Dodaj do ulubionych

Mysza ma coś na pyszczku...

26.10.13, 13:52
Może wiecie co to może być? Wczoraj zauważyliśmy. Pognaliśmy do pani weterynarz, mówi, że to już strupek po czymś (kolec, zadrapanie?). Mysza dostała antybiotyk.
Może widzieliście takie coś?
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/kh/dh/e41j/sTvnRDWVmnAA0V3FcB.jpg
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Mysza ma coś na pyszczku... 26.10.13, 16:44
      Mowisz o tym "placku" na gornej wardze?

      Nie bede sie sprzeczac z pania wet, ale mnie to wyglada na koci tradzik. Czasami w miejscu wylazenia czarnych wagrow robi sie ropien i strupek.

      Cwiczylismy to z Kicia.Yoda i Grubsonem niedawno. Po kombinowanej kuracji Kici.Yodze zeszlo do konca, Grubsonowi nie calkiem.

      Padme tez miala ale je zniknal samoczynnie jak odchowala maluchy.

      Z tym, ze Kicia.Yoda miala i na brodzie i wlasnie na gornej wardze.
      • zaba_300 Re: Mysza ma coś na pyszczku... 26.10.13, 18:10
        Mysiulku, dzięki, a czym się leczy taki trądzik? (tak, to ten placek czarny z jej lewej strony). Antybiotyk dostała, jeszcze coś się daje?
        • mysiulek08 Re: Mysza ma coś na pyszczku... 26.10.13, 18:35
          Szkoly i metody sa rozne. Jedni polecaja gencjane (Barba chyba tez smile), inni masci o dzialaniu p/grzybicznym. Amerykanskie porady ida w kierunku odkazania, czyli plyny czy toniki czy to ludzkie antytradzikowe czy ichne plyny odkazajace. K

          Kiedys Kicia.Yodzie pomagla echinacea (wyciag alkoholowy) ale tylko w stadium gdzie nie bylo ranek. Poza tym trzeba bylo mocno rozcienczac bo alkohol na brodzie jej sie nie podobal.

          Ostatnia terapia polegala na stosowaniu wody utlenionej (slabej 10vol), i antybiotyku w zawiesinie. Chlopaki trafili w aptece na starsza pania, kociare jak nic smile i sprzedala im w glebokiej konspiracji antybioty w proszku do robienia zawiesiny, grosze kosztowal. Robilam slaby roztwor partiami w buteleczce i tym smarowalam brody wieczorem. U Grubsona zeszlo praktycznie od samej wody utlenionej ale z Kicia.Yoda byl problem, bo a to zahaczyla o krzaki, a to sama podejmowala proby czesania sie szczotka wlasnie pod broda i zrobily sie brzydkie ropnie, stad antybiotyk do smarowania. Masci sie nie spisaly, zlizywala w sekunde.

          Gencjany u nas nie ma, rywanolu tez nie, ale udalo sie kopic blekit metylowy (takie cos tak krople mibalin) i tym tez smarowalam po antybiotyku.

          U Kici.Yody ostatni rzut tradziku byl bardzo rozlegly, ropnie gdzie nie gdzie, gorna warga. Pod broda nie miala siersci, co nas martwilo. Ale juz jest dobrze. Z tym, ze przy codziennym myciu jest kontrola brody i jak cos sie czarnego pokazuje to zaraz wyciskam smile tak jak tradzikowiec wagra. Akurat Kicia.Yoda pozwala na takie zabiegi.

          A i jeszcze po drodze byl roztwor kwasu bornego, tez jako odkazac, ale klopotliwe bylo robienie odpowiedniego roztworu (mam tylko proszek), stad wyszla ta woda utleniona.

          Wrzuc w gugla koci tradzik albo acne cat/ feline acne, mnostwo wynikow.

          Skad sie to cholerstwo bierze trudno wybadac. Przyczyna moze byc stres, zbyt tresciwa lub zbyt uboga karma, plastikowe miski (trudno wybic bakterie) itp.

          W kazdym razie antybiotyku wewnetrznie nie stosowalimy, szkoda kociej watroby, bo problem skorny zewnetrzny.

          Mysle, ze np metronizadol stosowany w terapii ludzkiego tradziku tez bylby dobry, tzn z tabletki zrobic paste i tym smarowac. My bylismy skazani na to co dala pani w aptece.
          • jottka nieno 26.10.13, 19:37
            żaba, nie stawiaj diagnoz przez sieć ani nie lecz kota w ten sposób!

            nie wiesz, co się dzieje z twoim kotem, to idź pytaj weterynarza, po to jest - a jak zapomniałaś albo nie jesteś pewna, co był powiedział, to dzwoń. mysiulek daje ci tu słuszne rozliczne rady na koci trądzik, tylko że my nie wiemy, czy twoja kocica akurat na to cierpi. skoro wetka - jak piszesz - uznała placek na zdjęciu za ślad po jakimś mechanicznym urazie, to dała antybiotyk osłonowo, żeby się w gojącą się ranę infekcja nie wdała, a nie dlatego, że chciała antybiotykiem trądzik leczyć, na litośćsad

            i zapewne dlatego antybiotyk dopyszcznie, a nie zewnętrznie, bo to przecież kocia warga jest, ona sobie to w trymiga zliże, a tego się zdecydowanie nie je, tylko ciężko to kotu wytłumaczyć.
            • mysiulek08 Re: nieno 26.10.13, 19:43
              Dlatego pisze, ze polemizuje z diagnoza wetki. Inna sprawa, ze lokalnym lapiduchom za grosz juz nie wierze.

              Owszem porady podalam liczne, glownie dlatego, ze wg zdjecia placek wyglada identycznie jak ten u Kici.Yody.

              ps.
              akurat weci i nie tylko weci lecza tradzik antybiotykiem
            • mysiulek08 Re: nieno 26.10.13, 19:46
              a i jeszcze jedno, zadrapanie i ewentualny ropien migl byc konsekwencja zadrapania tradziku

              ale to akurat wet powinien widziec od razu

              Naszej Kici.Yodzie wet niczego nie zalecil 'samo przejdzie'
              • jottka Re: nieno 26.10.13, 19:59
                mysiulek08 napisała:

                > Dlatego pisze, ze polemizuje z diagnoza wetki.

                sorry, nie rób tego. widzisz nieznanego ci zwierzaka na niewyraźnym zdjęciu, nie jesteś wetem, nie masz prawa stawiać kontrdiagnozy, a co gorsza podważać zaufania do lekarza. to, co pisze żaba, jest spójne (uraz mechaniczny, antybiotyk osłonowo), ale jeśli ma wątpliwości, niech porozmawia raz jeszcze z wetką.


                > Inna sprawa, ze lokalnym lapiduchom za grosz juz nie wierze.

                to rozumiem, ale w tej sytuacji zalecamy poszukanie weta godnego zaufania, jeśli dotychczasowemu nie wierzymy, jednak nie prowadzimy leczenia "alternatywnego" via sieć. w wypadku trądziku wiele nie napsocimy, ale w poważniejszych wypadkach może nie być tak wesoło.


                > Owszem porady podalam liczne, glownie dlatego, ze wg zdjecia placek wyglada identycznie jak ten u Kici.Yody.


                akurat mój kocur miał niedawno bardzo podobnie wyglądającą ranę, tylko że była skutkiem właśnie gwałtownego mechanicznego urazu (zdarł sobie nieco skalpu w pogoni za koleżanką przez łazienkę, ale w trakcie gojenia i powolnego zarastania obraz podobny). no nie można na podstawie zdjęcia podważać zaufania do weta, jeśli leczenie działa! a rozumiem, że u podopiecznej żaby wszystko dobrze?

                znaczy to są anegdotyczne doświadczenia amatorów, więc nie należy do nich przywiązywać większej wagi. wet widział iks trądzików i tyleż rozdrapanych ran, do tego widział je na żywo i w tym tkwi jego niekwestionowana przewaga.


                > ps. akurat weci i nie tylko weci lecza tradzik antybiotykiem

                eee? nie rozumiem, nie polemizuję z tym, że w konkretnych wypadkach trądziku stosuje się antybiotyk. piszę o tym, że nie daje się maści do stosowania zewnętrznego kotu na pysk, bo ją zje na dzień dobry, co może być potencjalnie bardzo szkodliwe. no a że leczenie w tej sytuacji szlag trafia, to insza inszość.
                • mysiulek08 Re: nieno 26.10.13, 20:36
                  > > Dlatego pisze, ze polemizuje z diagnoza wetki.

                  upss , zabraklo 'nie', tak jak pisalam wczesniej "Nie bede sie sprzeczac z pania wet"

                  NIE polemizuje.


                  > eee? nie rozumiem, nie polemizuję z tym, że w konkretnych wypadkach trądziku st
                  > osuje się antybiotyk. piszę o tym, że nie daje się maści do stosowania zewnętrz
                  > nego kotu na pysk, bo ją zje na dzień dobry, co może być potencjalnie bardzo sz
                  > kodliwe. no a że leczenie w tej sytuacji szlag trafia, to insza inszość.
                  > > Dlatego pisze, ze polemizuje z diagnoza wetki.

                  lekarzy szafuja antybiotykami w ludzkim tradziku, o to chodzilo

                  Zaba pytala, pokazujac zdjecie, odpowiedzilam co mi sie nasunelo, rowniez wywod tradzikowy byl odpowiedzia, a nie stawianiem diagnozy i leczeniem

                  Ok, pewnie zle odczytalam intencje zaby, zostalam ze zmyta glowa.

                  Pozostane przy wklejaniu fot, bedzie bezpieczniej.
                  • jottka Re: nieno 26.10.13, 23:16
                    zdjęcia lepiej bez trądzikusmile w sieci na niewidziane różnie można posty odczytywać, a lepiej nie dawać zakochanym w swych pupilach opiekunom pretekstu do zmieniania terapii na lepsiejszą. znaczy mam nadzieję, że kocica żaby ma się już dobrze i braków na urodzie nie odczuwa.
        • wladziac Re: Mysza ma coś na pyszczku... 26.10.13, 21:11
          plamka wygląda trądzikowato,moja Zuzka miała pod bródką ale niczym nie paprałam tego ani nic nie łykała,"samo przyszło,samo wyszło",jeżeli to trądzik to nic strasznego
          • andy3458 Re: Mysza ma coś na pyszczku... 26.10.13, 21:36
            Coś podobnego miała z pół roku temu nasza Kicia. Wetka powiedziała żeby niczym nie smarować i jeżeli samo nie zniknie po kilku dniach, żeby przyjść i wtedy dopiero poda jakąś maść lub coś innego. Samo się zagoiło , znikło bez śladu i więcej tego ( odpukać) nie ma.
    • zaba_300 Re: Mysza ma coś na pyszczku... 27.10.13, 06:04
      Dzięki wszystkim za rady - ja po to pytam na forum, żeby wiedzieć o co zapytać wetkę (u której już byłam a dziś lub jutro mam się zgłosić drugi raz). O ten trądzik na pewno zapytam.
    • jane_eyre_waw Re: Mysza ma coś na pyszczku... 27.10.13, 07:27
      może to zapalenie mieszków włosowych? octenisept?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka