Dodaj do ulubionych

zaręczyny

09.10.14, 15:53
Drodzy Forumowicze, narzeczony oświadczył mi się już dwa lata temu, teraz jednak czekają nas oficjalne zaręczyny z pierścionkiem i rodziną. Tu pojawia się moje pytanie, jak powinno to wyglądać? Obiad w restauracji z naszymi rodzicami? Nie bardzo to sobie wyobrażam, mówiąc szczerze.
Dodam, że mieszkamy z moimi rodzicami ponieważ stosunki z przyszłymi teściami są dość... interesujące.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: zaręczyny 09.10.14, 19:47
      Ale że co, on ma w knajpie buchnąć przed tobą na kolana i pytać, czy za niego wyjdziesz, a rodzice mają się przyglądać i ty wtedy mówisz że ależ z dziką przyjemnością, tak TAK!

      Bo jeśli nie, to nie widzę problemu; on ci daje pierścionek, niekoniecznie przy świadkach, a rodziców zawiadamiacie osobiście, ze się zaręczyliście, a ślub planujecie np na wiosnę przyszłego roku. Tych nieciekawym również mówicie podczas najbliższego spotkania, ich sprawa, co z tą wiadomością zrobią.
      • kwiat_w_kratke Re: zaręczyny 09.10.14, 19:58
        Jak pamiętam swoje własne zaręczyny - lata temu - przyszliśmy razem do moich rodziców, mój obecny mąż wręczył bukiet róż mojej mamie, jakiś dobry koniak mojemu tacie (chyba) i powiedzieliśmy wspólnie, że planujemy ślub. Może się teraz wszystko zmieniło i zaręczyny wyglądają obecnie zupełnie inaczej. Nie wiem.
    • kol.3 Re: zaręczyny 09.10.14, 22:09
      Skoro narzeczony już się oświadczył, to po co następne oficjalne zaręczyny? Zaręczyny to sprawa dwojga, rodzice zostają powiadomieni o tym fakcie, uczestniczyć w tym nie muszą. Natomiast zgodnie z etykietą po zaręczynach rodzice narzeczonej zapraszają do siebie rodziców narzeczonego w celu zapoznania się i omówienia kwestii związanych ze ślubem.
      • minniemouse Re: zaręczyny 09.10.14, 22:41
        To zalezy tylko od was jak to ma wygladac. moze byc w domu, moze byc w restauracji.
        ja np niezbyt lubie gotowac, wiec z przyjemoscia zamowilabym obiad na tyle osob ile zamierzacie zaprosic w dobrej restauracji (tylko musicie wziac pod uwage ze w takim ukladzie wy placicie za gosci,
        zatem koszty obiadu spadaja na was)

        Oczywscie trzeba uprzedzic ze spotkanie bedzie z niespodzianka, wyjawiona w czasie spotkania. do tego czasu prosicie o cierpliwosc.

        W stosownym momencie, np po obiedze a przed deserem przyszly pan mlody moze zastukac w kieliszek i powiedziec, ze chcialby teraz poprosic wszystkich o chwile uwagi i ciszy -
        i po tym uroczyscie kleknac przed narzeczona, ofiarowac pierscionek,
        i oficjalnie poprosic ja o reke.

        Mozna nawet wczesniej umowic sie z rodzicami narzecznej o poproszenie zgody rodzicow/ojca na malzenstwo czy jak to tam bylo (naprawde, czasy sie zmienily .. ) - jesli nie ryzykuje sie sceny przy stole ze strony rodzicow narzeczonego.bo jesli moze z tego powodu dojsc do zgrzytow, to opuscilabym te czesc i przeszla od razu do poproszenia o reke oblubienicy i zalozenia jej pierscionka i juz.

        Cos w tym stylu.
        I koniecznie zaczekalabym z tym po obiedzie, aby w razie czego obiad nie byl popsuty
        jakimis humorami/klotniami.

        Minnie
    • majaa Re: zaręczyny 10.10.14, 10:10
      Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem te podwójne zaręczyny. Przecież już raz Ci się oświadczył, to co, za mało? Czyżbyście ukryli ten fakt przed rodzicami, dlaczego? No, ale mniejsza z tym, nie musisz się tłumaczyć...
      Zaręczyny wyglądają tak, jak chcą przyszli narzeczeni. Wy już się przecież zaręczyliście, więc chyba nie ma sensu odgrywać teraz jakiegoś teatru przed rodzicami. Jeśli chcecie, możecie zaprosić rodziców na obiad do restauracji, albo zorganizować przyjęcie w domu i uroczyście powiadomić ich o tym fakcie. Może nie ma potrzeby aż tak obawiać się wspólnego spotkania z teściami. Przecież chyba się nie pogryziecie przy takiej szczególnej okazjiwink
      • mich-al89 Re: zaręczyny 10.10.14, 19:57
        ahh, stresujące chwile dla faceta, niedawno to przerabiałem smile Również nie zwlekaliśmy z informowaniem najbliższych, wszelkie "formalności" ogarnęliśmy w parę dni.
        Jeśli chciałybyście zobaczyć jak to wygląda od męskiej strony ? od pomysłu do pierścionka ? zapraszam! smile
        simplywe.pl/zareczyny-okiem-faceta-w-poszukiwaniu-pierscienia-czesc-1/
        • asia.sthm Re: zaręczyny 10.10.14, 20:47
          Kiedy druga czesc? Masz juz tu kibica...dokladniej kibickę.
          • minniemouse Re: zaręczyny 10.10.14, 22:51
            Sadze, ze nie wypada komentowac ile razy zakochana para zamierza sie sobie oswiadczac -
            - a niechby i 10 -to jest ich prywatna sprawa ile razy i dlaczego.

            Pytanie autorki watku dotyczylo czegos zupelnie innego - zostalismy konkretnie poproszeni
            o zdanie jak to zorganizowac.
            moze ktos jeszcze ma jakies sugestie, to poprosimy smile

            Minnie
            • stara-a-naiwna Re: zaręczyny 14.10.14, 19:48
              no własnie chyba nikt nie rozumie po co organizować?
              skoro już jest po wszystkim

              mam wrażenie, ze autorka chcę proszenia rodziców o rękę (zgodę?)
              albo ma potrzebę / czuje przymus sformalizowania świadczyń (żeby najbliższa rodzina wiedziała, ze to 'już")
              • midwife.in.progress Re: zaręczyny 14.10.14, 22:41
                Są naciski, by narzeczony oficjalnie jeszcze moich rodziców poprosił o moją rękę. Mi to do szczęścia jest zbędne, w końcu żyjemy w czasach w których kobiety mogą o sobie decydować. Nie wyobrażam sobie tylko jak miało by to poproszenie (to rozumiem przez te zaręczyny) wyglądać, a ze względu na sytuację z przyszłymi teściami obawiam się bardzo ich reakcji i niezadowolenia, wolałabym jednak za wszelką cenę unikać pretekstów do konfliktu, niestety wszystko może nim być.
                • kwiat_w_kratke Re: zaręczyny 14.10.14, 23:03
                  Chyba nie chodzi tu o "proszenie" sensu stricto, tylko o jakieś oficjalne powiadomienie. Nie możecie zwyczajnie razem pójść do rodziców i powiedzieć im, że jesteście szczęśliwi, bo postanowiliście się pobrać?
                • kol.3 Re: zaręczyny 15.10.14, 06:40
                  Moja koleżanka przed wielu wielu laty miała takie zaręczyny.
                  Narzeczony zapowiedział się z pierścionkiem do jej rodziców. Jej rodzice zorganizowali uroczystą kolację, w czasie której pan poprosił o rękę dziewczyny rodziców oraz ją samą. Przy czym w uroczystości brali udział tylko rodzice dziewczyny.
                  O tym, żeby zaręczyny były organizowane w obecności obu par rodziców nie słyszałam.
                • aqua48 Re: zaręczyny 15.10.14, 08:57
                  midwife.in.progress napisał(a):

                  > Są naciski,
                  >wolałabym jednak za wszelką cenę unikać pretekstów do konfliktu

                  Niestety, unikanie pretekstów do konfliktu jest w rzeczywistości niemożliwe. Uleganie naciskom rodziny na początku planowanego związku nie jest dobrym wyjściem. "Wszelka cena" też może w pewnym momencie okazać się zbyt duża.
                  Proponowałabym przede wszystkim uzgodnić z narzeczonym czego OBOJE oczekujecie po tych oficjalnych zaręczynach, określić na jakie ustępstwa każde z was pójdzie i zastanowić się wspólnie co zrobicie gdy rodzice jedni i drudzy jednak nie będą chcieli uznać ich za Wasze święto tylko za pretekst do wyrażenia swego niezadowolenia.. Co zrobicie gdy narzeczony poprosi oficjalnie o Twoją rękę, a Twój ojciec zacznie stawiać warunki? Gdy przyszłe teściowe będą miały zupełnie odmienną wizję Waszego ślubu? I na dodatek niezgodną z Waszym zdaniem? Wbrew pozorom to nie są błahe kwestie. Może warto jednak rozważyć rezygnację z tych zaręczyn i zamiast tego zaproponować po prostu nieco bardziej uroczysty obiad aby rodziny się poznały?
                • majaa Re: zaręczyny 15.10.14, 09:56
                  Skoro rodzicom tak zależy, żeby narzeczony poprosił ich o Twoją rękę, to niech poprosi, co mu szkodzi. Weźmie kwiaty dla mamy i dla Ciebie, dobre wino dla taty i odegra scenę, jak należywink A przyszłych teściów po prostu oboje zawiadomicie o zaręczynach. Wspólne spotkanie z rodzicami narzeczonego i Twoimi na razie w tej sytuacji nie jest konieczne, ale i tak przecież wkrótce musi do tego dojść. Nie martw się na zapas reakcją teściów, do czasu spotkania będą mogli ochłonąć i przemyśleć, czy warto szukać pretekstów do zwady, skoro niedługo będziecie rodziną, czy im się to podoba, czy nie.
                  • angazetka Re: zaręczyny 16.10.14, 21:40
                    > Skoro rodzicom tak zależy, żeby narzeczony poprosił ich o Twoją rękę, to niech
                    > poprosi, co mu szkodzi.

                    A potem niech np. niewrzący ochrzczą dziecko, bo co im szkodzi.
                    • majaa Re: zaręczyny 17.10.14, 09:59
                      angazetka napisała:


                      > A potem niech np. niewrzący ochrzczą dziecko, bo co im szkodzi.

                      I co jeszcze? Nie widzisz różnicy między tymi dwiema sytuacjami, czy, za przeproszeniem, strugasz wariata?
                    • minniemouse Re: zaręczyny 18.10.14, 00:14
                      angazetka napisała:
                      A potem niech np. niewrzący ochrzczą dziecko, bo co im szkodzi.

                      A, przepraszam, jak chca to nie moga? dlaczegoby nie?

                      Minnie
    • claratrueba Re: zaręczyny 15.10.14, 08:44
      kol.3 napisała:
      O tym, żeby zaręczyny były organizowane w obecności obu par rodziców nie słyszałam.

      I słyszałam, i widziałam, i takie miałam.
      Bardzo fajne imprezy, na których lepiej poznają się rodzice młodych, dogadują szczegóły ślubu i/lub wesela. Rodzinne opowieści, anegdotki.
      Ale wymaga to od rodziców albo akceptacji partnera ich potomka albo przynajmniej umiejętności ukrycia pewnego stopnia niezadowolenia.
      W syt. "ciekawych stos." z przyszłymi teściami może to być średnio udana impreza.
      Może, ale nie musi. jedną z rodzinnych anegdotek opowiadanych na moich zaręczynach była jak to i rodzina mojego teścia i mojej teściowej nie akceptowała ich małżeństwa (rodzice teścia bo "panna bogata i wykształcona to będzie nosa zadzierać", rodzice teściowej "bo biedny i bez studiów to pewnie leniwy") a potem rodziny polubiły się i zżyły się jak mało która, a od imprezy zaręczynowej ta sympatia się zaczęła.
    • akle2 Re: zaręczyny 15.10.14, 14:48
      Bez sensu te drugie zaręczyny, przecież poprzednie są ważne, jeśli narzeczony się nie rozmyślił.
      Zorganizuj obiad dla was (młodych) i dla rodziców z obu stron, niech się poznają. To wystarczy.
    • stara-a-naiwna Re: zaręczyny 16.10.14, 22:45
      jak ma być foch czy obraza majestatu którejś ze stron to i tak będzie (bo zbyt albo za mało wystawnie, bo nie konsultowane itd)
      zaproście na obiad obie strony i ogłoście dobrą wiadomość

      moim zdaniem to nie te czasy, żeby prosić rodziców o rękę
      sama na siebie zarabiasz, i tyle


      • mali-nki Re: zaręczyny 16.10.14, 23:02
        dla mnie tez dziwne. My sie zareczylismy na wakacjach , nawet nie pamietam czy informowalismy rodzicow. Pare lat po tym zadzwonilismy do naszych rodzicow z wiadomoscia, ze za pare miesiecy chcemy sie pobrac i trzeba sie dogadac co do daty slubu. No i zaczely sie przygotowania.
        Pytanie rodzicow o zgode jakos uwazam za kompletnie nie na czasie i tez oficjalne zareczyny w towarzystwie jakies takie sztuczne.
        • bene_gesserit Re: zaręczyny 18.10.14, 12:03
          Mi się to wydaje takie trochę 'jak z amerykańskiego filmu'. Podobne do mody na to, zeby Młodą prowadził do ołtarza ojciec, nam kulturowo obcą, za to rozpowszechnioną w kulturze anglosaskiej. Podobno przyjmuje się w Polsce.

          Oczywiśce, proszenie o rękę panny jest starym jak nasz kraj, utrapatriarchalnym zwyczajem, ale co, jeśli poproszeni o zgodę rodzice powiedzą 'po naszym trupie!'? Imo pielęgnowanie takich, dość mrocznych i raczej już przeżytych obyczajów jest tyleż symboliczne, co puste. My udajemy, ze liczymy się z waszym zdaniem, wy udajecie, ze w to wierzycie? Eee tam.
          • minniemouse Re: zaręczyny 18.10.14, 23:35
            bene_gesserit napisała:
            Mi się to wydaje takie trochę 'jak z amerykańskiego filmu'. Podobne do mody na to, zeby Młodą prowadził do ołtarza ojciec, nam kulturowo obcą, za to rozpowszechnioną w kulturze anglosaskiej. Podobno przyjmuje się w Polsce.

            Ta 'amerykanska' tradycja bierze sie z czasow gdy corka byla literalnie wlasnoscia ojca,
            i podczas slubu oddawal ja na wlasnosc przyszlemu mezowi - za posag lub gotowke.
            czyli wlasciwie przyszly maz tak czy inaczej kupowal sobie zone.

            W dzisiejszych czasach ojciec nadal 'oddaje' corke podczas slubu,
            lub moze to zrobic dowolna osoba.
            Mozna tez zmienic odpowiedz na tradycyjnie pytanie "who gives this woman to be married to this man?" - kto oddaje te panne temu panu do poslubienia?
            tradycyjnie odpowiadal ojciec "I do" (ja)
            teraz moze odpowiedziec nawet sama panna mloda - "ja sama, z blogoslawienstwem rodzicow".


            link po angielsku
            who gives away

            Minnie

            https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-love047.gif
            • bene_gesserit Re: zaręczyny 19.10.14, 02:11
              Wiem o tym, dlatego kupowanie tego ach-jakie-to-romantyczne zwyczaju przez skolonizowane kulturowo przez Polki mnie, szczerze mówiąc, mierzi.
      • matylda1001 Re: zaręczyny 18.10.14, 17:53
        stara-a-naiwna napisała:

        >> moim zdaniem to nie te czasy, żeby prosić rodziców o rękę sama na siebie zarabiasz, i tyle<

        Może i tak jest, ale my tego nie wiemy. Autorka wcale nie napisała, za czyje pieniądze jada. Natomiast wiemy, że oboje mieszkają u Jej rodziców czyli nie są aż tak bardzo samodzielni.
        Poza tym dlaczego fakt posiadania własnych pieniędzy miałby wykluczać proszenie rodziców o rękę czy zaręczyny?
        • angazetka Re: zaręczyny 18.10.14, 19:34
          Ponieważ dzisiaj kobieta ma prawo decydować sama o swoim losie (nawet jeśli nie zarabia!) i nie trzeba prosić jej ojca o zgodę na jej poślubienie. Mamy wiek XXI, nie XIX.
          • matylda1001 Re: zaręczyny 19.10.14, 00:15
            Proszenie rodziców o rękę córki to gest kurtuazyjny (wynikający z tradycji), i chyba nikt poważny nie traktuje tego dosłownie. Ja nadal nie dostrzegam tu zamachu na prawo dziewczyny do samostanowienia.
            • bene_gesserit Re: zaręczyny 19.10.14, 02:08
              Zasadniczo była to tradycja, w której kobieta nie miała osobowości prawnej ani wielu praw, które mieli meżczyźni (np prawa do samodzielności, wykształcenia, głosowania, dziedziczenia na równi z męskimi potomkami rodu itd). Dlatego męzczyzna prosił o rękę dziewczyny jej ojca, bo to oni decydowali o jej losie. Poważnie to jest tradycja, którą należy kultywować? Z jakiego dokładnie powodu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka