weronika.modrzejewska12
02.07.13, 05:33
Krótko moja sytuacja - pracuję za niewielkie pieniądze, praca zmianowa po 12 godzin, świątek, piątek niedziela. I w końcu przyszedł na mnie czas - częściowo z powodu zmęczenia, problemów zdrowotnych, ale przede wszystkim atmosfery w pracy chcę odejść. Chciałabym to ładnie załatwić z szefową, która nie jest zorientowana co się dzieje w tej firmie. Ogólnie menadżerka i "koleżanka" na równoległym stanowisku robią wszystko, aby mi i koleżankom uprzykrzyć życie. Ciągłe docinki, kontrola maili, podkładanie wsuwek, żeby sprawdzić czy sprząta się w zakamarkach itp. Męczy mnie to, a ostatnio częstotliwość tych zachowań się zwiększyła i to przelało czarę goryczy. Chciałabym powiedzieć szefowej jak sytuacja wygląda, tym bardziej, żę jedna z koleżanek była już bliska zwolnienia się. Nie wiem tylko jak z twarzą wybrnąć z całej sytuacji, żeby nie zostać uznaną za "nastolatkę z humorami". Dla mnie atmosfera w pracy jest bardzo ważna, a czekanie na kolejne "miłe" słowa od ww. jest ponad moje siły. Proszę poradźcie jak to ładnie rozegrać. Z góry dziękuję