Dodaj do ulubionych

Chyba mamy kryzys :(

25.07.13, 17:08
Leia vel Miki wczoraj nie tknela wieczornej porcji poledwicy (tylko tak moge jej podac antybiotyk i ketofen), wnocy chrupnela kilka chrupek. Niewiele pila. Dzisiaj od rana podobnei, swieza porcja poledwicy lezy nietknieta. Chrupek juz nie ruszyla, pila wode.
Jest osowiala i troche taka 'zatrzymana'. Kuweta w porzadku. Zdejmujemy jej pod kontrola kolnierz, zeby sie mogla umyc, dzisiaj nie zareagowala.
W klatce nie chce siedziec, wariuje, gryzie prety, placze. Lepiej jest w duzym miekkim transporterze Ciotki.Yody.Krakena. Tearz Starszy spial smyczke i powolutku pokustykala do servicio. znaczy do gniazda. Nie jest sama oczywista.

Weszla do swojej budki i zwinela sie w klebek. No to budke wnieslimy do klatki i Leia spi. Nie wziela dwoch porcji antybiotyku, wiec zrobilam zawiesine wodna i strzykawka do pycha. Nie bylo inej rady. Ma jeszcze brac przez cztery dni.

Dawka antybiotyku jest jak dla konia, pol pigulki wg ulotki na 10 kilo zwierza, LeiavelMiki to drobinka jest. wet nie widzial problemu.

Moze to zachowanie jest reakcja na antybiotyk? Moze na calosc sytuacji? w koncu zycie w budce nie jest mile.

Lapa w porzadku.
Obserwuj wątek
    • yvi1 Re: Chyba mamy kryzys :( 25.07.13, 17:28
      Och,Mysiulku...
      Przytulam mocno wirualnie i bardzo,bardzo mocno trzymam kciuki za was wszystkich.
      Nigdy nie bylam w takiej sytuacji,wiec nic madrego nie powiem,mysle tylko ,ze kazdemu z nas by sie nie chcialo byc zamknietym w klatce.
      Zycze ,zeby to faktycznie " tylko " reakcja na antybiotyki byla i na zamkniecie i zeby od teraz tylko juz bylo lepiej.
    • jan.kran Re: Chyba mamy kryzys :( 25.07.13, 17:35
      Mysiulku , ja biore antybiotyk od dwoch tygodni , boli mnie brzuch , nie mam apetytu , psychicznie nieciekawie . Wziecie prysznica to wyzwanie...
      Moze Lea tez jest zmeczna , apatyczna bo walczy zchoroba . Ciezko Jej zrozumiec co sie dzieje...
      Mysle ze na reakcje po antybiotyu trzeba poczekac , wazne ze kuweta ok , pic powina a z jedzeniem moze stracila chwilowo apetyt.
      Szybkiego wyzdrowienia zycze !!!
      • pi.asia Re: Chyba mamy kryzys :( 25.07.13, 18:13
        Biedna Leia.
        Najpierw złamanie - stres = adrenalina i kortyzol.
        Potem wizyta u weta - znów stres - jw. Dochodzi ból, który też powoduje wydzielanie jakiegoś hormonu.
        Narkoza.
        Antybiotyk w końskiej dawce.
        Zamknięcie w klatce - znów stres.
        Wątroba malutkiej musi to wszystko przetworzyć, więc jest bardzo obciążona.
        Cała nadzieja w tym, że Leia jest dobrze odżywionym, zdrowym, zadbanym kociakiem, więc z taką dawką toksyn powinna sobie poradzić.
        Trzymam kciuki za Kolorowooką.
        • wiesia.and.company Re: Chyba mamy kryzys :( 25.07.13, 20:29
          Ojojoj! Dla mnie to zdecydowanie za duża dawka antybiotyku! Jeśli pół tabletki jest na 10 kg, to należałoby podzielić na jeszcze pół, czyli podać ćwiartkę tabletki! Różne tabletki podawałam, czasem nie było akurat we właściwej gramaturze, zawsze więc trzeba było dopasować tabletkę pod kota, pod jego konkretną wagę. Jeśli cała tabletka była na 25-kilogramowego pacjenta, to dzieliłam ją na 5 części (czyli dla 3 kilogramowego do 5 kg kota). Stanowczo zbyt dużo lekarz pozwolił podać. To może wpływać na funkcjonowanie organizmu. Podzielcie jej tę tabletkę, dostosujcie!
          Ją po prostu może boleć wątroba, nerki, jelita, bo organizm sobie nie radzi, może mieć absmak.
          Nie, oj, dostosujcie tę tabletkę, jeszcze przetnijcie. I wobec takiego strasznego obciążenia wątroby podawajcie jej w 2-3 godziny po podaniu antybiotyku - oslonowo na wątrobę i jelita lakcid (polska nazwa) - ale chodzi nie o jakiś probiotyk tylko o suplement zawierający bakterie Lactobacillus rhamnosus (właśnie rhamnosus, nie jakieś tam inne), jeśli teraz nie dostaniecie to chociaż jogurt. Poszukajcie u siebie odpowiednika lakcidu z tymi szczepami bakterii.
          Jej, co za lekarz... U kotów bywały straszne komplikacje w przypadku podania zbyt dużej dawki leku odrobaczającego, a tu jest też za duży kaliber wytoczony bakteriom, z tym malutki kotek widać nie może się uporać...
          • mysiulek08 Re: Chyba mamy kryzys :( 25.07.13, 20:52
            Wiesiu, malenka dostaje tableke w wolowinie i nie konca z zasady zdjada porcje, doktor nic zlego w tej dawce nie widzial. Wczoraj nie zjadla, dzisiaj nie zjadla, ale dalam jej okolo cwiartki w zawiesinie. Na mniej niz na cztery tablety nie da sie rowno podzielic. Wieczorem tez dostanie cwiartke.

            Lacid (u nas zwie sie lactil) dostaje od samego poczatku jak bierze antybiotyk, zeby jej nie meczyc posypuje chrupki proszkiem i czasami zje troche jogurtu.

            Chwile temu sie obudzila, bylismy siku, zjadla troche chrupek, popila i domaga sie glaskania. Jak wujki wroca do dostanie troche surowej watrobki, bardzo lubi smile
            • pi.asia Re: Chyba mamy kryzys :( 25.07.13, 21:10
              Skoro domaga się głasków, to chyba czuje się lepiej. Chory kot raczej robi uniki.
              • klaryma Re: Chyba mamy kryzys :( 25.07.13, 22:36
                Biedulka! Najważniesze , że cokolwiek je i pije, może za pare dni oswoi się z sytuacją. Trzymam mocno kciuki!
    • mysiulek08 Re: Chyba mamy kryzys :( 26.07.13, 20:13
      Wczoraj okolo 1 w nocy bylo rzyganie jak sie patrzy, glownie watrobka. Miala prawo, bo mus byl przemyc wejscie gwozdzia i jej sie to bardzooo, bardzoo nie spodobalo. Kupal tez byl zbyt luzny. Moze newry, moze antybiotyk.

      W kazdym razie bylismy dzisiaj u weta na zdjeciu szwow. Wszystko goi sie swietnie, antybiotykow juz nie podawac, przemywac jednak dalej "bo to taki spokojny kot jest" po czym LeiavelMiki wyrwala sie co sil, dobrze, ze trzymalam ja za puszory przy kolnierzu.
      Dalej ma siedziec w klatce (bardzo sie nie podoba, woli apartament Ciotki.Yody, jesli nie bedzie lizac okolic gwozdzia (akurat) to mozna zdjac jej kolnierz i moze troche sobie lazikowac ale bez skakania.

      19 sierpnia wyjecie gwozdzia.

      Tyle.
      • rapuntzel Re: Chyba mamy kryzys :( 26.07.13, 22:08
        Biedactwo sad Trzymam kciuki za zdrowie malutkiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka