Dodaj do ulubionych

Mały żarłok,pomocy!

20.12.12, 21:34
Inka ma 4 miesiące i waży 1,65 kg.
I je jak opętana(4-5 saszetek w dzień). Nie chce jeść suchej karmy tylko mokrą i ryby. No za rybami to aż piszczy.
Jak ją nauczyć jeść suchy pokarm?
Ile takie małe powinno jeść?
Nie pamiętam żeby Melka tyle wcinała.
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: Mały żarłok,pomocy! 20.12.12, 21:38
      póki małe to żarte
      przejdzie jej albo Wy zbankrutujecie wink
      • k1234561 Re: Mały żarłok,pomocy! 21.12.12, 10:19
        Oczywiście można kotka nauczyć jeść suchą karmę a nawet trzeba.Kot od czasu do czasu musi też gryźć coś twardszego.
        Jednak musisz być cierpliwa i konsekwentna.Na początek kup dobrą karmę suchą dla kociąt.Może być Royal Canin,Hill's itp.Zaczynamy od tego,że małą porcję karmy zalewamy wodą tak aby karma była rozmoczona,konsystencja ma przypominać konsystencję karmy mokrej z saszetki i karmisz czymś takim kicię minimum tydzień.Najlepiej aby nic więcej jej oprócz tej karmy nie dawać.Ale też musi mieć do niej stały dostęp i bez ograniczania.Pamiętaj małym kociakom nie wydzielamy karmy.One rosną,rozwijają się i muszą jeść.
        Kolejny etapy polegają na tym aby stopniowo zmniejszać stopień rozmoczenia karmy czyli dolewać coraz mniej wody.Każdy etap musi trwać minimum tydzień albo i dłużej a może krócej.Wszystko zależy od kotkaMusisz ją obserwować..Z czasem dojdziecie do tego,że zaczniesz sypać suchą karmę tylko delikatnie przemieszaną z rozmoczoną suchą i bedzie tam więcej suchych chrupków niz tych mokrych.A na koniec,jak kiciak przyzwyczai się do tego ,że to coś twarde też da się zjeść i jest dobre to będzie znak,że już możesz sypać samą suchą karmę.
        Wiem,że to dość długa nauka,ale skuteczna i nie stresująca kotka.Wymaga tylko od właściciela uporu i konsekwencji w dążeniu do nauczenia kota jedzenia suchej karmy.
        • hanka20074 Re: k1234561 21.12.12, 10:29
          I tak tez zrobiłam ale ona chodzi i miauczy za saszetkami.
          Dziś np wsypałam do jednej miseczki sucha karmę dla Melanii(jest po sterylce) a w drugiej miseczce dałam suchej lekko namoczonej dla Inki.
          I patrze a ta mała gwiazda nie rusza swojego tylko wcina sucha karmę dla Melki. Normalnie cuda wianki mam z tym buraskiem. Melka taka nie była.I nie jest.
          Nie zaszkodzi tej małej karma dla kotów po sterylce?
          • beverly1985 Re: k1234561 21.12.12, 10:37
            Nie zaszkodzi. Ja tam zadnego kota nie "uczylam" jeść karmy suchej rozmaczając ję- sypalam twardą, i gdy nic innego nie było to jadły. Na zestresowane tym faktem nie wyglądaly.

            Dawaj saszetkę rano i wieczorem, a ta suchą niech ma przez cały dzień.
            • k1234561 Re: k1234561 22.12.12, 07:40
              Jak Inka raz zje karmę dla dorosłych sterylizowanych kotów to pewnie,że się świat nie zawali.Ale takie ciągłe podjadanie tej karmy dobre na dłuższą metę dla kociaka nie jest.Karmy dla sterylizowanych kotów są tak opracowane,aby z założenia były mniej kaloryczne,mniej składników odżywczych miały,bo są przeznaczone dla kotów dorosłych,gdzie wszystko co miało się w kocie wykształtować i urosnąć już urosło,poza tym inne jest zapotrzebowanie dorosłego kanapowca na kalorie a inne dla wiecznie ruchliwego,rosnącego kociaka,jakim jest Inka.
              Dlatego są karmy dla kociąt i dla dorosłych kotów.Ja bym jednak pilnowała aby Inka nie miała dostępu do karmy kastratki.Niech starsza kotka je o stałych porach w innym osobnym pomieszczeniu,a maluch niech je swoją karmę,którą musi mieć dostępną cały czas.Skoro mała wsuwa chrupy staszej to zanczy,że umie jeść suche,jak rozumiem,więc nie ma sensu bawić się w rozmaczanie jej suchej karmy.Może zwyczajnie jej akurat ta sucha dla kociąt nie podchodzi.Kup inną,ale dla kociąt.A co do saszetek to też powinny być z przeznaczeniem dla kociąt to raz,dwa,muszą mieć zaw.min.40 % mięsa,nie produktów pochodzenia zwierzęcego,trzy saszetki to nie takie złoto jak nam się wydaje,kot może się bez nich obejść,spokojnie możesz je podawać tylko 2-3 razy w tygodniu.Już lepiej jak kupisz np. nogę z kurczaka i ugotujesz to bez soli i przypraw,pokroisz nieco i dasz kotu.Lepsze od saszetki,wtedy dokładnie wiesz co kotu dałaś i że jest to 100% mięsa w mięsie.
              Nie wiem co dokładnie jedzą Twoje koty,więc ciężko mi się tak do końca ustosunkować czy to dobre karmy czy nie.
              • hanka20074 Re: k1234561 22.12.12, 14:09
                dziękuję Ci za wyczerpującą odpowiedź.
                Obydwie mają purinę , Melka ją uwielbia, Inka chyba musi polubić.Na RC mnie nie stać sadprzy takich żarłokach
                • k1234561 Re: k1234561 23.12.12, 13:06
                  Purina nie jest karmą najwyższych lotów.Ponieważ ma mało mięsa w składzie,dlatego koty muszą zjeść jej więcej aby się nią najeść.Jednak rozumiem,że nie każdego stać na karmy z wyższej półki.Aczkolwiek powiem tak,mój kocur je zamiennie Acanę (karma bezzbożowa) z Royal Canin.Zdecydowanie ekonomiczniej wychodzi karmienie go Acaną,która jest droższa.A to dlatego,że karma ta ma 80% mięsa w składzie,zero zbóż i kot jedząc mniejsze porcje bardziej się najada.Ale to tak na marginesie.Może kiedyś skusisz się na wypróbowanie karmy bezzbożowej,poza tym mają one tą zaletę,że nadają się zarówno dla kociąt jak i dla dorosłych kotów,więc Twoje koteczki mogłyby wcinać to samo.
                  Wracając jednak do Puriny.Jeśli muszą byc tym karmione to OK,ale może zamiast mokrego w saszetkach tych z supermarketu,gdzie zwykle jest 4% mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego,kup kilka udek z kurczaka,albo piersi z kurczaka lub indyka.Poporcjuj tak aby starczyło jednorazowo dla 2 kotów,zamroź.Potem wyciągaj po jednej porcji,ugotuj bez soli i przypraw,możesz dorzucić marchewkę,pieruszkę,potem rozdusić to widelcem i wymieszać z mięskiem i gotowe.Pyszne i bardzo zdrowe,oraz wartościowe kocie danie.10.000 razy lepsze niż wszystkie saszetki razem wzięte.I wbrew pozorom wcale nie zabiera to dużo czasu.Mięso możesz gotować kiedy Ci pasuje.Albo wieczorem,albo popołudniu.Gotujesz najwyżej 1,5 godziny.Jeśli chodzi o koszt takich mięsnych dań to na pewno się nie zrujnujesz,a koty będą zdecydowanie zdrowsze.Bo niestety prawda jest taka,że jak przyoszczędzisz na dobrym odżywianiu to potem,za kilka lat te oszczędności oddasz u weta.
                  Na koniec wesołych Świąt życzę i głaski dla koteczek. smile
                  • hanka20074 Re: k1234561 23.12.12, 14:47
                    dziękuję i wzajemniesmile
    • lianis Re: Mały żarłok,pomocy! 23.12.12, 16:20
      Nie wiem czy to Cie pocieszy ale nasza Tulka, choc z nami juz ponad dwa mies, to ciagle by cos zarla, ma dopiero 3,5mies a wazy juz 2,5kg. Ale ona jak pies zezre wszystko lacznie makaronem czy platkami sniadaniowymi, owsianka to rarytas, a kanapka z serem to uczta i nie konczy na samym serze i maselku, tylko lupie razem z chlebem. Przy Koko nigdy nie zastanawialam sie czy nie zostawilam czegos jadalnego na wierzchu, bo hrabianka nie je nic poza swoja karma, a Tulka jak odkurzacz, zmusza mnie do ciaglego pilnowania kuchni i dziecia, zeby nie roznosil po domu jedzenia, gorzej ze mlody swietnie sie bawi dokarmiajac kota i ma niezly ubaw jak z jednego talerza platki na sniadanie jedza.
      Karmie Tulke puszkowa Bozita, plus na noc suchy RC, nie ma ilosci ktorej by nie zjadla, wiec ograniczam i wydzielam, niestety Kokulica na tym traci bo ona nigdy nie zjada do konca, a ja musze chowac jej miske zeby domowy zarlok nie dokonczyl...
      Tyle ze Tulka to taki zarlok, ze lupie wszystko i dolaczenie suchego nie bylo problemem.
    • zwiatrem Re: Mały żarłok,pomocy! 24.12.12, 00:01
      Mieszać suchą z mokrym ?
      Moja nie chciała jeść suchej jako takiej i mieszałam z gotowanym mixem (kurczak + warzywa + galaretka z tegoż) aby spożytkować, to co dostała od DT przy adopcji.
      Obecnie mija 2 miesiąc u nas ale suchej samej, jako takiej nie jada, czasem się tylko skusi na kęsek czegoś tam, co rezydentka ma w misce, bo podjadać miło.

      Albo zamiast saszetek ugotować części kurczaka ze spacerówkami (łapy kurze galaretodajne), warzywami i potem zmielić, zamrozić a przed zamrożeniem dodać smaku torebkowej mokrej ?
      Po rozmrożeniu można mieszać suchą z porcją galarety.
      Mnie to ratuje budżet bardzo.
      • pi.asia Re: Mały żarłok,pomocy! 24.12.12, 05:20
        części kurczaka ze spacerówkami (łapy kurze galaretodajne),

        KWIIIIIIIK big_grin
    • babcia47 Re: Mały żarłok,pomocy! 25.12.12, 21:23
      u mnie kociarstwo mokre dostaje tylko na wieczorny posiłek, nie ma tez suchego do stałej dyspozycji ze względu na jednego kociastego, który jadłby wszystko co zostawi reszta do rozpuku, tylko dwa razy dziennie po garsci w kazda miseczke..stąd nauczenie jedzenia suchej nigdy nie było problemem..każde zaczynało od suchej i nie ma problemu z jej przyswajaniem..dodaje do niej tez kilka granulek "odkłaczka" co zapobiega wymiotom..chrupia az miło bez zadnego rozmaczania od kocięctwa. Poza Olim, który jada w szystko w mozliwie dużej ilosci, żadne nie ma ani nadwagi, ani jej niedoboru..Oli też brzuszysko ma powiekszone jedynie w dopuszczalnej ilosci, jest w stanie sam sie wylizać
      • andy3458 Re: Mały żarłok,pomocy! 26.12.12, 08:35
        Ja daję dwa razy dziennie po pół saszetki mokrej. Kiedyś dawałem po całej, ale Kicia zaczęła się zaokrąglać za bardzo, więc ograniczyłem trochę. Poza tym sucha cały czas w miseczce. 2-3 razy w tygodniu surowe ( lekko sparzone ) mięsko z kurczaka lub wołowe. I nie ma zmiłuj - żadnych dokładek, nawet jak stanie koło miski i prosi. Zdrowie ważniejsze. A poza tym dużo ruchu, zabawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka