niutaki 20.12.14, 12:39 jaki sliczny, szczuply konik, a jaki robi odglos paszcza? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
niutaki Re: Bebe - konis:) 20.12.14, 13:52 wiadomo: wielki kraj wielkich mozliwosci to i koty maja wielkie Odpowiedz Link
olinka20 Re: Bebe - konis:) 20.12.14, 14:53 Piekny koń Hamerykanko!!! Niech ci sie dobrze jezdzi Odpowiedz Link
zaba_300 Re: Bebe - konis:) 20.12.14, 17:40 To ja się pochwalę: dziś pierwszy raz galopowałam! Po lesie! Ale Ci zazdroszczę, że masz własnego konia Odpowiedz Link
hamerykanka Re: Bebe - konis:) 20.12.14, 17:53 Zabo- a my z kolei wkladamy duzo pracy i wysilku, zeby nie galopowala caly czas! Ale galop jest fajny, zwlaszca na koniu rasy znanej z miekkiego kolyszacego galopu jak na fotelu na biegunach. Polecam goraco! Odpowiedz Link
hamerykanka Re: Bebe - konis:) 20.12.14, 17:51 Paszcza robi ciamkanie, bo uwielbia wszelkie smakoluki i potrafi wyczuc je w kieszeni. Babe jest ze mna juz trzy miesiace (jak ten czas szybko leci!). Byla praktycznie niewychowana, jedyne co znala to gnac do przodu z maksymalna szybkoscia, z pyskiem rozwartym przez kilogramowy kawal zelaza . Na poczatku co zrobilismy, to wymienilismy jej podkowy-nosila takie dla kuca, kilka rozmiarow za male. Potem bylo cierpliwe smarowanie koronki i wszystkich spekan kopyt, zeby sie dobrze wygoily. Bala sie ludzi-kiedy weszlo sie do jej zagrody, przechodzila na najdalszy koniec i odwracala sie tylem, zeby nie widziec czlowieka. Do dzis panikuje na widok bata do cwiczen, mimo odczulania. Wymagala -i nadal wymaga bardzo duzo pracy. Ma zajecia z trenerka koni dwa-trz razy w tygodniu, do tego ja pod okiem instruktorki dwa razy w tygodniu. Kielzno zamienilismy jej na normalne wedzidlo-nauczyla sie otwierac pysk bez uzywania sily i podstepow, sama z siebie. nauczyla sie, ze wolny spacer tez jest przyjemny i ze kontakt z ludzmi jest przyjemny-dzis przychodzi sama do bramy , gdy mnie widzi, i rzy, nie moze doczekac sie wyjscia z zagrody, nie chce nawet sie cofnac gdy otwieram brame, tak niecierpliwie czeka na zalozenie kantaru. Uwielbiam zaplatac jej warkoczyki i smaruje specyfikami na porost grzywy i ogona, marzy mi sie, zeby wygladala jak fryzyjczyk-Moj maly Pony A p[are tygodni temu nawet posadzilam na niej corke. Caly czas szla grzecznie i poslusznie za mna, jakby robila to od zawsze (do zdjecia potrzymala ja moja trenerka) . Kochana z niej kobylka! Odpowiedz Link
niutaki Re: Bebe - konis:) 20.12.14, 18:08 piekna opowiesc pozdrowiam serdecznie, z taka miloscia o niej mowisz Odpowiedz Link
hamerykanka Re: Bebe - konis:) 20.12.14, 18:30 Dziekuje. Mam nadzieje, ze teraz czuje sie zadbana i kochana. Byl czas, ze spedzalam przy niej wiecej czasu niz z rodzina, uczac ja, ze reka czlowieka nie znaczy bolu. Teraz z przyjemnoscia podstawia glowe pod drapanie, wczesniej nie chciala dac dotknac uszu. Czytalam, ze niektorzy ludzie zmuszaja konia do posluszenstwa, wykrecajac mu uszy-moze byla jedna z nich... Nie chchiala dwac tez kopyt do czyszczenia, zwlaszcza lewego tylnego-ma tam blizny po drucie kolczastym. Ale w czasie kucia kowal powiedzial, ze w ciagu lat jego pracy i tysiecy podkutych koni, to byl najlepiej zachowujacy sie kon-podawala kopyta gdy tylko wyciagnal reke, nawet zanim je dotknal. W zeszla sobote miala spilowywane zeby. Dentysta konski po zajrzeniu stwierdzil, ze przez 12 lat swojego zycia nie miala ich robionych-zewnetrzne krawedzie ranily jej policzki moge sobie wyobrazic co czula przy wedzidle. Pod koniec ponad godziny szlifowania, jej zastrzyk na uspokojenie przestal dzialac. Caly ten czas stalam przy niej i glaskalam, mowilam do niej i trzymalam stojak nieruchomo. Kiedy juz doszla do siebie, nie wyrywala sie, tylko przekrecila glowe, zeby mnie lepiej widziec, okiem obwiedzionym bialym-widocznym znakiem ze byla przerazona. Ale nie wyrywala sie, nie kopala, stala pokornie jak cielatko. A widzialam szalejace konie po dwoch zastrzykach na uspokojenie, ktore nie dawaly nawet dotknac sie weterynarzowi. Na zdjeciu w specjalnej maszynce do trzymania szczek rozwartych i z glowa na stojaku: No jak jej nie kochac, jak potrafi mimo wszystko ufac Odpowiedz Link
kubona Re: Bebe - konis:) 20.12.14, 22:08 ojej, jaki śliczny Ko...... nik. boje się koni, sa większe ode mnie. co nie przeszkadza mi podziwiać ich gracji i wdzięku. ale raz się odważyłam i wsiadłam, ba nawet okrążenie zrobiłam jedno. na oczach moich przedszkolaków, ale się bałam....... Odpowiedz Link
usia44 Re: Bebe - konis:) 21.12.14, 06:31 Właśnie oznajmiłam mężowi że kolejnym " naszym zwierzątkiem " powinien być koń !!! Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: Bebe - konis:) 21.12.14, 16:26 Nie przypuszczałam że koniowi sportowemu ludzie mogą zadać tyle cierpienia,gula w gardle rosła gdy to czytałam.Szacun Hamerykanko!!!! Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Bebe - konis:) 21.12.14, 17:28 W ogóle nie mam pojęcia o koniach. Serce mam, ale znajomości rzeczy żadnej (rety, zęby trzeba spiłować!?). Dobrze, że jej życie po 12 latach cierpień zostało oddane pod Twoją opiekę. Pięknie o niej piszesz. Miłość jest obopólna. I w ogóle gratulacje, że obie tak chcecie współpracować, i że to się udaje. Gratulacje także dla Bebe! Należy jej się! Z przyjemnością czytałam, otwierałam szeroko oczy i oglądałam zdjęcia. Odpowiedz Link
hamerykanka Re: Bebe - konis:) 22.12.14, 00:23 Wiesiu-normalnie koniom spilowywuje sie zeby raz do roku. Jesli nie sa spilowane, kon zaczyna ranic sobie policzki ostrymi ich krawedziami. Normalnie kon do zucia musi miec zeby kompletnie plaskie, dzialaja wtedy jak zarna. Jesli plaskie nie sa, nie przezuwa dobrze i pokarm przez niego "przelatuje" i zwierze zaczyna tracic wage. Jesli z kolei jest szansa, ze razem z sianem je za duzo piasku, trzeba dawac im specjalne preparaty na odpiaszczanie.. Mam nadzieje, ze teraz troche nabierze wagi, bo moglam policzyc jej zebra NAwet specjalne preparaty z witaminami i dodatkowymi kaloriami dostawala, ale nie bardzo przybrala. Ekhem...czy wspomnialam, ze zaplatam tez jej ogon? Odpowiedz Link
hamerykanka Re: Bebe - konis:) 22.12.14, 00:16 Proponuje Walkera! Sa znane z wygodnych dla jezdzca chodow. Sa z tego wzgledu polecane tez jezdzcom z problemami kregoslupa, nog, bioder, bo maja lagodny, kolyszacy chod i nie klusuja-tzn niektore osobniki i owszem, wliczajac Babe, ale generalnie podstawowymi ich chodami sa flat walk (8-12 km/godz) i running walk w tempie szybkiego klusa.galopu innych koni. Wyglada i czuje sie jak normalny stepa, tylko bardzo szybki Odpowiedz Link
hamerykanka Re: Bebe - konis:) 22.12.14, 00:12 Moja wariatka dzisiaj. Ladna pogoda, sloneczko, wiec wyjechalysmy na zewnatrz, a wnia jakby diabel wstapil. Nie chciala chodzic stepa, ona chciala galopowac!!! A po jezdzie dostala przekaske... Rozplotlam jej tez grzywe, bo byla ciekawa ile przyrosla od kiedy zaczelam smarowac ja specyfikiem na porost. Dobre 15 cm w trzy miesiace! Chyba zaczne stosowac na sobie Odpowiedz Link
hamerykanka Re: Bebe - konis:) 22.12.14, 00:46 Babe z zaplecionym ogonem-zaplatanie utrzymuje go w czystosci, chroni od poplatania (pierwszy raz z nia spedzilam pol godziny na probach rozplatania go i to mimo uzywania specjalnych sprejow do rozplatywania). A po ostatnie, kon ogona nie wyciera i rosnie dluuuugi Babe pod moja instruktorke-nie ten sam kon Babe ze szczesliwa posiadaczka. Widac , ze szczesliwa, nie? Wszystko pod kolor! A to zdjecie pozostalo mi po ogloszeniu na craigslist, pod sprzedawczynia. Tam wyglada running walk-przod klusuje, typ idzie stepa: Odpowiedz Link
pi.asia Re: Bebe - konis:) 22.12.14, 08:36 Jejku, podziwiam Cię! Na tym pierwszym zdjęciu, gdzie konisia ma zaplecioną grzywę, widać jakie ma zmierzwione futro, znaczy się sierść, i chyba też widać blizny - czy mi się wydaje? W każdym razie trudno sobie wyobrazić, żeby można było tak traktować konia, jak była traktowana Babe. Konie to takie mądre, wrażliwe, delikatne stworzenia. I szlachetne. Kiedyś słyszałam, że koń nie nadepnie leżącego człowieka, a raz sprawdziłam to na własnej skórze, gdy podczas lekcji galopu wywinęłam salto przez łeb Alby i wylądowałam pod nią. Nauczona przez instruktora, że nie wolno puścić wodzy, "jechałam" pod nią po błocie dobrych parę metrów. Swoją drogą wiedziałam, że Alba mnie nie nadepnie, ale za Albą szedł Lelek - trochę nieobliczalne konisko, i jemu już tak nie ufałam. Co ciekawe, widok kopyt migających tuż koło mojej głowy jakoś nie robił na mnie wrażenia. Instruktorowi za to odjęło mowę i nie był w stanie wydać komendy "Zastęp STÓJ!!!". Zaczął wrzeszczeć dopiero, gdy Alba wciągnęła mnie w kałużę głębokości kilkunastu centymetrów, przy czym to ja wjechałam w kałużę, a dolna część mojej garderoby została na brzegu (jeździliśmy w dresach, więc łatwo się zsunęły). Oj, rozpisałam się.... A Babe w running walk wygląda świetnie!!!! Tak dumnie i radośnie, widać ile ma wdzięku! Odpowiedz Link
klaryma Re: Bebe - konis:) 22.12.14, 09:17 wspaniale się nią opiekujesz, koń pięknieje z każdym dniem Odpowiedz Link
grazyna1605 Re: Bebe - konis:) 22.12.14, 11:27 Z przyjemnością i duuuużym zainteresowaniem czyta się opisaną historie. Piękne fotki klaczki i ludziów. Proszę poczochrać grzywkę Bebe. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Bebe - konis:) 22.12.14, 16:29 O rety! W ogóle nie mam pojęcia o koniach, a z przyjemnością i ciekawością wielką czytam, no i w ogóle rozpływam się z ulgą, że Bebe tak dobrze trafiła po tylu krzywdach, których doświadczyła od ludzi! Bebe jak najbardziej pasuje mi do naszego Zakątka, tak jak jeżyki, hamerykanka, dawaj dalej, dawaj! Pi.asiu, baaaaardzo mi się podobał opis Twoich możliwości kaskaderskich Odpowiedz Link