Dodaj do ulubionych

Trafilo i na mnie. Znalazlam kociaka w ogrodku

26.03.10, 16:03
A raczej moj M znalazl, wczoraj pod wieczor. Siedzial w krzakach i strasznie miauczal (kociak, nie M).
Nie wiem jak sie tam znalazl, bo mieszkamy w szeregowce i to w srodku szeregu i nasz ogrodek otoczony ze wszytskich stron ogrodkami sasiadow a od strony ulicy ogrodki zabezpieczone sa wysokim murem.

Kociak okazal sie chlopczykiem, chudym, brudnym i z zaropialymi oczkami, na oko 3-4 miesiecznym. Na jedzenie rzucil sie jak lew, musilismy mu po jakims czasie zabrac, bo chyba by pekl. Nasze koty zdziwione i przerazone intruzem, wiec zdecydowalismy zrobic mu domek z kartonu zeby sobie przenocowal w ogrodzie, a rano, jesli nadal tam bedzie, zawiezc go do schroniska (tutaj schroniska sa w miare ok). No ale okolo 22.00 zaczelo lac, wiec wyjrzelismy na dwor zeby zobaczyc co z koteckiem, ktory to kotecek przybiegl w podskokach i juz nie mielismy serca go wywalac na dwor. Wskakiwal na kolana i bardzo domagal sie pieszczot, mruczac wnieboglosy. Spedzil noc w jednym z pokoi, zalatwil sie do kuwety i tylko miauczal, slyszac jak chodzimy po domu. Efekt tego taki, ze Tinki obrazona a Lola nie wie co sie dzieje.

No i tak o. W miedzyczasie wstepnie zadeklarowal sie moj kuzyn ze kotecka przygarnie, wiec schronisko na razie odroczone. Musze tylko zalatwic weta, szczepionki i ewentualna kastracje, jesli kocio nie za mlody. Idziemy dzis po pracy na wizyte i zobaczymy czy sie da to predko zalatwic, bo Franek (imie robocze) troche kicha i nie wiem czy nie trzeba go podleczyc.
Szukaniem ewentualnych bylych wlascieli chyba nie bede sobie zbytnio zawracac glowy, ze wzgledu na jego totalne zaniedbanie i brak jakichkolwiek znakow wskazujacych ze komus zginal. Przejrzalam tylko portale typu lost&found ale nic nie znalazlam. Moze wet jeszcze cos doradzi.
No, to wygadalam sie.
A przy okazji zapytam w jakim wieku mozna wykastrowac kocurka? Trzeba czekac do 6 mcy, jak z kotka? Sa pewnie rozne szkoly, ale co myslicie?
PS Jakby kto chcial kota w okolicach Dublina, to polecam sie smile jesli pierwszy domek sie rozmysli.
Obserwuj wątek
    • gosiownik Re: Trafilo i na mnie. Znalazlam kociaka w ogrodk 26.03.10, 16:13
      Tu fotki, kiepskie, bo z komorki:
      https://img411.imageshack.us/img411/4606/25032010342.jpg
      https://img404.imageshack.us/img404/2517/25032010339.jpg
      • wladziac Re: Trafilo i na mnie. Znalazlam kociaka w ogrodk 26.03.10, 17:35
        cudeńko wiedziało gdzie przybyć żeby znaleźć dobre serca,ja z kastracją domowych kocurów się nie spieszę i czekam do pierwszego znaczenia,słucham się swoich dwóch wetów bez względu na inne opinie,oprócz tego Jul-kot na weterynarii pisał o problemach z cewką moczową?[nie pamiętam dokładnie a nie chcę Cię wprowadzać w bład]u kocurów zbyt wcześnie wykastrowanych,a On zna się na tych sprawach więc biorę jego porady pod uwagę,szukaj ślicznemu domku i nie oddawaj do schroniska bo kto go tam będzie pieścił?jak słyszę schron to bez względu na jego standard pęka mi serce,trzymajcie się i pozdrawiam
        • sootball Re: Trafilo i na mnie. Znalazlam kociaka w ogrodk 26.03.10, 18:54
          jaki fajny smile
          Kastrowaliśmy starszego w okolicach 8-9 miesiąca, a młodszego jakoś na początku
          7, kiedy zaczął znaczyć.
          • mesz Re: Trafilo i na mnie. Znalazlam kociaka w ogrodk 26.03.10, 19:20
            Moj Fiodek mial ok.7 miesięcy kiedy byl kastrowany. Wszystko przebieglo
            w jak najlepszym porządkusmile

            Franek ma szczęściesmile
          • gosiownik Happy End! 26.03.10, 19:24
            Wlasnie wrocilismy od weta.
            Okazalo sie, ze kotek mial chipa, wetka sprawdzila dane i od razu skontaktowala sie telefonicznie z wlascicielami, ktorzy jeszcze dzis odbiora Felixa (to jego prawdziwe imie smile ) z lecznicy.
            Ufff kamien z serca. Co ciekawe, kotek przywedrowal z dzielnicy oddalonej od mojej o okolo 9km. Szkoda, ze nie mozna go zapytac jak tego dokonal, ale to osiagniecie tlumaczy jego oplakany stan. W kazdym razie wetka go obejrzala i powiedziala, ze oprocz odwodnienia nic mu nie jest. Tak wiec szczesliwe zakonczenie.
            Moje dwie panny wyraznie ciesza sie, ze ten maly arogancki glupek zniknal smile. Ja tez sie ciesze, jednak troche, troszeczke mi szkoda, ze juz go nie ma, ale niestety, u mnie na razie dokocenie z roznych powodow nie wchodzi w rachube.
            Ide wiec wyglaskac obecny inwetarz smile
            • barba50 Re: Happy End! 26.03.10, 19:28
              Wspaniale https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a030.gif
              • wladziac Re: Happy End! 26.03.10, 19:59
                no proszę jaki zdolny maluch-piechur,wspaniale że wróci do domu
                • gosiownik Re: Happy End! 27.03.10, 15:58
                  Wstapilam dzis do lecznicy dowiedziec sie, czy Franus zostal odebrany. Pielegniarka powiedziala ze tak, ze jego pani byla bardzo wzruszona, ze kotek sie odnalazl, ze przywiozla ze soba jego zabawki, zdjecia i w ogole cala wyprawke. Ponoc jest generalnie niewychodzacy, ale udalo mu sie uciec, lobuzowi. Kotek byl na gigancie od zeszlej soboty.

                  Wyglada na to, ze warto chipowac kociaki, nawet te niewychodzace. Jak dostane jakies fundusze od Zajaczka smile to zachipuje moje dwie koty.
            • 0ffka Re: Happy End! 27.03.10, 21:00
              Ulga że tak skończyło się smile W Polsce też powinniśmy czipować zwierzaki.
      • 0ffka Re: Trafilo i na mnie. Znalazlam kociaka w ogrodk 27.03.10, 20:57
        Jakie piękności smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka