Dodaj do ulubionych

Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest?

12.02.11, 16:18
Zatrudnianie pracowników w domu nie budzi żadnych kontrowersji - osoba do sprzątania, niania, ogrodnik itp. Przychodzą, wykonują pracę z mocy obopólnej umowy cywilno-prawnej i wychodzą.

A co z nianią, czy gosposią która mieszka z pracodawcami? Jaki status powinna posiadać taka osoba? Przyznam, że mam z tym ogromny problem, mimo, że sytuacja nie dotyczy mnie osobiście. Nie wyobrażam sobie izolowania jednej osoby, która jada w kuchni i przebywa jedynie w swoim pokoju. Mówię o sytuacji kiedy zatrudniony jest tylko jeden pracownik zamieszkujący z pracodawcami - nie ma wydzielonej części domu z oddzielnym wejściem dla pracowników, bo to sytuacja łatwiejsza.

Nie wyobrażam sobie jadania oddzielnie, a to oznacza przyjęcie pracownika w poczet domowników. Jak to pogodzić?

Problem nie jest mój, ale z obserwacji wiem, że istnieje.
Obserwuj wątek
    • baba67 Desperatka bo 12.02.11, 16:47
      pomijajac ze oprocz swoich godzin jest na kompletnie bezplatnym 24 godzinnym dyzurze, uzalezniona maksymalnie bo za probe odmowy zostalaby z manatkami na ulicy.
      Zatrudniaj ja pindzie ktore chcialyby miec dzieici zeby sie nimi pochwalic(czworke dzieci WYCHOWALAM) a nie maja checi sie nimi zajmowac . Nie pisze tu o kobietach pracujacych wynajmujacych nianie na godziny.
      Nianie na miejscyu zatrudnia sie po to aby miec polniewolnika i na taki uklad zgadzaja sie tylko desperatki. I tym taka osoba jest.
      • bene_gesserit Re: Desperatka bo 12.02.11, 19:49
        Duzo emocji, zero argumentow, mnostwo impertynencji.
        • baba67 Re: Desperatka bo 12.02.11, 20:08
          Bo sie na to napatrzylam.Jak sie nie ma czasu dla dziecka to sie po prostu na nie nie decyduje, a nie zatrudnia kobiety w rozpaczliwej sytuacji rodzinnej i zmusza do pracy non stop lacznie z z wstawaniem do dziecka noca.
          • bene_gesserit Re: Desperatka bo 12.02.11, 23:56
            To sa twoje poglady, nie ma to nic wspolnego z s-v.
    • maly_zlosliwiec Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 12.02.11, 17:01
      Jak zwykle polecam Nadine R.
      Ma w poradniku rozdzial, jak powinna wygladac wspolpraca.
      Oprocz tego, pracodawca powinien byc sympatyczny.
    • agulha Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 12.02.11, 17:28
      Wydaje mi się, że nie powinno się zatrudniać takiej osoby, jeżeli nie ma możliwości wydzielenia jej oddzielnej przestrzeni życiowej. No już może przynajmniej pokoju i łazienki. Jedzenie w kuchni? Oglądałam ostatnio (z czystej ciekawości) kilka planów wielkich mieszkań, nie ma porządnych kuchni, tylko jakieś maleńkie, półotwarte klitki. A jak się ma dom, to powinno się przewidzieć dla tej osoby piętro albo część domu i urządzić jej małą kuchenkę też.
      Współcześnie w dni powszednie nie jada się uroczyście obiadów razem: rodzina zatrudniająca nianię na stałe to raczej rodzina, gdzie oboje rodzice jedzą lunch w pracy. Niania powinna chyba zjeść oddzielnie albo z dziećmi, nie po to, żeby podkreślić (?) jej niższy status, tylko żeby nie siedziała głodna do wieczora.
      W weekendy wypadałoby zapytać, czy będzie jadła z rodziną, czy zje obiad domowy później, czy może w ogóle ma inne plany na dany dzień.
      W ogóle trudno mi sobie wyobrazić jedną nianię na stałe bez doraźnej, dodatkowej pomocy. Wszystkie weekendy rodzice w 100% zajmują się sobą i dziećmi? Nawet wtedy to jest minimum 10 godzin pracy dziennie 5 dni w tygodniu (8 h pracy rodziców + 2 h dojazdów), urlopy przymusowo tylko wtedy, kiedy pracodawcy, brak możliwości załatwienia własnych spraw w urzędach i innych miejscach, gdzie jest czynne w zwykłych godzinach. A co z chorobami?
      • baba67 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 12.02.11, 19:39
        Oczywiscie ze rodzice nie zajmuja sie weekend dziecmi na 100%. Od tego maja polniewolnice. na taki uklad zgadzaja sie tylko Ukrainki.
        • a.nancy Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 14.02.11, 09:16
          znam różne układy, niekoniecznie takie, jak opisujesz.
          łącznie z układem typu "praca od-do", przez resztę czasu ma wolne (tego czasu jest sporo, niania dodatkowo sobie wtedy dorabia), a mieszkanie i utrzymanie jest częścią zapłaty, a nie formą niewolnictwa.
        • plisowanka Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 19.02.11, 15:09
          Mylisz się, mnóstwo Polek w ten sposób pracuje za granicą. Czy to jako opiekunki do dzieci czy to jako opiekunki do osób starszych.
    • bene_gesserit Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 12.02.11, 19:55
      Trzeba wybrac taka osobe, ktora moze wrosnac w rodzinę bez wysilku, wchodzac w role starszej siostry, cioci czy babci. Z ktora mozna porozmawiac o czyms, co interesuje cala rodzine przy obiedzie (nie tylko o tym, co dzis dziecko robilo) i ktora bedzie miala na dziecko podobny wplyw, co rodzice. Jesli traktuje sie nianie jak sluzącą, to robi sie krzywde dziecku. Bezposrednio mieszajac mu w glowie (czemu kochana niania nie jada z innymi, tylko w kuchni, jakby byla gorsza czy cos) i posrednio - 'sluga' zajmie sie dzieckiem gorzej, niz domowniczka. W mojej bliskiej rodzinie niania byla tak dobrze wybraa, ze zzyla sie z dziecmi i rodzina, ze zostala matka chrzestna jednego z nich (chrzczone pozno) i mimo ze dzieciaki juz wyrosly, nadal jest obecna na wszystkich waznych rodzinnych swietach. Imho to ideal.
      • baba67 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 12.02.11, 20:10
        Nie kazdy ma taka cudowna rodzine jak Ty.
        • bene_gesserit Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 12.02.11, 23:57
          NIe kazdy jest psychotycznym wladca niewolnikow i wyrodnym rodzicem jak ci, na ktorych sie napatrzylas tongue_out
          • baba67 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 10:53
            No moze to za duzo powiedziane. IMHO jest to sytuacja za bardzo sprzyjajaca naduzyciom, zeby byla uznana za etyczna. Nawet nie trzeba byc despotka zeby nie byc silnie kuszonym przez ogromna wladze jaka sie ma nad uzalezniona mieszkaniowo osoba. Nie trzeba byc wyrodna matka-wystarczy byc leniwa i rozlazla. Z wyjatkiem mieszkania w okolicy gdzie trudno dojechac osobami zatrudniajacymi osoby mieszkajace na stale kieruje zwyczajne lenistwo lub tez zbytnie zaangazowanie w prace. I w jednym i w drugim wypadku z rodzicielstwem nalezalo sie wstrzymac.
            A moje poglady maja so SV tyle ze pewnych nieetycznych sytuacji SV nie obejmuje i ta jest jedna z nich. nie zastanawiamy sie wszak jak w sposob kulturalny oznajmic niepracujacej zonie ze sie ma panne na boku.
            • bene_gesserit Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 15:36
              Imo demonizujesz i to na calego. Jesli ktos nie jest w stanie oprzec sie pokusie ponizania 'slugi', chociaz od tej 'slugi' zalezy wychowanie jego dziecka, to nie powinien rodzic dziecka ew powinien sam sie nim zajac. Istnienie niedojrzalych frustratow w roli rodzicow nie oznacza, ze instytucja niani jest zla. Zas ocenianie wszystkich rodzicow zatrudniajacych nianie jako 'rozlazlych i leniwych' itp swiadczy raczej o tobie, a nie o realu.
              • baba67 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 17:54
                Przeciez nie napisalam ze wszystkich. Czytaj uwaznie. Napisalam ze sytuacja jest patogenna.Mam prawo do wlasnego zdania.No i dokladnie wszystko co piszemy lub mowiemy swiadczy o nas. To co napisalam swiadczy o tym ze nie mam zludzen co do natury ludzkiej.
                Wyjatki potwierdzaja regule zreszta-w Twojej rodzinie zeszla sie klasa z jednej strony a zamilowanie do pracy z drugiej-rzadki tandem.Bo ta niania na pewno ustawowych osmiu godzin na dobe nie pracowala tylko duzo wiecej, a ze pracowdawcy byli fair to sobie chwalila.
                Ciskasz sie tak jakby to Ciebie dotyczylo.
                • bene_gesserit Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 20:26
                  Rownie dobrze mozna napisac, ze sytuacja rodziny jest patogenna, bo przeciez rodzice moga sie zaczac wyzywac na dzieciach (psychicznie, fizycznie, seksualnie) albo dorosle dzieci moga robic krzywde rodzicom. Tylko po co?
                  Niania w mojej rodzinie pracowala tyle, za ile miala płacone. Ciskasz sie tak, jakby to ciebie dotyczylo.
                  • baba67 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 22:05
                    Napadasz mnie za to ze smiem miec inne doswiadczenia i poglady niz Ty. jeszcze zrozumialabym gdybys to Ty zalozyla ten watek oglosiwszy zamiar posiadania takiej niani, a ja bym napisala co napisalam . Ale nie, po prostu draznia Cie inne poglady niz wlasne. Nigdzie nie napisalam ze Twoja niania nie miala placone za tyle ile wypracowala, wrecz przeciwnie.
                    No oczywiscie tam gdzie jest wladza moga byc i naduzycia, ale jednak wyrodni rodzice to duzo rzadsze zjawisko niz zwykli, kulturalni zdawaloby sie ludzie narazeni na pokusy wykorzystania swojej przewagi i ulegajacy im.
                    To nie musza byc chamscy tyrani jawnie pomiatajacy niania-wszystko mooze sie odbywac w bialych rekawiczkach z zachowaniem wszelkich form-najpierw grzeczna prosba potem sie jakos robi oczywiste ze niania siedzi z dzieckiem co sobota wieczor bez dodatkowego wynagrodzenia, oczekiwania systematycznie rosna, pensja nie i po 3 miesiacach okazuje sie ze niania pracuje duzo dluzej i musi jeszcze dom posprzatac i obiad ugotowac za dokladnie taka sama kase. Chyba nie wiesz jace ludzie potrafia byc perfidni i ja Ci zazdroszcze tej naiwnosci.
                    • bene_gesserit Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 23:46
                      baba67 napisała:

                      > Napadasz mnie za to ze smiem miec inne doswiadczenia i poglady niz Ty.

                      Nie napadam - za to takie oskarzenia odbieram jako napastliwe.
                      Moj sprzeciw budzi nie to, ze masz inne zdanie niz ja, ale ze po pierwsze - generalizujesz, po drugie powodowana emocjami wyrazasz sie o rowniez dobrych pracodawcach i zadowolonych pracownicach w sposob uwlaczajacy ich godnosci.
                      • baba67 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 14.02.11, 09:27
                        Genaralizuje,masz racje.Sa i dobre uklady, ale uwazam ze to tak 20 %.Zreszta wycogfalam sie z tej generalizacji.
                    • agulha Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 14.02.11, 00:02
                      Owszem. Jedna kuzyneczka przyjechała do nas do Warszawy rozejrzeć się za pracą i z braku lepszych możliwości podjęła pracę opiekunki do dziecka (fakt, bez zamieszkania, ale chodzi mi o ten cały proces postępującego wyzysku). Miała zajmować się dwojgiem dzieci (bliźnięta), wspomagając niepracującą matkę (w domu jeszcze starsze dziecko). Już pomijam, że pracodawczyni płaciła od godziny i uznała, że jak w ciągu dnia dzieci godzinę (czy dwie) śpią, to ona za te godziny płacić nie będzie i najlepiej, żeby niania sobie poszła na ten czas. Czysty przypadek, że inni kuzyni mają dom nieopodal i mogła pójść się tam "przechować", ale pomysł z piekła rodem. Chcielibyście mieć dwugodzinną bezpłatną przerwę z pracy z obowiązkiem wyjścia z niej (rzecz dzieje się w podwarszawskiej dziurze bez żadnych atrakcji)? Potem stopniowo "pani" zaczęła dochodzić do przekonania, że TYLE PŁACI, a pracy przecież nie ma dużo, to może by nasza kuzyneczka coś "w międzyczasie" jeszcze zrobiła. Ugotowała, uprasowała, posprzątała. W ramach tej kwoty, która była uzgodniona za opiekę nad dziećmi. W końcu doszła do polecenia oczyszczania schodów wejściowych do domu z lodu (robota dla silnego faceta, a nie drobnej dziewczyny), i chyba na tym etapie kuzyneczka rzuciła tę "cudowną posadę" (na czarno oczywiście) w diabły.
                      A co powiecie o pani magister, która celowo ukraińskiej sprzątaczce wyjmuje ten sztywny kawałek rury z odkurzacza, żeby tamta musiała odkurzać na kolanach "bo jak kolanka bolą, to znaczy, że dobrze odkurzone"?
              • nm.buba011 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 23.02.11, 11:12
                bene_gesserit napisała:

                > Imo demonizujesz i to na calego.

                - skrótów, tym bardziej tych pretensjonalnych, to już... nie skracamy.
                Imo, to - In my opinion.

                Gdzie Twoja wrodzona... skromność (humble)?

                O ile tylko 'moim zdaniem' (Imo), to masło... maślane.

                smile
            • a.nancy Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 14.02.11, 09:23
              > IMHO jest to sytuacja za bardzo sprzyjajaca nad
              > uzyciom, zeby byla uznana za etyczna. Nawet nie trzeba byc despotka zeby nie by
              > c silnie kuszonym przez ogromna wladze jaka sie ma nad uzalezniona mieszkaniowo
              > osoba.

              wiesz co? ja jestem naiwna, bo nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby tak myśleć, póki nie usłyszałam od kilku osób czegoś takiego, jak to, co piszesz. wręcz wydawało mi się, że taki układ (zależność) raczej zobowiązuje pracodawcę do dobrego traktowania niani, bo przecież nie wypada inaczej smile
              doznałam ciężkiego szoku, kiedy usłyszałam kiedyś od znajomego "podziwiam X, że tak uprzejmie potrafi traktować swoją sprzątaczkę" - ja w tym układzie widziałam nie sprzątaczkę i "Pana i Władcę", tylko pracodawcę i pracownicę, będącą w praktyce członkiem rodziny.
              • a.nancy BTW 14.02.11, 09:28
                nie bierz tego do siebie, ale zauważyłam, że o "kuszeniu" zazwyczaj mówią ludzie, którzy sami mają wątpliwości, jak by się zachowali w danej sytuacji. mnie nie "kusi", więc wierzę, że nie każdego "kusi".
                • baba67 Re: BTW 14.02.11, 10:46
                  Mnie by kusilo, ale poczucie przyzwoitosci by zwyciezylo, bo wychowano mnie tak(nie jest to zadna moja zasluga). Ale kusiloby na pewno.
                  Ponadto moje zle zdanie o ludzkiej naturze wynika tez z obserwacji nie za specjalnie dla tej natury pochlebnych. Dla wielu ludzi wcale nie jest oczywiste, ze traktujac kogokolwiek nie fair wobec dziecka kreca bicz na samych siebie.
                  • a.nancy Re: BTW 23.02.11, 08:51
                    baba67 napisała:

                    > Mnie by kusilo, ale poczucie przyzwoitosci by zwyciezylo, bo wychowano mnie ta
                    > k(nie jest to zadna moja zasluga). Ale kusiloby na pewno.

                    ale DLACZEGO? serio, nie rozumiem mechanizmu - dlaczego miałoby kusić bycie nie fair wobec kogokolwiek? co jest "fajnego" w byciu nie fair?
                    • baba67 Re: BTW 23.02.11, 10:23
                      Nic oprocz tego ze to cholernie wygodne. Przy pierwszym dziecku znenawidzilam siedzenie w domu-bylam mloda,mialam bardzo duzy apetyt na zarabianie(choc w moim fachu to kiepskawo bylo), bycie wsrod ludzi, rozwoj zawodowy. Ale wlasnie dlatego ze nie moglam sobie pozwolic na zadna nianie a zadna z babc sie do tego nie palila, przemordowalam sie te trzy lata traktujac pojscie do pracy jak wyjscie na wolnosc. Mozna powiedziec, ze jako matka bylam leniwa i rozlazla. Gdybym miala taka nianie i mogla chodzic do pracy siedzialabym w tej pracy do oporu. Nie sadze zebym kogokolwiek pokrzywdzila finansowo jednakowoz.
                      Dla mnie idealna sytuacja wtedy byloby miec wlasny dom, zarabiac na nianke i a pomoc domowa, realizowac sie zawodowo a nie siedziec w domu. Teraz ak juz na to nie patrze, bo czas robi swoje, ale ta zazdrosc z przeszlosci we wnie odzywa w najmniej oczekiwanych momentach.
                      • pavvka Re: BTW 23.02.11, 11:00
                        Ale nawet jeśli by się okazało, że w ogóle byś nie widywała dziecka, to jeszcze nie oznacza krzywdzenia niani. O ile warunki z obu stron byłyby jasno określone, byłoby OK.
                        Ja (i chyba nie tylko ja) zrozumiałem z Twojego wcześniejszego posta, że kusiłoby Cię, żeby wyżywać się na niani i pokazywać swoją władzę nad nią dręcząc ją psychicznie i zmuszając do pracy ponad siły.
                        • baba67 Re: BTW 23.02.11, 15:55
                          Nie wyzywac sie to nie, ale przedluzac jej dzien pracy to pewnie tak.Oczywiscie placilabym jej ale nie kazda niania ma wytrzymalosc psychiczna do pracy 12 godzin na dobe.
                          • pavvka Re: BTW 23.02.11, 16:45
                            No więc to jest kwestia jasnego ustalenia warunków na początku. Jeżeli powiesz niani 'bo my to tylko chcemy od czasu do czasu na godzinkę wyskoczyć i nie mamy z kim zostawić dzidziusia', a okaże się, że chodzi o 12 godzin na dobę, to oczywiście jest to nie fair. Jeśli natomiast od razu ustalicie, że chodzi o opiekę, czy przynajmniej dyspozycyjność, całodobową, to jest to czysta sytuacja.

                            Kobieta, która nie lubi zajmować się dziećmi, takiej pracy nie przyjmie, to jasne, ale są i takie, które mają powołanie do niej. I taki układ nie oznacza automatycznie, że niania jest popychadłem wykorzystywanym przez chlebodawców.
                            • baba67 Re: BTW 23.02.11, 17:41
                              No wlasnie z tymi ustaleniami to roznie bywa. Na poczatku ma byc 9 godzin i wolne weekendy (co znacznie obniza cene i mozliwosc znalezienia kogos w ogole) a potem sie okazuje ze niania ma miec dyzur calodobowy kiedy to ma byc do dyspozycji w pokoju (choc nie pracuje i jej za te godziny nie placa) i ew kilka godzin wychodnego w niedziele(pod telefonem i afera bo nie odebrala w kinie). Niby szafa gra, komoda tanczy, niania dostaje kase za godziny, ale ja naprawde nie znam nikogo ktoby chcial w takim systemie pracowac.Wkrecanie niani moze wygladac roznie.
      • stara_dominikowa Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 17:57
        bene_gesserit napisała:

        > Trzeba wybrac taka osobe, ktora moze wrosnac w rodzinę bez wysilku, wchodzac w
        > role starszej siostry, cioci czy babci.

        Chyba masz rację, Bene. Niania-rezydentka musi być bardziej członkiem rodziny, niż stricte pracownikiem jak kucharka, czy ogrodnik. Ważne jest to, że także dla takiej niani opieka nad dziećmi powinna być sposobem na życie, a nie tylko sposobem zarobkowania. W takim przypadku mój dylemat nie zaistnieje. W innym przypadku to podtrzymywanie anachronicznych, feudalnych tradycji. Potrzeba tu ogromnego wyczucia i wiele szczęścia w poszukiwaniach odpowiedniej osoby.
        • baba67 Niania mieszkająca z pracodawcami -rys tradycji 13.02.11, 18:22
          W takim wypadku bedzie to podttrzymaniem tradycji, moze nie feudalnej ale przedwojennej. Wtedy taka osobe-nianke-zatrudnialo sie na zawsze-do konca zycia pozostawala w rodzinie na zasadzie jej czlonka przejmujac po dorosnieciu dzieci inne funkcje. Tak osoba rzedko zakladala wlasna rodzine, pozostawala z panstwem, a panstwe zapewnialo jej opieke na starosc.Tak osoba oczywiscie nie liczyla godzin swojej pracy, bo zadnej powaznej pensji nie dostawala.Jesli chodzi o urlopy miala kilka godzin wychodnego w tygodniu.No i pracodawcuy jesli mozna tak to nazwac, zajmowali sie opieka medyczna.Teraz oczywiscie odczytujemy taki uklad jako niedopuszczalny wyzysk,wszystko jednak nalezy oceniac w odpowiednim kontekscie hist-ekonomicznym.
          Byly to zupelnie inne ekonomicznie czasy zatem i przeslanki takich wyborow brzmia dla nas nieco egzotycznie.Wiara w to ze mozna wskrzesic cos podobnego na nowym gruncie jest IMHO bajka o Zelaznym Wilku.
          Ale jesli znajdzie sie osoba pracowita i panstwo majetni i skrupulatni w platnosciach uklad moze byc dla obu stron korzystny, osoba traktowana jak ciocia ktora sie na pare lat wprowadzila. Wydaje mi sie ze wzory z przeszlosci bardziej zaszkodza niz pomoga.
          • stara_dominikowa Re: Niania mieszkająca z pracodawcami -rys trady 13.02.11, 19:09
            Babo, niania to jednak ktoś więcej niż pracownik. Dla rozwoju dziecka nie może ono być obsługiwane przez kogoś, kto jest z nim niezwiązany emocjonalnie i za dwa miesiące, ot tak, zmieni pracę. W tym cały problem. Ciężko traktować osobę, którą się kocha, której się ufa - jak pracownika rodziców. To specyficzna funkcja i tak jak pisałam, potrzeba wielkiego wyczucia w stworzeniu dobrej relacji z nianią. Być może są osoby, którym jest wszystko jedno kto zajmuje się ich dzieckiem od 7 do 17, byle stawka za godzinę była zadowalająca. Jestem zdania, że to jednak co innego niż mycie okien, czy strzyżenie żywopłotu. Potrzeba ogromnego zaufania, dopasowania pod wieloma względami i gotowości takiej osoby do emocjonalnego zaangażowania. Taka niania jest o wiele droższa niż studentka dorabiająca na wakacje, ale różnią się tym, czym relacja z mężem od przygody na jedną noc.
            • baba67 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami -rys trady 13.02.11, 22:15
              Owszem, to prawda, ale czasu nie cofniesz. Naprawde znalezc taka ciocie na kilka lat jest bardzo trudno zwlaszcza ze ta kobieta poza superdyspozycyjnoscia powinna miec odpowiednie cechy charakteru i wiedze. To nie jest juz dobra dziewczyna ze wsi ktora przedwojenni panstwo sie przyjeli do sluzby a przy okazji zadbali o troche oglady i wszystkiego nauczyli. Polecam Najstarsza prawnuczke Chmielewskiej-tam to dobrze zostalo pokazane.
              Najlepszym rozwiazaniem bylby rzeczywiscie ktos z dalszej rodziny-pelna werwy emerytka ktora sobie na czarno dorobi wlasne lokum wynajmie i przez trzy lata zaoszczedzi i dorobi kupe kasy.
              • invida555 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami -rys trady 22.02.11, 23:24
                Ja zdecydowaliśmy, że z powodu wyjazdów służbowych niania będzie mieszkać z nami, oddzielny pokój z łazienka. Finansowo niania jest wynagradzana stale - na miesiąc bez względu ile nas nie ma lub czy jedzie gdzieś z nami z weekend. zaakceptowala sume , ma wyzywienie + korzystanie z paralki itp. jest osoba młoda, ale wygląda na zadowolona z uzgodnień. Do prania, sprzątania jest inna pani - ale ona u nas nie mieszka.
                Niania jada z nami na wyjazdach, w domu, tylko sniadania
                • baba67 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami -rys trady 23.02.11, 07:25
                  Ja zazdroszcze- to bylo moje marzenie sprzed 20 -miec dziecko, a jednak sie nim nie zajmowac, nawet w weekendy. Uwazalam to za upierdliwe i malo rozwijajace.I pomyslec ze swiat powtarza po jakims glupku, ze pieniadze szczescia nie daja...
        • almanachy Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 19:45
          Niania, służba, nie słyszałam o wielu zadowolonych z tej pracy. Są wyjątki ale nieczęste.
          Naginnie zdarzają się pracodawcy mający muchy w nosie, trakowanie pracownika jak niewolnika.
    • matylda1001 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 12:30
      stara_dominikowa napisała:

      >Nie wyobrażam sobie jadania oddzielnie, a to oznacza przyjęcie pracownika w poczet domowników. Jak to pogodzić? <

      Jadanie przy jednym stole to jeszcze nie nawiązanie stosunków rodzinnych, a mieszkając z pracodawcami, korzystając z łazienki, kuchni i tak domownikiem będzie. Niania "na stałe" ma przechlapane, to pewne, ale rodzicom tez można współczuć. Nigdy nie mogą czuć sie swobodnie we własnym domu.
      • bene_gesserit Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 15:42
        matylda1001 napisała:

        > Jadanie przy jednym stole to jeszcze nie nawiązanie stosunków rodzinnych, a mie
        > szkając z pracodawcami, korzystając z łazienki, kuchni i tak domownikiem będzie
        > . Niania "na stałe" ma przechlapane, to pewne, ale rodzicom tez można współczuć
        > . Nigdy nie mogą czuć sie swobodnie we własnym domu.

        Tak, po prostu męka. Dziewczyna sie meczy, rodzice sie mecza, widzac to - dzieciak tez sie meczy, normalnie pieklo na ziemi big_grin
        • matylda1001 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 21:20
          bene_gesserit napisała:

          > Tak, po prostu męka. Dziewczyna sie meczy, rodzice sie mecza, widzac to - dzieciak tez sie meczy, normalnie pieklo na ziemi big_grin<

          Kpisz sobie, a nawet nie wiesz jak blisko prawdy jesteś. Wyobraź sobie taką oto sytuację. Mieszkanie na warszawskim Ursynowie, dwa pokoje z aneksem kuchennym, całość najwyżej pięćdziesiąt kilka metrów. Mniejszy pokój zajmują niania (tak koło pięćdziesiątki), 5-letni chłopczyk i 2-letnie bliźnięta, dziewczynka i chłopczyk. Rodzice rezydują w dużym pokoju, tym z aneksem kuchennym. Oczywiście całe dzienne życie rodziny koncentruje się w tymże pokoju, który w nocy staje się sypialnią rodziców. Oboje sa lekarzami, pracują w różnych porach, czasami musza się przespać w ciągu dnia, po nocnym dyżurze w szpitalu. Niania wychodne miewa rzadko ale za to dobrze zarabia. Pochodzi spoza Warszawy więc pewnie nawet nie bardzo ma co robić w wolnym czasie. Jej pensja rujnuje domowy budżet ale i tak wychodzi taniej niż przedszkole i dwa razy żłobek. Prywatny, ma się rozumieć, bo w ich sytuacji o państwowym mowy byc nie może. Nie zarabiają źle, ale mają jeszcze niespłacony kredyt za to mieszkanie i odkładają na większe. Matka z pracy zrezygnować nie może bo z jedną pensją sobie nie poradzą. Ostatnio przyszła do pracy załamana, bo niania coś przebąkuje, że jej córka niedługo urodzi i chyba będzie musiała wrócić do siebie i zająć się wnuczątkiem.
          Ps. Niania jada razem z rodzina, przy jednym stole. Pod warunkiem, że jest taki dzień, w którym zdołają sie wszystcy w jednym czasie przy nim zebrać.
          • bene_gesserit Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 23:44

            U mojej znajomej mieszkala 6 lat mloda dziewczyna (2 lata tylko opiekowala sie dzieckiem, potem poszla na studia zaoczne) - dzieki temu w wieku 25 lat mogla za wlasne pieniadze i bez kredytow kupic mieszkanie, noi spokojnie skonczyla naukę, a dzieciak mial dopoki nie poszedl do szkoly ukochana opiekunke-starsza siostrę.

            Dzieci to nie jest hop-siup. Nie jest tez trudno zorientowac sie, jakie sa realia, np gaze dobrych nian itd. Kazdy moze sprawe przemyslec i zaplanowac. Nie jest tez latwo znalezc kogos odpowiedniego, ale jest to mozliwe. Jesli chce sie o przyjeciu obcej osoby do rodziny myslec jak o męce, to bez watpienia bedzie to męka. Jesli sie traktuje nianie jak pomiotlo - to bezposrednio odbije sie to na dziecku. Itd itd. Bez watpienia, obie strony musza isc na jakies ustepstwa - ale tez obie strony wiele w tym ukladzie mogą dostac dobrego. Imo uklad jest jasny, wszystko jest kwestia wyboru.
            • gazeta_mi_placi Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 23.02.11, 08:43
              Ta osoba pracowała w Polsce? Chyba jednak nie...
              • bene_gesserit Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 23.02.11, 11:48
                W Warszawie.
                • matylda1001 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 24.02.11, 00:42
                  bene_gesserit napisała:

                  > W Warszawie.<

                  Z pracy niani opłacała studia i jeszcze odłożyła tak duzo, że wystarczyło na mieszkanie bez kredytu?
                  • nutka_re Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 24.02.11, 00:58
                    W dwa lata na mieszkanie to możemy sobie między bajki włozyć ...
                  • gazeta_mi_placi Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 24.02.11, 06:41
                    matylda1001 napisała:

                    > bene_gesserit napisała:
                    >
                    > > W Warszawie.<
                    >
                    > Z pracy niani opłacała studia i jeszcze odłożyła tak duzo, że wystarczyło na mi
                    > eszkanie bez kredytu?


                    No widzisz kochana, zamiast wyjeżdżać za granicę albo kształcić się na wysokiej klasy specjalistę wystarczy zostać nianią i w dwa lata masz na mieszkanie smile
                    Dziwię że tyle osób narzeka. że przez 10 lat pracując nie mogą mieć własnego mieszkania, widać te osoby nie zdają sobie sprawy, że wystarczy zostać nianią .
    • squirrel9 Re: Niania mieszkająca z pracodawcami - kim jest? 13.02.11, 23:12
      To wszystko zależy od ludzi, jak każda praca w kontakcie z drugim człowiekiem.
      W Polsce znam tylko jedną rodzinę zatrudniającą nanię z mieszkaniem. Małżeństwo z dwojgiem dzieci, rzeczywiście dużo pracujący. Zatrudnili nianię w okresie, gdy młodsze miało niespełna rok a starsze było w okresie wczesnoprzedszkolnym. Próbowali z dochodzącą studentką (zaoczną) ale nie wypaliło, próbowali z panią mającą swoje małe dziecko, która przyjeżdżała z nim do nich i też nie wypaliło. Znaleźli dziewczynę po studiach, która nie znalazła pracy a chciała trochę zarobić i odłozyć. Pracowała i mieszkała u nich 5 lat. Ci znajomi mają dom piętrowy, z dwiema łazienkami( góra i dół), niania miała swój duży pokój z TV. W tygodniu opiekowała się dziećmi (starszego odwoziła do przedszkola na kilka godzin), sprzątała pobieżnie (raz na tydzień przychodziła pani do sprzątania) i gotowała dla dzieci i siebie. Gdy wszyscy byli w domu gotował mój znajomy ("pan domu") i jadali wszyscy razem. Z pracodawcami mówili sobie po imieniu, dzieci mówiły do niej ciociu.
      Mieszkałam trochę w Kanadzie i tam się napatrzyłam więcej. Wszystkie dziewczyny, które tam poznałam a które pracowały jako opiekunki i pomoce domowe z zamieszkaniem mówiły, że nikomu tego nie życzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka