Szablonek, wet i RC

19.03.15, 20:45
Nie wiem czy juz pisalam, ale od jakiegos czasu Szablonek nie jest w formie. W grudniu spedzil weekend u weta na kroplowce, na skutek znacznego spadku wagi i odwodnienia. Wygrzebal sie jakos z doraznego zagrozenia, ale nie jest zbyt dobrze.
Raz, ze nie mabral wagi, wrecz jeszcze stracil 150g, wazy teraz 2,65kg (z budowy moglby spokojnie 4 bez wygladania a grubego). Wlasciwie od grudnia ma problemy kuwetkowe - ciagla biegunka, od paru tygodni zalatwia sie byle gdzie, nie bede nawet opisywac stanu mieszkania gdy wracam z pracy. Dostawal tabletki Felidiarix, ale jakiejs specjalnej poprawy nie bylo. Je normalnie, sporo pije, ale wszystko przez niego przelatuje, w dodatku zdarza mu sie wymiotowac jakims pienistm plynem.
Do tej pory mial robione badania krwi i wbrew podejrzeniom nie ma problemow z tarczyca, ale wyniki wskazuja na jakis stan zapalny albo cos gorszego. W badaniu manualnym nerki sa anormalne, granulowate. Jak na razie czekamy z usg, bo wetka ma obawy dotyczace znieczulenia ze wzgledu na wiek Szablona.
Dzisiaj kot dostal zastrzyk z kortyzolu i stomorgyl (spiramicya, metronidazol), jak sie nie poprawi przez dwa tygodnie, bedziemy myslec na usg jednak.
Po tym przydlugim big_grin opisie chcialam sie poradzic, moze ktos spotkal sie z podobnymi problemami? Wetka stawia na przewlekly stan zapalny przewodu pokarmowego albo na, niestety, raka.
Poza tym, w trakcie rozmowy padlo haslo "latwoprzyswajalny pokarm" i oczywiscie dostalam probki RC hypoallergenic i gastro intestinal. Na co dzien moje kociaste dostaja puszki cosma i feriga (ostatnio), w zaleznosci od stanu budzetu, do tego chrupki, TotW lub Orijen (choc od kilku miesiecy raczej te pierwsze). Probowac tego RC? Czy te chrupki pelne zboz moga byc lepsze od dotychczasowej karmy?

W ogole to ciezko mi z tym, niby wiem, ze Szablonek nie jest mlodym kotem i nie mial latwego zycia, co przeklada sie na jego mozliwa zywotnosc, ale mimo wszystko nie jestem w stanie myslec o tym, ze ktoregos dnia nie bede miala mozliwosci mu pomoc.
    • klaryma Re: Szablonek, wet i RC 19.03.15, 21:34
      nie doradze nic w sprawie jedzenia, ale zastanawia mnie,czy nie moznaby zrobic tego usg bez usypiania kota? Chyba nawet agresywnego kota daloby sie jakos obezwladnic we dwie/trzy osoby na chwile? Jak na tak okropne problemy (i zrujnowane mieszkanie czego dodatkowo wspolczuje), to badanie krwi wydaje mi sie zbyt malo intensywnym diagnozowaniem przez weta uncertain
      • bebe.lapin Re: Szablonek, wet i RC 19.03.15, 21:42
        Zrujnowane to nie, ale zas....ane tongue_out jak najbaedziej, nic, tylko latam ze szmata.
        Z usypianiem nie chodzi o agresywnosc (w ogole jestem pod wrazeniem podejscia tej wetki do kota, daje sobie wszystko robic bez wiekszego marudzenia), ale o to, zeby sie nie ruszal ani odrobinke, inaczej obraz bedzie zafalszowany.


        W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki Murakami) http://s5.rimg.info/7e7e5992e3ea64cb50b5cae6217b83ba.gif
    • circa.about Re: Szablonek, wet i RC 19.03.15, 21:40
      Sprawdź może czy nie ma lamblii.
      Moja Helka miała identyczne objawy: chudnięcie, wieczna biegunka i pieniste wymioty.
      Przeleczona wzdłuż i wszerz i nic - dopiero forum Miał naprowadziło mnie na trop lamblii. Od jednej z forumowiczek udało mi się kupić test, który wyszedł pozytywny. Po terapii fenbendazolem wszystko przeszło jak ręką odjął (aczkolwiek nawraca, ale przynajmniej wiem z czym walczę).
      • klaryma Re: Szablonek, wet i RC 19.03.15, 21:56
        to moze byc dobry trop, u nas Manolo tez trafil do nas do domu z biegunka, ale lekarz od razu kazal zrobic test na lamblie (inaczej giardie czy jakos tak) i to bylo wlasnie to. Leczenie previcurem 9o ile dobrze pamietam nazwe) usunelo problem
        • wiesia.and.company Re: Szablonek, wet i RC 20.03.15, 16:38
          Możesz pobierać próbki kału i potem oddać wetce w torebce foliowej. Ale pobiera się kał co najmniej przez 3 dni - jedną próbkę pakujesz do torebeczki foliowej, szczelnie zawijasz i wkładasz do chłodziarki (lodówki, nie zamrażarki), następnego dnia do tego samego woreczka dodajesz następną próbkę, zawijasz i do lodówki, potem trzeciego dnia i taką miarodajną próbkę przekazujesz lekarzowi.
          Prosisz o wykonanie normalnej parazytologii (czyli robale, bo ich odchody przecież też są toksyczne) i badanie NA ZOOCYSTY (to właśnie lamblie i toksplazmoza).
          Jeśli nawet badanie palpacyjne wykazuje nierówną powierzchnię nerek - to coś tam może być, ale niekoniecznie. Badanie krwi też powinno przecież wykazać jakiś kierunek (jeśli nerki to kreatynina i mocznik). Zrób koniecznie badanie moczu! To wykaże też nieprawidłowości w pracy nerek! Czyli standardowe badanie moczu i dodatkowo STOSUNEK BIAŁKA DO KREATYNINY!!!
          Do USG nie jest konieczne usypianie. To, że wszędzie będzie brudno to przecież nic, lekarze mają przecież stół ze stalowym blatem, na nim leży pacjent. Więc nie jest problemem, że kocio zrobi siusiu w trakcie czy kupkę. To nie jest żadną przeszkodą.
          Poza tym nie ma chyba po co piętrzyć trudności z USG - tylko trzeba jak najszybciej wykonać!!! Ja bym się nie zgodziła na usypianie, bo to dopiero spowoduje perturbacje po usypianiu.
          Istotny jest dobry lekarz, który umie prawidłowo interpretować obraz na komputerze.
          W Warszawie jest jeden z najlepszych lekarzy wykonujących USG - dr Marciński - ze swoim komputerem przemieszcza się po różnych klinikach warszawskich. A wszystkim moim kotom, ruchliwym, nerwowym, robił USG bez usypiania. Ja przytrzymywałam, a on ręką z sondą przyciskał i wodził. Da się zrobić.
          Weź od lekarki wydruk z badaniem krwi i sama zajrzyj co tam jest (powinny być też podane normy na tym badaniu), od razu będziesz widziała. Jeśli coś Ci się nie podoba u tego lekarza, bądź zaczynasz tracić zaufanie, bądź następuje przeciąganie w czasie i leczenie objawowe zamiast przyczynowego - zmień natychmiast gabinet i lekarza! Nie chodzi o to, żeby lekarza wizytować i wizytować i kupować karmę, tylko chodzi o to, żeby znaleźć przyczynę i już leczyć!!!
          Przepraszam Cię, ale jakoś mi się to niezdecydowanie lekarza i nieszukanie przyczyn po prostu nie podoba. Chodzi przecież o życie! Jeśli będzie dalej chudł i pobierał karmę - nie wiadomo, czy odpowiednią - to jest to tylko namiastka prawdziwego leczenia. Bebe.lapin - walcz o swojego długoletniego towarzysza! Trzymam kciuki!
          • klaryma Re: Szablonek, wet i RC 21.03.15, 12:24
            ja tez ostatnio robilam USG Manolowi u dr Marcinskiego, be zadnego usypiania. Ale Beb mieszka chyba we Francji, wiec dr Marcinski odpadasmile No, ale tez mi sie wydaje, ze mozna kota docisnoac do stolu tak, ze sie da to USG normalnie zrobic. Trzymam kciuki, abys energicznie skorzystala z rad Wiesi.
            • mary_ann Re: Szablonek, wet i RC 22.03.15, 13:39
              1.Moim zdaniem też zdecydowanie da się zrobić USG bez usypiania. Mnie polecano dr Annę Zlot i ona mi kota nie usypiała.
              2. Badanie kału, z lamblią włącznie - najlepiej kup trzy pojemniczki do (ludzkiego) badania kału w aptece (groszowa sprawa, do 60 gr/szt), one mają przymocowaną do zakrętki łopatkę, więc pobranie przebiega bezproblemowo; najlepiej pobrać z tej zwężonej końcówki kupy, bo tam są zwykle skupiska jaj pasożytów. Pobierasz co 2 dni. Gromadzone próbki przechowujesz w lodówce.
              • bebe.lapin Re: Szablonek, wet i RC 22.03.15, 17:02
                Dokladnie, mieszkam we Francji, w dodatku niedawo sie przeprowadzilam (a za trzy tygodnie pewie w ogole bede zmieniac regio, czyli nowe poszukiwaie weta), wiec wet nowy. Przyznam, ze nasza znajomosc zaczela sie od Szablona w ciezkim stanie (spadek wagi i odwodnieie) i dzieki jej leczeniu na razie kotek mi bryka. Mimo problemow jest kotkiem "zainteresowanym", kontaktowym, je normalnie i pije.

                Co do badania koopki to problem, bo wlasnie jest ona niekoopkowa, raczej mokre placki. (Sorki, mam nadzieje, ze nie obrzydzam). Moge sprobowac, ale niestety bedzie to musialo poczekac do wyplaty (a i to nie wiem, strasznie cienko u mnie ostatnio). Poza tym zastanawiam sie, gdzie moglby zlapac te pasozyty - koty regularnie odrobaczane, zaczely mu sie te problemy w grudniu/styczniu, a wtedy od 2 miesiecy nie wychodzil juz na dwor. Pozostale koty nie maja zadnych problemow kuwetkowych.
                No i na razie mam problem, bo moj zloty srodek na podawanie tabletki (w bialym serku) przestal dzialac, a z podaiem bezposredio do pyszczka mam problem. sad
                • mysiulek08 Re: Szablonek, wet i RC 22.03.15, 17:38
                  My problemow nie mamy, ale podobny klopot ma znajoma z jednym ze swoich kotow. Dokladnie jak piszesz. Kot przebadany, wywrocony na druga strone niemal (nawet nei pytam ile to kosztowalo w lokalnych warunkach), wszelkie testy i nic. Kot slabuje, biegunkuje i dramat ogolnie. Czasami zdaza do kuwety. Z jedzeniem tez klopot, bo RC jesc nie chce.

                  Weci sugeruja jakies nieprawidlowosci w jelitach, cos czego nie widac w usg, a to wymaga kolejnego usypiania kota i niepewnosci czy przezyje pobranie wycinka do badania.

                  A mozesz tabletke rozpuscic w niewielkiej ilosci wody i podac strzykawka?
                • wiesia.and.company Re: Szablonek, wet i RC 22.03.15, 17:54
                  Hm... co do stanu kupki, to ja bym się nie kłopotała, weci i lekarze z laboratorium chyba nie takie rzeczy widzieli i badali, specjalizują się w tym. Nawet w poradnikach kocich jest info, żeby zebrać nawet takie płynne (sorry za obrazowość) wink i zanieść lekarzowi, który po wyglądzie, kolorze i zapachu może wiele poznać. Ja tak raz zrobiłam i rozwinęłam przed wetem wonną płynną zawartość. Nawet nie odskoczył tylko poważnie przejrzał wink
                  Ale diabli wiedzą w czym jest problem, bo to i wątroba, i trzustka, zapalenie jelit, jednak jakiś kierunek chyba powinny pokazać wyniki badania krwi (co wykonaliście). Stronka z vetopedii zaleca też zrobienie USG, sama Twoja wetka o tym mówi. Dlatego zróbcie. A że Szablonek będzie się wiercił, to nic. Zdjęcie RTG robi się w bezruchu pacjenta, ale USG wymaga nawet poruszania pacjentem w celu umożliwienia "sondzie" dotarcia do boków, brzuszka, zakamarków pod łapkami. Dacie radę i bez znieczulenia, zwłaszcza że Szablonek chudziutki o na pewno bardzo słaby. Moim zdaniem, machnij ręką na znieczulenie czy usypianie, to tylko dodatkowy wydatek, a nie bez znaczenia dla stanu zdrowia Szablonka. A znów stół u weta doświadczał różnych rzeczy, to najmniejszy problem, weci mają też takie ceratki pokryte ligniną, z tym sobie dacie radę.
                  Co do stomorgylu, to jest on trudny w podawaniu, bo dosyć duży - nawet na małą wagę Szablonka, a poza tym jest piekielnie gorzki. Okropnie. Wiem, próbuję każdej tabletki. Zawsze musiałam stoczyć walkę. Można próbować zatopić w maśle - albo jak radzi mój wet - rozbić tabletkę na pył i malutką cząstkę zimnego masła obtoczyć i powciskać w nią proszek, potrzymać chwilę w lodówce i szybciutko podać kotu (szybciutko, bo się ślizga w palcach, gdy się rozgrzewa). Ale i to jest trudne, bo tę gorycz to kot zna, i nie z nim takie numery.
                  Tu jest wątek na miau jak sobie radzić ze stomorgylem, jak podać ten lek czy jest możliwe coś zamiast i ogólne informacje od forumowiczek miau
                  forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=4594
                  forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=161546
                  Może coś z tego da Ci się zastosować, żeby pomóc Szablonkowi. Bidulek, chudziutki, słabiutki i jeszcze mu wpychają coś gorzkiego. Lepiej szybko zrobić USG i sprawdzić wyniki badań niż kazać mu łykać to straszliwe piołunowe lekarstwo, które - kto wie - czy akurat jest skuteczne w jego przypadku. Dacie radę.
                  • bebe.lapin Re: Szablonek, wet i RC 24.03.15, 19:23
                    Dziekuje Wiesiu za watki z miau, poczytalam, niestety nie napawaja optymizmem. Probowalam sposobu na tabletke w schlodzonym masle, rezultatem jest tylko doslownie przedziurkowany kciuk i kulka z tabletka zaplatana w futro Szablona. Postaram sie ja wyluskac, jak kot troche ochlonie. Summa summarum zjadl moze jedna tabletke wszystkiego. sad

                    Niestety, od Niedzieli wieczora kot wlasciwie nie tknal mokrego, widzialam ze troche pogryzal chrupki. Jak nie uda mi sie przed koncem tygodnia nakarmic lekarstwem i nadal nie bede go widziec jedzacego, znowu wyladujemy u weta.

                    Acha, chcialam pokazac wyniki krwi, ale nie moge sie ich dokopac. JAk znajde, to wklepie.
    • uwazna Re: Szablonek, wet i RC 23.03.15, 10:28
      Podawanie nowej karmy na ślepo, bez konkretnej diagnozy mija się z celem. Inaczej komponuje się karmę przy schorzeniach nerek, inaczej - wątroby, jeszcze inaczej przy problemach z jelitami.
      Z czym kot ma problem, nie wiadomo. Stwierdzenie, że z przewodem pokarmowym to za mało.
      Uważam, że konieczne jest usg. Moja kotka miała to badanie wielokrotnie i nigdy nie była usypiana. Wystarczy trafić na lekarza o tak kojącym podejściu do zwierząt, jak wspominany tu dr Marciński. We Francji też zapewne funkcjonują kocie fora, gdzie można zasięgnąć opinii o lekarzach. Poza tym kotu należy zrobić szerokie badanie krwi oceniające stan poszczególnych narządów: nerek (minimum kreatynina, mocznik), wątroby (min. AST,ALT), może jakieś próby trzustkowe itp. Niech lekarka powybiera parametry. Takie "przelatywanie" pokarmu jest dość charakterystyczne przy niewydolności wątroby, stanach zapalnych jelit itp. Badanie kału na lamblie - wskazane. Przede wszystkim całej tej diagnostyki nie należy odkładać i jeśli ją robić, to w dość szerokim zakresie, żeby nie męczyć kota np. wielokrotnym pobieraniem krwi. Twój kot choruje od grudnia, mamy koniec marca, a tak naprawdę dalej nie wiesz, co mu konkretnie dolega.
    • sylhans Re: Szablonek, wet i RC 23.03.15, 14:13
      A może w ogóle zrezygnować z suchego jedzenia? Opiszę przypadek naszego Dyzia. Kiedy trafił do nas miał 5 lat i historię jedzenia różnych pokarmów (dobrych) w tym suchego jedzenia. Zaczęliśmy go karmić Orijenem tak jak naszego 7-letniego Pączka.
      Przez pierwsze 3 tygodnie było wszystko pięknie - Dyzio był wesoły, przybrał trochę na wadze (wcześniej był odrobinkę za lekki). Zupełnie nagle zaczęły się wymioty i biegunka. Przez tydzień byliśmy u weterynarza codziennie- były leki, kroplówka, badanie kału, probiotyk. Wet zdiagnozował podrażnienie jelit o nieustalonej przyczynie. Konsultowaliśmy się też z innymi wetami, wszystkich pytaliśmy jak karmić, w trzech przypadkach usłyszeliśmy, że robimy wszystko OK. Próbowaliśmy też chrupek Gastro intestinal Royala - bez rezultatu. W końcu zamówiliśmy mokre jedzenie (puszki dobrej jakości - Catz Finefood, Applaws, Granata Pet) - przeszło jak ręką odjął. Przy ponownej próbie wprowadzenia suchego jako jednego z posiłków - znowu biegunka. Zostaliśmy więc tylko przy mokrym i Dyzio ma się dobrze.
      Być może Szablonkowi też trochę ulżyłoby całkowite wyłączenie suchego z diety?
      • wiesia.and.company Re: Szablonek, wet i RC 23.03.15, 15:22
        Sylhans, dziękuję za tę podpowiedź. Człowiek musi się czasem pobawić w detektywa, bardzo uważnego obserwatora, analizującego, czyli chcącego się pochylić nad swoim domownikiem. Ciekawe, nietypowe to. Nigdy nie wiadomo, co się może przydarzyć, i jaki trop może być słuszny, gdy się szuka przyczyn niedomagania. Dzięki.
      • bebe.lapin Re: Szablonek, wet i RC 23.03.15, 18:13
        Do tej pory suche (bezzbozowe) nie powodowalo problemow. Poza tym, koty dostaja rano i wieczorem mokre, suche jest tylko dodatkiem. Wyjatkiem jest Pixou, ktorego glownym pokarmem sa chrupki, zapewe przyzwyczajenie z poprzedniego zycia.
Pełna wersja