Dodaj do ulubionych

Kaganiec dla kota

16.01.14, 21:28
Obcinanie pazurków mojej kotce to koszmar. W moją słodką przylepkę wstępuje diabeł - wyrywa się, drapie i gryzie. Dlatego postanowiłam kupić kaganiec dla kota, aby zminimalizować jej i nasz stres.

Kaganiec jest wykonany z materiału, uniemożliwia gryzienie, a ponieważ zakrywa także oczy kota, czyni go, ponoć, spokojniejszym. Zamówiłam kolor różowy (choć nie jestem jego wielką fanką), bo wygląda trochę mniej okrutnie wink

Wygląda tak:

https://tinyurl.com/lsp5n24

Czy ktoś z Was posiada kaganiec dla kota? A może któryś z Waszych weterynarzy go używa?
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: Kaganiec dla kota 16.01.14, 21:48
      Kiedy weterynarz pobierał krew kotce moich rodziców założył jej najpierw takie ustrojstwo - kotkę to jeszcze bardziej rozwścieczyło. Potem wsadził do takiego specjalnego "kombinezonu" w którym wystawały tylko łapki - kotka o mało nie zeszła na zawał...
      Ale może z twoją kotką nie będzie tak źle.
      Mam tylko nadzieję, że dużo to nie kosztowało wink
      • aankaa pobieranie krwi 16.01.14, 21:58
        ostatnio dość często musimy - okazało się, że chwyt "na matkę" (kita złapana mocno za kark, druga osoba, na wszelki wypadek, przytrzymuje tylne łapki oparte o stół) jest najskuteczniejszy : kot zwisa bezwładnie i można spokojnie wampirzyć
    • aankaa Re: Kaganiec dla kota 16.01.14, 21:54
      zdecydowałam się na kota --> ma pazury --> olał wszelkie drapaki (kupne, robione, przywleczony z lasu pieniek --> mam kanapy i fotel (a właściwie pokrowce) w strzępach --> akceptuję lub inwestuję w nowe --> kot szczęśliwy / ja bez stresu (zakładania namordnika - swoją drogą, pierwszy raz widzę coś takiego)

      w ramach okresowych wizyt u weta nie przycinam pazurków (psie grosze a koci stres wynikający z wizyty o wiele mniejszy)

      coś na zasadzie "cierp ciało jakżeś chciało" wink
      • niutaki Re: Kaganiec dla kota 16.01.14, 22:22
        Pazurki obcinam tylko Piszczalce, bo jak lazi po panelach to stuka jak na obcasach. Ona jest nieagresywna, wiec biore grubaske na kolana i ciacham szpony, natomiast Rysiek umarlby na zawal gdybym probowala mu zalozyc cos takiego na pysk. Rozdrapalby mnie na plasterki, on jakos tak pazurki gubi na drewnianym starym regale ze nie trzeba przycinac.
        • aankaa Re: Kaganiec dla kota 16.01.14, 22:34
          Pazurki obcinam tylko Piszczalce, bo jak lazi po panelach to stuka jak na obcasach.

          mam panele od kwietnia (przedtem podziwialiśmy podłogę "nie pierwszej świeżości/jakości"), kitka łazi w te-i-we-wte pazurując niemiłosiernie
          przyjęłam to jako kolejny "dowód na istnienie kota" big_grin
          • niutaki Re: Kaganiec dla kota 16.01.14, 23:00
            Mi tam nie przeszkadza, za to maz brzeczy, ze lazi to i stuka, poza tym ona jak ma za dlugie pazurki to czasem zaczepi o koc i wtedy wrzeszczy zaby ja ratowac.
            • saga55-5 Re: Kaganiec dla kota 16.01.14, 23:10
              Nie wiem jak to się dzieje, ale ja jeszcze nie obcinałam pazurków.
              Czasami widzę jak namiętnie sobie jakiś podgryza ( ale sporadycznie ) poza tym drapak i zwykła deska która leży przy kominku.
              Kiedyś służyła jako drapak ( zanim go kupiłam ) i teraz jakoś sumienia nie mam, by ja wyrzucić bo Pusiata z niej korzysta.
              Są jeszcze takie małe kawałki drzewa, które często "obraca ".
              • niutaki Re: Kaganiec dla kota 16.01.14, 23:31
                No wlasnie chyba dlatego Ryskowi nie musze obcinac, bo on na drewnie sobie je zdziera, a Piszczalka drapie na drapaku, moze jej tam slabo schodza?
          • esimona Re: Kaganiec dla kota 16.01.14, 23:12
            W ubiegłym roku wet założył mojej kotce kaganiec - podobny, ale nie zasłaniający oczu, ażurowy. Spowodowało to atak wściekłości kotki i następnego dnia miałam przyjść do lecznicy sama bez kotki, żeby opowiedzieć jaka była reakcja na leki. Musiałam zmienić lecznicę bo kotka zapamiętała miejsce weta z kagańcem.
            Teraz leczę kotkę u innego weta.
      • mysiulek08 Re: Kaganiec dla kota 16.01.14, 23:52
        My z tej samej szkoly smile Kot z calym dobrodziejstwem inwentarza, kly, pazury, rany na nogach i rekach, w koncu mieszka sie pod jednym dachem z najlepszym mysliwym smile

        Kicia.Yoda z racji wychodzenia nawet ograniczonego na smyczy musi miec pazury, w koncu jakby na drzewa wlazila. Regulanie jest sobie przyciera wlasnie o pnie drzew, nasze kapcie, czasami kapany. SW tez nie maja przycinanych choc sa niewychodzace z wielu wzgledow. Kluska ledwo daje sie poglaskac czy poczesac, Grubsona pazury gina w futrze lap a Miki bardzo dba o manikur i ciagle cos przy pazurkach miedli.

        Kanapy ( i nie tylko kanapy) spisalismy przy SW na straty smile

        Hmmm, ciekawa jestem jakbym zalozyla to ustrojstwo Kici.Yodzie lub Klusce badz Miki, Grubsonowi by zwisalo tongue_out
        • mysiulek08 Re: Kaganiec dla kota 16.01.14, 23:53
          a i wszedzie mamy wykladziny/dywany zeby koty w poslig nie wpadaly i nie stukaly w kafelki smile
        • emigrantkaaa Re: Kaganiec dla kota 17.01.14, 00:14
          > My z tej samej szkoly smile Kot z calym dobrodziejstwem inwentarza

          Rozumiem zatem, że nie wykastrowałyście/nie wysterylizowałyście swoich kotów. Czy tak?
          tongue_out
          • mysiulek08 Re: Kaganiec dla kota 17.01.14, 01:06
            a po co ta zlosliwostka? chcialas poznac opinie, poznalas

            odpowiem w podobny desen:

            zamiast obcinac pazury mozne jeprzeciez bezpowrotnie usunac, sama wygoda, kot pod narkoze, pazury do kosza i jaki spokoj do konca zycia, nie trzeba zakladac kaganca, miec poranionych rak, zero zniszczen w domu tongue_out
            • emigrantkaaa Re: Kaganiec dla kota 17.01.14, 02:03
              > a po co ta zlosliwostka?

              Nie mogłam się oprzeć wink

              To zwyczajnie śmiesznie brzmi, kiedy ktoś, kto wykstrował/wysterylizował swojego kota, mówi o dobrodziejstwie inwentarza.

              Na marginesie - ja też wyznaję filozofię "dobrodziejstwa inwentarza". Całym sercem. Kocham moją kotkę , co więcej, szanuje ją - jej kocią naturę, nastroje, upodobania. Na wszystko jej pozwalam (o ile tylko nie zagraża to jej bezpieczeństwu) i rozpieszczam jak mogę.
              • olinka20 Re: Kaganiec dla kota 17.01.14, 10:03
                No tak, ale co innego sterylka/kastracja ( gdzie bez wwym kot znaczy teren= własciciel sie męczy, kot ma wieczną rujke= kot sie męczy, własciciel takoz), a obcinaniem pazurów.
                Ja moim nie obcinam, mają drapak, drapią w niego namietnie, nie drapią mebli, nie drapią nas, wiec nie widze sensu w obcinaniu.
                Zresztą drapią tak namietnie w drapaczki, ze co i rusz znajduje zgubione pazury.
                • wiesia.and.company Re: Kaganiec dla kota 18.01.14, 15:12
                  Hm... ja bym nie wiedziała do czego służy. Dla mnie najgroźniejsze są pazury czterech łap.
                  Kiedy muszę podać tabletkę to potrzebny mi koci otwarty pyszczek. A tu... kaganiec... Kręcenia głową to on nie wyeliminuje, ani odpychających przednich łap tworzących rany szarpane na moich rękach. Zakryte oczy... to ma sens, np. przy zastrzyku, ale wtedy wystarczy ustawić pacjenta przodem do osoby pieszczącej na kolanach, a samemu z tyłu wbić igłę. Albo zająć kota wędlinką lub chrupkami i od tyłu zastrzyk... Ech, te kocie łapy... Pies w namordniku to rozumiem, bo pies walczy zębami, ale kot i zębami, i wszystkimi czterema łapami. E tam, u mnie by nie przeszło, najpierw walka z nałożeniem namordnika, potem i tak walka łapami na oślep, a te potrafią, oj potrafią.... wink
                  • pi.asia Re: Kaganiec dla kota 18.01.14, 17:42
                    U mnie zarósłby kurzem, bo ja mam anioły a nie koty. Obcinanie pazurów odbywa się w przytuleniu, z głaskaniem delikwenta, czułem przemawianiem do niego i często tegoż delikwenta mruczeniem. Gdy delikwent zaczyna zdradzać pierwsze objawy zniecierpliwienia, puszcza się go wolno i dokańcza przycinanie po jakimś czasie.
                    Dla tych co nie wiedzą - anioły mam cztery.
                    • mitta Re: Kaganiec dla kota 18.01.14, 19:51
                      Ja moim nie mogę obcinać, bo jak by przełaziły przez płoty, łapały myszy, skakały po drzewach, drapały łóżko i obdzierały kanapę ze skóry?

                      Czasami oglądam program "Kot z piekła rodem". Kiedyś pokazana była kotka, która miała usunięte pazurki. Odczuwała ciągły ból, nie mogła chodzić, nie chciała załatwiać się w kuwecie i kopać w żwirku. Pierwsi właściciele, okaleczywszy ją w ten sposób, wyrzucili ją z domu, bo brudziła. I tak, biedaczka, pałętała się po różnych domach, aż trafiła na kobietę, która chciała jej pomóc.
                      A drugi przypadek był taki, że kotu weterynarz założył na pazurki takie tipsy. Były to maleńkie osłonki uniemożliwiające drapanie. Ciekawe, czy u nas można już coś takiego kotom sprawić.
                      • aankaa Re: Kaganiec dla kota 18.01.14, 20:00
                        tipsy - swojej sprawiłabym (gdyby pozwoliła sobie założyć...) w kolorze burgunda big_grin
                        po przemalowaniu pokoju/zmianie dodatków typu poducha czy abażur "zgaszony granat" ?
                      • mysiulek08 Re: Kaganiec dla kota 20.01.14, 22:55
                        Usuwanie kotim pazurow jest bestialstwem i proceder powinien byc wszedzie zakazany.
                    • emigrantkaaa Re: Kaganiec dla kota 19.01.14, 09:02
                      > U mnie zarósłby kurzem, bo ja mam anioły a nie koty.

                      Ależ mój Lizusek też jest aniołem. Kiedy obcinam jej pazurki u tylnych łapek, nie protestuje nic a nic. Dopiero kiedy zaczynam manipulować przy przednich łapkach, wstępuje w nią diabeł.

                      Najśmieszniejsze jest to, że 3 minuty po tym, jak zostanie jej wyrządzona ta straaaszna krzywda, wskakuje mi na kolana, mruczy, ugniata mnie i obślinia i patrzy mi z miłością w oczy. Dom wariatów wink
                      • andy3458 Re: Kaganiec dla kota 19.01.14, 19:00
                        Koty nie przepadają za obcinaniem pazurków. Mi się jeszcze nigdy nie udało obciąć wszystkich pazurków Kici na raz. Stopniowo i podstępem w czasie zabawy, albo gdy Kicia leży, po jednym albo po dwa na raz i tak po kilku dniach pazurkowa toaleta jest zrobiona. Kiedyś przy okazji badań u weta poprosiłem żeby obciął jej pazurki i skończyło się to łapoczynami i pogryzieniem weta oraz mnie jako trzymającego Kicię. Od tamtej pory nawet nie próbuję jej obcinać wszystkich na raz, bo wiem czym to grozi.
                        • mist3 Re: Kaganiec dla kota 19.01.14, 20:30
                          Ja też kici nie obcinam - przednie zdrapuje na drapaku i jednym fotelu przeznaczonym na straty, tylne - ściąga sobie zębami.
                          Co do usuwania pazurów - dlatego właśnie w większości krajów jest to procedura zakazana. Z tego co pamiętam to p. Bruce w swojej książce obszernie opisuje dlaczego jest to męczarnia dla kota. Ogromna tortura.... Tipsy i inne takie to też pewnie tortura tylko nieco mniejszego kalibru.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka