardo da Vinci


                                                    Człowiek jest naprawdę królem dzikich bestii, gdyż jego brutalność przewyższa ich brutalność. Żyjemy ze śmierci innych. Jesteśmy cmentarzyskami!.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                    Ludzie z natury dobrzy pragną wiedzy.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                    Złe towarzystwo wciąga dobrych w zgubę.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                    Krytykuj przyjaciela w cztery oczy, a chwal przy świadkach.
                                                    - Leonardo da Vinci

                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.04.15, 08:30
                                                    Jedyne duchy jakie kiedykolwiek w historii istniały na świecie , to te pochodzące z niezrównoważonych emocji i psychiki ,zaburzonej wyobraźni ludzkiej i silnego rozszczepienia osobowości - Schizofremii -Ciała (Ligiki ) od Ducha (* Psychiki ,Umysłu ) .
                                                    Duchy to po prostu skumulowana ernergia psychiczna ludzi ,a psychika ludszka to ,zamknięty układ energetyczny .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.04.15, 17:31
                                                    Ludzie i wszelkie stworzenia żywe żyjące na ziemi ,to również zmaterializowana energia wszechświata ,a ludzkie narządy wewnętrzne ,pobierają tę kosmiczną energię co dwie godziny ,
                                                    Chińczycy nazwali ten proces obiegowym przepływem przez narządy wewnętrzne energii wszechświata /życiowej ,trzw .zegar biologiczny :
                                                    www.natura-medica.pl/Chinska/zegar_biologiczny.htm

                                                    Co robić, aby być zdrowym? Stosować się do praw natury, w tym do reguł tak zwanego zegara biologicznego.

                                                    Zegar biologiczny zaczyna odmierzać czas zaraz po urodzeniu. Energia wraz z pierwszym oddechem nowo narodzonego dziecka zaczyna płynąć najpierw w meridianie płuc, potem w kolejnych, zgodnie z ruchem wskazówek zegara.



                                                    Każdy narząd wewnętrzny w ciągu doby ma swoje dwie godziny, w przeciągu których znajduje się w nim więcej energii, niż w pozostałych. Jest to czas tak zwanego maksimum narządu - wtedy pracuje najefektywniej, jest najbardziej wydajny. Dokładnie po 12 godzinach występuje w tym samym organie minimum energetyczne, czyli inaczej faza wypoczynku. Energia w każdym z narządów zwiększa się stopniowo, osiąga swój szczyt, po czym zaczyna powoli spadać, aż do osiągnięcia minimum.

                                                    Ważne jest, aby wszelkie leki mające działać terapeutycznie na określony narząd podawać w godzinach jego maksimum. Lek podany w czasie minimum organu, czyli w porze jego odpoczynku nie będzie w pełni skuteczny.


                                                    Rytm zegara biologicznego
                                                    Dzień rozpoczyna się od maksimum płuc (3-5 rano), kiedy wzmaga się oddychanie, dzięki czemu człowiek powoli budzi się ze snu.
                                                    Przez kolejne dwie godziny, między 5-7 rano, najefektywniej pracuje jelito grube. Jest to najodpowiedniejsza pora do oczyszczenia organizmu z niepotrzebnych resztek, pora wypróżnienia.
                                                    W okresie między 7-9 rano w swoje maksimum wkracza żołądek. Wtedy wydziela się najwięcej soków trawiennych - siła trawienia jest najwyższa. Dlatego powinno się zjadać solidne śniadania. Im bliżej wieczora, tym efektywność trawienia tego organu spada, by w godz. 19-21 osiągnąć minimalną wydolność. Właśnie z tego powodu nie zaleca się spożywania obfitych kolacji.
                                                    Trzustka pracuje najwydajniej w godzinach 9-11. W związku z tym w tym przedziale czasowym można sobie ewentualnie pozwolić na małą porcję słodyczy, słodką bułkę czy ciastko. Ilość wydzielonej insuliny i enzymów trawiennych będzie wystarczająca do strawienia i spalenia tego typu pokarmu. Natomiast słodyczy i słodzonych cukrem potraw nie powinno się jadać późnym popołudniem i wieczorem, ponieważ trzustka w godzinach 21-23 odpoczywa. Zmuszanie jej do wydzielania insuliny będzie powodować przeciążenie, co może doprowadzić do rozwinięcia się cukrzycy.
                                                    Maksimum efektywności serca przypada na godziny 11-13, kiedy swobodnie zaopatruje w krew m.in. mózg i mięśnie. W okolicach tego przedziału czasowego organizm osiąga najwyższą wydolność, zarówno do pracy fizycznej, jak i umysłowej. Jeśli serce niedomaga, pogarsza się krążenie i automatycznie zmniejsza się ilość dostarczanego do tkanek tlenu. Organizm słabnie. Należy uważać na godziny minimum osierdzia i krążenia (w tym wieńcowego), między 7-9 rano oraz na czas minimum serca, między 23-1 w nocy. W tych godzinach występuje najwięcej zawałów!
                                                    Czas między 13-15 to okres maksimum energetycznego jelita cienkiego. W tym czasie następuje najefektywniejsze wchłanianie substancji odżywczych uzyskanych ze strawionego pokarmu. Im bliżej wieczora, tym ten proces staje się bardziej upośledzony, a w nocy zanika. Stąd, jeśli spożyje się główny posiłek późnym wieczorem, rano obudzimy się bez energii, z uczuciem pełnego żołądka.
                                                    Maksimum pęcherza moczowego przypada na godziny 15-17. Jeśli w tym czasie wzmaga się wydalanie moczu, oznacza to, że pęcherz ma za mało energii, że jest wychłodzony i osłabiony.
                                                    Na kolejne dwie godziny (17-19) przypada największa aktywność nerek, a na kolejne dwie (19-21) - funkcja krążenia krwi. Jeśli w tym czasie odczuwa się zimno, oznacza to zaburzenia krążenia, czyli zmniejszenie z jakiegoś powodu przepływu energii w tym kręgu funkcjonalnym.
                                                    Pomiędzy 21-23 swoje maksimum ma tak zwany Potrójny Ogrzewacz, który nie jest jednym organem, a połączeniem pięciu. W jego skład wchodzą:
                                                    Górny Ogrzewacz, czyli Serce i Płuca,
                                                    Środkowy - Trzustka i Wątroba,
                                                    Dolny - Nerki.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 06.04.15, 06:16
                                                    W Indiach nazywane były ośrodki energii emocjonalno-psychicznej - " Czakra " znaczy wiry energetyczne (metaforyczne demony lub anioły ,itp ) ,a energia wężowqw czy smoka ,uśpiona u podstawy kręgosłupa i budząca się ( metaforyczny wąż kuszący Ewę w raju , w ogrodzie Eden ) ,a następnie wspinająca się ta energia ,Boska / Duchowa /.Seksualna /Psychiczna , w górę ( metafora drabiny Jakubowej do nieba ) ku głowie ( metaforyczna Ego / Jaźń / Bóg Stwórca ) ,przechodząc ,ta energia duchowa , uruchgamia po drodze " Czakry " - wiry energii psychicznej ( metaforyczne światy niebiańskie lub piekielne ,duchowe ,astralne
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 06.04.15, 15:26
                                                    Od 2000 lat pozostała tylko Świadomość Chrystusowa ,a zmartwychwstanie Chrystusa oznacza że , każdego dnia w człowieku budzi się świadomość boska ,chrystusowa ,lub twórcza czy też nadzmysłowy stan umysłu /transcendentny - Intuicja lub iIuminacja .
                                                    A jajko jest symbolem wychodzenia ze swojej skorupy ,czyli wyjścia ducha -człowieka prawdziwego / wewnętrznego /duchowego ,ze swojej cielesnej powłoki ,po prostu narodzenie do nowego życia .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.04.15, 08:38
                                                    Pamiętajmy ! że zawsze ktoś w rodzinie będzie lub jest dotknięty ciężką chorobą psychiczną - schizofrenia paranoidalna , gdzie prawda miesza się z fikcją ,a człowiek nią dotknięty doświadcza - paranoi ,schizów ,zwidów ,omamów ,głosów ( jest to -silne rozdwojenie jaźni , rozszczepienie osobowości ,ducha od ciała ,psychiki od logiki ,prawej półkuli mózgowej - kreatywnej ,podświadomej ,duchowej ,ponadczasowej ,irracjonalnej - 90 % pojemności intelektualnej , od lewej półkuli mózgowej - logicznej ,ograniczonej w czasie - 10 % pojemności intelektualnej ,w obecnych czasach to promile zawarte w alkoholu ,spełniają funkcję zarazków schizofrenii ,wirusów ujmysłu ,lub memów :
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Mem

                                                    Mem (od gr. mimesis ? naśladownictwo). W memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen.

                                                    Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

                                                    Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

                                                    Mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych.
                                                    Mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku ? w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają.
                                                    Mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
                                                    Dość jasne wytłumaczenie istoty memu zostało przytoczone przez Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: "Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake?a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko ?Da da da dum?, memem są te właśnie stare dobre nuty".
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.04.15, 10:19
                                                    I wszystkie błędne poglądy w historii zaczęły się od Juzefa -ojca Jezusa Chrystusa ,a w Jezusie , Tak i jak we mnie już dawno zaszła przemiana wewnętrzna na poziomie genów i komórek pod wpływem uprawiania nauk duchowych ( samo-doskonalenia - duchowego /umysłowego / higieny psychicznej i samo-dyscypliny wewnętrznej ),czyli był całkiem inny od swojego ojca ziemskiego ,ponieważ Jesusa Chrystusa jak i mnie powołał Ojciec Niebieski - Bóg Stwórca .

                                                    A Józef ojciec Jezusa , który był dotknięty ciężką chorobą psychiczną schizoifrenią paranoidalną , człowiek dotknięty tą chorobą , nie dość że nie odróżnia prawdy od fikcji ponieważ paranoje ,zwidy ,głosy i omamy zdominują rzeczywistość , to cierpi jeszcze na patalogiczne kłamstwo - Mitomanię /Pseudologię /Uzależnienie od zmyślania ,fantazjowania i kłamania :
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Pseudologia
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.04.15, 16:49
                                                    My duchy wiemy więcej od was śmiertelnych , dlatego teraz jako duch , wcielony w ciało powiem wam ,że mowa / rozmowa / dialog ,itp . ,to wydalanie z siebie negatywnej energii psycho-fizycznej .( metaforyczne - złe duchy /demony )
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 08.04.15, 17:34
                                                    A Zło wchodzi do człowieka , poprzez geny -Spermę / Nasienie Męskie , oraz od dzieciństwa jesteśmy non stop bombardowani - poprzez przekazy medialne ,elektroniczne i drukowane jak - reklamy ,telewizję ,radio ,internet , muzyka , prasa ,książki , bilboardy ,itp .wirusami umysłu " Memy " pl.wikipedia.org/wiki/Mem

                                                    gdzie wirusy te przedostając się do człowieka poprzez zmysły - wzroku i słuchu , budują odpowiednią konstrukcję psychiczną ,poglądy człowieka i wierzenia oraz myślenie ludzkie , gdzie budowa konstrukcji /.gmachu psychicznego trwa lata .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.04.15, 07:17
                                                    W dzisiejszych czasach , każdy sam ,dla siebie musi być psychoanalitykiem ,badaczem , naukowcem - eksplorującym / badającym własną psychę / zgłębiającym poziomy własnej psychiki w poszukiwaniu skarbów poukrywanych na dnie - nieświadomości i podświadomości - prawdy ,mądrości ,miłości , wiedzy ,rozsądku , bo jak brzmiała maksyma starożytnych " Poznaj Samego Siebie " .

                                                    Ponieważ nikt inny nie może prawidłowo zdiagnozować naszej kreatywnej ,zmiennej /płynnej psychiki i powiązanej z nimi emocji i uczuć , oraz systemem nerwowym naszego stanu fizycznego i organów wewnętrznych , gdyż wszystko co materialne na ziemi ,to zmaterializowana energia wszech świata .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 09.04.15, 14:26
                                                    Osobista praktyka i doświadczenie życiowe ,najlepszymi są nauczycielami w tej ziemskiej szkole zwanej życiem , ponieważ całe życie ludzkie to jedna ,wielka szkoła - duchowego / osobistego rozwoju , a egzaminami w tej szkole są trudności ,dramaty ,problemy ,kłopoty ,itp. i albo przejdzie dalej w rozwoju ,znaczy osiągnie wyższy poziom świadomości duchowej i wzmocni to człowieka - jego / jej wolę i charakter ,albo na chwilowe trudności i problemy zareaguje narzekaniem i wyczerpaniem fizycznym i psychicznym , powtarzając życiowe lekcje .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 10.04.15, 23:01
                                                    Człowiek nosi w sobie całą historię ludzkości i innych ludzi .

                                                    Bardzo ciężko uczęszczać na wydział , do życiowej wyższej szkoły kultury I sztuki ,gdzie przy niektórych sztukach bardzo trudno zachować kulturę i wdzięk .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.04.15, 06:54
                                                    Dlaczego to widzisz drzazgę w oku brata swego ,a w swoim oku belki nie dostrzegasz ( czytaj - dlaczego tak łatwo ludziom uwierzyć w zło ,w każdym jest przecież i dobro i zło , lecz łatwiej tłumić zło w głębię psychiki swojej - a dobro i egoizm oraz pychę i zarozumiałość , dumę uwypuklać , zazdrość i patologiczne kłamstwo Mitomanię wzmacniać w sobie ,wtedy podnosimy wartość w swoich oczach i wydaje nam się że jesteśmy fajni ,lecz tak naprawdę jesteśmy - głupi ,ciemni ,zabobonni ,zacofani ,dziecinni i niedojrzali oraz słabi duchem i egoistyczni )
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.04.15, 17:13
                                                    Trzeba pamiętać że ,wszystko co żyje na ziemi , wszelkie istoty żyjące na globie ziemskim ,to zmaterializowana energia wszechświata , bo jak na górze ,tak na dole , Umysł ludzki ,Głębia Psychiki - Nieświadomość ( Królestwo Archetypowych ,Religijnych , Magicznych i Mitologicznych , Symboli ,Metafor Itp .) to ,jak taki Mikro-kosmos / Mikro-Wszechświat ,jak Ocean bez końca , można powiedzieć że Psychika Nasza ,to układ energetyczny ,który jest połączony z naszym myśleniem,emocjami i organami wewnętrznymi :
                                                    www.natura-medica.pl/Chinska/zegar_biologiczny.htm

                                                    Rytm zegara biologicznego
                                                    Dzień rozpoczyna się od maksimum płuc (3-5 rano), kiedy wzmaga się oddychanie, dzięki czemu człowiek powoli budzi się ze snu.
                                                    Przez kolejne dwie godziny, między 5-7 rano, najefektywniej pracuje jelito grube. Jest to najodpowiedniejsza pora do oczyszczenia organizmu z niepotrzebnych resztek, pora wypróżnienia.
                                                    W okresie między 7-9 rano w swoje maksimum wkracza żołądek. Wtedy wydziela się najwięcej soków trawiennych - siła trawienia jest najwyższa. Dlatego powinno się zjadać solidne śniadania. Im bliżej wieczora, tym efektywność trawienia tego organu spada, by w godz. 19-21 osiągnąć minimalną wydolność. Właśnie z tego powodu nie zaleca się spożywania obfitych kolacji.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.04.15, 18:21
                                                    Polecam film do obejrzenia ,a gdzie tematyka tegoż filmu jest dla mnie dobrze znana z doświadczenia ,pokazuje ten film jak to pasożyty -Dezinformacyjne wysysają stopniowo ludzką energię życiową ,czyli karmią się ludzkimi emocjami i uczuciami : zalukaj.tv/zalukaj-film/22119/mroczny_swiat_2_rownowaga_temnyy_mir_ravnovesie_2013_.html
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.04.15, 22:40
                                                    Jak ktoś Boga w Sercu nie ma /nie czuje jej w sobie jako Miłości Bożej ,którą mylnie bierze za Strach , to choćby i sto modlitw pogańskich odklepał ,to i tak na nic ,niczym jest dla Boga ,bluźnierstwem jeno i kpiną z Boga Stwórcy , bo żaden kościół na świecie nie zmieni człowieczego charakteru na lepsze i sumienia nie odmieni .
                                                    Chcesz zostać dobrym oszustem ,mitomanem , to zostań księdzem lub politykiem ,ponieważ msze to również polityka tylko kościelna , natomiast polityka sejmowa ,to polityka świecka .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.04.15, 07:27
                                                    Oj ! święci - wariaci , debile ,głupole i schizole ,egoiści , alkoholicy ,schizofrenicy ,paranoicy ,zakupoholicy ,narkomani , telemaniacy , internetowi maniacy i komputerowi nałogowcy , komórkowcy , seksoholicy ,fetyszyści ,erotomani ,erotyczni dyskutanci , pedofile ,zboczeńcy wszelkiej maści ,szermierze języka i mitomani ,oszuści ,kłamcy i złodzieje , oraz od głupiego rozumu uzależnieni ważniacy z niskim poczuciem swojej wartości .

                                                    Jak nie czujecie Boga W Sercu Swoim /Swoim Wnętrzu jako rozlewającej Miłości i Radości ( A Bóg Jest Miłością / Uczuciem ,Nie istotą Transcendentną ,Wyższą Gdzieś W Górze ,Lecz W Sercu Człowieka Się Skrył ) , Na nic wasze modły i bezsens , ponieważ słowo Bóg to największa trucizna umysłowa w historii , uniemożliwiająca normalny /prawidłowy rozwój Osobowości ludzkiej ,pod względem - duchowym ,seksualnym ,psychicznym ,fizycznym i emocjonalnym .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.04.15, 14:28
                                                    Sri Swami Vishwananda opowiedział nam kiedyś słynną przypowieść o pięciu ślepcach i słoniu: Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Chociaż byli ślepi, jednak ich słuch był bez zastrzeżeń. Usłyszeli więc, że ktoś przyszedł. Wtedy wszyscy pięciu wstali i zaczęli chodzić dookoła. Czuli, że coś jest przed nimi. Pierwszy ślepiec powiedział: ?Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała?? Drugi ślepiec trzymał za kły. Czując je powiedział: ?Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!? Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: ?Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!? Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: ?Nie, nie, nie- to nie jesy nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!? a piąty ślepiec oznajmił: ?Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!? I tak pomiędzy cała piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: ?To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!? W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: ?Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?? Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' Po jakimś czasie, kiedy chłopiec już poszedł, pierwszy ze ślepców rzekł: ?Jesteśmy nie tylko ślepi, myślę, że jesteśmy też głupi!? Drugi ślepiec odparł: ?Nie, nie, nie. Trochę byłem zmieszany kiedy mówiłem to co mówiłem!? a trzeci na to: ?Myślałem tak od samego początku, ale nic nie powiedziałem!?. Wtedy czwarty ślepiec oznajmił: ?No tak, my po prostu tylko mówiliśmy głośno co nam przychodziło do głowy!? W końcu piąty ślepiec powiedział: ?Wiecie co, czuje się strasznie głupio! Mogliśmy po prostu kogoś zapytać i dowiedzieć się znacznie szybciej!? Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięciu ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to nie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się! - Sri Swami Vishwananda

                                                    źródło - swamivishwanandapl.blogspot.com/2009/10/slepcow-i-son.html
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:25
                                                    Charles Bukowski
                                                    Przyznaj fiszkę
                                                    Wszędzie pa­nuje chaos. Ludzie po pros­tu rzu­cają się na wszys­tko w za­sięgu ręki: ko­munizm, zdrową żyw­ność, zen, sur­fing, ba­let, hip­nozę, te­rapie gru­pową, or­gie, ro­wery, zioła, ka­toli­cyzm, pod­nosze­nie ciężarów, podróże, ucie­czkę od rzeczy­wis­tości, we­geta­rianizm, In­die, ma­lar­stwo, rzeźbę, pi­sanie, kom­po­nowa­nie, dy­rygen­turę, wyp­ra­wy z ple­cakiem, jogę, ko­pulację, ha­zard, al­ko­holizm, wędrówki bez ce­lu, mrożony jo­gurt, Bee­tho­vena, Bacha, Buddę, Chrys­tu­sa, sa­mobójstwo, szy­te na miarę gar­ni­tury, podróże od­rzu­tow­cem do No­wego Jor­ku, dokądkol­wiek... Te fas­cy­nac­je zmieniają się nieus­tannie, mi­jają, ula­tują bez śla­du. Ludzie po pros­tu muszą zna­leźć so­bie ja­kieś zajęcia w ocze­kiwa­niu na śmierć. To chy­ba dob­rze, że is­tnieje ja­kiś wybór.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:27
                                                    Ze sta­nu dos­ko­nałości nie wie­dzie żad­na dro­ga w przyszłość; osiągnąwszy dos­ko­nałość można się tyl­ko cofnąć.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:28
                                                    Po­myłki są bo­les­ne, ale tyl­ko w ten sposób do­wiadu­jemy się, kim nap­rawdę jesteśmy.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:29
                                                    łat­wiej się spa­da, wspi­na się zde­cydo­wanie trud­niej i trze­ba w to włożyć więcej wysiłku
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:30
                                                    Chwilę w których słońce wygląda inaczej,
                                                    Mo­men­ty te które chce­my zaw­sze pamiętać,
                                                    Jak życie na sto­le ułożone we frag­menty, jak auto na drodze jadące przez zakręty,
                                                    To chwi­le, Mo­men­ty jak stołu fragmenty,
                                                    Oce­niaj postępy bądź w so­bie zawziety,
                                                    Zaw­sze kon­sekwen­tny by ko­lor na niebie
                                                    Był in­ny dla Ciebie.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:31
                                                    Nie szu­kaj szczęścia w ma­terial­nych rzeczach,
                                                    poszu­kuj go w dru­gim człowieku...
                                                    Nie szu­kaj blas­ku ka­mieni szlachetnych,
                                                    poszu­kuj kochające­go wzroku...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:33
                                                    Ja­ko NOC­NIK mam kupę śmiechu
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:34
                                                    By­wają wiel­kie zbrod­nie na świecie, ale chy­ba naj­większą jest za­bić miłość.
                                                    B.P.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:34
                                                    Życie ni­kogo nie oszczędza, na­wet Je­zusa, był sy­nem Bożym i co z tego...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:36
                                                    Kocha­my wszys­tko, ale jakże często za­pomi­namy o po­zytyw­nym uczu­ciu do dru­giego człowieka...
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 02:40
                                                    Mądrość jest córką doświadczenia.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 16:41
                                                    Czym Jest Buddyjska Nietrwałość ( Zachodnia Względność ) Zachodzących Zjawisk Na Świecie ,a jej reakcje umysłowe / psychiczne i emocjonalne człowieka :

                                                    Nietrwałość

                                                    Na pierwszy rzut oka, buddyjski wgląd w nietrwałość może nie wydawać się zbyt nadzwyczajny. Z pewnością każda tradycja uznaje i docenia zmianę. To, co jest jednak unikalnego w buddyjskim stanowisku, to radykalne rozciągnięcie zmiany na wszystkie zjawiska bez wyjątków. Przywykliśmy słyszeć, że niektóre rzeczy zmieniają się lub nawet, że większość rzeczy się zmienia, ale przyjęcie informacji, że wszystkie rzeczy się zmieniają, jest poważnym wyzwaniem. Nie istnieje żadna niezmienna esencja ukryta pod naszymi tryskającymi życiem umysłami i ciałami; żaden nieruchomy poruszyciel stojący poza matrycą przyczyny i skutku; żaden stały punkt, w którym znaleźć można mocne wsparcie; żadne schronienie przed nieustannym naporem starzenia się, choroby i śmierci. Oczywiście, możemy wyczarować koncepcję lub ideę takiej stabilnej esencji, lecz, jak mówi Budda, nigdy nie możemy znaleźć jej w skrupulatnie przebadanym życiowym doświadczeniu. Takiej idei czegoś stabilnego, nie możemy nawet utrzymać zbyt długo w zmieniających się prądach umysłu.

                                                    I faktycznie, umysł sam w sobie, jest najbardziej dramatycznym przykładem gruntownej zmiany. Samo narzędzie, którym posługujemy się w konstruowaniu świata mającego sens jest niestabilne, nie jest więc niespodzianką, że przy jego pomocy budujemy niestabilny świat. Klasyczna buddyjska myśl traktuje świadomość jako coś, co powstaje i znika, chwila za chwilą, w płynnym strumieniu doświadczenia, każdy epizod poznania chwyta najpierw jeden przedmiot, a później kolejny. Jeden z tekstów przedstawia to w następujący sposób: ?Podobnie jak małpa, torująca sobie drogę przez las czy dżunglę chwyta się gałęzi; a wypuszczając ją, chwyta się kolejnej: Tak samo to, co nazywane jest umysłem lub myślą czy świadomością powstaje w jeden sposób, a ustaje w inny ? i tak dzień i noc!? (Samyutta Nikaya 22:91) Co więcej, zarówno przedmioty poznane przez świadomość, jak i organy, przy pomocy których, przedmioty są poznawane, same są ?ruchome, chwiejne, nietrwałe i zmienne?. (Samyutta Nikaya 35:93)

                                                    Pracownicy służb zdrowia psychicznego, są bardziej niż ktokolwiek inny zaznajomieni z wrodzoną niestabilnością świadomości, konfrontują się bowiem z tym faktem na co dzień, w postaci różnych trudności napotykanych przez swoich pacjentów. W rzeczywistości, bardziej ogólnie odzwierciedla to język potoczny, który tradycyjnie zakłada, że duża część leczenia psychoterapeutycznego osoby, która ma wrażenie, że ?traci oparcie? w rzeczywistości lub nawet zdrowy rozsądek, ma na celu pomóc pacjentowi, aby ?odnalazł równowagę?, ?znalazł mocne oparcie?, ?utrzymał się? czy ?złapał się w garść?. Być może ma to na celu ustabilizowanie indywidualnej tożsamości czy obraz samego siebie lub przywrócenie ciągłości w relacji z obiektem albo nawet podtrzymywania ciągu zdrowych emocjonalnych więzi. Buddyjska myśl i praktyka wskazuje inny kierunek, który prowadzi raczej ku zaprzyjaźnianiu się ze zmianą niż traktowaniu jej jako przeciwności. Nowa psychologia zamiast izolować nas od zmiany, będzie miała więcej wspólnego z adaptowaniem się do zmiany i uczeniem się tego, jak zachować spokój w obliczu nietrwałości. Z każdą zmianą coś się traci, lecz również coś zyskuje. Kiedy z naszego uścisku coś się wyślizguje, to jednocześnie tworzy się miejsce, aby coś innego pojawiło się w zasięgu.

                                                    Ile z powszechnie występujących psychiatrycznych dolegliwości ma swoje korzenie w lęku przed zmianą? Nie ulega wątpliwości, że zaburzenia lękowe, ale być może również trudności z przystosowywaniem się, unikanie, poczucie zależności i wyobcowania. A ile przypadłości ma swoje korzenie w próbach trzymania się czegoś bezpiecznego i znajomego, na przekór naporowi zmiany? Na myśl przychodzą tutaj zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, jak również cała gama uzależnień. W naszej kulturze, ludzie tak często utwierdzani są w tym, aby myśleć, że zmiana jest jak ogromny i groźny ocean, którego fale zmiotą ich, jeżeli nie będą trzymali się wiernie jakiegoś firmamentu. Jednak w rzeczywistości, uporczywie trzymając się skał, jest się tylko obijanym przez fale; krzywda dzieje się nie wskutek samej zmiany, ale przez opór wobec niej. Dzięki określeniu nietrwałości jako fundamentalnej charakterystyki samego istnienia, a nie jako problemu, który ma być rozwiązany, buddyści zachęcają nas do zaniechania naszego trzymania się iluzorycznej trwałości i do uczenia się swobodnego pływania w morzu zmiany. Zamiast opłakiwać to, co zostało stracone w trakcie dokonujących się zmian, możemy otworzyć się na możliwości, jakie przynosi ze sobą każda nowa chwila.

                                                    Medytacja jest formą ćwiczenia się w tym: należy puścić doświadczenie każej chwili, ażeby być uważnym podczas następnej.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 19:23
                                                    Buddyjskie pojęcie cierpienia ,które sami na siebie ściągamy swoimi niewłaściwymi reakcjami emocjonalnymi :

                                                    Cierpienie

                                                    Drugim wielkim wglądem tradycji buddyjskiej jest kwestia nieuniknionego niezadowolenia (ang. unsatisfactoriness, j. palijski dukkha), które cechuje ludzką egzystencję. Pierwsza szlachetna prawda ? o cierpieniu ? często błędnie rozumiana jako pesymistyczna lub nawet nihilistyczna, nie zaprzecza istnienia przyjemności, wielkiej radości czy szczęścia. Nie sugeruje również, że nasze życie pozbawione jest sensu czy wartości. Zaleca raczej dogłębne badanie mechanizmów przyjemności i szczęścia, jak również obnaża wewnętrzne ograniczenia w sposobie, dzięki któremu, nasz aparat umysłu/ciała naturalnie konstruuje doświadczenie. Rozpoznanie owego niezadowolenia, jest naturalną konsekwencją dostrzeżenia ostatecznej nietrwałości rzeczywistości.

                                                    Dobrze znanym faktem jest to, że wszystkie zwierzęta, włączając w to ludzi, obdarzone są głębokimi instynktami poszukiwania przyjemności i unikania bólu. U większości stworzeń zdaje się to przynosić dobre efekty, zarówno jako środek ułatwiający adaptację, pomagający lokalizować i przyswajać pożywienie, znajdować odpowiedniego partnera, by dzięki temu przetrwał gatunek, a także, aby unikać, uciekać czy niszczyć wszystko, co im zagraża. Jednak ten hedonistyczny kierat, do jakiego zostaliśmy zaprzęgnięci, jest również źródłem wielu trudności. Problemem oczywiście jest to, że ta przyjemność nie jest możliwa do utrzymania w nieskończoność, a ból jest zwyczajnie nieunikniony. W życiu zdrowego człowieka, może być to jedynie źródłem rozczarowania lub niedogodności, lecz na głębszych poziomach dysfunkcji umysłowej, może pociągać to za sobą cykle uzależnienia i zaprzeczania, które powodują dojmujące cierpienie.

                                                    Zwyczajowe strategie osiągania ludzkiego szczęścia, wiążą się z różnego rodzaju sposobami maksymalizowania przyjemności i minimalizowania bólu i psychologowie często rekrutowani są jako sprzymierzeńcy pomagający ludziom realizować te strategie z większą skutecznością. Nieprzerwana parada pozytywnych psychologii toruje sobie drogę, w górę i w dół, na liście bestselerów poradników samopomocy, a na rynku wzrasta liczba coraz to bardziej kreatywnych zestawów medykamentów, pozwalających na bronienie się przed dyskomfortem czy izolowanie się od bólu. Ale mankamentem tych metod jest to, że zajmują się symptomami, a nie ukrywającymi się pod nimi przyczynami głównego problemu ? a mianowicie tego, że niezadowolenie, podobnie jak i nietrwałość, jest częścią samej istoty doświadczenia.

                                                    Buddyści, poprzez zaakceptowanie fundamentalnego aksjomatu, jakim jest to, że cierpienie jest obecne jako nieusuwalny komponent ludzkiej kondycji, stwarzają możliwość ujęcia tego problemu i rozwiązania go na wyższym poziomie. Aspirują raczej ku takiemu rodzajowi zadowolenia, które obejmie swoim zasięgiem ból i nie będzie zależne od nierealistycznego tłumienia czy unikania go. I podobnie, dążą do tego, aby doświadczać przyjemność bez przywiązywania się lub bycia zależnym od jej podtrzymywania. Osiąga się to dzięki kultywowaniu spokoju umysłu (ang. equanimity), który jest sposobem bycia z przyjemnością, bez przywiązywania się, i bycia z bólem, bez stawiania mu oporu. Spokój umysłu obejmuje sobą zarówno przyjemność, jak i ból, i dzięki temu pomaga tolerować je bez cierpienia.

                                                    Buddyjski wgląd w cierpienie wynika ze zrozumienia subtelnych niuansów fenomenologii przyjemności i bólu. Oba te aspekty są czymś naturalnym dla umysłu i ciała, są niejako w nie ?wpisane? i przez to nieuniknione w każdej chwili doświadczenia. Czasami przyjemny lub bolesny charakter pewnych stanów jest widoczny w dość dramatyczny sposób, powiedzmy jak w przypadku fizycznego bólu czy stanów ekstatycznych, lecz czasami, tonacja czuciowa towarzysząca całemu doświadczeniu może być tak subtelna, że nie sposób jest odróżnić czy jest ona taka czy inna, i wskutek tego, tonacja czuciowa manifestuje się jako odczucie neutralne. Ale tonacja czuciowa przedmiotów doświadczenia nie jest źródłem cierpienia. Tym, co można zauważyć dzięki uważnej obserwacji doświadczenia, jest to, że cierpienie jest psychologiczną reakcją wobec odczucia, a nie odczuciem jako takim. Na cierpienie składa się rozczarowanie doznawane w trakcie przemijania przyjemnego odczucia lub rozdrażnienie i niezadowolenie, doznawane w obliczu niechcianego lub nieprzyjemnego doświadczenia. W skrócie, cierpienie powstaje za sprawą naszego pragnienia, aby rzeczy były inne niż są ? i to stanowi drugą szlachetną prawdę.

                                                    Szczęście lub głębokie poczucie zadowolenia, nie wynika z obecności przyjemności czy nieobecności bólu ? ani też nie jest od nich zależne. Podobne rozumienie kwestii szczęścia, stanowi również ważny składnik nowej psychologii i ma zastosowanie w przypadku szerokiego wachlarza klinicznych strategii leczenia. Przykładowo, w programach redukcji stresu opartej na uważności (MBSR) prowadzonych w placówkach zdrowia, osoba może nauczyć się jak czuć się dobrze i zdrowo, nawet wtedy, kiedy cierpi z powodu chronicznego bólu czy stawia czoła zdiagnozowanej poważnej chorobie, często nieuleczalnej. Podobnie jest w przypadku rozwijania zdolności tolerowania bycia narażonym na narastający poziom dyskomfortu, bez wywoływania fobii, paniki czy depresji. Umiejętność taką można rozwijać poprzez praktykę uważności. To samo dotyczy zdolność doświadczania przyjemności bez uleganiu pragnieniu, skłonności do nadużywania i popadania w uzależnienie.

                                                    Pewną ulgę przynosi również świadomość tego, że w rzeczywistości nie wszystko może być naprawione. Z psychologicznym cierpieniem, które wynika z powodu nieotrzymywania tego czego się chce, czy wynikające z konieczności zajmowania się tym, czego się nie chce, można radzić sobie za pomocą zmienienia naszego stosunku wobec pragnienia. Jeżeli to ono powoduje cierpienie, to puszczenie jakiegoś konkretnego pragnienia - zamiast dążenie do jego realizacji czy tłumienie - jest strategią, którą można wykorzystać. Jednocześnie egzystencjalne fakty, takie jak starzenie się, choroba i śmierć, zarówno w naszym przypadku, jak i w przypadku naszych bliskich, nie będą zaleczone dzięki jakiejkolwiek ilości psychoterapii, zaprzeczania, pozytywnego myślenia czy farmaceutyków.

                                                    W najlepszym przypadku, psychologia - poprzez umożliwienie nam docenienia cierpkości naszego trudnego położenia - może pomóc nam przeżywać nasze życie jak najlepiej, zamiast go unikać. Z drugiej strony, psychologia buddyjska i wgląd w naturę ludzkiej kondycji dokonywany dzięki długotrwałej medytacji, przedstawia obietnicę wskazania drogi ku trzeciej szlachetnej prawdzie, całkowitemu ustaniu cierpienia. Jak zobaczymy, obietnica ta zrealizowana ma być nie dzięki usuwaniu bólu, lecz poprzez uczenie się tego, jak się go nie trzymać, ani go nie odpychać.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 20:14
                                                    Buddyjskie pojęcie pustki umysłu ,nieistnienia Jaźni ,czyli pełna Świadomość Boga ,Transcendencja ,Nirwana ,Oświecenie ,Dojrzałość :

                                                    Nieistnienie jaźni

                                                    Spośród wszystkich buddyjskich wglądów, nauka o nieistnieniu jaźni, jest prawdopodobnie nauką stawiającą najwyższe wyzwanie, w szczególności dla tych, których profesja tak głęboko wiąże się z pojęciem jaźni. Z tego też powodu, jest ona równocześnie jedną z najbardziej mylnie rozumianych buddyjskich nauk.

                                                    Nauki o nieistnieniu jaźni nie mówią tego, że jaźń nie istnieje, ponieważ wszystko co zostało nazwane by wyrazić jakąś ideę, jako takie, istnieje. To jednak, czy nazwa ta faktycznie odnosi się do czegoś istniejącego w świecie doświadczenia, to już inna sprawa. Wszyscy wiemy jak użyteczna może być idea jaźni, jako forma konwencjonalnego określenie konkretnego fizycznego ciała, osobistej historii czy jednostki organizacyjnej. Użyteczna jest ona również w opisie szeregu etapów rozwojowych, w trakcie których, pewne zdolności wyłaniają się jedne z drugich, kiedy osoba dojrzewa i rozwija się. Z buddyjskiej perspektywy nie to jest kontrowersyjne. Tym co buddyści kwestionują, to szereg założeń jakie czynione są względem jaźni, założeń które w świetle empirycznej obserwacji są nie do podtrzymania.

                                                    Jednym z kwestionowanych założeń jest to, że jaźń posiada pewnego rodzaju uprzywilejowany ontologiczny status jako substancja, esencja czy duchowa energia, która jest czymś innym niż przejawy naturalnych fizycznych i psychicznych procesów danej osoby. Jaźń to słowo, które mogłoby być użyteczne w odniesieniu do ciała, odczuć, percepcji, cech zachowania i świadomości osoby, ale nie może być rozumiane jako coś, co kryje się lub wykracza poza te przejawy. Mogłoby być, innymi słowy, dobrym określeniem osoby, lecz osoba nie jest czymś innym niż to, jak on lub ona przejawiają się w doświadczeniu. To co krytykują buddyści, w klasycznych zachodnich językach funkcjonuje pod postacią religijnego pojęcia duszy, czyli czegoś, co jest święte i wieczne, czegoś, co różni się od ciała i umysłu. Buddyści krytykują również filozoficzne pojęcie świadomości w formie mentalnego bytu, który w tajemniczy sposób funkcjonuje poza czasem i przestrzenią. Oba te pojęcia, jak argumentują, mogą być użyteczne, a nawet piękne, lecz nie określają one niczego, co może być poznane czy dostrzeżone bezpośrednio.

                                                    Innym podstawowym założeniem dotyczącym jaźni, kwestionowanym przez myśl buddyjską, jest pojęcie sprawczości (ang. agency). Tworzenie rzeczowników określających podmiot działający (ang. agent) - myśliciela stojącego za myślami czy wykonawcę odpowiadającego za czyny ? jest niczym innym, jak wynikiem nawyków i konwencji. Kiedy patrzy się wystarczająco blisko na strumień świadomości dzięki umiejętnościom wyćwiczonym podczas medytacji, dostrzec można wykonawczą funkcję intencji lub woli, lecz nie ma nikogo, do kogo one przynależałyby i nikogo, kto by nimi władał. Myśli się pojawiają i niektóre z nich są celowo wybierane z szeregu ewentualnych myśli przez selektywne funkcje umysłu. Działania również, zarówno ciała, mowy, jak i umysłu, muszą być z konieczności podejmowane w każdej chwili - w umyśle i ciele istnieją mechanizmy rozstrzygające to, które działania, spośród szeregu konkurujących ze sobą alternatyw, podejmowane są w każdej poszczególnej chwili. Lecz my wychodzimy daleko poza dane, jakie niesie nam ze sobą doświadczenie i na podstawie tej fenomenologii dochodzimy do wniosku, że istnieje oderwany byt identyfikowany jako jaźń, który w jakiś sposób ?podejmuje? wszystkie decyzje. W pewien sposób jest to unowocześniona wersja tej teorii umysłu, która zakłada istnienie homunkulusa, czyli rodzaju osoby w osobie, która odpowiedzialna jest za funkcje wykonawcze.

                                                    Fakt, że wybory rzeczywiście są dokonywane, nie oznacza koniecznie tego, iż istnieje byt stojący poza matrycą przyczyn i skutków, który jest sprawcą tychże wyborów. Lecz również nie oznacza to, że nieobecność takiego sprawcy koniecznie implikuje, że wszystko jest z góry określone i że wola jest całkowicie iluzoryczna. Zarówno wolna wola, jak i determinizm ? dwa aspekty klasycznego filozoficznego dylematu ? postrzegane są przez buddystów jako ostatecznie nie do obronienia. Droga środka, jest ścieżką wiodącą pomiędzy nimi. Na ścieżce tej jesteśmy wielce ograniczeni poprzez okoliczności i uwarunkowania, lecz równocześnie posiadamy możliwość tworzenia przestrzeni, która jest współmierna z naszą zdolnością do skupiania uważności na procesie, w trakcie którego, prawdziwe wybory mogą być dokonywane spośród szeregu ewentualnych reakcji.

                                                    Wszystko to jest stanowczo potwierdzane dzisiaj przez neuronaukowców, którzy nie znajdują niczego, co można byłoby nanieść na mapę ciała jako duszę lub na mapę umysłu jako sprawcę. Znajdujemy się teraz w tym miejscu, w którym fizycy znajdowali się sto lat temu, kiedy stanęli twarzą w twarz z zaskakującą teorią względności i zasadą nieokreśloności rzeczywistości, będąc wyposażeni w zestaw narzędzi składający się z teorii i wyobrażeń pochodzących z ery ?wszechświata bilardowej kuli?. Obraz jaźni w popularnej wyobraźni, jest wygodnym dziewiętnastowiecznym reliktem, który w żaden sposób nie radzi sobie ze zdumiewającymi odkryciami nauki XXI w. Pomimo tego, psychologia jest coraz częściej wykorzystywana, aby wyjaśniać strukturę przeżywanego doświadczenia i by leczyć zranienia wtedy, kiedy konwencjonalne sposoby samorozumienia zawodzą. Być może nieistnienie jaźni, jest tym samym, nową i przełomową perspektywą, która pomoże tego dokonać.

                                                    Wszystkie dzisiejsze nowe psychologiczne podejścia, które bazują na uważności i akceptacji, łączy ze sobą tendencja do odbiegania od ustabilizowanego pojmowania jaźni, i kierowanie uwagi ku zmiennej, bez-jaźniowej fenomenologii doświadczenia. Poziom kognitywnych makro-konstrukcji ? gdzie pojawiają się wszystkie [dualistyczne] idee ?mnie? i ?ciebie?, sukcesu i porażki, wartości i bezwartościowości - jest polem minowym pełnym zapadek i pułapek. Poniżej tego progu ? gdzie myśli, odczucia i emocje wpływają i wypływają z umysłu niezdefiniowane i pozbawione szansy bycia określonymi ? osoba może odnaleźć nieco wolności, aby nie być tą która cierpi.

                                                    Tak więc: Jaźń rzeczywiście istnieje, lecz jest ona nietrwała, jest konstrukcją zależną od zmieniających się warunków, tak jak wszystko inne. Kiedy ktoś lgnie rozpaczliwie do konkretnej definicji samego siebie - tak jak to dzieje się w przypadku wielu osób mających psychologiczne zaburzenia ? wtedy ktoś taki może być pewny, że będzie z tego powodu cierpiał. Stracenie czegoś, do czego jest się głęboko przywiązanym, u każdego powoduje ból. Lecz jeżeli możliwe będzie uczenie się tego, jak być nie przywiązanym do konkretnego pojęcia jaźni, jak być zdolnym do otworzenia się na nowe sposoby regeneracji siebie, które umożliwią bycie inną osobą, to wtedy brak sztywnych samoidentyfikacji będzie bardziej błogosławieństwem niż przekleństwem. Osoba, która w przeszłości uległa traumie, nie musi być tą samą osobą, która w przyszłości będzie wolna od wpływu tej traumy. Podobnie z osobą, która teraz czuje się nic niewarta i niekochana, niezdolna doznawać szczęścia - ta sama osoba, już za parę chwil, może być nie do odnalezienia. Osoba, która dziś w poważny sposób uwikłana jest w nawroty uzależnienia, jutro może być jedynie postacią w historii opowiadanej przez osobę zdrowszą.

                                                    Ogromna plastyczność jaźni - jeżeli może być dostrzeżona przez kogoś w strumieniu doświadczenia płynącego z chwili na chwilę ? może być spektakularnie wyzwalającym doświadczeniem.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.04.15, 21:03
                                                    Idea reinkarnacji :
                                                    Chrześcijaństwo[edytuj | edytuj kod]
                                                    W niektórych odmianach chrześcijaństwa, np. gnostycyzmie lub nestorianizmie, również występowały elementy wiary w reinkarnację, jednak po V Soborze Powszechnym w Konstantynopolu (553 r.), większość kościołów chrześcijańskich odrzuciła tę wiarę w całości, przyjmując jako jedynie słuszną koncepcję bezpośredniego pochodzenia duszy ludzkiej od Boga i zbawienia/potępienia następującego tylko raz - zaraz po śmierci człowieka.

                                                    Chrześcijanie odrzucając koncepcję reinkarnacji powołują się przede wszystkim na werset z Listu do Hebrajczyków, znajdującego się w Biblii: (...) ludzie muszą raz umrzeć, a potem następuje sąd (List do Hebrajczyków 9,27, Biblia poznańska).

                                                    Jednak według zwolenników reinkarnacji Nowy i Stary Testament zawierają wiele cytatów nawiązujących do reinkarnacji. Często stosowanym przykładem jest stwierdzenie Jezusa, że Jan Chrzciciel "jest Eliaszem, który miał przyjść" (Mt 11,14).

                                                    Biblijne wersety interpretowane przez niektórych jako mówiące o reinkarnacji to: Jr 1:4-5, J 1:21, Mt 11:14-15, Mt 17:11-13; Mt 5:25-26, Mk 9:11-13, Łk 1:17. Inne wersety biblijne, które miałyby nawiązywać do reinkarnacji to Mt 11:25-26, Mt 26:24, J 3:1-10, J 9:1-3, Ga 6:7-8.

                                                    Islam[edytuj | edytuj kod]
                                                    Większość muzułmanów odrzuca wiarę w reinkarnację. Mimo to istnieją grupy sufickie, które w nią wierzą. Według nich nie kłóci się ona z Koranem. Koraniczny werset, na które muzułmanie wierzący w reinkarnację się powołują to 2:28 Jakże możecie nie wierzyć w Boga? Byliście umarłymi, a On dał wam życie; potem sprowadzi na was śmierć i znowu da wam życie; wtedy do Niego zostaniecie sprowadzeni. Inna aja interpretowana jako potwierdzenie teorii o reinkarnacji to 3:27 Ty wprowadzasz noc w dzień i Ty wprowadzasz dzień w noc. Ty wyprowadzasz żyjące z martwego i Ty wyprowadzasz martwe z żyjącego. Ty dajesz zaopatrzenie, komu chcesz; bez rachunku!

                                                    Ta sekcja jest niekompletna. Jeśli możesz, rozbuduj ją.
                                                    Judaizm[edytuj | edytuj kod]
                                                    Zobacz też: Gilgul.
                                                    Perspektywy filozoficzne[edytuj | edytuj kod]
                                                    Reinkarnacja występuje przede wszystkim w filozofii indyjskiej i buddyjskiej. Praktycznie wszystkie szkoły tych filozofii w nią wierzą.
                                                    Idea reinkarnacji pojawiała się także w starożytnej filozofii greckiej. Zwolennikami tego poglądu byli między innymi Pitagoras oraz Platon.
                                                    Zwolennikami takiego poglądu są również gnostycy.
                                                    Argumenty empiryczne[edytuj | edytuj kod]
                                                    Przypadkami osób, które twierdzą, iż pamiętają swoje poprzednie wcielenia, interesuje się również nauka. Należy tu wskazać wkład psychiatry profesora Iana Stevensona. Wśród wielu jego publikacji (niemal trzysta pozycji) jedna została również wydana w Polsce, mowa o książce "Dwadzieścia przypadków wskazujących na reinkarnację"[6].
                                                    O przypadkach reinkarnacji pod wpływem hipnozy piszą Raymond Moody[7] i Brian Weiss[8].
                                                    O reinkarnacji mówią również autorzy książek, o tematyce podróży astralnych m.in Robert Monroe[9][10].

                                                    Licznych dowodów na reinkarnacje dostarcza Dr. Michael Newton zajmujący się regresją hipnotyczną.[11]

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Reinkarnacja
    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.03.15, 22:06
      Miłosć bezwarunkowa to mit. Klamstwo New Age. Największe i najgorętsze płamię Miłości zgasnie, jeśli cały czas je podlewa się „zimną wodą” obojętności.
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.03.15, 23:32
        lara9369 14.03.15, 22:06
        Miłosć bezwarunkowa to mit. Klamstwo New Age. Największe i najgorętsze płamię Miłości zgasnie, jeśli cały czas je podlewa się ?zimną wodą? obojętności.

        Masz absolutną rację , ludzie są obojętni -jeden ,dla drugiego ,ponieważ w dzisiejszych czasach brakuje ludziom empatii - współodczówania emocjonalnego .

        :)
        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 00:07
          Empatja była najbardziej pierwqotnym i naturalnym ze zmysłów człowieka ,i w dzisiejszych czasach można się jej nauczyć ,została ona przytłumiona ta wyższa zdolnośc człowieka przez nadmierną technologię i elektryfikację , nauka empatji : hasla.kobieta.gazeta.pl/szukaj/poradnik/jak+nauczy%C4%87+si%C4%99+empatii

          a to fragment :
          Czy istnieje przepis na idealny związek?
          rozmawiała Joanna Biszewska 12.03.2011 06:28 A A A Drukuj
          Empatia w związku dwojga ludzi to podstawa jego trwałości. Czym ona jest i czy można się jej nauczyć? O tym jak pracować nad swoimi uczuciami, jak nauczyć się słuchać i rozumieć bliską osobę opowiada Ewa Panufnik, trenerka empatii, współzałożycielka Dojrzewalni Róż.
          Jak widzę kiedy osoba, którą kocham cierpi, to sama też odczuwam ból. Czy w ten sposób można zdefiniować empatię?

          W potocznym rozumieniu tego słowa empatię kojarzymy często ze wspólodczuwaniem i rzeczywiście wówczas wczuwamy się niejako w emocje ukochanej osoby.

          Chcesz wyglądać świetnie?
          Wypróbuj nawilżający krem BB od Garniera
          #
          Reklama BusinessClick
          A w rozumieniu mniej potocznym, czym jest empatia w związki dwojga ludzi?

          To taki rodzaj uważnego słuchania, który wspiera naszego partnera, aby mógł w pełni, bez bycia ocenianym, doświadczyć wszystkiego co czuje. Nie chcemy wówczas zmienić czy wpłynąć na jego doświadczenie poprzez doradzanie, rozwiązywanie problemu, litowanie, pocieszanie, itp., ale przyjąć je dokładnie takim, jakim jest. Staramy się odgadnąć co jest dla niego najważniejsze w danym momencie i odzwierciedlić to rozmówcy.

          Empatia to podstawa udanego związku, tego uczy nas współczesna psychologia. Jak mamy to rozumieć i jak empatię wcielić w codzienność?

          Empatia pozwala w autentyczny sposób dzielić się sobą. Jest to wartość nie do przecenienia w relacji. Stworzenie przestrzeni, gdzie każdy może czuć się w pełni widziany pomaga budować głęboko satysfakcjonujący kontakt. W związku ogromnie istotna jest pewność, że moje potrzeby są ważne dla drugiej strony. Łatwiej jest o to w fazie zakochania, gdy neuroprzekaźniki odpowiedzialne za ten stan czynią nas wrażliwymi na stany emocjonalne ukochanej osoby, mamy wówczas dużą gotowość, aby brać pod uwagę to, co się dla niej liczy.

          Ale stan zakochania nie trwa wiecznie. Co się dzieje z empatią, kiedy zauroczenie nieco słabnie?

          Wyzwania pojawiają się, gdy ze stanu zakochania wchodzimy w nową, stabilną fazę budowania relacji. Wówczas empatia musi stać się świadomym działaniem i wyborem. Dobrze jest przyjąć zasadę, iż w naszym wspólnym funkcjonowaniu będziemy szukać rozwiązań, które będą brały pod uwagę potrzeby obu stron, a naszym celem będzie satysfakcja obojga partnerów, a nie kompromis, gdzie każdy rezygnuje z czegoś dla siebie ważnego. Aby to było możliwe, warto nauczyć się schodzić właśnie do poziomu potrzeb. Większość konfliktów w świecie, czyli także w naszych związkach, bierze się z wiary każdej ze stron, że istnieje tylko jeden sposób rozwiązania, który da nam spełnienie. Zatrzymuje nas to na poziomie strategii, czyli konkretnych sposobów realizowania potrzeb.

          Bliskość, czyli też i empatię budujemy za pomocą słów. Czy istnieje jakiś lingwistyczny wzór?

          Najbardziej podstawowym empatycznym zapytaniem jest: czy czujesz... bo potrzebujesz...? To np. czy jesteś rozdrażniony bo potrzebujesz odpoczynku? Czy jesteś sfrustrowana bo potrzebujesz lekkości? W życiu codziennym słowo "potrzebujesz" brzmi nieco sztucznie, dlatego warto używać alternatywnych, bardziej potocznych zwrotów: czy czujesz...bo chciałbyś...? ważne jest dla ciebie, aby...? zależy ci na...? tęsknisz za...? cenisz...?...bo ucieszyłoby cię..? Pamiętajmy o formie pytającej. Pytanie to lingwistyczny wyraz otwartości. Nie wiemy, co czuje i czego potrzebuje rozmówca - tylko zgadujemy i sprawdzamy z nim jako ekspertem w tej dziedzinie.

          Kobiety są z Wenus, mężczyźni są z Marsa, załóżmy, że rzeczywiście tak jest. Czy w takim razie inna jest empatia kobieca, a inna ta męska. Czy da się je odróżnić, po to, aby móc umiejętnie budować swoje relacje?

          W naszej kulturze kobiety są socjalizowane m. in. w taki sposób, że potrafią dużo mówić o swoich uczuciach, jednak nie łączą ich z potrzebami i konkretnymi prośbami do rozmówcy. W sytuacji konfliktu w relacji, mężczyznom bardzo łatwo odebrać to jako krytykę pod swoim adresem. Powoduje to, że przestają słuchać, a często przechodzą do obrony, kontrataku lub doradzania rozwiązań. Stąd apel do pań: bądźmy uważne na to czy mówimy jasno czego potrzebujemy i jakiej konkretnie zmiany w związku pragnęłybyśmy doświadczyć w zachowaniu naszego partnera. Z kolei mężczyzn uczy się odcinania od swoich uczuć i nastawia się na szukanie rozwiązań, nasza kultura oczekuje od nich, by byli efektywni i skuteczni, stąd postrzegają takie działanie jako swój największy wkład i wyraz troski o bliskie osoby. Panowie, zaufajcie, że jedną z najważniejszych rzeczy, jakimi możecie przyczynić się do dobra waszych partnerek, jest empatyczne wysłuchanie bez doradzania rozwiązań. Na waszą kreatywność i skuteczność w rozwiązywaniu problemów może przyjść czas po nim, po upewnieniu się, że partnerka jest na nie otwarta.

          Bardzo często uważa się, że związki rozpadają się ponieważ nie ma w nich zrozumienia. Czy chodzi o to, że partnerzy nie chcą lub nie potrafią wczuć się w sytuacje drugiej osoby?

          W bliskich relacjach empatia może stanowić bardzo duże wyzwanie. Nasi partnerzy znają dobrze nasze słabe punkty, krytyczne myśli o sobie, spodziewają się także, że związek - czyli my - będziemy zaspokajać wiele ich potrzeb bez proszenia nas o to. Jesteśmy też uczeni, że nasze potrzeby mogą być spełnione za pomocą złości, manipulacji, oceniania, krytykowania, żądania, itp. Często zamiast słuchać wdajemy się w dyskusje "kto ma rację" i wydaje nam się, że wygrana zapewni nam to, czego pragniemy w danym momencie. Równie często przeżywamy rozczarowanie brakiem długofalowej skuteczności tych działań. Marshall Rosenberg, twórca metody Porozumienia Bez Przemocy, nazywa te strategie "samobójczymi", ponieważ w rzeczywistości budują one dystans między ludźmi i oddalają nas od tego, czego pragniemy najbardziej - miłości, bliskości, intymności, głębi w naszych relacjach z innymi, poczucia bycia zrozumianym i wysłuchanym.

          Słuchać i rozumieć. To czasami najtrudniejsze w związku z drugim człowiekiem, dlaczego?

          Mężczyznom trudniej jest w bliskiej relacji słuchać o niespełnionych potrzebach partnerki, bo często odbierają je jako dowód, że zawiedli we wspieraniu jej w byciu szczęśliwą i spełnioną. Aby ochronić się przed tym bólem, przestają słyszeć co mówi partnerka. Znam mężczyznę, który przy każdej próbie takiej rozmowy zasypiał, nawet o 12 w południe. Z kolei kobietom trudno jest być obecną dla uczuć partnera, gdy uruchomią one w niej lęk, że nie jest już przez niego kochana. W słuchaniu i rozumieniu blokuje nas też przekonanie, że wiemy, co jest dobre dla mojego partnera czy partnerki. Przy takim założeniu niemożliwe jest bycie w pełni obecnym dla przeżyć drugiej osoby. Cały czas będziemy sprawdzać czy jej tok rozumowania lub jej wewnętrzny proces idzie w kierunku, który wydaje nam się słuszny. Empatia to pomoc w nawiązaniu kontaktu z uczuciami i potrzebami. Z tego kontaktu można często przejść do konkretnych strategii na spełnienie potrzeb, ale nie jest to celem empatycznego słuchania.

          Czyli jak konstruktywnie dyskutować czy kłócić się?

          Kiedykolwiek zauważysz, że np. z niecierpliwością czekasz aby partner skończył mówić, bo chcesz doradzić rozwiązanie, które sprawdziło się dla ciebie, zapytaj siebie: czy to prawda? Czy mogę być całkowicie pewna, że moje rozwiązanie posłuży najlepszemu dobru tej osoby? Czy mogę być pewna co jest życiową drogą mojego partnera, czego ma doświadczyć, dokąd dojść? Innym zamykającym na słuchanie partnera przekonaniem jest, że źle jest doświadczać uczuć takich jak ból, a stanem pożądanym jest szczęście. W
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 06:07
            Nigdy , ale to nigdy ! nie oceniaj nikogo / nie grzesz - Myślą ,Mową ,Uczynkiem ,Zaniedbaniem , bo możesz skrzywdzić tę osobę - werwnętrznie /emocjonalnie i psychicznie ,a osoba ta może nawet nie dać tego po sobie poznać , być może okoliczności życiowe ją /jego do tego zmuszają , a może musi robić dobrą minę do złej gry ,pozory mogą mylić , nie zawsza coś jest takie w rzeczywistości ,co nam zrazu do głowy pszychodzi ,co nam podsuwa wyobraźnia i nasze nań reagowanie emocjonalne .
        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 09:33
          < ludzie są obojętni -jeden ,dla drugiego ,ponieważ w dzisiejszych czasach brakuje ludziom empatii - współodczówania emocjonalnego .>

          Współodczuwanie, empatia, nie ma wiele wspólnego z Miłością. Kiedy ktoś odczuwa nienawiść, złość - chcesz odczuwać to samo ? :/ Jestem w stanie zrozumieć uczucia i emocje drugiej osoby, ale - nie mam ochoty odczuwac to samo co oni.... Uważam , ze 'w dzisiejszych czasach" - zdecydowanie brakuje ludziom Miłości, Życzliwości a nawet zwykłego szacunku dla innych osób!
          Niestety, jest to jest pokłosiem religii totalitarnych, które to nauczyli ludzi pogardy i usprawiedliwiania nienawiści dla - innych ludzi.
          Przecież to właśnie chrzescijanie ogłosili się lepszymi od innych a swojego boga - jedynym i najlepszym, w związku z czym - "kto nie z nami, ten przeciwko nas" - wbrew temu co uczą w szkole, nie jest to hasło komunistów a właśnie tylko przez komunistów od fanatyków religijnych zapożyczone - usprawiedliwiło tym samym niszczenie (pogarda, lekceważenie, brak szacunku) kultury i nauk tworzonych przez całe pokolenia przodków (spalenie b-ki Aleksandryjskiej), cel uświęca środki - wbrew pozorom, nie jest hasłem faszystów lecz chrześcijan, którzy zabijali, torturowali, palili tych, kogo uważali za "pogan",czyli inaczej myślących, inaczej wierzących etc. A więc tym samym, zniszczyli szacunek człowieka do człowieka, , a głosząc miłosc do bliźniego - tak naprawdę pogardę i nienawiść krzewili.
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 09:57
            lara9369 15.03.15, 09:33
            < ludzie są obojętni -jeden ,dla drugiego ,ponieważ w dzisiejszych czasach brakuje ludziom empatii - współodczówania emocjonalnego .>

            Współodczuwanie, empatia, nie ma wiele wspólnego z Miłością. Kiedy ktoś odczuwa nienawiść, złość - chcesz odczuwać to samo ? :/ Jestem w stanie zrozumieć uczucia i emocje drugiej osoby, ale - nie mam ochoty odczuwac to samo co oni.... Uważam , ze 'w dzisiejszych czasach" - zdecydowanie brakuje ludziom Miłości, Życzliwości a nawet zwykłego szacunku dla innych osób!
            Niestety, jest to jest pokłosiem religii totalitarnych, które to nauczyli ludzi pogardy i usprawiedliwiania nienawiści dla - innych ludzi.

            Empatia ,Altruizm ,jako Miłość do Boga Stwórcy Miłość Doskonałą ,Nad-ludzką, to mam na myśli ,a nie pożądanie czyjegoś towarzystwa :

            ks. Marek Dziewiecki

            Co to jest empatia i jaki ma ona związek z miłością?



            Kto kocha, ten rozumie nawet tych,
            którzy nie rozumieją samych siebie.



            Empatia to szczególnego rodzaju wsłuchiwanie się w to, co komunikuje o sobie drugi człowiek słowami, gestami, milczeniem. To psychiczne ?wejście? w jego świat myśli, przeżyć i pragnień. Szczytem empatii jest Boże Narodzenie! Syn Boży nie tylko wczuwa się w to, co się w nas dzieje, ale osobiście doświadczył naszego losu. Empatia jest początkiem miłości, gdyż kochać to tak rozmawiać z drugim człowiekiem i tak wobec niego postępować, by służyło to jego rozwojowi. Dopóki nie rozumiem tego, co dzieje się w drugim człowieku, dopóty trudno mi dobrać właściwe sposoby wyrażania miłości wobec niego. Chrystus wie o tym, co dzieje się w sercu każdego z ludzi i dlatego jednych pocieszał, rozgrzeszał, uzdrawiał, stawiał za wzór, bronił. Innych upominał i stanowczo wzywał do nawrócenia.

            Czasem wsłuchujemy się w to, co mówi drugi człowiek z grzeczności, z poczucia obowiązku czy z ciekawości. Tymczasem naprawdę rozumieć możemy tylko tych, których kochamy. Aby słyszeć i widzieć - wystarczą uszy i oczy. Aby rozumieć, trzeba kochać. Do tajemnicy drugiego człowieka można zbliżać się tylko poprzez miłość i z miłością. Empatyczne wsłuchiwanie się wiąże się też ze sztuką werbalizacji, czyli z wyrażeniem własnymi słowami tego, co słuchający zrozumiał z wypowiedzi mówiącego. Upewniamy wtedy rozmówcę i samych siebie o tym, że we właściwy sposób zrozumieliśmy to, co się w nim dzieje. Werbalizacja nie jest naszym osądem, lecz wyłącznie zwięzłym powtórzeniem własnymi słowami tego, co rozmówca zakomunikował nam na własny temat. Jeśli np. ojciec zaniepokojony jest zachowaniem syna, to powinien najpierw spytać o to, jak syn rozumie swoje postępowanie. Następnie powinien opisać to, jak zrozumiał wypowiedź syna i dopiero po uzyskaniu potwierdzenia, że zrozumiał prawidłowo, jest czas na to, by ojciec wypowiedział własne zdanie czy oznajmił synowi swoje decyzje.

            Werbalizacja powinna być bardzo zwięzła, gdyż tylko wtedy słuchający może pomóc rozmówcy w lepszym rozumieniu samego siebie. Jeśli np. jakiś nastolatek przez kilkanaście minut mówi o tym, iż nie da się porozumieć z jego rodzicami, gdyż oni są staroświeccy, to jego wypowiedź można tak zwerbalizować: "Według ciebie cała wina leży po stronie rodziców." Tak zwięzłe podsumowanie wypowiedzi pomaga mówiącemu uświadomić sobie jednostronność własnego spojrzenia i zmodyfikować coś we własnej postawie wobec rodziców. Podobnie, jeśli ktoś w agresywny i wybiórczy sposób wypowiada się na temat Kościoła i księży, to trafna werbalizacja powinna brzmieć: ?Ty nie mówisz o Kościele, lecz o twojej wizji Kościoła?. Taka reakcja słuchającego pozwala rozmówcy uświadomić sobie fakt, że ma on potrzebę jednostronnego patrzenia na Kościół, zwykle po to, by usprawiedliwiać własne błędy. Empatia to zdolność wczuwania się również w to, o czym drugi człowiek mówi do nas pośrednio. Jeśli np. rodzice zauważają, że ich nastoletni syn sięga po alkohol, to rozumieją, iż on cierpi i czuje się bezradny wobec życia.

            Dobre więzi w rodzinie czy w gronie przyjaciół nie są możliwe bez empatycznego wczuwania się w to, co dzieje się w drugim człowieku. Kto patrzy na innych jedynie poprzez pryzmat zewnętrznych zachowań, ten nigdy ich nie zrozumie i nie pokocha w dojrzały sposób. Z kolei ten, kto aż tak wczuwa się w świat myśli i przeżyć swoich rozmówców, że się z nimi utożsamia, ten staje się dla nich jedynie ?lustrem?. Tymczasem drugi człowiek nie potrzebuje lustra lecz przyjaciela, który pomaga mu lepiej rozumieć samego siebie i dojrzalej kierować własnym życiem.

            Poprzestawanie na empatycznym wczuwaniu się w świat myśli i przeżyć drugiej osoby jest właściwą postawą jedynie wobec Boga, gdyż tylko w Bogu to, co subiektywne, odpowiada obiektywnej prawdzie. W odniesieniu do człowieka empatia jest jedynie punktem wyjścia i narzędziem miłości, ale nie celem samym w sobie. Jeśli np. małe dziecko zwierza się mamie ze swoich niepokojących snów, to nie wolno tych przeżyć lekceważyć czy ośmieszać. Jednak nie można też poprzestać na wczuciu się w jego lęki. Słuchanie empatyczne staje się owocne dopiero wtedy, gdy słuchający pomaga rozmówcy dojrzale kierować własnymi przeżyciami. We wspomnianej sytuacji dojrzałość matki polega na upewnieniu dziecka, iż odczuwane przez nie lęki mogą je naprawdę nastraszyć, ale nie mogą wyrządzić mu krzywdy. Takie wyjaśnienie ? które zwykle trzeba wielokrotnie powtarzać ? uspakaja dziecko w obliczu niespokojnych snów. Lęki, których nie powodu się obawiać, mają bowiem to do siebie, że zaczynają znikać. Ostatecznym sensem empatii jest zatem pomaganie drugiemu człowiekowi, by lepiej rozumiał samego siebie oraz by zajął dojrzalszą postawę wobec własnych myśli, przekonań, przeżyć i pragnień.

            www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/empatia_zm.html#
            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 11:17
              Dziękuje za cytaty, a jakie są TWOJE własne przemyślenia i doświadczenia w temacie?
              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 14:39
                lara9369 15.03.15, 11:17
                Dziękuje za cytaty, a jakie są TWOJE własne przemyślenia i doświadczenia w temacie?

                Rzadko wkleiłem z netu ,bo sam bym nie napisał tak prosto ,słow metafizycznych ,irracjonalnych ,nielogicznjyvch wglądów ze światów niewidzialnych ,duchowych ,zaświatowych ,

                Nieraz pisałem ,to tylko z głowy ,ponieważ czuję ludzkie Myśli jako Telepata i Emocje jako Empata ,i wystarczy że zrobię rundkę po osiedlu ( i nie tylko ,codziennie ),i mam wtedy tyle wiedzy jako-Telepata ponieważ przejmuję energię psychiczną / mentalną otoczenia ,

                a jako medium czujące niewidzialny świat duchowy powiem że Bóg Jest Miłością ,A Miłość Jest Bogiem
                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 15:30
                  Pamiętajmy ! trudności i problemy w życiu , są potrzebne ,bo dzięki temu wzrasta nasza nieziemska ,kreatywna ,Boska cząstka / iskra w nas ,z kąd pochodzimy jako istoty Duchowe ,od jednego Ojca Niebieskiego -Boga Stwórcy , A Przez Niego Wszystko Się Stało ,Co Się Stało .

                  Problemy Inter- personalne ,Społeczne I W Związkach Oraz Trudności są tylko oznaką naszego Rozwoju Osobistego / Duchowego i Sukcesu .

                  A Siłę Człowieka Liczy Się , Liczbą Jego / Jej Wrogów .
                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 16:28
                    Nigdy nie obiecuj tego ,czego nie możesz spełnić / dotrzymać słowa ,pamiętaj tylko głupiec jest wszystkiego pewien ,mędrzec zawsze wszystko przemyśli ,kierując się intuicją -transcendentnym stanem umysłu i Boskim drogowskazem w życiu ,mądrością serca -tam mieszka Bóg i rozsądkiem
                    • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 17:24
                      woxilo napisał(a): Nigdy nie obiecuj tego ,czego nie możesz spełnić / dotrzymać słowa ,pamiętaj tylko głupiec jest wszystkiego pewien ,mędrzec zawsze wszystko przemyśli ,kierując się intuicją -transcendentnym stanem umysłu i Boskim drogowskazem w życiu ,mądrością serca -tam mieszka Bóg i rozsądkiem

                      Mądrość Serca a Rozsądek - dwie różne rzeczy, i czasami nie idą w parze lecz na odwrót, znajdują się na przeciwległych biegunach!
                      Rozsądek - udziałem ludzi "ostrożnych"> Takich, co rozdeptali Serce Danko. Ot tak, na wszelki wypadek...
                      ...
                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 18:15
                        lara9369

                        Mądrość Serca a Rozsądek - dwie różne rzeczy, i czasami nie idą w parze lecz na odwrót, znajdują się na przeciwległych biegunach!
                        Rozsądek - udziałem ludzi "ostrożnych"> Takich, co rozdeptali Serce Danko. Ot tak, na wszelki wypadek...

                        Masz rację :) I trzeba właśnie dbać o trównowagę tych dwu przeciwległych biegunów ,wzajewnie się dopełniających ,czego graficznym obrazem jest chiński symbol tao ,u mnie w profilu ,będzie

                        ,a organem u człowieka - duchowe ,trzecie oko - Szyszynka ( najważniejszy ośrodek p;ercepcjii u człowiewka ,a także odierający świat i otoczenie - nad-zmysłowo ,paranormalnie ,transcendentnie - łączące - ducha i materię , Boga i człowieka ,psychikę i logikę ,serce /uczucia i umysł /rozsądek
                        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 21:15
                          alchemiaduszy.pl/theta-healing/vianna-stibal/
                          www.youtube.com/watch?v=IcSvqK8dNxI
                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 21:47
                            lara9369 15.03.15, 21:15
                            alchemiaduszy.pl/theta-healing/vianna-stibal/
                            www.youtube.com/watch?v=IcSvqK8dNxI

                            jakbym czytał o sobie ,jakbym miał możliwości i pieniądze ,to pokazałbym i udowodnił każdemu swoje twórcze możliwości ,kreratywne zdolności umysłu ,i swoje zdolności uzdrowicielskie .
                            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 15.03.15, 21:48
                              > jakbym czytał o sobie ,jakbym miał możliwości i pieniądze ,to pokazałbym i udow
                              > odnił każdemu swoje twórcze możliwości ,kreratywne zdolności umysłu ,i swoje zd
                              > olności uzdrowicielskie .
                              Ciekawe. A jakich oczekujesz możliwości i ile pieniędzy?
                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.03.15, 03:02
                                lara9369 15.03.15, 21:48
                                > jakbym czytał o sobie ,jakbym miał możliwości i pieniądze ,to pokazałbym i udow
                                > odnił każdemu swoje twórcze możliwości ,kreratywne zdolności umysłu ,i swoje zd
                                > olności uzdrowicielskie .
                                Ciekawe. A jakich oczekujesz możliwości i ile pieniędzy?

                                Wielkie odszkodowanie ,od wszystkich , w swoim czasie ,a narazie cieszcie się wygraną dzieciaki zacofane w rozwoju ,którzy aby się dobrze czuć ,to jak maszyny ,muszą ssać pozytywne energie od drugich i ze świata wirtualnego =- internetu .

                                będfziercvie płacić ,za moje tortury duchowe ,fizyczne i psychiczne ,ssanie ode mnie pozytywnej energii psycho-wampiry ,pasożyty astralne i eteryczne (przecież codziennie czuję jak skanujecie moje zdięcie , wampiry , skanersi (ludzie z chorą psychiką ,zaburzonym biopolem i niezrównoważeni psycho-fizycznie sado-masochiści ) ,demony ,szataniści ,hitlerowcy i fanatycy religijni ,alkoholicy i schizofrenicy
                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.03.15, 03:24
                                  Widzisz Lara ja pisząc tylko z tobą ,piszę ze wszystkimi ludźmi na ziemi ,ponieważ ty teraz jesteś wielością ,kiedyś bytłaś Szatanem ,wczoraj Aniołem, ,a potrem kim ? łatwo tobą manipulować ,jak przy egzorcyzmach , w filmie " Egzorcyzmy Emili Rose "
                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.03.15, 03:27
                                    zalukaj.com/zalukaj-film/313/egzorcyzmy_anneliese_michel_2007_.html
                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.03.15, 11:14
                                    woxilo napisał(a): Widzisz Lara ja pisząc tylko z tobą ,piszę ze wszystkimi ludźmi na ziemi

                                    Mogę jedynie podziwiać Twoją jedność "ze wszystkimi ludźmi na ziemi", ponieważ jestem zwykła kobietą, jestem kim jestem - a zmienia się jedynie to jak mnie postrzegasz - i potrzebuję człowieka, który nie będzie potrzebował "wszystkich" na ziemi, tylko dla którego Ja - będę wszystkim.
                                    .
                                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.03.15, 12:24
                                      lara9369 16.03.15, 11:14
                                      woxilo napisał(a): Widzisz Lara ja pisząc tylko z tobą ,piszę ze wszystkimi ludźmi na ziemi

                                      Mogę jedynie podziwiać Twoją jedność "ze wszystkimi ludźmi na ziemi", ponieważ jestem zwykła kobietą, jestem kim jestem - a zmienia się jedynie to jak mnie postrzegasz - i potrzebuję człowieka, który nie będzie potrzebował "wszystkich" na ziemi, tylko dla którego Ja - będę wszystkim.
                                      .

                                      Bo tak jest jako jasnowidz , widzę to że jestem połączony ze wszystkimi na ziemi i wszystkim i mamy jeden wspólny system nerwowy , jestem jednocześnie niczym ( samotnie ) i wszystkim - wśród ludzi ,otoczenia ,w świecie wirtualnym- internetu ) ,jesteśmy wszyscy połączeni ze sobą jednym ,wspólnym niewidzialnym połączeniem ,w którym myśli ludzkie (energia psychiczna /duchowa /mentalna /umysłowa ) skokiem kwantowym ,teleportują się z umysłu jednego człowieka ,do umyslu drugiego ,trzeciego ,itd.

                                      Także ktoś kto ma ze mną bliski kontakt rozmawia z samym Bogiem Stwórcą ,poprzez mnie .
                                      • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.03.15, 12:29
                                        woxilo napisał(a): Także ktoś kto ma ze mną bliski kontakt rozmawia z samym Bogiem Stwórcą ,poprzez mnie .

                                        Darku, to nie tak. Każdy czlowiek ma możliwośc rozmawiania z Bogiem
                                        • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.03.15, 12:31
                                          ...ale nie każdy - chce usłyszeć odpowiedzi Boga :))))
                                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.03.15, 15:22
                                            lara9369 16.03.15, 12:31
                                            ...ale nie każdy - chce usłyszeć odpowiedzi Boga :))))

                                            Może nie tak że nie chce ,ale głos Boga jest cichutkim głosikiem ,zagłuszanym przez wiele głośnych głosów złego ducha :))))
                                            • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.03.15, 19:13
                                              woxilo napisał(a): ale głos Boga jest cichutkim głosikiem

                                              Prawie się zgodzę.... tylko nie chodzi o to że "cichutki", tylko - tak jak radioodbiornik, który nie jest nastawiony na odbiór konkretnych fal konkretnej częstotliwości, tak człowiek nie potrafi odbierać fal Boga, jesli nie przestawi się na konkretne częstotliwości.
                                              Są ludzie niezdolni do rozumienia innej muzyki niż disco polo, nie są ani gorsi ani lepsi od innych, po prostu nadają na takich częstotliwościach.
                                              To tak jakbyś próbował za pośrednictwem telegrafu nadać sms :)))
                                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 16.03.15, 20:34
                                                lara9369 16.03.15, 19:13
                                                woxilo napisał(a): ale głos Boga jest cichutkim głosikiem

                                                Prawie się zgodzę.... tylko nie chodzi o to że "cichutki", tylko - tak jak radioodbiornik, który nie jest nastawiony na odbiór konkretnych fal konkretnej częstotliwości, tak człowiek nie potrafi odbierać fal Boga, jesli nie przestawi się na konkretne częstotliwości.
                                                Są ludzie niezdolni do rozumienia innej muzyki niż disco polo, nie są ani gorsi ani lepsi od innych, po prostu nadają na takich częstotliwościach.
                                                To tak jakbyś próbował za pośrednictwem telegrafu nadać sms :)))

                                                Masz rację .,głos Boga W Nas to niematerialny byt , Można Prościej nazwać Materialną nazwą -Intuicją -Transcendentny ,Nad-zmysłowy stan umysłu ,drogowskaz Boży w życiowej wędrówce ,który zrazu jest cichy ,lecz po wytrenowaniu (jak u mnie ) ,.np ./karty tarota ,symbole itp .dobre do rozwoju intuicji -paranormalnego stanu umysłu i sił ukrytych w człowieku ,staje się umysłem i świadomością Boga lub Chrystusową .czyli Szyszynką -duchowym 3 okiem a 6 zmysłem parapsychicznym .widzącymi wszechwiedzącymi OCZAMI BOGA .słyszącą uszami Boga i td.
                                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 17.03.15, 13:01
                                                  Wina leży w wychowaniu młodzieży przez placówki dydaktyczne ,nauczanie i szkolnictwo ,gdyż szkoły kładą nacisk na rozwijanie tylko lewej połowy mózgu ( a prawej połowy ciała ) która to półkula jest odpowiedzialna tylko za logiczne i racjonalne wykonywanie czyności dnia codziennego ( w książce Intuicja autorstwa - Penny Peirce : iluminaci.com/ads/522/

                                                  fragment : Intuicja to jedno z najpotężniejszych narzędzi jakimi został obdarzony człowiek i od niego samego zależy w jaki sposób użyje go we własnym życiu. Taki wniosek można wyciągnąć z książki Penny Peirce ? ?Frequency?. Penny Peirce jest utalentowaną wizjonerką i pionierką ruchu intuicyjnego. Oprócz pisania książek organizuje seminaria, na których trenuje biznesmenów, trenerów sportowych psychologów i wszystkich tych, którzy chcą zrozumieć i wykorzystać w codziennej działalności zawodowej bardziej spirytualne podejście do świata.
                                                  Penny Pierce zaczynała swoją karierę jako grafik w wielkiej korporacji. Jak sama mówi ? taka twórcza praca pozwalała jej utrzymywać intuicję w ciągłej gotowości po to, by w sposób pozawerbalny zrozumieć osobę dla której pracowała: jej charakter, potrzeby i oczekiwania. I nie ma w tym nic dziwnego, bo niemalże każdy z nas używa intuicji w rozwiązywaniu najrozmaitszych problemów codziennego życia. Tak naprawdę intuicja jest najpotężniejszą ze wszystkich naszych umiejętności, bo pomaga nam przetrwać, dlatego powinniśmy używać jej jak najczęściej.
                                                  Nasze ciało jest w nieustannej wibracji pod wpływem zewnętrznych bodźców. Jesteśmy wręcz przeładowani informacjami. To ciągłe bombardowanie sprawia, że mamy kłopot aby je zaabsorbować, zrozumieć i wyciągnąć z nich wnioski. Potrzebna jest więc nam do tego szybsza i bardziej bezpośrednia droga. Takim bezpośrednim poznaniem jest właśnie intuicja, dzięki której w jednej chwili wiemy czy mamy rację czy nie, bez konieczności posiadania dowodów potwierdzających trafność tej oceny. Dzięki intuicji nie tylko wiemy co należy zrobić, ale natychmiast rozumiemy wszystkie niuanse związane z problemem, który właśnie rozwiązujemy.
                                                  To dlatego w ciągle przyspieszającym życiu, potrzebny jest nam nowy rodzaj percepcji, która pozwoli przyswoić liczbę informacji jakie nieustannie otrzymujemy i intuicja świetnie się do tego celu nadaje. Nie oznacza to oczywiście, że trzeba zrezygnować z osiągnięć nauki czy też ze wskazań logiki. Intuicja jest narzędziem, jest pierwszym ze zmysłów który chwyta problem. Wielu ludzi odrzuca jednak podpowiedzi jakie daje intuicja i dopiero po fakcie ze zdumieniem mówi: ?wiedziałem/am, że tak się stanie!?
                                                  Nasz rozum w sposób automatyczny stara się odizolować intuicję od naszej percepcji, dlatego należy stworzyć takie warunki, aby powstał rodzaj porozumienia z samym sobą po to, by zaufać pierwszemu wrażeniu. Takie podejście można w sobie wypracować poprzez trening i w ten sposób nauczyć się nie tylko słuchać takich impresji ale i do nich mówić.
                                                  Możemy sami sobie zadać pytanie: ?Dlaczego zauważam akurat to a nie co innego? Dlaczego myślę, że to właśnie się wydarzy?? Taki dialog sprawia, że naszemu intuicyjnemu wnętrzu możemy zaufać.
                                                  W powszechnym przekonaniu wierzy się, że to kobiety działają bardziej intuicyjnie od mężczyzn. Jest w tym sporo racji bo ?uzwojenie? mózgu kobiet jest nieco inne niż u mężczyzn. Kobiety np. mają więcej włókien łączących prawą półkulę z lewą, dlatego sposób w jaki podchodzą do problemu jest bardziej bilateralny ? czyli obie półkule rozwiązują problem w tym samym momencie. Dla odróżnienia, mężczyźni podchodzą do problemu unilateralnie, poprzez użycie najpierw lewej półkuli a dopiero później prawej. Mężczyzna musi podjąć świadomą decyzję aby zezwolić sobie na intuicyjne podejście do problemu, gdy tymczasem u kobiet intuicyjność pojawia się w sposób naturalny, przemieszana z twardą i konsekwentną logiką.
                                                  Intuicja nie ma jednego źródła. Pochodzi z wyższego wymiaru lecz także z fizycznej rzeczywistości. Intuicja jest jak system operacyjny który łączy w jedną całość nasze ciało (hardware) i umysł (software), tworząc świadomość.
                                                  Ciało często jako pierwsze wykrywa np. zagrożenie, tworząc rodzaj intuicji instynktownej. Intuicję taką odziedziczyliśmy w spadku prawdopodobnie po naszych zwierzęcych (być może) praszczurach. Ciało wyłapuje jakiś sygnał, który odpala system nerwowy położony wzdłuż kręgosłupa. Kręgosłup prostuje się nagle tak jak to widzimy u zwierząt stających ?słupka? i wypatrujących zagrożenia. Taki sygnał zostaje następnie przekazany do dolnej partii mózgu. U człowieka radosny instynkt wytwarza uczucie przyjemnego ciepła a niepokój sprawia, że mamy wrażenie leżenia pod ciężkim, zimnym, namokniętym kocem?
                                                  Kiedy takie uczucie przesuwa się do środkowej partii mózgu, natrafia tam na nasze sensory i dopiero tam intuicja objawia się w swojej pełnej formie. Czujemy wibrację, słyszymy głosy w głowie, mamy wizje, flesze? Niektórzy czują nawet zapachy. Następnie uczucie wędruje do górnej partii mózgu, gdzie nabiera ono określonego znaczenia. Wszystko nagle nabiera sensu i to jest ten moment w którym zwykle chwytamy się za głowę z okrzykiem: ?Aha!.? W tym właśnie momencie uświadamiamy sobie całą sytuację.
                                                  Intuicja jest więc percepcją bezpośrednią, która dzieje się ?tu i teraz?, bez potrzeby posiadania logicznego dowodu na to że jest ona właściwa. Jest to percepcja w której wie się wszystko na temat problemu ? za jednym zamachem i najczęściej taka właśnie ocena jest właściwa.
                                                  Niektóre nasze intuicyjne wnioski mają swój początek w naszym ciele, ale odbieramy także informacje wyższej świadomości, pochodzące jakby ze świata istniejącego w innym niż nasz wymiarze. Tak więc intuicja podnosi się w stronę naszego mózgu ale także na niego opada i nie jest to jakieś zjawisko nadprzyrodzone ? tak po prostu (wg Penny Peirce) zbudowany jest człowiek.

                                                  , pisze że ludzie używają zaledwie 10 % pojemności intelektualnej ,reszta mózgu ta prawa połowa ,a lewa strona ciała odpowiedzialna za myślenie - kreatywne -podświadome ,nielogiczne ,irracjonalne , ponadczasowa ,obejmująca swym zasięgiem -przeszłoć ,teraźniejszość i przyszłość ,itd ( jak u mniern gdzie dwie połowy mózgu się dopełniają , w jedno - takie dobro i zło ,androgynia umysłowa - kobiecość i męskość psychicznie .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.03.15, 03:45
                                                    jeśli ktoś jest ciekaw ,to nie ma czegoś takiego jak choroby psychiczne czy umysłowe człowielka ,to totana bnzdura i niewiedza ludzka , wynikająca z ograniczonej wiedzy /niskiej świadomości ,na temat budowy całej istoty ludzkiej -materialno -duchowej (energetycznej ,posycho-emocjonalnej ) ,na temat wyższych poziomów aurycznych ,jest tylko wpływ ludzi z zaburzonbą ,niezrównoważoną psychiką ,na ludzi zdrowych umysłowo ( wpływ -pasożytujących tzw . " wampirów energetycznych " ,na ludzi wrażliwych psychicznie ( sensytywnych ) .
                                                    Człowiek oprócz fizycznego ciała posiada ciała subtelne. Nie każdy potrafi je zobaczyć, ponieważ mają one wyższe wibracje, które zwykłymi zmysłami nie są dostrzegalne.
                                                    Jednak dostrajając się do wyższych wibracji coraz więcej ludzi potrafi je zobaczyć i opisac.
                                                    Ludzkie pole energetyczne, zwykle określane mianem aury, można opisać jako ciała energetyczne otaczające nasze ciało fizyczne i przenikające w jego głąb.
                                                    Kazde kolejne ciało zbudowane jest z delikatniejszej substancji i wibruje na wyższej częstotliwości niż to, które je poprzedza. Osoby, które widzą ludzką aurę, potwierdzają, że przypomina ona wielowarstwowe pole energetyczne pulsujące barwami, które oddają nasz nastrój i stan zdrowia.
                                                    Wyróżniamy siedem ciał energetycznych człowieka.
                                                    slowa-madrosci.pl/LD_2.html
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.03.15, 11:26
                                                    Do tej pory uznawano, że orgazm kobiecy jest - jak w schemacie męskim - ukoronowaniem seksu. Podniecenie narasta do szczytowego momentu, po którym następuje odprężenie. Ale okazało się, że u kobiet jest inaczej. Z Alicją Długołęcką rozmawia Paulina Reiter
                                                    Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
                                                    Czy są jakieś nowe odkrycia naukowe związane z orgazmem?

                                                    W 2000 roku spojrzenie na kobiecy orgazm zmieniło się zasadniczo. Seksuolodzy zrezygnowali z męskiego punktu widzenia, ponieważ obowiązujący do tego czasu model Masters-Johnson z 1966 roku jakoś nie chciał się dopasować do kobiet.

                                                    Co to znaczy?

                                                    Masters i Johnson opisali powszechnie znany linearny model reakcji seksualnej, taki sam dla mężczyzn i dla kobiet. Na podstawie badań, które prowadzili w warunkach laboratoryjnych, wyodrębnili cztery fazy: podniecenie, plateau, orgazm i odprężenie. Znana seksuolożka Helen Kaplan dołączyła piątą fazę poprzedzającą pozostałe - pożądanie, co wydaje się zasadne, bo bez niego trudno byłoby osiągnąć podniecenie. Badania z początku naszego wieku wykazały jednak, że stosowanie tego samego schematu do kobiet i mężczyzn nie do końca się sprawdza, bo bardzo się różnimy. W 2001 roku Rosemary Basson opracowała nowy, tzw. cykliczny, model reakcji seksualnej kobiety.


                                                    Na czym polega różnica?

                                                    Basson podkreśliła rolę dwóch czynników - bliskości emocjonalnej i poziomu satysfakcji ze związku. Dodanie tych dwóch elementów wyjaśniło, dlaczego kobiecy orgazm charakteryzuje się tak dużą zmiennością i różnorodnością pomiędzy poszczególnymi kobietami oraz w różnych cyklach życia.

                                                    Do tej pory uznawano, że orgazm kobiecy jest - jak w schemacie męskim - ukoronowaniem seksu. Podniecenie narasta do szczytowego momentu, po którym następuje odprężenie. Ale okazało się, że u kobiet jest inaczej. Następstwem narastającego podniecenia jest satysfakcja seksualna, której może, ale nie musi towarzyszyć orgazm. Oznacza to, że orgazm nie jest ani celem, ani warunkiem udanego życia seksualnego u kobiet. Najważniejsza jest satysfakcja, poczucie zadowolenia. Orgazm może jej towarzyszyć i być przerywnikiem lub kropką nad i.

                                                    Przerywnikiem w odczuwaniu satysfakcji?

                                                    Tak. Badania wykazały, że kobiecy orgazm może nastąpić jeszcze przed osiągnięciem maksymalnego podniecenia albo w trakcie lub w chwili jego ustępowania. Samo przeżywanie orgazmu na poziomie fizjologicznym jest u obu płci podobne, ale kobiety podkreślają istotny związek orgazmu z pieszczotami łechtaczki, osiągają go wolniej, ale za to są zdolne do kilku orgazmów następujących po sobie, mogą też przejść od fazy podniecenia od razu do orgazmu albo przejść przez wszystkie fazy bez osiągnięcia orgazmu i odczuwać niezmierną satysfakcję.

                                                    No i jeszcze jedna zasadnicza różnica - kobieta nie potrzebuje określonego czasu na odpoczynek, w którym podniecenie musi osłabnąć, aby móc osiągnąć kolejny orgazm. Wręcz przeciwnie, po orgazmie może odczuwać jeszcze silniejsze podniecenie. W hinduizmie jest takie porzekadło, że apetyt seksualny rozbudzonej kobiety jest osiem razy silniejszy niż męski. Coś w tym jest. Ale siła tego apetytu zależy od nastawienia emocjonalnego do partnera, rodzaju stymulacji i kontekstu. To u kobiet jest zindywidualizowane.

                                                    Podsumowując, nowość polega na tym, że w seksuologii uwzględniono perspektywę kobiecą. Mnie to cieszy, ponieważ gotowe modele ograniczały poznawanie kobiecej seksualności. Przypomnę choćby to, że dopiero w ostatnich 20 latach dokładniej poznano budowę łechtaczki i zjawisko kobiecej ejakulacji.

                                                    Poznano w sensie naukowym?

                                                    Zachodniej nauce co chwila wydaje się, że coś odkrywa, bo wreszcie zaczęła badać kobiecą seksualność nie tylko pod kątem ginekologiczno-prokreacyjnym, ale też neurologicznym i seksuologicznym. Jeśli jednak spojrzymy na to z perspektywy medycyny wschodniej, to okazuje się, że bardzo wiele już wiadomo od tysiącleci - to, co robi nauka zachodnia, to analizuje strukturalnie i zmienia nomenklaturę. Ezoteryczny język Wschodu jest dla nas nie do przyjęcia, ale jeśli to samo opiszemy językiem naukowym - to już ma dla nas sens. Na przykład "trzecia brama", którą zachodni seksuolodzy nazwali punktem A lub strefą AFE...

                                                    Punkt A? Do tej pory dużo słyszało się o poszukiwaniach punktu G.

                                                    Punkt A, zwany też strefą AFE, to obszar za punktem G, na przedniej ścianie pochwy, ale dalej - tuż przy szyjce macicy, pobudzany przy głębokiej penetracji. Przy specyficznym pobudzaniu tego miejsca możemy uzyskać kolejny rodzaj orgazmu i trzeci rodzaj wytrysku.

                                                    Trzecia brama? Trzeci wytrysk?

                                                    Pierwszy wytrysk to lubrykacja występująca przy podnieceniu, na przykład przy erotycznej rozmowie, pocałunkach, pieszczotach miejsc intymnych i stymulacji łechtaczki. Gdy kobieta jest pobudzona seksualnie, nabłonek pochwowy w okolicach wejścia do pochwy obrzmiewa i przez setki małych przewodzików wydziela śliski, przejrzysty płyn. Wargi sromowe mniejsze przy wejściu do pochwy również posiadają gruczoły tzw. przedsionkowe, które produkują śluz. Zadaniem lubrykacji jest ułatwienie stosunku seksualnego i zapłodnienia.

                                                    Drugi to wytrysk z gruczołów przy cewce moczowej, który pojawia się w wyniku pobudzania drugiej bramy, czyli tego, co czasami określamy jako punkt, a dokładniej obszar G. I ten trzeci - który w literaturze wschodniej był opisany już dawno - wynikający z pobudzenia trzeciej bramy, czyli punktu AFE.

                                                    Dlaczego miałybyśmy uznać, że to nie jakieś czary-mary? Dlatego, że skoro istnienie drugiej bramy wytrysku znalazło naukowe potwierdzenie jakieś 15 lat temu, to dlaczego to miałoby być nieprawdą? Poza tym kobiety opowiadają o orgazmie "innego" rodzaju. Wystarczy ich posłuchać.

                                                    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,137280,14944583,Orgazm__Trzecia_brama.html
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.03.15, 12:47
                                                    Jeśli masz na myśli orgazm jako sposób na przeżywanie największej z możliwych przyjemności przy użyciu narządów płciowych, wszystko się zgadza. Natomiast przeżywać podobną satysfakcję można również przy użyciu mózgu jako najbardziej seksownego narządu człowieka (kiedyś wisial na necie artykuł właśnie pod taka nazwą mózg to najbardziej seksowny organ człowieka.... narząd słuchu i wzroku tu odgrywają najważniejszą rolę)
                                                    W temacie Buddyzmy, czyli rozwoju duchowego, należało by nadmienić iż istnieje możiwość
                                                    przeżywania orgazmu za pośrednictwem czakry serca, Anahaty. Jest to rodzaj duchowego orgazmu.
                                                    ha... mnie się nieco kojarzy z seksem grupowym, bo kiedy sobie wyobrażam, ile osób w tym samym momencie na całym świecie medytuje po to, aby doznać przyjemności z samym Bogiem (czy też Wszechświatem, jak kto woli) :)
                                                    cóz, najwyraźniej jeszcze nie dojrzalam do tego rodzaju doznań: jestem zazdrosna! Krisna co miał ponad 1000 nałożnic w swoim haremie, wzbudza we mnie niesmak.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.03.15, 15:46
                                                    lara9369 18.03.15, 12:47
                                                    Jeśli masz na myśli orgazm jako sposób na przeżywanie największej z możliwych przyjemności przy użyciu narządów płciowych, wszystko się zgadza. Natomiast przeżywać podobną satysfakcję można również przy użyciu mózgu jako najbardziej seksownego narządu człowieka (kiedyś wisial na necie artykuł właśnie pod taka nazwą mózg to najbardziej seksowny organ człowieka.... narząd słuchu i wzroku tu odgrywają najważniejszą rolę)
                                                    W temacie Buddyzmy, czyli rozwoju duchowego, należało by nadmienić iż istnieje możiwość
                                                    przeżywania orgazmu za pośrednictwem czakry serca, Anahaty. Jest to rodzaj duchowego orgazmu.
                                                    ha... mnie się nieco kojarzy z seksem grupowym, bo kiedy sobie wyobrażam, ile osób w tym samym momencie na całym świecie medytuje po to, aby doznać przyjemności z samym Bogiem (czy też Wszechświatem, jak kto woli) :)
                                                    cóz, najwyraźniej jeszcze nie dojrzalam do tego rodzaju doznań: jestem zazdrosna! Krisna co miał ponad 1000 nałożnic w swoim haremie, wzbudza we mnie niesmak.

                                                    Masz absolutną rację , i wiem że możliwe było niepokalane poczęcie opisane w biblii ( sam nieraz doświadczyłem takiego seksy platonicznego ,.duchowego ,na odległość , natomiast czegoś poodobnego można doświadczyć , seksu opisanego w kamasutrze -tantrycznego ) :

                                                    twopeaches.blog.interia.pl/

                                                    Notki
                                                    2006-03-11
                                                    TANTRA pozostawia wolny wybór na ujście Twych prawdziwych boskich seksualnych namiętności. Jest w niej indyjski kult i droga do ekstazy, do Twojego najskrytszego wnętrza. TANTRA pozwoli odkryć i poznać wnętrze Twojej duszy z najskrytszymi tajemnicami erotycznymi.

                                                    Komentarzy: 9
                                                    Doznania i wielkość narządów płciowych
                                                    2006-03-04
                                                    Miłość tantryczna - Doznania i wielkość narządów płciowychW miłości tantrycznej partnerzy podczas spółkowania rozkoszują się swoją bliskością a przyjemności dostarczają delikatne ruchy. Zasadniczo można ograniczyć się do pracy mięśni Kogla, kobieta zaciska w odpowiednim rytmie swe mięśnia dostarczając mężczyźnie wspaniałych doznań, po czym rolę tę przejmuje mężczyzna. Zadanie jest znacznie jeśli partnerzy dopasują się fizycznie wielkością swych narządów płciowych. Jako, że narządy płciowy mężczyzny zwiększa znacznie swoją wielkość zależnie od stopnia podniecenia a kobieta dzięki elastyczności potrafi dostosować się różnej wielkości narządu męskiego to nie ma tutaj gotowej recepty określającej gabaryty. U mężczyzny będącego w średnim stanie podniecenia posiadającego członek długości około 18 i obwodzie 14 w punkcie kulminacyjnym przy największej przyjemności odczuwanych doznań następuje zwiększenie jeszcze gabarytów od 1-1.5 co potęguje doznania na finiszu obojga partnerów, mężczyzna taki z pewnością będzie dostarczać optimum przyjemności kobiecie.

                                                    Komentarzy: 1
                                                    Tantra
                                                    2006-03-03
                                                    TantraTantra jest pojęciem tajemnym. Można powiedzieć, że poprzez poznanie i stymulowanie wrodzonej zmysłowości odkryć można te części nas samych, które były do tej pory hamowane, a znajomość jej może pomóc nam cieszyć się życiem seksualnym i w pełni wykorzystywać jego potencjał. Zwłaszcza, gdy życiu temu towarzyszy poczucie winy, strach, ograniczenia umysłu, bariery wewnętrzne czy zewnętrzne jak jest w przypadku większości społeczeństwa.

                                                    Tantra więc stara się nie tylko poszerzyć naszą świadomość, ale też uwolnić ją od emocjonalności, umysłowości i uzależnień kulturowych - sex jest tu zawsze tajemny i nawet poza małżeństwem nie jest niczym grzesznym.

                                                    Energia powstająca w trakcie seksualnego zespolenia może zostać użyta przez nas jako zapłon wewnętrznego systemu energetycznego i połączyć nas z uniwersalną energią wszechświata.

                                                    Partnerzy mogą połączyć dwoistą naturę swej seksualności poprzez akt miłosny gdyż jako byty seksualne mamy możliwość podnosić poziom swej wewnętrznej energii i używać jej do odkrywania mistycznych stanów świadomości. Stajemy się dobrzy dla naszych ciał, więc i one stają się dobre.

                                                    Seks tantryczny uczy też przedłużać sam akt miłosny, skupiając, zamiast rozpraszać potencjalne energie orgazmu. Nasza seksualność zmienia się od prostego, mechanicznego ?robienia? do rzeczywistego ?bycia? a sam akt seksualny przetwarza się w sakrament miłości.

                                                    Podstawową różnicą pomiędzy ?nieoświeconą seksualnością? a tantrą jest to, że zaczynamy traktować sex w sposób duchowy i mistyczny, całym ciałem i sercem, zamiast wyłącznie umysłem.
                                                    Komentarzy: 0
                                                    Związek starszej kobiety z młodszym mężczyzną
                                                    2006-03-02
                                                    Miłość tantryczna - Związek starszej kobiety z młodszym mężczyznąW niektórych dawniejszych kulturach młody chłopak był uwodzony przez doświadczoną partnerkę po to by nauczyć się jak należy postępować z kobietą, by maksymalnie wykorzystywać dar jaki został nam dany od matki natury. Gdy chłopak stał się już prawdziwym mężczyzną który potrafi stanąć na wysokości zadania to dopiero wtedy mógł zainteresować się partnerką którą rozkochiwał w sobie korzystając wiedzy i umiejętności zdobytej od doświadczonej nauczycielki. Jest to jeden z przypadków w którym kobieta czuje się bardzo dobrze w związku z młodszym mężczyzną potrafiącym docenić walory kobiecości. Fakt porządania przez młodszego mężczyznę daje poczucie atrakcyjności. Kobieta doświadczona kochanka ma wiele satysfakcji z faktu dawania przyjemności młodszemu mężczyźnie wprowadzając go w arkana miłości.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.03.15, 20:03
                                                    Pamiętajmy ,że histroria lubi się powtarzać ,a fortuna kołem się toczy jak elipsa ,ponieważ każda (e)Apokalipsa w historii . to zataczanie koła po Ekliptyce Czasu ,jak Elipsa .
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.03.15, 22:25
                                                    Buddyzm a psychologia :

                                                    Przebudzenie

                                                    Jedna z krytycznych uwag, jakie często kierowane są pod adresem współczesnej psychologii, obiera sobie za cel jej tendencję do skupiania się raczej na patologii niż na szczęściu. Jednak to ulega zmianie wraz ze wzrostem ogólnego zainteresowania dziedziną psychologii pozytywnych, a w szczególności, w wyniku nowego zainteresowania kwestią szczęścia. W tym miejscu ponownie, sądzę, że buddyzm ma coś użytecznego do zaoferowania. Pomimo złożonego mitologicznego symbolizmu, którym obrosło przez wieki, opisane przez Buddę jego własne przebudzenie ? osiągnięcie nirwany jeszcze za życia ? jest w zasadzie opisem psychologicznej transformacji. Oto wiersz przypisywany historycznemu Buddzie tuż po jego przebudzeniu, który obrazuje to osiągnięcie:

                                                    Doprawdy mędrzec, który w pełni ugasił swe pragnienie
                                                    Spoczywa ukojony ze wszech miar;
                                                    Żadne zmysłowe pragnienie się go nie trzyma
                                                    Jego płomienie ostygły, zostały pozbawione paliwa.
                                                    Wszystkie więzi już odcięte,
                                                    Serce wywiedzione zostało od bólu;
                                                    Spokojny, spoczywa w pełni ukojony,
                                                    Umysł odnalazł swą drogę ku spokojowi.

                                                    (Cullavagga 6:4.4)

                                                    Warto zauważyć to, jak język i symbolika tych zdań, wszystko razem wskazuje na stan głębokiego dobrostanu, tu i teraz, dostępnego dzięki zrozumieniu natury umysłu i jego zachowania. Słowo nirwana wykorzystywane jest tutaj w swoim pierwotnym znaczeniu - ?ugaszone?. To co jest ugaszone, to ognie pożądania, nienawiści i niewiedzy. Ognie te nie są zdmuchnięte czy zadeptane albo zduszone, lecz jedynie pozbawione paliwa, dzięki któremu płoną. Wraz z uspokojeniem mechanizmów chcenia tego i niechcenia tamtego, mędrzec spoczywa ukojony ze wszech miar. Ten język powtarza się wielokrotnie w całym wierszu dzięki wykorzystaniu słów spokojny, spoczywa, ukojony i spokój. Jednak to nie jest tak, że pragnienia nigdy się nie pojawiają, lecz to, że już więcej nie powodują lgnięcia ? nie kierują one osoby ku temu, by chwytała się tego, co nieosiągalne czy szkodliwe. I nie jest również tak, że więzi, które potrzebne są do zdrowego rozwoju nigdy się nie tworzą, one są zwyczajnie odcinane we właściwym czasie po to, aby pozwolić na wzrost poza to, co Freud słynnie nazwał zwykłym ludzkim nieszczęściem. Wreszcie, nie ma nic złego w samym sercu i umyśle, które, dzięki zrozumieniu, w łagodny sposób prowadzone są z dala od bólu, ku trwałemu doświadczeniu spokoju.

                                                    Zidentyfikowawszy to, że cierpienie spowodowane jest kolcem ? pragnieniem ? głęboko tkwiącym w sercu, Budda zaproponował wyciągnięcie tego kolca, pozwalając osobie odnaleźć spokój w każdych okolicznościach. Okazuje się, że usuwanie kolca nie jest niczym magicznym, nie wymaga specjalnej łaski czy mocy pochodzących od transcendentnej istoty; jest to raczej coś, czego nauczyć może się prawie każdy. Ponieważ przyczyny ludzkiego cierpienia są ostatecznie psychologiczne, tak więc proces zdrowienia jest również psychologiczny. To w jakiś sposób ustawia całe przedsięwzięcie w zasięgu ręki i czyni je osiągalnym.

                                                    Na naszym pokoleniu spoczywa odpowiedzialność, aby odnaleźć i zbadać przyczyny ludzkiego cierpienia, wykorzystując do tego celu jakiekolwiek będące w naszej dyspozycji narzędzia i dyscypliny. Obszar ten znajduje się w zasięgu psychologii teoretycznej, która wspomagana jest obecnie przez zestaw wyrafinowanych technik badawczych, eksperymentów oraz współpracujące ze sobą grupy badaczy. Jeden z filarów mądrość tradycji buddyjskiej to należące do niej narzędzia, które stanowić mogą ewentualnie wartościowy wkład. Co więcej, ta psychologiczna wiedza musi zostać wdrożona w życie w praktyczny sposób. Tylko tak można przyjść ludziom z pomocą. Zatem, w ostatecznym rozrachunku psycholog jest uzdrawiaczem, a jego umiejętność wynika głównie ze sposobu w jaki stosuje on swoją wiedzę, czego celem jest spowodowanie istotnej przemiany. Wszystkie formy leczenia wymagają rozległego zrozumienia ludzkiej natury, rozwinięcia skutecznych zdolności empatycznych oraz głębokiego współczucia na rzecz dobrostanu innych. Tutaj również tradycje medytacyjne mają wiele do zaoferowania i są niczym głęboka studnia, z której można czerpać do woli. Ich oferta nie ogranicza się tylko do uważności i koncentracji, lecz składa się również z miłującej życzliwości, współczucia i empatycznej radości.

                                                    Prawość

                                                    Pozwólcie, że dodam jeszcze parę słów na temat roli moralności czy prawości w tym wszystkim. W klasycznej tradycji buddyjskiej, mówi się, że głębokie zrozumienie wglądów, o których była mowa powyżej, dostępne jest tylko poprzez medytację, czyli poprzez umiejętny rozwój uważności i koncentracji. Tradycja ta utrzymuje również, że tego typu medytacyjna wnikliwość wyłonić może się tylko z etycznie korzystnego kontekstu. A przyczyny tego nie są jedynie kulturowe, lecz są zakorzenione w samej naturze świadomości.

                                                    Kiedy patrzy się z bliska na strukturę strumienia świadomości, oczywistym szybko staje się to, że zdolność bezpośredniego widzenia zależy od moralnego zabarwienia umysłu. Jeżeli umysł odnosi się wobec przedmiotów świadomości, przykładowo, z dozą przywiązania czy pragnienia gratyfikacji, to jego zdolność klarownego postrzegania maleje. Dzieje się podobnie, kiedy pojawia się jakakolwiek awersja lub wrogość. Kiedy przedmiot, który się obserwuje jest w subtelny sposób lubiany lub nie lubiany, pożądany lub niepożądany, to jakość empirycznej obserwacji znacząco maleje. Podobnie, jeżeli umysł jest zbyt ociężały lub znudzony albo wzburzony przez niepokój czy przez wyrzuty sumienia wynikające z poprzedniego szkodliwego zachowania, to nie będzie mógł rozwinąć spokojnej czujności potrzebnej do wglądu w naturę zjawisk. Wątpliwości i obawy również zakłócą efektywność koncentracji i utrudnią jej pogłębianie.

                                                    Tak jak ze wszystkimi naukowymi obserwacjami, ważna jest obiektywność. Jednak w odróżnieniu od teleskopu czy mikroskopu, narzędzie jakim posługujemy się do obserwacji zjawisk ? bezpośrednia, osobista uważna świadomość ? może zostać zaciemniona przez najdelikatniejsze drgnięcie emocjonalnego nastawienia lub subiektywnego utożsamienia. Podobnie jak soczewki instrumentów, świadomość spełnia prostą funkcję umożliwiającą widzenie przedmiotu; i podobnie jak w przypadku takich soczewek, jej zdolność do prawidłowego spełniania tej funkcji jest wielce ograniczona przez jaskrawe światło, pył, niestabilność, mrok lub brak ostrości. Utrudnienia, o których właśnie wspomniałem wywierają taki sam ograniczający efekt na świadomość, jak wszystkie szkodliwe emocje, które powodują odejście od moralnych zasad.

                                                    W medytacji, metodą prób i błędów, uświadamiamy sobie ważny fakt: że jakość świadomości, jako narzędzia do obserwowania samej siebie, jest w ogromnym stopniu uwarunkowana poprzez moralny wymiar jej współzależnie powstających mentalnych czynników.

                                                    Naturalna prawość świadomości jest, jak sądzę, bardzo dobrą wiadomością dla nas wszystkich ? zarówno jako jednostek, jak i w wymiarze kolektywnym. Co się tyczy rozwoju osobistego, to osoba w naturalny sposób ewoluuje na płaszczyźnie moralnej wraz z tym, jak dokonuje postępu na poziomie zrozumienia. Kiedy praktykujemy medytację i powoli uczymy się widzieć siebie bardziej klarowniej, zyskujemy równocześnie intuicyjną zdolność zauważania różnicy w doświadczeniu pomiędzy korzystnymi i szkodliwymi myślami, słowami lub czynami. Postępy w kultywowaniu prawości, medytacji i zrozumienia, dokonują się równolegle w ten sposób, że stopniowo prowadzą nas z dala od cierpienia, w kierunku wygaszania powodujących cierpienie emocji.

                                                    Ten proces stopniowej transformacji może tak samo efektywnie zaistnieć na kolektywnym ? a nawet na globalnym ? poziomie. Kiedy dzięki naszym własnym wysiłkom, wraz z tak wieloma podobnie myślącymi ludźmi na całym świecie, odkrywamy i rozprzestrzeniamy praktykę rozwijającą świadomość poprzez medytację, introspekcję i psychologiczne uleczanie, stopniowo przyczyniamy się do klaryfikacji świadomości w każdym miejscu. Uważność jest instrumentem, który umożliwia dostęp do wszystkich odkrywczych wglądów, o których wspo
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.03.15, 22:28
                                                    Nieistnienie jaźni

                                                    Spośród wszystkich buddyjskich wglądów, nauka o nieistnieniu jaźni, jest prawdopodobnie nauką stawiającą najwyższe wyzwanie, w szczególności dla tych, których profesja tak głęboko wiąże się z pojęciem jaźni. Z tego też powodu, jest ona równocześnie jedną z najbardziej mylnie rozumianych buddyjskich nauk.

                                                    Nauki o nieistnieniu jaźni nie mówią tego, że jaźń nie istnieje, ponieważ wszystko co zostało nazwane by wyrazić jakąś ideę, jako takie, istnieje. To jednak, czy nazwa ta faktycznie odnosi się do czegoś istniejącego w świecie doświadczenia, to już inna sprawa. Wszyscy wiemy jak użyteczna może być idea jaźni, jako forma konwencjonalnego określenie konkretnego fizycznego ciała, osobistej historii czy jednostki organizacyjnej. Użyteczna jest ona również w opisie szeregu etapów rozwojowych, w trakcie których, pewne zdolności wyłaniają się jedne z drugich, kiedy osoba dojrzewa i rozwija się. Z buddyjskiej perspektywy nie to jest kontrowersyjne. Tym co buddyści kwestionują, to szereg założeń jakie czynione są względem jaźni, założeń które w świetle empirycznej obserwacji są nie do podtrzymania.

                                                    Jednym z kwestionowanych założeń jest to, że jaźń posiada pewnego rodzaju uprzywilejowany ontologiczny status jako substancja, esencja czy duchowa energia, która jest czymś innym niż przejawy naturalnych fizycznych i psychicznych procesów danej osoby. Jaźń to słowo, które mogłoby być użyteczne w odniesieniu do ciała, odczuć, percepcji, cech zachowania i świadomości osoby, ale nie może być rozumiane jako coś, co kryje się lub wykracza poza te przejawy. Mogłoby być, innymi słowy, dobrym określeniem osoby, lecz osoba nie jest czymś innym niż to, jak on lub ona przejawiają się w doświadczeniu. To co krytykują buddyści, w klasycznych zachodnich językach funkcjonuje pod postacią religijnego pojęcia duszy, czyli czegoś, co jest święte i wieczne, czegoś, co różni się od ciała i umysłu. Buddyści krytykują również filozoficzne pojęcie świadomości w formie mentalnego bytu, który w tajemniczy sposób funkcjonuje poza czasem i przestrzenią. Oba te pojęcia, jak argumentują, mogą być użyteczne, a nawet piękne, lecz nie określają one niczego, co może być poznane czy dostrzeżone bezpośrednio.

                                                    Innym podstawowym założeniem dotyczącym jaźni, kwestionowanym przez myśl buddyjską, jest pojęcie sprawczości (ang. agency). Tworzenie rzeczowników określających podmiot działający (ang. agent) - myśliciela stojącego za myślami czy wykonawcę odpowiadającego za czyny ? jest niczym innym, jak wynikiem nawyków i konwencji. Kiedy patrzy się wystarczająco blisko na strumień świadomości dzięki umiejętnościom wyćwiczonym podczas medytacji, dostrzec można wykonawczą funkcję intencji lub woli, lecz nie ma nikogo, do kogo one przynależałyby i nikogo, kto by nimi władał. Myśli się pojawiają i niektóre z nich są celowo wybierane z szeregu ewentualnych myśli przez selektywne funkcje umysłu. Działania również, zarówno ciała, mowy, jak i umysłu, muszą być z konieczności podejmowane w każdej chwili - w umyśle i ciele istnieją mechanizmy rozstrzygające to, które działania, spośród szeregu konkurujących ze sobą alternatyw, podejmowane są w każdej poszczególnej chwili. Lecz my wychodzimy daleko poza dane, jakie niesie nam ze sobą doświadczenie i na podstawie tej fenomenologii dochodzimy do wniosku, że istnieje oderwany byt identyfikowany jako jaźń, który w jakiś sposób ?podejmuje? wszystkie decyzje. W pewien sposób jest to unowocześniona wersja tej teorii umysłu, która zakłada istnienie homunkulusa, czyli rodzaju osoby w osobie, która odpowiedzialna jest za funkcje wykonawcze.

                                                    Fakt, że wybory rzeczywiście są dokonywane, nie oznacza koniecznie tego, iż istnieje byt stojący poza matrycą przyczyn i skutków, który jest sprawcą tychże wyborów. Lecz również nie oznacza to, że nieobecność takiego sprawcy koniecznie implikuje, że wszystko jest z góry określone i że wola jest całkowicie iluzoryczna. Zarówno wolna wola, jak i determinizm ? dwa aspekty klasycznego filozoficznego dylematu ? postrzegane są przez buddystów jako ostatecznie nie do obronienia. Droga środka, jest ścieżką wiodącą pomiędzy nimi. Na ścieżce tej jesteśmy wielce ograniczeni poprzez okoliczności i uwarunkowania, lecz równocześnie posiadamy możliwość tworzenia przestrzeni, która jest współmierna z naszą zdolnością do skupiania uważności na procesie, w trakcie którego, prawdziwe wybory mogą być dokonywane spośród szeregu ewentualnych reakcji.

                                                    Wszystko to jest stanowczo potwierdzane dzisiaj przez neuronaukowców, którzy nie znajdują niczego, co można byłoby nanieść na mapę ciała jako duszę lub na mapę umysłu jako sprawcę. Znajdujemy się teraz w tym miejscu, w którym fizycy znajdowali się sto lat temu, kiedy stanęli twarzą w twarz z zaskakującą teorią względności i zasadą nieokreśloności rzeczywistości, będąc wyposażeni w zestaw narzędzi składający się z teorii i wyobrażeń pochodzących z ery ?wszechświata bilardowej kuli?. Obraz jaźni w popularnej wyobraźni, jest wygodnym dziewiętnastowiecznym reliktem, który w żaden sposób nie radzi sobie ze zdumiewającymi odkryciami nauki XXI w. Pomimo tego, psychologia jest coraz częściej wykorzystywana, aby wyjaśniać strukturę przeżywanego doświadczenia i by leczyć zranienia wtedy, kiedy konwencjonalne sposoby samorozumienia zawodzą. Być może nieistnienie jaźni, jest tym samym, nową i przełomową perspektywą, która pomoże tego dokonać.

                                                    Wszystkie dzisiejsze nowe psychologiczne podejścia, które bazują na uważności i akceptacji, łączy ze sobą tendencja do odbiegania od ustabilizowanego pojmowania jaźni, i kierowanie uwagi ku zmiennej, bez-jaźniowej fenomenologii doświadczenia. Poziom kognitywnych makro-konstrukcji ? gdzie pojawiają się wszystkie [dualistyczne] idee ?mnie? i ?ciebie?, sukcesu i porażki, wartości i bezwartościowości - jest polem minowym pełnym zapadek i pułapek. Poniżej tego progu ? gdzie myśli, odczucia i emocje wpływają i wypływają z umysłu niezdefiniowane i pozbawione szansy bycia określonymi ? osoba może odnaleźć nieco wolności, aby nie być tą która cierpi.

                                                    Tak więc: Jaźń rzeczywiście istnieje, lecz jest ona nietrwała, jest konstrukcją zależną od zmieniających się warunków, tak jak wszystko inne. Kiedy ktoś lgnie rozpaczliwie do konkretnej definicji samego siebie - tak jak to dzieje się w przypadku wielu osób mających psychologiczne zaburzenia ? wtedy ktoś taki może być pewny, że będzie z tego powodu cierpiał. Stracenie czegoś, do czego jest się głęboko przywiązanym, u każdego powoduje ból. Lecz jeżeli możliwe będzie uczenie się tego, jak być nie przywiązanym do konkretnego pojęcia jaźni, jak być zdolnym do otworzenia się na nowe sposoby regeneracji siebie, które umożliwią bycie inną osobą, to wtedy brak sztywnych samoidentyfikacji będzie bardziej błogosławieństwem niż przekleństwem. Osoba, która w przeszłości uległa traumie, nie musi być tą samą osobą, która w przyszłości będzie wolna od wpływu tej traumy. Podobnie z osobą, która teraz czuje się nic niewarta i niekochana, niezdolna doznawać szczęścia - ta sama osoba, już za parę chwil, może być nie do odnalezienia. Osoba, która dziś w poważny sposób uwikłana jest w nawroty uzależnienia, jutro może być jedynie postacią w historii opowiadanej przez osobę zdrowszą.

                                                    Ogromna plastyczność jaźni - jeżeli może być dostrzeżona przez kogoś w strumieniu doświadczenia płynącego z chwili na chwilę ? może być spektakularnie wyzwalającym doświadczeniem.

                                                    Współzależne powstawanie

                                                    Buddyjska doktryna współzależnego powstawania okazuje się być coraz bardziej fascynująca, ponieważ wygląda na to, że idzie w parze z wyłaniającymi się trendami w myśleniu systemowym, teorii chaosu i ogólnie rzecz biorąc, nowej fizyce. W zasadzie nauka ta stwierdza, że wszystkie zjawiska powstają i znikają według złożonych wzorów otwartej przyczynowości, bez pojedynczego lub głównego tworzywa, które zajmowałoby pozycję ontologicznie nadrzędną. Mały, zamknięty system, taki jak szachy czy stół bilardowy, ma tak niewiele zmiennych, że istnieje skończona liczba opcji, i
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.03.15, 22:30
                                                    Buddyjski wgląd w cierpienie wynika ze zrozumienia subtelnych niuansów fenomenologii przyjemności i bólu. Oba te aspekty są czymś naturalnym dla umysłu i ciała, są niejako w nie ?wpisane? i przez to nieuniknione w każdej chwili doświadczenia. Czasami przyjemny lub bolesny charakter pewnych stanów jest widoczny w dość dramatyczny sposób, powiedzmy jak w przypadku fizycznego bólu czy stanów ekstatycznych, lecz czasami, tonacja czuciowa towarzysząca całemu doświadczeniu może być tak subtelna, że nie sposób jest odróżnić czy jest ona taka czy inna, i wskutek tego, tonacja czuciowa manifestuje się jako odczucie neutralne. Ale tonacja czuciowa przedmiotów doświadczenia nie jest źródłem cierpienia. Tym, co można zauważyć dzięki uważnej obserwacji doświadczenia, jest to, że cierpienie jest psychologiczną reakcją wobec odczucia, a nie odczuciem jako takim. Na cierpienie składa się rozczarowanie doznawane w trakcie przemijania przyjemnego odczucia lub rozdrażnienie i niezadowolenie, doznawane w obliczu niechcianego lub nieprzyjemnego doświadczenia. W skrócie, cierpienie powstaje za sprawą naszego pragnienia, aby rzeczy były inne niż są ? i to stanowi drugą szlachetną prawdę.

                                                    Szczęście lub głębokie poczucie zadowolenia, nie wynika z obecności przyjemności czy nieobecności bólu ? ani też nie jest od nich zależne. Podobne rozumienie kwestii szczęścia, stanowi również ważny składnik nowej psychologii i ma zastosowanie w przypadku szerokiego wachlarza klinicznych strategii leczenia. Przykładowo, w programach redukcji stresu opartej na uważności (MBSR) prowadzonych w placówkach zdrowia, osoba może nauczyć się jak czuć się dobrze i zdrowo, nawet wtedy, kiedy cierpi z powodu chronicznego bólu czy stawia czoła zdiagnozowanej poważnej chorobie, często nieuleczalnej. Podobnie jest w przypadku rozwijania zdolności tolerowania bycia narażonym na narastający poziom dyskomfortu, bez wywoływania fobii, paniki czy depresji. Umiejętność taką można rozwijać poprzez praktykę uważności. To samo dotyczy zdolność doświadczania przyjemności bez uleganiu pragnieniu, skłonności do nadużywania i popadania w uzależnienie.

                                                    Pewną ulgę przynosi również świadomość tego, że w rzeczywistości nie wszystko może być naprawione. Z psychologicznym cierpieniem, które wynika z powodu nieotrzymywania tego czego się chce, czy wynikające z konieczności zajmowania się tym, czego się nie chce, można radzić sobie za pomocą zmienienia naszego stosunku wobec pragnienia. Jeżeli to ono powoduje cierpienie, to puszczenie jakiegoś konkretnego pragnienia - zamiast dążenie do jego realizacji czy tłumienie - jest strategią, którą można wykorzystać. Jednocześnie egzystencjalne fakty, takie jak starzenie się, choroba i śmierć, zarówno w naszym przypadku, jak i w przypadku naszych bliskich, nie będą zaleczone dzięki jakiejkolwiek ilości psychoterapii, zaprzeczania, pozytywnego myślenia czy farmaceutyków.

                                                    W najlepszym przypadku, psychologia - poprzez umożliwienie nam docenienia cierpkości naszego trudnego położenia - może pomóc nam przeżywać nasze życie jak najlepiej, zamiast go unikać. Z drugiej strony, psychologia buddyjska i wgląd w naturę ludzkiej kondycji dokonywany dzięki długotrwałej medytacji, przedstawia obietnicę wskazania drogi ku trzeciej szlachetnej prawdzie, całkowitemu ustaniu cierpienia. Jak zobaczymy, obietnica ta zrealizowana ma być nie dzięki usuwaniu bólu, lecz poprzez uczenie się tego, jak się go nie trzymać, ani go nie odpychać.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 18.03.15, 22:41
                                                    Prawość

                                                    Pozwólcie, że dodam jeszcze parę słów na temat roli moralności czy prawości w tym wszystkim. W klasycznej tradycji buddyjskiej, mówi się, że głębokie zrozumienie wglądów, o których była mowa powyżej, dostępne jest tylko poprzez medytację, czyli poprzez umiejętny rozwój uważności i koncentracji. Tradycja ta utrzymuje również, że tego typu medytacyjna wnikliwość wyłonić może się tylko z etycznie korzystnego kontekstu. A przyczyny tego nie są jedynie kulturowe, lecz są zakorzenione w samej naturze świadomości.

                                                    Kiedy patrzy się z bliska na strukturę strumienia świadomości, oczywistym szybko staje się to, że zdolność bezpośredniego widzenia zależy od moralnego zabarwienia umysłu. Jeżeli umysł odnosi się wobec przedmiotów świadomości, przykładowo, z dozą przywiązania czy pragnienia gratyfikacji, to jego zdolność klarownego postrzegania maleje. Dzieje się podobnie, kiedy pojawia się jakakolwiek awersja lub wrogość. Kiedy przedmiot, który się obserwuje jest w subtelny sposób lubiany lub nie lubiany, pożądany lub niepożądany, to jakość empirycznej obserwacji znacząco maleje. Podobnie, jeżeli umysł jest zbyt ociężały lub znudzony albo wzburzony przez niepokój czy przez wyrzuty sumienia wynikające z poprzedniego szkodliwego zachowania, to nie będzie mógł rozwinąć spokojnej czujności potrzebnej do wglądu w naturę zjawisk. Wątpliwości i obawy również zakłócą efektywność koncentracji i utrudnią jej pogłębianie.

                                                    Tak jak ze wszystkimi naukowymi obserwacjami, ważna jest obiektywność. Jednak w odróżnieniu od teleskopu czy mikroskopu, narzędzie jakim posługujemy się do obserwacji zjawisk ? bezpośrednia, osobista uważna świadomość ? może zostać zaciemniona przez najdelikatniejsze drgnięcie emocjonalnego nastawienia lub subiektywnego utożsamienia. Podobnie jak soczewki instrumentów, świadomość spełnia prostą funkcję umożliwiającą widzenie przedmiotu; i podobnie jak w przypadku takich soczewek, jej zdolność do prawidłowego spełniania tej funkcji jest wielce ograniczona przez jaskrawe światło, pył, niestabilność, mrok lub brak ostrości. Utrudnienia, o których właśnie wspomniałem wywierają taki sam ograniczający efekt na świadomość, jak wszystkie szkodliwe emocje, które powodują odejście od moralnych zasad.

                                                    W medytacji, metodą prób i błędów, uświadamiamy sobie ważny fakt: że jakość świadomości, jako narzędzia do obserwowania samej siebie, jest w ogromnym stopniu uwarunkowana poprzez moralny wymiar jej współzależnie powstających mentalnych czynników.

                                                    Naturalna prawość świadomości jest, jak sądzę, bardzo dobrą wiadomością dla nas wszystkich ? zarówno jako jednostek, jak i w wymiarze kolektywnym. Co się tyczy rozwoju osobistego, to osoba w naturalny sposób ewoluuje na płaszczyźnie moralnej wraz z tym, jak dokonuje postępu na poziomie zrozumienia. Kiedy praktykujemy medytację i powoli uczymy się widzieć siebie bardziej klarowniej, zyskujemy równocześnie intuicyjną zdolność zauważania różnicy w doświadczeniu pomiędzy korzystnymi i szkodliwymi myślami, słowami lub czynami. Postępy w kultywowaniu prawości, medytacji i zrozumienia, dokonują się równolegle w ten sposób, że stopniowo prowadzą nas z dala od cierpienia, w kierunku wygaszania powodujących cierpienie emocji.

                                                    Ten proces stopniowej transformacji może tak samo efektywnie zaistnieć na kolektywnym ? a nawet na globalnym ? poziomie. Kiedy dzięki naszym własnym wysiłkom, wraz z tak wieloma podobnie myślącymi ludźmi na całym świecie, odkrywamy i rozprzestrzeniamy praktykę rozwijającą świadomość poprzez medytację, introspekcję i psychologiczne uleczanie, stopniowo przyczyniamy się do klaryfikacji świadomości w każdym miejscu. Uważność jest instrumentem, który umożliwia dostęp do wszystkich odkrywczych wglądów, o których wspominałem, i jest również mechanizmem dzięki któremu nasz gatunek ewoluuje. Nasze ludzkie działania zakorzenione są w prymitywnych, egoistycznych i wyrządzających krzywdę instynktach ? lecz wyposażeni jesteśmy także w impulsy skłaniające nas do miłości, opieki i pielęgnowania siebie nawzajem. Teraz dowiadujemy się również, że posiadamy dostęp do umiejętności, która może być doskonalona i rozwijana, umiejętności umożliwiającej swobodne podejmowanie mądrych decyzji odnośnie tego, które z aspektów naszej natury będziemy chcieli wzmacniać, a którym z nich pozwolimy ulec atrofii.

                                                    Wnikanie w naturę świadomości, jeśli przebiega w sposób bezpośredni i doświadczalny, w prosty sposób przyczynia się do oczyszczenia jakości świadomości. Oznacza to, że jeżeli osiągamy lepsze rozumienie świadomości, to jednocześnie dzięki temu procesowi nie możemy uniknąć stania się lepszymi ludźmi. Może dojść nawet do tego, że faktycznie będziemy mogli aspirować do wygaszenia płomieni chciwości, nienawiści i ułudy, które pustoszą świat przez nas zamieszkiwany. Działanie to będzie miało wpływ na to czy wkroczymy w czasy najgorsze czy najlepsze.

                                                    Osobiście mam pewność, że poprzez zastosowanie leczniczej mocy uważnej świadomości wobec każdego z nieszczęść z osobna, przez każdą osobę z osobna, a nawet w każdej chwili z osobna, mamy w końcu szansę uniknięcia katastrofy i podążenia ku nowej obiecującej erze.

                                                    Osobiście mam pewność, że dzięki zastosowaniu leczniczej mocy uważnej świadomości w każdym nieszczęściu, przez każdego z nas, w każdej chwili, mamy w końcu szansę uniknąć katastrofy i podążyć ku nowym obiecującym czasom.

                                                    Ufam, że w wyniku kultywowania praktyki uważności w waszym własnym życiu, wy również napełnicie się tą nadzieją na jaśniejszą przyszłość.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.03.15, 17:40
                                                    Naukowo -Psychologiczny Proces Przemiany Człowieka /Alchemii Umysłu :

                                                    Dezintegracja / Rpoozpad Osobowości /Jaźni +Indywiduacja / Integracja = Połączenie Jaźni /Osobowości -Osoby / Ducha I Materii w jedną całość :

                                                    Dezintegracja pozytywna[edytuj]
                                                    Dezintegracja pozytywna ? teoria zdrowia psychicznego sformułowana przez Kazimierza Dąbrowskiego, przedstawiciela ruchu higieny psychicznej w Polsce. Zdrowie psychiczne w rozumieniu tej teorii to zdolność do rozwoju wewnętrznego w kierunku wszechstronnego rozumienia, przeżywania, odkrywania i tworzenia coraz wyższej hierarchii rzeczywistości i wartości aż do konkretnego ideału indywidualnego i społecznego poprzez procesy dezintegracji pozytywnej i cząstkowej integracji wtórnej.

                                                    Według tej definicji zdrowie psychiczne to dynamiczny proces psychiczny, a nie stan. W pojęciu tym Dąbrowski uwzględniał osiąganie wielopoziomowego dobrostanu, tak osobistego, społecznego jak i duchowego.

                                                    Swoją zasadniczą koncepcję oparł na hierarchii wartości, czyli budowaniu układu wartości, gdzie wybory niższego rzędu są podporządkowywane wartościom rzędu wyższego. Proces budowania tej hierarchii jest z założenia twórczy i pełen niedopowodzeń, dlatego psychonerwice uważał nie za chorobę, a naturalny sposób tworzenia się tej hierarchii. Choroba to w jego ujęciu stan wyłączenia się jednostki z procesu transgresji (np. psychopatia).

                                                    Spis treści [ukryj]
                                                    1 Założenia teorii dezintegracji pozytywnej
                                                    2 Etapy rozwoju
                                                    2.1 1. Integracja pierwotna
                                                    2.2 2. Dezintegracja jednopoziomowa i jednokierunkowa
                                                    2.3 3. Dezintegracja wielopoziomowa spontaniczna
                                                    2.4 4. Dezintegracja wielopoziomowa zorganizowana
                                                    2.5 5. Integracja wtórna
                                                    3 Wskaźniki rozwoju osobowego
                                                    4 Doktoraty
                                                    5 Przypisy
                                                    6 Linki zewnętrzne
                                                    Założenia teorii dezintegracji pozytywnej[edytuj | edytuj kod]
                                                    Charakterystyczną właściwością człowieka jest naturalna tendencja do rozwoju.
                                                    Na poziomie fizycznym rozwój ten odbywa się z konieczności.
                                                    Człowiek jest istotą psychofizyczną.
                                                    Poza rozwojem fizycznym u niektórych ludzi następuje, niejako obok, rozwój duchowy, intelektualny (?rozwój osobowy?).
                                                    Rozwój sfery duchowej rozluźnia jedność psychofizyczną osoby.
                                                    Rozwój duchowy rozbija zespoły prymitywne oraz jedność pierwotnej struktury jednostki. W ten sposób, poprzez dezintegrację pozytywną, jednostka rozwija się, ale jednocześnie traci swoją spoistość.
                                                    Instynkt rozwojowy rozbijający pierwotną strukturę dąży do odbudowania jedności na wyższym poziomie.
                                                    W jego koncepcji życie człowieka jest oparte na trzech głównych czynnikach:

                                                    fizjologii organizmu
                                                    uwarunkowaniu społecznym
                                                    Czynniku Trzecim, wewnętrznej sile autokreacji.
                                                    To właśnie ów Czynnik Trzeci odpowiada za samodoskonalenie się, rozwój, a w konsekwencji za zdrowie psychiczne człowieka. Jego obecność objawia się w różnych kanałach, między innymi psychomotorycznym, sensualnym, intelektualnym czy emocjonalnym. Im większa wrażliwość w danym kanale, tym większy potencjał jednostki do rozwoju, ale poszczególne kanały nie są w tym procesie jednakowo uprzywilejowane.

                                                    Rozwój polega na szeregu procesów o charakterze dezintegracyjnym i integracyjnym.

                                                    Dezintegracja to rozpadanie się całości na części składowe, przetwarzanie się jednych struktur osobowości w drugie, rozchwianie i popadanie ze skrajności w skrajność, brak harmonii i równowagi wewnętrznej, czemu towarzyszy cierpienie.
                                                    Integracja jest to scalanie, zespolenie się cech osobowości, tworzenie całości z części, zwarta struktura odpowiadająca harmonii i równowadze wewnętrznej człowieka.
                                                    Etapy rozwoju :

                                                    1. Integracja pierwotna
                                                    poziom najmniej zróżnicowany, brak w nim dynamizmów rozwojowych
                                                    zewnętrzność, sztywność, brak związków uczuciowych z innymi ludźmi (ludzie traktowani są jak przedmioty)
                                                    brak refleksji i konfliktów wewnętrznych, a występują konflikty zewnętrzne z otoczeniem
                                                    zachowanie jest egoistyczne i egocentryczne i ma na celu zaspokajanie własnych, podstawowych potrzeb
                                                    dominacja czynnika dziedzicznego
                                                    do tego poziomu należą psychopaci i większość ludzi przeciętnych
                                                    2. Dezintegracja jednopoziomowa i jednokierunkowa[edytuj | edytuj kod]
                                                    rozbicie wewnętrzne polega na zabrnięciu w jakiś ślepy zaułek osobowości, zejście na manowce, czemu towarzyszy chaos myśli i uczuć
                                                    pojawia się czynnik drugi ? społeczny w postaci związków międzyludzkich czy liczenia się z opinią innych ludzi
                                                    pojawiają się formy pobudliwości psychicznej: psychomotoryczna i zmysłowa
                                                    pojawiają się pierwsze dynamizmy rozwojowe, jak: obok konfliktów zewnętrznych ? konflikty wewnętrzne, empatia, identyfikacja, ambiwalencje i ambitendencje
                                                    dominuje relatywizm wartości
                                                    zachowanie może nie mieć żadnej orientacji i jest podatne na zmiany mody, ideologii, przywódców bez zdolności wartościowania. Obejmuje ono wszystko, co nie ukierunkowane, dziwaczne, nie dające się przewidzieć, pozbawione refleksji i zróżnicowania uczuć
                                                    brak przemiany wewnątrzpsychicznej
                                                    na tym poziomie występują ciężkie nerwice i choroby psychiczne, a także zaburzenia psychosomatyczne, alkoholizm, narkomania itp.
                                                    3. Dezintegracja wielopoziomowa spontaniczna
                                                    następuje zróżnicowanie struktur i funkcji psychicznych oraz ich hierachizacja i dążenie do uporządkowania wewnętrznego
                                                    pojawiają się kolejne formy wzmożonej pobudliwości psychicznej, jak wyobrażeniowa, intelektualna i uczuciowa oraz kolejne dynamizmy: hierachizacja, niezadowolenie z siebie, poczucie niższości oraz poczucie wstydu i winy, zaniepokojenie sobą i zdziwienie sobą.
                                                    obok czynnika drugiego społecznego zaczyna dominować czynnik trzeci objawiający się pojawieniem się samorealizacji
                                                    człowiek coraz jaśniej zdaje sobie sprawę, jaki jest naprawdę (ja realne), a jaki powinien być (ja idealne) i zaczyna budować ideał swojej osobowości
                                                    przeważają konflikty wewnętrzne nad zewnętrznymi, może wystąpić nieprzystosowanie pozytywne, poświęcenie
                                                    występują głębokie związki uczuciowe, refleksyjność, niepokój egzystencjalny itp.
                                                    4. Dezintegracja wielopoziomowa zorganizowana
                                                    na tym poziomie występuje świadome kształtowanie własnej osobowości, wewnętrznie sterowana i determinowana organizacja rozwoju, dążenie do syntezy, harmonii i integracji wewnętrznej
                                                    utrwalają się formy wzmożonej pobudliwości psychicznej i dynamizmy poziomu 3, a także pojawiają się nowe dynamizmy, jak stosunek podmiot ? przedmiot w sobie, samoświadomość, samokontrola, samowychowanie, autopsychoterapia, autentyzm, autonomia, odpowiedzialność
                                                    przekształcenia wewnątrzpsychiczne dokonują się w sposób świadomy
                                                    widoczne dążenie do równowagi i integracji wewnętrznej poprzez przekształcenie powinności w rzeczywistość oraz poprzez realizowanie własnego ideału osobowości i urzeczywistnianie ideałów społecznych
                                                    5. Integracja wtórna
                                                    harmonijna jedność osobowości, równowaga i synteza wewnętrzna, dokonująca się poprzez urzeczywistnienie się ideału osobowości, kiedy człowiek rzeczywiście staje się taki, jaki powinien i chciałby być
                                                    brak konfliktów wewnętrznych
                                                    jeśli w procesach dezintentegracyjnych następowały w osobowości zmiany jakościowe, to na poziomie integracji wtórnej występują już tylko zmiany ilościowe
                                                    poziom ten osiągany jest niezwykle rzadko, przy czym często obserwuje się okresowe powroty do poziomu czwartego
                                                    Wskaźniki rozwoju osobowego

                                                    wzmożona pobudliwość psychiczna,
                                                    niski próg frustracji,
                                                    nerwice i psychonerwice,
                                                    konflikty wewnętrzne,
                                                    przystosowanie i nieprzystosowanie pozytywne.

                                                    Indywiduacja ? proces stawania się ?indywiduum?, jako nieporównywalnej z niczym innym, odrębnej, wyjątkowej całości. Dlatego można by tłumaczyć indywiduację jako ?samorealizację? czy ?przejaźnienie?. Jung podkreśla, że indywiduacja nie ma nic wspólnego z samolubstwem czy egoizmem, gdyż oznacza ona w jego rozumieniu lepsze i bardziej kompletne wypełnienie jakości kolektywnych ludzkiego istnienia, przy równoczesnym adekwatnym rozpoznaniu osobliwości jednostki. Taki krok w większym stopniu sprzyja lepszemu funkcjonowaniu społecznemu niż, kiedy osobliwość ta jest zaniedbywana czy wypierana. W sensie społecznym indywiduacja jednostki stanowi ?proces formowania się i odróżnia
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.03.15, 17:43
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Dezintegracja_pozytywna
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 05:48
                                                    Ufaj zawsze tylko sobie ,jak brzmiał napis starożotny -Poznaj Samego Siebie , ,szukajcie wszelkiej odpowiedzi , prawdy i wszystkiego co piękne na dnie własnej psychiki (poprzykrywane jest to wszystko śmietnikiem historii ,- podświadomymi śmieciami ).

                                                    W dzisiejszych czasach każdy więc sam dla siebie musi być takim odkrywcą /badaczem /naukowykm psychoanalitykiem eksplorującvym własną psychę .

                                                    Nigdy nie rozmawiaj z człowiekiem głupim ,złym i agresywnym oraz podstępnym i nieszczerym ,ściągnie cię do swego niskiego poziomu ,a tgwój wysoki popziom ogłady ,miłości ,kreatywności i p0iękna wewnętrznego ( niekoniecznie zewnętrznego ,gdyż piękny wygląd skrywa w swym wnętrzu nieraz brzydką ,złą ,ciemną ,fałszywą osobowość / naturę ludzką ,demoniczną duszę ,pod maską spokoju i opanowania ,uśmiechu i piękna może skrywać się wielkie zło ,które jadem zatrutej strzały wsączy się w twą duszę i uczyni ciemną i złą )
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 07:59
                                                    Milczenie Jest Złotem ,a mowa nieświadomym /głupim bełkotem .

                                                    Lepszy Wróbel W Garści ,niż gołąb na dachu .

                                                    Choćbyś niewiem jak wiele razy rozmawiał ,czytał , oglądał na jakiś temat ,słyszał o czymś ,to tylko będzie niesprawdzona plotka jeno ,fałsz , prowokacje ,pozory i nieprawda , bowiem nie zrozumiesz tego wcale ,jeśli nie sprawdzisz tego osobiście ,i nie przekonasz się na własne oczy ,każda bowiem docierająca do człowieka wiedza musi najpierw przejść przez filtr zmysłów -słuch i wzrok ,oraz centralny system nerwowy jakim jest mózg ludzki (przejmiesz jedynie cudzą wiedzę i doświadczenie )

                                                    Bowiem wszyscy na całej ziemi jesteśmy ze sobą połączeni -jednym ,wespólnym połączeniem ,niewidzialną pępowiną , a myśli jakl cząstki kwantowe , bezładnie krążą od umysłu do umysłu ludzkiego - dzień i noc .

                                                    Więc nie oceniaj nikogo - myślą ,mową ,uczynkiem ,zaniedbaniem ,bo zło jakiego dopuszczałeś się przeciwko komukolwiek ,w jakikolwiek powyższy sposób -wróci do ciebie wielkokrotnie .

                                                    Ponieważ zgodnie z równanmiem Einstejna E=Mc2 - każda energia ( psychiczna /duchowa /umysłowa /mentalna = z czasem / z każdym pokoleniem =zostaje podwojona / zwiększa siłe swego oddziaływania - staje się cieplejsza /szybsza ,mocniejsza .

                                                    W Buddyźmie nazywa się to Reinkarnacją (Powrót Do Ciała ) - wielokrotna śmierć i odrodzenie , lub wielokrotne wcielenie duszy i przyobleczenie w ciało .

                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 14:31

                                                    Dlatego nazywam to niechwytającą miłością; bez uosabiania jej. Kiedy otrzymujemy miłość, czasami się do niej przywiązujemy. Dlaczego bycie kochanym sprawia nam przyjemność? Dlaczego ludzie szukają miłości? To między innymi dlatego, że miłość daje nam poczucie wartości. Wreszcie ktoś nas szanuje. Ktoś nas kocha, więc widać jesteśmy w porządku.

                                                    Świat znajduje się na progu nowej ery ? lecz nie wiadomo czy wkraczamy w czasy dla nas najlepsze czy najgorsze. W miarę jak planeta wypełnia się ludźmi, zasoby naturalne dzięki którym żyjemy są na wyczerpaniu, a dzikie gatunki znajdują się w obliczu nieuchronnego wyginięcia, często wydaje się, że możemy być świadkami początku końca. Kiedy indziej pojawia się uczucie nadziei, że być może, jako gatunek doświadczamy stopniowej ewolucji świadomości. W miarę jak kolektywnie stajemy się bardziej umysłowo otwarci, bardziej tolerancyjni, bardziej wyczuleni na różnorodność oraz bardziej zainteresowani prawami człowieka, okazjonalnie dostrzegamy to, jak wszystko wyglądałoby inaczej, gdybyśmy tylko byli zdolni porzucić te bardziej prymitywne sposoby traktowania siebie nawzajem, które odziedziczyliśmy po naszych przodkach.

                                                    Pomijając to czy przed nami perspektywa nadziei czy rozpaczy, nie ma wątpliwości, że tylko skorzystamy dzięki lepszemu zrozumieniu siebie samych i własnego zachowania. Dlatego też psychologia jest nieodzownym narzędziem zarówno w radzeniu sobie z narastającymi trudnościami, jak i pomocą w tworzeniu nowych możliwości. Nasze psychologiczne samorozumienie może być wręcz kluczowym czynnikiem determinującym, w której z tych dwóch wyobrażonych przyszłości przyjdzie nam żyć.

                                                    Licząca sobie niewiele ponad sto lat dziedzina psychologii była wyróżniającym się wkładem dwudziestego wieku. Zainicjowana prawdopodobnie naiwnym założeniem, że umysł może być obserwowany w sposób bezpośredni i obiektywny, podobnie jak zawartość próbówki, dyscyplina ta szybko poddała się wobec nieprzeniknioności introspekcji i postawiła na policzalne rezultaty behawioryzmu. Jednocześnie, tak jak w przypadku postępu dokonującego się w naukach przyrodniczych, wynikającego z doskonalących się umiejętności dostrzegania tego co było niewidoczne dla gołego oka za pomocą mikroskopów, teleskopów i modeli matematycznych, podobnie pierwsi psychologowie odkrywali umysł nieświadomy i przedświadomy oraz rozwinęli nowe narzędzia eksplorowania i interpretowania tego tajemniczego terytorium. W trakcie dwudziestego wieku nastąpił gwałtowny wzrost i rozwój różnorodnych sposobów rozumienia natury ludzkiej oraz leczenia uszkodzonej psychiki. Każdy z tych sposobów tworzony był w oparciu o odkrycia dokonane przez inne. Obecnie do tych sposobów dołączył cały nowy wymiar, którego źródłem był wzrost wiedzy o funkcjonowaniu mózgu opierający się na nowych technologiach obrazowania.

                                                    Jednocześnie na polu psychologii zauważalny jest powrót do jej introspekcyjnych korzeni, czego przyczyną jest niezwykły i narastający wpływ kontemplacyjnych praktyk medytacyjnych. Podczas gdy zachodnia nauka rozwinęła się w wyniku związków zachodzących pomiędzy myślą indoeuropejską i śródziemnomorską, z których obydwie były zasadniczo zorientowane na zewnątrz, medytacja wywodzi się z perspektywy zorientowanej ku wnętrzu, co jest cechą starożytnej kultury doliny Indusu. W tej części świata odkrywamy liczące tysiące lat przedstawienia ludzi w jogicznych pozach i medytacyjnych postawach, a odkopywane przez archeologów artefakty zdają się zdradzać brak zainteresowania zewnętrznymi przejawami kultury dominującymi w znacznym stopniu dalej na zachodzie. Równocześnie, we wczesnej religijnej historii północnych Indii, odnajdujemy sposoby myślenia, które kładą o wiele większy nacisk na odkrywanie wewnętrznego świata doświadczenia niżeli na komunikowanie się z zewnętrznymi bóstwami. A teraz doświadczenie nagromadzone przez wieki rozwijania praktyk medytacyjnych na starożytnym Wschodzie zaczyna mieć znaczący wpływ na nasze współczesne rozumienie i odkrywanie umysłu na Zachodzie.

                                                    Podejście o orientacji zewnętrznej w badaniach nad umysłem zaczyna osiągać swoje naturalne granice, w miarę jak naukowcy przyznają, że zjawisko, które nazywamy świadomością, może nigdy nie być wytłumaczone z perspektywy zewnętrznej ? a teraz chcemy dowiedzieć się co na prawdę dzieje się w tej czarnej skrzynce pomiędzy bodźcem a reakcją. Zdjęcia mózgu mogą być tylko wtedy interesujące, kiedy są korelowane z równoległymi epizodami wewnętrznego doświadczenia. Subiektywny komponent, jak to jest czuć się świadomym, jest ważną częścią każdego modelu umysłu. Psychoterapeuci oczywiście zawsze o tym wiedzieli i na co dzień polegają na samoocenie stanów mentalnych, aby docierać do wewnętrznego świata swoich klientów, lecz sposób w jaki jest to osiągane ulega zmianie pod wpływem sztuk medytacyjnych. Dowiadujemy się, że stopień empatycznych zdolności terapeuty poprawia się wskutek jego własnej praktyki medytacji. Zaczynamy się więcej dowiadywać również o tym, że klienci mogą nauczyć się odnosić wobec własnego wewnętrznego doświadczenia w bardziej umiejętny sposób poprzez uspokajanie umysłu, skupianie uwagi oraz pozwalanie przepływowi myśli na swobodne przechodzenie poprzez świadomość. Jest to dopiero pierwsza fala zetknięcia się zachodniej psychologii z myślą buddyjską. Druga fala właśnie nadchodzi i prawdopodobnie będzie posiadała jeszcze większy wpływ na to jak postrzegamy samych siebie.

                                                    Tradycyjnie, praktyce medytacji towarzyszą dwie inne lokujące się w szerszym kontekście nauki: nauki mówiące o zakorzenieniu medytacji w prawości i cnocie oraz o jej kulminacji w postaci mądrości lub doznaniu wglądu w naturę tego jakimi rzeczy faktycznie są. Na polu współczesnej nauki, ceną poważnego traktowania medytacji przez nowoczesną psychologię było oddzielenie tychże elementów z jej klasycznego kontekstu. To tak jakbyśmy zbierali rośliny lecznicze w amazońskiej dżungli, z których później w laboratorium przygotowalibyśmy ekstrakt i dokonywali syntezy jej aktywnego składnika.

                                                    Na niedawnym spotkaniu między badaczami mózgu i buddystami, jakie od czasu do czasu mają miejsce z udziałem Dalajlamy, jeden z naukowców całkiem szczerze wypowiadał się na temat tego, co dla niego jest wartościowe w buddyzmie oraz o tym co nie wzbudza w nim żadnego zainteresowania. W skrócie powiedział, że był szczęśliwy, że może podłączyć do aparatury badawczej wirtuozów medytacji, takich jak mnichów tybetańskich posiadających za sobą rozległy medytacyjny trening i rejestrować niezwykłe anomalia pomiędzy ich różnymi odczytami skanera, a potem porównywać je z tym co stanowi normę w obrębie zwykłej świadomości na jawie. Im bardziej niezwykły stan świadomości zostanie zmierzony, tym bardziej podoba się on naukowcowi. Lecz, jak przyznał, faktycznie nie był za bardzo zainteresowany buddyjską teorią jaka temu towarzyszyła. W szczególności, jak wyznał, nie był zainteresowany słuchaniem o etycznych umiejętnościach, o których mówi się w tradycyjnym buddyzmie, że są warunkiem wstępnym praktyki medytacyjnej, ani o oswabadzającym wglądzie, którego doznanie jest zamierzonym celem tychże praktyk. Rzeczy tej kategorii są zwyczajnie niepoliczalne i przez to, z perspektywy klasycznej zachodniej nauki, stanowią niewłaściwy obszar badań.

                                                    Sytuacja ta, jak sądzę, ulegnie zmianie. Dzięki tym starożytnym praktykom mądrości możemy nauczyć się o wiele więcej, zarówno kolektywnie jak i indywidualnie, o tym co może przyczynić się do poprawy naszego świata.

                                                    Zanim wspomnę o prawości i o podstawach klasycznej praktyki medytacyjnej, chciałbym skupić się głównie na celach ku jakim, jak zostało powiedziane, ma prowadzić medytacja. Trzy główne wglądy buddyjskiej tradycji to fakty nietrwałości, cierpienia oraz nieistnienia jaźni. Pierwszy z nich odnosi się do prawdy, że wszystkie zjawiska bez wyjątku zmieniają się; drugi uznaje, że całość doświadczenia wskutek swojej struktury jest niezdolna do wywołania trwałego zadowolenia; trzeci wskazuje na niewygodną prawdę, że nie jesteśmy całkiem tymi za któr
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 14:34
                                                    Sytuacja ta, jak sądzę, ulegnie zmianie. Dzięki tym starożytnym praktykom mądrości możemy nauczyć się o wiele więcej, zarówno kolektywnie jak i indywidualnie, o tym co może przyczynić się do poprawy naszego świata.

                                                    Zanim wspomnę o prawości i o podstawach klasycznej praktyki medytacyjnej, chciałbym skupić się głównie na celach ku jakim, jak zostało powiedziane, ma prowadzić medytacja. Trzy główne wglądy buddyjskiej tradycji to fakty nietrwałości, cierpienia oraz nieistnienia jaźni. Pierwszy z nich odnosi się do prawdy, że wszystkie zjawiska bez wyjątku zmieniają się; drugi uznaje, że całość doświadczenia wskutek swojej struktury jest niezdolna do wywołania trwałego zadowolenia; trzeci wskazuje na niewygodną prawdę, że nie jesteśmy całkiem tymi za których siebie bierzemy. Do tych trzech moglibyśmy z pożytkiem dodać związane z nimi ideę współzależnego powstawania wszystkich zjawisk oraz pojęcie przebudzenia, jako formę radykalnej psychologicznej transformacji. Chciałby po kolei przedyskutować każdą z tych podstawowych nauk, wspominając w szczególności o obecnym wkładzie jakie wniosły one i jaki jeszcze prawdopodobnie wniosą na obszar współczesnej psychologii. Idee te wykraczają poza praktykę medytacji pojmowaną jako technikę, wskazują ku rozumieniu jakie zyskać można dzięki takim praktykom.

                                                    Medytacja to faktycznie narzędzie ? lecz jako narzędzie używana ma być po to, aby odnieść dobry skutek. Wyjrzyjmy zatem poza medytację ku mądrości ? poza palec, ku księżycowi na który on wskazuje.

                                                    Nietrwałość

                                                    Na pierwszy rzut oka, buddyjski wgląd w nietrwałość może nie wydawać się zbyt nadzwyczajny. Z pewnością każda tradycja uznaje i docenia zmianę. To, co jest jednak unikalnego w buddyjskim stanowisku, to radykalne rozciągnięcie zmiany na wszystkie zjawiska bez wyjątków. Przywykliśmy słyszeć, że niektóre rzeczy zmieniają się lub nawet, że większość rzeczy się zmienia, ale przyjęcie informacji, że wszystkie rzeczy się zmieniają, jest poważnym wyzwaniem. Nie istnieje żadna niezmienna esencja ukryta pod naszymi tryskającymi życiem umysłami i ciałami; żaden nieruchomy poruszyciel stojący poza matrycą przyczyny i skutku; żaden stały punkt, w którym znaleźć można mocne wsparcie; żadne schronienie przed nieustannym naporem starzenia się, choroby i śmierci. Oczywiście, możemy wyczarować koncepcję lub ideę takiej stabilnej esencji, lecz, jak mówi Budda, nigdy nie możemy znaleźć jej w skrupulatnie przebadanym życiowym doświadczeniu. Takiej idei czegoś stabilnego, nie możemy nawet utrzymać zbyt długo w zmieniających się prądach umysłu.

                                                    I faktycznie, umysł sam w sobie, jest najbardziej dramatycznym przykładem gruntownej zmiany. Samo narzędzie, którym posługujemy się w konstruowaniu świata mającego sens jest niestabilne, nie jest więc niespodzianką, że przy jego pomocy budujemy niestabilny świat. Klasyczna buddyjska myśl traktuje świadomość jako coś, co powstaje i znika, chwila za chwilą, w płynnym strumieniu doświadczenia, każdy epizod poznania chwyta najpierw jeden przedmiot, a później kolejny. Jeden z tekstów przedstawia to w następujący sposób: ?Podobnie jak małpa, torująca sobie drogę przez las czy dżunglę chwyta się gałęzi; a wypuszczając ją, chwyta się kolejnej: Tak samo to, co nazywane jest umysłem lub myślą czy świadomością powstaje w jeden sposób, a ustaje w inny ? i tak dzień i noc!? (Samyutta Nikaya 22:91) Co więcej, zarówno przedmioty poznane przez świadomość, jak i organy, przy pomocy których, przedmioty są poznawane, same są ?ruchome, chwiejne, nietrwałe i zmienne?. (Samyutta Nikaya 35:93)

                                                    Pracownicy służb zdrowia psychicznego, są bardziej niż ktokolwiek inny zaznajomieni z wrodzoną niestabilnością świadomości, konfrontują się bowiem z tym faktem na co dzień, w postaci różnych trudności napotykanych przez swoich pacjentów. W rzeczywistości, bardziej ogólnie odzwierciedla to język potoczny, który tradycyjnie zakłada, że duża część leczenia psychoterapeutycznego osoby, która ma wrażenie, że ?traci oparcie? w rzeczywistości lub nawet zdrowy rozsądek, ma na celu pomóc pacjentowi, aby ?odnalazł równowagę?, ?znalazł mocne oparcie?, ?utrzymał się? czy ?złapał się w garść?.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 14:35
                                                    Drugim wielkim wglądem tradycji buddyjskiej jest kwestia nieuniknionego niezadowolenia (ang. unsatisfactoriness, j. palijski dukkha), które cechuje ludzką egzystencję. Pierwsza szlachetna prawda ? o cierpieniu ? często błędnie rozumiana jako pesymistyczna lub nawet nihilistyczna, nie zaprzecza istnienia przyjemności, wielkiej radości czy szczęścia. Nie sugeruje również, że nasze życie pozbawione jest sensu czy wartości. Zaleca raczej dogłębne badanie mechanizmów przyjemności i szczęścia, jak również obnaża wewnętrzne ograniczenia w sposobie, dzięki któremu, nasz aparat umysłu/ciała naturalnie konstruuje doświadczenie. Rozpoznanie owego niezadowolenia, jest naturalną konsekwencją dostrzeżenia ostatecznej nietrwałości rzeczywistości.

                                                    Dobrze znanym faktem jest to, że wszystkie zwierzęta, włączając w to ludzi, obdarzone są głębokimi instynktami poszukiwania przyjemności i unikania bólu. U większości stworzeń zdaje się to przynosić dobre efekty, zarówno jako środek ułatwiający adaptację, pomagający lokalizować i przyswajać pożywienie, znajdować odpowiedniego partnera, by dzięki temu przetrwał gatunek, a także, aby unikać, uciekać czy niszczyć wszystko, co im zagraża. Jednak ten hedonistyczny kierat, do jakiego zostaliśmy zaprzęgnięci, jest również źródłem wielu trudności. Problemem oczywiście jest to, że ta przyjemność nie jest możliwa do utrzymania w nieskończoność, a ból jest zwyczajnie nieunikniony. W życiu zdrowego człowieka, może być to jedynie źródłem rozczarowania lub niedogodności, lecz na głębszych poziomach dysfunkcji umysłowej, może pociągać to za sobą cykle uzależnienia i zaprzeczania, które powodują dojmujące cierpienie.

                                                    Zwyczajowe strategie osiągania ludzkiego szczęścia, wiążą się z różnego rodzaju sposobami maksymalizowania przyjemności i minimalizowania bólu i psychologowie często rekrutowani są jako sprzymierzeńcy pomagający ludziom realizować te strategie z większą skutecznością. Nieprzerwana parada pozytywnych psychologii toruje sobie drogę, w górę i w dół, na liście bestselerów poradników samopomocy, a na rynku wzrasta liczba coraz to bardziej kreatywnych zestawów medykamentów, pozwalających na bronienie się przed dyskomfortem czy izolowanie się od bólu. Ale mankamentem tych metod jest to, że zajmują się symptomami, a nie ukrywającymi się pod nimi przyczynami głównego problemu ? a mianowicie tego, że niezadowolenie, podobnie jak i nietrwałość, jest częścią samej istoty doświadczenia.

                                                    Buddyści, poprzez zaakceptowanie fundamentalnego aksjomatu, jakim jest to, że cierpienie jest obecne jako nieusuwalny komponent ludzkiej kondycji, stwarzają możliwość ujęcia tego problemu i rozwiązania go na wyższym poziomie. Aspirują raczej ku takiemu rodzajowi zadowolenia, które obejmie swoim zasięgiem ból i nie będzie zależne od nierealistycznego tłumienia czy unikania go. I podobnie, dążą do tego, aby doświadczać przyjemność bez przywiązywania się lub bycia zależnym od jej podtrzymywania. Osiąga się to dzięki kultywowaniu spokoju umysłu (ang. equanimity), który jest sposobem bycia z przyjemnością, bez przywiązywania się, i bycia z bólem, bez stawiania mu oporu. Spokój umysłu obejmuje sobą zarówno przyjemność, jak i ból, i dzięki temu pomaga tolerować je bez cierpienia.

                                                    Buddyjski wgląd w cierpienie wynika ze zrozumienia subtelnych niuansów fenomenologii przyjemności i bólu. Oba te aspekty są czymś naturalnym dla umysłu i ciała, są niejako w nie ?wpisane? i przez to nieuniknione w każdej chwili doświadczenia. Czasami przyjemny lub bolesny charakter pewnych stanów jest widoczny w dość dramatyczny sposób, powiedzmy jak w przypadku fizycznego bólu czy stanów ekstatycznych, lecz czasami, tonacja czuciowa towarzysząca całemu doświadczeniu może być tak subtelna, że nie sposób jest odróżnić czy jest ona taka czy inna, i wskutek tego, tonacja czuciowa manifestuje się jako odczucie neutralne. Ale tonacja czuciowa przedmiotów doświadczenia nie jest źródłem cierpienia. Tym, co można zauważyć dzięki uważnej obserwacji doświadczenia, jest to, że cierpienie jest psychologiczną reakcją wobec odczucia, a nie odczuciem jako takim. Na cierpienie składa się rozczarowanie doznawane w trakcie przemijania przyjemnego odczucia lub rozdrażnienie i niezadowolenie, doznawane w obliczu niechcianego lub nieprzyjemnego doświadczenia. W skrócie, cierpienie powstaje za sprawą naszego pragnienia, aby rzeczy były inne niż są ? i to stanowi drugą szlachetną prawdę.

                                                    Szczęście lub głębokie poczucie zadowolenia, nie wynika z obecności przyjemności czy nieobecności bólu ? ani też nie jest od nich zależne. Podobne rozumienie kwestii szczęścia, stanowi również ważny składnik nowej psychologii i ma zastosowanie w przypadku szerokiego wachlarza klinicznych strategii leczenia. Przykładowo, w programach redukcji stresu opartej na uważności (MBSR) prowadzonych w placówkach zdrowia, osoba może nauczyć się jak czuć się dobrze i zdrowo, nawet wtedy, kiedy cierpi z powodu chronicznego bólu czy stawia czoła zdiagnozowanej poważnej chorobie, często nieuleczalnej. Podobnie jest w przypadku rozwijania zdolności tolerowania bycia narażonym na narastający poziom dyskomfortu, bez wywoływania fobii, paniki czy depresji. Umiejętność taką można rozwijać poprzez praktykę uważności. To samo dotyczy zdolność doświadczania przyjemności bez uleganiu pragnieniu, skłonności do nadużywania i popadania w uzależnienie.

                                                    Pewną ulgę przynosi również świadomość tego, że w rzeczywistości nie wszystko może być naprawione. Z psychologicznym cierpieniem, które wynika z powodu nieotrzymywania tego czego się chce, czy wynikające z konieczności zajmowania się tym, czego się nie chce, można radzić sobie za pomocą zmienienia naszego stosunku wobec pragnienia. Jeżeli to ono powoduje cierpienie, to puszczenie jakiegoś konkretnego pragnienia - zamiast dążenie do jego realizacji czy tłumienie - jest strategią, którą można wykorzystać. Jednocześnie egzystencjalne fakty, takie jak starzenie się, choroba i śmierć, zarówno w naszym przypadku, jak i w przypadku naszych bliskich, nie będą zaleczone dzięki jakiejkolwiek ilości psychoterapii, zaprzeczania, pozytywnego myślenia czy farmaceutyków.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 14:37
                                                    Przebudzenie

                                                    Jedna z krytycznych uwag, jakie często kierowane są pod adresem współczesnej psychologii, obiera sobie za cel jej tendencję do skupiania się raczej na patologii niż na szczęściu. Jednak to ulega zmianie wraz ze wzrostem ogólnego zainteresowania dziedziną psychologii pozytywnych, a w szczególności, w wyniku nowego zainteresowania kwestią szczęścia. W tym miejscu ponownie, sądzę, że buddyzm ma coś użytecznego do zaoferowania. Pomimo złożonego mitologicznego symbolizmu, którym obrosło przez wieki, opisane przez Buddę jego własne przebudzenie ? osiągnięcie nirwany jeszcze za życia ? jest w zasadzie opisem psychologicznej transformacji. Oto wiersz przypisywany historycznemu Buddzie tuż po jego przebudzeniu, który obrazuje to osiągnięcie:

                                                    Doprawdy mędrzec, który w pełni ugasił swe pragnienie
                                                    Spoczywa ukojony ze wszech miar;
                                                    Żadne zmysłowe pragnienie się go nie trzyma
                                                    Jego płomienie ostygły, zostały pozbawione paliwa.
                                                    Wszystkie więzi już odcięte,
                                                    Serce wywiedzione zostało od bólu;
                                                    Spokojny, spoczywa w pełni ukojony,
                                                    Umysł odnalazł swą drogę ku spokojowi.

                                                    (Cullavagga 6:4.4)

                                                    Warto zauważyć to, jak język i symbolika tych zdań, wszystko razem wskazuje na stan głębokiego dobrostanu, tu i teraz, dostępnego dzięki zrozumieniu natury umysłu i jego zachowania. Słowo nirwana wykorzystywane jest tutaj w swoim pierwotnym znaczeniu - ?ugaszone?. To co jest ugaszone, to ognie pożądania, nienawiści i niewiedzy. Ognie te nie są zdmuchnięte czy zadeptane albo zduszone, lecz jedynie pozbawione paliwa, dzięki któremu płoną. Wraz z uspokojeniem mechanizmów chcenia tego i niechcenia tamtego, mędrzec spoczywa ukojony ze wszech miar. Ten język powtarza się wielokrotnie w całym wierszu dzięki wykorzystaniu słów spokojny, spoczywa, ukojony i spokój. Jednak to nie jest tak, że pragnienia nigdy się nie pojawiają, lecz to, że już więcej nie powodują lgnięcia ? nie kierują one osoby ku temu, by chwytała się tego, co nieosiągalne czy szkodliwe. I nie jest również tak, że więzi, które potrzebne są do zdrowego rozwoju nigdy się nie tworzą, one są zwyczajnie odcinane we właściwym czasie po to, aby pozwolić na wzrost poza to, co Freud słynnie nazwał zwykłym ludzkim nieszczęściem. Wreszcie, nie ma nic złego w samym sercu i umyśle, które, dzięki zrozumieniu, w łagodny sposób prowadzone są z dala od bólu, ku trwałemu doświadczeniu spokoju.

                                                    Zidentyfikowawszy to, że cierpienie spowodowane jest kolcem ? pragnieniem ? głęboko tkwiącym w sercu, Budda zaproponował wyciągnięcie tego kolca, pozwalając osobie odnaleźć spokój w każdych okolicznościach. Okazuje się, że usuwanie kolca nie jest niczym magicznym, nie wymaga specjalnej łaski czy mocy pochodzących od transcendentnej istoty; jest to raczej coś, czego nauczyć może się prawie każdy. Ponieważ przyczyny ludzkiego cierpienia są ostatecznie psychologiczne, tak więc proces zdrowienia jest również psychologiczny. To w jakiś sposób ustawia całe przedsięwzięcie w zasięgu ręki i czyni je osiągalnym.

                                                    Na naszym pokoleniu spoczywa odpowiedzialność, aby odnaleźć i zbadać przyczyny ludzkiego cierpienia, wykorzystując do tego celu jakiekolwiek będące w naszej dyspozycji narzędzia i dyscypliny.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 15:44
                                                    Kiedy zwykły człowiek zdo­bywa wiedzę,sta­je się mędrcem;
                                                    kiedy mędrzec osiąga zro­zumienie sta­je się zwykłym człowiekiem

                                                    po­wie­dze­nie Zen
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 15:45
                                                    Wszędzie pa­nuje chaos. Ludzie po pros­tu rzu­cają się na wszys­tko w za­sięgu ręki: ko­munizm, zdrową żyw­ność, zen, sur­fing, ba­let, hip­nozę, te­rapie gru­pową, or­gie, ro­wery, zioła, ka­toli­cyzm, pod­nosze­nie ciężarów, podróże, ucie­czkę od rzeczy­wis­tości, we­geta­rianizm, In­die, ma­lar­stwo, rzeźbę, pi­sanie, kom­po­nowa­nie, dy­rygen­turę, wyp­ra­wy z ple­cakiem, jogę, ko­pulację, ha­zard, al­ko­holizm, wędrówki bez ce­lu, mrożony jo­gurt, Bee­tho­vena, Bacha, Buddę, Chrys­tu­sa, sa­mobójstwo, szy­te na miarę gar­ni­tury, podróże od­rzu­tow­cem do No­wego Jor­ku, dokądkol­wiek... Te fas­cy­nac­je zmieniają się nieus­tannie, mi­jają, ula­tują bez śla­du. Ludzie po pros­tu muszą zna­leźć so­bie ja­kieś zajęcia w ocze­kiwa­niu na śmierć. To chy­ba dob­rze, że is­tnieje ja­kiś wybór.
                                                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 17:09
                                                    Stanisław Judycki
                                                    Natura umysłu: zagadnienia podstawowe*
                                                    1. Filozofia umysłu i nauki empiryczne; 2. Świat zewnętrzny i świat wewnętrzny; 3. Umysł
                                                    ? ciało: teorie; Świadomość; 5. Racjonalność umysłu; 6. Operatio per se; 7. Synteza
                                                    intencjonalna
                                                    1. FILOZOFIA UMYSŁU I NAUKI EMPIRYCZNE
                                                    Jeden z głównych problemów, które wydaje się narzucać aktualny stan
                                                    tzw. ?filozofii umysłu? (philosophy of mind), można wyrazić w prostym -
                                                    chociaż dość paradoksalnie brzmiącym - pytaniu: czy badanie natury
                                                    umysłu jest zdaniem dla filozofa? Filozoficzność jakiegoś myślenia łączono
                                                    z poszukiwaniem podstawowych zasad rządzących branymi pod uwagę
                                                    przedmiotami, z dążeniem do odkrycia ich natury czy istoty (ich
                                                    koniecznych składników). Podejmowaniu analizy filozoficznej towarzyszyło
                                                    przekonanie, że w badanych przedmiotach da się odkryć pewien zbiór
                                                    własności, które są w nich najważniejsze, i stad też mogą być uznane z
                                                    determinujące wszystkie inne własności. Współczesna dyskusja dotycząca
                                                    natury umysłu została w dużej mierze ukierunkowana przez koncepcję
                                                    intencjonalności sformułowaną w XIX w. przez. F. Brentanę i rozwijaną w
                                                    XX w. przez fenomenologię.
                                                    Każdy fenomen psychiczny charakteryzuje się tym, co średniowieczni
                                                    scholastycy nazywali intencjonalną (również i mentalną) inegzystencją
                                                    jakiegoś przedmiotu, a co my (chociaż nie z pomocą całkiem jednoznacznych
                                                    wyrażeń nazwiemy odniesieniem się do pewnej treści, skierowaniem do
                                                    pewnego obiektu (przez co tutaj nie należy rozumieć żadnej realności), albo
                                                    immanentną przedmiotowością. Każdy fenomen psychiczny zwiera w sobie
                                                    coś jako obiekt chociaż nie każdy w jednakowy sposób. W przedstawieniu
                                                    jest coś przedstawiane, w sądzie uznawane bądź odrzucane, w miłości
                                                    kochane, w nienawiści nienawidzone, w pożądaniu pożądane itd. Ta
                                                    intencjonalna inegzystencja jest wyłączną własnością fenomenów
                                                    psychicznych. Żaden fenomen fizyczny nie wykazuje czegoś podobnego. I
                                                    stąd też możemy zdefiniować fenomeny psychiczne mówiąc, że są to tego
                                                    rodzaju fenomeny, które intencjonalnie zawierają w sobie jakiś przedmiot.1
                                                    www.kul.pl/files/108/Natura_umys.pdf
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 20:13
                                                    woxilo napisał(a): Dlatego nazywam to niechwytającą miłością; bez uosabiania jej. Kiedy otrzymujemy miłość, czasami się do niej przywiązujemy. Dlaczego bycie kochanym sprawia nam przyjemność? Dlaczego ludzie szukają miłości? To między innymi dlatego, że miłość daje nam poczucie wartości. Wreszcie ktoś nas szanuje. Ktoś nas kocha, więc widać jesteśmy w porządku.>

                                                    Stoimy u progu wyginięcia właśnie z powodu - ze zapomnieliśmy, jak kochać innych! Zapomnieliśmy, ze najważniejsze, aby nie czuć się kochanym i "w porządku", lecz - umieć kochać. Nie tylko - brać, ale umieć dawać.
                                                  • lara9369 Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.03.15, 20:22
                                                    www.youtube.com/watch?v=y5mVZT8lQS0&list=PLFD6A8EF6CC5B5E2D&index=6
    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 20.06.15, 06:20
      Tylko w kontraście / negatywnej cesze /odbiciku /alter ego piękno może wzrastać , rozwijać się w zgodzie z naturą i być docenione , nmatura zawsze dąży do równowagi ,i jeśli czegoś jest za dużo ,to trzeba temu odjąć ,a jeśli za mało ,to trzeba dodać np.

      Nie ma Pokoju ,bez Wojny ( bo trzeba wojny ,by zapanował pokój ) .

      Nie ma zdrowia ,bez choroby ( bo poprzez gorączkę organizm zmaga się z chorobą ,a poprzez nasilenie się objawów chorobowych /reakcji organizmu na daną terapię czy leczenie ,organiizm wytwarza choroby ,które już istniały .

      Nie Ma Mądrości ,Bez Głupoty - Wiedzy ,Bez Niewiedzy / Nieświadomości - Życia ,Bez Śmierci .

      Nie Ma Prawego , Bez Lewego . Ognia ,Bez Wody .

      Nie Ma Psychiki ,Bez Logiki ,
      Ducha Bez Materialnego Ciała ,
      Człowieczeństwa Bez Cielesności ,
      Uczucia ,Miłości Bez Bezduszności ,NIENAWIŚCI ,Złości
      Serca ,Sympatii ,Opiekuńczości Bez Rozumu ,Intelektu ,Pychy ,Dumy ,Egoizmu ,
      Kreatytwności ,Spontaniczności ,Zabawy Bez Rutyny , Stagnacji ,Spokoju ,
      Emocjonalności ,Empatji , Altruizmu Bez Gniewu ,Zazdrości ,

      Bo we wszystkim musi być zachowana równowaga ,takie życiowe TAO.
      • esoterics Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.06.15, 21:08
        Widzę wróciłeś do formy.
        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 22.06.15, 21:23
          esoterics
          Widzę wróciłeś do formy.

          Dzięki ,ale cały czas od lat staram się być w formie ,raz jest dobrze -przypływ pozytywnych uczuć ,energii i formy ,a raz jest kiepsko ,deprecha ,spadek formy ,raz na górze ,raz na dole ( takie przysłowiowe Niebo ,Piekło ) ,ale ważne że jakoś leci powoli ,choć samotnie ,ale przynajmnej się rozwijam, i dojrzewam w zgodzie z rytmami wszechświata .

          Kolorowych snów ci życzę :)
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.06.15, 14:52
            Człowiek Wewnętrzny / Duchowy Byt / Istota ,iskra /cząstka Boska rodząc się jako niewinna ,czysta ,nieskalana wpływami otoczenia i środowiska wewnętrznego dusza ,dojrzewając /dorastając ,rozwijając się ,ulega po drodze wszelkim zabrudzeniom ,skażeniom i kodowaniu poprzez zmysły wzoku i słuchu ,treści nieraz sprzecznych z jej prawdziwą naturą -duszy /sychiki ,- z radia ,z reklam ,telewizji ,otoczenia ,prasy ,itp.,

            I w ten to wsposób dusza pierwotnie czysta i lekka ,staje się cięższa i pokryta coraz bardziej grubomaterialnym ciałem , ulegając materializmowi i powabom zmysłowym oraz świata zewnętrznego . ,i coraz bardziej w związku z tym zapomina o swoim Boskim pochodzeniu .
            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 23.06.15, 19:31
              Bajka na dobranoc ,dla małych niewinnych dzieci i ich czystych duszyczek ,i dla dużych dzieci z wielkim ego ,pychą ,wielkim serduszkiem , nieczystymi duszami , a małym rozumkiem oraz bardzo dużym mniemaniem o sobie i braku Miłości -Empatycznej :

              Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Chociaż byli ślepi, jednak ich słuch był bez zastrzeżeń. Usłyszeli więc, że ktoś przyszedł. Wtedy wszyscy pięciu wstali i zaczęli chodzić dookoła. Czuli, że coś jest przed nimi. Pierwszy ślepiec powiedział: ?Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała?? Drugi ślepiec trzymał za kły. Czując je powiedział: ?Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!? Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: ?Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!? Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: ?Nie, nie, nie- to nie jesy nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!? a piąty ślepiec oznajmił: ?Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!? I tak pomiędzy cała piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: ?To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!? W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: ?Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?? Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' Po jakimś czasie, kiedy chłopiec już poszedł, pierwszy ze ślepców rzekł: ?Jesteśmy nie tylko ślepi, myślę, że jesteśmy też głupi!? Drugi ślepiec odparł: ?Nie, nie, nie. Trochę byłem zmieszany kiedy mówiłem to co mówiłem!? a trzeci na to: ?Myślałem tak od samego początku, ale nic nie powiedziałem!?. Wtedy czwarty ślepiec oznajmił: ?No tak, my po prostu tylko mówiliśmy głośno co nam przychodziło do głowy!? W końcu piąty ślepiec powiedział: ?Wiecie co, czuje się strasznie głupio! Mogliśmy po prostu kogoś zapytać i dowiedzieć się znacznie szybciej!? Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięciu ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to nie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się!

              Budda Maitreja .
              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.06.15, 06:51
                Pamiętajmy ! psychicznie chorzy ludzie bardzo łatwo zostają opętani przez złe moce
                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 28.06.15, 04:41
                  Osoba dojrzała ma bardzo dziwne cechy , taka osoba jest tak kreatywna jak artysta ,ma tak uniwersalną umysłowość jak androgyn umysłowy -łączący w sobie cechy psychiczne kobiety i mężczyzny ,dobre i złe cechy charakteru .
                  Należało by zacząć od tego że nie jest dawnym sobą , nie jest osobą , jest obecnością ,tu i teraz - "ja jestem ,jaki jestem ,i jestem więc myślę ,,doświadczam i działam .
                  Taka osoba nie ma poczucia czasu ,żyje w wiecznym tu i teraz , taka nieustająca ciągłość świadomości .

                  Ponadto jest bardziej jak dziecko ( według psychologii -odnajdź wewnętrzne dziecko w sobie ) .

                  Dojrzałość nie ma nic wspólnego z twoimi doświadczeniami życiowymi ,jest ona związana z twoją podróżą do twojego wnętrza ,z obcowanikem z tym co znajduje się w środku - twojego świata duchowego ,twojego nieba czy piekła ,twojego świata psychicznej głębi ( bowiem twa prawdziwa natura ,szczęście ,prawda o tobie ,itp ,znajdują się pod powierzchnią świadomości ,w podświadomym śmietniku historii ,trzeba tylko - kopać ,kopać ,kopać ,warstwa po warstwie - podświadomych i nieświadomych ( królkestwa archetypów ) poziomów psychiki /ducha /umysłu ,aż człowiek odkryje całą prawdę o tym co było ,jest i będzie .
                  • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 29.06.15, 11:15
                    Sri Swami Vishwananda opowiedział nam kiedyś słynną przypowieść o pięciu ślepcach i słoniu: Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Chociaż byli ślepi, jednak ich słuch był bez zastrzeżeń. Usłyszeli więc, że ktoś przyszedł. Wtedy wszyscy pięciu wstali i zaczęli chodzić dookoła. Czuli, że coś jest przed nimi. Pierwszy ślepiec powiedział: ?Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała?? Drugi ślepiec trzymał za kły. Czując je powiedział: ?Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!? Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: ?Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!? Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: ?Nie, nie, nie- to nie jesy nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!? a piąty ślepiec oznajmił: ?Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!? I tak pomiędzy cała piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: ?To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!? W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: ?Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?? Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' Po jakimś czasie, kiedy chłopiec już poszedł, pierwszy ze ślepców rzekł: ?Jesteśmy nie tylko ślepi, myślę, że jesteśmy też głupi!? Drugi ślepiec odparł: ?Nie, nie, nie. Trochę byłem zmieszany kiedy mówiłem to co mówiłem!? a trzeci na to: ?Myślałem tak od samego początku, ale nic nie powiedziałem!?. Wtedy czwarty ślepiec oznajmił: ?No tak, my po prostu tylko mówiliśmy głośno co nam przychodziło do głowy!? W końcu piąty ślepiec powiedział: ?Wiecie co, czuje się strasznie głupio! Mogliśmy po prostu kogoś zapytać i dowiedzieć się znacznie szybciej!? Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięciu ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to nie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się! - Sri Swami Vishwananda
                    Autor: Bhakti Marga Polska o 01:00
                    Etykiety: Nauki - Swami Vishwananda, Relacja Guru - uczeń
                    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.07.15, 06:02
                      Doświadczyłem wiele , Joga ,Medytacje ,Szamanizm eksperymentowałem z magią ,z odmiennymi stanami świadomości ,przeszłem przez świat urojony ,rzeczywisty , mistyczny ,fantastyczny -emocjonalne piekło ,świat doznań seksualnych i depresji od najlżejszej do najgłębszej ,fizycznych cierpień ,umysłowych ,psychicznych i duchowych ,eksperymentowałem z ziołami ,lekami , z dietami cud ,

                      lecz powiem wam jedno ,wszysko to działa na jakiś czas ( objaw auto-sugestii ),by objawy z czasem wróciły ,bowiem organizm ludzki potrafi wytworzyć w organizmie wiele silnych substancji chemicznych które tłumią objawy chotrobowe i ból -psychiczny i fizyczny ,chronią przed zagrożeniami ,strachem np. przed śmiercią -Endorfiny -chormony -szczęścia ,zdrowia ,długowieczności i miłości oraz błogości i mądrości .

                      Według mojego wieloletniego doświadczenia , miłość fizyczna , oparta tylko na zaspokajaniu chuci cielesnej , gdzie na początku jest pożądanie seksaualne i fascynacja erotyczna ( z czasem to mija ) jest pewnego rodzaju chorobą umysłową i przypomina kogoś po silnej dawce narkotyków lub jakby był pod wpływem alkoholu .

                      Natomiast PRZYJAŻŃ JEST PEWNEGO RODZAJU MIŁOŚCIĄ ,LECZ BARDZIEJ DOJRZAŁĄ I ŚWIADOMĄ , GDZIE ZANGARZOWANY JEST NASZ DUCH / NASZA DUSZA CZY TEŻ UMYSŁ =CZYLI CAŁA OSOBOWOŚĆ LUDZKA .

                      Taka Miłość Dojrzała oparta na wzajemmnej relacji ,szczerości ,zaangarzowaniu i otwartości opartej na wzajemne szczerej relacji ( empatyczno-telepatycznej ) ,może przetrwać wiele ciężkich prób ,błędów i rozłąk ,lecz będzie jeno trwalsza , na odległość również będzie trwała ,a jest to MIŁOŚĆ PLATONICZNA / DUCHOWY EROTYCZNY SEKS (Seks od angielskiego płeć ) .

                      I Taka Miłość / Przyjaźń / Dojrzałość , jeśli istnieje pomiędzy kobietą i mężczyzną , jest również lekarstwem na wszelkie choroby ,stresy i nerwy .

                      Polecam książkę - lubimyczytac.pl/ksiazka/148080/psychologia-milosci-intymnosc-namietnosc-zobowiazanie

                      streszczenie : Każdy z nas przeżywa miłość inaczej, zgodnie z powiedzeniem "miłość niejedno ma imię". Trudno jednak wyobrazić ją sobie bez namiętności, intymności i zobowiązania (choć ten ostatni składnik nie dla wszystkich jest oczywisty).
                      Źródłem niniejszej książki są odkrycia współczesnej psychologii, odsłaniające mechanizmy rządzące naszymi zachowaniami, myśleniem i emocjami. Autor przedstawia kolejne etapy miłości, ilustrując je wynikami badań, które nie zawsze są w zgodzie z potocznymi opiniami na temat miłości i jej przejawów. Ukazuje też różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami w sposobie odczuwania, komunikowania się i oczekiwania .
                      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 02.07.15, 07:09
                        Ponieważ prawdziwa dojrzała ,świadoma ( nie ślepa ) Miłość ,która jest Bogiem ,jest procesem dziejącym się w naszym głębokim świecie psychicznym . całkowicie nieświadomym ,podświadomym / duchowym .
                        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 05.07.15, 05:41
                          Czakramy ,.to taka duchowa drabina do nieba ,wymiary duchowe ,inne wymiary niebiańskie i piekielne ,czakry to poznawanie Bogha ,Jak i wiry naszej energii psychicznej :

                          Czakry(czakramy) są to wirujące skupiska subtelnej energii, usytuowane wzdłuż kręgosłupa od jego podstawy do korony głowy (rys. 1). Każda z siedmiu głównych czakr pokazuje życie i daną sytuację z innej strony.
                          Ta sama sprawa doświadczana na różnych poziomach świadomości przybiera zupełnie nowe znaczenia.
                          Wyobraźmy sobie kręgosłup jako szyb windy, a czakry jako poszczególne piętra, na których doświadczamy życia. Kiedy wznosimy się z jednego piętra świadomości na kolejne, poszerza się nasza perspektywa.


                          Rys. 1. Umiejscowienie czakr w ciele człowieka

                          Załóżmy, że czakry stanowią siedem pięter budynku. Kiedy znajdujemy się na najniższym piętrze i wyglądamy przez okno, mamy przed sobą inny widok niż z pozostałych pięter. Na każdym kolejnym piętrze stopniowo widzimy coraz więcej. Jeśli okna na wszystkich piętrach są czyste, widok jest niezmącony. Jednak szyby okien są zaciemnione przez nasze przekonania. Musimy być gotowi do zweryfikowania wszelkich przekonań, żeby je wyczyścić.

                          Na każdym kolejnym piętrze powiększa się zakres naszego postrzegania. Stajemy się świadomi coraz rozleglejszej perspektywy ? do tego, co widzieliśmy poprzednio, dochodzi to, co aktualnie spostrzegamy. Celem jest przejrzystość postrzegania: czyste okna, nieprzesłonięte przekonaniami uwarunkowanymi kulturowo. Analizując każdą z czakr, zaobserwujmy, jak manifestuje się ona w naszym życiu.

                          Czakry decydują o tym, jak wykorzystujemy energię. Są bateriami dla różnych poziomów życiowej energii. Pobierają, przechowują i nadają kształt energii poprzez łączność z kosmiczną siłą życiową. Swobodny przepływ energii pomiędzy nami a wszechświatem jest bezpośrednio uzależniony od naszego ogólnego zdrowia i zadowolenia.

                          Wszelkie zablokowania i ograniczenia w pobieraniu i manifestowaniu się energii życiowej powodują zaburzenia w pracy całego organizmu, co objawia się chorobą, złym samopoczuciem, brakiem energii, lękiem lub zachwianiem równowagi emocjonalnej. Wiedząc, jak powinien działać system czakr, możemy wykryć własne zablokowania i ograniczenia oraz zastosować odpowiednie techniki, aby je wyeliminować. To, co nazywamy blokadami, to właściwie nieco większe ograniczenia, gdyż całkowite zablokowanie przepływu energii oznacza odłączenie się od kosmicznej siły życiowej, a więc fizyczną śmierć.

                          Każdy jest wyposażony w czakry i wszystkie one funkcjonują. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Jeśli żyjesz, musisz mieć czakry! Bardzo wiele osób tkwi w błędnym przekonaniu, że nie wszystkie ich czakry funkcjonują. Funkcjonują wszystkie, a jedynie ich wydajność jest różna u poszczególnych jednostek i na rozmaitych etapach ich życia.

                          Pierwszy krok do zrozumienia czakr polega na dostrzeżeniu ich działania w naszym życiu w formie przepływu energii. Płynie przez nas ta sama siła życiowa co przez rośliny, zwierzęta, chmury, rzeki i góry. Płynie poprzez układ czakr, w sposób zorganizowany i dostrzegalny. Można ją obserwować i odczuwać, lecz w tym celu trzeba osiągnąć perspektywę obserwatora.

                          Gradacja energii, występująca w czakrach, reprezentuje subtelne odmiany kosmicznej siły życiowej. Obserwacja tych odmian wymaga punktu odniesienia, dlatego też na pierwszym etapie nauki trzeba w sobie rozwinąć ?świadomość obserwatora?, czyli ?bycie w świecie, ale nie z tego świata?, jak to się potocznie określa. Oznacza to konieczność jednoczesnego przebywania na dwóch poziomach doświadczenia: pełne doświadczanie danej chwili i równocześnie obserwowanie tego samego z dystansu. Bycie świadkiem. Trzeba być wnikliwym obserwatorem gry, żeby zrozumieć, o co chodzi na boisku.

                          Osoby obdarzone wrażliwością, która pozwala widzieć czakry, określają je jako wiry energii, obracające się jak świetliste koła i emanujące każdy własną barwą. Im szybciej wirują, tym więcej energii mogą pobrać i przekazać. Zawsze jednak najniższą częstotliwość energii wykazuje czakra korzenia, a coraz wyższą każda kolejna w stronę czakry korony głowy ? analogicznie do coraz wyższych nut w gamie i kolorów tęczy od czerwieni do fioletu. Połączenie tych kół światła tworzy naszą aurę, która jest promieniowaniem subtelnej energii świetlnej z czakr.

                          Czakry zwykle kojarzy się z układem gruczołów dokrewnych. Ich położenie w ciele pokrywa się z usytuowaniem wielu z tych gruczołów, a znaczenie każdej czakry jest ściśle powiązane z funkcją odpowiadającego jej gruczołu. Jednak związek ten nie ma charakteru fizycznego, gdyż czakry, mimo swego położenia wzdłuż kręgosłupa, nie mają charakteru fizycznego.

                          Natomiast energia czakr, choć jest z natury subtelna, nie fizyczna, przenika wszystkie aspekty naszego życia. Zdobywając świadomość jej działania, kierujemy uwagę z przejawów fizycznych ku ukrytej za nimi energii, czyli tam, gdzie zmiany zachodzą naprawdę.

                          źródło - zenforest.wordpress.com/2007/12/01/czakramy-poziomy-twojego-zycia/

                          jak i powiązane z tymi czakralnymi wymiarami - Światy Astralne / Subtelne : www.youtube.com/watch?v=ZKqBRUcg_cQ

                          Plan astralny (inaczej świat astralny lub krócej astral) ? określenie mistycznego wymiaru, do którego wędrują osoby podczas wędrówek astralnych. Świat astralny składać miałby się z myślokształtów które tworzą astralną rzeczywistość, ograniczoną jedynie umiejętnościami kontroli i samoskupienia osoby, która się w nim znajduje. Według niektórych mistyków, istnieje część planu astralnego, która przenika się ze światem fizycznym ? eter. W części tej znaleźć można astralne odpowiedniki wszystkich materialnych obiektów. Miejsce to miałoby być związane ze zjawiskiem eksterioryzacji (inaczej OOBE).
                          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.07.15, 11:48
                            Postanowiłem napisać ,na swoim przykładzie ,kim jest osobowość kreatywna /twórcza /dojrzała duchowo /wewnętrznie ,psychicznie tzw. "Dziecko Indygo " , być może zauważacie takie cechy u swojego dziecka lub znajomych , nie próbujcie go zamieniać ,nie warto ,wiem co mówię ,potem ich zemsta będzie wzrastać ,i oruci się przeciwko wam .
                            Jakie są cechy takiej osoby i jaka to osobowość - Często są postrzegani jako niedostosowani i niezdyscyplinowani, poza normą. Gdy tymczasem dobre rozpoznanie przekształca ich w ludzi twórczych, wręcz genialnych. Mihaly Csikszentmilhaly w książce ?In Creativity: Flow and the Psychology of Discovery and Invention? opracował opis osobowości twórczej. Pisze on o tym, że jest jedno słowo, które wyróżnia kreatywnych od innych ? niejednorodność. Oni są jak kolor biały, który wygląda niepozornie, ale zawiera wszystkie kolory. Osobowość twórcza mieści w sobie paradoksy, niespójności, chaos, światło i cień oraz intensywność, skrajności. Najważniejszą cechą kreatywnych ludzi, pisze Csikszentmilhalyi, jest umiejętność cieszenia się procesem tworzenia dla niego samego.
                            Charakterystyka osobowości twórczej
                            1. Duża potrzeba wydatkowania energii fizycznej naprzemiennie z wielką potrzebę ciszy i odpoczynku.
                            2. Intensywna seksualność, ale zdarza się życie w celibacie, zwłaszcza w okresach pracy twórczej.
                            3. Skłonność do życia ekstrawaganckiego, ale także w spartańskich warunkach.
                            4. Inteligencja emocjonalna ale równocześnie naiwność. Mix życiowej mądrości i dziecinności. Niedojrzałość emocjonalna wraz z najgłębszymi wglądami w nieświadomość.
                            5. Naprzemienne korzystanie z obydwu półkul mózgowych, co objawia się generowaniem dużej ilości pomysłów, wieloma punktami widzenia i niezwykłymi skojarzeniami. Kreatywni ludzie mają zdolność do myślenia w kilku kierunkach.
                            6. Ekstrawertyzm i introwertyzm, czyli potrzeba towarzystwa ludzi i samotności.
                            7. Pokora i duma, zwątpienia i pewność siebie.
                            8. Rodzaj psychicznej androgynii, korzystanie z aspektu żeńskiego i męskiego.
                            9. Postawa buntownicza i niezależna z jednej strony oraz tradycyjna z drugiej.
                            10. Naturalna otwartość i wrażliwość, które często narażają na cierpienie i ból, ale od rozpaczy do rozkoszy jest blisko.
                            Liderzy , Menadżerowie ,Szefowie ,Dyrektorzy , itp. NIE Są Kreatywni
                            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.07.15, 11:53
                              źródło - zwierciadlo.pl/2012/psychologia/zrozumiec-siebie/osobowosc-tworcza-charakterystyka
                              • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 07.07.15, 16:49
                                Dlaczego człowiekowi ,tak łatwo przychodzi oczerniać fałszywie i wieżyć w niesprawdzone ,kłamliwe plkotki ? ( wiem po sobie z wieloletniego doświadczenia swojego , ile w człowieku egoizmu ,strachu ,lęków ,pychy ,i pogardy ,wiem ponieważ codziennie w dzień i w nocy ,na zasadzie przeciwprzeniesienia /projekcji astralnej swoich cech umysłowych na mnie .
                                czuję te cudze myśli ,sny ,emocje ,choroby ,ból -psychiczny ,duchowy ,nerwy ,stres ( a nie miewam marzeń sennych na codzień ,żyję jako Dziwanmukta -żyjący po śmierci ) i wszystkie te energie psychiczne /duchowe ludzi -dobre i złe , czuję wszystkie w sobie ,jako przeciw-przeniesienie na mnie cudzych uczuć i myśli ,oh co za ciężar nieraz nie do wytrzymania żyć i myśleć za kogoś ,a nie móc być w pełni sobą ,no chyba bardzo żadko .
                                • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.07.15, 15:54
                                  Cym jest Medytacja - czyt, Medycyna przyszłości -energetyczna /psycho-emocjonalna /auto-psychoterapia , jest poznawaniem swojego umysłu / świata psychicznego /duchowego ,.przez większość ludzi na świecie ,od pokoleń , nazywany odrębnym bytem transcendentnym /duchowym -Bogiem Ojcem ,stwórcą nieba i ziemi , itd.

                                  Medytacja to technika zagłębiania się stopniowo w głębie swojej psyche /świata duchowego - 1. podświadomej części umysłu ,
                                  2. nieświadomej części /poziomie umysłu - królestwo archetypowych symboli -religijnych ,magicznych ,seksualnych ,kosmicznych ,i innych ,
                                  3. nad-świadomej /transcendentnej /Intuicyjnej części umysłu .

                                  i ukazujące nam się na ekranie świadomego umysu - w naszej wyobraźni ,myślach ,snach i marzeniach sennych ,w otoczeniu / naszym życiu ( bo świat zewnętrzny i inni ludzie ,to lustrzane odbicie nas samych ,tylko w innych wcieleniach ,maskach ,przebraniach , różniącesię wiekiem ,np ,ktoś starszy ,to starsza wersja nas samych ,a ktoś młodszy ,to my tylko jako młodsza wersja nas samych .

                                  Bojak na górze tak na dole ,a jak wewnątrz ,tak i na zewnątrz .
    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 30.07.15, 21:13
      Taka myśl przyszła do mnie: Życie rodzinne jest tłoczną, zakurzoną drogą. Odchodząc, stajesz się wolnym. Nie jest wcale łatwe życie w domu w porównaniu ze świętym życiem, które jest całkowicie doskonałe, całkowicie czyste jak wypolerowana powłoka. Co jeśli ogoliłbym włosy i brodę, założył szaty z ochry i zostawił dom dla bezdomności?


      — Budda Siakjamuni, Maha-Saccaka Sutta
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 30.07.15, 21:16
        Osiągnął stan pełnego oświecenia. Było to anuttara samjak sambodhi – najwyższe pełne samooświecenie, wyzwolenie od cierpienia i zrozumienie jego przyczyn. Od tego momentu zwano go Buddą – przebudzonym.


        Kiedy więc umysł był skoncentrowany, oczyszczony, jasny, nieskalany, pozbawiony splamień, giętki, plastyczny, stabilny i osiągnął niewzruszoność, nakierowałem go na wiedzę przypominania sobie swych przeszłych żywotów. Wspominałem rozmaite przeszłe życia: jedno życie, dwa (...) setki tysięcy, wiele eonów kosmicznego skurczu i kosmicznej ekspansji (...)
        Skierowałem go na wiedzę dotyczącą przemijania i ponownego pojawiania się istot. Ujrzałem – dzięki boskiemu oku, oczyszczonemu i przewyższającemu ludzkie – jak istoty przemijają i ponownie wracają i dostrzegałem, w jaki sposób były lepsze czy gorsze, piękne lub brzydkie, szczęśliwe lub nieszczęśliwe zgodnie ze swoją karmą (...).
        Niewiedza została zniszczona; pojawiła się wiedza; ciemność została rozproszona; pojawiło się światło – tak to się dzieje z kimś, kto jest uważny, żarliwy i zdecydowany. Ale przyjemne doznania, które w ten sposób powstały, nie rozpraszały mego umysłu ani nie pozostawały.
        Skierowałem uwagę na przeszkody umysłu. Dostrzegłem, w jaki sposób powstają: To jest cierpienie... to jest przyczyna cierpienia... to jest ustanie cierpienia... to jest droga prowadząca do ustania cierpienia (...)


        — Budda Siakjamuni, Maha-Saccaka Sutta
    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 30.07.15, 21:52
      A oto ja Budda Maitreya , jak osiągnąłem oświecenie ,pełne przebudzenie wewnętrzne /.duchowe z iluzji umysłu ,taką alchemię umysłu :

      Wszystko nabrało dla mnie zrozumienia i wyrazistości ,przeszłość ,przyszłość i teraźniejszość stały się dla mnie jedną wiecznie trwającą chwilą teraźniejszą ,to jak przesuwające się momęty świadomości ,jak chmury przesuwające się po moim ekranie umysłu ,nie było potem ,czy jutro bo za chwilę było teraźniejszą chwilą ,by z czasem popłynąc gdzieś w przeszłość i rozpuścić się jak bańka mydlana .
      Wszystko ,całe moje wszystkie wcielenia ,poprzednie żywoty ,były jak przesuwający się film na ekranie mojego umysłu ,i zrozumiałem naturę umysłu ,i jego wpływ na naturę ludzką .

    • terra_cognita Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 19.10.15, 09:14
      Myśłałem Woxilo że dociągniesz do 1000 ale widzę ze spuchłeś...
      • jacek_x Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 25.10.15, 19:52
        terra_cognita napisał:

        > Myśłałem Woxilo że dociągniesz do 1000 ale widzę ze spuchłeś...
        ============
        Dziwne. Taki aktywny forumowicz. Prawdopodobnie wzial i umarl.
        • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.12.15, 21:02
          jacek_x 25.10.15, 19:52
          terra_cognita napisał:

          > Myśłałem Woxilo że dociągniesz do 1000 ale widzę ze spuchłeś...
          ============
          Dziwne. Taki aktywny forumowicz. Prawdopodobnie wzial i umarl.

          Miałem co nieco do przemyślenia ,ja od dawna żyję życiem wiecznym po śmierci ,więc jak mogę umżeć ?
          • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 11.12.15, 21:38
            " Żeby zobaczyć niewidzialne , słyszeć niesłyszalne , czuć i smakować nieznane , zrozumieć niezrozumiałe , winno się poszeżać granice umysłu " .
            • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 12.12.15, 14:12
              " STAN BUDDY" określenie Azjatyckie , Dalekiego Wschodu ,na Zachodzie w Europie , ten czysty stan umysłu ( ducha ludzkiego ) i Boski /Chrystusowy poziom świadomości , nosi nazwę - TRANSCENDENCJI - Nadświadomego / Intuicyjnego stanu / poziomu umysłu.
    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 13.12.15, 18:17
      Kochane - wiedźmy ,wróżki ,nimfomanki ,erotomanki ,idd... przeanalizujcie słowo TAROT CZYTANE OD TYŁU TORA {T} ŚWIĘTA KSIĘGA ŻYDOWSKA RELIGII JUDAISTYCZNEJ .
    • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.12.15, 08:20
      Pamiętaj ! Tylko w ciszy / samotności można usłyszeć Boga / Głos Wewnętrzny / Głos Rozsądku INTUICJI I SUMIENIA ,I jesteśmy w pełni sobą / świadomi swoich myśli i uczuć , z wolną ,bo oczyszczoną z negatywnych energii psychicznych / duchowych otoczenia naszych pozytywnych emocji i uczuć ,natomiast w grupie ludzi jesteśmy podzieleni /jesteśmy zbiorowością , taka zbiorowa nieświadomość,kiedy to nie mamy wolnej woli i myślenia ,kiedy to jesteśmy niewolnikami systemu ,zasilanych według psychologii " energią grupy "
      • woxilo Re: Buddyzm jako najlepsza praktyczna psychologia 14.12.15, 13:57
        Bóg Stwórca ,jedyny i prawdziwy od początków świata ,duchowy byt , przez którego wszystko się stało co się stało ,który przemawiał poprzez proroków i świętych wszystkich czasów w każdym pokoleniu ,jest tak wszechpotężny ,wszechmocny itd. że w sercu ludzkim się zmieści , a tak ogromny że umysł ludzki nie zdoła pojąć , mający wiele imion i nazw - Chrystus ,Jehowa ,Ra ,Thor , Manitou ,Allah ,Budda , Kriszna itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka