Dodaj do ulubionych

Kocia mama....

30.12.15, 18:50
Nasza ukochana koteczka Luna niedługo zostanie mamą . Jak się przygotować na nadejście kociaczków ?
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Kocia mama.... 30.12.15, 20:35
      porod u kotki

      najwazniejsze aby zapewnic jej spokoj, cieple, zaciszne miejsce (wymoszczone duze pudlo starczy), miec weta gotowego przyjechac o kazdej porze gdyby cos poszlo nie tak.

      Badz blisko ale nie natarczywie, jesli bedzie chciala to ja glaskaj, mow cicho. Po porodzie daj jej czas n a'ogarniecie sie' i pod zadnym pozorem nie dotykaj i nie pozwalaj dotykac maluchow!
    • mysiulek08 Re: Kocia mama.... 30.12.15, 20:37
      a tak na marginesie, to wiesz, ze Zakatek jest za sterylizacjami/kastaracjami, a nie za rozmnazaniem kotow. Za duzo kociej biedy, niechcianych kocich zyc.
      • finka9 Re: Kocia mama.... 30.12.15, 22:59
        Te kotki nie będą musiały martwić się o swoją przyszłość.,
        • mysiulek08 Re: Kocia mama.... 31.12.15, 00:57
          ale i tak nie musialy byc powolane na ten swiat, cztery inne kociaki zamiast bezdomnosci, chorob, smierci mialyby szanse na dom...

          nie pochwalam takiej postawy (niepotrzebnego, niezrozumnego rozmazania czy to kotow czy psow) i nic nie zmieni mojego zdania
          • ajaksiowa Re: Kocia mama.... 31.12.15, 18:01
            Dołączam do mysiulka uncertain
          • aankaa Re: Kocia mama.... 31.12.15, 18:40
            może finka ma hodowlę...
            co i tak mnie nie przekonuje
            • wiesia.and.company Re: Kocia mama.... 31.12.15, 19:52
              Zajrzyj koniecznie na strony wyszukane przez google - wystarczy wpisać poród kota w domu. Znalazłam np. taki link z dokładnym opisem www.zwierzaki.org/index.php?topic=5725.0
              informacje podstawowe na stronie vetopedii www.vetopedia.pl/article158-1-porod_i_okres_poporodowy_u_kotki.html Poszukaj, znajdziesz, są nawet filmy na youtubie.
              Trzymam kciuki za bezproblemowy poród.
              • mysiulek08 Re: Kocia mama.... 31.12.15, 19:59
                Wlasnie te i inne linki sa w moim poscie.

                Anka, gdyby to byla hodowla nie byloby takich pytan.
                • aankaa Re: Kocia mama.... 31.12.15, 20:36
                  pozostaje mi wierzyć, że finkę ktoś zaczarował i wmówił jej, że kotka musi mieć kociaki
                  szkoda, że wtedy nie zareagowaliśmy sad
                  forum.gazeta.pl/forum/w,10264,154987278,154987278,Kocie_niemowle_.html

                  minął ledwie rok ...
                  • mysiulek08 Re: Kocia mama.... 31.12.15, 22:00
                    Anka, ale jak mozna bylo zareagowac? Kocie bylo male, Finka dostala typwe rady dla malucha. Bywajac na forum i czytajac bardzo szybko mozna sie zorietnowac w "naszej" Zakatkowej linii sterylkowo/kastracyjnej.

                    Choc przy zdaniu Fajnie by było gdyby była to kotka ,bo córki już nazwały go Luna, lampka komus z nas powinna sie zapalic.

                    A, z innej strony, jesli ktos palnal glupote o 'koniecznosci choc jednego miotu u kotki' wystarczylo sie skonsultowac z kociarzami, a nie po roku zakladac watek 'o kociej mamie'. Tym bardziej, ze nie jest to pierwszy kot i jedyny kot Finki.

                    Pachnie mi to checia posiadania przez corki Finki milusich malych kociaczkow.

                    Nie, moge, no nie moge...
                    • aankaa Re: Kocia mama.... 31.12.15, 22:21
                      wiesz, Mysiulku, padły rady co do żwirku, mleka, karmienia, przeglądu u weta
                      nikt (ja też, nawet nie zauważyłam tamtego wątku, dopiero teraz imię Luna mnie ruszyło) nie wystąpił z transparentem "tylko pamiętaj, nie zapomnij o sterylizacji/kastracji" sad

                      teraz to po ptokach
                      oby finka poszła po rozum do głowy i wysterylizowała kocicę nie czekając kolejnego miotu, już jako "doświadczona"...
                      • mysiulek08 Re: Kocia mama.... 31.12.15, 22:27
                        Anka, ale kocie bylo male, ba nawe nie wiadomo jakiej plci. Nie przypominam sobie w historii zakatkowej aby przypominano o sterylce przy tak malym kociaku. Albo to dla nas tak oczywiste.
                        • aankaa Re: Kocia mama.... 31.12.15, 22:41
                          ano, dla nas oczywiste

                          następnym razem jak pojawi się jakaś nówka-sztuka z kociątkiem wyruszę z okrzykiem "ciąć gada !!!" big_grin
            • niutaki Re: Kocia mama.... 31.12.15, 19:55
              nooo to ci wateczek, zdrowia dla kotki.... mam takie samo zdanie jak dziewczyny powyzej.
              • wadera3 Re: Kocia mama.... 31.12.15, 21:58

                Jak by nie patrzeć, też uważam, że niepotrzebnie pomnożono koty.
                • pi.asia Re: Kocia mama.... 31.12.15, 23:16
                  14 miesięcy temu był to - cytuję - "maleńki przestraszony koteczek". Jeśli koteczek miał 2 miesiące, to teraz ma 16. Prawie półtora roku. Prosta fizjologia wskazuje, że Luna miała już co najmniej jedną rujkę zanim zaszła w ciążę, a może i dwie. Czy w ciągu tych 14-tu miesięcy ani razu nie była u weta, który zasugerowałby sterylkę albo chociaż proverę?
                  • aankaa Re: Kocia mama.... 31.12.15, 23:36
                    a po co chodzić do weta ze zdrowym kotem (to było złośliwe) ?
                    a może wet finki z tych co to "kocica choć raz musi" ?
                    • finka9 Re: Kocia mama.... 31.12.15, 23:52
                      Oj dziewczyny , przestańcie pluć jadem choć na chwilę . Czas przepłukać gardło szampanem , 2016 nadchodzi wielkimi krokami.big_grin
                      • lisek.chytrusek Re: Kocia mama.... 01.01.16, 01:10
                        No przykro mi, ale tu na pierwszym miejscu są koty i ich dobro, a dobre samopoczucie opiekunów zdecydowanie dalej.
                        • finka9 Re: Kocia mama.... 01.01.16, 01:15
                          No a ja to druga po Hitlerze .
                      • wadera3 Re: Kocia mama.... 01.01.16, 01:38
                        Nie plujemy jadem, przypominamy tylko, że na świecie jest tyle kociej biedy, że nie ma żadnej potrzeby rozmnażać kotów dla samej przyjemności "mania" maluszków.
                      • mysiulek08 Re: Kocia mama.... 01.01.16, 01:40
                        Kochana, tu nikt jadem nie pluje, najzwyczajniej w swiecie wyrazamy swoje niezadowolonie z niepotrzebanego rozmnazania kotow. I tyle. Bardzo mi zal koci i i jej dzieci sprowadzaonych na swiat dla kaprysu czlowieka.

                        U mie do 2016 jeszcze troche czasu tongue_out
                        • finka9 Re: Kocia mama.... 01.01.16, 02:02
                          Ależ oczywiście ,że plujecie . Na 20 wpisów nie otrzymałam ,żadnej porady , wskazówki nic. Zmieszałyście mnie z błotem mimo że nic nie wiecie o mojej sytuacji. Głupia byłam ,że szukałam porady na forum .Cóż nauczka na przyszłość .Na szczęście znalazłam stronę ,która jest kopalnią wiedzy na temat kotów. Uważacie się za kogoś lepszego ,bo karmicie swoje koty cielęcinką i pstrykacie fotki 50 razy dziennie ,pssss śmieszne. Zgraja jazgoczących jedna przez drugą bab ,które gdyby nie koty nie miałyby powodu ,żeby rano wstać z łóżka. Większość ludzi w mojej sytuacji pozbyłaby się kotków w mało humanitarny sposób ( tak jak właśnie Luna jako maleńki kotek wyrzucona w kartonie jak śmieć na odludnej działce i postawiona na pewną śmierć). Wbrew Waszym biadoleniom dopilnuję ,żeby kotki miały szczęśliwe życie. Żegnam.
                          • lisek.chytrusek Re: Kocia mama.... 01.01.16, 02:10
                            Pa pa.
                          • aankaa Re: Kocia mama.... 01.01.16, 04:04
                            finka9 napisała:

                            > Ależ oczywiście ,że plujecie . Na 20 wpisów nie otrzymałam ,żadnej porady , wskazówki nic.

                            dostałaś na samym początku

                            Większość ludzi w mojej sytuacji pozbyłaby się kotków w mało humanitarny sposób ( tak jak właśnie Luna jako maleńki kotek wyrzucona w kartonie jak śmieć na odludnej działce i postawiona na pewną śmierć). Wbrew Waszym biadoleniom dopilnuję ,żeby kotki miały szczęśliwe życie.

                            mamy cię pogłaskać po główce, że nie utopisz/uśpisz/... kociaków ?

                            wysterylizuj kotkę przed wiosną, kretynko
                          • mysiulek08 Re: Kocia mama.... 01.01.16, 05:10
                            ejze, nie zapedzaj sie, nikt Cie z blotem nie mieszal,
                            dostalas porady, dostalas linki do stron o kocim porodzie, a czego wiecej sie spodziewalas po ludziach, ktorza za wszelka cene nei chca powiekszac kociego nieszczescia? poglaskania po glowce?

                            jaka to sytuajca cie zmusila do powiekszenia kociego rodu? bo na pewno nie dobro kotki!

                            nie karmie kotow cielecinka, a wolowina i owszem, bo ta u mnie tania, argentyna za rogiem, pewnie ze wstaje rano wylacznie dla kotow, bo na szczescie nie musze sie wstawiac na godzine 6 czy 8 do pracy i moge zapewnic naszej gromadzie fajnie zycie i pomoc innym

                            gromada wziela sie niestety dzieki takim ludziom jak Ty, bo male kociaki sa fajne, a potem rosna i staja sie klopotem a sterylizacja to fanaberia

                            ocalilas Lunie zycie, super, ale po co, na boga po co pozwalasz na powiekszenie kociej rodziny????

                            mowisz, ze kociaki beda mialy zapewniona przyszlosc, jestes pewna? nie wiesz czy ktos nie bedzie rownie nieodpowiedzialny jak Ty, rozmnozy koty i porzuci jak male jak smieci w pudle???



                          • niutaki Re: Kocia mama.... 01.01.16, 09:14
                            Hmm szkoda ze to w ta strone poszlo. Nawet jesli znajdziesz kocietom domy i wysterylizujesz kotke to w miocie pewnie beda ze 2-3 kociczki, kazda raz urodzi, bo: te kotki nie beda mialy problemu ze znalezieniem domkow. Kazda z kotek urodzi, bo: - wstaw co chcesz - w miocie beda ze 2-3 kociczki itd itd itd. Rozumiesz teraz czemu zakoceni nie popieraja rozmnazania? Pozdrawiam Cie absolutnie bez jadu.
                            Ps. jak wysoko kotka jest w ciazy? Moze sterylka aborcyjna wchodzi w rachube?
                            • pi.asia Re: Kocia mama.... 01.01.16, 15:06
                              Wątpię, czy finka9 to przeczyta, ale....

                              > Na 20 wpisów nie otrzymałam ,żadnej porady , wskazówki nic.
                              Otrzymałaś. W pierwszym poście, pierwsze słowa. A cztery lata temu otrzymałaś wskazówki co do sterylki innej kotki.

                              > Zmieszałyście mnie z błotem
                              Oj, chyba nie wiesz, jak wygląda w necie mieszanie z błotem

                              > mimo że nic nie wiecie o mojej sytuacji.
                              Nie wiemy, bo nie napisałaś o tej sytuacji ani słowa, choćby "przegapiliśmy ruję u Luny, nie miauczała, a teraz jest w ciąży"

                              > Głupia byłam ,że szukałam porady na forum .Cóż nauczka na przyszłość .
                              Owszem, kiedyś szukałaś, bo Twoja kotka miała ruję - cytuję: Ruja Czy jak to się tam nazywa (nie wiem nawet czy poprawnie napisałam ). W każdym razie nasza kotka obecnie przechodzi ten stan . Czy można jej jakoś pomóc i przy okazji nam . Mamy roczne dziecko i te nocne kocie koncerty jakoś nie trafiają w gust naszego synka.
                              Dostałaś kilka konkretnych porad. Nie wiem, czy skorzystałaś. Cóż, nauczka na przyszłość.

                              > Na szczęście znalazłam stronę ,która jest kopalnią wiedzy na temat kotów.
                              Gratulacje. Mam nadzieję, że jest tam coś o sterylce.

                              >Uważacie się za kogoś lepszego ,bo karmicie swoje koty cielęcinką i pstrykacie fotki 50 razy dziennie ,pssss śmieszne.
                              Nikt nie karmi kota cielęcinką. Przy stadach jakie mamy (przygarniętych, bezdomnych, bo bezmyślnie rozmnażanych) dajemy karmę z Rossmana i mięso, bo wychodzi to jeszcze taniej niż karma.

                              >Zgraja jazgoczących jedna przez drugą bab
                              i tu dopiero widzę plucie jadem i mieszanie z błotem.

                              >,które gdyby nie koty nie miałyby powodu ,żeby rano wstać z łóżka
                              Widzę, że Twoja wiedza o nas jest zerowa, więc dowiedz się, że część z nas pracuje w domu, część jest na emeryturze, część wstaje o 5 rano.

                              > Większość ludzi w mojej sytuacji pozbyłaby się kotków w mało humanitarny sposób
                              A większość odpowiedzialnych kociarzy nie dopuściłaby do ciąży.

                              >Wbrew Waszym biadoleniom dopilnuję ,żeby kotki miały szczęśliwe życie.
                              Oby Ci się udało, bo może się zdarzyć, że pójdziesz odwiedzić kotka i dowiesz się od sąsiadów, że "ten pan wyjechał,a kota wyrzucił".


                              Niutaki, finkowa Luna jest tuż przed porodem, więc na sterylkę aborcyjną już za późno.
                              • wiesia.and.company Re: Kocia mama.... 01.01.16, 16:24
                                O! No! smile
                                Jak to miło się dowiedzieć, że najpierw się szuka porady u zgrai jazgoczących jedna przez drugą bab, potem się utwierdza, że się niepotrzebnie tu szukało, a potem się za swój wybór obciąża innych. Odpowiedzialność i dojrzałość - czy to za roczne dziecko, czy za innych pod Twoją opieką - polega na szukaniu rozwiązań, zasięganiu opinii doświadczonych, dokonywaniu wyboru i potem ponoszeniu konsekwencji swojego wyboru. Jeśli chcesz naubliżać tym, których pomocy żądałaś, to Twój wybór. Nas na pewno nie uraziłaś, tylko pozwoliłaś nam na wyrobienie sobie opinii o Tobie. Podałaś siebie na tacy. Nie skorzystałaś z naszych wskazówek ani rad. Czyli... nie chcesz się niczego nauczyć i przemyśleć. Szkoda koteczki, bo nie jesteś dla niej opiekunką. Szkoda czasu na Ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka