Witam serdecznie,
mam nadzieję, że nie zaśmiecam forum pisząc kolejna prośbę pomoc w wyborze...
Od jakiegoś czasu przemierzam strony w poszukiwaniu ideału, który pewnie nie istnieje( ale może się mylę??)
Pierwszy pojazd, pierwsze dziecko ( w drodze). Wśród najbliższych małe doświadczenia w tematach dzieciowych (wiecznie młodzi trzydziesto-paro latkowie, tacy jak my do tej pory)
Marzy mi się chusta, nie widzę się pchającą wózek, ale muszę pomyśleć o dziadkach, teściach i pewnie również o sobie - bez wózka nie da rady... ech
Klasyczne wózki retro sa piękne. Duże koła, lekkość i przestrzeń. Ten w nagłówku forum bajka. Ale taki odpada. Musi być gondolka, spacerówka, fotelik. Mocno składany do niezbyt wielkiego bagażnika (mazda 3) Wózek lekki dla oka i w sumie sam tez lekki. Nie chcę wózka topornego. Większość oglądanych modeli ma koła jak od traktora. Grube, czarne, brrrr. Wózki są jak kosiarki, brakuje im finezji, zgrabności. Są takie przytłaczające grubością rur od stelaża i wielkością kół.
I tu nagle pojawia się Stokke, który spełnia kryteria lekkości, ale wygląda trochę kosmicznie, trochę jak odkurzacz, albo mop parowy. To drugi biegun moich wyobrażeń o wózku, ale jest... jakiś. Quinny buzz 3 tez wydaje się lżejszy, ale czy jest tak w rzeczywistości? Byłam w jednym sklepie w moim mieście (na razie) nie mieli takich "wymyślnych" wózków. Same traktory i kosiarki...
Czy ktoś mnie rozumie, czy bzdury piszę? Jako niedoświadczona przyszła mama za bardzo myślę o swoich doznaniach estetycznych odnośnie wózka. Może te sprzęty ogrodowe są idealne dla potomka i takiego mam szukać, wbrew swojej estetyce?
Pomóżcie proszę doświadczone operatorki wózków

Dziękuję!