Dodaj do ulubionych

żebractwo :)

08.02.17, 22:01
myślałam, że kociska (Mieszko - rok, BiŚ - prawie 2 lata) nauczyły się pór karmienia smile

gdzie tam !

wiadomo, rano, po omacku, kuchnia wydaje śniadanie
tuż po powrocie z pracy - kapota na wieszak, buty z nóg (reszta jeszcze ą i ę) i sypanie do miski
kolację kuchnia wydaje ok. 22.00

no, ale między obiadem a kolacją kuchcikowi zdarza się wejście do pomieszczenia z miskami...
i wtedy, no, właśnie big_grin
Mieszko (wyrywa się z najgłębszego snu) jest pierwszy. Często poćwierkuje więc i BiŚ stawia się w kuchni. No i siadają - takie wyrzuty sumienia - zdzierają łebki, mrużą oczęta, pomrukują i ... CZEKAJOM ...
to jedne z niewielu sytuacji gdzie ramię-w-ramię przycupną w tej samej, wyczekującej !!!, pozycji smile

tłumaczę, jak komu dobremu - dzieciaki, kolacja będzie, spokojnie, nie pójdziecie spać z pustymi (wg nich) brzusiami, cierpliwości. No i takie tam gadanie (jak do słupa)
w życiu tak się swoim dzieckom nie spowiadałam z "opóźnionego" karmienia big_grin

BiŚ pojmuje jako pierwsza, Mieszko nie dowierza. A nuż pęknie i sypnie kilka chrupów ?

no i tak z 5-6-7 razy do wieczora...

przychodzi TA WŁAŚCIWA PORA - księciunio w blokach startowych, jest tuż za mną. Wyciągam słoje z kolacją. Jeśli BiŚkiniewicz nie usłyszy proszę chłopię "Mieszko, zawołaj BiŚkę na kolację". I wiecie co ? - gałgan patrzy na mnie jak tatar w damskie siodło - ale gdy BiŚ się nie pojawi wystarczy powtórzyć - zawraca do pokoju !!
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: żebractwo :) 08.02.17, 22:17
      a teraz spowiedź nt porcji
      > śniadanie - ok. 50 gr suchego + 2 tabletki trawy
      > obiad - 1/3 saszetki (badziewie typu felix czy inny gourmet...) ew. kopiasta łyżka od zupy ryby (dziś np. dostały polędwicę z dorsza atlantyckiego smile albo mięsa)
      > kolacja - 2 tabletki trawy + po łyżeczce chrupaków Sanabelle na "zęby" i "futro"

      głodzę je ?!?!?
      w sumie dostają ok. 100 gr dziennie
      jak na poducho-kanapowce i wytyczne na opakowaniach chyba nie
      • mitta Re: żebractwo :) 09.02.17, 13:04
        Dwie tabletki trawy - co to w ogóle jest, fragment menu? Przecież to się nie liczy, tym bardziej, że to środek na przeczyszczenie.

        A dlaczego nie mają stałego dostępu do suchego - boisz się, że zjedzą na raz? Może na początku tak, ale kiedy przyzwyczają się, że zawsze w misce coś jest, to będą skubać sobie po trochu, kiedy poczują głód.

        U mnie zawsze stoją dwie miski suchego, żaden kot nie ma nadwagi i żaden się nie rzuca na jedzenie. To raczej ja gonię z miską mokrego po chałupie i proszę, by coś zjadły.

        Myślę, że u Ciebie nie chodzi o ilość jedzenia, ale że mają za duże przerwy między posiłkami. Wtedy rzucają się, bo wiedzą, że później już długo niczego nie będzie.

        Otyłość związana jest nie tylko z ilością, ale i jakością - 100g frytek i 100g gotowanych ziemniaków to nie to samo.

        Ja tam wyznaję zasadę - traktuj kota swego, jak siebie samego wink, a że sama lubię czasami coś przekąsić między posiłkami, to i kotom nie żałuję, bo jeszcze wpadną mi w deprechę.
      • wladziac Re: żebractwo :) 09.02.17, 16:08
        100 g dziennie to chyba za mało,ja wprawdzie nie patrzę na wytyczne na opakowaniach bo każdy kot u mnie jest inny ale na saszetce widzę że kot 5 kg to powinien dostawać trzy saszetki dziennie 100g więc chyba coś im skąpisz jedzenia, o trawie nie wspominaj bo tylko zwiększa zapotrzebowanie na jedzenie wspomagając trawienie a sama nim nie jest,chyba że Twoje koty mniej ważą to może 2 wystarczą ,u mnie też tak jak u Mitty suche stoi cały czas i podjadają po troszeczku nie najadając się na raz a ja mam święty spokój nie żebrzą szczególnie że lubią jeść w nocy
        • wiesia.and.company Re: żebractwo :) 09.02.17, 17:08
          U mnie piąteczka dostaje na śniadanie puszkowe jedzenie (ostatnio wyjadają pięknie 170 g Cosmy Original, zielonej, zamiennie z innymi kartonikami i puszkami, bo przecież nie co dzień święto, Cosma co czwarty dzień), potem zostawiam im chrupki, szału nie ma, bo każdy sobie dochodzi we własnym czasie i ciut pochrupie. Nie napychają się, bo mają do dyspozycji. Wieczorem jest mięso ok. 90 g na każdego kota. Jeśli ktoś nie ma akurat na to apetytu (wolno im, ja też nie zawsze jem tyle samo), to zostawiam na noc w jednej miseczce. Fryga dochodzi w nocy, bo ma inny rytm jedzenia, Miluś je w swoim tempie i według swojego widzimisię. Mięso uwielbia. A jest chudzinką bo tylko 3,80, Natalka za mięso dałaby się pokroić, a waży 3,60. Gacuś jest zachłanny, ale też dochodzi kilka razy do miski. Fryga mało je, za to woli pochrupać w ciszy, gdy innych nie ma. Fryga jest grubokoścista, duża, a je mało. smile Ja jem mało a jestem pulchna (hm... tak to sobie nazwijmy). smile Tak sobie myślę, że gdyby karma sucha składała się tylko z super energetycznych składników, to koty byłyby napchane i mogłyby jeść niewiele. Ale skoro w karmie suchej jest mnóstwo dodatków powodujących "łatwy transport w jelitach", czyli duży przesuw i wysuw żeby uniknąć pilobezoarów, czyli dużo popiołu, działającego jak tzw. węgiel dla ludzi - to kot zjada, przerabia i zaraz jest głodny, co doskonale napędza ponowne zapotrzebowanie na karmę, podbija produkcję i zyski producentów. Uff... długie zdanie. U mnie chrupki są pochrupankami w międzyczasie, nie stanowią zasadniczego posiłku. I jeszcze jedno z moich spostrzeżeń: Fryga chętniej chrupie niż je mięso i puszkowe, Leosia to samo. I obie są mocno zbudowane, powiedziałabym, że mocno nabrały ciała. Kiedy Fryga i Leosia jadły chętniej mięso (zmieniło się po kłopotach z zębami) były zdecydowanie szczuplejsze. Teraz są po prostu cięższego kalibru, masywne. Ja tę zmianę figurki przypisuję chrupkom. Myślę, że sucha karma tak działa na niektóre organizmy. Po suchym więcej piją, może to też wpływa na sylwetkę?
          Aankaa, a spróbuj im zostawiać trochę chrupków luzem na czas swojej nieobecności... Jak na moje oko, to nie dostają dużo, wręcz przeciwnie. Zresztą, moje koty nie są wzorcami wystawowymi, lubię te miękkie ciałka, żylasty Miluś mnie martwi. A ja się boję, kiedy zaczynam obserwować, że kot chudnie...
        • aankaa Re: żebractwo :) 09.02.17, 21:26
          ważą ok. 3,5 kg
          nienienie, nie razem !! big_grin
          • mysiulek08 Re: żebractwo :) 09.02.17, 21:49
            glodzisz koty i tyle tongue_out
          • wladziac Re: żebractwo :) 09.02.17, 21:54
            saszetkowa karma którą im dajesz nie zapewnia im dostatecznej ilości dobrych składników bo te karmy przelatują przez kota bez dostatecznego odżywienia więc są głodne,ale i tak powinny więcej dostawać na łepka bo około 185 -200g,dorosły kot spokojnie może ważyć około 4kg,moja szczuplutka kotka wygląda jak przecinek a waży 4kg
            • wladziac Re: żebractwo :) 09.02.17, 22:02
              biały serek,jogurt naturalny,żółtko też są dobre dla kota i urozmaicają dietę,rybka gotowana raz w tygodniu
            • aankaa Re: żebractwo :) 09.02.17, 22:37
              właśnie obejrzałam opakowanie chrupów www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/purizon_kot/adult_purizon_kot/495661
              - dla kota 3,5-4 kg powinno być ok. 80 gr dziennie
              to jedna z wielu smaków - zawsze kupuję kilka opakowań po 400 g żeby nie przyzwyczajać ich do jednego rodzaju
              ok. 50 dostają rano, na obiad - pewnie podobnie (mięcho/ryby, saszetka), wieczorem ok. 20 w smakołykach na futro i zęby

              sama nie wiem

              może sypnę im jutro rano więcej i sprawdzę ile z tego zniknęło w ciągu dnia ?
              ale raczej nie do "miski posiłkowej" tylko postawię jakąś w innym miejscu ?
              • aankaa Re: żebractwo :) 09.02.17, 22:57
                we wsadzie mają też www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/karma_acana_kot
                www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/feringa_kot/pakiety_mieszane_feringa/490278?rrec=true
                www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/orijen_karma
                www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/taste_of_the_wild/taste_wild/177979?rrec=true tu nieraz udaje mi się upolować opakowanie 400-1000 g

                ser, jogurt, śmietankę dostają 1-2 razy w tygodniu
                jak trafię świeże - dostają żółtka przepiórcze

                myślicie, że źle karmię futra ? sad
                • mysiulek08 Re: żebractwo :) 09.02.17, 23:08
                  Nie, moze tylko za malo dostaja i sa po prostu glodne? Mieszko ciagle pewnie nie ma pewnosci czy miska bedzie zawsze pelna.

                  ToW to taka sobie bezzbozowka, na maczkach a nie na miesie.

                  Zeby za szybko i duzo nie pochlaniali, zanabylam takie karmniki:

                  www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/na_przysmaki/350507

                  nawet sie sprawdzaja, bo Umpus musi jesc powoli, inaczej podrzyguje

                  i jeszcze takie:

                  www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/na_przysmaki/315693

                  ale ciagle sie gubia smile
                  • aankaa Re: żebractwo :) 09.02.17, 23:23
                    kulę mam
                    BiŚ poturla kilka razy, coś tam wypadnie i już Mieszko chrupie wink
                    może spróbuję z tym pierwszym wynalazkiem
                    • mitta Re: żebractwo :) 09.02.17, 23:52
                      Anka, kot nie człowiek, wcale nie musi mieć urozmaiconego menu, ani posiłków o wyznaczonych porach, przynajmniej tak czytałam w kilku mądrych artykułach. Natomiast ten domowy tym się różni od wolno żyjącego, że ma ten komfort, to poczucie bezpieczeństwa, że jedzenie po prostu jest, nie musi sam je zdobywać, ani jeść na zapas, bo może zabraknąć.
                      A u ciebie nie ma, nie uczysz je tego, żeby się nie obżerać. Twój Mieszko ciągle zachowuje się jak głodny dzikusek.

                      Pamiętam, że tak samo zachowywała się Migotka, kiedy do nas przybyła. Nie mogła uwierzyć, że jedzenia nie zabraknie. Kiedy widziała pełną miskę - po prostu jadła, dosłownie połykała bez gryzienia. A potem był rzyg. Trwało trochę, zanim nauczyła się, że nie musi jeść na zapas.
                      Natomiast pozostałe koty, wychowane przez nas od małego, nigdy nie miały takich problemów.
                      Czy wiesz, że one jedzą kilkanaście!!! razy w dzień i w nocy. I są szczupłe, bo zjadają po kilka chrupek i odchodzą.

                      Nie kombinuj z karmidłami, tylko po prostu naucz je innego stylu żywienia. Na początku pewnie będą wszystko pożerać od razu, ale za jakiś czas uspokoją się.
                      • aankaa Re: żebractwo :) 10.02.17, 00:02
                        oki smile jakoś mi to przemówiło do rozumu

                        BiŚ (też wyjęta z krzaków) jakoś potrafi podjeść, zostawić na później (fakt, chowam przed Mieszkiem bo wyprząta). Po godzinie wraca do kuchni żeby dokończyć te 4-5 kęsów. Tak egzystowała póki była panią na włościach

                        jutro zacznę z rana - nasypię normalną porcję + miskę w pokoju na pogryzanie
                        weekend przede mną - zobaczę jak to działa

                        "niech się dzieje wola nieba
                        z nią się zawsze zgadzać trzeba" tongue_out tongue_out tongue_out
                      • mysiulek08 Re: żebractwo :) 10.02.17, 01:46
                        Tak jest z Kicia.Yoda, od poczatku miska pelna, a ona podchodzi, gryznie pare chrupek i juz. Wazy od lat tyle samo smile Podobnie ma Grubson, reszta w sumie tez, bo nauczone, ze zarcie zawsze jest i na zapas nie trzeba jesc, Celinka sie tego nauczyla. Tylko Miki... odkurzacz kurde! ale na szczescie bezzbozowka nutriense nie jest jej ulubionym zarlem wink
                  • wladziac Re: żebractwo :) 09.02.17, 23:25
                    ja miałam tylko na myśli zmianę karmy saszetkowej czyli obiadku na bardziej mięsne danie,czyli saszetki o większej zawartości mięsa,moje koty dostają surowe mięso chociaż nie wszystkie i nie zawsze go jedzą,skład suchych karm jest jedną wielką zagadką przynajmniej dla mnie,jakoś nie wierzę w mięsną obfitość w nich zawartą,nie ma zbóż są inne zapychacze,zresztą lepiej i zdrowiej kiedy koty jedzą mokre
                    • aankaa Re: żebractwo :) 10.02.17, 00:03
                      te saszetki (a raczej fragmenty porcji) dostają 2-3 razy w tygodniu. W pozostałe dni - żywe mięcho i ryby
                      • mitta Re: żebractwo :) 10.02.17, 00:16
                        Się nie tłumacz z tych saszetek, to nie trucizna. Ja codziennie otwieram jednego feliksa na trzy. Co prawda, zawsze muszę trochę wyrzucić, bo najbardziej im smakuje ta galaretka i pod koniec dnia w misce zostają same suche bobki.
                        • mysiulek08 Re: żebractwo :) 10.02.17, 01:50
                          Miszczu pasjami jada lyskasa i co mamy zrobic? dostaje, bo kto jak kto ale on prowadzi zdrowy tryb zycia i po kroliczku jakis hamburger mu sie nalezy, no nie?

                          Choc przyuwazylam, ze kondycja mu siada, ostatnio dystans pomiedzy palma a klonikiem (okolo 25m) pokonuje na dwa 'wziecia' szalonym biegiem ale zawsze, a bral to na raz.
                          • wiesia.and.company Re: żebractwo :) 10.02.17, 19:39
                            smile A ja jeszcze dopowiem, że waga przeciętnego kota BEZDOMNEGO, nie jedzącego regularnie, wynosi ok.3,5 kg. Aankaa, Twoje koty ważą tyle, co zaniedbane bezdomniaki, niedokarmiane. smile Ja się martwię Milusiem, bo jest za chudy, żylasty, waży 3,80 i że mu waga spadła z 4,20 w ciągu kilku lat, i że mu talię widzę zbyt wciętą, kosteczki na karczku! Od razu poleciałam na USG na wszelki wypadek, bo przecież on jest strasznie chudy, bo dlaczego tylko 3,80? Ale Miluś po prostu może sobie dojść i troszkę chrupnąć. On jada troszkę, za to częściej i wtedy, kiedy mu się chce. Wtedy, gdy ja daję, to mu się akurat nie chce. I ja go rozumiem smile Ja też jem wtedy, kiedy mi się bardzo chce, nie wtedy gdy mnie sąsiadka namawia na jakieś przekąszenie, wtedy gdy akurat nie czuję potrzeby smile Więc się z potrzebami Milusia godzę. smile Wcale nie jest tak, że rzucają się na jedzenie i jedzą jedzą nieprzerwanie do zobaczenia dna smile Koty zachowują więcej zdrowego rozsądku niż człowiek, który je do wypęku a nawet dłużej wink Tyle, że Twoje muszą uwierzyć i przez co najmniej dwa tygodnie zobaczyć, że jedzenie im nie znika. Że w domu mają to, czego nie mieli w swoich bezdomnych dniach. Że jednak się to życie domowe różni, nie tylko zmniejszeniem niebezpieczeństw i spaniem na miękkim smile
                            • anaiss Re: żebractwo :) 11.02.17, 18:36
                              A ja się trochę nie zgadzam z tym nieograniczonym jedzeniem, zwłaszcza u kotów niewychodzących. Zoreusz pod opieką ex jest monstrualnych rozmiarów! Zawsze miała skłonność do nadwagi, ale ex jest nie ogranicza jedzenia i wygląda jak wygląda. Zresztą wiele zwierząt domowych jest zwyczajnie przekarmianych, a nadwaga jest niebezpieczna dla zdrowia, chyba nie trzeba w ogóle o tym nadmieniać. Też Rudzikowi ograniczam jedzenie.
                              • aankaa Re: żebractwo :) 12.02.17, 18:16
                                na to uczulał mnie wet
                                kociska leżą ze 22 godziny na dobę - no, nie uwierzę, że muszą co chwilkę podejść i chrupnąć kilka kęsów
                                • wladziac Re: żebractwo :) 12.02.17, 18:51
                                  trudno w to uwierzyć żeby koty w tym wieku tyle spały,moje w młodości roznosiła energia nie do opanowania a i teraz w wieku ponad 10 lat lubią powariować i w dzień i w nocy
                                  • aankaa Re: żebractwo :) 12.02.17, 21:05
                                    no, aktywności tej, którą widzę to do qpy zebrane ze 2 godziny. Serio
                                    może w dzień szaleją ale - obserwując je w weekendy - nie jestem tego taka pewna smile
                            • anaiss Re: żebractwo :) 13.02.17, 19:35
                              Tak na marginesie - bezdomniaki w moim mieście smile solidnie dokarmiane jak widać wink

                              https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/16730464_1233427070044497_1671376166222318689_n.jpg?oh=1aa3c51a2a298b6993a4c460e24a4368&oe=59451CA1
    • mysiulek08 Re: żebractwo :) 09.02.17, 20:36
      Nie, no ja wiem, ze dbasz o linie Biski, ale kurde, kot niedopieszczony kulinarnie to kot nieszczesliwy wink

      U nas klopot z nadwaga ma Leia/Miki i Prosiak, reszta moze wola z kopytami zjesc i nie widac, a te dwa tyja od powietrza, szczegolnie Prosiak, bo on naprawde nie je wiecej niz reszta.

      Jedza bezbozowke, suche dostepne caly czas, chyba ze wymiota w ciagu dnia, to dopiero na noc dostaja, po poludniu dwie puszki indyka 80g dla Szaranczy, Grubsonow i Miszcza. To nie jest duzo smile Glowna atrakcja to kolacja, surowizne serwuja smile i Bursztyn wtedy zamienia sie w Placido Domingo jak wyjmuje maszynke do mielenia smile i gromada prowadzi mnie do siebie, zeby w spokoju zjesc i isc spac smile

      W miedzyczasie, niestety , niestety, wujki podsypuja przekaski w postaci RC Sensible ( Krzykalda i Bodzio nic innego nie jedza, wiec w domu jest zapas), bo 'kotecki takie smutne' grrr

      Kurnikowce maja wiekszy rezim smile
      • aankaa Re: żebractwo :) 12.02.17, 18:18
        dwie puszki indyka 80g dla Szaranczy, Grubsonow i Miszcza
        ===
        czyli - 2 x 80 czy 2 x 40 i na ile kotów ?
        • mysiulek08 Re: żebractwo :) 17.02.17, 06:14
          2X80 na 12 lbow smile bo to jest taki smaczek smile Szarancza jak wychodzi na pokoje zostala nauczona przez wujka Starszego, ze cos na zab dostaja, a jak one to i Grubsony, a jak Grubsony to i Miszczu coby nie cierpial slyszac otwierana puszeczke smile

          I taka porcja im starcza, bo tu nie chodzi o jedzenie, a o rytual smile
    • aankaa Re: żebractwo :) 09.02.17, 21:24
      oni, te koty, suche dostają z najwyższej półki, tylko saszetki (jeśli kuchnia nie wydaje mięsa/ryby - a to jest 3-4 razy w tygodniu) są badziewne. No co ja zrobię, że BiŚkiniewicz tylko króliczego felixa sad Mieszko wciąga wszystko jak leci (niedawno podpieprzył paczkę chleba tostowego...)

      boję się, że jak nasypię z górką to Mieszko wyżre wszystko w ciągu najbliższej pół godziny sad
      • yvi1 Re: żebractwo :) 10.02.17, 01:31
        A nasz kocurzasty nie chce jesc drogich karm.Co ja sie nakupowalam suchego z najwyzszej i wysokiej polki.
        Felix rano dostaje puszke mokrego ( tylko Felix i Sheba z sosem ), na wieczor miseczke suchego z najtanszej polki.
        Nue chce tunczykow,makrel,lososi i kicha na kurczaki,tatary z wolowiny itd.
        A wazy okolo 5 kilo i jest chudy jak przeciag .
        Za kotem nie trafisz smile.
        Nie wiem jak to jest ,czy sa jakies tabele jak u dzieci ?
        Wterynarz i przy Ginie i przy Felku twierdzi,ze maja idealna wage smile
    • kkjp Re: żebractwo :) 10.02.17, 23:35
      Aanka Mieszko wyżre raz, drugi, piąty, pięcdziesiąty. Jak się przekona że tam zawsze jest - opcja dosypywania po wyjedzeniu - przestanie. Moja vet nazywa to "syndromem pustej miski" czyli naleciałości z bezdomności. Moje wszystkie koty tak miały. Jak się przekonały że miska ZAWSZE pelna - skończyło się. Nawet bezdomniaki na dworze nie wyjadają wszystkich chrupek smile
    • aankaa Re: żebractwo :) 11.02.17, 02:27
      no, dobra
      nasypię 3 x tyle co zawsze, przez jakiś (jak długi ?) czas Mieszko będzie wyjadał wszystko co wpadnie mu w zęby (bo, że BiŚ odejdzie po kilku chrupach to już wiem)

      widziałyście zdjęcia kotecków - nie raz przeczytałam "słusznych rozmiarów" wink
      odchudzenie BiŚkiniewicza zajęło mi dobre kilka miesięcy

      z drugiej strony - jak wyobrażę sobie pojemność kociego brzuszka i zalecane porcje... no, Drogie Panie, to jakby nam ktoś zaproponował pochłonięcie michy wielkości sporej dyni. I jeszcze zostawił na zapas
      • wladziac Re: żebractwo :) 11.02.17, 10:09
        weź Ania nie waryriuj,zwiększ stopniowo a to ilość chrupek a to troszkę więcej mokrego i wszystko powoli się wszystko wyrówna u kotków bo jak sama zauważyłaś żebrzą więc mogą być zbyt głodne wcześniej niż doczekają się następnego posiłku,gdybyś nagle zwiększyła trzykrotnie ilość jedzenia to kotki zejdą z tego świata z przejedzenia,żołądek kota jest wielkości orzecha włoskiego i dlatego koty powinny jeść często a małe ilości, w momencie kiedy przyzwyczai się kota że karma stoi cały czas on sam sobie reguluje ilość zjadanego pokarmu na jeden raz i nie bywa głodny,całe to przedsięwzięcie trzeba rozłożyć w czasie i na spokojnie,trzymaj się i nie denerwuj
    • kkjp Re: żebractwo :) 12.02.17, 09:25
      Aanka muszę Cię wynająć - jak mi potrzeba takiego kulinarnego "dyktatora" smile raz dwa i ja miałabym linię wink wink wink
      • wiesia.and.company Re: żebractwo :) 12.02.17, 16:40
        big_grin big_grin big_grin
      • yvi1 Re: żebractwo :) 13.02.17, 19:40
        Tylko ten tego...,nie wiem czy y tobie te tabletki z trawy zasmakowaly 😂😂😂😂.
        A co do sedna to sie zgadzam,tez by mi sie taka Aaanka przydala 😅😅😅😅
        • aankaa Re: żebractwo :) 13.02.17, 22:18
          tabletki są dziabnięte na pół - obie dałybyście radę łyknąć bez gryzienia tongue_out
          • pi.asia Re: żebractwo :) 13.02.17, 23:01
            No to ja mam zagłodzone koty. Fraszka 3,80, Amurka i Dymek po 3,50, Duszka 2,90 (!!!). Jedna jedyna Trytka waży 4,30, ale ona generalnie jest dużym kotem. Wet aż zagwizdał, jak ją zobaczył.
            Czytałam, że jak się patrzy na kota z góry, to powinno być widoczne zwężenie w talii. No to mój Dymek (3,5 kg) jest zbyt okrągły! i fałdę dobrobytu też ma. A Duszka była zawsze chudziutka, nawet jak chrupki stały non stop.
            Tak więc waga kota to nie jedyny wykładnik.
            Widziałam koty Aankii. Naprawdę nie wyglądają na hinduskie szkielety. Dostają jeść trzy razy dziennie, wg norm na opakowaniach. Wiem, że sporo starań kosztowało ją odchudzenie Biśki, i niedawna klucha nabrała już kształtów normalnego, dobrze odżywionego kota. A że żebrzą o jedzenie? Mój Dymek też regularnie śpiewa pieśń głodu i ciągle waruje przy michach, bo może skapnie coś innego, niż aktualnie w tych miskach jest! Poza tym kot niewychodzący ma mało bodźców stymulujących, zwłaszcza zimą, więc się nudzi. No to z nudów by pojadł....
            Dodam, że mój wet twierdzi, że kot powinien jeść raz - dwa razy dziennie. Kot jedzący non stop, zwłaszcza niewychodzący, prędzej czy później może zacząć chorować na nerki, bo jego mocz nie ma odpowiedniego odczynu. Nie mam powodów nie ufać wetowi, który leczy moje futra od lat, zawsze z dobrym skutkiem.
            Tak więc Aankaa, jak Ci Mieszko skowyczy, sypnij mu kilka - dosłownie kilka - chrupek na podłogę. Niech se chłopak polata po mieszkaniu i je zbiera. I coś na ząb dostanie, i ruchu zażyje....
            • aankaa Re: żebractwo :) 13.02.17, 23:20
              wyciągnę (spod kanapy ?) kulę-smakulę wink i niech księciunio upoluje jadło, jak na władcę przystało (no, nie będzie to niedźwiedź ale ... czasy się zmieniły)
              BiŚ zjada tyle, na ile ma ochotę i odchodzi
              fakt, po godzinie-dwóch coś by jeszcze przekąsiła ale stupor nad miską nie trwa długo. Ma jeszcze trochę zapasu

              zaznaczoną talię maja oba !!! nawet BiŚ big_grin
    • zaba_300 Re: żebractwo :) 12.02.17, 20:14
      Moje mają suche cały czas; wcale nie wyjadają nadmiernie. Owszem, jak dosypuję, Mysza przybiega sprawdzić, czy może coś innego, zjada ze dwie chrupki i stwierdza, że znowu chrupki... smile Maksio dostaje oprócz chrupek mięsko (albo czasem saszetkę - jak ludzie chipsy wink ) Mini i Mysza mięska nie ruszają. Saszetek to już w ogóle nie. Mysza czasem wysępi masełko, a Mini je tylko chrupki.
      • klaryma Re: żebractwo :) 14.02.17, 08:28
        Przyznam, że nie czytałam wszystkich wpisów, ale jednak wydaje mi się trochę zaskakujące to zachęcanie Anki, aby przestawiła koty na pełną miskę ciągle. Po co? czy koty w naturze mają 24 godz. dostęp do jedzenia? Czy naprawdę jedynym źródłem szczęśliwości kota domowego, odróżniającym go od bezdomniaka ma być pełna micha wciąż? Nie mogę tego jakoś zaakceptować. Co strasznego jest w tym, ze kot pojawia się w kuchni za każdym razem gdy tam idzie właściciel? A moze to wcale nie chodzi o jedzenie tylko o zwykłą ciekawość, o rodzaj aktywności? Moje oba też tak robią, zazwyczaj coś tam im skapnie (strzępek surowego mięsa, skrawek szyneczki) - i wszyscy są chyba zadowoleni. ja mam dwa koty żywione dokładnie tak samo (trzy razy dziennie niewielkie porcje, w międzyczasie nic nie leży w miskach), jeden jest gruby jak beczka (i tak, myślę, ze tak jak koty Anki przesypia co najmniej 20 godz. na dobę, a ma 2 lata dopiero), a drugi chudy jak przecinek. Oba tak samo materializują się w kuchni, gdy tylko ja się w niej znajdę. No i co - traktuję to jako miłą okazję do konwersacji i tyle wink
    • kkjp Re: żebractwo :) 14.02.17, 19:53
      Pi asiu, moje wyścigówki bezdomniaki ważyły więcej niż Twoje domowe koty !? Nawet mały, chudy Filipek ważył 5.30 kg! Czy Twoje koty są zdrowe? Strasznie niska ta waga...
      • pi.asia Re: żebractwo :) 14.02.17, 21:33
        Zdrowe jak rydze, aktywne, polujące (skutecznie), mruczące, błyszczące, miziate.... Tyle że moje koty są generalnie drobnej budowy. Jak byłam w Warszawie i widziałam koty Elżbiety, Wiesi i Aankii, to nie mogłam wyjść ze zdumienia, że one są aż takie wielkie!
        Dusiaczek jest chudziutki, ale Dusiaczek to w ogóle zawsze było chucherko, a poza tym ona ma w sobie domieszkę chyba syjamskiego - długie łapy, drobna budowa, szczupły, wąski pyszczek. No i to jest kicia ze strasznej bidy - znaleziona jak miała 4 tygodnie, ważyła 40 dag, z czego połowa to był świerzb, pchły, wszy i robaki. Wet określa ją słowami "cosi piccola e fragile" wink
      • aankaa Re: żebractwo :) 14.02.17, 22:20
        aż poszłam sprawdzić książeczkę Biśkiniewicza - jak dochtor zobaczył 4,9 kg zaproponował dietę
        • mitta Re: żebractwo :) 14.02.17, 23:10
          Z kociego abc:
          (...) Ile razy dziennie powinien jeść kot? Czasami spotyka się informację, że dorosłemu kotu wystarczy 1-2 razy dziennie. Kot jako zwierzę elastyczne i potrafiące znosić wiele to wytrzyma, ale raczej wynika to zalecenie z wygody i możliwości opiekuna niż z rzeczywistych potrzeb kota. W naturze koty jedzą kilka do kilkunastu posiłków na dobę, bo raz, że ofiary są dość małe, a dwa – kot ma żołądek wielkości orzecha włoskiego – jeśli zbyt mocno go wypełni (jak je mało razy, to musi zjeść sporo naraz), to trawienie jest nie do końca właściwie i wielu składników nie wykorzysta(...)
          I jeszcze jeden cytat źródło:
          (...)W powyższych badaniach (podałam autorów i nazwy, bo może komuś uda się je gdzieś znaleźć) wykazano, że koty, które mają wolny dostęp do pokarmu, bez względu na jego rodzaj, instynktownie pobierają 12 - 18 małych posiłków w przeciągu doby, bez podziału na czas dzienny i nocny. Przeciętna wielkość takiego posiłku została zmierzona i wynosi 4,8g suchej masy na 1posiłek. Te naturalne zachowania kotów w zakresie pobierania pokarmu stoją w zdecydowanej sprzeczności z zaleceniami karmienia kotów o wyznaczonych porach 1-2-3 posiłkami w ciągu dnia. Jest to jedna z branych pod uwagę przyczyn powstawania otyłości i innych chorób metabolicznych u domowych kotów.(...)

          Ale ja tam się nie wtrancam.
          • yvi1 Re: żebractwo :) 15.02.17, 06:54
            Ja daje kotu dwa razy dziennie.Rano mokre,na wieczor suche.I faktycznie .Felix rano zjada troche i to mokre sobie rozklada na 3 raty.A suche resztki z wieczora jeszcze stoja rano.Tzn. faktycznie jego jedzenie stoi caly dzien i on sobie je podskubuje .
          • wladziac Re: żebractwo :) 15.02.17, 10:13
            właśnie tych przepisów żywieniowych się trzymam od początku,koty raz na parę godzin podchodzą do miski po kilka chrupek i przyzwyczajone że pożywienie nie znika dawkują sobie pokarm powoli nie przejadając się i nie są głodne żebrzące,a ja ze spokojem mogę wyjść na cały dzień z domu
            • arim28 Re: żebractwo :) 16.02.17, 08:33
              Nasze koty dostaja jedzenie rano - raz dziennie. Suche stoi w misce - Plamka jest szczupla i lubi skubnac troche. Ona tez dostaje czesto surowe mieso.
              Kiedys dostawaly dwa razy dziennie. Druga kotka zjadala wszystko i dojadala (w sumie nadal dojada) po tej szczuplej. Jest "okazalym" kotem. Od 2 lat karmione raz dziennie. Okazala kotka przeslala przybierac i widze , ze stopniowo wraca jej mozliwosc mycia trudniej dostepnych czesci ciala.
              W miedzyczasie kupuje jej specjalne mleko z witaminami. I zauwazylam, ze spokojniej jada i nie rzuca sie na mokre.
              • wiesia.and.company Re: żebractwo :) 16.02.17, 16:45
                Mitta, dzięki smile Woda na mój młyn smile Tak to właśnie zaobserwowałam przez ponad 23 lata mojego stadnego życia z kotami smile
                • mitta Re: żebractwo :) 16.02.17, 19:24
                  A proszę uprzejmie wink

                  I jeszcze dla tych, którym się nie chce szukać:

                  (...)Naukowcy, przeprowadzający badania na kotach, są zgodni co do tego, że naturalne zachowania w zakresie pobierania pokarmu (wiele małych posiłków) są jednym z podstawowych warunków działania u kotów mechanizmów kontrolujących ilość spożywanego pożywienia (...)

                  (...)Koty mieszkające z człowiekiem przystosowują się do rzadszego karmienia, jeśli ich opiekun wprowadzi takie zwyczaje. Wówczas wiedzą, że muszą najeść się na zapas. Jednak w przypadku, gdy mają stały dostęp do miski zawsze pełnej pokarmu, bez wyznaczonych pór karmienia, co zdarza się zwykle przy karmieniu ich suchą karmą, to wówczas jedzą kilkanaście niewielkich porcji w ciągu doby. Paradoksem jest to, że najbardziej nienaturalny pokarm, jakim są chrupki, umożliwia kotom pobieranie pokarmu w najbardziej naturalny dla nich sposób. Można w to oczywiście nie wierzyć i spierać się z faktami, ale takie zachowanie kotów zostało potwierdzone w wielu badaniach naukowych, o których pisałam, i które opisywane są we wszystkich podręcznikach o żywieniu tych małych drapieżników (...)

                  Ja się tego trzymam, z kotami żyję od urodzenia, chociaż takie specjalistyczne artykuły zaczęłam czytać dopiero w dobie internetu. W każdym razie potwierdzają one także moje obserwacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka