Dodaj do ulubionych

Chude czarne pomietlo...

06.02.16, 22:24
dostalo od mojej starszej corki piekne imie: Węgiel, ale na razie roboczo bedzie nazywal sie Trąd, bo bardziej adekwatne... jesli jutro moj wet bedzie mial dyzur to zaliczymy wizyte pelnometrazowawink od razu zapytam o wyciecie jajek (wielkosci rodzynek, ale zawsze). Nie moge dziada odrobaczyc tabletka, wiec jutro paste dostanie, albo krople na kark. Obawiam sie o stan jego pyszczka: on wlasciwie nie umie, a raczej nie moze jescsad Mysle, ze przez to moze byc taki chudy, jedzenie sprawia mu bol, pije ok, ledwo ciamka mokra karme, a sucha rozsypuje po prostu. Kolejna sprawa to siersc: albo przerudziala, albo taki podszerstek, a raczej namiastka - musi bardzo marznacsad na szczescie zadomowil sie pod wiata, cora pokazala mu jak wchodzic do domkow i spi sobie pod dwojka, a to najcieplejszy apartamentsmile Oprocz tego, ze jest brudny jak nieboskie stworzenie to ma potworny lupiez, miejscami brak siersci (oby nie grzybica) no i oczywiscie mnostwo "zycia" na skorze. Wewnatrz tez: brzuszek jak kulka, potworne wiatry, kupa jak woda i baaardzo czerwona doopka. Jesli wizyta nie dojdzie do skutku jutro to od razu lece w poniedzialek. Bedzie relacjasmile
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: Chude czarne pomietlo... 06.02.16, 22:51
      o matko, tyle w jednym chudym kocie ???
      trzymam kciuki żeby jutro się udała wizyta !

      ps. ujęłaś mnie określeniem "pomietło" - pierwszy raz usłyszałam je od babci, a swoje latka mam...
    • wladziac Re: Chude czarne pomietlo... 06.02.16, 22:53
      boszsz,ale bidula,kciuki z całych sił za Was,daj znać jak się sytuacja rozwinie
      • jottka Re: Chude czarne pomietlo... 06.02.16, 23:07
        jak ma chorą buźkę (zęby, zapalenie dziąseł, uraz jakiś, cokolwiek), to jeść nie możesad a możesz mu kupić gerbery? w sensie jakieś pożywne papki, żeby mógł połknąć bez bólu?
        • niutaki Re: Chude czarne pomietlo... 06.02.16, 23:21
          Jottko jutro bede wiedziala cos wiecej, jak bedzie trzeba kupie gerberki, mam tez plan napoic go convalescentem. A jeszcze mi sie przypomnialo: leci z jednego oka i z nocha. Tak wiec wizyta bedzie dluga, diagnoza pewnie nieciekawasad
          • pi.asia Re: Chude czarne pomietlo... 07.02.16, 09:15
            Niu, trzymamy kciuki za pomietło, tfu, Węgielka. Dawaj znać co i jak.
      • niutaki Re: Chude czarne pomietlo... 06.02.16, 23:18
        No nazbieral se chlopak az milo, dam znac co i jak.. zachodze w glowe skad on sie wzial? Jest wyraznie zgubiony, bo lata i szuka, pomiaukuje, wlasnie tak go moj maz zastal, a on sie wrecz na niego rzucil. Oswojony calkowicie, ale jak widze w jakim jest stanie to na bank nie mial zadnej opieki. Znam wszystkie okoliczne koty, a wlasciwie to kojarze, nie znam. Kajtek np przylazl ni z tego ni z owego, tez oswojony i mam teorie, ze zostal z domu wywalony. Na poczatku tez nie mogl sobie miejsca znalezc, nie znal innych kotow - jak zobaczyl moje stado to malo na zawal nie padlwink Podwiatowce przyjely Trędowatego jak zawsze kazdy w swoim stylu: Kropek przygarnia, Cukier sie chowa, Burina oglada z bezpiecznej odleglosci - przylazlo takie paskudne i jeszcze pyska drze, Diabolina liscia sprzeda i moze sie czuc przyjety. Troche nastaje na niego Kajtek, ale na kogo on nie nastaje... Jajka wytne i sie skonczy rzadzeniesuspicious Anka no pomietlo to moj ulubiony wyraz na takie byle cowink
        • zaba_300 Re: Chude czarne pomietlo... 07.02.16, 12:08
          Czekamy na wiadomości o biedaku... Trzymamy kciuki.
          • esimona Re: Chude czarne pomietlo... 07.02.16, 14:37
            Trzymamy mocno kciuki, żeby jak najprędzej Pomietło zostało Węglem.
            U mnie słowo "pomietło" wejdzie do stałego użycia, tym bardziej, że jest kogo tak nazywać. Mam na myśli ludzi - nie koty.
            • ajaksiowa Re: Chude czarne pomietlo... 07.02.16, 17:49
              U mnie funkcjonuje ,,pomiotło,,i oznacza kogoś wyszydzanego,poniżanego, w sumie biednego człowieka.
              • niutaki Re: Chude czarne pomietlo... 07.02.16, 18:29
                https://images77.fotosik.pl/306/8f812e177129e1e3gen.jpg
                https://images75.fotosik.pl/306/b324fa9113ce3057gen.jpg
                napisze pozniej, bo teraz usypiam ssakawink
                • wiesia.and.company Re: Chude czarne pomietlo... 07.02.16, 18:33
                  Usypiaj Różyczkę. smile Poczekamy na wieści. smile
                  • niutaki Re: Chude czarne pomietlo... 07.02.16, 20:36
                    Jestem w koncu, sama tez zasnelambig_grin Węgiel to stary kocurek, wykastrowany - Wadero dlatego nie moglam sie dopatrzec jajek, a na pipke mi tam za duzo bylosuspicious W pyszczku nie jest zle, po prostu czesci zebow juz nie ma, a te ktore sa sa starte i to jest dobra wiadomosc, bo balam sie stanow zapalnych itd. Nie ma grzybicy, a stan siersci jest tragiczny ze wzgledu na niedozywienie. Potrzeba mu tranu i karmy wysokobialkowej i tu pytanie do Was, czym karmicie swoje starowinki? Bede mu dawac mokra karme, bo ciezko mu gryzc suche no i kupie mu ten tran. Dostal zastrzyk na tasiemca (za dwa tygodnie powtorka) i advocata na pchly. Mam nadzieje, ze po odrobaczeniu poprawia sie jego kupki, no i zacznie przybierac, teraz wazy trzy kilogramy i jest uosobieniem cierpliwosci, u weta calkowity spokoj, nawet na zastrzyk nie zareagowal jakos szczegolnie. Kot 100% obslugiwalny. Przy okazji odrobaczylam reszte stada, w srode robie odpchlenie. Podpowiedzcie mi ta karme dla staruchawink
                    • mysiulek08 Re: Chude czarne pomietlo... 07.02.16, 21:51
                      Niu, starych kotow to u nas nie ma, najstarsza Kicia.Yoda wszak w kwiecie wieku smile
                      ale na moj nos, to najlepiej bedzie to pomietlo smile (moja babcia tez tak mowila) odpasc na mielonej wolowinie z zoltkiem i olejami (tran, olej z lososia, takie tam), bedzie z tego packa, ale skoro ma klopot z gryzieniem to w sam, Zamiast wolowiny moze kirak/indyk, co tam taniej dostaniesz. Ale chyba skrawki przerosnieyej wolowiny gulaszowej beda najlepsze. Mielic lepiej na wiekszych oczkach, zeby jednak cos w zeby mogl capnac.

                      Moze substytut kociego mleka?
                      • niutaki Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 07:45
                        Kurcze wlasnie z mielonym sobie tez nie radzisad na razie najlepiej sobie z mokrym z saszetek, a do picia convalescenta mam. No nic bede kombinowac.
                        • mysiulek08 Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 13:38
                          a jakbys ugotowala kuraka/indyka np udko z czescia kostki rosolowej dla zapachu i marchewka, zmielila, wymieszala z rosolkiem i zoltkiem, tak zeby wyszla rzadka paciaja i mogl ja lizac?, skoro je saszetki to taka mieszanke tez powinien zalapac, conva smaku nie ma, jest takie bleee

                          albo jakies lepsijasze chrupki rozmoczyla w cieplej wodzie?
                          • niutaki Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 13:44
                            bede probowac, na razie napil sie rosolu z gara, a co tamsuspicious
                            • mysiulek08 Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 14:06
                              Jak mogłam zapomnieć
                              smile mięsne gerberki,łatwo szybko ale chyba nie tanio
                              • jottka Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 14:20
                                ja się nie znam, ale moim zdaniem to wet cię powinien szczegółowo poinstruować, co mu teraz należy i co wolno mu dawać jeść... przecież on jest teraz osłabiony, brzuszek zrewoltowany, dasz mu górę nawet najlepszego surowego mięsa, a on to zwymiotuje, bo nie będzie w stanie strawićsad a jakichś suplementów czy innych witaminek nie dostał?

                                ja bym na początek dawała mu nie tylko drobno zmielone, ale i ugotowane mięso, żeby łatwiej było strawić - i do tego małe porcyjki, za to częściej. mój kocur ma tzw. wrażliwy brzuszek (znaczy wymiotuje na samą myśl o tymsad i w stanach ostrych pani wet każe krótko podgotować filet kurczaczy lub indyczy, drobniutko pokroić i dawać po parę kawałeczków co parę godzin.

                                tu bym jeszcze troszkę żółtka domieszała, troszkę masła, jakieś witaminy, ale to wet powinien powiedzieć.. i faktycznie opcja gerberów przynajmniej na początek się nasuwa. ale dobry rosołek na mięsie też nie jest złysmile brzuszek rozgrzeje i uspokoi, byle nie za dużo.
                                • miau.weglowy Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 15:25
                                  racja racja z tym zywieniem w malutkich porcyjkach, a czesciej. tak po operacji przepukliny kazali mi dawac jak kotik nawet jeszcze poltora miesiaca nie mial.
                                • niutaki Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 15:51
                                  Jottko wiec radzisz gotowane? Pytam, bo nie mam zadnego doswiadczenia z takimi przypadkami. Myslalam o jakiejs gotowej mokrej karmie wysokiej jakosci, ale skoro myslicie ze gotowane lepsze to nie ma problemu, przeciez dla jezy tez gotowalamsmile Z ta instrukcja od weta to powiem szczerze, ze to i tak nasz najlepszy wet, na innych spuszcze litosciwie zaslone myslenia... Witamin nie znam zadnych dla kotow, cieszy mnie ze pije chetnie convalescenta, bo to bardzo wzmacnia, a on sily potrzebuje. Nie ma tez problemu w malutkich porcjach, bo ja jestem w domu z Różą, a on i tak dostaje jesc osobnosmile
                                  • niutaki Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 15:52
                                    *milczenia
                                    • pi.asia Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 16:00
                                      Ćwiartka kurzęca (najtaniej), gotowana do upadłego jak już się mięsko prawie rozpada - i galareta z tego wygotowana - moje kocieje, nawet jak są najbardziej chore, to takiej galarecie nie przepuszczą.

                                      Do tego żółtko, kawałek masła, troszkę słodkiej śmietanki. Jak pomietło odżyje, to będzie młócić wszystko jak popadnie, na razie konieczna karma lizana.
                                      • niutaki Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 16:08
                                        tak zrobiesmile pomietlo nie gryzie, bo ma malo zebowsad i to raczej nie ulegnie juz zmianie, ale mam nadzieje choc troche go utuczycwink
                                        • wiesia.and.company Re: Chude czarne pomietlo... 08.02.16, 18:21
                                          Niu, różnie to bywa z tymi starymi kotami. W ogóle, co to jest stary kot? Kot 13 latek jest kotem dorosłym, ale do staruszka jeszcze mu daleko. Moja Wikcia zmarła w wieku 15 lat i 4 m-cy, gdyby nie nerki i mocznica... A ząbki ho ho ho! Misunia zmarła w wieku 16 lat i 5 m-cy, zębów prawie nie miała, u mnie straciła, a rąbała!!! Miałam kotkę piwniczną, miała 3 lata, gdy do mnie trafiła. Ona w ogóle utraciła wszystkie zęby na wolności. A chrupki i mięso uwielbiała. Chrupki do pysia, dwa razy obrócone językiem i od razu łykała. A Kubuś (11 lat) tracił po jednym kle, potem po kilka łamaczy naraz, ani jeden ząb mu nie został. Ale chrupki, mięsko... mniam. Przy czym mięso nie było gotowane, nie było siekane, nie było mielone.
                                          Moje koty miały i mają problem z mięsem mielonym. Nie potrafią tego rozgryźć (bo się przecież nie da gryźć), przykleja do dziąseł, można zamiast delektowania się - tylko połknąć. A koty to smakosze. Muszą czuć, szarpać, gryźć, odrywać od kości, rozdrabniać same - tak mają zbudowane zęby drapieżnika. Taka budowa. Muszą się uczyć jeść mielone. Jak się nauczą, to OK, będą tak jadły.
                                          Trzeba na początku formować im to mięsko mielone na małe kawałki, żadne tam kulki, takie raczej cienkie piramidy, żeby kot mógł nabić na ząb.
                                          Mięso krojone jest OK. Tylko krojone raczej nie na kwadraty (bo za grube, nacisk zęba na ząb przy obolałych zębach lub dziąsłach jest bolesny), krojone na cienkie nawet dłuższe kawałki, ale cieniutkie wręcz przezroczyste. Podawać możesz na deseczce do krojenia. Wtedy łatwo jest kotu złapać takie nieuciekające, stabilne mięsko do pyszczka. Nawet z tymi starymi zębami jest wtedy OK.
                                          Tylko nie kwadraciki, bo za grube.
                                          Nie martw się, poradzi sobie z tym cienkim mięskiem.
                                          Oczywiście możesz go na razie odchuchać na gerberkach i przetartych pasztetowych. Ale koty wolą jednak kawałki niż takie miałkie, miałkie muszą lizać, to im ucieka przez braki zębów. Jak się nauczą, to OK.
                                          On sobie opracuje chwyt. I sama zobaczysz, czy woli raczej twardszy a cieniuchny kawałek mięsa, czy woli miękki, bardziej kleisty kawałek cieniutkiego mięsa. Bo to kleiste przykleja się do dziąseł, obolałych zębów i wtedy kot z trudem gryzie. Sama wiesz, jak kroisz pierś kurczaka na drobno - to się to mięso przykleja nawet do palców. I tak samo się dzieje w pyszczku. To jak cukierek toffi przyklejony do podniebienia czy do zęba. Też się z nim walczy, potem to już denerwuje, odlepia się go palcem - a czym kot odlepi lub podważy?
                                          Wszystkie pomysły i rady już masz. I też żeby na razie dawać częściej a mniej. Zobacz, może mu też podpasuje jogurt, może jakiś serek homo typu Danio? Nawet jakieś puszkowe, takie banalne, rozdrobnione widelcem (ale tylko wtedy, kiedy będzie miał ochotę a nie będzie mógł sobie poradzić). Są i chrupeczki dla małych kotów (one są drobniutkie), są i karmy dla kocich drobiazgów (typu Kitten) - one są mocno białkowe, mocno kaloryczne, drobniutkie - przewidziane właśnie dla kotów wymagających pełnej karmy podczas okresu wzrostu. Najważniejsze, żeby chciał jeść. I żeby miał ciepełko. Trzymajcie się!
                                        • silje78 Re: Chude czarne pomietlo... 11.02.16, 15:55
                                          mój dostał na odżywienie pastę calopet. co prawda wmuszaną, ale łatwa do podania jak RC conv. można ją podawać jako dodatek.
                                          • niutaki Re: Chude czarne pomietlo... 11.02.16, 20:13
                                            Wybiore sie teraz na dniach jeszcze raz do weta, bo jednak lzawi mu to oczko, no i chce zeby jeszcze raz przyjrzal sie jego skorze, bo mam wrazenie ze cos sie dzieje. Lupiez lupiezem, ale wydaje mi sie to go swedzi. Od razu jakies witaminy wezme dla niego. Zapytam o paste tez. Myslalam jeszcze o recovery RC, ale zapytam weta - tym karmilismy jeze po ciezkich przejsciach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka