zmija_w_niebieskim 30.01.15, 22:18 To raczej szarlotka ze śmietanką, a nie frytek! Mniamuśny! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kubona Re: Frytek??? 02.02.15, 22:45 skąd się bierze takie koty? poprosze od razu kilka, bo pewnie większość schrupię na sniadanie Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Frytek??? 31.01.15, 00:00 Zjem tego Frytka i ani kawałeczka Ci nie zostawię. Mniam Odpowiedz Link
pi.asia Re: Frytek??? 31.01.15, 06:19 Do schrupania, po prostu do schrupania! Sama słodycz, naprawdę szarlotka ze śmietanką. A ujęcie takie nietypowe - rewelacja. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Frytek??? 31.01.15, 20:49 Jeju, co za apetyczny Frytek! Chociaż także nadaje się na deser, bo słodziak taki do natychmiastowego zamęczenia czułościami! Świetny! Najpierw zacałować a potem schrupać! Odpowiedz Link
usia44 Re: Frytek??? 31.01.15, 22:13 Frytek miał być Frycią , tak jak Zorka - Zorrem . Wszystko przez to że imiona zostały im nadane po cechach charakteru , przed poznaniem ich płci , kiedy jeszcze były dzikuskami . Ktoś patrząc na niego z boku rzekł by że taki kot ciapowaty. Ale on nie jest ciapą , jest uosobieniem delikatności , łagodności ,kociej subtelności. Jako ostatni dał się oswoić , zresztą do dziś jest bardzo nieufny . Najbardziej bezpieczny czuje się w kąciku okna , lub na moim biurku , kiedy siedzę przy kompie - biurko należy do niego. Ze swoim bratem bliźniakiem - Figlem który jest całkowitym przeciwieństwem charakteru Fryci - tworzy dość specyficzny duet. Myślę że kocha brata , ale jest typem samotnika . Nigdy przy głaskaniu , czy "udeptywaniu" nie wysuwa pazurków . Najciężej przechodził koci katar , dlatego jako powikłanie tej choroby został mu zarośnięty kanalik łzowy . Mimo prób weterynarza nie udało się go odblokować. Śpi razem ze mną na poduszce . Znaczy śpią z nami wszystkie ale tylko Frycia śpi na mojej poduszce . Dodam , że to kocisko zawładnęło moim sercem od samego początku i mam do niego szczególną słabość , do reszty też , ale to Frycia siedzi tu teraz obok mnie i słodko mruczy na biurku . Kilka zdjęć z jego życia : To pierwsze nasze spotkanie , Frycia siedzi w głębi - zawsze był i nadal jest strachliwy . Kilka zdjęć , nim jeszcze Kolorcia przyprowadziła te swoje pociechy do nas . Powoli zadomowiły się u nas na działce To zdjęcie darzę szczególnym sentymentem - pierwsze zdjęcie Fryci w domu . Zaraz po przyjeździe od weterynarza . Frytuś źle znosił zatrucie szczurzą trutką tu jeszcze widać jak leci mu krew z noska . Ale powoli , powoli wyszedł i on z tego . Nie miał aż tak wielkich krwotoków jak Bambek , ale najtrudniej się go leczyło z powodu tej nieufności , lęku człowieka . Dobrze że już ten czas za nami . A to już zadomowiony Frytek Czasem daje się zaszufladkować Kocha wszystkich ... nawet świneczki ... kocha swoje rodzeństwo ale najbardziej kocha spać ... Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Frytek??? 01.02.15, 16:44 Ależ przepiękna relacja zdjęciowa! Frytek absolutnie do zjedzenia! Wiem, powtarzam się, ale na jego widok ciągle mam takie pierwsze skojarzenie. To rozbrajające wyciąganie pysia, i ten skromniutko położony łepek na łaputkach. Oj, no piękny! I poduszkowy! (a ja uwielbiam, gdy mogę wesprzeć policzek o cieplutkie ciałko i udawać, że zaraz będę czytać ). Wielką rzecz zrobiliście walcząc o działkowe koty i ich życie, a teraz zbieracie tego plony... te figurki zdobiące parapet okna - nie każdy ma takie "cenne bibeloty". Niech zazdroszczą Ci, w których sercu nie ma miejsca na innych! Odpowiedz Link
olinka20 Re: Frytek??? 02.02.15, 20:34 Tak, Usia i jej mąż to wspaniali ludzie. Cudowny Frytek, dziekuje za swietną fotorelacje, super sie to ogląda. Pozdrowienia!! Odpowiedz Link