Goliat się wita - nasz nowy lokator. Dołączył wczoraj do Mizi, Toli i Mecenasa.
Goliat - bo TAKI WIELKI, ogromny ośmioletni traktor z działek, pełen miłości do człowieka.
Poznaliśmy się jakieś 1,5 roku temu w fundacji, w której jestem wolontariuszką. I tak tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu się zakochiwałam coraz bardziej. Rozsądek mówił NIE!!! No ale...
Kiedy mój mąż, po spotkaniu z Goliatem, sam z siebie powiedział "weźmy go", to było pozamiatane. No i dostał Goliata na urodziny

Poprosimy o trzymanie kciuków za integrację stada, na razie Goliat dostał własny pokój, a reszta niucha pod drzwiami.