Dodaj do ulubionych

PILNIE POTRZEBNA POMOC - TORUŃ

08.10.09, 22:39
Moja koleżanka ma problem - możecie jakoś pomóc? Wklejam maila od niej.

Mamy w domu od soboty 2 letnią kotkę ze schroniska. Kotka jest śliczna, czarno
- biała. Odrobaczylismy ją, a od wczoraj na skórze ma rankę. Bylismy u
weterynarza, który podejrzewa grzybicę. Mamy w domu dwójkę małych chłopców (2
i 4 lata) - w związku z zagrożeniem dla nich weterynarz sugerował izolację
kotki na czas leczenia. Ja nie mam takiej możliwosci, a zdrowie dzieci jest
dla nas najważniejsze. Bardzo prosze o pomoc. Nie chciałabym być zmuszona do
tego aby oddać kotkę z powrotem do schroniska. Szukam miejsca gdzie kotka
mogłaby zostac tak długo az się wyleczy. Dodam że oczywiscie pokryjemy koszty
leczenia. Bardzo prosze o pilny kontakt i pomoc.
pozdrawiam

Gdybyscie mogli... dajcie znac.
Obserwuj wątek
    • circa.about Re: PILNIE POTRZEBNA POMOC - TORUŃ 09.10.09, 08:31
      Przyznam szczerze, że dziwi mnie ten mail.. Mój kot miał kiedyś grzybicę, ja mam
      dwójkę dzieci i żaden wet nie kazał mi ich izolować. Poprostu od razu po
      diagnozie zaczęłam leczenie (tabletki + smarowanie) i nikt się nie zaraził.
      Dodam, że wcześniej kot musiał z tą grzybicą trochę chodzić, bo zauważyłam, ze
      coś jest nie tak w momencie gdy zaczął w tych miejscach tracić sierść. Ani się
      nie drapał, głaszcząc nic nie zauważyłam..
      Jeśli to grzyb, to leczenie działa piorunująco.
      Dodam, że drugi kot się nie zaraził. Wet powiedział, że jeśli jest zdrowy, ma
      normalną odporność, to raczej na pewno się nie zarazi. Myślę, że to samo jest z
      ludźmi.

      Kolejny post o dzieciach, których zdrowie jest najważniejsze. Jak mnie to wk...
      • basset2 Re: PILNIE POTRZEBNA POMOC - TORUŃ 09.10.09, 09:54
        weterynarz podejrzewa grzybicę? obejrzał kotkę pod lampą UV?
        rozpoczął leczenie "podejrzanego" grzyba? i zalecił izolację???



        a nawet jeśli to grzybica to...
        nie ma potrzeby izolacji, zachowanie podstawowych zasad higieny
        wystarczy
        grzyby, bakterie, wirusy są w każdym otoczeniu czy jest tam kot
        czy też nie! są poprostu wszedzie,
        prócz środowiska jałowego!
        (grzybicę można choćby dostać po
        antybiotykach)


        Mój kot jako kocię z obniżoną odpornością złapał grzybicę i jakoś
        NIKT z domowników i pozostałych kotów się nie zaraził

        z tym że mój wet...
        nie "podejrzewał" grzyba tylko zdiagnozował, rozpoczął leczenie i
        nie zalecał izolacji, bo nie ma takiej konieczności
        poprostu wyjaśnił mi jak i kiedy można zrazić

        i tak jak napisała circa taka analogia jest przy ludziach,
        środowisko nie jest jałowe więc
        jeden się zarazi a drugi nie







      • gacusia1 Circa! 12.10.09, 04:25
        Z tym tekstem to z lekka przesadzilas. Ja ci powiem,ze mam i dzieci
        i koty ale jakby co,to NIESTETY-dla ciebie!!!-tez NA PIERWSZYM
        MIEJSCU STAWIAM DZIECI
        Taki priorytet i juz.
        • circa.about Re: Gacusia 12.10.09, 07:38
          Ja tez na pierwszym miejscu stawiam zdrowie moich dzieci.
          Ale to jest kolejny post w takim samym stylu - ktoś bierze do domu kota, a gdy
          okazuje się, ze trzeba mu poświęcić trochę czasu, że trzeba włożyć trochę
          wysiłku w leczenie, to zaraz ogłasza się na forach, że musi kota oddać, bo
          dzieci najważniejsze.
          Przypominam, że autorka napisała tylko o rance na skórze, co wcale nie musi być
          grzybicą, a jeśli nawet, to leczy się to szybko i bez szkody dla kogokolwiek.
          Rozumiem, jakby kot był cały w zmianach skórnych, z kk, świerzbem i nie wiadomo
          czym jeszcze - ale tutaj? Jedna ranka, pewnie zdiagnozowana przez pana weta "na
          oko"? I od razu izolować, oddawać chociażby na czas leczenia?
          Tak jak napisałam wyżej - mój kot miał grzybicę, dzieci zdrowe. Powiem więcej -
          moje dzieci są uczulone na sierść i też póki nie ma zagrozenia życia i zdrowia,
          nie myślę o oddaniu kociarstwa.
          Po prostu sobie tego nie wyobrazam.
    • vauban Re: PILNIE POTRZEBNA POMOC - TORUŃ 09.10.09, 09:17
      Słuszne uwagi ! Twoja koleżanka, niestety, histeryzuje: "w związku z
      zagrożeniem..." Jakim znów zagrożeniem ? Od tego się nie umiera, po drugie -
      jeśli dzieci są w miarę zdrowe (wiem, nie ma czegoś takiego jak zdrowe dziecko,
      zawsze ma przynajmniej katar) to są minimalne szanse na to, aby "podłapały"
      grzyba od kotki, zresztą, ketokonazol likwiduje grzyby od ręki...
      Sam miałem przygodę z zagrzybionym kotem - wyleczył się w niecały tydzień, dwa
      pozostałe koty zauważyły tylko, że nowy dziwnie pachnie wink
    • gacusia1 To moje miasto!!! 12.10.09, 04:21
      Ale nie mieszkam tam od 4,5 roku .-((( Niestety wszyscy moi torunscy
      znajomi sa niekotni. Trzymam kciuki,zeby sie cos znalazlo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka