kasicaaa
05.03.10, 16:14
kurcze nie wiem co o tym myśleć. od zawsze moje oba kotecki co rano
przychodziły z podniesionymi ogonkami przywitać się i pomisiać na
dzień dobry. dzieliłam głaski sprawiedliwie a potem serwowałam
śniadanko. od kilku dni coś jest nietak. motek zwyczajów nie
zmienił, miziaty jest jak zwykle, ale fagot totalnie mnie zlewa, nie
raczy się nawet ruszyć w moim kierunku. w ogóle prawie się nie da
dotknąć i wygląda jak obrażony. wszystkie inne aspekty w porządku:
bawi się normalnie, je normalnie, kuweta okej, wygląda zdrowo.
bunt jakiś czy co?