01.06.19, 20:04
W przenośni i w rzeczywistości big_grin Okazało się, że poczochraniec Pimpesz jest pełnojajeczny. Byliśmy dzisiaj u weta na oglądzie, szczepieniu i strzyżeniu/goleniu. Tak więc Pimpuś nie jest już poczochrańcem, chociaż ma nieregularnie powycinane z grzbietu futro. Odrośnie. Nie jest młody, został oceniony na 10 lat. No i dowiedziałam się, że uchował swoje klejnoty. Co prawda widziałam kuleczki pod ogonem, ale nie dowierzałam, bo wiem jak cuchnie mocz niekastrowanego kocura! Pamiętam jak pośmiardywał Zawada jak zaczął dochodzić do siebie po wypadku, decyzja o zabiegu była natychmiastowa. A tu luz, nic z tych rzeczy. Tak więc we wtorek (11-go) Pimpesz odda klejnoty i zostanie formalnie naszym kotem, dostanie czip.
W lecznicy był grzeczny, w samochodzie ani pisnął.
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Ale jaja! 02.06.19, 10:20
      Jakby nie patrzeć, dałaś plamę big_grin Dorosła baba żeby nie zauważyła jajek u dorosłego faceta, miziając go tu i tam.
      Straciłaś czujność wink
    • mysiulek08 Re: Ale jaja! 02.06.19, 18:35
      no to Ci sie przytrafilo, niezle sie kamuflowal tongue_out
      • wiesia.and.company Re: Ale jaja! 02.06.19, 23:50
        Hm... faktycznie, oko niekoniecznie dobrze wypatrzyło (rozumiemy, rozumiemy, ta zaćma). Co do ręki, która nie wyczuła, to myślę że delikwent nie pozwalał na takie obmacywanie, skoro nie pozwalał z siebie zdjąć kołtunów z części ciała mniej newralgicznej. No i może Pimpesz już przestał być w okolicy królem, walecznym, bitecznym (eee... tak mi pasowało), podrywającym. Może został zdetronizowany przez innych siłaczy, przepędzony z włości i nie strzela, nie zostawia swoich zapachów, uznał swój niższy status. Po co zostawiać wyraźne ślady rywalom i zapraszać na pojedynki. No i się wyciszył, zakamuflował. Wszedł do stada, bo chce w nim być, nie chce zadrażnień, swoje już zaliczył.
        W każdym razie: osiągnie za chwilę status kota domowego, dostanie swój "dowód osobisty" ze stałym miejscem zameldowania smile
        • ajaksiowa Re: Ale jaja! 03.06.19, 08:34
          Spotkałam kiedyś opiekuna kota kilkuletniego który mieszkał na 8 piętrze i nie znaczył terenu chociaż tiki tiki posiadał.Gość stwierdził że nie musiał rywalizować z innymi samcami i dlatego nie było ani zapachu ani znaczenia,czyli ta teoria się sprawdza?
          • barba50 Re: Ale jaja! 11.06.19, 12:08
            Gryzę palce i czekam na telefon z lecznicy.
            Wiem, wiem - to tylko zabieg, wszystkie przez to muszą przejść.

            Edit: właśnie dostałam info, że już się obudził i odpoczywa spokojnie w transporterze. Dam mu jeszcze godzinę, dwie na dojście do siebie. W domu pewnie byłby od razu bardziej aktywny, a przy dzisiejszym upale lepiej nie.
            • kkjp Re: Ale jaja! 11.06.19, 18:17
              Super! W takim upale nawet drobny zabieg jest niebezpieczny.
              • wiesia.and.company Re: Ale jaja! 12.06.19, 14:42
                Kciuki trzymam, żeby wszystko przeszedł spokojnie, w cieniu i z dużym apetytem, żeby nawet nie zauważył, że ktoś mu śliwki obsmyczył smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka