Dodaj do ulubionych

Robie zle, bardzo zle

30.01.16, 20:19
zaczelo sie pokazywac na parceli cos malego, cos czarnego, ot tu przemklo, tam przemklo. Nie pierwszy raz i nie ostatni, ale cholera Miszczu nie gonil, ba nawet miske zaczal odstepowac, czyli jak nic kotka. Bo normalnie to kocury goni az milo.

Miske zaczelismy zostawiac pusta, bo czarne zaczelo sie zjawiac regularnie na stole. I co sie okazalo... ta mala, drobna, chuda, mloda bida ma wylizane sutki sad i jak tu zostawic matke karmiaca na glodzie? ....

Dzisiaj juz sie dala podejsc i glasknac, na moje oko znowu w ciazy.. a my juz nie mamy ani skrawka miejsca zeby ja choc przez tydzien przetrzymac, zreszta jak zabrac matke tym maluchem, ktore nie wiadomo gdzie sa?

Mamy obawy, ze je za jakis czas przyprowadzi. Jestemy w czarnej...


Obserwuj wątek
    • wladziac Re: Robie zle, bardzo zle 30.01.16, 22:14
      ehhhh,Mysiulku,w czarnej to Wy już jestescie dawno,ja bym nie ogarnęła takiej ilosci kotów,tak myślę ze dokarmiać to czarną trzeba a moze jakiś karton w krzakach by się dało postawić ze szmatkami w środku żeby miała jakiś bezpieczny kącik,może za chwilę uda się ją wysterylizować aborcyjnie i wtedy niech żyje na wolnosci,pozostaje czekać ale jeżeli rzeczywiście kotki żyją to pewnie je przyprowadzi,cóż ja mogę,tylko trzymać za Was kciuki,mocne
      • mysiulek08 Re: Robie zle, bardzo zle 31.01.16, 01:11
        na koncu parceli, pod kurnikiem tongue_out jest przerobiona na kocia budke, psia buda. Na teraz pusto. Sprawdzalam dzisiaj. Kota znika w krzakach po stronie sasiadow, tych od niewychowanych kundli, wiec nowy kierunek.

        Pod stolem na tarasie tez jest karton, przygotowany kiedys tam dla Miszcza. Szczerze, to nie chcialabym zeby przyprowadzila obecne maluchy, nie mamy co z nimi zrobic, na teraz. W planach za kilka miesiecy przeprowadzka, okolo 600-700 km od Santiago, wiec logistyczne kocie wyzwanie. Bo oczywiscie wszystkie nasze koty zabieramy, a jak czarne sie do miski przyzwyczai (co zreszta juz pewnie zrobila) to przeciez jej na poniewierke nie zostawimy sad

        kotow kreci ostatnio mnostwo, sasiady z pierwszej parceli znowu maja rozmnazalnie sad
      • mysiulek08 Re: Robie zle, bardzo zle 31.01.16, 01:20
        Wladziu, ta banda Kurnikowcow przyniosla nam szczescie no i mamy kocie dlugi do splacenia.
    • aankaa Re: Robie zle, bardzo zle 30.01.16, 22:30
      nie pozostaje Wam nic innego jak przyjąć na stołówkę kolejne futro...
      Może, jak Władzia pisze, przyprowadzi do kartonu maluchy

      cusik mi się wydaje, że w Chile poszła wieść "u Mysiulka wszystkie koty odnajdą swoją bezpieczną przystań"

      napisz ile macie teraz kotów na stanie
      • mysiulek08 Re: Robie zle, bardzo zle 31.01.16, 01:16
        Anka, dodatkowa miska to pryszcz, tu o miejsce chodzi, o transport takiej ilosci i takie tam

        hmm, w kocincu siodemka smile w domu dziesiatka rezydentow, plus dwie na tymczasie, ktory powoli staje sie rezydencja, bo kto zechce np agresywna kotke? bo w malej pingwince Starszy sie zakochal smile No i oczywiscie KOT nad KOTY, wspolpan na wlosciach, poskromiciel Jej Najwyzszej Wyskosci Kici.Yody czyli Miszczu Pavarotti na emeryturze, ktory ciagle sie nie moze zdecydowac czy chce byc w domu, czy w kocincu, czy jednak na dworze z wlasna sypialnia na pace dostawczaka smile

        Najwiekszy klopt z ta mala czarna bieda to miejsce po sterylce, dom nie wchodzi w rachube, kociniec tez.
        • aankaa Re: Robie zle, bardzo zle 31.01.16, 01:26
          a paka Miszcza ?
          • mysiulek08 Re: Robie zle, bardzo zle 31.01.16, 02:19
            Miszczu na wprawdzie tylko spi, ale nie bylby zachwycony towarzystwem koty po operacji, on w ogole troche stroni od swoich dzieci smile, cala ferajna spod kurnika to potomstwo Celinki i Miszcza, (Luk/Grubson i Leia/Miki tez jego dzieci jak nic) woli sam, taki Samotny Mysliwy smile No i pace w ciagu dnia ukrop jak jest zamknieta. Mamy jeszcze totalnie niesprawna Babcie Volvine, silnik wyjety, rozebrany, w bagazniku. Fotele miekkie, jakby sie osy wyploszylo, czesci kocem zakrylo to miejscowka bylaba fajna, ale znowu jest goraco, nawet jak czyms skorupe przykryjemy bedzie nie do wytrzymania, a szyb nie ma jak otworzyc, wsio na elektryce a kable rozebrane.

            na dobudowanie czegos przy kocincu nie ma czasu, duzej klatki tez nie mamy, pokoj do przechowywania zajmuje agresywna kota, z ktora nie ma co zrobic sad. Inna sprawa, ze do domu nie mozemy juz wprowadzac nowego kota, linia kociego porozumienia jest teraz cienka, Alicja troche zle znosi ograniczenia miejsca.
            • wladziac Re: Robie zle, bardzo zle 31.01.16, 09:51
              może jednak udało by się sklecić prymitywną przybudówkę do kocińca z kilku desek,tak dla jednego kota na przetrzymanie po sterylce,wielkosci duzej klatki bo i tak im mniej miejsca to lepiej żeby kot nie skakał,a agresywną kotkę "przesunąć" do życia na zewnątrz w jakiejś wolierze z siatki,bez wolnego pokoju tak na przyszłość nie da się żyć,nawet w razie chęci odizolowania jakiegoś domowego kota z różnych przyczyn
              • mysiulek08 Re: Robie zle, bardzo zle 31.01.16, 19:43
                cos bedziemy musieli wymyslic

                przeprowdzka bedzie max w ciagu 3-4 miesiecy wiec nic nowego dla kociastych na tym miejscu konstruowac juz nie bedziemy i tak z powodu postawienia kocinca wlasciciel nam czynsz podniosl, wytrzmymalismy z Krzykalda tyle to i troche jeszcze niewygod wytrzymamy i ona i my i reszta ferajny
        • aankaa Re: Robie zle, bardzo zle 31.01.16, 10:41
          no, jeśli dobrze liczę, to 20 + czarna bieda byłoby oczko big_grin
          • wiesia.and.company Re: Robie zle, bardzo zle 31.01.16, 18:26
            Mysiulku, to bardzo ciężka sytuacja dla kociarzy ciałem i duchem. Chyba tylko możecie karmić, by mała czarnulka miała czym wykarmić dzieci, dać jakieś pudło/skrzynkę trochę wymoszczone na ewentualne przyjęcie matki z dziećmi. Zobaczycie, jaką decyzję podejmie mała czarna matka. Czyli bez upierania się na siłę na przyjęcie do stada. Potem ciachnięcie i no właśnie.... tu nie mam pomysłu na kącik... pod samochodem? Tam ją zwabiać miską? Przestawić rozgrzebany samochód do ogrodzenia, żeby zrobić bezpieczny azyl (w załomy kot może wejść, pies nie) z przewiewem pod spodem? I jednak chyba pozwolić małej czarnej żyć w tej chwili z małymi na wolności. Skądś przyszła, tylko uciekła stamtąd dla bezpieczeństwa swoich małych. Może tam wróci? Nie wiem sama, bo serce się kroi, a równocześnie głos rozsądku mówi, że nie da się rady uratować wszystkich...
            • mysiulek08 Re: Robie zle, bardzo zle 31.01.16, 19:50
              dzisiaj udalo mi sie capnac mala, mleka w sutkach nie miala, chos miejsca wylizane, najwyrazniej czatowala na otwarcie budy Miszcza, bo jak wracalam z kocinca do zeskoczyla z paki (a tam miska z zarlem nocnym Miszcza), zaraz tez zjawila sie na stole jak tylko uslyszala sypiace sie chrupki

              i ja i MD widzielismy ja przy krzakach od strony sasiada, czyzby maluchy juz wykarmila? albo ich juz nie ma? albo porzucila?

              Babci Volviny nie da sie ruszyc z miejsca, a i nie bardzo jest gdzie, taka parcela

              Miszczu najwyrazniej objal ja opieka, podobnie jak pingwinke tongue_out

              jak pisala, cos trzeba bedzie wymyslic, tylko jak zostawic kota, skoro przeprowadzka w planach?
              • wiesia.and.company Re: Robie zle, bardzo zle 01.02.16, 17:17
                Na razie zostawcie sprawy własnemu biegowi, coś się jeszcze wyklaruje do czasu przeprowadzki. Rozsądna jest ta mała, zna dźwięk sypiących się chrupek, ktoś ją pewnie karmił i może karmi, tylko ona teraz go "odbieżała" bo ma małe (a w tamtym miejscu może były psy i zagrażały?). I albo karmi albo na razie ukrywa małe i przyprowadzi - albo już nie ma maluszków. Tak jak przyszła (i przychodzi - to jej decyzja) tak może odejść - to też będzie jej decyzja. Na razie wiadomo... wszyscy się sobie przyglądają, a Miszczu otacza opieką, on jest wyraźnie jak król-lew, pewny swojej siły... no i powiększa swój harem, żeby móc przekazać silne geny (że nie przekaże, to on nie wie...) wink
                • mysiulek08 Re: Robie zle, bardzo zle 01.02.16, 17:54
                  na te chwile sie przygladamy sie sobie wzajemnie, pilnie zerkajac na brzuch tongue_out

                  i myslac gdzie by tu mala przez tydzien bezpiecznie przechowac po cieciu

                  hm, w Miszczu musialo cos z Wiekiego Macho pozostac wink wiemy juz, ze jak goni kota poza granice parceli (dalej mu sie nie chce), to niechybnie musi byc kocur, kotki traktuje opiekunczo, cholera.

                  Kicie.Yode tez, na spacerach zawsze z tylu, albo z przodu, niczym agent secret service smile
    • mysiulek08 Re: Robie zle, bardzo zle 03.02.16, 19:54
      przylazi jakby zegarek miala sad dzisiaj byla dluzej sad

      niestety daje sie glaskac, sutki suche, ale slady po lizaniu sa

      czy jest w ciazy, pojecia nie mam, jest bardzo ' wzdeta' w przedniej czesci, tak mniej wiecej w polowie, rejon brzucha, tam gdzie dobrze odzywione koty maja falde dobrobytu, ma okrutnie zapadniety
      • wiesia.and.company Re: Robie zle, bardzo zle 03.02.16, 20:08
        To wzdęcie w przedniej części hm... albo to z tego powodu, że brzuszek zapadnięty, albo coś się dzieje... a może i nie, może ona ma takie skrzywienie kręgosłupa lub tak ułożone żebra, bo to nie to, że ona z trudem oddycha... (chyba). Przyglądacie się sobie... wink Jej to dało do zrozumienia, że może śmiało się pokazywać i poddawać głaskaniu, czyli że bezpiecznie jest. To może i przyprowadzi małe. Pozwala Ci się obserwować, więc z każdym dniem będziesz wiedziała więcej. Ależ macie zaufanie kociej społeczności okolicznej, ech, nobilituje to do miana prawdziwego człowieka, ale tworzy kłopoty i ta odpowiedzialność... Być człowiekiem... to zupełnie co innego niż o sobie opowiadać, że się jest wspaniałym człowiekiem...
      • andziulec Re: Robie zle, bardzo zle 03.02.16, 22:02
        A może to wzdęcie to robaki? Jimmy taki miał brzuszek wzdęty jak do nas przyszedł. Po kilku sesjach u weta wróciło do normy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka