Dodaj do ulubionych

Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę

23.08.10, 21:40
Od piątku jest u nas piękny czarny kocurek.
Na opiekunów spadła ciężka choroba nowotworowa, w związku z czym koty przebywały większość czasu same w domu. Kotów było spore zagęszczenie, a opiekunka straciła kontrolę nad tym, który pierwszy jest przy misce, który się naje, a który nie doje... sad
Był wychuchanym, otoczonym miłością kotem. Ale też udzielił mu się stres panujący w domu. Opiekunka oddała mi go ze łzami w oczach, żeby go ratować. Bardzo mi żal i jej, i kocurka. sad Ale do rzeczy...
Czarnulek jest skrajnie wychudzony. Waży połowę tego, co powinien ważyć. Ma bardzo wyliniałą sierść - najbardziej na szyi i miejscowo na ogonie. Kręgi i żebra jestem mu w stanie policzyć palcem. sad
Dodatkowo kocio trzepie od czasu do czasu uszami. Świerzbu nie stwierdzono, grzybicy też nie. Dostał krople Dicortineff - Vet.
Podaję mu też pastę Calo-Pet - zawiera komplet witamin i niezbędnych minerałów, taurynę, również pobudza apetyt.
Wczoraj kocurek zastrajkował i postanowił, że nie będzie jeść, ani pić. Myślę, że tęskni za opiekunką. sad
Podałam Calo-Pet strzykawką.
Po tym je. Do karmy dodaję Roboran H - między innymi na wzmocnienie i regenerację futerka.

I jeszcze jedno - często wystaje mu języczek, ślini się i nieprzyjemnie pachnie mu z pyszczka. Wścieklizna wykluczona - był szczepiony. Braków w uzębieniu też nie stwierdziłam. Wet nie zauważyła wprawdzie stanu zapalnego w pyszczku, ale przyjrzy się następnym razem. Szczerze mówiąc wolałabym najpierw go wzmocnić i odkarmić, zanim zacznę faszerować antybiotykami. Ale czy można domniemywać, że jest to spowodowane stresem?

Kocurek siedzi głównie pod łóżkiem. Wychodzi tylko na jedzenie i do kuwety. Czasem da się pogłaskać. Jest wielkim miziakiem. smile
Reszta kotów zachowała się na poziomie i obeszło się praktycznie bez syczenia i fochów. Został z miejsca przyjęty. Może dlatego, że czują, że słaby. sad

Proszę, doradźcie, jak jeszcze mogłabym mu pomóc? Co jeszcze mogę zrobić?
Co jakiś czas zaglądam pod łóżko, wsuwam rękę i - szczerze mówiąc - sprawdzam, czy żyje. sad Barankuje mnie wtedy w dłoń i mruczy.

Przepraszam, że się tak rozwinęłam, ale przeżywam sytuację strasznie. To cudowny kot i bardzo chciałabym, żeby wrócił do formy.
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i rady.
Obserwuj wątek
    • basset2 lauralay 24.08.10, 08:41
      stres stresem ale wychudzenie, przykry zapach z pyszczka, brzydka
      sieść...
      zrobiłabym mu podstawowe badania-mocz,krew
      bedziesz wiedzieć jaka jest ogólna kondycja kocurka
      ja, uważam że to jest podstawa

      co wet powiedziała na przykry zapach z pyszczka?

      przy wysokim moczniku(nerki)jest też właśnie przykry zapach

      jest kamień na ząbkach?
      • lauralay Re: lauralay 24.08.10, 16:16
        Dziś został dokładnie obejrzany - ma stan zapalny na podniebieniu i w gardle.
        Kamienia nie ma. Dostał antybiotyk w pupsztala. sad
        Jak się do wieczora nie poprawi - jutro powtórka. Jak się poprawi - pojutrze.
        Cały czas podaję Calo-Pet strzykawką. Chętniej je.
        Od soboty przytył 100 gramów, co poczytuję sobie za wielki sukces.
        • wladziac Re: lauralay 24.08.10, 16:31
          mogę Cię tylko duchowo wesprzeć i myślę że pod Twoją opieką z pomocą weta dacie
          radę,pozdrawiam
          • alus59 Re: lauralay 24.08.10, 21:54
            A jak z odrobaczeniem? I jakie wyniki badań kocio ma ????
            • lauralay Re: lauralay 24.08.10, 22:24
              Odrobaczyłam go na dzień dobry - czysto.
              Z kuwetki korzysta regularnie.
              Wet na razie krwi nie pobierała. Moczu nie zdobędę za diabła, bo kocurek jest
              jeszcze zestresowany i płochliwy. sad

              Na razie leczymy to, co widać. Zakraplam uszy. Po antybiotyku chyba mu lepiej,
              bo rzucił się na jedzenie. Musiał go wcześniej pyszczek w środku boleć. sad
              Musiałam w końcu zabrać miskę, żeby mi delikwent nie pękł albo się nie zatkał
              po okresie posuchy.

              Dziś zaczął się myć (czego wcześniej nie robił) i próbował polować na muchę. smile
              Mniej się ślini, ale języczek jeszcze widoczny. Zobaczę, co będzie jutro i w
              razie czego znowu wet i powtórka.
              • alus59 Re: lauralay 24.08.10, 22:42
                A czy osłonowe jakieś dostaje w związku z tym antybiotykiem? Wydaje
                mi się, że to konieczne skoro kicio taki słaby. I może jakieś
                cudeńka na podwyższenie odporności? Są bardzo drogie, droższe i
                mniej drogie - zylexis chyba najlepszy, tylko niestety .............

                To, że maluszek się myje jest SUPER wiadomością smile Ale przecież to
                było wiadome - pod taką opieką, tylko tak się może zadziać smile

                Kciuki cały czas włączone smilesmilesmile
                • lauralay Re: lauralay 24.08.10, 23:00
                  Dostaje, owszem. smile
                  Wcześniej myślałam, że to rudzielec mnie zrujnuje, a tu proszę.

                  Daję radę.
                  A kciuki w cenie. smile
    • mysiulek08 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 25.08.10, 01:38
      Laura smile jestes Wielka smile wiesz?
      • basset2 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 25.08.10, 08:08
        www.garnek.pl/tuniax/10960083/jestem-troche-niesmialy-ale
        widać że chudzina ale ładniutki maine coonsmile
        dobrze że zaczął się myć i przybiera na wadze smile))
        • wladziac Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 25.08.10, 08:15
          śliczny czarnulek,dacie rady a są już pierwsze objawy poprawy stanu
          zdrowia,trzymam oczywiście kciuki i powodzenia
          • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 25.08.10, 09:11
            Udało mi się zrobić zdjęcie, gdzie nie widać całego obrazu nędzy i rozpaczy,
            tylko tę chudość. Kocurek ma prawie łysą szyję i wyliniały ogon. Gdy go wzięłam,
            ledwo mógł się utrzymać na nogach. sad

            Dziś rano przyszedł do sypialni i wskoczył na łóżko. smile
            Z pyszczkiem chyba lepiej - je jak najęty. Pewnie przestało boleć. Muszę mu
            zacząć wydzielać, bo chodzi o to, żeby stopniowo przytył, a nie pękł.

            Zrobił rano "noski,noski" z rudzielcem i już nie siedzi pod łóżkiem. smile
            • alus59 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 25.08.10, 10:10
              Jak ja lubię takie wieści smile
              Kciuki dalej są smile

              • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 25.08.10, 21:38
                Moje czernidło próbowało się dziś bawić myszką. smile
                Potem znowu rzuciło się do misek. Ma to swoje dobre strony - w końcu jedzenie
                się nie marnuje. Resztą tych moich książąt zawsze zostawiała trochę na dnie.
                Teraz, jak się zorientowały, że nowy wchłania jak odkurzacz i żarcie w
                niebezpieczeństwie, mam dziki galop do mich, które w rezultacie są wylizane tak,
                że zmywarka najnowszej generacji się chowa. smile

                Kocurek języczek wystawia teraz tylko sporadycznie, zapaszek z pysia wyraźnie
                zelżał. Jutro kolejna dawka antybiotyku, nie zachłystuję się póki co.

                Leży teraz koło mnie i słodko śpi. smile
                • alus59 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 26.08.10, 22:20
                  A co tam u czernidła słychać ??????
                  • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 26.08.10, 23:03
                    A dziękuję smile Czernidło
                    daje radę
                    Za to Maniek mi zaniemógł dla odmiany. A to zdrowy kot był jak byk. Jest
                    przeziębiony i rzęzi nieco. Jak nie urok, to przemarsz wojsk. uncertain
                    • alus59 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 26.08.10, 23:12
                      Maniek - ty się chłopie nie wygłupiaj i zdrowiej smile Twoja Duża i tak
                      ma dużo na głowie - no bo Czernidło ....

                      Lauralay - to teraz kciuki trzymam x 2.

                      A u mnie Aluś znowu ma nawrót kk sad Wczoraj było dobrze a dzisiaj
                      znowu smarka okropniasto ..........
                      • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 26.08.10, 23:24
                        Dziękuję, alus.
                        Niewykluczone, że Kuzco coś przywlókł. Równie dobrze wbrew pozorom koty
                        zestresowały się obecnością nowego, odporność spadła, no i mam placek. uncertain

                        Z Kuzco było tak - wet go zobaczyła i odnotowałam na jej obliczu zgrozę. Nie
                        mniejszą, niż moja. Dwie pierwsze noce miały być krytyczne. Jeśli je przeżyje -
                        da radę.
                        I na te dwie noce skryło mi się kocisko pod łóżkiem. Wyciągałam siłą na
                        karmienie strzykawką i leki. Przez te dwie noce spałam na podłodze na kocu,
                        trzymając na nim rękę i kontrolując, czy oddycha.
                        Przeżyliśmy i wszystko wskazuje na to, że żyć będziemy. I to jak. smile
                        Czernidło jest aktualnie na antybiotykach i sterydach. Walczymy.

                        Reszta kotów była zazdrosna, mimo, że przytulałam je wszystkie nachalnie,
                        bardziej niż zwykle, żeby nie dać im odczuć, że zeszły na dalszy plan.
                        U Mańka się odbiło. Mam nadzieję tylko, że to nic poważnego. Jutro rano stawiam
                        się u weta.

                        Jeszcze raz dziękuję za kciuki - są mi bardzo potrzebne.
                        • alus59 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 26.08.10, 23:45
                          Mam nadzieję, że Mańkowi wystarczy podwyższenie odporności .... I
                          antybiotyk nie będzie musiał być grany. No bo rzeczywiście Kuzco
                          mógł coś rozsiać ...
                          A z drugiej strony, te nasze rozpieszczone kociambry strasznie
                          delikatne są `suspicious

                          Tak zupełnie z innej beczki - jak myślisz jaką minę miała wetka
                          moich futer jak zaserwowałam jej takiego Alusia:

                          http://images43.fotosik.pl/34/06ed5d2c9ba5b901med.jpg

                          Przepraszam, że zaśmiecam Twój watek, ale ja bardzo lubię się
                          chwalić Alusiem, który teraz wygląda tak:
                          http://images47.fotosik.pl/305/1f300173185b7252.jpg

                          Alusiowi się udało to i Kuzco szybciutko wyjdzie na prostą smile
                          • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 26.08.10, 23:51
                            alus59 napisała:

                            > Tak zupełnie z innej beczki - jak myślisz jaką minę miała wetka
                            > moich futer jak zaserwowałam jej takiego Alusia:
                            >
                            > images43.fotosik.pl/34/06ed5d2c9ba5b901med.jpg" border="0" alt="> images43.fotosik.pl/34/06ed5d2c9ba5b901med.jpg">
                            >
                            > Przepraszam, że zaśmiecam Twój watek, ale ja bardzo lubię się
                            > chwalić Alusiem, który teraz wygląda tak:
                            > images47.fotosik.pl/305/1f300173185b7252.jpg" border="0" alt="> images47.fotosik.pl/305/1f300173185b7252.jpg">
                            >
                            > Alusiowi się udało to i Kuzco szybciutko wyjdzie na prostą smile

                            Nie zaśmiecasz. Jesteś absolutną cudotwórczynią. Od razu uwierzyłam w cuda.
                            Dziękuję. smile
                            • alus59 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 00:11
                              W Alusiowy cud było zaangażowanych wiele osób - całe multum wetów
                              oraz Barba50, u której Aluś tymczasował smile Mój wkład był
                              najmniejszy ...... No niby teraz kota z ADHD mam na głowie, ale to
                              mały pikuś suspicious

                              Cieszę się, że Aluś dał Ci wiarę w cuda smile smile
                              • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 00:21
                                Znasz zjawisko przetłuszczania się sierści na ogonie u kocurów? U Kuzco zostało
                                to zaniedbane. Miał na ogonie złogi zalegającego łoju, który stworzył skorupę-
                                odeszła wraz z sierścią. Skóra pod tym nie oddychała, jest w fatalnym stanie -
                                myję, masuję, myję, złuszczam, masuję, dramat... Po dokładnym obejrzeniu kocurka
                                stwierdzam, że to ostatni bastion do pokonania.
                                • alus59 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 00:33
                                  Nie znam niestety - czy to jest kosekwencja zatkanych kanalików
                                  okołoodbytowych ? Co wet na to mówi ????

                                  Mogę na miau zacytować Twoje pytanie z prośbą o wsparcie, albo
                                  napisać PW do osoby, której ufam jeżeli chodzi o takie sytuacje.
                                  • alus59 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 01:23
                                    Zapytałam i dowiedziałam się, że zmiany łojotokowe na skórze ogona
                                    to domena niekastrowanych kocurów - wydzielanie łoju ma podłoże
                                    hormonalne.
                                    Ponadto jeśli zmiany są aż tak poważne - antybiotyk ogólnie i
                                    miejscowo.

                                    Jednocześnie zasugerowane zostało wykluczenie grzybicy na ogonie sad

                                    A teraz zacytuję, bo coś jeszcze pomylę. To jest odpowiedż - NIE OD
                                    WETERYNARZA, tylko od osoby z dużym doświadczeniem w leczniu kotów -
                                    na moje pytanie - jakie leki w takim przypadku zastosować:

                                    W kwestiach skórnych dobrze się sprawdza - ogólnie amoksycylina z
                                    kwasem klawulanowym np. Synulox, Synergal.
                                    Zewnętrznie nie musi być ten sam antybiotyk - ja z powodzeniem
                                    używałam na kotach Detreomycyny i Pimafucort.
                                    Jeszcze raz zaznaczam - należy wykluczyć zmiany grzybicze - wtedy
                                    leczenie jest totalnie odmienne - bez antybiotyków i sterydów, tylko
                                    leki przeciwgrzybiczne [ogólnie i miejscowo].


                                    ZAZNACZAM JESZCZE RAZ - POWYŻSZY CYTAT TO JEST RADA OSOBY, KTÓRA NIE
                                    JEST WETERYNARZEM, TYLKO MA DUŻE DOŚWIADCZENIE W LECZENIU
                                    KOTÓW !!!!!!
                                    • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 10:12
                                      Bardzo dziękuję za informacje.
                                      Jutro idziemy do wet, zasugeruję jej to. Chociaż ogon został już dokładnie
                                      obejrzany. smile
                                      Trafiłam na fajne babki - jedna specjalizuje się w kardiologi, druga w
                                      dermatologii. I głównie ta druga zajmuje się Kuzco.
                                      W przypadku Rudego jej diagnoza była bezbłędna.
                                      • wladziac Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 10:40
                                        trzymam kciuki za zdrowie kociejstwa i Twoje żebyś wytrwała,trzymaj się
                                        • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 10:48
                                          Dziękuję. smile
                                          Wytwam, nie mam wyjścia.
                                          • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 10:49
                                            *wytrwam miało być smile
                                            Z tego wszystkiego nawet klawiatura mi wariuje.
                      • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 26.08.10, 23:35
                        I skupiłam się oczywiście na sobie, nie czytam ze zrozumieniem.
                        Twoje szczęście ma również kciuki u mnie odpalone. KK nie jest tak upierdliwy, jak się wydaje - będzie dobrze.
      • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 25.08.10, 09:05
        Wy jesteście wielkie. Podziwiam osoby, które zapewniają DT. Ja bym się nie
        nadawała, za bardzo się przywiązuję. sad
        • marta_i_koty Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 26.08.10, 22:39
          lauralay napisała:

          > Wy jesteście wielkie. Podziwiam osoby, które zapewniają DT. Ja bym się
          nie
          > nadawała, za bardzo się przywiązuję. sad

          Tez się przywiązujemysmile W naszym domu silnym argumentem jest mój mąż -
          gdyby nie on zostawiłabym sobie wszystkie tymczasywink
          • kromisia Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 10:33
            Podczytuje watek w biegu, bo u nas tez szpital...co tam z Mankiem? Noz kurcze, wkurzajace jest to, ze ma sie w domu dorodne, wypasione i zaszczepione koty, a wystarczy kolejny nieco chory i domownicy lapia. Czyli, ze co, ze szczepionki nie dzialaja? Cessna przez cale swoje 4 lata raz miala zapalenie pecherza, Caracas niczego nie zlapal oprocz odrapanego nosa i uzadlenia w lape, a Malinka zdrowiutka jak ryba. Teraz przynosze gowniaka z KK i po 3 tyg zaczyna sie jazda z naszymi....trzymam mocno kciuki za Twoje futra. Bedzie dobrze smile
            • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 10:47
              Właśnie też się zastanawiam, po co szczepionki. Dla lepszego samopoczucia
              opiekuna kota?
              Maniek jest podziębiony. Ma nieco powiększone węzły chłonne i widzę, że go
              gardło pobolewa. Nie chcę z nim co chwila jeździć do wet, bo źle znosi jazdę
              autem. sad Konsultuję się telefonicznie.
              Póki co dziś podam rutinoscorbin. A jutro, razem z Kuzco, do wet. Gdyby dziś
              było gorzej, trudno, pakuję wieczorem futro i jadę. Mam nadzieję, że Manfredo
              łaskawie zniesie jakoś te 2 km. uncertain
    • nomya Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 10:54
      lauralay trzymam kciuki za kocurka i jestem przekonana o tym, że go wyprowadzisz
      na pięknego, zdrowego kawalera smile
      • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 10:58
        Kciuki pomagają - od soboty waga pod Kuzco pokazuje 400 g więcej smile
        A pode mną 2 kg mniej. Co w sumie też należy zaliczyć do pozytywów. wink
        • nomya Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 11:00
          Rewelacja! Błyskawicznie przybiera na wadze smile
          • kromisia Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 18:05
            Super, oby tak dalej smile Szkoda, ze u mnie nie spada w tym calym sajgonie smile
            • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 18:27
              Uwaga, marudzę.

              Maniek jest przeziębiony - w gardle ma całą orkiestrę dętą. Dostał antybiotyk.
              Może nauczy się, żeby nie zarzucać pupsztalem przy otwartym oknie.
              Iwa zaczęła mrużyć oko. Potraktowałam Naclofem. Teraz jest oczywiście obrażona.
              Rudolfowi cieknie z nosa. Jeszcze nie panikuję.
              A Kuzco przechadza się zadowolony z siebie i wiecznie domaga się żarcia.
              Jutro nas chyba czeka koci przegląd generalny.
              A mam tylko 1 transporter. Słownie: JEDEN. Bo drugi pożyczyłam. Jest cudownie.

              Chyba napiję się wina. Albo się zastrzelę. Whatever.
              • agnieszka71 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 20:18
                Laura trzymam kciuki smile będzie dobrze, aż zazdroszczę zgodności kociaków bo
                u mnie niestety kłaki fruwają nadal - kocica europejka a koton MCO nie
                dogadali się.
                • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 21:32
                  agnieszka71 napisała:

                  > Laura trzymam kciuki smile będzie dobrze, aż zazdroszczę zgodności kociaków

                  W sferze relacji międzykocich i wzajemnej akceptacji faktycznie miałam
                  szczęście. Chociaż częściowo wynika to z wyjątkowego charakteru mco.

                  > bo u mnie niestety kłaki fruwają nadal - kocica europejka a koton MCO nie
                  > dogadali się.

                  Podrzuć mi, proszę, link do swojego wątku. Jestem na forum stosunkowo świeża i
                  zdaje się, że nie czytałam go jeszcze.
                  • agnieszka71 Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 21:48
                    Lauro nie chcę ci wątku zaśmiecać smile, a odnośnie kotona i kocicy a właściwie
                    ich "sympatii" specjalnie się nie rozpisywałam na forum smile. Kotka jest
                    starsza a koton ma teraz półtora roku, kocica od początku furczała,
                    syczała, startowała z pazurami. Teraz jest trochę spokojniej, bo pozwala na
                    siebie patrzeć, jednak bliżej koton nie podjedzie, ona do niego nigdy nie
                    podeszła. Wiec mam dwa koty razem a jednak osobno i psice, która schodzi z
                    drogi obu.
                    • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 27.08.10, 22:20
                      agnieszka71 napisała:

                      > Wiec mam dwa koty razem a jednak osobno i psice, która schodzi z
                      > drogi obu.

                      Bardzo rozsądna psica wink
                      • kromisia Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 28.08.10, 13:39
                        O Laura, czyli tak jak u nas: przyczyna "zarazy" fika baranki i zzera wszystko
                        co na drodze stanie, a reszta choruje. Zaraz nadjedzie wet i wtedy dopiero bedzie.
                        A nie probowalas umowic Waszego weta na domowa wizyte? U nas to kosztuje kilka
                        euro wiecej, a wygoda, ze hej. Drugi nasz wet nie bierze za przyjazd, ale teraz
                        na wakacjach jest...
                        Trzymajta sie tam jakos smile
                        • lauralay Re: Bardzo proszę o pomoc, wsparcie i dobrą radę 28.08.10, 14:01
                          Będę musiała o tym pomyśleć.
                          U nas też prawdopodobna przyczyna ma się coraz lepiej. Ale gdy wydaje się, że
                          już idzie ku lepszemu, wyłazi coś nowego. sad
      • lauralay Jest średnio :/ 28.08.10, 13:59
        Koty, które nigdy dotąd nie chorowały (poza drobnymi historiami ze spojówkami), teraz postanowiły to sobie odbić.
        Iwa dostała pierwszej rui - no naprawdę nie miała kiedy. A ten czarny diabeł nagle ozdrowiał i uderzył w konkury. Kicia dostała zastrzyk anty, ale i tak muszę ją izolować do wtorku. We wrześniu sterylka. Kuzco nie mogę teraz odjajczyć, bo jest za słaby i w trakcie leczenia. Cudnie.

        Ale ja nie o tym chciałam.
        Maniek zdrowieje, Kuzco dochodzi do siebie, ale przypętało się kolejne cholerstwo. Zmiana skórna na nosie - raz toto lekko cieknie, raz przysycha.
        Wspomniane cholerstwo jest ewidentnie zaraźliwe. Wczoraj uaktywniło się u Rudolfa, dziś załapała Iwa. U Mańka też dziś zauważyłam, ale już przyschnięte i w mniejszym stadium. Tak, jakby coś toto przystopowało. Kuzco nie ma objawów. Maniek jest na antybiotyku, Kuzco dostaje antybiotyk i steryd. Zauważałabym tu zatem jakąś prawidłowość.
        Wet wzięła wymaz, ale na wyniki muszę czekać do poniedziałku. sad
        U Rudolfa wygląda to tak (już przyschnięte), a u Iwy rano wyglądało to tak (teraz też nieco przyschło).
        Może ktoś z Was spotkał się z czymś takim? Google nic nie wie albo ja źle szukam... sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka