Dodaj do ulubionych

Dziki Bandyta

04.10.12, 14:30
Trzeci raz próbuję napisać posta i mam nadzieję, że tym razem mój komp mi na to pozwoli uncertain
Ale do rzeczy.
Przychodzi do mojego ogrodu taki jeden koci przystojniak, bieluchny cały, z brązową głową i brązowym ogonem. Wzrok ma wiecznie wku.. (innego bardziej adekwatnego określenia nie potrafię znaleźć, więc sorry), w ogóle nie da do siebie podejść, a o pieszczotach to mogę zapomnieć uncertain Ale po kilku miesiącach znajomości doszliśmy do takiego etapu, że ma swoją miskę z podziałem na suche i mokre jedzenie i ta miska stoi w mojej kuchni. Codziennie o 6 rano Bandyta (tak go nazwałam słodko) czeka przed drzwiami werandy, żeby go wpuścić do kuchni na należny mu posiłek. Potrafi niemalże zabić wzrokiem, gdy w misce nie znajduje się akurat to, na co on ma ochotę. Jednak jestem dobra pani i staram się zgadwać jego ulubione smaki w odpowiednie dni tygodnia wink Generalnie jest u mnie średnio 8 - 10 razy dziennie.
A ja coraz bardziej jestem zawiedziona sad Bo mi samo dokarmianie nie wystarcza. I zima idzie..
Dodam, że mieszkam w UK, kot jest angielskojęzczny, ale ja przemawiam do niego po polsku.
Co mam jeszcze zrobić, żeby go bardziej do siebie przekonać? Żeby w domu zaczął zostawać? Żeby dał się dotknąć? Pogłaskać? Żeby normalnym kotem był!
Obserwuj wątek
    • niutaki Re: Dziki Bandyta 04.10.12, 14:56
      Ja mysle ze czekac kochana i czekac, probowac co jakis czas miznac i znowu czekac, ja tak oblaskawialam Czarnego Kotka w moim "ogrodzie" byl bardzo nieufny i kupe czasu nam zajelo zeby go do nas przekonac. Powodzenia Rosokiss
    • wladziac Re: Dziki Bandyta 04.10.12, 16:12
      rozumiem że to kocur jest,w pierwszej kolejności wykastrować
      • arim28 Re: Dziki Bandyta 04.10.12, 18:34

        ja jednak upewnilabym sie czy to kot niczyj.
        Nie sadze aby w UK mozna bylo ot tak "Uszkodzic" czyjegos kota wink
        • rosapulchra-0 Re: Dziki Bandyta 05.10.12, 12:40
          Kot jest na pewno niczyj. Jak tylko się u mnie pierwszy pokazał, to obeszłam wszystkich sąsiadów z pytaniem, czy go znają i czy coś o nim wiedzą. Otóż znają go jako bezpańskiego, czasem nawet poganiali ze swoich ogrodów, bo znaczył teren i nawet w otwartej przestrzeni smród był okropny.
          Mam taki plan przysposobienia go, w sensie założenia mu obróżki z moim adresem, na wpadek gdyby wpadł w ręce hyclasuspicious Wiąże się to, niestety, z pułapką i użyciem siły, co znowu może się odbić na naszych wzajemnych stosunkach sad No nie wiem, w totalnej kropce jestem sad
          • ajaksiowa Re: Dziki Bandyta 05.10.12, 13:01
            Myślisz że gdy go złapiesz i zamkniesz w mieszkaniu będzie szczęśliwy?Przecież przez to że go karmisz zapewniasz mu wspaniałe życie-bo jest najedzony ii.......WOLNY!
            • rosapulchra-0 Re: Dziki Bandyta 05.10.12, 14:15
              Kto powiedział, że chcę go zamknąć w domu??
              • karple Re: Dziki Bandyta 05.10.12, 14:34
                Moja rada na Bandytę jest taka: złapać, pozbawić jajec i kochać, kocha, kochać big_grin
                Kastracja powinna go trochę uspokoić, więc wasze relacje może nawet się poprawią.... Trzymam kciukasy smile
                • rosapulchra-0 Re: Dziki Bandyta 06.10.12, 21:52
                  Ale że bo jak? Tak siłą go wziąć? Przemocą?
                  On taki.. on taki niewinny jest!
                  • schiraz Re: Dziki Bandyta 06.10.12, 22:15
                    Innej rady nie ma. Sam dobrowolnie nie przyjdzie i nie poprosi o usunięcie klejnotów. Trudno, dla jego dobra trzeba złapać, odjajczyć i z powrotem zabiegać o miłość. Ja myślę, że miska z przysmakami zrekompensuje mu szybko tą krzywdę.
                    • tami46 Re: Dziki Bandyta 06.10.12, 23:11
                      Dziewczyny mają rację - złapać itd.
                      • k1234561 Re: Dziki Bandyta 07.10.12, 07:19
                        Przyłączam się do dziewczyn złapać i wykastrować a potem kochac bezgranicznie.
                        Jeśli chodzi o łapanie to są już nawet w Polsce klatki - łapki,więc w takim
                        UK to na pewno jeszcze lepsze wynalazki mają.Może trzeba weta zapytać albo do jakiegoś sklepu zoologicznego się przejść.A być może,że złapiesz kota inaczej bez klatki.Tak czy siak on musi być wykastrowany.Bo wtedy zrobi się spokojniejszy,milszy no i tego smrodu kociego moczu juz nie będzię.Oczywiście też nie od razu,nie na drugi dzień po zabiegu to się stanie.Musi minąć ok.miesiąca,aby kot zmienił swe zachowanie.
                        Życzę powodzenia i pisz na bieżąco co u Was słychać.
                        • pi.asia Re: Dziki Bandyta 07.10.12, 17:22
                          Witaj, Roso, Ty chyba od niedawna tutaj?
                          Tu masz wątek dokładnie o takiej samej historii - Rudalon przychodzący tylko na jedzenie
                          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,139123563,,Rudalona_mamy_na_garnuszku.html?v=2
                          A więc postępuj tak jak Barba - obłaskawiaj, capnij, odjajcz i kochaj, kochaj, kochaj...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka