elzet58
10.04.12, 21:13
O, zaglądam dziś na zakątek i widzę swoje zdjęcie. Duży zaszalał i zgłosił mnie do konkursu. Normalnie to on nie ma poczucia humoru. Tak jak normalny, zdrowy kot znajdę czasami jakąś super zabawę. Wówczas pojawia się duży i jak już myślę, że będzie bawił się ze mną on odgania mnie i wypowiada swoją mantrę „cholero, zostaw to bo będzie problem”. I po zabawie.
Do dużych zaprowadziła mnie moja ciekawość. Jak się zorientowałam, że świat to nie tylko legowisko i sutek mojej kociej mamy rozpoczęłam poznawanie świata. Jak któregoś dnia pojawili się duzi to wiedziałam, że coś będzie nie tak jak zaczęli oglądanie całej naszej piątki. Moje rodzeństwo nie bardzo wykazywało zainteresowanie dużymi. Ich interesowało spanie. Ja natomiast postanowiłam przyjrzeć się im dokładnie. Każdego z nich dokładnie sobie obejrzałam jak byłam na ich rękach. Na to duży powiedział, że trafił się w końcu żywy kociak, na dodatek z dużymi, pełnymi życia oczami. Po tym duzi zdecydowali, że wezmą mnie do siebie. I tak mieszkamy sobie razem już prawie 3 lata, z czego jestem zadowolona. Mogę powiedzieć, że ułożyłam sobie dużych.
A tak w ogóle to fajnie na zakątku poczytać, że tylu moich pobratymców spotkało na swojej drodze pozytywnie zakoconych dużych. Funia.